Gość: Kamil IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 18:59 Trzeba uczyć się na błędach innych. To tak a propos planów budowy elektrowni atomowej u nas. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Ed Re: Gigantyczne koszty zamykania brytyjskich elek IP: *.hctx.net 17.08.05, 19:46 Niech na zyczenie politycznie poprawnych Zielonych oszolomow zamkna wszystkie elektrownie jadrowe i zaczna sprowadzac wiecej ropy z Bliskiego Wschodu do napedzania turbin w konwencjonalnych elektrowniach. Wowczas wyznawcy proroka- pedofila beda mieli jeszcze wiecej pieniedzy na walke z niewiernymi. W koncu bedziemy mieli radioaktywnie czysty Londonistan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUCYFER Emigracja jest tez z krajow nieskazonych postepem IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 17.08.05, 20:02 technicznym do krajow "straszliwie" zniszczonych ekologicznie, jak twierdza Zieloni. Skoro jednak emigranci latynoscy, afrykanscy, azjatyccy sa takimi "idiotami", to niewatpliwie, Zieloni (ludzie wyksztalceni, inteligentni i dbajacy o ekosfere) powinni wykorzystac sytuacje i zajac miejsce milionow uchodzcow z Bangladeszu, Nigerii, Somalii, Algierii i setki innych panstw (znowu zgodnie z Zielonymi) czystych ekologicznie. Nigdzie jednak nie spotkalem ani takiej idei ani tez emigracji w druga strone. Dziwne doprawdy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Emigracja jest tez z krajow nieskazonych post IP: *.hctx.net 17.08.05, 20:17 Calkowicie sie z Toba zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
patman Zgaś żarówkę, zapal świeczki 17.08.05, 20:49 Gość portalu: Kamil napisał(a): > Trzeba uczyć się na błędach innych. To tak a propos planów budowy elektrowni > atomowej u nas. Kup rower, sprzedaj samochód, bo twoje kochane paliwa kopalne (63$ za baryłkę ropy) powodują nieporównywalnie większe szkody niż energia nuklearna. A najlepiej zamieszkaj w jaskinii. Odpowiedz Link Zgłoś
boytek zielona energia 17.08.05, 23:28 swoja droga to nie ma idealnego sposobu na produkcje energii elektrycznej: "wiatraki" powoduja halas i szpeca krajobraz; tamy, sztuczne zbiorniki z turbinami w dole rzeki, to katastrofy ekologiczne; elektrownie wykorzystujace plywy przeszkadzaja lawicom ryb; e. atomowe - radioaktywnosc; e. sloneczne sa drogie i zawodne... co tu zrobic? chyba rzeczywiscie trzeba bedzie zamieszkac w jaskini. A tak powaznie to moze biopaliwa? tylko nie 5, ale 100% oleju rzepakowego. Problem w tym, ze poki co malo ktory silnik to wytrzyma Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUCYFER Nie ma tez jeszcze sposobu usuwania ciepla IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 18.08.05, 00:01 powstajacego w jakiejkolwiek produkcji energii. Jest pewne, ze kazda cywilizacja techniczna musi przejsc przez etap przegrzania wlasnej planety. Jedynie przeniesienie produkcji poza miejsce zamieszkania (w przypadku ludzi np. Ksiezyc) moze wydatnie to zmniejszyc. Dopoki sie tego nie osiagnie (chocby z powodu kosztow), pytanie jest wiec, co bedzie szybsze: destrukcja balansu cieplnego Ziemi albo radykalnie inne sposoby wytwarzania energii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ExIsT Re: Nie ma tez jeszcze sposobu usuwania ciepla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 08:57 >destrukcja balansu cieplnego Ziemi albo radykalnie inne sposoby wytwarzania energii. a dlaczego ja mam wrażenie, że Ziemia sobie poradzi. balast jest dobry - wahania temperatur beda wieksze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ExIsT Re: Nie ma tez jeszcze sposobu usuwania ciepla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 08:59 myslalem o czyms innym niz pisalem ;) oczywiscie ze nie balast Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Re: Nie ma tez jeszcze sposobu usuwania ciepla IP: *.ifpan.edu.pl 18.08.05, 13:01 No, Lucyferku, tu Cię mam. Nie wierzę, że nie przyszło Ci do głowy, że nie tylko "wytwarzanie" (ha, ha, hi, hi!) energii ale i jej użytkowanie nieuchronnie prowadzi do jej przemiany w ciepełko. Skądkolwiek dostarczysz ekstra energię na Ziemię - w efekcie musisz Ją podgrzać, piekielniku jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUCYFER Lubie cieplo. Ale na serio, wytwarzanie energii IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 18.08.05, 15:05 i jej konsumpcja sa oczywiscie zawsze cieplodajne. Nie bylo tu moim zamiarem podwazac nauki. Temat byl po prostu poswiecony produkcji energii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Czy na pewno zawsze podgrzeją? IP: *.gates.com 23.08.05, 00:15 Nieprawdę prawicie Wasze. Przykład: energia z elektrowni słonecznych. Jeśli nie zostanie przechwycona w ogniwach słonecznych, lub słonecznych turbinach cieplnych, to tak naprawdę praktycznie CAŁA ta energia zostałaby zmieniona w ciepło (zwłaszcza na terenach pustynnych gdzie nie ma roślinności). Dlatego prąd z tych elektrowni (zwłaszcza gdyby pochodził głównie z widma podczerwonego) nie doda nic do bilansu cieplnego Ziemi. Może nawet ująć, bo część tej energii użyta do wytworzenia energii mechanicznej nie zostanie zmieniona w ciepło a w pracę. Taka jest moja opinia. Dla ścisłości - nie jestem broń Boże propagatorem elektrowni słonecznych. Uważam że są to marnowane pieniądze, bo elektrownie te nigdy nie będą w stanie zaspokoić ułamka naszych rosnących potrzeb energetycznych. Nie tędy droga. Użyłem ich jedynie jako przykładu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUCYFER Chcesz dokladnie. Promieniowanie sloneczne na IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 23.08.05, 01:22 pustyni w wiekszosci jest wypromieniowane w przestrzen. W momencie przeksztalcenia go w rezerwe (baterie) albo tez przeslania go poza pustynie, bedzie wykorzystany tam gdzie ostatnio wzrosly srednie temperatury, a wiec w regionach juz 'podgrzanych'. Mowiac o bilansie cieplnym planety musimy tez brac pod uwage lokalne anomalie, ktore sa najbardziej notowane w krajach rozwinietych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Jest dużo prawdy w tym co mówisz. IP: *.gates.com 23.08.05, 19:02 W końcu ciepło to domena diabła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUCYFER Dziekuje. Moje problemy z braciszkiem rozpoczely IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 23.08.05, 20:34 sie kiedy ON stwierdzil, ze JA posluguje sie logika a on udaje milosc i tworzy nieszczesliwe istotki tu i tam. Co do ciepla, to czlowiek (produkcja energii i jej dispersja w czasie uzywania) produkuje go mniej niz 1% otrzymywanej za darmo energii slonecznej. Bilans cieplny planety zalezy najbardziej od zmian w promieniowaniu slonecznym, pokrywie chmur, absorpcjii przez oceany, odbicia przez snieg i lodowce itd. niz od ludzkiej technologii. Wystarczy np. kilka dni dluzej pokrywy sniegu na polkuli polnocnej przez kilka lat i moze zaczac sie epoka lodowcowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Kaloryfer jeszcze grzeje IP: *.gates.com 23.08.05, 23:37 Albo lekkie ocieplenie planety by... Europa BŁYSKAWICZNIE pokryła się lodem. Niezły paradoks. Jeśli symulacje się potwierdzą, to globalne ocieplenie zamrozi nas... Chodzi o coś, czego nie wzięliśmy jeszcze niedawno pod uwagę (ile rzeczy jeszcze nie przewidzieliśmy w swojej arogancji?). Otóż ocieplenie powoduje topienie się lodowców. Te z kolei zasilą ocean na północy dużą ilością słodkiej wody lżejszej od tej która jest w oceanie, a która to warstwa nie będzie się tak szybk mieszała z wodą w oceanie. Ta warstwa zaburzy i w konsekwencji zatrzyma Gusfstrom który w tej chwili pięknie transferuje ciepło z gorącego równika na półkulę północną - zwłaszcza do Europy. W konsekwencji strefa równikowa zacznie się gotować a my zamarzać. Niektóre symulacje pokazują, że zatrzymanie Gulfstromu może dokonać się w błyskawicznym tempie - bodaj w czasie jednego pokolenia. Nie znam innych metod wytwarzania energii elektrycznej, które by miały mniejszy efekt na ocieplenie naszej planety niż energia atomowa. To tak apropo "zielonych demagogów", którzy przywiązując się do bram elektrowni atomowych, mogą w efekcie wyłączać nam w Europie kaloryferek rodem z piekła. Jakaś szansa że kaloryfer pogrzeje trochę dłużej Lucyferku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Re: Dziekuje. Moje problemy z braciszkiem rozpocz IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 24.08.05, 04:27 Widzę po twoim IP Lucyfer, że mieszkasz w Detroit. Co za zbieg okoliczności - ja też. Chociaż jadąc 7-mą milą, i bez twojego IP powinienem się był domyśleć gdzie diabeł ma główną siedzibę. PS. Ciekawe jak większość to robi, że ich IP nie jest wyświetlany. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Gigantyczne koszty zamykania brytyjskich elek IP: 195.20.110.* 18.08.05, 10:26 Złomowanie samochodu sprzed 20 lat to też tragedia. A z nowymi nie ma już problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gipsiu Radioaktywne odpady na księżyc IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.08.05, 10:55 Energia atomowa to chyba najczystrzy i najbardziej pro ekologiczny sposób pozyskiwania energii. Problem jedynie z odpadami. Czy nie najłatwiej będzie składować na księżycu, gdzie nikomu by nie przeszkadzały a Ziemia byłaby wtedy czyściutka ?? Odpowiedz Link Zgłoś
rudy102_t_34_85 Re: Radioaktywne odpady na księżyc 18.08.05, 12:17 Pomysł piękny,tylko trzebaby to paskudztwo jakoś na księżyc przetransportować.Wyobrażmy sobie że taka wielka rakieta towarowa z odpadami radioaktywnymi ulega awarii i pali się w atmosferze...Czarnobyl-bis.To już bezpieczniej składować to na naszej planecie. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 czyli atom okazał się ślepą uliczką 18.08.05, 11:25 cywilizacji, podobnie jak załogowe loty kosmiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
patman Ludzkość jest ślepą uliczką ewolucji 18.08.05, 16:01 Twoje myślenie jest bardzo ciekawe - nie mniej pamiętaj: ludzkość jest ślepą uliczką, wszechświat też jest ślepą uliczką. Wszystko jest ślepą uliczką, bo wszystko się skończy. Najlepiej okręcić sobie sznur od żelazka na szyi i zrobić skok na bandżi w WC, jeśli przyjmie się twój tok myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 nie ekstrapoluj tak daleko patman, w końcu 18.08.05, 17:02 ten sznur od żelazka też się gdzieś kończy nie? Popatrz np. na rozwój transportu morskiego - chyba widzisz różnice w jego ciągłym rozwoju od pirogi do kontenerowca i tak jest w bardzo wielu przypadkach ale akurat nie w kwestii lotów załogowych i atomu i to było od początku wątpliwe, bo forsowane nie naturalnymi i długofalowymi procesami rynkowymi ale arbitralnymi decyzjami polityczno-wojskowymi. A życie takie bańki mydlane szybko weryfikuje. Kto dziś chce atomu? Chyba tylko Iran i KoreaPłn. Odpowiedz Link Zgłoś
patman Re: nie ekstrapoluj tak daleko patman, w końcu 18.08.05, 18:25 Zabawne - próbujesz udowadniać, że Ziemia jest płaska. Jestem liberałem, ale obce mi jest twierdzenie, że rynek jest w stanie zastąpić wszystko. To nie prywatni przedsiębiorcy przyczynili się do rozwoju lotnictwa tylko politcy i wojskowi - patrz I i II Wojna Światowa. II WŚ to pierwsze realnie działające maszyny cyfrowe powstały na zlecenie wojska dla celów dekrypcji. Jak fajnie jest używać Internetu - wynalazku zleconego przez Pentagon. Mało przykładów, że to sam wolny rynek nie jest w stanie wymyśleć wszystkiego, że nie da się pominąć roli odgórnej państwa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: nie ekstrapoluj tak daleko patman, w końcu IP: *.ols.vectranet.pl 18.08.05, 23:36 a co nie jest płaska ? --> flate.org/pl_index.htm Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 mało tych przykładów niestety patmanie, bo żadnego 22.08.05, 10:31 spójrz na kalendarz i nie epatuj mnie przykładami z minionych epok; na tym właśnie wtedy problem polegał, że kompleks polityczno-wojskowy zawłaszczał znaczną część rynku technologiczno-naukowego przeróżnymi koncesjami, licencjami, dotacjami i nie pozwalał na prawdziwie demokratyczne procesy rynkowe; dziś ma to miejsce w mniejszym stopniu. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 loty kosmiczne a elektrownie atomowe 19.08.05, 21:36 toja3003 napisała: > ten sznur od żelazka też się gdzieś kończy nie? > Popatrz np. na rozwój transportu morskiego > - chyba widzisz różnice w jego ciągłym rozwoju > od pirogi do kontenerowca i tak jest w bardzo > wielu przypadkach ale akurat nie w kwestii > lotów załogowych i atomu i to było od początku > wątpliwe, bo forsowane nie naturalnymi i długofalowymi procesami rynkowymi > ale arbitralnymi decyzjami polityczno-wojskowymi. > A życie takie bańki mydlane szybko weryfikuje. > Kto dziś chce atomu? Chyba tylko Iran i KoreaPłn. zabawne, jak ludzie wrzucają do jednego worka, co tylko im przyjdzie do głowy 8) to, że elektrownie atomowe okazują się absurdem (nie tylko, chociaż jak widać z tego, co się dzieje - obecnie niemal głównie) ekonomicznym), to nie oznacza to bynajmniej, że to samo dotyczy załogowych lotów kosmicznych (Ziemia to kolebka, a ludzkosć już dużo dłużej nie przetrwa, jesli nie zacznie w porę przynajmniej... raczkować); akurat loty kosmiczne (I TO WŁAŚNIE ZAŁOGOWE !!!) mogą pomóc w uporaniu się z problemem braku energii bez uciekania się do budowy elektrowni atomowych... najskuteczniejszą formą pozyskiwania energii słonecznej będzie w przyszłosci pozyskiwanie jej na "słonecznych fermach" w przestrzeni kosmicznej (z maserową (?), mikrofalową (?) transmisją na Ziemię, czy gdzie tam będzie przeniesiona większosć produkcji dóbr materialnych); to zarazem odpowiedź na problem przegrzania planety; albo to osiągniemy albo rychle... przeminiemy, jak onegdaj Marsjanie czy Wenusjanki ;) -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25057657&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: loty kosmiczne a elektrownie atomowe IP: *.chello.pl 21.08.05, 13:56 > z maserową (?), mikrofalową (?) transmisją na Ziemię, No i ma jeszcze to jedną zaletę - mamy potężny "laser" orbitalny. Starczy, by odparować co ważniejsze ośrodki wojskowe i cywilne każdego państwa, które ośmieli sie podskakiwać aktualnemu Wielkiemu Bratu (a kogo innego by stać na takie farmy?). Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 mógłbyś konkretnie pokazać jaki problem 22.08.05, 10:35 da się rozwiązać tylko lotami załogowymi? Bo ja twierdzę, że baterie słoneczne możemy udoskonalać na ziemi za ułamek sum potrzebnych w kosmosie. daj mi milion a ja z 10-ką naukowców zacznę działać w ziemskim laboratorium; ty za 10 milionów musisz najpierw je zbudować w kosmosie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Always test your assumptions. IP: *.gates.com 23.08.05, 00:39 Założenie które sobie zrobiłeś wziąłeś jako pewnik. Błąd. To TY myślisz (nie wiem dlaczego), że, cytuję: "elektrownie atomowe okazują się absurdem ekonomicznym". Otóż skąd te informacje? Pokaż dane. Moje dane mówią zupełnie co innego. Otórz są jednymi z najekonomiczniejszych, najczystszych i najzdrowszych - tak najzdrowszych dla środowiska. Nawet ilość śmiertelnych wypadków i obrażeń na wyprodukowaną MWh jest niższa niż nawet w słonecznych i wiatrowych. I w to wliczony jest Czarnobyl. Francja ma większość prądu z elektrowni atomowych i jest szczęśliwa. Koszty likwidacji są w tej chwili tak wysokie, bo założono ich kompletną likwidacją w ciągu 25 lat. Czyjeś widzimisie. Dlaczego nie w ciągu 125 lat jak założono pierwotnie? Wyłączone elektrownie, po zabezpieczeniu już i tak nikomu nie zagrażają. Zostały zaprojektowane, że nic im się przez 150 lat nie stanie, mogą stać. Zresztą ten koszt trzeba podzielić na ilość elektrowni i wtedy okazuje się że nie przypada aż tak dużo na elektrownię. Always test your assumptions. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 ok, powiedzmy że JA popełniam błąd ale 23.08.05, 09:24 jak to możliwe, że czołowe państwa świata takie jak RFN czy Anglia likwidują energetykę atomową. Ci wszyscy nobliści, eksperci, którzy tam doradzają rządom popełniają błąd? No to przynajmniej jestem w dobrym towarzystwie. A te "dane" nie są moje tylko z powyższych źródeł wiąc możesz się z nimi zapoznać bezpośrednio w rządowych analizach tych ministerstw ale oczywiście dla ciebie to tylko "widzimisię". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Re: ok, powiedzmy że JA popełniam błąd ale IP: *.gates.com 23.08.05, 19:01 Z tego samego powodu dlaczego zaprzestano budowy elektrowni atomowych w USA już kilkadziesiąt lat temu: 1. Niemożliwość prowadzenia racjonalnego dialogu z "zielonymi" którzy blokują wydawanie pozwoleń na nowe elektrownie. Żaden polityk nie odważy się na zrujnowanie swojej reputacji przez szkalujące go kapanie jako „siedzącego w kieszeni wielkiego biznesu” i nieczułego na „krzywdę ludzką i środowisko”. 2. Przeforsowanie zupełnie nieracjonalnych systemów zabezpieczeń (z podwójnego na bodaj pięciokrotny), co znacznie podwyższa koszt. Ale głównie ten pierwszy powód. Choć ostatnio dokonał się przełom. Po katastrofalnych brakach energii elektrycznej w Kaliforni, będących właśnie efektem tego co wyżej, prezydent wydał dekret „energy fast track”, czyli przyspieszony proces wydawania zezwoleń na budowę nowych elektrowni, pomijający konieczność zgody wszystkich środowisk. Pewnie niedługo zobaczymy nowe elektrownie atomowe w Stanach. A tymczasem szkoda już się dokonała, bo Stany straciły fachowców i doświadczenie w budowie elektrowni nowych generacji. Jedną z propozycji jest zakup technologii lub nawet całych elektrowni z Francji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUCYFER Brawo!! Kocham samobojcow. Czekam. IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 18.08.05, 21:38 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Re: Gigantyczne koszty zamykania brytyjskich elek IP: *.ifpan.edu.pl 18.08.05, 13:05 Pewnie, że trzeba się uczyć od innych i na ich błędach. Warto też wyciągać sensowne wnioski z takich nauk. Mój np. wniosek jest taki, że już wiemy coraz więcej jak powinna być zbudowana porządna elektrownia atomowa. M.in. ma nie przeciekać, nawet po 50 latach od powstania. I to się daje zrobić, nawet z jeszcze większym zapasem. Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: Gigantyczne koszty zamykania brytyjskich elek 18.08.05, 21:51 Pewnie ze trzeba sie uczyc od innych: -gdyby WB popatrzyla co sie dzieje we Francji to bydowala by reaktory z mysla o ich wymianie i szczegolnie wlaczyla by koszty tej operacji w cene sprzedawanej energji;Mimo wrzystko Francja ma ceny KWh najnizsze na swiecie. -gdyby Niemcy i Szwecja nie sluchaly swoich Zielonych toby teraz na gwalt nie musialy szukac zrodel energi. P.S Kiedys bardzo dawno temu (chyba w 1994) uczono mnie na Politechnice praw termodynamiki i cos mi sie zdaje ze proces przemiany energi (np w cieplo) jest( z dokladnoscia do strat) odwracalny.Wiec mozna prasowac spodnie zelazkiem elektrycznym nie tylko na ksiezycu. > Pewnie, że trzeba się uczyć od innych i na ich błędach. > Warto też wyciągać sensowne wnioski z takich nauk. > Mój np. wniosek jest taki, że już wiemy coraz więcej > jak powinna być zbudowana porządna elektrownia atomowa. > M.in. ma nie przeciekać, nawet po 50 latach od powstania. > I to się daje zrobić, nawet z jeszcze większym zapasem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fizyk Milo sie czyta teorie filozofow i ekonomistow :) IP: *.fkp.uni-hannover.de 19.08.05, 16:47 Energia z elektrowni atomowych (dokladnie energia jadrowa z rozpadu), jest najczystszym, najwiekszym znanym ludziom zrodlem pradu. Jedynie elektrownie atomowe (tym razem fuzja wodoru) wydaja sie wydajniejsze i czystsze, i w nich jest jedynie przyszlosc, nie ma innego wyjscia. Wiatraczki to sobie mozna na rowerze zamontowac :) baterie sloneczne sa duzo za slabe. Najbardziej zabojcze sa w kolejnosci elektrownie weglowe (jakos nikt ich nie zamyka), olejowe, i gazowe jeszcze ujda :) Pozdrawiam PS napewno ktos sie odezwie o autach na ogniwa wodorowe, jedynym problemem jest to ze trzeba ten wodor skads brac :DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: Milo sie czyta teorie filozofow i ekonomistow 19.08.05, 20:45 Slowa goscia Fizyka to swieta prawda ,ale gloszenie jej jest niebespieczne bo podwaza dogmaty ideologiczne Ecospecialistow.Wszystkim jes wiadomo ze przemiana energi nuklearnej na elektryczna nie tylko brudzi powietrze ale nawet wybucha. Wystarczy wziasc srednia szybkosc wiatru (3m/sec w Europie) aby sie przekonac ze cala powierzchnia np.Polski nie wystarczy na zasilanie kilku miast.Bilans jest jeszcze gorszy dla energi slonecznej. Kilka rachunkow elementarnych wykazuje ze budowa silowni wiatrowej na 1MW zuzywa wiecej energi niz ta silownia moze wyprodukowac przez 10 lat. Mimo wszystko jutro sprobuje wmontowac kilka wiatraczkow do mojego roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
cyborg.jr Re: ONLY YOU ...... 19.08.05, 21:00 www.stromonline.ch/8wind/8schaubild.html Odpowiedz Link Zgłoś
ogabignac Re: Gigantyczne koszty zamykania brytyjskich elek 22.08.05, 00:54 Hej entuzjaści czystej i taniej ekonomicznie energii atomowej! Jeszcze raz do komentowanego artykułu! Tam czarno na białym napisano, że po 30 latach użytkowania przestaje być taką tanią. Można taniej - eksploatować 50 lat aż sama pierdutnie i zalać to betonem - jak w Czarnobylu. W Polsce mamy: 1. Energię geotermiczną - średniodokładnie na linii Bieszczady - Szczecin. 2. Niewykorzystane areały klepiących biedę rolników - biopaliwo czyli olej rzepakowy i etanol. 3. Pokłady węgla w pozamykanych przez przemądrzałych ekonomistów kopalniach. A propos węgla - Niemcy nie uważają go za nienowoczesne źródło energii, po zamknięciu w ciągu 30 lat wszystkich elektrowni jądrowych wracają do węgla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Re: Gigantyczne koszty zamykania brytyjskich elek IP: *.gates.com 23.08.05, 00:44 Hej Ogabignac - nikt nie mówi żeby nie korzystać z innych energii które mamy. Dlaczego nie, zwłaszcza jeśli są ekonomiczne i "czyste". Jedyny problem że wszystkie razem nie zaspokoją nawet 5% naszych zapotrzebowań. Ale nie pisz o rzeczach o których nie wiesz, zwłaszcza o cenie pradu z elektrowni atomowych. Jest znacznie tańszy niż z naszego węgla, a biorąc pod uwagę koszt zamykania elektrowni - wciąż wychodzi taniej. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Ile kosztuje ludzkie życie? 23.08.05, 13:40 Co to znaczy „tańszy prąd“? Wszystko zależy jak tą cenę kalkulować. Czy jest w niej np. cena ludzkiego strachu? Radioaktywne pary, które przedostają się do środowiska nawet podczas bezawaryjnej pracy „atomówki”, zawieraja pierwiastki promieniotwórcze, krążące w przyrodzie przez tysiące lat i zabijające wielokrotnie. Czy twoje kalkulacje też to uwzględniają? Wątpię. Do tego należy dodać wycieki radioaktywne z innych ogniw łancucha obiegu paliwa jądrowego, bez którego elektrownia działać nie może. Awarie w elektrowniach atomowych są nieuniknione. Według raportów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej od początku lat 70- tych zdarzyło się na świecie ok. 400 wypadków tzw. poważnych. Dokładnie ile ich było – nie wiadomo, gdyż nie ma obowiązku informowania MAEA i opinii publicznej o awariach. Informacje na ten temat są ukrywane, bądź manipulowane aby nie straszyć ludzi i nie hamować rozwoju energetyki atomowej. Chmura radioaktywna ma te „zaletę,” że jest niewidoczna. Nikt jednak nie zliczy ilu ludzi i innych żywych istot dotąd zabiły i ilu jeszcze usmiercą, bezpośrednio czy pośrednio. Energetyka jądrowa niesie ze sobą jeszcze jeden nierozwiazywalny problem – pozbywanie się odpadów. Dasz gwarancje, że jakiekolwiek miejsce na Ziemi oraz jakikolwiek pojemnik wytrzymają w nienaruszonym stanie pół miliona lat? Bo tyle właśnie pluton – 239- najbardziej śmiercionośna substancja stworzona przez czlowieka – powinien być odizolowany od środowiska. Aby nie unicestwić ludzkości energetyka jądrowa wymaga absolutnie niezawodnych technologii oraz doskonale perfekcyjnego człowieka. Ty ni jesteś? Wątpię. A tatem twoje atomowe marzenia należy zakwalifikować jako nierealne i groźne. Normalne jest, że maszyna czasem się psuje a człowieka nieomylnego prózno by szukać. Kazda technologia powinna to uwzglednić. A już mówienie o „wkalkulowaniu Czarnobyla” jest zwykłym cynizmem i proponuję uszanować choćby ofiary tej strasznej katastrofy i nawet nie pytam jaką wartość w złotych czy dolarach przyjąłeś dla ludzkiego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Re: Ile kosztuje ludzkie życie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 14:21 Pytasz, ile kosztuje ludzkie życie w kontekście pozbywania się odpadów radioaktywnych. Więc podam przykład, który mnie swego czsu zaszokował. Nie pamiętam już dokładnych liczb - cytuję z pamięci. W USA przeznaczobno sumę rzędu setek mln USD na poprawę bezpieczeństwa przy usuwaniu odpadów. Ta suma pozwoliła uratować jedno życie ludzkie w ciągu 10 lat. Gdyby dokładnie tę samą sumę przeznaczono na poprawę jakości żywienia (a wystarczy tu czasem zwykła kampania propagandowa), uratowano by życie od 100 tys. do 1 mln. osób. Tyle kosztuje ludzkie życie, jeśli kierujemy się emocjami, nie rozumem. PS. Wyborcy w ogromnej większości poparli ten sposób wydawania pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 masz rację, gdyby tych radioaktywnych odpadów 23.08.05, 14:59 nie było to w ogóle nie trzebaby tam nic poprawiać prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onżynier Re: masz rację, gdyby tych radioaktywnych odpadów IP: *.gates.com 23.08.05, 18:39 Toja - mogę odpowiedzieć tylko tyle - nie ma sensu z tobą dyskutować bo uprawiasz propagandę i demagogię, bez najmniejszej znajomości tematu i faktów. Żadne argumenty do ciebie i tak nie trafią. Najwyraźniej nie masz najmniejszego pojęcia o tym, że radioaktywność w przyrodzie istnieje też samoistnie, czy ci się podoba to czy nie. "Dodatkowa" radioaktywnosć elektrowni jest niższa niż naturalna radioaktywność w niektórych miejscach gdzie mieszkają ludzie. Spędź troszkę czasu i sama znajdziesz bezstronne dane i analizy które czarno na białym pokazują, że ilość wypadków, przypadków śmiertelnych i chorób spowodowanych elektrowniami atomowymi (na MWh), jest niższa wywołana elektrowniami wodnymi i innymi elektrowniami odnawialnymi. Dla laika paradoks, prawda? Według ciebie, Francuzi są samobujcami i idiotami, bo WIĘKSZOŚĆ energii jaką wytwarzają pochodzi z elektrowni atomowych? Tak? Brak mi słów kiedy osobie z którą rozmawiam brak racjonalnych argumentów. PS. Mieszkam 50 km od elektrowni atomowej, mój brat 20km, i żadnen z nas, ani naszych sąsiadów nie traci minuty snu z tego powodu. Poziom radioaktywności w domu mojego brata jest 5 razy niższy niż średnia na Śląsku, i identyczny z poziomem radioaktywnoście w podkarpackiej wsi. To tyle, i nie będę więcej wdawał się w polemikę z tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 z pewnością nieiwielki jest sens dyskusji gdy 24.08.05, 10:05 ktoś, tak jak ty, nie rozumie, że są ludzie, którzy po prostu mają inne zdanie i używasz miast argumentów, emocjonalnych zwrotów typu "uprawiasz propagandę i demagogię, bez najmniejszej znajomości tematu i faktów". Zauważ, że z takich twierdzeń nic nie wynika, przecież ja też mam klawiaturę i bez trudu mogę napisać "nie znasz się na tym o czym mówisz, jesteś całkowitym dyletantem, robisz ludziom wodę z mózgu" itp. itd. To są stwierdzenia nieweryfikowalne i całkowicie subiektywne i nie posuwają dyskusji naprzód. Skąd możesz wiedzieć jakie ja mam "pojęcie" na temat naturalnej radioaktywności? Wyobraź sobie, że mam recenzowane publikacje w tej dziedzinie. Oczywiście oburzysz się, że jaka uczelnia dała mi dyplomy i co to za wydawnictwa, które drukują nieuków. Twoja sprawa. Nigdzie też nie napisałem, że "Francuzi są samobujcami i idiotami" (oczywiście samobójcy chciałeś napisać przez ó). Twój problem polega na żonglowaniu tylko danymi ze sfery technicznej, częściowo ekonomicznej, bez uwzględniania np. społecznego wymiaru problemu a ten jest trudno mierzalny acz nie do pominięcia w demokratycznym społeczeństwie. Zresztą już z ekonomią jest problem, bo nie jest to nauka aksjomatyczno-dedukcyjna, jak np. matematyka, ale aposterioryczno-indukcyjna czyli bazująca na sądach uogólnionych empirycznie ale o niższym współczynniku wiarygodności prognostycznej. Możesz mieszkać koło elektroni atomowej i być jej zwolennikiem ale musisz się niestety pogodzić z tym, że są ludzie o innych poglądach i ja do nich należę a model poznawania świata oparty włącznie o wąsko rozumiany scjentyzm tkwiący korzeniami w skrajnym racjonalizmie jest mi obcy i na szczęście nie jesteś w stanie mi tego zabronić a gwarantuje, że jeszcze nieraz będę zdecydowanie występował przeciw energetyce atomowej i to w sposób daleko wykraczający poza prywatne dyskusje na inernetowych forach. Dziękuję za dyskusję. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaDeR Re: Ile kosztuje ludzkie życie? IP: *.chello.pl 24.08.05, 18:16 > Dasz gwarancje, że jakiekolwiek miejsce na Ziemi oraz > jakikolwiek pojemnik wytrzymają w nienaruszonym stanie pół miliona lat? Dno Rowu Mariańskiego lub indukcja w magmę przez skorupę ziemską jest dobrym rozwiązaniem (proch do prochu, radioaktywność do radioaktywności). To znaczy, byłoby, gdyby nie potworne koszta. Ale miejsce jest, i to takie w którym nienaruszalność pojemnika nie ma znaczenia, a przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk ZGROZA! 23.08.05, 19:39 Dopiero teraz włączyłem sie w dyskusję i zgroza mnie ogarnęła. Inżynier tłumaczy Toi 3003: (skrót) "Najwyrażniej nie masz pojęcia o tym, że promieniotwórczość w przyrodzie istnieje". Ludzie! Przecież nie istnieliście bez promieniotwórczości! a) składacie się z pierwiastków cięższych niż hel (np. tlen, wapń, węgiel). Skąd one się wzięły ??? Składacie się z odpadów radioaktywnych! b) "ekologiczna" energia słoneczna to przecież gigantyczny wybuch termojądrowy - bez porównania większy, niż mógłby to zrobić człowiek. Wybuch spowodowany przez człowieka trwał mikrosekundy, Słońce "wybucha" już od 5 mld lat. c) ciepło Ziemi pochodzi z radioaktywnego rozpadu, czy Wam się podoba to, czy nie. Skorupa Ziemi to gigantyczne śmietnisko odpadów. d) naturalne reaktory jądrowe "zaśmiecały" środowisko tak jak Czarnobyl, ale nie przez kilka dni, ale kilkaset tysięcy lat (mówię o tym w Afryce). e) bez promientwórczości w Waszym organiźmie zginęlibyście w ciągu kilkudziesięciu sekund. Jestem pewien (w 99.9%), że nie wiecie, o co mi chodzi. Otóż przyjmijcie do wiadomości że potas ("pierwiastek życia") jest radioaktywny. ZGROZA! Wszystko to świadczy o żałosnym poziomie edukacji w zakresie nauk przyrodniczych. Ponieważ pozostaję anonimowy, więc mogę zauważyć, że na mojej uczelni mierzyliśmy radioaktywność nawozów potasowych. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Gigantyczne koszty zamykania brytyjskich elek 23.08.05, 19:45 I jeszcze jedno: przeczytajcie post sceptyka "ile kosztuje ludzkie życie". Nie znam danych liczbowych, którymi się on posługuje, ale tekst jest WYJĄTKOWO trzeżwy. Trzeźwości życzy pomruk. Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Jeszcze troche trzezwosci 23.08.05, 22:06 Trudno jest odpowiadac na argumenty sentymentalno-ekologiczne (typu toja3003) lub pseudo-naukowe (typu bonobo) ale jak widze duzo rozumnych autorow na forum rozwiazalo ten problem bez trudu.Ja chcialbym dodac kilka uwag do mojego poprzedniego postu: -kolega "inzynier" podal dwie przyczyny zatrzymnia rozwoju elekrowni nuklearnch w Stanach Zjenoczonych ; ja mysle ze nie nalezy pomijac trzeciej przyczyny a mianowicie "lobby" Przemyslu Naftowego grajacego tutaj duza role. Petrol Lobby wynalazl slynne prawo " na kazdy litr zuzytej ropy naftowej od- krywa sie na swiecie dwa nowe litry" to prawo mialo obowiazywac conajmniej do 2050 roku i gwarantowac stale koszty paliwa. -jesli przypuscimy ze "farmy" sloneczne sa mozliwe (co uwazam jako fikcje naukowa mile widziana w ksiazkach Stanislawa Lema )niech ktos zdrowo myslacy wytlumaczy jak bedzie mozna przeslac produkowana energje na ziemie. -nie znam radioaktywnosci w Polsce ale wiem ze we Francji najwieksza radiaktywnosc naturalna zmierzono na wschodniej plycie Vercors jak najbardziej oddalonej od silowni jadrowych. Jesli "zieloni" roznych masci dadza przyklad swiatu nie uzywajac elektrycznocsi i chodzac tylko pieszo (bo produkcja roweru tez wymaga pewnej ilosci produktow energetycznych) to bedzie mozna z nimi rozmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Jeszcze troche trzezwosci 23.08.05, 22:26 Mała uwaga, picard2: jako fan Stanisława Lema ośmielę się zauważyć, że on akurat w sprawach energetycznych zachowywał się "trzeżwo", gdyż potrafił wykonywać elementarne (z mego punktu widzenia) rachunki. Nigdy więc nie opisywał Ziemi opasanej wiatrakami, czy panelami fotoogniw. Natomiast dość fantastyczną była jego koncepcja b. rozwiniętej cywilizacji, która energię czerpie z energii swej planety w studni potencjału własnego Słońca. Powoduje to, oczywiście zmianę energii orbitalnej macierzystej planety, ale okazuje się, że skrócenie roku (okresu obiegu wokół Słońca) wywołane w ten sposób jest niezauważalne. No, to trochę oderwałem się od Ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk TERAZ PROWOKACJA. 23.08.05, 22:56 Jak wszyscy wiedzą, największą katastrofą w dziejach energetyki jądrowej był Czarnobyl, rok 1986. W ciągu kilkunastu dni zginęło ponad 30 osób. Jak wszyscy wiedzą, największą katastrofą w dziejach energetyki węglowej był ..................... , rok .............. . W ciągu paru minut zginęło kilkanaście tysięcy ludzi (a może znacznie więcej, gdyż dane są wciąż utajnione). Drodzy przeciwnicy atomu, wpiszcie w wolne miejsca miejsce i rok. Odezwę się za dobę i porozmawiamy o tym, ile warte jest ludzkie życie i ile warta jest wiedza o nim. Tych, którzy sądzą, że to jakaś bzdura, zapewniam że są to dane powszechnie dostępne i (z wyjątkiem ilości ofiar) przez nikogo nie kwestionowane. Odpowiedz Link Zgłoś
picard2 Re: TERAZ PROWOKACJA. 23.08.05, 23:38 Pomruku , nie znam katastrofy tego rodzaju ale mam usprawiedliwienie jestem zwolennikiem atomu.Wiem tylko ze najwieksza katastrofa w dziejach energetyki weglowej we Francji bylo Courriéres w 1906 roku gdzie zginelo bezposrednio 806 gornikow a posrednio (zawalenia ziemi etc) okolo 2000 osob. Domyslam sie ze katastrofa gdzie zginelo tyle ludzi mogla sie zdarzyc w Chinach. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Bez prowokacji IP: *.gates.com 23.08.05, 23:49 Co wciąż jest niczym, przy setkach tysięcy ofiar rocznie, spowodowanych przedwczesnymi chorami wywołanymi produktami spalania węgla. No i wkład w produkcję CO2, czyli ocieplenie, czyli możliwe szybkie zamrożenie Europy - przeczytaj mój komentarz do Lucyfera "Kaloryfer jeszcze grzeje". Jakaś szansa na energię termojądrową w dającej się przewidzieć przyszłości? Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Bez prowokacji 24.08.05, 00:07 Zgadzam się z Tobą, ale przeciwnicy atomu powiedzą tak: zginęło bezpośrednio 30 osób, a ile zmarło wskutek powikłań? Dlatego skoncentrowałem się na nagłej śmierci. Brzmi to obrzydliwie, wiem, ale chcę przedstawić proporcje, by choć część czytających zaczęła mieć wątpliwości i zacząć się zastanawiać. Prowokacje dobrze nadaja się do tego celu, gdyż przyciągają uwagę nawet osób słabo zainteresowanych - taka jest nasza natura. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Bez prowokacji 24.08.05, 00:20 A w najbliższej przyszłości widzę sprawę tak (subiektywnymi oczyma chemika). Najpierw był węgiel kamienny -a więc C. Potem górę wzięła ropa naftowa - na każdy atom C przypadały dwa atomy wodoru H. Póżniej gaz ziemny - tu na jeden C przypada już 4 H. Wyraźnie widać tendencję - coraz mniej węgla, coraz więcej wodoru. Więc gdy czytam artykuły o tym, że wkrótce wodór będzie paliwem powszechnie stosowanym, to ja w to wierzę. Chyba że nastąpi w przeciągu najbliższych 10 - 20 lat prawdziwy przełom typu opanowania zjawiska fuzji (syntezy) termojądrowej typu "zimna fuzja" (w którą to zupełnie nie wierzę), albo typu wykorzystania helu-3 (co wydaje się raczej odległe w czasie, choćby dlatego, że hel-3 musimy sprowadzać z Kosmosu, a nie wydaje się, byśmy w przreciągu 20-30 lat opanowali ekonomiczne środki transportu kosmicznego). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Wodór IP: *.gates.com 24.08.05, 01:58 Pytajac o przyszłość energii jądrowej, miałem na myśli elektrownie termojądrowe w przeciwieństwie do atomowych. W wodór nie wierzę, a jako chemik wiesz dlaczego. Laikom tłumaczę - wodór nie występuje w stanie wolnym - trzeba go produkować zużywając wielkich ilości energii i uwalniając do atmosfery ogromne ilości CO2. Więc jaki to ma sens? Chyba tylko po to by paliwo było drogie. Jedyny realny obecnie sposób uzyskiwania znaczących ilości wodoru to przeróbka gazu ziemnego. Niestety - jak wyżej. Dużo większy sens ma przestawienie się na gaz ziemny, którego jest dosyć dużo, a i jest mniej uciążliwy dla środowiska. Osobiście nie wiem dlaczego się to nie dzieje. Chociaz co ja mówię, więm. Po prostu ropa jest wciąż tańsza lub praktyczniejsza od gazu, a cena gazu też idzie w górę. Tym niemniej na zachodzie istnieje już ogromna ilość elektrowni opalanych gazem ziemnym. Wodór - tak, ale jeden warunek musi być spełniony. Ten o który nie bez powodu zapytałem: kiedy elektrownie termojądrowe? To już nie ja, ale poważni naukowcy prubują krzyczeć - że bez bardzo taniej i czystej energii elektrycznej nie będzie ekonomii wodorowej. Elektroliza wody - jedyny czysty sposób produkcji wodoru jest niczym innym jak zamianą wyprodukowanej już energii na paliwo wodorowe, które znowu trzeba będzie spalić, by... wyprodukować energię. Niestety potrzebne są do tej produkcji NIEWYOBRAŻALNE wprost ilosci prądu. Jedynie nie istniejące wciąż elektrownie termojądrowe mają szansę taką ilość prądu dostarczyć i to bez zanieczyszczania środowiska. Dlaczego jak papugi powtarzamy słowa "nowa ekonomia wodorowa"? Bo po pierwsze politycy nie mieli do tej pory zielonego pojęcia jak kosztowna, energochłonna, brudna i bezsensowna jest produkcja wodoru(uwaga - to się zmienia!). A po drugie - ulegali lobbingowi zielonych, którzy mieli w nosie przedstwianie społeczeństwu prawdy o wodorze (a większość z nich nawet nie miała o tym zielonego pojęcia). Teraz, gdy prawdziwe pieniądze trzeba na ten obiecany wodór wyciągać, a perspektywa ekonomii wodorowej szybciej się oddala niż przybliża - zaczyna wychodzić na światło dzienne, że król jest nagi, i niektórzy politycy już nawet robią na tym karierę. Jest możliwość, że ekonomii wodorowej nigdy nie będzie. Po prostu przeskoczymy ją, jeśli jakimś dziwnym przypadkiem, choć mało prawdopodobnym, uda się komuś stworzyć baterię, która będzie miała pojemnosć energetyczną porównywalną z bakiem pełnym benzyny. Bo tak naprawdę tylko po to jest nam ten wodór potrzeby. Do zasilania samochodów. Jak powiedziałem wyżej - prądu z wodoru robić nie ma sensu, bo najpierw trzeba ten wodór wyprodukować. Gdyby istniał w stanie wolnym w ogromnych ilościach - sprawa wyglądała by zupełnie inaczej. Tak się składa, że długo pracowałem nad konstrukcjami pojazdów z napędami alternatywnymi, a ostatni z nich właśnie wycofano z produkcji, bo... był pomysłem bez sensu. Pracowałem, bo tak jak innym, płacono nam za to, nie że wierzyliśmy w ich przyszłość. Dopiero teraz, po wielu latach kamień spada mi z serca, kiedy głos wołających na puszczy zaczyna być słyszany a czasami nawet brany pod uwagę. Szkoda tylko że miliardy zostały już wyciągnięte z kieszeni podatników i wyrzucone w błoto. Pocieszam się, że może da się uratować miliardy, które jeszcze wyrzucone nie zostały. I mówiąc o miliardach, nie przesadzam ani odrobinę. Miliard na jeden tylko, nie największy program... Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Wodór 24.08.05, 12:19 Masz rację - mówiąc o technologii wodorowej miałem na myśli to, że do samochodu wstawisz raczej wodór, a nie minireaktor termojądrowy. Choć kto wie, co przyniesie przyszłość? Gdyby "zimna synteza" termojądrowa Fleichsmana i Ponsa była prawdą, nawet to byłoby możliwe. Mam też wrazenie - ale nie poparte faktami, ot - domysły - że byc może znajdzemy niedługo sposób (niedrogi, praktyczny) przechowywania dużej ilości energii w małej objętosci. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: PROWOKACJA-odpowiedź. 24.08.05, 19:23 Było to katastrofalne trzęsienie ziemi w pobliżu miasta Tangshan (Chiny) w roku 1976. Tangshan było ośrodkiem przemysłowym i wydobywczym (kopalnie węgla). Podana liczba dotyczy górników, którzy zginęli pod ziemią i na powierzchni. Ktoś się obruszy: przecież to był naturalny kataklizm! Dobrze, ale zawalenie się chodnika wywołane wstrząsami tektonicznymi jest uwazane za katastrofę górniczą. Zresztą, gdyby trzęsienie rozwaliło dwie elektrownie atomowe, czy nie zostałoby to użyte jako argument przeciwko energetyce jądrowej? Na pewno zdziwicie się: dlaczego nie słyszałem o tak wielkiej katastrofie? Rzeczywiście, było to drugie co do liczby ofiar trzęsienie w historii ludzkości. Otóż chodzi o sprawy propagandy: rząd komunistyczny z natury tuszował złe wiadomości, a na dodatek chińczycy przyjęli to jako widomy znak "niełaski niebios". Wiadomości były więc b. skąpe, na dodatek nie przyjęli pomocy międzynarodowej. Siła wstrząsu: 7,5 według Chńczyków, 8,2 wg sejsmologów zagranicznych (skala Richtera). Liczba ofiar śmiertelnych: 240 tys. wg Chińczyków, kilkakrotnie więcej wg sejsmologów. (najczęściej podawana jest liczba ok. 750 000 ofiar śmiertelnych). Liczba zabitych górników; oficjalnie nie podano, są jednak np. doniesienia, że w samym tylko budynku Instytutu Górnictwa zginęło ponad 2000 studentów. Jeśli chcecie szczegółów, wystukajcie "Tangshan" na wyszukiwarce, uprzedzam jednak, że najczęściej podawana jest oficjalna wersja, a prawda jest (nawet przez poważne źródła) raczej sugerowana. Odpowiedz Link Zgłoś