Gość: Ble ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 19:03 Muszę link do tego artykułu wysłać mojemu szefowi. Niech wie! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
princealbert bzdura 10.01.06, 20:20 moj ojciec zawsze wstawal o 6 rano a ja moge spokojnie spac do 11. Nie przekazal mi nic ze swego genetycznie zaprogramowanego zegara biologicznego. A moze jestem adoptowany? Odpowiedz Link Zgłoś
joeshmoe Re: bzdura 11.01.06, 04:41 He, he - poobserwuj o ktorej wstaje sasiad ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: bzdura? Ela Pyza to wysokiej klasy ekspert 12.01.06, 10:47 od tych rzeczy. Dobrze jest znana w międzynarodowej "mafii" naukowców zajmujących się zegarami biologicznymi. Dziewczyna wie, co mówi. Mam przyjemnośc ja znać osobiście, bo moja żona - też zajmujaca się zagarami biologicznymi - z nią współpracuje. Możecie sie z Elą nie zgadzać, ale nie ma powodu jej lekceważyć i nonszalancko określać jej wypowiedzi mianem "bzdur". Co dotego, co mowi r39 o speleologach: chyba z tymi 48 godzinami to niezupełnie jest tak. Żona mi o tych eksperymentach opowiadała, bo należa one do "klasyki" wiedzy w o zegarach. Nie pamiętam już dokładnie, ale z tym indywidualnym cyklem, który sie ustalal u osob przebywajacych przez wiele tygodni w ciemnosci i calkowitym odcieciu od swiata, bylo troche inaczej. Nota bene, jedne z najbardziej znanych eksperymentów tego typu przeprowadzono w jakis pohitlerowskich bunkrach na terenie Polski, czy nie w Zielonogorskiem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Nie kazdy lubi 24 godzinna dobe IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 13.01.06, 18:04 Jest jeszcze jeden aspekt naszego zegara biologicznego - nie kazdy lubi 24 godzinna dobe. Osobiscie wolalbym 23 godzinna dobe aby kazdego dnia klasc sie o godzine wczesniej spac i o godzine wczesniej wstawac. Natomiast moj najmlodszy syn (26-cio letni) wolalby 25-cio godzinna dobe aby kazdego dnia klasc sie o godzine pozniej spac i o godzine pozniej wstawac. W realnym zyciu niemal wszyscy z nas nie maja mozliwosci zmiany dlugosci doby wiec ci co woleliby dluzsza dobe (sowy) narzekaja, ze rano maja trudnosci ze wstaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Misiu! To, o czym mowisz, to zjawisko dobrze 16.01.06, 10:42 znane specjalistom od zegarow biologicznych. Ja takowym nie jestem, ale - jak wspomnialem we wczesniejszym poscie - mam zone-specjalistke od tych spraw. Wiec sila rzeczy nasluchalem sie sporo informacji o tych zegarach. Otoz Pan Bog (lub tez Matka-natura) wyposazyla kazdego z nas w indywidualny zegar, i ten zegar ma cykl zwykle niezupelnie zgodny z cyklem dobowym - dlatego nazywa sie go "cyklem okolodobowym" (w angielskim fachowym pismiennictwie zwie sie on "circadian rhytm", "circa" to, jak wiadomo, "okolo" po lacinie). No i sa dwa rodzaje ludzi, "nocne marki", u ktorych cykl okolodobowy jest dluzszy, niz 24 godziny, i "ranne ptaszki", u ktorych jest on krotszy. Bardzo duzo pracy wlozono w zbadanie dziedziczenia tych cykli. Najciekawsze wyniki uzyskano z badania ludzi, u ktorych cykl okolodobowy wykazywal bardzo znaczne odchylenie od 24 godzin - i ludzi wyznania mormonskiego. Co ma tutaj mormonizm do rzeczy? Ano, ma duzo, bo Mormoni niezwykle dokladnie znaja swoje "drzewa rodzinne" na wiele, wiele pokolen wstecz. Ze wzgledu na obyczaj zmiany nazwiska przez pania w chwili zamazpojscia, informacja o zenskich liniach pokrewienstwa szybko sie zaciera. Ale Mormoni bardzo starannie odtwarzaja swoje drzewa rodzinne W CALOSCI. Wiec ich bazy danych sa prawdziwym skarbem dla genetykow. Mechanizmy dziedziczenia nie sa takie znow bardzo proste, wiec fakt, ze Ty i Twoj syn macie wyraznie rozne cykle okolodobowe nie jest niczym zaskakujacym. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: To jeden z lepszych tekstów w tym dziale "GW" 17.01.06, 01:13 - widać od razu, że wypowiada się człowiek o konkretnej wiedzy. Wypada tylko żałować - na co wskazują posty do artykułu - że publiczność odbiera ten temat bardzo powierzchownie. Podobnie jak Miś odbierają działanie zegara biologicznego jako pewne (dziedziczne) fatum, właściwie ignorując stwierdzenia pani profesor, iż tego zegara _się_uczymy_ (mówi ona o dostrajaniu go). Dla mnie jest to najważniejsze stwierdzenie zawarte w tym tekście, choć nie tak odkrywcze, jak "pulsacja" neuronów. Wspomniałem o tym w wątku o "rozstrojonych zegarach" reniferów, lecz tam też nikt nie zwrócił na to uwagi. To chyba kolejny przejaw demonizacji "genetyki" w świadomości ludzi - jak tak dalej pójdzie, to za kilkadziesiąt lat trzeba będzie przeprowadzać badania, by przekonać publikę, że umiejętność prowadzenia samochodu nie jest dziedziczna. PS. Skoro masz tak dobre "zaplecze", to może byś skrobnął parę słów o wynikach tych badań nad dziedziczeniem cyklu okołodobowego. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Drogi Europiteku: 17.01.06, 03:50 europitek napisał: > PS. Skoro masz tak dobre "zaplecze", to może byś skrobnął parę słów o wynikach > tych badań nad dziedziczeniem cyklu okołodobowego. Wypowiedziec to sie moglaby, owszem, mooja zona - ale ona jest "alergiczna" na samo slowo Forum, bo uwaza (poniekad slusznie), ze ja spedzam na nim duzo za duzo czasu. Moglbym natomiast skrobnac e-maila do Eli Pyzy i zaprosic ja, zeby tu osobiscie sie pojawila. Moja zona zajmuje sie zegarami u Drosophila Megalogaster, czyli u muszki owocowej, i to takimi, ktore dzialaja bez jakiegokolwiek zwiazku z tkanka nerwowa. O zegarach u czlowieka duzo wie, bo musi uczyc ogolnego tematu i ponadto jezdzi na liczne konferencje - zegary u bardzo prostych organizmow i u tych najbardziej zlozonych okazuja sie miec tak wiele wspolnego, ze naukowcy od tych wszystkich stworow zjezdzaja sie razem na wspolne konferencje. Jednak niewatpliwie na temat zegarow u czlowieka to Elka Pyza jest najlepszym ekspertem do sciagniecia na Forum. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Drogi Tezerogu 18.01.06, 16:21 To spróbuj zadziałać, bo to temat niezwykle ciekawy od strony poznawczej i mający "przełozenie" na naszą codzienność, a dodatkowo prof. Pyza umie opowiadać "ludzkim" językiem. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
leszekwiesiek Re: Ciało w rytmie zegara 10.01.06, 21:08 A ja wstaję kiedy jest taka potrzeba. Np przed wyjazdem w daleką podróż. I wtedy kładę się spać wcześniej, bo mam kierować samochodem. Jak nie ma potrzeby to śpię dłużej. Sam reguluję potrzeby spania. Nie zaliczam się do żadnej z grup wymienionych w artykule. Dla mnie to bzdura.I to mam tak od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 11.01.06, 18:05 Zazdroszczę ci, że możesz tak tym sterować. Ja nie mogę za cholerę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stud-net JA zawsze chodzę spac wcześnie :) IP: 62.233.224.* 11.01.06, 00:05 JA zawsze chodzę spac wcześnie... rano ;) Dziś też pewnie będę siedział do świtu bo mam projekt na pojutrze do zrobienia :( I nawet jeśli wstanę o 8 rano [zakładając że poszedłem spac o północy] to do 12 jestem nie do życia, problemy z koncetracją, zwolnione obroty ... Coś w tym jest... ale ja jeszcze młody jestem 24 lata, piszą że potem mi przejdzie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jacekmw Ciekawe, zawsze starałem się zrozumieć jak ... 11.01.06, 10:24 ... mój zegar biologoczny działa. W większości przypadków udawało mi się go przekonywać do zmian czasowych (najczęściej 9 godzin), ale czasami mnie zupełnie rozkładał. Zauważyłem, że najlepszą metodą na szybkie przestawienie takiego zegar jest niedobór snu. Najwyraźniej konieczność regeneracji poprzez sen ma wyższy priorytet niż sygnały wewnętrznego zegarem. Więcej takich badań i będę go lepiej kontrolował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Homo alcoholicus Re: Ciekawe, zawsze starałem się zrozumieć jak .. IP: 151.157.129.* 11.01.06, 12:02 Tankowanie noca to najlepszy sposob na przejecie zupelnej kontroli nad zegarem biologicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
jjowita Re: Tankowanie noca 11.01.06, 12:15 tak, tak... gdybyś nie miał problemów z zaśnięciem nie tankowałbyś nocą :) Odpowiedz Link Zgłoś
jjowita Re: Ciało w rytmie zegara 11.01.06, 12:08 Od dawna wiadomo, że człowiekiem steruje zegar biologiczny. Nawet kiedy jeszcze nie było badań na ten temat, mówiło się o ludziach "sowach" i "skowronkch". W Przychodniach Psychologicznych uwzględnia się rytm dnia danej osoby aby ustalić czas przeprowadzania testów mierzących różne sprawności czy inteligencję(w miarę możliwości). Ten artykuł nie byłby dla mnie odkrywczy, gdyby nie informacja o zmieniających swój kształt komórkach neuronowych u muszki!!! To odkrycie zasługuje na Nobla!!! Ciekawe, czy u ludzi też tak jest... może tak być np. w niektórych komórkach wzrokowych, bo również działają tylko na "prąd" jak wszystkie u muszki.(dla zainteresowanych: większość komórek nerwowych u zwierząt wyższych przekazuje między sobą informacje - przez wspomniane synapsy - chemicznie. Inaczej niż u owadów). Fajnie również, że odkryto geny odpowiadające za biologiczny zegar... dwunasta... chyba już się obudziłam, czas do pracy :) Odpowiedz Link Zgłoś
katmoso Re: Ciało w rytmie zegara 11.01.06, 12:43 takie badania powinny być nagłaśniane. może wtedy wzrośnie tolerancja dla ludzi takich jak ja, ktorzy pracują po południu i wieczorem, ale do południa nie są w stanie podjąć żadnej aktywności. a szkoły zaczynaja teraz lekcje już o 7.30, co borąc pod uwagę dojazd uczniów /i nauczycieli też dotyczy ten problem, tylko oni mogą ostatecznie wymusić pasujące im godziny pracy/ wlaściwie nie daje "sowom" szansy na porządne wyspanie się. na szczęście zajecia uniwersyteckie mogę sama wybierać. nie zaczynam przed 11.30. za to mogę spokojnie siedzieć do 20. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.ifpan.edu.pl 11.01.06, 14:19 Napisano: " ... cykle, które powtarzają się w rytmie mniej więcej 24-godzinnym nawet przy braku bodźców zewnętrznych - np. w całkowitej ciemności." To chyba nie do końca prawda. Już dawno temu czytałem, że "jaskiniowcy", tj. speleolodzy, kiedy sobie posiedzą przez miesiąc w ciemności, w swojej ulubione norze, to jakoś samoczynnie przestawiają się na cykl raczej bliższy 48 godzin, jeśli tylko nie wiedzą która jest naprawdę godzina. Reszta jest fascynująca. Zastanawiam się tylko, czy te zmiany w mózgu muszki owocówki obserwowano na stale tym samym osobniku, czy na różnych. Bo jeśli na różnych, to budzi to wiele uzasadnionych wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.attu.pl 11.01.06, 15:36 Ojej, ja to tez urodzona sowa. W nocy moge do pozna buszowac po domu i poza domem a rano moge spac do 12. Niestety zycie jest brutalne i trzeba rano wstawac do roboty. Dla mnie to koszmar i przyczyna wielkiego stresu. Swiadomosc, ze trzeba wstac o 6.30 jest okropna. Odczuwam stres kazdego wieczora. Za to w sob i ndz zadna sila mnie z lozka nie wyciagnie przed poludniem. Dodam, ze w szkole zawsze na pierwszych godzinach bylo mi ciezko sie dobudzic i uwazacoraz przyswajac wiedze. Rodzice tez niezle sie nagimnastykowali zawsze, zeby mnie dobudzic na 8. moi oboje rodzice to tez typowe sowy. Klada sie pozno a wstaja tez pozno. Natury sie nie przechytrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: larwinia Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.wrzosy.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 15:39 absolutnie sie zgadzam, moge jeszcze dodac ze ten zegar jest bardz dokladny jezeli sie go na siłe nie rozstraja, tzn na przyklad jak mam wstac o jakiejs dziwnej porze typu 4 i mam nastawiony budzik to budze sie minute przed nim. poza tym regularnie po 22 spada mi cieplota ciala, wszystko sie wylacza i musze sie koniecznie szybko polozyc. Odpowiedz Link Zgłoś
mathias_sammer Re: Ciało w rytmie zegara 11.01.06, 15:48 Kurde u mnie tez tyka. Wasy mam ostatnio jakies rzadsze. Chyba juz niedlugo zat (y)kam sie na amen. M.S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: billisima Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.pn.at.cox.net 11.01.06, 16:14 jestem zdecydowanie rannym ptaszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
looney1 Re: Ciało w rytmie zegara 11.01.06, 16:53 A co mają zrobić ci, którzy lubią spać a muszą wcześnie rano zrywać się do pracy? -- gdzie spotkasz się z konstruktywną krytyką swoich zdjęć? obiektywni.pl Odpowiedz Link Zgłoś
olu87 Re: Ciało w rytmie zegara 11.01.06, 20:23 dokładnie to samo chodzi mi po głowie :[ problem związny z zegarem biologicznym to dla mnie nieustanne źródło narzekań przy każdej okazji. Wkurza mnie, że generalnie rytm życiowy porządkują ranne ptaszki-czego przykładem jest szkoła. 5 razy w tygodniu muszę się zrywać po 5 godzinach o 5:50-6:00 rano, by zdążyć do szkoły na 7:30. Pół godziny trwa sam proces wybudzania się. Przez cały mój pobyt w szkole marzę tylko o tym, by wrócić do domu i zasnąć, co zresztą czynię, bo inaczej nie mogę. 2-3 godziny snu i budzę się zirytowana i wściekła. ewentulanie zamiast tego snu 2 kawy lub próby utrzymania się na nogach zakończone przysypianiem gdzie popadnie. Mija kryzysowa godzina 17:00 i co? i budzę się do życia. w tym momencie czuję się w pełni sił i taki stan trwa do ok 3:00 w nocy. Tymczasem przed 1:00 muszę iść spać, żeby się dostrajać do ogólnego rytmu i nie przeżyć jeszcze większego szoku niż zwykle.. paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
intelligo Re: Ciało w rytmie zegara 11.01.06, 17:01 To chyba prawda, że rozregulowany zegar biologiczny może powodować różne choroby. Ja np. mająć do zrobienia projekt, na który mam czas tylko nocą, zaczęłam sypiać średnio po 3-4 godziny. Z pracy czasem wracam o 16-tej, czasem o 19-tej. Czasem zdarza mi się siedzieć do 7 rano, a czasem o 7 rano muszę być w pracy. Po kilku miesiącach takiej huśtawki pojawiły się: problemy hormonalne, problemy z kręgosłupem, z oczami, potworne bóle żołądka - znikąd, bo wycięłam z diety wszystko potencjalnie szkodliwe i drażniące - został już tylko suchy chleb, ryż, gorzka herbata, jabłka (obrane!) i sok pomidorowy. Więc tylko czekać, aż się pojawi jakaś anemia. Za to moje koty maja perfekcyjnie ustawiony zegar i zawsze się ożywiają na godzinkę przed planowaną przez ludzi pobudką - więc mamy dwa żywe budziki nastawione na godzinę naprzód. A najdziwniejsze jest to, że one w sobotę i w niedzielę dają pospać dłużej. Skąd wiedzą, że później wstaniemy? Odpowiedz Link Zgłoś
spink Moj zegaRRR ; ) 11.01.06, 17:05 Ja tam po powrocie ze szkoly, po obiedzie ok 17 jak sie nie przespie ok 2h to jestem nie do zycia. Jest to skutkiem tego ze chodze spac ok 1-2... no ale w koncu to moj zegar. A z prywatnej rozmowy z lekarzem dowiedzialem sie ze spanie popoludniami (znaczy sie chodzenie spac pozno) jest bardzo niekorzystne dla organizmu, tylko przyzwyczajony juz zegar trudno przestawic na to zeby chodzic spac np o 22. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hubert Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.pwradio.pl 11.01.06, 17:10 Ktoś chyba nie dokońca przetłumaczył artykuł. Mieszanie wyrazów anglojęzycznych typu 'standby' z polskimi wyglada żałośnie. Przecież istnieją polskie odpowiedniki. Odpowiedz Link Zgłoś
koalicjantka Re: Ciało w rytmie zegara 11.01.06, 20:18 Hubert, widzę ,że jesteś niegłupi.Ja rozumiem (niestety) wyłącznie po polsku ,ale mam na ten temat do powiedzenia. Mogę z Tobą rozmawiać. Ciekawisz mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to ja Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 11.01.06, 20:56 Hubercie, Ela Pyza jest Polką, pracuje na UJ i to nie jest artykuł tłumaczony, tylko wywiad z nią :)) Termin 'stand by' jest odpowiednikiem "postoju" czy "stanu oczekiwania" i w uproszczeniu często się go używa. Nie na wszystkie zjawiska, szczególnie nowe, udaje się od razu znależć najbardziej odpowiedni polski termin. Popatrz, jakie mamy słownictwo w dotyczące komputerów i internetu. A wracając do naszych zegareczków, to chyba naprawdę nie doceniamy ich znaczenia dla własnego zdrowia i widać, jak się czasem za to odgryzają... Ja mam kryzys 14-15 w dzień - straszne, bo z reguły jedyne co mogę zrobić, to wypić kolejną kawę :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fish&chips Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 18:05 [...]wyobraźmy sobie, że nasz organizm dopiero na sygnał dzwonka orientuje się, że już jest rano i trzeba wstawać... I co by się stało? - Jedna wielka katastrofa. Chyba byśmy nie wstali. Aby organizm zaczął sprawnie działać, musi podnieść ciśnienie krwi, zwiększyć tętno, przygotować mięśnie do skurczów - to wszystko nie dzieje się natychmiast. Sama produkcja białek trwa przynajmniej godzinę. Już przed pobudką organizm musi być gotowy, by zacząć nowy dzień. to już rozumiem, dlaczego nie wstaję o siódmej...na szczęście mam ruchome godziny pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
koalicjantka Re: Ciało w rytmie zegara 11.01.06, 20:27 Masz rację , ale mój jest bezwzględny. A ja go kocham, chociaż to nicpoń. Kochany nicpoń!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
intelligo Re: Ciało w rytmie zegara 12.01.06, 00:13 To kiedy Wy się z mężem zgrywacie... no tego ten ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trogir Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 23:34 Kurcze, ja obserwuję obie wersje tego zegara na codzień - ja jestem sowa, mój maż - skowronek. Ja zwykle siedzę do późna, potrzeba snu pojawia mi się dopiero koło 2 w nocy, zawsze najefektywniej pracowałam/uczyłam się wieczorem i w nocy, wtedy najłatwiej mi się skupić, za to wstawanie rano to męka. Kontakt ze światem zaczynam tak na prawdę nawiązywać dopiero ok, 11 i po dwóch kawach. Za to mój mąż zasypia koło 21 i bez problemu wstaje 5:30.... Odpowiedz Link Zgłoś
erba-mala-presto-cresce Re: Ciało w rytmie zegara 11.01.06, 23:58 ehheh, a dlaczego nie moze szkola i praca zaczynac sie wedlug godzin dla "sow"? to koszmar, jestem typowa sowa a raczej nietoperkiem i nienawidze wstawania rano,to prawie jaktortury chinskie. bunt! XD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rad Radish Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 11:12 David Servan-Schreiber w swojej książce "Pokonać depresję bez leków i psychoanalizy" opisuje urządzenie sterujące oświetleniem w sypialni. Imituje ono wschód słońca poprzez płynne rozjaśnianie żarówek w ciągu 45 minut aż do pełnej jasności. Organizm reaguje nawet na małą ilość światła przedostającą się przez zamknięte powieki, zaprzestaje produkcji melatoniny i przygotowuje organizm do obudzenia się. Na koniec dla pełnego "bezpieczeństwa" budzi nas dźwięk zwyczajnego budzika :) Dowód badań przeprowadzonych w tej kwestii znajdujemy w codziennym życiu. Zauważcie jak znacznie łatwiej budzimy się latem, gdy dzień jest dłuższy, niż zimą. Mamy więcej energii i nie przeżywamy swoistego szoku spowodowanego koniecznością szybkiej aktywizacji organizmu po dźwięku budzika. Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Ciało w rytmie zegara 18.01.06, 16:16 Na "pobudkowy szok" jest prosta rada: spać twarzą do okna (stopy przy oknie) i przy odsłoniętych zasłonach. Oczywiście pomaga to tylko, gdy mamy wstać po świcie, ale niezależnie od pory roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hmmm Ładne porównania! IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.06, 23:26 Nie wiem czy to zasługa dziennikarki czy też zdolności samej Pani zoolożki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: das Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.01.06, 09:01 A jaki ja mam zegar??? Chodze spac bardzo pozno,budze sie bardzo wczesnie.4 godz snu wystarczaja mi w zupelnosci?Chyba moj zegar jest kaputt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Studentka UJ Studiuję u prof. Pyzy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 18:28 Co poniektórzy nie mają tu racji. Po zamknięciu w bunkrze, czyli w stałych warunkach (tylko światło lub tylko ciemność) rytm człowieka ustala się średnio na 25 godzin, a nie 48 (to niemożliwe, górna wartość to 32godz.)! Nasz gatunek nie ma z góry zapisane, że ma spać 8 godzin, taka jest po prostu wartość średnia, ale każdy śpi ile chce, co zależy od wieeelu czynników wewnętrznych i środowiskowych. Wewnętrzny zegar ustala pewien rytm, ale też dostosowuje się do czynników zewnętrznych, np. światło, pokarm, interakcje społeczne. Warto nabierać rutynowych przyzwyczajeń, jak wstawanie, sen, jedzenie czy sport o tej samej porze, gdyż organizm ma najmniej problemów z przestawieniem innych funkcji, a jak wszystko działa "tip-top", jesteśmy zdrowsi, mniej chorujemy i w ogóle mamy mniej problemów ze sobą. Według amerykańskich lekarzy szkoły powinny mieć zajęcia między 9 a 14, inaczej uczniowie nie skupiają się na lekcjach. Ja akurat jestem sową, w dodatku muszę spać przez 2 godziny w ciągu dnia, inaczej potrafię zasnąć na stojąco w tramwaju czy na arcyciekawym wykładzie. Próbowałam się leczyć z nadmiernej senności, ale najmniej szkodliwą metodą jest po prostu picie w ciągu dnia małych ilości kawy (koniecznie z cukrem i odrobiną mleka, żeby nie niszczyła żołądka i wątroby) i pobudzanie się muzyką czy wysiłkiem fizycznym. Mogłabym sztucznie przestawiać swój rytm, ale jest to czasochłonne, niewielu może sobie pozwolić na chodzenie spać codziennie o godzinę później (nieważne czy to południe, trzeba zasłonić okna i spać jak w nocy!) i wstawanie po ściśle określonej liczbie godzin, aż do czasu unormowania cyklu. Ciężko jest przestawić zegar na chodzenie spać o godzinę wcześniej, dlatego stosuje się metodę wydłużania cyklu. Niestety, potem trzeba stale utrzymywać pewien rygor, a bardzo łatwo go złamać! Jeśli macie pytania - w internecie jest mnóstwo artykułów na temat zegara, np. www.forumakad.pl/archiwum/2005/05/18-bn-zegar_tyka_w_mozgu.htm (o chronobiologach z UJ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerrybasia Re: Ciało w rytmie zegara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 14:46 Nie zawsze tak jest jak tutaj opisują.Ja raz potrafię wstać i czuć się naprawdę super bez żadnego budzika, chociaż szłam spać późno, a czasami nie mogę cały dzień dojść do siebie cały czas chce mi się spać. Odpowiedz Link Zgłoś
eeginstitute Re: Ciało w rytmie zegara 08.02.06, 12:08 Pan Edison jest odpowiedzialny za nasze zaburzenia psychiczne i rozregulowanie zegara biologicznego. ZARÓWKI!!! Przed żarówkami spokojnie chodziliśmy spać z kurami, z żarówkami i komputerem siedzimy dłuuugo do nocy. Oczywiście nie jest zakłócony tylko nasz układ czuwanie - sen i cierpimy na niedobór jakościowo dobrego snu. Również wszystkie pozostałe układy biologiczne wewnątrz naszego wspaniałego ciała odczuwają zakłócenia. Do nedawna tylko dorośli grzeszyli w ten sposób, obecnie również dzieci w wieku szkolnym ślęczą nadmiernie przed komputerem często bez opamiętania do nocy! bez przerw na gimnastyczkę na odpoczynek oczu na siusiu na jedzenie i w końcu na sen. Ratunku - zróbmy z tym coś wcześniej niż będziemy społeczeństwem chorych ludzi - chorych z zaburzonego zegara biologicznego poczynając od zaburzeń cielesnych nadciśnienia, otyłości, krótkowzroczności, jaskry, kręgosłupa, bioder i kolan do wymiany, niewydolnych mięsni aż do depresji, braku radości i pasji życia, bez dotykania siebie - zostanie nam pisanie emailów, bez wychodzenia z domu no bo po co, w końcu mogę las (autentycznie zasłyszane) i morze zobaczyć na monitorze. Zapominamy o zegarze biologicznym, o godzinach związanych z wydalaniem hormonów i innych substancji do krwi (rano 6-8 wyrzut hormonów nadnerczy czyli hormonów działania) zapominamy o wewnętrznym zegarze naszego układu aktywność-odpoczynek w rytmie 90-120 minut u osób dorosłych - po tym okresie gwałtownie spada nasza koncentracja uwagi i kreatywność, pamięć i inne wskażniki(u dzieci dlatego są przerwy w szkole bo układ ten działa w rytmie 45-60 minut). Artykuł bardzo potrzebny dla wszystkich nie tylko do przeczytania.Również do realizacji w miejscu pracy, w domu. UWAGA: najczęściej układ czuwanie-sen jest zaburzony u osób pracujących na zmiany i nocną porą (lekarze,dziennikarze i wiele inn.zawodów), ale też u luzackich studentów (śpię w dzień w nocy balanga) u emerytów (śpią przy seriałach TV w dzień i nie ma przymusu rano muszę wstać, ubrać się i pójść do pracy). Istnieją metody bezlekowej naprawy zaburzeń układu czuwanie - sen: są to zdrowy rozsądek, zdrowy układ nauki i pracy z wyższą kreatywnością. Ponadto zapraszam do zapoznania się z małymi bezpiecznymi urządzeniami które mogą pomóc zaburzonemu układu czuwanie-sen wrócic do normalności Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Ciało w rytmie zegara 10.02.06, 23:15 To tylko jeden ze sposobów wrogiego oddziaływania cywilizacji na nasze organizmy. Postęp techniczny i konkretne sposoby organizacji społecznej stawiają nas - moim zdaniem - przed dylematem Achillesa (życie długie i ciche lub krótkie i burzliwe). Ciekawe co z tego wyniknie. Odpowiedz Link Zgłoś