Homo-geny

IP: *.botany.gu.se 06.05.05, 11:26
Sklonnosc do agresji jest zapisana w genach. I jakos obarcza sie ludzi wina
za niepanowanie nad soba. Sklonnosc do depresji, alkoholizmu tez jest
genetyczna. I jakos sie to leczy...
    • maciej48 Homo-geny łgarstwo! 06.05.05, 11:28
      Pseudo naukowe łgarstwo,,ukrywające pedofilię jako początek i podstawę
      gejostwa!
      • monster1972 [...] 06.05.05, 11:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • rabann HOMOSEKSUALIZM JEST ZBOCZENIEM.(KROPKA) 06.05.05, 20:56
          Oznacza to nieprawidłowe reakcje seksualne. Nieprawidłowe, czyli nie mające wartości przystosowawczej. Czy to tak trudno pojąć? Po prostu populacja samych homoseksualistów (ale konsekwentnych!) szybko by zniknęła z powierzchni Ziemii.
          • Gość: Pol Re: HOMOSEKSUALIZM JEST ZBOCZENIEM.(KROPKA) IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 06.05.05, 21:59
            Ale przecież nie wszyscy są homoseksualni! A homoseksualizm był już w
            starożytności i jakoś ludzie nadal istnieją. Głupie są takie tłumaczenia a
            la "co by było gdyby".
            • Gość: Magda Re: Homoseksualizm jest dewiacją. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 07.05.05, 08:40
              "W lutym tego roku dyrekcja zoo w niemieckim Bremerhaven zaniepokoiła się
              zachowaniem niektórych samców pingwinów łączących się w pary i próbujących
              wysiadywać kamienie. Gdy opiekunowie zwierząt chcieli wyjaśnić, czy problem nie
              tkwi w zbyt małej liczbie dostępnych partnerek, i sprowadzić kilka ze Szwecji,
              narazili się na zmasowane ataki gejów i lesbijek protestujących przeciw
              zmuszaniu ptaków do zmiany seksualnych wyborów."
              Czy sądzicie, że pingwiny na wolności, tzn w naturalnych warunkach też się tak
              zachowują ??
              • Gość: MaDeR Re: Homoseksualizm jest dewiacją. IP: 80.51.70.* 30.05.05, 13:39
                A tu geje i lesbijki z siebie zrobili durniów. Niby jak sprowadzenie partnerek
                miałoby zmuszać ptaki do zmiany zachowań? Pewnie się bali, że z powrotem by się
                przerzuciły pingwinki na płeć przeciwną.
          • Gość: MaDeR Re: HOMOSEKSUALIZM JEST ZBOCZENIEM.(KROPKA) IP: 80.51.70.* 30.05.05, 13:42
            > Oznacza to nieprawidłowe reakcje seksualne. Nieprawidłowe, czyli nie mające
            > wartości przystosowawczej. Czy to tak trudno pojąć?
            Człowiek głuchy czy bez ręki, czy nogi od urodzenia tez nie ma wartości
            przystosowawczych. Czy to tak trudno pojąć? Do gazu ich.

            > Po prostu populacja samych homoseksualistów (ale konsekwentnych!)
            > szybko by zniknęła z powierzchni Ziemii.
            W takim razie nie stanowią żadnego zagrożenia dla reszty ludzkości. I o co tyle
            hałasu?
          • Gość: Miracle Re: HOMOSEKSUALIZM JEST ZBOCZENIEM.(KROPKA) IP: *.eranet.pl 10.06.05, 04:37
            Co to sa zatem prawidlowe reakcje seksualne i kto to ustala?
            Nie ma czegos takiego z pewnoscia. Polecam poczytac wiecej ksiazek z etologii!!!
            A ponadto:
            To jest naiwne myslenie, ze wszystko ma wartosc przystosowawcza w taki prostym ujeciu jak
            sugerujesz. Wiekszosc cech wspolczesnych ludzi nie ma prostej wartosci zwiekszania fitness - by
            wymienic polowe aktywnosci umyslowych, ktore robimy. Czy uprawianie niedochodowej sztuki wysokiej
            ma wartosc przystosowawcza? Nie, nie ma. Jesli ktos twierdzi, ze ma to ma slabe pojecie o teorii
            ewolucji.
            A kto twierdzi, ze glownym i najwazniejszym mechanizmem ewolucji jest zwiekszanie adaptacji do
            srodowiska, ten ma poglad oparty na ksiazkach popularnych, a nie na rzetelnej wiedzy o WSPOLCZESNEJ
            teorii ewolucji.
            Dixit.
            Wiec prosze nie szermowac pseudoargumentami w sprawie homoseksualizmu. Jest tysiac argumentow
            przeciw uznawaniu go za zboczenie i kazdy rozsadny czlowiek musi sie z nimi zgodzic, jesli uzywa
            glowy nie tylko do otwierania drzwi. Zanim sie uzasadni swoje homofobiczne i lekowe poglady, warto
            wiecej poczytac na ten temat. Zachecam do czytania, nie gadania!
      • Gość: Pol Re: Homo-geny łgarstwo! IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 06.05.05, 21:56
        Na jakim podłożu łączysz homoseksualizm z pedofilią?! To dwie rózne rzeczy!
        Poza tym, jak już tab bardzo lubisz porównywać te dwie sprawy, to wiedz, że
        badania wykazują, że zaledwie pare procent pedofili jest homoseksualistami. Ale
        to pewnie znowu jakaś bzdura, co? Skoro więc badania są dla ciebie kłamstwem,
        skąd wziąłeś tą nowinę o pedofilli równej homoseksualizmowi?
    • Gość: Oliveira Nie widzisz różnicy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.05, 12:04
      Agresja szkodzi innym. Depresja jest ciężką chorobą, prowadzącą często do
      śmierci w wyniku samobójstwa. Alkoholizm jest uzależnieniem, prowadzącym do
      uszkodzeń organów wewnętrznych, odbijającym się negatywnie na członkach
      rodziny. Natomiast jakoś nie widzę tej szkodliwości homoseksualizmu ani dla
      samych homoseksualistów, ani dla ich bliskich, czy hetero, czy homoseksualnych;
      widzę za to, że heteroseksualiści potrafią szkodzić homoseksualistom na wiele
      sposobów, od zamykania w obozach, przez pobicia i prześladowania, kończąc na
      postach na forum Wybiórczej. Może to heteroseksualizm (ten zapisany w genach)
      należy leczyć?
      • lala.laleczna Akurat w obozach to bardzo często właśnie homo- 06.05.05, 12:08
        seksualiści zamykali heteroseksualistów.
        A w ogóle, to istnieje pewien bardzo niebezpieczny trend: homoseksualistów
        przedstawia się jako chodzące anioły, a heteroseksualiści to diabły.
        Podczas gdy - słowo honoru - wśród homo też się zdarzają kanalie ;-D
      • Gość: Acha A ja widze roznice IP: *.block.alestra.net.mx 06.05.05, 12:59
        Jakos tak sie sklada, ze pederastow bardziej ciagnie do mlodziutkich chlopcow,
        niz heteroseksualistow do mlodziutkich dziewczynek. Ergo - pederastia
        predysponuje do pedofilii. To zreszta wykazaly juz dawno badania ankietowe,
        skrzetnie ukrywane przez zwolennikow akceptacji pederastii, ktorzy z uwagi na
        piastowane funkcje (wielu z nich to szeroko rozumiana elita spoleczna), maja
        duze mozliwosci mydlenia oczy normalnym ludziom.
        Tak sie sklada, ze madrze prowadzona psychoterapia potrafi wyciagnac pacjenta z
        tego zboczenia, co jest opisane w powaznych periodykach medycznych.
        • kotek.filemon Re: A ja widze roznice 06.05.05, 13:23
          > Jakos tak sie sklada, ze pederastow bardziej ciagnie do mlodziutkich chlopcow,
          > niz heteroseksualistow do mlodziutkich dziewczynek

          Brednie. Większość procesów o pedofilię w Polsce dotyczy tatusiów (wujków/
          dziadków/sąsiadów/etc.) molestujących własne dzieci. Przypadki gdy ofiara nie
          znała sprawcy to margines (podobnie jak przy najzwyklejszych gwałtach, gdy
          ofiara jest osobą dorosłą). I dotyczy to dzieci obojga płci, bo w tym przypadku
          toz wykle sprawa drugorzędna...
        • jadeitowy Re: A ja widze roznice 10.05.05, 00:11
          Procent homoseksualistów i heteroseksuaistów wśród pedofili jest taki sam jak wśród reszyty społeczeństwa, bo to po dwie zupełnie różne sprawy! Równie dobrze możesz szukać jaki procent pedofilów to hydraulicy albo taksówkarze.
      • Gość: psss Re: Nie widzisz różnicy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 13:20
        Zgadzam się całkowicie z opinią pt."nie widzisz różnicy?". Autor ma całkowitą
        rajcę. Czy homoseksualiści naprawdę komuś szkodzą?przeszkadzają?w czym?Może
        niech społeczeństwo naprawdę zajmie się czymś, co w rzeczywistaości jest
        zagrożeniem...
        A może rzeczywiście, byłoby lepiej, gdyby to geny były odpowiedzialne za
        homoseksualizm. Wtedy byłby niczym innym, poprostu by był i już.
      • Gość: titt Re: Nie widzisz różnicy? IP: *.botany.gu.se 06.05.05, 14:04
        Widze, choc nie tak jak ty. Nie chodzi mi o "kamienowanie" homoseksualistow ale
        o nazywanie rzeczy po imieniu...
        Czy nie szkodzi? Nie wiem, troche cywilizacji gloryfikujacych, a przynajmniej
        uznajacych homoseksualizm juz upadlo...
        • Gość: titt sympatyczni geje IP: *.botany.gu.se 06.05.05, 14:20
          Geje moga byc bardzo dobrymi osobami. Moga byc osobami szanowanymi (moj
          profesor i kilku moich znajomych plci obojga). Nie znaczy to jednak ze wszystko
          co robia jest dobre. Mozna lubyc gejow - jako ludzi-i nienawidziec
          homoseksualizmu.
          • rabann Masz rację, z tym że nie ma się co tak emocjonować 06.05.05, 21:36
            ("nienawidzić") chorobą. Choroba to choroba. Należy ją ze współczuciem i zrozumieniem leczyć.
          • Gość: MaDeR Re: sympatyczni geje IP: 80.51.70.* 30.05.05, 13:46
            > Mozna lubyc gejow - jako ludzi-i nienawidziec homoseksualizmu.
            No. Można tez lubić tego sąsiada żyda i głosować na Hitlera.
      • jajko69 dziekuje za Twoja opinie 06.05.05, 16:03
        jestem tolerancyjna, a nawet akceptujaca wobec gejow - bo to przeciez tacy
        ludzie, jak inni. sa roznej plci, maja rozne zawody i wyksztalcenie,
        zainteresowania, wiec nie odbiegaja w niczym od reszty spoleczenstwa. a to, jak
        wyglada ich zycie prywatne, to ich sprawa. przeraza mnie nienawisc i glupota,
        jaka odznaczaja sie Polacy, tym bardziej przeraza, ze Polska skreca w prawo, i
        bedzie gorzej /takze dla kobiet, niestety/. dlatego ciesze sie, ze przeczytalam
        tu kilka opinii ludzi inteligentnych, milo ze nie jestem sama.
      • Gość: RafałS Re: Nie widzisz różnicy? IP: *.igng.krakow.pl 06.05.05, 17:42
        >Natomiast jakoś nie widzę tej szkodliwości homoseksualizmu ani dla
        > samych homoseksualistów, ani dla ich bliskich, czy hetero, czy homoseksualnych

        Nie? To zapytaj rodziców czy cieszą się z tego, że mają homoseksualne dziecko.
        Kwitną ze szczęścia, co? Może niektórym jest to obojętne, ale dla większości
        jest to tragedia.

        Poza tym, jeszcze cały czas nie wiadomo, czy tylko geny są odpowiedzialne za
        homoseksualizm. U ptaków np. można wpoić orientację seksualną - podejrzewam, że
        to trafiło się tym pingwinom z artykułu

        >Może to heteroseksualizm (ten zapisany w genach)
        > należy leczyć?

        Może masz rację. Tylko gdyby ktoś wpadł na ten pomysł trochę wcześniej, to
        istnieje szansa, że nie byłoby Cię na świecie (wielu innych ludzi też ;) )

        Pozdrawiam, Rafał
        • Gość: smutna misia Re: Nie widzisz różnicy? IP: *.devs.futuro.pl 06.05.05, 21:10
          > Nie? To zapytaj rodziców czy cieszą się z tego, że mają homoseksualne dziecko.
          > Kwitną ze szczęścia, co? Może niektórym jest to obojętne, ale dla większości
          > jest to tragedia.

          jak mają być zadowoleni, jeżeli za posiadanie homoseksualnego dziecka
          najpewniej czeka ich lincz towarzyski (oby tylko!) ze strony ciemnego polskiego
          społeczeństwa... szczególnie tego z mniejszych miasteczek i wiosek...
          jak mają być zadowoleni, jak wpajało im się przez lata, że homoseksualizm to
          coś złego...
          a powinno być inaczej. powinni być szczęśliwy, jeżeli syn/córka znajdzie
          wreszcie partera z którym będzie naprawdę szczęśliwy. obojętnie jakiej płci ten
          parter miałby być.
        • Gość: olu Re: Nie widzisz różnicy? IP: *.icpnet.pl 08.05.05, 00:20
          Nie? To zapytaj rodziców czy cieszą się z tego, że mają homoseksualne dziecko.
          Kwitną ze szczęścia, co? Może niektórym jest to obojętne, ale dla większości
          jest to tragedia.


          Moi rodzice to akceptują bez problemu. Wyjątek potwierdza regułę...? :P
        • jadeitowy Re: Nie widzisz różnicy? 10.05.05, 00:15
          Gość portalu: RafałS napisał(a):

          > Nie? To zapytaj rodziców czy cieszą się z tego, że mają homoseksualne dziecko.
          > Kwitną ze szczęścia, co? Może niektórym jest to obojętne, ale dla większości
          > jest to tragedia.

          Moi mnie zaakceptowali, cieszą się że jestem porządnym wykształconym człowiekiem, że udzielam się w wielu inicjatywach społecznych i daję coś od siebie innym, czego na pewno nie można powiedzieć o tobie.

          > Poza tym, jeszcze cały czas nie wiadomo, czy tylko geny są odpowiedzialne za
          > homoseksualizm. U ptaków np. można wpoić orientację seksualną - podejrzewam, że
          > to trafiło się tym pingwinom z artykułu

          Wróble, delfiny, goryle, słonie, myszy... można by długo wymieniać zarejestrowane przypadki. Wszystkim "wpojono"?

          > >Może to heteroseksualizm (ten zapisany w genach)
          > > należy leczyć?

          Niski poziom inteligencji też jest zapisany w genach. Może to leczyć?
          • Gość: RafałS Re: Nie widzisz różnicy? IP: *.igng.krakow.pl 10.05.05, 13:10
            jadeitowy napisał:

            > Moi mnie zaakceptowali

            To bardzo dobrze. Tyle tylko, że akceptacja nie musi równać się szczęściu i ja
            znam taki przypadek. Pewnie odpiszesz, że Twoi są szczęśliwi i tak można ciągnąć
            w nieskończoność.

            > cieszą się że jestem porządnym wykształconym człowiekie
            > m, że udzielam się w wielu inicjatywach społecznych i daję coś od siebie innym

            No fajnie, tylko czy gdybyś miał inną orientację, to wtedy by się nie cieszyli?
            To nie ma związku.

            >czego na pewno nie można powiedzieć o tobie.

            A to już zupełnie.

            >
            > Wróble, delfiny, goryle, słonie, myszy... można by długo wymieniać zarejestrowa
            > ne przypadki. Wszystkim "wpojono"?

            A jesteś w stanie podać jeden taki przypadek u zwierząt żyjących na wolności,
            tak na marginesie? Wszystkie zarejestrowane przypadki pochodzą od zwierząt
            trzymanych w niewoli np. w zoo. Poza tym gdyby chciało Ci się przeczytać
            dokładnie to co napisałem wyżej, to zrozumiałbyś, że nie neguję możliwośći
            genetycznych przyczyn homoseksualizmu, poddaję tylko w wątpliwość że może to być
            tylko jedno możliwe rozwiązanie, skoro w świecie zwierząt istnieje inne.

            > Niski poziom inteligencji też jest zapisany w genach. Może to leczyć?

            Nie wiem o co Ci chodzi. Czy nie zrozumiałeś, że zażartowałem sobie z kolegi,
            który chciał leczyć heteroseksualizm, czy też błędnie zakładasz że jestem
            przeciwnikiem ludzi o innej orientacji, czy może jesteś przeciwny ingerencji w
            geny tak z założenia?

            Pozdrawiam, Rafał

      • Gość: Tom Re: Nie widzisz różnicy? IP: 195.205.119.* 06.05.05, 17:53
        > Natomiast jakoś nie widzę tej szkodliwości homoseksualizmu ani dla
        > samych homoseksualistów, ani dla ich bliskich

        A szkodliwość zoofili widzisz ?
        • praptak Re: Nie widzisz różnicy? 06.05.05, 18:16
          > > Natomiast jakoś nie widzę tej szkodliwości homoseksualizmu ani dla
          > > samych homoseksualistów, ani dla ich bliskich
          >
          > A szkodliwość zoofili widzisz ?

          Widzę pewne szkodliwe aspekty zoofilii - np. ułatwianie drobnoustrojom
          chorobotwórczym przenoszenia się na ludzi. Ale gdzie tu związek z gejami? Czy
          sugerujesz, że pod przykrywką tolerancji dla gejów ktoś (wiemy kto) szykuję
          ofensywę zoofili?
          • Gość: Tom Re: Nie widzisz różnicy? IP: 195.205.119.* 06.05.05, 18:46
            Odpieram argument, że homoseksualizm powinien być zaakceptowany prawnie ponieważ
            nikomu nie szkodzi. Zoofilia też nikomu nie szkodzi, a jest prawnie zabroniona.
            Nie jest też naturalna, mimo iż współżycie między gatunkami zdarza sie w
            przyrodzie ( z niektórych związków jest nawet potomstwo - muł, tygrysolew itp ).
            Dlaczego więc homoseksualiści mają prawo publicznie manifestować swoje poglądy (
            nie mówiąc o małżeństwie ), a zoofile nie ? Czy był byś tolerancyjny dla
            manifestacji zoofilów ?
            • Gość: jota Re: Nie widzisz różnicy? IP: *.acn.waw.pl 06.05.05, 20:39
              a widziałeś (poza zoo) lwa i tygrysa razem?
            • praptak Re: Nie widzisz różnicy? 06.05.05, 21:12
              > Odpieram argument, że homoseksualizm powinien być zaakceptowany prawnie poniewa ż
              > nikomu nie szkodzi. Zoofilia też nikomu nie szkodzi, a jest prawnie zabroniona.
              > Nie jest też naturalna, mimo iż współżycie między gatunkami zdarza sie w
              > przyrodzie ( z niektórych związków jest nawet potomstwo - muł, tygrysolew itp )
              > .

              Napisałem przecież, że zoofilia jest szkodliwa - ułatwia przenoszenie się
              drobnoustrojów chorobotwórczych między gatunkami (np. wirus HIV prawdopodobnie
              pochodzi od małpiej wersji podobnego wirusa). To, że nie jest naturalna, nie ma
              dla mnie znaczenia - jest mnóstwo rzeczy nienaturalnych i w dodatku szkodliwych,
              które są legalne i społedznie akceptowane - np. palenie tytoniu.

              > Dlaczego więc homoseksualiści mają prawo publicznie manifestować swoje poglądy
              > (
              > nie mówiąc o małżeństwie ), a zoofile nie ? Czy był byś tolerancyjny dla
              > manifestacji zoofilów ?

              Jeśli chodzi o same manifestacje, to jestem tolerancyjny nawet dla zwolenników
              dużo bardziej odpychających idei niż zoofilia - sama manifestacja nikomu nie
              szkodzi. Jeśli chodzi o zoofilię jako taką - jestem przeciw, z powodów
              wymienionych wyżej.
              • Gość: Wulfgar Re: Nie widzisz różnicy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 23:22
                Zoofilia łamie prawa zwierząt. Zwierzęta są poprostu gwałcone. Kolejny
                argument na nie.
            • Gość: ... Re: Nie widzisz różnicy? IP: 81.219.116.* 07.05.05, 10:42
              istnieje jeszcze pojęcie wolności. zoofilia podobnie jak pedofilia stanowi
              naruszenie wolności poniewaz obiekt westchnień (koza, dziecko) nie może wyrazić
              swojej opinii - czyli po prostu powiedzieć "tak chce" lub "nie". uważam że
              jeśli dorośli ludzie zgadzają sie na związek, sex razem nie naruszając sfery
              wolności innych ludzi to czemu mamy im tego zabraniać. pozostaje kwestia
              wychowywania dzieci - na to pytanie nie jest łatwo znaleźć odpowiedz i myślę że
              badania genetyków nam tu nie pomogą, można jedynie obserwować jedynie wyniki
              procesu wychowawczego w takich rodzinach i wyciągać wnioski. niemniej jest to
              proces którego nie da sie zahamować niezależnie od tego ile osób na tym forum
              bedzie obrażało homoseksualistów czy popierało ich dążenia - musimy albo
              bedziemy musieli to w końcu zaakceptować...
      • Gość: Tom Re: Nie widzisz różnicy? IP: 195.205.119.* 06.05.05, 18:02
        Taka rodzina szkodzi dzieciom, które wychowuje.
      • Gość: autor-gej Re: Nie widzisz różnicy? IP: *.chello.pl 06.05.05, 18:07
        zgadzam Cie! wielka buzka :)))
    • Gość: Albi Homo-geny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 12:20
      Jeśli za homoseksualizm odpowiadają geny. To:
      1. może zrodzić się pokusa potraktowania "tego" jako "choroby" genetycznej.
      2. homoseksualistów powinno byc coraz mniej, w końcu rzadziej niż
      hetoroseksualiści mają oni potomstwo.

      Rzeczywiście te teorie nt. źródeł homoseksualizmu, przypominają kolejne
      odkrycia źródeł i lekarstw na raka.
      • Gość: gosc Re: Homo-geny to rzeczywistosc IP: *.itq.pl 06.05.05, 12:42
        Myslisz sie. Jesli jesli gen homoseksualizmu u mezczyzn obniza rozrodczosc ale
        u kobiet (ktore go przenosza) ja zwieksza, to bilans wychodzi na zero. Takie
        badania robili Wlosi, i potwierdzili ta teorie.

        Homoseksualizm nie jest choroba, tak samo jak nie jest nia leworecznosc. Nie
        bedzie takiej pokusy.
        • Gość: Albi Re: Homo-geny to rzeczywistosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 13:10
          Czyli co ? U kobiet źródło homo jest inne, u nich ten gen juz nie działa ?

          A co do leworęczności, u mnie w podstawówce uczono leworęczne dzieci pisac
          prawą ręką :) Stare czasy 20lat temu.
          • Gość: gosc Re: Homo-geny to rzeczywistosc IP: 80.248.7.* 06.05.05, 15:41
            Seksualnosc meska i kobieca jest tak rozna od siebie na poziomie biologii i
            psychologii ze chyba nie jest dziwne ze decyduja o jej rozwoju inne geny.
            Daltonizm tez jest nierownomiernie rozlozony na plcie.

            Wiem ze kiedys w szkolach zmuszano dzieci do pisania prawa reka. Ale na
            szczescie swiat sie cywilizuje, i juz nie zyjemy w czasach ciemnoty. Powoli
            ludzie zaczynaja rozumiec ze kazdy czlowiek jest inny i nie wszyscy moga byc
            tacy jak wiekszosc.

            O ile to nikomu nie szkodzi, a tak jest w przypadku leworecznosci albo
            homoseksualizmu, nalezy pozwalc ludziom byc tym kim chca byc. Tymarbdziej ze
            obu tych cech nie da sie trwale zmienic (mimo ze czesto geje i leworeczni
            chcieliby byc tacy jak wszyscy to nie moga)
        • karmarys Re: Homo-geny to rzeczywistosc 06.05.05, 15:54
          no niezupełnie, bo leworęczność nie upośledza Twojego funkcjonowania natomiast
          bycie homo uniemożliwia albo znacznie utrudnia Ci spłodzenie potomstwa, więc
          mozna to uznać za swego rodzaju, taka jakby psychiczna bezpłodność, bo co z tego
          że produkcja plemników idzie pełną parą jeśli nie mamy potrzeby umieszczać ich
          tam gdzie ich miejsce?
          • Gość: gosc Re: Homo-geny to rzeczywistosc IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.05.05, 19:58
            Nie, to nie jest zadne uposledzenie. Jesli homoseksualista chce miec dzieci to
            je ma. Np. lesbijki maja dzieci od zawsze i sie nikogo nie pytaja o to czy im
            wolno czy nie.

            Poza tym nie wszyscy ludzie chca miec dzieci to nie jest zaden obowiazek.

            Poza tym jesli uwazasz ze to jest problem to jest bardzo proste rozwiazanie:
            adopcja jakiejs alkoholowej heteryckiej rodziny.
          • jadeitowy Re: Homo-geny to rzeczywistosc 10.05.05, 00:20
            karmarys napisał:

            > no niezupełnie, bo leworęczność nie upośledza Twojego funkcjonowania natomiast
            > bycie homo uniemożliwia albo znacznie utrudnia Ci spłodzenie potomstwa, więc
            > mozna to uznać za swego rodzaju, taka jakby psychiczna bezpłodność, bo co z teg

            Jakbym chciał mieć dzieci to bym je miał w ciągu najbliższych 9 miesięcy. Co ma piernik do wiatraka?
      • Gość: Lizard_king Re: Homo-geny IP: *.dfci.harvard.edu 06.05.05, 17:09
        bredzicie, panie. Tak by bylo, gdyby byla to cecha dziedziczona jednogenowo i
        podlegajaca prawom mendla. A jesli w ogole pedalstwo jest cecha genetyczna to
        dziedziczenie jest wielogenowe.
        A w ogole to co to za brednie ze pedalstwo nikomu nie szkodzi. To ze sie geje
        obsciskuja w swoich alkowach moze rzeczywiscie nie szkodzi i w zwiazku z tym mi
        zwisa i powiewa, ale legalizacja tego zboczenia na 100% doprowadzi do eskalacji
        ich zadan np o prawo do adopcji. A to juz szkodzi. Non possumus. Tfu.
    • Gość: gosc Re: Homo-geny IP: *.itq.pl 06.05.05, 12:40
      Leworecznosc ma takie samo genetyczne podloze jak homoseksualizm. Dlaczego nie
      zmuszac ludzi do pisania prawa reka! Przeciez wiekszosc tak robi, reszta ma sie
      dostosowac.
    • Gość: Acha Widze, ze administrator tego forum to tez homoseks IP: *.block.alestra.net.mx 06.05.05, 13:02
    • Gość: Inny Re: Homo-geny IP: *.pg.com 06.05.05, 13:14
      Nie rozumiem dlaczego osoby heteroseksualne sa tak agresywne wobec gejów. Czego
      się boicie, kryptohomoseksualizmu w Was? "Normalny" facet nie robiłby żadnej
      afery o cos co mu nie szkodzi i nie zasłanialby sie jakimis glupimi teoriami o
      pedofilii itd. Nie znasz zadnego geja wiec nie wypowiadaj sie w ten sposob.
      Jakbys poznal jakiegos geja moze zauwazylbys jaki jest, czym sie kieruje, co
      jest w nim dobre a co zle.

      Dlaczego zabraniacie nam miłości (ciągle piszecie tylko o seksie)!!! Ja nie
      wyobrazam sobie ze zabralibyscie mi mojego ukochanego. Jestesmy ponad 3 lata i
      to jest moj dom, moja rodzina. I chce aby tak bylo na zawsze. Nie niszczcie
      milosci innych jesli nie ma jej w Was! Nie leczcie innych jesli sami jestescie
      tak bardzo chorzy ... !
      • kotek.filemon Re: Homo-geny 06.05.05, 13:20
        Bo tym krajem wciąż rządzi tradycyjny polski kołtun, któremu słoma z butów
        wystaje a horyzont myślowy nie sięga poza "autostradę" do Grójca. I taki jakoś
        nie może znieść myśli, że ktokolwiek może być odmienny. Ja jestem
        heteroseksualny, ale absolutnie nie interesują mnie prywatne zwyczaje innych
        ludzi w tym zakresie. Jak mawia stare przysłowie: "Nieważne kto z kim śpi, byle
        się wyspał"....
        • Gość: lo Re: Homo-geny IP: *.net / 83.16.165.* 06.05.05, 13:32
          To nie kołtun i słoma tylko reakcja obronna na panoszenie sie gejostwa . Niech
          sie kochają ale nie wymagają takich samych praw jak normalne rodziny . Nie będę
          uzasadniał bo średniointeligentny i normalny człowiek powinien to rozumieć .
          Podkreślam normalna a nie tylko heteroseksualna .
          • r306 Re: Homo-geny 06.05.05, 13:39
            > Niech sie kochają ale nie wymagają takich samych praw jak NORMALNE rodziny
            &
            > uzasadniał bo średniointeligentny i NORMALNY człowiek powinien to rozumieć .
            > Podkreślam NORMALNA a nie tylko heteroseksualna

            Sredniointeligentna osoba ma pojecie o logice wypowiedzi.
          • Gość: ratio Re: Homo-geny IP: 81.219.116.* 06.05.05, 14:03
            no to ja już nie wiem stary o co ci chodzi...
            czyli uważasz że normalna rodzina nie jest heteroseksualna?
            czym jest normalna rodzina?
            czy chciałbyś ograniczyć prawa dzieciom pochodzącym ze związków homoseksualnych
            (a raczej w nich wychowywanych)? może to wykracza poza
            twoje "średniointeligentne i normalne" horyzonty ale to nie jest już nic
            nowego - na świecie żyje kilkadziesiąt tysiecy dzieci w ten sposób wychowanych,
            więc to że wreszcie organy ustawodawcze chcą się tym zając to dość powolna
            próba nadążania za rzeczywistością społeczną. pozdrawiam
            • abaddon_696 Re: Homo-geny 06.05.05, 22:55
              ale to nie jest już nic
              > nowego - na świecie żyje kilkadziesiąt tysiecy dzieci w ten sposób
              wychowanych,
              >
              > więc to że wreszcie organy ustawodawcze chcą się tym zając to dość powolna
              > próba nadążania za rzeczywistością społeczną. pozdrawiam

              Aha, czyli wg Ciebie fakt, że coś istnieje, znaczy, że tak być powinno?
              • Gość: ratio Re: Homo-geny IP: 81.219.116.* 07.05.05, 11:32
                Prawo to rzecz wtórna a nie pierwotna. Prawo nie kreuje rzeczywistości tylko
                ujmuje ją w pewne ramy i próbuje opisać - i to trzeba sobie uświadomić kolego
                po primo.
                Po drugie: jesli żyją już dorośli ludzie którzy zostali wychowani w rodzinie
                odbiegającej od Twojego wzorca to można ich zapytać czy stała im sie z tego
                powodu jakaś krzywda (poza ostracyzmem ze strony podobnych Tobie).
                I teraz pytanie: Czy uważasz że wychowywanie i mieszkanie w domu dziecka przez
                całe życie jest lepsze niż rodzina złozona z dwóch kochających się kobiet,
                które kochają swoją córke/syna? I nawet jeśli miałaby byc to lesbijka czy gej
                (osobiście nie sądze żeby tak miało sie stać)to czy to rozwiązanie nie byłoby
                lepsze niż wychodzący z bidula koleś/laska bez pracy, wykształcenia,
                mieszkania, perspektyw który musi jakoś żyć więc wiadomo czym się zajmie biorąc
                pod uwagę brak umiejętności odczuwania (bo od kogo miał sie tego nauczyć)- to
                mieszanka wybuchowa
                • abaddon_696 Re: Homo-geny 07.05.05, 14:15
                  > Prawo to rzecz wtórna a nie pierwotna. Prawo nie kreuje rzeczywistości tylko
                  > ujmuje ją w pewne ramy i próbuje opisać - i to trzeba sobie uświadomić kolego
                  > po primo.

                  Aha, czyli należy przestać walczyć z przestępczością, bo ona i tak zawsze
                  będzie częścią rzeczywistości?

                  > Po drugie: jesli żyją już dorośli ludzie którzy zostali wychowani w rodzinie
                  > odbiegającej od Twojego wzorca to można ich zapytać czy stała im sie z tego
                  > powodu jakaś krzywda (poza ostracyzmem ze strony podobnych Tobie).

                  Po pierwsze, to nie rodzina.
                  Po drugie, ja bym nigdy nie obwiniał człowieka, którego los wrzucił do takiego
                  środowiska. Obwiniam państwo, które pozwala na, co tu dużo mówić, handel
                  człowiekiem. Obwiniam też homosiów; jeżeli ktoś zasłużył na ostracyzm, to oni,
                  a nie ich wychowanek.
                  Po trzecie, ci ludzie już zostali pokrzywdzeni, bo zostali potraktowani jako
                  towar i króliki doświadczalne - bez ich zgody. Sam ten fakt jest wystarczająco
                  bulwersujący. Teraz należy zapytać, jak należy zbadać efekty eksperymentu?

                  > I teraz pytanie: Czy uważasz że wychowywanie i mieszkanie w domu dziecka
                  przez
                  > całe życie jest lepsze niż rodzina złozona z dwóch kochających się kobiet,
                  > które kochają swoją córke/syna?

                  Szczerze? Sam był wybrał dwie kobiety (w ogóle do wychowania przez lesbijki mam
                  większą akceptację). Tylko co z tego? To nie ja żyję w tym domu dziecka. To, że
                  sam bym coś wybrał, nie upoważnia mnie do wybierania za innych.

                  I nawet jeśli miałaby byc to lesbijka czy gej
                  > (osobiście nie sądze żeby tak miało sie stać)

                  Nie mówię przecież, że model związku automatycznie wpłynie na seksualne
                  preferencje człowieka. Ale jest to możliwe. Np. we Francji 100 tyś. dzieci jest
                  wychowywanych w związkach homo. Udowodnij mi, że na żadne z nich to nie
                  wpłynie. Liczy się jednostka, a nie ogół.

                  to czy to rozwiązanie nie byłoby
                  > lepsze niż wychodzący z bidula koleś/laska bez pracy, wykształcenia,
                  > mieszkania, perspektyw który musi jakoś żyć więc wiadomo czym się zajmie
                  biorąc
                  >
                  > pod uwagę brak umiejętności odczuwania (bo od kogo miał sie tego nauczyć)- to
                  > mieszanka wybuchowa

                  Ale to znowu chcesz podejmować decyzję za kogoś, bez jego zgody. Problem
                  sierocińców istnieje, ale czy to znaczy, że przyznanie adopcji homosiom
                  powinien być pierwszym krokiem????? Może należy się raczej zastanowić, dlaczego
                  tyle osób trafia do tych sierocińców, i walczyć z tymi patologiami?
              • jadeitowy Re: Homo-geny 10.05.05, 00:26
                Mój znajomy (lat około 30) ma żonę, dziecko i są szczęśliwą rodziną. Kto by przypuszczał, że jego rodzice to gej i lesbijka. Miał wiele szczeęścia - kochało go czworo rodziców, a niektórych dzieci nie kocha nikt! Dodajmy - że jego rodzice zdecydowali się na taki krok około 30 lat temu!
      • Gość: Iwona Re: Homo-geny IP: *.brz.gv.at / *.cna.at 06.05.05, 13:43
        ja tez nie rozumiem.Jestem przerazona, tym co sie w Polsce pod tym wzgledem
        dzieje.Mieszkam w Austrii i nie jestem tym krajem zachwycona, ale przynajmniej
        homofoby nie maja tu szans.Ja jestem mezatka, a moj ukochany przyjaciel gejem i
        wszystko sie swietnie uklada.Pracowalam tez w firmie pelnej gejow i bylo bardzo
        fajnie.I kiedy wreszcie Polacy zrozumieja, ze pedofilia nie ma z
        homoseksualizmem nic wspolnego.Masz swieta racje-normalnemu hetero facetowi-
        przyklad moj maz, to w ogole nie przeszkadza.Trzymaj sie, zyj sobie spokojnie i
        nie daj sie dreczyc.Pozdrawiam.
        • lala.laleczna [...] 06.05.05, 13:56
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • r306 He he he 06.05.05, 14:07
            I sadzisz, ze prawdziwego faceta przestraszysz lub zawstydzisz takimi
            podejrzeniami? Bhehehehe.

            Jako hetero mam kilku znajomych gejow. Nie tylko mi w niczym nie przeszkadzaja,
            ale nauczylem sie czerpac korzysci ze znajomosci z nimi.
            1. Swietnie sie robi z nimi zakupy - zawsze pomoga w doborze koloru i fasonu, a
            poniewaz sa dosc negatywnie nastawieni w ocenie gustow heterykow, to zawsze
            mozna liczyc na ich szczera krytyke.
            2. Maja swietny konakt z kobietami dzieki czemu w ich otoczeniu zawsze kreci
            sie sporo fajnych, inteligentnych dziewczyn, a oni nie stanowia dla Ciebie
            konkturencji.... :)))

            "Historyczny" kretyn bal sie kolorowych skarbetek bikiniarzy, a glupie baby
            rzucaly jajami w cyklistow. Dzisieszy idiota boi sie homo.
            • Gość: dwudziestoletni Re: He he he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:17
              100 % racji r306. Po za tym geje są częściej nieco inteligentniejsi, dobrze się
              znimi gada na poważne tematy,a spora część heteroseksualistów (do których się
              zaliczam) ma w głowie tylko gołą d..., a i wcale nie jestem impotentem.
          • Gość: ratio Re: Mylisz się. Normalnemu hetero-facetowi pedera IP: 81.219.116.* 06.05.05, 14:12
            czy przebywanie "normalnych facetów" w towarzystwie pederasty umniejsza jego
            męskość czy co? bo nie rozumiem o co ci chodzi? może ci normalni boją sie że
            ktoś ich wreszcie odkryje albo choć pomysli że może z nimi coś nie tak? no to
            współczuje "normalnym facetom" bo przecież nie da się żyć zastanawiając czy
            kolega z pracy przypadkiem..., albo sąsiad..., nie daj boże najlepszy kumpel
            który jakoś od dawna nie ma dziewczyny albo może ma ale traktuje ją jak
            szmate... - strasznie skomplikowane musi bys życie "normalnego faceta" - całe
            życie zaszczuty przez tych "nienormalnych"...
            • lala.laleczna Re: Mylisz się. Normalnemu hetero-facetowi pedera 06.05.05, 14:16
              Opowiadadasz zwykłe, ciemne głupoty ;-D
              Normalny, heteroseksualny facet nie lubi pederasty w swoim otoczeniu, bo:
              1) facet o ciuchach gadać nie lubi,
              2) nie da się z takim wymienić uwag na temat wdzięków pań,
              3) i ogólnie rzecz biorąc - nie można się dobrze porozumieć z kimś, kto jest
              wyposażony w tę samą broń, ale polować nie chce.
              • Gość: Iwona Re: Mylisz się. Normalnemu hetero-facetowi pedera IP: *.brz.gv.at / *.cna.at 06.05.05, 14:37
                Ciemne glupoty?????????????Jezeli w ciagu 15 lat naszej przyjazni rozmawialismy
                godzine o ciuchach to duzo.to ostatnie,co nas interesuje.Oboje mamy wyzsze
                wyksztalcenie humanistyczne i glowna trescia naszych rozmow jest literatura i
                tworczosc bardow rosyjskich.Moj maz natomiast rosyjskiego nie zna i literatura
                piekna go nie interesuje.Nie przypominam sobie, zeby kiedys w mojej obecnosci
                rozmawial o z kims wdziekach pan.Ty chyba w zyciu nie widziales geja.I ci
                hetero, ktorych znasz sa dosc ograniczeni.
                • lala.laleczna Iwona, czy możesz się SKUPIĆ? Dziękuję. Uważaj 06.05.05, 14:47
                  więc: napisałam, że normalny, heteroksualny FACET nie trawi pederastów, na co
                  ty radośnie piskasz, że ty świetnie rozmawiasz z pederastą.
                  A czy ty jesteś NORMALNYM, heteroseksualnym facetem? Nie sądzę. Albo jesteś
                  pederastą, albo kobietą. W żadnym razie heteroseksualnym facetem.
                  Dziękuję za uwagę i zrozumienie.
                  • r306 W kwestii technicznej 06.05.05, 15:02
                    Skonfrontowalas ze facet majacy znajomych wsrod gejow jest mniej meski od tego,
                    ktory ich nie ma?
                    Bardzo mnie to ciekawi - chcialbym sie dowiedziec, czym to sie obiawia ;)
                    Aha - nie zapomnij nadmienic na czym polegala ta konfrontacja :)
                    • lala.laleczna Jak to na czym? Faceci mający znajomych gejów 06.05.05, 15:15
                      to na ogół też geje ;-D
                      • r306 Hy hy hy 06.05.05, 15:24
                        Buahahahahahahahahahaha, aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahahahha, ihihihihihihiiiii.

                        Smiech to zdrowie :) Masz cos jeszcze w zanadrzu? ;)
                        • lala.laleczna Uważaj, bo taki śmiech coś oznacza. W Tworkach 06.05.05, 15:32
                          ci wytłumaczą, co mianowicie.
                          • r306 Re: Uważaj, bo taki śmiech coś oznacza. W Tworkac 06.05.05, 15:35
                            Widzisz, dziecko drogie, potrafisz tylko ublizac. Zero merytorycznej wiedzy,
                            oparcia sie na faktach, czy chociazby autopsij.

                            Ale dzieki za powod do odreagowania smiechem calego stresujacego dnia :)
                            • lala.laleczna Widzisz, dziecko miłe, jak się wyciszyłaś? I 06.05.05, 15:38
                              bardzo ładnie, tak trzymać.
                              • Gość: Europejczyk [...] IP: *.aster.pl 06.05.05, 16:57
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • leksheygyatso Tzw. Geje 09.05.05, 22:15
                        witam,

                        polecam do lektury świadectwa gejów którzy przeszli swoją terapię

                        www.free.ngo.pl/wiez/0207cg.htm

                        Polecam też niezwykła ksiązkę :

                        Eichelberger Wojciech
                        ZDRADZONY PRZEZ OJCA
                        Wyd. Do
                        Kategoria: nauki humanistyczne

                        ISBN: 83-85586-05-9

                        "Kolejny wspaniały esej Wojciecha Eichelbergera poświęcony
                        fascynującemu człowieka od zawsze problemowi - problemowi płci. Tym
                        razem tematem jest sytuacja współczesnych mężczyzn. Książka pozwala
                        zrozumieć przyczyny zjawiska kryzysu męskości, którym jest - patrz:
                        tytuł. Obowiązkowa lektura nie tylko dla wszystkich ojców, ale
                        również i matek. Praca budzi tylko jeden zarzut - jest za krótka."

                        Homoseksualizm to według mnie bezwątpienia problem emocjonalny
                        związany z
                        dysfunkcją miłości i bliskości w rodzinie.
                        Jak kiedyś mówilo się "choroba zranionej duszy".
                        Wszystkim tzw. gejom i tym zadowolonym i cierpiącym dla poznaia
                        prawdy
                        polecam
                        szczerą odpowiedź na nastepujące pytania:
                        1.Czy w Twoim zyciu był obecny fizycznie i psychicznie ojciec?
                        Czy odzedł od matki jak byłęs mały?
                        A może był tylko duchem nieobecny na wasze potrzeby?
                        2.Czy cechowała go warażliwośc emocjonalna na twoje potrzeby
                        ciepła, miłości,
                        dotyku, przytulenia, zabawy, pomocy i wsparcia emocjonalnego kiedy
                        tego
                        potrzebowałes?Czy przyjaźniliście się/ Bawiliście w męskie zabawy-
                        zapasy
                        siłowanie wyprawy nad jezioro, wspólne ogniska czy leżenie i
                        gadanie razem?
                        3.Czy Ojciec był/jest dla ciebie wzorem osobowym z którym się
                        utozsamiasz
                        jest
                        Ci bliski jako ideał męskości?
                        A może bałes sie go bardzo ?
                        4. Czy Twoja mama była nadopiekuncza dominująca w rodzinie w
                        związku z Twoim
                        Ojcem?Czy decydowała za Ciebie jak masz ubierac sie co lubic a
                        czego nie?
                        ODPOWIEDZ SOBIE TERAZ CZY PRZYPADKIEM PSYCHOLOGICZNIE NIE ZOSTAŁEŚ
                        W SWIECIE
                        MATKI I ROZPACZLIWIE SZUKASZ MĘSKIEJ OPOIEKI WRAŻLIWOŚCI CIEPŁA
                        Z wielu rozmów z grjami niestety wyłania sie dlamnie smutny obraz
                        ludzi Z
                        EMOCJONALNIE DYSFUNKCYJNYCH RODZIN KTORZY ZAMIAST PO MĘSKU PRZYZNAC
                        SIE DO
                        PROBLEMU I WZIĄŚĆ SIE ZA SIEBIE RACJONALIZUJA PROBLEM I WYPIERAJA
                        GO
                        EMOCJONALNIE.
                        Ww zasade obrazuje psychologiczna teoria mostu czylli przejscia
                        emocjonalnego
                        pomiedzy swiatem kobiet i mezczyzn w dziecinstwie.
                        jej zwolennikiem jest m.in. W.Eichelberger.
                        Polecam kontakt z
                        Laboratorium Psychoedukacji(spytaj sie w sekretariacie kogo
                        polecają na
                        terapie
                        bliżej Ciebie)
                        03-932 Warszawa
                        ul. Katowicka 18

                        TELEFONY:
                        (022) 617-61-64
                        (022) 616-13-72
                        0501-201-490

                        FAX
                        (022) 617-24-52
                        pozdrawiam
                        OM MANI PEME HUNG
                        NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
                        lekshey

                        p.s. przeczytaj koniecznie świadectwa gejów którzy przeszli swoją
                        terapię

                        www.free.ngo.pl/wiez/0207cg.htm

                        GRUPA ODWAGA
                        działająca przy ośrodku Ruchu Światło-Życie w Lublinie proponuje
                        pomoc duchową i terapeutyczną osobom o skłonnościach
                        homoseksualnych.
                        Adres kontaktowy:
                        „Odwaga"
                        Ośrodek Ruchu Światło-Życie
                        Ul. Ks. F. Blachnickiego 8
                        20-806 Lublin
                        tel. +48-81-7401328,
                        tel. kom. +48-605-921654
                        e-mail: odwaga@lublin.oaza.org.pl
                        www.odwaga.oaza.org.pl




                  • Gość: Iwona Re: Iwona, czy możesz się SKUPIĆ? Dziękuję. Uważa IP: *.brz.gv.at / *.cna.at 06.05.05, 15:25
                    Ja nie radosnie piskam, tylko sie wypowiadam.To ty sie skup.Ja mowilam o
                    stosuku mojego meza do mojego przyjaciela.Pozytywnym.I o tym, ze nie rozmawiamy
                    o ciuchach ani sami ani w obecnosci mojego meza.I dalej nie potrafisz
                    powiedziec, dlaczego mojemu mezowi ta przyjazn mialaby przeszkadzac.
                    • Gość: Europejczyk Do Admina tego Forum ,napisze do Pani IP: *.aster.pl 06.05.05, 17:10
                      Rapaczyński ,prezesa Agory, to co Ty wyprawiasz. jest skandalem!!!jakim prawem
                      kasujesz moje posty???
                  • Gość: Iwona Re: Iwona, czy możesz się SKUPIĆ? Dziękuję. Uważa IP: *.brz.gv.at / *.cna.at 06.05.05, 16:06
                    I na zakonczenie tej dyskusji dodam, iz moj przyjaciel jest nie tylko gejem,
                    ale takze Rosjaninem i Zydem.Zycze milego wikendu.
                  • Gość: ? Re: Iwona, czy możesz się SKUPIĆ? Dziękuję. Uważa IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 06.05.05, 17:32
                    a ile ty tych "normalnych facetów" znasz? jestem gejem mam mase znajomych-gejów,
                    heteroseksualnych i nikomu nie przychodzi do głoy żeby sie "trawić" bo oni sa
                    ludzmi, a nie żoładkami. I to kto z kim sypia wszystkich obchodzi jak
                    zeszłoroczny śnieg.Moze dlatego ze jestesmy LUDŹMI.
              • Gość: Iwona Re: Mylisz się. Normalnemu hetero-facetowi pedera IP: *.brz.gv.at / *.cna.at 06.05.05, 16:00
                A jezeli Ty jestes taki hetero, to jak znosisz kobiety? Wiele z nich lubi gadac
                o ciuchach a nie o wdziekach innych pan.Czy tobie sie naprawde wydaje, ze to sa
                jedyne tematy do rozmowy????????Obojetnie czy homo czy hetero.
              • Gość: arschloch Re: Mylisz się. Normalnemu hetero-facetowi pedera IP: 81.219.116.* 06.05.05, 16:17
                Czy znasz jakiegoś pederaste? Czy tylko tak piane bijesz?
                Widzisz postrzeganie innych świadczy o osobie bedącej autorem tych tez z tego
                co powiedziałeś wynika że w męskim towarzystwie rozmawiasz tylko o dupach -
                kondolencje
          • Gość: Iwona Re: Mylisz się. Normalnemu hetero-facetowi pedera IP: *.brz.gv.at / *.cna.at 06.05.05, 14:20
            Nie, nie myle sie.Wiekszosci mezczyzn ,ktorych znam nie przeszkadzaja geje.a
            Twoja insynuacja jest tak absurdalna, ze nawet nie ma sensu z nia polemizowac.A
            dlaczego mojemu mezowi mialby przeszkadzac moj przyjaciel gej?????Oni sa po
            prostu dobrymi znajomymi.Bliskimi przyjaciolmi jestesmy my.zalosne byloby to
            malzenstwo, w ktorym maz zabranialby zonie przebywac z kims, z kim sie swietnie
            czuje,laczy ja jezyk, wyksztalcenie i zainteresowania.ja napewno bym sie na to
            nie zgodzila.
    • droga_do_emaus Re: Homo-geny 06.05.05, 14:07
      Autor artykułu zdaje się traktować człowieka jako istotę zdeterminowaną
      biologicznie i pozbawioną wolnej woli. Takie założenie jest pierwotne wobec
      wszelkich badań genetycznych czy niegenetycznych. Jeśli ktoś uważa, że człowiek
      jest bezsilny wobec uwarunkowań (biologicznych, historycznych, środowiskowych),
      to i tak usprawiedliwi każde jego działanie i zdejmie z człowieka
      odpowiedzialność za jego wybory. Dość pesymistyczna wizja człowieka i dość
      stara. Nawet jeśli homoseksualizm ma podłoże genetyczne (środowiskowe czy
      inne), nie niweluje to odpowiedzialności za wybór i nie sprawia, że związek
      homoseksualistów może być nazywany małżeństwem. Mam wrażenie, że
      homoseksualiści chcieliby zaanektować do swoich celów pojęcie małżeństwa, które
      jest częścią innej kultury. Nawet w pogańskim Rzymie nikomu nie przyszłoby do
      głowy nazywać erotycznego związku mężczyzn małżeństwem. Rościć sobie prawa do
      adoptowania dzieci, krzywdzenia ich wyrastaniem w takim "modelu rodziny", to
      smutne i straszne.
      • r306 Re: Homo-geny 06.05.05, 14:25
        Zaczales imponujaco. Ale skonczyles zenujaco....
        Duzy szacunek mam dla Ciebie za uwzglednienie obledu "deterministyki".
        Jednak dalej juz galopujesz w wygodnym sobie kierunku.

        > Nawet jeśli homoseksualizm ma podłoże genetyczne (środowiskowe czy
        > inne), nie niweluje to odpowiedzialności za wybór
        Tak, ale moze chodzi o wybor zlego partnera, a nie zly wybor jego plci????
        Ja jestem zniesmaczony czestotliwoscia zmiany przez homoseksualistow swoich
        partnerow, traktowanie wzajemnych zobowiazan jako maloistotnego balastu. '
        Ale jesli moj heteroseksualizm jest uwarunkowany genetycznie tak jak
        homoseksualizm (to dwie szale tej samej wagi jesli wierzyc badaniom), to jak
        moge zarzucic komus, ze z tych samych powodow co ja, wybiera partnera o innej
        niz moj partner plci???? No to musialbym miec do siebie pretensje, ze wybralem
        kobiete, bo tak "kazal" mi moj mozg.

        > Mam wrażenie, że
        > homoseksualiści chcieliby zaanektować do swoich celów pojęcie małżeństwa
        Do swoich celow??? A jakies to sa cele????
        Zapoznaj sie z pojeciem zaanetkowac. Zaanektowanie czegos przez kogos, to
        jednoczesne pozbawienie kogos czegos. Homoseksualisci niczego nas, hetero, nie
        chca pozbawiac. I warto sobie z tego zdawac sprawe.

        > Rościć sobie prawa do
        > adoptowania dzieci, krzywdzenia ich wyrastaniem w takim "modelu rodziny", to
        > smutne i straszne.
        Czy to znaczy, ze rodzicow samotnie wychowujacych dzieci nalezy pozbawiac praw
        rodzicielskich, bo nie spelniaja modelowego wzorca????
        Czy to znaczy, ze dwie lesbijki wychowujac synka jednej z nich, sprawia, ze
        synek pokocha facetow, a dwoch facetow wychowujacych coreczke (ha! jakiez
        bezbieczenstwo dziecka - nie byloby narazone na molestowanie w rodzinie),
        wychowa lesbijke???? Jakim cudem????

        Jedyne jakie zagrozenie widzialbym dla tych dzieci, to narazenie ich na
        ostracyzm spolecznstwa, ktore tak bardzo sie boi innosci, ze gotowe jest
        zaszczuc czlowieka.
        • droga_do_emaus Re: Homo-geny 06.05.05, 16:21
          Tak naprawdę nie da się prowadzić tej dyskusji bez wyłożenia na początku
          założeń swego sądu o rzeczywistości. Czasem wystarczy określić swoje założenia
          i dyskusja staje się zbędna.
          Moim założeniem (wynikającym z poszukiwania) jest to, że świat jest stworzony
          przez Boga i człowiek jest stworzeniem. Stworzeniem określonym, mającym cel
          swojego istnienia i pewne uwarunkowania. Jedne rzeczy są niezmienne, inne
          ulegają ewolucji. I o pewnych może decydować sam człowiek, a o innych nie, bo
          nie jest stworzycielem siebie samego. Sfera przekazywania życia, związana z
          miłością, nie jest akurat do dowolnego, wynikającego z potrzeb, kształtowania.
          Genetyczne uwarunkowanie heteroseksualizmu (czy czegokolwiek) jest wtórne
          wobec "zamysłu stwórczego" Boga. Genetyczne uwarunkowanie jest tylko częścią
          biologicznej warstwy w człowieku, podległej chorobom, wynaturzeniom,
          zniszczeniu. Tu nie można umocować "uzasadnienia" homoseksualizmu. Zresztą być
          może dlatego właśnie próbuje się stworzyć "naukowe" uzasadnienie dla tej
          kwestii, bo w sferze właściwych uzasadnień (filozofia) jest to niemożliwe, poza
          tym zbyt mało zrozumiałe dla mas (a hasło "naukowy" wciąż od czasów pozytywizmu
          robi wrażenie na dyletantach).
          Mówiąc inaczej, nie jest determinizmem to, że masz dwie ręce i dwie nogi i że
          gdy chcesz chodzić, to nie robisz tego na głowie. Tak jesteś stworzony.
          Stworzone różnice między płciami i sposób rozmnażania się gatunku ludzkiego też
          nie można nazwać determinizmem. Ale jeśli ktoś zwala na swoje ukształtowanie
          ("takiego mnie Pan Bóg stworzył") swoje wybory, dokonuje nadużycia. Stworzone
          są skłonności (a niektóre wynaturzone, chore), a nie wynikające z nich wybory.
          Jeśli ktoś ma skłonności do osób tej samej płci, wcale nie oznacza to, że musi
          być w związku z osobą tej samej płci. W ogóle nie musi być w związku. Ale
          powiedzenie takiej rzeczy pewnie wywołuje pianę na ustach osób, dla których
          samorealizacja seksualna jest najwyższą wartością.
          Myślę jednak, że rozszerzenie pojęcia małżeństwa na związki homoseksualne jest
          pozbawieniem go pierwotnego i właściwego znaczenia. Nie zawsze rozszerzenie
          pojęcia oznacza jego wzbogacenie.
          Co do dzieci. Samotne wychowywanie dzieci nie jest ich krzywdzeniem, jeśli
          dokonuje się w prawdzie: pochodzisz od mamy i taty, którzy np. nie umieli z
          sobą żyć, dlatego się rozstali. Po jednym z nich jest w rodzinie puste miejsce.
          I to miejsce jest prawdziwe. Natomiast zastępowanie tego miejsca, zwłaszcza
          osobą tej samej płci co rodzic przy dziecku pozostały, zafałszowuje relacje.
          Dziecko musi się w życiu rodzinnym odnieść i do ojca, i do matki, do męskości i
          do kobiecości. Dwie lesbijki wychowujące chłopca w miejsce mężczyzny
          wprowadzają kobietę. Ten chłopiec nie będzie miał wzoru męskości. Lepsze jest
          puste miejsce niż zapełnianie kobiecości lub męskości brakującej płcią już
          obecną. I nie wierzę, żeby - mimo poprawnych, życzliwych itp. - stosunków z
          płcią przeciwną, homoseksualiści nie mieli w sobie głęboko odrzucenia płci
          przeciwnej lub lęku przed nią.
        • Gość: titt Re: Homo-geny IP: *.botany.gu.se 06.05.05, 16:23
          Nie nie wychowaja geja albo lizbijki. Ale niestety jest prawdowpodobne ze
          wychowaja czlowieka majacego klopoty z wlasna torsamoscia, nie wiedzacego jak
          funkcjonowac jako mezczyzna czy kobieta w normalnej rodzinie, ktora bedzie
          chcial zalozyc. Niestety tak jest rowniez czesto z dziecmi wychowywanymi przez
          jednego rodzica. Bardzo wazne jest wiec w obu przypadkach azeby dziecko mialo
          tez kontakt z prawidlowo funkcjanujaca rodzina - dziadkow, znajomych.
          Z tego samego powodu uwazam ze decyzja posiadania dziecka przez samotne kobiety
          lub kiedy nie jest sie w stabilnym i dobrze rokujacym zwiazku jest strasznym
          egoizmem. To moj prywatny poglad ale troche przykladow mam wokolo.
        • abaddon_696 Re: Homo-geny 06.05.05, 22:31
          > Tak, ale moze chodzi o wybor zlego partnera, a nie zly wybor jego plci????
          > Ja jestem zniesmaczony czestotliwoscia zmiany przez homoseksualistow swoich
          > partnerow, traktowanie wzajemnych zobowiazan jako maloistotnego balastu. '
          > Ale jesli moj heteroseksualizm jest uwarunkowany genetycznie tak jak
          > homoseksualizm (to dwie szale tej samej wagi jesli wierzyc badaniom), to jak
          > moge zarzucic komus, ze z tych samych powodow co ja, wybiera partnera o innej
          > niz moj partner plci???? No to musialbym miec do siebie pretensje, ze
          wybralem
          > kobiete, bo tak "kazal" mi moj mozg.

          Nie rozumiesz. Tu nie chodzi o to, że należy potępiać kogokolwiek, bo dorośli
          ludzie mogą robić ze sobą to, co im się podoba. Tu chodzi o prosty fakt, że
          zarówno samorealizowanie się w takim a nie innym związku, jak i styl życia, są
          wyborami, i należy liczyć się z konsekwencjami.

          > Czy to znaczy, ze rodzicow samotnie wychowujacych dzieci nalezy pozbawiac
          praw
          > rodzicielskich, bo nie spelniaja modelowego wzorca????

          Idiotyczne porównanie. Nieprawidłowy model rodziny a samotne wychowywanie to
          dwie różne sprawy. Poza tym samotność nie jest kwestią kontrowersyjną z moralno-
          estetyczno-biologicznego punktu widzenia, w przeciwieństwie do homoseksualizmu.

          > Czy to znaczy, ze dwie lesbijki wychowujac synka jednej z nich, sprawia, ze
          > synek pokocha facetow, a dwoch facetow wychowujacych coreczke (ha! jakiez
          > bezbieczenstwo dziecka - nie byloby narazone na molestowanie w rodzinie),
          > wychowa lesbijke???? Jakim cudem????

          Pomijając fakt, jakim prawem takie pary w ogóle miałyby wychowywać kogokolwiek,
          to odwróć swoje porównania. Czy dwóch facetów może wychować geja? Zdarza się.
          Czy dwie kobiety wychowają lesbijkę? It's possible.

          >
          > Jedyne jakie zagrozenie widzialbym dla tych dzieci, to narazenie ich na
          > ostracyzm spolecznstwa, ktore tak bardzo sie boi innosci, ze gotowe jest
          > zaszczuc czlowieka.

          A te dzieci wyraziły w ogóle zgodę na takie otoczenie?


      • Gość: Inny Re: Homo-geny IP: *.pg.com 06.05.05, 14:37
        Smutne jest raczej Twoje zdanie, bo mowisz o czyms o czym nie wiesz - to co
        sie wie czerpie sie z doswiadczenia, a zaloze sie ze nie znasz gejow z
        dzieckiem. Ktos tu juz wyzej napisal ze takich "malzenstw", nawet z dziecmi no
        i tak jest juz wiele. A najwiecej ... lesbijek z dziecmi. Bo im sie najlatwiej
        ukryc. Znasz pania , np. Judie Foster? Fajna babka, co nie? I super aktorka :)
        Mimo ze jestem gejem uwielbiam ją choc powinienem pewnie kochac sie w Arnoldzie
        S.?! :)

        I ... uwierz mi, dzieci w takich zwiazkach na pewno maja lepiej niz w niejednej
        zwyklej rodzinie. Jesli geje decyduja sie na dziecko to znaczy ze bardzo
        pragna byc ojcem, miec potomka (nie wazne czy biologicznego), ze czuja potrzebe
        milosci. Geje "nie wpadaja" :) Nic ich nie zmusza. Mogliby spedzic czas na
        umilaniu zycia wylacznie sobie, a chca poswiecic zycie komus innemu.

        Tak na marginesie ... wkurza mnie ze te tematy adopcji ciagle wychodza od
        homofobow. Ja np. nie chce miec dziecka, jednym z glownych powodow jest
        taki "przecietny" homofob, ktory zaszczulby mi to dziecko. Serce by mi peklo
        gdybym stracil kogos kogo kocham ... z zadrosci , zawisci ... o co? O MILOSC????

        Niestety powyzej znowu padlo zdanie "erotyczny zwiazek". Czy WY hetero tylko
        na tym budujecie zwiazki??? Napiszcie tez cos o emocjach, uczuciach, milosci.
        Jak zapomnicie na chwile o seksie to moze wreszcie kiedys Wam sie klapki
        otworza?



        • Gość: smutna misia Re: Homo-geny IP: *.devs.futuro.pl 06.05.05, 21:22
          > Niestety powyzej znowu padlo zdanie "erotyczny zwiazek". Czy WY hetero tylko
          > na tym budujecie zwiazki??? Napiszcie tez cos o emocjach, uczuciach, milosci.
          > Jak zapomnicie na chwile o seksie to moze wreszcie kiedys Wam sie klapki
          > otworza?

          bardzo dobre pytanie!! dla hetero związki homo to tylko seks... ja o tym akurat
          myślę najmniej, to jedynie tło... ważna jest obecność drugiego człowieka, więź
          emocjonalna...
        • abaddon_696 Re: Homo-geny 06.05.05, 22:14
          > I ... uwierz mi, dzieci w takich zwiazkach na pewno maja lepiej niz w
          niejednej
          >
          > zwyklej rodzinie.

          Każda zwykła rodzina jest lepsza od pary gejów. Grunt to normalne otoczenie.

          Jesli geje decyduja sie na dziecko to znaczy ze bardzo
          > pragna byc ojcem, miec potomka (nie wazne czy biologicznego), ze czuja
          potrzebe
          >
          > milosci.

          Decydują się na dziecko? Czyli zdobywają dziecko niczym towar? To co
          proponujesz, to zwykły handel człowiekiem, głupcze. Rób sobie bachora ze swoim
          chłopakiem, ale raczej wyjdzie z tego AIDS a nie dziecko.

          Geje "nie wpadaja" :) Nic ich nie zmusza. Mogliby spedzic czas na
          > umilaniu zycia wylacznie sobie, a chca poswiecic zycie komus innemu.

          A czy ten ktoś inny o to ich prosił? Gdzie masz zgodę dziecka na:
          1. rezygnację z ojca lub matki
          2. akceptację jego dla homoseksualizmu (czy uważa on to za moralne, estetyczne
          i normalne) i zgodę na permanentne towarzystwo dwóch "innych"
          3. zgodę na to, by stać się królikiem doświadczalnym (bo jest to eksperyment,
          wszakże nie będzie się człowiek wychowywał w naturalnym dla niego otoczeniu)

          > Tak na marginesie ... wkurza mnie ze te tematy adopcji ciagle wychodza od
          > homofobow. Ja np. nie chce miec dziecka, jednym z glownych powodow jest
          > taki "przecietny" homofob, ktory zaszczulby mi to dziecko. Serce by mi peklo
          > gdybym stracil kogos kogo kocham ... z zadrosci , zawisci ... o co? O
          MILOSC???

          Byłoby dobrze, gdyby Ci serce pękło. Jeden głupek mniej.


          • Gość: MaDeR Re: Homo-geny IP: 80.51.70.* 30.05.05, 14:05
            > A czy ten ktoś inny o to ich prosił? Gdzie masz zgodę dziecka na:
            > 1. rezygnację z ojca lub matki
            Gdzie masz zgodę dziecka na rezygnację z ojca, jeśli ten zginął po zapłodnieniu
            matki, a matka doniosła ciążę? Miała sobie wyabortować?

            > 2. akceptację jego dla homoseksualizmu (czy uważa on to za moralne, estetyczne
            > i normalne) i zgodę na permanentne towarzystwo dwóch "innych"
            Przypuszczam, że ktoś, kto będzie rósł w tkaim towarzystwie, na pewno nie będzie
            przejawiał homofobii, w przeciwieństwie do co poniektórych tutaj.

            > 3. zgodę na to, by stać się królikiem doświadczalnym (bo jest to eksperyment,
            > wszakże nie będzie się człowiek wychowywał w naturalnym dla niego otoczeniu)
            Wobec tego samotna matka czy ojciec to też eksperyment. Albo wychowanie jednego
            czy dwóch dzieci. Naturalnym otoczeniem przez większą część historii naszego
            gatunku było stado innych bahorów tych samych rodziców, których rotacja była
            zresztą spora.
      • Gość: scept89 biologiczne podloze czegokolwiek IP: *.ljcrf.edu 06.05.05, 20:31
        droga_do_emaus napisała:
        > Autor artykułu zdaje się traktować człowieka jako istotę zdeterminowaną
        > biologicznie i pozbawioną wolnej woli.

        Spadles z drzewa? Niby ktora czesc Twojego ciala nie jest biologicznie
        zdeterminowana (poza tatuazami i samo-okleczeniami)?
        Patrz optymistycznie, podnies sobie IQ przy pomocy wolnej woli!

    • Gość: zigi a kto za te badania placi IP: 155.37.231.* 06.05.05, 14:24
      organizacje lesbijsko gejowskie? jezeli tak no to napewno znajda jakis gen ciotostwa
      • Gość: hihihi Re: a kto za te badania placi IP: 81.219.116.* 06.05.05, 15:21
        ja myśle że jeszcze współfinansują je masoni i cykliści...
    • Gość: duszek Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 14:25
      Geny homoseksualizmu? Zwariował ktoś? Niby skąd miałyby się wziąć i jak
      przenosić? Nawet jakby w drodze mutacji powstał taki gen, to by bardzo szybko
      wymarł, bo niby jak byłby przekazywany następnemu pokoleniu? Od kiedy to ze
      związku dwóch samców czy dwóch samiczek powstanie potomstwo, które odziedziczy
      ich cechy? Tak jest w każdym gatunku, nie tylko u człowieka, że aby powstał
      potomek, z genami rodziców, to rodzice muszą być różnej płci :D "Geniusz", który
      odkrył geny homoseksualizmu, najwyraźniej przespał w szkole zajęcia z genetyki
      :))))))))))
      • r306 Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! 06.05.05, 14:48
        No tos sam musial ostatnio zdrowo przysnac.
        Poczatkowo chromosom Y (ten meski) niosl tyle samo informacji genetycznej co
        kobiecy X. Obecnie (jest o tym rowniez w artykule) informacja genetyczna
        zawarta w Y jest szczatkowa, ale faceci jak na razie sie rodza i to w tych
        samych proporcjach co kobiety.
        A co do giniecia jakis genow odpowiedzialnych za "cos" - nie wszystkie geny sa
        genami recesywnymi, a jesli bys uwaznie przeczytal artykul, to bys zauwazyl, ze
        informacja o homoseksualizmie u mezczyzn jest przenoszona w genomie KOBIET!!!
        (chromosom X). Czyli kicha jesli chodzi o uproszczona teorie "doboru
        naturalnego", ktora chcesz nam tu przedstawic hehehehe.
        • Gość: duszek Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 15:04
          Aaaaaaaaaale bełkot :))))))) Ty piszesz o chromosomie X [i zanikającym Y], a w
          artykule jak wół stoi, iż "W wyniku badań znaleziono trzy fragmenty DNA, gdzie
          mogą się znajdować "geny homoseksualizmu" - na chromosomach 7, 8 i 10.". Czyli -
          wróć się sam na lekcje genetyki :) I czytania ze zrozumieniem przy okazji
          :))))))))))
          • r306 Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! 06.05.05, 15:22
            Ty jestes glupi albo nawiedzony.
            Cytuje:
            "Dwa lata później dr Dean Hamer z National Cancer Institute namierzył na
            chromosomie X fragment, w którym, jak sądził, ukryty jest gen lub geny związane
            z homoseksualizmem. Ten wynik potwierdzał wcześniejsze spostrzeżenia, że
            odmienne preferencje dziedziczone są po linii matki, co sugerowałoby ich
            związek właśnie z chromosomem X. Późniejsze badania genetyków koncentrowały się
            więc na "iksie"."
            "Naukowcy zdecydowali, że nie zajmą się chromosomem Y, na którym jest bardzo
            mało genów, a większość z nich już poznaliśmy"

            Ja biologiem nie jestem, tylko informatykiem i wydaje mi sie logiczne, ze
            jezeli facet ma odziedziczyc sklonnosc seksualna do facetow, to moze ja
            odziedziczyc wlasnie PO MATCE (a chromosom X dziedziczy sie tylko po matce).
            Czyli homoseksulizm mozna odziedziczyc od osoby heteroseksualnej.
            • Gość: RafałS Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: *.igng.krakow.pl 06.05.05, 17:57
              > Ja biologiem nie jestem, tylko informatykiem i wydaje mi sie logiczne, ze
              > jezeli facet ma odziedziczyc sklonnosc seksualna do facetow, to moze ja
              > odziedziczyc wlasnie PO MATCE (a chromosom X dziedziczy sie tylko po matce).
              > Czyli homoseksulizm mozna odziedziczyc od osoby heteroseksualnej.

              Badania koncenrrujące się na chromosomie X faktycznie nic nie potwierdziły o
              czym autorka artykułu nie do końca pisze. Teoretvcznie masz rację, że gen
              homoseksualizmu (gdyby faktycznie ktoś już jednoznacznie udowodnił że tak jest
              - bo na razie trwają analizy potencjalnych kandydatów). Problem jest jednak
              taki, że gen (lub geny - bo może być ich więcej) homoseksualizmu byłby szalenie
              niekorzystny dla gatunku - prowadząc do jego osłabienia, a wręcz wymarcia, bo
              osobniki homoseksualne nie mogłyby się rozmnazać i dawać płodnego potomstwa.
              Innymi słowy taki gen byłby stosunkowo szybko wyeliminowany ze struktury
              populacji, lub pozostawałby w bardzo niewielkiej liczbie, mniejszej niż na to
              wskazywałaby liczba osobników homoseksualnych w populacji ludzkiej. Innymi
              słowy, nawet jeśli homoseksualizm ma podłoże genetyczne, nie można cały czas
              wykluczyć istnienia innego mechanizmu, polegającego na wpojeniu orienjtacji
              seksualnej, co dodatkowo potwierdza fakt, że część homoseksualistów jest
              faktycznie orientacji bi

              Pozdrawiam, Rafał

              • Gość: RafałS Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: *.igng.krakow.pl 06.05.05, 18:00
                >Teoretvcznie masz rację, że gen homoseksualizmu

                Oczywiśćie chciałem napisać, żę mógłby przenosić się przez osobę heteroseksualną

                Pozdrawiam, Rafał
      • Gość: Inny Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: *.pg.com 06.05.05, 14:48
        Z tego co pamietam z genetyki zawsze sie dziedziczy geny po rodzicach ale ....
        duzo cech wpada z poprzednich pokolen.

        Moi znajomi znaja kobiete - białą ... ktora zyła z białym facetem.
        Urodziła dziecko ... czarne! I nie puszczala sie z zadnym ciemnoskorym!
        Po wnikliwych poszukiwaniach okazalo sie ze babka tej pani zyla w zwiazku z
        czarnoskorym.

        Zreszta w szkole bylo wiele innych przykladow. Chyba jednak zaspales Ty na
        lekcjach :)
        • Gość: duszek Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 14:58
          Gen homoseksualizmu z poprzednich pokoleń <looool>
      • Gość: oomph Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: *.TELE.NET 06.05.05, 14:52
        moj ojciec ma oczy piwne, matka niebieskie, a ja zielone,
        idac twoim dyskursem jestem adoptowany, a nie jestem.
        genetyka jest troche bardziej skomplikowana niz arytmetyka do czterech
      • Gość: Hlynur Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: *.marsoft.com.pl / 83.238.56.* 06.05.05, 14:54
        Grupy homosexualne często łączą sie w wieksze społeczności (z powodu
        niezrozumienia przez otoczenie for instance), pary homosexualne często chcąc
        miec dzieci prosza o pomoc swoich znajomych,o odmiennych płciach. W taki sposób
        dochodzi do przekazania genu kolejnemu pokoleniu, nastepnie dzieci te dalej mogą
        (oczywiscie nie musza) tworzyć pary homosexualne i miec dzieci w taki sam
        sposób. W taki sposób człowieczku dochodzi właśnie do akumulacji genów
        homosexualizmu w populacji, i to najwyrażniej ty przespałeś lekcje genetyki i
        jeszcze pare innych....
        • Gość: duszek Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 15:01
          Tym razem stworzyłeś pseudo-naukwy bełkot. Jeśli gen homo pojawia się u pary
          homoseksualnej, to jak moga go przekazac dalej, jesli o pomoc poproszą parkę
          hetero, która spłodzi dziecko i da im do adopcji? Zastanowiłes się?
          • Gość: :) Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: 81.219.116.* 06.05.05, 15:19
            a kiedyś zazdrościłem moim znajomym wyobraźni teraz po wypowiedziach duszka
            wiem że nie mam się czego wstydzić hihih
          • Gość: Inny Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: *.pg.com 06.05.05, 15:23
            Zapomnialeś ze kiedys (teraz tez jest to niestety nagminne) geje żenili się pod
            wpływem różnych przymusów. I mieli dzieci. Sam znam kilku którzy zerwali po 30
            latach bo cierpieli nie kochajac, a tym samym cierpiala cala rodzina.

            Tak np. przenosi sie gen :) Ale sposobow jest naprawde mnostwo :)
          • Gość: Tom Re: Geny homoseksualizmu to bzdura! IP: 195.205.119.* 06.05.05, 18:39
            > Tym razem stworzyłeś pseudo-naukwy bełkot. Jeśli gen homo pojawia się u pary
            > homoseksualnej, to jak moga go przekazac dalej, jesli o pomoc poproszą parkę
            > hetero, która spłodzi dziecko i da im do adopcji? Zastanowiłes się?

            W przypadku kobiet-lesbijek pomoc jest raczej prosta - wystarczy zamknąć oczy, a
            mężczyzna zrobi swoje.
    • Gość: magda jest przeciw Re: Homo-geny IP: *.cable.mindspring.com 06.05.05, 15:40
      dla mnie homoseksualizm, lesby czy transiki to horoba cywilizacyjna jak otylosc
      i trzeba to leczyc...skoro genetycznie mozna sie pozbyc genu otylosci to takim
      odmiencom tez mozna cos poprzestawiac w genach i wszystko bedzie ok.
      • Gość: Inny Re: Homo-geny IP: *.pg.com 06.05.05, 15:47
        Rozumiem ze bylas otyla, a teraz jestes piekna, madra i tolerancyjna laska z
        Ciebie?
      • jajko69 Re: Homo-geny 06.05.05, 16:04
        a dlaczego im przestawiac w genach, skoro im juz jest ok?!
      • Gość: smutna misia Re: Homo-geny IP: *.devs.futuro.pl 06.05.05, 21:32
        choroba cywilizacyjna? ha ha, dobre sobie! to 2000 lat temu też występowały
        choroby cywilizacyjne? :]
    • Gość: magda jest przeciw Re: Homo-geny IP: *.cable.mindspring.com 06.05.05, 15:44
      z tego wynika ze za jakies 1000 lat tak zaczniemy ewoluowac ze beda sie rodzic
      same lesby i geje, az w koncu dojdziemy do samozagklady...ehhh czarno to
      wszystko widze
      • Gość: Bride Re: Homo-geny IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 06.05.05, 16:01
        Ale dlaczego chcecie eliminowac takich ludzi albo ich leczyc? Przeciez
        homoseksualizm to nie choroba, a nawet jesli potraktuje sie go jako chorobe, to
        na pewno niezarazliwa. Czy wszyscy musza byc tacy sami? Moze wprowadzmy
        standardowy wzrost, wage, sposob ubierania i myslenia, zeby nikt sie nie
        wyroznial. Juz teraz ten kraj jest tak ujednolicony ze rzygac sie chce
        • Gość: :) Re: Homo-geny IP: 81.219.116.* 06.05.05, 16:06
          Brige! zgadzam się.
          Strasznie sie boje że będą nas standaryzować taśmowo a już najbardziej boje się
          ekspertów którzy wg siebie ustalą "standard" a nie daj boze bo poziom ekspertów
          to poziom świnki morskiej
        • Gość: Iwona Re: Homo-geny IP: *.brz.gv.at / *.cna.at 06.05.05, 16:20
          Masz swieta racje!!!!!!!!!Najlepiej widac to w literaturze.M.Proust nie bylby
          Proustem, gdyby byl hetero a Wysocki Wysockim, gdyby byl homo.I takich
          przykladow jest mnostwo.
    • Gość: szczupak Re: Homoseksualizm jest choroba nabyta! IP: *.chello.pl 06.05.05, 17:28
      Pytanie tylko czy mozna to wyleczyc?
      • Gość: paweł bee Re: Homoseksualizm jest choroba nabyta! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.05, 22:13
        Trzeba leczyć homofobów - edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja! A jeśli
        nie pomoże? Paciorek i rączki na kołderkę!
      • Gość: olu Re: Homoseksualizm jest choroba nabyta! IP: *.icpnet.pl 08.05.05, 00:23
        ktoś tu twierdzi, że można... to może podajcie jakieś przykłady leczenia i
        skutecznych terapii? przydałyby się udokumentowane dowody...

        bo ja jakoś nie wierzę i trudno mi będzie uwierzyć, że to będzie możliwe:|
    • Gość: Mic Re: Homo-geny IP: *.pl / 80.51.37.* 06.05.05, 17:32
      Ja nie rozumiem dlaczego tak tępicie homoseksualistów. To przecież też ludzie
      tacy jak wy czy ja. Różnią się tylko tym że maja inną orientacje. Według mnie
      wiele ludzi reaguje za ostro na ich widok. Nie pojmuje ich nieuzasadnionej
      agresji względem takich ludzi. To że oni kochają pod każdym względem musi być
      tępione. Może w was nie ma miłości albo tępicie innych bo wy jesteście
      nieszczęśliwy. To że przyzwyczailiśmy się do tego że jesteśmy hetero to nie
      znaczy że musimy tępić a nawet zwalczać homo. A gdzie tu tolerancja o której
      się tak dużo mówi. Zanim coś napiszecie głupiego to zastanówcie się czy warto
      pisać.

      A co do zagłady: Według naukowców gen X który odpowiada za to że rodzą się
      mężczyźni zaczyna powoli się kurczyć i dlatego zaczyna się rodzić mniej
      chłopców. Za jakieś tysiące lat zostaną tylko kobiety i nasz gatunek wyginie.
      Taka jest opinia naukowców.
    • Gość: SMOK Grzesio Homo-geny IP: *.kolornet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 17:54
      Zobaczymy co czas pokaże... Ja zastanawiam się nad jedną kwestią. Skoro miałby
      istnieć gen odpowiedzialny za homoseksualizm, to znaczy, że jest on
      dziedziczny. Homoseksualiści jednak się nie rozmnazają, więc na drodze ewolucji
      taki gen powinien zaniknąć. A jednak jest nas coraz więcej. Jak to wytłumaczyć?
    • Gość: anonim Czemu zdjęcia z kampanii "Niech nas zobaczą" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:02
      Dlaczego do artykułu zostały dołączone zdjęcia z kampanii głoszącej określony
      światopogląd? Artykuł jest o genach, zatem jest czysto naukowy. Takie
      ilustracje są pewną formą manipulacji odbiorcami artykułu.
    • Gość: RafałS Hm IP: *.igng.krakow.pl 06.05.05, 18:03
      >Nie wspominając już o próbach leczenia homoseksualizmu.

      Hm, i to pisze genetyk? A gdyby rodzice zdecydowali się na terapię genową swego
      dziecka?

      Pozdrawiam, Rafał

      • Gość: tessa Ciekawe IP: *.dial.inet.fi 06.05.05, 20:00
        Ciekawe są praktyczne implikacje tych badań. Powiedzmy, że wszystkie geny
        zostaną zlokalizowane. I co dalej? W skrajnych przypadkach mogłoby to oznaczać
        eliminację potencjalnych homoseksualistów jeszcze przed urodzeniem. Ale do tego
        potrzeba by nowego Hitlera, nikogo takiego nie chcemy. Znacznie trudniejsze,
        ciągle trochę futurystyczne, byłoby leczenie homoseksualizmu za pomocą
        inżynierii genetycznej. Ale niezależnie od tego, że byłoby to niezwykle trudne,
        wymagałoby to akceptacji homoseksualizmu jako choroby, a świat zmierza w
        kierunku przeciwnym, akceptacji. Więc - co dalej? Świat się zmienia, zmieniamy
        się my wszyscy. Co nam da poznanie tych faktów?
        • Gość: Pol Re: Ciekawe IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 06.05.05, 22:04
          Tak naprawde, homoseksualizm zawsze bedzie traktowany jako chorobę psychiczną,
          albo właśnie uwarunkowania genetyczne. I tak źle, i tak niedobrze. Niestety do
          akceptacji w naszym społeczeństwie jeszcze daleko. Czasami wydaje mi się wręcz,
          że idziemy w całkowicie inną stronę. Przerażające.
      • Gość: Pol Re: Hm IP: *.elb.vectranet.pl / 81.15.226.* 06.05.05, 22:10
        Dziwne pytanie, ale możliwe, że niektórzy rodzice rzeczywiście by na to wpadli
        i dążyli do zrealizowania takiego pomysłu. Ale czy dzieci nie powinno kochać
        sie takich, jakimi naprawde są? Dziecko to nie produkt, który się wykonuje na
        zamówienie.
    • Gość: czlowiek Re: Homo-geny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 20:19
      Dajcie spokój.Szanujcie czlowieka-tylko tyle.
    • Gość: scept89 podstawy genetyki IP: *.ljcrf.edu 06.05.05, 21:02
      Na poczatek o genech recesywnych. Mamy dwie kopie tego samego genu
      (upraszczajac): AA, Ao oo.
      A - dominujaca grupa krwi
      o - recesywne grupa O (zero)

      Jesli ojciec i matka sa heterozygotami: Ao x Ao to 1/4 ich potomstwa bedzie
      miala (statystycznie) genotyp oo i takaz grupe krwi.

      Przenoszenie: istnija recesywne choroby ktore powoduja ze recesywne homozygoty
      (bb) umieraja w kolebce/zanim sie rozmnoza. Mimo tego w populacji w ktorej
      wystepuja bezobjawowe heterozygoty Bb od czasu do czasu (w zaleznosci od
      czestosci nosicieli genu z genotypem Bb) rodza sie chorzy z bb. W PL ta=kim
      schorzeniem jest np. mukowiscydoza:
      www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/dispomim.cgi?id=219700
      en.wikipedia.org/wiki/Cystic_fibrosis
      Penetracja genu: to co bylo powyzej to klasyczna genetyka Mendlowska. Wsrod masy
      genow nie zawsze mamy taki czysty obrazek i np. ciezkosc objawow choroby
      genetycznej albo nawet jej wystapienie widac jest modyfikowana poprzez inne
      geny. Prowadzi to do tego ze w rzadkich przypadkach osobnicy bb nie maja objawow.
      en.wikipedia.org/wiki/Penetrance
      oraz www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/dispomim.cgi?id=180200
      (rozdzial "Penetrance" opisujacy niepelna penetracje mutacji genu Rb1
      odpowiedzialnego za Retinoblastoma/siatkowczaka).

      To co napisalem powyzej bylo tylko o tym iz poszykiwanie genetycznych podstaw
      zachowan homoseksualnych nie jest(bylo?) zajeciem przeciw-rozumczym wbrew
      opiniom domoroslych genetykow.

    • Gość: koli Re: Homo-geny- najlatwiejsze wytlumaczenie IP: *.chello.pl 06.05.05, 21:15
      jestem, jaki jestem-kropka. jednak ostatnio rozmawialam z kolesiem gejem i on
      twierdzil, ze u niego homos. wcale nie jest wrodzony, a nabyty. i badz tu
      czlowieku madry.
      • Gość: hm Re: Homo-geny- najlatwiejsze wytlumaczenie IP: 81.219.116.* 07.05.05, 10:16
        pytanie czy nabyty czy odkryty na skutek jakiś wydarzen które miały miejsce w
        zyciu tego człowieka. kurcze co znaczy nabyty? - przecierz heteroseksualny
        facet nie pójdzie do łóżka z kolesiem a nawet jak sie zdarzy to mu sie nie
        spodoba - wiem o czym mówie bo próbowałem (kiedy mi sie wydawało że może jestem
        homo) egzamin wypadł negatywnie.
        • Gość: Poznań_Kraków_Lwów Re: Błogosławieni ubodzy na duchu. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 30.06.05, 20:06
          Gość portalu: hm napisał(a):
          >próbowałem (kiedy mi sie wydawało że może jestem
          > homo) egzamin wypadł negatywnie.
          Ja uczestniczyłem pewnego razu w olimpiadzie matematycznej kompletnie nie
          przygotowany i to o niczym nie świadczy.To temat niestety tabu-większość
          dyskutantów nigdy nie chce przedstawić w pełni swoich argumentów
          uczciwych,wydumanych propagandowych i ośmieszających.Sama nazwa zboczenie
          określa,że normalny popęd z jakiejś przyczyny(społecznej i ?) uległ
          przemieszczeniu na własną płeć.Wydaje się niemożliwośćią doprowadzić do uczciej
          koegzystencji,szczególnie w Polsce.Dlatego lawiruje się na skraju choroby
          psychicznej,agresji fizycznej i bezprawia.W każdym razie dla mnie jest jasne,że
          homoseksualizm to niedostosowanie społeczne do (złego?haha)
          społeczeństwa.Kobiety i dziewczyny mają swój interes w zwalczaniu i gnębieniu
          homoseksualistów.Dlatego głównie od kobiety mężczyzna może usłyszeć,że męski
          smród jest wstrętny,a przystojny blondyn to pedał.
    • Gość: zigi a inne geny niedlugo tez znajda IP: 155.37.231.* 10.05.05, 14:31
      np gen pedofili albo nekrofili nie mowiac juz o genie zoofili
    • Gość: bonoobo Re: Homo-geny IP: *.244.81.adsl.skynet.be 15.05.05, 01:09
      Po przeczytaniu komentarzy mozna dojsc do wniosku, ze w Polsce winny
      byc ustanowione jak najszybciej prawa, ktore by gejow chronily. Te wypowiedzi
      swiadcza tylko o przerazajacej homofobii i ignorancji znakomitej wiekszosci
      uczestnikow tej dyskusji.
    • Gość: ela Re: Homo-geny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 18:27
      homoseksualizm jest zboczeniem,które trzeba leczyć.
    • Gość: Kasia Re: Homo-geny IP: 62.233.231.* 29.05.05, 19:17
      ojojoj... nic gorszego niz homofobia.. wszystko byłoby inaczej gdyby któryś z
      tych najbardziej " moralnych " miał np. geja w rodzinie.. cóż wtedy czy Twój
      barat byłby dewjacją czy tez człowiekiem, bratem i przyjacielem ?
    • Gość: cc Re: Homo-geny IP: *.amg.gda.pl 29.06.05, 11:50
      Agresja godzi w innych. Alkoholizm, depresja w przeżywajacego je człowieka
      niszcząc go.
      Homoseksualizm godzi w (...)?
Pełna wersja