Dodaj do ulubionych

Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko?

IP: *.gs.com 18.04.05, 18:37
Odciac prad ekologom. Beda zyli ekologicznej, bo jak dotad skarza sie na kazdy
sposob wytwarzania energii. Jesli widza alternatywe to moze ja zaoferuja.
Inaczej wsadzic ich na rowerki przylaczyc dynamo i niech generuja energie z
miesni zamiast zuzywac energie na ciagle utarczki "ekologiczne".
Obserwuj wątek
      • Gość: Kris Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 18.04.05, 18:51
        Wydaje mi się, że skoro tak mówią to przeprowadzili proste badania prędkości
        wiatrów w okolicy przy włączonych i zatrzymanaych wiatrakach. Być może można to
        wytłumaczyć dodatkowymi i zsynchronizowanymi zawirowaniami jakie wprowadzają
        takie wiatraki w grupie. Z drugiej strony z zasady zachowania energii to by cos
        nie pasowało. Widocznie chodzi o jakieś wąskie strumienie powietrza. A może po
        prostu to brednie :).
        • Gość: Slaw Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: *.dew.pl 19.04.05, 09:13
          No pewnie ze to brednie, autor artykulu roztacza przed nami apokaliptyczna
          przyszlosc wiatrakow. Od kilkudziesieciu lat wiadomo ze wiatraki szpeca
          srodowisko, sa halasliwe i ze zabijaja ptaki. Szpeca - to kwestia gustu, halas
          ciagle sie zmniejsza i wcale nie jest z tym tak zle, a ptaki nie gina az w tak
          wielkiej ilosci. Wiecej ich ginie od smierci zadanej przez domowe koty. Koszty
          elektrowni wiatrowych spadaja drastycznie. Obecnie wartosc ta wynosi 0,04$/1
          kW, czyli duzo mniej niz elektrownie atomowe, gazowe czy tez inne.
          Czekamy ciagle na elektrownie oparte na reakcji termojadrowej. W PL lobby
          atomowe chce wybudowac u nas elektrownie atomowa. Zastanawia mnie dlaczego ten
          artykul jest tak tendencyjny. Czy przypadkiem artykul nie jest pisany pod
          czarny PR wspomnianego lobby atomowego.
          Nie sadze zeby ludzie pozwolili wybudowac w PL elektorwnie atomowa.
          • Gość: Koen Re: 4 centy za kW? czys ty na glowe upadl? IP: 4.2.* / *.kuleuven.ac.be 19.04.05, 13:16
            > Koszty
            > elektrowni wiatrowych spadaja drastycznie. Obecnie wartosc ta wynosi 0,04$/1
            > kW, czyli duzo mniej niz elektrownie atomowe, gazowe czy tez inne.

            czlowieku, czy ty usilujesz mi wmowic ze jestem w stanie postawic wiatrak
            sredniej wielkosci czyli 1 MWe za 40 baksow??? 1000* 1kW * 0.04$ = 40$

            Sredni koszt inwestycji to 900-1100 EUR za kW czyli jakies *25000* razy wiecej
            niz usilujesz nam wmowic. Nie no umieram jak widze tych wszystkich expertow w
            komentarzach do artykulow na gazeta.pl

            A jesli chodzi ci o koszt za *kWh* wyprodukowana, to te szacunki zakladaja
            bardzo optymistyczny scenariusz ilosci wyprodukowanej energii. I tak ceny
            wachaja sie od 4 (rzadko) do 6 i 8 centow za 1 kWh. Dla porownania energia
            nuklearna 2-3 centy za 1 kWh czyli ZNOWU sie mylisz!! Ale najwazniejsze koszty
            energii wiatrowej to oplata za nie wywiazywanie sie z zobowiazan, czyli oplata
            za niezbilansowana energie. Wlasnie to przede wszystkim zabija energie
            wiatrowa. NIEPRZEWIDYWALNOSC !!! A co jak nie bedzie wialo a ja mam kontrakty i
            klientow? betzalen!!!



            > Nie sadze zeby ludzie pozwolili wybudowac w PL elektorwnie atomowa.

            jak ludzie nie pozwola wybudowac w PL elektrowni atomowej to ich wlasny
            problem. Jak sie cos stanie (mega male prawdopodobienstwo) np w Czechach, w
            Niemczech, lub na Ukrainie to my tez bedziemy odczuwac tego skutki. Ale
            benefituja wlasnie oni - my bedziemy im placic za to ze mozemy od nich kupowac
            tania energie, maja mniej zanieczyszczen w powietrzu. Tak jak pol Europy placi
            Francji. Tak wiec jak kto glupi to dostanie po dupie. I bardzo dobrze.

            KOEN at gazeta pl
            • Gość: m Re: 4 centy za kW? czys ty na glowe upadl? IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 14:12
              ale budujac EJ uzależniamy się od dostawców surowca n.p.
              U nas tego nie ma.
              Bierzemy na bary ryzyko związana ze składowaniem odpadów - tym będą musiały się
              nawet nasze wnuki zajmować.
              Odpady jak sądzę muszą być pilnie strzeżone i nie można dopuścić do
              jakiegokolwiek wycieku.
              W dodatku EJ jeśli nawet nie nawali może stać się celem terrorystów, a na
              Ukrainie do dziś rzeki i ziemia są skażone, w Szwecji do dziś ludzie nie
              zbierają grzybów!
              Co by było gdyby Czarnobyl zdarzył się w środku gęsto zaludnionej Europy???
              • Gość: Koen Re: odpady, odpady i odpady - mit IP: 4.2.* / *.kuleuven.ac.be 19.04.05, 16:45
                > ale budujac EJ uzależniamy się od dostawców surowca n.p.
                > U nas tego nie ma.

                pewnie. Ale za to jest MNOSTWO gazu, nie? Bo na weglu dlugo nie pojedziemy -
                Kyoto i inne regulacje srodowiskowe nas zabija. Spojrz prawdzie w oczy - EU
                jako calosc jest juz od dawna uzalezniona od dostaw energii pierwotnej z poza
                unii. A jesli chodzi o paliwo nuklearne to na pewno jest je latwiej zdobyc niz
                1000 ton wegla dziennie (no w PL przynajmniej mamy tego sporo, choc czesto
                dziadowskiego energetycznie) lub inne kosmiczne ilosci gazu.


                Jesli chodzi o odpady to nie demonizuj tego - pisze raz jeszcze ze jest ich
                BARDZO malo. Spokojnie sie znajdzie miejsce gdzie bedzie je mozna skladowac.

                W ataki terrorystyczne na cele nuklearne to ja nie wierze. Byloby to chyba ze
                zbyt duza szkoda dla atakujacych. W ogole to pewnie po 11/09 taki atak jest
                malo prawdopodobno bo sluzby speclanje sie chyba obudzimy ze snu. Bo gdyby
                terrorysci chcieli to przeciez mozna spokojnie zaatakowac siec energetyczne
                jakiegos kraju - tysiace km linii jest przeciez niestrzezone. Jakby znalezli
                jakiego czlowieka ktory sie wyznaje na rozplywach mocy mogliby spokojnie
                polozyc kraj na kilka dni na lopatki niszczac kilka kluczowych linii
                przesylowych i rozdzielni.

                Koen
                • Gość: capra Re: odpady, odpady i odpady - mit IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.05, 16:52
                  Zgadzam sie z "Koen". Troche postudiowalem o energetyce jadrowej i obiektywnie
                  patrzac to najlepsze zrodlo energii mogacej zaspokoic nasze potrzeby. Ilosc
                  odpadow jest znikoma masowo (wystarcz sprawdzic ile uranu trzeba na
                  wyprodukowanie jednostki mocy i porownac to z iloscia potrzebnego wegla - tego
                  nie da sie porownac!! A uzaleznienie od dostaw - to chyba bzdura. Uran jest na
                  calym swiecie i wcale nie tak trudno dostepny. Jak nie kupimy od jednych, to
                  kupimy od innych. Napewno bardziej zalezni bylibysmy od dostaw ropy czy gazu.
                  Wszystkim niedowiarkom polecam studia literatury popularno-naukowej na temat
                  energetyki jadrowej. Jestem pewien, ze wielu sceptykow sie przekona.
                      • Gość: capra Re: odpady, odpady i odpady - mit IP: *.adsl.hansenet.de 19.04.05, 22:17
                        dzis moze Polski nie stac, za 10 lat moze bedzie stac. Elektrownie jadrowe
                        wciaz sie rozwijaja, wiedza o nich jest coraz wieksza, a wiec tez tanieja.
                        Planowac trzeba, a przeciez budowy Polska nie zacznie w przyszlym miesiacu, ani
                        nawet za 5 lat. Poki co alternatywa dla nas powinny byc "czyste technologie
                        weglowe", to tez juz niezle funcjonuje - takze w naszym kraju (elektrownie
                        pracuja, a z kominu dymu nie widac :)-kto nie wierzy niech pojedzie obejzec
                        elektrocieplownie Dolnej Odry w Szczecinie). Z geotermia nie wyszlo - niestety,
                        zasobow energetycznych w wodzie mamy w sumie niewiele, a poza tym, jak ktos
                        wspomial "setki tam na rzekach" - to dopiero szpeci i niszczy srodowisko
                        (podobnie jak wiatraki). A co do "ekologow" - ja wyslalbym ich na douczanie. Bo
                        to zwykle nieuki, ktore chca jakos sie pokazac. Do wilkow w Bieszczadach tez
                        nie pozwalali strzelac, a teraz te wilki nie maja juz cojesc - chyba igly,
                        ktore leca z drzew. Ale "ekolodzy nie martwili sie wtedy o inne "bezbronne
                        zwierzatka (dziki, jelenie, sarny). Teraz czekam jak zaczna wolac "wytepic
                        wilki!!" - tak jak teraz tepia wiatraki. Ale chyba sie rozpisalem
            • Gość: tleixianin Re: 4 centy za kW? czys ty na glowe upadl? IP: 195.47.201.* 19.04.05, 15:43
              Może trzeba uwzględnić w tym przypadku ekonomię skali, jak chcesz zarobić na
              produkcji ołówków planując sprzedawać 100 sztuk miesięcznie i kupujesz w tym
              celu cały sprzęt, który może w miesiącu wyprodukowac ich 100 razy więcej, czyli
              10 tys. Energia pozyskiwana w ten sposób (z wiatraków to ciągle coś nowego i
              rzadko stosowanego) wobec wszechobecnej energii ze spalania węgla czy ropy -
              ścisłe,ciasne umysły??!
        • Gość: titt Re:Wiatr IP: *.botany.gu.se 19.04.05, 11:33
          Moze to byc zwiazane ze wzrostem temperatury. Tkie wiatraki poza prondem
          produkuja cieplo. I to pewnie sporo. to przeklada sie na zmiany cisnienia
          powietrza w okolicy. A to na wiatr.
          ale moze chodzi o cos innego.
      • Gość: andy Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 18.04.05, 20:58
        Ciekawy problem. Mozliwe, ze z wiatrem jest podobnie jak z woda w gumowym wezu.
        Jesli koncowke weza sciskamy palcami (zmniejszajac powierzchnie przekroju
        weza), to woda u wylotu weza wyplywa z wieksza predkoscia i dalej leci (wie to
        kazdy kto podlewal ogrodek). Jesli na otwartej przestrzeni ustawimy wiatraki
        to ich korpusy i wirniki rowniez "zabiora" czesc miejsca wiatrom. Aby w tym
        samym czasie przeplynela podobna ilosc powietrza musi to powietrze po prrostu
        szybciej przeplywac.
          • Gość: Lykos Propozycja mechanizmu IP: 150.254.85.* 19.04.05, 08:05
            Energia elektryczna produkowana przez wiatraki nie bierze się z niczego.
            Zgodnie z zasadą zachowania energii musi tę energię czerpać kosztem energii
            kinetycznej wiatru. Czyli - spowalniać wiatr. Nie umiem oszacować, jaką część
            tej energii wiatru przejmują elektrownie, ale wydaje mi się, że raczej
            niewielką, jak dotychczas przynajmniej.

            Ale to tylko mechanizm pierwotny. Wiatry przyczyniają się do wyrównania
            temperatur. Jeżeli wiatr spowolnimy, wzrasta temperatura obszaru chłodzonego
            przedtem przez ten wiatr. Zatem wytwarza się różnica temperatur większa od
            pierwotnej i szybkość wiatru po krótkim okresie spowolnienia może wzrosnąć.

            Podaję ten mechanizm w formie luźnej hipotezy, jako propozycję do przemyślenia
            i ewentualnej negatywnej weryfikacji, jeżeli ktoś to potrafi.

            Może dobrym modelem do rozważań byłby strumień wody, w który wkłada się poziome
            turbiny. W spoczynku przekrój czynny takiej turbiny nie powinien być duży, ale
            w ruchu mogą się zachowywać, jakby stanowiły kolistą przeszkodę o promieniu
            równym promieniowi łopat turbiny? Poziom wody przed turbiną wzrasta i jej
            wzrost energii potencjalnej przekształca się we wzrost energii kinetycznej,
            czyli prędkości cieczy. Nie wiem, czy dobrze rozumuję. Może jakiś fizyk nas
            oświeci?
        • rafal_koko Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? 19.04.05, 09:33
          To na takim dajmy na to Manhattanie powinno wiać, że hej, tyle grubaśnych
          budynków wiatr ściska. A na pustym polu zefirek powinien sobie wiać leciutko i
          swobodnie, żadnymi przeszkodami nie niepokojony. A w takim lesie, to dopiero są
          wiatry. Na polu cisza, a obok w lesie wicher gałęzie wyrywa.
          Ten przykład z gumowym wężem przypomniał mi moją nauczycielkę fizyki, która
          kiedyś dla zobrazowania siły przyciągania ziemskiego powiedziała mniej więcej
          tak "no bo przecież mówi się: z górki na pazurki".
      • Gość: Sandoko Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: 5.5.* / 80.58.49.* 18.04.05, 22:01
        Czy ten autor artykulu jest podkupiony przez lobby elektrowni weglowych? Farmy
        wiatrowe i panele fotowoltaiczne sa najczystsza ale i najdrozsza forma
        wytwarzania energi!

        Wracajac do elektrowni atomowych, prosze dodac koszt budowy, utrzymania,
        "likwidacji" odpadów, etc... przeciez te koszty nie sa doliczane do prawdziego
        kosztu pradu!!! a do tego elektrownia atomowa musi non-stop pracowac, czy jest
        lub nie zapotrzebowanie na prad....
        • Gość: stl Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.05, 22:43
          Nieprawda.
          Nie jest kwestią awaria źle zarządzanej elektrowni w Czernobylu.
          Nie jest też kwestią długi czas rozpadu odpadów radioaktywnych.
          Kwiestią jest fakt, że prawidłowo przechowywane odpady radioaktywne SĄ
          NEUTRALNE dla środowiska, podczas gdy "produkty" innych typów elektrowni
          NEUTRALNE dla środowiska NIE SĄ, przykładowo:
          - Elektrownia węglowa wytwarza ogrome ilości CO2, związków azotu i siarki, oraz
          rakotwórzczych pyłów, kóre emituje do atmosfery. Co więcej taka elektrownia
          wytwarza kilkakrotnie więcej substancji radioaktywnych niż elektrownia atomowa
          o tej samej mocy - "na szczęście" nie ma problemu z ich utylizacją gdyż owe
          substancje radioaktywne trafiają bezpośrednio do atmosfery. Szacuje się że
          substancje emitowane przez przeciętną elektrownię węglową powodują co roku
          przedwczesną śmierć kilku tysięcy osób zamieszukujących w okolicach takiej
          elektrowni.
          - Elektrownia gazowa czy olejowa wytwarza co prawda kilkakrotnie mniej CO2 oraz
          związków azotu i siarki, ale nadal są to ilości spore
          - Elektrownia wodna dewastuje ekosystem rzeki na której stoi - dzieli ją na
          dwie nieprzekraczalne dla zwierząt wodnych strefy
          - Wiatraki zabijają ptaki nadmorskie, które rez po raz w nie wpadają, a
          zainstalowane w dużej ilości zmieniają charakterystykę wiejących nad morzem
          wiatrów, co także negatywnie wpływa na ekosystem (a pamiętajmy, że aby uzyskać
          moc 1 gigawata trzeba postawić KILKADZIESIĄT TYSIĘCY wiatraków)

          Prawda jest taka, że na chwilę obecną nasza cywilizacja
          NIE DYSPONUJE BARDZIEJ EKOLOGICZNYM ŹRÓDŁEM ENERGII NIŻ ELEKTROWNIA ATOMOWA.
                  • Gość: Koen Re: odpady atomowe to pikus przy weglu IP: 4.2.* / *.kuleuven.ac.be 19.04.05, 12:46
                    nie jest kwestia utylizacja odpadow nuklearnych, bo ich jest skandalicznie
                    malo. Roczny odpad ze sredniej wielkosci elektrowni atomowej miesci sie w
                    kontenerze wielkosci wagonu kolejowego. Dla porownania podobnej wielkosci
                    elektrownia weglowa generuje 7 MILIONOW ton C02 i innego syfu.

                    tak wiec 1 kontener przeciw dziesiatkom tysiecy kontenerow. you decide.

                    Energia atomowa jest najtansza i taka elektrownia jest takze bardzo latwa w
                    esploatacji. Z punku widzenia operatora systemu elektroenergetycznego miec
                    elektrownie atomowe to skarb bo sa one bardzo przewidywalne.

                    Za energia atomowa sa inzynierowie, ekonomisci i powoli zaczynaja sie sklaniac
                    ku niej ekolodzy. Znaczy mam na mysli ludzi ktorzy sie na ochronie srodowiska
                    naprawde znaja, a nie eko-oszolomy.

                    Oczywiscie, mozemy olac energie atomowa bo ma ilestam trudnorozkladalnych
                    odpadow. Weglowa tez be, bo ma COx oraz NOx. Ale zawsze mozna wykorzystac
                    najnowsze technologie i bardzo mocno ograniczyc te emisje. tyle ze to kosztuje.
                    podobnie jak darmowa energia wiatrowa kosztuje tyle co back-up potrzebny kiedy
                    nie wieje wiatr. Czyli jesli chcemy czystego srodowiska to zacznijmy za to
                    placic! rece do gory ktos chce placic 3 razy wiecej za prad? No las rak...

                    Czasem mysle ze przydalby sie jakis blakoucik, a najlepiej kilka pod rzad -
                    wtedy moze sie barany naucza ze prad nie jest w gniazdku z bozego nadania,
                    tylko z pracy i biznesow ilustam ludzi.


                    KOEN at gazeta pl
                    • Gość: m Re: odpady atomowe to pikus przy weglu IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 13:50
                      w artykule jest napisane, że niemcy chcą zlikwidować elektrownie atomowe, co
                      jakioś czas mówi się także, że inne państwa się nad tym zastanawiają.
                      Oczywiście sa i tacy, którzy wykuli na pamięć artykuły sprzed 15 lat i mądrują.
                      Odpadami radioaktywnymi trzeba się cackać kilka wieków, muszą byc
                      perzechowywane w szczelnych pojemnikach, w specjalnych pomieszczeniach, do
                      których nie przedostanie się wilgoć, żeby nie pordzewiały.
                      A teren z tego co czytała na wszelki wypadek musi być wyludniony.
                      Uran jest w ziemi, ale zdfaje się, że nie słyszałeś o czynmś takim jak
                      wzbogacanie Uranu.
                      Ja tam o fizyce nie mam pojęcia, domyślam się jednak, że uran jako złoże nie
                      stanowi wielkiego zagrożenia.

                      ... tak to jest jak się w Belgii mieszka, nie macie tam tv?.
                        • Gość: znalazłem cytaty Re: odpady atomowe to pikus przy weglu IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 16:30
                          szkola.gery.pl/prace/news.php?artc=2159
                          Radioaktywne pary, które przedostają się do środowiska nawet podczas
                          bezawaryjnej pracy, zawierają pierwiastki promieniotwórcze, krążące w
                          przyrodzie przez tysiące lat i zabijające wielokrotnie. Do tego należy dodać
                          wycieki radioaktywne z innych ogniw łańcuch obiegu paliwa jądrowego, bez
                          którego elektrownia działać nie może.
                          Awarie w elektrowniach atomowych są nieuniknione. Według raportów
                          Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej od początku lat 70 - tych zdarzyło się
                          na świecie ok. 400 wypadków tzw. poważnych.
                          Dokładnie ile ich było - nie wiadomo, gdyż nie ma obowiązku informowania MAEA i
                          opinii publicznej o awariach. Informacje na ten temat są ukrywane, aby nie
                          straszyć ludzi i nie hamować rozwoju energetyki atomowej. Chmura radioaktywna
                          ma tę zaletę, że jest niewidoczna.
                          Nikt jednak nie zliczy ilu ludzi i innych żywych istot dotąd zabiły i ilu
                          jeszcze uśmiercą.
                          Energetyka jądrowa niesie ze sobą jeszcze jeden nierozwiązywalny problem -
                          pozbywanie się odpadów.
                          Kto da gwarancję, że jakiekolwiek miejsce na Ziemi oraz jakikolwiek pojemnik
                          wytrzymają w nienaruszonym stanie pół miliona lat? Bo tyle właśnie pluton-239 -
                          najbardziej śmiercionośna substancja stworzona przez człowieka - powinien być
                          odizolowany od środowiska.
                          Aby nie unicestwić ludzkości energetyka jądrowa wymaga absolutnie niezawodnych
                          technologii oraz doskonale perfekcyjnego człowieka - mówi Terlecki. Są to
                          marzenia nierealne i groźne. Normalne jest, że maszyna czasem się psuje a
                          człowieka nieomylnego próżno by szukać. Każda technologia powinna to
                          uwzględnić.
                          • Gość: jaka jest prawda? nie wiadomo, ilu ludzi, tyle prawd IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 16:39
                            www.atomowe.kei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=47&Itemid=6
                            tam o odpadach:
                            (ale i o kosztach ekonomicznych w innym rozdziale)



                            zakłady przerobu paliwa jądrowego, podobnie jak elektrownie jądrowe, podlegają
                            przepisom ochrony radiologicznej, według których dawka wchłaniana przez ludność
                            ze ścieków i emitowanych gazów nie może przekroczyć po 0,3 mSv rocznie.
                            Obecnie, np. w RFN istnieje tylko jeden niewielki zakład przerobu w Karlsruhe;
                            jego promieniotwórcze obciążenie środowiska jest, jak dotąd, daleko poniżej
                            dopuszczalnych wartości. Niemniej należy pamiętać o zagrożeniu ze strony dużych
                            zakładów przerobu. Pręty paliwowe są bowiem rozpuszczane w kwasie azotowym,
                            podczas czego wydzielają się lotne produkty rozpadu. Wprawdzie wyłapuje się te
                            produkty wydajnymi filtrami, jednak ich całkowite zatrzymanie nie jest możliwe.
                            Zawsze przedostają się do atmosfery promieniotwórcze gazy, np. niebezpieczny
                            jod-129, uszkadzający u ludzi szczególnie tarczycę, oraz krypton-85. Zakłady
                            przerobu paliwa jądrowego nawet w trakcie normalnej pracy uwalniają znacznie
                            więcej materiału promieniotwórczego niż elektrownie jądrowe. Znacznie gorsze
                            byłyby jednak przypadki awarii czy sabotażu. Jeżeli przykładowo przestanie
                            działać chłodzenie basenu składowiska pośredniego odpadów promieniotwórczych,
                            wtedy do otoczenia może się przedostać znaczna ilość zagrażających życiu
                            materiałów i uczynić całe połacie ziemi niezdatne do zamieszkania. Jest
                            oczywiste, że w państwie o tak rozwiniętej świadomości bezpieczeństwa i ochrony
                            zdrowia jak RFN czyni się wszystko co w ludzkiej mocy, by do takich wypadków
                            nie dopuścić. Prawdopodobieństwo katastrofy jest więc znikome. Przy powyższych
                            rozważaniach nie należy stracić z oczu faktu, że prawidłowo funkcjonujące
                            urządzenia atomowe zapobiegają znacznym szkodom w środowisku naturalnym, które
                            powstałyby przez spalanie paliw kopalnych.
                            • Gość: m nie ma co dyskutować - i tak nie ma kasy IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 17:22
                              www.gigawat.net.pl/article/articleview/140/1/23/

                              Obecnie mamy do czynienia z nadmiarem mocy. W najbliższych latach, jak zapewnia
                              profesor Celiński, zapotrzebowanie na energię elektryczną ma rosnąć. Jednak
                              jeszcze przez kilkanaście lat nie będzie potrzeby budowy nowych elektrowni. –
                              Starsze będą modernizowane – mówi Celiński. – W niektórych może nastąpić
                              przekształcenie z opalania węglem na gaz. Sadzę, że dopiero za kilkanaście lat
                              pojawi się potrzeba uruchomienia nowych elektrowni.

                              polska elektroenergetyka zaczyna ulegać procesowi prywatyzacji i urynkowienia,
                              co nie wpłynie korzystnie na rozwój energetyki atomowej. Dodatkowo państwo
                              zaczyna znacząco wycofywać się z gospodarki. Bez pomocy rządu, trudno będzie
                              znaleźć niezależnych inwestorów, którzy chcieliby zainwestować w tak
                              kapitałochłonne przedsięwzięcie, o wieloletnim okresie zwrotu.
                      • Gość: Koen Re: wegiel tez zawiera uran, ogarniasz? IP: 4.2.* / *.kuleuven.ac.be 19.04.05, 17:17
                        Ilu ludzi umiera na raka krtani lub choroby pluc z powodu zanieczyszczonego
                        powietrza? Ilu ludzi truje sie codziennie tlenkiem azotu?

                        A jezeli chodzi o uran to jest on takze w weglu. Codziennie ilestam kg takiego
                        uranu przedostaje sie do atmosfery w Polsce dzieki spalonym tysiacom i milionom
                        ton wegla. W Stanach policzono ze od 1982 roku do atmosfery przedostalo sie
                        ponad 800 ton uranu, w tym 500kg uranu 235!! Tak wiec ty godzisz sie polytac
                        wlasnie tyle uranu. Pamietaj o tym biorac nastepny odech ;-)

                        Koen
                      • Gość: Koen Re: odpady atomowe to pikus przy weglu IP: 4.2.* / *.kuleuven.ac.be 19.04.05, 17:34
                        > ... tak to jest jak się w Belgii mieszka, nie macie tam tv?.

                        mamy, ale co ma piernik do wiatraka? mamy (lub moze maja) takze glupich i
                        nieodpowiedzialnych politykow ktorzy takze chcieli pozamykac elektrownie
                        atomowe. Ale na szczescie znalezli sie odpowiedzialni, popukali sie w czolo, i
                        nikt elektrowni zamykal nie bedzie. Niemcy tez nie pozamykaja. NIE MA TAKIEJ
                        FUNKCJI. Pogadac to seobie kazdy moze bo skoro u wladzy sa zieloni to sie takie
                        teksty dobrze sprzedaja. Ale ciekawe co powie na to niemiecka gospodarka, co
                        powiedza wyborcy, jak nagle zobacza ze prad zdrowal o XX procent.


                        > Uran jest w ziemi, ale zdfaje się, że nie słyszałeś o czynmś takim jak
                        > wzbogacanie Uranu.
                        > Ja tam o fizyce nie mam pojęcia, domyślam się jednak, że uran jako złoże nie
                        > stanowi wielkiego zagrożenia.

                        spoko, spalanie wegla powoduje takze wydzielanie sie do atmosfery uranu 235.
                        Wprawdzie o wiele mniej ale zawsze cos. Tak wiec nie martw sie - dostaniesz
                        swoja dawke szkodliwego hardcore promieniowania.

                        Koen
          • Gość: IoN Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: *.net 19.04.05, 08:08
            Całkowicie się zgadzam. Mimo, iż technologia jądrowa jest zaawansowana - przez co oczywiście może być trudna do zaakceptowania - jest NAJTAŃSZYM i NAJEFEKTYWNIEJSZYM sposobem pozyskania energii. Francja jest świetnym przykładem, że można mieć CZYSTĄ energię jądrową. Problem ze składowaniem odpadów? Rozumiem, że km^3 hałd po elektrowniach węglowych są do zaakceptowania? Szczególnie, że są dość toksyczne i niszczą też wody gruntowe.
            Może energia słoneczna? Już widzę czyszczenie 20km^2 ogniw, bo je zabrudził smog (ciekawe ile wody i prądu by się na to zużyło?).

            Nie mamy lepszej technologii niż jądrowa. Dla sceptyków: przykro mi - takie są fakty ekonomiczne i ekologiczne (przede wszystkim w skali dziesiecioleci).
            • Gość: mkopek Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: *.ericsson.net 19.04.05, 10:13
              Co do energii slonecznej to zgadzam sie z Toba. Z tego co wiem to kiedys na
              jakiejs pustyni zbudowano elektrownie na enrgie sloneczna. Specjalne zwirciadla
              byly w stanie zagotowac plynaca ruramo wode, ktora potem w turbinie wytwarzala
              prad. Slonca nigdy nie brakowalo, a zajety przez elektrownie teren nie byl
              nikomu do niczego potrzebny. Jednak cala sprawa okazala sie nieekonomiczna,
              poniewaz cigle trzeba bylo czyscic te zwierciadla.
            • Gość: m Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 14:01
              naprawdę zastanawia mnie to czy koszty pozyskania energii atomowej są naprawdę
              takie niskie.
              Coś mi się zdaje, że to mit.
              W każdym razie nie mamy złóż w Polsce i tzrba by kupować od Rosji zapewne,
              ponieważ EJ nie można ot tak zatrzymać - bylibyśmy uzależnieni od nich tak jak
              od gazu.
              A ceny pewnie pójdą w górę.
              Niedawno upadł mit taniego rosyjskiego węgla (podnieśli ceny).
              Poza tym gdzie przechowywać te odpady?
              Drogi gips, bo musi być jak sądzę wytyczony teren, całkowicie strzeżony itp.
              (co by było gdyby ktoś niepoczytalny wszedł w posiadanie?)
              I to przez parę wieków, nawet gdy już EJ nigdzie nie będzie...
              • Gość: Speedy Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: 217.17.35.* 19.04.05, 14:24
                > W każdym razie nie mamy złóż w Polsce i tzrba by kupować od Rosji zapewne,
                > ponieważ EJ nie można ot tak zatrzymać - bylibyśmy uzależnieni od nich tak
                >jak
                > od gazu.

                Nie złoża są tu kwestią ale produkcja paliwa jądrowego. Złoża uranu są w Polsce
                tylko nie ma to praktycznego znaczenia.
                Urok paliwa jądrowego polega na tym że kupuje się go bardzo mało, pojedyncze
                tony rocznie, a nie dziesiątki milionów ton węgla. Tak że sprowadzić sobie
                jeden pociąg i już jest zapas na pare lat.
                Co do odpadów: najaktywniejsze z nich to zużyte pręty paliwowe. Z tego co wiem
                zwyczajowo oddaje się je producentowi (który wydobywa sobie z nich pluton do
                produkcji bomb :) ) do zagospodarowania. Pozostałe odpady to takie rzeczy jak
                napromieniowana odzież ochronna, narzędzia, elementy instalacji wymienione po
                remontach itp. Są one dużo mniej aktywne.
                No i co najważniejsze jest ich miliony razy mniej niż popiołu z klasycznych
                elektrowni cieplnych (nie mówiąc już o CO2).
        • Gość: Spoko Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: *.aster.pl 18.04.05, 23:33
          Przy analizie kosztu prądu z elektorwni konwencjonalnych i atomowych bierze się
          pod uwagę cały cykl paliwowy - od wydobycia surowca do składowanie odpadów. W
          krajach w których EJ budowano długo - np. USA - brano pod uwage także koszt
          kapitału (oprocentowanie). Do negatywnych skutków elektrowni wiatrowych
          należałoby doliczyć wypadki przy pracy spowodowane koniecznością wytworzenia
          dużych ilości materiałów konstrukcyjnych na jednostkę produkowanej energii. Nie
          wiem jakim cudem elektrownia atomowa mogłaby non-stop pracować? Perpetuum mobile?
        • maaac wypraszam to sobie nie ekologom!!! 18.04.05, 19:22
          Prosze nie mieszać uczciwych naukowców zajmujących się badaniem ekologii od
          zwariowanych typów broniących niewiadomo czego przed niewiadomo kim.
          Tym poodcinać prąd, zabrać wytwory chemii przemysłowej, produkty otrzymywane
          dzięki śmierci niewinnych zwierzątek itd.
          • Gość: m Re: wypraszam to sobie nie ekologom!!! IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.05, 03:27
            najpierw przeczytajcie artykuł, a nie sam tytuł, przede wszystkim pisze o tym,
            że jest to za drogie.

            "sen o przyjaznej środowisku energii zamienia się w wysoko dotowaną z kasy
            państwowej dewastację krajobrazu. Najwięcej wiatru jest przecież tam, gdzie są
            najpiękniejsze widoki, ale przeciw elektrowniom wiatrowym coraz częściej
            protestują nie tylko ci, którym nie podoba się szpetota wysokich na dziesiątki
            metrów słupów, hałas powodowany przez turbiny czy migające światła ostrzegawcze
            nocą i odbijające błyski słoneczne obracające się łopaty w ciągu dnia.

            Drogie i wcale nie tak czyste

            Podnoszone są argumenty ekonomiczne, które trudniej zignorować. Prąd z wiatru
            jest za drogi. Francuskie Electricite de France musi płacić aż trzy razy więcej
            za energię wiatrową niż tą z siłowni jądrowych. Tak samo jest w Niemczech. Z
            wyliczeń brytyjskiej Państwowej Izby Kontroli (The National Audit Office)
            wynika, że rozwijanie energetyki wiatrowej jest najdroższym ze znanych sposobów
            redukcji poziomu dwutlenku węgla w atmosferze."
      • adalberto3 Re: Opamiętajmy się puki czas 18.04.05, 22:16
        Niestety po wprowadzeniu ustawy zobowiązującej do kupna produkowanej przez
        wiatraki energii namnożyło się tych budowli niezmiernie. Korzystają na tym
        wyłącznie właściciele - nie trzeba siać i orać, a potem zbierać plony -
        wystarczy wziąć kredyt i postawić sobie wiatraki. Dla odbiorców energii
        elektrycznej nie ma to żadnego uzasadnienia ekonomicznego - jest to najdroższa
        produkowana w Niemczech energia. Za głupie ustawy płacą oczywiście zwykli
        odbiorcy.
        Od 20 lat mieszkam w Niemczech, ale coś mi się zdaje, że powinno być -póki-
    • canadol Nie maja zielonego pojecia 18.04.05, 19:28
      Wszystko im nie pasuje - wszystko nie-ekologiczne. Nie scinac drzew - a tylek
      to czym podcieraja?
      Nie budowac nawet tam, bo zalewaja teren, itp.
      Racja, odciac im elektrycznosc i do epoki kamienia lupanego!
      Chyba, ze podadza jakies rozwiazanie..........
    • Gość: z niemiec Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: *.g.pppool.de 18.04.05, 19:37
      prosze panstwa,
      wiatraki niszcza wszelkie walory krajobrazowe, powoduja nieodwracalne straty w
      biosystemach - tyle o ekologi. O ekonomi:
      ten prad jest od 3 do 12 razy drozszy - to znaczy ze doplaca uzytkownik i podatnik.
      Inwestycja w wiatraki jest wysoce defizytowa - produkcja wiatrakow jest dotowana
      przez panstwo(podatnik) i UE(podatnik). Nie mowi sie wogole o kosztach serwisu
      biezacego, amortyzacji i remontach. W sumie jest to jedno wiekszych oszustw w
      dziedzinie gospodarki i ekologi w ostatnich latach za ktore placimy wszyscy.
    • Gość: knipser Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 19:40
      Kto takie głupoty napisoł, czy wszystko co wymysla na zachodzie musi być
      szkodliwe, jedyny kraj jedyna naród w europie umiejacy liczyc i przewidywać
      skutki ekonomiczne sa niemcy. Wg autora to własnie niemcy, są takimi
      niudacznikami.
      Mieszkam obok 32 wiatraków inni też mieszkają, tam wiatr jest prawie zawsze,
      wg autora niemcy stawiaja wiatraki gdzie nie ma wiatru.
      Autor pewnie należy do LPR - oni też wszystko widzą na czarno, sami nie dając
      nic
      • Gość: mrcn Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: 212.106.159.* 19.04.05, 10:23
        Chyba czytałeś jakiś inny artykuł...? gdzie znalazłeś tekst, że niemcy stawiają
        wiatraki w miejscu, w którym nie wieją wiatry??? bo ja przeczytałem coś
        zupełnie przeciwnego...
        Poza tym argumentacja, że niemcy są narodem, który najlepiej liczy itp. jest
        demagogią niepopartą faktami. A kto dziś ma największe problemy w UE z
        zachowaniem dopuszczalnego deficytu budżetowego i dla kogo naginają zasady
        strefy Euro jak nie dla Niemców?? Najpierw zastanów się nad faktami a dopiero
        potem rzucaj wyświechtanymi i nieaktualnymi opiniami.
        • Gość: Jan Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.05, 11:38
          Co ma gospodarka do wiatrakow??Jest jakis kraj na swiecie,ktory otrzymal w podarunku 17 mln komunistow ze zniszczona gospodarka?Ja dziwie sie,ze Niemcy maja nizsze bezrobocie niz np.Francja czy Polsaka albo Hiszpania,podobne jak Wlochy.Niemcy to kraj wyjatkowy,zaden inny by sobie w takiej sytuacji nie poradzil.No bo skad wziolby chocby na emerytury dla paru mln.komunistow te parenascie miliardow euro rocznie??Sam transfer roczny do NRD to 80 mld euro.Do 3,0% nowego zadluzenia Niemiec brakuje pare smiesznych mld, Niemcy wala do kasy Uni netto nawet wiecej niz ta luka budzetowa.
          Nie widze nic brzydkiego we wiatrakach.Bo jestem przyzwyczajony.
          de.geocities.com/weltreisen_2002/Wind2.jpg
          A ten obrazek powoduje zazdrosc Polakow.To wiatraki kolo Görlic,przy granicy.
          de.geocities.com/weltreisen_2002/Wind3.jpg
          A takie obrazki w Niemczech to juz prawie normalka
          de.geocities.com/weltreisen_2002/Solar1.jpg
          Takie dchy tez juz czesto do ogladniecia.Prawdziwe laki i wrzosowiska.
          de.geocities.com/weltreisen_2002/Natur.jpg
          A co sie robi z haldami w Zaglebiu Ruhry?Tu Bottrop za familokami i oczywiscie odpowiednim kosciolem,dopasowanym do tych"nowych"mieszkancow..
          mitglied.lycos.de/oktavian26/Bottrop/
          Tu nastepna halda w Gelsenkirchen.Zauwaz budownictwo jednorodzinne,dopasowane..
          mitglied.lycos.de/oktavian26/Halde/
          A co powiesz na to?Niemcom szkoda bylo stara hute burzyc,wiec na silosie wybudowali
          de.geocities.com/weltreisen_2002/Huta.jpg
          Niemcy trzeba po prostu podziwiac,jak oni sa swiadomi czystosi srodowiska.W ogole recycling w Niemczech jest przykladem na skale swiatowa.
          • Gość: mrcn Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: 212.106.159.* 19.04.05, 12:45
            nie podważam niewątpliwych fantastycznych rozwiązań w dziedzinie
            zagospodarowania obszarów poprzemysłowych niemiec, takich przyjkładów mogę z
            pamięci podać Ci kilka. Chociażby słynny Emscher Park w zagłębiu Ruhry, albo
            mniej znane zagospodarowanie dawnych kopalni odkrywkowych na tworzone właśnie w
            Łużycach przez IBAIII pojezierze i jeszcze dziesiątki innych. Chodzi jednak o
            zasadniczy fakt, na jakiej podstawie pada teza, że Niemcy są krajem, który jest
            najlepiej liczącym na świecie. Poza tym to nie gdzie indziej ale w Niemczech
            pojawiają się głosy o braku sensowności rozwijania programu wiatraków. Albo
            wkladanie w usta autora tekstu nienapisanych przez niego stwierdzeń, że niemcy
            są "nieudacznikami". Nic takiego w artykule nie wyczytałem.
            Problemy finansowe Niemiec nie są tylko wynikiem zjednoczenia, są wynikiem
            nadmiernie rozdmuchanej polityki socjalnej tego państwa, której zjednoczenie
            tylko dołożyło kłopotu. Ale czy to nie dowód na przeciętne umiejętności
            liczenia? Chodzi o to, że wydajemy sądy o całych narodach, jedni, że za granicą
            jest fantastycznie a w Polsce do niczego, a inni, że to co na zachodzie to jest
            złe (Ci są w mniejszości) a tymczasem to wszystko nie jest takie proste.
    • Gość: Tolo Re: Elektrownie wiatrowe niszczą środowisko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 20:04
      "Ekologom" należy zwrócić uwagę na niszczenie zwierzątek przez jadące samochody
      czy pociągi. Każda działalność człowieka zakłóca środowisko naturalne, chodzi o
      to, aby ten wpływ był jak najmniejszy. Dlatego lokalizację elektrowni
      wiatrowych uzgadnia się z agendami Ministerstwa Środowiska. Nigdzie na świecie
      nie ustawia się elektrowni wiatrowych na plażach. Połączenie takiej elektrowni
      z elektrownią szczytowo-pompową rozwiązuje sprawę ciągłego dostarczania energii.
      Mieli szczęście Holendrzy, budując swoje wiatraki, że ichni "ekolodzy" nie
      przeszkadzali im w tym przedsięwzięciu. Biedni malarze szkoły holenderskiej nie
      mieli by co malować, a wodę z polderów pompowali by niewolnicy.
    • ivrp ekologiczne oszołomstwo to karykatura 18.04.05, 20:53
      Więcej szkodzą i utrudniają życie. Protestują przeciw elektrowniom atomowym,
      choć to najczystsza energia, nie powodująca emisji toksycznych gazów i CO2.
      Promują wiatraki zabijające ptaki, lamentują nad gałązką kosodrzewiny urwaną
      przez narciarza wysoko w górach, ale nie przeszkadzają im dzikie wysypiska i
      zatrute potoki w najbliższym otoczeniu.