Dodaj do ulubionych

Jak mózg oszukuje ciało

IP: *.in-addr.btopenworld.com 02.12.05, 18:34
Najciekawsze mozliwosci zwiazane sa, moim zdaniem, z przyszlym leczeniem
wszelkiego rodzaju dyzmorfii - np ludzi pragnacych pozbyc sie jakiejs czesci
ciala bo jest zbedna (nogi, reki) czy transseksualizmu, kiedy osobnik jest
przekonany, ze jest uwieziony w ciele niewlasciwej plci. Zawsze mozna bylo
podejrzewac, ze mozg plata nam jakies figle, dobrze, ze zblizamy sie do
poznania mechanizmu. Anyway - fascynujace!
Obserwuj wątek
    • kapitalizm Re: Jak mózg oszukuje ciało 02.12.05, 22:30
      ...co to za gniot, ten artykul?

      "....Dlatego jeśli twoja przyjaciółka, siostra lub żona wciąż powtarza
      rozżalonym głosem: "Jestem gruba", nie wiń jej charakteru, ale mózg...."

      ...a co charakter jest ksztaltowany nie przez mozg, tylko przez paznokcie, albo
      watrobe?

      co za debil to pisal?
        • Gość: kapitalizm Re: Jak mózg oszukuje ciało IP: *.oc.oc.cox.net 03.12.05, 23:25
          Gość portalu: seferis napisał(a):

          > charakter=osobowość jest kształtowany przez środowisko (a więc być może jest
          tu
          >
          > i wpływ tipsów), temperament mamy wrodzony..Może warto poczytać zanim o kimś
          > się powie "debilu"


          ...charakter czlowieka jest ksztaltowany przez wybory jakich dokonuje dana
          osoba,

          wybory mysli i zachowan jakich dokonuje czlowiek okrelaja jego charakter
          (osobowosc) - jest to funkcja zachodzaca w mozgu, a nie w paznokciach, watrobie
          czy genach,

          te wybory racjonalnego/nieracjonalnego zachowania nie zaleza od srodowiska, czy
          to "naturalnego" (przyrodniczego), czy spolecznego,

          zapewniam cie, ze szanse na posiadanie danej osobowosci (charakteru) sa rowne
          zarowno w srodowisku pustynnym jak i alpejskim,

          tak samo jest ze srodowiskiem spolecznym - wierz mi liczba "czarnych
          charakterow" w srodowisku prawnikow wcale nie mniejsza niz w srodowisku
          robotniczym,

          tak samo jest z kazda cecha osobowosci skladajaca sie na charakter danej osoby,
          w tym szczegolnie temperament bedacy suma obserwacji i doznan (bezposrednich i
          posrednich, swiadomych i nieswiadomych) danego osobnika, integrowanych przez
          mozg,

          umiec czytac jest wskazane, ale trzeba jeszcze tez wiedziec co czytac aby
          WIEDZIEC,

          czytanie Biblii czy Kapitalu Marksa wiedzy nie pomaga.




          • Gość: noc Re: Jak mózg oszukuje ciało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 03:53
            > temperament bedacy suma obserwacji i doznan

            skad wytrzasnales taki nonsens??

            zreszta jak przeczytalem dokladniej to co napisales drugi raz to widze, ze to
            jest ogolnie bardzo metne... na przyklad takie zdanie:

            > tak samo jest ze srodowiskiem spolecznym - wierz mi liczba "czarnych
            > charakterow" w srodowisku prawnikow wcale nie mniejsza niz w srodowisku
            > robotniczym,

            nie zawiera niby zadnego ewidentnej niepawdy, ale wskazuje raczej na dosyc
            dziwaczne rozumienie podstawowych pojec a nie na glebsza wiedze...
            • Gość: kapitalizm Re: Jak mózg oszukuje ciało IP: *.oc.oc.cox.net 05.12.05, 06:21
              Gość: noc 05.12.05, 03:53 + odpowiedz


              > temperament bedacy suma obserwacji i doznan

              skad wytrzasnales taki nonsens??

              zreszta jak przeczytalem dokladniej to co napisales drugi raz to widze, ze to
              jest ogolnie bardzo metne... na przyklad takie zdanie:

              > tak samo jest ze srodowiskiem spolecznym - wierz mi liczba "czarnych
              > charakterow" w srodowisku prawnikow wcale nie mniejsza niz w srodowisku
              > robotniczym,

              nie zawiera niby zadnego ewidentnej niepawdy, ale wskazuje raczej na dosyc
              dziwaczne rozumienie podstawowych pojec a nie na glebsza wiedze...


              ...witamy w dyskusji...

              zapewne nie czytales wsszystkich postow....otoz chodzilo o to czy charakter
              jest pochodna rozumowych wyborow i postepowan czlowieka, czy jest slepo
              dziedziczony z pokolenia na pokolenie,

              jeszcze inni przypuszczali, ze spoleczenstwo (srodowisko) ksztaltuje charakter
              czlowieka (stad te porownania roznych srodowisk),

              czytaj calosc, a zaczniesz widziec sens!
              • Gość: JPII Re: Jak mózg oszukuje ciało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 08:36
                Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
                >
                > zapewne nie czytales wsszystkich postow....otoz chodzilo o to czy charakter
                > jest pochodna rozumowych wyborow i postepowan czlowieka, czy jest slepo
                > dziedziczony z pokolenia na pokolenie,
                >
                > jeszcze inni przypuszczali, ze spoleczenstwo (srodowisko) ksztaltuje
                charakter
                > czlowieka (stad te porownania roznych srodowisk),

                Matko przenajsłodsza.Jak Pan spać nie może, to lepiej coś poczytać niż wymyślać
                i wypisywać takie brednie.
                Temperament jest cechą wrodzoną danej jednostki i nie można go zminić,
                natomiast charakter jest własnie sumą temperamentu (czyli tego jak organizm
                reaguje na konkretne bodźce) i wpływu szeroko pojętego środowiska.Charakter
                kształtowany jest w procesie socjalizacji jednostki (dzieciństwo i okres
                dojrzewania). Jak zatem można bredzić, że charakter to: " suma wyborów i
                postępowań człowieka".
                Rozumiem, że z twojej teorii wynika, że dzieci ( i to te najmłodsze też)
                decydują o swoim charakterzee poprzez świadome działania i wybory.
                Moje dziecko wczoraj wybrało różowe włosy - ciekawe jak to wpłynie na jego
                charakter. Buuuuuhahahaha.
                • Gość: kapitalizm Re: Jak mózg oszukuje ciało IP: *.oc.oc.cox.net 05.12.05, 21:56
                  Gość portalu: JPII napisał(a):


                  Temperament jest cechą wrodzoną danej jednostki i nie można go zminić,
                  natomiast charakter jest własnie sumą temperamentu (czyli tego jak organizm
                  reaguje na konkretne bodźce) i wpływu szeroko pojętego środowiska.Charakter
                  kształtowany jest w procesie socjalizacji jednostki (dzieciństwo i okres
                  dojrzewania). Jak zatem można bredzić, że charakter to: " suma wyborów i
                  postępowań człowieka".
                  Rozumiem, że z twojej teorii wynika, że dzieci ( i to te najmłodsze też)
                  decydują o swoim charakterzee poprzez świadome działania i wybory.
                  Moje dziecko wczoraj wybrało różowe włosy - ciekawe jak to wpłynie na jego
                  charakter. Buuuuuhahahaha.


                  ...oj widze tu nastepnego zwolennika determinizmu,

                  niestety musze cie rozczarowac, ale ani swiat, ani zycie czlowieka nie jest
                  zdeterminowane i tak proste jak ty to widzisz,

                  otoz charakter (albo inaczej tozsamosc) czlowiek wyrabia sobie wlasna praca nad
                  soba, jest wynikiem wieloletnich wyborow wartosci moralnych dokonywanych od
                  momentu narodzenia,

                  zrozumialym jest, ze bedac dzieckiem nasze wybory sa ograniczone, poznajemy
                  dopiero swiat wartosci moralnych i dlatego nie mamy jeszcze wyrobionego
                  charakteru, to zajmuje lata,

                  zakres naszych decyzji i naszego stosunku do otaczajacego nas swiata, wzrasta z
                  kazdym przezytym dniem, w pelni uksztaltowany charakter osiagamy dopiero w
                  polowie naszych lat 20-tych, co oczywiscie nie znaczy, ze po tym okresie nie
                  mozemy zmienic naszego charakteru (mozemy, choc jest juz trudniej),

                  ta rozumna (przez dokonywanie wyborow wartosci moralnych) czynnosc ksztaltuje
                  to co nazywamy charakterem czlowieka,

                  w przypadku dziecka dokonujacego wyboru rozowych wlasow, choc jest to na pozor
                  drobna i blaha decyzja, to jest ona niemniej elementem w ksztaltowaniu
                  charakteru,

                  lekcewazanie tych drobnych wyborow przez rodzicow moze (nie musi) prowadzic u
                  dziecka do przekonania o niskiej wartosci wlasnej, a w konsekwencji do
                  podejmowania coraz gorszych decyzji, szkodliwie wplywajacych na jego przyszly
                  charakter,


                  tak wiec niestety (dla deterministow) to czlowiek ksztaltuje swoj charakter i
                  to zgodnie z wartosciami jakie wyznaje,

                  w podsumowaniu, charakter jest to zespol cech ktore sobie sami wyrabiamy,


                  z temperamentem jest podobnie jak z naszymi emocjami, zalezy on od naszego
                  sposobu myslenia, nie rodzimy sie cholerykami czy melancholikami, tylko sie
                  nimi stajemy,

                  stad, choc fizycznie mozemy byc bardzo podobni do naszego biologicznego brata,
                  mozemy byc podobnie wychowywanymi i nawet pracowac w tym samym zawodzie - to
                  jednak mozemy miec rozne charaktery i byc psychologicznie skrajnymi typami
                  osobowosci, w tym z roznymi temperamentami.

                  • Gość: scept89 determinizm IP: *.ljcrf.edu 09.12.05, 04:09
                    > otoz charakter (albo inaczej tozsamosc) czlowiek wyrabia sobie wlasna praca nad
                    > soba, jest wynikiem wieloletnich wyborow wartosci moralnych dokonywanych od
                    > momentu narodzenia

                    Zapomniales o "wyborach" w zyciu plodowym. Jesli mama zaleje Cie nieodpowiednio
                    hormonami plciowymi to "wybierzesz" ze np. jestes kobieta pomimo meskich
                    narzadow zdeterminowanych genetyka. Zgodzisz sie chyba ze brak zgody na plec to
                    jest zdecydowanie zaburzajaca normalne zycie cecha charakteru?

                    Podobnie mozesz radzic ludziom z prawdziwa depresja aby byli bardziej pogodni
                    zamiast popelniac rozszerzone samobojstwa, schizofrenikom aby przestali
                    fantazjowac i nie mieli juz tych wizji czy pedofilom aby zmienili swoje
                    zainteresowania na dojrzalsze. Skoro wszystko jest aktem wolicjonarnym to czemu
                    nie?

                    Bardziej powaznie: Czas jakis temu byl artykul w Economist o tym ze np.
                    psychopaci najprawdopodobniej tacy sie rodza/staja sie takimi w pierwszych
                    latach zycia.

                    " The origins of psychopathy
                    May 26th 2005
                    From The Economist print edition

                    RESEARCHERS at the Institute of Psychiatry, in London, are not shy about
                    tackling controversial topics. One of them, Terrie Moffitt, was responsible for
                    studies that showed how different versions of the gene for one of the brain's
                    enzymes resulted in different predispositions to criminal activity. Another,
                    Robert Plomin, found the first plausible candidate for a gene that boosts
                    intelligence." Reszta niestety tylko dla subscribed.

                    To ze nie jestesmy jak osy z prostymi programami na przetrwanie nie oznacza iz
                    determinizm nie istnieje.
                    • kapitalizm Re: determinizm 09.12.05, 18:56
                      Gość portalu: scept89 napisał(a):



                      Zapomniales o "wyborach" w zyciu plodowym. Jesli mama zaleje Cie nieodpowiednio
                      hormonami plciowymi to "wybierzesz" ze np. jestes kobieta pomimo meskich
                      narzadow zdeterminowanych genetyka. Zgodzisz sie chyba ze brak zgody na plec to
                      jest zdecydowanie zaburzajaca normalne zycie cecha charakteru?

                      ....czy ty wogole znasz definicje slowa wybor?



                      Podobnie mozesz radzic ludziom z prawdziwa depresja aby byli bardziej pogodni
                      zamiast popelniac rozszerzone samobojstwa, schizofrenikom aby przestali
                      fantazjowac i nie mieli juz tych wizji czy pedofilom aby zmienili swoje
                      zainteresowania na dojrzalsze. Skoro wszystko jest aktem wolicjonarnym to czemu
                      nie?

                      Bardziej powaznie: Czas jakis temu byl artykul w Economist o tym ze np.
                      psychopaci najprawdopodobniej tacy sie rodza/staja sie takimi w pierwszych
                      latach zycia.

                      " The origins of psychopathy
                      May 26th 2005
                      From The Economist print edition

                      RESEARCHERS at the Institute of Psychiatry, in London, are not shy about
                      tackling controversial topics. One of them, Terrie Moffitt, was responsible for
                      studies that showed how different versions of the gene for one of the brain's
                      enzymes resulted in different predispositions to criminal activity. Another,
                      Robert Plomin, found the first plausible candidate for a gene that boosts
                      intelligence." Reszta niestety tylko dla subscribed.

                      To ze nie jestesmy jak osy z prostymi programami na przetrwanie nie oznacza iz
                      determinizm nie istnieje.


                      ...placzesz czlowieku wszystkie pojecia niemilosiernie,

                      a wiec, bycie kobieta/mezczyzna nie jest cecha charakteru, ani bycie
                      psychicznie chorym, ani blondynem, ani bycie pedofile, leworecznym czy
                      jednookim, rowniez bycie inteligentnym/nieinteligentnym nie jest cecha
                      charakteru i nie ma nawet wplywu na czyjs charakter,

                      w sklad cech charakteru wchodza min. prawdomownosc, uczciwosc, pracowitosc,
                      lojalnosc, ambicja, odwaga - sa przymiotami swiadomego wyboru, podobnie jak
                      cala sfera ludzkiej wiedzy - jest zdobywana i ksztaltowana na drodze wyborow
                      rozumu, a nie biologii i genow.
                      • scept89 Re: determinizm 09.12.05, 22:13
                        kapitalizm napisał:
                        > ....czy ty wogole znasz definicje slowa wybor?
                        zauwaz ze napisalem o "wyborach" w cudzyslowie. To czy czujesz sie kobieta czy
                        nie oczywiscie nie jest wyborem tylko jest _zdeterminowane_ zanim jakichkolwiek
                        wyborow jestes w stanie dokonywac

                        > ...placzesz czlowieku wszystkie pojecia niemilosiernie
                        Po prostu koncentrujemy sie na innych znaczeniach slowa "charakter". Ty na
                        moralnej (patrz nizej, ja na charakter == osobowosc)

                        Za wikipedia (pl.wikipedia.org/wiki/Charakter)

                        scept89::
                        "W psychologii charakter rozumiany jest jak:
                        * Zespół cech psychicznych danej osoby, które ujawniają się w jego zachowaniu,
                        sposobie bycia, usposobieniu. Pojęcie utożsamiane w tym znaczeniu z osobowością."

                        kapitalizm::
                        "Charakter: Zespół tych cech osobowości, które związane są z przekonaniami
                        moralnymi. Używany do pozytywnego i negatywnego wartościowania osobowości
                        jednostki, np. szlachetny charakter, niezłomny, osoba o silnej woli, ale: bez
                        charakteru, egoistyczna, o słabym charakterze. Ze względu na normatywne
                        konotacje pojęcie rzadziej używane we współczesnej psychologii niż osobowość."

                        Nawet jesli pobawimy sie w ignorowanie charakter==osobowosc i przyjmiemy
                        charakter=cechy moralne to i tak nie byles laskaw odniesc sie do badan nad
                        psychopatami opisywanymi w Economist.
                        • Gość: kapitalizm Re: determinizm IP: *.oc.oc.cox.net 10.12.05, 17:46
                          ..ok, sprostowanie przyjmuje,

                          ale w ten sposob to mozna w nieskonczonosc, np. mowic o "wyborach" - jesli
                          czlowiek nie ma wyboru (zauwaz, ze jest to czynnosc, a nie stan) to nic tu nie
                          pomoze cudzyslow,


                          wracamy do punktu wyjscia, moj argument byl:


                          "...a co charakter jest ksztaltowany nie przez mozg, tylko przez paznokcie,
                          albo
                          watrobe?"

                          odnosnie tego zdania w omawianym artykule:

                          "....Dlatego jeśli twoja przyjaciółka, siostra lub żona wciąż powtarza
                          rozżalonym głosem: "Jestem gruba", nie wiń jej charakteru, ale mózg...."

                          ...stawiajacym mozg i charakter w opozycji do siebie, gdzie to wlasnie mozg
                          steruje naszymi poczynaniami i mozgiem (mysli, czyny) ksztaltujemy nasz
                          charakter,

                          pominawszy patologiczne przypadki, za nasza psychike, mysli, charakter i czyny
                          (w tym obzarstwo!) jestesmy odpowiedzialni my sami - a wiec poprawnie w tym
                          artykule powinno byc "twoja przyjacioka, siostra lub zona jest gruba bo ma
                          slaby charakter, a nie mozg" (jeszcze raz pominawszy patologiczne przypadki),

                          nie dziwie sie zadnym badaniom czy wierzeniom probujacym zrzucic to brzemie
                          odpowiedzialnosci i przeniesc je do swiata mistycyzmow (winne naszemu
                          postepowaniu, mysleniu sa zle duchy!) albo do genetycznego uwarunkowania (winni
                          nasi przodkowie!) - jest to naprawde pociagajaca opcja dla ludzi nie znoszacych
                          wysilku (szczegolnie umyslowego),

                          czlowiek nie rodzi sie z zadnymi uwarunkowaniami odnoszacymi sie do dokonywania
                          odpowiednich wyborow (czy to mysli, czy czynu),

                          poza naprawde patologicznymi przypadkami (np. pacjent z uszkodzeniem mozgu, nie
                          pozwalajacym mu skrecic w lewo, czy zatrzymaniem rozwoju mozgu na poziomie
                          percepcji) - wszystkie nasze mysli i czynnosci jakich dokonujemy w naszym zyciu
                          zaleza od nas, gdyz zawsze mamy wolnosc dokonania wyboru innego niz mogloby
                          wynikac z naszej aktualnej sytuacji, np. materialnej - nie musimy krasc gdy
                          jestesmy biedni, emocjonalnej - mimo bycia cholerykiem mozemy byc opanowanymi
                          osobami (moj przypadek), intelektualnej - mimo duzego poziomu inteligencji
                          mozemy wciaz podejmowac niemadre decyzje.





                          • scept89 Re: determinizm/charakterologia 11.12.05, 01:33
                            Tutaj prawie ze na zagadnienia wolnej woli i odpowiedzialnosci za swoje czyny
                            wdeptujemy.

                            No coz, ludzie otyli, palacze, spozniajacy sie na wszelkie spotkania/pociagi,
                            etc. niewatpliwe pakuja sie pod kreske zachowan modyfikowalnych. Tyle ze owa
                            "sila woli" albo jak wolisz "charakter" wykazuje dziwne cechy. Zwazywszy ile
                            osob pali/ma wielkie zady/etc. "charakter" jakby nie byl zbyt rozpowszechniony.

                            Tak na zdrowy rozum to albo mam kontrole nad swoim zachowaniem (rzucam palnie,
                            zmniejszam rozmiar zadka etc,) albo niezupelnie. Jesli widac kontrolujesz jedno
                            dlaczego znacznie mniej kontrolujesz drugie (odchudzony-palacz, plus
                            tluszczak-palacz byly). Pominmy na chwile przyrost wagi po rzuceniu palenia,
                            zawsze mozna wpakowac inne kombinacje -> byly palacz-seksoholik.

                            Jesli jedni maja wiekszy klopot z kontrolowaniem X a inni Y to moze jednak
                            istnieja jakies predyspozycje? Tak jest np z dziecmi alkoholikow -> nie musza
                            sami nimi zostac ale maja wieksze szanse. Czyli nie koniecznie jest 100%
                            determinizm (geny "kazaly mi" obrabowac ten bank), jednak mysle ze mamy
                            tendencje do wpadania w pewne dziury albo nawet w wiele dziur na raz. Czy tego
                            typu tendencje sa wrodzone czy srodowiskowe nie mam pojecia, zapewne zalezy to
                            od dziury.

                            BTW, byles kiedys na klasowym spotkaniu np. po 20 latach? Ja tak. Najbardziej
                            przerazajace bylo uswiadomienie sobie ze czesc sposrod nas tak jakby na
                            mentalnych szynach sie posuwala -> spora czesc cech charakteru nie zmienila sie
                            od okresu dorastania.

                            • kapitalizm Re: determinizm/charakterologia 13.12.05, 06:52
                              dzieki za odpowiedz,

                              zaczne moze od konca, tak, bylem na takim spotkaniu i tez zauwazylem jak wielu
                              z bylych kolegow prawie wogole sie nie zmienilo,

                              i tez sie zastanawialem nad tym, malo tego, spedzilem mnostwo czasu nad
                              studiowaniem psychologii i przyczynowosci ludzkiego postepowania,

                              konkluduje, w skrocie, ze absolutnie wszystkie nasze poczynania sa zalezne od
                              naszych mysli i podlegaja naszej woli,

                              nie wiem dlaczego uwazasz, ze jak cos jest dziwne, bezsensowne (ilosc palaczy,
                              tlusciochow) albo rozpowszechnione, to takie zachowanie nie moze byc
                              wolicjonalne?

                              mozesz miec calkowita (i masz!) kontrole nad swoim zachowaniem, ba nawet miec
                              wole dokonania zmian, i dalej nie porzucic palenia, picia czy obzarstwa, sama
                              wola i kontrola tu nie pomoga - aby sie odzwyczaic od pewnych nawykow nalezy
                              poznac przyczyne dla ktorej "wpada" sie w nawyk, a potem wyeliminowac ta
                              przyczyne odpowiednimi "narzedziami",

                              co do wychowania to masz racje (dzieci alkoholikow czest sa alkoholikami), ma
                              ono olbrzymie znaczenie, gdyz to wlasnie ono daje nam wieksza/mniejsza szanse
                              na odpowiednie radzenie sobie z koncentracja naszych mysli zgodnie z naszymi
                              racjonalnymi zamiarami - ale rowniez nie gwarantuje, bo nasza wolna wola jest
                              ostateczna wyrocznia - nikt nas nie moze zmusic do zmiany koncentracji naszych
                              mysli ani nawet do pozadanego myslenia (pozadanego w sensie odpowiedniego do
                              zmodyfikowania naszego charakteru) - caly czas pomijamy patologiczne przypadki
                              uszkodzen mozgu,

                              ty nazywasz ta tendencje "dziurami" - ja wole nazwe "sposob myslenia".
                          • Gość: neurologobserwator Re: determinizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.06, 06:33
                            oj panie "kapitalizm", nie moge juz milczec. niestety dla pana poglądów
                            oczywiście ale obecnie panuje teoria że jesteśmy jednak zdeterminowani co do
                            wyborów a wola jako taka - silna czy słaba - jest uwarunkowana genetycznie
                            czyli cechą wrodzoną jest. nie chce mi sie podawa zrodel bo jest ich zbyt wiele
                            w moim pokoju. w kazdym razie pewnie to wikipedia sie myli i pan tez. ale
                            oczywiscie nie zaprzeczam ze wiele z pana wywodów jest ciekawych. tak naprawde
                            nie ma sie o co spierac bo nadal trwaja badania i co jest zdeterminowane na 100
                            procent a co nie jest to nie do konca jeszcze wiadomo. w kazdym razie def
                            psychopaty czyli czlowieka o cechach antyspolecznych zmienila sie!!!! pozdrawiam
    • asdwsx Re: Jak mózg oszukuje ciało 03.12.05, 20:12
      Nie, bron Boze zadnych nieladnych okreslen, ale chyba Wyborcza
      zrobila nabor nowych dziennikarzy. Tam o VAT (na jeszcze wyzszym poziomie), a
      teraz o bransoletkach.
      Jak ktos oszukiwal mozg?
      Co robily bransoletki?
      Ktora ze sprzecznych informacji byla prawdziwa, a ktora falszywa?
      Dlaczego akurat te 2 sprzeczne informacje prowadzily do wniosku,
      ze jest sie chudszym?
      Czego rownowage utrzymuje mozg?
      (chyba ze to taka figura literacka w odniesieniu do tego "zwariowania",
      a zwariowanie w normalnym tego slowa znaczeniu chyba dotyczy innych
      czesci niz te odpowiedzialne za obraz swojego ciala, ale tylko tak mi sie wydaje)
      Rozumiem, ze jak ma sie wrazenie, ze reka sie
      zapada, to znaczy ze jest sie chudym, bo ma sie gdzie zapasc,
      a co do tego ma informacja o pozostawaniu w miejscu?
      Czy naprawde z faktu, ze wiekszosc ludzi nie zna sie na jakims temacie
      mozna wnosic, ze mozna wszystko napisac? (bo lud to ciemna masa i i tak
      to kupi)
      • kamyk39 Re: Jak mózg oszukuje ciało 04.12.05, 23:57
        asdwsx napisał:
        > Czy naprawde z faktu, ze wiekszosc ludzi nie zna sie na jakims temacie
        > mozna wnosic, ze mozna wszystko napisac? (bo lud to ciemna masa i i tak
        > to kupi)

        Lud moze tak, ale nie czlowiek.
        (Bo lud to twor nieokreslony,
        i zawsze mozesz wskazac jego odpowiednia/gorsza czesc,
        aby sie podeprzec w swej tezie.)


      • Gość: gość Re: Jak mózg oszukuje ciało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.05, 08:45
        wnoszę, że chodzi o oszukiwanie proprioreceptorów tzn. receptorów czucia
        głębokiego(ucisku, rozciągania)w rękach. Te receptory są odpowiedzialne za
        odczucie, w jakiej pozycji znajduje się ciało. Badany przez to mógł mieć
        wrażenie, że talia "ustępuje" pod naciskiem rąk i stąd wrażenie chudnięcia.
        Wrażenie na pewno jest chwilowe - do czasu wyłączenia wibracji, więc nie widzę
        tu lekarstwa na anoreksję.
    • Gość: SasQ Re: Jak mózg oszukuje ciało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 10:40
      Jakoś mi się nie widzą te badania rezonansu magnetycznego na odległość.. Zresztą ten artykuł wygląda jakby ktoś posklejał ze sobą kilka niezależnych nowinek naukowych i udawał że trzyma się to wszystko kupy :| Rzetelny dziennikarz podałby chociaż źródła swoich rewelacyjnych informacji, inaczej mogę sądzić że wymyślił to sobie sam [albo sama ;)]. Ciekawe gdzie w mózgu znajduje się obszar odpowiedzialny za wymyślanie takich historii? :>
      Druga sprawa: wiedza o tym jaki obszar mózgu odpowiada za wiedzę o ułożeniu ciała, jest znany od dawna i nawet dzieci w gimnazjum się o tym uczą więc nie wiem co ci naukowcy właściwie odkryli.
      No i sprawa trzecia: rzeczywiście sposób odczuwania ciała może nie odpowiadać rzeczywistości. W czasie zasypiania nierzadko mi się zdarzało czuć rękę w takiej pozycji, że musiałaby leżeć do połowy w ścianie :P I to bez żadnych specjalnych bransoletek ;) taka już natura mózgu, że czasami źle interpretuje informacje z proprioreceptorów. Nie trzeba być naukowcem z bransoletką, by się o tym przekonać.
      Ostatnia sprawa to owi badani. Ciekaw jestem, czy jakby wzięli jakichś grubszych niż przeciętnie ludzi, to też by uwierzyli że im się balon kurczy, jeśli wciąż nie widzieliby swoich stóp ;D Albo czy przeciętnie chudy człowiek uwierzyłby, że nagle nabiera masy :P
    • Gość: r39 Re: Jak mózg oszukuje ciało IP: *.ifpan.edu.pl 05.12.05, 12:53
      To, że mózg się daje oszukiwać, to nic nowego.
      Kązdy widział złudzenia optyczne: tzw. nieistniejące
      figury, parę prostych równoległych, które wydają się
      wygięte, "złamaną" łyżeczkę w szklance z herbatą, itd.
      Moczenie rąk, jednej w wodzie zimnej a drugiej w gorącej,
      a potem obu naraz w letniej - to opisano nawet w starych
      książeczkach popularyzujących fizykę. Wszystko to były
      ciekawostki, które miały nas jedynie przekonać, że zmysły
      (mózg) są zawodne.
      A teraz mamy sensowne zastosowanie tych ciekawostek. Anorektyk
      wprawdzie nie zwiększy masy ciała od tych bransoletek, ale jeśli
      jego mózg zostanie oszukany i powie mu, że jest głodny, to
      anoretktyk coś tam chyba zje. I nie umrze z głodu. Potem się
      przyzwyczai i przestanie być anorektykiem. Z transwestytami
      chyba będzie trochę trudniej i bez dodatkowej ludzkiej asysty
      chyba się nie obejdzie. Jacyś empatycy-ochotnicy? Dla dobra
      nauki potrzebni/potrzebne od zaraz.

      • kapitalizm Re: Jak mózg oszukuje ciało 07.12.05, 19:53
        Gość portalu: r39 napisał(a):

        > To, że mózg się daje oszukiwać, to nic nowego.
        > Kązdy widział złudzenia optyczne: tzw. nieistniejące
        > figury, parę prostych równoległych, które wydają się
        > wygięte, "złamaną" łyżeczkę w szklance z herbatą, itd.
        > Moczenie rąk, jednej w wodzie zimnej a drugiej w gorącej,
        > a potem obu naraz w letniej - to opisano nawet w starych
        > książeczkach popularyzujących fizykę. Wszystko to były
        > ciekawostki, które miały nas jedynie przekonać, że zmysły
        > (mózg) są zawodne.


        ...niestety (albo stety?) ale jest dokladnie odwrotnie,

        podales przyklady na niezawodnosc naszych zmyslow i poprawnosc interpretacyjna
        mozgu,

        byloby zludzeniem i "oszustwem" gdyby nasz mozg inaczej zinterpretowal opisane
        przez ciebie zjawiska,

        to tak jakby oczekiwac, ze przedmiot ogladany przez lupe, NIE bedzie sprawial
        wrazenia powiekszonego!

        we wszystkich tych przykladach, jak rowniez tych z artylulu, wyraznie wynika,
        ze nasze zmysly (i ich odbior przez mozg) sa niezawodne - nie wlasciwe jest
        tylko nasze oczekiwanie "czarow", czyli innego wyniku jak np. "prosta" lyzka w
        herbacie, ten sam wizerunek przedmiotu pod lupa jak i bez lupy, chec jedzenia i
        bycia wiekszym mimo wizerunku i odczucia bycia powiekszonym - wine tu ponosza
        nasze oczekiwania i nadinterpretacja poprawnie zintegrowanych przez nasz mozg
        bodzcow,

        na pierwszy rzut oka caly ten artykul robi wrazenie chaotycznego i bez sensu,

        ale tylko na pierwszy rzut oka - po glebszym zastanowieniu sie widzimy, ze mamy
        do czynienia z jeszcze jednym przykladem lenistwa umyslowego naukowcow z
        Instytutu Neurologii University College w Londynie - bierzemy na to poprawke -
        i - juz nie ma zadnych "czarow".

      • kapitalizm Re: Jak mózg oszukuje ciało 07.12.05, 20:48
        Gość portalu: msulk napisał(a):

        > Ten eksperyment dokładnie demonstruje, że wszyscy żyjemy w świecie iluzji,
        Maja
        > to jej nazwa. Msulk



        ...ten eksperyment dokladnie demonstruje, ze zyjemy w swiecie realnym,
        pozbawionym sprzecznosci, "cudow, czarow i iluzji" - oraz jak latwo manipulowac
        zdezorientowanymi masami.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka