Liczba urojona - co to za cudo??

25.01.06, 12:17
i to pierwiastek z minus jednego. Ale z -1 nie można wyciągnąć przeciez
pierwiastka, bo żadna liczba podniesiona do kwadratu nie da -1. A jednak mimo
to jakiś mądrala wymyślił taką liczbę. Przecież to absurd! To tak jakby
powiedzieć: "Nie można dzielić przez zero? Bzdura!" I przyjął liczbę Q = 1 /
0. I potem operował w rachunkach właśnie taką liczbą Q. Kto mi wytłumaczy "i"?
    • Gość: kanibaal Re: Liczba urojona - co to za cudo?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 12:55
      liczba urojona istnieje w funkcji falowej.
      • tiges_wiz no hehehe .. i wszystko jasne ! 25.01.06, 13:51
        normalnie koles pewnie juz wie wszystko :D
        • czarny.humor Ja kończyłem ogólniak ... no dawno. 02.02.06, 19:53
          Na matematyce w czwartej klasie (profil matematyczno - fizyczny) miałem także lekcje z tego działu. Nie pamiętam, czy profil humanistyczny też to miał, ale do matury te zagadnienia też były przerabiane.

          Zanim coś wyśmiejesz, spróbuj się o zagadnieniu czegoś dowiedzieć na przykład tu:

          wms.mat.agh.edu.pl/~zrr/zespolone/teoria.htm

          Zakładając wątek z takim tekstem, wystawiasz sobie wizytówkę durnia.

          :)))
    • bonobo44 Liczba ujemna - co to za cudo?? 25.01.06, 14:52
      No bo cóż to jest ten minus jeden. Coś co dodane do 1 da zero nie może przecież
      istnieć. A jednak mimo to jakiś mądrala wymyślił taką liczbę. Przecież to
      absurd!

      "Nie można dzielić przez zero? Bzdura!" Wystarczy przyjąć liczbę Q = 1 /
      0. I potem operować w rachunkach właśnie taką liczbą Q.

      W matematyce, w odróżnieniu od fizyki wszystko jest możliwe, co tylko możesz
      wyprowadzić logicznie z jakichkolwiek przesłanek, zwanych założeniami i/lub
      aksjomatami. A te ostatnie mogą mieć najzupełniej arbitralny (byle nie
      wewnętrznie sprzeczny) charakter.

      Niektóre pojęcia matematycznie znośnie opisują rzeczywistość.
      Liczby zespolone do nich należą.
      • Gość: Marcinlet Re: Liczba ujemna - co to za cudo?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 09:26
        bonobo44 napisał:

        > No bo cóż to jest ten minus jeden. Coś co dodane do 1 da zero nie może
        przecież
        >
        > istnieć. A jednak mimo to jakiś mądrala wymyślił taką liczbę. Przecież to
        > absurd!
        Dodanie minus jedynki jest tym samym , co odjęcie plus jedynki, więc ja tu
        żadnego absurdu nie widzę.
        • Gość: niteran Re: Liczba ujemna - co to za cudo?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 09:33
          Marcinlet napisał(a):

          > Dodanie minus jedynki jest tym samym , co odjęcie plus jedynki, więc ja tu
          > żadnego absurdu nie widzę.

          A jeśli odejmujesz np. od 0?
        • Gość: kappa Re: Liczba ujemna - co to za cudo?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 12:37
          A ja widzę absurd! Postaw na stole 2 jabłka. Potem postaw minus 2 gruszki :)
          • tymon99 Re: Liczba ujemna - co to za cudo?? 01.02.06, 09:04
            Pożyczyłeś ode mnie 2 złote. Jeśli dostaniesz od mamy 5 złotych, dwa mi będziesz
            musiał oddać (chyba że się do gipsu pchasz), zostanie Ci ile? 3 złote. Czyli
            masz - no właśnie: minus dwa!!
            • bonobo44 Re: Liczba zespolona - co to za cudo?? 02.02.06, 12:44
              Za niewielką realną fortunę f wydzierżawiłeś (pożyczyłeś) 4 hektary
              pod uprawę maku. Liczysz na to, że cała inwestycja zwróci ci się do kwadratu.

              Jeśli pójdziesz wymierzyć SWÓJ kawałek pola,
              będzie to kwadrat o boku 200 urojonych (jako własne) metrów.
              Rychło się to okaże, gdy przyjdzie do zbierania plonów przez... g^2 lat chudych,
              gdy po tych g^2 latach inwestycji po a^2 realnych złotych rocznie będziesz mi
              musiał oddać
              ten kawałek pola, który masz, tzn. 200i x 200i.

              Czyli masz - no właśnie: minus 4 ha o boku 200i, i uzyskasz przy tym czysto
              urojone rozmnożenie swojej fortuny o czynnik... figa.

              Bez własnego rzeczywistego kawałka pola z inną uprawą zespolonego z tą urojoną
              częścią nie masz co marzyć o tym, aby moduł zespolony tej liczby wyszedł na
              zero 8)
            • bonobo44 w królestwie "i" 02.02.06, 18:23
              muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/irzadze.jpg
              1) urojone zasiewy:

              Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.
              - Nic na tej ziemi nie rośnie?
              - A no nic - wzdycha Antek.
              - A jakby tak zasiać kukurydzę?
              - Aaa... jakby zasiać, to by urosła.

              2) urojona BMR z Iraku:

              Mieszkający od lat w USA stary Arab ma czterohektarowe pole. Nadchodzi czas
              sadzenia ziemniaków, ale jego jedyny syn siedzi w więzieniu jako terrorysta,
              więc mu nie pomoże. Zrozpaczony Arab pisze do niego list:
              - Drogi synu! Trzeba posadzić ziemniaki, ale ja już jestem na to za stary.
              Wiem, że gdybyś tu był, zrobiłbyś wszystko za mnie. Kochający cię ojciec
              Muhammad.
              Po kilku godzinach przychodzi telegram od syna z więzienia:
              - Tato, nie kop pola. Schowałem tam granaty, trotyl, plastik i butle z
              bakteriami!
              Kilka minut po telegramie na pole Mohammada przyjeżdża 300-osobowa ekipa FBI z
              psami, koparkami i łopatami. Przez dwa tygodnie kopią w poszukiwaniu ładunków
              wybuchowych. I nic. Następnego dnia przychodzi telegram do ojca:
              - Ojciec, pole przekopane, możesz sadzić kartofle. Więcej dla ciebie nie mogłem
              zrobić. Abdul.>>

              bnpl.angrenost.org/viewthread.php?fid=15&tid=71&action=printable

              3) i toaleta do kwadratu
              muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/toalety.jpg

              4) i niezupełnie a propos, ale tyz fajnie 8)

              Pewna para w średnim wieku z północnej części USA ,zatęskniła w środku mroźnej
              zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół ,na Florydę i mieszkać w
              hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.Mąż miał dłuższy urlop
              i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w
              pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.Niestety omylił się o
              jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze,
              która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić ,czy w
              poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn
              znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
              Do: Moja ukochana żona
              Temat: Jestem już na miejscu
              Wiem,że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu
              komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się.
              Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na
              spotkanie.Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa ,jak moja.
              PS:Tu na dole jest naprawdę gorąco.
              bnpl.angrenost.org/viewthread.php?fid=15&tid=71&action=printable
    • losiu4 Re: Liczba urojona - co to za cudo?? 25.01.06, 15:44
      kinlej napisał:

      > i to pierwiastek z minus jednego. Ale z -1 nie można wyciągnąć przeciez
      > pierwiastka, bo żadna liczba podniesiona do kwadratu nie da -1.

      da -1 :) zazwyczaj oznacza się ją jako "i" lub "j", przynajmniej w Polsce ;)

      > Przecież to absurd!

      ależ skad :) całkiem przydatne to jest :)

      To tak jakby
      > powiedzieć: "Nie można dzielić przez zero? Bzdura!"

      nikt nikomu nie zabrania ani nie zabraniał dzielenia pzez 0 :) dzielenie jak
      każde inne, tylko wynik bywa dosć nietypowy (przynajmniej jak na podstawówkę)

      > I przyjął liczbę Q = 1 /
      > 0.

      a tak to nie bardzo można :) o co innego tu chodzi :) choć na upartego... w
      pewnych przypadkach... można i Q użyc ;)

      > I potem operował w rachunkach właśnie taką liczbą Q. Kto mi wytłumaczy "i"?

      w liczeniu granic spokojnie takim (no dobra, nieco zmodyfikowanym) Q mozesz sie
      posłuzyć ;)

      Pozdrawiam

      Losiu
    • tees1 sobie sam tak to tlumacze 25.01.06, 16:39
      kinlej napisał:

      > i to pierwiastek z minus jednego. Ale z -1 nie można wyciągnąć przeciez
      > pierwiastka, bo żadna liczba podniesiona do kwadratu nie da -1. A jednak mimo
      > to jakiś mądrala wymyślił taką liczbę.

      Na zdrowy rozum to i liczb ujemnych nie powinno byc. Np. masz 0 jablek i
      odejmujesz od tego 2 jablka???????? To chyba tylko magik z cylindrem potrafi.
      Ani pierwiastkow czy kwadratow. Np ile to bedzie pierwiastek z 2 jablek?

      Jedynie dodawanie, odejmowanie, a od biedy dzielenie i mnozenie da sie
      przeprowadzic na jablkach.

      Wiec jesli juz wymyslono pierwiastki i potegi dla liczb (juz nie jablek!)
      dodatnich, to co szkodzi wykombinowac podobne dla ujemnych.
      • Gość: gość Re: sobie sam tak to tlumacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 08:58
        tees1 napisał:
        > Na zdrowy rozum to i liczb ujemnych nie powinno byc. Np. masz 0 jablek i
        > odejmujesz od tego 2 jablka???????? To chyba tylko magik z cylindrem potrafi.
        Zdroworozsaądkowe aksjomaty są złudne.Na przykład wyobraźmy sobie,że kładziemy
        na stole 2 jabłka.Było zero mamy później 2 jabłka.A w odwrotnym kierunku czasu
        mieliśmy 2 jabłka w przyszłości dodajemy -2 i mamy 0 ,A oś każdą można
        technicznie odwrócić.Czyli jeszcze taki absurd jak czas się tu zaplątał.
    • absurdello Tu masz wszelkie wyjaśnienia !!! 26.01.06, 01:27
      pl.wikipedia.org/wiki/Liczba_zespolona
    • absurdello To jest konstrukcja matematyczna ułatwiająca 26.01.06, 01:29
      liczenie, np przy obliczeniach elektrycznych a nie przedmiot do interpretacji
      fizycznej (taki chwyt matematyczny)

      pl.wikipedia.org/wiki/Liczba_zespolona
    • Gość: robak Re: Liczba urojona - co to za cudo?? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.01.06, 02:42
      > I przyjął liczbę Q = 1 /
      > 0. I potem operował w rachunkach właśnie taką liczbą Q. Kto mi wytłumaczy "i"?

      Jak chcesz to mozesz sobie przyjac liczbe "Q". Mozesz sobie nawet latwo
      wyprowadzic podstawowe wlasciwosci tej liczby (np Q+Q=Q). Tylko po co? Jak sie
      okazuje to nie posunie metematyki. Natomiast liczba "i" ma kolosalne znaczenie.
      Postudiuj sobie matematyke troche bardziej i zobaczysz ze ta "i" przydaje sie
      nawet w rozwiazywaniu rownan falowych, inzynierii, itd. A tak na marginesie to
      jest tez cos dziwnego co sie nazywa operator "s" (Rachunek Operatorow) i tez
      jakbys to zaczal czytac to bys wykrzyknal "ktos sobie tak wymyslil" ( w
      rachunku operatorow 2*3 to niekoniecznie 6), faktycznie tylko te operatory s
      maja kolsalne wplyw na wiele dzidzin (np. inzynieria mostow). A wiec wszystko
      sie sprowadza do - po co to komu.
    • t0g Re: Kochany, a jeszcze sa kwaterniony 26.01.06, 04:39
      czyli jeszcze gorsze rzeczy. I jeszcze okto....niony. Nawet juz nazwy nie
      pamietam dokladnie. Ale wiem, ze to takie paskudztwo, ze przy nich zwykla liczba
      zespolona to male piwo.
      • picard2 Re: Kochany, a jeszcze sa kwaterniony 30.01.06, 22:35

        Moi koledzy w Fizyce cos sie wam pokrecilo i krytykujecie liczby zespolone.
        Mylac matematyke sluzaca do opisu zjawisk fizycznych z matematyka "czysta".
        Wyrazenia matematyczne praw fizyki nie moga byc udowodnione przez zadna
        analize to sa wyniki przyblizone doswiadczen.( mimo kilku "uczonych"
        udawadniajacych prawa Maxwella).Liczby zespolone sa uzytecznym srodkiem do
        opisu zjawizk przedstawiajacych przesuniecia fazowe w czasie lub przestrzeni
        mnozac wielkosc fizyczna przez operator j przesuwany ja w ukladzie zespolonym
        o 90° o czym wie sredni licealista.Nie nalezy szukac daleko aby otrzymac inny
        przyklad tworu analitycznego bez zadnego odwzorowania jak np potencjal wektorowy
        Dwie uwagi o matematyce "czystej" . To co wydaje sie byc spekulacja umyslowa
        moze znalesc po wieku (lub wiekach) zastosowanie do opisu zjawisk fizycznych
        np. teoria grup Evariste Gaulois.
        Dziwnym trafem nalezalo poczekac ponad 10 wiekow aby napisac eE(-j*3,14)=1.
        Nie traktujcie kwaternionow jako paskudztwo bo ani Hamilton ani Maxwell nie
        znali analizy wektorowej i nie mogli wyrazic swoich studiow w inny sposob.Jak
        juz jestesmy przy Hamiltonie to kwaterniony stanowia male piwo przy uzywaniu
        harmonicznych sferycznych.
        • t0g Re: Drogi Pickardzie, to pozartowac juz nie mozna? 31.01.06, 02:07
          O zaletach liczb zespolonych MNIE nie musisz przekonywac.

          Natomiast ewentualnie moglbys sprobowac moich studentow przekonac! No przeciez
          rece czlowiekowi opadaja, gdy np. taki w ogole nie wie, jak sie pozbyc liczby
          urojonej z mianownika. Kiedys po jednym kolokwium, na ktorym dalem zadania z
          impedancja, to nie wiedzialem, czy smiac sie, czy plakac, gdy sprawdzalem prace.
          • Gość: p. Re: Drogi Pickardzie, to pozartowac juz nie mozna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.06, 07:49
            t0g napisał:

            > O zaletach liczb zespolonych MNIE nie musisz przekonywac.
            >
            > Natomiast ewentualnie moglbys sprobowac moich studentow przekonac! No przeciez
            > rece czlowiekowi opadaja, gdy np. taki w ogole nie wie, jak sie pozbyc liczby
            > urojonej z mianownika. Kiedys po jednym kolokwium, na ktorym dalem zadania z
            > impedancja, to nie wiedzialem, czy smiac sie, czy plakac, gdy sprawdzalem
            > prace

            Kiedys uczyli o tym u nas w pierwszej
            lub na poczatku drugiej klasy technikum.

            Niech Bog ma w opiece Ameryke jesli ci goscie
            zostaja potem specami od radioaktywnosci ;-))
            • t0g Re: Drogi Pickardzie, to pozartowac juz nie mozna 31.01.06, 09:11
              Gość portalu: p. napisał(a):


              >
              > Kiedys uczyli o tym u nas w pierwszej
              > lub na poczatku drugiej klasy technikum.
              >

              Tak, wiem, oczywiscie. A zaraz potem jeszcze w drugiej klasie analizy
              funkcjonalnej uczyli i rachunku tensorowego i harmonik sferycznych.
              • Gość: p. Re: Drogi Pickardzie, to pozartowac juz nie mozna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.06, 09:45
                t0g napisał:

                > Gość portalu: p. napisał(a):
                >
                >
                > >
                > > Kiedys uczyli o tym u nas w pierwszej
                > > lub na poczatku drugiej klasy technikum.
                > >
                >
                > Tak, wiem, oczywiscie. A zaraz potem jeszcze w drugiej klasie analizy
                > funkcjonalnej uczyli i rachunku tensorowego i harmonik sferycznych.

                Tego to chyba tylko w Twoim ;-)
                Ja uczylem sie w calkiem przecietnej szkole.
                A liczbami zespolonymi poslugiwalismy sie tam
                na codzien majac po 16 lat rozwiazujac zadania
                z obwodami pradu zmiennego.

                Dzielenia przez liczbe zespolona to mozna by uczyc nawet
                w 5 klasie gdyby to sie wtedy moglo do czegos przydac.

                Niestety system oswiaty jest skonstruowany nie dla
                uczniow tylko dla nauczycieli ktorzy zabijaja mlode
                umysly niepraktycznymi programami
                I zniechecaja do bardziej zlozonego abstrakcyjnego myslenia -
                jako do czegos bezuzyteczego.

                Czego dobitnym dowodem jest ze matematyka nie jest
                juz obowiazkowa na maturze.

                U was ten proces zaszedl jeszcze dalej skoro
                mozna ukonczyc koledz a na dodatek dostac sie
                na studia dysponujac tak uposledzona wyobraznia.
                W koncu za pieniadze mozna miec wszystko.
                Nieprawdaz ?


                • t0g Re: Drogi Pickardzie, to pozartowac juz nie mozna 31.01.06, 16:30
                  Gość portalu: p. napisał(a):


                  > U was ten proces zaszedl jeszcze dalej skoro
                  > mozna ukonczyc koledz a na dodatek dostac sie
                  > na studia...

                  Tego zdania kompletnie nie rozumiem - ale, oczywiscie, nic dziwnwego, bo skad ja
                  mam niby znac szczegoły przebiegu kształcenia akademickiego w USA? Które Ty, z
                  oczywistych przyczyn, masz "w małym palcu".
                  • Gość: p. Re: Drogi Pickardzie, to pozartowac juz nie mozna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.06, 18:12
                    t0g napisał:

                    > Gość portalu: p. napisał(a):
                    >
                    >
                    > > U was ten proces zaszedl jeszcze dalej skoro
                    > > mozna ukonczyc koledz a na dodatek dostac sie
                    > > na studia...
                    >
                    > Tego zdania kompletnie nie rozumiem - ale, oczywiscie, nic dziwnwego, bo skad
                    > ja mam niby znac szczegoły przebiegu kształcenia akademickiego w USA? Które
                    > Ty, z oczywistych przyczyn, masz "w małym palcu".

                    Formalnie koledz to juz studia choc z tego co piszesz ich program
                    musi bardziej odpowiadac polskiemu technikum niz uniwersytetowi.
                    Chyba ze tymi liczbami zespolonymi dorabiasz sobie w jakiejs high school.
                    Jesli tak to przepraszam.

                    • t0g Re: Drogi Pickardzie, to pozartowac juz nie mozna 31.01.06, 18:44
                      Gość portalu: p. napisał(a):


                      > Formalnie koledz to juz studia choc z tego co piszesz ich program
                      > musi bardziej odpowiadac polskiemu technikum niz uniwersytetowi.
                      > Chyba ze tymi liczbami zespolonymi dorabiasz sobie w jakiejs high school.
                      > Jesli tak to przepraszam.
                      >


                      Dziekuje za wyjasnienia.
                      • picard2 Drogi tûg prosze o wybaczenie 31.01.06, 23:49

                        Ja wzialem Twoj zart na serio wiec prosze o wybaczenie.Ale bedac z wyksztalcenia
                        slusarzem z dyplomem Wyzszej Szkoly(tak nazywaja PRAWDZIWI matematycy
                        inzynierow)mam troche kompleksow ktore kaza mi szukac wszedzie bledow
                        analitycznych. Wykladam w tym roku teorie pola dla doktorantow wiec
                        przestudiowalem bibliografie o Maxwellu i oto jedna z prac genialnego
                        fizyka ktora sie bardzo podobala moim studentom:

                        Yeld,then,ye rules of rigid reason!
                        Dissolve,thou too,solid sense!
                        Melt into nonsense for a season,
                        Then in some nobler forme condense.
                        Soon, all too soon, the chilly morning,
                        This flow of soul will cristallize,
                        Then those who nonsense now are scorning
                        May learn, too late , where wisdom lies.

                        James Clerc Maxwell "Serio Comic Verse"Macmillan and Co. London 1882.

                        Ten wiersz byl podobno skierowany do Faradaya ktory bedac bardzo kiepskim
                        matematykiem szkodzil jak mogl mlodemu Maxwellowi.
    • t0g Re: Pierwiastek z -1, czyli "i" to na zrowy rozum 02.02.06, 06:18
      wariactwo. Ja rowniez liczba zespolona, skaładająca sie z częsci rzeczywistej i
      urojonej, czyli z = a+bi.

      Hi, hi, ale jeszczxe bardziej zwariowany jest pierwiastek kwadratowy z samego
      i, czy tez z a+bi.

      Funkcję f(z) = sqrt(z) - gdzie "sqrt" to symbol pierwiastka kwadratowego - mozna
      uważać za prosty matematyczny model substancji w okolicach punktu krytycznego
      (tzn. punktu, w którym znika róznica pomiędzy faza ciekła a faza gazową).
      • Gość: p. i^i to dopiero jest fenomen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 10:01
        t0g napisał:

        > wariactwo. Ja rowniez liczba zespolona, skaładająca sie z częsci rzeczywistej
        > i urojonej, czyli z = a+bi.
        >
        > Hi, hi, ale jeszczxe bardziej zwariowany jest pierwiastek kwadratowy z samego
        > i, czy tez z a+bi.

        Ja bym obstawal ze o polowe mniej zwariowany ;-)

        > Funkcję f(z) = sqrt(z) - gdzie "sqrt" to symbol pierwiastka kwadratowego -
        > mozna
        > uważać za prosty matematyczny model substancji w okolicach punktu krytycznego
        > (tzn. punktu, w którym znika róznica pomiędzy faza ciekła a faza gazową).

        Wydaje mi sie ze ciekawszym
        i godnym wiekszej uwagi jest i podniesione do potegi i .

        Slyszalem chyba gdzies ze wzor ten
        posluzyl ekonomistom do ustalenia sredniej stawki VAT w unii ;-)

        Moze picard2 jako ten obracajacy sie w kregach wladzy
        przewodniej sily w naszej kochanej Unii bedzie cos
        wiedzial na ten temat ?;-)
        • t0g Re: i^i to dopiero jest fenomen 02.02.06, 16:36
          To jest wzor Oj! Lera, pochodzący od Oj! Cholera, z któego wyleciało "Cho".
          • Gość: p. Re: i^i to dopiero jest fenomen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 16:52
            t0g napisał:

            > To jest wzor Oj! Lera, pochodzący od Oj! Cholera, z któego wyleciało "Cho".

            No wlasnie.
            Dzieki niemu wyciaganie pierwiastkow z liczb zespolonych
            jest nie bardziej trudne od dzielenia na pol ;-)

            A swoja droga kto wymyslil tak "urojone" podatki ?;-)
            • t0g Re: i^i to dopiero jest fenomen 02.02.06, 18:06
              Gość portalu: p. napisał(a):


              > No wlasnie.
              > Dzieki niemu wyciaganie pierwiastkow z liczb zespolonych
              > jest nie bardziej trudne od dzielenia na pol ;-)

              No ale wyciaganie trzeciego to juz staje sie wiekszym problemem, bo dzielenie
              przez trzy to juz wieksza sztuka. Wez na przyklad arkusz A-4 i zloz go na pol.
              Kazdy, jak chce, potrafi to zrobic tak, ze "mucha nie siada". A zloz ten sam
              arkusz na TRZY rowne czesci! Tu juz trzeba miszcza...(ortografia z
              premedytacja). Ja bez przerwy mam ten problem, bo w USA koperty sa tak zrobione,
              ze standardowy arkusz papieru listowego trzeba wlasnie zlozyc na trzy. Wsciec
              sie mozna! Na dodatek ten ich standardowy arkusz, zwany B-costam, minimalnie
              rozni sie od A-4. Wiec jest kupa problemow, bo trzeba przestawiac drukarke,
              przycinac papier, jesli adresat zyczy sobie na formacie A-4 (czasami tak jest).
              A ten B-costam jest krotszy od A-4. Na szczescie istnieje jeszcze jeden
              format, tzw. "legal size, no i z niego sie daje zrobic A-4. Nieprzypadkowo w
              kazdym sekretariacie w USA stoi taka mala "gilotynka" do papieru, zeby arkusz
              przyciachany na A-4 przyzwoicie wygladal. Jak sie to robi nozyczkami, to wyglada
              paskudnie.

              Tak wiec, jaki widac, liczby urojone maja bardzo daleko idace implikacje. To
              wcale nie czysta teoria i abstrakcja, tylko, jak pokazalem, cos co ma calkiem
              konkretny zwiazek z papiernictwem. No i z wielu innymi dziedzinami zycia zwiazki
              sie tez odnajdzie, jak poszulac. Chocby z pierniczeniem i pieprzeniem bzdur, co
              moj post chyba tez niezle ilustruje.
              • losiu4 Re: i^i to dopiero jest fenomen 02.02.06, 18:26
                t0g napisał:

                > Wez na przyklad arkusz A-4 i zloz go na pol.
                > Kazdy, jak chce, potrafi to zrobic tak, ze "mucha nie siada". A zloz ten sam
                > arkusz na TRZY rowne czesci! Tu juz trzeba miszcza...
                > Ja bez przerwy mam ten problem, bo w USA koperty sa tak zrobione,
                > ze standardowy arkusz papieru listowego trzeba wlasnie zlozyc na trzy

                nie jest źle :) sposobem trzeba gada podejść i jesli nie wymagasz idelanej
                precyzji możesz zrobić to niemal od ręki (obsuwy rzędu 1 - 3 mm), jeśli
                potrzebujesz złozenia dokładności składania kartki na pół - trochę prób lub
                większych manualnych uzdolnień trzeba :) Nie mam takich zdolności, więc u mnie
                przed chwila było tak:
                do wymyślenia sposobu: dokładność rzędu centymetra :)
                po wymyśleniu sposobu:
                próba 1: 5 mm
                próba 2: 3 mm
                próba 3: 3 mm
                próba 4: 4 mm
                próba 5: 3 mm
                próba 6: 4 mm
                próba 7: 2 mm
                próba 8: 3 mm
                próba 9: 2 mm
                próba 10: ~1 mm
                próba 11: ~1 mm

                a dalej to już mi sie nie chciało
                chyba że wiekszych dokładności potrzebujesz, to przepraszam :)

                Pozdrawiam

                Losiu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja