Dodaj do ulubionych

co było przyczyną awarii Czarnobyla?

06.12.05, 14:24
wiem, że na tym forum ten temat się już powtarzał, ale mógłby mi ktoś
dokładniej to wytłumaczyć, na czym polegały te techniczne usterki?
Pytam z ciekawości. Z góry dzięki za odp.
Obserwuj wątek
    • absurdello Polegało to na ludzkiej głupocie ... 06.12.05, 16:01
      o ile pamiętam to konkretnie na ręcznej próbie regulacji reaktora z wyłączonymi
      zabezpieczeniami, wskutek gwałtownego skoku mocy wywaliło chłodzenie a tam było
      zdaje się jednoobwodowe więc wszystko poszło w powietrze ale mogę się mylić.
      • bonobo44 poprzednie dyskusje - linki 08.12.05, 16:15
        Uwzględniajac słuszny skądinąd pomruk Pomruka ;)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=33130648
        podam jedynie namiary na poprzednie dyskusje
        n/t temat na forum N:

        Czarnobyl - prawda czy fałsz ? (218) umfana
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549

        Czarnobyl mniej groźny (157) Gość: Krzysiek
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28648832
    • t0g Re: Przyczyna awarii Czarnobyla? Mam bardzo dobry 07.12.05, 10:18
      tekst na ten temat.

      W katalogu zajęć na rok akademicki 2005/06 na naszym uniwerku przez pomyłke
      wpisano, że ja będę prowadził kurs pod nazwą "Energy Alternatives". W rezultacie
      jeden z renomowanych wydawców podręczników w USA przysłał mi, w charakterze
      reklamy, podręcznik, który nadaje się do tego kursu.

      Przeglądając książkę, znalazłem sporo ciekawych informacji - między innymi,
      bardzo dobry i zwięźle ujęty opis "łańcucha wydarzeń", które doprowadziły do
      katastrofy w Czarnobylu. Jest tego ok. strony i ja to magę przetłumaczyć i tutaj
      zamieścić, tylko muszę wydobrzeć z paskudnych dolegliwości gfastrycznych, które
      mnie dziś męczą.

      Z tego opisu dowiedziałem sie m. in. paru nowych dla mnie rzeczy. Mianowicie, że
      reaktor w Czarnobylu nie tylko miał produkować energię, ale również pluton do
      bomb jądrowych (innymi słowy, sowieci chcieli "piec dwie pieczenie" na raz). Z
      tego wynikała specyficzna konstrukcja reaktora, bardzo rózna od tych budowanych
      we Francji czy w USA, gdzie pluton robi się w osobnych reaktorach, a nie w
      cywilnych elektrowniach. Reaktor produkujący pluton musi mieć moderator nie
      wodny, jak w czysto cywilnych urządzeniach, a wodno-grafitowy. Również pręty
      paliwowe trzeba wyciągać już po krótkim okresie pracy, zaledwie po ok. 2
      tygodniach, bo inaczej powstaje w nich zbyt dużo izotopu 240Pu, który
      przeszkadza - ładunek bomby musi bowiem składac sie z głownie z izotopu 239Pu, a
      240Pu jest niepożądanym zanieczyszczweniem, którego praktycznie nie sposób
      oddzielić od tego "dobrego" (?) plutonu.

      W czysto cywilnych reaktorach pręty paliwowe wymiania sie nagół dopiero po
      trzech latach pracy. No i na czas wymiany reaktor sie wyłącza (naogół, robi to
      sie raz na rok i wymienia sie 1/3 paliwa).

      Z powodu swej "podwójnej roli", reaktor w Czarnobylu miał "otwartą" konstrukcję,
      umożliwiającą wymianę prętów bez zatrzymywania jego pracy. Czyli, nie miał
      masywnej pokrywy u góry.

      Jak konkretnie doszło do katastrofy, to jest w tym tekscie i ja za dzień-dwa
      spróbuję go przetłumaczyć i tutaj zamieścić.

      Pozdrawiam, t0g
        • t0g Re: Głupota 07.12.05, 10:56
          Gość portalu: pomruk napisał(a):

          > Domyślam sie, co będzie w tym tekście, bo czytałem rekonstrukcje zdarzeń. Mówią
          > c
          > w skrócie: przyczyna była niewiarygodna ludzka głupota.

          Co do tego, to nie ma dwóch zdań!

          Głupota i wynikająca z niej nonszalancja w obchodzeniu się z instalcjami
          jądrowymi. Kiedyś zdarzyło mi się pracować przez ponad rok przy instalcjach
          jądrowychj w byłym ZSRR. Nie energetycznych, tylko małych, badawczych. Tam była
          nonszalancja na małą skalę, mniej potencjalnie groźna - a w Czarnobylu na wielką
          skalę, co dało w rezultacie wielka katastrofę...

          Ja pojechałem wtedy do ZSRR, mając już kilka lat stażu pracy przy reaktrorze EWA
          w Świerku. Sprawy bezpieczeństwa w Świerku były postawione absolutnie wzorowo!
          Przepisów przestrzegano rygorystycznie. Po tych doświadczeniach, zetknięcie sie
          z radziecką rzeczywistością w laboratorium reaktorowym wywołało u mnie wtedy
          prawdziwy szok. Przepisy mieli, owszem, bardzo nawet surowe - na papierze.
          Praktyka wyglądała całkiem inaczej.
          • pomruk Re: Głupota 07.12.05, 11:22
            Spotkałem się z czyms takim w Polsce. Dr chemii z Rosji taszczył po schodach
            gąsior z ok. 20 kg stężonego (98%)kwasu siarkowego. Mysmy pobledli, potem
            zatrzymaliśmy go, tłumacząc, że sa windy towarowe, specjalne wózki itd. A on
            patrzył na nas jak na dziwaków.
            PS. Taki kwas nie tyle parzy, co od razu odwadnia i zwęgla tkanki.
            PS2. Złośliwość do bonobo44: zakazać użycia kwasu siarkowego?
            • bonobo44 OSOBY DRAMATU 09.12.05, 01:36
              << "W Wiedniu powiedziałem prawdę, lecz nie całą" - to słowa Walerija
              Legasowa o jego wystąpieniu na konferencji zorganizowanej przez MAEA4 w
              sierpniu 1986r5. Dokładnie jeden dzień po drugiej4 MAEA: Międzynarodowa Agencja
              Energii Atomowej.

              5 Podczas ponad pięciogodzinnego wystąpienia nagrodzonego gromkimi oklaskami
              W.L. przekonał zgromadzonych, że podstawową przyczyną awarii było pogwałcenie
              instrukcji i zasad eksploatacji reaktora przez personel bloku.

              6 Okoliczności i data niepewne: według innego źródła W.L. popełnił samobójstwo
              strzelając sobie w serce, dokładnie w pierwszą rocznicę katastrofy.
              rocznicy katastrofy syn znalazł ojca - pierwszego zastępcę dyrektora Instytutu
              im. I. Kurczatowa - powieszonego na klatce schodowej ich domu6. Walerij Legasow
              był jedną z tych osób, które żyły na tyle długo, aby unaocznić sobie schyłek
              starego świata.
              Zaczynała się pierestrojka, wkraczały reformy, jednak sposób dawnego
              myślenia ciągle tkwił głęboko w świadomości ludzi. Za "Czarnobyl" zostali
              skazani: Wiktor Briuchanow - dyrektor elektrowni - na 10 lat więzienia, Nikołaj
              Fomin - naczelny inżynier oraz Anatolij Diatłow - jego zastępca ds. bloków 3 i
              4 - także na 10 lat, Borys Rogożkin - kierownik feralnej zmiany - na 5 lat,
              Aleksander Kowalenko - szef drugiego działu reaktorów - na 3 lata i Jurij
              Łauszkin - inspektor bezpieczeństwa oddelegowany do Czarnobyla - na 2 lata.
              Żony zmarłych operatorów: Akimowa i Toptunowa otrzymały zawiadomienie, że, w
              związku z zaistniałą sytuacją, postępowanie przeciwko ich mężom nie będzie
              podjęte.
              Zaczesane w tył siwe włosy, wąsy, przenikliwy, zimny wzrok - oto Wiktor
              Briuchanow; o swoim procesie mówił tak: "Nie, nie jestem winny. Wiem, że
              scenariusz został przygotowany przez władze wyższe. Wszystko przebiegło zgodnie
              z tym scenariuszem".
              Sprawa Czarnobyla była ostatnim radzieckim procesem pokazowym. Ludzi
              postawiono przed sądem i w prawdziwie Kafkowskiej atmosferze wydano wyroki; na
              mocy artykułu 44 wszystkich pozbawiono prawa do apelacji.
              Nagonka na winnych zaczęła się niemal od razu po katastrofie. Naród bał
              się promieniowania, a co gorsza nie rozumiał go. Sytuację trzeba było
              sprowadzić do spraw bardziej przyziemnych. Znalezienia winnych domagali się
              ludzie, domagał się świat, a nade wszystko Komitet Centralny. Dzisiaj, po tylu
              kłamstwach i przemilczeniach, już bardzo trudno ustalić, w jakim stopniu winę
              za awarię ponosili operatorzy. Po katastrofie nie tylko Rosjanie, ale i
              eksperci zachodni uznali, że zawinił człowiek. Z biegiem czasu opinia światowa
              nie była już tak jednomyślna. Odkryto wiele wypaczeń, błędnych interpretacji,
              przyznano, że reaktor nie odpowiadał normom bezpieczeństwa. W roku 1993 poddano
              rewizji sporządzony siedem lat wcześniej raport INSAG-1, w którym całą winą
              obarczono operatorów. Raport INSAG-7 złagodził ton, podniósł sprawę wadliwej
              konstrukcji reaktora, ale nie oczyścił z zarzutów Diatłowa, Akimowa i
              Toptunowa. Skazani nie mogli się jednak pogodzić z karą.
              Kiedy bliscy odwiedzali w więzieniu Diatłowa, ten był już tylko wrakiem
              człowieka: łysa głowa, sine plamy na całym ciele, chude ciało, na którym
              wisiało wytarte ubranie, na nogach ciężkie, więzienne buty. Przed śmiercią w
              1995r. spowodowaną chorobą popromienną, w wywiadzie dla telewizji
              podkreślał: "Reaktor nie nadawał się do użytku. To była wina Instytutu Energii
              Atomowej. Reaktor nie spełniał wielu wymogów bezpieczeństwa. Katastrofa była
              nieunikniona". >>
              www.kano.grupaphp.com/brudnopisy/czarnobyl.php
    • bonobo44 "ludzka głupota" 07.12.05, 10:55
      Przy okazji następnej takiej katastrofy,
      jakiś inny absurdello będzie znów winił "ludzką głupotę"
      a jakiś następca t0g poda na podobnym forum
      odnośniki do materiału ilustrującego
      ją w najdrobniejszych szczegółach.

      I co z tego !!! ???

      Największą "ludzką głupotą" jest wchodzenie w te technologie
      krajów, które mają zapewniony byt energetyczny (jak Polska, Australia, RPA)
      w oparciu o rodzime surowce do czasu nieuniknionego przestawienia się świata
      na energię słoneczną...

      na ITER nie ma co moim zdaniem liczyć w realnej perspektywie możliwości
      technologicznych obecnego stulecia
      (parafrazując fragment dialogu znanej francuskiej produkcji:
      "najwięksi cwaniacy naszych czasów to fizycy kwadrygowi
      w drodze (itineris) na swoich kwadrygach" 8)
      • picard2 Re: co było przyczyną awarii Czarnobyla? 07.12.05, 16:16

        Przyczyna awarii Tchernobylu byla przedewszyskim zla koncepcja reaktora
        BBWR ktory Rosjanie okreslali jako "uniwersalny" czyli mogacy sluzyc do
        funkcjonowania cywilnego i wojskowego ; po za tym nastapil podwojny blad
        ludzki .Bardzo dobra analiza tego wypadku znajduje sie w artykule Inside
        Thernobyl; polskie czesciowe tlumaczenie w :
        www.atomowe.kei.pl
        Awaria Tchernobylu byla sklasyfikowana w stopniu 7 ( na otwatej skali CEA od 0
        do 7).Nalezy dodac ze Tchernobyl byl drugim wypadkiem sowietskiego reaktora,
        ,pierwszy mial miejsce w 1957 roku w miescie Kyshtym na Uralu i dotyczyl
        uzradzenia o prawie takiej samej mocy (1500MW); ze zdjec powietrznych uznano
        poczatkowo ten wypadek za probe broni atomowej taktycznej o ograniczonym
        obszarze zakazenia.Pozniej sklasyfikowano go jako wypadek silowni atomowej
        stopnia 7.W 1990 Rosja potwierdzila awarie nie podajac ilosci ofiar.
        Kazdy zna wypadek Three Mile Island z roku 1979 gdzie awaria reaktora
        potencjalnie wieksza niz w Tchernobylu byla spowodowana potrojnym bledem
        ludzkim ale rozwiazanie technologiczne reaktora zapobieglo jakiejkolwiek
        katastrofie zewnetrznej i nikt z obsugi centrali nie zostal ranny.(cf
        www.kd4dcy.net/tmi/
        Inside Three Mile Island.TMI zostalo sklasyfikowane w stopniu 3.
        Wypadek w Kysthym jest ciekawy bo ani w 1957 ani potem nigdzie nie zanotowano
        zwiekszenia radioaktywnosci.Polska jest mniej wiecej tak oddalona od Uralu
        jak Francja od Czernobylu.Dzisiaj nie wiemy ile ludzi zginelo i ile zostalo
        ewakuowanych ale w promieniu 50km od Kysthym nie zanotowano nigdy zadnych
        patologii.
        Wedug danych eksploatacyjnych 500 reaktorow pracujacych od ponad 20 lat
        zostalo sklasyfikowane jako najbespieczniejsze urzadzenia na swiecie.
        Jakie by nie bylo miotanie sie przeciwnikow energii nuklearnch do
        2030 roku zostanie zbudowanych jakies kilkadziesiat reaktorow na swiecie
        a po 2040 jakies kilkaset nowych reaktorow nie liczac wymiane central:
        francuskich ,angielskich ,niemieckich , szwedzkich no i litewskich.Nawiasem
        mowiac Litwa produkujac 85% energii elektrycznej z atomu wyprzedzila Francje
        ktora produkuje tylko 82%.


        • pomruk Re: co było przyczyną awarii Czarnobyla? 07.12.05, 17:40
          Katastrofa w Kisztymiu to b. ciekawa i jednoczesnie tajemnicza sprawa - Rosjanie
          się przez dziesiątki lat nie przyznawali, a CIA wiedziała, ale nie chciała tej
          wiedzy ujawnic. Jednak wg mnie to nie była awaria reaktora, ale wypadek w
          "przechowalni" goracych odpadów radioaktywnych. Temperatura wzrosła tak, że
          bunkier rozwaliło, i okropne świństwa (izotopy m. in. plutonu) wystrzeliły w
          atmosferę. Skażenie było okropne - wprawdzie w megakiurach takie sobie, ale
          pluton jest wyjątkowo toksyczny.
    • Gość: statystyk Re: co było przyczyną awarii Czarnobyla? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 22:04
      Co do tragedii w Kisztymiu-nie znalazłem źródeł w necie, więc będe cytował z
      pamięci to, o czym słyszałem. Tam było składowisko odpadów, powstałych z
      produkcji plutonu z uranowych prętów paliwowych. Nacisk władz powodował, że
      składowano tam coraz "gorętsze" odpady. Nikt nie dbał o stan tego cmentarzyska,
      a gorące odpady powoduja wydzielanie ciepła. Pewnego dnia temperatura tak
      wzrosła (niektórzy mówią o awarii chłodzenia, inni o reakcji chemicznej), że
      ciśnienie wywaliło pokrywę składowiska i radioaktywne odpady, zawierajace pluton
      wydostały się na zewnątrz. Ewakuowano dziesiątki tysięcy ludzi, ale i tak ok. 10
      tys. zmarło w wyniku choroby popromiennej (w ciągu ok. 30 lat).
      Ta historia jest z takich, że Rosjanie nie chcą się tym chwalić, więc może
      rzeczywisty przebieg wypadków był trochę inny.
        • t0g Re: co było przyczyną awarii Czarnobyla? 08.12.05, 12:05
          Silne skażenia daja sie wykryć nawet z satelitów. Detektory gamma udoskonalono
          już do tego stopnia, że już tak z dziesięć lat temu mówiło się o mozliwości
          wykrywania z satelitów atomowych łodzi podwodnych w zanurzenia, przez detekcję
          gamm z pracującego reaktora.
          • pomruk Re: co było przyczyną awarii Czarnobyla? 09.12.05, 00:09
            Coś mi się obiło o uszy, że katastrofę w Kisztymiu zarejestrowały satelity,
            mierzące promieniowanie gamma. I to były nie "szpiegowskie" satelity, tylko
            naukowe - ostatecznie to był rok 57/58, okres wysyłania pierwszych satelitów.
            Więc skażenie musiało być potężne.
            Słyszałem też taką historię, że Amerykanie podczepiali urządzenia do wagonów
            kolejowych i ciężarówek. Były to spektrometry gamma i bardziej wyrafinowane
            urządzonka. Rosjanie je odkrywali po jakimś czasie, ale co przekazały, to
            przekazały. Ijeszcze jedno: w tym czasie samoloty szpiegowskie U2 latały nad
            ZSRR jak chciały. I oczywiście jednym z głównych celów było badanie składu
            izotopowego promieniotwórczych zanieczyszczeń - z tego można się b. wiele
            dowiedzieć.
              • pomruk Re: co było przyczyną awarii Czarnobyla? 09.12.05, 00:39
                Chyba nie- Eksplorey nie przelatywały nad Rosją, miały za małe nachylenie
                płaszczyzny orbity, tzn. przelatywały głównie nad obszarami równikowymi, a nad
                ZSRR nie. Swoją drogą to było celowe: Amerykanie chcieli udowodnic, ze to misja
                cywilna, żeby zamaskować późniejsze plany wysyłania satelitów szpiegowskich,
                które już miały nachylenie ok. 90 stopni, czyli kontrolowały całą Ziemię.
                • bonobo44 Re: co było przyczyną awarii Czarnobyla? 09.12.05, 00:50
                  słuszna uwaga

                  Explorer 3
                  Parametry orbity : 195 x 2810 km; 116,04 m; 33,3°; e = 0,165894

                  Explorer 4
                  Parametry orbity : 257 x 2233 km; 110,41 m; 50,4°; e = 0,127936

                  wskazywałoby to na okno czasowe Explorera 4


                  poza Explorerami innych satelitów badawczych Amerykanie w tym roku nie mieli
            • bonobo44 Explorery 09.12.05, 00:43
              jesli tak, to musiał to być

              Explorer 1 (odkrył pasy Van Allena)
              Czas trwania : 1.II.1958 (03:47:56 UTC) - pozostawał na orbicie do 31.III.1970
              (wejście w atmosferę)
              (miał zaledwie 16,5 cm średnicy)

              Explorer 3 (kontynuował ich badanie)
              Czas trwania : 26.III.1958 (17:31 UTC) - 28.VI.1958 (wejście w atmosferę)
              zaopatrzony w licznik promieniowania kosmicznego
              14,1 kg

              lub Explorer 4(B)
              Czas trwania : 26.VII.1958 (15:07 UTC) - 5.X.1958 (wejście w atmosferę:
              23.X.1959)
              Badania magnetosfery (mapowanie promieniowania Argus)
              25,5 kg

              odpowiednio definiuje to możliwe "okna"
              katastrofy, o której mowa (raczej ten drugi lub trzeci)
              • pomruk Re: Explorery 09.12.05, 00:51
                Tak, ale jak juz wspomniałem nie przelatywały nad Rosją. Ale późniejsze
                Eksplorery juz tak. Zresztą - skażenie trwa przez dłuższy czas. Wię może
                Amerykanie odkryli to z opóźnieniem? Tak czy siak, nie dowiemy się, jak to odkryli.
                  • bonobo44 Re: Explorery 09.12.05, 01:09
                    pomruk napisał:

                    > Więc chyba Explorer 4! O kurczę, odkrywamy tajemnice;)

                    ;)

                    w kazdym razie Kysztym lezy poniżej 56 stopnia szerokosci geograficznej
                    północnej

                    smiało mógl więc pozostawać na skraju pola widzenia E.4
                    257 x 2233 km; 110,41 m; 50,4°
                      • bonobo44 Explorer 4 09.12.05, 01:18
                        Czas trwania : 26.VII.1958 (15:07 UTC) - 5.X.1958

                        tzn. mamy lokalizację czasową z dokładnoscią do m-ca na przełom sierpnia i
                        wrzesnia 1958...
                        chyba, że rzeczywiscie mierzono juz tło po katastrofie
                        (otwarte pytanie: ile to mogło sie utrzymywac i jaki był próg detekcji E.4?)
                        • pomruk Re: Explorer 4 09.12.05, 01:26
                          Jeżeli skażenie było duże i na duzym obszarze, to nie da się tego tak szybko
                          "wyczyścić". Więc moim zdaniem mogli to odkryć po jakimś czasie - np. po kilku
                          tygodniach, a nawet miesiącach.
                          Słyszałem taka historię, kt. opowiadał fizyk rosyjski kt. potem wyemigrował do
                          Izraela. W rejonie Kisztymia były wysiedlone wioski, a także zamknięte drogi.
                          Jednak dla "niektórych" te drogi były przejezdne, ale wisiały wielkie tablice z
                          napisami w stylu "przejeżdżać jak najszybciej, zatrzymywanie się wzbronione". On
                          przejeżdżał tamtędy i opisywał upiorne widoki porzuconych wsi i miasteczek.
    • bonobo44 Kontrowersyjny Czarnobyl 09.12.05, 01:11
      Wsłuchajmy się w głos naszych uczniów:

      << Nadal dużym zagrożeniem są elektrownie atomowe, które materiały nuklearne
      wykorzystują jako paliwo do produkcji energii. Najbardziej kontrowersyjną
      katastrofą w historii elektrowni jądrowych jest niewątpliwie awaria w
      Czarnobylu. Przez wiele lat tragedia ta uznawana była za najtragiczniejszą w XX
      wieku. W nocy 26 kwietnia 1986 roku, w czwartym reaktorze elektrowni atomowej w
      Czarnobylu doszło do eksplozji, która rozerwała budynek i umożliwiła
      przedostanie się do atmosfery 50 ton substancji promieniotwórczych, głównie
      plutonu. Świat ogarnęła panika - zwielokrotniona przez broniącą dostępu do
      rzetelnych informacji cenzurę ZSRR. Według niektórych źródeł promieniowanie po
      katastrofie w Czarnobylu było 10 razy większe niż, to po wybuchu bomby atomowej
      w Hiroszimie. Na bezpośrednie działanie wysokich dawek promieniowania
      jonizującego narażonych było 134 pracowników elektrowni jądrowej oraz tysiące
      członków ekip ratowniczych. Sam wybuch zabił 30 osób, natomiast ile ludzi
      zmarło w wyniku choroby popromiennej trudno jednoznacznie stwierdzić.
      Magazyn "USA Today" szacuje, że liczba zmarłych przekroczyła 10 tys. osób,
      rosyjski dwutygodnik "Echo Planety" podał informację, że zginęło 300 tys. osób,
      natomiast 13 października 1995r., agencja Reutera donosiła o 800 tys. dzieci
      dotkniętych skutkami czarnobylskiej awarii. Powstała chmura radioaktywna
      rozprzestrzeniła się na niemal po całej Europie. W niektórych rejonach Szwecji
      radioaktywność przekroczyła normy nawet 10 tys. razy! Najbardziej ucierpiały
      tereny dzisiejszej południowej Białorusi oraz północnej Ukrainy, gdzie w
      obrębie skażonej ziemi mieszkało ponad 4 mln ludzi. Od 27 kwietnia do 7 maja
      1986 roku ze skażonych terenów przesiedlono 116 tys. osób. Do dziś zamknięte
      pozostaje miasto Prypeć. W latach 1986-1987 w obu republikach ZSRR usunięto
      liczbę ciąż równą jednej trzeciej liczby wszystkich urodzonych w tym czasie
      dzieci w Europie Wschodniej. Zdesperowane kobiety rezygnowały z macierzyństwa,
      gdyż bały się rodzić mutanty. Jednak w ostatnich latach naukowcy, coraz
      częściej kwestionują tak ogromny rozmiar tej katastrofy. Z najnowszego raportu
      Komitetu Naukowego ONZ ds. Skutków Promieniowania Atomowego (UNSCEAR),
      opracowanego przez 142 najwybitniejszych specjalistów z 21 krajów wynika, że
      rozmiary tragedii zostały znacznie wyolbrzymione. Fałszowanie rzeczywistych
      rozmiarów tragedii przypisuje się ekologom oraz rządom poszkodowanych państw,
      które na tragedii chcą zbić kapitał, wyłudzając od państw Europy Zachodniej i
      USA pieniądze na likwidację skutków katastrofy. Obecnie na ten cel USA i Europa
      Zachodnia wydała 800 mln dolarów, a z socjalnych przywilejów korzysta ponad 3
      mln osób uznanych za poszkodowane wybuchem w Czarnobylu. >>
      6plus.interklasa.pl/szesc/strony/str5480.htm
      • bonobo44 "była wiosna, a świat nie pachniał" 09.12.05, 01:26
        "Dzisiaj największą zagadką są dla nas rzeczy, które miały miejsce w pierwszych
        miesiącach po katastrofie. Kiedy wsłuchujemy się, z jednej strony - w głosy
        naukowców, z drugiej - w relacje prostych ludzi, widzimy teatr absurdu, dziwną,
        okrutną groteskę. Opinie są skrajnie różne. Po tylu latach już chyba nikt nie
        pozna całej prawdy i nie przekona się jak było naprawdę. Możemy uwierzyć
        ludziom, którzy o tym co ich spotkało mówią ze łzami w oczach. Bardziej
        racjonalnym wyjściem wydaje się zaufanie naukowcom (fakt, że często sterowanym
        przez organy rządzące), którzy przyznają, że Czarnobyl był katastrofą, ale
        katastrofą wcale nie największą, podobną do setek innych. Rodzi się jednak
        pytanie czy w systemie, który powoli dogorywał, nie funkcjonował jeszcze stary
        aparat polityczny, który do perfekcji opanował kłamstwo i manipulacje? Ten sam
        aparat, który w 1957r. całkowicie wymazał z historii incydent w Kysztym na
        Uralu3. Dziś bardzo trudno dać jednoznaczną odpowiedź
        3 Według ekspertów zachodnich wydarzyła się tam katastrofa nuklearna.
        Przypuszcza się, że setki osób umarły na chorobę popromienną.
        Do likwidacji awarii ściągnięto dwieście dziesięć jednostek wojskowych i
        około trzystu czterdziestu tysięcy żołnierzy. Wszystkie dane o jej skutkach
        utajniono, a całą dokumentację medyczną wysłano do zamkniętego atomowego miasta
        Obnińska. Napromieniowanych ludzi umieszczano w specjalistycznym szpitalu
        radiologicznym w Moskwie, na ulicy Szukinskiej.
        Nad reaktorem rósł sarkofag, który miał zahamować przenikanie
        radioaktywnych związków do atmosfery. Do jego wnętrza naukowcy wpuszczali
        roboty, aby dowiedzieć się czegoś o zachodzących tam nieustannie reakcjach.
        Amerykańskie, japońskie - pracowały kilka minut. Roboty akademika Łukaczewa do
        prac na Marsie przetrwały dwie godziny.
        Ludzi uspokajano, mówiono, że wszystko jest pod kontrolą. Jednak każdy i
        tak wiedział swoje. Zniknęły chrabąszcze, dżdżownice, w ogrodach i sadach
        znajdowano martwe krety. Kiedy spadł deszcz kałuże były żółte albo zielonkawe.
        Wysoka radiacja niekiedy blokowała zmysł zapachu. Zachodni dziennikarz
        relacjonował, że od początku pobytu w rejonach skażonych czuł się dziwnie, ale
        nie mógł zrozumieć dlaczego. W końcu rozwiązał zagadkę: była wiosna, a świat
        nie pachniał. Obserwowano dwa typy zachowań: ludzie, albo całkowicie
        bagatelizowali awarię, albo się bali lecz nie wiedzieli co robić. Byli
        przygotowani do wojny atomowej, ale nie do Czarnobyla."
        www.kano.grupaphp.com/brudnopisy/czarnobyl.php
      • bonobo44 OFIARY I LICZBY 09.12.05, 01:34
        << Bilans Czarnobyla jeszcze długo nie zostanie zamknięty. Z reaktora do
        atmosfery przedostały się wielkie ilości radioaktywnych substancji, takich jak:
        jod 131, cez 137, stront 90, pluton 239; okres półrozpadu tego ostatniego
        wynosi 24360 lat. Skażone zostało 100 tysięcy km2; substancje radioaktywne
        dotarły nad Skandynawię, środkową Europę (w tym Polskę), pd-wsch Europę
        (zwłaszcza Grecję) i pn. Włochy; ewakuowano 130 tysięcy osób. Jak dotąd
        zanotowano zwiększony poziom zachorowań na leukemię7 u dzieci, choroby tarczycy
        i anemię, zmiany w układzie immunologicznym, a także doniesienia o przypadkach
        katarakty8, 7 Białaczka.
        8 Zaćma.
        nie wyjaśnione stany znużenia, bólu głowy i depresji. Naukowcy donoszą, że
        sześć lat po katastrofie liczba zachorowań na raka tarczycy w rejonie Homla na
        Białorusi, urosła z czterech na rok (1986-89) do pięćdziesięciu pięciu (1991).
        Mówią też, że nie ma żadnych podstaw do wysuwania wniosków o mutacjach, którymi
        rzekomo miałaby być dotknięta ludność (a w szczególności dzieci) obszarów
        napromieniowanych. Mimo to, niektórzy uważają, że prawdziwy obraz recesywnych
        zmian genetycznych uzyskamy dopiero po kilku pokoleniach.
        Rozpacz i niezliczone narzekania na katastrofalny stan zdrowia
        mieszkańców stref napromieniowanych lub przesiedlonych z tych stref profesor
        Leonid Iljin - dyrektor potężnego instytutu Biofizyki - tłumaczy
        tak: "Dolegliwością na jaką cierpią ludzie jest: radiofobia, stan psychiczny, w
        którym każdą chorobę, od egzemy do zwyczajnego przeziębienia, przypisuje się
        promieniowaniu". Oficjalna liczba przypadków śmiertelnych Czarnobyla, podana
        niedługo po katastrofie, wynosi trzydzieści jeden. Do dziś nie została poddana
        rewizji i pojawia się w oficjalnych danych. >>
        www.kano.grupaphp.com/brudnopisy/czarnobyl.php
    • bonobo44 Główne przecieki promieniowania: 09.12.05, 01:12
      <<Windscale, W. Brytania - 1957 rok - 39 przypadków śmiertelnych do 1979 roku,
      związanych z promieniowaniem.

      Skażony obszar 800 km kwadratowych Three Mile Island , USA - 1979 rok – nie
      opublikowano liczby ofiar śmiertelnych - znaczne skażenia.

      Kysztym, Rosja - 1958 rok - obszar skażenia 1191 km kwadratowych.

      Czarnobyl, Ukraina - 1986 rok - 35 ofiar śmiertelnych w przeciągu 2 tygodni,
      135 000 osób wysiedlonych. >>
      prace.sciaga.pl/43321.html
    • bonobo44 Kysztym 1958 09.12.05, 01:13
      << Najbardziej niebezpieczne są odpady radioaktywne, pochodzące głównie z
      elektrowni atomowych. Straszna katastrofa związana z odpadami nuklearnymi miała
      miejsce w 1958 roku w rosyjskim mieście Kysztym, gdzie prawdopodobnie
      składowano pozostałości po eksperymentach z bronią nuklearną. W wyniku
      eksplozji zbiornika z radioaktywnymi odpadami 30 wiosek zniknęło z powierzchni
      ziemi. Ponad 17 tys. osób ewakuowano, jednak przeszło 8 tys. z nich w ciągu 30
      lat zabiła choroba popromienna. >>
      6plus.interklasa.pl/szesc/strony/str5480.htm
    • bonobo44 Re: co było przyczyną awarii Czarnobyla? 09.12.05, 01:39
      <<Pierwszy blok czarnobylskiej elektrowni jądrowej został oddany do użytku w
      roku 1978, a trzy kolejne na początku lat 80. Olbrzymie reaktory typu RBMK2,2
      RBMK: Reaktor Bolszoj Mosnosti Kanalnyj (Reaktor Kanałowy Wielkiej Mocy).
      chronione przed promieniowaniem betonowo-stalową osłoną o masie dwóch tysięcy
      ton, na zewnątrz okalane dodatkowo pięciometrową opoką biologiczną, dostarczały
      po 1000MW energii każdy. Nie bez powodu Czarnobyl był perełką na polu dokonań
      radzieckiej atomistyki... aż przyszedł fatalny kwiecień roku 1986 i planowane
      wyłączenie czwartego bloku w związku z jego remontem.
      Rzadką okazję postanowiono wykorzystać do przeprowadzenia dodatkowej,
      niemożliwej w normalnych warunkach, próby urządzeń. Jedno z doświadczeń miało
      wyjaśnić, czy w razie przerwy w zasilaniu energią elektryczną, turbogenerator
      obracając się siłą bezwładności, będzie w stanie wytworzyć przez czterdzieści,
      pięćdziesiąt sekund energię zdolną do utrzymania ruchu pomp, zanim nie zaczną
      działać zapasowe prądnice napędzane silnikami Diesla.
      25 kwietnia rozpoczęto wyłącznie, które zostało jednak na kilka godzin
      wstrzymane i jego główna część przypadła w nocy z 25 na 26. O północy do
      elektrowni weszła nowa zmiana. Później był tylko szereg pomyłek, niejasnych
      instrukcji, bezradności. Była 01:23:44 kiedy reaktor wybuchł. "Usłyszeliśmy,
      albo raczej poczuliśmy wstrząs, tak jakby ktoś dla kawału popchnął krzesło,
      takie lekkie puknięcie. Jakieś 10 minut później włączył się alarm oznajmiający
      wysoki poziom promieniowania." Na tablicy kontrolnej gdzie na ogół paliło się
      150 lampek, kilka sekund po wybuchu zapaliło się 100 kolejnych. Później lampki
      zgasły, zaległa cisza. >>
      www.kano.grupaphp.com/brudnopisy/czarnobyl.php
      • bonobo44 "Wybuch uznawano za niemożliwy..." 09.12.05, 01:43
        <<Straż pożarna w Prypeci odebrała dramatyczne wezwanie: "Wszystkie wozy
        operacyjne wyjeżdżać! - Taneczka przyjedź natychmiast nasza elektrownia się
        pali. - O Boże! - Halo, tu VPCh 2 - Co się tam pali? - W głównym budynku
        nastąpił wybuch. Pali się blok 3 i 4. - Czy są tam ludzie? - Tak. - Leonid
        Aleksiejew. - Z powodu eksplozji pali się dach bloku 3 i 4. - Połącz mnie z
        Uriewem. - Operator VPCh 2 z Prypeci opowiedział mi co się stało. - Połącz mnie
        z Denisenką. - Dobrze, poślę Iwankowo i Paleskoje. Mam posłać wszystkich? -
        Tak, wszystkich, poślij wszystkich Tatiana." Paniki jednak nie było, raczej
        straszny bałagan. Nikt nie wiedział co się stało, nikt nie wiedział co robić.
        Nie uczono jak postępować w razie wybuchu reaktora. Powód? Wybuch uznawano za
        niemożliwy.>>

        <<W środku nocy wielu ważnych ludzi w Związku Radzieckim obudziły telefony. W
        Czarnobylu płonie reaktor. Co dokładnie się stało? Jakie są straty? Tego nie
        wiedział nikt. Połączenie telefoniczne z miastem było już odcięte.
        Nad ranem do elektrowni ściągają kolejni oficjele, KGB filmuje
        zniszczony reaktor, w Prypeci krążą plotki. Na ulicach miasta pojawiają się
        mundurowi w kostiumach jakby wyjętych z tanich filmów s-f, ulice czyszczone są
        niespotykaną wcześniej pianą, po drogach krąży dużo milicji, zakazana jest
        sprzedaż niektórych artykułów spożywczych. Prypeć jest jednak spokojna.
        Zapowiadają się piękne święta!
        Tymczasem w sztabie trwa burza mózgów. Po początkowym bagatelizowaniu
        skutków wybuchu, powoli staje się jasne, że państwo nie ma do czynienia ze
        zwykłą awarią. To wielka, być może ogólnoświatowa katastrofa; zagrożone jest
        życie setek tysięcy ludzi. Skostniały, socjalistyczny system nie jest jednak w
        stanie działać szybko. Brak fachowców, strach przed podjęciem
        odpowiedzialności, a także dodatkowo hamująca ustawa o tajności awarii w
        elektrowniach atomowych sprawiają, że Prypeć czeka na ewakuację całą dobę.
        Dopiero po tym czasie z głośników dobiega: "Uwaga! Uwaga! Z powodu wypadku w
        elektrowni atomowej poziom promieniowania w mieście Prypeć, przewyższa
        dopuszczalną normę. Dla własnego bezpieczeństwa, a w szczególności dla
        bezpieczeństwa dzieci, wszyscy mieszkańcy zostaną tymczasowo ewakuowani w rejon
        Kijowa. Ewakuacja rozpocznie się dzisiaj 27 kwietnia o godzinie 2. Autobusy
        będą dostępne w każdym miejscu. Prosimy o współpracę z milicją, która będzie
        nadzorować ewakuację." Komunikat kłamał. Ewakuacja miała być tymczasowa, ludzie
        mieli wrócić, ale nie wrócili i już nie wrócą. Przez dzisiątki lat 30-
        kilometrową strefę najwyższego skażenia będzie odgradzał od świata kolczasty
        płot. Zostanie wszystko tak jak było, czas się zatrzyma.>>
        www.kano.grupaphp.com/brudnopisy/czarnobyl.php
    • bonobo44 STALKERZY albo POŻEGNANIE JESIENI 09.12.05, 01:46
      POŻEGNANIE JESIENI
      www.kano.grupaphp.com/brudnopisy/czarnobyl.php
      << Stare małżeństwo, wkrótce po wysiedleniu, wróciło do 30-kilometrowej
      strefy śmierci i żyje w niej do dziś, tak jak jeszcze parę innych osób.
      Reporterzy, którzy tu przyjadą, zechcą dowiedzieć się czegoś o ich życiu,
      zobaczyć słynne cmentarze techniki9. I wtedy okaże się, że niczego takiego już
      nie ma. Wszystko rozkradli ludzie i sprzedali na złom; prawdziwi stalkerzy10
      radzieckiej rzeczywistości. Na pytanie o zdrowie dziadek 9 Chodzi głównie o
      silnie napromieniowany sprzęt wojskowy, pozostawiony przez armię w strefie
      najwyższego skażenia.

      10 Bohaterowie nihilistycznej powieści Arkadija i Borysa Strugacckich "Piknik
      na skraju drogi" drogi". Przemytnicy, którzy szmuglowali z tzw. stref (miejsc
      lądowań obcej cywilizacji) niezwykłe artefakty, narażając przy tym swoje życie
      i zdrowie. U ich dzieci występowały ciężkie mutacje, a oni sami zazwyczaj
      szybko ginęli podczas kolejnej, nieudanej wyprawy do strefy.

      odpowie, że do promieniowania, tak jak do alkoholu, można się przyzwyczaić.
      Babcia z uśmiechem na przeoranej zmarszczkami twarzy zaproponuje przyjezdnym
      ziemniaki z domowej uprawy. Oni grzecznie odmówią i wrócą do domu.>>
    • t0g Bonobciu, nie zmyślaj 09.12.05, 22:46
      Dane dotyczące napromieniowania w wyniku katastrofy w Three Mile Island jak
      najbardziej opublikowano, choćby tutaj:

      www.nrc.gov/reading-rm/doc-collections/fact-sheets/3mile-isle.html
      Dawka otrzymana przez przeciętnegomieszkańca okolicy, jak się szacuje, wyniosła
      ok. 1 mrem. Czyli tyle, ile Matka Natura serwuje tym mieszkańcom w okresie ok. 3
      dni.

      Dawki otrzymane przez personel elektrowni moga być ustalone z większą
      dokładnością, bo ci ludzie zawsze muszą nosić idywidualne dozymetry. Dawkę tę
      podano jako ok. 100 mrem. Jest to bardzo niewielka dawka. Ja przez wiele lat z
      rzędu - kiedy pracowałem na codzień przy reaktorze - dostawałem po kilkaset mrem
      rocznie i jakoś żyję.

      Trudno byłoby obronić tezę, że okoliczna ludnośc otrzymała wtedy większą dawkę,
      niż sam personel elektrowni.
      • pomruk Re: Bonobciu, nie zmyślaj 09.12.05, 23:07
        No właśnie. Rozmawiałem kiedys ze "swiatłym" osobnikiem , kt. się znał na
        dawkach - wtedy byłem jeszcze młody i niedoświadczony. I jeżeli chodzi o
        "napromieniowanie" w w wyniku "katastrofy" w Three Mile Island, to on rżał ze
        śmiechu. Niestety, oficjalnie nie mógł tego mówić. (to było jeszcze przed
        Czernobylem).
        Podawał wiele przykładów, których już nie pomnę, ale rzeczywiście 1 mrem to
        śmieszna dawka. Wielu ludzi zapomina, że "naturalna" dawka zależy od rodzaju
        skał podłoża , a także np. od wysokości (skrajny przykład-Tybet).
        • zirby Re: Bonobciu, nie zmyślaj 09.12.05, 23:11
          Po co od razu tybet? Mieszkancy Kletna w kotlinie kłodzkiej dostaja rocznie po
          okolo 150 - 200 mrem, zaleznie od tego jak wiatr zawieje i z ktorej strony
          haldy po wydobyciu uranu mieszkaja...
            • zirby Re: Bonobciu, nie zmyślaj 09.12.05, 23:35
              Kiedys, ladnych nascie lat temu w Szwecji robiono badania warunkow pracy aby
              ustalic "dodatek za warunki szkodliwe" dla pracownikow roznych sektorów
              przemysłu. Jak zrobili badania w jakiejs rafineri to sie okazalo ze wedlug
              pomiarow najwieksze dawki promieniowania przyjelo trzech faciów co przerzucali
              wajchy w stacji pomp i pilnowali zeby rurociagi przesylowe nie ciekly.
              Zapanowala konsternacja, bo co niby mialo ich napromieniowac?. Po dokladnym
              sprawdzeniu odkryto ze tych trzech "wajchowych" napromieniowywało się od
              izotopu potas-40, uzywanego jako marker przy przesylaniu roznych produktow
              przerobu ropy naftowej rurociagami:). Zrobila sie lekka panika, ale ku
              powszechnemu zdumieniu gdy zaczeli ich badac to wyszlo ze ta trojka jako jedyna
              nie brala zwolnien lekarskich - nawet za przeziebienie - od kilku lat, a wyniki
              badan mieli takie, ze starannie selekcjonowani kandydaci na kosmonautów to byli
              przy nich anemiczne zdechlaki :)
              • pomruk Re: Bonobciu, nie zmyślaj 10.12.05, 00:03
                A ja kiedyś widziałem, jak licznik scyntylacyjny wykazał wzrost zliczeń po
                wdmuchnięciu dymu papierosowego (w porównaniu z powietrzem)! Nawiasem, osobiście
                wykryłem WODÓR (w postaci pierwiastkowej, H2) w dymie papierosowym
                (chromatografia gazowa, tak sobie żartowaliśmy, badając dziwne rzeczy). A co do
                potasu, to na studiach to było klasyczne ćwiczenie w laboratorium radiochemii
                (chemikiem, nie fizykiem jestem). Ogromna większość ludzi nie wie, że potas jest
                promieniotwórczy, ale o tym już było.
                • pomruk Re: Bonobciu, nie zmyślaj 10.12.05, 00:17
                  Zeby nie było na mnie;) - papierosy są szkodliwe z wielu innych przyczyn niż
                  promieniowanie. Na przykład tlenek węgla. No i oczywiście węglowodory
                  wielopierścieniowe. No i oczywiście ... itd.
      • bonobo44 Czy trudno byłoby obronić tezę t0g? 29.11.06, 21:45
        t0g napisał:

        > Trudno byłoby obronić tezę, że okoliczna ludnośc otrzymała wtedy większą
        > dawkę, niż sam personel elektrowni.


        niby dlaczego trudno?
        panowie siedzący w szczelnych, klimatyzowanych pomieszczeniach i decydujący o
        tym, gdzie i kiedy "uchylić" zawór bezpieczeństwa?
        nic łatwiejszego...

        wiadomo, że elektrownie zrzucają do atmosfery gazy promieniotwórcze w ponoć
        wyłacznie "bezpiecznych" rozcieńczeniach... (a kto to tak naprawdę kontroluje?)
        gdy przyjdzie co do czego nie zawahają się "zrzucić" ile tylko trzeba, byle
        tylko uniknąć kolejnego Czarnobyla...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&a=30084818
    • Gość: gość Re: Jedyną przyczyna organizacyjną było podjęcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 15:47
      testów czy obsługi remontowo techniczej.Dla porównania z Polski:
      historia.spdxc.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=112&Itemid=174

      30 VII 1974
      Rozpoczyna pracę Warszawska Radiostacja Centralna w Konstantynowie k.Gąbina.
      Radiostację o mocy 2000 kW (dwa nadajniki o mocy 1000 kW każdy, prod.
      szwajcarskiej firmy BROWN BOVERI) wyposażono w najwyższy na świecie półfalowy
      maszt antenowy 646,8 m. Głównym projektantem był inż. J.Polak, generalnym
      realizatorem inż. J.Węcławek. Radiostacja gąbińska pokrywała swym zasięgiem
      100% terytorium Polski w porze dziennej, a w porze nocnej odbierana była daleko
      poza terenem Europy.

      8 VIII 1991
      Wskutek błędu popełnionego w trakcie wymiany liny odciągowej runął maszt
      radiostacji gąbińskiej. Emisję Programu 1 na fali długiej przejęła ponownie
      radiostacja raszyńska, co ograniczyło zasięg dobrego odbioru Programu 1 do ok.
      70% ludności Polski.

      Wydaje się,że trudniej podjąć utrzymanie obiektów niż je skonstruować.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka