Gość: GQ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 19:44 Gdyby Polacy byli mądrym narodem, to zajęliby się energetyką jądrową. Byłoby to znaczącym uniezależnieniem od Rosji. Gdyby tylko chcieli być mądrym narodem... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: chomsky super IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 19:55 a) przechowywanie - afryka albo azja (gdziekolwiek...) b) inwestycja ma sie szybciej zwrocic - wyzsze stawki za energie proste, genialne ! Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Czy Polska polubi energię słoneczną? 16.01.06, 20:28 Gdyby Polacy byli mądrym narodem, to zajęliby się energetyką słoneczną. Byłoby to znaczącym uniezależnieniem od Rosji. Gdyby tylko chcieli być mądrym narodem... podobnie jak australijczycy, którzy siedząc jak my na węglu ani myślą o energetyce jądrowej i którzy wymyślili właśnie i wdrażają coś, co my samu mogliśmy już dawno opracować, gdybyśmy tylko chcieli być mądrym narodem: <<Nowa technologia na wykonanie modułu o tej samej mocy zużywa 7-10 razy mniej krzemu (...) koszt zakupu baterii zwraca się już po 1,5 roku, a nie jak w dotychczas produkowanych po 4 latach. Obecnie już ruszyła produkcja tego typu ogniw słonecznych – w kwietniu 2005 r. wyprodukowano moduły o mocach 40W, w 2006 mają byś już produkowane o mocy 100W. >> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34667666 -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - konstruktor amerykańskich rakiet księżycowych Saturn V Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TT Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? IP: *.chello.pl 16.01.06, 20:36 W Polsce jest niestety za mało słońca - to nie Australia, ta technologia jest ponadto wielokrotnie droższa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 20:51 I trzeba doliczyć cenę akumulatorów do przechowywania energi na noc i na dni mocno pochmurne. A akumulatory to też mocne zanieczyszczanie środowiska! I koszty! Do tego trzeba doliczyć elektronikę sterującą procesem ładowania akumulatorów i elektronikę przekształcającą stałe napięcie z akumulatorów na napęcie zmienne. A to są znowu dodatkowe i znaczne koszty! Synteza to jednak najbardziej obiecujący sposób! I nie zabraknie tak szybko paliwa! Wodoru jest pod dostatkiem! Wodór to przecież woda! Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? 16.01.06, 21:08 Gość portalu: perpetuum napisał(a): > I trzeba doliczyć cenę akumulatorów do przechowywania energi na noc i na dni > mocno pochmurne. A akumulatory to też mocne zanieczyszczanie środowiska! > I koszty! > Do tego trzeba doliczyć elektronikę sterującą procesem ładowania akumulatorów > i elektronikę przekształcającą stałe napięcie z akumulatorów na napęcie > zmienne.A to są znowu dodatkowe i znaczne koszty! Oczywiście wszystko kosztuje (energia słoneczna nie jest wbrew pozorom darmowa) i nasza powinna być w tym głowa, żeby te koszty obniżyć o rząd wielkości jeden lub drugi, a niechybnie stanie się tak, jeśli zdecydujemy się na przemysłowe wdrażanie tych technologii w perspektywie czasowej, na jaką zanosi się propagowana przez państwo budowa szeregu elektrowni jądrowych. Gdy odpowiedni potencjał inwencji i środków zostanie skierowany na wytwarzanie i przechowywanie energii słonecznej, nie trzeba będzie długo czekać na tak spektakularne wyniki, jakie uzyskali właśnie Australijczycy. Im do głowy już nawet nie przyjdzie, że może być inaczej... A zatem musi ku temu być wola. (Jest to zarazem warunek konieczny i wystarczający.) Tymczasem Polska jest na szarym końcu w Europie pod względem pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. > Synteza to jednak najbardziej obiecujący sposób! I nie zabraknie tak szybko > paliwa! Wodoru jest pod dostatkiem! Wodór to przecież woda! Synteza to dziś tylko piękne marzenie i długo jeszcze... utopia. -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - konstruktor amerykańskich rakiet księżycowych Saturn V forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34667666 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum bonobo44 zabaw sie po amatorsku w cud energię... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 21:26 bonobo44 zabaw sie po amatorsku w cud energię - w wiatrak lub fotogniwa - i uzupełnij to akumulatorami i całym osprzętem elektronicznym, a gwarantuję, że cały Twój entuzjazm szybko Ci przejdzie!!!!!!!!!!!! Szybko dojdziesz do wniosku, ze kupować energię z sieci to jest to!!!!!!! Tylko żal Ci będzie wyrzuconej na taką ekstrawgancje forsy!:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pomyslowy_dobromil a ja mam rozwiązanie IP: *.netway.elk.pl 17.01.06, 01:18 położyć konkretne wiązki światłowodów do australii, co by jak u nas jest noc, to se oświetlać światłem dziennym - i vice versa..... heh Odpowiedz Link Zgłoś
looney1 Re: a ja mam rozwiązanie 17.01.06, 09:26 Te 31 800 m3 odpadów radioaktywnych do składowania to jest sześcian o boku równym 31,7 m (taki dwunasto- trzynastopiętrowy blok) więc problem znalezienia miejsca na odpady jest chyba trochę wyimaginowany? -- Gdzie rzeczowo i z kulturą skrytykują Twoje zdjęcia? obiektywni.pl Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Ogniwa wodorowe HiT na miarę telefonii komórkowej 17.01.06, 10:29 Gdy mówiłem o rozwoju technologii słonecznych nie miałem na myśli bynajmniej dotychczasowej zabawy w małego elektryka uprawianej przez wielu naszych pozbawionych środków i wsparcia państwa domorosłych entuzjastów energetyki sol, jaką "polecał" mi wyżej Perpetuum. Rozwiązania systemowe (związane np. z mariagem energetyki słonecznej z uzyskiwaniem i magazynowania wodoru, z następującym wykorzystaniem go w ogniwach paliwowych), za którymi pójść mogą wdrożenia na skalę kosztów postawienia JEDNEJ TYLKO elektrowni jądrowej, doprowadzić mogą w naszym kraju do rewolucji technologicznej na miarę europejską i światową. To kwestia woli i środków, ale także wizji od dawna poszukiwanej niszy Hi-Tech (HiT) dla naszego kraju. <<Zdzisław Matysiak, prezes Stowarzyszenia Eko-Energia Cieszyn www.ekoenergia.org i założyciel Polskiego Stowarzyszenia Wodoru i Ogniw Paliwowych: "Poszczególne instytuty coś robią w tym zakresie, rozwija się współpraca międzynarodowa, ale w naszym kraju nie ma ogólnego klimatu. Nie widać zaangażowania rządu, który widziałby w tym przyszłość" - mówi. - "Szkoda, tym bardziej, że posiadamy potencjał intelektualny, a gospodarka wodorowa to, oprócz ochrony środowiska, również niezależność energetyczna" - dodaje.>> Nie jest nią moim zdaniem niczym podobnym wizja zakupienia W CAŁOŚCI i OD PODSTAW niesamowicie kosztownych a przestarzałych już dziś technologii jądrowych. Coś co dobre jest dla bogatej Finlandii, której na dodatek jedynymi surowcami energetycznymi są pokłady... torfu, nie jest dobre dla kraju, którego byt energetyczny zapewniony jest na dobry wiek poza antycypowany kryzys naftowy i szybko nadciągający uranowy, dzięki złożom węgla. -- "Ogniwa paliwowe (inaczej wodorowe) spowodują rewolucję technologiczną podobną do tej, która nastąpiła w ostatnich latach w telefonii komórkowej" www.naukawpolsce.pap.pl/nauka/index.jsp?news_cat_id=43&news_id=1642&layout=1&page=text&place=Lead01 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kleofas ENERGETYKA JĄDROWA TO NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE !!! IP: *.ajd.czest.pl 17.01.06, 16:50 oraz konieczność, spowodowana kończeniem się zasobów paliw kopalnych. Jest czysta i bezpieczna. Jedynym problemem jest głupota ludzka. Zwykłe nieuctwo i, rodem z ciemnogrodu, bojaźń przed nieznanym. Niektórzy, już na sam widok znaczka "promieniowanie" pukali by w niemalowane drzewo i spluwali trzykrotnie przez lewe ramię. Nie mają np. pojęcia, że cały czas jesteśmy i tak narażeni na tzw. promieniowanie kosmiczne, które przenika wszystkie warstwy naszej atmosfery, i promieniowanie naturalne, pochodzące od radioaktywnych pierwiastków znajdujących się w każdym miejscu. Co ciekawe, na świecie jest wiele obszarów, gdzie to promieniowanie jest setki razy większe niż w Polsce (np. Finlandia, bliski wschód) i, co ciekawe, w ogóle nie notuje się tam zwiększonego ryzyka chorób nowotworowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: almagus Re: Muszą Tobie wystarczyć moce niebieskie i anten IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 18:08 Muszą Tobie wystarczyć moce niebieskie i antenka na bereciku urzędowym. Obok w krajach postępowych dają im mocy jądrowych. Jak powidal Karel Hajek dum bez prądu, chlap bez jajek! U nas nawet chłop z jajami, nie chce figli z atomami! Za to życie mamy pieskie, rosną nam moce niebieskie. Wszystkie drogo zadaszane, a mieszkania obiecane? Są dla ciebie wirtualnie, głupi jesteś, to żyj marnie. Coś tam trzepie pod moherkiem, to głupota, jak ratlerkiem! Rydzol daje więcej mocy, aż polucje miałem w nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Prognoza udziału produkcji energii elektrycznej 18.01.06, 22:04 w Unii Europejskiej Węgiel: ====== 2010: 703 TWh - 20,5 % 2020: 801 TWh - 21,6 % 2030: 1096 TWh - 26,7 % Energia odnawialna: ================== 2010: 593 TWh - 17,3 % 2020: 694 TWh - 17,4 % 2030: 792 TWh - 17,7 % Atom: ==== 2010: 954 TWh - 27,8 % 2020: 834 TWh - 20,9 % 2030: 767 TWh - 17,1 % Zauważmy, że jedynie udział energii jądrowej gwałtownie spada i to zarówno ilościowo, jak i procentowo. Czy rozsądne jest zatem budowanie do 2025 roku w Polsce ogromnym kosztem (także społecznym), przewidywanego w roboczej wersji polityki energetycznej kraju, ledwie 3-4% udziału elektrowni jądrowych, w sytuacji gdy możemy osiągnąć ten sam cel realizując nie zakładane 5-8 % (a więc praktyczną stagnację), a owe blisko 18 % udziału energii odnawialnych (i to z ogromnym wsparciem ze strony UE)? Po co? Po to żeby odwrócić naszym kosztem trwający regres energetyki atomowej w Europie? I napchać kieszenie francuskiemu biznesowi jądrowemu? -- Czy Słońce zaświeci dla Polski? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=35160053 Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Prognoza udziału produkcji energii elektryczn 22.01.06, 17:06 Wagon węgla daje w elektrowni 60 MWh. Żeby wytworzyć taką ilość energii potrzeba 9 dużych farm wiatrowych o wysokości masztów 76m i średnicy skrzydeł 80m w nominalnych warunkach w 3-4h. Elektrownia fotowoltaiczna? 500m^2 przez okres co najmniej 1 miesiąca w okresie letnim przy b. dobrym nasłonecznieniu. Nawet jeśli wydajność elektrowni słonecznych wzrośnie kilkukrotnie to nie ma to najmniejszego sensu. Jeżeli chodzi o energię cieplną to jest jeszcze gorzej. W kotłowni elektrociepłowni z 30 ton węgla uzyskuje się 450 GJ energii cieplnej. Instalacja słoneczna o powierzchni 500m^2 musi pracować na ten wynik cały sezon. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sekretarz Re: ENERGETYKA JĄDROWA TO NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE ! IP: *.icpnet.pl 19.01.06, 22:48 Tylko promieniowanie kosmiczne jest ok 300x mniejsze niz to pochodzące od radioaktywnych pierwiastków. Poza tym, uran też może się skończyć i wolałbym, żeby w moim kraju używano alternatywnych źródeł energii, np. wodoru. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Nas też tym GAZPROM uszczęśliwi ? 03.02.06, 01:05 << qub, Reuters 01-02-2006 , ostatnia aktualizacja 01-02-2006 16:11 W przetargu na budowę elektrowni atomowej w Bułgarii konkurować będą dwa konsorcja, kontrolowane przez spółki rosyjskiego Gazpromu. Do 2011 r. Bułgaria chce ukończyć budowę elektrowni atomowej w Belene. Największe szanse na wygraną w przetargu o wartości kilku miliardów euro ma Gazprom. Spółki rosyjskiego koncernu stoją bowiem na czele dwóch konsorcjów, dopuszczonych do przetargu. Pierwszym konsorcjum kieruje kontrolowana przez Gazprombank spółka Atomstrojeksport, znana z budowy kontrowersyjnej elektrowni atomowej w Iranie. Partnerami Atomstrojeksport są francuski koncern Framatom oraz niemiecki Siemens. Na czele drugiego konsorcjum stoi czeska spółka Skoda JS. Jej właścicielem jest rosyjska firma OMZ, kontrolowana przez Gazprom. W tym konsorcjum, wspieranym finansowo przez banki Citibank z USA i włoski UniCredito, bierze też udział czeska firma energetyczna CEZ, a jej dostawcą będzie amerykański koncern Westinghouse. Właścicielem akcji spółek Atomstrojeksport i OMZ rosyjski gigant gazowy został w ciągu ostatniego roku, odkupując je od Kacha Bendukidze, wpływowego przedsiębiorcy, który został ministrem gospodarki Gruzji po rewolucji róż. Według bułgarskiej prasy zakupem kontrolnego pakietu akcji w projektowanej elektrowni atomowej zainteresowane są Gazprom, włoski koncern energetyczny Enel i niemiecki E.ON.>> gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3141955.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: Nas też tym GAZ_PROM uszczęśliwi ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.06, 23:01 Najwyrazniej nas tez tak chca zalatwic ;( Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 CZY ENERGETYKA JĄDROWA TO NAJLEPSZE ROZWIĄZANIE ? 26.01.06, 19:09 za $80 trylionów (amerykańskich)... na 7 lat ? "Musielibyśmy wybudować 10000 dużych reaktorów atomowych, aby zastąpić źródła kopalne. Oznacza to 1 nowy reaktor co drugi dzień przez najbliższe 50 lat." "Koszt jednej elektrowni waha się między 3 a 5 miliardami dolarów." www.oilpeak.pl/energia-jadrowa.htm W sumie oznacza to: $ 40 bilionów (amerykańskich trylionów) "EROEI = 4 (EROEI węgla w latach siedemdziesiątych wynosiło 30). EROEI wciąż spada, gdyż wykorzystujemy coraz uboższe rudy uranu. Najlepsze rudy zawierały 1% uranu; w tej chwili używa się rud o zawartości od 0,02 do 0,05%. Niestety prędzej czy później nastąpi moment, w którym będziemy musieli używać uzywać rud o zawartości 0,01%, a wówczas współczynnik EROEI spadnie poniżej 1." www.oilpeak.pl/energia-jadrowa.htm "Gdy EROEI zródła energii osiąga wartość 1, oznacza to (na przykładzie ropy), że aby wydobyć 1 baryłkę, trzeba poświęcić 1 baryłkę. W takiej sytuacji surowiec staje się tzw. "energy sink" i nie może już być używany jako podstawowe źródło energii." www.oilpeak.pl/eroei.htm "A co z wykorzystaniem energii jądrowej do produkcji wodoru? Według biuletynu ASPO z marca 2005, potrzeba 20 000 gigawatowych elektrowni, aby wyprodukować wystarczającą ilość wodoru do zastąpienia ropy jako paliwa transportowego. Gdybyśmy to zrobili, wyczerpalibyśmy uran o dodatnim EROEI w ciągu 7 lat." "Po dokładniejszych obliczeniach okazuje się więc, że oznacza to 1 nowy reaktor codziennie przez najbliższe 50 lat. Przyjmując 4 miliardy dolarów za jedną elektrownię, koszt takiego przedsięwzięcia to 80 000 000 000 000 dolarów, nie licząc kosztów całej infrastruktury wodorowej." www.oilpeak.pl/energia-jadrowa.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: CZY ENERGETYKA JĄDROWA TO NAJLEPSZE ROZWIĄZAN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.06, 20:07 bonobo44 napisał: ... > Według biuletynu ASPO z marca 2005, potrzeba 20 000 gigawatowych elektrowni, > aby wyprodukować wystarczającą ilość wodoru do zastąpienia ropy jako paliwa > transportowego. Gdybyśmy to zrobili, wyczerpalibyśmy uran o dodatnim EROEI w > ciągu 7 lat." to ciekawe bo ktos tu chyba twierdzil ze uran moze zaspokoic nasze potrzeby energetyczne na 200 czy 300 lat a tu taka niespodzianka: na zastapinienie samej ropy wystarczyloby go na ledwie 7lat cos nie bardzo chce mi sie w to wierzyc bo w takim przypadku jego cena powinna isc w gore szybciej niz ropy w przypadku gdyby wzrosl na niego zapotrzebowanie Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Polityka energetyczna USA po katastrofie 3M.Island 06.06.06, 11:35 Świadczy o tym przeorientowanie polityki energetycznej USA po katastrofie Three Mile Island i to jeszcze na całe lata przed Czarnobylem: Czarnobyl był równoważny 333 katastrofom w Sallafield z 1957 r. a ta w Sallafield była równoważna pół miliona katastrof miary Three Mile Island w 1979 r. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=42865576&a=43079823 Mimo to, po tej ostatniej, USA wstrzymały budowę kolejnych elektrowni atomowych. Nas w Polsce zdaje się nie powstrzymywać katastrofa 150 milionów razy bardziej brzemienna w skutkach. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Polityka energetyczna USA po katastrofie 3M.I 07.06.06, 09:33 Errata: Czarnobyl=0,5 miliona Three Mile Islands forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549&a=43153025 Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Ogniwa wodorowe HiT na miarę telefonii komór 17.01.06, 17:21 Ad 1 Ogniwa paliwowe i ogniwa słoneczne to dwie zupełnie inne rzeczy! Ad 2 Technologia jądrowa przestarzała? ROTFL. Trochę lat minęło od wybudowania pierwszej elektrowni jądrowej, jednak teraz mamy 3 generację elektrowni. Silniki odrzutowe też są przestarzałe? #v+ W wyniku katastrofy w Czarnobylu każdy mieszkaniec Polski został narażony średnio na dawkę niespełna 0,3 mSv (milisivert - tysięczna część siverta, dawka śmiertelna dla człowieka wynosi 7-8 sivertów). Oznacza to, że otrzymaliśmy dodatkowo ok. 1/10 dawki, jaką pochłaniamy rocznie w następstwie naturalnego promieniowania tła (ok. 200 mSv w ciągu całego życia) i bez porównania mniej niż w wyniku jednego prześwietlenia rentgenowskiego. Dawki otrzymane w efekcie katastrofy przez ludność Europy (największe w Bułgarii - 0,8 mSv) stanowiły zaledwie niewielkie części naturalnych różnic w promieniowaniu tła. Dla Polaka roczny pobyt we Francji (350 mSv w ciągu całego życia z naturalnego tła) jest teoretycznie siedmiokrotnie "groźniejszy" niż rok spędzony w kraju po Czarnobylu. Nawet w okolicach fatalnej elektrowni promieniowanie nie przekracza naturalnego, choć najwyższego w Europie promieniowania tła w Finlandii (500 mSv). Przeciętna długość życia należy w tym kraju do najwyższych na świecie. Do tej pory jedynym potwierdzonym skutkiem katastrofy jest pewien wzrost liczby nowotworów tarczycy u dzieci. Przyczyną pogorszenia się stanu zdrowia ludności (m.in. chorób układu krążenia) na dotkniętych katastrofą obszarach Ukrainy i Białorusi jest najprawdopodobniej obniżenie się poziomu życia i stresy związane z podsycanymi, między innymi przez media, obawami przed skutkami promieniowania. Zrobione swego czasu w Kijowie zdjęcia dzieci bez włosów, rzekomo cierpiących na chorobę popromienną, przedstawiały w rzeczywistości pacjentów z "grzybicą strzygącą powierzchowną", pojawiającą się u dzieci, które żyją w złych warunkach sanitarnych. Jak wynika z raportu Międzynarodowego Instytutu Badań Raka (IARC), Czarnobyl może przynieść łączny wzrost zgonów na raka o dziewięć tysięcy. Raport opracowano, zakładając, że każda, nawet najmniejsza dawka promieniowania zwiększa ryzyko choroby. Jednak według innych teorii dawki poniżej pewnego progu (ok. l Sv) nie pociągają za sobą żadnych niekorzystnych skutków. Docent Strupczewski przyznaje, że podchodzi do kwestii zagrożeń radioaktywnych bardzo emocjonalnie - od czasu, gdy pracując nad raportem o skutkach zanieczyszczeń środowiska przez energetykę, stwierdził, że średnia długość życia w Wałbrzychu jest niższa o cztery lata niż średnio w kraju. - Niebo zasłaniały tam pyły węglowe. - Tu nie chodzi o hipotetyczne dane dotyczące incydentów jądrowych, lecz o tysiące rzeczywistych ofiar - podkreśla. Z jego obliczeń wynika, że gdyby ta część energii, jaką wyprodukowały od początku swego istnienia siłownie jądrowe, pochodziła z konwencjonalnych źródeł, kosztowałoby to około miliona ofiar, głównie mieszkańców terenów najsilniej zanieczyszczonych i górników. #v- Odpowiedz Link Zgłoś
orkan3 Nie zdzierżyłem - muszę coś odpowiedzieć BONOBO 17.01.06, 19:23 1. Niby Polska miała by dokonać tego przełomu w rozwoju ogniw słonecznych? Wystarczy tylko by rząd sypną kasą? Przeznaczenie sumy za jaką można wybudować kilka elektrowni atomowych jest niczym w porównaniu do togo, co na rozwój ogniw słonecznych już wyłożyły kraje rozwinięte, i co wydają każdego roku zarówno rządy tych krajów jak i indywidualne firmy. NASA jest tylko malutkim tu przykładem. I co? I NIC! To znaczy niezbyt wiele. Gdy ten przełom się dokona, zarówno technologiczny jak i ekonomiczny - nie będzie trzeba nawracać nikogo. Elektrownie słoneczne powstaną jak grzyby po deszczu, aż zacznie wszystkim przeszkadzać jak wielką powierzchnię zajmują. Trzeba być megalomanem by myśleć że choć innym nie wyszło, Polska powinna postawić na ogniwa, że ta hazardowa zagrywka pieniędzmi podatnika się uda, i wszystko będzie potem cacy. A co jeśli się NIE UDA? Skąd wtedy pieniądze na sprawdzone dobre elektrownie atomowe? Żaden kraj nie był w stanie zapewnić prądu ze źródeł odnawialnych w ilości większej niż kilka procent ogólnych potrzeb. 2. Wodór? Skąd wodór? Nie występuje w stanie wolnym. Jedyna realna możliwość produkowania wodoru na skalę prawdziwie przemysłową to produkcja z gazu ziemnego i przegrzanej pary wodnej. Przy okazji ogromne ilości CO2 idą kominem do atmosfery. 3. Elektroliza wody? Ten horendalnie energochłonny proces? Dopiero wtedy, gdy opanujemy produkcję prądu w gigantycznych ilościach, prawie za darmo. Czyli synteza jądrowa. Dopóki nie usłyszę, że isteniją już elektrownie wykorzystujące syntezę jądrową, i że cena tego prądu jest niska - proszę przy mnie nie wypowiadać słowa wodór. 4. Zamiast produkcji wodoru "na noc", dużo bardziej ekonomiczne jest pompowanie w dzień wody do zbiorników, i produkcja prądu "wodą" w nocy. Ale... ile kosztują te zapory, zbiorniki,... To nie jest za darmo. Tzw "ekonomia wodorowa" to czysta utopia wykreowana przez polityków i populistów. Przynajmniej tak długo jak długo ropa i gaz są tańsze od wody - a wciąż są. Ale i ta zasłona wkrótce opadnie. Gdzie jak gdzie, ale chyba jednego w Polsce nauczyliście się, że politycy powiedzą wszystko, byle tylko zdobyć głosy wyborców. Wiem coś nieco na temat o którym piszę - pracowałem w GM nad projektem pierwszego elektrycznego pick-upa S10, potem osobowego EV1, i w końcu pojazdów hybrydowych i zasilanych ogniwami paliwowymi. Inżynier Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 HiT albo... wieczni outsiderzy - oto nasz wybór ! 17.01.06, 20:34 wzburzony orkan3 napisał: > Gdy ten przełom się dokona, zarówno > technologiczny jak i ekonomiczny - nie będzie trzeba nawracać nikogo. > Elektrownie słoneczne powstaną jak grzyby po deszczu, aż zacznie wszystkim > przeszkadzać jak wielką powierzchnię zajmują. > > Trzeba być megalomanem by myśleć że choć innym nie wyszło, Polska powinna > postawić na ogniwa Czy nie rozumiesz, że właśnie dokładnie takie myślenie skazuje nas z góry na role outsidera, który efektywnie zapłaci za produkt końcowy zamiast wziąć udział w czerpaniu z niego zysków? To, że ta technologia jest tak obiecująca i "niewiele" - jak twierdzisz do tej pory w niej zdziałano, wciąż zostawia nam szeroko otwartą furtkę (co tam furtkę - wierzeje !!!) na zabranie się do tego pociągu i to kto wie czy nie w roli dyrektora składu właśnie! Przyczyny tego "niewiele" leżą w relatywnie niewielkich nakładach w obliczu braku zainteresowania głównych zainteresowanych - korporacji energetycznych. A jak "niewiele" wystarczy, aby dokonać istotnego przełomu, wystarczy spojrzeć na to, co w ubieghłym roku zmajstrowali Australijczycy. Przecież wszyscy poszukują akumulatora dla energii słonecznej, a nie perpetum mobile. Innymi słowy nie można naładować ogniwa paliwowego nie zużywając energii (w tym wypadku na wytworzenie wodoru). Póki co taniej jest uzyskiwac go metoda redukcji katalitycznej węglowodorów, ale nam docelowo (w perspektywie wieku) chodzi o uniezależnienie się od tego źródła. A w perspektywie wieku zbliżymy się do ideału sprawności: tzn. możliwej minimalizacji różnicy (energia na elektrolizę wody)-(energia ze spalanie wodoru w ogniwach paliwowych). W ciągu tego wieku możemy przecież uzyskiwać wodór z węglowodorów nawet z wykorzystaniem energii słonecznej produkowanej w dzień. Wystarczy w proces elektrolizy zaangażować 33-50 razy tyle energii, co obecnie, aby zwiększyć światową produkcję wodoru 2-krotnie. Później już relacja będzie prosta: dalsze 50-krotne zwiększenie ilości energii odnawialnej przeznaczonej na ten cel spowoduje 50-krotny wzrost produkcji wodoru. Wystarczy on wówczas na zaopatrzenie w paliwo wodorowe całego transportu drogowego świata, co powinno Cię szczególnie ucieszyć z racji dawnych sentymentów zawodowych. "Poprzez elektrolizę wody produkuje się obecnie 2-3% światowej produkcji wodoru. " -- "Elektroliza wody to co do istoty odwrócone ogniwo paliwowe. Tak jak w ogniwie paliwowym, redukcja i utlenienie zachodzi na dwu oddzielonych elektrodach." www.fcway.com/hydrogen_production_pl.htm Odpowiedz Link Zgłoś
szarymyslacyczlowiek Re: Nie zdzierżyłem - muszę coś odpowiedzieć BONO 18.01.06, 10:54 > populistów. Przynajmniej tak długo jak długo ropa i gaz są tańsze od wody - a > wciąż są. Ale i ta zasłona wkrótce opadnie. Gdzie jak gdzie, ale chyba jednego > w Polsce nauczyliście się, że politycy powiedzą wszystko, byle tylko zdobyć > głosy wyborców. > W pełni cię popieram.Gdyby rzeczywiście chciano rozwiązać problem z drożejącymi paliwami można by to rozwiązać np w ten sposób : www.members.lycos.co.uk/mymek/index2.html bez żadnych praktycznie badań i wymyślania nowych rzeczy. Czy produkcja wodoru a potem odzysk energii z procesu utleniania będzie bardziej wydajne niż bezpośredni przesył energii elektrycznej? Może lepiej zainwestować w badania w nadprzewodnictwo.W tej chwili straty przesyłu energii elektrycznej dochodzą do 50%. Odpowiedz Link Zgłoś
szarymyslacyczlowiek Re: Nie zdzierżyłem - muszę coś odpowiedzieć BONO 18.01.06, 11:02 W pełni cię popieram. Gdyby chciano naprawdę rozwiązać problem zasilania samochodów można by to zrobić praktycznie od zaraz bez żadnych kosztownych badań np.w ten sposób www.members.lycos.co.uk/mymek/index2.html Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur problem z odpadami? 17.01.06, 11:51 Przerobić na ser dla ZSRR. Pod wódkę zjedzą wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: a ja mam rozwiązanie 06.02.06, 15:48 looney1 napisał: > Te 31 800 m3 odpadów radioaktywnych do składowania to jest sześcian o boku > równym 31,7 m (taki dwunasto- trzynastopiętrowy blok) więc problem > znalezienia miejsca na odpady jest chyba trochę wyimaginowany? Po nas choćby potop? news.bbc.co.uk/nolavconsole/ukfs_news/hi/newsid_4670000/newsid_4676200/nb_wm_4676282.stm a to niewiele więcej niż oficjalna propagandówka... jak zabezpieczyć NA WIELE TYSIĄCLECI takie składowiska? czy to w ogóle możliwe? wystarczy pomyśleć, co się może stać z naszą cywilizacją przez taki okres czasu? (nie wspominając o dokumentacji tych składowisk)... nie musi być wszak ona nieustającym pasmem sukcesów na drodze do świetlistego postępu i budowy imperium galaktycznego! wystarczy po drodze jedna epoka lodowcowa lub nieco większa bryłka materii z kosmosu, a zaczynać będziemy w najlepszym razie od... megalitu! Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? 17.01.06, 15:43 Energia słoneczna jest dobrym rozwiązaniem jedynie dla odbiorców indywidualnych. Przesył z tego typu źródeł nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Przemysł ze słońca nie skorzysta. Przyszłością jest uran. Technologia ta poszła o wiele dalej i z prawdopodobieństwem zbliżonym do pewności można powiedzieć, że w przypadku nowobudowanych elektronwni atomowych nie ma szans na awarię zagrażającą ludziom czy środowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Solis Re:Czy Polska polubi energię słoneczną? Chyba nie! IP: 129.81.192.* 17.01.06, 17:46 Latwo sprawdzic pani(e) "bonobo", ze ilosc slonecznych dni (z zachmurzeniem ponizej 20%) w Polsce to, przecietnie, 30 do 50 dni w ciagu roku. To nie jest zbyt obiecujace by inwestowac w energetyke sloneczna na wieksza skale (moze jakies 'panele' sloneczne na niektorych budynkach...)! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasne Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? IP: *.acn.waw.pl 18.01.06, 19:22 siedza nad tym jajogłowi. I robią to za pieniądze. cel -obnizyc o 30% kszty. A ty -zupełnie beztrosko o rząd wielkości. Albo drugi. Wiec jak wymyslisz już jak te koszty obnizyc o DWA rzędy wielkosci to wrócimy do rozmowy. Póki co umiemy zrobic rentopwna elektrownię atomową ,a wiatrowej i słonecznej nie. Ach żeby było trudniej to trzeba wymysleć rozwiązanie dla Polski ,a nie jakiejś Afryki czy Australii. czy synteza to jeszcze utopia? Jak najbardziej ,podobnie jak utopia słoenczna czy wiatrowa w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gustafek Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? IP: 80.48.211.* 17.01.06, 11:46 To po co wogóle coś zmieniać. Dalej opalajmy węglem. Przecież emitujemy go w w postaci tlenków węgla w miliardach to rocznie do atmosfery, zabraknąć to go nigdy nie zabraknie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jar Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? IP: *.accel.de 17.01.06, 14:07 Gość portalu: perpetuum napisał(a): > I trzeba doliczyć cenę akumulatorów do przechowywania energi na noc i na dni > mocno pochmurne. A akumulatory to też mocne zanieczyszczanie środowiska! > I koszty! > Do tego trzeba doliczyć elektronikę sterującą procesem ładowania akumulatorów i > > elektronikę przekształcającą stałe napięcie z akumulatorów na napęcie zmienne. > A to są znowu dodatkowe i znaczne koszty! > Synteza to jednak najbardziej obiecujący sposób! I nie zabraknie tak szybko > paliwa! Wodoru jest pod dostatkiem! Wodór to przecież woda! Sa tez prostsze metody magazynowania energii elektrycznej jak dawno juz znane elektrownie szczytowo-pompowe: pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_szczytowo-pompowa Taki "akumulator" sklada sie z wysoko polozonego zbiornika wodnego (n.p. na szczycie gory), z pomp do pompowania wody do zbiornika (jak jest nadmiar pradu w sieci) i z normalnych turbin wodnych polaczonych z generatoren (jak w kazdej elektrowni wodnej) przez ktore przepuszcza sie wode ze zbiornika jesli jest niedobor pradu w sieci. Przykladem takiego "akumulatora" jest zbiornik na gorze Zar niedaleko Zywca: pl.wikipedia.org/wiki/Zapora_w_Por%C4%85bce Fakt, ze sprawnosc takiej elektrowni szczytowo-pompowej jest mniejsza niz sprawnosc akumulatorow, ale ilosci energi jakie mozna w takich zbiornikach zmagazynowac sa ogromne. Koszty obliczone na dlugosc pracy takiego urzadzenia sa na pewno nizsze niz koszty akumulatorow zuzytych w tym samym okresie, nie mowiac juz o srodowisku (-> metale ciezkie itp). Jar Odpowiedz Link Zgłoś
stoova Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? 17.01.06, 17:28 Elektrownia szczytowo-pompowa do magazynowania energii słonecznej? Buahaha. Ogniwa słoneczne nie dają stałych parametrów (charakterystyki prądowe i napięciowe). Trzeba za pomocą tego badziewia naładować jakiś akumulator, żeby później móc wykorzystać je za pomocą urządzeń, które zazwyczaj potrzebują 230V kilkunastu amperów i 50Hz. Chodzi o magazynowanie na krótką metę. Elektrownia szczytowo-pompowa służy do wykorzystania nadwyżki mocy w godzinach nocnych do wyprodukowania prądu podczas zwiększonego zapotrzebowania (dzień) i to ze stratą, do nadrobienia której trzeba by 'zagonić' całe stado ogniw słonecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 17.01.06, 17:00 Właśnie... czy ten ITER w końcu ruszy, czy to tylko pic na wodę (ciężką) ?? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? 16.01.06, 20:57 "koszt zakupu baterii zwraca się już po 1,5 roku" A po jakim czasie zwróci się koszt budowy reaktora atomowego? A sam koszt jego demontażu po 30 latach pracy (5 miliardów złotych)? A koszty przechowywania odpadów radioaktywnych (wiecznie)? i... Polska to nie Nordcap, mamy tu wystarczająco dużo słońca przez cały rok ! Podobnie jak Australia, Polska posiada rezerwy czasowe w energetyce węglowej i dzięki temu może spokojnie stać się liderem technologii słonecznych na naszym kontynencie. A to oznacza, że cała Europa może w przyszłości uderzać do nas po tanie technologie krzemowe i technologie magazynowania energii słonecznej. Gdybyśmy tylko zechcieli dojrzeć wszystkie atuty, jakie posiadamy, a nasze władze zamiast maniakalnie promować energetykę atomową zechciały przynajmiej koszt tej pierwszej niepotrzebnej nam JEDNEJ elektrowni atomowej zainwestować w energetykę słoneczną 8( Byłaby to nasza wielka szansa na sukces technologiczno-cywilizacyjny i nasza własna europejska nisza Hi-Tech!!! -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - konstruktor amerykańskich rakiet księżycowych Saturn V forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34667666 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 21:13 Czy wyobrażasz sobię baterię, która przechowa 24 GWh energii przez cała noc i wystarczy do zasilania małego województwa i to bez przemysłu?????? Jaką powierzchnię to zajmie, nawet gdy akumaulatory ustawimy w formie dużych bloków??? I to wszystko trzeba obsługiwać oraz wymieniać po trzech latach!!!!! A jaką powierzchnie zajmą fotoogniwa??????? Przy naszych warunkach nasłonecznienia to będzie potrzebna powierzchnia województwa do zasilania reszty Polski!!!!!!!!!! A co w zimie przy krótkim i zachmurzonym dniu?????? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? 17.01.06, 11:53 Nie bardzo sobie wyobrażam tworzenie w Polsce High-Tech, ponieważ rząd dusz sprawują tacy profesorowie jak Adam Biela Ryszard Bender Jerzy Robert Nowak Tomasz Nałęcz Włodzimierz Cimoszewicz Rafał Krawczyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leming Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? IP: *.aster.pl 17.01.06, 15:05 Dlaczego chcesz demontowac reaktor juz po trzydziestu latach? Poza tym - Polska to nie Nordkapp - ale i nie Wlochy. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 "Słoneczne" przystanki w "mglistym" Londynie 8) 17.01.06, 13:09 <<Tysiące oświetlonych przystanków autobusowych zasilanych energią słoneczną zostanie zainstalowanych na londyńskich ulicach. Będą się one automatycznie uruchamiać po zmierzchu - donosi miesięcznik naukowy "Opto and Laser Europe". Supernowoczesne przystanki autobusowe instalowane na londyńskich ulicach w ramach projektu "Transport for London" wyposażone są w najwyższej wydajności ogniwa słoneczne oraz bardzo efektywne i bardzo jasno świecące wyświetlacze zbudowane w technologii LED (ang. light emitting diode). Panele słoneczne przetwarzają energię słoneczną w prąd elektryczny, który zasila automatycznie uruchomiany po zmroku system lamp diodowych oświetlających okolicę przystanku oraz dostarcza niezbędną energię elektryczną dla dużego wyświetlacza LED, na którym pojawiają się najważniejsze dla pasażera informacje między innymi rozkład jazdy autobusów. Zdaniem głównego inżyniera tego projektu Ivana Bennetta, nowoczesne przystanki są ekologiczne i tanie w produkcji. Raz zainstalowane nie wymagają dodatkowego zasilania energią elektryczną nawet w pochmurne dni. Napędzane generowaną ze słońca energią elektryczną przystanki można znaleźć również w Kanadzie, USA oraz w Szkocji. Jednak Londyn jest jedynym miastem na świecie, gdzie zainstalowano podobne urządzenia na tak wielką skalę. KL>> 2005-12-02 www.naukawpolsce.pap.pl/nauka/index.jsp?news_cat_id=118&news_id=4173&layout=2&page=text&place=Lead01 Gość portalu: TT napisał(a): > W Polsce jest niestety za mało słońca a w Londynie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: "Słoneczne" przystanki w "mglistym" Londynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:23 NIE MA LED-ów świecących na biało!!!!!!! Tak na prawdę jeden LED biały, to trzy LED-y: niebieski, zielony i czerwony. Niebieski LED ma żywotność około 10 000 h świecenia. Zielony LED ma żywotność około 40 000 h świecenia. Czerwony LED ma żywotność około 100 000 h świecenia. Poza tym w miarę upływu czasu maleje jasność LED-ów. Średnio po trzech latach taki układ zaczyna świecić na żółto! A po trzydziestu latach świcić będzie na czerwono i dużo słabiej. A wcześniej padną akumulatory i panele solarne, które też się zużywają!!!! A sprawdziłeś, ile razy w miesiącu czyszczone są panele solarne??????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit Re: "Słoneczne" przystanki w "mglistym" Londynie IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 17.01.06, 17:08 Głupi jesteś. To tak jabyś powiedział, że nie ma muzyki! Są tylko pojedyńcze tony o określonych częstotliwościach... A ogrom białych LED nie działa tak jak ty to napisałeś - są to diody generalnie niebieskie, które mają luminofor, który zamienia część niebieskiego światła w żółte - efekt=białe światło. Następnym razem jak coś napiszesz, sprawdź proszę jaki jest faktyczny stan rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 zywotnosc LEDow 04.06.06, 15:06 perpetuum napisał(a): >Średnio po trzech latach taki układ zaczyna świecić na żółto! To straszne!! ;-) Na takim przystanku autobusowym po 3 latach zoltawa poswiata wieczorem toz to obraza dla oczu w porownaniu z zoltawo swiecacymi lampami sodowymi od dnia nr 1. Bardziej powaznie: swiatla drogowe juz teraz zastepuje sie na masowa skale LEDami bo maja znacznie dluzsza zywotnosc niz jakiekolwiek zarowki. Jesli sie nie myle to chyba sa juz modele samochodow w ktorych tylne swiatla sa zasilane wlasnie LEDami. Uniknelibysmy wielu nowych elektrowni gdyby udalo sie nam przejsc na masowe oswietlanie _tanimi_ LEDami. Ewentualna zmaina LEDa co 3 lata to jest drobiazg. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: "Słoneczne" przystanki w "mglistym" Londynie 19.01.06, 22:28 na drodze krajowej nr 7 koło grójca były kiedyś takie znaki drogowe w dzień się ładowały, w nocy migały ostrzegaffczo polacy pokradli panele słoneczne i się skończyłło Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? 16.01.06, 22:44 Energie sloneczna to juz lubi, wystarczy popatrzyc na plaze nad Baltykiem... Natomiast ogniw slonecznych jako powaznej alternatywy raczej nie polubi, chocby dlatego ze w odroznieniu od Australii operacja sloneczna jest tu znacznie slabsza. Poza tym wbrew Twojemu entuzjazmowi Australijczycy nie tylko siedza na weglu ale i z niego generuja duza wiekszosc elektrycznosci (83%), a duza czesc reszty (12%) przypada na gaz. Panelom slonecznym zycze jak najlepiej ale takze i tam nie sa one i nie beda sensowna alternatywa zdolna do zastapienia ropy/wegla. I ostatnie - Australijczycy siedza nie tylko na weglu ale i na uranie. Sadze ze predzej czy pozniej rowniez wyciagna nieuchronne wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Australijczyk Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? IP: 155.205.201.* 17.01.06, 00:05 A wyobrazasz sobie np. hute zasilana energia sloneczna? To niestety jedynie idealistyczne marzenie. Idealistyczne, bo pokrycie calej dostepnej powierzhni Ziemi bateriami slonecznymi (nawet tymi efektywnymi) zaspokoilo by - jak sie ocenia - jedynie 10% potrzebnej energii. Ograniczenie energii tez nie wchodzi w rachube, trudno bowiem sobie wyobrazic ograniczenie o az o 90%. Stad wniosek, ze czy chcemy czy tez nie chcemy, to pozostaje jedynie uran. A slonce, wiatr i morskie plywy to jedynie mile dodatki. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Struktura pozyskania energii pierwotnej w Polsce 17.01.06, 11:17 "Zakłada się, że w krajach UE realizacja programów pozyskania energii odnawialnej może doprowadzić w perspektywie 20 lat do wzrostu udziału energii odnawialnej do 12-15%. " "W polskiej gospodarce energetycznej dominują krajowe paliwa stałe (węgiel kamienny, węgiel brunatny), stanowiące trzy czwarte udziału w bilansie energetycznym. Ropa zaspokaja zaledwie 15% krajowych potrzeb." Struktura pozyskania energii pierwotnej w Polsce rok 1998 : 0,5% - ropa naftowa 4% - gaz 5,5 % - energia odnawialna zatem - praktycznie nieobecna w naszym kraju - energia odnawialna może u nas zastąpić z powodzeniem udział... ropy naftowej... 15% - węgiel brunatny 75% - węgiel kamienny "Polska jest siódmym producentem węgla kamiennego (rezerwy 124 mld ton, 4% produkcji światowej)" "Wydajność energetyczna jest dwu- lub trzykrotnie niższa od średniej UE... " tzn. TYLKO dostosowując wydajność do norm unijnych możemy uzyskać zwiększenie o 100% a nawet 200% wielkości wytwarzanej energii !!! -- Powyższe dane przytaczam za głosem opowiadającym się po stronie lobby atomowego: gotowce.com.pl/prace/5213.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Struktura pozyskania energii pierwotnej w Pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:09 Przy omawianiu sposobów wykorzystania energii odnawialnej trzepba pamiętać, że ta zabawa odbywa się przy dotacjach rządowych rzędu 80%!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Inaczej nie byłoby chętnych na takie zabawy, nawet na etapie instalacji doświadczalnych! Jaki inwestor zgodzi się na takie inwestycje, do których dopłacać trzeba PIĘĆ RAZY WIĘCEJ niż wyniesie przychód???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bober Re: Struktura pozyskania energii pierwotnej w Pol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:23 wydaje mi sie kolego ze podałeś tu udział źródeł energii pozyskiwanej tu w Polsce a nie całkowity bilans energii wykożystywanej w naszym kraju - tak wiec udział ropy i gazu importowanych jest dalece wiekszy od energii odnawialnych - jest to więc pewna manipulacja z twojej strony. Pozatym na "energie odnawialna" w naszym kraju składaja sie przedewszystkim ta wytworzona pprzez elektrownie wodne i wietrzne [a energia słoneczna nawet tu stanowi maly %] i te dwa źródła powinny być priorytetami. a odnośnie energii słonecznej: -w Polsce jest istotna przewaga dni zachmurzonych nad słonecznymi, -klimat Polski, aprzedewszystkim połozenie w wższych szerokościach geograficznych naszego globu sprawiają że iliść energii słonecznej docierającej do nas [słyszałeś moze kiedyś o strefach oświetlenia na kuli ziemskiej?] jest zdecydowanie mniejsza niz stawianej przez ciebie za wzór Australii -nie ma tez w Polsce fizycznie miejsca na budowe duzych połaci ogniw słonecznych[a tylko takie zapewnia dochodowość przedsiewzięcia] jak w przytaczanym ciągle przez ciebie przykładzie Australii gdzie elektrownie słoneczne buduje sie na nieużytkach-pustyniach. Nie jestem wrogiem energii słonecznej tylko uważam że w Polsce nie ma większych szans na rozwoj. Sztuczne wspieranie takich przesięwzięć moze jedynie przynieść straty w postaci zmarnowanych funduszy, które mozna z lepszym skutkiem spożytkowac gdzie indziej [jak Norwegia, ktora ma bogate złoża ropy, a gdzie ponad 70% energii pochodzi z elekrtowni wodnych] pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Struktura zużycia energii pierwotnej w Polsce 18.01.06, 21:20 Gość portalu: bober napisał(a): > wydaje mi sie kolego ze podałeś tu udział źródeł energii pozyskiwanej tu w > Polsce a nie całkowity bilans energii [nota bonobo]wykorzystywanej w naszym kraju Tak, to była struktura pozyskania, co zresztą wyraźnie zaznaczyłem także w samym tytule postu... Struktura zużycia energii pierwotnej wygląda u nas następująco (2003) (co łatwo mógłbyś sobie sam sprawdzić, gdyby istotnie Ci na tym zależało): 22 % - ropa naftowa 12 % - gaz 13 % - węgiel brunatny 48 % - węgiel kamienny 5 % - energia odnawialna Wersja ROBOCZA z 23.09.2004 r. polityki energetycznej Polski do 2025 r. zakłada jej zmianę do roku 2025 do poziomów: 24-28 % - ropa naftowa 19-26 % - gaz 9-11 % - węgiel brunatny 32-35 % - węgiel kamienny 5-8 % - energia odnawialna 3-4 % energia jądrowa Cała batalia wokół energetyki jądrowej toczy się zatem o głupie 3-4% w perspektywie 20 lat !!! Po co nam to? Po co !? - pytam, skoro tylko w I połowie 2005 r. ze źródeł odnawialnych wytworzono 2052 GWh czystej energii i obecne przyśpieszenie może już w 2010 roku dać nam udział 9 % energii odnawialnej [Energia i Środowisko/11- 12/2005/s.52], a do 2025 roku przynajmniej drugie tyle, a zatem przeszło dwukrotnie więcej niż zakładany CAŁKOWITY udział energii jądrowej na tenże rok! To jedynie kwestia logicznej i rozsądnej (a nie ideologicznej, jak zamknięcie i zrównanie z ziemią za ciężkie pieniądze najnowocześniejszej w ROW kopalni Morcinek, którą Czesi gotowi byli kupić od nas za jeszcze cięższe pieniądze z pocałowaniem rączek i zachowaniem miejsc pracy naszych górników) allokacji środków! Odpowiedz Link Zgłoś
cogito.ergo.zum Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? 17.01.06, 09:04 bonobo44 napisał: > Gdyby Polacy byli mądrym narodem, to zajęliby się energetyką słoneczną. w odroznieniu od Australii, w Polsce Slonca niezbyt duzo. Poza tym jest to znacznie drozsze i mniej "zielone" . Ilosc energii do wyprodukowania fotoelementow i ilisc odpadow... > Byłoby to znaczącym uniezależnieniem od Rosji. > Gdyby tylko chcieli być mądrym narodem... > podobnie jak australijczycy, którzy siedząc jak my na węglu ani myślą > o energetyce jądrowej i którzy wymyślili właśnie i wdrażają coś, co > my samu mogliśmy już dawno opracować, w Australii zaczyna sie powaznie dyskutowac o energii jadrowej, zwlaszca ze Australia ma olbrzymie poklady rudy uranowej. > gdybyśmy tylko chcieli być mądrym narodem: > > <<Nowa technologia na wykonanie modułu o tej samej mocy zużywa 7-10 raz > y > mniej krzemu (...) koszt zakupu baterii zwraca się już po 1,5 roku, a > nie jak w dotychczas produkowanych po 4 latach. podaj zrodlo australijskie a nie bzdet z Gadzinowki Wybiorczej. Nic mi na ten temat nie wiadomo.. > > Obecnie już ruszyła produkcja tego typu ogniw słonecznych – w kwietniu 20 > 05 > r. wyprodukowano moduły o mocach 40W, w 2006 mają byś już produkowane o mocy > 100W. >> > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34667666 > -- > "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz > wiekiem energii slonecznej" - konstruktor amerykańskich rakiet księżycowych > Saturn V Werner von Braun juz lezy w grobie, czyzby komunikowal sie przy spodeczku??? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Czy Polska polubi energię słoneczną? 17.01.06, 11:36 Interesujące, że taka opinia człowieka, który w końcu umieścił ludzi na Księżycu, jest tak dokuczliwa dla zwolenników energetyki atomowej? A mógł przeciez napisać: "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii jądrowej". Ciekawe, dlaczego też tego nie uczynił? -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Werner von Braun, konstruktor amerykańskich rakiet księżycowych Saturn V forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34667666 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 a w Polsce wieczną noc polarną ? 17.01.06, 11:42 chyba nie chcesz powiedzieć, że w Polsce słońce nie świeci? <<Możliwość dwustronnego oświetlania ogniw "sliver" stwarza możliwość zbierania promieniowania słonecznego od wschodu do zachodu w sposób bardziej efektywny, co wpłynie na większą roczną produkcję energii od dotychczasowej konfiguracji.>> -- SLIVER forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34667666 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Roczna gęstość strumienia promieniowania w Polsce 17.01.06, 15:06 Roczna gęstość strumienia promieniowania słonecznego dla najkorzystniejszych obszarów na świecie: 2560 kWh/m2 w Polsce: 950-1250 kWh/m2 z województw najkorzystniej w lubelskiem: 1050-1100 kWh/m2 (czyzby miało to być wkrótce energetyczne zagłębie kraju - nie tylko węglowe?) zmienia się u nas z porami roku, np.: VII: ok.300 kWh/m2 X: ok.100 kWH/m2 Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 a gdzie mierzona? 19.01.06, 22:37 bonobo44 napisał: > Roczna gęstość strumienia promieniowania słonecznego > dla najkorzystniejszych obszarów na świecie: 2560 kWh/m2 > > w Polsce: 950-1250 kWh/m2 > szkoda że mierzona nad chmurami elektrownie na powierzchni ziemi są łatwiejsze w budowie niż latające (wysoko) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sekretarz Re: super IP: *.icpnet.pl 19.01.06, 22:40 Szkoda tylko ze jestes idiotą, za to genialnym. Odpowiedz Link Zgłoś
centrolew Re: Europa polubi uran? Chyba nie... 16.01.06, 19:59 > Byłoby to znaczącym uniezależnieniem od Rosji. > Gdyby tylko chcieli być mądrym narodem... To jest akurat najgłupszy argument za energetyką atomową, jaki słyszałem! W jaki to niby sposób jesteśmy uzależnieni? Prąd produkujemy z węgla wydobywanego w Polsce, mamy polską technologię itd... Uran trzeba sprowadzać, całą technologię do budowy elektrowni też, ekspertom zagranicznym trzeba by płacić bajońskie sumy, aby tu przyjechali... Gdzie tu jakikolwiek rachunek ekonomiczny, kto to sfinansuje? Państwo, które będzie musiało opłacić zamknięcie kilkudziesięciu kopalń, zasiłki dla kilkudziesięciu tysięcy górników... Totalna demagogia! Nie mówiąc już o problemie z utylizacją odpadów. Zyskają jednie kombinatorzy i cwaniaki, którzy się dorobią na państowych przetargach na budowę elektrowni. Na dodatek wtedy to dopiero będziemy uzależnieni od Rosji, jak będziemy tam musieli kupować uran. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Europa polubi uran? Chyba nie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 20:55 Uran u nas jest i nie musimy kupować w Rosji! Mamy swój! Problemem jest brak instalacji do obróbki i wzbogacania uranu! A za to będziemy musieli płacić Rosji, Niemcom, Francji lub USA! Zresztą o to jest cała awanura z Iranem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tiamak Re: Europa polubi uran? Chyba nie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 22:22 alez duzo mamy tego uranu :) czy to wogole starczy na kilkadziesiat lat dla jednej elektrowi ?? Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: Europa polubi uran? Chyba nie... 16.01.06, 22:49 Gość portalu: perpetuum napisał(a): > Uran u nas jest i nie musimy kupować w Rosji! > Mamy swój! O tym nie slyszalem, gdzie? Podaj pare szczegolow. Ktos to wydobywa? Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Europa polubi uran? Chyba nie... 16.01.06, 23:06 Trochę jest w okolicach Karpacza, np. w Kowarach (można zwiedzić sztolnię, polecam!). Ale trudno powiedzieć czy to złoże się obecnie nadaje do wykorzystania energetycznego. Ciekawostka: w latach 50. eksploatowano tam uran i sprzedawano (za 10% rynkowej wartości) do ZSRR. Szybko to jednak zarzucono, bo złoże było ubogie, sztolnia zresztą miała charakter "testowy" a nie masowo-wydobywczy. Oczywiście żaden z górników nie miał pojęcia gdzie pracuje i co wydobywa. Nie trzeba tłumaczyć że już żaden nie żyje. Wracając do meritum: Rosja nie jest jedynym krajem posiadającym uran... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit Re: Europa polubi uran? Chyba nie... IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 17.01.06, 17:14 Jeśli w latach 50-tych ten górnik (bardzo optymistycznie zakładając) miał 20 lat, to teraz miałby w granicach 70. Nic dziwnego, że nie żyje :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leppiej Re: Europa polubi uran? Chyba nie... IP: *.ing.uj.edu.pl 17.01.06, 11:12 Poza Sudetami (eksploatacja przez więźniów dla Ruskich) jeszcze kop. "Staszic" w Rudkach k. Nowej Słupi w Świętokrzyskiem. Do lat 70-tych eksploatacja uranu pod przykrywką kopalni rudy żelaza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Speedy Re: Europa polubi uran? Chyba nie... IP: *.stat.gov.pl 17.01.06, 14:23 Hej > Uran u nas jest i nie musimy kupować w Rosji! Niestety nie ma tak dobrze. Uran jako taki to jest prawie wszędzie. Problem paliwa jądrowego nie polega na wydobyciu rudy czy uzyskaniu z niej uranu bo to nic wielkiego. Prawdziwym wyzwaniem jest wzbogacanie uranu, czyli rozdzielanie izotopu U238 którego w naturalnym uranie jest ponad 99%, od U235 stanowiacego to "właściwe" paliwo jądrowe. Wszelkie procesy separacji izotopów należą do najtrudniejszych zagadnień technologii chemicznej, są zazwyczaj skomplikowane, kosztowne, żmudne i mało wydajne. Tak też jest i z uranem. Co prawda paliwo na potrzeby reaktora wystarczy wzbogacić do kilku % U235 ale to i tak jest masakra. Nie sądzę by opłacało się uruchamiać produkcję paliwa w Polsce na potrzeby jednej czy dwoch elektrowni, zapewne taniej będzie je sprowadzać (choć oczywiście niekoniecznie z Rosji). Orientacyjnie są to ilości rzędu kilku ton rocznie na reaktor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZgryzliwyZenek Odpady - tam skad sie wziely - do kopalni uranu IP: *.240-136-217.adsl-fix.skynet.be 16.01.06, 20:06 Proces produkcji energii z uranu przez elektrownie atomowe nie tworzy radioaktywnosci - paliwo jast kopalne i bylo radioaktywne juz tam skad sie wzielo. Owiezmy je na miejsce po zuzyciu i kolko sie zamknie :-) . Pytanie uzupelniajace do podanych liczb: ile miliardow razy wiecej metrow szesciennych odpadow (gazow, C02, zuzli etc) wyprodukowalyby elektrownie klasyczne by uzyskac tyle same energii co cytowane przewidywane brytyjskie elektrownie jadrowe? O wiatrakach chyba juz nikt nie bedzie tu pisac - i tak trzeba miec taka sama moc w odwodzie na wypadek braku wiatru - ich rozpowszechnienie powyzej 7% mocy krajowej to wyrzucanie pieniedzy. Jest alternatywa dla atomu ? NIE? to polubmy atom. I unikajmy awarii. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Zenek, pisanki wielkanocne sobie robisz? 16.01.06, 20:37 Gość portalu: ZgryzliwyZenek napisał(a): > Proces produkcji energii z uranu przez elektrownie atomowe nie tworzy > radioaktywnosci - paliwo jast kopalne i bylo radioaktywne juz tam skad sie > wzielo. Owiezmy je na miejsce po zuzyciu i kolko sie zamknie :-) . tak... chyba rzeczywiście "owieźmy" odpady i owoźmy je w ten sposób w kółko macieju, aż przestaną być radioaktywne, tzn. do us... bo jakoś nikt cywilizowany nigdzie na świecie nie chce ich składować u siebie... Zenek, pisanki wielkanocne sobie robisz? Zapytaj t0g, co sądzi o twoich rewelacjach. A to chyba największy na tym forum jądrowiec. -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - konstruktor amerykańskich rakiet księżycowych Saturn V forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34667666 Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Odpady - tam skad sie wziely - do kopalni ura 17.01.06, 20:39 bardzo dobrze, dostateczny. sprytnie to wykombinowales, ale jest jeszcze kwestia koncentracji. w wydobywanym weglu kamiennym tez sa skladniki radioaktywne (inertne, nie biora udzialu w spalaniu). ich koncentracja w weglu jest stosunkowo niska, natomiast w popiolach z konwencjonalnych elektrowni na tyle wysoka, ze promieniowanie wokol elektrowni weglowych wielokrotnie przekracza promieniowanie wokol elektrowni jadrowych. przeciwnicy atomowego "szatana" zwykle o tym nie wiedza, albo nie chca pamietac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calEb Re: Europa polubi uran? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 16.01.06, 20:10 nie wiem czy jest sens budowania elektrowni atomowych... Jesli zaczniemy teraz budowac je, to starsze konwencjonalne elektrownie i tak zbankrutuja. Poza tym co my zrobimy z odpadami?? Za granice je damy?? Za czyje pieniadze?? A moze bedziemy u siebie skladowac?? Gdzie?? Zniszczymy pomorze?? Czy moze nasze gory? A moze pojezierza zrujnujemy? Mam lepszy pomysl slask juz doszczetnie moze zniszczyc? Nie sadze by to przeszlo... o ile ludzie dowiedza sie co to znaczy elektrownia jadrowa i uran w ogrodku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Synteza IP: *.chello.pl 16.01.06, 20:25 www.forumakad.pl/archiwum/2005/07-08/36-bn-droga_do_energii.htm może to jest jakieś rozwiązanie. projekt ITER ma dać jakieś rezultaty około roku 2016. Reaktory atomowe zwiążą nam ręce na dobrych kilkadziesiąt lat. Z drugiej strony, zakładając, że fuzja jądrowa będzie dawać dodatni bilans energetyczny, komercyjne jej wykorzystanie jest równie odległą perspektywą. Tak czy inaczej jesteśmy skazania na poszukiwanie innych źródeł energii. Wydobycie uranu też nie jest nieograniczone (vide www.mt.com.pl/num/01_00/uran.htm ) Odpowiedz Link Zgłoś
muzg_na_patyku Re: Synteza - ale kiedy? 16.01.06, 20:33 To oczywiste że zamiast wracać do przestarzałego i dość jednak problematycznego rozwiązania, lepiej euro pchać w te badania. Energia będzie czysta i niebywale tania : nie potrzebny będzie rosyjski gaz ani bliskowschodnia ropa. Jest tylko jeden problem - kiedy się to uda? Tu droga nie jest jeszcze jasno wytyczona i wszelkie terminy to czyste spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Synteza to jest to!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 20:41 1. Nie produkuje odpadów radioaktywnych, ale wnętrze takiego reaktora będzie radioaktywne, choć w znacznie mniejszym stopniu, niż to ma miejsce w reaktorach uran/pluton. 2. Uboczna produkcja, to przedewszystkim Hel 3 i Hel 4. 3. Nie ma jeszcze działającej (przynajmniej z 10% sprawnością) takiej instalacji, nawet doświadczalnej. Takie próby (nawet z pozytywnym skutkiem) były robione w Polsce na WAT w latach 80-tych! Ten reaktor syntezy wytwarzał nieco więcej energii, niż zużywał! Niestety, ta technologia to śpiew przyszłości i nie wiadomo, jak odległej. Ale nie wiadomo, co może strzelić do głowy naukowcom i wynalazcom, i kiedy to nastąpi. Wszystkie większe państwa nad tym pracują! W Polsce to obecnie wszystkim wisi i nie ma na to znaczących pieniędzy!;( Może KBN i nowy rząd kopsnie troche grosiwa, by ten temat jednak ruszyć? Ta gra jest jednak warta świeczki!!!!!!!!! zkyc Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Synteza to jest to!!!! 16.01.06, 21:40 To grosiwo to lekko licząc paręnaście miliardów Euro. Nie mamy tyle. Nie mamy również niezbędnych technologii, ani odpowiednich specjalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Synteza to jest to!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:27 Autor: adas313 ☺ >napisał >To grosiwo to lekko licząc paręnaście miliardów Euro. Nie mamy tyle. Nie są to tak duże pieniądze, chyba że chodzi Tobie o TOKOMAK - na to potrzebna duża forsa. TOKOMAK jednak (jak na razie) ma wybitnie małą sprawność! >Nie mamy również niezbędnych technologii, ani odpowiednich specjalistów. Wystarczy zatrudnić tych, co pracowali przy tym temacie w Warszawie na WAT!!! Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Synteza to jest to!!!! 17.01.06, 16:36 Chodzi mi raczej co Francuzi budują u siebie, gdzieś na południu. Być może przesadziłem z kosztami, nie pamiętam dokładnie ile to kasy pochłonie, ale na pewno nasz budżet tego nie udźwignie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Synteza to jest to!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 19:01 > Chodzi mi raczej co Francuzi budują u siebie, gdzieś na południu. > Być może przesadziłem z kosztami, nie pamiętam dokładnie ile to kasy > pochłonie, ale na pewno nasz budżet tego nie udźwignie. Raczej nie. Szacowane koszty ITERa (a ITER to właśnie ulepszony TOKAMAK): - budowa 360 mln $ rocznie (przez 9 lat) - eksploatacja 188 mln $ rocznie (przez 20 lat) - rozbiórka 335 mln $ (w sumie). Polski budżet (razem z deficytem) to około 200 mld zł czyli gdzieś między 50 a 70 mld $ (w zależności od aktualnego kursu) - wychodziło by że na ITERa trzeba by wyłożyć około 0.6% wydatków budżetowych. Jak na pojedyńczy projekt to bardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Synteza to jest to!!!! 17.01.06, 19:33 Czyli rocznie +- 1,5mld zł. Przy czym my nie mamy ani fachowców pracujących na codzień w sektorze, ani stosownych technologii. Na razie to mrzonka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dc99 Re: Synteza to jest to!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 21:22 > Czyli rocznie +- 1,5mld zł. > Przy czym my nie mamy ani fachowców pracujących na codzień w sektorze, ani > stosownych technologii. > > Na razie to mrzonka. Ale też nie ma żadnego powodu dla którego musielibyśmy robić to sami i od zera. Fuzja jest bezpieczna politycznie ponieważ (w przeciwieństwie do rozszczepienia) nie da się jej wykorzystać do produkcji ładunków do broni atomowej, więc np. taki ITER to wspólne przedsięwzięcie EU, USA, Japonii, Korei Pd. oraz ... Rosji i Chin - czyli prawie całej światowej 1 ligi w kupie. Ze strony EU biorą w tym udział "starzy" oraz od niedawna Czechy, Węgry, Łotwa i Rumunia - wystarczy po prostu również przyłączyć się do projektu. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Synteza to jest to!!!! 17.01.06, 21:28 Jasne, tylko co możemy wnieść w projekt? Odpowiedz Link Zgłoś
cogito.ergo.zum Re: Synteza to jest to!!!! Tylko jak to zatrzymac? 17.01.06, 09:09 problem z synteza lezy w KONTROLOWANEJ reakcji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Synteza to jest to!!!! Tylko jak to zatrzymac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:32 Synteza ma to do siebie, że jak coś pójdzie nie tak, to po prostu zgaśnie!!!! Nawet bez malutkiego BUM!:))))) I bez groźby (ewentualnej) większego skażenia radioaktywnego Tylko reaktory z roszczepianiem uranu/plutonu są ryzykowne!!!!!! Jeżeli zdarzy się BUM, to może być naprawdę wielki BUM, a do tego dochodzi skażenie radioaktywne bliższych i dalszych okolic!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: Synteza to jest to!!!! Tylko jak to zatrzymac 17.01.06, 13:39 Gość portalu: perpetuum napisał(a): > Synteza ma to do siebie, że jak coś pójdzie nie tak, to po prostu zgaśnie!!!! > Nawet bez malutkiego BUM!:))))) > I bez groźby (ewentualnej) większego skażenia radioaktywnego > Tylko reaktory z roszczepianiem uranu/plutonu są ryzykowne!!!!!! > Jeżeli zdarzy się BUM, to może być naprawdę wielki BUM, a do tego dochodzi > skażenie radioaktywne bliższych i dalszych okolic!!!!!!!!! Synteza moze byc "tym", ale byla "tym" takze 30 lat temu. Byc moze ze jakis przelom technologiczny raz na zawsze rozwiaze nasze problemy energetyczne, dajac energie tania, bezpieczna i w wielkich ilosciach. Mam jednak wrazenie ze nie jestemy jeszcze w punkcie w ktorym nawet olbrzymie fundusze poswiecone na jej rozwoj dawalyby sensowna w czasie perspektywe praktycznego zastosowania. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Europa polubi uran? 16.01.06, 21:38 Ile ton rocznie odpadów węglowych produkuje polska energetyka? Ile ton rocznie odpadów wytwarzałyby dwie-trzy elektrownie atomowe, że składowanie tego miałoby "zrujnować polską przyrodę"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poradzający Re: Europa polubi uran? IP: *.chello.pl 16.01.06, 23:03 poszukaj sobie w internecie, wyciągnij konstruktywne wnioski, a tutaj postaraj się zamieścić swoją opinię. byle na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Europa polubi uran? 16.01.06, 23:07 Ja właśne do tego zachęcałem niejakego caleba ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Europa polubi uran? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:39 I weźcie pod uwagę skażenie radioaktywne na wysypisku popiołu z elektrowni! Proces spalania węgla prowadzi do koncentracji naturalnych pierwiastków radioaktywnych nawet powyżej 10 x powyżej naturalnego tła Ziemi!!!!!!!! Ale o tym nikt nic nie mówi!!!!!!! Przeciwnicy energii jądrowej też nie zwracają na ten DROBNY SZCZEGÓŁ i nie protestują przeciwko budowie elektowni węglowych!!! Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Europa polubi uran? 17.01.06, 16:35 Jak widać pociąg towarowy tego badziewia to dla zielonych mniejszy problem niż przyczepa odpadów z reaktora, z których po zalaniu ołowiem i betonem a następnie zakopaniu gdzieś_głęboko_pod_ziemią mogą się wydostać co najwyżej jakieś neutrina (o ile w ogóle powstają, nie znam się na rozpadach promieniotwórczych) ;o))) Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Europa polubi uran? 17.01.06, 09:37 > Ile ton rocznie odpadów węglowych produkuje polska energetyka? Nie wiem, jak sądzę kilkaset tysięcy ton. > Ile ton rocznie odpadów wytwarzałyby dwie-trzy elektrownie atomowe, że > składowanie tego miałoby "zrujnować polską przyrodę"? Nie wiem, jak sądzę kilka-kilkadziesiąt ton. Chodzi o co innego. Odpady odpadom nierówne. Odpady mogą być o różnym stopniu aktywności. Najgorszy syf, zużyte paliwo jądrowe, zazwyczaj odbierane jest przez dostawcę paliwa (tak jest zwykle w kontraktach ustalane). Można z tego odzyskać pluton na bomby, więc kazdy stara się w miarę pilnować takich rzeczy, żeby nie trafiły znienacka do jakiejś Korei Pn. czy gdzies indziej gdzie będą umieli toto przetwarzać. Oczywiście to też nie jest do końca wygodne, co jakiś czas trzeba wysłać pociąg z tymi odpadami do owego dostawcy, a po drodze zieloni przykuwają się do torów itp. atrakcje czekają... Z odpadów nam pozostawałyby znacznie mniej aktywne rzeczy, takie jak zużyta odzież ochronna, elementy konstrukcyjno-budowlane wymieniane przy remontach... Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Europa polubi uran? 17.01.06, 20:42 a wiesz co to znaczy haldy popiolow z elektrowni weglowych niekoniecznie w ogrodku, ale na ogromnych haldach (na 5 wagonow wegla wjezdzajacych do elektrowni wyjezdza 1 wagon pylow, radioaktywnych przy okazji i bardzo lotnych)? Odpowiedz Link Zgłoś
berger.m Re: Europa polubi uran? 16.01.06, 23:25 Polska ma duże pokłady geotermalnej energii, to ją należy wykorzystać! Gdyby nie to, że chce mi się spać, rozpisałbym się o tym. Mieszkam w Łodzi, mieście, w którym istnieją plany wykorzystania geotermii. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leppiej A świstak siedzi... IP: *.ing.uj.edu.pl 17.01.06, 10:54 W Europie jest wiele krajów, które mają o wiele większy potencjał geotermalny, a jakoś tego nie wykorzystują... Ciekawe czemu? Może spisek masonerii i liberałów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: A świstak siedzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:46 DUŻYM PROBLEMEM w przypadku wód geotermalnych jest SÓL KUCHENNA (NaCl)!!!!!! Niszczy szybko instalacje i co zrobić z wodą schłodzoną opuszczającą wymienniki ciepła??????????? Zawiera odgroma soli i nie wolno jej wpuścić do rzeki!!!!!!! Najczęściej wciska się ją pod ziemię, ale to nie zawsze jest możliwe (gdy jest duże ciśnienie wypływającej wody), i jest to też kosztowne (trzeba płacić za energię elektryczną zużytą do tłoczenia)!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leppiej Re: A świstak siedzi... IP: *.ing.uj.edu.pl 17.01.06, 14:28 W moim pytaniu była ironia... Wiem, że u nas geotermia to marzenia ściętej głowy Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 realna alternatywa 16.01.06, 23:37 Szanowni Panstwo, Tania ropa sie konczy, swiatowe wydobycie praktycznie nie rosnie i zacznie sie wkrotce zmiejszac. To samo, +/- jest z gazem. Szukajac alternatywy rozroznijmy jednak dwie rzeczy: realna alternatywe dla ich ZASTAPIENIA w ciagu najblizszych 20 lat oraz nowe technologie ktore byc moze czesc potrzeb energetycznych zaspokoja ale ktore nie maja szansy wystapic w roli porownywalnej alternatywy w tym czasie. Jesli chodzi o REALNE alternatywy to sa tylko dwie: wegiel (yes, juz slysze te gwizdy) oraz energia nuklearna. Pomijam tutaj sytuacje specjalne w rodzaju energii geotermalnej czy hydroelektrycznej. Wszystkie inne owszem, moga pomoc w roznym stopniu ale globalna alternatywa nie beda (synteza byc moze ale zbyt odlegla w czasie). Wegiel - poniewaz w odroznieniu od ropy/gazu jest wystarczajacy na +/- 200lat i w razie potrzeby mozna z niego robic benzyne. Podejrzewam ze jak sytuacja przypili to rozniez czystosc emisji znacznie sie poprawi. A wielu ktorym sie wegiel nie podoba szybko zmieni zdanie jak w rurze z Rosji zabraknie nagle gazu i ropy. Rowniez EU sie przeprosi z limitami zanieczyszczen na wegiel gdy nie stanie ropy/gazu. Energia nuklearna - poniewaz mozna w miare ekonomicznie i w miare czysto wyprodukowac podobne ilosci energii, a przy tym technologia jest w miare opanowana i dostepna. Odpady sa i beda problemem, ale jak alternatywa beda zimne kaloryfery to ludzie szybko zmienia zdanie. Prawdziwy problem z uranem moze byc ze strony mniej oczekiwanej. Przy masowym rozwoju energetyki jadrowej (same Chiny planuja setki nowych reaktorow) i poczatkowym wzroscie wydobycia surowca rowniez produkcja U3O8 moze wejsc w nieodwracalny spadek, porownywalny z ropa obecnie. cieple pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: realna alternatywa: zapasy uranu 17.01.06, 00:12 Miałes na mysli U238, a nie U308, oczywiscie? W tej chwili juz istnieją bardzo realistyczne plany nowych cykli paliwowych, w których mozna "spalić" cały U238, a nie tylko U235 i ten pluton, ktory powstaje przy "konwencjonalnym" cyklu (pluton, powstały z U238, daje 40% całosci energii z danego elementu paliwowego). Jak równiez istnieje bardzo realistyczny plan reaktorów spalających tor. Tym ostatnim sa bardzo zainteresowane Indie, które maja toru duzo, a uranu niewiele. Toru jest na swiecie dwa razy wiecej, niz uranu. Uranu 238 i toru wystarczy na zaspokojenie potrzeb energetycznych ludzkosci na 50 000 lat co najmniej. Gdyby bazowac tylko na konwencjonalnym cyklu, to istotnie uranu nie wystarczy na bardzo długo. Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: realna alternatywa: zapasy uranu 17.01.06, 00:27 t0g napisał: > Miałes na mysli U238, a nie U308, oczywiscie? > > W tej chwili juz istnieją bardzo realistyczne plany nowych cykli paliwowych, w > których mozna "spalić" cały U238, a nie tylko U235 i ten pluton, ktory powstaje > przy "konwencjonalnym" cyklu (pluton, powstały z U238, daje 40% całosci energii > z danego elementu paliwowego). Jak równiez istnieje bardzo realistyczny plan > reaktorów spalających tor. Tym ostatnim sa bardzo zainteresowane Indie, które > maja toru duzo, a uranu niewiele. Toru jest na swiecie dwa razy wiecej, niz ur > anu. > > Uranu 238 i toru wystarczy na zaspokojenie potrzeb energetycznych ludzkosci na > 50 000 lat co najmniej. > > Gdyby bazowac tylko na konwencjonalnym cyklu, to istotnie uranu nie wystarczy n > a > bardzo długo. bardzo ciekawa uwaga z tym torem, dzieki. a z "3O8" to mial byc nie tyle uran ile "yellow cake" ktorego cene sledze na biezaco, a wiec tlenek uranu (w srodku litera "O" a nie zero). pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: realna alternatywa: zapasy uranu 17.01.06, 03:29 cynik9 napisał: > bardzo ciekawa uwaga z tym torem, dzieki. a z "3O8" to mial byc nie tyle uran > ile "yellow cake" ... No tak, yellow cake! Ale gapa ze mnie! Pozdrowienia, t0g PS. Ten cykl paliwowy na torze jest nazwany od czyjegos nazwiska, ktore brzmi polsko, ale ten facet raczej mial przodkow-Rosjan, nie Polakow. Tylko to nazwisko wylecialo mi z glowy. Poszukam i znajde. Cykl trzeba rozpoczac od zwyczajnych elementow paliwowych z uranem, no i otacza sie strefe aktywna reaktora takim "plotem" z gesto ustawionych pretow z torem (tlenkiem bodajze). W tych pretach pod wplywem neutronow wytwarza sie rozszczepialny izotop uranu 233. W miare uplywu czasu prety z torem, przesuwa sie blizej centrum strefy, i doklada sie nowe od zewnatrz. Po kilku latach mozna juz wszystkie prety z uranem usunac, i reaktor bedzie szedl "na samym torze". Zuzyte prety mozna poddac obrobce chemicznej i odzyskac caly "niespalony" tor i wlaczyc go od nowa do procesu. Tak wiec, na dobra sprawe, caly dostepny na Ziemi tor mozna tym sposobem przerobic na energie. W przypadku uranu i konwencjonalnego cyklu, bardzo niewiele U238 bierze udzial w produkcji energi - tylko ta czesc, ktora sie zamieni w rozszczepialny pluton. Jedna z wad reaktora na torze jest to, ze tzw. "opoznione neutrony", ktore pelnia niezwykle wazna role w kontroli reakcji lancuchowej w reaktorze, zanikaja ok. dwukrotnie szybciej, niz w przypadku paliwa uranowego. Reaktor jest przez to nieco trudniejszy do kontroli, ale to nie znaczy, ze do kontroli niemozliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: realna alternatywa: zapasy uranu 17.01.06, 13:16 jeszcze raz dziekuje za informacje o torze. zdopingowalo mnie to do poszperania w wikipedii bo nie mialem o tym pojecia. rzeczywiscie wyglada na to ze po "peak oil" nie bedziemy musieli sie odrazu martwic o "peak uranuim". pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator2 Re: realna alternatywa: zapasy uranu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 20:16 Jest też projekt Rubi polegający na naświetlaniu toru wiązką protonów rozpędzonych napięciem ~1000000000V (czyli o energii rzędu 1 GeV) rozbijających tor "na drobne", a więc z produkcją przynajmniej 100 neutronów. Te prowadzą do akumulacji U(233). Po przekroczeniu pewnego stężenia moc uzyskiwana z tego uranu rozszczepianego istniejącym strumieniem neutronów (wzmocnionym neutronami z rozszczepienia) zaczyna być moca użyteczną, a ilość produkowanego uranu zrównuje się z ilościa rozszczepianą w tym samym czasie. Do zasilania akceleratora starczyć ma 10% energii elektrycznej produkowanej w tym reaktorze. Koncentracja rozszczepialnego uranu nie przekracza poziomu,który by umożliwił reakcję łańcuchową (nie ma problemu wybuchu), a poza tym, nie ma możliwości wyekstrachowania materiału rozszczepialnego na bombę. Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: realna alternatywa: zapasy uranu 17.01.06, 20:44 Gość portalu: obserwator2 napisał(a): > Jest też projekt Rubi polegający na naświetlaniu toru wiązką protonów > rozpędzonych napięciem ~1000000000V (czyli o energii rzędu 1 GeV) rozbijających Ciekawe! "Projekt" rozumie przez to idee w fazie badan? czy tez blisko zastosowania komercyjnego? Odpowiedz Link Zgłoś
qweta0 elektrownie atomowe? jestem jak najbardziej za! 16.01.06, 23:41 ale trzeba rzetelną kampanią informacyjną przekonać opinię publiczną, mi wystarcza to, że finowie zdecydowali się taką elektrownie wybudować Odpowiedz Link Zgłoś
leszekwiesiek [...] 17.01.06, 00:49 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Polecam "National Geographic" z sierpnia 17.01.06, 00:02 2005. Jest tam bardzo ciekawy artykuł o róznych rodzajach "odnawialnej energii". Tym bardziej polecam, że na str. 24-25 (amerykańskie wydanie) jest duże zdjęcie z miasteczka, w którym mam przyjemnośc mieszkać. Samochód pokazany na zdjeciu czasem widuję na ulicy. Państwa leżace w tej samej strefie geograficznej co Polska, jak jasno z artykułu wynika, powinny bardziej stawiać na wiatr, niż na energię słoneczną. Dania, rekordzista świata, już w tej chwili zaspokaja 20% swego zapotrzebowania z wiatraków. Energia słoneczna jest super, i ja ją gorąco popieram -z tym, że, jak ja stale podkreślam i co też podkreślono w omawianym artykule, nie ma tej energii ani w nocy, ani w dni pochmurne. Zatem trzeba wymyseć metody jej magazynowania - a takich metod na razie ni ma ("ni ma", po lwowsku, napisałem świadomie - "ni ma" jest mocniejsze od "nie ma"). Szanse na szerokie wykorzystanie tej energii wprzyszłosci jednak sa. Sceptycy mówią: "na zapokojenie potrzeb USA trzeba by było pokruć panelami 10 000 kwadratowych mil (ca. 25 000 km^2), czyli tylemniej więcej, ile wynosi powierzcnia Stanu Maine. Proponenci zas odpowiadają: "nie musimy kłasć na ziemii, możemy na dachach, wystarczy pokryć 25% powierzcni wszystich dachów w USA. Jest to bardzo dobry argument, moim zdaniem. Ciągle jeszcze przeszkoda pozostaje jednak bardzo wysoki koszt, wynoszący w tej chwili ok. 10$ na 1 W użytecznej mocy. Ja osobiscie uważam, że bez energii jądrowej, przynajmniej na jakiś okres przejsciowy, ludzkośc sie nie obejdzie. Mnie to się nie wydaje niczym strasznym, ponieważ pracuję z radioaktywnością już ponad 30 lat. Co do Australii - akurat niedawno byłem na konferencji w Sydney i tam spotkałem kolegę, z którym razem pracowaliśmy na Wydziale Fizyki UW w latach 70-tych. Kolega teraz pracuje w jakiejs australijskiej organizacji rzadowej, w gestii której leży m. in. energia jądrowa. On zeznał coś dokładnie odwrotnego, niz mówi tutaj Bonobo - mówie to dla porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: Polecam "National Geographic" z sierpnia 17.01.06, 01:11 t0g napisał: Proponenci zas odpowiadają: "nie musimy kłasć na > ziemii, możemy na dachach, wystarczy pokryć 25% powierzcni wszystich dachów w > USA. Jest to bardzo dobry argument, moim zdaniem. Ciągle jeszcze przeszkoda > pozostaje jednak bardzo wysoki koszt, wynoszący w tej chwili ok. 10$ na 1 W > użytecznej mocy. Jest to argument byc moze dobry dla New Mexico czy Kalifornii. W naszych szerokosciach bywa jeszcze snieg/szron, ktory oprocz wspomnianych przez Ciebie dni chmurnych oraz nocy czyni instalacje paneli slonecznych na dachu malo sensownym. Powiedzialbym tak - o ile dom rozpatrywac jako indywidualny odbiornik energii to wierze ze zapotrzebowanie na te energie mozna drastycznie obnizyc przy umiarkowanych kosztach dodatkowych, wykorzystujac cala game now(sz)ych technologii i samej konstrukcji oraz materialow (lacznie z bezposrednia absorpcja energii slonecznej w elementach wnetrz). Ale jakos nie bardzo potrafie sobie praktycznie wyobrazic (oprocz trywialnych lampek etc) jak w naszym klimacie *ekonomicznie* wykorzystac droga, kaprysna i stosunkowo niewielka energie elektryczna generowana poprzez panel sloneczny, czy na dachu czy gdzie indziej. Prawdopodobnie juz samo zastapienie ogniw slonecznych prostymi panelami absorbcyjnymi gdzie slonce bezposrednio podgrzewa - kiedy jest- cyrkulujaca tam ciecz jest duzo bardziej ekonomiczne...pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: No przeciem napisal, Kumie Cyniku, ze ni ma na 17.01.06, 07:49 razie metod na magazynowanie energii slonecznej (ilosc olowiu na swiecie prawdopodobnie by wystarczyla na wytworzenie drobnego ulamka tych akumulatorow akumulatorow olowiowych, ktorych by trzeba uzyc). Szron, snieg na dachu - z tym jeszcze mozna by sobie poradzic (np. panele chowane pod czesc dachu i wysuwane tylko "do pracy". Ale z tym magazynowaniem problem jest zasadniczy! Tymczasem entuzjasci energii slonecznej zachowuja sie tak, jakby tego problemu w ogole nie bylo! Podobnie jest z wiatrem. Cisza to nie jest wymysl fantastow. Czy ludzie zaakceptuja takie rozwiazanie: "Jak jest cisza i w gniazdkach nie ma elektryki, to wyciagay lojowki i po problemie!" Rezerwowe elektrownie cieplne na czas ciszy lub pochmurnej pogody? Takiego behemota nie uruchamia sie przy pomocy nacisniecia guzika! Globalna siec energetyczna? W dzisiejszej sytuacji politycznej na swiecie to fantasmagoria... Ja sie obawiam, ze bez "atomow" nie pojdzie, a swiat polubi na powrot atomy, jak rachunek za prund przekroczy jakas tam "mase krytyczna". Choc, jak powiadam, do energii slonecznej, wiatrowej, biopaliw i innych "odnawialnych" odnosze sie z najwieksza sympatia. Ale jestem realista. A Bonobo jest romantykiem, co mierzy sily na zamiary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: No przeciem napisal, Kumie Cyniku, ze ni ma n IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 17.01.06, 12:02 Przestań, dobra atom jest potrzebny, ale przy dzisiejszej sytuacji politycznej to będzie bardzo trudne. Trzeba wprowadzać rozwiążania równolegle, albo budować statki kosmiczne. To może znajdziemy na innych planetach ropę. Odpowiedz Link Zgłoś
marcinkozuch Odpady w kosmos 17.01.06, 02:25 A niezależność energetyczna jest nam bardzo pilnie potrzebna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IJ Świerk GDYBY IP: *.acn.waw.pl 17.01.06, 04:18 ... Polacy byli naprawdę mądrym narodem to ... skupiliby się na opracowaniu technologii i skonstruowaniu reaktora TERMOJĄDROWEGO - mnóstwo energii i mało odpadów Odpowiedz Link Zgłoś
t0g Re: Drogi IJ Swierku, 17.01.06, 07:58 Mam do Ciebie wiele sympatii, bo w Swierku (wowczas IBJ) zrobilem czesc eksperymentalna do mojej pracy magisterskiej, a pozniej doktorskiej. Podejrzewam jednak, ze o syntezie termojadrowej nie wiesz jeszcze zbyt wiele - szczegolnie zas o przeszkodach, ktore nalezy pokonac, by uzyskac zrodlo energii zdolne do zaspokojenia praktycznych potrzeb. Teraz na swiecie sporo panstw zespolilo swoje wysilki w projekcie ITER, ktory ma nas przyblizyc do tego celu. Jest to niezwykle kosztowna impreza i Polski po prostu nie byloby w zyciu stac na podjecie projektu o podobnej skali. Tym bardziej, ze nie ma bynajmniej GWARANCJI, ze ITER "wypali"; jest tylko nadzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antibiuro Re: Europa polubi uran? IP: 57.67.141.* 17.01.06, 08:03 Nie ma wyjścia,tylko uran ! Biopaliwa - za duża emisja CO i CO2, straszne koszty ! Węgiel - lepiej przerobić na paliwo , zapasy na 100 lat ! Ropa i gaz - jesteśmy uzależnieni od kilku monopolistów ( Rosja , Iran, )zapasy na 60 lat ! Energia słoneczna - aby wytworzyć ta metodą tyle energii co w jednej elektrowni atomowej trzeba by powierzchni kilkunastu tysięcy boisk piłkarskich - ile boisk wybudowaliśmy ??? Jest to nie realne Zalety uranu : -zapasy na 300 lat - wielu dostawców USA RPA Kanada, Rosja , brak monopolu -dobre doświadczenia Francji USA Rosji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oki Re: Europa polubi uran? IP: *.itc.pw.edu.pl 17.01.06, 08:35 Po pierwsze, pozdrawiam Kolegę po fachu (t0g). Po drugie, zawsze mnie irytuje stosowanie bilansu ciągnionego do energetyki jądrowej (od planów, przez eksploatację do przywrócenia stanu pierwotnego) przy jednoczesnym porównaniu z energetyką klasyczną liczoną tylko nakładami inwestycyjnymi (nawet bez kosztów emisji). Jest to oszustwo i kłamliwe, w pełni świadome manipulowanie danymi. Oczywiście przeciętny czytelnik nie ma pojęcia o technologiach energetycznych (a szkoda :))) ) i nie widzi przez to fałszerstwa. Po trzecie: epatowanie przez brytyjskich zielonych liczbą 31800 m3 odpadów przez cały czas eksploatacji 10 elektrowni to już szczyt bezczelności. Policzmy 31800m3 na 10 elektrowni to 3180 m3 na elektrownię w całym cyklu pracy (życia). To pierwiastek trzeciego stopnia z 3180 m3 równa się niecałe 15m!!! Czyli odpady z elektrownii jądrowej podczas calego życia (el. oczywiście) tworzą sześcian o boku 15 m. Proszę teraz porównać z ilością odpadów z konwencjonalnej elektrownii węglowej o podobnej mocy - to są MILIARDY m3!!! A jest jeszcze jeden "myk" - ojętość odpadów podawana jest już razem z objętością pojemników do przechowywania... No a na sam koniec to polecam uwadze Czytelników sprawy związane z ograniczeniem emisji CO2, SOx i NOx - jak nie zdecydujemy się na EJ to po 2012 będzie znów 20 stopień zasilania - nadmiar mocy w systemie jest POZORNY. Dla dociekliwych polecam lekturę "ograniczeń przesyłowych w systemie el.en. w Polsce" Pozdrawiam PS dobry portal do edukacji to: www.nuclear.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Europa polubi uran? IP: 217.153.194.* 17.01.06, 09:50 Ja nieśmiało (raczej nie fachowiec jestem :-) ) dorzucę jeszcze jedną rzecz: elektrownie węglowe (konwencjonalne, chociażby takie jak nasz Bełchatów czy Jaworzno) generują całkiem konkretne...skażenie radioaktywne. Chodzi o to że węgiel wydobywany jest z coraz większych głębokości, a im głębiej, tym więcej w nim radonu. W odróżnieniu od elektrowni jądrowej, gdzie wszelkie niebezpieczne pierwiastki promieniotwórcze są "zapakowane", elektrownia węglowa radośnie rozpyla (zdaje się nie sam radon, tylko to co zostaje po jego rozpadzie, niech mnie jakiś ekspert poprawi) w powietrzu. To tyle w temacie "ekologicznych" elektrowni węglowych i "promieniotwórczych" elektrowni jądrowych. Szkoda że duża część "ekologów" jest niedouczona... Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Europa polubi uran? 17.01.06, 12:54 Ależ oczywiście, że elektrownie węglowe produkuja promieniowanie! I to nie tylko radon, do tego dochodzi URAN, tor, potas i produkty ich rozpadu! Część tego leci z dymem w atmosferę, część wędruje na hałdy, a z hałd częśc wymywana jest przez wodę do gleby i strumieni, a część zostaje. Nawiasem - kiedyś miałem do czynienia z problemem zagospodorowania popiołów - chodziło o to, ile ich można dodawać do np. betonu (próbowaliśmy z popiołów robic np. pianobeton). No i cała sprawa rozbijała się właśnie o aktywność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Europa polubi uran? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:57 I weźcie pod uwagę skażenie radioaktywne na wysypisku popiołu z elektrowni! Proces spalania węgla prowadzi do koncentracji naturalnych pierwiastków radioaktywnych nawet powyżej 10 x powyżej naturalnego tła Ziemi!!!!!!!! Ale o tym nikt nic nie mówi!!!!!!! Przeciwnicy energii jądrowej też nie zwracają na ten DROBNY SZCZEGÓŁ i nie protestują przeciwko budowie elektowni węglowych!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HAHAHAHA Re: Europa polubi uran? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 08:52 "Naukowcy brytyjscy oszacowali, że dziesięć takich reaktorów (założyli, że tyle powstanie w ich kraju) wyprodukuje łącznie aż 31 800 m sześc. zużytego paliwa uranowego, które przez tysiące lat będzie emitowało wysokie dawki promieniowania jonizującego. Wszystkie brytyjskie elektrownie wyprodukowały do tej pory łącznie "tylko" 8 150 m sześc. takich odpadów, a więc czterokrotnie mniej." A w jakim czasie, palancino żałosna? Co za brednia! Te 31 800 m^3 wyprodukuje w ciągu "tysięcy lat" czy "do tej pory" (czyli przez cały okres funkcjonowania "brytyjskich elektrowni")? Może przez miesiąc? Może pół? Boshe, czas już skończyć z tym starym mitem o potwornej szkodliwości promieniowania. W niewielkich dawkach działa ono bardzo korzystnie na organizm. Proszę spytać kompetentnego fizyka, który nie robi raportów za pieniądze dla organizacji rządowych, o szkodliwość promieniowania. I ten system norm, traktujący zwykłe promieniowanie gleby na niektórych obszarach za "śmiertelne" (sic!)... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 prąd z atomu jest znacznie droższy niż 17.01.06, 09:21 z innych źródeł i to się po prostu nie opłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: prąd z atomu jest znacznie droższy niż 17.01.06, 15:29 toja3003 napisała: > z innych źródeł i to się po prostu nie opłaca. nie rozglaszaj nonsensow, toja3003. nawet biorac pod uwage wysokie koszty budowy reaktorow prad "z atomu" nie jest drozszy od tego "z wegla". www.nucleartourist.com/basics/costs.htm Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 no to pokaż mi tę kalkulcję, bo 17.01.06, 17:27 co to znaczy „tańszy prąd“? Wszystko zależy jak tą cenę kalkulować. Czy jest w niej np. cena ludzkiego strachu? Radioaktywne pary, które przedostają się do środowiska nawet podczas bezawaryjnej pracy „atomówki”, zawieraja pierwiastki promieniotwórcze, krążące w przyrodzie przez tysiące lat i zabijające wielokrotnie. Czy twoje kalkulacje też to uwzględniają? Wątpię. Do tego należy dodać wycieki radioaktywne z innych ogniw łancucha obiegu paliwa jądrowego, bez którego elektrownia działać nie może. Awarie w elektrowniach atomowych są nieuniknione. Według raportów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej od początku lat 70- tych zdarzyło się na świecie ok. 400 wypadków tzw. poważnych. Dokładnie ile ich było – nie wiadomo, gdyż nie ma obowiązku informowania MAEA i opinii publicznej o awariach. Informacje na ten temat są ukrywane, bądź manipulowane aby nie straszyć ludzi i nie hamować rozwoju energetyki atomowej. Chmura radioaktywna ma te „zaletę,” że jest niewidoczna. Nikt jednak nie zliczy ilu ludzi i innych żywych istot dotąd zabiły i ilu jeszcze usmiercą, bezpośrednio czy pośrednio. Energetyka jądrowa niesie ze sobą jeszcze jeden nierozwiazywalny problem – pozbywanie się odpadów. Dasz gwarancje, że jakiekolwiek miejsce na Ziemi oraz jakikolwiek pojemnik wytrzymają w nienaruszonym stanie pół miliona lat? Bo tyle właśnie pluton – 239- najbardziej śmiercionośna substancja stworzona przez czlowieka – powinien być odizolowany od środowiska. Aby nie unicestwić ludzkości energetyka jądrowa wymaga absolutnie niezawodnych technologii oraz doskonale perfekcyjnego człowieka. Ty nim jesteś? Wątpię. A tatem twoje atomowe marzenia należy zakwalifikować jako nierealne i groźne. Normalnie jest, że maszyna czasem się psuje a człowieka nieomylnego prózno by szukać. Kazda technologia powinna to uwzglednić. A ewentualne „wkalkulowanie Czarnobyla” jest zwykłym cynizmem i proponuję uszanować choćby ofiary tej strasznej katastrofy i nawet nie pytam jaką wartość w złotych czy dolarach przyjąłeś dla ludzkiego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: no to pokaż mi tę kalkulcję, bo 17.01.06, 18:20 toja3003 napisała: > co to znaczy „tańszy prąd“? Kalkulacje pokazalem, wystarczy przeczytac link. Moge pokazac wiecej, jak nie wystarczy. Ale jak chcesz wkalkulowac "cene strachu" poprzez subiektywne dodanie paru zer to owszem, zawsze wykazesz ze twoje rozwiazanie jest najbardziej ekonomiczne. Co zamyka ten watek dyskusji, bo nie o zadna racjonalna kalkulacje Ci chodzi. Chce tez dodac ze blednie odczytujesz moje intencje jako entuzjasty energii jadrowej. Chodzi mi jedynie o trzezwe spojrzenie jaka mamy realistyczna alternatywe, aby w przeciagu -/+ 20 lat zastapic gros energii generowanej obecnie przez rope i gaz. Jak wspomnialem w pierwszym poscie, REALISTYCZNIE na placu boju pozostaje wegiel i energia nuklearna, z wszystkimi ich wadami. Oczywiscie ze strachu przed obiema mozna negowac rzeczywistosc i zabarykadowac sie w garazu do czasu az synteza czy slonce rozwiaze nasze potrzeby energetyczne czysto, tanio i bezbolesnie. Ale bedzie to dlugie czekanie. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 a czemu paliwa odnawialne są dla ciebie 17.01.06, 18:26 nierealistyczne? Zakład, że przy odpowiednim ustawodastwie jutro będziemy mieli elektryczne auta? Wiesz jaki był opór przemysłu na zachodzie przed katalizatorami 20 lat temu i że to niemożliwe, za drogie a tu nagle każdy ma takie cacko - czyli można nie? Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: a czemu paliwa odnawialne są dla ciebie 17.01.06, 20:32 toja3003 napisała: > nierealistyczne? Zakład, że przy odpowiednim > ustawodastwie jutro będziemy mieli elektryczne auta? > Wiesz jaki był opór przemysłu na zachodzie przed katalizatorami > 20 lat temu i że to niemożliwe, za drogie a tu nagle > każdy ma takie cacko - czyli można nie? Nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Chcesz zeby odgornie zalegalizowac ze energia ma byc czysta, tania i powszechnie dostepna? jeszcze troche i do tego dojdzie...tyle ze energii od tego nie przybedzie. Biopaliwa: etanol, biodiesel? Nie mam nic przeciw i nie wykluczone z braku laku wypelnia one czesc potrzeb. Tyle ze mowimy calosciowo o alternatywie dla ropy i gazu, a one taka jednak raczej nie beda. Dlaczego? poniewaz wymagaloby znacznego zwiekszenia powierzchni upraw lub znacznego zwiekszenia wydajnosci. W przeludnionym swiecie z pierwszym jest problem oczywisty. A z drugim jest rowniez problem, poniewaz nawozy sztuczne (dzieki ktorym osiagnieto powojenny wzrost wydajnosci) to pochodna substancji ktore wlasnie chcemy zastapic. Co wiecej, nalezy sie spodziewac ze wraz ze wzrastajaca cena ropy/gazu cena nawozow sztucznych wzrosnie tak ze priorytetem bedzie ich uzycie dla produkcji zywnosci, a nie paliw. Tez nie mam nic przeciw elektrycznym autom, prosze bardzo. Ale przeciez te energie tez trzeba przeciez skads wziac, i to w ilosciach +/- porownywalnych z tym co daje nam obecnie benzyna. Jakos ten prad do ladowania, czy butla z wodorem musi byc wczesniej wytworzony. To kosztuje energie. Czy jezdzisz samochodem elektrycznym, czy wodorowym, problem skad wziasc te energie pozostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 nie żartuj, codziennie dostajemy petawaty 18.01.06, 09:09 tej energii ze Słońca i cała planeta na tym funkcjonuje od miliardów lat. Trzeba tą energię tylko sobie wziąść. Na razie umiemy nią zasilać mniejsze urządzenia i wspomagać bateriami na dachach ogrzewanie ale dlaczego miałby to być koniec tych możliwości? W tym, naturalnym kierunku trzeba iść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Toja3003 - demagog 21 wieku IP: 65.121.44.* 18.01.06, 18:17 Toja - już raz obiecywałem żsobie, e z tobą w żadną dyskusję nie będę się więcej wdawał. Zrobię ten mały wyjątek, ale nie będę wdawał się w polemikę i odpowiedzi. Otóż chcę publicznie zdemaskować twoje KŁAMSTWO. Piszesz, cytuję: "Zakład, że przy odpowiednim ustawodastwie jutro będziemy mieli elektryczne auta? Wiesz jaki był opór przemysłu na zachodzie przed katalizatorami 20 lat temu i że to niemożliwe, za drogie a tu nagle każdy ma takie cacko - czyli można nie?" Dlaczego kłamiesz? I to publicznie? To już nie jest świadome wprowadzanie ludzi w błąd. Historia z katalizatorami była inna - one ISTNIAŁY i były efektywne. Jedyną barierą była cena, która w żaden sposób nie pozwalała na ich wprowadzenie bez odpowiednich przepisów obowiązujących WSZYSTKICH producentów jednakowo. Firma która zdecydowała by się wejść pierwsza 25 lat temu z katalizatorem za dodatkowe kilka tysięcy za sztukę - zbankrutowała by natychmiast. Natomiast przegrałaś/eś zakład o elektryczne samochody i nowe nie istniejące technologie. Osobiście pracowałem nad pierwszym elektrycznym pick-upem GM - S10. Pracowałem też nad pierwszym elektrycznym samochodem osobowym GM - EV1. I co się z nimi stało? Poszły na śmietnik. Wycofano wszystkie z obiegu i wstrzymano produkcję ponosząc MILIARDOWE koszty. Ich parametry w praktyce były prawie o połowę gorsze od tych które publicznie ogłaszano. A te głoszone publicznie były też mierne. Np. pickup S10, pomimo że był cały załadowany bateriami, mógł już tylko zabrać kierowcę i pasażera, żadnego towaru (pickup nie mogący nic wieźć na pace!), a mimo to zasięg był 45 km w ciepły dzień, przy nowych bateriach. Te nikomu nie służące pojazdy elektryczne powstały WŁAŚNIE i TYLKO dlatego, że Kalifornia i kilka innych stanów wprowadziły przepisy, wymagajace by w roku 2001, pewien procent wszystkich sprzedawanych przez producenta samochodów - były właśnie pojazdami elektrycznymi. Przez ponad 10 lat bardzo intensywnej pracy GM stworzył te właśnie buble. Ford, Chrysle, Toyota i Honda nie osiągnęły nawet tego i groził im całkowity zakaz sprzedaży samochodów w tych stanach. O kompletnej niewiedzy i życiu w innym świecie polityków i prawników tworzących te przepisy, nie będę nawet mówił. Wspomnę tylko, ze wymagali, by pojazd nie emitował ŻADNYCH węglowodorów. Gdy domagałem sie by zdefiniowali słowo ŻADNYCH - otrzymywałem uparte - ŻADNYCH, znaczy ŻADNYCH, ZERO - nie rozumiesz po angielsku, zero!??? Otóż każdy pojazd, nawet bez silnika, bez zbiornika paliwa, stojący nieruchomo, wciąż emityje węglowodory: z opon, z plastykowych części, z farby itd. Można to łatwo zmierzyć. Nie przyjmowali nawet tego do wiadomości i nie chcieli ustalić minimalnego dopuszczalnego poziomu emisji - tacy byli "czyści". Ale wracając do tematu - jak widzisz ustawodawstwo już było i nie było w stanie wymusić koniecznego postępu technicznego w tej materii. Przegrałeś zakład. Jednak jestem pewien że wiesz o tym FAKCIE, dlatego twoje wyzwanie, twój zakład, jest świadomym wprowadzaniem w błąd. Jest kłamstwem. Gdyby ustawy mogły wymusić osiagnięcie konkretnych przełomów technologicznych i nowe odkrycia - Hitler wygrał by wojnę. Ale przegrał - prawda? I dla Twojej informacji - obecne pojazdy z napędem na benzynę/ropę emitują mniej zanieczyszczeń i CO2 do atmosfery niż pojazdy elektryczne. Pojazdy elektryczne jedynie przenoszą miejsce powstawania tych zanieczyszczeń z własnego silnika do elektrowni. Nawet wliczając w to pojazdy na wodorowe ogniwa paliwowe. Ich ogólna sprawność tzw. od szybu-do-kół jest znacznie niższa niż konwencjonalnych samochodów z silnikami o spalaniu wewnętrznym. Planeta na nich cierpi - nie zyskuje. Ta prawda powoli przebija się do świadomości konsumentów i o dziwo... polityków. A jeśli o wodór chodzi - przeczytaj jeden z moich pierwszych postów - pisze tam pod pseudo Orkan3, jako że Inżynier jest zajęty. PS. Obecnie pracuję nad pojazdami hybrydowymi i zasilanymi ogniwami paliwowymi. A mówiąc hybrydowe - są to pneumatyczne i hydrauliczne hybrydy, jako że elektryczne mają o połowę... mniejszą sprawność. Te wszystkie straty przy wytwarzaniu pradu, zamianie na stały, ładowaniu akumulatorów, rozładowywaniu, ponownej zamianie na zmienny, i sprawność silnika - w sumie odzyskuje się 20% energii hamowania. Czyli zmniejsza średnie zużycie paliwa o jakieś 5%. Za cenę kilku tesięcy dolarów i cięższego pojazdu. Oczywiście konsumentowi mówi się co innego... Obowiązuje "poprawnosć polityczna". Acha - i mieszkam 20 km od elektrowni atomowej Fermi, pod Detroit. Dzięki niej mam nieskazitelnie czyste powietrze, spokój i czystą wodę w jeziorze. Nie zamienił bym na sąsiedztwo z żadną inną elektrownią. Poziom promieniowania mierzony pod moim domem jest 3 razy niższy niż średni poziom promieniowania na Śląsku. Podejrzewam że jest dokładnie taki sam jak był przed wybudowaniem elektrowni. Życzę miłych snów, w nich wszystko jest możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Koszt budowy elektrowni jądrowej vs. węglowej 18.01.06, 20:50 Obecnie koszty inwestycyjne elektrowni jądrowych sięgają 2000 dolarów za każdy 1 kW mocy takiej elektrowni. hirg.if.pw.edu.pl/~greg/mtj/rozwoj.html Zatem koszt wybudowania 2GW elektrowni atomowej: 2 000 000 kW x 2 000 USD= 4 miliardy USD x3,25 = 13 miliardów złotych "Bloki energetyczne PKE osiągają sprawność rzędu 36-39 proc. Nie pozwala to konkurować z krajami Unii, gdzie pracują bloki o sprawności 44-45 proc. - przyznaje szef koncernu. - Ale o ile koszty zmienne wytwarzania energii w blokach 200 MW mieszczą się w granicach 74-75 zł/MWh, to już bloki fluidalne w EC Katowice, w Jaworznie i Sierszy - w granicach 50 zł. W tych blokach tylko w Jaworznie spaliliśmy ponad 1 mln t mułu węglowego" www.ise.pl/news.php?pid=93 "Projekt zbudowania 460 MW bloku energetycznego na parametry nadkrytyczne w Elektrowni Łagisza jest strategicznym przedsięwzięciem PKE SA. Po roku starań nie udało się zamknąć finansowania tej inwestycji, mimo zgromadzenia ok. 70 proc. potrzebnych pieniędzy (są to środki własne PKE oraz z funduszów ekologicznych, w tym dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej). Brakuje 500-600 mln zł. Koszt całej inwestycji to ok. 1,7 mld zł." www.ise.pl/news.php?pid=93 Zatem koszt wybudowania 2GW elektrowni węglowej: (2000/460)x1,7 mld=7,4 miliarda zł To znaczy kosztem budowy JEDNEJ elektrowni jądrowej jestesmy w stanie wybudowac DWIE supernowoczesne elektrownie węglowe (lub jedną o dwukrotnie większej mocy)!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Koszt eksploatacji elektrowni jądrowej vs.węglowej 18.01.06, 20:51 "Koszt samego paliwa w warunkach amerykańskich stanowi dla elektrowni jądrowych 27%, podczas gdy dla węglowych 76%" www.gigawat.net.pl/article/articleview/269/3/32/ Czy nie oznacza to przypadkiem jakiegos punktu in plus na korzysc elektrowni atomowych w Polsce? Otóż nie! Owe 76% kosztów zapewniamy wewnetrznym rynkiem wydobycia surowców enetgetycznych, który dodatkowo przysparza nam drugie tyle zysków z tytułu eksportu. Natomiast te alternatywne 27% musielibysmy W CAŁOŚCI importować. Ale to tylko jedna strona medalu. Druga ma się jak następuje: W USA "Produkcja energii elektrycznej z elektrowni jądrowych wyniosła 780 TWh w 2002r., co stanowiło 20,2%. Na pierwszym miejscu z udziałem prawie 50% jest energetyka konwencjonalna na węgiel, który jest dość tani w Stanach Zjednoczonych z uwagi na łatwe warunki jego wydobycia Koszt produkcji energii elektrycznej z elektrowni jądrowych w Stanach Zjednoczonych jest najniższy spośród innych źródeł energii elektrycznej i wynosił w 2001r. średnio 1,68 centa za kilowatogodzinę (kWh), podczas gdy z elektrowni węglowych 1,80 centa" www.gigawat.net.pl/article/articleview/269/2/32/ różnica 1,80-1,68 to 0,12 centa x 3,25=0,39 gr na kWh 58 miliardów złotych = 5.800.000.000.000 gr zaoszczędzamy na budowie 10 el. atomowych budując w zamian identycznych 10 węglowych o mocy 20GWe=20.000.000 kW 5.800.000:20=290.000 godzin/24=12.000 dni/365=33 lata !!! 33 lata musiałaby pracować elektrownia atomowa, aby koszt jej budowy i eksploatacji zrównały się z kosztami budowy i eksploatacji elektrowni węglowej !!! tymczasem po 30 latach wymaga ona zamknięcia, a koszt owego zamknięcia jest rzędu kosztów jej budowy i kilkaset razy przewyższa koszt zamknięcia elektrowni węglowej !!! "odnotowano znaczne skrócenie tego czasu, tj. ze 107 dni (średnio dla wszystkich bloków) w 1990r. do 40 dni w 2000r. Rekord stanowił 15 dniowy przeładunek paliwa w elektrowni Braidwood (PWR). Ponadto dzięki zwiększeniu parametrów pary uzyskano wzrost sprawności termicznej z 32,495 w 1980r. do 33,85% w 1999r. " Oznacza to, że rok w rok należy uwzględnić przynajmniej (nota bonobo) 44-dniowy przestój elektrowni jądrowej ma przeładunek paliwa !!! Czy ktos z Panów polityków od przyszłosci naszej energetyki brał tylko ten "banalny" fakt pod uwagę ??? I jeszcze jedno: 14 stanów w USA obejmujących blisko połowę ich terytorium nie ma u siebie ANI JEDNEJ elektrowni atomowej !!! Gdy przyjrzymy sie ich lokalizacji w przedziwny sposób skojarzą sie nam z... kopalnymi źródłami energii lub nawet energetyką wodną. www.gigawat.net.pl/ezimagecatalogue/catalogue/variations/192-200x200.jpg www.gigawat.net.pl/imagecatalogue/imageview/192/?RefererURL=/article/articleview/269/2/32/ Widać wyraźnie, że na elektrownie jądrowe mogą sobie pozwolić jedynie najbogatsze państwa (lub dajmy na to stany Stanów Zjednoczonych) i/lub te nie posiadające kopalnych źródeł energii. I to one powinny wziąc na siebie ciężar ich budowy i eksploatacji, a nie takie ubogie kraje jak Polska, o ogromnych zasobach rodzimych surowców energetycznych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier D Re: Koszt eksploatacji elektrowni jądrowej vs.węg IP: 65.121.44.* 19.01.06, 19:37 Akurat z tym się zgadzam. Uważam że alternatywą dla elektrowni atomowych jest przeznaczanie tych pieniędzy na rozwój czystych i jeszcze bardziej efektywnych sposobów spalania węgla, na nowoczesne filtry do energetyki węglowej itd. Mamy to bogactwo, więc próbujmy z niego rozsądnie korzystać. Może to też prowadzić do eksportu polskiej technologi czystego wytwarzania energii z węgla. Do publikowanych kosztów należy podchodzić ostrożnie, i osobiście wątpię w tańszy prąd z elektrowni węglowych. Dlaczego akurat Polska miała by być wyjątkiem? Tym niemniej w polskich warunkach ta alternatywa ma sens, nawet gdyby miała być droższa. Niższy koszt inwestycji jest tu na pewno nie bez znaczenia. I z tym się nie spieram. Powiem więcej - praca nad nowymi sposobami upłynniania, lub zgazowywania węgla. Sam myślałem o stosowaniu roztworu pyłu węgla w wodzie lub ropie. Szkoda że w silnikach o spalani wewnętrznym prowadzi to do nadmiernego powstawania osadów i awarii. Ale kto wie? Mówiąc krótka - jeśli społeczestwo nie ma nic przeciwko rozwijaniu technologii, która jdnak zawsze będzie brudniejsza (i CO2) niż energetyka atomowa, absolutnie jestem w stanie to zaakceptować, bo ma to minusy, ale i ma plusy, a największy plus to nasz własny węgiel. Z czym się nie zgadzam, to przeznaczanie tych pieniędzy na inwestycje bardzo wysokiego ryzyka, ma których tak naprawdę już bogatsi od nas się sparzyli - czyli próba produkcji tych ogromnych a niezbędnych ilości prądu za pomocą baterii słonecznych, wiatrowych itd. Czyli za pomocą czegoś co w tech chwili nie jest w stanie podołać temu zadaniu, a czy będzie w przyszłości - BARDZO wątpliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Solis Re: co gdzie i komu "wycieka"... IP: 129.81.192.* 17.01.06, 18:20 Oczywiscie energetyka jadrowa nie byla i nie jest calkowiecie wolna od wad ale... nikt juz nie buduje czegos takiego jak w Czarnobylu. Koniec i kropka! Minelo 20 lat i ciagle straszenie mozliwoscia kolejnego podobnego wypadku nie ma praktycznie pokrycia w rzeczywistosci... p.S. Istnieja juz znaczaco lepsze technologie - np. wprowadzany obecnie przez "Westinghouse Electric Co." reaktor - model "AP 1000"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzysztof Superbezpieczne atomelektrownie Chinskie IP: *.adsl.wanadoo.nl 17.01.06, 09:35 Jakis czas temu czytalem z w chinach zostala wynaleziona rewolucyjna technologia atomowa. Uzywa sie w niej nie sztab grafitu a kulek. Elektrownie sa w tej techno;ogii o wiele mniejsze, wydajniejsze i bezpieczniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
calcinus Re: Superbezpieczne atomelektrownie Chinskie 17.01.06, 10:59 Wcale nie w Chinach tylko w Niemczech i nie jest to zadna nowosc :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Superbezpieczne atomelektrownie Chinskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:10 Wszystkie reaktory jądrowe z grafitem są bardzo niebezpieczne i w razie nawet niewielkiego bum doprowadzają do dużych skażeń!!!!!! Powód: grafit bardzo pięknie się pali, a reaktory tego typu są bardzo czułe na błędy człowieka i usterki w automatyce!!!!!!!!!!!!! Taki reaktor z moderatorem grafitowym łatwo może się "rozbiegać" i mamy BUM!!!! Najbezpieczniejszym reaktorem sż niskociśnieniowe reaktory z moderatorem wodnym. Jeżeli coś pójdzie nie tak, to woda wyparuje i reaktor sam się wygasi ( w miarę ubytku wody). Niestety! Moze powstać pewne skażenie okolicy wskutek ucieczki pewnej ilości pary z instalacji! Te reaktory są niskotemperaturowe i w wypadku awarii nie dochodzi do stopienia rdzenia uranowego, a więc nie ma dużego skażenia okolicy. Niestety. Wadą tych reaktorów jest niższa sprawność (niskie ciśnienie pary i niska temperatura pary). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier Jezu - jak przyjemnie jest czyta kogoś kto wie IP: 65.121.44.* 18.01.06, 18:41 o czym mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aricia Re: Europa polubi uran? IP: *.sieci.fonet.pl / 217.98.102.* 17.01.06, 09:36 Fajne wyjście pod względem ekonomii energetycznej, ALE! niestety tylko dla odpowiedzialnych rządzących. Szczerze wątpię w takie umiejętności naszego rządu. No i kwestia odpadów. Zawsze przecież znajdzie się taki zakątek świata gdzie bogaty koleś zrobi sobie z wioski ciemnych-uciśnionych składowisko (oczywiście sam zamieszka jak najdalej od niego !)Więc kij ma tu dwa końce, albo zakladamy elektrownię albo robimy na podwórku składowisko odpadów radioaktywnych :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r. Referendum!? IP: 81.210.19.* 17.01.06, 09:38 Tak! - proponuje jeszcze referendum w sprawie pogody w Polsce i w sprawie plaskosci Ziemi. Starczy, ze wszyscy dorosli maja prawo do glosu w wyborach. O energetyce jadrowej niech sie wypowiadaja fachowcy ale NIE LOBBYSCI weglowi. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Referendum!? 17.01.06, 12:20 Taaak! Niech się wypowiadają fachowcy, ale wyłącznie ci z lobby atomowego! Wszak oni nie mają w tym żadnego interesu. Podobnie jak w tych "niezależnie" przeprowadzonych przez nich najzupełniej "bezstronnych" badaniach: -- Czarnobyl mniej groźny forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28648832 Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Już polubiła. 17.01.06, 09:53 Litwa: 80% elektryczności z uranu. Francja 73%. Belgia 66%. Więc część państw Europy już polubiła i teraz z nas się śmieje. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Już polubiła ? "Ura(n)bianie" POLAKÓW 17.01.06, 11:28 Po Austrii, Włoszech i Niemczech forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=25380098&v=2&s=0 kolej na Szwecję, podała BBC: <<Szwecja zamyka drugi ze swoich 12 reaktorów atomowych. Jest to kolejny krok na drodze do całkowitej rezygnacji z energii nuklearnej w ciągu najbliższych 30 lat. W tej chwili blisko połowa wykorzystywanej w Szwecji energii pochodzi z elektrowni atomowych. W 1980 roku – na fali protestów antynuklearnych - Szwedzi opowiedzieli się w referendum za całkowitym wyeliminowaniem energii atomowej w ich kraju. >> Tymczasem trwa "urabianie" POLAKÓW "Według zapisów rządowej Polityki Energetycznej, elektrownia atomowa ma powstać w Polsce do 2020 roku. Planowaną na 10 lat budowę poprzedzić ma pięcioletnia kampania informująca Polaków o potrzebie korzystania z energii jądrowej." "kampania informująca" nikt nas nie będzie pytał o zdanie, w zamian przez 5 lat będzie się nas "urabiało" - "Urabianie" trwa -- forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=32726200 Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Już polubiła ? "Ura(n)bianie" POLAKÓW 17.01.06, 11:39 drogi bonobo, to są powszechnie znane dane. Wszyscy wiedzą, że Francuzi machnęli ręką na inne źródła i cały prawie prąd biorą z atomu. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Już polubiła ? "Ura(n)bianie" POLAKÓW 17.01.06, 11:51 pomruk napisał: > to są powszechnie znane dane. Wszyscy wiedzą, że Francuzi > machnęli ręką na inne źródła i cały prawie prąd biorą z atomu. gdy się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma - dla Francuzów nie ma już po prostu odwrotu oni zabrnęli w tę energetykę najzupełniej bezkrytycznie i... nieodwracalnie... teraz mogą sobie co najwyżej napluć na brodę... i bynajmniej nie oznacza to, że Europa musi uczynić to samo... wręcz przeciwnie - kolejne państwa atomowe odwracają się od atomu, wszędzie tam, gdzie tylko je na to stać ! -- "Ogniwa paliwowe (inaczej wodorowe) spowodują rewolucję technologiczną podobną do tej, która nastąpiła w ostatnich latach w telefonii komórkowej" www.naukawpolsce.pap.pl/nauka/index.jsp?news_cat_id=43&news_id=1642&layout=1&page=text&place=Lead01 Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Już polubiła ? "Ura(n)bianie" POLAKÓW 17.01.06, 12:48 O, właśnie - przed chwila przeczytałem w "Wyborczej" artykuł o energetyce europejskiej. Francja i Finlandia już zdecydowały, ze rozbudują energetykę jadrową. Niemcy pewnie pójdą w ich ślady, choć kiedyś "zieloni" wymogli rezygnację z budowy nowych (teraz Niemcy wyraźnie sie "łamią") . Wlk. Brytania i Belgia zastanawiaja się na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Już polubiła ? "Ura(n)bianie" POLAKÓW 17.01.06, 14:59 pomruk napisał: > O, właśnie - przed chwila przeczytałem w "Wyborczej" "niektórzy chadecy - jak choćby lider bawarskiej CSU Edmund Stoiber - chcą ten proces zatrzymać mimo protestów socjaldemokratów, z którymi teraz współtworzą rząd Angeli Merkel." w tym samym artykule: do 2010 12% całej zużywanej energii (nie tylko elektrycznej) w UE ma pochodzić ze źródeł odnawialnych Parlament Europejski żąda, aby w 2020 było to juz 20% ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inżynier A w 2005 UE dogoni Stany IP: 65.121.44.* 18.01.06, 18:46 I co dogoniła? Zakładać sobie mogą co chcą - szczerze życzę im powodzenia - ale realia są takie że nie mają szansy na więcej niż 8-10%. Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: Już polubiła ? "Ura(n)bianie" POLAKÓW 17.01.06, 15:50 bonobo44 napisał: > Po Austrii, Włoszech i Niemczech > kolej na Szwecję, podała BBC: To ze po masowych protestach 20 lat temu obecnie zamyka sie tu i owdzie reaktor jest zrozumiale. Nie mozna tego zrobic z dnia na dzien, a i publiczna percepcja zmienia sie wolno. Zauwaz bonobo ze gdy dzielni Zieloni przykuwali sie do torow w Niemczech ropa byla po $10/barylke, nikt nie slyszal o "peak oil" i swiat wogole byl rozowy i bez problemow energetycznych. Obecnie ropa jest 6X drozsza, a bedzie jeszcze drozsza, a publicznosc przy zimnych kaloryferach szybko zmieni zdanie o reaktorach bo bedzie musiala. A poniewaz nowego reaktora rowniez nie buduje sie z dnia na dzien, jeszcze spokojnie przez 10 lat dominowac beda wzmianki o "zamykaniu" reaktorow a nie o "przecinaniu wstegi" przy nowych. PS. Skoro zielona energia mialaby byc alternatywa, a Niemcy wyraznie postawili na wiatraki dawno temu, to po co im ta rura baltycka z gazem z Rosji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HH ja chcę atomówkę! IP: *.comarch.pl 17.01.06, 11:19 mogą ją wybudować za moim domem, przynajmniej nie płaciłbym tyle za przesył energii, który stanowi aż 50% ceny 1kWh Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Atomówki pod strzechy czy domowe ogniwa wodorowe? 17.01.06, 12:01 Twój problem już wkrótce rozwiązac może energia słoneczna w mariagu z domowym ogniwem wodorowym - inwestycja jednorazowa, a potem już tylko... rozwiązanie umowy z ZE 8) www.przewody.pl/publikacje/publikacje.asp?ID=594 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Atomówki pod strzechy czy domowe ogniwa wodor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:32 Ale żeby mieć ten wodór to musisz mieć dostęp do energii elektrycznej (elektroliza) lub do gorącego reaktora (termiczny rozkład wody na wodór i tlen i ich separacja)!!!!!!!!!!!! Czy myślisz, że woda rozdzieli się na wodór i tlen na rozkaz?????:)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Atomówki pod strzechy czy domowe ogniwa wodor 17.01.06, 15:26 Gość portalu: perpetuum napisał(a): > Ale żeby mieć ten wodór to musisz mieć dostęp do energii elektrycznej > (elektroliza) lub do gorącego reaktora (termiczny rozkład wody na wodór i > tlen i ich separacja)!!!!!!!!!!!! > Czy myślisz, że woda rozdzieli się na wodór i tlen na rozkaz?????:)))))))))) zabawne, jak to wielu przeciwników rzuca się tu na "nieprzezwyciężony problem akumulatorów ołowiowych" udając, że nie istnieją ogniwa paliwowe, a gdy już je dostrzegą - to widzą je oddzielnie od też ogniw tyle, że... słonecznych (fotoogniw), dla których te pierwsze (wraz z technologią magazynowania wodoru, która również się rozwija) to przecież właśnie idealne akumulatory... 8)44 Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: Atomówki pod strzechy czy domowe ogniwa wodor 17.01.06, 16:05 bonobo44 napisał: > Twój problem już wkrótce rozwiązac może energia słoneczna w mariagu > z domowym ogniwem wodorowym - inwestycja jednorazowa, a potem > już tylko... rozwiązanie umowy z ZE 8) > www.przewody.pl/publikacje/publikacje.asp?ID=594 Zrozum ze nic nie jest za darmo. Ogniwa wodorowe, o ktorych mowi ten link, sa fantastyczne. Tyle tylko ze wodor jest tam NOSNIKIEM ENERGII. Tego sie nie kopie stosunkowo niskim kosztem, nie wyplywa sam na powierzchnie. Trzeba go pierwsze wyprodukowac, co wymaga energii porownywalnej, o ile nie wiekszej, niz mozna z niego pozyskac. Wtedy - fantastycznie, wszyscy jezdzimy na autach wodorowych. Tylko skad ta energia? Z reaktorow! Jezeli Japonczycy generuja ich wodor z gazu ziemnego w tym projekcie to docelowo nie rozwiazuje nic poniewaz gaz sie konczy. W tym jest problem. Odpowiedz Link Zgłoś
rtd5rtd Zamiast wodoru uzyc deuter i nie ogniwa tylko synt 17.01.06, 19:00 Zamiast wodour uzyc deuter i nie ogniwa tylko synteza deuteru w hel. Hel ma lżejsze jądro niż deuter i podczas jego syntezy część materii jest zamieniona na energie, a poniewaz prędkość światła to bardzo duża liczba ilość tej energii jest o wiele wieksza niż z jakiś ogniw wodorowych i innych wytnalazków. Pozdr, Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Zamiast wodoru uzyc deuter i nie ogniwa tylko 03.02.06, 09:40 rtd5rtd napisała: > Hel ma lżejsze jądro niż deuter Hel ma cięższe jądro niż deuter :) no dobra, wiem, zastosowałaś tzw. skrót myślowy :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Solis Re: Atomówki pod strzechy czy domowe ogniwa wodor IP: 129.81.192.* 17.01.06, 18:35 Co oznacza "bonobo" wyrazenie "w mariagu"? Ja domyslam sie, iz to jakies okropne przekrecenie angielskiego wyrazu "marriage" tylko... czy faktycznie niezbedne?? p.S. A energia sloneczna, niestety, wciaz NIE stanowi zadnej faktycznej alternatywy dla paliw typu wegiel, czy ropa naftowa, czy tez dla energii atomowej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Co to jest alternatywa ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 19:04 Gość portalu: Solis napisał(a): ... > p.S. A energia sloneczna, niestety, wciaz NIE > stanowi zadnej faktycznej alternatywy dla > paliw typu wegiel, czy ropa naftowa, czy > tez dla energii atomowej... A co to jest faktyczna alterntywa ? Jezeli ktos sobie zalklada teraz na dachu instalacje za 10 tys Euro ktora mu sie zwroci za 25 lat lub wczesniej jesli w miedzyczasie prad podrozeje to jest to alternaatywa dla tego kogos czy nie jest ? Jesli za 6-10 lat ceny paneli spadna 3-krotnie i podobna inwestycja zwroci sie po 8-10 latach to jest to alternatywa czy nie ? Jesli budowanie elektrowi jadrowych to taki biznes to czemu ci co beda na tym zarabiac nie wyloza na to wlasnych pieniedzy i nie dostana kredytu z banku pod zastaw wlasnego majatku? Jesli sa one tak super bezpieczne to dlaczego nie ubezpiecza sie ich by mogly wyplacac odszkodowania na wypadek katastrofy/awarii poszkodowanym ludziom i ch rodzinom ? Odpowiedz Link Zgłoś
cynik9 Re: Co to jest alternatywa ? 17.01.06, 21:05 Gość portalu: p. napisał(a): > Gość portalu: Solis napisał(a): > ... > > p.S. A energia sloneczna, niestety, wciaz NIE > > stanowi zadnej faktycznej alternatywy dla > > paliw typu wegiel, czy ropa naftowa, czy > > tez dla energii atomowej... > > A co to jest faktyczna alterntywa ? > Jezeli ktos sobie zalklada teraz na dachu instalacje > za 10 tys Euro ktora mu sie zwroci za 25 lat lub wczesniej > jesli w miedzyczasie prad podrozeje to jest to alternaatywa > dla tego kogos czy nie jest ? Jest to raczej dobry uczynek i podejrzewam ze kiepska inwestycja. Ale OK, niech zmniejszy zuzycie energii o X%, tak jak lepsza izolacja np. Faktyczna alternatywa w tym watku odnosi sie do pytania: konczy sie ropa/gaz, czym praktycznie mozna je zastapic w +/- 20 latach tzn z jakich zrodel wziac ta brakujaca czesc energii. Twoje oszczednosci o X% razy liczba obywateli moga pomoc zredukowac problem, ale go nie wyeliminuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: Co to jest alternatywa ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 22:10 cynik9 napisał: ... > Jest to raczej dobry uczynek i podejrzewam ze kiepska inwestycja. Ale OK, > niech zmniejszy zuzycie energii o X%, tak jak lepsza izolacja np. Jesli inwestycja ktora sie zwraca w 8 lat jest kiepska, to co mozna powiedziec o inwestycji ktora nie zwraca sie w ciagu 40 lat ? I w dodatku jest mniej wiecej milion razy wieksza. Toz to brzmi jak zaproszenie do zbiorowego gospodarczego hara-kiri. > Faktyczna alternatywa w tym watku odnosi sie do pytania: konczy sie ropa/gaz, > czym praktycznie mozna je zastapic w +/- 20 latach tzn z jakich zrodel wziac > ta > brakujaca czesc energii. Twoje oszczednosci o X% razy liczba obywateli moga > pomoc zredukowac problem, ale go nie wyeliminuja. No to policzmy: 30 milionow ludzi * 2kWp to daje 60GWp mocy. Rocznie jest to okolo 60 mld kWh energii. Jezeli obecnie zuzywamy okolo 150 mld kWh + 10% eksportujemy to razem to daje 225 mld kWh bez zadnych inwestycji w elektrownie jadrowe. Jezeli do tego doliczymy energie z innych rodzajow zrodel odnawialnych chocby w wymiarze 1/4 energii pozskiwanej z fotowoltaiki + drugie tyle z importu to mamy juz 255 mld kWh czyli o 20mld mniej niz obecne szacunki na zapotrzebowanie w roku 2025. A w tym rachunku nie ma nic o przemyslowym wykorzystaniu fotowoltaiki ani o nowoczesnych elektrowniach weglowych i nowych przemyslowych metodach wykorzystywania wegla (np. zgazowanie ). Ile w takim bilansie pozostaje miejsca na energetyke jadrowa ? Co zrobimy np. w roku 2035 z elektrowniami jadrowymi ukonczonymi w latach 2020-2030 tzn z tymi ktorych budowa rozpoczelaby sie przed rokiem 2020, jezeli okaze sie ze w 2025 bedziemy potrzebowac nie 275mld kWh a np. 250mld ? A w 2035 wzrosnie ledwie do 300mld podczas gdy w tym czasie produkcja z samej tylko fotowoltaiki osiagnie 150mld ? Zabronimy wtedy ludziom produkowania energii i inwestowania w fotowoltaike ? Tak jak obecnie mamy limity na produkcje mleka ??? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Atomówki pod strzechy czy domowe ogniwa wodor 18.01.06, 01:40 Gość portalu: Solis napisał(a): > Co oznacza "bonobo" wyrazenie "w mariagu"? > Ja domyslam sie, iz to jakies okropne > przekrecenie angielskiego wyrazu "marriage" > tylko... czy faktycznie niezbedne?? miałem na mysli raczej 'okropne przekrecenie' francuskiego wyrazu 'mariage' > p.S. A energia sloneczna, niestety, wciaz NIE > stanowi zadnej faktycznej alternatywy dla > paliw typu wegiel, czy ropa naftowa, czy > tez dla energii atomowej... zgadzam się, niestety - najwyższy czas coś z tym zrobić, nie uważasz? A.Schwarzeneger już się ostro wziął do roboty nie czekajac na nas: -- "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz wiekiem energii slonecznej" - Werner von Braun, konstruktor amerykańskich rakiet księżycowych Saturn V serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3117482.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neo Bądź radioaktywny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:39 Po przeczytaniu artykułu przypomniałem sobie pewnien film dokumentalny. Bazując na popularności radia na początku XX wieku próbowano przełamać w ludziach opór wobec radioaktywności. Zdaje się, że dotyczyło to jakichś dodatków do pokarmów czy napojów. Mianowicie brzmiało to mniej więcej tak: "Teraz możesz być bardziej niż aktywny, możesz być radioaktywny". No i działało. Przynajmniej dopóki nie poznano skutków promieniowania radioaktywnego na organizm ludzki. Jeśli ktoś zna ten wątek to proszę o przypomnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Bądź radioaktywny 17.01.06, 11:41 ty JESTEŚ radioaktywny i jest to zjawisko jak najbardziej naturalne. czy wiesz, co mam na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Bądź radioaktywny - wyjedź do kurortu... 17.01.06, 11:46 w Czarnobylu... -- Czarnobyl - prawda czy fałsz ? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Bądź radioaktywny - wyjedź do kurortu... 17.01.06, 11:51 nie, Bonobo - człowiek JEST radioaktywny i zawsze był. I poziom tej radiacjijest większy od skażenia czarnobylskiego. Juz to kiedyś przerabialiśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Czarnobyl radioaktywnym kurortem ? 17.01.06, 12:06 pomruk napisał: > człowiek JEST radioaktywny i zawsze był. I poziom tej radiacji > jest większy od skażenia czarnobylskiego. A konkretnie? Co to znaczy ilościowo? Większy? Od skażenia gdzie? Na Florydzie? Istotnie już to przerabialiśmy - wielokrotnie i jakoś z zerem odzewu: Jeśli konsekwencje niekontrolowanego wybuchu okazują się takie bezpieczne, a nawet zdrowe, to dlaczego po prostu nie "odparować" w powietrze rdzeni zużytych reaktorów i ich systemów chłodzenia w sposób kontrolowany (po uprzedniej ewakuacji załóg do najbliższego miasteczka), zamiast wykładać po kilkadziesiąt miliardów funtów na likwidację takich elektrowni w Wlk.Br. czy Niemczech? Jak ktos tu zapewne zaraz wyliczy, w efekcie dostaniemy wszak dawkę promieniowania, jaką moglibysmy uzyskac zakradając się i spędzając upojnie całe życie w... haremie jakiegos bogatego szejka... Po co wykładać dziesiątki miliardów dolarów na przechowywanie głęboko w jaskiniach pod ziemią zagęszczanych odpadów promieniotwórczych, skoro należałoby raczej je wszystkie rozcieńczyć i... wywalić w atmosferę na zdrowie (czytaj: na pohybel) nam i naszych potomków? W mikroskali zresztą (wbrew zapewnieniom wielu oredowników energetyki jądrowej) jest to powszechną praktyką: "elektrownie jądrowe emitują do atmosfery pewne dawki substancji radioaktywnych." - przyznaje przedstawiciel lobby proatomowego - "Obliczono na przykład, że elektrownia jądrowa o mocy 1000 MW(e) rocznie emituje do atmosfery maksymalnie 5,9*10^14 Bq gazów szlachetnych (85Kr i 133Xe) i 5,6*10^9 Bq jodu" library.thinkquest.org/19662/high/pol/environment.html Co się stanie gdy liczba elektrowni atomowych na świecie zwiększy się 10- krotnie? -- Czarnobyl - prawda czy fałsz ? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Czarnobyl radioaktywnym kurortem ? 17.01.06, 12:16 Ilościowo, tzn. wyrażona ilościowo we właściwych jednostkach np. układu SI. Jednostka dawki pochłoniętej w SI jest grej. Gdzie? w Europie. O niej mówimy. To wszystko juz było. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Czarnobyl radioaktywnym kurortem ? 17.01.06, 12:32 pomruk napisał: > Ilościowo, tzn. wyrażona ilościowo we właściwych jednostkach np. układu SI. > Jednostka dawki pochłoniętej w SI jest grej. > Gdzie? w Europie. O niej mówimy. Tzn. masz na myśli konkretnie? Gibraltar? No chyba, że uznasz niebywały wzrost zachorowalności na raka tarczycy (nie mówiąc o innych nowotworach) na niektórych obszarach Europy Środkowej za efekt endogenicznego odchylenia od normy (możesz podać w grejach w okresie maksymalnego nasilenia opadu promieniotwórczego na tych terenach?) promieniotwórczości naturalnej (w tym ciała ludzkiego)? Ludzie na tych terenach najwyraźniej za dużo wiecowali (lub gruppen-sex w nadmierze uprawiali, co?), a powstała masa krytyczna wywołała reakcję łańcuchową wyłącznie odpowiedzialną za ich późniejsze cierpienia? > To wszystko juz było. Co? Demagogia? Fałszowanie statystyk w imię zakłamanych interpretacji? Istotnie - to wszystko przeżywaliśmy na terenie tego kraju, gdy "kurort" objął nas przelotnie swymi opiekuńczymi skrzydłami. -- Czarnobyl - prawda czy fałsz ? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28700549&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Czarnobyl radioaktywnym kurortem ? 17.01.06, 12:38 Mam np. na myśli Polske . Nie istnieja żadne poważne statystyki, kt. odnotowałyby "niebywały" wzrost raka tarczycy. Po prostu nie istnieją. Krótko po Czarnobylu zanotowano wzrost w rejonie katastrofy, ale potem okazało sie to b. podejrzane - zbyt szybko wykryto wzrost. Więc to był raczej wynik zainteresowania i dokładnych badań, a nie rezultat katastrofy. Gdyby np. powstała panika, że elektrownie weglowe powoduja daltonizm, na pewno szczegółowe badania wykazałyby wzrost liczby daltonistów w poblizu tych elektrowni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: Czarnobyl radioaktywnym kurortem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:40 Każdy człowiek jest radioaktywny!!!!!!!!!!! Pożywienie, które jemy, jest radioaktywne!!!!!!! Ziemia, po której chodzimy, jest radioaktywna!!!!! Mieszkania, w których mieszkamy, są radioaktywne!!! JEST TO NATURALNY POZIOM RADIOAKTYWNOŚCI!!!!!!!!! Niezależnie od miejsca zamieszkania i bliskości elektrowni jądrowej!!!!!!!!! Naturalny poziom radioaktywności posiada dużą rozpiętość liczbową, zależno od miejsca na Ziemi!!!!!!!! Oczywiście poziom ten jest niski i bezpieczny (?, zależy od jakiej normy?) i żyjemy z nim od setek tysięcy lat!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pomruk Re: Czarnobyl radioaktywnym kurortem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:29 Jest jeszcze gorzej - kiedyś radioaktywność była większa!!! Te biedne dinozaury... A co z trylobitami !?! Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Bądź radioaktywny 17.01.06, 11:47 Na początku XX w. radioaktywność była "modna", eksperymentowano z leczeniem rozmaitych chorób przez napromieniowanie itd. Niektórzy nosili przy sobie szklane fiolki z "emanacją" (czyli radonem) uważając że im to dobrze wpływa na zdrowie. Niewielkie ilości substancji radioaktywnych dodawano do kosmetyków, np. pasty do zębów. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Bądź radioaktywny 17.01.06, 11:48 Zapomnialem dodać, przedwojenna reklama jakiegoś źródla w Ciechocinku mówiła " Nasza woda ma najwyższy poziom radioaktywności!" :) Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Bądź radioaktywny 17.01.06, 11:53 Radioatywność czegoś (nie powiem czego) stosuje sie z powodzeniem i dziś w celach zdrowotnych. Będę złośliwy i nie powiem, o co chodzi, ale sporo ludzi z tego korzysta z dobrym skutkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Bądź radioaktywny 17.01.06, 11:57 polski wynalazek energetyczny: radiomaryjaktywność Odpowiedz Link Zgłoś
pomruk Re: Bądź radioaktywny 17.01.06, 12:22 I nie mam tu oczywiście na myśli "wypalania" raka radioterapią, ale cos w rodzaju radioaktywnej wody mineralnej. Zgadnijcie, co to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oki Re: Bądź radioaktywny IP: *.itc.pw.edu.pl 17.01.06, 12:44 czytam forum, czytam i wyjść z podziwu nie mogę... @bonbo44 Odpowiedz proszę na pytania: 1. Czy wiesz co to jest sprawność przetwarzania (np. energii)? 2. Skąd wziąć wodór do ogniw paliwowych? (podpowiedź - w naturze nie występuje) 3. Jaka jest skala i odbioru energii elektrycznej w sektorze komunalnym i w przemyśle? 4. Jakie są rzeczywiste koszty każdego ze źródeł energii? (bez dotacji i z przywróceniem do stanu pierwotnego w każdym przypadku, oraz z faktycznymi kosztami emisji CO2, SOx i NOx, właczając w to transport). I na koniec smrodek dydaktyczny: jak już na zimno i bez emocji przemyślisz sprawę to zastanów się proszę jeszcze raz nad swoimi postami. Znajdziesz kilka fundamentalnych pomyłek. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Małe jest piękne 8) 17.01.06, 15:38 Gość portalu: oki napisał(a): > Odpowiedz proszę na pytania: > 1. Czy wiesz co to jest sprawność przetwarzania (np. energii)? > 2. Skąd wziąć wodór do ogniw paliwowych? (podpowiedź - w naturze nie występuje) > 3. Jaka jest skala i odbioru energii elektrycznej w sektorze komunalnym i w > przemyśle? > 4. Jakie są rzeczywiste koszty każdego ze źródeł energii? (bez dotacji i z > przywróceniem do stanu pierwotnego w każdym przypadku, oraz z faktycznymi > kosztami emisji CO2, SOx i NOx, właczając w to transport). Ad.1. Obecnie "produkowane (...) baterie mają wyższą sprawność która wynosi ok. 22%, a można będzie osiągnąć nawet większą dzięki wysokiej jakości stosowanych monokryształów krzemu i wyrafinowanej obróbce. Wszystko to powoduje, że koszt zakupu baterii zwraca się już po 1,5 roku..." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=34667666 Ad.2. Przeciwnicy energii słonecznej a zarazem wielcy orędownicy jądrowej rzucają się tu na "nieprzezwyciężony problem akumulatorów ołowiowych" udając, że nie istnieją ogniwa paliwowe, a gdy już je dostrzegą - to widzą je oddzielnie od też ogniw tyle, że... słonecznych (fotoogniw), dla których te pierwsze (wraz z technologią magazynowania wodoru, która również się rozwija) to właśnie idealne akumulatory... Ad.3. Pozbaw dostawców energii elektrycznej i cieplnej sektora gospodarstw domowych. Ciekaw jestem, jak zaśpiewają? A myslisz, że o co toczy się cała batalia? O to, cobyś przypadkiem nie wyłamał się na zawsze z "obowiązkowej" dziś kontrybucji na ich rzecz - na rzecz wszechwładnego lobby energetycznego!!! Niech sobie sprzedają w przemyśle przynajmniej tak długo, aż dachy fabryk i hal produkcyjnych zaniebieszczą się od paneli słonecznych. Co mi do tego? Zapewne niektóre zakłady (huty, stalownie) nie obejdą się bez stowarzyszonych z nimi kolosów energetycznych. Za lat 50 to jednak będzie margines (odwrotnie niż dzisiaj). Małe jest piękne 8) Ad.4. "W tradycyjnej elektrowni tylko ok. jednej trzeciej energii wytworzonej ze spalenia ropy naftowej trafia w postaci prądu do linii transmisyjnych. Ponad 60 proc. ulatnia się w postaci niepotrzebnego ciepła. 4-5 proc. tracimy podczas przesyłania. Ogniwo wodorowe ma podobną wydajność w wytwarzaniu prądu (30-40 proc.), a niepotrzebne w wielkiej elektrowni ciepło zostaje wykorzystane do ogrzewania wody, która także jest jednym z produktów reakcji (i może służyć do mycia albo ogrzewania domu). Inżynierowie z Matsushity obliczyli, że dzięki wykorzystaniu wcześniej zbędnego ciepła traci się tylko 20 proc. energii. W dodatku nowe urządzenie jest przyjazne dla środowiska: w czasie produkcji 1 kilowatogodziny prądu powstaje 30 proc. mniej dwutlenku węgla oraz 90 proc. mniej tlenków azotu - szkodliwych gazów cieplarnianych - niż w tradycyjnej elektrowni." www.przewody.pl/publikacje/publikacje.asp?ID=594 > I na koniec smrodek dydaktyczny: jak już na zimno i bez emocji przemyślisz > sprawę to zastanów się proszę jeszcze raz nad swoimi postami. Znajdziesz > kilka fundamentalnych pomyłek. Ad smrodek: klasyczny chwyt poniżej pasa... gdy się chce zdyskredytoać oponenta, w braku rzeczowych argumentów mówi mu się albo że jest generalnie głupi albo, że jego wywody są "pełne błędów"... przy tym oczywiście nie warto dyskutować ani wytykać poszczególnych z nich... bo no bo i po co? 8)44 Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: Bądź radioaktywny ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! 19.02.06, 12:01 "W latach dwudziestych świat bezkrytycznie zachwycił się radem: dodawano go do kremów, by przeciwdziałać zmarszczkom, i do szminek, by usta nabierały radioaktywnego blasku. Kiedy dowiedziano się, że pierwiastek ten wydziela ciepło, zaczęto dodawać go nawet do wełny, z której wyrabiano ubranka dla dzieci. Wytwarzano radioaktywne pióra do pisania, radioaktywne urządzenia do parzenia kawy, perfumy z dodatkiem radu, zalecano radioaktywne kąpiele i picie radioaktywnej wody. " serwisy.gazeta.pl/kultura/1,69370,294235.html?as=5 Gość portalu: neo napisał(a): > Po przeczytaniu artykułu przypomniałem sobie pewnien film dokumentalny. > Bazując > na popularności radia na początku XX wieku próbowano przełamać w ludziach opór > wobec radioaktywności. Zdaje się, że dotyczyło to jakichś dodatków do pokarmów > czy napojów. > Mianowicie brzmiało to mniej więcej tak: > "Teraz możesz być bardziej niż aktywny, możesz być radioaktywny". > No i działało. Przynajmniej dopóki nie poznano skutków promieniowania > radioaktywnego na organizm ludzki. > Jeśli ktoś zna ten wątek to proszę o przypomnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qw A może trzeba oszczedzać energię??? IP: 217.8.161.* 17.01.06, 12:42 "Zapotrzebowanie na energię elektryczną według prognoz rządowych będzie jednak szybko rosło - z 145 mld kWh w zeszłym roku do 273 mld kWh w 2025 r." Trochę to dziwne - wszystkie nowe urządzenia są bardziej energooszczędne od starych, zarówki 11W świecą jak stare 60W, domy cieplejsze, pociągi odzyskują energie przy hamowaniu (a w Polsce "energooszczędność" kolei polega na likwidacji pociągów, trolejbusy likwidujemy, linii tramwajowych też nie budujemy bo preferujemy samochody), ludzi nie przybywa, ciężki przemysl upadl, a energii elektrycznej potrzeba coraz więcej..... Co (kto) zużywa tą dodatkową energię? Jest technologia pozwalająca na redukcje zużycia energii, może trzeba zachęcić (lub zmusić np. cenami energii) ludzi do oszczędzania energii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perpetuum Re: A może trzeba oszczedzać energię??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:48 Ale zyć wygodniej i weselej to się chce???!!!!:))))))))) A do tego potrzebna jest energia!!!!!!!!!!:))))))))) A może powrót do praprapra....pra dziejów i wszystko na surowo i na zimno????:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darek Re: A może trzeba oszczedzać energię??? IP: *.olsztyn.mm.pl 17.01.06, 16:25 Ta strategia energetyczna dla Polski do 2025 zawiera więcej kwiatków. To dwukrotnie większe zużycie energii, to tylko jeden z nich - żyję coraz wygodniej, coraz więcej mam elektroniki w domu, ale od ok 5 lat nie zwiększyłem zużycia elektryczności a zużycie ciepła zmniejszyłem. Analiza ekonomiczna w/w dokumentu pokazuje, że wariant oszczędnościowy jest najtańszy (obok wariantu węglowego). Ale 5-cio letnia kampania urabiająca ma promować wariant... najdroższy. W dodatku za energią atomową ma przemawiać Kioto i kary. Ale o karach za nieosiągnięcie 7.5% z energii odnawialnej milczy się. O kupowaniu wszystkiego do atomówek na zewnątrz już było. Znamienne jest też co innego - obecnie eksportuje się ok. 10% elektryczności za granicę. Raport twierdzi, że możemy importować max. tę wartość. Rezygnacja z eksportu i import dają 20% energii. Dobija też analiza mocy elektrowni i max zużycie. Obecna moc jest ok 30% większa od max zużycia. Polecam jego odszukanie i przeczytanie - ta heca z atomówkami w Polsce to jeden wielki przekręt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Re: Europa polubi uran? IP: *.ifpan.edu.pl 17.01.06, 13:17 Czytamy: "Zapotrzebowanie na energię elektryczną według prognoz rządowych będzie jednak szybko rosło - z 145 mld kWh w zeszłym roku do 273 mld kWh w 2025 r." Nietrudno sobie przeliczyć, że ten przyrost to mniej więcej 3% rocznie. A ja się pytam - dlaczego? Bo tak nam ma przyrastać PKB? A nie wie dudek jeden z drugim, że ten przyrost PKB to się teraz robi najchętniej "produktami finansowymi", np. ubezpieczeniami, które nie zużywają prawie wcale energii? Podobno jesteśmy postindustrialni, do tego nasze lodówki mają coraz lepszą sprawność, monitory zamiast 100-150W konsumują 20-25W, tramwaje dawno przeszły na sterowanie tyrystorowe. Pora przejść na nowoczesne półprzewodnikowe źródła światła, o wydajności bliskiej 100% (a nie 5% jak tradycyjna żarówka, czy ok. 20% jak "ma" świetlówka, w której poza tym jest rtęć). Jako postindustrialni już przecież nie potrzebujemy hut (to świadoma i bezczelna prowokacja ale bzdurę można chyba zwalczyć tylko jeszcze większą bzdurą), które są wybitnie energochłonne. Do tego powstały wiatraki o wydajności dwukrotnie wyższej niż obecne (z pionową osią obrotu), zajmujące o wiele mniej miejsca i w dodatku znacznie mniej zagrażające ptaszkom. ITER będzie w końcu musiał wypalić, to kwestia czasu i wcale nie stuleci. O czym więc mowa? Zamiast biadolić lepiej pohamujmy apetyt na prąd. Jak widać daje się to zrobić bez obniżania poziomu życia. Problem jest głównie w tym, że wtedy jakieś lobby sporo by straciło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jendrek W tzw. "merit order" energia jadrowa jest najnizej IP: *.catv.net.pl 17.01.06, 14:58 bo jest po prostu najtansza (po wlaczeniu reaktora przez 100 lat koszty wytwarzania sa w zasadzie zadne) a ilosc energii produkowanej jest astronomiczna (wielokrotnie wieksza niz w tradycyjnych zrodlach). W Czechach 2 el. jadrowe produkuja 60% energii zuzywanej przez ten kraj, w Belgii i Francji el. jadrowa daje im tak duzo pradu, ze kazda zapyziala wioska jest oswietlona, nie mowiac juz o 100km odcinkach autostrad. Luksus. Moze i u nas sie uda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hmmm gdzie znaleźć miejsce do ich przechowywania? IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 15:03 To proste- dać polaczkom trochę dolarów i przyjmą odpady z otwartymi ramionami... :| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Europa polubi uran? IP: 62.233.138.* 17.01.06, 16:26 Wydaje mi się, że to nie ma sensu. Mieszkam dosłownie pod elektrownią, a za prąd płacę bardzo dużo,bo 30% z tego co płacę to cena prądu a reszta jest za przesył. Właśnie to jest największy problem jak firmy dostarczające prąd narzucają marżę większę niż wartość samej energii. Bzdurą jest mówienie, że elektrownia jądrowa rozwiąże problem skoro za przesył będziemy płacić więcej (wtedy to może i nawet 90%) niż za prąd... Odpowiedz Link Zgłoś