Kulisy pierwszego przeszczepu twarzy

IP: 83.168.126.* 03.12.05, 00:17
Nie ma to jak poeksperymentować na osobie ze sklonnosciami samobojczymi... jak sie operacja nie powiedzie to sama rozwiaze ten problem.
    • Gość: nomadsoul biedny pies, probowal uratowac swojej pani zycie IP: *.bulldogdsl.com 03.12.05, 03:58
      i za to zginal,
      • Gość: big t Re: biedny pies, probowal uratowac swojej pani zy IP: *.prz.rzeszow.pl 03.12.05, 14:33
        jak to uratował? kto w takim razie odgryzł jej nos i całą twarz?
      • Gość: ja Re: biedny pies, probowal uratowac swojej pani zy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 19:04
        nie rozumiem po co tyle szumu wokół zycia prywatnego tej kobiety... co nas
        obchodzi to, z jakich powodów trafiła na salę operacyjną? najwazniejesze w tym
        momencie jest to, że medycyna posuwa sie do przodu i bedzie mozna ratowac ludzi
        od wielu cierpien spowodowanych zniszczeniami tej najbardziej reprezentacyjnej
        części ciała.
    • Gość: Jerzy Pies zabity za ratowanie ludzkiego życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.05, 09:30
      Jak można było uspić psa, który uratował człowiekowi życie. To potrfai tylko
      człowiek, jedyna istota rozumna(?) na tej planecie.
      • Gość: frd Re: Pies zabity za ratowanie ludzkiego życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 09:49
        Znowu urzędasy zadecydowały wbrew woli rodziny. U nas też już to ma miejsce - w
        sądach rodzinnych
        • Gość: Hubert W. Re: Pies zabity za ratowanie ludzkiego życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 13:33
          Nie popadajcie w egzaltację, bo o motywach działania psa nic nie wiadomo, a
          gadka o "próbie ratowania życia pani" to tylko spekulacja myślowa, domniemanie
          usiłujące usprawiedliwwić psa. Jestem wielkim miłośnikiem o hodowcą psów i
          raczej nie potwierdzam opinii, że odgryzanie nosa, ust i podbródka człowiekowi
          wygląda na "próbę ratowania życia". Pies, hodowany przez ludzi od ok. 15 tys.
          lat, jest naturalnym "podwładnym" człowieka i bez wyraźnej przyczyny nie
          atakuje go. Jakkolwiek wszystkie psowate są drapieżnikami, to pies domowy (ze
          względu na utrwaloną już genetycznie podległość człowiekowi) nie gryzie nawet
          zwłok ludzkich, chyba że zagraża mu zgoła "śmiertelny" głód. Dla mnie
          pogryzienie przez psa twarzy własnej pani to jednak przejaw
          zachowania "odchylenego od normy". Wydając decyzję o uśpieniu psa sąd
          posiłkował się z pewnoscią opinią biegłych bardziej kompetentnych i znających
          sprawę lepiej niż szanowni wzburzeni dyskutanci.
          Mniej emocji - więcej racjonalizmu!
          • Gość: sqro Re: Pies zabity za ratowanie ludzkiego życia IP: *.iinf.polsl.gliwice.pl 05.12.05, 11:28
            czyli jak straż pożarna zgasi ci pożar w domu zalewając je przy tym całkowicie
            to pozwiesz ich o zalanie
            • Gość: Hubert W. Re: Pies zabity za ratowanie ludzkiego życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 22:44
              Zamiast bon-motu o strażakach postaraj się o jakieś rzeczowe argumenty związane
              ze sprawą.
    • Gość: krakow49 Re: Kulisy pierwszego przeszczepu twarzy IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.12.05, 18:25
      Podzielam opinie przedmowcy,ktory dodal glos fachowca do emocjonalnych opinii:
      zdrowy pies nie powinien byl odgryzc swej pani twarzy. Mogl ja poranic i to
      uwazalabym za probe jej obudzenia. Kynolodzy uwazaja, ze pewnych ras nie
      powinno sie krzyzowac ze wzgledu na niepewnosc jaka mieszanka genetyczna
      powstanie. W USA jest duzo tragicznych przypadkow tego typu z psami rasy pit
      bull, ktore nielegalni"hodowcy" krzyzuja aby przygotowac je do zabijania w
      walkach psow.Te psy wydostajac sie na wolnosc przekazuja swoje geny czystym pit
      bullom, ktore kiedys byly dobrym i popularnym psem domowym , towarzyszem zabaw
      dzieci.Po prostu gangsterzy prowadzacy nielegalne walki psow"zepsuli" rase.
      • iffko Re: Kulisy pierwszego przeszczepu twarzy 05.12.05, 10:01
        dla mnie przeszczepianie twarzy niedoszlej samobojczyni to horror!
        zgadzam sie z przedmowcami, ze pogryzienie twarzy wlascicielki nie swiadczy o dobrych
        intencjach psa...
    • Gość: r39 Re: Kulisy pierwszego przeszczepu twarzy IP: *.ifpan.edu.pl 05.12.05, 13:17
      Kiedy tak czytam, i to po raz drugi, że kobiecie
      przeszczepiono twarz od zmarłego dawcy, to mam przemożne
      wrażenie, że dawca zanim umarł był mężczyzną.
      To, wicie-rozumicie, dlaczego do przeszczepów tego rodzaju
      kwalifikują się tylko wyjątkowo mocne osobniki.
      Jakbym się obudził z twarzą pani Walewskiej ale bez jej
      biustu, to chyba poczułbym się dziwnie.
      Ale te "kontrowersje" byłyby przynajmniej zrozumiałe.
      • Gość: zamyslona Re: Kulisy pierwszego przeszczepu twarzy IP: 216.162.28.* 06.12.05, 13:36
        widac pies wyczul glupote swojej wlascicielki. pani miala jakis tam (w/g niej)
        powod do odebrania sobie zycia. nie mnie to oceniac, ale ...jak mowi
        przyslowie, "jaki pan, taki kram". pies wychowywany w takim srodowisku,
        wykazal sie instynktem. a moze sie myle.
        generalnie to wszystko jest obrzydliwe.
        • Gość: Wir Re: Kulisy pierwszego przeszczepu twarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 21:37
          Obrzydliwy jest sposób twojego myślenia, pełen lekceważenia, pogardy i
          beserwiserstwa. Bo jak inaczej ocenić to, że ludzka tragedia budzi w tobie
          obrzydzenie?
          • Gość: zamyslona Re: Kulisy pierwszego przeszczepu twarzy IP: 216.162.28.* 08.12.05, 21:26
            jezeli przyjac ze przeszczep twarzy u tej kobiety byl niejako testem medycznym-
            to jestem szczesliwa, ze sie udalo. bo ostatecznie co bylo do stracenia? i tak
            nie chciala zyc. ale obrzydliwym dla mnie jest to, ze robia z kobiety bohatera,
            z psa bohatera. i teraz pewnie beda musieli ja otoczyc nie tylko opieka
            medyczna z racji operacji, ale i psychologa, psychiatry.....itd, itd. jesli
            wciaz nie rozumiesz co mam na mysli, nawet jak ci w detalach wyjasnie i tak nie
            zrozumiesz. ale bez urazy, to moja opina- i tu kazdy moze miec wlasna ;-)
            serdecznie pozdrawiam innych urazonych i obrazonych
      • babaryba2 Re: Kulisy pierwszego przeszczepu twarzy 10.12.05, 02:58
        Ja sobie nie wyobrazam stanac przed lustrem i zawsze widziec fizjonomie
        nieboszczyka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja