Dodaj do ulubionych

Jaki jest cel życia ludzkiego?

04.02.05, 23:11
Zadaje to pytanie bo ostatnio tak się z kumplem zastanawialiśmy nad tym i
chciałem was spytać o zdanie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: andrzej 39 Re: Jaki jest cel życia ludzkiego? IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 05.02.05, 02:45
      Moim zdaniem bo tak powinno się zaczynać odpowiedzi na to pytanie konkretnej
      niema, to zalezy jaki sam obierzesz cel w życiu ale napewno miłośc i nie tylko
      do konkretnej osoby ale do wszystkich ludzi nie tylko dla własnej przyjemności
      a także zdobywanie, poszukiwanie i analiza wiedzy oraz jej wykozystanie w
      dobrej wierze dla osiągnięcia szczęścia własnego i innych ludzi Ostatecznie
      człowiek umiera ale umiera tylko ciało a świadomosc pozostaje i to czego
      nauczysz się w tym życiu przyda ci sie w nastepnym chociaz nie bedziesz miał
      swiadomosci ze istniałes , twoje życie będzie łatwiejsze- ogólnie celem życia
      jest dążenie do doskonałosci.
      • Gość: darkonza Re: Jaki jest cel życia ludzkiego? IP: *.szczecin.mm.pl 05.02.05, 08:16
        celem kazdego zycia jest:
        1. przetrwanie
        2. przedluzenie gatunku
        jednak pytajac o cel zycia ludzkiego bardziej niz o "zycia" chodzi Ci
        o "ludzkiego" a dokladniej masz na mysli "ludzkiej swiadomosci"
        i tu Cie musze zmartwic - tak jak kly i pazury tygrysa sa narzedziami
        przetrwania tygrysa tak nasza swiadomosc a wiec umysl a wiec zdolnosc
        rozumowania i kojarzenia jest narzedziem czlowieka majacym zapewnic spelnienie
        punktu 1 i 2
        a ze przy okazji istnienie swiadomosci pozwala Ci zadawac takie pytania to
        tylko efekt uboczny tak jak efektem ubocznym pazurow jest to ze lew sie
        podrapac moze jak go swedzi
        • Gość: gosc Re: Jaki jest cel życia ludzkiego? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.02.05, 19:27
          Gość portalu: darkonza napisał(a):

          > celem kazdego zycia jest:
          > 1. przetrwanie
          > 2. przedluzenie gatunku
          > jednak pytajac o cel zycia ludzkiego bardziej niz o "zycia" chodzi Ci
          > o "ludzkiego" a dokladniej masz na mysli "ludzkiej swiadomosci"
          > i tu Cie musze zmartwic - tak jak kly i pazury tygrysa sa narzedziami
          > przetrwania tygrysa tak nasza swiadomosc a wiec umysl a wiec zdolnosc
          > rozumowania i kojarzenia jest narzedziem czlowieka majacym zapewnic
          spelnienie
          > punktu 1 i 2
          > a ze przy okazji istnienie swiadomosci pozwala Ci zadawac takie pytania to
          > tylko efekt uboczny tak jak efektem ubocznym pazurow jest to ze lew sie
          > podrapac moze jak go swedzi

          Pytanie o sens życia należy do pytań dramatycznych przy których spada lub
          rośnie poziom inteligencji.Jeżeli w odpowiedzi dostajemy do np. 5 różnych
          rzeczy to sprawa postawiona jest bardzo dramatycznie.Pomijając to,że życie może
          nie posiadać uzasadnienia poza sferą w której się rozgrywa i wzajemnymi
          relacjami.Dla zrównowazonego człowieka sensem życia jest samo życie ze
          wszystkimi jego elementami.Warto wspomnieć o naukowcu dla którego sensem życia
          może byc rozwiązywanie jednego intrygującego problemu naukowego.Sensem życia
          jest także to co zrobiliśmy w świecie jak na niego wpłynęliśmy-na przykład
          jedno zdanie dobrej rady wypowiedziane przez pijaka lub sama obecność drogiej
          osoby.
    • editor_in_chief Przekazanie swego genotypu nastepnemu pokoleniu 05.02.05, 08:30
      Dawkins w SAMOLUBMYM GENIE i RZECE Z EDENU wyjasnia to krotko:
      przekazanie naszego genotypu nstepnemu pokoleniu.
      Jestesmy po prostu zywymi, myslacymi a nawet inteligentnymi
      biologicznymi robotami, zaprogramowanymi przez ewolucje,
      aby przekazywac genotyp gatunku Homo Sapiens z pokolenia na
      pokolenie...
      Milego przekazwyania swego genotypu zycze tym, ktorzy to
      sa w stanie zrobic! :)
      • editor_in_chief Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jehowy! 05.02.05, 11:04
        Do nieba doszedl 12 kwietnia roku 1961 Jurij Aleksjiejewicz
        Gagarin i zadnego Boga nie zobaczyl, bowiem Boga po prostu
        nie ma. Chrzescijanie to mniejszosc ludzkosci. A nawet gdyby Bog
        byl, to skad ta pewnosc, ze chcialby nas ogladac, ze w ogole
        pozwolil by nam ogladac siebie? Nie bez powodu w Dekalogu Jehowa
        zakazal sporzadzania swych podobizn. To jest zeszta forum
        NAUKA, wiec nie wjezdzaj tu ze swymi zydowskimi bajkami o "bozi".
        Po prostu to nie wypada, podobnie jak nie wypada wejsc na salony
        w zablocnych gumiakach... :(
        • arcykr Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 05.02.05, 12:20
          editor_in_chief napisała:

          > Do nieba doszedl 12 kwietnia roku 1961 Jurij Aleksjiejewicz
          > Gagarin i zadnego Boga nie zobaczyl, bowiem Boga po prostu
          > nie ma.
          Gagarin nie był w niebie, tylko w kosmosie.

          Chrzescijanie to mniejszosc ludzkosci. A nawet gdyby Bog
          > byl, to skad ta pewnosc, ze chcialby nas ogladac, ze w ogole
          > pozwolil by nam ogladac siebie?
          Stąd, że nas kocha.

          Nie bez powodu w Dekalogu Jehowa
          > zakazal sporzadzania swych podobizn.
          Nie swoich, tylko zakazał czczenia podobizn stworzeń.

          To jest zeszta forum
          > NAUKA, wiec nie wjezdzaj tu ze swymi zydowskimi bajkami o "bozi".
          Ty zamieszczasz jeszcze więcej wątków o Bogu.
          • editor_in_chief Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 05.02.05, 12:59
            1) W kosmosie to my zawsze jestesmy. Gagarin, jako pierwszy z
            ludzi polecial do nieba i z niego zywy wrocil!
            2) A kochal tez tych z nas, ktorych pozwolil torturowac
            i mordowac np. w Oswiecimiu? Dziekuje za taka milosc... :(
            3) Dekalog (Exodus 20:4) "Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani
            zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
            na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!"
            Wyraznie Jehowa mowi tu o wszystkim, co sie znajudje m. in. w
            niebie, a nie tylko o "stworzeniach". No coz, nie znasz swego
            Pisma Swietego... :(
            4) Ja zamieszczam watki, ktore naukowo i krytycznie analizuja
            zjawisko spoleczne zwane "religia", ty zas zamieszczasz
            prywmitywna religijna propagande na watku NAUKA.

            • humbak Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 05.02.05, 17:45
              Sam nie wiem, czy się śmiać, czy płakać:
              1)My jesteśmy na ziemi. Niebo i kosmos to znaczenia bardzo różnie rozumiane. Gagarin poleciał w przestrzeń kosmiczną, jeśli myślisz, że ktokolwiek wierzy w obecność Boga w tym miejscu (może poza dziećmi) to nie wypowiadaj się wogóle na ten temat bo szkoda czasu.
              2)Już wielokrotnie pokazałeś, że nie rozumiesz pojęcia wolnej woli, więc może skończ już z tym.
              3)Wstrzymuję się od komentarza
              4)Naukowo i krytycznie? Zakładanie kilkunastu wątków w których powtarasz to samo mija się z jakimkolwiek sensem. Gdzie tu analiza?
              Tematu prymitywizmu, to Ty może nie podnoś, bo możesz się oparzyć.
            • arcykr Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 06.02.05, 11:57
              editor_in_chief napisała:

              > 1) W kosmosie to my zawsze jestesmy. Gagarin, jako pierwszy z
              > ludzi polecial do nieba i z niego zywy wrocil!
              Zapewniem cię, że według chrześcijan przestrzeń kosmiczna to nie jest niebo.

              > 2) A kochal tez tych z nas, ktorych pozwolil torturowac
              > i mordowac np. w Oswiecimiu? Dziekuje za taka milosc... :(
              Skąd wiesz, że Bóg im tego nie wynagradził wielokrotnie?

              > 3) Dekalog (Exodus 20:4) "Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani
              > zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
              > na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!"
              > Wyraznie Jehowa
              Dlaczego używasz błednej formy tego imienia?

              mowi tu o wszystkim, co sie znajudje m. in. w
              > niebie, a nie tylko o "stworzeniach".
              Rozumie się samo przez się, że tworzyć można wizerunki tylko stworzeń.

              > 4) Ja zamieszczam watki, ktore naukowo
              Co ty wiesz o nauce...
            • jarek06 Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 07.02.05, 15:02
              editor_in_chief napisała:

              > 1) W kosmosie to my zawsze jestesmy. Gagarin, jako pierwszy z
              > ludzi polecial do nieba i z niego zywy wrocil!
              > 2) A kochal tez tych z nas, ktorych pozwolil torturowac
              > i mordowac np. w Oswiecimiu? Dziekuje za taka milosc... :(
              > 3) Dekalog (Exodus 20:4) "Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani
              > zadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
              > na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!"
              > Wyraznie Jehowa mowi tu o wszystkim, co sie znajudje m. in. w
              > niebie, a nie tylko o "stworzeniach". No coz, nie znasz swego
              > Pisma Swietego... :(

              Podales cytat z Biblii a swoimi slowami go przeinaczyles, dlaczego?


              > 4) Ja zamieszczam watki, ktore naukowo i krytycznie analizuja
              > zjawisko spoleczne zwane "religia", ty zas zamieszczasz
              > prywmitywna religijna propagande na watku NAUKA.
              >
              • editor_in_chief Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 03:13
                editor_in_chief napisała:
                1) W kosmosie to my zawsze jestesmy. Gagarin, jako pierwszy z
                ludzi polecial do nieba i z niego zywy wrocil!
                2) A kochal tez tych z nas, ktorych pozwolil torturowac
                i mordowac np. w Oswiecimiu? Dziekuje za taka milosc... :(
                3) Dekalog (Exodus 20:4) "Nie bedziesz czynil zadnej rzezby ani
                zadnego obrazu TEGO, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
                na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemia!"
                Wyraznie Jehowa mowi tu o wszystkim, co sie znajduje m. in. w
                niebie, a nie tylko o "stworzeniach". No coz, nie znasz swego
                Pisma Swietego... :(
                - Podales cytat z Biblii a swoimi slowami go przeinaczyles, dlaczego?
                E: Ani slowa nie zmienilem w tym cytacie z Biblii Tysiaclecia!
                czemu wiec zarzucasz mi klamstwo? Czy to jest po chrzescijansku?
                  • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 14:08
                    dla pewnosci ponumeruje, bo widze, ze masz trudnosci ze zrozumieniem:

                    1.Co mogloby sprawic bys uwierzyl ze jednak pisze z nieba?

                    2. I czy uwazasz ze cos takiego jak grzech istniej obiektywnie, czy TYLKO W TWOIM
                    UMYSLE I TYLKO W TWOJEJ RELIGII ?

                    3. Jesli dla mnie twoje pojecie grzechu jest puste, to kto ma predzej wyrokowac o
                    tym, kto jest grzesznikiem, a kto nie - ja za siebie, czy ty za mnie?



                    Szczegolnie na to ostatnie ptyanie odpowiedz powinna byc banalnie prosta, jako
                    ze (1) ma dwie odpowiedzi do wyboru (2) o ile pamietam nazwales mnie juz
                    grzesznikiem
                      • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 15:30
                        arcykr napisał:

                        > > 3. Jesli dla mnie twoje pojecie grzechu jest puste, to kto ma predzej wyr
                        > okowac
                        > > o
                        > > tym, kto jest grzesznikiem, a kto nie - ja za siebie, czy ty za mnie?
                        > Oczywisćie moje odpowiedzi odzwierciedlają moje poglądy, a nie twoje.

                        Ale to nie wyjasnia kwestii zawartej w tym pytaniu, ja pytalem czy JESTEM
                        grzesznikiem, czy tez TAK MNIE TYLKO NAZYWASZ? a to bracie dwie rozne rzeczy.

                        Z uporem maniaka :) zaptytam jeszcze raz: kto ma prawo wyrokowac czy jestem
                        grzesznikiem i tak mnie nazywac, ja czy ty?
                          • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 11.02.05, 21:02
                            arcykr napisał:

                            > Powtarzam: jesteś grzesznikiem, bo chodzisz po tej ziemi. A zaprzeczając temu
                            > dajesz świadectwo swojej pychy, która też jest grzechem. Może nie jesteś na tym
                            > etapie życia wewnętrznego, żeby się do tego przyznać, ale to nie moja wina.


                            jakbym sam siebie czytal, tylko troche na odwrot. Szybko sie uczysz. gratuluje :)
                      • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 15:33
                        arcykr napisał:

                        > > 3. Jesli dla mnie twoje pojecie grzechu jest puste, to kto ma predzej wyr
                        > okowac
                        > > o
                        > > tym, kto jest grzesznikiem, a kto nie - ja za siebie, czy ty za mnie?
                        > Oczywisćie moje odpowiedzi odzwierciedlają moje poglądy, a nie twoje.

                        Ale to nie wyjasnia kwestii zawartej w tym pytaniu, ja pytalem czy JESTEM
                        grzesznikiem, czy tez TAK MNIE NAZYWASZ? a to bracie dwie rozne rzeczy.

                        Z uporem maniaka :) zaptytam jeszcze raz: kto ma wieksze prawo wyrokowac czy
                        jestem grzesznikiem i tak mnie zwac, ja czy ty? i czy ty masz ku temu prawo
                        jakiekolwiek oprocz powszechnej w tym kraju wolnosci wypowiedzi?
                        • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 15:58
                          Aha, arcykr, wspominasz tez gdzies o poganach, co by bylo zatem niestosownego
                          gdyby ci, ktorych zwiesz poganami przyszli do cie i probowali nawracac na swoja
                          wiare twierdzac ze jest sluszna. ty bys im mowil o biblii jezusie trojcy swietej
                          i modlitwie, a oni o tym ze jednak powinienes uwierzyc w duchy przodkow, bo oni
                          je widzieli i z nimi rozmawiali?

                          czy ktos kogo zwiesz poganinem bladzi, jesli wyznaje akurat to w co wierzy i w
                          to co dla niego jest swiete i sluszne, nawet jesli nie ma tam ani slowa o
                          zbawieniu, ostatecznym sadzie i dziesiaciu przykazaniach ?

                          Pozwolilbys sie nawracac tym, ktorych zwiesz poganami? byc moze dla nich akurat
                          WLASNIE TAK wyglada nawracanie? Na duchy przodkow i palenie swietego ognia ku
                          ich czci?
                            • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 18:01
                              Gość portalu: XXX napisał(a):

                              > Bog po to objawil sie czlowiekowi

                              Jarek, przeciez twoj bog nie objawil sie wszystkim ludziom. piszesz o tym ze
                              misjonarze chrzescijanscy "nawracaja" na kazdym kontynencie, w prawie kazdym
                              kraju. czy zastanawiales sie kiedys dlaczego w Polsce nie ma "misjonarzy"
                              aborygenskich?

                              zeby ten przestal zyc w zaklamaniu,

                              co to znaczy zyc w zaklamaniu? Nie przestrzegac 10 przykazan? Czy uwazasz ze
                              tylko chrzescijanie zyja wedlug 10 przykazan? mam rozumiec, ze przed objawieniem
                              10 przykazan nie bylo ANI jednego czlowieka, ktory sobie nie zdawal sprawy z ich
                              istnienia, a jednak zyl wg nich?
                              wiec


                              > wiary w innych bogow jak ten Jedyny nie maja zadnego usprawiedliwienia...


                              czyli oznacza to, ze wszyscy, ktorzy nie wierza w Twojego boga, zyja w
                              zaklamaniu, tak? Jeszcze wczoraj jarek, mowiles cos zupelnie innego - ze dajesz
                              kazdemu prawo do wiary w to, w co chce wierzyc.

                              Wiesz jarek, gdybys tak sie przyjrzal z troszke innej strony temu co piszesz,
                              dojrzalbys w wielu miejscach same wyswiechtane formulki. Taki zwrot "bog objawil
                              sie czlowiekowi", coz to tak wlasciwie oznacza? czy tobie kiedykolwiek objawil
                              sie bog, czy tylko powtarzasz to co przeczytales. wiesz zwrot "tak jest
                              napisane, tak musialo byc i ja w to wierze" swiadczy bardziej o upartosci i
                              ograniczonych horyzontach niz o wierze. czyzbys chcial mi sugerowac ze jestes
                              slepy? czy tez napiszesz kolejna formulke w stylu "to bog otworzyl mi oczy". Nie
                              drogi jarku, mialbys otwarte oczy wtedy gdybys uznal rowne prawo wszystkich
                              religii do uznawania ich bogow, a prawo ateistow do nie wyznawania zadnego. A co
                              jesli nie bedzie zadnego zbawienia, przeciez tak byc moze i nie pisz mi prosze
                              ze nie, bo w to wierzysz i "tak zapowiedzial jezus". Przeciez moze byc zupelnie
                              na odwrot. szamanom indianskim wielokrotnie musial sie objawiac Manitou.

                              jarek, wiary w innych bogow nie maja zadnego usprawiedliwienia TYLKO I WYLACZNIE
                              Z TWOJEGO PUNKTU WIDZENIA. Czy ty naprawde myslisz, ze to jedyny punkt widzenia?


                              Widzisz jarek, prawdy ktore gloszisz tu innym czynia ciebie osoba nieomylna
                              (choc wczoraj pisales rowniez cos innego.dzis piszesz: "kazdy inny bog jest
                              bogiem falszywym" , "bedzie ci glupio jak przed nim staniesz", a nie GDYBYS
                              PRZED NIM STANAL. jesli uzywa sie zwrotu "kiedy przed nim staniesz" oznacza to,
                              ze jest sie tego pewnym; popraw mnie jesli sie myle.

                              jarek, byles kiedys w kraju ktory ma inna obowiazujaca religie, poznales ja choc
                              troche? takie wypowiedzi jak twoje sa (jak w przypadku Astry) dowodem pychy i
                              arogancji. Nieomylnosc w wydaniu jakie prezentujesz jest wlasnie oznaka pychy.
                              na ile znam religie oparta na 10 przykazaniach i glownych grzechach, chyba nie
                              jestes dobrym chrzescijaninem skoro co najmniej jeden z tych grzechow popelniasz.
                              • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 18:10
                                "Nie
                                drogi jarku, mialbys otwarte oczy wtedy gdybys uznal rowne prawo wszystkich
                                religii do uznawania ich bogow, a prawo ateistow do nie wyznawania zadnego"


                                A - ze zacytuje sam siebie - nikomu dzis juz takiego prawa nie dajesz. Wiecej,
                                starasz sie przekonywac innych, ze to co piszesz jest jedyna i objawiona prawdo.
                                jarek, watpie zebys zrozumial roznice miedzy TYM CO MOWISZ TY, a tym co MYSLA I
                                MOWIA INNI. Powiedz ,czy ja napisalem ci gdziesz i staralem sie wtlaczac Ci do
                                glowy mysli typu : "kiedy umrzesz nie czeka na ciebie zbawienie, tylko narodzisz
                                sie na nowo zgodnie z zasada samsary". O ile sobie przypominam nie robilem
                                czegos takiego. Masz w sobie chyba niewiele szacunku do odmiennosci, wnioskujac
                                o tym co piszesz.

                                Poza tym w Twoich postach kryje sie ukryte zalozenie, ze Twoja religia jest
                                JEDYNA PRAWDZIWA, a takie zalozenie MUSI niesc za soba to, ze inne MUSZA BYC
                                FALSZYWE i pewnie rowniez gorsze, bo np. im nie objawil sie Twoj bog. jestes
                                jarek kims w rodzaju zakladnika swojej wlasnej religii.
                                • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 18:26
                                  wracajac jeszcze do naszej wczorajszej dyskusji: pamietam ze nie za bardzo
                                  zyczyles sobie zeby jakis bramin nawracal Cie na swoja wiare. Widzisz, ja w
                                  pewnym sensie czuje sie urazony, tym co napisales. Odbieram to jako probe
                                  przekonywania mnie do swoich prawd, a nie jestem braminem, ktory pisze Ci, ze
                                  praktyka medytacyjno-jogiczna jest ku prawdzie JEDYNA droga, czyz nie?
                                  • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 18:36
                                    mam tez nadzieje zenie napiszesz czegos w rodzaju "tylko chrzescijanie moga zyc
                                    wg 10 przykazan, bo mowa jest w nich tylko o chrzescijanskim bogu, o
                                    chrzescijanskich swietych dniach itp." zaloze sie Jarek, ze rowniez nie
                                    przestrzegasz w pelni 10 przykazan.

                                    Poza tym z tego co pamietam to:

                                    1. przykazania otrzymal Mojzesz.

                                    2. mojzesz byl zydem.

                                    3. skora sa tam dni swiete, to musza sie chyba odnosic W PIERWSZEJ KOLEJNOSCI DO
                                    ZYDOW, jesli nie tylko do nich.

                                    4. Zatem jesli dobrze rozumuje powinienes swiecic zupelnie inne dni, niz
                                    swiecisz dzisiaj.

                                    jesli sie myle, popraw mnie.
                                    • Gość: Ja(j) Aleś się spiral nakombinował... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 19:21
                                      spiral_architect napisał:

                                      > mam tez nadzieje zenie napiszesz czegos w rodzaju "tylko chrzescijanie moga
                                      zyc
                                      > wg 10 przykazan, bo mowa jest w nich tylko o chrzescijanskim bogu, o
                                      > chrzescijanskich swietych dniach itp." zaloze sie Jarek, ze rowniez nie
                                      > przestrzegasz w pelni 10 przykazan.
                                      >
                                      > Poza tym z tego co pamietam to:
                                      >
                                      > 1. przykazania otrzymal Mojzesz.
                                      >
                                      > 2. mojzesz byl zydem.
                                      >
                                      > 3. skora sa tam dni swiete, to musza sie chyba odnosic W PIERWSZEJ KOLEJNOSCI
                                      D
                                      > O
                                      > ZYDOW, jesli nie tylko do nich.
                                      >
                                      > 4. Zatem jesli dobrze rozumuje powinienes swiecic zupelnie inne dni, niz
                                      > swiecisz dzisiaj.
                                      >
                                      > jesli sie myle, popraw mnie.

                                      Przecież wystarczyło ci napisać, ze Jezus Chrystus był żydem i zachowywał
                                      szabat - ergo nie powinniśmy mu wierzyć. Po kiego sięgasz do Mojzesza - czy
                                      sądzisz że Mojżesz bardziej był real niz Jezus?
                                      I tenże zyd Jezus ustanowił niedzielę swoim zmartwychwstaniem. W to WIERZYMY, a
                                      nie dowodzimy naukowo. Bo dowód ma się tak do wiary, jak ty do teologii. Jasne?

                                      Wiara oparta na dowodzie bylaby tyle warta co nauka - dużo. Ale wiara jest tak
                                      cwanie established, ze od osoby się wymaga pierwszego kroku. Nie chcesz to go
                                      nie robisz. Nikt tu cię nie nawraca, ani nie pali na stosie. Ale też toleruj
                                      innych - a nie baw się w podchody na wątłe kawałki o szabacie.

                                      Skończ te odpytki. Posłuchaj i poczytaj madrzejszych od siebie.
                                      Wstrętny ci Ja(j)
                                      • spiral_architect Re: Aleś się spiral nakombinował... 08.02.05, 19:38
                                        jaj, napisze ci zupelnie na koniec taka sentencje, ktora cie oburzy zapewne,
                                        albo tez rozsmieszy, a moze da ci jakies wyobrazenie o moim poziomie - co tam
                                        sobie wybierzesz, bo zupelnie o to nie dbam: nie dotyka sie ...... bo mozna
                                        zaczac smierdziec.

                                        ta jakze precyzyjna i obrazowa sentencja, koncze znajomosc z toba pomimo tego ze
                                        juz po raz ktorys, ze zacytuje cie z pamieci "wchodzisz mi z buciorami".

                                        I tacy jak ty maja podobno zmartwychwstawac, do tego jeszcze bez dowodu. fuj !
                                    • Gość: XXX Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho IP: 67.131.131.* 08.02.05, 19:59
                                      "mam tez nadzieje zenie napiszesz czegos w rodzaju "tylko chrzescijanie moga zyc
                                      > wg 10 przykazan, bo mowa jest w nich tylko o chrzescijanskim bogu, o
                                      > chrzescijanskich swietych dniach itp."

                                      Nigdy bym tak nie napisal. Wszyscy wierzacy i szukajacy Boga sa powolani do
                                      zbawienia. Z tym przestrzeganiem 10ciu przykazan to moge sie z toba po czesci
                                      zgodzic. Jak wielu ludzi mam swoje slabosci. Nie szkodze jednak drugiemu
                                      czlowiekowi, w jakikolwiek bezposredni sposob. Moje slabosci jednak gryza sie z
                                      moim sumieniem i prosze tylko Boga o to zeby dal mi sile, zebym mogl sobie z
                                      tym poradzic. Mozna zyc ciekawiej i obyc sie bez slabostek. Jestem co do tego
                                      przekonany...
                                      My chrzescijanie obchodzimy Niedziele jako dzien swiety, bo jest to dzien
                                      zmartwychwstania Jezusa. Obchodzimy swieta zwiazane z wielkimi wydarzeniami
                                      zwiazanymi z naszym Zbawicielem (Boze Narodzenie, Wielkanoc). Jezus sam
                                      powiedzial ze przyszedl na ziemie zeby uczynic wszystko nowe. Bog
                                      trzymal "twarda reke" nad Zydami (tak to rozumiem), Mesjasz przychodzac na
                                      ziemie wszystko oparl na milosci Boga do ludzi (stworzen Jego). Odciazyl nas z
                                      ciezaru grzechow jakie na nas ciazyly i wzial je "na swoje barki". To nie
                                      znaczy moze, ze On przechwytuje dalej nasze grzechy i my bezwzgledu na
                                      cokolwiek mamy wstep do Raju. Wciaz musimy pracowac na nasze zbawienie. Jednego
                                      mozemy byc pewni, mozemy liczyc na Boze Milosierdzie...
                                      • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 20:26
                                        Gość portalu: XXX napisał(a):

                                        > "mam tez nadzieje zenie napiszesz czegos w rodzaju "tylko chrzescijanie moga zy
                                        > c
                                        > > wg 10 przykazan, bo mowa jest w nich tylko o chrzescijanskim bogu, o
                                        > > chrzescijanskich swietych dniach itp."
                                        >
                                        > Nigdy bym tak nie napisal. Wszyscy wierzacy i szukajacy Boga sa powolani do
                                        > zbawienia. Z tym przestrzeganiem 10ciu przykazan to moge sie z toba po czesci
                                        > zgodzic. Jak wielu ludzi mam swoje slabosci. Nie szkodze jednak drugiemu
                                        > czlowiekowi, w jakikolwiek bezposredni sposob. Moje slabosci jednak gryza sie z
                                        >
                                        > moim sumieniem i prosze tylko Boga o to zeby dal mi sile, zebym mogl sobie z
                                        > tym poradzic. Mozna zyc ciekawiej i obyc sie bez slabostek. Jestem co do tego
                                        > przekonany...
                                        > My chrzescijanie obchodzimy Niedziele jako dzien swiety, bo jest to dzien
                                        > zmartwychwstania Jezusa. Obchodzimy swieta zwiazane z wielkimi wydarzeniami
                                        > zwiazanymi z naszym Zbawicielem (Boze Narodzenie, Wielkanoc). Jezus sam
                                        > powiedzial ze przyszedl na ziemie zeby uczynic wszystko nowe. Bog
                                        > trzymal "twarda reke" nad Zydami (tak to rozumiem), Mesjasz przychodzac na
                                        > ziemie wszystko oparl na milosci Boga do ludzi (stworzen Jego). Odciazyl nas z
                                        > ciezaru grzechow jakie na nas ciazyly i wzial je "na swoje barki". To nie
                                        > znaczy moze, ze On przechwytuje dalej nasze grzechy i my bezwzgledu na
                                        > cokolwiek mamy wstep do Raju. Wciaz musimy pracowac na nasze zbawienie. Jednego
                                        >
                                        > mozemy byc pewni, mozemy liczyc na Boze Milosierdzie...



                                        jarek niczego nie bede Ci ani wskazywal, ani insynuowal, ani nic z tych rzeczy,
                                        lecz jesli chodzi o swiete dni to zydzi maja, Rosz haszane, hanuke (gdzie chyba
                                        chleje sie do upadlego), sukkot, purim i chyba jeszce za dwa (nie pamietam bo
                                        biore z glowy). Chyba zgodnie z przykazaniami to je powienienes rowniez - jak
                                        nie w pierwszej kolejnosci swiecic - tak mi sie wydaje, choc to tylko moja sugestia.


                                        Nie powinno mnie to zajmowac ani martwic, ale napisze: obawiam sie jarek, ze
                                        bardzo trudne, jesli nie niemozliwe, moze byc dla Ciebie osiagniecie takiego
                                        stopnia duchowego, wewnetrznego rozwoju, w ktorym przyznasz innym prawo do
                                        wspolistnienia z Toba, posiadania innych religii, innych zasad, innych swietych
                                        lub ich braku, innych mesjaszy lub ich brak, nie pisania im o prawdach swojej
                                        wiary w sposob po ktorym widac ze sa jedynymi objawionymi, jedynymi pewnymi i
                                        jedynymi prawdziwymi. Moze wtedy odkryjesz taka wole, zamiary i zamysly Twojego
                                        boga, ktore w odniesieniu do innych ludzi, ktorym z Toba nie po drodze, wydadza
                                        Ci sie prawdziwszymi niz te, ktore wyznajesz teraz. Moze to zabrzmiec bardzo
                                        niegrzecznie lub nieelegancka, lecz jedyna moja intencja jest to, ze zycze Ci by
                                        tak sie kiedys stalo.

                                        pozdrawiam
                                        • Gość: XXX Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho IP: 67.131.131.* 08.02.05, 21:03
                                          Spiral, ale ja potrafie wspolzyc z ludzmi innego wyznania. Mieszkam w Ameryce,
                                          w kraju wolnosci religijnej i nie przeszkadza mi ze ktos jest Zydem, ze ktos
                                          wyznaje Allacha, jest Hindusem, czy medytuje przed statuetka Buddy. Pracuje w
                                          kompanii ktora prowadza Zydzi, jak mowimy "Bog" to wiemy ze mowimy o tym samym
                                          Bogu. Byla ostatnio taka sytuacja u nas. Szefowa (Zydowka) spytala sie
                                          pracownicy (Katoliczki) czy potrafi sie modlic :) Ona oczywiscie odparla ze
                                          tak, to normalne. Szefowa na to, "to modl sie zeby dopisala nam pogoda na
                                          impreze Christmasowa" (obawiala sie ze na tej imprezie moze byc mala
                                          frekwencja, byly zapowiedzi wielkiego mrozu i chyba sniegu o ile pamietam) No i
                                          okazalo sie ze frekwencja byla wyzsza niz ona sie nawet spodziewala :) Ja sam
                                          przyjsc nie moglem, bo moja zona byla blisko "rozwiazania" i chcialem byc caly
                                          czas przy niej. Moze to banalny przyklad, ale chce ci w jakis sposob
                                          zobrazowac, ze pomimo roznic wyznaniowych mozna wspolnie zyc i cieszyc sie
                                          wiara...
                                          Teraz, zebys przypadkiem nie posadzil mnie o zaprzeczaniu samemu sobie.
                                          Przedstawiam ci moje przekonania i jak wyglada zycie w wierze w praktyce...
                                          Przede wszystkim zeby bylo wszystko jasne, ja nikogo nie osadzam, bo to nie do
                                          mnie nalezy... Ogolnie to wyglada tak, jezeli Bog mowi "wierz we mnie, poniewaz
                                          Ja jestem Bogiem Prawdziwym" a ktos zamiast dac wiare temu, to pomimo wyraznego
                                          Objawienia sie Boga, odwraca sie od Niego i idzie w druga strone, to jak
                                          myslisz, gdzie zajdzie?
                                          Czy mozesz sobie wyobrazic, ze dzieki ateistom zrozumialem pewne slowa Jezusa i
                                          ze dzieki nim (ateistom) moja wiara sie poglebia? Oni centralnie robia mi tylko
                                          przysluge :)
                                          Nie wiem Spiral, moze jakbys mnie osobiscie poznal, to doszedlbys do innego
                                          wniosku, niz tego ktorego doszedles teraz...
                                    • spiral_architect Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho 08.02.05, 19:28
                                      Gość portalu: XXX napisał(a):

                                      > Spiral, alez ja zupelnie nie zamierzam do niczego przekonywac, uwierz mi. Pisze
                                      >
                                      > to w co ja wierze. Jezeli nie widzisz w tym tak jak ja "glebokiego sensu" to
                                      > nie musisz dawac temu wiary. Jak cos mnie nie przekonuje to tez nie daje temu
                                      > wiary... chyba proste?

                                      Widzisz jarek, ty nie tylko mnie przekonujesz lecz piszesz wprost "staniesz
                                      przed obliczem boga", "wtedy zrozumiesz, ze jestes grzesznikiem", "bo jest bog
                                      prawdziwy" tak jakbys mial co do tego ABSOLUTNA PEWNOSC.

                                      Czy ja gdziekolwiek napisalem Ci "nie ma boga prawdziwego" , "nie staniesz przed
                                      jego obliczem", czy tez "nie jestes grzesznikiem".

                                      jarek, wybacz, ale jestes ograniczony tylko do siebie i swojej religii. Nie stac
                                      Cie na to bys innym dal prawdo do posiadania innych bogow i wierzenia w nich ,
                                      czytez nie wierzenia w nich. Zamiast tego wolisz pisac im, ze bladza, ze
                                      przekonaja sie o tym na ostatecznym sadzie.najpierw glosisz cytuje " Ja wciaz
                                      jeszcze wiele mam do "znalezienia" w tej swojej wierze", a chwile potem
                                      zachowujesz sie jakbys byl nieomylny. "Nie moge wprost
                                      napisac, ze ludzie innych wyznan nie uznaja boskosci Jezusa,", wiec ja napisze
                                      ci ze sa miliony takich, ktorzy nie uznaja boskosci jezusa i nie beda jej
                                      uznawac i CZEGO WCIAZ NIE MOZESZ POJAC nie beda sobie nawet zyczyli by ktos im o
                                      tej "boskosci glosil". I jesli jak wczoraj napisales "Wiec moga nie
                                      zaprzeczac, ale ich religia nie pozwoli im na Jego (jezusa) uznanie..." to
                                      wlasnie w moich oczach dajesz dowod na to, ze uznajesz ze tak byc moze, a wiec
                                      dajesz im to prawo o ktorym jak piszesz "nigdy nie pisales".


                                      czy ty jarek chcialbys zeby kazdy na tym swiecie wierzyl w Jezusa i Twojego boga?

                                      czy naprawde myslisz, ze kazdy czlowiek na ziemi musi dojsc do tych samych
                                      wnioskow co ty? Zapytaj swojego ksiedza,spowiednika,czy proboszcza co to znaczy
                                      pycha, skoro sam nie potrafisz jej u siebie dostrzec. Jarek, jestem gotow
                                      postawic wszystko co mam na to, ze jestes wiekszym grzesznikiem niz ja.

                                      Nie odpowiedziales na pytanie dlaczego w polsce nie ma aborygesnkich misjonarzy.
                                      Odpowiem Ci: bo (miedzy innymi) ich religia nie zaklada nawracania nikogo - i
                                      jest przy tym o 1000 razy bardziej uczciwsza niz religia Twoja. ja znam
                                      przynjmniej kilku ludzi, ktorzy zeszli z tej sciezki na ktorej jestes Ty i
                                      bardzo to sobie chwala. pewnie zaraz napiszesz, ze to sprawka szatana, albo ze
                                      bladza, co :) ? bo w bardzo podobny sposob sprowadzasz wszystko to, z czym Ci
                                      nie po drodze.

                                      jarek, jesli wyobrazenie sobie, ze moga byc inne religie, inne wyznania, inne
                                      swiatopoglady i nie musza one bladzic i nawracac sie na twoja wiare, jest poza
                                      twoja wyobraznia, to w moich oczach jestes niegodny miana chrzescijanina.
                                      • Gość: XXX Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho IP: 67.131.131.* 08.02.05, 20:29
                                        Oj Spiral, Spiral :) Napawa mnie spokojem to ze nie trafiasz w moje mysli :)
                                        Do niczego cie nie przekonuje, nie musisz wierzyc w to co mowie. Ja poprostu
                                        uwazam za nieunikniony Sad Bozy i ze pewnego dnia kazdy z nas bedzie musial
                                        stanac przed Majestatem Pana, czy to sie komus podoba czy nie, a tylko Bog wie
                                        jak kazdy z nas bedzie sadzony.
                                        Piszesz, ze jestem ograniczony tylko do siebie i swojej religii (ja ujalbym
                                        to "wiary"). A ja ci mowie, ze jestem bardziej otwarty jak ktokolwiek inny.
                                        Sprobuj tak podyskutowac z wiernym Islamu, Judaizmu. Dam ci blizsze namiary,
                                        pogadaj z Protestantem :) szybko sie przekonasz, ze jest inaczej jak piszesz :)
                                        Jezeli ktos nie zyczy sobie, zeby glosic Ewangelie w jego domu, to poprostu nie
                                        otworzy mi drzwi... Ale ja nie jestem od gloszenia. Ja tylko bronie swojej
                                        wiary...
                                        Odnosnie pytania "czy ty jarek chcialbys zeby kazdy na tym swiecie wierzyl w
                                        Jezusa i Twojego boga?" to musze ci powiedziec ze to jest takie moje ciche
                                        zyczenie, bo uwazam ze wiara ta jest piekna i sam po sobie czuje, ze wiele ona
                                        mi daje i zapewniam cie nie czuje tego sam, jak i nie sam mam takie "pobozne
                                        zyczenie". Ale ja nic uczynic nie moge, dlatego jak juz to tylko sie modle...
                                        "Jarek, jestem gotow postawic wszystko co mam na to, ze jestes wiekszym
                                        grzesznikiem niz ja." Owszem jestem i pisze to nie dlatego zeby zaoszczedzic ci
                                        twojego majatku :) tylko dlatego, ze bardzo roznie patrzymy na istote grzechu.
                                        Ja czuje sie nie spelniony, to jest moja slabosc, wciaz mam rozne "ubytki" w
                                        swoim "ja", wciaz (czesto bezskutecznie) walcze ze swoimi slabostkami, czuje
                                        sie bardzo podatny na grzech, ale wierze, ze dostane pomoc od Boga i zwycieze z
                                        grzechem, a gdy przyjdzie czas to nie bede sie wstydzil za siebie jak stane
                                        przed Panem... (mozesz mnie uznawac za nawiedzonego, dlugo musialbym ci pisac
                                        zeby przedstawic ci "klucz" do szczescia do ktorego zmierzam) Tak czy owak,
                                        taki stan bardzo mi odpowiada, poniewaz czuje wewnetrzny spokoj...
                                        Powinienes uwzglednic jeszcze jedna istotna rzecz. Mianowicie jezeli jest wiara
                                        w Boga w roznych religiach, to Boga celem jest zjednoczenie ludzi w wierze, a
                                        zwroc uwage ze religie dziela ludzi, zamiast sie laczyc w wierze... Mnie to
                                        gryzie rozumiesz?

                                • Gość: XXX Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho IP: 67.131.131.* 08.02.05, 19:02
                                  W mojej wierze tolerancja ma swoje granice. Ja sam wychodze z tego samego
                                  zalozenia i otwarcie zawsze mowie "Tolerancja ma swoje granice". Szanuje inne
                                  wierzenia, toleruje dopoki ktos inny nie wchodzi "z butami" i nie probuje
                                  zaklocic mojej harmonii. Zyje w zgodzie z wlasnym sumieniem. Pisze to o czym
                                  jestem przekonany. Jezeli w czyms sie myle, Bog mnie upomni. Wierze w to... Jak
                                  narazie sumienie mam czyste :)
                              • Gość: XXX Re: Celem życia ludzkiego NIE jest ogladanie Jeho IP: 67.131.131.* 08.02.05, 18:57
                                Spiral, az nie doczytalem do konca, bo az mi oczy porazilo jak doszedlem do
                                pewnego momentu :) mianowicie "Jeszcze wczoraj jarek, mowiles cos zupelnie
                                innego - ze dajesz kazdemu prawo do wiary w to, w co chce wierzyc."
                                Podaj mi cytat z mojej wypowiedzi, gdzie tak powiedzialem. Przeciez ja mowilem
                                o szukajacych Boga, a to nie znaczy to samo co wierzenie w cokolwiek, to znaczy
                                wiara w Jednego Stworce. Moze On byc wyobrazany w rozny sposob, pod roznymi
                                imionami, wazne jest szukanie Prawdziwego Jedynego Boga Ktory Jest Przyczyna
                                naszego istnienia...
                                A teraz przejdzmy do poczatku. Jak myslisz, ze sa tylko chrzescijanscy
                                misjonarze? To chyba logiczne, wedlug woli i nauk Jezusa ich zadaniem jest
                                szerzenie wiary w Boga, gloszenie Prawdy, gloszenie Dobrej Nowiny,
                                uswiadamianie ludzi a nawroconych chrzczenie woda w imie Ojca i Syna i Ducha
                                Swietego... Jezus sam poslal swoich uczniow "po krance ziemi" zeby glosili
                                Dobra Nowine i jest to kontynuowane po dzis dzien. Kiedys nawrocilo sie tysiace
                                ludzi, dzis ich jest miliony... Dlaczego wiec nie ma misjonarzy w innych
                                wyznaniach? Zapewne dlatego, ze prawda ktorej sie trzymaja nie jest do konca
                                pelna. Jezus jest Prawda uzupelniajaca wszystko inne...
                                W zaklamaniu Spiral znaczy czczenie innego boga jak ten Jedyny, Prawdziwy.
                                Cofajac sie tylko wstecz, znajdziesz mnostwo przykladow czczenia bozkow
                                widzianych w silach natury. A okazuje sie ze tym wszystkim rzadzi Bog
                                wszechmocny, Ktory tak sobie wszystko zorganizowal, zeby mialo "rece i nogi",
                                tylko my ludzie, w rzeczy najdoskonalsze stworzenia Jego caly ten lad
                                zaklucamy...
                                "Bog objawil sie czlowiekowi", dal znac o sobie, uswiadomil czlowieka, ze to On
                                jest przyczyna jego (czlowieka) istnienia i wszystkiego co go otacza.
                                Uswiadomil go rowniez o tym, ze zrobil to z milosci i jako, ze to Bog jest
                                poczatkiem wszystkiego jak i kontynuacja, to On Bog zazdrosny nie chce zeby
                                kreowac sobie innych bogow i oddawac im czesc, bo nie po to nas stowrzyl i
                                umilowal zebysmy sie za przeproszeniem na Niego "wypieli". Jak dobry ojciec,
                                chce dla swoich dzieci jak najlepiej i gdy dziecko jest wdzieczne i ma szacunek
                                do ojca, jest nagradzane, natomiast gdy krabrne i pyskate, karze...
                                Nigdy nie napisalem ze "Bog otworzyl mi oczy", bynajmniej nie przypominam
                                sobie. Ja poprostu wierze swiadkom ktorym Bog sie objawil. A moja wiara w Boga
                                wyplywa rowniez ze mnie samego. Poprostu widze w tym gleboki sens... Czy taka
                                odpowiedz cie satysfakcjonuje?
                                Takze Spiral zeby bylo jasne. Jest tylko Jeden Prawdziwy Bog i ci ktorzy Go
                                znaja i ci co szukaja jak najbardziej sa na dobrej drodze. A ze w Islamie
                                nazywa sie On Allach, Judaizmie i chrzescijanstwie Jahwe (choc w
                                chrzescijanstwie jest On znany w Trojcy) bo jest to w ten sposob szersze
                                poznawanie Boga, Bog realizuje swoje plany. Najpierw objawil sie Zydom, zrobil
                                ich swoim ludem wybranym. Lud Jego zamiast poddac sie woli Stworcy, "szemral"
                                przeciwko Niemu, no bo jak wszechmocny Bog wyciagajac ich z niewoli mogl
                                ciagnac ich przez pustynie i karmic ich tylko manna i musieli dopominac sie o
                                wode. Tak jakby nie mogli zrozumiec ze sa wystawiani na probe wiary... Gdyby
                                byli posluszni Bogu, Ten wynagradzilby ich tysiackrotnie za ich posluszenstwo,
                                a tak za krabrnosc "dostawali jeszcze baty", bo ciezko im bylo zaufac
                                Wszechmocnemu...
      • abstrakt2003 Arcyś 05.02.05, 14:02
        Raj jako bezczasowa, wszechogarniająca iluminacja oraz poczucie bezgranicznego
        szczęścia,
        pogłębione niemym zachwytem! Tak... To jest atrakcyjna perspektywa!
      • spiral_architect Re: Jaki jest cel życia ludzkiego? 05.02.05, 13:53
        na Seta i wszystkie demony. Wlasnie wyobrazilem sobie, ze siedze/stoje/wisze i
        ogladam w niebie (czyli gdzie?) oblicze Jehowy w nieskonczonosc. Wizja ta jest
        rownie straszliwa co nierealna i wcale sobie nie kpie.

        Arcykr - tez sugeruje, zebys sobie to wyobrazil :).
        • psychoguru Arcycele 06.02.05, 14:29
          arcykr napisał:

          > abstrakt2003 napisał:
          > > Prokreacja.
          > Jaki jest cel prokreacji?
          Powielenie informacji zawartej w DNA z optymalizacja mozliwosci przetrwania i
          rozprzestrzenienia w srodowisku.

          Teraz zapytasz jaki jest cel powielania DNA wiec od razu odpowiedz:

          DNA sie powiela bo jest takim zwiazkiem chemicznym co moze sie powielac. Wiec
          sie powiela. Na tej samej zasadzie jak wolne atomy wodoru i tlenu moga sie
          laczyc to sie lacza w wode a nie szlajaja sie samodzielnie.
            • psychoguru Arcy - czy ty naprawde jestes Dr? 07.02.05, 17:45
              arcykr napisał:

              > Ja się pytam o cel a nie o przyczynę czy też mechanizm.

              Arcy czy ty nie mozesz zrozumiec oczywistosci?

              Przeciez pytanie o cel prokreacji jest dokaldnie takie samo jak pytanie o cel
              laczenia sie dwoch atomow wodoru z jednym atomem tlenu czy w ogole tworzenia
              zwiazkow chemicznych.

              DNA jest zwiazkiem chemicznym ktory wraz z otoczajacym srodowiskiem
              biochemicznym ma tak wlasnosc ze sie powiela, Wiec skoro moze sie powielac
              to sie powiela, kapujesz?

              Zeby ci to jeszcze lepiej zobrazowac to jaki jest cel prokreacji wirusa hifa
              czy jakiegos innego syfa? Wirus to zwiazek chemiczny ktory ma taka wlasnosc ze
              wlazi do komorek i przestawia im DNA zeby go produkowaly. Jaki jest w tym cel?
              Taki jak calej chemii.
              • Gość: Ja(j) Re: Nie bądź taki surowy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 19:08
                psychoguru napisała:

                > Arcy czy ty nie mozesz zrozumiec oczywistosci?
                >
                > Przeciez pytanie o cel prokreacji jest dokaldnie takie samo jak pytanie o cel
                > laczenia sie dwoch atomow wodoru z jednym atomem tlenu czy w ogole tworzenia
                > zwiazkow chemicznych.
                >
                > DNA jest zwiazkiem chemicznym ktory wraz z otoczajacym srodowiskiem
                > biochemicznym ma tak wlasnosc ze sie powiela, Wiec skoro moze sie powielac
                > to sie powiela, kapujesz?
                >
                > Zeby ci to jeszcze lepiej zobrazowac to jaki jest cel prokreacji wirusa hifa
                > czy jakiegos innego syfa? Wirus to zwiazek chemiczny ktory ma taka wlasnosc
                ze
                > wlazi do komorek i przestawia im DNA zeby go produkowaly. Jaki jest w tym cel?
                > Taki jak calej chemii.
                >
                Psychogurku, nie bądź taki surowy. W końcu zaczęło się od celu/sensu zycia
                ludzkiego. W skrócie, stwierdzono - prokreacja. Arcyk niewiele pisze, stąd moze
                jego skróty a nasze domysły. Moze warto postawić pytanie w ten sposób: Czy
                życie ludzkie, przekazywane w mechanizmie prokreacji, nie moze służyć
                wypełnieniu obietnic i planów Bożych, danych ludziom (nie słyszałem o
                obietnicach dawanych wirusom, moze pod tym względem jesteśmy wyjatkowi?).

                Poza tym, ja osobiscie przy prokreacji najmniej myslałem o przekazywaniu
                genomu, a ty? :-)

                Ja(j)
                • psychoguru Arcylancuch sie nie urywa 08.02.05, 15:10
                  arcykr napisał:

                  > Czyli łańców celów uryza się na przekazywaniu DNA? Dość ponura perspektywa...

                  Co to to nie arcy. Tylko bezesensowne pytanie o cel prokreacji
                  wirusow, bakterii, pierwotniakow i w koncu ludzi czyli powielania ich odmian
                  DNA przenosimy na wyzszy poziom.

                  Pytamy o cel laczenia sie atomow w zwiazki chemiczne, o cel laczenia sie
                  kwarkow w elementy jadra. A nawet po kiego grzyba superstruny lacza sie do kupy
                  w czarnych dziurach. I do tego czemu piana kwantowa sie tak pieni ze
                  czasoprzestrzen powstaje.

                  Nie wiemy jaki jest cel tego, nawet Kagan nie wie choc bedzie zaprzeczal.
                  Podejrzewamy ze tak byc musi bo sie inaczej nie da. Ale ty mozesz w tym miejscu
                  odczytac cos ze swietych ksiag i inni ze swoich ksiag tez.
                  • Gość: Ja(j)= Psychogurku, że się wtrącę... IP: 193.109.212.* 08.02.05, 16:30
                    psychoguru napisała:

                    > Nie wiemy jaki jest cel tego, nawet Kagan nie wie choc bedzie zaprzeczal.
                    (1) > Podejrzewamy ze tak byc musi bo sie inaczej nie da.


                    (2)> Ale ty mozesz w tym miejscu
                    > odczytac cos ze swietych ksiag i inni ze swoich ksiag tez.


                    Psychogurku, wybacz priva - czyżbyś nie dopuszczał, że jedni mogą
                    (1) "podejrzewać", ze tak musi być, a inni (2) "wierzyć" w Boski zamysł? I ani
                    jedni ani drudzy nie bedą perzy tym bardziej uczeni. Bo wydaje się, że przy
                    pytaniu o "cel/sens" istnienia nauka odpada od ściany. Wg mnie arcyk po prostu
                    reprezentuje (2), nie stwierdza zaś, że wszyscy muszą to uznać na mocy pały w
                    indeksie. Albo też ja nie rozumiem czegoś co cię wkurza.
                    Pozdry
                    Ja(j)
                    • psychoguru Ja(j)= wtrąc sie 08.02.05, 19:33
                      Gość portalu: Ja(j)= napisał(a):

                      > psychoguru napisała:
                      > > Nie wiemy jaki jest cel tego, nawet Kagan nie wie choc bedzie zaprzeczal.
                      > (1) > Podejrzewamy ze tak byc musi bo sie inaczej nie da.
                      > (2)> Ale ty mozesz w tym miejscu
                      > > odczytac cos ze swietych ksiag i inni ze swoich ksiag tez.
                      > Psychogurku, wybacz priva - czyżbyś nie dopuszczał, że jedni mogą
                      > (1) "podejrzewać", ze tak musi być, a inni (2) "wierzyć" w Boski zamysł? I
                      >ani jedni ani drudzy nie bedą perzy tym bardziej uczeni. Bo wydaje się, że
                      >przy pytaniu o "cel/sens" istnienia nauka odpada od ściany. Wg mnie arcyk po
                      >prostu reprezentuje (2), nie stwierdza zaś, że wszyscy muszą to uznać na mocy
                      >pały w indeksie. Albo też ja nie rozumiem czegoś co cię wkurza.

                      Nie zrozumialas sensu wypowiedzi ktora wlasnie stwierdzala ze nauka nie jest
                      jeszcze w stanie dac odpowiedzi na metapytania (czyli cel wszystkiego). I
                      wlasnie tu dopuszczamy ze arcybedzie cytowal swoje ksiegi a hare krishna swoje.

                      Natomiast na poziomie pytan o konkretne sprawy wykazany zostal absurd myslenia
                      arcy. Celem zycia jest samopowielanie DNA. A po co sie powiela? Bo moze sie
                      powielac. Tak samo jak woda sie tworzy bo atomy tlenu i wodoru sie lacza.
                      A lacza sie bo maga sie laczyc.
                      • Gość: Ja(j) Dzięki, psychogurku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 21:47
                        psychoguru napisała:

                        > Nie zrozumialas sensu wypowiedzi ktora wlasnie stwierdzala ze nauka nie jest
                        > jeszcze w stanie dac odpowiedzi na metapytania (czyli cel wszystkiego).
                        J: No, to mnie uspokoiło niepomiernie. Nie będę musiał prostować swoich
                        ratingów. Szczególnie miła jest mi nadzieja brzęcząca w twoim wyjaśnieniu.
                        Dzięki.

                        > I
                        > wlasnie tu dopuszczamy ze arcybedzie cytowal swoje ksiegi a hare krishna
                        swoje.
                        J: Więc niech cytują.

                        > Natomiast na poziomie pytan o konkretne sprawy wykazany zostal absurd
                        myslenia
                        > arcy. Celem zycia jest samopowielanie DNA. A po co sie powiela? Bo moze sie
                        > powielac. Tak samo jak woda sie tworzy bo atomy tlenu i wodoru sie lacza.
                        > A lacza sie bo maga sie laczyc.
                        J: Wydaje mi się, ze nic tu się nie da zarzucić pod względem naukowym. Ale czy
                        mozna zabronić twierdzić, ze zapach kwiatkow jest wynikiem procesów chemicznych
                        (dotąd nauka), i wierzyć, że procesy te są dziełem Bozym (tu wiara)?

                        Sorka za wtręt i dzięka za clarific
                        Ja(j)

                        Na marginesie, arcyk mnie tak nie wkurza jak ciebie :-)
                        • psychoguru Rozrywkowe wkurzanie 08.02.05, 22:18
                          Gość portalu: Ja(j) napisał(a):

                          > J: Wydaje mi się, ze nic tu się nie da zarzucić pod względem naukowym. Ale
                          >czy mozna zabronić twierdzić, ze zapach kwiatkow jest wynikiem procesów
                          >chemicznych (dotąd nauka), i wierzyć, że procesy te są dziełem Bozym (tu
                          >wiara)?

                          Wierzyc se mozna we wszystko tylko co zrobic jak to jest sprzeczne z logika.
                          Zapach guvna jest wynikiem chemii a czyim dzielem jest ta chemia to inna sprawa.
                          Guvno smierdzi bo w mozgu dziala taki system oceny a to w celu zeby guvna nie
                          konsumowac. Dla muchy guvno pachnie i jest przysmakiem. Takie sa te dziela.

                          > Na marginesie, arcyk mnie tak nie wkurza jak ciebie :-)

                          Alez tu nie ma mowy o wkurzaniu. Pokazywanie logicznych absurdow ludziom co sie
                          w mozgu zapetlilo jest calkiem rozrywkowe. No i tak dobrze za arcy nie padlo
                          zeby byc jakims Swiadkiem bo by uporczywie dowodzil ze transfuzja jest be albo
                          cos podobnego.
                          • Gość: Ja(j) Re: Przewekslowałem problematykę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 22:39
                            psychoguru napisała:

                            > Wierzyc se mozna we wszystko tylko co zrobic jak to jest sprzeczne z logika.
                            > Zapach guvna jest wynikiem chemii a czyim dzielem jest ta chemia to inna
                            sprawa
                            > .
                            > Guvno smierdzi bo w mozgu dziala taki system oceny a to w celu zeby guvna nie
                            > konsumowac. Dla muchy guvno pachnie i jest przysmakiem. Takie sa te dziela.

                            Słyszałem, że poruszona przez ciebie problematyka doczekała się nawet
                            dysertacji "O wyzszości pozycji kucznej nad siedzącą przy defekacji", jednak
                            stwierdzenie,że jestem ekspertem w tej dziedzinie graniczyłoby z niajaką
                            nonszalancją. Jeślibyś wrócił do problematyki kwiatkowej, to odpowiedziałbym,
                            ze wiara iż wspomn. procesy chem. są dziełem Bożym nie kłóci mi się z nauką
                            (logika też nią jest).

                            > Alez tu nie ma mowy o wkurzaniu. Pokazywanie logicznych absurdow ludziom co
                            sie
                            >
                            > w mozgu zapetlilo jest calkiem rozrywkowe.
                            J: No, no. Tu się trochę jakby monopolik miało. Ale rozrywkowość generalnie też
                            lubię.

                            > No i tak dobrze za arcy nie padlo
                            > zeby byc jakims Swiadkiem bo by uporczywie dowodzil ze transfuzja jest be
                            albo
                            > cos podobnego.
                            J: Psychogurku, on nie dowodzi. On pokazuje w co wierzy. Czy uważasz to w
                            jakikolwiek sposób szkodliwe? Przeć nie obraża nikogo (to już prędzej ja).

                            Trzym się, cześć

                            Ja(j)