Nanotechnologia po polsku

IP: *.jerozolimskie.pl 03.08.05, 18:46
nieźle pomyślane, czy te assemblery będą uwzględniały najnowsze trendy w
modzie robiąc np. koszulki
    • Gość: paradox Nierealny plan nanotechnologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 18:48
      Realny jest tylko plan zamachu na kieszeń podatnika.
      • Gość: Złośliwy (trochę) Re: Nierealny plan nanotechnologii IP: *.iitis.gliwice.pl 05.08.05, 09:52
        Spokojnie. Prace teoretyczne nie kosztują dużo. Cały ten projekt kosztuje mniej
        niż utrzymanie jednego posła.
        • Gość: KosmoPolak Re: Nierealny plan nanotechnologii IP: *.physik.uni-kassel.de 21.08.05, 16:21
          Nie kosztują dużo?!
          Roczny budżet USA na badania w dziedzinie nanotechnologii to około 1.2 miliarda
          dolarów.
          Do tego jeszcze dochodzi program ramowy UE i instytut NEDO z Japonii.

          Na to idą przeraźliwie ogromne pieniądze

          Będąc stypendystą tuż po studiach pracując w Niemczech można zarabiać pieniądze
          porównywalne z dietą poselską w Polsce.

          A nanotechnologia to nie badania teoretyczne, tylko niemal wyłącznie
          eksperymentalne.

          o.
    • Gość: gosc1 Dziala Neutronowe po polsku IP: *.generic.clemson.edu 03.08.05, 18:49
      No jeszcze w przyszlosci czeka nas wojna z Marsjanami. I tu przydaloby sie
      jakies super dzialo neutronowe, albo jeszcze lepiej na jakas fajna plazme. Ale
      takie co jak strzeli to rozwala marsjanskie statki w drobny mak. Albo lepiej w
      wodor, ktorym mozna potem napedzac nasze statki kosmiczne. Oczywiscie „te
      rozwiązania są poza zakresem możliwości współczesnych polskich instytutów
      branżowych”, ale pofantazjowac zawsze fajnie...
      • Gość: anuszka Re: Dziala Neutronowe po polsku IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 05.08.05, 09:30
        > Albo lepiej w
        > wodor, ktorym mozna potem napedzac nasze statki kosmiczne.

        Oczywiście nasze, polskie statki kosmiczne!
    • Gość: xp 0.03 PKB IP: *.swan.ac.uk 03.08.05, 19:06
      • milus_is_back Pomylka 03.08.05, 19:25
        Ten tekst powinien nalezec do dzialu Literatura a nie Nauka...
        • remigiuszk Re: Pomylka 04.08.05, 11:06
          Patrz Klapacjusz Lema
          • Gość: Trurl Właśnie :-) IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 04.08.05, 13:56
            • Gość: anuszka Albo opowiastki Bułyczowa o Alicji... IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 04.08.05, 17:50
              ... tam w ten sposób budowali domy...
              • Gość: fsol Re: Albo opowiastki Bułyczowa o Alicji... IP: 81.219.117.* 04.08.05, 19:05
                Tacy sceptyczni cynicy jak wy byli zawsze na śmietniku historii, sławni są
                tylko wizjonerzy to dzięki nim jest rozwój, a tacy jak wy są ograniczonymi
                umysłami - hamulcem i niepotrzebnym balastem.
                • milus_is_back Nie wizjonerzy tylko oszusci... 04.08.05, 19:21
                  I nie sceptyczni cynicy tylko ludzie orientujacy sie w temacie. Natomiast takim
                  nieukom jak ty mozna wcisnac dowolne farmazony jako "wizjonerstwo"...
                  • Gość: anuszka O wizjonerach IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 05.08.05, 09:19
                    Z wizji nic samo nie wyrośnie, drogi kolego. Ten filozof inżynier chemik napisał
                    kawałek science-fiction, zresztą mało oryginalnej. A gdzie jakieś wyniki
                    doświadczalne??
                    • Gość: proximityfuse Re: O wizjonerach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 14:38
                      Dobra wizja to najlepsza praktyka. To o czym mowi artykul nie jest zadna sci-fi. To jest sci-reality i lepiej predko w to uwierzcie. Z braku mozliwosci demonstracji zjawiska na poziomie molekularnym proponuje analogie z bardziej postrzegalnego dla percepcji forumowiczow poziomu: www.news.cornell.edu/stories/May05/selfrep.ws.html
                      Przeniesienie konceptu z maszyn na poziom molekularny jest klopotliwe ale juz sie odbywa. Wynikow doswiadczalnych nie bedziemy jeszcze jakis czas ogladac gdyz US Army musi zawsze miec jakiegos asa w rekawie. Czy w 1968 roku pokazywano eksperymenty z siecia, ktora stala sie prekursorem internetu?
                      • milus_is_back Uciekasz w krzaki???? 05.08.05, 16:31
                        >Przeniesienie konceptu z maszyn na poziom molekularny jest klopotliwe ale juz
                        >sie odbywa. Wynikow doswiadczalnych nie bedziemy jeszcze jakis czas ogladac
                        >gdyz US Army musi zawsze miec jakiegos asa w rekawie.

                        Czy odbywa sie to w tych samych laboratoriach, w ktorych trzymaja kosmitow?
                        To jest czysta demamgogia, nie mam zamiaru dyskutowac na temat badan o ktorych
                        nie wiadomo czy nawet istnieja. I zapewniam Cie, informacje, ktore czerpiesz z
                        filmow "Z archiwum X" oraz "Independence Day" na temat amerykanskich badan
                        wojskowych sa mocno przesadzone.

                        Epatowanie niezorientowanych linkami do Cornella to tez chwyt ponizej pasa.
                        Problemem tutaj nie sa modele matematyczne czy algorytmy oraz maszynki o
                        stopniu komplikacji podobnej do otwieracza do konserw. Tym co pozwala
                        zaklasyfikowac badania opisane w artykule GW do kategorii niezbyt oryginalnej
                        SF jest fakt, ze nie istnieja zadne tutaj opisane technologie i prawie wszystko
                        wskazuje na to, ze nie szybko beda istnialy jesli wcale jak juz node to trafnie
                        ujal. Zasady dzialania najprostszych wirusow znamy dosyc dobrze czego nie mozna
                        powiedziec o bardziej zlozonych nie wspominajac juz o calych komorkach. Tak
                        wiec bredzenie o syntetycznych organizmach na bazie nieokreslonej jeszcze
                        substancji genetycznej nalezy na razie wlozyc miedzy bajki. Majac nieco
                        stycznosci z prawdziwymi badaniami w dziedzinie nanotechnologii mam pojecie
                        jakie postawowe problemy musza byc rozwiazane zeby nawet snic o syntetycznych
                        organizmach majacych mikroskopijne rozmiary.
                        A wspominanie Mendla czy pionierow lotnicwa psauje tu jak piesc do nosa, w
                        tamtych czasach nie prowadzo tak zorganizmowanych badan naukowych a sami
                        badacze swoje pomysly finansowali z wlasnej kieszeni...
                        • Gość: proximityfuse Re: Uciekasz w krzaki???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 16:38
                          > Epatowanie niezorientowanych linkami do Cornella to tez chwyt ponizej pasa.
                          > Problemem tutaj nie sa modele matematyczne czy algorytmy oraz maszynki o
                          > stopniu komplikacji podobnej do otwieracza do konserw.

                          Rozumiem, ze nalezysz do grupy zorientowanych. Miej wszakze na uwadze, ze niezorientowani zbudowali Arke Noego a eksperci Tytanika.
                          • milus_is_back Woda z mozgu 05.08.05, 16:51
                            Fakt, ze niektorzy nie sa zorientowani sluzy tym sprytnym do zgarniecia dla
                            siebie publicznych pieniedzy na badania i tak jest w tym przypadku.
                            Zgadzam sie, ze nalezy finasowac badania podstawowe, potrzebujemy tez
                            prawdziwych wizjonerow a nie fantastow... (bo mam nadzieje, ze nie sa to
                            cyniczni wyludzacze)
                        • Gość: proximityfuse Re: Uciekasz w krzaki???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 16:49
                          Tym co pozwala
                          > zaklasyfikowac badania opisane w artykule GW do kategorii niezbyt oryginalnej
                          > SF jest fakt, ze nie istnieja zadne tutaj opisane technologie i prawie wszystko
                          >
                          > wskazuje na to, ze nie szybko beda istnialy jesli wcale jak juz node to trafnie
                          >
                          > ujal.

                          Nie istnieja dlatego ze Ty tak mowisz? Czy wiesz to od tzw. ekspertow? Poczytaj troche o bialkach i ich replikacji. Nie oczekujesz chyba, ze opisze Ci tutaj syntetyczne wirusy lub bialka, ktore juz sie robi. X-files to sielankowa bajka w porownaniu do horroru z labolatoriow MIT albo Caltech. Niestety nie moge Ci przedstawic na to dowodow. To, ze cos jest dla Ciebie niemozliwe nie czyni tego czegos niemozliwym dla kogos innego.

                          • milus_is_back Re: Uciekasz w krzaki???? 05.08.05, 17:07
                            > Nie istnieja dlatego ze Ty tak mowisz? Czy wiesz to od tzw. ekspertow?
                            Poczytaj troche o bialkach i ich replikacji. Nie oczekujesz chyba, ze opisze Ci
                            tutaj sa syntetyczne wirusy lub bialka, ktore juz sie robi. X-files to
                            sielankowa bajka w porownaniu do horroru z labolatoriow MIT albo Caltech.
                            Niestety nie moge Ci przedstawic na to dowodow. To, ze cos jest dla Ciebie
                            niemozliwe nie czyni tego czegos niemozliwym dla kogos innego.
                            >
                            Buhaha!!!! :-))))))))))))))

                            To teraz sie popisales.
                            Biosynteza bialek mnie probuje epatowac, hehehe.. Liceum juz mam za soba.
                            Oczywiscie, ze syntetyczne bialka sie od dawna produkuje i modyfikuje wirusy i
                            bakterie ale od tego bardzo, bardzo, bardzo daleko do sztucznych organizmow
                            opartych na "zupełnie innym związeku chemicznym wykazującym tak jak DNA
                            zdolność do samopowielania się i przechowywania informacji".
                            O czym my tu zreszta mowimy??? Ci specjalisci z MIT czy Caltech nie sa sobie w
                            stanie poradzic z pianka odpadajaca od promu kosmicznego a mieliby produkowac
                            kwantowe wirusy, "ktorych niezliczone roje miałyby chwytać atomy i budować z
                            nich domy, meble, ubrania oraz przygotowywać nam jedzenie"?????

                            Wiem, wiem...Scisle tajne, laboratorium nr. 8, i po prostu nie mozesz mi
                            powiedziec... Szkoda, moze bys mnie przekonal.

                            • Gość: proximityfuse Re: Uciekasz w krzaki???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:30
                              Wielu ludzi mysli, ze liceum ma za soba podczas gdy moje doswiadczenie wskazuje, iz powinni wrocic do podstawowki. To tylko uwaga dla bigotow, do ktorych mam nadzieje sie nie zaliczasz. BTW, co oznacza slowo "epatowac" (kogos)? Czy to tak jak "impress" (sb)? Jesli tak to wierz mi, ze epatowanie kogokolwiek jest jednym z najmniej interesujacych mnie dzialan. Efekty dzialan molekularnych assemblerow zobaczysz wkrotce w drukarkach trojwymiarowych.
                              • milus_is_back Assemblery... 05.08.05, 18:18
                                Mozesz podrzucic jakies konkretne linki na ten temat?
                                • Gość: proximityfuse Re: Assemblery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 19:22
                                  Chlopie (Kobieto), ja mam kupe lat i nie chce mi sie robic roboty, ktora wykonasz tak samo jak ja, albo i lepiej, uzywajac Google. Wpisujesz "assembler" albo "molecular assembler" i juz. Nie wiem co Cie konkretnie interesuje ale jak chcesz ciekawie "zaczac" to odsylam do literatury Johna von Neumanna. Konkretne linki ( takie z opisami, wyliczeniami i przykladami ) nie wystepuja na www gdyz jak wszyscy wiemy srodowisko naukowe tez nie lubi konkurencji. Kiedys mialem dostep do wewnetrznej sieci na MIT z opracowaniami na temat assemblerow molekularnych niestety dzis musze sie zadowolic tym co sam wiem i ewentualnie wyimaginuje sobie czytajac kawalki informacji na www albo w Nature. Sorry.
                                  • Gość: anuszka Re: Assemblery... IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 05.08.05, 21:00
                                    Wracając do epatowania, to już ty pobytem w MIT nie epatuj... Publikacje, jak
                                    sama nazwa wskazuje, są publiczne. Jeżeli istnieją tylko w intranecie MIT, to...
                                    :-)))

                                    Po przejrzeniu zasobów arxiv.org stwierdzam, że w publikacjach hasło "molecular
                                    assembler" raczej nie odnosi się do "programowalnego bezpostaciowego szarego
                                    proszku". :-P
                                    • node NIE KARMIC TROLLA !!! 05.08.05, 21:17
                                      Zmilujcie sie i odpusccie mu. Przeciez widac ze to mitoman...
                            • Gość: proximityfuse Re: Uciekasz w krzaki???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:37
                              I nastapi to wedle wszelkiego prawdopodobienstwa po raz pierwszy w znanej nam historii ludzkosci wlasnie w Stanach i ich laboratoriach, ktore nie moga sobie poradzic z pianka na "boosters" i powloka termiczna na promie kosmicznym. Masz moze jakies rady dla ludzi z MIT?
                              • Gość: p. Na Hawaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:43
                                Gość portalu: proximityfuse napisał(a):

                                > I nastapi to wedle wszelkiego prawdopodobienstwa po raz pierwszy w znanej nam
                                h
                                > istorii ludzkosci wlasnie w Stanach i ich laboratoriach, ktore nie moga sobie
                                p
                                > oradzic z pianka na "boosters" i powloka termiczna na promie kosmicznym. Masz
                                m
                                > oze jakies rady dla ludzi z MIT?

                                Zeby wyslali swoja kase do Gliwic a potem pojechali na wakacje na Hawaje.
                                Jak wroca to geniusze z Gliwic pokaza im co to jest prawdziwa nanotechnologia.

                                p
                                • Gość: proximityfuse Re: Na Hawaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 18:01
                                  Masz a great factor of coolness. Jednakze, kasa na MIT rozdzielana jest w systemie merytokratycznym co oznacza, ze najpierw musisz pokazac w jakims kontrolowanym zespole, ze twoje pomysly dzialaja a potem dostajesz $$$ na samodzielne (choc nie do konca) badania. W tym kontekscie "geniusze z Gliwic" beda musieli zrobic troche wiecej niz publikacja swoich jakze prawdopodobnych rozwazan aby dostac kase.
                                  • Gość: p. Re: Na Hawaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 18:18
                                    Gość portalu: proximityfuse napisał(a):

                                    > Masz a great factor of coolness. Jednakze, kasa na MIT rozdzielana jest w
                                    > systemie merytokratycznym co oznacza, ze najpierw musisz pokazac w jakims
                                    > kontrolowanym zespole, ze twoje pomysly dzialaja a potem dostajesz $$$ na
                                    > samodzielne (choc nie do konca) badania. W tym kontekscie "geniusze z Gliwic"
                                    > beda musieli zrobic troche wiecej niz publikacja swoich jakze prawdopodobnych
                                    > rozwazan aby dostac kase.

                                    Tylko ze u nas to nie MIT. I kasa jest nawet wtedy jak sie napisze ze cos
                                    z tego bedzie za cwierc wieku byc moze.
                                    Jak sie ma dobre plecy rzecz jasna.

                                    Dlatego ci co sie znaja na rzeczy tak sarkaja.

                                    A co do opiniowania poziomu prawdopodobienstwa rozwiazan to bym byl
                                    bardziej ostrozny poslugujac sie ta kulawa matematyka.

                                    p
                                    • Gość: proximityfuse Re: Na Hawaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 19:29
                                      > A co do opiniowania poziomu prawdopodobienstwa rozwiazan to bym byl
                                      > bardziej ostrozny poslugujac sie ta kulawa matematyka.
                                      Proponuje abys podniosl poziom tej istotnie kulawej matematyki (raczej arytmetyki) o kilka sugestii a wtedy ja podniose go o kilka wiecej. Tak sie dochodzi do konstruktywnych wnioskow.
                                      • Gość: p. Re: Na Hawaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 22:20
                                        Gość portalu: proximityfuse napisał(a):

                                        > > A co do opiniowania poziomu prawdopodobienstwa rozwiazan to bym byl
                                        > > bardziej ostrozny poslugujac sie ta kulawa matematyka.
                                        > Proponuje abys podniosl poziom tej istotnie kulawej matematyki (raczej
                                        > arytmetyki) o kilka sugestii a wtedy ja podniose go o kilka wiecej. Tak sie
                                        > dochodzi do konstruktywnych wnioskow

                                        Po pierwsze suregowalbym przemyslec wlasne sklonoosci do
                                        konformizmu zanim zacznie sie zarzucac konformizm innym.

                                        >> Czy chcesz przez to powiedziec ze wchoszac na most sucha stopa
                                        >> moje szanse by dostac sie na jego drugi koniec rownie sucha sa
                                        >> tylko troche wieksze od 1/2 ??
                                        > Twoje pytanie ma nikly zwiazek z moim postem. Odpowiedz na nie jest
                                        > oczywista. Zwroc jednak uwage, ze nie poruszamy
                                        > sie w przedmiocie zjawisk oczywistych a omawiany w artykule problem ma wiele
                                        > wspolnego z fizyka czasteczek i kwantowa
                                        > gdzie nie zawsze prawda jest, ze 2+2=4

                                        W swiecie materialnym nie ma zjawisk oczywistych.
                                        Sa tylko mniej lub bardziej prawdopodobne scenariusze.

                                        Czy takie trywializowanie problemu nie jest swiadectwem
                                        wlasnego konformizmu ?

                                        Konstruktor mechanik nie posluguje sie rownaniami falowymi
                                        podczas konstruowania mostu.
                                        A na dodatek przyjmuje ze predkosc swiatla w prozni jest stala.
                                        Taki z niego okropny konformista.

                                        Jezeli skutki niekonsekwentnej matematyki pojawia sie na
                                        poziomie kwantowym to jaka mamy szanse ze nie pojawia sie wyzej ?

                                        Po drugie skoro ci goscie z MIT ktorzy trzymaja rece na $$$ chca
                                        zobaczyc dzialajace pomysly to cos w tym chyba jest, nieprawdaz ?

                                        W tym kontekscie pomysly NIE DZIALAJACE nie zasluguja na
                                        miano wielce prawdopodobnych.
                                        Raczej na miano wielce nieprawdopodobnych.

                                        Zechciej wiec laskawco zwrocic uwage ze postepuja tak wlasnie
                                        ci straszni konformisci ktorzy moga spac spokojnie mimo
                                        iz matematyka jest kulawa co ugowodnil Godel a na domiar zlego
                                        nie wiadomo co dokladnie jej jest.

                                        Swoja droga to by sie pewnie w grobie przewracal gdyby wiedzial
                                        do czego probuje sie wykorzystywac w tej dyskusji jego prace.

                                        Dlaczego wiec w Polsce nie mozna stosowac tych samych procedur
                                        w przydziale funduszy jakie sprawdzaja sie tam gdzie osiagane sa wyniki ?

                                        To by byla moja trzecia sugestia.

                                        A na koniec chcialbym tylko zauwazyc ze taktyka jaka obrales w dyskusji
                                        jest bardzo nieskomplikowana - zarzucic innym nieznajomosc tematu,
                                        zamydlic oczy niedoskonaloscia uzywanego aparatu teoretycznego,
                                        i bez cienia zazenowania pisac o jakze prawdopodobnych rozwiazaniach.

                                        Bo kasy nigdy za malo ...

                                        p



                                        • milus_is_back Amen 05.08.05, 22:27
                              • Gość: Gucio Re: Uciekasz w krzaki???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 21:44
                                Za milion lat będziemy Bogami i nic nie będzie już dla nas niemożliwe do
                                stworzenia.
                        • Gość: proximityfuse Re: Uciekasz w krzaki???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:15
                          I zapewniam Cie, informacje, ktore czerpiesz z
                          > filmow "Z archiwum X" oraz "Independence Day" na temat amerykanskich badan
                          > wojskowych sa mocno przesadzone.

                          Zastanawiam sie jak Ci udowodnic, ze to o czym jest artykul nie jest fikcja. Nie moge jednak znalezc na to przekonujacego sposobu. Dyskusje na poziomie faktow nie nadaja sie na to forum chocby z takiego powodu, iz nie mam na klawiaturze znaczkow pozwalajacych przedstawiac niezbedne wzory i koncepty. Manipulacje materialowe na poziomie molekularnym SA mozliwe co mialem okazje widziec na wlasne oczy pracujac w Stanach przez ostatnie 40 lat. Oczywiscie, niefortunne jest w artykule uzywanie porownan z DNA. Mysle, ze chodzi o umozliwienie laikom wgladu w pewne koncepcje naukowe. Miej na uwadze, ze wiekszosc ludzi, takze programistow komputerowych, nie wie tak naprawde co to jest assembler.
                    • Gość: proximityfuse Re: O wizjonerach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 14:43
                      Wirusy to maszyny, nieprawdaz? Czyz nie jest fascynujace i straszne jak potrafia zmienic czlowieka.
        • mainekoon Re: Pomylka 04.08.05, 23:55
          Jeśli damy urządzeniom takie możliwości, jakie mają geny, to zaczną ewoluować.
          Nauczą się, jak ustrzec się przed wyłączeniem zasilania, bo przeżyje ten,
          któremu się to przez przypadek uda. Lem to wymyślił 40 lat temu w opowiadaniu o
          sztucznej ewolucji chmary pseudoowadów, które polem magnetycznym ogłupiały
          ludzi. Wyewoluowały z urządzeń stworzonych przez jakąś dawną cywilizację. Ktoś
          pamięta to opowiadanie?
          • Gość: Vymmiatacz Re: Pomylka IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.08.05, 00:35
            Niezwyciężony
    • Gość: Rys Nauka po polsku IP: *.toya.net.pl 03.08.05, 19:26
      Obowiązek publikacji sprawia, że gdy nie wychodzi NAUKA, trzeba troszeczkę
      puścić wodze fantazji i walnąć byle co. A może za jakieś 10 000 lat się sprawdzi
      i mina wszystkim zrzednie? A na dzisiaj wystarczy jakiś grancik, aby do emerytury.

      Pozdrowienia dla Uczonych!
    • kaphis Brzmi jakby znajomo... 03.08.05, 20:00
      Calkiem jak z ksiazki "Bo kombinerki byly brutalne" Konrada T. Lewandowskiego.
      Swoja droga kawal dobrej literatury SF, jak zreszta prawie wszystkie dziela
      Lewandowskiego. Troche prawdy, troche fikcji, a wszystko z jajem :)
      A co do tematu... to 3-4 dekady to calkiem sporo czasu na realizacje tej fikcji.
      A przeciez najwieksze odkrycia zdarzaja sie calkiem niespodziewanie.
      Choc w sumie predzej bym stawial na to, ze skonstruuja "ansibl" wykorzystujac
      czastki splątane - to by implikowalo powstanie sieci komputerowych w ktorych nie
      powstaja opoznienia. Calkiem ciekawa perspektywa.
    • node Re: Nanotechnologia po polsku 03.08.05, 20:07
      Slow brakuje...

      Mialem nadzieje ze to sa mzonki jakiegos nawiedzonego profesora z fantazja, ale
      oni maja tam grupe badawcza! Po czyms takim tylko sie upewniam, ze nalezy ciac
      bez litosci pieniadze na polska nauke. Niech beda tylko granty z UE, moze wtedy
      beda dostawac pieniadze ci, ktorzy robia prawdziwa nauke.
    • hong2 Re: Nanotechnologia po polsku 03.08.05, 20:16
      Pseudonaukowy belkot oderwany od rzeczywistosci. Gosciu (ten prof.) cos tam czytal, wie ze gdzies
      bije dzwon ale juz w ktorym kosciele to nie. Pisz cobie dalej te teoretyczne prace, do tego sciemniania
      wiele nie trzeba.
    • Gość: FANTASTA fantastyczna IP: 155.37.231.* 03.08.05, 21:01
      fantastyczne halucynacje ma ten profesor
      • milus_is_back Szary proszek zamiast mozgu... 03.08.05, 21:09
        Kawalek dobry na 1 kwietnia a nie sezon ogorkowy. Facet naczytal sie Lema i
        zatracil kontakt z rzeczywistoscia. Mam wrazenie, ze pod ich czaszkami juz jest
        szary bezpostaciowy proszek, co moze byc dowodem na istnienie asemblerow.
        szkoda tylko, ze to wszystko za pieniadze podatnika...
        • milus_is_back Re: Szary proszek zamiast mozgu... 03.08.05, 21:19
          Do tej pory bylem przekonany, ze to tylko dowcip, ale niestety....
          Te pseudonaukowe badania istnieja i sa finansowane z naszych podatkow:
          bazy.opi.org.pl/raporty/opisy/synaba/119000/sn119152.htm
          • Gość: KubaL Re: Szary proszek zamiast mozgu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 22:24
            Teoretycznie jest to możliwe, w praktyce
          • Gość: xeno nanotechnologie IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.08.05, 22:40
            No tak - najprościej wyśmiać. Kiedyś tacy "komentatorzy" udowadniali, że
            przekroczenie prędkości 40km/h jest śmiertelne dla człowieka.
            Fakt - Lem sporo pisał o nanotechnologiach (chociażby Eden - 1958 !:) - ale to
            nie znaczy, że to mrzonki. Podobnie pisał o fali fanatyzmu religijnego i terroru
            (Konkges futurologiczny - 1970 ) i innych problemach współczesnego świata - z
            którymi dopiero teraz praktycznie się stykamy.
            Może przy okazji przypomnę "głupie" badania dotyczące grzybów, które
            doprowadziły do powstania penicyliny. Jakby Ci ktoś powiedział 30 lat temu, że w
            komputerze będziesz mógł oglądać filmy , a komputer będzie przenośny jak walizka
            i można będzie rozmawiać przez niego z ciocią z Ameryki (laptop+GPRS+VoIP), to
            byś się popukał palcem w czoło. Za to w robota w przedpokoju i rakietę w garażu
            Pierwszego Sekretarza pewnie byś uwierzył :)




            • milus_is_back Re: nanotechnologie 03.08.05, 23:16
              Lem pisal tez o nanotechnologiach i w Bajkach robotow a takze w Pokoju na Ziemi
              i jak dotad tego typu technologie to ciagle tylko SF.
              Teraz nie mam czasu, ale zachwile Ci xeno odpowiem dlaczego uwazam, ze te
              badania to przegiecie.
            • node Re: nanotechnologie 04.08.05, 01:01
              Ok, sprobuje ci wytlumaczyc dlaczego te badanie to strata pieniedzy.

              O nanotechnologiach sie pisze i robi od wielu lat. Tu nie ma problemu.

              Problem z konkretnie tymi badaniami jest taki, ze sa calkowicie oderwane od
              praktyki czy rzeczywistosci. Rozwiazuja totalnie abstrakcyjne problemy, ktore
              sa daleko, daleko poza zasiegiem wspolczesnej technologii. nawet nie wiadomo
              czy kiedykolwiek beda rzeczywistymi problemami. Tak naprawde nie wiadnomo nawet
              czy zaproponowane rozwiazania maja jakakolwiek praktyczna wartosc, bo tego nie
              da sie nawet przetestowac. To jest tak jakby w 1800 roku robiono badania nad
              lataniem w kosmos uzywajac zaprzegu z kondorow...
              • milus_is_back Re: nanotechnologie 04.08.05, 04:43
                To jest mniej wiecej to co chcialem powiedziec. Tak naprawde nie wiemy co
                zostanie odkryte za 30-50 lat, wiec teoretycznie mozemy finansowac najbardziej
                psychodeliczne kierunki badan, tak na wszelki wypadek. I jesli ktos to chce
                robic za swoje prywatne pieniadze to nie mam nic przeciwko. Poniewaz jednak
                dysponujemy tylko ograniczonymi srodkami na badania to nalezy je przeznaczyc na
                projekty majace jakikolwiek zwiazek z rzeczywsistoscia. Szczegolnie, ze w
                Polsce z tymi srodkami i tak jest krucho a i tak rozdrapywane sa przez tych co
                maja uklady a nie docieraja do tych, ktorzy robia sensowne badania.
                Nie przecze, ze artykul powyzszy wydaje sie byc dosyc atrakcyjna propozycja
                literacka ale z nauka i prawdziwa nanotechnologia nie ma nic wspolnego.
          • Gość: to nie SF Re: Szary proszek zamiast mozgu... IP: *.pro-internet.pl 04.08.05, 22:15
            na dicovery był film poświęcony nanotechnologii. to jest możliwe!
        • szymom Re: Szary proszek zamiast mozgu... 04.08.05, 10:39
          Masz rację. My Polacy powinniśmy z budżetu finansować tylko narodowe projekty,
          np.: folklorystykę...
        • Gość: p. Re: Szary proszek zamiast mozgu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 13:55
          milus_is_back napisała:

          > Kawalek dobry na 1 kwietnia a nie sezon ogorkowy. Facet naczytal sie Lema i
          > zatracil kontakt z rzeczywistoscia. Mam wrazenie, ze pod ich czaszkami juz
          > jest szary bezpostaciowy proszek, co moze byc dowodem na istnienie
          > asemblerow. szkoda tylko, ze to wszystko za pieniadze podatnika...

          Pierwszy kwietnia zbliza sie szybkimi krokami.
          Ciekawe co tam slychac w Gliwicach ?;-)
    • Gość: ja Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 03.08.05, 22:44
      "Ostatecznie niezliczone chmary zdziczałych asemblerów mogłyby przerobić
      wszystko, łącznie z nami samymi, na bezpostaciowy szary proszek." -
      nieunikniona przyszlosc. mam nadzieje, ze nie dozyje...
    • Gość: Pete Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.ri.ri.cox.net 04.08.05, 03:28
      Nanotechnologia jest obecnie nauka najbardziej przyszlosciowa i to nie dekady
      dziela ja od odkrac. Odkracia sa juz dzis.
      Obecnie coraz wiecej technologii w wielu dziedzinach opiera sie na
      nanotechnologii. Od 1992 roku rodzajem tej technologii zajeli sie wojskowi.
      W USA w dziedzine nanotechnologi pompuje sie miliardy dolarow. Podobnie Japonia,
      Tajwan, Rosja czy Europa. W ksiazce Dawida E. Newtona "Molecular Nanotechnology"
      znajdziecie setki stron internetetowych instututow naukowych na calym swiecie.
      Podam trzy www.foresight.org i www.nbtc.cornell.edu/ www.imm.org i setki
      innych. Dziedzina nano jest w tej chwili jedna z najbardziej rozwijanych nauk na
      ktora ida najwieksze pieniadze. Dzieki nano odkryto nanorurki, wegiel C - 60,
      ktory jest kilkadziesiat razy twardszy od najtwardszej stali i kilkadziesiat
      razy od tej stali lzejszy. Fizycy mowia ze kraj ktory wygra wyscig w
      nanotechnologii bedzie mial w reku caly swiat. Nanotechnologia wchodzi do
      biologii, medycyny w tym do walki z rakiem. Jest obecna we wszystkich dzialach
      nauki. Trzeba czytac o tym wiecej bo niedlugo wszystko bedzie oparte na nano -
      moze nie za rok dwa ale na pewno wczesniej niz to niektorzy przepowiadaja.
      • materian Re: Nanotechnologia po polsku 04.08.05, 08:57
        Wszystko pieknie, tylko zapomniales dodac ze tyczy sie to tzw. nauki o
        materialach. Nanonapelniacze, m.in. weglowe jak nanorurki - zgadza sie (no,
        moze nie kilkadziesiat razy lzejsze od stali ale spoooro).
        Artykul opisuje dla mnie jednak SF. z naukowego pkt. widzenia jest to
        niemozliwe przynajmniej przez nastepne stulecie. dlaczego? mamy za slabe
        komputery a ich szybkosc (minimalizacja tranzystorow) osiaga granice
        mozliwosci. i tu trzeba cos wymyslec. w przeciwnym razie taki maly robocik
        faktycznie sie pomyli i zamieni w lancuchu 2 atomy miejscami i zamiast kwiatka
        wyjdzie ... figa z makiem :) albo cos jeszcze gorszego.

        P.S. Profesor > 82lat - to jest wlasnie stan polskiej skorupy naukowej.
        • Gość: proximityfuse Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 00:30
          Mam 86 lat i zapewniam Cie, ze jestem w stanie dyskutowac z Toba i wiekszoscia forumowiczow na wiele tematow na ponadprzecietnym poziomie. W dzisiejszych rozwazaniach naukowych zbyt wiele uwagi poswieca sie klasycznemu silnie zmatematyzowanemu i przyczynowo-skutkowemu modelowi analizy zjawisk. Jest to przejaw nieudolnosci i konformizmu naukowcow. Do dzis nie wyciagnieto wnioskow z Teorematu Goedla. Generalnie dowodzi on, iz matematyka jest albo niekonsekwentna albo niekompletna. Jesli jest niekompletna to cool. Jesli jest niekonsekwentna to oznacza, ze to co dzis robimy (mam na mysli cala nasza tzw. technologie) to a load of crap. Co proponowalbys zrobic z ta niepewnoscia? Tak dlugo jak ludzie ida na latwizne i nie chca sie wysilic aby wyjasnic wspomniany problem (i wiele innych) szansa, ze z naszych dzialan wyjdzie "figa z makiem :) albo cos jeszcze gorszego" jest, biorac pod uwage wnioski Goedla, troche wieksza niz 1/2. Niestety wiele wskazuje na to, iz w wyjasnianiu niewiele pomoze nam komputer, przynajmniej do czasu kiedy pomyslnie przejdzie test Turinga.
          • Gość: p. Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 06:33
            Gość portalu: proximityfuse napisał(a):

            > Mam 86 lat i zapewniam Cie, ze jestem w stanie dyskutowac z Toba i
            wiekszoscia
            > forumowiczow na wiele tematow na ponadprzecietnym poziomie. W dzisiejszych
            rozw
            > azaniach naukowych zbyt wiele uwagi poswieca sie klasycznemu silnie
            zmatematyzo
            > wanemu i przyczynowo-skutkowemu modelowi analizy zjawisk. Jest to przejaw
            nieud
            > olnosci i konformizmu naukowcow. Do dzis nie wyciagnieto wnioskow z Teorematu
            G
            > oedla. Generalnie dowodzi on, iz matematyka jest albo niekonsekwentna albo
            niek
            > ompletna. Jesli jest niekompletna to cool. Jesli jest niekonsekwentna to
            oznacz
            > a, ze to co dzis robimy (mam na mysli cala nasza tzw. technologie) to a load
            of
            > crap. Co proponowalbys zrobic z ta niepewnoscia? Tak dlugo jak ludzie ida na l
            > atwizne i nie chca sie wysilic aby wyjasnic wspomniany problem (i wiele
            innych)
            > szansa, ze z naszych dzialan wyjdzie "figa z makiem :) albo cos jeszcze gorsze
            > go" jest, biorac pod uwage wnioski Goedla, troche wieksza niz 1/2. Niestety
            wie
            > le wskazuje na to, iz w wyjasnianiu niewiele pomoze nam komputer,
            przynajmniej
            > do czasu kiedy pomyslnie przejdzie test Turinga.

            Czy chcesz przez to powiedziec ze wchoszac na most sucha stopa
            moje szanse by dostac sie na jego drugi koniec rownie sucha sa
            tylko troche wieksze od 1/2 ??
            A gdyby byl projektowany przy uzyciu komputera ktory
            zdal pomyslnie test Turinga to te moje szanse bylyby duzo wieksze ?

            Moglbys swoja mysl jakos rozwinac ?

            pozdrawiam
            p
            • Gość: proximityfuse Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 14:18
              > Czy chcesz przez to powiedziec ze wchoszac na most sucha stopa
              > moje szanse by dostac sie na jego drugi koniec rownie sucha sa
              > tylko troche wieksze od 1/2 ??
              Twoje pytanie ma nikly zwiazek z moim postem. Odpowiedz na nie jest oczywista. Zwroc jednak uwage, ze nie poruszamy sie w przedmiocie zjawisk oczywistych a omawiany w artykule problem ma wiele wspolnego z fizyka czasteczek i kwantowa gdzie nie zawsze prawda jest, ze 2+2=4 (tak jest tylko w wyidealizowanych i kwantyfikowalnych modelach, ktore w starciu z czyms takim jak osobliwosc zalamuja sie tworzac nieskonczony regres). Nie jest to temat na dyskusje na tym forum. Nie wiem na jakim etapie sie znajdujesz ale jesli jestes gdzies w poczatkowym stadium zainteresowania fizyka i przedmiotami scislymi (na to moze wskazywac naiwna ironia i trywialnosc twojej wypowiedzi) to zacznij zadawac swoim edukatorom klopotliwe pytania w stylu: Czy ktokolwiek, kiedykolwiek widzial elektron?
              > A gdyby byl projektowany przy uzyciu komputera ktory
              > zdal pomyslnie test Turinga to te moje szanse bylyby duzo wieksze ?
              Zalezy od punktu widzenia inteligentnej maszyny, z ktora mialbys do czynienia. Nie wdajac sie jednakze w wywody filozoficzne nalezy odpowiedziec, ze szanse bylyby wieksze. Czy duzo? Nie duzo. Powiedz to jednakze Japonczykowi podczas trzesienia ziemi. Pomyslales kiedys o inteligentnej maszynie, ktora moglaby interweniowac ad hoc za pomoca replikatorow molekularnych w "natychmiastowych" procesach reperacji mostu? Prawdopodobienstwo nie jest zawsze constans. A moze nalezysz do grupy konformistow, ktorzy wierza ze predkosc swiatla jest takze constans? Nie jest.
          • materian Re: Nanotechnologia po polsku 05.08.05, 15:26
            1.cieszy mnie fakt ze mam do czynienia z ludzmi swiatlymi i doroslymi. nie
            zmienia to jednak faktu, ze nauka w polsce jest oblegana przez zastygla
            skorupe...
            2. 86 lat, hmm, nic tylko pogratulowac wieku (?)
            3. w naukowych wywodach trzeba pamietac, ze nie kazdy jest fizykiem z
            pogranicza fizyki kwantowej a filozofii bytu, sa tez ludzie tacy jak ja, ktorzy
            zajmuja sie innymi dziedzinami techniki a fizyke traktuja jako hobby - co
            nalezy uwzgledniac.
            4. zawsze znajdzie sie ktos kto wie wiecej.

            pozdr.

            ps. wg. Twojej def. wyznaje konformizm o przyczynowo-skutkowym podlozu
      • Gość: micron Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.tulane.edu 05.08.05, 06:11
        "Nano" to jest teraz takie slowo - klucz
        (szczegolnie lubiany w wielu krajach
        kiedy chodzi o kase na badania). Faktycznie
        "nanotechnologie" lacza fizyke, chemie,
        biologie, nauke o materialach, itp. i czasem
        trudno dosyc orzekac co (wlasciwie) jest
        tu "wspolnym mianownikiem" (poza SKALA
        przestrzeni i wymiaru)...

        P.S. Kiedy stworzono "kulki" wegla C-60
        wlasciwie nikt nie mowil (pisal), ze
        jest to wytwor "nanotechnologii"!
    • Gość: Carmen S. Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.lr.centurytel.net 04.08.05, 03:43
      Ja mam jeszcze nadzieje wyniknie z tego sposob na sztuczna inteligencje bo
      sluchac tej prawdziwej to juz sie nie da. Najlepszy jest tytul artykulu, jako
      kontynuacje w tym stylu proponuje: polityka po polsku, praworzadnosc po polsku,
      budowa drog po polsku, opieka zdrowotna po polsku....
      • node Re: Nanotechnologia po polsku 04.08.05, 14:51
        You made my day!

        Dawno sie nie poplakalem ze smiechu...
    • Gość: r39 Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.ifpan.edu.pl 04.08.05, 12:04
      To już nawet nie fantazje, ale fantasmagorie.

      Czy jakikolwiek żywy organizm "wydaje na świat"
      (przecież nie powiem: produkuje) cokolwiek innego
      niż własne potomstwo czy przynajmniej jego zarodki,
      nasiona, jaja i takie rzeczy? Oprócz, naturalnie,
      odpadków z tej "produkcji", zwykle dość śmierdzących.
      Czy jakikolwiek żywy organizm udało się komuś kiedykolwiek
      "przeprogramować", żeby wytwarzał coś innego? Nie, zawsze
      z myszy rodzą się myszy, a nie np. słonie czy węgorze.
      Jedynie ewolucja, w sposób daleki od planowego, potrafi
      to zmienić - po milionach lat a nie w 3-4 dekady.

      Studiowanie samoorganizacji ogromnych ilości czujników,
      czy nawet mikrorobotów (nie: nanorobotów), przepływu
      informacji pomiędzy nimi - to niewątpliwie ważna i bardzo
      ciekawa dziedzina badawcza, warta finansowania i rozwijania.
      Tylko po kiego ta reszta bredni? Projekty badawcze są oceniane
      przez ludzi jako-tako kompetentnych, racjonalnych i w pełni
      władz umysłowych. Gdyby "sprzedano" im ten projekt w postaci
      zaprezentowanej jak w artykule - z pewnością przesłaliby go
      tam gdzie jego miejsce: między bajki.
      To znaczy, że mamy do czynienia z próbą "popularyzacji" dla
      "szerokich mas". Może znawcy "Big Brothera" to kupią, reszta
      powinna raczej zapytać: skoro tak fajnie, to dlaczego nie
      zaczniemy od czegoś prostszego, niż te meble i ubrania?
      Zamiast tak skomplikowanych wyrobów niech nam te "zwierzęta"
      po prostu drukują dolary, byle dużo, i żeby każdy banknot
      miał inny numer seryjny. Bezlitośnie spłacimy wszystkie nasze
      długi, razem z karami za pośpiech, a za resztę zwyczajnie kupimy
      sobie wszystko, czego nam będzie potrzeba. Kiedy sobie pomyślę,
      że ten wygodny fotel na środku pokoju wykiełkuje po dwóch
      tygodniach od zainicjowania produkcji, to wiem, że będzie już
      dawno po meczu, który miałbym - w swojej naiwności - obejrzeć
      w komfortowych warunkach.

      Oj, panie profesorze! Nie lepiej to wrócić do alchemii?
      Problem ekonomicznej i ekologicznej transmutacji ołowiu w złoto
      wciąż pozostaje nierozwiązany ...
      A to by nawet było lepsze, niż te dolary.
      • koganei Re: Nanotechnologia po polsku 04.08.05, 18:19
        > Czy jakikolwiek żywy organizm "wydaje na świat"
        > (przecież nie powiem: produkuje) cokolwiek innego
        > niż własne potomstwo czy przynajmniej jego zarodki,
        > nasiona, jaja i takie rzeczy? Oprócz, naturalnie,
        > odpadków z tej "produkcji", zwykle dość śmierdzących.

        Pszczoly miod robia na przyklad :) Smierdzi jak cholera ...

        > Czy jakikolwiek żywy organizm udało się komuś kiedykolwiek
        > "przeprogramować", żeby wytwarzał coś innego? Nie, zawsze
        > z myszy rodzą się myszy, a nie np. słonie czy węgorze.

        Na myszach np. hoduje sie ludzkie uszy do pozniejszych przeszczepow. Nie wiedziales?

        > Jedynie ewolucja, w sposób daleki od planowego, potrafi
        > to zmienić - po milionach lat a nie w 3-4 dekady

        Fajnie. A moj kolega z laboratorium wyhodowal bakterie, ktore produkuja biodegradowalny produkt poliestropodobny i zajelo mu to pare miesiecy :(

        Pozdro!
        • Gość: do koganei Re: Nanotechnologia po polsku IP: 129.115.62.* 05.08.05, 02:07
          A konkretnie mowisz o poli((d,l)laktydzie)??
          Jakie masy udalo wam sie wyciagnac. To sa jeszcze oligo czy juz poli???
          • koganei Re: Nanotechnologia po polsku 08.08.05, 04:26
            Niestety nie odpowiem bo biotechnologia sie zajmuje kolega a ja jesetem skromnym informatykiem :)

            Ale tak pamietam ze cos tam mowil o kwasie mlekowym czy cos. Niestety szczegolow nie pamietam.
            • Gość: do koganei Re: Nanotechnologia po polsku IP: 129.115.62.* 11.08.05, 21:25
              No to jest to. d,l-laktyd to wlasnie cykliczny dimer(ester) kwasu mlekowego.
              Bingo.
      • Gość: dochto'r Re: Nanotechnologia po polsku IP: 129.115.62.* 05.08.05, 01:47
        No wlasnie na tym problem polega, ze zyjemy na zadupiu Europy. Powszechne jest
        lekcewazenie nauki i naukowcow (jak goscie z reklamy komorek). Zreszta jak sie
        slyszy pomysly prezydenta Francji, zeby rolnictwo nadal pozeralo 8 razy wiecej
        pieniedzy, niz wydatkuje sie na nauke, to mozna dojsc do wniosku, ze UE jest
        zadupiem swiata. Sorry. Indie i Chiny z osobna dawno juz maja wiecej naukowcow
        niz Europa. Smiesznie jest w Stanach, gdzie sporo dziedzin nauki robia tylko
        Chinczycy i Hindusi, tez czesto lekcewazeni i nedznie oplacani. Wiekszosc wraca
        bogatsza o doswiadczenie, troche zostaje.
        Finansowanie nauki zalamalo sie u nas po 1989, z roku na rok bylo coraz gorzej.
        W systemie finansowania Unii jestesmy pare ladnych lat, wiec to niezupelnie
        tak, ze "te darmozjady zabieraja nam pieniadze". Sporo przydziela Unia.
        Ale w sumie nie jest tak zle, jak za czasow Giordano Bruno.
        Swiatem zawsze kierowali wizjonerzy, ktorzy robili rzeczy przeciwko "zdrowemu
        rozsadkowi/zbiorowi zabobonow"
        Balony na gorace powietrze mogli juz konstruowac Rzymianie, ale na to nie
        wpadli. W przeciwienstwie do Indian z Nazca.
        Aha! 20 lat temu nikt powaznie nie myslal o upadku Krajradu. A tu prosze!
    • Gość: p-aR-keR Lem to przewidział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 15:34
      Polecam "Wizję lokalną" Stanisława Lema, gdzie autor dokonał analizy
      działalności podobnych robotów blisko ćwierć wieku temu. Obecne asemblery to
      lemowskie bystry, tworzące bystrosferę, chroniącą ludzi przez
      niebezpieczeństwem (w tym przez nimi samymi, bo samobójstwa już nie sposób było
      popełnić) i nawet mogących zapewnić ludziom nieśmiertelność. Książka jest
      ciekawa i lekko się ją czyta, a za czas jej poświęcony nabywamy wiedzy
      filozoficznej i futurologicznej na temat możliwych następstw narastającej
      polityki miniaturyzacji i zastępowanie (lub raczej u s i ł o w a n i e) ludzi
      we wszystkim czym się da.
      • milus_is_back Stanislaw Lem 04.08.05, 15:59
        No wlasnie. Teraz czekam tylko na pozew ze strony pana Stanislawa. Cos mi tutaj
        pachnie plagiatem...
      • rudy102_t_34_85 Re: Lem to przewidział 04.08.05, 21:52
        Opisana w "Wizjii..." tzw.etykosfera to raczej nie asembler."Bystry" unoszą się
        swobodnie w otoczeniu na podobieństwo wirusów i nie zajmują się wytwarzaniem
        dóbr materialnych tylko wszechstronnym dbaniem o zdrowie i bezpieczeństwo
        obywateli (w sposób skuteczny i zarazem potwornie upierdliwy).Przypominają
        trochę bardziej zaawansowaną wersję "muszek" z powieści NIEZWYCIĘŻONY,które też
        niczego użytecznego nie produkują natomiast skutecznie zwalczają wszelkie
        istoty zagrażające ich istnieniu (efekt samoczynnej nekroewolucjii).Natomiast
        klasyczne asemblery opsuje Lem w DZIENNIKACH GWIAZDOWYCH gdzie gł.bohater
        odwiedza planetę na której wszelkie dobra materialne wytwarzane są przez
        syntetyczne nasiona,które zasadzone gdziekolwiek owocują
        samochodami,telewizorami,meblami,lodówkami i wszystkim czego dusza
        zapragnie.Przy czym pozostawione samopas dziczeją i mutują się (jak organizmy
        żywe) produkując np. magnetofony z gumką od gaci zamiast taśmy czy też (co
        gorzej) drapieżne meble polujące na ludzi...TO WSZYSTKO OPISAŁ LEM W 1957
        ROKU,A WIĘC PRAWIE 50 LAT TEMU!!! Bez dwóch zdań,facet był geniuszem...
    • Gość: Adomas A jakie bezrobocie będzie! IP: *.lupus.pl 04.08.05, 16:35
      górnicy i inni nigdy do tego nie dopuszczą. ;)
    • Gość: Pandziak Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 17:10
      Tak, tak ... konieczna konferencja, grunt to wyjechać i poszaleć!
      • Gość: Schuja Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.08.05, 18:01
        Szokujace jest stwierdzenie "przekonuja naukowcy z Polski". Sluchajcie barany
        na calym swiacie. Sluchajcie, sluchajcie.Oto mowia naukowcy z Polski.
        • Gość: blq jestes taki przewidywalny, hitlerzyku.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 20:55
          Gość portalu: Schuja napisał(a):

          > Szokujace jest stwierdzenie "przekonuja naukowcy z Polski". Sluchajcie barany
          > na calym swiacie. Sluchajcie, sluchajcie.Oto mowia naukowcy z Polski.

          Szokujące jest to, ze Niemcoszki co wyjechaly za chlebem z Opola zawsze sa tacy
          antypolonisci. Ze juz o niczym innym nie potrafia pisac, tylko wyzywac Polske i
          Polakow.

          Taki z ciebie niemiec? Raczej nanoNiemiec.
          • Gość: Schuja Re: jestes taki przewidywalny, hitlerzyku.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.08.05, 10:14
            Trafiles kula w plot.Akurat , poza tym ,ze moj PC ma podlaczenie u Dojczow ,
            nie mam z nimi nic wspolnego.Blizej mi do Luxemburga.Bedziesz przejazdem ,
            odwiedz mnie.Mieszkam w Grevenmacher an der Mosel (albo jak chcesz Vallée de la
            Moselle ). To , co napisalem nie ma przeciez nic a nic wspolnego z
            ANTYPOLONIZMEM . Zastanow sie na spokojnie tylko , czy nie irytuja cie te
            wszystkie wzmianki medialne , probujace w sposob obrazliwy dla myslacych
            Polakow pisac w egzaltowany sposob o znikomej akurat wartosci niektorych
            osiagnieciach tychze Polakow. Po prostu robia z muchy slonia. Polskiego Slonia
            Trabalskiego. Mnie , gdybym byl Polakiem , tego typu wiadomosci , w badz co
            badz poczytnej i sztandarowej Gazecie , by obrazaly. To jest w tej gazecie
            zreszta nagminna praktyka. A przeciez wasz kraj posiada tez AUTENTYCZNE
            osiagniecia , dlatego nie rozumiem tej polityki robienia z judzi glupkow,
            podpuszczania ich i naiwnego podbijania nacjonalistycznego bebenka. Ja bym sie
            czul , ze usiluje sie robic ze mnie wariata. I do twojej wiedomosci; potrafie
            sie tez wypowiadac kompetentnie na wiele innych tematow. Nie pochodze z
            Polski.Urodzilem sie w Luxemburgu. Zegnam.
    • Gość: Lamer prawie MATRIX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 18:35
      Trochę to niepokojące
      • Gość: szwet14 Re: prawie MATRIX IP: *.bredband.comhem.se 04.08.05, 23:49
        Dlaczego niepokojace? "Stoliczku nakryj sie" zawsze mnie zachwycalo.
    • marekmarek44 Re: Nanotechnologia po polsku 04.08.05, 20:26
      Fotel nam wyrośnie?
      A może jednak kaktus?
    • Gość: Asia Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.echostar.pl 05.08.05, 00:41
      Dlaczego większość z Was od razu tak się burzy, że pieniądze podatników na to
      pójdą, że to SF a nie realna wizja przyszłości?? Halo, spokojnie, Charles Duell
      (szef amerykańskiego urzędu patentowego) w 1899 roku (!!!) powedział "Wszystko,
      co można wynaleść, zostało już wynalezione" i co? Nanotechnologia jest szybko
      rozwojającą się nauką z perspektywami! To, że opisnae wyżej przykłady wydają się
      być kompletnie abstraycyjne o niczym nie świadczy! Prekursor lotnictwa - Wilbur
      Wright powedział, że ludzie nie będą latać conajmniej do połowy XX wieku! Postęp
      w technice jest szybszy niż nam się wydaje! Ken Olsom-prezes i założyciel
      Digital Equipment Corp. w 1977 roku powedział, że nie ma potrzeby aby
      indywidualna osoba miał w domu komputer. Nie wykluczone jest, że sceptycznie
      wypowiadający się tutaj ludzie również nie mają racji. Pisze ktoś, że jest to
      pseudonaukowy bełkot, nie powedziałabym, a poza tym zauwacz człowieku na jakiej
      stronie internetowej jesteś! Czy to jest gazeta dla naukowców? Wiadomo, że
      artykuł jest napisany w adekwatny sposób do charakteru dziennika. Większość z
      w/w pomysłów zastosowań nanotechnologii faktycznie są, jak twierdzi Pan prof.
      Węgrzyn, poza zakresem możliwości współczesnych polskich instytutów branżowych,
      ale jeżeli ktoś z polskich naukowców wpadnie na właściwy trop w poszukiwaniach
      pomysłów może nawiązać współprace z uczonymi zza granicy! Wizjonerzy naukowi
      pomagają w rozwoju nauki i techniki, chyba każdy z nas się zgdzi z powedzeniem,
      że potrzeba jest matką wynalazku! Wymagania mamy coraz większe, a wizja
      wysypisk z węgrzynocami nanosyntetycznymi wydaję się być bardzo użyteczna!
      • Gość: gicho Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 01:24
        Zgadzam się w zupełności z moją przedmówczynią chociaż muszę ją oficjalnie
        upomnieć żeby nie robiła tyle literówek bo to obniża poziom jej pracy ( i to
        znacznie!!) a porpos nanotech to nic nie mam do tego i uważam, że jakaś kasa
        powinna iść na rozwijanie tej technologii ale też bez przesady.. poza tym lubię
        całować udka mojej przedmówczyni, pozdrawiam..
      • node Re: Nanotechnologia po polsku 05.08.05, 01:33
        Posluchaj, nikt nie kwestionuje postepu nanotechnologii i jej potencjalnych
        korzysci.

        Powolywanie sie na to ze ktos kiedys powiedzial ze ludzie nie beda latac, czy
        nie bedzie potrzeby posiadania komputera osobistego jest troche nie na miejscu.
        Wiesz ile bylo roznorakich wizjonerow, ktorzy przewidywali ze kazdy czlowiek
        bedzie mial wlasny pojazd kosmiczny do konca XX wieku, nie wspomniawszy o
        przyslowiowej zamianie olowiu w zloto.

        Ja moge napisac tomy o tym jak bedzie wyglada swiat za 100 lat i gwarantuje ze
        czesc moich 'wizji' sie spelni. Ale to nie znaczy ze w ten sposob bede mial
        wplyw na przyszlosc. Tak samo z tymi badaniami. One sa totalnie oderwane od
        rzeczywistosci, a co za tym idzie bezuzyteczne. Problemy, ktore one rozwiazuja
        moze nigdy nie beda rzeczywistymi problemami. Zwlaszcza ze one oderwane sa od
        jakiejkolwiek praktyki materialowej. Jezeli kiedykolwiek ktos stosowal modele
        matematyczny do jakichkolwiek rzeczywistych problemow wie o czym mowie.
        Klasyczny przyklad jest z poruszaniem sie robotow... okazalo sie ze systemy
        nawigacji, ktore rozwijana w wirtualnych symulacjach, chocby nie wiem jak
        realistycznych, zupelnie nie zdaja egzaminu w rzeczywistym swiecie
    • Gość: asia Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.echostar.pl 05.08.05, 01:43
      Ma Pan rację! Zainponował mi Pan, może umówimy się na kawusię
      • Gość: dochtor Re: Nanotechnologia po polsku IP: 129.115.62.* 05.08.05, 02:03
        Ty Asia, jeszcze nie spisz?
        A tak na serio. Sa dwa dzialy nauki.1/Nauka czysta. Np zajmowanie
        projektowaniem nanotechnologii, ladnie wygladajacych czasteczek albo nikomu(na
        razie) nieprzydatnych rownan matematycznych.
        2/ Nauka stosowana: co robic, zeby kolka sie nie slizgaly, chleb dobrze rosl,
        albo nie pekaly szyny.
        Egipcjanie, dajmy na to przewazyli z wiedza stosowana, wybudowali piramidy z
        uzyciem dosc prymitywnej matematyki. Ale nikt nie pomyslal ze wycinanie palm
        spowoduje zasypanie kanalow, wiec po Ramzesie zadzil Kryzys.
        System dziesietny pochodzi z Indii i sprawuje sie znacznie lepiej niz cyfry
        rzymskie (sproboj je odjac!).
        Generalnie nauka czysta zazwyczaj byla/jest pogardzana, az stanie sie do czegos
        potrzebna. Glownym jej problemem jest wlasnie tworzenie fantasmagorii.
        Istnieje teoria, ze gdyby Hitler zarzadzil wyasygnowanie odpowiednich srodkow
        to Niemcy wlasnie mieliby bombe atomowa. Ale to byla fantasmagoria. Przeciez
        wojny nie da sie wygrac jedna bomba(albo dwiema). O! chyba mamy wlasnie
        rocznice Hiroszimy.
      • node Re: Nanotechnologia po polsku 05.08.05, 08:08
        Pomiedzy CMU a Pitt jest taka obskorna kawiarnia, ktora gromadzi artystow i
        naukowcow. Niezapomniany klimat, swietne miejsce zeby uciec przed codziennymi
        obowiazkami i zajac sie praca. Jak kiedys bedziesz w okolicach... Ale musisz
        sie pospieszyc, bo za pare miesiecy najprawdopodobniej zaciagam sie do sluzby
        Jej Krolewskiej Mosci.

        I jeszcze jedno... na forum nie ma panow.
        • Gość: gicho Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 10:14
          a moze miasto napisz a nie piszesz gdzie jest kafejka i myslisz ze wszyscy
          mieszkaja w Twoim miescie koles...
        • Gość: do node Re: Nanotechnologia po polsku IP: 129.115.62.* 11.08.05, 21:30
          Niech sie node za bardzo nie podnieca ta perspektywa.
          Bylem w sluzbie JKM przez pol roku i szczegolnie milo nie wspominam. Teraz
          jestem za wielka woda i nie moge sie doczekac, kiedy wroce. Jaki ja tu k...,
          jestem biedny :-((((
          • node Re: Nanotechnologia po polsku 12.08.05, 00:39
            No to chyba mamy rozne charaktery...

            Za wielka woda mi bardzo dobrze... choc sluzba JKM kusi baardzo ciakawa praca,
            choc trzeba przyznac ze sakiewki to raczej opaslej nie maja... choc nie moge
            im odmowic ze nie staraja sie.

            A tak na powaznie: zarobki naukowcow w Europie powinny skoczyc do gory, zeby
            byly konkurencyjne w stosunku do USA. Roznice sa jeszcze za duze zeby latwo
            kusic najlepszych.
    • Gość: AOL I TAK BEDZIE ALE NIE ZA 40-50 LAT.. IP: 198.161.203.* 05.08.05, 02:13
    • Gość: Art Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 05.08.05, 04:32
      Daleka daleka przyszlosc szczegolnie w polskim wydaniu.
    • Gość: LUCYFER A jak myslicie kim sa "zle" duchy? Wszyscy moi IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 05.08.05, 04:48
      podwladni sa tylko konfiguracja nanoelementow.
      Na serio teraz - najbardziej zblizony do nanotechnologii byl zbystrowany swiat
      Lema . Bystry potrafily wejsc wszedzie (gleba, woda, powietrze, materialy,
      budynki, maszyny itd)i uniemozliwiac nawet agresje.
      I drugie na serio: medycyna moze radykalnie sie zmienic jesli tylko wyobrazimy
      sobie nanotechnologie likwidujaca kazdy zarazek i kazda chorobe nowotworowa bez
      wiedzy zainteresowanego.
      • milus_is_back A wiec jednak Literatura a nie Nauka.... 05.08.05, 04:51
      • Gość: proximityfuse Re: A jak myslicie kim sa "zle" duchy? Wszyscy mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 15:11
        > I drugie na serio: medycyna moze radykalnie sie zmienic jesli tylko wyobrazimy
        > sobie nanotechnologie likwidujaca kazdy zarazek i kazda chorobe nowotworowa bez
        >
        > wiedzy zainteresowanego.

        I jeszcze jedno: Co z nanotechnologiami tworzacymi choroby nowotworowe bez wiedzy zainteresowanego? Istnieje hipoteza, ze w dosc prymitywny sposob doswiadczyl technologii z tej grupy np. Jack Ruby.
        Nalezaloby tez zadac pytanie jaki bedzie "butterfly effect".
        • Gość: LUCYFER Nie znam takiego wynalazku, ktorego nie uzytoby IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 05.08.05, 17:31
          by czynienia zla. Niewatpliwie sam homo sapiens jest mieszanka glupoty i
          inteligencji, zla i dobra, perwersji i moralnosci, etc., etc. (und so weiter).
          Na pewno z nanotechnologia stanie sie podobnie.
    • Gość: darek kordek Re: Nanotechnologia po polsku IP: 212.160.172.* 05.08.05, 08:24
      "Połcie fioletowo-czarnego mięsa, oplecione siecią żył" w moim domu?? Nie,
      dziękuję!
      • Gość: stefka Z Mendla też się śmiali.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 09:16
        ..bo wyprzedzał swoją epokę o jedyne 50 lat, ale niestety zasług nie doczekał :
        ( Jestem za, boję się tylko, że jak się pilot zepsuje, nie będę mogła się ubrać
        do pracy..
    • Gość: anuszka Re: Nanotechnologia po polsku IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 05.08.05, 09:40
      Ci goście z IITiS mają najbardziej wkurzającą stronę www jaką znam. Co za
      amatorszczyzna! :-/ Właśnie próbuję się czegoś o nich dowiedzieć i dostaję
      białej gorączki :-P

      www.iitis.gliwice.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja