Gość: stach IP: *.gdynia.mm.pl 14.04.05, 18:50 Skąd biorą się "kryształki" piasku np. na gołej pupie po wstaniu z tegoż piasku? - nie stykała się piaskiem! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Szef Re: Równania + komputer = sztuka IP: 163.178.18.* 14.04.05, 19:23 Cytując A. Sapkowskiego, "idealny posłaniec powinien mieć głowę ze złota i tyłek z żelaza". I chyba tylko w takim przypadku "Pola elektromagnetycznych sił" mogą przyciągać nas do krzesła. A tak na poważnie, tłumaczowi zapewne chodziło o oddziaływania grawitacyjne. Swoją drogą, dlaczego nie wspomniano o fraktalach? Nie widzieli płatka śniegu lub linii brzegowej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reSearcher udajecie, czy naprawde nie wiecie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 04:25 Co waszym zdaniem znaczy dotyk? przecież jadra atomów Ciala nie stykają się z jadrami innych atomow - nie pozwala na to odpychanie sie protonow - a jak juz sie stykaja to w akceleratorze i powstaje wtedy nowy pierwiastek - zreszta stykanie to zle slowo - obowiazuja prawa mechaniki kwantowej i oddzialywania silne. Przeciez prawie wszystkie "kontakty" ktore ogladamy to tylko efekt odzialywania elektromagnetycznego... Przyciaganie eltkromagnetyczne to taki dotyk na odleglosc - tylkow w takim razie wszystko dotyka wszystkiego :) Odpowiedz Link Zgłoś
bart_bart Re: udajecie, czy naprawde nie wiecie??? 15.04.05, 12:23 Gość portalu: reSearcher napisał(a): >> Przyciaganie eltkromagnetyczne to taki dotyk na odleglosc - tylkow w takim razi > e > wszystko dotyka wszystkiego :) Albo nic nie dotyka niczego. Ale skoro Nic nie dotyka Niczego , to nic niema! ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek Re: udajecie, czy naprawde nie wiecie??? IP: *.range217-44.btcentralplus.com 17.04.05, 16:41 > Co waszym zdaniem znaczy dotyk? przecież jadra atomów Ciala nie stykają się z > jadrami (...) Noooo, bo to bylby juz "zly dotyk"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Re: Równania + komputer = sztuka IP: *.ifpan.edu.pl 15.04.05, 13:38 O czym właściwie jest ta wiadomość? O sposobie nauczania fizyki, czy o tym, że Przyroda jest piękna? Entuzjastom chciałbym zwrócić uwagę na kilka idiotycznie prostych faktów: 1. pewnie, że każdy student woli sobie pooglądać estetyczne obrazki, niż wkuwać na pamięć książkę telefoniczną; 2. to, co pokazuje komputer nie musi się nijak mieć do rzeczywistości. Maszyna pokaże dokładnie to, co jej - w sposób uwikłany - nakazaliśmy. Poza tym wcale nie jest pewne, że uruchomiony na niej program jest rzeczywiście tym, co mieliśmy na myśli. Dochodzą do tego kumulujące się skutki zaokrągleń, których na ogół nikt nawet nie próbuje szacować. 3. nieprawdą jest, że siły elektromagnetyczne są niewidzialne. Ja bym raczej powiedział - zwykle niewidoczne. Może w MIT to zbyt trywialne, ale w polskich podstawówkach (!) nieraz prezentowano naocznie, co też wyprawiają opiłki w pobliżu magnesu albo obwodu z prądem. U korzeni fizyki jest właśnie TEN prawdziwy obrazek, autentyczny fakt a nie jego mniej czy bardziej udatne naśladownictwo. Dziwię się, że działalność marginalna/rozrywkowa (choć z ładnymi obrazkami) stała się treścią doniesienia w dziale "nauka". Bo chyba nie chodziło o zastąpienie rzetelnej wiedzy ładnymi obrazkami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coto Re: Równania + komputer = sztuka IP: *.konst.silesianet.pl 16.04.05, 13:39 2. to, co pokazuje komputer nie musi się nijak mieć do rzeczywistości. Maszyna pokaże dokładnie to, co jej - w sposób uwikłany - nakazaliśmy. Nieprawda. Maszynie kazemy pokazac to co siedzi w modelu, natomiast co tam siedzi tego nie wiemy. W zadnym wypadku nie wiemy jaki obraz dostaniemy, inaczej nie byloby postepu i nie mialyby sensu badania. 3. nieprawdą jest, że siły elektromagnetyczne są niewidzialne. Sily?! Ja bym raczej powiedział - zwykle niewidoczne. Może w MIT to zbyt trywialne, ale w polskich podstawówkach (!) nieraz prezentowano naocznie, co też wyprawiają opiłki w pobliżu magnesu albo obwodu z prądem. U korzeni fizyki jest właśnie TEN prawdziwy obrazek, autentyczny fakt a nie jego mniej czy bardziej udatne naśladownictwo. Bzdura. Pomiar obarczony jest zawsze jakims bledem. Np. chropowatoscia stolu. Dziwię się, że działalność marginalna/rozrywkowa (choć z ładnymi obrazkami) stała się treścią doniesienia w dziale "nauka". Bo chyba nie chodziło o zastąpienie rzetelnej wiedzy ładnymi obrazkami? Jak w ogole mozna cos takiego powiedzie?! To swiadczy o zupelnym niezrozumieniu rzeczy. A tak przy okazji, kilka lat temu przyznano nagrode Noble z dziedziny chemii. Laureaci nawet z daleka nie widzieli laboratorium i probowek. Cala prace wykonali na komputerze. "Poznawac bowiem mozna swiat nie wychodzac za prog swojego domu." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 czym są nauki przyrodnicze, tak w ogóle IP: *.ifpan.edu.pl 18.04.05, 12:55 >> 2. to, co pokazuje komputer nie musi się nijak mieć >> do rzeczywistości. Maszyna pokaże dokładnie to, co >> jej - w sposób uwikłany - nakazaliśmy. > Nieprawda. Maszynie kazemy pokazac to co siedzi w modelu, natomiast co tam > siedzi tego nie wiemy. W zadnym wypadku nie wiemy jaki obraz dostaniemy, > inaczej nie byloby postepu i nie mialyby sensu badania. Nie rozumiem tej polemiki. Napisałem dokładnie to samo, choć innymi słowami. Rzeczywiście, maszyna pokaże nam co "siedzi" w modelu, czego sami od razu nie jesteśmy w stanie "zobaczyć". Tworząc model jednocześnie generujemy jakieś jego implikacje, choć zwykle sami nie wiemy na pewno jakie. Maszyna szybko je nam zreferuje, nie bacząc na ich sens. Nie martwiąc się przy okazji, jak zareaguje na to szef czy utytułowani. I dlatego jest bardzo dobrą protezą dla naszych genialnych (niewątpliwie) mózgów. Tylko kto zagwarantuje, że ten model, jeśli w ogóle ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością, jest TYM modelem? Nikt, tylko weryfikacja empiryczna. >> 3. nieprawdą jest, że siły elektromagnetyczne są niewidzialne. > Sily?! OK, możemy mówić "oddziaływania" - jeśli chcemy wydać się komuś bardziej uczeni. "Siły" wcale nie są czymś gorszym, choć - przyznaję - nie wyczerpują spraw do końca. >> Ja bym raczej powiedział - zwykle niewidoczne. >> Może w MIT to zbyt trywialne, ale w polskich podstawówkach >> (!) nieraz prezentowano naocznie, co też wyprawiają opiłki >> w pobliżu magnesu albo obwodu z prądem. U korzeni fizyki >> jest właśnie TEN prawdziwy obrazek, autentyczny fakt a nie >> jego mniej czy bardziej udatne naśladownictwo. > Bzdura. Pomiar obarczony jest zawsze jakims bledem. Np. chropowatoscia stolu. To prawda, wyniki pomiarów obarczone są nieuchronną niepewnością ("błąd pomiaru" jako sformułowanie wybitnie niezręczne jest od dawna eliminowane z poważnych tekstów i obecnie ma znaczenie przede wszystkim historyczne, choć sporadycznie spotyka się je nawet dziś.) Ale co z tego? Czy to ma znaczyć, że wyniki z komputera nie mają tej cechy?? Wierutna bzdura! Mogę o tym napisać szerzej, jeśli będzie zapotrzebowanie. >> Dziwię się, że działalność marginalna/rozrywkowa (choć z ładnymi >> obrazkami) stała się treścią doniesienia w dziale "nauka". Bo >> chyba nie chodziło o zastąpienie rzetelnej wiedzy ładnymi obrazkami? > Jak w ogole mozna cos takiego powiedzie?! To swiadczy o zupelnym > niezrozumieniu rzeczy. > A tak przy okazji, kilka lat temu przyznano nagrode Noble z dziedziny chemii. > Laureaci nawet z daleka nie widzieli laboratorium i probowek. Cala prace > wykonali na komputerze. "Poznawac bowiem mozna swiat nie wychodzac za prog > swojego domu." A, można. Zawsze byłem facetem, który "prostych rzeczy nie rozumie". I stąd moje _pytania_ (wcale nie powielam w tym momencie taktyki Leppera). Gorzej, będę się upierał, że najpiękniejsze obrazki ani nie zastąpią rzetelnej wiedzy, ani weryfikacji empirycznej jakiejkolwiek teorii. I stanowczo sprzeciwiam się prezentowanej interpretacji jakoby jacyś chemicy dostali Nobla za użytkowanie komputera, przez co jakoby posunęli naprzód wiedzę chemiczną bez zaglądania do laboratorium. Prawda jest nieco, ale wyraźnie, inna: ten Nobel był za stworzenie narzędzi badawczych (softwareowych), bardzo chemikom potrzebnych, właśnie do szybkiego modelowania. Jest całkiem inną sprawą kto, jak i w jakim celu owego narzędzia użyje. Nawiasem mówiąc, jest to modelowanie z założenia niedokładne, gdyż tzw. obliczenia z pierwszych zasad są po prostu zbyt złożone, nawet dla przyszłych komputerów. Właśnie weryfikacja empiryczna pozwala na ulepszanie tych obliczeń. Obrazowo mówiąc to jest tak, jakby zamiast fukcji logarytm używać jej przybliżenia, łatwiejszego do obliczania, np. liniowego czy kwadratowego. Na wykresie, i w ograniczonym przedziale obydwa wyniki są praktycznie nierozróżnialne, ale NIE identyczne. Poznawanie świata bez wychodzenia z domu - można polecić chyba tylko głuchoniememu ślepcowi, będzie to dla niego najbezpieczniejsze. Tylko co to będzie za świat? No i jak mu (temu głuchoniememu ślepcowi) to przekazać? (A potem poznać wyniki jego badań ...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coto Re: Równania + komputer = sztuka IP: *.konst.silesianet.pl 16.04.05, 13:45 Może w MIT to zbyt trywialne, ale w polskich podstawówkach (!) nieraz prezentowano naocznie, co też wyprawiają opiłki Niestety nauka polska stanela na etapie opilkow, a przynajmniej niektorzy chca ja tam zatrzymac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Re: Równania + komputer = sztuka IP: *.ifpan.edu.pl 18.04.05, 13:05 ???! To jakieś w miarę błyskotliwe "wciskanie dziecka w brzuch"! Rozumiem, że powodem do chwały jest nasłuchać się bajek o żelaznych wilkach, potem ze znawstwem je powielać/rozpowszechniać a dowodem skrajnego prymitywu jest wybrać się do lasu i naocznie stwierdzić, że wilków w ogóle jest dość niewiele a żelaznego jakoś nie daje się spotkać osobiście. Ech, napiłbym się czegoś z tej zgryzoty. Nie przesłałbyś, "coto", szklaneczki czegoś wirtualnego i wirtualnie mocnego? Może być zzipowane, co mi tam, poradzę sobie. Byle nie szkodziło na wątrobę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tytan38 Re: Równania + komputer = sztuka IP: *.gorzow.mm.pl 17.04.05, 10:56 To wszystko,jest piękne,ale to wytworzyła maszyna ,komputer,co prawda nie bez pomocy człowieka,ale maszyna,gdzie zwykły pędzel farba i ręka człowieka,to jest dzieło,nie powtażalne jedyne,o i tyle..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mentor Re: Równania + komputer = sztuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 17:55 No to co, ze wytworzyla to maszyna. Wyobrazmy sobie taka sytuacje: ktos pokazuje nam obraz. Obraz bardzo sie nam podoba i uznajemy go za dzielo sztuki. A teraz ktos mowi, ze nie stworzyl go "zywy" czlowiek, tylko wygenerowal program komputerowy. I co? W tym momencie degradujemy go z dziela sztuki do zwyklego obrazka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jazz Re: Równania + komputer = sztuka IP: 193.227.131.* 05.09.05, 16:05 A niby dlaczego uzyskany przy użyciu komputera "obrazek" nie może być dziełem sztuki, bo przy użyciu komputera? A artysta malarz może posłużyć się pędzlem czy rzeźbiarz dłutem, a może też nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Równania + komputer = sztuka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.05, 17:25 U nas tez mozna znalezc cos podobnego. Np. tu: zeus.polsl.gliwice.pl/~mberez/galstud/galstud.htmlasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Równania + komputer = sztuka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.05, 17:36 Adres oczywiscie bez mego imienia :-) zeus.polsl.gliwice.pl/~mberez/galstud/galstud.html Odpowiedz Link Zgłoś