Promieniowanie ultrafioletowe przyczyną zagłady...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 22:01
>Drobiny skalne i organiczne niesione przez rzeki zamuliły wodę,
>zabierając morskim organizmom większość tlenu i światła.
To chyba teoria jakiegoś małorozgarniętego studenta albo może tłumacz coś
pokręcił...
    • Gość: moherek Re: Promieniowanie ultrafioletowe przyczyną zagła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 15:08
      a kto był wtedy prezydentem warszawy?
      • Gość: ja Re: Promieniowanie ultrafioletowe przyczyną zagła IP: *.icpnet.pl 07.12.05, 16:13
        TY
    • Gość: r39 Re: Promieniowanie ultrafioletowe przyczyną zagła IP: *.ifpan.edu.pl 07.12.05, 17:37
      Czyżby końcówka artykułu powstała w trakcie tzw. burzy
      mózgów, kiedy można pleść cokolwiek, zwłaszcza "na haju"?
    • Gość: Anatol Skąd freony i halony? IP: 62.69.194.* 09.12.05, 00:53
      Jak mi wiadomo, związki chlorofluorowęglowe (freony) jak i podobne związki zawierające brom (halony) zsyntetyzowano w XX wieku. Nigdy nie słyszałem aby tak skomplikowane związki powstawały we wnętrzu Ziemi. Przychylam się do większości wypowiedzi na forum o braku kompetencji autorów (lub tłumaczy) omawianego artykułu.
      • pomruk Re: Skąd freony i halony? 09.12.05, 01:05
        Rzeczywiście, freony w tych czasach to jakaś piramidalna bzdura! Natomiast nie
        jest bzdurą hipoteza o uderzeniu meteorytu. Jakiś rok-dwa temu ukazał się
        artykuł w (Nature? Science? - nie pamiętam) że w osadach z tych czasów
        znaleziono fullereny. I w tych fullerenach były zamknięte gazy szlachetne, kt. z
        całą pewnością były pozaziemskie. M. in. wykryto Hel-3, kt. nie ma na naszej
        planecie. Wg. mnie to bardzo silny argument na rzecz "uderzenie
        meteorytu/planetoidy".
        • tim7 Re: Skąd freony i halony? 09.12.05, 11:41
          Możliwość tworzenia się ogromnych ilości halogenków w gorących wulkanach
          uważasz za bzdurne, ale obecność śladowych ilości izotopu 3He w jeszcze
          bardziej śladowych ilościach fullerenów, kóre mają mieć miliony lat uważasz za
          wiarygodne ? Oczywiście te izotopy pochodziłyby z eksplozji powiedzmy
          kilkusetmetrowego meteorytu (większego żadna forma życia by nie przetrwała),
          którego fragmenty rozsiane zostały na obszarze setek kilometrów, a pył na całej
          planecie. I oczywiście śladu po takim zdarzeniu nie znaleziono (mowa o dziurze
          wielkości setek kilometrów, a nie leja po bombie...), ale twierdzisz ze
          znaleziono gaz szlachetny, w fullerenie...
          To ciekawe co Pan mówi... A co na to lekarze...?
          • europitek Re: Skąd freony i halony? 09.12.05, 12:15
            tim7 napisał:
            > Oczywiście te izotopy pochodziłyby z eksplozji powiedzmy
            > kilkusetmetrowego meteorytu (większego żadna forma życia by nie przetrwała),

            Ostrozniej z tymi lekarzami, bo moga "zabrac" kogos innego zamiast pomruka.
          • pomruk Re: Skąd freony i halony? 09.12.05, 13:58
            tim7 napisał:

            > Możliwość tworzenia się ogromnych ilości halogenków w gorących wulkanach
            > uważasz za bzdurne, ale obecność śladowych ilości izotopu 3He w jeszcze
            > bardziej śladowych ilościach fullerenów, kóre mają mieć miliony lat uważasz za
            > wiarygodne ? Oczywiście te izotopy pochodziłyby z eksplozji powiedzmy
            > kilkusetmetrowego meteorytu (większego żadna forma życia by nie przetrwała),
            > którego fragmenty rozsiane zostały na obszarze setek kilometrów, a pył na całej
            >
            > planecie. I oczywiście śladu po takim zdarzeniu nie znaleziono (mowa o dziurze
            > wielkości setek kilometrów, a nie leja po bombie...), ale twierdzisz ze
            > znaleziono gaz szlachetny, w fullerenie...
            > To ciekawe co Pan mówi... A co na to lekarze...?
            • pomruk Re: Skąd freony i halony? 09.12.05, 14:04
              Oj, kliknęło mi się i wysłałem tylko cytat.
              Więc
              1) ja niczego nie twierdzę w sprawie fullerenów-to są znane wyniki badań. Proszę
              wystukać "permian extincion" plus "fullerenes", a ukażą się dziesiątki artykułów
              - i naukowych i popularnych.
              2) oczywiście, że na Ziemi jest wiele kraterów o średnicy dziesiątków, a nawet
              setek kilometrów, i to nie sprzed kilku mld. lat! A uderzenie ciała o średnicy
              np. 30 km jest tak prawdopodobne, że aż pewne. Proszę popatrzyć na Księżyc.
              Ostatnie ogromne uderzenie (Tycho) miało miejsce jakieś 100 mln lat temu. A
              Ziemia jest łatwiejszym celem!
              • wobo1704 Re: Skąd freony i halony? 09.12.05, 17:35
                Nie trzeba freonów, halonów.
                Nie trzeba pyłów.
                Bromek i chlorek metylu wytwarzany w dużych ilościach przez algi i inne
                rośliny morskie działa na ozon równie skutecznie.I to od setek milionów lat.
                Mimo to jakoś żyjemy.
                • Gość: qwerty Re: Skąd freony i halony? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 21:21
                  Niespecjalnie rozumiem: jak zwiększenie dawki UV miało doprowadzic do masowego
                  wymierania? Przecież ogromna wiekszość gatunków żyła wtedy w wodzie. I dane n/t
                  wymierania dotyczą głownie morskich stworzeń. A przecież woda absorbuje UV i to
                  skutecznie.
                  • Gość: qwerty Re: Skąd freony i halony? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 21:24
                    a, doczytałem - poprzez zamulenie wody. Na lądzie wyginęło 3/4
                    istot(wystawionych na UV), w wodzie 96%(niewystawionych). Mimo wszystko - dziwne.
    • markmig Re: Promieniowanie ultrafioletowe przyczyną zagła 11.12.05, 23:21
      Pierdu pierdu, panie Hołdys... Jeżeli o pana chodzi, to nawet taka dziura
      ozonowa jaka jest obecnie, jest zabójcza dla pana...
    • framberg Re: Promieniowanie ultrafioletowe przyczyną zagła 29.01.06, 14:22
      Co w tym dziwnego? Zamętnienia tworzone przez Amazonkę płyną kilkaset
      kilometrów w głąb oceanu. Tak normalnie. Morze Żółte bierze nazwę od osadów
      wielkich Chńskich rzek. Wypalenie szaty roślinnej i erozja na wielką skalę
      mogła zagrozić wielkim obszarom oceanu. Ważne, że najbardziej dotknęła obszary
      litoralne, brzegowe, obfitujące w życie. Jeśli część organizmów pelagialnych i
      bentos zanjdowały się za nimi w łańcuch pokarmowym to tragedia dotknęła i te.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja