bonobo44 N: 8-04-2003 ok. 9 ostrzelanie hotelu Palestine 20.06.05, 15:47 8-04-2003 ok. 9 rano ostrzelanie hotelu Palestine zdziennikarzami 8 kwietnia Amerykanie zaatakowali trzy miejsca w których znajdowali się dziennikarze <<"Najgorszym dniem dla dziennikarzy był dotychczas 8 kwietnia. W Bagdadzie zginęli wtedy od amerykańskiego ognia dwaj kamerzyści, jeden pracujący dla Reutera, drugi dla hiszpańskiej telewizji Telecino, oraz reporter telewizji (...)" "Hotel został ostrzelany przez amerykański czołg." (...) Trzech innych dziennikarzy zostało rannych. Reporter, fotograf, i technik telewizyjny Reutera również trafili do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo." "Atak na hotel dziennikarzy był szczególnie szokującym wydarzeniem wojny, która jest prowadzona w imię demokracji" - głosi komunikat organizacji zrzeszającej ponad pół miliona dziennikarzy z setki krajów.>> <<2003-04-08 (21:30) Amerykański Departament Obrony przestrzegł dziennikarzy przed pozostawaniem w stolicy Iraku. Przedstawiciele Pentagonu złożyli kondolencje rodzinom 3 dziennikarzy zabitych w Bagdadzie przez wojska amerykańskie. Hiszpański dziennikarz ranny w wyniku ostrzału hotelu "Forum" (fot. AFP) i.wp.pl/a/f/pjpeg/623/hiszpanski_dziennikarzd.jpg <<Tyle szczęścia nie mieli dziennikarze przebywający w hotelu Palestine w Bagdadzie. W wyniku ostrzału hotelu przez amerykański czołg zmarł mieszkający w Polsce kamerzysta agencji Reuters, Taras Protsyuk. Atak na hotel nastąpił dziś, ok. 9 rano. W jego efekcie rannych zostało 4 kolejnych pracowników Reutersa oraz reporter hiszpańskiej sieci Telecino. "Palestine" stanowił od początku wojny bazę dla zachodnich agencji informacyjnych. Fakt ten znany był amerykańskiemu dowództwu. Utrzymuje ono, iż decyzję o ostrzale podjęto w związku z wykryciem w budynku snajperów i po użyciu przez nich broni. Dziennikarze zaprzeczyli tym oskarżeniom i uznali je za absurdalne. Wg Davida Clatera ze Sky News, który byl na miejscu zajścia, przed wybuchem nie padł ze strony hotelu żaden strzał. >> wiadomosci.poprostu.pl/archiwum.cgi?act=ns&id=1049817169&rw=1048140530&yr=2003&mh=4 <<w amerykańskim ostrzale hotelu Palestine zginęło dwóch dziennikarzy - Ukrainiec Taras Procjuk z ekipy Reutera i operator hiszpańskiej stacji Telecino, Jose Couso. Amerykanie powiedzieli, że otworzyli ogień po ostrzale ich pozycji z jednego z wyższych pięter hotelu. Mieszkający tam dziennikarze zapewniali, że z budynku nikt nie strzelał.>> (tamze) <<Według Pentagonu amerykański czołg odpowiedział ogniem na ostrzał snajpera z hotelu..., w którym przebywa około 100 dziennikarzy. W wyniku amerykańskiego ataku zginęło tam dwóch reporterów. Pozostali dziennikarze, którzy znajdowali się w hotelu... zaprzeczają by z budynku oddawano jakiekolwiek strzały. Przedstawiciel Pentagonu, generał Stanley McCrystal stwierdził jednak, że wojska USA działały w samoobronie. "Wojska do których się strzela mają nie tylko prawo, ale i obowiązek odpowiedzieć ogniem by ochronić swoich żolnierzy" - powiedział McCrystal. Rzeczniczka Pentagonu Victoria Clarke dodała, że niezależni dziennikarze, w ogóle nie powinni być w Bagdadzie. "Wojna to jest bardzo niebezpieczny biznes i nie można być bezpiecznym w strefie działań wojennych. Od dawna mówimy dziennikarzom, którzy znajdują się w Warszawie, że nie powinno ich tam być" - powiedziała McCrystal.>> <<Przedstawiciele Pentagonu nie wyjaśnili jak to się stało, że jednego dnia Amerykanie zaatakowali trzy miejsca w których znajdowali się dziennikarze: hotel..., siedzibę telewizji... oraz budynek telewizji...(an)>> no i potencjalne relacje prasowe i radiowo-tv mielibysmy w ten sposob z glowy... -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 N: 08-04-2003 Ramzay Report for 2003-04-08 24.06.05, 01:07 www.serendipity.li/iraqwar/report20030408.htm z jakiegos powodu ameryaknie wycofali sie z pozycji 7 kwietnia, by powrocic na nie rankiem 8-go !!! po co ??? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=24328311&a=25606643 mial tez m-ce drugi rajd czolgow o ponownie watpliwym znaczeniu militarnym; sluzyl, byc moze, ponownie odwroceniu uwagi od wydarzen z 7 kwietnia - tym razem minionych, nie antycypowanych przez am... jakich ??? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 N: "zestrzelenie" samolotu nad lotniskiem + ranni 20.06.05, 15:53 08.04.2003 : TONOWE BOMBY obracają budynki w gruzy: seria poteznych wybuchow dla zakamuflowania tego jednego? "Po raz pierwszy bezpośrednio wspierały działania amerykańskie w Bagdadzie śmigłowce Apache i dwa samoloty szturmowe A-10. JEDEN Z SAMOLOTOW po trafieniu iracką rakietą przeciwlotniczą SPADL NIEDALEKO LOTNISKA MIEDZYNARODOWEGO." czy wystarczylo, ze podali taki komunikat, by oslonic uzycie b.N ? czy kule ognia wybuchu "sprzedano" jako powietrzny wybuch paliwa trafionego rakieta samolotu? "W szpitalach błyskawicznie przybywa zabitych i rannych. Oprócz cywilów [czytaj: kobiet i dzieci ] jest wśród nich dużo mężczyzn, prawdopodobnie żołnierzy irackich [ jesli nawet to nie są żołnierze, to na pewno nie są oni kobietami i dziećmi ]. Lekarzom zaczyna brakować leków i środków opatrunkowych. - Brakuje sprzętu do leczenia OPARZEN, RAN PO ODLAMKACH, OBRAZEN KREGOSLUPA - oświadczył rzecznik Światowej Organizacji Zdrowia Iain Simpson i poinformował dziennikarzy, że konwój ze sprzętem medycznym czeka w Jordanii, ale nie może wyruszyć do Bagdadu z powodu działań wojennych.>> czy nie sa to typowe obrazenia na obrzezach uzycia b.N ? OPARZENIA - promienotworcze OBRAZENIA KREGOSLUPA - po zadzialaniu fali cisnienia RANY PO ODLAMKACH - z fali podmuchu -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 N - "nuke that bloody city now" 20.06.05, 16:22 W USA istnial dosc powszechny stopien akceptacji uzycia broni kjadrowej w Iraku (spotkalem sie wrecz z opinia, ze nie po to sie ja ma , zeby jej nie uzywac)... ale co najwazniejsze - wladze zapowiadaly jej uzycie w odwecie na JAKIKOLWIEK atak ze strony Iraku z uzyciem BMR. W tym swietle nalezy rzoumiec rewelacje jakie pojawily sie 7-go o rzekomym "odkryciu" BMR gotowej do uzycia (pare postow wyzej) === przyklad wspomnianego nastawienia u polskiego rezydenta USA: <<Re: 100 $ za baryłkę ropy !? IP: *.dip.t-dialin.net Gość: enemy 06.09.2002 00:27 zarchiwizowany Jestem gotow placic, jezeli w zamian zobacze grzybek atomowy nad Bagdadem. W ogole nalezy przestawic sie na import z Rosji. Wszystkim to wyjdzie na dobre. Rosja sie szybciej ucywilizuje (to tylko kwestia czasu i gotowki). Natomiast pompowanie pieniedzy do pieprzonych arabow, to krecenie powroza na wlasna szyje. To przypadek beznadziejny. Ta cala chryja na Bliskim Wschodzie zmierza prosto ku jednemu zakonczeniu. Ktorys z tych islamskich poj*bow zaatakuje Izrael jakas bronia masowego razenia. Odwet bedzie szybki, bezwzgledny i skuteczny. 450 glowic jadrowych oczysci teren z holoty. Potem trzeba tylko wszystko odkazic i podzielic miedzy koncerny naftowe. members.lycos.nl/arbreure/170.jpg tu jest juz gotowy plan podzialu terytorialnego. a to tez jest cool: web.tampabay.rr.com/osama/bombmastercard.bmpmembers.lycos.nl/babaali/78.j pg>> === a tak to wygladalo w trakcie samych walk: "But it was also the turning point when the jovial band of brothers from America lost all their assumptions about the war and became jittery aggressors who talked of wanting to nuke the place." w tym z pktu widzenia zwyklego zolnierza amich zaangazowanego na miejscu w walki w Iraku: "I dont even know how many friends I have lost. I dont care if they nuke that bloody city now." niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.misc.militaria&aid=23640965 PS. Gdzieniegdzie w powyzszych materialach odnosnie "dowodow posrednich" zaskakuja nazwy polskie - to dlatego, ze zaczerpnalem je z jedynego dostepnego mi archiwum, do ktorego prowadzeniu sie swego czasu dolaczylem, jakim byla swoista parafraza tych wydarzen: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5038403&a=5468155 i po prostu nie wszedzie je poprawilem... -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: N - "nuke that bloody city now" IP: *.ima.pl 21.06.05, 10:50 Cóż... jedni widzą wszędzie Żydów, inni wszędzie bombę N. :> Wiesz, jak się to nazywa? Dopasowywanie dowodów pod z góry założoną tezę. W taki sposób - wszystko intepretując na jedno kopyto - można udowodnić dosłownie dowolne rzeczy. Klasycznym przykładem jest Hoagland i Japetus: www.enterprisemission.com/moon1.htm oraz dalsze części. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: N - "nuke that bloody city now" 21.06.05, 13:50 wiem, wiem... powyzsze 'dowody posrednie' to technika, ktora "oslawil" bodaj Daeniken... zdaje sobie doskonale sprawe z jej slabosci... w zadnym wypadku do wyplywajacych lub narzucajacych sie z nich wnioskow nie nalezy tez podchodzic bezkrytycznie... jednak techniki poszlakowe sa szeroko stosowane w dochodzeniach do prawdy, zwlaszcza jezeli istnieja przeszkody roznej natury w praktyce uniemozliwiajace odwolanie sie bezposrednio do faktow i swiadkow... a z taka sytuacja mam tu osobiscie do czynienia... /nie posiadam zadnych fizycznych ani logistycznych mozliwosci pzreprowadzenia rozstrzygajacych badan in situ, a kasliwe "propozycje" t0g, to oczywisty niewykonalny absurd/ to, ze technike te stosuje sie nagminnie do wielu nader watpliwych (chociaz przeciez nie do konca nieprawdopodobnych) poszukiwan, nie znaczy, ze nalezy z niej w ogole zrezygnowac... jesli zatem tylko ona pozostaje, a zalezy nam, jesli juz nie na wyjasnieniu prawdy, a na podejsciu do niej tak blisko, jak to tylko w danych okolicznosciach mozliwe, nalezy jej uzyc... to wlasnie czynie... staram sie wyeksponowac i przeanalizowac wszystkie okolicznosci, ktore moglyby wskazywac na zajscie lub nie tego zdarzenia... jak dotad ukladanka powoli zamyka mi sie w niewesoly obraz, z mocnym wskazaniem... mam jednak tez ciagle nadzieje, ze temat ten nie stanie sie dla mnie jakas szczegolna obsesja (chociaz zawsze istnieje takie niebezpieczenstwo... jak mawiaja Indianie: 'aby czemus dobrze sie przyjrzec, trzeba podejsc bardzo blisko; gdy podejdziesz bardzo blisko - wpadles') i koniec koncow uzyskam wiarygodne swiadectwo wskazujace na teze przeciwna... w kazdym razie nie zamierzam tego tak latwo odpuscic... -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: N - "nuke that bloody city now" IP: *.ima.pl 22.06.05, 12:11 Tekst kieruję zarówno do kondoma czy innej "perzerwatyfffki" (cóż za uroczy nick, i ty chcesz, by cię poważnie traktować? Tak, wiem, już sobie na "p." zmieniłeś, za późno, obawiam się...), jak i do bonobo44. > to wlasnie czynie... staram sie wyeksponowac i przeanalizowac wszystkie > okolicznosci, ktore moglyby wskazywac na zajscie lub nie tego zdarzenia... Cóż, to ograniczmy się do jednego argumentu, nie wprowadzającego różnych cyferek, którymi może każdy manipulować, jak się komu podoba. Argumentem jest oczywiście milczenie świata wobec postulowanej w tym wątku amerykańskiej zbrodni, czyli użycia bomby N. Dla mnie takie milczenie jest wysoce nieprawdopodobne. Dlaczego? Jeśli coś widzi i wie choćby garstka ludzi, ale cywilów nie mających przecież dostępu do tajnych materiałów, to wywiady wojskowe świata i politycy powinni wiedzieć niezrównanie więcej. Powinni mieć relacje, dowody i dokumentację w ręku. Policzą energie i oddziaływania lepiej niż każdy z nas. Przeprowadzą śledztwo prawdopodobnie dokładniej niż jakiekolwiek inne w historii (ameryka to nie nieuchwytni terroryści, ale wielki, duży, tłusty cel). Od czasu rzekomej detonacji bombki mięły ponad DWA LATA - wystarczający czas na zebranie wszystkich potrzebnych materiałów, by ogłosić to światu. Osobiście przypuszczam, że gdyby było coś na rzeczy, wrzask mediów i krajów nieprzychylnych ameryce oraz komentarze oraz oświadczenia połowy państw świata by się podniósł najwyżej kilka dni po użyciu bombki. Potem by stworzono "niezależną komisję", gazety z wszytskich stron świata miałyby używanie na miesiące i lata, a Bush zapisałby się niesławnie w książkach historycznych, na czym mu raczej nie zależy. I dlatego tłumaczenie, dlaczego wszyscy mieliby siedzieć cicho, jest naciągane. > wtedy ja siedziałbym cicho i czekał aż przybliżysz nam bardziej > swoje stanowisko. Nie sądzę, kondomku, żebyś siedział cicho w jakimkolwiek wypadku. I nie bardzo wierzę w to, że ci jest obojętne, czy bombka N była, czy nie. Twierdzisz, że chodzi ci tylko o "styl dyskusji", co jest interesującą bezczelnością, zważywszy na to, pod jakim nickiem pierwotnie wystąpiłeś w tym wątku. A stanowisko przybliżyłem powyżej, ale wątpię, byś się odniósł do niego - znów będziesz się wykręcać, że przecież nie dyskutujesz na temat tego, czy bomba była, czy nie, tylko na temat stylu dyskusji. No cóż, znasz mój styl z tych postów, które wrzuciłem na ten wątek. Łagodny i delikatny nie jest, więc się nie popłacz. > jak dotad ukladanka powoli zamyka mi sie w niewesoly obraz, > z mocnym wskazaniem... Biorąc pod uwagę twoje ideologiczne zacietrzewienie przeciw ameryce, jakżeby mogło być inaczej? Disclaimer. Nie chciałem nikogo obrażać (choć czasem złośliwy ze mnie bydlak) - po prostu dla mnie sprawa z bombą N jest EWIDENTNIE teorią spiskową. Wierz mi, nie takie rzeczy czytałem. Lektura stron różnych wciskaczy kitu (jak wspomniana przeze mnie www.enterprisemission.com/ ) oraz stron dajacych odpór tym pierwszym (najlepszą, jaką znam jest www.badastronomy.com/ niejakiego Phila Plata, prawdziwego astronoma pracującego w okolicach Hubble) jest bardzo pouczająca. Osobiście jednak najzabawniejsze są dla mnie strony satyryczne (www.revisionism.nl/Moon/The-Mad-Revisionist.htm Szalonego Rewizjonisty, oł jeee!) oraz strony PRAWDZIWYCH popaprańców (światowym arcydziełem wszechczasów jest oczywiście www.timecube.com/ !!!). Dlatego tez, jak powiedziałem - jeśli coś wygląda jak teoria spiskowa, pachnie teorią spiskową i gada jak teoria spiskowa, to nie uwierzycie, ale to JEST teoria spiskowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR_f_-_-_k_e_r Re: N - "nuke that bloody city now" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 15:31 Gość portalu: MaDeR napisał(a): > Tekst kieruję zarówno do kondoma czy innej "perzerwatyfffki" (cóż za uroczy > nick, i ty chcesz, by cię poważnie traktować? Tak, wiem, już sobie na "p." > zmieniłeś, za późno, obawiam się...), jak i do bonobo44. > Lubię urocze nicki mam nadzieje ze ten tez Ci sie spodoba ;-) Widzisz synku ,o przepraszam MaDeR - powaga nalezy sie tresci nie formie. Profesor to zlekcewazyl i jeszcze do tej pory oscyluje ;-) w stanie wzbudzonym ;-) Ale widze ze Ty tez masz ochote na male tete a tete ;-) ze mna. Z takimi MaDeR jak Ty, to idzie mi jak po masle ;-) Na wypadek gdybys nie zrozumial to zglos sie do pana profesora on Ci juz wszystko wyjasni ;-) > Cóż, to ograniczmy się do jednego argumentu, nie wprowadzającego różnych > cyferek, którymi może każdy manipulować, jak się komu podoba. Argumentem jest > oczywiście milczenie świata wobec postulowanej w tym wątku amerykańskiej > zbrodni, czyli użycia bomby N. > > Dla mnie takie milczenie jest wysoce nieprawdopodobne. Dlaczego? Jeśli coś > widzi > i wie choćby garstka ludzi, ale cywilów nie mających przecież dostępu do > tajnych > materiałów, to wywiady wojskowe świata i politycy powinni wiedzieć > niezrównanie > więcej. Powinni mieć relacje, dowody i dokumentację w ręku. Policzą energie i > oddziaływania lepiej niż każdy z nas. Przeprowadzą śledztwo prawdopodobnie > dokładniej niż jakiekolwiek inne w historii I co z tego. O zbrodniach w więzieniach też wiedziano, ale dokąd szły raporty ? Do opinii publicznej ? Opinia publiczna dowiedziała się ot tym gdy amerykanie uznali ze jest im to na reke. Chcieli dać światu jasny sygnał i go dali. A cały ten cyrk z przesluchaniami w kongresie byl po to by mydlic oczy swoim wyborcom. Przy tych bezwzglednych degeneratach gestapo to byli dobroduszni amatorzy, nie wspominajac Humera i jego towarzyszy. > Osobiście przypuszczam, że gdyby było coś na rzeczy, wrzask mediów i krajów > nieprzychylnych ameryce oraz komentarze oraz oświadczenia połowy państw świata > by się podniósł najwyżej kilka dni po użyciu bombki. Potem by stworzono > "niezależną komisję", gazety z wszytskich stron świata miałyby używanie na > miesiące i lata, a Bush zapisałby się niesławnie w książkach historycznych, na > czym mu raczej nie zależy. Bardzo dowcipne MaDeR, rozbawiony jestem do lez. Był jeden taki przywodca trzydziesci pare lat temu w Chile, ale dlugo tam nie porzadzil. Teraz to nawet w Libii tak tańczą jak im w Waszyngtonie zagrają. Czy znasz może jeden przypadek zbrodniarza przeciw ludzkości ktory zbrodni dokonywal na zlecenie rzadu USA i byl sądzony przez jakiś trybunał ?? Sama tylko CIA wymordowała dziesiatki jesli nie setki tysiecy ludzi na calym swiecie. A trabia o kim o Miloszeviciu ? - jego zbrodnie czy zbrodnie takiego Saddama ,ktoremu zreszta sami sprzedali technologie, to przy tamtych to niewiele znaczace epizody w historii. Jak by niby mial sie nieslawnie zapisac skoro polowa drukarzy siedzi u niego w kieszeni a z druga polowa siedzi w kieszeni u szefow z ktorymi ma uklad. Przyklad pierwszy z brzegu. Z Milewicza zrobili w Polsce niemal bohatera narodowego. A co on drukowal ? Niewiele go obchdzilo co sie dzieje w wiezieniach. O ruchu oporu pisal jak o terrorystach no to go potraktowali w koncu jak terrorysci. I gdzie tu jest wolna prasa i media ??? Nie mowili nic o tych zbrodniach, tym bardziej nie mowili by o wiekszych. > Twierdzisz, że > chodzi ci tylko o "styl dyskusji", co jest interesującą bezczelnością, zważywszy > na to, pod jakim nickiem pierwotnie wystąpiłeś w tym wątku. Ja MaDeR - leje na to pod jakim ty nickiem wystepujesz czy ktokolwiek inny w tej dyskusji. Mnie interesuje co dany ktos ma do powiedzenia. Ale rozumiem ze to daleko wykracza poza granice twojej percepcji. ;-) > A stanowisko > przybliżyłem powyżej, ale wątpię, byś się odniósł do niego - znów będziesz się > wykręcać, że przecież nie dyskutujesz na temat tego, czy bomba była, czy nie, > tylko na temat stylu dyskusji. No cóż, znasz mój styl z tych postów, które > wrzuciłem na ten wątek. Łagodny i delikatny nie jest, więc się nie popłacz. To raczej ty MaDeR nie jęcz ze bylem zbyt ostry w stosunku do ciebie ;-) > > > jak dotad ukladanka powoli zamyka mi sie w niewesoly obraz, > > z mocnym wskazaniem... > Biorąc pod uwagę twoje ideologiczne zacietrzewienie przeciw ameryce, jakżeby > mogło być inaczej? Mi sie ukladanka tez zamyka w niewesoly obraz i to bez wzgledu czy oni uzyli tej bomby czy tez nie. I wierz mi gdybym to ja mial decydowac o tym jak bylo tam na prawde to mimo calej odrazy jaka do nich czuje wolalbym chyba by to nie byla prawda. Dlatego chcialbym poczytac jakies rozsadne argumenty z drugiej strony, . czyli oponentow Bonobo. Po tobie tego sie juz jednak nie spodziewam MaDeR ;-( p. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: N - "nuke that bloody city now" IP: *.ima.pl 23.06.05, 13:02 He. Myślisz, że jesteś pierwszy, który tak skojarzył mój nick (który zresztą z żadną matką nie ma nic wspólnego)? Myślisz, że interesuje mnie twoja dezinformacja (mieszane rewelacje o prawdziwych i rzekomych amerykańskich zbrodniach)? Nie zauważyłem żadnego rzeczowego argumentu przeciw mojemu scenariuszowi wydarzeń na wypadek prawdziwej detonacji bomby N. > Mnie interesuje co dany ktos ma do powiedzenia. Biorąc pod uwagę to, co TY masz do powiedzenia... well, z tobą akurat nie widzę sensu dłużej dyskutować, styl spadł 10 metrów poniżej poziomu mułu. Ale cóż się spodziewać po facecie, który podpisuje się prezerwatywa. :D > Dlatego chcialbym poczytac jakies rozsadne argumenty Ja też. Dlatego kończę dyskusję z gumkami, bo gumki lubią wyzwiska i miotanie się, gdy przegrywają w dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Miło mi .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 13:42 > > Dlatego chcialbym poczytac jakies rozsadne argumenty > Ja też. Dlatego kończę dyskusję z gumkami, bo gumki lubią wyzwiska i miotanie > się, gdy przegrywają w dyskusji. ze zrozumiales synku, ze w tym stylu długo ze mna nie powalczysz ;-) Do wciskania kitu szukakaj sobie naiwnych w innych watkach. A tam gdzie dyskutuja dorosli czytaj i ucz sie ;-) pozdr p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Przygamiał kocioł garnkowi ...;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 14:35 Gość portalu: MaDeR napisał(a): > Cóż... jedni widzą wszędzie Żydów, inni wszędzie bombę N. :> Wiesz, jak się > to > nazywa? Dopasowywanie dowodów pod z góry założoną tezę. W taki sposób - wszystk > o > intepretując na jedno kopyto - można udowodnić dosłownie dowolne rzeczy. > > Klasycznym przykładem jest Hoagland i Japetus: > www.enterprisemission.com/moon1.htm oraz dalsze części. znasz to porzekadło MaDeR ? Bonobo od jakiegośjuż czasu próbuje przedstawić to wszystko na czym opiera swoje przekonanie o wysokim prawdopodobieństwie zajścia takiego zdarzenia i nie uchyla się od dyskusji na płaszczyźnie merytorycznej. Ty natomiast przychodzisz i ni z gruszki ni z pietruszki twierdzisz: to jest naciagane. A moze bys tak zechcial przedstawić jakieś konkrety - byle one nie byly naciagane. Gdybyś napisałcoś w rodzaju : nie potrafie niczego udowodnic ale jestem przekonany ze tacy to a tacy niezalezni eksperci uznali by to za niemozliwe lub wysoce nieprawdopodobne i dlatego majac takie przekonanie uwazam ze to co robisz to : > Dopasowywanie dowodów pod z góry założoną tezę. W taki sposób - wszystk > o > intepretując na jedno kopyto - można udowodnić dosłownie dowolne rzeczy. wtedy ja siedziałbym cicho i czekał aż przybliżysz nam bardziej swoje stanowisko. Ale ponieważ zacząleś tak jak zacząleś to mam prośbę do Ciebie byś uważał co piszesz by nie narażać się zbytnio na śmieszność. Chciałbym tu wreszcie móc poczytać opienie oponenta Bonobo ktory poważnie traktuje dyskusję. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Przygamiał kocioł garnkowi ...;-) 21.06.05, 16:35 Drogi P: Taraz, siedzac juz tylko na widowni, moge sobie pozwolic na uwagi jako kibic. Ja wyczuwam, ze Ty o mnie masz zdanie jako o wielce glupim i nadetym pyszalku, wiec pewnie niewiele sie przejmiesz tym, co powiem - ale czemu nie moglbym tego powiedziec? Gość portalu: p napisał(a): > Chciałbym tu wreszcie móc poczytać opienie oponenta Bonobo > ktory poważnie traktuje dyskusję. > Otoz, Drogi P., ja przypuszczam, ze szansa na znalezienie takiego oponenta jest bardzo, bardzo, ale to bardzo nikla. Jest tylko jedna osoba, ktora przychodzi mi na mysl - niejaki Watto. Ale on juz od wielu miesiecy nie pokazuje sie na Forum. Serdecznie pozdrawiam, t0g Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Przygamiał kocioł garnkowi ...;-) IP: *.ima.pl 22.06.05, 12:12 A kto to Watto? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Drogi MaDeRze: 21.06.05, 16:56 Ja Tobie dobrze radze: nie rob tego bledu, ktory ja popelnilem, i nie laduj sie w te dyskusje. Z teamem Bonobo + jego samozwanczy sekundant P nie wygrasz. Metode maja prosta: kazdy argument, ktory wylozysz, bedzie natychmiast ochrzszczony mianem "argumentu niemerytorycznego". Lub nazwany kretynskim. Powinny byc jakies zniszczenia? A skad, przeciez wszystkie budynki to masywny beton. Beton oslabia promieniowanie? A guzik, przeciez cale wojsko stalo w oknach. I te de, i te pe. Sprawe nalezy rozstrzygnac nie proba dojscia do jakiegos konsensusu, a poprzez mechanizmy demokratyczne: kto chce, to niechaj wierzy, kto nie chce - niech nie wierzy. Jak w starej piosence zeglarskiej: "Byl sobie raz marynarz, ktory Zywil sie wylacznie pieprzem Sypal pieprz do konfitury I do zupy mlecznej. Kto chce, ten niechak wierzy, Kto nie chce, niech nie wierzy Nam na tym nie zalezy, Wiec wypijmy jeszcze. Jak raz z rufy nam dmuchnelo Zagle zdarla moc nadludzka, Patrze - w koje mi przywialo Gola babe z Pucka. Kto chce... itd. " Serdecznie pozdrawiam, t0g Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 t0g 21.06.05, 21:06 nie chcesz dyskutowac merytorycznie, to pozwol, ze zapytam: - skad to utyskiwanie na niereformowalnosc oponenta, ktory od takiej dyskusji bynajmniej ani razu sie nie uchylil? - dlaczego ponownie probujesz wracac do zgranego "betonowego" argumentu? przeciez wystepujesz tu z pozycji specjalisty, a nie przypadkowego ignoranta i doskonale zdajesz sobie sprawe, ze owe "okna" to margines mojej argumentacji... (postawilem twojego wojaka za 20 cm betonowa sciana w odleglosci 400 m od pktu zero dla 1 kt N i zmarl po 15 minutach, a nie po 3-5 jak jego kolega stojacy w oknie; jako specjalista od dawek powinienes byc w stanie bez najmniejszego klopotu zgodzic sie ze mna w tym punkcie) jesli zas juz wolisz potyczki slowne z pozycji ignoranta, to daruj, ale przystoi Ci to rownie bardzo, jak co innego owej mlodej pensjonarce z nie- przytaczanej-przez Ciebie strofki... doprawdy, dziwny z Ciebie adwersarz jak na FN i jak na 'uczonego-&-pedagoga-nie-cierpacego-ignoranctwa' 8( -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Przepraszam, juz zamkne ryj na dobre. 21.06.05, 23:56 Napisalem posty do P i do MaDeR-a i myslalem, ze ich nie przeczytasz, bo masz mnie przeciez wylaczonego. Ty faktycznie nie uchylasz sie od dyskusji ale tez jestes w dyskusji taki "beton", ze dyskusja ma maly sens. Po tym doswiadczeniu, ja w przyszlosci bede sie starannie pilnowal, zeby juz po raz wtory w taka dyskusje nie wchodzic. Zycze Ci powodzenia, choc nie za bardzo wierze, ze wiele osob do tej bomby przekonasz. Teorii konspiracyjnych namnozylo sie tyle, ze ludzi one zwyczajnie juz nudza. Ale tez, skad ja moge wiedziec, czy chodzi Ci o przekonanie innych? Serdecznie pozdrawiam, t0g PS. Z watto bys sie dogadal, mowie Ci. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie t0g - obliczenia - energia ped i cisnienie 22.06.05, 02:22 t0g: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=24400230&a=25127291 Przelicznik kilotony-joule mozna znalec w licznych miejscach na Webie, np.: www.sengpielaudio.com/calculator-energyunits.htm Wszystkie podaja zgodnie: 1 kilotona = 4.2e+12 J Mowimy o efektywnym ladunku 150 ton, wiec dzielimy dla prostoty przez 6 i dostajemy: (4.2e+12 J) / 6 = 7.0e+11 J Kula o promieniu 300 m ma powierzchnie 4*pi*(300m)^2 = 1.13e+6 m^2 Po podzieleniu, dostajemy ilosc energii przypadajacej na 1 m^2: 7.0e+11/1.13e+6 = 620 000 J/m^2. Energia kinetyczna K = m*V^2/2, zatem V = sqrt(2*K/m) (uzywam tu symbolu "sqrt", w wielu jezykach algorytmicznych, np. C, FORTRAN, oznacza on pierwiastek kwadratowy z wartosci wyrazenia zawartego w nawiasach). Podstawiamy i otrzymujemy: V = sqrt(2*620000 J/1000 kg) = sqrt(1238 m^2/s^2) = 35.2 m/s Przeliczamy na km/h: (35.2 m/s * 3600 s/h)/(1000 m/km) = 126.7 km/h Gdzie byl blad? -------------- odpowiedz na to pytanie daje... t0g: --------------- forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=24400230&a=25095359 >pytaniem jest wiec, jaki obiekt moze NIE wytrzymac chwilowego uderzenia >cisnienia 25 kPa? (25 kN/m^2=ok.2500 kG/m^2=2,5 kT/m^2), tzn. nacisku >chwilowego 2,5 tony na metr kwadratowy lub cwierc kilograma na centymetr >kwadratowy? Wazny jest PED jaki niesie ta fala uderzeniowa, samo cisnienie nie jest miarodajne. ------------- no to policzmy ten ped (a nie energie) w przypadku gdyby energie wziely np gammy: p=E/c p/S = E/c/S = 620 000 J/m^2 / 3e8 m/s = 2e-3 kg m / s / m^2 sporo ponizej pedu samochodu na 1 m^2... powiedzmy ze ped biora szybkie neutrony. energia na neutron to 5 mev. predkosc neutronu (nierelatywistycznie) to zatem okolo v ~ 5mev/1000mev * c ~ 1.5e6 m/s calkowity ped neutronow (na 1 m^2) p ~ (2*energia kinetyczna) / v ~ 2* 6.2e5 / 1.5e6 ~ 0.83 kg * m/s nadal trudno to porownywac z samochodem wyglada na to ze to cisnienie bierze sie glownie stad ze powietrze sie rozgrzewa :))) ------ nota bene - to cisnienie jest wazne a nie ped na jednostke powierzchni bo budynki przewraca sila a wiec ped zaabsorbowany na _jednostke_czasu_ dlatego nawet wyzej przeze mnie wyliczony przekaz pedu na jednostke powierzchni - 0.83 kg*m/s/ m^2 - moglby byc dosyc niszczacy gdyby go skoncentrowac w dostatecznie krotkim czasie - zachecam do testow z biciem glowa w mur i w gruby materac :)))) pozdrawiam serdecznie ps. a w bombe n w bagdadzie mimo wszystko nie wierze Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie uuuuuppps 22.06.05, 02:33 tez sie pomylilem o czynnik 20.... ale w `dobra' strone tzn zawyzylem ped... bush_w_wodzie napisał: > > powiedzmy ze ped biora szybkie neutrony. energia na neutron to 5 mev. predkosc > neutronu (nierelatywistycznie) to zatem okolo > > v ~ 5mev/1000mev * c ~ 1.5e6 m/s z wzorow m c^2 = 1000 mev m v^2/2 = 5 mev wynika ze v = (2* 5 mev /1000 mev)^0.5 * c = 3*10^7 m/s > > calkowity ped neutronow (na 1 m^2) > > p ~ (2*energia kinetyczna) / v ~ 2* 6.2e5 / 1.5e6 ~ 0.83 kg * m/s wiec tu jest tylko p ~ 0.04 kg * m / s wyglada jak matchbox puszczony reka trzylatka pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Ja mowilem o pedzie fali uderzeniowej 22.06.05, 03:54 Po pierwsze, kompletnie bledne podejscie, kompletnie po dyletancku. A co sie stalo, czlowieku, z pedem, ktory niosly czastki alfa, powstale w wybuchu? Kazde dziecko wie, ze ped kwantu promieniowania EM jest znikomo maly w stosunku do pedu czastki o niezerowej masie spoczynkowej i o tej samej energii, co energia fotonu. Manipulujac liczbami mozemy w ten sposob uzyskac dowolny wynik, ja sie obawiam. Ja wyraznie mowilem o pedzie, ktrory niesie fala uderzeniowa, czyli fala rochodzaca sie w powietrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: OK, ja napisalem poprzednie wylacznie po prze- 22.06.05, 04:04 czytaniu o fotonach. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Drogi Bush.w.modzie: przepraszam, ja już nie 22.06.05, 05:51 ...jestem w stanie w tym wątku pisać w stanie "niewzbudzonym". Co do tych pędów: pęd sumaryczny musi cały czas pozostac zero, ale pęd w jakimś kierunku - wycinku kąta bryłowego, dokładniej mówiąc - może bardzo wzrosnąć w procesie spowalniania cząstek powstałych w rekacji jądrowej w stosunku do początkowej wartości. Moge Ci to pokazać na nieskomplikowanym przykładzie, tylko muszę użyć paru prostych rysunków. Ja techniczne środki ku pokazywaniu grafiki mam (portalik "groszek", znaczy). Daj mi tylko dzień czasu na spisanie, zobaczysz, że żadnego szacher-macher nie ma w tym, co mówię. Pozdrowienia, t0g Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Drogi Bush.w.modzie: przepraszam, ja już nie 22.06.05, 19:44 nic nie szkodzi. dyskusja jest ciekawe i emocjonujaca i to sie liczy. pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Ja mowilem o pedzie fali uderzeniowej 22.06.05, 19:43 t0g napisał: > Po pierwsze, kompletnie bledne podejscie, kompletnie po dyletancku. tak jest! jestem dyletantem za to z fantazja :))) > A co sie stalo, czlowieku, z pedem, ktory niosly czastki alfa, > powstale w wybuchu? alfy dosyc chetnie oddialywuja - chodzi ci o to ze przekazaly ped atomom gazow powietrza? > > Kazde dziecko wie, ze ped kwantu promieniowania EM jest znikomo maly w stosunku > do pedu czastki o niezerowej masie spoczynkowej i o tej samej energii, co > energia fotonu. to zalezy od masy spoczynkowej i enegii. byc moze nie zauwazyles ale porachowalem takze dla predkich neutronow - ktore okazaly sie byc dosyc nierelatywistyczne. kazde dziecko wie bowiem ze energia to jedno a ped to drugie > Manipulujac liczbami mozemy w ten sposob uzyskac dowolny wynik, > ja sie obawiam. ja sie obawiam tego samego. dlatego postulowalbym by najpierw zrozumiec a potem dopiero manipulowac :))) > > Ja wyraznie mowilem o pedzie, ktrory niesie fala uderzeniowa, czyli fala > rochodzaca sie w powietrzu. o ile mnie wzrok nie myli to wyraznie pisales o energii ktora wyrazales w dzulach i nie bylo by w tym w sumie nic zlego gdyby prawidlowo pociagnac dalej rozumowanie zamiast przeliczac energie na energie pedzacego auta niestety bowiem jest tak ze sila to przekaz pedu na jednostke czasu ped fali uderzeniowej zalezy od jej energii ale zalezy takze od jej predkosci wg wzoru p = 2E/v (co pominales). mysle ze po wybuchu bomby n typowe predkosci czastek w ogleglosci 300 m od epicentrum siegaja kilku tysiecy m/s dla przykladu zakladajac ze fala uderzeniowa ma predkosc 3km/s dostaje: ped na m^2 czola fali: [620 000 J] / [3100 m/s] = 200 kg m / s. przy tonowym samochodzie to bylaby predkosc 0.2 m/s 1 m^2 typowej sciany ma mase okolo kilkuset kilo. widac ze taki przekaz pedu nie spowoduje latania ceglowek z predkoscia wieksza niz okolo 0.5 m/s. niewiele to jednak nie wszystko. energia fali uderzeniowej dociera do obiektu w pewnym przedziale czasowym. to wazne gdyz ten przedzial determinuje cisnienie. tu brak mi szczegolowych danych na temat np czasu wybuchu itp. biorac jednak typowa skale czasowa problemu: tau = odleglosc od epicentreum / predkosc fali uderzeniwoej ~ 0.1 s i zakladajac ze dyspersja czasowa fali uderzeniowej jest rzedu 1/10 tau ~ 0.01 s dostajemy oszacowanie cisnienia fali uderzeniowej: p ~ 200 kg * m /s / 0.001 s / 1 m^2 ~ 20 000 Pa. jest to oszacowanie bardzo niedokladne. moge muslic sie w predkosci fali o czynnik 3 (absolutna dolna granica jest predkosc dzwieku). oszacowanie skali czasowej jest o wiele trudniejsze - ale nawet jesli fala uderzeniowa kumulowalaby cala energie w warstwie grubosci a=10 m (to zalozenie jest najslabiej umotywowane) to czas depozycji pedu to dt = a / v otrzymuje oszacowanie cisnienia: p = [620 000 J / m^2] / v / dt = 62.000 Pa - znowu dosyc blisko 25 kPa z postu bonobo. no i teraz mam klopot bo absolutnie nie dysponuje aparatem pozwalajacym wyliczyc grubosc czola fali uderzeniowej czy jej predkosci (choc ona akurat sie skasowala) ani tez proporcji energii bomby jaka zostanie zuzyta na energie ruchu fali uderzeniowe (zamiast na ruch neutronow alf gamm jonizacje powietrza i cieplo). tym niemniej sadze ze oszacowanie cisnienia fali uderzenowej w odleglosci 300m od epicentrum na 25kPa miesci sie w granicach zdrowego rozsadku serdecznosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: _w_nocniku_;-) sssluuuppppp... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 12:17 Witaj napiasles: > wiec tu jest tylko > > p ~ 0.04 kg * m / s > > wyglada jak matchbox puszczony reka trzylatka ja nie chcialem wdawać sie w takie ilosciowe analizy poniewaz dalbym tym samym panu profesorowi pole do ich podwazania co odciagaloby cala dyskusje od meritum. Dlatego wolałem obrać bardziej elastczną linię w dyskusji, ktora nawiasem mowiac i tak okazala sie nad wyraz konfrontacyjna ;-) Pan profesor sam przyznaje ze wciaz pozostaje w stanie wzbudzonym, ja tylko dodam ze jeszcze dlugo bedzie swiecil oczami za ta demagogie ktora sie tu poslugiwal. Zeby obnazyc istote jego chwytu retorycznego posluzylem sie takim przykladem/pytaniem: > a co bedzie jak ten samochod będzie z gumy > i bedzie mial 50m dlugosci,czyli w sciane > bedzie wjeżdżal przez 5s z pedkoscia 35km/h ? > > Czy wartości naprezen przekrocza wartości naprezen > krytycznych? > Bo z tego co pamietam z mechaniki to sciany nie > krusza sie od kilometrow/h czy kilogramow > tylko od naprezen nieprawdaż ? Co pan profesor poczatkowo zignorowal. Po czym "przyciskany" a raczej rzeklbym osaczony ;-) oswiadczyl iz byl to jedynie blef z jego strony. Rownie dobrze moglby sie posluzyc przykladem 100 tonowej lokomotywy wjezdżajacej z predkoscia 12km/h w mur o pow.1m^2. W kuli na jednoste powierzni przypada slup dlugosci = r/3 tej kuli Dla kui o promieniu 300m daloby to slup dlugosci 100m czyli 100m^3 / m^2. 100m^3 powietrza w warunkach normalnych ma mase okolo 150kg. Wiec gdyby nawet cala reszte energii ktorej nie porwaly neutrony przekazac czasteczkom gazu znajdujacym sie w takiej kuli to mozna by zebrac mase ok.1/7 niz ta ktora posluzyl sie pan profesor w swym demagogicznym porownaniu. Jest to oczywiscie bardzoooo zgrubne oszacowanie, poniewaz po takim wybuchu 150t TNT nie ma mowy o tym aby nawet w kuli o 100m promieniu wytworzyla sie proznia. Czyli w istocie bedziemy miec do czynienia z nedznym ulamkiem tej masy rownej 150kg. Jak slusznie jednak zauwazyles nie jest to najistotniejsze ile tej masy bedzie, lecz ile jej (tzn jej pedu )bedzie na jednostke czasu atakowalo jednostke powierzni przeszkody. To zadecyduje o wielkosci podcisnienia i sile jakiej bedzie sie musiala oprzec przeszkoda. Skoro sie juz zabrales do tych obliczen to mam nadzieje ze dysponujesz fachowym aparatem do tego by przeprowadzic wiarygodne szacunki w tej kwestii, bo ja jestem tylko domoroslym analitykiem ;-) Dlatego chcialbym zadać Ci kilka pytan. 1.Czy potrafisz okreslic w miare dokladnie powiedzmy +-10% ile z tej energii 150t TNT zamieni sie na energie fali uderzeniowej a ile zostanie pochloniete na dysypacje powierza, wypromieniowane w podczerwieni, uniesione z kula ognista itp. 2.I to jest chyba najistotniejsze: Czy slusza jest zaleznosc iz maksymalne (nad)podcisnienie po takim wybuchu jest odwrotnie proporcjonalne do odwrotnosci TRZECIEJ potegi odleglosci od punktu zerowego ? Oczywiscie mam tu na mysli znaczne odleglosci, bo oczywiscie w samym punkcie zerowym i jego okolicach musialoby wtedy dazyc do nieskonczonosci. Chodzi mi o ten zakres odleglosci o ktorym tu dyskutujemy. Bo pan profesor w swych rozwazaniach raczyl nie zauwazac osrodka w ktorym ta fala sie rozchodzi i faktu ze osrodek najzwyklej w swiecie zaabsorbuje spora czesc energii tejze fali na wzrost wlasnej temperatury a takze co jeszcze wazniejsze spowoduje jej "rozmycie". Dlatego poslugwal sie analogiami i obliczeniami z proporcjonalnoscia do odwrotnosci KWADRATU odleglosci. pozdrawiam p ps. Dyskutujac z profesorem glową muru nie przebijesz ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: _w_nocniku Re: sssluuuppppp... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 12:25 napisalem > iz maksymalne (nad)podcisnienie po takim wybuchu jest odwrotnie > proporcjonalne do odwrotnosci TRZECIEJ potegi odleglosci od punktu zerowego ? oczywiscie za duzo tu o jedna odwrotnosc ;-) powinno byc iz maksymalne (nad)podcisnienie po takim wybuchu jest odwrotnie proporcjonalne do TRZECIEJ potegi odleglosci od punktu zerowego ? p. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: sssluuuppppp... 22.06.05, 20:14 Gość portalu: _w_nocniku_;-) napisał(a): > > Dlatego chcialbym zadać Ci kilka pytan. > 1.Czy potrafisz okreslic w miare dokladnie powiedzmy +-10% > ile z tej energii 150t TNT zamieni sie na energie fali uderzeniowej > a ile zostanie pochloniete na dysypacje powierza, wypromieniowane w > podczerwieni, uniesione z kula ognista itp. nie potrafie. no chyba ze masz zamiar ufundowac mini-grant na ten rachunek (byle nie w kraju islamskim lub korei pln) - to wtedy moze cos da sie zrobic :))) > > 2.I to jest chyba najistotniejsze: Czy slusza jest zaleznosc > iz maksymalne (nad)podcisnienie po takim wybuchu jest odwrotnie > proporcjonalne do odwrotnosci TRZECIEJ potegi odleglosci od punktu zerowego ? nie sadze. fale uderzeniowe maja to do siebie ze kumuluja wiekszosc energii w swoim czole. nie jest o na pewno czyste 1/r^2 ale 1/r^3 to na pewno nie > Oczywiscie mam tu na mysli znaczne odleglosci, bo oczywiscie w samym > punkcie zerowym i jego okolicach musialoby wtedy dazyc do nieskonczonosci. > Chodzi mi o ten zakres odleglosci o ktorym tu dyskutujemy. > Bo pan profesor w swych rozwazaniach raczyl nie zauwazac osrodka > w ktorym ta fala sie rozchodzi i faktu ze osrodek najzwyklej w swiecie > zaabsorbuje spora czesc energii tejze fali na wzrost wlasnej temperatury > a takze co jeszcze wazniejsze spowoduje jej "rozmycie". fala uderzenowa tego rodzaju chyba nie tyle rozchodzi sie w osrodku co go porywa... podgrzanie powietrza - z pewnoscia jest istotne. nie wiem dokladnie jak bardzo istotne... istotna jest takze jonizacja powietrza. powiedzmy optymistycznie ze zuzywamy 10 elektronowoltow na czasteczke (gruby szacunek dla oderwania 1 elektronu) wtedy energia zjonizowania czasteczek w promieniu 20 m od epicentrum to 2*pi / 3 * (20 m)^2 * 10 ev * (1.6e-19 J/ev) * 2.7e25 = 7e11 J czyli tyle ile energia bomby (2.7e25 to jest liczab loschmidta czy jakos tak a 1.6e-19 to ladunek elektronu) potencjalnie wiec cala energia bomby moglaby rozejsc sie na jonizacje otaczajacego powietrza - ale z pewnoscia nie cala sie rozchodzi zgadzam sie calkowicie co do rozmycia czola fali (patrz posty wyzej) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie korekta 22.06.05, 20:19 jest > 2*pi / 3 * (20 m)^2 * 10 ev * (1.6e-19 J/ev) * 2.7e25 = 7e11 J mialo byc 2*pi / 3 * (20 m)^3 * 10 ev * (1.6e-19 J/ev) * 2.7e25 = 7e11 J wynik bez zmian :))) Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Drogi Bushu_w_modzie: 22.06.05, 22:57 Po pierwsze - niestety, w modzie jest ten Bush, istotnie i to jest absolutna bezczelność, bo jak śmieli - JA PRZECIEŻ GŁOSOWAŁEM PRZECIW. Po drugie, jeszcze raz przepraszam za nieco obraźliwe słowa,których użyłem na początku (jak np. "dyletanctwo"). Jak na człowieka cały czas inni napadaja w tym wątku, to już w każdym poście dopatruje się napaści i reaguje gwałtownie, choć nie ma takiej potrzeby. Pamiętasz, jak jakiś czas temu pewien "młody gniewny" o nazwiku McVoit czy jakims podobnym odpalił w Oklahoma City kilka ton amatorsko sporządzonej miktury wybuchowej przed budynkiem rządowym i jak potem ten budynek wygładał? Dlatego nie bardzo mi się chce wierzyć, że wybuch o mocy 150 T w odległosci 300 m spowoduje zaledwie wypadnięcie paru szyb. Wracając do pędu - to faktycznie trzeba by chyba znać jako tako dokładnie profil fali uderzeniowej w danej odległosci od epicentrum, potem jakoś wycałkowac, żeby dostać pęd - czy raczej, ile pędu niesie "metr bieżący"takiej fali - po czym, biorąc szybkośc propagacji (chyba w rozważanej odległości szybkośc dźwięku po prostu?) dostać, ile tego pędu będzie "zdeponowanego" na powierzchni poprzecznej przeszkowy w jednostce czasu, czyli jaka będzie siła - i jak długo ona będzie działac. Przypuszczam, że zrobienie takich obliczeń "is not a project one can completely solve during a lunch brake, and not just on the proverbial back of an envelope". Oczywiście obliczanie ewnrgii na metr kwadratowy, jak ja to zrobiłem na początku, to nie jest własciwe podejście. Ale przeciez w fizyce często robimy takie "ad hoc" niezupełnie właściwe podejścia, po to, by zdać sobie sprawę z RZĘDU WIELKOŚCI rozważanych efektów. Zaś przeprowadzenie "porządnych" obliczeń, obawiam się, znacznie przekracza możliwości kogokolwiek biorącego udział w tej dyskusji. Po pierwsze, bo najprawdopodobniej za mało wiemy o samym procesie przekształcania się wyzwolonej energii wybuchu jądrowego w falę uderzeniową. Ja sobie wyobrażam, że to muszą być nader skomplikowane rachunki. I prawdopodobnie nikt tego nie robi wyłacznie wychodząc z "zasad pierwszych", czy "ab initiam", tylko cała wiedza na ten temat jest uzyskan podstawie kombinacji danych empirycznych uzyskanych na poligonie z wynikami skomplikowanych obliczeń termodynamicznych i hydrodynamicznych. Ja przypuszczam, że to jest praca na miarę dużego zespołu dysponującego znacznie dłuższym okresem czasu, niż czas potrzebn na napisanie nawet dość długiego postu na Forum GW. Co zaś do pędu, już w oderwaniu od sprawy Bagdadu. Zauważ, że sumarycznny pęd niesiony początkowo przez cząski alfa powstałe w wybuchu będzie sie powiększał w miarę, jak one oddają energię innym cząstkom. Prosciutki przyklad: nierelatywistyczna cząstka alfa o predkości V, czyli pędzie mV, zderza sie sprężyście z inną będącą w spoczynku. Niech zderzenie będzie niecentralne i takie, że w rezultacie zderzenia obie cząstki będą miały jednakową energię kinetyczną. Jak wiadomo, w przypadku zderzenia niecentralnego tory cząstek tworza zawsze kąt prosty po zderzeniu. Prosciutjkie zastosowanie zasady zachowania pedu i energii daje nam, że predkośc każdej z czastek będzie V/sqrt(2). Wektor całkowitegopędu pozostanie niezmieniony, ale suma skalarnych wartosci pędów cząstek wzrosła o oczynnik rowny pierwiastkowi z 2. Jeżeli ten proces będzie się powtarzał i obie cząski zdrzą sie z kolejnymi cząstkami w spoczynku, i tak dalej, i tak dalej to sumaryczny pęd będzie cały czas rósł, choć wypadkowy pęd wektorowy pozostanie zawsze taki sam, czyli mV (oczywiscie zderzenie niecentralne nie musi zawsze być takie, ze obie cząstki sie "podzielą" energią po równo - ale skalarna suma pędów ZAWSZE ROŚNIE w takim procesie). Od takich rozważań do pędu fali udrzeniowej jednak jeszcze bardzo daleka droga, oczywiście. Serdecznie pozdrawiam, t0g Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Cholercia, z tym przykladem Oklahoma City to... 22.06.05, 23:45 ...ja się obawiam, że otworzyłem kolejną "szkatułkę Pandory". Zajrzałem na Web, chcąc dowedzieć sie czegoś, jak daleko był samochód z materiałem wybuchowym od budynku. Znalazłem tylko masę ładunku (2300 kg), ale tego, czego szukałem, nie. Natomiast stwierdziłem, że w sprawie zamachu w Oklahoma City też na Webie aż ROI SIĘ od spiskowych teorii! Na przykład, że budynek był zdrowo zaminowany wewnątrz. Jeszcze jedno: prędkośc fali uderzeniowej chyba nie jest po prostu szybkościa dźwieku. W tych materiałach na webie dotyczących Oklahoma City mówia o tysiącach metrów na sekundę. Oczywiście, to znaczy, że problem jest o niebo bardziej skomplikowany... Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Cholercia, z tym przykladem Oklahoma City to. 23.06.05, 00:13 t0g napisał: > ...ja się obawiam, że otworzyłem kolejną "szkatułkę Pandory". Zajrzałem na Web, > chcąc dowedzieć sie czegoś, jak daleko był samochód z materiałem wybuchowym od > budynku. Znalazłem tylko masę ładunku (2300 kg), ale tego, czego szukałem, nie. > Natomiast stwierdziłem, że w sprawie zamachu w Oklahoma City też na Webie > aż ROI SIĘ od spiskowych teorii! Na przykład, że budynek był zdrowo > zaminowany wewnątrz. a moze to byla po prostu bomba wodorowa :P > > Jeszcze jedno: prędkośc fali uderzeniowej chyba nie jest po prostu szybkościa > dźwieku. W tych materiałach na webie dotyczących Oklahoma City mówia o tysiącac > h > metrów na sekundę. Oczywiście, to znaczy, że problem jest o niebo bardziej > skomplikowany... tez tak mysle. dla bomby n energia szybkich neutronow to cos rzedu kilku mev. takie skale odpowiadaja temperaturom rzedu kilku mld kelvinow i predkosciom neutronow rzedu 1/10 c. oczywiscie atomy powietrza beda sie poruszac o wiele wolniej - ale z pewnoscia do pewnej odleglosci od centrum - szybciej od dzwieku dlatego predkosc dzwieku jest chyba dolna granica predosci fali uderzeniowej blisko centrum wybuchu btw - wydaje mi sie ze wspomniana przez bonobo niska efektywnosc termodynamiczna bomby n ma cos wspolnego z niskimi przekrojami czynnymi szybkich neutronow na oddzialywanie z powietrzem pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Drogi Bushu: 23.06.05, 00:29 Bezczelnośc pozostaje bezczelnoscia, bo ja przeciwko Bushom głosowałem nie raz, a CZTERY RAZY. Dwa razy przeciw tacie. Ze słownictwa, którym sie posługujesz, odgaduję, że mam do czynienia z "kolegą po fachu". I pewnie znasz sie na problemach tutaj roztrząsanych lepiej od mnie. Więc mniej powinienem chyba gadac, a więcej słuchać, co Ty mówisz. Problem jest taki, że ja jestem z natury człek gadatliwy (niektórzy twierdzą nawet, że to zdecydowany understatement i własciwe określenie jest "logorhea", czy ja tam to sie pisze). Mógłbym do rzeczy gadać o sprawach, na których sie znam. Ale to cholernie wąziutka dziedzina i nikogo tutaj na forum ona nie interesuje. Więc właczam sie do takich dyskusji, którym powinienem się tylko raczej przysłuchiwać. Spróbuje sie jednak poprawić. Serdeczne pozdrowienia, t0g Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Drogi Bushu_w_modzie: 23.06.05, 00:02 t0g napisał: > Po pierwsze - niestety, w modzie jest ten Bush, istotnie i to jest absolutna > bezczelność, bo jak śmieli - JA PRZECIEŻ GŁOSOWAŁEM PRZECIW. moj nick jest starszy niz ostatnie wybory :) > > Po drugie, jeszcze raz przepraszam za nieco obraźliwe słowa,których użyłem na > początku (jak np. "dyletanctwo"). Jak na człowieka cały czas inni napadaja w ty > m > wątku, to już w każdym poście dopatruje się napaści i reaguje gwałtownie, choć > nie ma takiej potrzeby. nic sie nie stalo. przeciez widze ze watek jest wybuchowy > > Pamiętasz, jak jakiś czas temu pewien "młody gniewny" o nazwiku McVoit czy > jakims podobnym odpalił w Oklahoma City kilka ton amatorsko sporządzonej miktur > y > wybuchowej przed budynkiem rządowym i jak potem ten budynek wygładał? > > Dlatego nie bardzo mi się chce wierzyć, że wybuch o mocy 150 T w odległosci 300 > m spowoduje zaledwie wypadnięcie paru szyb. oczywiscie. masz racje ze cisnienie 25kPa tez jest niszczace. to przeciez nacisk 2,5 tony na kazy metr kwadratowy. byc moze mala szklana plytka to wytrzyma ale przeciez nacisk poziomy rzedu 50 ton na sciane przecietnego domu to nie w kij dmuchal polecam np strone: www.answers.com/topic/nuclear-explosion-1 i stosowny fragment: Much of the destruction caused by a nuclear explosion is due to blast effects. Most buildings, except reinforced or blast-resistant structures, will suffer moderate to severe damage when subjected to overpressures of only 35.5 kilopascals (kPa) (5 pounds/square inch or 0.35 Atm). > > Wracając do pędu - to faktycznie trzeba by chyba znać jako tako > dokładnie profil > fali uderzeniowej w danej odległosci od epicentrum, potem jakoś > wycałkowac, żeby > dostać pęd - czy raczej, ile pędu niesie "metr bieżący"takiej fali - po czym, > biorąc szybkośc propagacji (chyba w rozważanej odległości szybkośc dźwięku po > prostu?) dostać, ile tego pędu będzie "zdeponowanego" na powierzchni > poprzecznej > przeszkowy w jednostce czasu, czyli jaka będzie siła - i jak długo ona będzie > działac. > dokladnie! > Przypuszczam, że zrobienie takich obliczeń "is not a project one can completely > solve during a lunch brake, and not just on the proverbial back of an envelope" > . > absolutely true > Oczywiście obliczanie ewnrgii na metr kwadratowy, jak ja to zrobiłem na > początku, to nie jest własciwe podejście. Ale przeciez w fizyce często robimy > takie "ad hoc" niezupełnie właściwe podejścia, po to, by zdać sobie sprawę z > RZĘDU WIELKOŚCI rozważanych efektów. zgadzam sie - choc z zastrzezeniami. wydaje mi sie ze nawet przy zgrubnym szacowaniu warto przez chwile pomyslec o profilu czasowym/przestrzennym niesionego przez fale pedu/energii > > Zaś przeprowadzenie "porządnych" obliczeń, obawiam się, znacznie przekracza > możliwości kogokolwiek biorącego udział w tej dyskusji. Po pierwsze, bo > najprawdopodobniej za mało wiemy o samym procesie przekształcania się wyzwolone > j > energii wybuchu jądrowego w falę uderzeniową. Ja sobie wyobrażam, że to muszą > być nader skomplikowane rachunki. I prawdopodobnie nikt tego nie robi wyłacznie > wychodząc z "zasad pierwszych", czy "ab initiam", tylko cała wiedza na ten tema > t > jest uzyskan podstawie kombinacji danych empirycznych uzyskanych na poligonie > z wynikami skomplikowanych obliczeń termodynamicznych i hydrodynamicznych. Ja > przypuszczam, że to jest praca na miarę dużego zespołu dysponującego znacznie > dłuższym okresem czasu, niż czas potrzebn na napisanie nawet dość długiego post > u > na Forum GW. zapewne masz racje. choc gdyby ktos ufundowal ten grant to moze by sie udalo to chociaz w niezlym przyblizeniu oszacowac ;-) > > Co zaś do pędu, już w oderwaniu od sprawy Bagdadu. Zauważ, że sumarycznny pęd > niesiony początkowo przez cząski alfa powstałe w wybuchu będzie sie powiększał > w > miarę, jak one oddają energię innym cząstkom. > > Prosciutki przyklad: nierelatywistyczna cząstka alfa o predkości V, czyli pędzi > e > mV, zderza sie sprężyście z inną będącą w spoczynku. Niech zderzenie będzie > niecentralne i takie, że w rezultacie zderzenia obie cząstki będą miały > jednakową energię kinetyczną. > Jak wiadomo, w przypadku zderzenia niecentralnego tory cząstek tworza zawsze ką > t > prosty po zderzeniu. Prosciutjkie zastosowanie zasady zachowania pedu i energii > daje nam, że predkośc każdej z czastek będzie V/sqrt(2). Wektor całkowitegopęd > u > pozostanie niezmieniony, ale suma skalarnych wartosci pędów cząstek wzrosła o > oczynnik rowny pierwiastkowi z 2. Jeżeli ten proces będzie się powtarzał i obie > cząski zdrzą sie z kolejnymi cząstkami w spoczynku, i tak dalej, i tak dalej to > sumaryczny pęd będzie cały czas rósł, choć wypadkowy pęd wektorowy pozostanie > zawsze taki sam, czyli mV (oczywiscie zderzenie niecentralne nie musi zawsze by > ć > takie, ze obie cząstki sie "podzielą" energią po równo - ale skalarna suma pędó > w > ZAWSZE ROŚNIE w takim procesie). tak to ciekawy problem. przyznam ze mnie troche zaskoczylo kiedy zdalem sobie sprawe ze strumien pedu fali uderzeniowej na jednostke kata brylowego moze okazac sie sporo wiekszy od poczatkowego strumienia (radialnie) wylatujacych z ladunku szybkich neutronow > > Od takich rozważań do pędu fali udrzeniowej jednak jeszcze bardzo daleka droga, > oczywiście. > tak jest z podrowieniami Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: sssluuuppppp... 22.06.05, 21:33 Gość portalu: _w_nocniku_;-) napisał(a): > > a co bedzie jak ten samochod będzie z gumy > > i bedzie mial 50m dlugosci,czyli w sciane > > bedzie wjeżdżal przez 5s z pedkoscia 35km/h ? Ja na to nie odpowiedziałem, bo nie zrozumiałem, ze to jest pytanie - przecież to jest elementarne i każdy może sobie sam policzyć, nawet w pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: sssluuuppppp... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 01:06 > > > a co bedzie jak ten samochod będzie z gumy > > > i bedzie mial 50m dlugosci,czyli w sciane > > > bedzie wjeżdżal przez 5s z pedkoscia 35km/h ? > > Ja na to nie odpowiedziałem, bo nie zrozumiałem, ze to jest pytanie - przecież > to jest elementarne i każdy może sobie sam policzyć, nawet w pamięci. Skoro to takie elementarnie proste to proszę nam przedstawić analizę porównawczą maksymalnych sił jakie będą dzialaly na mur w obu przypadkach. Oba samochody sysponuja tym samym zderzakiem o pow. 1 m^2 Masa zderzaka pomijalnie mala np. 5kg. Pole przekroju poprzecznego elementow konstrukcyjnych przenoszacych sily w czasie zderzenia wynosi 0.01m^2 a modul Younga dla gumy 98.1MPa Prosze podac jaka bedzie minimalna dlugosc scisnietego samochodu przy wejsciowej =50m. oraz po jakim czasie od poczatku zderzenia to nastapi i z jaka maksymalna sila wtedy ten samochod bedzie dzialal na mur. Wybor odpowiednich parametrow samochodu stalowego pozostawiam Panskiej inwencji. Oczywiscie dla niego nalezy obliczyc wartosci analogicznych wartosci. zycze owocnch obliczen i wnioskow p. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p mala poprawka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 01:11 > Oczywiscie dla niego nalezy obliczyc wartosci analogicznych wartosci Oczywiscie dla niego nalezy obliczyc wartosci analogicznych wielkosci dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: sssluuuppppp... 23.06.05, 01:13 Widze, ze znowu bierzecie sie za "liczydla". To na razie ... Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Za mało danych podałeś 23.06.05, 01:45 Podaj jeszcze: (a) markę samochodu (b) rok produkcji (c) kolor nadwozia (c) imie i nazwisko kierowcy (d) datę ostatniego przeglądu technicznego (e) ile lat ma ciotka stróza. Bez tych danych nie da sie przeprowadzić takich obliczeń, o których mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Poszukaj ich w pamieci... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 01:58 ...przeciez to takie elementarne zadanie. Skoro obydwa samochody posiadaja taki sam PED to nie powinienes miec zadnego problemu z okresleniem sily. Gdyby bylo inaczej Twoj jednotonowy samochod powinienes sobie miedzy bajki wlozyc. I nie pouczac tak o waznosci tego PEDU, skoro sa rzeczy o wiele wazniejsze. A widoczne sa one nawet dla takiego laika i pacyniarza jak ja. p. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Dobrze, skoro nie umiesz, podam rozwiazanie dla 23.06.05, 07:55 ...samochodu z gumy, ktore zrobilem metoda pamieciowa na spacerze z psem. Wlasnie z niego wrocilem. Niestety ja nie mam w glowie kalkulatora, wiec musialem przyjac troche inne dane liczbowe, niz te, ktore Ty sobie zazyczyles - ze wzgledu na to, by sie liczby w miare latwo skracaly. Nieco pozniej moge przedstawic cale to rozwiazanie na papierze i nie na liczbach, tylko na symbolach, wiec bedzie mozna wtedy podstawic dowolne liczby. Zalozenia sa takie: Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: Dobrze, skoro nie umiesz, podam rozwiazanie d 23.06.05, 08:03 dawnom niem czytał tak wspaniałego eseju o premierze.... PS- Tom keep smiling...all the best for you...w polsze sejczas 8.03... ------------------------ pieprzone cywile Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Rozwiazanie, c.d. 23.06.05, 09:24 No, wygrales. w ponizszych wynikach jest jakis blad, podejrzewam, ze czas (delta T) nie jest wyliczony dobrze, z tego powodu, ze nie pamietalem wlasciwie ile wynosi tzw. "masa zastepcza" w podluznych drganiach preta. Wydawalo mi sie, ze 1/3 masy preta, ale to tak nie moze byc. MAKSYMALNA wartosc sily, 35 000 N, na pewno jest dobrze policzona, sinusoidalny charakter zmiany sily tez na pewno jest prawidlowy, tylko wspolczynnik przy czasie t w funkcji sinus nie jest dobry. Bo srednia wartosc sily wyliczona z calkowitego czasu zetkniecia i calkowitej zmianie pedu nie zgadza sie ze srednia wartoscia otrzyamana przez calkowanie sinusoidy z takim wspolczynnikiem przy t. Zatem, w pamieci niezupelnie dalem rade. Drgania preta przerabialem w 1998/99 roku, bo wtedy ostatni raz uczylem mechaniki, wiec wartosc tej "masy zastepczej" mogla mi sie od tamtej pory pokrecic. Drganuia wzdluzne preta o masie M, jak mi sie wydawalo, sa takie same, jak by umiescic punktowa mase (1/3)M na niewazkiej sprezynie o takiej samej stalej Hooka K, jaka ma pret. Zatem tylko maksymalna wartosc sily w ponizszych obliczeniach jest dobra, czas kontaktu "belki" z preszkoda najprawdopodobniej conieco dluzszy, niz mi wyszlo. Zatem musze jednak zaczac od poczatku i na nowo przypomniec sobie drgania preta, co sie robi dosc prosto, przy pomocy rownania Lagrange'a - tylko nie podejmuje sie ani ulozyc Lagrangianu w pamieci, ani samego rownania Lagrangea w pamieci rozwiazac. Dobra, wiec tutaj "przekozaczylem" i w pamieci nie potrafilem calkiem poprawnie rozwiazac. Wiec musze to zrobic jednak na papierze, i nie zrobie tego tak od razu, bo mam duzo pilnych zajec jutro i pojutrze. Aha, skad wiem, ze maksymalna wartosc sily bedzie 35 000 N? To akurat proste: Poczatkowa energia kinetyczna wynosi: (1/2)*1000 kg * (35 m/s)^2 Zamienia sie ona calkowicie w energie potencjalna scisnietewj belki, ktora wynosi: (1/2) * K * (35 m)^2 Z tego dostajemy od razu, ze K = 1000 N/m. (to byl powod, ze "zazyczylem sobie" odksztalcenia 35 m, takiej samej wartosci liczbowej, co predkosc, bo wtredy wszystko sie ladnie skraca). Oraz przy odksztalceniu 35 m, F = (1000 N/m)* 35 m +++++++++++++ Tu jest to, co pisalem: ++++++++++++++++++++++ Otoz, od chwili zetkniecia przedniego "czola" belki z przeszkoda do momentu, w ktorym predkosc tyniego czola spadnie do zera, uplynie czas: delta T = 0.5*pi/sqrt(3) sekund. Tutaj "sqrt(3)" oznacza pierwiastek kwadratowy z 3, a pi = 3.1415..., oczywiscie. W tym okresie odleglosc tylnego czola belki od sciany bedzie sie zmieniac zgodnie z rownaniem: x = 50 m - (35m)*sin [sqrt(3)*t] Gdzie t to czas, oczywiscie, i tak mierzony, ze w chwili zetkniecia przedniego czola z przeszkoda t = 0. Latwo sprawdzic, ze po uplywie podanego powyzej czasu delta T rownanie to daje istotnie wartosc 15 m. Calkowity czas kontaktu belki ze sciana bedzie wynosic 2*(delta T), bo po uplywie (delta T) zacznie sie ruch odrotny i w koncu belka sie odbije i odleci z predkoscia 35 m/s do tylu (zalozylismy, ze material jest doskonale sprezysty). Zatem ten czas bedzie wynosic pi/sqrt(3), czyli tak na oko bez mala dwie sekundy ** tu juz widze, ze nie jest dobrze *** W tym okresie czasu poczatkowy ped "samochodu" zmieni sie z 35 000 kg*m/s do -35 000 kg*m/s, czylo o 70 000 kg*m/s. Jesli podzielimy to przez czas kontaktu z przeszkoda, to dostaniemy SREDNIA wartosc sily, czyli ... *** nonsens, srednia wyjdzie wieksza, niz majksymalna! *** Jednak sila bedzie sie zmieniac w tym okresie i narastac od zera do maksymalnej wartosci, ktora osiagnie w momencie maksymalnego scisniecia belki, i pozniej znow spadnie do zera w momencie, gdy belka "odleci" do tylu. Maksymalna wartosc sily mozna po prostu wziac z prawa Hooka, K*35 m. Wartosc stalej K w tym zadaniu przy zalozonych danych bardzo latwo obliczyc, wynosi ona 1000 N/n. Zatem maksymalna wartosc sily wyniesie 35 000 N. W okresie, kiedy belka bedzie w kontakcie z przeszkoda, sila bedzie sie zmieniac zgodnie z rownaniem: F= (35 000 N)*sin[t/sqrt(3)] *** postac rownania na pewno dobra, tylko wspolczynnik przy t zly *** Na tym zakonczylem, widzac, ze porobnilem bledy. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Przepraszam - ogarnely mnie dalsze watpliwosci 23.06.05, 10:19 Makszymalna wartosc sily jest ok, nadal twierdze - natomiast zaczely mnie ogarniac powazne watpliwosci, czy sila SINUSOIDALNIE narasta do tej wartosci. Ergo, czy model oscylujacego preta, ktory zastosowalem, poprawnie opisuje sytuacje fizyczna. Tak, nawet na pewno nie. Z wyjatkiem wartosci sily w momencie maksymalnego scisniecia, wszystko wycofuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. A co byś powiedział na taki model ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 22:12 ...ze ta belka bedzie sie skladac jak harmonijka. Zastanowmy sie co sie stanie w pierwszysz us po kontakcie. Dla uproszczenia rachunkow przyjmijmy v=10m/s a na koniec mozemy przekonwertowac to na v=35m/s Poniewaz material wziales z "sufitu" ( swoja droga to taka gabka nadawalaby sie pewnie dobrze do ocieplania poddaszy (-; ) to jej modul Younga tez mozemy sobie wziac nasamprzod z powietrza nomen omen ,a na koniec i tak wyjdzie nam jasno co by bylo gdyby byl inny. Przyjmijmy zatem ze belka skroci sie na koniec nie o 35m ale o 10% czyli 5m. Kontaktowa warstwa grubosci 1mm ma mase 20g. jej tylna krawedz przemiesci sie o 10% jej grubosci czyli 0.1mm W tym czasie ped tej warstwy zostanie przekazany do muru. Dla uproszczenia analizy przyjmuje je krawedz ta porusza sie ruchem JEDNOSTAJNYM - w praktyce tak nie bedzie, ale juz wyjasniam ze to uproszczenie nie wypaczy wynikow. Po co mi ono - w ten sposob mam jasna sytuacje o tym co dzieje sie po drugiej stronie krawedzi. Tam wszystko porusza sie ruchem jednostajnym! W praktyce ped bedzie odbierany z warstwy szerszej niz 1mm ,ale nie zmienia to istoty zagadnienia ze odbierany bedzie warstwowo. o te 0.1mm ta warstwa scisnie sie w czasie = 0.1mm/10m/s = 0.01ms czyli na te 20g bedzie dzialalo przeciazenie 100 000g . Srodek ciezkosci tej warstwy przesunie sie jedynie o 0.05mm czyli ze srednia predkoscia 5m/s czyli tak jak w ruchu jednostajnie opoznionym. Czyli z tej krotkiej analizy wynikaloby ze sila wzrosnie skokowo juz w tych pierwszych 10us jej wartosc wyniesie 2000 kG (20gram *100 000gie ) Ta warstwa bedzie wedrowac w kierunku konca belki z predkoscia zalezna od modulu Younga ,jej przekroju i predkosci tej czesci belki ktora posiada ped. W tym przypadku przyjelismy skrocenie 10% wiec predkosc rosniecia tej warstwy w ktorej panuje naprezenie 20kG/m^2 bedzie 9 razy szybsza niz predkosc belki i po 0.5s warstwa ta osiagnie koniec belki. Gdy ped belki osiadnie zero zacznie sie zwiekszac znowu warstowowo wlasnie od jej konca i po kolejnym 0.5sek osiagnie jej poczatek i belka obije sie od muru a sila skokowo spadnie do zera. co o tym sadzisz t0g ? pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. A co byś powiedział -poprawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.05, 09:11 napisalem > W tym przypadku przyjelismy skrocenie 10% wiec predkosc rosniecia tej warstwy > w ktorej panuje naprezenie 20kG/m^2 bedzie 9 razy szybsza niz predkosc belki > i po 0.5s warstwa ta osiagnie koniec belki. oczywiscie naprezenie wynoci 2000kG/m^2 albo 20kG/dm^2 Dodam cze nie zrobilem wczesniej ze gdyby modul Younga byl 4 razy wiekszy wtedy naprezenia beda 2 razy wieksze sila tez 4razy wieksza skrocenie belki 2 razy mniejsze (5%) czas kontaktu z murem 2 razy krotszy a predkosc przesuwania sie warstwy zderzenia po uwzgledbieniu skrocenia belki bylaby nie 9 a 19 rzay wieksza od predkosci z jaka porusza sie niewychamowany fragment belki. Dodam tu swoja opinie ze ten model jaki sobie wymyslilem ( nie szukalem tego po ksiazkach ) powinien byc chyba tym bardziej przystajacy do rzeczywistosci im sztywniejsza bedzie belka czyli im mniej bedzie sie skracala po zderzeniu. ( im wiekszy modul Younga im szerszy przekroj poprzeczny ) Po prostu warstwy blizej muru musza wychamowac szybciej od tych ktore znajduja sie od muru dalej i zrodlem sily bedzie hamowany wlasnie przekroj ze sie tak niefachowo wyraze. tak sila bedzie dzialala na odleglosci miedzy murem a warstwa hamowana i bedzie sciskala ta wychamowana juz czesc belki. Wydaje mi sie ze taki wlasnie model dosyc dobrze oddaje dynamike takiego zderzenia. pozdrawiam p. ps. Czekam co Ci tam wyszlo w Twojej symulacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p troche sie spiesze -poprawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.05, 10:02 napisalem > Dodam cze nie zrobilem wczesniej ze gdyby modul Younga byl 4 razy > wiekszy wtedy naprezenia beda 2 razy wieksze sila tez 4razy wieksza oczywiscie sila nie 4 a 2 razy wieksza. sila bylaby 4 razy wieksza gdyby iloczyn przekroju i modulu Younga wzrosl 4 krotnie (ten sam % skrocenia belki ) oraz predkosc zderzenia bylaby 2 razy wieksza wtedy natomiast gdyby tylko predkosc belki zwiekszyc 2 krotnie bez zmiany jej parametrow fizycznych tzn przekroju i mod.Y to sila wzrosla by tez 2 krotnie czas kontaktu z murem bez zmian a skrocenie wzroslo by tez 2-krotnie Czyli sila bylaby proporcjonalna do predkosci zderzenia o odwrotnie proporcjonalna do pierwiastka kwadratowego z iloczynu jej przekroju i modulu Younga. sila proporcjonalna do predkosci a nie PEDU ! W przypadku bowiem gdyby to nie predkosc a mase zwiekszyc dwukrotnie ale aby zachowany zostal iloczyn przekroju i mdd Younga to wtedy sila wzrosnie tylko o czynnik SQRT(2) i o ten sam czynnik zwiekszy sie czas kontaktu belki z murem oraz skrocenie belki po zderzeniu. I to jest wlasnie ten NAJISTOTNIEJSZY wniosek z mojego modelu nie sam PED jest wazny ale wazna jest tez w nim relacja masy do predkosci. pozdr. p. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: Rozwiazanie, c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 10:50 Wreszcie zaczynasz gadac jak czlowiek ;-) pozdr p. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Prezerwatywa, P, w_nocniku 22.06.05, 21:30 Jesteś zwykłym pacyniarzem i tak Cie trzeba traktować. I kiepskim pacyniarzem na dodatek. To co się dziwuisz, że Cie nie traktują poważnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Gdybym mial do wyboru .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 22:16 t0g napisał: > Jesteś zwykłym pacyniarzem i tak Cie trzeba traktować. I kiepskim pacyniarzem > na > dodatek. To co się dziwuisz, że Cie nie traktują poważnie? ... byc zwyklym pacyniarzem, albo takim profesorem jak Ty to wolałbym zostać tym pierwzym ;-) I nie mam tu na mysli Twojego dorobku naukowego, tylko wyłacznie Twoj stosunek do innej osoby o pogladach innych niz Twoje. Jesli mi nie wierzysz a pisze to calkiem serio to zalozmy nowy watek o temacie kto zrobil z siebie wiekszego błazna w tym watku. Niech czytelnicy glosuja i komentuja. Jesli ja wygram zwracam Ci honor . OK ? pozdrawiam profesora p. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Kochany P: 22.06.05, 23:07 Na Forum występujemy jako osoby prywatne. Każdy może o sobie mówić, to jego prawo. Natomiast dogrzebywanie się informacji o tej osobie i używanie na forum takiej informacji, której dana osoba nie podała, jest postępowaniem wybitnie nie fair. Występujesz tutaj z pozycji moralisty i gromisz innych - a moze zastanowiłbyś się też trochę nad etycznościa swojego własnego postępowania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Kochany P: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 01:49 t0g napisał: > Na Forum występujemy jako osoby prywatne. Każdy może o sobie mówić, to jego > prawo. Natomiast dogrzebywanie się informacji o tej osobie i używanie na forum > takiej informacji, której dana osoba nie podała, jest postępowaniem wybitnie > nie > fair. Występujesz tutaj z pozycji moralisty i gromisz innych - a moze > zastanowiłbyś się też trochę nad etycznościa swojego własnego postępowania? A niby co ja takiego podałem ???? Ze jestes profesorem ?? O tym przecież sam pisales. Jesli o cos konkretnego Ci chodzi to napisz jasno o co. Ja zawsze tak staram sie robic -pisze o co mi sie rozchodzi. A Ty jak widze doszukujesz sie w tym moralizatorstwa. Ja nie mialem tu nigdy jakichs wygorowanych wymagan wobec Ciebie tzn. wiekszych niz wymagam od siebie samego. NIGDY bym sobie nie pozwolil SWIADOMIE poslugiwac sie demagogia w dyskusji na serio. A Ty wlasnie w ten sposob sie zachowywales. Porownaj najlepiej swoje ostatnie posty do Busha_w_wodzie z tymi jakie pisales do Bonobo na poczatku tej dyskusji. ( o tym bredzeniu w malignie ) - nie chodzi tu o slowa lecz o kontekst - Twoje "argumenty" . A zaslanianie sie tym ze jestes Tu jako osoba prywatna nie ma nic do rzeczy. Dla mnie jest to miara kultury dyskutanta. Ale kazdy moze poslugiwac sie swoją. Moze dla Ciebie jest wazniejsze jak kto sie podpisuje lub jakich slow uzywa a jakich nie. p Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Kochany P: 23.06.05, 07:34 Gość portalu: p napisał(a): > A niby co ja takiego podałem ???? > > Ze jestes profesorem ?? > > O tym przecież sam pisales. Pisalem? Potrafisz podac link do postu, gdzie to napisalem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Tylko gwoli sprawiedliwosci... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 13:27 t0g napisał: > Gość portalu: p napisał(a): > > > > A niby co ja takiego podałem ???? > > > > Ze jestes profesorem ?? > > > > O tym przecież sam pisales. > > Pisalem? Potrafisz podac link do postu, gdzie to napisalem? podam ten link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=25380098&a=25392937 nie jest to link bezposrednio do Twojego postu, lecz do mojego postu w ktorym cytuje fragment Twojego ktory raczyles usunac ;-) > artykulow, abstraktow, etc., moich i mojej zony (zona jest profesorem biologii > na tym samym uniwerku i nbada, jak muchy, za przeproszeniem, sie ciupciaja - > cala biologia glownie jest skoncentrowana na ciupcianiu, wiec to nie zaden > egzotyczny temat). W tym czego tu nie jestem w stanie zacytowac pisales ze to zadne odkrycie, ( rozszyfrowanie Twoich personaliow ) bo od dwana sie z nimi nie ukrywasz specjalnie. Teraz rozumiem juz Twoja niechec do tego gdy odpowiadaja Ci z cytatami ;-) Mialem jeszcze zamiar napiac Ci cos o listku figowym prywatnosci, ale poniewaz widze ze wykazujesz oznaki czlowieczenstwa - i chec do dialogu to daruje sobie juz te kasliwosci ;-) Obiecuje Ci juz nie przypominac tego tytulu. pozdr. p Odpowiedz Link Zgłoś
t0g W zyciu akademickim często tak bywa, P., 23.06.05, 13:46 ...że dana uczelnia, chcąc ściągnąć kogoś dobrego, daje współmałżonkowi też jakąś lichą posadkę... Tytułując kogoś takiego "profesorem", można zrobic mu przykrość zamiast przyjemności, bo ten ktoś to odbiera: "no, żona profesor, to ty pewnie też", a tymczasem jest on zwykłym popychadłem przyjętym z łaski... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: W zyciu akademickim często tak bywa, P., IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 14:14 Ja tam nie wnikam w szczegóły Twojego kontraktu. Słowa profesor uzywalem bez cudzyslowow i glownie chodzilo mi o pierwotny sens tego slowa - czyli nauczyciel publiczny niz stopien naukowy. Chcialem Ci tym w ten sposob przypomniec ze nauczyciel to nie taki gosc od dawania nauczek i pouczen ;-) tylko ktos znacznie wiecej. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 N: peNd 23.06.05, 10:49 t0g: "Prosciutki przyklad: nierelatywistyczna cząstka alfa o predkości V, czyli pędzie mV, zderza sie sprężyście z inną będącą w spoczynku. Niech zderzenie będzie niecentralne i takie, że w rezultacie zderzenia obie cząstki będą miały jednakową energię kinetyczną. Jak wiadomo, w przypadku zderzenia niecentralnego tory cząstek tworza zawsze kąt prosty po zderzeniu. Prosciutjkie zastosowanie zasady zachowania pedu i energii daje nam, że predkośc każdej z czastek będzie V/sqrt(2). Wektor całkowitegopędu pozostanie niezmieniony, ale suma skalarnych wartosci pędów cząstek wzrosła o oczynnik rowny pierwiastkowi z 2. Jeżeli ten proces będzie się powtarzał i obie cząski zdrzą sie z kolejnymi cząstkami w spoczynku, i tak dalej, i tak dalej to sumaryczny pęd będzie cały czas rósł, choć wypadkowy pęd wektorowy pozostanie zawsze taki sam, czyli mV (oczywiscie zderzenie niecentralne nie musi zawsze być takie, ze obie cząstki sie "podzielą" energią po równo - ale skalarna suma pędów ZAWSZE ROŚNIE w takim procesie)." bush_w_wodzie: "przyznam ze mnie troche zaskoczylo kiedy zdalem sobie sprawe ze strumien pedu fali uderzeniowej na jednostke kata brylowego moze okazac sie sporo wiekszy od poczatkowego strumienia (radialnie) wylatujacych z ladunku szybkich neutronow" b44: Panowie, nie dajmy sie zwariowac. Ze sferycznej symetrii problemu (brak zaburzen tej symetrii typu np. "luster alfatronowych";) i zasady zachowania pedu, wynika, ze ped przy rozproszeniach elastycznych nie moze W ZADEN SPOSOB ulec zwiekszeniu w kierunku zadnego kata brylowego. Ulegacie zludzeniu, zapominajac, ze przy rozproszeniach z pi/2 juz srednio po drugim efektywne rozpraszanie bedzie mialo miejsce "wstecz" /uproszczenie dla plaszczyzny/. Na tym polega wzrost "ruchliwosci" gazu (jego temperatury) pochodzacy od czastek alfa. Nawet przy zderzeniu niecentralnym masywniejsze jadro zostanie przy tym odchylone o stosunkowo niewielki kat od poczatkowego toru jadra alfa. Tzn. to ostatnie odbije sie stosunkowo blisko kata prostego w bok. W efekcie generowana jest fala uderzeniowa wynikajaca dokladnie z pedu poczatkowego czastek alfa generowanego podczas wybuchu, ZNACZNIE POMNIEJSZONEGO o zderzenia dajace wklad jedynie do wzrostu temperatury gazu (ustalajacej sie w wyniku przekazu pedu pomiedzy /w wiekszosci tez juz zjonizowanymi/ atomami gazu). (Tak ten obrazek wyglada w tlumaczeniu zrozumialuym nawet dla laika, przy zalozeniu sferycznej symetrii jader bioracych udzial w zderzeniach elastycznych i nie moze tu byc - moim zdaniem - zadnych cudow.) Co do strumienia neutronow, to praktycznie nie biora one udzialu w tym procesie (w tym m-cu prosimy t0g o przytoczenie z pamieci przekroju czynnego na rozpraszanie szybkich neutronow w powietrzu ;). wasz bombowiec, B44 8) PS. Predkosc fali uderzeniowej w fazie poczatkowej NA PEWNO jest w tym przypadku wielokrotnie wieksza od dzwieku. Transport materii blyskawicznie ulega jednak redukcji (moim zdaniem do poziomu powierzchni kuli ognistej) i dalej nastepuje jedynie transport energii w postaci fali akustycznej o ogromnym natezeniu rozchodzacej sie jednak juz tylko z predkoscia dzwieku. Ze wzgledu na jej geneze jest ona zapewne nadal nazywana fala uderzeniowa, chociaz dawno juz zatracila taka swoja istote. Ale to jest tylko takie moje zdanie jako nie-specjalisty... jesli ktos ma na ten temat swoje wlasne logiczne wyobrazenia lub dokopie sie do jakichs materialow twierdzacych cos przeciwnego, niech nie omieszka wowczas sie tu nimi z nami podzielic. Smialo, nikt tu nie gryzie... a fizycy nie-specjalisci ulkegajac roznorakim zludzeniom (branym zwykle z intuicji per analogiam) czesto popelniaja wieksze bledy po drodze do teoretycznego rozwiazania nawet bardziej typowych problemow, niz by sie to moglo komus wydawac... -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Nadal nie jestem przekonany... 23.06.05, 11:24 Najchętniej w celu znalezienia odpowiedzi na to pytanie o pęd zabrałbym sie do roboty przy pomocy mojej ulubionej metody, czyli Monte Carlo... Mam w tym trochę wprawy, i kilka komputerów, które stoją bezczynnie... Ale to byłby ogromny projekt, nawet przy skonstruowaniu bardzo uproszczonego modelu: cząstki alfa, małe szklane kulki o masie m, atomy powietrza - kule bilardowe o masie M, i wszystko to by sie zderzało w komputerze. Praca na miesiace conajmniej... Ale mam już w głowie pomysł pewnego "gedankeneksperiment" bez użycia metodnumerycznych, który by wykazał, że na moje wychodzi... Propnuję, co następuje: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Ja tez nie jestem przekonany... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 12:38 ... co do celowosci takiej parcelacji watkow. To by moim zdaniem dawalo sygnal innym forumowiczom ze dzielimy "rasowo" watki na merytoryczne i inne. Co sie w dyskusji stalo to sie nie odstanie, ale jesli obie strony wyrazaja ochote szczerej ( pez podstepow ) dyskusji to nie ma chyba sensu tworzenia jakichs specjalnych regul. Jakby sie ktos zapomnial to przeciez mozna sobie zwrocic grzecznie uwage i powinno byc po sprawie. Dyskutantow tez nie ma zbyt wielu wiec nie powinno byc problemow z odszukiwaniem postow. No i dochodzi tu jeszcze aspekt wychowawczy, mozna pokazac ze jak sie bardzo chce to da sie ze soba rozmawiac, pomimo tego ze na poczatku byly z tym problemy. Jak sie zalozy nowy watek to zawsze sie znajdzie jakis jas czy stas, co bedzie tam chcial wlozyc swoje trzy grosze i nie bedzie sobie zdawal sprawy jak dlugo cala ta dyskusja trwa i co zostalo w niej juz powiedziane. Takie jest moje zdanie, ale jak by Tobie lub Bonobo to nie odpowiadalo to ja protestowal nie bede ;-) pozdr. p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Ja tez nie jestem przekonany... IP: *.ima.pl 23.06.05, 13:04 > To by moim zdaniem dawalo sygnal innym > forumowiczom ze dzielimy "rasowo" watki > na merytoryczne i inne. Tobie pasują te "inne", więc czym się tak przejmujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. O wilku mowa ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 13:32 Gość portalu: MaDeR napisał(a): > > To by moim zdaniem dawalo sygnal innym > > forumowiczom ze dzielimy "rasowo" watki > > na merytoryczne i inne. > Tobie pasują te "inne", więc czym się tak przejmujesz... A ja myślałem ze Tobie ;-) Ale czuję sie mile podlechtany tym ze doceniasz moja elastycznosc ;-) p. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Coz prostszego - juz otwarlem i zapraszam 23.06.05, 14:32 do dyskusji aspektow fizycznych forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=25581682 (w tak "trudnych" kwestiach, jak otwarcie nowego watku, wole czyny niz gadanie 8)44 -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 N - BOMBA, KTORA OSWIETLILA POL MIASTA 24.06.05, 02:05 po trafieniu w lotnisko - blog mieszkanki Bagdadu: “Remember two years ago when…” Remember when they bombed Mansur, a residential area… When they started burning the cars in the streets with Apaches… When they hit the airport with that bomb that lit up half of the city… When the American tanks started rolling into Baghdad…?" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=24328311&a=25607478 zapytam gorzko - czy komus z Was rzeczywiscie potrzebne sa jeszcze jakies inne dowody? Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: N - BOMBA, KTORA OSWIETLILA POL MIASTA 24.06.05, 16:37 Oj potrzebne. Zbierz swoje poszlaki w jednym miejscu, tylko w sposob uporzadkowany. Podaj kiedy, co, jak i gdzie mozna bedzie "sie boksowac". Na razie to jest to sam chaos, roznorakich relacji, ktore dopiero trzeba ocenic. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: N - BOMBA, KTORA OSWIETLILA POL MIASTA 24.06.05, 19:11 europitek napisał: > Oj potrzebne. > Zbierz swoje poszlaki w jednym miejscu, tylko w sposob uporzadkowany. Podaj > kiedy, co, jak i gdzie mozna bedzie "sie boksowac". Na razie to jest to sam > chaos, roznorakich relacji, ktore dopiero trzeba ocenic. prosze bardzo... zapraszam w takim razie wszystkich chetnych do dyskucji na uporzadkowanym watku na PF forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=24328311&a=24399703 jednak to, o co tu prosisz, zrobilem jeszcze wczoraj zanim natknalem sie na ten blog, z ktorego cytat dal tytul poprzedniemu i obecnemu mojemu postowi... po nim moja chec i poczucie potrzeby dalszej dyskusji tego tematu zjechaly gwaltownie do zera... dlatego dla porzadku ogranicze sie tam (na PF) zapewne juz jedynie do wrzucania od czasu do czasu szczegolnie interesujacych wynikow znacznie juz barzdiej ekstensywnych poszukiwan... pozdr. serd. 8(bonobo44 -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 N - epilogue 26.06.05, 18:05 coz, zasadniczo, cokolwiek w tej sytuacji powiem, zabrzmi nieadekwatnie... czuje sie jednak w obowiazku wyrazic to, co jako czlowiek odbieram w kategorii osobistej tragedii... zebrany przeze mnie material posredni utwierdzil mnie juz wczesniej w przekonaniu o wysokim prawdopodobienstwie zajscia tego zdarzenia... teraz, ponad wszelka watpliwosc ow zebrany przeze mnie material posredni zdaje sie jednoznacznie potwierdzac relacja naocznego - w moim odczuciu w pelni wiarygodnego - swiadka, ktora to relacja wskazuje na to, ze odbior tego zdarzenia stal sie elementem nader powszechnego intersubiektywnego doswiadczenia spolecznosci mieszkancow Bagdadu... jako fizyk nie znajduje innego wyjasnienia, ktore byloby tu chociaz odrobine rownie prawdopodobne... po wyeliminowaniu zatem rzeczy niemozliwych, pozostaje gola wymowa faktu: amerykanie uzyli 7 kwietnia 2003 roku, czego uzyli na miedzynarodowym lotnisku w Bagdadzie... to moje niezachwiane przekonanie moze obecnie zmienic jedynie jakis nieodparty dowod na to, ze tak sie nie stalo... a ze zrozumialych teraz dla mnie wzgledow jestem swiecie przekonany, ze nikt jednak nie podejmie wciaz jeszcze przeciez mozliwej proby takiego rozstrzygniecia... ponad wszelka watpliwosc test wypadlby bowiem w mojej opinii... pozytywnie... zarazem nikomu jednak nie przynoszac... najmniejszych korzysci... i na pewno nie wracajac zycia i nie oszczedzajac niewyobrazalnego cierpienia ludziom, ktorzy je w ten sposob stracili... nikomu - paradoksalnie nawet przeciwnikom stosowania tej broni, bo sam akt jej uzycia przenosi ja niestety w sfere spolecznie akceptowalnej "normalnosci"... lepiej zatem, zeby wynik tych moich dociekan pozostal dla gross ludzi w sferze "teorii spiskowych", a moja osoba w sferze ludzi z "pomroczna jasnoscia"... a, ze tak sie stanie - nie ulega dla mnie wiekszych watpliwosci, bo tak sie przeciez juz dzieje - ludzie na ogol zawsze widza tylko to, co chcieliby zobaczyc (cala reszte spychaja gleboko do podswiadomosci, takze tej... spolecznej) - dlatego wlasnie odwazylem sie w koncu w miare spokojnie i bez wiekszych wyrzutow sumienia sformulowac ten 'epilog'... jest to dla mnie dramat osobisty, gdyz w swej naiwnosci zakladalem, ze moze do tego jednak nie dojdzie, gdy tuz przed wybuchem tej wojny obiecalem sobie zerwac wszelkie stosunki z amerykanami, jezeli ci uzyja w Iraku broni jadrowej pod jakimkolwiek pretekstem... jest to dla mnie dramat cywilizacyjny, gdyz amerykanom zapewne powiodlo sie to, co zamierzali, doslownie w ostatniej chwili... za kilka lat tego typu poligon doswiadczalny, jaki uczynili sobie z tego kraju bylby juz prawdopodobnie nie do pomyslenia... odtad jednak - wg mnie - wszystko co najgorsze jest juz nie tylko do pomyslenia, ale niestety i do przeprowadzenia... jest to dla mnie dramat cywilizacyjny tym bardziej, ze wysilki calej ogromnej spolecznosci miedzynarodowej zmierzajacej do zapobiezenia tej wojnie, a prowadzacej - jak widac - w logiczny sposob do takiego rozwiazania, spelzly na niczym, okazaly sie daremne i bezowocne... jest to dla mnie wreszcie dramat jako dla fizyka, gdyz w praktyce moje motywacje dla uczynienia jeszcze czegokolwiek dla tej cywilizacji spadly praktycznie do zera... zdaje sobie bowiem w coraz wiekszym stopniu sprawe, ze kazde odkrycie, czy wyjasnienie, jakiego jeszcze potencjalnie udaloby mi sie dokonac, moze zostac i najprawdopodobniej zostanie efektywnie przez owa cywilizacje wczesniej czy pozniej wykorzystane przeciwko ludziom i ogolnie przeciwko zyciu na tej planecie... moje jednostkowe dramaty sa tu jednak niczym w porownaniu z dramatem i cierpieniem tych tysiecy ludzi, ktorzy najpewniej poniesli tam smierc w wybuchu atomowym... nikomu nie zyczylbym tych trudnych do jakiegokolwiek wyobrazenia srednio 15 minut dzielacych zycie od jego kresu po intensywnym napromieniowaniu, a ktore to doswiadczenie zapewne po raz kolejny stalo sie udzialem setek, a moze nawet kilku tysiecy ludzi, ktorzy w tej sytuacji nie mieli tam szczescia zginac na miejscu... sa one niczym takze w obliczu tego, ze - jak widac - raz uzyta bron ta moze byc stosowana i dalej wg uznania tych i nastepnych wlodarzy tej planety... -- Historia użycia broni jądrowej w czasie dzialan wojennych przez USA (i nikogo wiecej poza nimi): - 6 sierpnia 1945 - Hiroszima (bomba Little Boy) - 9 sierpnia 1945 - Nagasaki (bomba Fat Man) - 7 kwietnia 2003 - Bagdad (bomba Noname ??? ) Odpowiedz Link Zgłoś
manny_ramirez Re: N - epilogue 29.06.05, 20:27 zawsze zostaje zawod bajkopisarza. Zreszta widac ze talent jest.... Odpowiedz Link Zgłoś