Dodaj do ulubionych

społeczeństwo cudzoziemców....

12.08.05, 20:44
Prawie 33,5 miliona cudzoziemców mieszka w Stanach Zjednoczonych. Urodzeni za
granicą stanowią aż 12 procent ogółu mieszkańców USA. To sporo, ale
zważywszy, że imigranci tworzą ogromną mozaikę przedstawicieli narodów, ras i
kultur z całego świata, przeto nie stanowią jednej silnej grupy
mniejszościowej. Wbrew obawom Samuela Huntingtona, przestrzegającego przed
inwazją Meksykanów, którzy stworzyć mogą enklawę "obcej" kultury w
amerykańskim świecie, Latynosi w ogóle nie są jakąś znaczącą mniejszością.
Naturalnie Biuro Spisu Powszechnego, które podaje powyższe dane, uwzględnia
tylko legalnych rezydentów, podczas gdy Huntington pisze również o całej
masie nielegalnych. Zasadniczo nie zmienia to jednak ogólnego wizerunku.
Tym bardziej że świadomość narodowa Meksykanów (Latynosów) jest - wbrew temu,
co twierdzi Huntington - raczej słaba. W odrębnym opracowaniu na temat
pochodzenia Amerykanów Biuro Spisu Powszechnego notuje zadziwiające zjawisko.
Najsilniejszą świadomość pochodzenia zachowują Amerykanie wywodzący się z
Niemiec. Prawie 43 miliony obywateli USA deklaruje niemieckie pochodzenie.
Daleko w tyle za nimi znajdują się Amerykanie irlandzkiego pochodzenia - 30,5
miliona. Meksykanie lokują się na szóstym miejscu, przed Włochami i Polakami.
Wchodzą więc tu w grę dwie w istocie kwestie - pochodzenia faktycznego i
świadomości tego pochodzenia.
Jak widać z zestawienia Biura Spisu Powszechnego, najsilniejszą pamięć o
kraju przodków zachowują Amerykanie wywodzący się z Europy; w dalszej
kolejności Francuzi, Szkoci, Holendrzy, Norwegowie, Szwedzi. Przybysze z
krajów innych kontynentów nie mają tak silnej pamięci pochodzenia. Innymi
słowy, szybciej i łatwiej wtapiają się w amerykańskie społeczeństwo, bez
utrzymania kulturowej odrębności.
Poza tym wspomniane zestawienie potwierdza na konkretnych danych znaną
skądinąd prawidłowość związaną z szybkim zacieraniem się pamięci o kraju
pochodzenia. W ciągu zaledwie dziesięciu lat (między 1990 a 2000) liczba
Niemców amerykańskich zmniejszyła się z 23 procent do 15, w stosunku do
całości populacji; Irlandczyków - z ponad 15 do ponad 10 procent itd.
Następne pokolenia imigrantów coraz słabiej utrzymują kulturowe i emocjonalne
więzi z krajem pochodzenia. Dotyczy to wszystkich i Latynosi (Meksykanie) nie
są tutaj wyjątkiem.
Polacy stanowili 3,2 procent całości społeczeństwa, według spisu powszechnego
2000 r. Z liczbą 8,97 miliona osób deklarujących się jako polskiego
pochodzenia stanowimy siódmą w kolejności grupę mniejszościową. Z tym, że w
kwestionariuszu spisowym pytano o deklarowane pochodzenie, nie wnikając w
faktyczny stan rzeczy.
Niemniej jednak liczba Amerykanów polskiego pochodzenia także skurczyła się w
ciągu ostatniej dekady; w 1990 r. z 9,36 miliona osób stanowili 3,8 procent
społeczeństwa. Również i naszą grupę etniczną porywa ogólny nurt, który wlewa
się do amerykańskiego tygla, mimo nawet oficjalnego wyrzeczenia się przez
władze USA polityki "melting pot".
Najliczniej reprezentowani jesteśmy w Wisconsin, gdzie Amerykanie polskiego
pochodzenia stanowią trzecią grupę etniczną (po Niemcach i Irlandczykach),
tworząc 9,3 procent ludności stanu. Na drugim miejscu jest Michigan (8,6
proc.), na trzecim - Connecticut (8,3 proc.), na czwartym - Illinois (7,5
proc.) i na piątym New Jersey (6,9 proc.).
Obawy przed powstaniem meksykańskiej (katolickiej, hiszpańskojęzycznej)
enklawy na południu USA są więc bardzo przedwczesne.

Quelle PDN-NY ck


Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka