Niewytłumaczalne zjawisko z ogrzanym krzesłem.

17.11.05, 14:25
Do doświadczenia potrzebujemy zdrowego ochotnika. Wspólnie zajmujemy miejsca
siedzące na krzesłach. Siedzimy ok. 15-20 min. Następnie kolega wstaje.
Siadasz na jego miejscu. Co czujesz? Wyraźne ciepło. Dwie sekundy później
wstajesz i siadasz na swoim poprzednim miejscu. Co czujesz? Żadnego wyraźnego
ciepła, jest "normalnie". Jakie jest wytłumaczenie tego zjawiska? Dlaczego
czujemy ciepło "cudze" a swojego nie? Nie chodzi przecież o różnicę
temperatur bo krzesła są nagrzane jednakowo.
    • mikronezja Krzesło i twoje jego uzupełnienie :), przestygły 17.11.05, 15:56
      przez te 2 sekundy a poza tym układ nerwowy niweluje zbędną informację, czyli w
      tym przypadku stałą temperaturę. W momencie przesiadania, twój układ nerwowy
      był nauczony się temperatury na styku ubranie-ciało. W momencie przechodzenia
      następuje częściowe schłodzenie spodni - siadasz na rozgrzanym przez kolegę
      krześle i czujesz wzrost temperatury, bo ono jest cieplejsze w tym momencie od
      twoich spodni (co wyczuwają "plecy"). W tym czasie pierwsze krzesło stygnie i
      jak na niego wracasz, schładzając znów spodnie, to temperatury są już na tyle
      zrównane, że nie odczuwasz tej różnicy.

      Poza tym dobrze byłoby by obaj testerzy byli w spodniach z tego samego materiału
      i mieli mniej więcej tę samą budowę części przylegającej do krzesła (grubość
      tkanki) by warunki grzania i rozpływu ciepła były podobne, krzesła też muszą
      być identyczne.
      • Gość: stach Re: Krzesło i twoje jego uzupełnienie :), przesty IP: *.konst.silesianet.pl 17.11.05, 19:34
        To chyba nie to, bo jak siadzie sie po 2 sek na sweojke krzrslo, to nie czuje
        sie ciepla. Tu chyba hodzi o to, ze jednak jest roznica tempoeratur obu
        partnerow. Jak sie dotknie drugiego czlowieka, to tez czuje sie jego cieplo.
        • spiral_architect Re: Krzesło i twoje jego uzupełnienie :), przesty 17.11.05, 19:57
          Gość portalu: stach napisał(a):

          > To chyba nie to, bo jak siadzie sie po 2 sek na sweojke krzrslo, to nie czuje
          > sie ciepla. Tu chyba hodzi o to, ze jednak jest roznica tempoeratur obu
          > partnerow. Jak sie dotknie drugiego czlowieka, to tez czuje sie jego cieplo.

          pisze o tym Edward T. hall w znakomitej ksiazce "ukryty wymiar"
        • mikronezja Ciepło dotyku 18.11.05, 18:37
          Z tym dotykaniem innego ciała to jest trochę inny mechanizm. Tkanki ciała
          normalnie wytwarzają ciepło i jest ono odprowadzane przez jego odsłonięte
          fragmenty.
          Ponieważ w stanie ustalonym różnica pomiędzy ciepłem wyprodukowanym i
          odprowadzonym jest w przybliżeniu stała to i temperatura powierzchniowych
          warstw skóry gdzie są receptory ciepła (na jeden cm2 przypada 12 receptorów
          zimna i 2 ciepła - wykrywają one kierunek przepływu ciepła - z ciała na
          zewnątrz - receptory zimna, z zewnątrz do ciała - receptory ciepła).
          Receptory wykrywają zmiany temperatury rzędu 1/200 stopnia w zakresie 10-40
          stopni i jednocześnie szybko się adaptują do stałej temperatury przestając ją
          sygnalizować.
          W momencie dotknięcia drugiej osoby następuje lokalne zmniejszenie przepływu
          ciepła z ciała do otoczenia, bo obie osoby mają zbliżone temperatury a oba
          organizmy produkuja ciepło cały czas, w wyniku czego rośnie temperatura na
          styku i to jest wykrywane przez receptory.
Pełna wersja