Pierwsze warany w polskim zoo

18.11.05, 19:54
A warany beda mialy okazje ogladania poznaniakow .
    • Gość: pocalujta_wujta Zywia sie odpadkami sa b. niebezpieczne IP: *.gs.com 18.11.05, 20:39
      "Komodo dragon" zre wszystkie rozkladajace sie odpadki - chetnie gnijace mieso.
      Z tego powodu ugryzienie moze byc smiertelne, bo nie wiadomo jakie bakterie w
      zasadzie usuwac z ciala pogryzionego. Tak naprawde to slina takiego osobnika
      jest zabojcza.

      Samce sa b. agresywne gdy sie do nich zblizyc za blisko.

      Sympatyczna jaszczurka... tylko trzeba o niej wiedziec nieco wiecej niz tylko
      to ze jest najwieksza.

      Czy takie "warany" sobie sciagnelo poznanskie zoo?
      • Gość: eptesicus jakies lęki? IP: *.chello.pl 18.11.05, 21:11
        > "Komodo dragon" zre wszystkie rozkladajace sie odpadki - chetnie gnijace
        mieso.

        W ZOO zwierzeta jedza to, co dostana od ludzi. Mysle ze nie beda karmic ich
        odpadkami ale normalnym miesem.

        > Z tego powodu ugryzienie moze byc smiertelne, bo nie wiadomo jakie bakterie w
        > zasadzie usuwac z ciala pogryzionego. Tak naprawde to slina takiego osobnika
        > jest zabojcza.

        infekcje leczy sie antybiotykami a nie "usuwajac bakterie z ciala pogryzionego"

        > Samce sa b. agresywne gdy sie do nich zblizyc za blisko.
        > Sympatyczna jaszczurka... tylko trzeba o niej wiedziec nieco wiecej niz tylko
        > to ze jest najwieksza.

        a co w tym szokujacego? W ZOO trzyma sie tez krokodyle, lwy, lamparty, tygrysy,
        kobry, anakondy, zmije. Sa tez niebezpieczne - zwykle znacznie bardziej niz
        warany. Chyba wierzysz w kompetencje pracownikow ogrodow?

        > Czy takie "warany" sobie sciagnelo poznanskie zoo?

        Tak, wlasnie takie (dlaczego "warany" napisales w cudzyslowiu? Po polsku ta
        jaszczurka nazywa sie wlasnie waranem z Komodo)

        • szowinita Lęki, lęki i to nie bezpodstawne 19.11.05, 09:45
          Już Kazik kilka lat temu śpiewał: "...uwaga, na terenie całych Stanów rozpoczęła
          się inwazja waranów..." i jak tu się nie bać :)

          A tak poza tym, to te warany to są całkiem sprytne bestie. Podbiegnie taki do
          krowy, ugryzie w brzuszek i ucieka. I patrzy sobie tak, jak krowa się wykrwawia.
          A następnie wraca i wgryza się w ciałko...
          • Gość: eptesicus Re: Lęki, lęki i to nie bezpodstawne IP: *.chello.pl 19.11.05, 11:48
            > A tak poza tym, to te warany to są całkiem sprytne bestie. Podbiegnie taki do
            > krowy, ugryzie w brzuszek i ucieka. I patrzy sobie tak, jak krowa się
            wykrwawia
            > A następnie wraca i wgryza się w ciałko...

            nie do konca. On nie czeka az sie krowa wykrwawi, tylko az ja zabije infekcja,
            bo jak wspomnial nasz szlachetny przedmowca, gębę ma pełną waran bakterii
            paskudnych. Na Komodo warany poluja w ten sposob na jelenie. Tylko musza lezc
            za ofiara i czekac, wszak sepsa nikogo w ciagu jednej godziny nie zabije.
            • Gość: J_P Re: Lęki, lęki i to nie bezpodstawne IP: *.ibch.poznan.pl 20.11.05, 13:53
              no i musza uwazac zeby nie ugryzc sie w jezyk :)

              • Gość: PiotrPSP Re: Lęki, lęki i to nie bezpodstawne IP: *.cariboo.bc.ca 22.11.05, 05:21
                Gość portalu: J_P napisał(a):

                > no i musza uwazac zeby nie ugryzc sie w jezyk :)
                >

                Otoz ponoc nie, sa uodprnione na te wlasnie bakterie krore nosza w ajmkach
                swoich zebow. Nigdy tych zebow nie myja, a jak by mogly to starsze warany
                mlodym by zabranialy myc.
    • Gość: J_P Re: Pierwsze warany w polskim zoo IP: *.ibch.poznan.pl 19.11.05, 11:19
      a jakie duza sa teraz i co z samczykami - jesli sie maja kiedys tam rozmnozyc i
      podtrzymac populacje varnow z komodo.
    • Gość: Tytan 38 Re: Pierwsze warany w polskim zoo IP: *.gorzow.mm.pl 29.11.05, 20:59
      Czy tym wielkim jaszczurom spodoba się unas,ciekawe,zobaczymy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja