Dodaj do ulubionych

Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego...

08.02.05, 02:26
... sa nader kruche. Opiera sie bowiem ow swiatopoglad na istnieniu
Boga wszechmogacego i wszechwiedzacego. Ale jako wszechwiedzacy nie
moze byc ow Bog wszechmogacy, bowiem absolutna wiedza o przyszlosci
zaklada, ze owa przyszlosc jest w 100% znana, a wiec nie moze byc
zmieniona ani o jote, a wiec nie ma mowy o wolnej woli Boga a juz na
pewno nie ma mowy o boskiej wszechmocy.
A bez wszechmocy Bog przestaje byc Bogiem. Na czym wiec opieraja
sie naprawde fundamenty chrzescijanskiego swiatopogladu?
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.02.05, 18:45
      editor_in_chief napisała:
      > Boga wszechmogacego i wszechwiedzacego. Ale jako wszechwiedzacy nie
      > moze byc ow Bog wszechmogacy, bowiem absolutna wiedza o przyszlosci
      > zaklada, ze owa przyszlosc jest w 100% znana, a wiec nie moze byc
      > zmieniona ani o jote, a wiec nie ma mowy o wolnej woli Boga a juz na
      > pewno nie ma mowy o boskiej wszechmocy.
      Nowy paradoks retoryka.Pełne poznanie Boga nie jest z zasady możliwe.Ludzkie
      życie na Ziemi jest ograniczone czasowo.Człowiek posługuje się pasywnym pojęciem
      wiedzy jako odbioru zastanego stanu.U Boga możliwa jest wiedza aktywna-wiedza
      jest tożsama z stworzeniem świata.Jeżeli zmienimy dekalog,to nie jest już ten
      sam dekalog-jak można zmieniać coś co już istnieje?Jeśli zmienimy to co istnieje
      będzie co namniej istniało też ciś innego -proste?
      • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.swiftdsl.com.au 10.02.05, 03:04
        Napisales nie na temat...
      • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.02.05, 09:44
        Gość portalu: gosc napisał(a):
        Nowy paradoks retoryka. Pełne poznanie Boga nie jest z zasady możliwe.
        - Teolodzy twierdza inaczej. Tomasz z Akwinu opisal dokladnie nature Boga w
        swej olbrzymiej Summie...

        - Ludzkie życie na Ziemi jest ograniczone czasowo.Człowiek posługuje się
        pasywnym pojęciem wiedzy jako odbioru zastanego stanu.
        K: Wiedza, w odrozniemu od wiary, jest dyamiczna i zmienna...

        - U Boga możliwa jest wiedza aktywna-wiedza jest tożsama z stworzeniem świata.
        K: Wiedza "jako taka" a tworzenie czegos materialnego to jednak rozne procesy!

        - Jeżeli zmienimy dekalog,to nie jest już ten sam dekalog-jak można zmieniać
        coś co już istnieje?
        K: Bardzo prosto! Zmieniac mozna bowiem tylko to, co juz istnieje!

        - Jeśli zmienimy to co istnieje będzie co namniej istniało też ciś innego -
        proste?
        K: Nie, zaplatales sie...
      • toitoi Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 10.02.05, 17:41
        Wyrażasz swoje poglądy, czy to zabieg sprawozdawczy? Chyba jednak twoje, skoro nazywasz oponentów retorykami. Tak czy siak, twierdzenie, że poznanie jest biernym odwzorowaniem, jest skostniałym scholastycznym pustosłowiem.
        • ania_z_belgii Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 11.02.05, 08:41
          Ana ogol: albo cos poznajemy, albo to cos zmieniamy. Oczywiscie,
          prawie kazde poznanie zmienia obiekt poznawany.
          Nieliczne wyjatki to glownie bierne obserwacje w astronomii.
          pozdr.
      • ania_z_belgii Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 11.02.05, 08:34
        Anyway: Jesli nicosc staje sie niczym to przestaje ona byc
        czymkolwiek. (R. Zaroff)
        • ania_z_belgii Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 11.02.05, 08:37
          1) Bog jest WSZYSTKIM.
          2) Jesli jest wszystkim, to jest tez i NICZYM.
          3) Jesli nicosc staje sie niczym to przestaje ona byc czymkolwiek.
          (R. Zaroff)
          ERGO: Bog jest absolutnym niczym, a owa absolutna nicosc musi
          z definicji stac sie niczym, ale wtedy ona, a wiec i Bog,
          przestaje ona byc czymkolwiek...
          pozdr.
          • Gość: XXX Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: 67.131.131.* 11.02.05, 13:56
            Bez sensu...
            • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:32
              Masz racje: podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego sa bez sensu! ;)
              • Gość: XXX Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: 67.131.131.* 15.02.05, 14:17
                Kagan rozbojniku, nie lap mnie tak za slowa :)
                • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.02.05, 07:14
                  Sorry! :)
      • Gość: jacek Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: 128.241.42.* 03.04.05, 00:22
        ciekawe nawet
    • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 10.02.05, 17:44
      editor_in_chief napisała:

      > ... sa nader kruche. Opiera sie bowiem ow swiatopoglad na istnieniu
      > Boga wszechmogacego i wszechwiedzacego. Ale jako wszechwiedzacy nie
      > moze byc ow Bog wszechmogacy, bowiem absolutna wiedza o przyszlosci
      > zaklada, ze owa przyszlosc jest w 100% znana, a wiec nie moze byc
      > zmieniona ani o jote, a wiec nie ma mowy o wolnej woli Boga a juz na
      > pewno nie ma mowy o boskiej wszechmocy.
      Milcząco zakładasz, że Bóg istnieje w czasie.
      • pankasztelan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 10.02.05, 20:17
        Ja bym to inaczej przedstawil. Bog wie wszystko, czyli zna wszystkie mozliwe
        warianty, ale znajac kazdego z nas lepiej jak my sami, wie jaki w danym
        momencie podejmiemy krok. Zeby nie zaklocac naszej wolnej woli nie powstrzymuje
        nas naprzyklad przed uczynieniem czegos nawet okrutnego. Bog jednak daje o
        sobie znac kazdego dnia. Kieruje posrednio naszymi losami. Gdy
        zgrzeszymy "skarci" nas zsylajac na nas doswiadczenie, ktore powinnismy
        przemyslec, wyciagnac wnioski i opamietac sie. Wszystko co Bog czyni, robi dla
        naszego dobra. Nawet jezeli spotyka nas zle doswiadczenie w zyciu, to Bog w tym
        ma na celu obrocenie tego w dobro. Naprzyklad choroba powinna nauczyc nas
        pokory, nieszczescie w zyciu zaufania do naszego Stworcy, poniewaz nic nie
        dzieje sie bez przyczyny i jezeli w zyciu spotka nas jakies nieszczescie to
        powinnismy pomyslec co moze byc tego przyczyna. Bog jako dobry Ojciec nie jest
        bierny wobec tego co w zyciu czynimy i jako dobry Ojciec za dobre nas
        wynagradza a za zle karze. Trzeba miec swiadomosc swoich uczynkow, bo gdy
        zbladzimy i zostaniemy za to ukarani, to wtedy wlasnie bedziemy miec pretensje
        do Pana Boga, nie patrzac na to ze wina jest po naszej stronie...
        • ania_z_belgii Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 11.02.05, 08:53
          pankasztelan napisał:
          Ja bym to inaczej przedstawil. Bog wie wszystko, czyli zna wszystkie mozliwe
          warianty, ale znajac kazdego z nas lepiej jak my sami, wie jaki w danym
          momencie podejmiemy krok.
          - Blad: ilosc owych wariantow jest nieskonczona, niemniej
          jako wszechwiedzacy, Bog musi znac je wszystkie, a wiec z gory
          (a priori) musi znac kazda swa decyzje... Jest wiec niewolnikiem
          swej absolutnej wiedzy, i to niewolnikiem kompletnie
          sparalizowanym swa absolutna wiedza... Nie mze byc on
          wiec jednoczesnie wszechwiedzacym i wszechmogacym...

          Zeby nie zaklocac naszej wolnej woli nie powstrzymuje
          nas naprzyklad przed uczynieniem czegos nawet okrutnego.
          - Przeciez on tworzac nas z gory (a priori) wiedzial, jakie
          okrutne rzeczy bedziemy robic. I czemu zakladasz, ze Bog wyzej
          ceni sobie wolna wole takiego np. Hitlera niz dobro milionow
          jego ofiar?

          Bog jednak daje o sobie znac kazdego dnia. Kieruje posrednio naszymi losami.
          - A czemu nie bezposrednio? Kto (co) mu tego zabrania? Prawo
          moralne? Ale wtedy bylby on poddanym owego Prawa, a wiec
          nie bylby wszechmocny - nie bylby wiec Bogiem!

          Gdy zgrzeszymy "skarci" nas zsylajac na nas doswiadczenie, ktore powinnismy
          przemyslec, wyciagnac wnioski i opamietac sie. Wszystko co Bog czyni, robi dla
          naszego dobra. Nawet jezeli spotyka nas zle doswiadczenie w zyciu, to Bog w tym
          ma na celu obrocenie tego w dobro. Naprzyklad choroba powinna nauczyc nas
          pokory, nieszczescie w zyciu zaufania do naszego Stworcy, poniewaz nic nie
          dzieje sie bez przyczyny i jezeli w zyciu spotka nas jakies nieszczescie to
          powinnismy pomyslec co moze byc tego przyczyna.
          - Tak wiec uwazasz, ze np te miliony ludzi zamordowane przez Niemcow
          podczas II Wojny Swiatowej zostaly niejako ukarane przez Boga
          rekami owych Niemcow? I ze Bog poprzez Niemcow mordowal tych
          ludzi dla ich dobra, aby nauczyc ich oraz generalnie ludzkosc
          zaufania do Stworcy?

          Bog jako dobry Ojciec nie jest bierny wobec tego co w zyciu czynimy i jako dobry Ojciec za dobre nas wynagradza a za zle karze. Trzeba miec swiadomosc swoich uczynkow, bo gdy zbladzimy i zostaniemy za to ukarani, to wtedy wlasnie bedziemy miec pretensje do Pana Boga, nie patrzac na to ze wina jest po naszej stronie...
          - Czyli ze zydzi, zamordowani przez Niemcow w Oswiecimiu, zsluzyli sobie na te
          smierc. Bog ich po prostu ukaral za ich grzechy, w tym za zamordowanie
          Pana Jezusa... Wina byla wiec wyraznie po stronie zydow...
          pozdr.
          • Gość: XXX Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: 67.131.131.* 11.02.05, 14:18
            Ty lepiej tutaj nie wyskakuj z "nieskonczonoscia" bo Kagan cie skarci :)
            Chyba ze ty jestes Kaganem, bo mowisz jak on.
            Ale teraz na powaznie. Moze bylem malo precyzyjny, mialem na mysli poszczegolne
            przypadki w ktorych Bog zna wszystkie mozliwe warianty i w tym wypadku
            pojedynczy przypadek nie moze miec nieskonczonej liczby wariantow bo jak? Poza
            tym mysle mozemy mowic o wielosci roznych przypadkow i wielu wariantac
            rozwiazania, ale zeby odrazu o nieskonczonosci?
            Tak samo nie rozumiem jak Bog moze byc "niewolnikiem" swojej wiedzy... Jezeli
            znajdziemy naprzyklad czlowieka ktory wie wiecej niz inny czlowiek o ponad
            przecietnej wiedzy, to czyz ten pierwszy poprostu nie bedzie madrzejszy? Do
            Boga ma to sie oczywiscie inaczej, ale w tym wypadku powiedzialbym "Nie ma
            madrzejszego od Niego, poniewaz On posiada cala wiedze..." a jaka to wiedza to
            juz nie mozemy scisle sprecyzowac, poniewaz jest ona nieograniczona...
            Tworzac nas Bog rzeczywiscie z gory wiedzial jacy bedziemy... Podjal jednak
            ryzyko (nie wiem czy to dobre okreslenie), ale wiedzial tez ze nie bedziemy
            wylacznie zli i ze czesc z nas (moze byc znaczna) wyprze sie zla i bedzie
            czynic dobro. Jezeli chodzi o druga wojne swiatowa i jej konsekwencje to nie
            zapominaj ze nie tylko Zydzi gineli wtedy z rak Niemcow. Gineli rowniez Polacy,
            Cyganie, Rosjanie, Czesi i ludzie innych narodowosci... W czym jednak rzecz?
            Dlaczego tyle ofiar, po co ta wojna, czemu Hitler nie zostal powstrzymany? Nie
            wiem, nie zylem w tamtych czasach. Moze jakbysmy poznali szczegoly historii z
            tamego okresu to czegos wiecej, bardziej interesujacego bysmy sie dowiedzieli.
            Tak jak mowie wszystko ma swoja przyczyne. Jaka byla w tym wypadku to juz nie
            mnie sie pytaj, ale nie mozemy za to obwinac Boga. On przyzwolil, nie
            ingerowal. Sami sie rzadzimy na tym swiecie... Robimy co chcemy i sama widzisz
            jakie sa tego konsekwencje. Poza tym ci ludzie ktorzy zgineli, teraz sa
            szczesliwi, wierze ze Pan ich przyjal do siebie...
            • Gość: BBBB Znane sa szczegóły historii I i II wojny światowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 22:41
              Poucz się troche.
              • pankasztelan Re: Znane sa szczegóły historii I i II wojny świa 11.02.05, 22:59
                Tylko tyle masz do powiedzenia madralo?
            • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 14:43
              Nie widzisz roznicy miedzy duza wiedza np Einsteina a
              ABSOLUTNA wiedza boga?
        • Gość: kasaa To słowa księdza z Koziej Wólki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 22:38
          A co ma powiedzieć niepełnosprawne dziecko od narodzenia? Hę! Za co go bóg
          pokarał? Ten ksiądz tylko straszy ludzi (wiernych) aby przychodzili do
          kościołka, bali sie księdza (boga) i ładowali kasę i też, jak to bywało,
          całowali księdza po rękach przy każdym z nim spotkaniu.

          Strach pomysleć o takiej filozofii Boga jak Ty tu przedstawiasz.

          Moj Bóg jest mi pomocny, nigdy mnie nie straszy, nie karze jest moim najlepszym
          kolegą. Oczywiście mój Bóg nie ma nic wspólnego z kościołem katolickim ani
          żanym innym czy jakakolwiek religią.
          • Gość: Kagan Re: To słowa księdza z Koziej Wólki IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 14:45
            Jestes zapewne panteista. Ale to dla religiantow
            to samo co ateizm...
            pozdr.
      • ania_z_belgii Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 11.02.05, 08:43
        NIE! Skad ten pomysl? Bog aby znac przyszlosc, musi istniec
        ponad czasem. Inaczej nie mozna znac przyszlosci...
        • Gość: Rycho Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 14:28
          Jeżeli wie się wszystko to nie ma pojęć przeszłość i przyszłość .Realna jest
          tylko teraźniejszość reszta to zapis w pamięci.Swoją drogą jak można pamiętać
          coś co jeszcze się nie wydarzyło?Żeby zrozumieć światopogląd chrześcijański
          trzeba być wierzącym w innym przypadku zanegować można wszystko.
          Z punktu widzenia człowieka wierzącego jego istnienie w świecie doczesnym to
          tylko epizod który pozwoli mu dostać się do wieczności pod warunkiem spełnienia
          wymogów postępowania zgodnego z przykazaniami.Pojęcie śmierci ,morderstwa,kary
          i nagrody nie mają tu wielkiego znaczenia gdyż tak naprawdę ważne będzie to co
          nas spotka na "drugim świecie".
          • kapitalizm Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 11.02.05, 18:14
            to wyjasnia dlaczego jest tyle zla na swiecie, samobojcow-terrorystow itd,

            oni wszyscy wierza w jakiegos boga, jakis cud i przysluzenie sie temu bogowi,

            przeciez tutejsze zycie jest tylko epizodem....

            a jakby tak dla odmiany przestac wierzyc w zycie po zyciu i zaczac zyc tu i
            teraz,

            ale to by wymagalo zbyt duzo wysilku i wiary w siebie, ktorej skolei nie mozna
            miec jak sie postepuje nie moralnie...

            tak, wiara w moralnosc spoza tego swiata (np. boska) jest przyczyna upadku
            czlowieka.
            • Gość: Rycho Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.02.05, 21:38
              Chrześcijanin ma żyć tu według dekalogu by zasłużyć na zbawienie.
              >to wyjasnia dlaczego jest tyle zla na swiecie, samobojcow-terrorystow itd,
              >
              > oni wszyscy wierza w jakiegos boga, jakis cud i przysluzenie sie temu bogowi,
              >
              > przeciez tutejsze zycie jest tylko epizodem....<
              Coś ci się pomieszało.Jeżeli wiarę w Boga traktuje się poważnie to
              automatycznie nie można być samobójcą-terrorystą.Terrorysta-samobójca to
              człowiek albo z wypranym mózgiem albo postawiony w sytuacji bez
              wyjścia.Myślę,że tak całkiem dobrowolnie to na śmierć idzie ich zdecydowana
              mniejszość,reszta dostaje propozycje nie do odrzucenia.
              Dlaczego jest tyle zła na świecie tego nie wie nikt.Ja w swoim życiu zapewne
              nie raz wyrządziłem zło innej osobie.Biorąc pod uwagę,że ludzi są miliardy i
              stopień wyrządzanego zła jest różny to i może się wydawać,że zło panuje na
              świecie.
              • Gość: kapitalizm Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.oc.oc.cox.net 12.02.05, 07:00
                > Coś ci się pomieszało.Jeżeli wiarę w Boga traktuje się poważnie to
                > automatycznie nie można być samobójcą-terrorystą.Terrorysta-samobójca to
                > człowiek albo z wypranym mózgiem albo postawiony w sytuacji bez
                > wyjścia.Myślę,że tak całkiem dobrowolnie to na śmierć idzie ich zdecydowana
                > mniejszość,reszta dostaje propozycje nie do odrzucenia.
                > Dlaczego jest tyle zła na świecie tego nie wie nikt.Ja w swoim życiu zapewne
                > nie raz wyrządziłem zło innej osobie.Biorąc pod uwagę,że ludzi są miliardy i
                > stopień wyrządzanego zła jest różny to i może się wydawać,że zło panuje na
                > świecie.


                oczywiscie, ze mam na mysli gleboko wierzacych, ludzi zdolnych do poswiecen za
                swoja wiare,

                w naszej zachodniej kulturze naszczescie jest coraz mniej gleboko wierzacych
                ludzi (szczegolnie w USA), wiara tu jest b. zkomercjalizowana, nastawiona na
                ludzkie przyjemnosci i z przymrozeniem oka,

                ale nie zawsze tak bylo, chrzescijanstwo tez bylo we fazie literalnej
                interpretacji 'swietego slowa' i wielu bylo chetnych do poswiecania zycia
                ludzkiego (swojego czy innych) w walce w imie boga,

                dzis takimi prawdziwymi wierzacymi sa juz tylko islamscy terrorysci,

                ale zgadzam sie, ze terrorysta jest z wypranym muzgiem, jak kazdy czlowiek
                prawdziwie i szczerze wierzacy w jakiekolwiek cuda.

              • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 14:49
                Wedlug Islamu ten kto ginie za sprawe Allacha, idzie
                automatyczie do nieba. To jest tak samo madre i glupie
                jak np. katolicki dogmat o niepokalanym poczeciu Jezusa...
                • Gość: Rycho Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 15:31
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Wedlug Islamu ten kto ginie za sprawe Allacha, idzie
                  > automatyczie do nieba.<
                  Jeszcze tylko jest problem określenia co dla Allacha jest ważne.
                  >To jest tak samo madre i glupie
                  > jak np. katolicki dogmat o niepokalanym poczeciu Jezusa...<
                  Każda wiara z definicji musi mieć jakieś dogmaty, inaczej nie byłaby
                  wiarą .Naturalną sprawą natomiast jest poszukiwanie prawdy rozumem który nam
                  podpowiada,że np:niepokalane poczęcie w tamtych czsach było niemożliwe.
                  Dzisiaj zapłodnienie "in vitro" można by uznać za niepokalane poczęcie.
                  • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:38
                    A gdzie jest ta probowka, w ktorej Jahwe zaplodnil niepokalanie jajeczko
                    Miriam swym wlasnym plemnikiem?
                    • Gość: Rycho Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 08:59
                      Nie takie rzeczy ginęły :-)
                      • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.02.05, 07:14
                        Szukajcie, a znajdziecie!
                    • Gość: XXX Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: 67.131.131.* 16.02.05, 14:26
                      A znasz ten kawal?
                      Spotykaja sie ziemianie z ufoludkami no i w chodza w gadke. W pewnym momencie
                      ufoludki pytaja ziemian
                      -jak wy parzycie kawe?
                      Facet chcac sie popisac, wzial express do kawy, wsypal troche kawy do jednego
                      pojemniczka, wlal wody do innego, wlaczyl i zaczela powoli do jeszcze innego
                      pojemniczka leciec kawa.
                      -hmmm- zamyslil sie ufoludek- no dobra, a powiedzcie mi jeszcze jak wy sie
                      rozmnazacie?
                      Facet sie zaczerwienil i powiedzial ze to troche zenujace, intymne itd., ale
                      ufoludek prosil i prosil. W koncu facet wzial kobiete i zaczeli to robic...
                      Ufoludek wybuchl smiechem :) Facet zdezorientowany sie pyta:
                      - te zielony, co cie tak bawi?
                      - a no bo my wlasnie w ten sposob zaparzamy kawe :)

                      A tak na powaznie, nie rozumiem jak ty w ogole mozesz porownywac Boga do
                      czlowieka... Jezeli Bog stworzyl czlowieka na wlasne podobienstwo, to nie
                      znaczy odrazu ze wszystko co ludzkie musi wygladac jak boskie i odwrotnie i...
                      wcale tez tak nie jest, poniewaz Bog w swojej wszechmocy nie musi uciekac sie
                      do takich "trickow". On wystarczy powie i tak tez sie stanie...
                      • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.02.05, 07:16
                        To jak ty rozumiesz ze czlowiek jest stworzony "na obraz i podobienstwo Boga"?
                        Bo mnie wychodzi, ze czlowiek jest najwyzej karykatura Boga. Ale czemu wiec
                        dobry Bog tak sobie z nas zakpil?
                        • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 07.03.05, 18:17
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > To jak ty rozumiesz ze czlowiek jest stworzony "na obraz i podobienstwo Boga"?
                          > Bo mnie wychodzi, ze czlowiek jest najwyzej karykatura Boga.
                          To grzech tak człowieka zniekształcił.
                          • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: 203.221.209.* 10.03.05, 09:57
                            Jak mogl grzech znieksztalcic idealny twor idealnego boga?
                            • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 10.03.05, 11:36
                              To nie był twór idealny, tylko bardzo dobry. A jak mógł zniekształcić? Zło to
                              wielka tajemnica.
                              • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.03.05, 06:32
                                Bog, jako twor IDEALNY, moze z defincji tworzyc tylko istoty IDEALNE!
                                • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 11.03.05, 09:59
                                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                  > Bog, jako twor IDEALNY, moze z defincji tworzyc tylko istoty IDEALNE!
                                  Możesz to przedstawić bardziej szczegółowo?
                                  • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 03:31
                                    To proste. Bog, jako idealny i wszechmocny tworca,
                                    chce tworzyc tylko istoty idealne, a jako wszechmocny,
                                    nie stwarza mu to zadnych problemow. Ergo: twory boskie
                                    moga byc tylko tworami idealnymi...
                                    • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 13.03.05, 10:12
                                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                      > To proste. Bog, jako idealny i wszechmocny tworca,
                                      > chce tworzyc tylko istoty idealne,
                                      Nieprawda.
                                      • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 12:15
                                        Twierdzisz ze Bog np. celowo stworzyl czlowieka ulomnym,
                                        bo sie bal np. konkurencji? Sadzisz Boga po sobie... :(
                                        • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 14.03.05, 09:17
                                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                          > Twierdzisz ze Bog np. celowo stworzyl czlowieka ulomnym,
                                          > bo sie bal np. konkurencji?
                                          Tu nie chodzi o konkurencję, tylko żeby człowiek mógł się doskonalić i nie był
                                          samowystarczalny.
                                          • Gość: KG Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 04:02
                                            A czemu Bog sie tak bal konkurencji ze strony czlowieka? Malostkowy
                                            i zawistny jest ten Bog chrzescijan... :(
                                            • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 21.03.05, 19:55
                                              Przeciez napisałem, że nie o konkurencję tu chodzi.
                                              • Gość: Kolega Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: 131.137.69.* 24.03.05, 22:01
                                                arcykr napisał:
                                                > Przeciez napisałem, że nie o konkurencję tu chodzi.

                                                Dlaczego uwazasz tak a nie inzczej ??
                                                • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 25.03.05, 09:40
                                                  Bo Bóg jest miłością. A konkurować z Nim i tak nie można.
                                                  • Gość: Kolega Jestem po wrazeniem twojej wypowiedzi ... IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 28.03.05, 18:07
                                                    ale zbyt malo ona ma wspolnego z pytaniem.
                                                  • arcykr Re: Jestem po wrazeniem twojej wypowiedzi ... 29.03.05, 09:49
                                                    Właśnie dlatego, że Bóg jest miłośica, nie chce aby człowiek stał się
                                                    samowystarczalny.
                                                  • Gość: Kolega Rozumiem, ze to wiadomosc z 'pierwszej reki' IP: 131.137.69.* 29.03.05, 16:22
                                                    Czyz nie tak ??
                                                  • arcykr Re: Rozumiem, ze to wiadomosc z 'pierwszej reki' 29.03.05, 18:19
                                                    Która wiadomość?
                                                  • Gość: Kolega Ta wiadomosc: IP: 131.137.69.* 29.03.05, 22:45
                                                    arcykr napisał:
                                                    "... Bóg jest miłośica, nie chce aby człowiek stał się samowystarczalny."

                                                    No wiec masz te wiadomosc z 'pierwszej reki' czy nie ??
                                                  • arcykr Re: Ta wiadomosc: 30.03.05, 09:02
                                                    Gość portalu: Kolega napisał(a):

                                                    > No wiec masz te wiadomosc z 'pierwszej reki' czy nie ??
                                                    I z pierwszej ręki i z lektury tekstów stąd:
                                                    www.mateusz.pl/
                                                  • Gość: Kolega arcykr ! Czy moglbys opisac okolicznosci ... IP: 131.137.69.* 30.03.05, 16:11
                                                    otrzymania z 'pierwszej reki' tej wiadomosci (jak, gdzie i kiedy) ?? I kto byl
                                                    inicjatorem tego zdarzenia ??
                                                  • Gość: Kagan Re: Ta wiadomosc: IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 30.03.05, 14:03
                                                    Dziekuje za taka milosc, co ogranicza ma wolnosc!
                                                  • arcykr Re: Ta wiadomosc: 30.03.05, 14:25
                                                    Wolność nieograniczona jest absurdem.
                                                  • Gość: Kagan Re: Ta wiadomosc: IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 30.03.05, 14:30
                                                    Wiec Bog, jako nieograniczenie wolny, tez jest absurdem!
                                                  • Gość: Kagan Re: Jestem po wrazeniem twojej wypowiedzi ... IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 30.03.05, 14:15
                                                    To nie jest milosc, to jest tylko zwykla, slepa zazdrosc...
                                                    Bowiem Jehowa jest Bogiem zazdrosnym. Znasz Dekalog?
                                                  • arcykr Re: Jestem po wrazeniem twojej wypowiedzi ... 30.03.05, 14:27
                                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                                    > To nie jest milosc, to jest tylko zwykla, slepa zazdrosc...
                                                    > Bowiem Jehowa jest Bogiem zazdrosnym. Znasz Dekalog?
                                                    Słowo zazdrość zostało uzyte po to, żeby trafić do umysłów ówczesnych
                                                    Izraeilitów, niezbyt jeszcze rozumiejących to, co duchowe.
                                                  • Gość: Kagan Re: Jestem po wrazeniem twojej wypowiedzi ... IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 30.03.05, 14:33
                                                    Poczytaj wyraznie: w Dekalogu pisze, jak to zazdrosny
                                                    Jehowa kaze tych, co w niego nie wierza! Kaze nawet potomstwo
                                                    niedowiarkow. To jest odpowiedzialnosc zbiorowa, znana z
                                                    faszyzmu... :( Dzieci i wnuki sa torturowane za urojone
                                                    przewinienia ojcow i dziadkow...;(
                                                  • arcykr Re: Jestem po wrazeniem twojej wypowiedzi ... 31.03.05, 09:13
                                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                                    > Poczytaj wyraznie: w Dekalogu pisze, jak to zazdrosny
                                                    > Jehowa kaze tych, co w niego nie wierza!
                                                    Przecież wiem.

                                                    Kaze nawet potomstwo
                                                    > niedowiarkow. To jest odpowiedzialnosc zbiorowa, znana z
                                                    > faszyzmu... :( Dzieci i wnuki sa torturowane za urojone
                                                    > przewinienia ojcow i dziadkow...;(
                                                    Pisał o tym kiedyć o. Salij
                                                  • Gość: Kagan Re: Jestem po wrazeniem twojej wypowiedzi ... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 31.03.05, 12:32
                                                    Sam wiec przyznajesz, ze Jehowa, czyli Bog Ojciec dla Katolikow,
                                                    jest zlosliwym psychopata. Gdzie u niego ta milosc? Chyba,
                                                    ze uzywasz katolickiej nowomowy, gdzie przez "milosc"
                                                    rozumiesz "karanie dzieci i wnukow za wyimaiginowane grzechy
                                                    ojcow i dziadkow"... :(
                                                  • arcykr Re: Jestem po wrazeniem twojej wypowiedzi ... 31.03.05, 12:39
                                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                                    > Sam wiec przyznajesz, ze Jehowa, czyli Bog Ojciec dla Katolikow,
                                                    > jest zlosliwym psychopata.
                                                    Nie przyznaję.

                                                    Gdzie u niego ta milosc? Chyba,
                                                    > ze uzywasz katolickiej nowomowy, gdzie przez "milosc"
                                                    > rozumiesz "karanie dzieci i wnukow za wyimaiginowane grzechy
                                                    > ojcow i dziadkow"...
                                                    Wcale nie wyimaginowane.
                    • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 07.03.05, 18:15
                      Nie było żadnego plemnika.
                • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 07.03.05, 18:19
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Wedlug Islamu ten kto ginie za sprawe Allacha, idzie
                  > automatyczie do nieba. To jest tak samo madre i glupie
                  > jak np. katolicki dogmat o niepokalanym poczeciu Jezusa...
                  Nie tak samo - "po owocach ich poznacie".
            • Gość: xsa To jest dobra odpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 22:43
              Ludzie w cos tam wierzą bo na siłę im to wmówiono, wierzą ze strachu.
              • pankasztelan Re: To jest dobra odpowiedź 11.02.05, 23:08
                Ze strachu to mozesz w gacie narobic jak poczujesz oddech wielkiego
                niedzwiedzia gryzzli... Wiara ma wynikac z milosci nie ze strachu...
                • Gość: kapitalizm Re: To jest dobra odpowiedź IP: *.oc.oc.cox.net 12.02.05, 06:48
                  Wiara ma wynikac z milosci nie ze strachu...

                  z milosci do kogo?
                  • Gość: Kagan Re: To jest dobra odpowiedź IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 14:54
                    Wiara opiera sie na dwoch "nogach": grozbie kary i obietnicy nagrody.
                    Kara jest pieklo, nagroda niebo. Tyle, ze obrazy H. Bosha przedstawiajace
                    pieklo przewyzszaja swa sila przekazu wszystkie obrazy pokazujace
                    niebo...
                    • Gość: Rycho Re: To jest dobra odpowiedź IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 15:34
                      Urzędy skarbowe są w tym względzie jeszcze bardziej rygorystyczne,o nagrodzie
                      nie ma mowy natomiast kary są srogie.
                      • Gość: Kagan Re: To jest dobra odpowiedź IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:39
                        Podatki placisz tylko do smierci, zas Jehowa kaze grzesznikow wiecznym
                        potepieniem... :(
                    • Gość: ateista Re: To jest dobra odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 09:40
                      Skąd wiecie o piekle ?. Bo w Biblii nic o tym nie pisze.
                      • arcykr Re: To jest dobra odpowiedź 07.03.05, 09:36
                        Czytałeś Apokalipsę?
                        • Gość: Kagan Re: To jest dobra odpowiedź IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.03.05, 12:26
                          Sw. Jana? Oczywiscie. Pasuje do obrazow H. Boscha.
                          • arcykr Re: To jest dobra odpowiedź 07.03.05, 18:21
                            Pytanie było do kolegi o nicku ateista.
              • Gość: Kagan Re: To jest dobra odpowiedź IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 14:51
                Do dzis pamietam napis na prostestanckim zborze w Sydney:
                "Strach przed bogiem podstawa naszej wiary" (me tlumaczenie
                z pamieci)...
                pozdr.
          • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 14:47
            To czemu nie przeniesiesz sie od razu na tamten wazniejszy swiat?
            Przeciez to takie proste...
          • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:36
            Gość portalu: Rycho napisał(a): Z punktu widzenia człowieka wierzącego jego
            istnienie w świecie doczesnym to tylko epizod który pozwoli mu dostać się do
            wieczności pod warunkiem spełnienia wymogów postępowania zgodnego z
            przykazaniami.Pojęcie śmierci ,morderstwa,kary i nagrody nie mają tu wielkiego
            znaczenia gdyż tak naprawdę ważne będzie to co nas spotka na "drugim świecie".
            K: Czemu sie wiec od razu na tamten "drugi" swiat nie przeniesiesz? Z tego
            co piszesz wynika bowiem wyraznie, ze zycie na "tym" swiecie nie ma
            najmniejszego sensu dla wierzacych!
            • Gość: Rycho Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 09:05
              Kagan napisał(a):
              >Czemu sie wiec od razu na tamten "drugi" swiat nie przeniesiesz? Z tego
              > co piszesz wynika bowiem wyraznie, ze zycie na "tym" swiecie nie ma
              > najmniejszego sensu dla wierzacych!<
              1.Podoba mi się na tym świecie
              2.W drugi świat nie wierzę.
              • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.02.05, 12:41
                OK, jak nie wierzysz, to znaczy zes zdrow na umysle! :)
            • Gość: XXX Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: 67.131.131.* 16.02.05, 14:27
              Ma jak najbardziej sens. Nasze zycie na ziemi to "sprawdzian" i jak sie
              sprawdzimy to potem bedziemy mieli o Niebo lepiej :)
              • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.02.05, 07:18
                Po co te testy, skoro Bog i tak wie (jako wszechwiedzacy), jeszcze zanim
                przyjdziemy na swiat, nasze cale losy?
                • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 07.03.05, 18:27
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Po co te testy, skoro Bog i tak wie (jako wszechwiedzacy), jeszcze zanim
                  > przyjdziemy na swiat, nasze cale losy?
                  Myślę, że po to, żeby i stworzenia (w tym niedowiarki) poznały ich wyniki.
                  • Gość: Kagan Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... IP: 203.221.209.* 10.03.05, 09:58
                    Byla mowa o Bogu, ktory wszystko wie, a nie o ludziach!
                    • arcykr Re: Podstawy swiatopogladu chrzescijanskiego... 12.03.05, 10:50
                      O ludziach też - XXX napisał "Nasze zycie na ziemi".
    • Gość: LUCYFER Z definicji nie jestem chrzescijaninem. Natomiast IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 12.02.05, 04:25
      studiowalem logike i dlatego zainteresowalo mnie oczywiste mylenie wszechwiedzy
      o wydarzeniach z mozliwoscia wplywu na ich zaistnienie. Popelniasz tu taki sam
      blad jak stypulowanie braku wolnej woli czlowieka przez fakt znajomosci jego
      decyzji przez Yahwe. Wprowadzasz wiec tu nieistniejaca sprzecznosc. W warstwie
      argumentacyjnej przywolujesz tzw. metafore emancypacyjna. W swym rdzeniu
      odwoluje sie ona do postulatu uwolnienia czlowieka z niepotrzebnego ciezaru
      religijnego zobowiazania jako uzewnetrznionego kulturowo symptomu, wskazujacego
      na jego niedojrzalosc. W Twojej argumentacji odbija sie (nieznana Ci na pewno)
      Kantowska zacheta, by nowozytny czlowiek odkryl wlasna autonomie, stanal na
      wlasnych nogach i zaczal uzywac wladzy rozumu w calkowitej niezaleznosci od
      niepotrzebnego wplywu "obcego kierownictwa". Ostrze Twojej krytyki zaklada teze
      o nieusuwalnej sprzecznosci miedzy wiedza o fakcie a jego zajsciem. W Twoim
      ujecie fakt z interwencja nadprzyrodzona bylby wiec czyms innym niz bez niej w
      sensie wiedzy Yahwe o jego zajsciu. Tak jednak nie jest, bo wiedza o zajsciu
      wlacza rowniez wiedze o interwencji jesli taka bylaby zyczeniem Stworcy.
      • Gość: Kagan Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 15:00
        Strasznie to metnie napisales. Ja bym ci tego nie zaliczyl.
        Ale dalbym ci, i daje, szanse napisania tego jeszcze raz,
        ale prosciej i krocej...
        W skrocie: kazdy absolut jest wewnetrznie sprzeczny.
        Dobrym przykladem jest nieskonczonosc. Jesli symbolem
        nieskonczonosci bedzie "N" to:
        N+N=N
        ale tez:
        N+1=N
        czyli
        N+1=N+N
        czyli
        N=1 (nieskonczonosc = 1)
        CNU
        • Gość: LUCYFER Kierowalem to do ludzi z wyzsza inteligencja. IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 12.02.05, 15:23
          Brak zrozumienia prostego sformulowania Kanta swiadczy tylko o braku oczytania
          w temacie. Krotko dla ludzi pokroju Kagana.
          1.Wszechwiedza o fakcie, ktory zostal zmieniony w wyniku interwencji jest
          atrybutem wszechwiedzy. Fakt nie zaistnial bowiem w innej czasprzestrzeni a
          wiec nie bylo dwoch faktow tylko jeden. Inaczej mowiac, czlowiek podejmuje
          decyzje kierujac sie wolna wola i o tym Stworca wie. Podobnie Stworca zawsze
          wie co on sam uczyni w kazdej sytuacji kierujac sie zawsze absolutnie
          niegraniczona wszechmoca. Jesli i tego nie rozumiesz to jak mozesz w ogole
          wdawac sie w filozofie.
          2. Nieskonczonosc jest jednym ciagiem czasprzestrzeni. Zalozenie N = N + N jest
          bzdura i swidczy o calkowitym niezrozumieniu logiki najwiekszej liczby w
          zapisie matematycznym. Nie ma bowiem dwoch czasoprzestrzeni (Uniwersow). Rownie
          dobrze moglbys to mnozyc: N= N + N + N, ad infinitum. Tego typu zapis ani
          logika nie spelniaja szczegolnie reguly Ockhama.
          PS. Zacznij Ty Kagan czytac klasykow filozofii i postaraj sie nie ogladac porno
          przy okazji. Moze wtedy zrozumiesz troche. Polecam tez studia logiki i podstaw
          matematyki. Moze nie popelnilbys bzdur typu N=N+N.
          • Gość: Kagan Re: Kierowalem to do ludzi z wyzsza inteligencja. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:40
            Cale pojecie nieskonczonosci jest jedna wielka bzdura...
        • arcykr Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? 12.02.05, 18:54
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          Dobrym przykladem jest nieskonczonosc. Jesli symbolem
          > nieskonczonosci bedzie "N" to:
          > N+N=N
          > ale tez:
          > N+1=N
          > czyli
          > N+1=N+N
          > czyli <- nie możesz zrobić tego kroku, ponieważ jest sprzeczny z aksjomatami
          rachunków na nieskończonościach (właśnie dlatego, że N+1=N, czyli N+1=N+0, co
          prowadziłoby do wniosku, że 1=0).
          > N=1 (nieskonczonosc = 1)
          > CNU
          • Gość: Ja(j) Arcyk, nie buntuj się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 19:32
            arcykr napisał:

            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
            >
            > Dobrym przykladem jest nieskonczonosc. Jesli symbolem
            > > nieskonczonosci bedzie "N" to:
            > > N+N=N
            > > ale tez:
            > > N+1=N
            > > czyli
            > > N+1=N+N
            > > czyli <- nie możesz zrobić tego kroku, ponieważ jest sprzeczny z aksj
            > omatami
            > rachunków na nieskończonościach (właśnie dlatego, że N+1=N, czyli N+1=N+0, co
            > prowadziłoby do wniosku, że 1=0).
            > > N=1 (nieskonczonosc = 1)
            > > CNU

            Zamiast się sprzeciwiać, pochyl głowę przed nową algebrą nieskończonosciową i
            geniuszem jej twórcy.
            Ja(j)
            • Gość: Kagan Re: Arcyk, nie buntuj się... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:43
              Kantor, tworca teorii nieskonczonych zbiorow skonczyl w szpitalu
              psychiatrycznym... I to bynajmniej nie jako ksiegowy... :(
          • Gość: Kagan Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:41
            A skad ta pewnosc, iz owe aksjomaty sa poprawne?
            • arcykr Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? 16.02.05, 13:02
              Stąd, że niesprzeczne i użyteczne.
              • Gość: Kagan Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.02.05, 07:18
                Ile razy mam ci tlumaczyc, ze idea Boga jest wewnetrznie sprzeczna?
                • arcykr Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? 07.03.05, 09:32
                  Nie możesz tego porządnie wytłumaczyć, bo to nieprawda.
                  • Gość: Kagan Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.03.05, 12:25
                    Czego niby wytlumaczyc nie moge?
                    • arcykr Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? 07.03.05, 18:13
                      Tego, że idea Boga jest wewnętrznie sprzeczna.
                      • Gość: Kagan Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.03.05, 06:32
                        Bo jest...
                        • arcykr Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? 11.03.05, 10:08
                          Uzasadnij to porządnie.
                          • Gość: Kagan Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 03:29
                            Napisz dokladniej, co mam porzadnie uzasadnic.
                            • arcykr Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? 13.03.05, 10:14
                              To, że idea Boga jest wewnętrznie sprzeczna.
                              • Gość: Kagan Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 12:17
                                Ile razy mam ci wyjasniac, ze wszechwiedza, czyli pelna
                                znajomosc przyszlosci jest sprzeczna z wszechmoca,
                                czyli dowolnym ksztaltowaniem owej przyszlosci?
                                • arcykr Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? 14.03.05, 09:18
                                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                  > Ile razy mam ci wyjasniac, ze wszechwiedza, czyli pelna
                                  > znajomosc przyszlosci jest sprzeczna z wszechmoca,
                                  > czyli dowolnym ksztaltowaniem owej przyszlosci?
                                  Nie potrafisz tego porządnie uzasadnić.
                                  • Gość: KG Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 17.03.05, 04:03
                                    Przeczytaj jeszcze raz me posty!
                                    • arcykr Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? 21.03.05, 19:59
                                      Widać po nich, ze jesteś bardzo powierzchowny.
                                      • Gość: Kagan Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.03.05, 13:28
                                        A to niby czemu?
                                        • arcykr Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? 25.03.05, 10:15
                                          Nie wchodzisz w istotę problemów i spraw, tylko bazujesz na uproszczeniach.
                          • Gość: Romek Re: Z definicji nie jestem chrzescijaninem? IP: *.chello.pl 04.04.05, 18:46
                            Całe to cudojest bez sensu o czym wiedza zawodowcy w sutannach. Wszystkie
                            zapisy sa metaforyczne, symboliczne oczywiśśśśśśśśśśśśśśsscie oprócz kasy.
                            Jedni mówą, że trwają już 2000 lat inni, ze Rzym padł, Egipt padł i pora na
                            Watykan
                            • Gość: Kagan [...] IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 07.04.05, 12:25
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Kolega Wszechmoc a wszechwiedza. To tak jak z tym ... IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 12.02.05, 06:29
      pytaniem:

      "Czy Bog moze stworzyc np. kamien ktorego sam nie bedzie mogl podniesc ??"

      Odpowiedzi: TAK lub NIE prowadza do wykluczenia wszechmocy i wszechwiedzy
      jednoczesnie.
      • Gość: Kagan Re: Wszechmoc a wszechwiedza. To tak jak z tym .. IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 15:04
        Oczywiscie. Jeszcze lepiej:
        Czy Bog moze stworzyc innego Boga, ale potezniejszego
        od siebie? Jesli NIE, to nie jest wszechmocny, a
        jesli TAK, to tworzac "Nadboga" tez przestaje byc
        wszechmocny. Ale ten "Nadbog" moze stworzyc z kolei
        "Nadnadboga" i tak ad infinitum...
        pozdr.
      • Gość: LUCYFER Brak logiki w stwierdzeniu polega na tym, ze IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 12.02.05, 18:27
        istnieje tylko jedna strona a wiec wszechwiedza. Abys mogl rozwazac prawidlowo
        absurd musialbys spytac sie tak: "Czy Bog wie lub nie wie, ze moze lub nie moze
        stworzyc kamien, ktory moglby lub nie moglby podniesc". Wprowadzasz wiec oba
        elementy : wszechwiedze i wszechmoc. Tego typu absurdow jest duzo wiecej i
        swiadczy o tym, ze Yahwe mial poczucie humoru w stwarzaniu Was. Ale taki on juz
        jest ten moj (niestety, starszy) brat.
        • Gość: kapitalizm Re: Brak logiki w stwierdzeniu polega na tym, ze IP: *.oc.oc.cox.net 12.02.05, 21:13


          LUCYFER, alez ty wszystko placzesz, choc dziwic sie nie mozna skoro cytujesz
          takich 'filozofow' jak Kant,

          teistyczna zasada istnienia boga zaklada jako podstawowy warunek jego wszechmoc,

          oczywiscie, ze cos nie moglo powstac z niczego, nawet energia,

          materia jest nie zniszczalna, zmienia tylko forme, energia jest rowniez forma
          materii,

          materii nie da sie stworzyc, zawsze powstaje z innej materii (lub jej formy),

          kazda pojedyncza czastka materii ma swoje pochodzenie w innej materii,

          poniewaz swiat (wszechswiat) jest nieskonczony, nie ma sensu mowienie o tym
          skad powstalo 'wszystko', 'wszystko' zaklada skonczenie,

          to jest tak jakby wejsc do jakiegos pokoju i spytac sie skad powstal telewizor,
          ogorek i dywan?, prawda, ze to nie ma sensu, kazda rzecz (materia) powstala w
          inny sposob i z innej materii,

          dyskusja o 'bogu' jako stworzycielu pierwszej materii jest zupelnie bez sensu
          bo zaklada istnienie jakiejs istoty (swiadomosci?) w oderwaniu od materii,

          a nie moze istniec swiadomosc bez materii, bo czego ta 'swiadomosc' - istota -
          'bog' bylby swiadomy?

          logiczny wniosek jest taki: materia istniala od zawsze i jest jej nieskonczenie
          duzo,

          nikt i nic nie dalo jej poczatku.
          • Gość: LUCYFER Wydaje sie, ze nic nowego nie czytales od 1960 IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 13.02.05, 15:50
            kiedy skonczyles podstawowke. kanta uzylem w jednej rzeczy. Popieram filozofie
            od 2,5 tys. lat wiec znam wszystkich filozofow i ich wypowiedzi. Poniewaz n ie
            chce Ci ulatwic zadania to poszukaj takich teorii i hipotez jak:
            1. Powstawanie materii z 'nicosci' w przestrzeni miedzygalaktycznej gdy ilosc
            czastek materii (pyl kosmisczny) osiagnie pewna stala.
            2. Pewnosc, ze wszechswiat (znany Kosmos)jest skonczony. Zaklda to hipoteza
            Bing Bangu (cos co powstalo z singularity musi byc skonczone). Oczywiscie
            religie zakladaja skonczonosc stworzonego bez zadnych zastrzezen.
            3. Fizyka kwantowa zaklada nieustanne "znikanie i pojawianie sie" wszystkich
            szesnastu czastek i sil elementarnych (kwarkow, leptonow i bosonow). W tym
            sensie mozna powoedzec (dla takich ajk Ty, bo inaczej nie zrozumiesz), ze
            materia istnieje i nie istnieje).
            4. Protony przechodza proces dekadencji (roskladu) w mniej wiecej 10 do 46
            potegi. Oznacza to, zw Wszechswiat jest tez skonczony materialnie.
            5. Zwiekszanie dystansu miedzy Megagalaktykami spowoduje stopniowe znikanie
            coraz wiekszej ilosci materii poza ludzki horyzont czasowy.
            Poszukaj tego wszystkiego w literaturze fachowej to mozemy podyskutowac na
            serio.
            A teraz Twoje ewidentne bzdury:
            1. Energia nie jest forma energii, z kilku wzgledow chocby faktu, ze energia
            wystepuje w roznych postaciach (np. 'czarna' energia - ponad 70% wszystkiego co
            JEST). Twoje niezrozumienie wynika z dowolnego tlumaczenia formuly Einsteina
            E=mc2. ktora jest tylko rownowaznikiem materii i energii znanej ludziom a nie
            klasyfikacja pierwszenstwa.
            2. Nie ma absolutnie zadnych teoretycznych podstaw do stwierdzenia, ze materia
            powstaje z innej materii. Obserwacja procesu nie wyjasnia bowiem przyczyny na
            obecnym poziomie wiedzy. Co sie stanie, jesli w pewnym momencie ludzie bead
            mogli "stwarzac materie" chocby zaczynajac skromnie od dublowania fotonow. Mam
            nadzieje , ze slyszales o paralelnosci fotonu (a wiec dla laika - podwojeniu
            czasteczki).
            3. Twoja uwaga o telewizorze, ogorku itd. nie zasluguje w ogole na dyskusje.
            Telewizor nie "powstal" lecz zostal zbudowany przez czlowieka. W materii nie ma
            zapisu jego budowy.
            4. Do wyjasnienia swiadomosci i inteligencji ktora ma samoswiadomosc i moze
            tworzyc wyraznie inne 'rzeczy' niz martwa natura. Twpka ludzka nauka ma jeszcze
            bardzo duzo do zrobienia. Tu dalje Ci rade najlepsza i odpowiadajaca Twojemu
            plytkiemu wyksztalceniu: skoncentruj sie na tym co troche znasz.
            Moge z Toba podyskutowac, jesli podasz mi dziedzine. ktora naprawde znasz
            (uczyles sie, studiowales, odkryles nowe prawo, regule lub wynalazles cos -
            zachecam)
            5. Jesli chodzi o takie relacje jak materia i swiadomosc lub tez Kosmos i Bog
            to zostaw to teologom. Nauka nie zajmuje sie bowiem wyjasnianiem tego typu
            rzeczy - przynajmniej teraz, kiedy nauka nie potrafi nawet podac czym jest
            naprawde inteligencja i swiadomosc. Owszem, jeszcze 20 lat temu wydawalo sie,
            ze mozna bedzie stworzyc sztuczna inteligencje dosc szybko. Teraz jest to jeden
            z wielkich mitow, razem z mitem o szybkiej eksloracji przestrzeni i
            zunifikowanej teorii czterech sil.
            • arcykr Re: Wydaje sie, ze nic nowego nie czytales od 196 13.02.05, 18:54
              Gość portalu: LUCYFER napisał(a):

              > 1. Powstawanie materii z 'nicosci' w przestrzeni miedzygalaktycznej gdy ilosc
              > czastek materii (pyl kosmisczny) osiagnie pewna stala.
              Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

              > 2. Pewnosc, ze wszechswiat (znany Kosmos)jest skonczony. Zaklda to hipoteza
              > Bing Bangu (cos co powstalo z singularity musi byc skonczone).
              Nie musi być skończone. Skończona musi być część wszechświata ograniczona
              horyzontem zdarzeń.
              • Gość: LUCYFER Kolejny idiota? Przeciez wlasnie te hipotezy IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 14.02.05, 02:05
                polecilem mu sprawdzic w literaurze tematu. Sam nie wypowiadalem sie, ktora z
                nich w ogole ma szanse na test prawdy.
                Przy okazji> Wszechswiat musi byc skonczony niezaleznie od ucieczki galaktyk i
                horyzontu wydarzen. Pierwsze to konsekwencja cech fizycznych naszego
                Wszechwswiata, drugi to poczatek naszego Wszechswiata. Chyba, ze lansujes
                istnienie Multiversow a to juz inna sprawa.
                Wolter: "Nie meczy dyskusja z inteligentnymi ludzmi ale dyskusja z polglowkami
                jest jak noszenie wody sitem".
                • arcykr Re: Kolejny idiota? Przeciez wlasnie te hipotezy 14.02.05, 17:19
                  Gość portalu: LUCYFER napisał(a):

                  > Przy okazji> Wszechswiat musi byc skonczony niezaleznie od ucieczki galakty
                  > k i
                  > horyzontu wydarzen.
                  Na jakiej podstawie uważasz, że wszechświat jest skończony?
            • kapitalizm Re: Wydaje sie, ze nic nowego nie czytales od 196 14.02.05, 00:34




              oj kolego, alez zes sie zdenerwowal, to dobrze,

              wszystkie te twoje teoryjki naukowe kazdy moze sciagnac sobie z internetu,
              kwestia kilkunastu klikniec,

              to juz nie te czasy aby imponowac danymi czy czyimis opracowaniami,

              dzis w dobie powszechnosci dostepu do wiedzy liczy sie wlasna opinia,

              my tu dyskutujemy istnienie/nieistnienie ponadnaturalnego czynnika, ktory
              stworzyl nas, czy nawet caly swiat,

              jest to zagadnienie filozoficzne oraz ogolnie swiatopogladowe i nie chodzi o to
              kto moze wiecej naukowcow zacytowac, ale co ty o tym uwazasz i dlaczego,

              nie odpisales na moje spostrzezenie, ze teizm zaklada wszechwiedze i wszechmoc
              boga,


              piszesz:

              1. Powstawanie materii z 'nicosci' w przestrzeni miedzygalaktycznej gdy ilosc
              > czastek materii (pyl kosmisczny) osiagnie pewna stala.

              jeszcze raz interesuje mnie jak TY to rozumiesz, a nie, ze sa jakies teorie i
              hipotezy przez ciebie tylko cytowane,
              do tego nie jest potrzebna zadna dykusja, wystarczy sobie klikac po internecie,
              ok?

              > 2. Pewnosc, ze wszechswiat (znany Kosmos)jest skonczony. Zaklda to hipoteza
              > Bing Bangu (cos co powstalo z singularity musi byc skonczone). Oczywiscie
              > religie zakladaja skonczonosc stworzonego bez zadnych zastrzezen.


              jesli piszesz o hipotezie to nie uzywaj slowa 'pewnosc'
              ciesze sie, ze masz taka pewnosc ale z logika to nie ma nic wspolnego,
              wg mnie bing-bang jest proba pogodzenia nauki z teologia, rozumu z wiara,

              niestety rzecz nie do pogodzenia, ktoras teoria musi byc falszywa,
              wg mnie obie,
              teoria big-bangu i teoria ponadnaturalnego czynnika,

              > 3. Fizyka kwantowa zaklada nieustanne "znikanie i pojawianie sie" wszystkich
              > szesnastu czastek i sil elementarnych (kwarkow, leptonow i bosonow). W tym
              > sensie mozna powoedzec (dla takich ajk Ty, bo inaczej nie zrozumiesz), ze
              > materia istnieje i nie istnieje).


              i znowu podniecasz sie czyimis 'zalozeniami' i natychmiast przyjmujesz je za
              pewnik,
              jesli tak to wyjasnij dlaczego tak uwazasz,
              zalozen, tez i hipotez jest tysiace, jesli cytujesz jakas uzasadnij jak ja
              rozumiesz i dlaczego akurat ona do ciebie przemawia,

              > 1. Energia nie jest forma energii, z kilku wzgledow chocby faktu, ze energia
              > wystepuje w roznych postaciach (np. 'czarna' energia - ponad 70% wszystkiego
              co
              >
              > JEST). Twoje niezrozumienie wynika z dowolnego tlumaczenia formuly Einsteina
              > E=mc2. ktora jest tylko rownowaznikiem materii i energii znanej ludziom a nie
              > klasyfikacja pierwszenstwa.

              pisalem, ze energia jest forma materii a nie energii,

              tak, energia wystepuje w roznych postaciach,
              wolalbym abys przytaczal miejsca gdzie sie nie zgadzasz ze mna,

              pozatym nie klasyfikowalem co bylo pierwsze energia czy materia, gdyz obie sa
              tym samym, pod rozna postacia - oczywiscie,

              > 2. Nie ma absolutnie zadnych teoretycznych podstaw do stwierdzenia, ze
              materia
              > powstaje z innej materii. Obserwacja procesu nie wyjasnia bowiem przyczyny na
              > obecnym poziomie wiedzy.

              sam sobie odpowiedziales, obserwacja procesu powstawania materii potwierdza
              istnienie wczesniejsze materii,

              Co sie stanie, jesli w pewnym momencie ludzie bead
              > mogli "stwarzac materie" chocby zaczynajac skromnie od dublowania fotonow.

              gdybanie na poziomie co by bylo jakby babcia miala wasy...

              poza tym foton to tez materia,

              Mam
              > nadzieje , ze slyszales o paralelnosci fotonu (a wiec dla laika - podwojeniu
              > czasteczki).

              patrz wyzej,


              > 3. Twoja uwaga o telewizorze, ogorku itd. nie zasluguje w ogole na dyskusje.
              > Telewizor nie "powstal" lecz zostal zbudowany przez czlowieka. W materii nie
              ma
              >
              > zapisu jego budowy.


              troche to nie zrozumiales, mowilem o bezsensownosci dywagacji na temat
              powstania wszechswiata jako calosci,
              nie mozna mowic o jednym zrodle powstania wszystkiego, tak jak nie mozna mowic
              o jednym zrodle powstania (budowy) ogorka, telewizora i krzesla,


              4. Do wyjasnienia swiadomosci i inteligencji ktora ma samoswiadomosc i moze
              > tworzyc wyraznie inne 'rzeczy' niz martwa natura.

              nie mam zielonego pojecia co chciales powiedziec,

              Twpka ludzka nauka ma jeszcze
              >
              > bardzo duzo do zrobienia. Tu dalje Ci rade najlepsza i odpowiadajaca Twojemu
              > plytkiemu wyksztalceniu: skoncentruj sie na tym co troche znasz.

              czytaj co napisales....bo nikt cie nie jest w stanie zrozumiec,

              > 5. Jesli chodzi o takie relacje jak materia i swiadomosc lub tez Kosmos i Bog
              > to zostaw to teologom.

              hallooo....ten watek jest wlasnie temu poswiecony....hallllooooo...

              pozatym kosmosem zajmuja astrolodzy a nie teolodzy,

              nastepny kwiatek:

              > Nauka nie zajmuje sie bowiem wyjasnianiem tego typu
              > rzeczy - przynajmniej teraz, kiedy nauka nie potrafi nawet podac czym jest
              > naprawde inteligencja i swiadomosc.

              ??
              psychologia, psychiatria, filozofia, neurologia, zeby podac tylko kilka
              dziedzin nauki zajmujacej sie tym tematem,

              Owszem, jeszcze 20 lat temu wydawalo sie,
              > ze mozna bedzie stworzyc sztuczna inteligencje dosc szybko.

              ??????????

              Teraz jest to jeden
              >
              > z wielkich mitow, razem z mitem o szybkiej eksloracji przestrzeni i
              > zunifikowanej teorii czterech sil.

              ???
              a co to ma do naszego tematu ?
              nie mam zielonego pojecia.

              radze mniej klikac po internecie a wiecej wlasnych przemyslen i czytaj co
              napisales przed wyslaniem,

              nie bierz moich krytyk osobiscie do serca, ani cie nie znam ani nie probuje byc
              zlosliwy, zachecam tylko swoimi postami do krytycznego myslenia i trzymania sie
              logiki wypowiedzi,

              pozdrawiam.







            • Gość: Kagan Re: Wydaje sie, ze nic nowego nie czytales od 196 IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:46
              Tu Lucyfer napisal sporo prawdy...
        • Gość: Kagan Re: Brak logiki w stwierdzeniu polega na tym, ze IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:44
          Znow macisz, Lucyferze. APAGE SATANAS!
      • Gość: Kolega Albo ta kwestia. Mysle, ze duze sa szanse na to, IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 13.02.05, 05:33
        ze nigdy sie nie dowiemy jak to jest z tym Bogiem i jego roli w powstaniu
        Wszechswiata. Mozemy w Boga wierzyc lub nie ale nawet minimalnej wiedzy o nim -
        jesli istnieje - to raczej nigdy nie posiadziemy.

        I nawet przy takim zalozeniu, mam wrazenie, ze mozna sie cieszyc prawdziwie z
        zycia, w kazdej jego chwili.

        Ciekawe jakie jest Twoje czytelniku wrazenie ????????????
      • arcykr Re: Wszechmoc a wszechwiedza. To tak jak z tym .. 13.02.05, 10:06
        Gość portalu: Kolega napisał(a):

        > pytaniem:
        >
        > "Czy Bog moze stworzyc np. kamien ktorego sam nie bedzie mogl podniesc ??"
        Nie może, bo nie chce. Boża wszechmoc polega na tym, że czyni On wszystko, co
        zechce.
        • Gość: Kolega Bog nie może tego kamienia stwotrzyc bo nie chce IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 14.02.05, 01:57
          ??????

          A moze dlatego, ze nie moze !!!!

          I co ?? Kto z nas ma racje ?? Ty czy ja, a moze zaden z nas ??? Kto to
          rozstrzygnie ?? Moze nikt ?? I pytanie pozostanie bez finalnej odpowiedzi na
          wieki wiekow ???
          • arcykr Re: Bog nie może tego kamienia stwotrzyc bo nie c 14.02.05, 17:14
            Skoro nie chce, to i nie może. Bóg jest absolutnie prosty i u Niego wszystko
            jest jednością.
            • Gość: Kolega Re: Bog nie może tego kamienia stwotrzyc bo nie c IP: 131.137.69.* 14.02.05, 18:50
              arcykr napisał:

              > Skoro nie chce, to i nie może. Bóg jest absolutnie prosty i u Niego wszystko
              > jest jednością.

              Zechchcialbys moze powiedziec, na czym opiera sie prawdziwosc powyzszego
              twierdzenia ??
              • arcykr Re: Bog nie może tego kamienia stwotrzyc bo nie c 16.02.05, 13:06
                Na tym:
                www.newadvent.org/summa/100300.htm
                • Gość: Kolega A na czym oparta jest prawdziwosc tych ....... IP: 131.137.69.* 16.02.05, 17:58
                  wszystkich tekstow i stwierdzen w tym linku ??
                  • arcykr Re: A na czym oparta jest prawdziwosc tych ...... 18.02.05, 10:14
                    Na tym, jak bardzo te teksty są logiczne i przekonujące.
                    • Gość: Kolega To, ze sa one logiczne i przekonujące to za slaba IP: 131.137.69.* 18.02.05, 16:20
                      podstawa by twierdzic, ze zastaly napisane pod wplywem Boga.
                      • arcykr Re: To, ze sa one logiczne i przekonujące to za s 19.02.05, 10:59
                        A ktoś głosi, że pisma św. Tomasza to część Biblii?
                        • Gość: Kolega Co wiec ma wspolnego ten link (w/g ciebie slowa IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 20.02.05, 05:49
                          sw.Tomasza) z prawdziwoscia twierdzenia, ze Bog:

                          > Skoro nie chce, to i nie może. Bóg jest absolutnie prosty i u Niego wszystko
                          > jest jednością.

                          ????
                          • arcykr Re: Co wiec ma wspolnego ten link (w/g ciebie slo 07.03.05, 09:40
                            Zawiera argumenty na ten temat.
                            • Gość: Kagan Re: Co wiec ma wspolnego ten link (w/g ciebie slo IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 07.03.05, 12:27
                              Stresc je w kilku zdaniach...
                            • Gość: Kolega Poniewaz istnienie Boga jest przedmiotem wiary IP: 131.137.69.* 07.03.05, 19:58
                              wiec jakiekolwiek argumenty za jego istnieniem sa bezwartosciowe (same tez sa
                              przedmiotem wiary).
                              • Gość: Kagan Re: Poniewaz istnienie Boga jest przedmiotem wiar IP: 203.221.209.* 10.03.05, 09:59
                                Racja!
                              • arcykr Re: Poniewaz istnienie Boga jest przedmiotem wiar 10.03.05, 11:39
                                (19) To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to
                                ujawnił. (20) Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty -
                                wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego
                                dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy.
                                (List do Rzymian 1:19-20)
                                • Gość: Kolega Po co przytaczasz tu te cytaty ?? Przeciez IP: 131.137.69.* 10.03.05, 19:57
                                  w Boga sie wierzy lub nie.

                                  Jakiekolwiek cytaty z ksiag sa zbedne.
                                  • Gość: Kagan Re: Po co przytaczasz tu te cytaty ?? Przeciez IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 11.03.05, 06:35
                                    Szczegolnie ze te ksiegi sa wewnetrznie spprzeczne, wiec Bog nie mogl
                                    byc ich autorem... :(
                                    • arcykr Re: Po co przytaczasz tu te cytaty ?? Przeciez 11.03.05, 10:13
                                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                      > Szczegolnie ze te ksiegi sa wewnetrznie spprzeczne, wiec Bog nie mogl
                                      > byc ich autorem... :(
                                      Nie wszystko trzeba traktować dosłownie. Należy uwzględnić rodzaj literacki
                                      poszczególnych fragmentów.
                                      • Gość: Kagan Re: Po co przytaczasz tu te cytaty ?? Przeciez IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 03:27
                                        Z p. widzenia teorii literatury, Biblia to zbior legend...;(
                                        • arcykr Re: Po co przytaczasz tu te cytaty ?? Przeciez 13.03.05, 10:15