Nie ma genu homoseksualizmu

IP: *.altec.pl / *.altec.pl 31.01.05, 18:29
Ups, no to prawdziwy cios dla pedziów utrzymujących od ponad dziesięciu lat,
że homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie.
    • Gość: ricky Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.pai.net.pl / 195.69.80.* 31.01.05, 18:33
      To jest tylko potwierdzenie, że Polacy nie rozumieja czytanego tekstu, cytuję:
      "Homoseksualizm to wynik nie jednego genu, lecz efekt współdziałania wielu
      czynników genetycznych naraz - twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Stanu Illinois
      (USA). "

      Więc - jest, czy nie jest uwarunkowany genetycznie, męderku ?
      • Gość: Zak Kolega nie doczytał IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 31.01.05, 18:47
        "Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że obok genów na orientację z całą
        pewnością ma także wpływ środowisko. "

        O efekcie wdrukowywania kolega nie czytał? Nie raz były robione badania że
        wielu gejów miało w młodości jakieś przejścia związane z seksem. A ja wiem o
        jednym przypadku gdy chłopak jako 15- 16 latek był wielokrotnie podrywany przez
        40 letniego "padlinę". I przez wiele lat maił problemy z orientacją seksualną.
        Skończyło się na kozetce u psychologa.
        • Gość: niemy świadek NIE MASZ RACJI ! Nierzetelnosc metodologiczna i br IP: *.techsys.pl / 81.210.124.* 01.02.05, 18:14
          Nierzetelnosc metodologiczna i brak obiektywizmu badaczy
          zniekształciły obraz społecznosci homoseksualnej.

          Wychowanie nie jest odpowiedzialne za orientacje homoseksualna,
          homoseksualizm zaobserwowano juz u ok. 450 gatunkow, poczawszy od
          muszki owocowki a skonczywszy na bonobo(szympansy), przyznasz, ze
          trudno wychowac muszke owocowa. Badania potwierdzajace role
          wychowania byly metodologicznie bardzo niedoskonale.

          "Jednym z najpowaniejszych uchybien była raaca
          niereprezentatywnosc osób badanych
          w zestawieniu z cała homoseksualna społecznoscia. Prowadzono badania
          nad pacjentami klinicznymi,którzy sami zgłosili sie na terapie z
          powodu powanych problemów natury psychicznej. Nie badano
          osób homoseksualnych, które nigdy nie odczuwały potrzeby korzystania
          z psychoterapii ani nawet
          konsultowania swojego samopoczucia z terapeuta. Ale wnioski z
          selektywnych badan uogólniano na
          cała populacje gejowska, ogłaszajac jako prawde dowiedziona naukowo,
          e geje sa nieszczesliwymi
          ludzmi o zaburzonej psychice, którzy nie radza sobie w yciu
          społecznym. Tymczasem zródłem
          konfliktów psychicznych u gejów i lesbijek szukajacych pomocy nie
          była ich orientacja seksualna,
          tylko napietnowanie społeczne i odrzucenie.
          Wielu autorów badan dokonywało uogólnien na podstawie tzw. studiów
          przypadku, czyli opisu losów
          pojedynczych osób, które ich zafrapowały w praktyce terapeutycznej.
          Nie mona wtedy obronic sie
          przed zarzutem tendencyjnego (nawet nieswiadomego) doboru takich
          przypadków, które pasuja do
          przyjetej tezy lub afirmowanej teorii. Badacze najczesciej nie kryli
          negatywnej postawy wobec
          homoseksualizmu, a badani byli tego swiadomi. Jesli pacjenci nie
          akceptowali samych siebie, musiało
          to miec wpływ na wyniki.
          Nie wytrzymały krytyki teorie, których autorzy poszukiwali
          rodzinnych lub społecznych uwarunkowan
          tej orientacji. Celowali w nich zwłaszcza psychoanalitycy i
          psychoterapeuci. Przygotowali oni cały
          wachlarz potencjalnych wyjasnien, z którego dobierali najbardziej
          pasujace do konkretnego
          przypadku.
          Na przykład: Czy pacjent miał nadopiekuncza matke? Tak? Oto mamy
          przyczyne homoseksualizmu!
          Nie? To moe miał matke nadmiernie wymagajaca? Nie? W takim razie
          miał zbyt surowego,
          chłodnego uczuciowo lub wiecznie nieobecnego ojca. Nie? To znaczy,
          e jego ojciec był
          zniewiesciałym, podporzadkowanym onie pantoflarzem? Te nie?
          Zapewne pacjent był ostatnim
          dzieckiem w rodzinie, nadmiernie rozpieszczonym narcyzem? Znów
          nietrafione? To moe chocia był
          w dziecinstwie molestowany seksualnie? Nie był? Na pewno? Mysle, e
          jednak był, tylko wyparł to
          z pamieci!Nierzetelnosc metodologiczna i brak obiektywizmu badaczy
          zniekształciły obraz społecznosci
          homoseksualnej. Dlaczego do tego doszło? Przyjmowana a priori
          postawa niecheci wobec tej
          orientacji ma swoje zródło w moralnosci judeochrzescijanskiej, która
          zawsze surowo potepiała
          nieprokreacyjna aktywnosc płciowa. Nawet naukowcom trudno jest
          uwolnic sie od kontekstu
          kulturowego i obyczajowego, w którym wzrastali, aby obiektywnie
          badac nieaprobowane przez religie
          i obyczajowosc przejawy seksualnosci.

          ps. zachowania homoseksualne(np. duze zageszczenia meskie na
          ograniczonej przestrzeni - wiezienie, wojsko) to nie to samo co
          orientacja homoseksualna
          • journeyman Re: NIE MASZ RACJI ! Nierzetelnosc metodologiczna 01.02.05, 19:43
            Gość portalu: niemy świadek napisał(a):

            > Nierzetelnosc metodologiczna i brak obiektywizmu badaczy
            > zniekształciły obraz społecznosci homoseksualnej.
            >
            > Wychowanie nie jest odpowiedzialne za orientacje homoseksualna,
            > homoseksualizm zaobserwowano juz u ok. 450 gatunkow, poczawszy od
            > muszki owocowki a skonczywszy na bonobo(szympansy), przyznasz, ze
            > trudno wychowac muszke owocowa.

            Jest ogromna roznica miedzy homoseksualizmem a biseksualizmem. Zaobserwowano
            ZACHOWANIA a nie tendencje homoseksualne. Tak samo jak zaobserwowano nekrofile
            (u kaczek dla scislosci). Czy wnioskiem jest zgodnosc nekrofilii z natura?

            >Badania potwierdzajace role
            > wychowania byly metodologicznie bardzo niedoskonale.

            Ogolnie terie wywodzace sie z psychoanalizy sa trudno falsyfikowalne. Jesli
            odrzucimy je wszystkie (a zbadano empirycznie ze ich dzialania sa skutedczne),
            zostanie tylko behawioryzm. Bodziec reakcja u homoseksualistow? Mysle, ze
            Skinner by cos wymyslil :D

            > e geje sa nieszczesliwymi
            > ludzmi o zaburzonej psychice, którzy nie radza sobie w yciu
            > społecznym.

            Homoseksualisci w wiekszosci sa osobami zaburzonymi w rozwoju psychoseksualnym,
            to prawda. Ale nie pamietam by ktokolwiek wyciagal wsniosek o ich bezradnosci w
            zyciu spolecznym.

            >Tymczasem zródłem
            > konfliktów psychicznych u gejów i lesbijek szukajacych pomocy nie
            > była ich orientacja seksualna,
            > tylko napietnowanie społeczne i odrzucenie.

            To sa wnisoki tzw gejologow mocno "zblizonych do srodowisk gejowskich". Badani
            odczuwali dyskomfort psychiczny, nie presje do zmiany orientacji. Osoby o
            nieugruntowanej jeszcze seksualnosci moga probowac psychoterapii jesli czuja
            taka potrzeba, ktora czesto ulatwia im dookreslenie.

            > Wielu autorów badan dokonywało uogólnien na podstawie tzw. studiów
            > przypadku, czyli opisu losów
            > pojedynczych osób, które ich zafrapowały w praktyce terapeutycznej.
            > Nie mona wtedy obronic sie
            > przed zarzutem tendencyjnego (nawet nieswiadomego) doboru takich
            > przypadków, które pasuja do
            > przyjetej tezy lub afirmowanej teorii.

            Coz, nie da sie zrobic lapanki na ulicy i zmusic kogos do - intymnych - zwierzen
            z dziecinstwa.

            > Nie wytrzymały krytyki teorie, których autorzy poszukiwali
            > rodzinnych lub społecznych uwarunkowan
            > tej orientacji.

            praktycznie zadne teorie psychoanalityczne nie wytrzymywaly krytyki, gdyz z
            samej natury nie dadza sie podporzadkowac rygorystycznej metodolologii.

            >Przyjmowana a priori
            > postawa niecheci wobec tej
            > orientacji ma swoje zródło w moralnosci judeochrzescijanskiej, która
            > zawsze surowo potepiała
            > nieprokreacyjna aktywnosc płciowa.

            Potepiala seks jako taki, wiec sama metoda jaka jest psychoanaliza jest jedna
            wielka opozycja wzgledem moralnosci judeochrzescijanskiej. krytyczne spojrzenie
            na homoseksualizm wynika raczej z jej zdeterminowania ewolucjonizmem i
            poszukiwania normy zgodnej z nurtem rozwoju czlowieka.

            >Nawet naukowcom trudno jest
            > uwolnic sie od kontekstu
            > kulturowego i obyczajowego, w którym wzrastali, aby obiektywnie
            > badac nieaprobowane przez religie
            > i obyczajowosc przejawy seksualnosci.

            Kto wiec to moze robic najbardziej obiektywnie? Sami homoseksualisci?

            PS. Jesli moge sie upewnic - jestes gejem?
            • Gość: as A wiec zboczenie! IP: *.chello.pl 02.02.05, 13:31
              Skoro nie choroba, to zboczenie.
              Tak wiec nie trzeba leczyc, trzeba karac!
              • journeyman Re: A wiec zboczenie! 02.02.05, 16:50
                ech, nie tyle zboczenie co zaburzenie. a co do karania odsylam do wnoskow z
                mojego przydlugawego wywodu w tej dyskucji - kilka postow nizej.
            • Gość: kamil Re: NIE MASZ RACJI ! Nierzetelnosc metodologiczna IP: *.pronet.lublin.pl 02.02.05, 20:39
              a czym według ciebie jest bisexualizm?? Takie coś nie istnieje! trzeba być gejem żeby robić to z innym facetem!! każdy gej z chęcią zrobiłby to z kobietą! dlaczego? bo kobiety są cudowne i dają więcej przyjemności! ale żaden normalny samiec nie zrobi tego z innym! bo to obrzydliwe!! żeby to robić z innym facetem trzeba być gejem! wiec twoja teoria o biseksualiźmie u innych gatunków upada bo to sie tyczy wszystkich zwierząt!!
              • Gość: :)) ale wymysliles... IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.05, 21:25
                >każdy gej z chęcią zrobiłby to z kobietą! dla

                gdyby tak bylo, to nie woleli by tego robic z mezczyznami.

                > czego? bo kobiety są cudowne i dają więcej przyjemności! ale żaden normalny
                sam
                > iec nie zrobi tego z innym! bo to obrzydliwe!!

                skoro seks z mezczyzna jest taki obrzydliwy to co w tym takigo ciekawego widza
                kobietc? czysto teoretycznie powinny raczej uprawiac seks z kobietami..bo sa
                ladne i cudowne, a bni eto co faceci:)
            • Gość: niemy świadek Research has documented homosexuality in more than IP: *.techsys.pl / 81.210.124.* 02.02.05, 23:10
              Research has documented homosexuality in more than 450 species of mammals,
              birds, reptiles, fish, insects and other animals worldwide, including instances
              of life-long homosexual bonding in species that show no evidence of
              heterosexual bonding for life.
              cellar.usc.edu:9673/review/iglr/review.html?rec_id=48
              www.outdoorshub.com/Biological_Exuberance__Animal_Homosexuality_and_Natural_Diversity_031225377X.html

              ”In the approximately 1,000 to 3,000 species whose behavior has been well
              researched and described in the literature, approximately 450 have been shown
              to have clear homosexual behaviors.
              The figures vary depending on how the question is asked, but homosexuality runs
              between 3.5% and 10.1% of the population.”
              www.bidstrup.com/sodomy.htm

              „Nie znaleziono dotychczas genu orientacji seksualnej, chociaż wyniki pewnych
              badań nad bliźniętami sugerują uwarunkowania genetyczne.
              Najbardziej prawdopodobne, zdaniem psychiatry i seksuologa prof. Zbigniewa
              Lwa-Starowicza, są biologiczne przyczyny tej orientacji. – Większość badaczy
              skłania się dziś ku stanowisku, że przynajmniej część populacji
              homoseksualnej uwarunkowana jest procesami, zachodzącymi w okresie rozwoju
              płodowego – mówi profesor. To stanowisko wynika z najnowszych badań
              endokrynologicznych i badań nad budową pewnych struktur mózgu, które budzą
              duże nadzieje, ale nie wiadomo, kiedy zostaną ostatecznie podsumowane.”

              polityka.onet.pl/162,1128210,8, ,druk.html

              Starowicz mówi m.in. o badaniach J. M. Bailey i R Pillard’a.

              ”In the approximately 1,000 to 3,000 species whose behavior has been well
              researched and described in the literature, approximately 450 have been shown
              to have clear homosexual behaviors.
              The figures vary depending on how the question is asked, but homosexuality runs
              between 3.5% and 10.1% of the population.”
              www.bidstrup.com/sodomy.htm

              Katarzyna Bojarska Nowaczyk: Oczywiście!!! Przynajmniej co piętnasty mężczyzna
              jest gejem, co dwudziesta piąta kobieta - lesbijką. To samo dotyczy znanych
              osobistości.
              rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITEM=1129215&OS=57858
              Rowniez nie mam zbyt duzo czasu i to nie jest dorabianie ideologi to sa naukowe
              fakty:
              Department of Psychology, Indiana University, Bloomington 47405,
              USA. bmustans@indiana.edu

              This article provides a comprehensive review and critique of
              biological research on sexual orientation published over the
              last decade. We cover research investigating (a) the
              neurohormonal theory of sexual orientation
              (psychoneuroendocrinology, prenatal stress, cerebral asymmetry,
              neuroanatomy, otoacoustic emissions, anthropometrics), (b)
              genetic influences, (c) fraternal birth-order effects, and (d) a
              putative role for developmental instability. Despite
              inconsistent results across both studies and traits, some
              support for the neurohormonal theory is garnered, but mostly in
              men. Genetic research using family and twin methodologies has
              produced consistent evidence that genes influence sexual
              orientation, but molecular research has not yet produced
              compelling evidence for specific genes. Although it has been
              well established that older brothers increase the odds of
              homosexuality in men, the route by which this occurs has not
              been resolved. We conclude with an examination of the
              limitations of biological research on sexual orientation,
              including measurement issues (paper and pencil, cognitive, and
              psychophysiological), and lack of research on women.

              The Etiology of Anomalous Sexual Preferences in Men
              VERNON L. QUINSEY
              Psychology Department, Queen's University, Kingston, Ontario, K7L 3N6, Canada
              Address for correspondence: Vernon L. Quinsey, Ph.D., Professor of Psychology
              and Psychiatry, Psychology Department, Queen's University, Kingston, Ontario,
              K7L 3N6. Voice: 613-533-6538; fax: 613-533-2499.
              quinsey@psyc.queensu.ca
              Ann. N.Y. Acad. Sci. 989: 105-117 (2003).
              People discover rather than choose their sexual interests. The process of
              discovery typically begins before the onset of puberty and is associated with
              an increase in the secretion of sex hormones from the adrenal glands. However,
              the determinants of the direction of sexual interest, in the sense of
              preferences for the same or opposite sex, are earlier. These preferences,
              although not manifest until much later in development, appear to be caused by
              the neural organizational effects of intrauterine hormonal events. Variations
              in these hormonal events likely have several causes and two of these appear to
              have been identified for males. One cause is genetic and the other involves
              the sensitization of the maternal immune system to some aspect of the male
              fetus. It is presently unclear how these two causes relate to each other. The
              most important question for future research is whether preferences for
              particular-aged partners and parts of the male courtship sequence share causes
              similar to those of erotic gender orientation.


              REGULAR ARTICLES
              Neurobiology and sexual orientation: current relationships
              RC Friedman and J Downey
              Department of Psychiatry, Columbia University of Physicians and Surgeons, New
              York, NY.
              Despite great progress in the neurosciences, our understanding of the
              determinants of sexual orientation is incomplete. The authors review for the
              clinician/neuropsychiatrist studies pertaining to the formation of sexual
              orientation in the following areas: hormone effects on sexual behavior (animal
              and human); the complicated relationship between gender identity, gender role,
              and sexual orientation in humans; cross- cultural studies of homosexuality;
              behavioral observations in pseudohermaphrodites and offspring of mothers
              treated with hormones during pregnancy; brain studies of homosexual and
              heterosexual individuals; and genetic studies. The authors conclude that human
              sexual orientation is complex and diversely experienced and that a
              biopsychosocial model best fits the current state of knowledge in the field.



              Finger-length ratios and sexual orientation
              TERRANCE J. WILLIAMS1, MICHELLE E. PEPITONE1, SCOTT E. CHRISTENSEN1, BRADLEY M.
              COOKE1, ANDREW D. HUBERMAN1, NICHOLAS J. BREEDLOVE1, TESSA J. BREEDLOVE1,
              CYNTHIA L. JORDAN1 & S. MARC BREEDLOVE1
              Department of Psychology and Graduate Groups Neuroscience, Endocrinology, 3210
              Tolman Hall, MC 1650, University of California , Berkeley, California 94720-
              1650, USA
              e-mail: breedsm@socrates.berkeley.edu

              Animal models have indicated that androgenic steroids acting before birth might
              influence the sexual orientation of adult humans. Here we examine the androgen-
              sensitive pattern of finger lengths, and find evidence that homosexual women
              are exposed to more prenatal androgen than heterosexual women are; also, men
              with more than one older brother, who are more likely than first-born males to
              be homosexual in adulthood, are exposed to more prenatal androgen than eldest
              sons. Prenatal androgens may therefore influence adult human sexual orientation
              in both sexes, and a mother's body appears to 'remember' previously carried
              sons, altering the fetal development of subsequent sons and increasing the
              likelihood of homosexuality in adulthood.


              • Gość: niepoprawny Re: Research has documented homosexuality in more IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:35
                Hm wiesz to można cytować w nieskończoność podobnie jak cytaty z biblii i
                światłe wypowiedzi innych nawiedzonych.
                A co powiesz na temat kontaktów kazirodczych?! Nadal są one pientnowane i
                nazywane jako "dewiacja". Szkoda, że nie możesz przytoczyć badań na ten temat.
                Podejrzewam, że okazało by się, że co drugi gatunek ssaków przejawia takie
                skłonności! Zasadniczo są one ryzykowne dla samego gatunku, ze względu na
                namnażanie wad genetycznych, ale w pewnych sytuacjach są konieczne ze względu na
                potrzebę zachowania danej grupy gatunku. Jak się nie mylę to jeszcze całkiem
                niedawno wśród naszych przodków dosyć popularne były kontakty kazirodcze i były
                znacznie częściej spotykane niż homoseksualizm! Głównym prawem gatunku jest jego
                zachownie i dalszy rozwój. Wszystko co odbiega lub zaburza porządek tego prawa
                jest ODCHYLENIEM lub ZABURZENIEM i żadna progejowska polityka ani chora
                poprawność poltyczna tego nie zmieni. Wszelkie sposoby udowadniania, że właśnie
                homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie jest tylko próba usankcjonowania
                tego poglądu i "zwalenia winy na geny". W psychoanalizie o ile się nie mylę
                nazywa się to projekcją czy jakoś tak (zastrzegam że mogłem pomylić termin).
                Pamiętajmy że nie wszyscy mają wrodzoną i uwarunkowaną genetycznie odporność na
                niektóre choroby, ale to nie oznacza że człowiek rodzi się z ospą czy dżumą:)
                UWAGA homoseksualizmu nie traktuje jako chorobę!!! Uważam że jest to cecha w
                olbrzymiej mierze nabyta, a owe badania genetyczne mogą dowieść, że po prostu
                ludzie nie są "odporni" na to odchylenie i tyle!
          • Gość: piotr [...] IP: 170.148.10.* 01.02.05, 21:21
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: siwa Re: NIE MASZ RACJI ! Nierzetelnosc metodologiczna IP: *.pearsontc.com 02.02.05, 19:27
            Fantastyczna wypowiedz! Lepsza niz originalny artykul.

            • biedronka24 Fantastyczne to jest zaprzeczenie tezy postawionej 02.02.05, 20:40
              na poczatku argumentem podanym na koniec w tej samej wypowiedzi.
              Jesli zachowania przeciwstawia sie ´orientacji´ to jak sie to ma do podanego
              przykladu zwierzat ;)
              Orientacja dotyczy ludzi. I chodzi wlasnie o aspekt przedluzonego dojrzewania
              spolecznego u czlowieka. W tym kontekscie homoseksualizm jest bledem rozwojowym
              bardzo silnie ugruntowanym w doswiadczeniach spolecznych, rodzinnych czlowieka.

              Nikt nie narzuca badaczom ´niecheci´. Oni tez nie narzucaja wynikow badan.
              Homoseksualizm na ´wyspie´ mial niewatpliwe podloze spoleczne i rozwojowe.
              Chodzi mianowicie o szkolnictwo i system internatow. I jest jeszcze inny
              czynnik. Oprocz izolacji od osob plci przeciwnej istotny jest tez wiek, wazny
              dla powstania pewnej sytuacji napiecia na tle seksualnym. Temperament (to te
              ewentualne genetyczne predyspozycje) i pare innych spraw.
              I ci ludzie czesto na trwale zostaja homoseksualistami.
              Natomiast wspomniane zachowania u zwierzat - zwlaszcza tej nieszczesnej muszki
              to zupelnie inna historia, inne podloze i motyw. Jedynie motyw spoleczny u
              Bonobo moze byc do tego zblizony. Ale tylko czesciowo i JEDYNIE u Bonobo. Cala
              reszta to jak powiedzialam klasyfikacja zachowan do tej samej grupy wylacznie na
              podstawie pobieznych obserwacji. A na takiej podstawie to i hipopotam moze byc
              gryzoniem ;)
          • Gość: kamil Re: NIE MASZ RACJI ! Nierzetelnosc metodologiczna IP: *.pronet.lublin.pl 02.02.05, 20:32
            masz racje w 100%, ale zawsze ktoś znajdzie jakies kretynskie kontrargumenty, wszystko sprowadza sie do homofobii! albo nienawidzisz ludzi dlatego ze sa troche inni, albo po prostym zastanowieniu sie dochodzisz do wniosku ze ich inność nie powinna nikomu przeszkadzać ponieważ ci ludzie nie stanowią żadnego społecznego zagrożenia, więcdlaczego ich nienawidzić? dlaczego mężczyźni lepsi od wszystkich innych bo mają wiecej sympatycznych cech kobiety są tak znienawidzeni przez wszystkich?
            • biedronka24 z tego samego powodu 02.02.05, 20:50
              dla ktorego zwierzeca matka odrzuca z miotu male, ktore nie chce ssac i ma male
              szanse na przetrwanie ;).
              Ale jesli nikt na ulicach nie bedzie afiszowal sie z obsciskiwaniem,
              niedwuznacznymi gestami jawnie dajacymi do zrozumienia orientacje i zmuszajacymi
              tych na ulicy do zastanawiania sie jakie to obrzydliwe to tak nie jest.
              Wtedy agresji nie ma. Ale prawda jest ze homoseksualisci wiecej zrozumienia
              znajduja u kobiet. Podkreslam jednak- nie ci ktorzy sie z ta seksualnoscia
              inaczej manifestuja na ulicach. Moze wiec tak nie warto?
              Nie ma racji- a ktos to uzasadnil bardzo logicznie. Kontrargumenty sa w samej
              jego wypowiedzi ;)
              • kropekuk Ty tez nie latasz po ulicach i nie wrzeszczysz: Ja 02.02.05, 22:09
                jestem hetero, ja jestem hetero...
                • Gość: . [...] IP: *.aster.pl 08.02.05, 23:02
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: z Re: NIE MASZ RACJI ! Nierzetelnosc metodologiczna IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.02.05, 20:57
              "ponieważ ci ludzie nie stanowią żadnego społecznego zagrożenia,"

              ależ stanowią

              - to ich zachowania doprowadziły do zarażenia tysięcy ludzi chorobą AIDS, znaną
              wcześniej pod nazwą GRID (Gay Related Immunodeficiency Syndrome)
              - to oni chcą wychowywać dzieci w przekonaniu, że mogą być 'homo'
              - to oni zachowują się obrzydliwie w miejscach publicznych (parady), obnosząc
              się ze swoim zboczeniem, jakby to było coś chlubnego

          • kropekuk Nie bredz: zachowania homoseksualne u szympansow 02.02.05, 22:07
            ponad wszelka watpliwosc sa "symbolem" dominacji - to tak jak u
            ludzi "zcw.lowanie" w wiezieniu. Nie oznacza to homoseksualizmu ani szympansa,
            ani bandziora...
    • Gość: Homo ;P Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.dsV.agh.edu.pl 31.01.05, 19:03
      to przeczytaj uważniej ten artykuł !!

      pozdr.

      ;P
      • Gość: gosc Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 19:37
        A czy jest gen biedoty?
    • Gość: Maciek Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 19:51
      Gość portalu: Hetero napisał(a):

      > Ups, no to prawdziwy cios dla pedziów utrzymujących od ponad dziesięciu lat,
      > że homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie.

      Ciekawe. Ponoć typowy czytelnik w ogóle nie czyta artykułów w gazetach,
      ograniczając się do leadu. Okazuje się, jak widać, że są tacy, którym wystarcza
      przeczytanie samego tytułu i - już wiedzą. Do przeczytania leadu już się nie posuną.

      Swoją drogą to nakłada jeszcze większą odpowiedzialność na autorów i redaktorów
      - muszą bardzo ostrożnie dobierać tytuły. W końcu gros "czytelników" to analfabeci.
    • Gość: Gerard Kiedy jednak bylo podejrzenie, ze taki gen jest i IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 01.02.05, 03:42
      jednoczesnie naukowcy oswiadczyli, ze mozna go usunac z kodu genetycznego, to
      pedalki demonstrowali we Frisco. Jak nie kijem go to pala.
      • Gość: :) Re: Kiedy jednak bylo podejrzenie, ze taki gen je IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.05, 21:27
        > jednoczesnie naukowcy oswiadczyli, ze mozna go usunac z kodu genetycznego, to
        > pedalki demonstrowali we Frisco. Jak nie kijem go to pala.


        pewnie wielu, dla swietego spokoju od reki poddaloby si etakiej kuracji..

    • toja3003 jako normalny nie moge juz nawet powiedziec, ze 01.02.05, 09:10
      jako normalny nie moge juz nawet powiedziec, ze
      jestem normalny i musze mowic "heteroseksualny",
      bo inaczej bede ciagany po sadach.
      Za to tych odbiegajacych od normy nie
      moge okreslac klasyczna definicja "homoseksualny",
      bo tez bede ciagany po sadach.

      W pracy (jako wiekszosci!) tez grozi mi dyskryminacja.
      Przyklad: jesli pojde do szefa i powiem, ze
      ktos do mnie powiedzial "ty heteroseksualisto"
      to spotkam sie zapewne ze wzruszeniem ramion
      ale jesli ktos pojdzie ze skarga, ze zostal
      (zgodnie z prawda) nazwany homoseksualista
      to oczywiscie mnie pociagna za odpowiedzialnosc,
      bo "dyskryminuje mniejszosc".

      W szkole, nauczyciel, ktory tez powinien wychowywac
      i byc wzorem i autorytetem dla mlodziezy moze smialo powiedziec
      do dzieciakow: "jestem gejem i tak jest dobrze".
      A rodzice musza sie grzecznie usmiechac i potakiwac:
      "tak jest panie geju".

      No i oczywiscie jesli para gejowska zechce sobie wziasc
      na wychowanie pare malych chlopaczkow w ramach
      adopcji, to moga im codziennie demonstrowac rodzinne wzory
      rodzicielskiej milosci... miedzy tatusiem a tatusiem.

      Gdzie sa granice tolerancji? A jesli ktos jutro powie,
      ze sie zakochal w kozie i chce z nia wziasc slub?
      Dzis to brzmi jeszcze jak absurd ale ludzka fantazja nie
      zna granic te musza jednak istniec w praktyce i prawie.

      Naistotniejsze jest pytanie o granice prawne.

      Moje zdanie jest proste: w zakresie prywatnym
      niech sobie geje robia co chca ale uwazam, ze
      model rodziny opartej o malzenstwo kobiety
      i mezczyzny jest najlepszy i taki popieram.

      Natomiast co do zwiazkow homoseksualnych
      to jestem za mozliwoscia ich rejestrowania
      jako zwiazek partnerski wlasnie a nie jako
      malzenstwo.

      W szczegolnosci adopcja powinna byc
      homoseksualistom zakazana.
      • Gość: Beny Re: jako normalny nie moge juz nawet powiedziec, IP: .1.* / 195.127.197.* 01.02.05, 09:58
        A jaki ma twoj komentarz zwiazek z tym artykulem?
        Mam wrazenie ze masz problem z byciem normalnym.
        • toja3003 oczywiście, że nie ma związku - śpij dalej 01.02.05, 15:02
          w końcu napisłem o piramidach egipskich
          a tekst był o homoseksualiźmie.
          Chyba że ty z tą dewiacją sympatyzujesz...
      • Gość: Kenny była taka scenka w Southpark IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 01.02.05, 10:37
        nauczyciel: "jestem gejem i tak jest dobrze".
        A rodzice musza sie grzecznie usmiechac i potakiwac:
        "tak jest panie geju".

        Mister Garrison , LOL
    • Gość: Adacho Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.isw.intel.com / *.isw.intel.com 01.02.05, 10:38
      Słabsze osobniki, które nie chcące się rozmnażać jak przykazała natura wyginą
      bezpotomnie.....
      • Gość: David Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: 192.85.16.* 01.02.05, 14:11
        Hm... a to gdzie uslyszales? Bo na razie jakos od kilku tysiecy lat nie
        wygineli bezpowrotnie. Zreszta nie wiem kto Ci powiedzial o "slabszych"...
        Wszystkie znajome piszcza z zazdrosci, a ja i tak wole mojego chlopaka.
        Gwaratuje Ci, ze "slabi" nie jestesmy
        Nara
        • Gość: niepoprawny Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:50
          Może i nie jesteście słabi, ale kogo to obchodzi?! Poza tym jako pewnik przyjmę
          że nie będziesz miał potomstwa z tym swoim "mocarzem", w strikte biologicznym
          znaczeniu, bo w prawnym to może być i gorzej.
          • Gość: szczery ZABRONIC ADOPCJI IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 20:27
            tyle tylko ze dewianci chcteraz dizeci jeszcze wychowywac - a wtedy beda mieli
            potomstwo i nie wygina (chociaz powinni - nie dlatego ze ich nie lubie tylko
            dlatego ze tak byc powinno)
    • Gość: piotr Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 14:24
      tak naprawdę, czynnikeim decydującym jest modne, albo, niemodne, popatrzcie na
      Rzym, umarł wtedy, kiedy przestało im się chcieć rozmażać, z lenistwa
      pe..przepraszam, homoseksualistów, padnie także i biała rasa, padnie kiedyś i
      czarna, i kiedyś padnie i żółta, a wówczas na kuli ziemskiej zostaną tylko
      bakterie, ale i te w końcu zdechną bo nie będą miały zo żreć.
      Homoseksualizm w pewien spsób może być także uwarunkowany genetycznie, ale to
      jest ten sam sposób, co np: zostać kobieta zostanie mężczyzną, czyli tak
      naprawdę czynnikeim decydującym jest: moda, nastawienie rodziców, pieniądze...
      czynniki te można poukładać w dowolnej kolejności.
      • Gość: Pedau No tak, niektorzy wiedza lepiej :-) IP: *.cust10.qld.dsl.ozemail.com.au 02.02.05, 14:58
        > naprawdę czynnikeim decydującym jest: moda, nastawienie rodziców, pieniądze...
        > czynniki te można poukładać w dowolnej kolejności.

        ciekawa teoria, a moze masz jakies konkretne dane na jej poparcie ?? :-)))))

        rozumiem, ze jezeli fakty nie zgadzaja sie z twoja teoria to tym gorzej dla
        faktow - bo ty juz wiesz i wiesz najlepiej ze wszystkich i juz :-)))

        A wyobraz sobie za ja cale dorosle zycie spedzilem na dowiadywaniu sie dlaczego
        jestem pedalem i czy to mozna zmienic - wyobraz sobie, ze nie mozna i nikt mnie
        nie uwiodl, pochodze z normalnej rodziny, i jezeli pieniadze w sensie ich brak,
        to przyczya pedalstwa, to moze rzeczywiscie jest to moj przypadek, bo w domu
        sie nie przelewalo :-))))
        • biedronka24 A co to jest normalna rodzina? 02.02.05, 19:43
          jestes pewien ze twoja mama byla tak samo czula niz inna mama? A moze inaczej?
          Tak od razu sobie uswiadomiles ze jestes Gejem? A jak to odkryles? Kiedy?
          A moze inne kobiety ktore spotkales w zyciu tez mialy na to wplyw? A moze jakies
          doswiadczenia?.
          To prawda te sfere trudno ´leczyc´ w normalnym rozumieniu tego slowa.
          Ale dlatego wlasnie rodzice musza miec wpisane w mozg jak wazne sa te pierwsze
          doswiadczenia ich dziecka. I dlatego tez homoseksualisci mogliby zrozumiec ze
          wazniejsze jest by oni sami zaakceptowali siebie niz by pracowali nad akceptacja
          ze strony niedojrzalej mlodziezy, ktora i tak nigdy do konca nie bedzie ich
          akceptowac. Jesli ich zaakceptuje to sama po prostu zacznie miec problemy z
          wlasna seksualnoscia. Na akceptowanie odmiennosci jest tez wlasciwy wiek i czas.
    • Gość: polak Re: widze ze czytasz tylko tytuły IP: *.icpnet.pl 01.02.05, 14:58
      w sumie to tez metoda;-)
      zadaj sobie jednak pytanie, czy dzieki temu wiesz więcej?
    • Gość: scien Dziwne gdyby był IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 01.02.05, 16:06
      O ile mi wiadomo to prócz przeżycia osobniczego, równie ważne dla genów jest
      namnażanie. Gdyby sie okazało, że natura utrzymuje w puli genów "wewnętrzne
      bomby", podważyło by to sens ewolucji przez dobór naturalny.
    • journeyman Homoseksualizm - kilka faktow 01.02.05, 17:57

      Znowu widze, ze teorie paranaukowe maja sie niezle na tym forum.
      1) Predyspozycje do homoseksualizmu moga byc przenoszone w genach, ale (wbrew
      kolejnym przedwczesnym rewelacjom o genie, nerwicy, homoseksualizmu itp) wpplyw
      ten ogranicza sie gownie do zaburzen gospodarki hormonalnej. Nawet w Polsce
      (Starowicz) byly podejmonawe proby zmiany preferencji zastrzykami testosteronu
      (chlopak o ktorym wiem mial wyrazne cechy budowu kobiecej - kragle biodra,
      delikatniutkie rysu). Procent ludzi z ta tendencja jest jednak znikomy w
      populacji homoseksualistow

      2) znakomina wiekszosc homoseksualistow cechuje sie zaburzeniami nabytymi w
      czasei rozwoju psychoseksualnego. Brak ojca (matki w przypadku kobiet),
      niewlasciwe kontakty z nim, uwiedzenie ze strony opiekuna moga na trwale
      skierowac zainteresowanie na swoja plec. Homoseksualizm jest regresja, w
      psychiatrii zwiazana z narcyzmem pierwotnym (freud twierdzil ze homoseksualista
      kocha sie w chlopcu, bo kocha chlopca w sobie). Sa to jednak zaburzenia i
      decyzja o nie "normalnosci" tej preferencji seksualenj byla decyzja polityczna
      (geje to 5% populacji, wiec miliony wyborcow), choc zapdala na lonie
      Amerykanskiego Towarzystwa Psychologicznego - wiekszoscia 3/4 glosow, wiec nie
      jednomyslnie.

      3) homoseksualizm jest powszechny i homoseksualistow bedzei z roku na rok coraz
      wiecej. Rozpad malzenstw, kobiety zachodzace w ciaze z mysla o samotnym
      maciezynstwie to jaskrawy powod. homoseksualizm w psychoterapii - widziany
      jest jako wolanie o prawdziwego ojca/matke.

      4) skrojne glosy potepiajace homoseskualistow sa najczesciej wyrazem niepokoju
      co do wlasnej seksualnosci. osoba chcaca wyslac gejow "do gazu" utwardzajac
      swoje przekonania sama probuje podswiadomie przekonac sei o swojej
      prawomyslnosci. Los jest jednak okrutny i osabo takie potem unikaja bliskosci ze
      swoimi synami (przez podswiadomy lek przed bliskoscia z mezczyzna) powodujac
      tendencje homoseksualne u swojego dziecka. DZiecko to moze na przyklad zostac
      slawnym kreatorem mody (wiekszosc to geje) by w sposob w jaki ubieraja, a raczej
      rozbieraja modelki (z ktorymi podswiadomie sie identyfikuja) zwrocic uwage ojca
      (zgeneralizowanego na wszystkich mezczyzn).

      Wnisoki dla zagorzalych homofobow - jesli nie jestescie homoseksualistami to
      dzikujcie losowi. Gdybyscie mieli mniej szczescia i np. opuscil was ojciec
      (rowniez gdyby uimarl) i dodatkowo zaistnialyby niekorzystne warunki w waszym
      najblizszym otoczneiu, rowniez bylibyscie gejami. Mieliscie szczescie, nic
      wiecej. A jesli i to was nie przekonuje to zastanowcie sie na ile jest to
      niechec a na ile strach - przed samym soba.
      • Gość: niemy świadek [...] IP: *.techsys.pl / 81.210.124.* 01.02.05, 18:17
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • journeyman Re: W celu poszerzenia wiedzy i horyzontów myślow 01.02.05, 18:47
          a moglbys tak stescic to co napisales i do czego odsylasz? Boje sie, ze wielu
          ludzi nie ma czasu na czytanie setek stron, by na Twojego posta odpowiedziec.
          Mysle wrecz, ze pisanie prac o bibliografii dluzszej niz sam tekst jest troche
          niepowazne, delikatnie mwoiac.
      • journeyman Re: Homoseksualizm - kilka faktow 01.02.05, 19:16
        Doprecyzuje:
        Mowiac, ze malo jest homoseksualistow, ktorzy byliby zdeterminowani przez geny
        mialem na mysli sytuacje, w ktorej srodowisko tego stanu rzeczy nie moze
        zmienic. Innymi slowy malo rodzi sie gejow, ktorzy przez sama nature sa zmuszani
        do homoseksualizmu. Prawdopodobnie wszyscy rodzimy sie z jakas predyspozycja. To
        czy skierujemy sie w ta strone zalezy od naszego srodowiska, glownie tla
        rodzinnego, ale takze kultury. Homoseksualizm to geny+kultura+srodowisko
        rodzinne. Geny sa ladnym wytlumaczeniem. Skoro taki sie urodzilem, a matka
        natura do tego dopuszcza to jestem rownie dobry. Moralnie tak (przynajmniej
        wedlug mnie), ale homoseksualizm zgodny z nautra nie jest. W wyjatkowych
        przypadkach wystepuje w niej, ale nie solo tylko we spolke z heteroseksualizmem
        (np. slynne malpy Bonobo sposlugujace sei seksem - takze homoseksualnym - do
        normalizowania stosunkow spolecznych. Jednak homoseksualizm jeko jedyna droga
        samorealizacji seksualnej jest sprzeczny z ewolucja (rozmnazanie) i przez nia
        eliminowany jesli wystepuje w formie warunkowanej genetycznie. Poglad, ze
        homoseksualizm to zaburzenie jest obecnie niepopularny i deprymujacy srodowisko
        gejowskie, ale sadze, ze najpierw powinni w pelni zaakceptowac siebie,dopiero
        potem wymagac tego od reszty spoleczenstwa.

        • biedronka24 slynne male szympansy psotniki :) 02.02.05, 19:35
          Najbardziej lubia robic teatr przed dziecmi..
          Moje pelne uznanie. Nie znam Pana ale wyrazil Pan dosc dobrze i moja opinie w
          tej sprawie. Najzabawniejsze jest argumentowanie niektorych tym
          ´homoseksualizmem´ u drosophila ;)
          Oczywiscie ´huzia na geja´ tez im w zrozumieniu samych siebie nie pomaga..

          Pozdrawiam serdecznie
        • ant22 ewolucja a homoseksualizm 02.02.05, 22:19
          > homoseksualizm jeko jedyna droga
          > samorealizacji seksualnej jest sprzeczny z ewolucja (rozmnazanie) i przez nia
          > eliminowany jesli wystepuje w formie warunkowanej genetycznie.

          Z punktu widzenia osobniczego oczywiscie tak, tyle ze ewolucja operuje takze na
          poziomie doboru krewniaczego. Nie ma nic bardziej sterylnego niz pszczoly
          robotnice a ewolucja ich jakos nie wybila.

          Istnieja hipotezy mowiace np. ze homoseksualisci w stadach przyczyniaja sie do
          lepszego przetrwania dzieci braci i siostr.

          Wybacz, uzasadnianie homofobi ewolucja sie nie da.
          • Gość: ehhhhhh a ja slyszalem o teorii IP: *.crowley.pl 03.02.05, 01:11
            mowiacej, ze homoseksualizm to zaburzenie, gdzie ewolucja hamuje
            rozprzestrzenianie sie skazonego materialu genetycznego, i poprzez zanik
            heteroseksualnego popedu plciowego, uniemozliwia wadliwemu materialowi
            rozprzestrzenianie sie w populacji.


            oczywiscie, to tylko teoria. ale mysle, ze gdyby wszystkie teorie zebrac do kupy
            i sprobowac je posklejac w jedna calosc, to przy kompleksowych (wiec tak
            psychoanalitycznych, behawioralnych, jak i genetycznych na raz) badaniach
            empirycznych wyniki byly by bardziej miarodajne. wynik by weryfikowal teorie, i
            jazda dalej. a tak - kazdy robi co mu na reke i nikomu chyba na dojsciu do sedna
            sprawy nie zalezy... (wiecie - to nieladnie dzis mowic zle o homoseksualistach,
            bo jeszcze sie obraza... z reszta jak sie zacznie mowic ladnie to kto inny sie
            obrazi i badz tu czlowieku madry)
            • Gość: scept89 Re: a ja slyszalem o teorii IP: *.ljcrf.edu 03.02.05, 03:05
              > mowiacej, ze homoseksualizm to zaburzenie, gdzie ewolucja hamuje
              > rozprzestrzenianie sie skazonego materialu genetycznego, i poprzez zanik
              > heteroseksualnego popedu plciowego, uniemozliwia wadliwemu materialowi
              > rozprzestrzenianie sie w populacji.

              Homofobiczne bzdury. Niby w jaki sposob homoseksualisci maja "skazony material
              genetyczny"?
              Po pierwsze nie ma jakiegos jednego genu ktory mialby pelna penetracje dawajaca
              homoseksualizm (tzn masz mutacje == jestes homoseksualista". Bywaja jednojajowe
              blizniaki o odmiennej orientacji seksualnej. Gdyby dalo sie "skazenie" (zakladam
              ze mowisz o mutacji jakiegos genu...) to najprawdopodobniej gen/mutacja bylyby
              do tej pory wyluskane.

              Po drugie to istnieja osobnicy z niewatpliwie "skazonym material genetycznym"
              albo jak nie-eugenicznie nastawieni genetycy (np ja) okreslaja "zmutowanymui
              genami powodujacymi wystapienie chorob dziedzicznych", jak na przyklad osobnicy
              z choroba Huntingtona/hemofilia i zapewniam Cie ze rozmnazac to sie oni moga.
              Ewolucja jakos nie wpadla na pomysl sprawdzania czy poszczegolny gen dziala jak
              powinien czy tez nie. Tak dlugo jak sa nosiciele ktorzy maja sie OK bedziesz
              mial choroby genetyczne.

              Po trzecie homoseksualisci zwykli cieszyc sie zdrowiem nie gorszym od heterykow
              a takie lesbijki to zapewne maja mniejsza zapadalnosc na choroby weneryczne niz
              jakakolwiek inna grupa, no moze poza osobnikami zyjacymi w celibacie. Zadnego
              generalnego "skazenia" sie w ich zdrowiu czy zdolnosciach nie wykrywa, no moze
              poza gejami zyjacymi w miejscach gdzie ich sie szczuje za mlodu -> wiecej
              depresji i samobojstw jesli mnie pamiec nie myli.

              Wreszcie z punktu widzenia spoleczenstwa czy grupy to wierz mi, warto miec
              gejow. Wielu z nas odziez zaprojektowana przez gejow nosi, przez nich napisae
              ksiazki czyta, dzielnice przez nich zamieszkiwane czestokroc sa najbarwniejsze w
              calym miescie. Gdyby nie Alan Turing to byc moze nie pisalibysmy na tym forum bo
              po pierwsze Enigma nie zostala by zlamana (Niemcy mieliby wiecej czasu aby
              naszych dziadow powyzynac) a po drugie teoria komputerow potrzebowalaby wiecej
              czasu aby sie rozwinac.
              • Gość: niepoprawny Re: a ja slyszalem o teorii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 17:35
                > Wreszcie z punktu widzenia spoleczenstwa czy grupy to wierz mi, warto miec
                > gejow. Wielu z nas odziez zaprojektowana przez gejow nosi, przez nich napisae
                > ksiazki czyta, dzielnice przez nich zamieszkiwane czestokroc sa najbarwniejsze
                > w calym miescie. Gdyby nie Alan Turing to byc moze nie pisalibysmy na tym
                forum > bo po pierwsze Enigma nie zostala by zlamana (Niemcy mieliby wiecej
                czasu aby
                > naszych dziadow powyzynac) a po drugie teoria komputerow potrzebowalaby wiecej
                > czasu aby sie rozwinac.
                No i co ma do rzeczy?! Jeśli nie Turing to kto inny, jeśli nie homoseksualiści
                to kto inny zaprojektuje odzież i te dzielnice. Zasadniczo wnioskujesz, że gro
                tworów jest dziełem homoseksualistów. Hm to co robi reszta ludzi?! Czy to
                zonacza że jak ktoś jest architektem lub projektantem musi być homoseksualistą?
                To może się dalej posuniemy i uznamy że wszyscy jesteśmy homoseksualistami
                tylko o tym nie wiemy?! Poza tym przeskakujesz ze swoimi wnioskami strasznie
                chaotycznie! Twoje wnioskowanie ma bardzo mało wspólnego z logiką, a wiedza
                ogranicza się do wyrywków.
                To może zabawię i "pownioskuje twoją metodą"
                " Gdyby nie Pascal, Leibniz, Boole, Gšdel no i Cantor to Turing by sobie mógł
                poskładać maszynki ale do golenia. Niemcy by nie mogli odpowiednio obliczać
                zapotrzebowania na amonicje, paliwo i żywność, no i pomylili by w ogóle kierunki
                na mapie( pod warunkiem że ktoś by je wykreślił), zabłądziliby i nic by nie było
                z tej wojny. Polska była by innym krajem i było by wesoło."
                • Gość: scept89 Re: a ja slyszalem o teorii IP: *.ljcrf.edu 03.02.05, 20:43
                  > Jeśli nie Turing to kto inny, jeśli nie homoseksualiści
                  > to kto inny zaprojektuje odzież i te dzielnice.
                  Ten sam argument mozna zastosowac do kobiet. Nie nadaja sie do XYZ/nie sa
                  ludzkosci do XYZ potrzebni. Faceci spokojnie moga przejac ich role w nauce,
                  polityce itd.. To samo Murzyni, cyklisci i Zydzi.

                  A dzielnice to sa ciekawe nie architektonicznie tylko na skutek braku potomstwa
                  geye miewaja wiecej $$$ na rozrywki, w tym takze kulture. Powoduje to
                  zwiekszenie liczby takowych przybytkow w danych dzielnicach i bynajmniej nie o
                  maskie laznie mi chodzi chocby najwspanialej wydekorowae.

                  >Zasadniczo wnioskujesz, że gro tworów jest dziełem homoseksualistów.
                  Nie nie jest. Jest ich jednak (tworow) wystarczajaco duzo i ciekawych aby
                  stwierdzic ze o zadnym uposledzajacym zdolnosci tworcze "skazeniu" genomu u
                  homoseksualistow sensownie mowic nie mozna.

                  >Czy to zonacza że jak ktoś jest architektem lub projektantem musi być
                  >homoseksualistą?
                  Nie, nie musi ani byc moze nawet wiekszosc nie jest. Patrz powyzej.

                  >Twoje wnioskowanie ma bardzo mało wspólnego z logiką, a wiedza
                  > ogranicza się do wyrywków.
                  Atak ad personam zawszec wzbogaca dyskusje. Chcesz sie na doktoraty czy IQ
                  pojedynkowac? Skroty myslowe poniewaz jest to ulotne medium a ja nie pisze
                  Znaczenie homoseksualizmu w dziejach ludzkosci tylko w malym okienku usiluje
                  poglad o genetycznym "skazeniu" geyow obalac.

                  > " Gdyby nie Pascal, Leibniz, Boole, Gšdel no i Cantor to Turing by sobie mógł
                  > poskładać maszynki ale do golenia.
                  Byc moze. Teoria odkrycie naukowego jak mi to raczyles uswiadomic nie zaklada
                  braku odkrycia Z jesli jej aurora tramwaj uderzy za mlodu to do Z nie dojdzie (w
                  wiekszosci przypadkow konkurencyjni mysliciele powiela zapewne rezultaty predzej
                  czy pozniej). Tyle ze autor wywiera pietno na tym co tworzy, czasem prawie
                  zerowe, czasem dominujace. Trudno sobie na wyobrazic Kantyzm bez Kanta, prawda?
                  Ja podalem przyklad Turinga jako niewatpliwie wartosciowej jednostki ktorej to
                  piszacy te slowa oraz inni uczestnicy forum intelektualnie zapewne gdzies tak do
                  kolan siegamy (niektozy jakby nawet znacznie nizej). Jeszcze raz, zero
                  genetycznego skazenia, OK?

          • Gość: niepoprawny a ten przykład z pszczołami to.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 13:15
            totalne nietrafienie:)) Powinieneś doskonale wiedzieć że dalszy rozwój gatunku
            jest przedystynowany także przez rolę jaką pełni i środowisko. Pszczoły mają
            troszkę mniejsze skomplikowanie budowy no i inną organizację życia niż ludzie!
            • Gość: scept89 Re: a ten przykład z pszczołami to.... IP: *.ljcrf.edu 03.02.05, 13:28
              > totalne nietrafienie:)) Powinieneś doskonale wiedzieć że dalszy rozwój gatunku
              > jest przedystynowany także przez rolę jaką pełni <snip>

              Bardzo ciekawe. A jaka to role pelnily dinozaury? Wyginely bo nie sprawdzily sie
              jako zapylacze? Wybacz, rola nie ma znaczenia. Gatunek wyginie nawet jak jest
              diablo potrzebny setkom innych gatunkow.

              >Pszczoły mają troszkę mniejsze skomplikowanie budowy no i inną organizację
              >życia niż ludzie!
              Czy do pszczol nie stosuja sie zasady ewolucji z powodu mniejszego
              skomplikowania? Patrz dinozaury -> czesc latala, czesc plywala w oceanach,
              niektore zyly samotnie inne w stadach. Wyginely?

              Ogolnie jesli ktos twierdzi ze istnieje ewolucyjne "prawo" mowiace o tym ze
              "wystepowanie osobnikow nie rozmnazajacych sie u gatunku prowadzi do wyginiecia
              tegoz gatunku" to albo jest to prawo uniwersalne albo zamienia sie to w
              idiotyczne ad hoc rozumowanie, aka "wystepowanie osobnikow nie rozmnazajacych
              sie u gatunku prowadzi do wyginiecia tegoz gatunku, pod warunkiem ze w/w
              gatunek lata na Ksiezyc, oglada telewizje i uwielbia ludowe wycinanki".




              • Gość: niepoprawny Re: a ten przykład z pszczołami to.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 17:09
                Pszczoły mają w swej organizacji społecznej królową, która odpowiada za
                powielanie gatunku, trutnie służą zapładnianiu a robotnice pracują na rzecz
                całej społeczności opiekując się potomstwem i dostarczając pokarm, żołnierze
                bronią roju. Taką formę organizacji wypracowały gatunki pszczół miodnych i ten
                model okazał się dla nich najlepszy. I pamiętaj nie zapylanie, czy dawanie mleka
                jest rolą danego gatunku (tak jak to ty byś chciał) tylko wpasowanie się i
                przetrwanie w danych warunkach środowiska!
                Z tego co wiem to przyczyną wygninięcia dinozaurów nie było wcale to do czego
                się odwołujesz, znaczy się że się nie rozmnażały, ale znacznie więcej i to
                bardziej skomplikowanych czynników. Wymienić warto na przykłąd teorię
                gigantycznej katastrofy naturalnej, do tego wymieranie innych gatunków którymi
                żywiły się dinozaury, problemy ze skażenie środowiska wpływające na zbyt małą
                zawartość wapnia w skorupkach jaj co prowadziło do zgniatania lub obumierania
                zarodków, a także teoria gigantycznej epidemii wśród zwierząt (wąglik i inne).
                Masz problemy ze zrozumieniem całości wypowiedzi i wyrywasz zdania z kontekstu!
                Właśnie budowa i rola gatunku ma olbrzymią rolę w teorii ewolucji!!! Właśnie
                dlatego pszczoły nie latają na księżyc i nie oglądają telewizji!!!!
                A jeśli chodzi o dinozaury to nie wygineły tak całkeim. Mamy potomków: gady i
                bezpośrednich czyli ptaki! Po prostu zmnieniło się otoczenie wokół nich i
                musiały się dostosować a ich główna rola pozostała taka sama- przetrwanie tak a
                nie inaczej! Zdarzają się przypadki takich samych gatunków zwierząt które będąc
                w odizolowanym środowisku (np.:wyspy) ewoluują w dwa odrębne, chociażby tylko
                dlatego że zaczynają odżywiać się w odmienny sposób!
                Jest bardzo proste że jak ktoś się nie rozmnaża to zabraknie jego potomstwa
                (replikacji genetycznej) w kolejnym pokoleniu. Jeśli to zacznie występować na
                zanczącą skalę a warunki środowiskowe się zmienią to dany gatunek wyginie.
                Jakbyś wiedział co nieco to zdasz sobie sprawę z tego, mimo że osobniki pewnych
                gatunków próbują się rozmnażać to mimo to co dzień kilka z nich znika z
                powierzchni ziemi na zawsze! Ludziom to raczej nie grozi bo jako jedyny gatunek
                zdominował niemal całą ziemię i jest w stosunku do występowania innych gatunków
                znacznie ale to znacznie przerośnięty liczebnie!
                Jak na razie to widzę, że to ty rozumujesz "ad hoc, aka" niewiadomo co. Mniemam
                że słowo scept- oznacza sceptycyzm ale nie myl tego z populizmem albo kretynizmem.
                • Gość: scept89 rola gatunku IP: *.ljcrf.edu 03.02.05, 21:35
                  Wybacz ale to To Ty uzywasz dziwnych sformulowan ktore genetykowi jeza wlos na
                  glowie.

                  Jesli piszesz ze czlowiek i pszczola przystosowaly sie i usiluja przetrwac w
                  roznych niszach ekologicznych to jest to banal. Okreslanie tego "rolami"
                  milczaco zaklada teleologie, tzn ze pszczola jak i czlowiek jest po cos/zostala
                  stworzona/wyewoluowala aby jakas nisze zapalnic. No coz, jedne gatunki szybuja,
                  wyspy buduja, inne jak bodajze pewien rodzaj australijskiego owada zyja w
                  odbytach wezy -> nazywanie tego "rola" brzmi dumnie. Ja tam wole uzywac pojecia
                  ekologiczna nisza, jako mniej napakowanego innymi znaczeniami.

                  >Taką formę organizacji wypracowały gatunki pszczół miodnych i ten
                  > model okazał się dla nich najlepszy.
                  Otoz nie wypracowaly. Wypracowanie zaklada chyba swiadome dzialanie? Pszczoly to
                  takie skrzydlate nieomalze automaty i z cala pewnoscia nie doszly do tego ze
                  krolowa to jest to. Geny. Mutacje. Selekcja.

                  >I pamiętaj nie zapylanie, czy dawanie mleka
                  > jest rolą danego gatunku (tak jak to ty byś chciał) tylko wpasowanie się i
                  > przetrwanie w danych warunkach środowiska!
                  Rozumiem ze potraktowales zapylajace dinozaury powaznie? Dzieki za pouczenia.

                  > Właśnie budowa i rola gatunku ma olbrzymią rolę w teorii ewolucji!!! Właśnie
                  > dlatego pszczoły nie latają na księżyc i nie oglądają telewizji!!!!

                  Przepraszam, ale co Ty chcesz powiedziec uzywajac zdecydowanie nie-ewolucyjnych
                  pojec? Rozne gatunki sa do roznych nisz przystosowane? Czy ze na przyklad
                  latwiej wyginac wielkim i nielicznym niz malym a licznym? Genetycy niecierpliwie
                  czekaja na odpowiedz!

                  Widze ze zamiast uniwersalnoscia prawa "skazenia" i wyginiecia na skutek
                  obecnosci w populacji osobnikow nie rozmnazajacych sie wolales zajac sie
                  pouczaniem o organizacji ula, teoriami wymarcia dinozaurow etc. o ktorych to jak
                  sadzisz umysl moj niedoskonaly pojecia miec nie mogl.

                  Jeszcze raz, obecnosc gatunkow w ktorych takowe osobniki wystepuja i ktore maja
                  sie (ewolucyjnie) w miare dobrze swiadczy ze powyzsze prawo to bzdura. QED.
    • Gość: też hetero do analfabety IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 02.02.05, 01:08
      "Dowiedliśmy, że geny odgrywają istotną rolę w określeniu, czy mężczyzna będzie
      hetero- czy homoseksualny"

      Dobra rada: czytaj komentowane teksty przed skomentowaniem, nie tylko tytuły
    • Gość: genetyk amator [...] IP: 199.2.128.* 02.02.05, 18:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Alina z Biotechn. Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 19:16
      Ogólnie to jest tak, że środowisko naukowe uznało, że najprawdopodobniej za
      wystepowanie zjawiska homoseksualizmu odpowiedzialne są czynniki hormonalne
      działajace na płód w okresie zycia prenatalnego. Zwłaszcza w tym momencie gdy
      kształtuja sie strukt mozgu odpowiedzialne za orientacje seksualna. To
      dzialanie hormonow jest takze potwierdzeniem zjawiska transseksualizmu, wówczas
      jednak hormony dzialaja inaczej niz powinny podczas calego kształtowania
      osobowosci i nastepuje niezgodnosć plci fizycznej z psychiczna. Tak samo jest
      gdy kobieta posiada cechy osobowosci charakterystyczne bardziej dla plci
      meskiej (czyli ksztaltowane pod wplywem testosteronu) np. dobra orientacje
      przestrzenna, umysł logiczno-matematyczny itp. Lub gdy mezczyzna posiada cechy
      kształtowane przy braku testosteronu np.duza zdolnosc do roznokierunkowej
      analizy swojego postepowania czy zdolnosci polonistyczno-humanistyczne. Tak
      wiec jak widzicie na homoseksualizm wplyw ma to samo co na kazda z naszych cech
      nie pasujacych stereotypowo do naszej plci. Natomiast badania prowadzone sa nad
      tym czy przypadkiem te wplywy hormonow nie sa zlezne od genow. Stwierdzono, ze
      pojedynczego genu kształtujacego ta orientacje nie ma, ale jest duze
      prawdopodobienstwo warunkowania wielogenowego. potwierdzeniem tego ma byc
      wlasnie rodzinne wystepowanie tego zaburzenia. Jest to jakies zaburzenie, ale w
      tym przypadku niezalezne od czlowieka. Sa takze zaburzenia natury psychicznej,
      ktore mozna leczyc przez odpowiednia psychoterapie. Roznicowaniem ich niech sie
      jednak zajma lekarze.
      Jak w obliczu tego co wiemy podchodzicie do postulatu Młodziezy Wszechpolskiej
      i LPR o przymusowym leczeniu wszystkich homoseksualistow. Moze ktos z MW sie
      wypowie?
    • e.wok Re: Nie ma genu homoseksualizmu 02.02.05, 20:52
      Wiele genów odpowiada za homoseksualizm. I co z tego? Podłoże genetyczne
      homoseksualizmu istnieje, dziś nikt już nie ma co do tego wątpliwości.
    • Gość: Z Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.02.05, 20:52
      'Na pewno jednak nie ma czegoś takiego jak "gen homoseksualizmu" - dodaje
      uczony.'

      No i tyle w tym temacie. Nie ma genów homoseksualizmu, tak jak nie ma genów
      bałwochwalstwa, kradzieży, czy innych grzechów. Jest za to świadomy wybór
      człowieka, za który człowiek jest odpowiedzialny. Ale oczywiście takie
      postawienie sprawy pozbawia lobby homoseksualne jego ulubionego argumentu, że
      oni po prostu tacy są i nawet jakby chcieli to by nic na to nie mogli poradzić.
      • Gość: corgan to jak facet ktoremu nie staje na widok babki IP: *.zigzag.pl 02.02.05, 21:01
        ma się przemóc jak jego podniecaja faceci? hę? znasz jakieś taletki? a w ogóle
        po to leczyć, nawet jesli to nie choroba hehe
    • Gość: :) do Hetero... IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.05, 21:19
      Widze ze jest kolega zywym przykladem wtornego analfabetyzmu (to znaczy, ze
      koleg umie czytac, ale nie potrafi zrozumiec sensu).

      :)
      • Gość: Jędrzej Re: do Hetero... IP: *.chello.pl 02.02.05, 21:24
        Gość portalu: :) napisał(a):

        > Widze ze jest kolega zywym przykladem wtornego analfabetyzmu (to znaczy, ze
        > koleg umie czytac, ale nie potrafi zrozumiec sensu).

        -----------------------------
        • Gość: :) Re: do Hetero... IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.05, 21:26
          serio? to w takim razie nauczylem sie czegos nowego. dzieki!!!

          hmm..tyle lat zylem w bledzie:))
    • Gość: znikomek Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.05, 21:37
      Ale przynajmniej wiemy, że sprawa jest dość złożona. Nie można nikogo
      jednoznacznie oceniać.
    • Gość: Gekon juz nie dlugo IP: 213.155.190.* 02.02.05, 21:45
      bedzie mozna leczyc pedalstwo
      a wtedy te kolorowe blazny znikna wreszcie
    • Gość: Morphy Tak to juz jest, ze sa tez i choroby wrodzone... IP: *.icpnet.pl 02.02.05, 21:49
      Skoro sa geny kodujace powstawanie nowotworow u dzieci i nawet noworodkow, to dlaczego nie mialyby istniec geny powodujace choroby psychiatryczne?
    • Gość: ambas Re: cicho! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 21:53
      Przecież homoseksualni wiedzą lepiej od genetyków, co tam nauka.
      Jeżeli im odpowiada to, że mają to tak musi być i basta. W Europie liczy się
      poprawność ideologiczna, a nie naukowa
    • Gość: zeter Re: Nie ma genu homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:37
      Nie ma jednego genu, bo "uciekł". Ale na pewno się znajdzie, trzeba lepiej
      poszukać. Skąd ta pewność? Ponieważ jest to uwarunkowane, nie tyle
      biologicznie, co ideologicznie. A więc "musi" się znaleźć. Chocby po to, aby
      rozbić dotychczasowe reguły zycia społecznego. Nic nowego. Do pełnej władzy
      potrzebny jest rząd dusz. Dlatego komuna walczyła np. z Kościołem. dzisiaj
      komuny nie ma, więc i metody są troche inne, ale cel pozostał. Dlatego też nie
      wystarczy tolerancja wobec homo - to nie zmieni tradycyjnych reguł - ale trzeba
      ich postawić na równi z małzeństwami hetero. Trzeba zmienić nauczanie od
      przedszkola /narazie tylko Szwecja, w Polsce nie ten etap "ewolucji"/,
      ocenzurowac Biblię /też narazie tylko Szwecja/ itd.itd.
      A orientacje homo są tu po części przedmiotem gry. Jak większość innych grup,
      po kolei branych na tapetę. Kiedy chrzescijanie stają się dyskryminowana
      mniejszością, pies z kulawą nogą /sposród tak czułych o prawa mniejszości
      ideologów/ się nie upomina /kraje arabskie, w EU na razie wstęp/. Wcale mi na
      takiej pomocy nie zależy, przykład ma tylko unaocznić cele. Bo przeciez nie o
      to chodzi...
      A co do uwarunkowań biologicznych homo - nie można z wyjatku czynić reguły.
      Zwolennicy równych praw dla homo są, okazuje się, zwolennikami "końca
      historii". Jakby dotychczasowe prawa rzadzące ludźmi i życiem społecznym
      zostały przezwyciężone albo skonczyły swój sens. Po iluś tam latach "radości",
      jak jest "fajnie", przyjdzie czas klęski. Jak to juz było w podobnych
      sytuacjach. Ale co tam, liczy się chwila. carpe diem.
      • Gość: Kacperek O co chodzi tym zakutym lbom? IP: *.telia.com 02.02.05, 23:13
        Nie interesuje mnie zdanie homofobow na temat genezy homoseksualizmu. Jestem
        niezwykle szczesliwy, ze natura uczynila mnie milosnikiem mezczyzn. Nigdy bym
        sie nie zgodzil na zmiane swojej orientacji seksualnej. Homofoby musza mi chyba
        jej zazdroscic, bo nie potrafie wytlumaczyc, dlaczego mnie nienawidza i uwazaja
        siebie za lepszy gatunek czlowieka. Zreszta niech szczekaja do woli,
        utwierdzajac sie w przekonaniu o swej rzekomej wyzszosci, bo i tak mnie to nie
        obchodzi. Geje gora, alleluja!
        • Gość: marcinek Re: O co chodzi tym zakutym lbom? IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.02.05, 02:14
          Facet cierpiał na moczenie nocne. Odbył kilkanaście spotkań z psychoterapeutą.
          I co? Moczy się nadal, ale jest z tego dumny! To samo jest z pedałami.
        • Gość: wania Re: O co chodzi tym zakutym lbom? IP: *.cg.shawcable.net 03.02.05, 06:51
          moj dziadek mial marskosc watroby + raka kosci.
          I umarl.

          ty mu chyba tych chorob zazdroscisz tak bardzo jak
          ja tobie homoseksu.
    • Gość: LA VITA O CO CHODZI TYM........ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.02.05, 23:27
      nie przejmuj się.Nadejdzie czas,że nikt nie będzie się was czepiał.Pozdro.
    • Gość: Mak ZWRACAM UWAGE ZE: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.02.05, 23:54
      1. Ze "gen uciekl" jest tytulem nadanym przez GW

      2. Radze odniesc sie do oryginalnych zrodel, bo obawiam sie, ze wystepuje tu
      radosna tworczosc tlumaczenia GW

      3. Zrodla wskazuja, ze doniesienie i jest powazne i powaznie traktowane w
      swiecie nauki, czy to sie komus podoba czy nie.

      4.Genetycznisc nie wyklucza czynnika srodowiskowego. Tak jak z inteligencja.
      Pweiem ogolny poziom jest wrodzony ale czynniki srodowiskowe maja na nia wplyw.
      Jednak z geniusza niekt nie zrobi przecietniaka, a z przecietniaka geniusza.
    • Gość: inny KOCHAM STEFANA. MAMY TE SAME GENY... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 00:29
      Stałem w kaloszach przy pralce (cieknie z niej) a Stefan wziął mnie siłą od
      tyłu. Opierałem się, walczyłem, lecz wszystko na nic. Zwierzęca siła wyszła
      zwycięsko w konfrontacji z romantycznym usposobieniem moim. Nie sądziłem, że
      nasz związek będzie oparty na przemocy i konfrontacji. Pragnę rodziny,
      zrozumienia.... Kogoś kto przytuli mnie w chwilach słabości i nie opuści w
      potrzebie. Stefan jest bydlęco przystojny, inteligentny jest nad wyraz oraz
      trendy jak mówi o sobie. Ja na centralnym niewiele z życia miałem, za piwo i
      pojarać oddawałem swoje ciało byle lumpom. Stefan to co innego. Klasa. Sznyt.
      Gdzie mi do niego, maklera, z moim podstawowym wykształceniem. Można rzec, że
      wygrałem los na loterii żyjąc ze Stefanem. Ma tylko jedną słabość – seks oralno-
      genitalny. Tylko to mu w głowie. Nie znam dnia ani godziny, jestem
      zestresowany. No i odbyt boli czasem mnie wielce. Nie pomagają kremy, lizanie
      wstępne słoneczka – ból pozostaje bo musicie wiedzieć, że Stefan ma pałę
      nieludzką. W usta mi się nie mieści a pupa trzeszczy w trakcie aktu miłosnego.
      Poradźcie co mam robić bo nie jestem w stanie odejść od niego, tak go kocham....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja