Co drugi dorosły z nadwagą

IP: *.studmat.uni.torun.pl 15.11.02, 18:50
Ja kocham jesc! Uwielbiam slodycze, chleb z maslem... Lubie owoce i warzywa, ale nie najbardziej ze wszystkiego. Nie moge sie na niczym skupic, jezeli przynajmniej raz dziennie nie zjem czegos slodkiego. Czy to choroba? Dodam jeszcze, ze nie mam czasu na aktywnosc ruchowa, bo mam duzo zajec i nauki (ciagle na tylku rozwiazuje zadania albo wkuwam). Macie pretensje do kobiet, ze sa otyle. Ale taka dobra czekoladka w "trudne dni" naprawde moze mocno zlagodzic zle samopoczucie psychofizyczne. Nie mozna prawic ludziom truizmow na temat diety i odchudzania. Jeden wskaznik BMI niczego nie zalatwi. To jest w glowie.
    • Gość: sodoma Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: 207.6.44.* 15.11.02, 20:06
      ja nie cierpie na nadwage ...... ale za to moj maz to juz "
      waga ciezka a wlasciwie to super ciezka".... i co z takim
      zrobic no co?!!?....jego sposob na stres to SLODYCZE!!!!.....
      • Gość: decadent Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.11.02, 10:47
        BMI liczony w ten sposób to bzdura. Są przecież ludzie, którzy
        mają drobne kości i zero mięśni - jeśli tacy obrosną tłuszczem
        do wypęku, to i tak będą ważyć mniej niż grubokościsty,
        umięśniony człowiek z całkiem średnim dodatkiem tłuszczu, bo
        tłuszcz nie jest ciężki. Mój facet ma 183 cm, dwa razy szerszy
        ode mnie nadgarstek - bardzo mocny szkielet - i nie da się go
        uszczypnąć w nogę ani w tyłek, bo jest umięśniony (dodam, że
        nigdy nie pakował na siłowni, budowę odziedziczył po dziadku).
        Według BMI jego idealna waga powinna wynosić 78 kg. Śmiem
        twierdzić, że tyle waży jego szkielet plus organy wewnętrzne i
        część mięśni. Reszta mięśni i tłuszcz zaokrąglają jego wagę do
        90 kg i wcale nie wygląda grubo. Ja z kolei nie mam mięśni za
        grosz (zerowa aktywność fizyczna od 9 lat), ale jestem dość
        wysoka(174), z BMI wynika więc, że moją idealną wagą jest 65 kg,
        a 58 to niedowaga. Tymczasem nijak się to ma do obwodów i ilośći
        tłuszcu na mojej skromnej osobie - żeby wyglądać tak szczupło,
        jak moje koleżanki, które przy moim wzroście ważą więcej,
        musiałabym schudnąć jakieś 8 kg.
        BMI powinno się liczyć uwzględniając różnice w budowie
        poszczególnych osobników. Wzrost i waga nie wystarczą.



      • raphael Re: Co drugi dorosły z nadwagą 22.11.02, 21:37
        Jeśli Pani mąż NAPRAWDĘ chce schudnąć - nie ma problemu.
        Dysponuję preparatami atestowanymi w Polsce (więc to nie
        szarlataneria), opartymi na ziołach, sprawdzonymi na tysiącach
        osób i ZAWSZE skutecznymi. Stosując je będzie on mógł raz
        dziennie spożyć swój ulubiony posiłek, pozostałe zastępując
        smacznym koktajlem.
        Nie odczuje głodu, skóra nie jest obwisła po utracie wagi.
        A co najważniejsze - będzie pełen energii do wykonywania
        codziennych obowiązków.
        Ciekawostka - wszystkie te produkty mają 30- dniową gwarancję.
        Jeśli to co napisałem wzbudziło Pani zainteresowanie to proszę o
        kontakt; Rafał Milewski 0-501-723-392, raphael@onet.pl
        Pozdrawiam.
    • Gość: asia Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.11.02, 10:59
      Wg mnie gruby dorosły, który sam doprowadziła się do takiego
      stanu jest wręcz głupi. (rozumiem otyłość, że tak powiem: od
      choroby, chociaż to jest częściej opuchlizna która po
      odstawieniu lekarstw schodzi) Ale dorosły który karmi swoje
      dziecko jak za przeproszeniem świnie na ubój-to już coś więcej
      niż tylko głupota...
    • Gość: mkg1 Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.acn.pl / 10.64.8.* 16.11.02, 13:32
      I będzie ich coraz więcej, grubasów zmuszonych do kupowania 2
      miejsc w samalotach i pociągach dopóki nie zmieni sie zasad
      żywienia. Nie można pochłaniać bezkarnie węglowodanów i
      wykluczać z posiłków tłuszcze, a przykładem tego są amerykańskie
      i nie tylko grubasy monstra. Aby utrzymać optymalną wagę trzeba
      sie optymalnie odrzywiać i pilnować proporcji pomiędzy spożwanym
      tłuszczem , białkiem i weglowodanami a ruch to tylko dodatek do
      prawidłowych zasad odrzywiania się. Ja w ciągu 3 lat schudłem o
      12 kg a w mojej diecie węglowodany są w proporcji 0.4 : 1.0 :
      1.5 do białka i tłuszczu, polecam miłe grubasy.
      • Gość: margot Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.studmat.uni.torun.pl 16.11.02, 17:20
        Najlatwiej truizmy jest prawic osobom szczuplym z natury. Ja mam duze sklonnosci do tycia i gdybym miala przejsc na skuteczna diete, to bym sie musiala glodzic.
        Poza tym, jak juz wspomnialam, to siedzi w glowie. Ja nie wyrabiam, kiedy widze reklame slodyczy albo cala game batonikow w sklepie...
        • Gość: Izabella Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.vgernet.net 16.11.02, 17:41
          Ciekawe ze w USA mowi sie ze co czwarty Amerykanin ma nadwage a w Polsce ze co
          drugi Polak. BZDURA!!!!!!!! Prosze przyjzec sie amerykanskiemu spolecznstwu a
          polskiemu w POlsce otylosc jest rzadkoscia a w USA to codziennosc ktorej nie
          sposob nie zauwazyc.
          • Gość: Alex Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: proxy / 193.0.117.* 16.11.02, 19:40
            Problem z nadwagą wynika z zaszłości historycznych. Ludzie do niedawna mieli
            kłopoty ze zdobywaniem jedzenia. Głód był na porządku dziennym. Im więcej
            kalorii tym było lepiej. Dlatego tak nam smakują potrawy zawierające dużo
            tłuszczłow i węglowodanów. Obecnie jedzenia nie jest brak. Podobnie jak
            zmniejszona jest aktywność ruchowa. U nas widać co raz bardziej to co w USA. Po
            wadze można poznać zamożność osoby. Osoby zamożniejsze więcej się ruszają
            (sport, siłownia), jedzą zdrowiej.
        • Gość: Piotr Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.voyanttech.com 16.11.02, 21:02
          Jak czlowiek idzie do sklepu glodny to kupuje glupoty w stylu
          czekolady, ciastek i lodow, sprubuj zrobic zakupy po obiedzie
          ( zamiast zapadac w letarg) a pokusa bedzie duzo mniejsza
          • bbr O kupowaniu "na głodnego" 16.11.02, 21:37
            To naprawdę zły pomysł - bierzesz praktycznie wszystko, co się nawinie pod
            rękę, bo ślinka cieknie... Z pełnym brzuchem naprawdę jest możliwe "zimne"
            podejście do zakupów spożywczych
            pozdrawiam,

            P.S. sam ważę ~100kg przy wzroście 180cm, ale do lata będę ważył 80... Jak ktoś
            się uprze, to można :)
            • raphael Re: O kupowaniu 22.11.02, 22:06
              Jeśli NAPRAWDĘ chce Pan schudnąć - nie ma problemu. Dysponuję
              preparatami atestowanymi w Polsce (więc to nie szarlataneria),
              opartymi na ziołach, sprawdzonymi na tysiącach osób i ZAWSZE
              skutecznymi. Stosując je będzie Pan mógł raz dziennie spożyć
              swój ulubiony posiłek, pozostałe zastępując smacznym koktajlem.
              Nie odczuje Pan głodu, skóra nie jest obwisła po utracie wagi.
              A co najważniejsze - będzie Pan pełen energii do wykonywania
              codziennych obowiązków.
              Ciekawostka - wszystkie te produkty mają 30- dniową gwarancję.
              Jeśli to co napisałem wzbudziło Pańskie zainteresowanie to
              proszę o kontakt; Rafał Milewski 0-501-723-392, raphael@onet.pl
              Pozdrawiam.
        • Gość: szczupła Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.opgk.krakow.pl / 10.10.10.* 18.11.02, 15:40
          Raczej nie w głowie a w genach - niezależnie od tego co się mówi i pisze to
          możemy jedynie mieć pretensje do „Matki Natury” .
          Sama należę do tych „szczęśliwych” (bo czy waga może mieć wpływ na nasze
          szczęście?) kobiet, które zupełnie nie muszą martwić się o swoją wagę i mogę
          jeść to na co mam tylko ochotę (nie rezygnując z czekolady i nagminnie jedząc
          kolacje ok. 22-giej). Jestem również przekonana, że i w „drugą stronę” są
          osoby, które „katując” się dietami nie mogą osiągnąć idealnej wagi.
          A wskaźnik BMI – na pewno nie jest najlepszy do ustalenia naszej idealnej wagi.
          Sama przy wzroście 173 cm ważę 54 kg i na pewno nie wyglądam jak anorektyczka.
          Mam bardzo drobne kości i dzięki temu przy takiej wadze wyglądam
          bardzo „apetycznie” z kobiecymi krągłościami - a nie jak wieszak. Do idealnej
          wagi według wskaźnika brakuje mi prawie 10 kg – kompletna bzdura.
        • raphael Re: Co drugi dorosły z nadwagą 22.11.02, 22:04
          Jeśli NAPRAWDĘ chce Pani schudnąć - nie ma problemu. Dysponuję
          preparatami atestowanymi w Polsce (więc to nie szarlataneria),
          opartymi na ziołach, sprawdzonymi na tysiącach osób i ZAWSZE
          skutecznymi. Stosując je będzie Pani mógła raz dziennie spożyć
          swój ulubiony posiłek, pozostałe zastępując smacznym koktajlem.
          Nie odczuje Pani głodu, skóra nie jest obwisła po utracie wagi.
          A co najważniejsze - będzie Pani pełena energii do wykonywania
          codziennych obowiązków.
          Ciekawostka - wszystkie te produkty mają 30- dniową gwarancję.
          Jeśli to co napisałem wzbudziło Pani zainteresowanie to proszę o
          kontakt; Rafał Milewski 0-501-723-392, raphael@onet.pl
          Pozdrawiam.
      • Gość: Juzio Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.telocity.com 17.11.02, 15:27
        A ja w ciagu 3 miesiecy 20kg ;) Recepta woda zamiast coli i zero
        slodyczy.
    • Gość: Pal Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: proxy / *.net81-64-247.noos.fr 16.11.02, 20:18
      Czyli w Polsce zle, ale jeszcze nie tak zle jak w USA - tam 61%
      doroslych ma nadwage albo otylosc. Liczba osob z nadwaga i
      otylych rosnie w tempie "epidemicznym".
      (Zobacz tez:
      www.cdc.gov/nccdphp/dnpa/obesity/defining.htm)
      Poza tym: oczywiscie ze nadwaga czesto "jest w glowie".
      Niestety nie zmienia to faktu, ze konsekwencje sa tak ponure,
      jak opisuje to artykul. Jak sie nie ma czasu na prawdziwa
      gimnastyke, moze zamiast jezdzic autobusem albo samochodem,
      wiecej chodzic na piechote? Albo czasem wdrapac sie na 5-6
      pietro? I znalezc inne zrodla zadowolenia niz batoniki??
      Pozdro.
    • monice Re: Co drugi dorosły z nadwagą 16.11.02, 20:29
      Ludzie opanujcie się!!!!
    • Gość: bodek Re: Co drugi doros?y z nadwaga˛ IP: *.jetstream.xtra.co.nz 17.11.02, 00:37
      mysle ze w Polsce nie jest jeszcze tak zle z nadwaga....
      zapraszam do Nowej Zelandii- tu dopiero widac nadwage zarowno u
      dzieci i doroslych ,nie mowiac juz o dziewczynach w wieku 18-30
      lat;czasem mozna spedzic wiele godzin na ulicy szukajac i chcac
      "zawiesic oko" na plci pieknej..
      pozdrawiam
      • Gość: Sukkub Re: Co drugi doros?y z nadwaga˛ IP: *.chello.pl 17.11.02, 10:58
        jest bardzo prosty sposób na schudnięcie: nie żryj tyle i
        więcej się ruszaj!!!
        nigdy nie ma tak, żeby nie dało się znaleźć 2-3 godz. w
        tygodniu, żeby poćwiczyć - kwestia zorganizowania sobie czasu
        najlepiej zapisać się do jakiejś grupy bo w kupie łatwiej
        a przedtem pogadać z lekarzem
        zapewniam, że godzina ruchu działa przynajmniej tak dobrze jak
        czekoladka :)
        pozdr
        • olga55 Re: Co drugi doros?y z nadwaga˛ 17.11.02, 12:35
          Niestety naszą narodową nadwage od wczesnych lat fundują nam częsciowo
          odgórnie. Zobaczcie tylko jakie są normy kaloryczne w stołowkach szkolnych
          itp,. A kto był na jakichkolwiek wczasach to powinien wiedzieć, że od
          jadłospisu wieje grozą. Te okropnie tłuste zupy, mięcho utopione w mącznym
          sosie i oczywiście wysokokaloryczna kolacja na gorąco brrrr.....a
          w "międzyczasie" rybka w smażalni, albo kiełbaska, gofry...W czasie
          jakiegokolwiek spaceru widzi się głównie żujących, chrupiących,
          pogryzających..A o co pyta przeciętny Polak wracającego z
          jakichkolwiek "wywczasów"? Jak tam dawali jeść??? Faktycznie pora się
          opamiętać, bo niedługo będzie nas łatwiej przeskoczyć niż obejść!!!!
      • Gość: Gosia Re: Co drugi doros?y z nadwaga˛ IP: *.interpacket.net 18.11.02, 02:37
        A co dopiero w Australii! Tu nikt nie jest za gruby. Jedzenie jest ciezkie i
        duzo. Dominuja bufety, czyli zresz ile wlezie. Widzisz panie typu szafa
        trzydrzwiowa z gora kluch na jednym talerzu i sterta tortow na drugim. Brrrr...
        Za to ja z moim wskaznikiem 27 czuje sie tu piekna i szczupla. I dlatego lubie
        Australie! (I nie tylko dlatego...)
    • jotembi Re: Co drugi dorosły z nadwagą 17.11.02, 10:54
      nie mam litości dla tłuściochów... (jak tak popatrzeć, to ja w
      ogóle na stare lata coraz mniej mam tej litości, zgroza, co to
      będzie za 20 latek - miejmy nadzieję, że nie dożyję)

      więc nie mam litości i najchętniej powiesiłabym na suchej
      gałęzi tego bałwana, co to wymyślił koszmarne
      określenie "puszysty"... takie słodkie (fuj) i niejako
      usprawiedliwiające

      mówi o sobie tłuścioch (powiedzmy płci żeńskiej) "och, ja
      jestem taka trochę puszysta" (brr, taka mala), a ja - jako
      długoletnia (choć obecnie już była hurra) żona ortopedy - widzę
      ten krzyczący o pomoc kręgosłup i nieszczęsne ledwo żywe stawy
      kolanowe (oraz parę innych fragmentów człowieka, też w stanie
      rozpadu). horror

      a potem się zaczyna wędrówka po lekarzach i jeszcze pretensje,
      że się czepiają hehe

      ale z drugiej strony (jak mawiał Tewje Mleczarz) - bo zawsze
      jest jakaś druga strona - Polki naprawdę nie są jeszcze takie
      najgrubsze na świecie... byłam ostatnio w Danii, ufffff

      chociaż to oczywiście nie ma znaczenia dla stanu zdrowia
      tych "puszystych" potworów, które toczą się po ulicach naszych
      miast. fakt, że Dunki grubsze, nie powinien raczej uspokajać
      polskich tłuściochów

      a ja? zdarzało mi się walczyć z nadwagą, ale zawsze była to
      tylko "nadwaga", nigdy "otyłość". i szczerze mówiąc nie mam
      pomysłu na zwalczenie prawdziwej otyłości, coś hodowanego przez
      tyle lat powinno właściwie znikać tak samo długo, a który
      tłuścioch ma na to siły? przecież oni "kochają jeść"...

      ps. mam w domu (niestety) dziecko z poważną nadwagą. "po
      tatusiu" hehe. czekam, aż samo zrozumie - wtedy wkroczę, żeby
      nie przesadziło, wiem jak to bywa
    • Gość: wera Re: do autora IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 12:10
      Przeszkadzają mi w tym artykule uproszczenia, które są sprzeczne
      z logiką:"wystarczy policzyć do dwóch".Gdyby to było prawdą, to
      wszyscy Polacy mieli by nadwagę, a tylko jeden nie.Wtedy po
      policzeniu do dwóch znajdziemy przynajmniej jednego grubaska.
      pozdrawiam
    • Gość: rs Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.icpnet.pl 17.11.02, 12:42
      Dlaczego panowie coraz wiecej waza, zwrocmy uwage na spozycie
      piwa, ktore stale rosnie i z czego tak sie cieszymy. Spada bowiem
      spozycie alkoholi wosokoprocentowych. Piwo niestety tuczy i to
      bardzo !!! Tu jest wytlumaczenie. Ruch jest sprawa wazna, ale
      drugorzedna. Tym bardziej, ze po treningu tez najczesciej pije
      sie piwko.
    • Gość: Janek Watpliwe badania IP: *.telocity.com 17.11.02, 15:31
      Osobiscie w to watpie, bowiem w USA wyszly te same wyniki.
      Wystarczy sie przejsc po ulicy w Polsce i w Stanach zeby wyszlo
      ze wyniki sa realne. Prawde powiedziawszy to bardziej wierze 50%
      otylych i grubasow w USA niz w Polsce. W Polsce na oko to jest
      25% - 30% ludzi z nadwaga i otylych. Swoja droga super zabawne
      byloby porownanie porcji w fast foodach w USA i w Polsce. Z tego
      dopiero mozna byloby sie smiac.
      • Gość: ada Re: Watpliwe badania IP: *.a2000.nl 17.11.02, 16:42
        Zastanawiam sie nad tymi wynikami. Sama od lat nie mieszkam w
        Polsce i jak przyjade i przygladam sie dziewczynom na ulicy, to
        widze raczej wiecej anorektyczek niz otylych. Dziwia mnie wyniki
        badan, prosze spojrzec na wspomniane Stany , albo nie tak daleko
        szukac,NIemcy- tam na ulicy widzimy nadwage.
        A tak pozatym to na sport 2-3 razy w tygodniu zawsze sie
        znajdzie czas. POzatym starajmy sie nie wygladzac, nie czekac do
        glownego posilku a starc sie jesc jakies owoce pomiedzy.Przerwy
        powinny byc nie wiecej niz 3- 3.5 godziny pomiedzy posilkami.
        Nie bedziemy sie zucali wtedy na obiad super glodni i bedziemy
        jesc wtedy troche mniej. Starajcie sie jesc tez duzo salaty - do
        spalenia jej organizm zuzywa wiecej kalorii niz ona sama
        zawiera. Ja tak zaczelam robic i wyniki widac.
        • vazagothic Re: Watpliwe badania 18.11.02, 15:06

          Moze nie widzimy tak duzo otylych osob w Polsce, gdyz nie
          afiszuja sie one z nadwaga jak te w USA (co widze kazdego
          dnia - np krotka koszulka odslaniajaca pepek, a wokol
          wylewajace sie FALDY tluszczu)

          Swoja droga, moze w artykule porownywane byly osoby otyle
          w USA (co czwarta) do osob z nadwaga (co druga w
          Polsce), gdzie obydwie rzeczy sie od siebie roznia (i to
          bardzo)
        • Gość: Szwajcarka Wymówki IP: *.adslplus.ch 18.11.02, 15:18
          Jeśli ktoś szuka sobie powodu, dla którego "musi" jeść, albo
          dlaczego tyje chociaż "je tak mało" to taki powód zawsze się
          znajdzie. Większość z nas, jeśli się przejada, magazynuje zapasy
          w postaci tłuszczu. Takich, którzy spalają wszystko, co zjedzą,
          jest naprawdę niewielu.
          W czasie ciąży leżałam i utyłam 25kg. Zrzucenie tego balastu
          zajęło mi 18 miesięcy. Pływałam 45min dziennie i jadłam tylko
          dwa posiłki. Minęło 6 lat, a ja w dalszym ciągu jem 2 razy
          dziennie i biegam poł godziny każdego dnia. Nie ma cudów. Działa
          tylko dieta NZT ( nie żryj tyle) i ruch.

          Sport może sprawiać co najmniej taką samą przyjemność jak
          batonik, no i nie ma się wyrzutów sumienia. Sport pomaga też
          odreagować stres ( dla tych, którzy jedzą, bo życie ich nie
          pieści), a nie ma się potem wyrzutów sumienia.
    • Gość: Vega Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: cerber:* / 192.168.2.* 18.11.02, 14:44
      Gość portalu: margot napisał(a):

      > Ja kocham jesc! Uwielbiam slodycze, chleb z maslem... Lubie
      owoce i warzywa, al
      > e nie najbardziej ze wszystkiego. Nie moge sie na niczym
      skupic, jezeli przynaj
      > mniej raz dziennie nie zjem czegos slodkiego. Czy to choroba?
      Dodam jeszcze, ze
      > nie mam czasu na aktywnosc ruchowa, bo mam duzo zajec i nauki
      (ciagle na tylku
      > rozwiazuje zadania albo wkuwam). Macie pretensje do kobiet,
      ze sa otyle. Ale t
      > aka dobra czekoladka w "trudne dni" naprawde moze mocno
      zlagodzic zle samopoczu
      > cie psychofizyczne. Nie mozna prawic ludziom truizmow na temat
      diety i odchudza
      > nia. Jeden wskaznik BMI niczego nie zalatwi. To jest w glowie.

      Polecam preparaty z chromem. Wypróbowany środek. Traci się
      całkowicie apetyt na słodycze i na obfite posiłki.


    • Gość: elodia Tylko za co - jeść zdrowo - to modne wśród burżuazji! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 23:50
      Pięknie mówicie o prawidłowej sylwetce, dobrym odżywianiu -
      jestem pracującą studentką, zarabiam 700 zł miesięcznie - mam do
      wyboru - kluski pełen talerz czy może bukiet surówek - w tej
      samej cenie? Zaoszczędzić na basen 6zł - zamiast kupować
      podręcznik do literatury? - obserwując studentów dostrzegam
      mnóstwo osób z nadwagą - zwłaszcza dziewczyn - jednak nie dziwię
      się, że wolą kupić w barze mlecznym obiad za 5 zł -
      wysokokaloryczny - mieć poczucie sytości, niż wydać 10 zł na
      przykład w wegetariańskiej za tę samą ilość jedzenia choć z
      poczuciem, że zdrowiej. W domu jadło się najczęściej - placki
      ziemniaczane, przetwory mączne, kluski w sosie pomidorowym,
      kluski z cebulą - itp - bo jak jeść zdrowo jeżeli rodzice są
      nauczycielami, mają 2 dzieci, czynsz za mieszkanie, itp?
      Nie jem słodyczy - jednak decydującym czynnikiem nie jest
      zdrowie - tylko brak funduszy na łakocie! Zdrowe odżywianie jest
      dla bogatych, którzy mogą sobie pozwolić na warzywa czy owoce -
      w tej chwili najtańsze są banany - najmniej wartościowe. Sport?
      Aerobik kosztuje 3 zł za godzinę - na szczęście można ćwiczyć
      samemu - choć w akademiku z 3 koleżankami w niewielkim pokoju -
      nie jest to zbyt wygodne. Moimi smakołykami są jogurty - kiedy
      dostanę premię, by pozwolić sobie na ten luksus. Obliczyłam, że
      miesięcznie wydaje na jedzenie 100 zł - staram się sama gotować.
      Gdybym miała jeść zdrowo - przepisowo - wydałabym znacznie
      więcej nawet 200 zł - paradoksalnie - kiedyś brzuszek świadczył
      o statucie w hierarchi społecznej - ktoś mnóstwo czasu spędzał
      biesiadując przy stole - znaczy ma pełną kiesę - teraz obserwuję
      ludzi ze studiów - szczupłe damy, które prawidłowo się
      odżywiają - mają wyższe dochody bądź zamożnych rodziców
      utrzymujących na studiach - natomiast pannice, które wstydzą się
      iść na dyskotekę bo za grube - zastanawiają się czy taniej
      będzie zrobić barszcz czy może złożyć się oraz usmażyć frytki
      dla pierwszego piętra? Co bardziej sycące: zupa czy frytki - bo
      dziś można sobie pozwolić jedynie na wydatek 3 zł na jedzenie.
      Oj - jak to dobrze znam! Dla mnie to święto, gdy mogę zjeść
      naprawdę wartościowy obiad - kolacji nie jadam - bo za drogo,
      poza tym niezdrowo. Mam 170 cm wzrostu ważę 60 kg - zgubiłam 5
      kg od liceum - nigdy w domu nie było słodyczy - czy tzw
      opychania się - tylko najtańsza dieta, by nie być głodnym. NIech
      więc Ministerstwo Zdrowia rozpocznie od kalkulacji - co się
      bardziej opłaca ludziom ze średnią krajową pensją, którzy ciężko
      pracuję zarówno fizycznie jak umysłowo - potrzebują energii -
      wśród moich znajomych nie ma ludzi zarabiających więcej niż 800
      zł - policzmy 4 osobowa rodzina 1600 zł - rodzice plus dwoje
      dzieci - smutna świadomośc, że później ze względu na nadwagę
      trzeba będzie zbierać na leki - też drogie - jednak z czego
      zrezygnować? z butów na zimię? czy z opłacenia rachunku na wodę?
    • Gość: Bodzia Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.multicon.pl 19.11.02, 10:16
      Przeczytałam artykuł i wszytkie opinie. Niestety najbardziej
      przerażająca i chyba najprawdziwsza jest opinia studentki. Bo
      owszem pięknie można się odżywiać owocami i surówkami z oliwką i
      istotnie po takim posiłku ma się lekkość i mniejszą ochotę na
      słodycze, ni i większą radość życia, ale niestety jest o wiele
      droższe. Poczułam się nawet głupio, bo ja chyba więcej wydaję na
      jedzenie dla psa, bardzo zresztą kochanego, je on sobie
      wołowinke z kością i jakiś ryż z warzywami, pije wodę mineralną,
      bo ta z kranu ma zapach chloru. Dla rodziny przygtowuję posiłki,
      starm się by jedzenie było różnorodne, to jednak kosztuje i to
      niemało. Smytne jest jednak, że o zdrowym odżywianiu wypowiadają
      się ludzie, którym naprawdę dobrze się powodzi, a co z tymi
      którzy są bezrobotni (ja od niedawna też) i tymi z najniższą
      krajową. Moda jest na przyrównywanie cen do Europy, a co z
      naszymi zarobkami? U nas rzeczywiście przybywa ludzi, których na
      nic nie stać, ani na zdrowe, dobre jedzenie, ani na gimnastykę w
      grupie, basen, inne sporty. Fatalnie jest, gdy dorośli "pasą"
      swoje dzieci, krzywdza je wtedy często na całe życie rozpychając
      im żołądek i powodując nienaturalny wzrost tkanki tłuszczowej,
      na to powinno się zwrócić szczególna uwagę. Sprawa ta dotyczy i
      bogatszych i biedniejszych.
      • Gość: Marek Re: Co drugi dorosły z nadwagą IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.02, 15:52
        Moze by wreszcie jakis fachowiec powiedzial cos konkretnego i
        sensownego co jest i jak zyc zeby zrzucic nadwage. Na razie
        slychac tylko belkot na polskim rynku i propozycje typu wszycia
        sobie opasek na zaladek ( o dziwo nawet naukowcy to radza !).
        Wszyscy jedza wszystko i dziwia sie, ze grubna. Mozna jesc duzo
        i chudnac, ale co ? Nie ma u nas dobrych fachowcow w tej branzy ?

        Pozdrawiam
        • Gość: Marek Moze wreszcie ktos poradzi cos sensownego ... IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.02, 15:56
          Moze by wreszcie jakis fachowiec powiedzial cos konkretnego i
          sensownego co jesc i jak zyc zeby zrzucic nadwage. Na razie
          slychac tylko belkot na polskim rynku i propozycje typu wszycia
          sobie opasek na zaladek ( o dziwo nawet naukowcy to radza !).
          Wszyscy jedza wszystko i dziwia sie, ze grubna. Mozna jesc duzo
          i chudnac, ale co ? Nie ma u nas dobrych fachowcow w tej branzy ?
          No i zeby jesc zdrowo , a nie np. same tluszcze przede wszystkim
          nasycone i schudnac,ale rozwalic sobie watrobe lub cos innego.

          Pozdrawiam
          • raphael Re: Moze wreszcie ktos poradzi cos sensownego ... 22.11.02, 21:32
            Jeśli NAPRAWDĘ chce Pan schudnąć - nie ma problemu. Dysponuję
            preparatami atestowanymi w Polsce (więc to nie szarlataneria),
            opartymi na ziołach, sprawdzonymi na tysiącach osób i ZAWSZE
            skutecznymi. Stosując je będzie Pan mógł raz dziennie spożyć
            swój ulubiony posiłek, pozostałe zastępując smacznym koktajlem.
            Nie odczuje Pan głodu, skóra nie jest obwisła po utracie wagi.
            A co najważniejsze - będzie Pan pełen energii do wykonywania
            codziennych obowiązków.
            Ciekawostka - wszystkie te produkty mają 30- dniową gwarancję.
            Jeśli to co napisałem wzbudziło Pańskie zainteresowanie to
            proszę o kontakt; Rafał Milewski 0-501-723-392, raphael@onet.pl
            Pozdrawiam.
    • raphael Re: Co drugi dorosły z nadwagą 22.11.02, 21:34
      Jeśli NAPRAWDĘ chce Pani schudnąć - nie ma problemu. Dysponuję
      preparatami atestowanymi w Polsce (więc to nie szarlataneria),
      opartymi na ziołach, sprawdzonymi na tysiącach osób i ZAWSZE
      skutecznymi. Stosując je będzie Pani mógł raz dziennie spożyć
      swój ulubiony posiłek, pozostałe zastępując smacznym koktajlem.
      Nie odczuje Pani głodu, skóra nie jest obwisła po utracie wagi.
      A co najważniejsze - będzie Pani pełen energii do wykonywania
      codziennych obowiązków.
      Ciekawostka - wszystkie te produkty mają 30- dniową gwarancję.
      Jeśli to co napisałem wzbudziło Pani zainteresowanie to proszę o
      kontakt; Rafał Milewski 0-501-723-392, raphael@onet.pl
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja