Co gryzie naszego zająca szaraka

IP: *.nycmny.east.verizon.net 16.02.06, 18:10
Zanieczyszczenie srodowiska zabija polskie zajace,a zywnosc polska ma takie
wziecie.
    • Gość: MACIEJ Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.nycmny.east.verizon.net 16.02.06, 18:11
      Wiekszosc ludzi nie zdaje sobie sprawy,ze w sprawie zanieczyszczenia
      srodowiska,to Polacy sa wlasnie zajacem doswiadczalnym.
      • norton2005 Re: Co gryzie naszego zająca szaraka 17.02.06, 23:36
        Przecież zające wyginęły u nas po opadzie promieniotwórczym z Czarnobyla. Czy
        panowie tego nie kojarzycie ? Czy nadal nie wolno pisać nic o szkodach jakie
        spowodowała ta awaria ? Czy jeszcze nie można odtajnić prawdziwych statystyk
        zachorowań u ludzi ?
        • Gość: Miś Czy cywilizowac zwierzeta? IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 18.02.06, 15:18
          W przyrodzie cyklicznie zmienia sie ilosc drapieznikow i zwierzat, na ktore
          drapiezniki poluja. Gdy drapieznikow jest wiecej ilosc zajecy maleje,
          drapiezniki zaczynaja glodowac i wymierac. Ilosc drapieznikow maleje, zajace
          zaczynaja sie mnozyc i cykl sie powtarza. W cywilizowanym swiecie ludzie tworza
          standardy ile ma byc zajecy oraz ile drapieznikow. Z uzyciem trucizn i innych
          srodkow staraja sie aby rozmnozyc zajace i mysliwi mogli na nie polowac, a nie
          drapiezniki.

          Czyzby to bylo cywilizowanie przyrody dla potrzeb mysliwych tak jak Bush jr i
          Blair demokratyzuja Irak dla amerykanskich i brytyjskich firm naftowych?
    • Gość: zwierzak Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.cela.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 18:13
      Rada jest prosta: przestać na nie polować.
      • Gość: zajaca powiedz to lisom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 09:12
        powiedz to lisom
        • xclene Re: powiedz to lisom 24.02.06, 23:28
          a czy widziałeś może kiedy jak dzielni myśliwi polują na zające - piękna
          rzeźnia, ale zamiłowany pewnie równie dzielny myśliwy i do tego profesor nie wie
          czemu tak zające wyniszczono
      • borrus Re: Co gryzie naszego zająca szaraka 17.02.06, 19:10

        Odpowiadasz na :

        Gość portalu: zwierzak napisał(a):

        > Rada jest prosta: przestać na nie polować.

        Od kilkunastu lat ogromna większość kół łowieckich nie poluje na zające. Nie
        udzielaj więc proszę bezsensownych rad.
        Głowną przyczyną regresu w populacji zająca są - oprucz wspomnianych chorób
        wirusowych- wałęsające sie psy i koty, wysokie stany lisa w łowisku, i wziecie
        pod ochronę ptaków drapieżnych. Populacje tych ostatnich osiągneły niespotykaną
        liczebność, np ubiegłoroczna inwentaryzacja kruków wykazala pięciokrotny wzrost
        ich liczebności.
        • Gość: myśliwy Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 19:31
          myśliwi już nie strzelają do zajęcy.
          Szczują je psami.
          Naboje drogie, a bida, panie...
          • Gość: bijo Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 10:36
            Głupia prowokacja...
            • Gość: m Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.06, 13:17
              to nie prowokacja, to prawda, kochasiu...
              Mysliwi usiłują wmówic, że gdyby ich nie było nie byłoby zwierzyny, a jeśli
              sami w to wierzą to - leczenie natychmiastowe.
              A co do szczucia to prawda - mają psy i szczują zające i króliki w wolnych
              chwilach.
            • xclene Re: Co gryzie naszego zająca szaraka 24.02.06, 23:33
              a co niedawną propozycją dzielnego myśliwstwa (nie wiem czy przeszła) by jak już
              wszystko wytłuczone to chociaż pozwolić dzielnym myśliwym chociaż do wron
              strzelać - pamiętam takie propozycje były w sejmie rp
        • Gość: anarcho-emeryt Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.browseblast.com / *.browseblast.com 17.02.06, 22:42
          "W temacie""stan lisa" proponuje mysliwym uzyc broni...najpierw wystrzelac rodzine i sasiadow a potem
          sobie samemu palnac w leb. "Stan czlowieka" sie zmniejszy i bedzie wiedcej miejsca dla innych
          zwierzat..
        • Gość: nie-myśliwy Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: 194.146.248.* 17.02.06, 23:04
          "prócz" (ortografia!)
        • Gość: gniew55 Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 07:34
          Cała najbiedniejsza część ludności wiejskiej żywi się dziczyzną.Aby ją zdobyć
          zakłada sidła,hoduje psy kundle podrasowane chartem,posiada sporą jeszcze ilość
          nielegalnie posiadanej broni.Ponadto;chemia nadmierne stosowanie chemii w
          rolnictwie,jego mechanizacja a także a napewno nadmiar lisów,wałęsających się
          bezpańskich psów i drapieżne ptaki dopełniają dzieła.Ale nie wszyscy jak widać
          o tym chcą wiedzieć.
        • xclene Re: Co gryzie naszego zająca szaraka 24.02.06, 23:30
          ale zające wymordowano, przepraszam wypolowano, właśnie kilkanaście lat temu
      • Gość: doberman [...] IP: *.kompania.net 18.02.06, 09:45
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: bijo Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 10:35
        Już dawno tego nie robimy.
    • Gość: eptesicus od drapieżników odczepić się IP: *.chello.pl 16.02.06, 19:24
      Kruki i wrony siwe były ZAWSZE, trudno wiec wyobrazac sobie ze nagle zaczely
      zagrazac istnieniu zajecy. Domaganie sie zwalczania krukowatych to anty-naukowe
      oszołomstwo, ktorego moga dopuscic sie tylko ludzie z AR.

      Jesli drapieznictwo ma tu jakies znaczenie, to w odniesieniu do lisa. Lisy
      rowniez zawsze tu byly, ale ich liczebnosc zwiekszyla sie drastycznie Z
      PRZYCZYNY CZLOWIEKA - a dokladniej masowych szczepien na wscieklizne. Kiedys
      wscieklizna byla bardzo waznym czynnikiem redukujacym liczebnosc lisow i
      trzymajacym w karbach ich populacje. Dzis jest ich coraz wiecej, zakladaja
      swoje nory nie tylko w lasach, ale i na polach czy w miastach. Sa waznym
      czynnikiem smiertelnosc drobnych ptakow, byc moze i zajęcy. Nalezy po prostu
      wstrzymac szczepienia.
      • Gość: eagle1 Re: od drapieżników odczepić się IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.02.06, 19:55
        Gość portalu: eptesicus napisał:
        > Kruki i wrony siwe były ZAWSZE, trudno wiec wyobrazac sobie ze nagle zaczely
        > zagrazac istnieniu zajecy. Domaganie sie zwalczania krukowatych to anty-naukowe
        > oszołomstwo
        Na pewno anty-naukowe.Ja na przykład w mieście kruków wogóle nie widuję.Ale
        doszło do pewnrgo przełomu po długiej i śnieżżnej zimie.W następnym roku spadła
        populacja wróbli i innych ptaszków,a krukowate przystąpiły do ofensywy.Ale
        wpłynęła na to inwazje sekowania przez człowieka jakiegokolwiek życia poprzez
        brak jakiegokolwiek pożywienia.Nie ma KWESTII człowiek czy ptaki-jeśli komuś
        ptaki przeszkadzają zalecam kalendarzyk i może nie tylko.
        • Gość: m Re: od drapieżników odczepić się IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.06, 10:10
          to wszystko to są bzdury: jest za dużo lisów i wron, wiec za mało zajęcy.
          Ale przecież lisy jedzą wrony, więc wszystko powinno być w normie.
          Może te zatrute jaja wytępiły pośrednio zające, jadły je n.p. łasice, które
          jedzą też pisklęta - n.p. wron, a padłe łasice jadły jastrzębie, które
          polowały nie tylko na zające, ale i ptaki i też zdychały.
          Zające mają niesamowite zdolności adaptacyjne i mnożą się jak diabli, ich brak
          tłumaczyć atakiem wron nie wypada wręcz, bo wrony jedzą głównie padlinę i
          odpadki, raczej jeśli już to działalnością myśliwych.
          • Gość: bijo Re: od drapieżników odczepić się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 10:39
            Taki łańcuch pokarmowy to spora przesada.
            • Gość: m Re: od drapieżników odczepić się IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.06, 13:20
              ale istnieje coś takiego, tyle, że nie ma w nim czegoś takiego jak myśliwi.
              Jak może brakowaćź zajęcy, jezeli kilka par w ekspresowym tempie opanowało
              Australię kilkaset laty temu?
              Bo pewnie palanty z pukawkami umiaru nie znają, oni, a nie wrony i lisy!
              Lisy i wrony zawsze były, zające też, co za wciskanie ciemnoty, że wrony jedzą
              zające?????
              • Gość: www Re: od drapieżników odczepić się IP: 81.219.70.* 19.02.06, 14:34
                zastanów sie człowieku czy Australię to napewno opanowały zające (a może
                króliki?)
    • Gość: student Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: 82.177.118.* 16.02.06, 23:42
      "Podczas polowań ledwie jedna, dwie sztuki gdzieś wyskoczą - mówi profesor,
      zapalony myśliwy"
      Żałosny profesor Nicpoń, stwierdza że zając prawie tam zanikł a jednocześnie
      nie przeszkadza mu to na nie polować. Tego profesorka bardziej martwi że nie
      może sobie do zająców postrzelać.
      • Gość: ALA Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 23:51
        Mnie tez sie w glowie nie miesci jak mozna strzelac do zwierzat, za to powinni
        odbierac profesure i kierowac na reedukacje.
        • Gość: myśliwy Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.02.06, 00:39
          A ja myślę, że się powinno jeszcze strzelać do takich głupich dziewczyn jak Ty.
          A mięso to ty panienko jadasz - jeśli tak to też jesteś mordercą.
          • Gość: tom [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 08:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: ja ich rozumiem Re: krew na palcach IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 19:27
              ja myślę, że zające zjedli bezrobotni z wałbrzyskiego.
              • Gość: anarcho-emeryt Re: krew na palcach IP: *.browseblast.com / *.browseblast.com 17.02.06, 22:47
                OOOO kolejny dobry pomysl...a moze by tak prof. Nicponiowi bezrobotnych pod lufe nagonic...latwiej
                trafic, wiecej ich niz szarakow a jaka oszczednosc dla budzetu panstwa!!!
                • Gość: :) Re: krew na palcach IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.06, 10:12
                  niestety będzie na odwrót - to myśliwi zapuszczający się w krzaczory staną się
                  celem bezrobotnych, jest to kwestia czasu.
        • Gość: drugi mysliwy Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: 218.106.179.* 17.02.06, 02:37
          Jezeli posiadalbys choc elementarna wiedze na temat gospodarki lowieckiej to
          bys takich glupot nie pisala.
          A przyczyn znikania zajaca jest kilka a nie jedna
          Zanieczyszczenie srodowiska, gwaltowy wzrost populacji lisa i byc moze przez to
          ze w rolnictwie uzywa sie duzo pestycydow w pokarmie zajaca zabraklo jakiegos
          skladnika.
          • Gość: ja ich rozumiem Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 19:28
            uciekły po prostu za robotą do rajchu.
          • xclene Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca 24.02.06, 23:40
            ale ciekawie że zapomniałeś wymienić zorganizowaną działalność łowczą myśliwych
            w rodzaju polowan z nagonką
            • Gość: MACIEJ Polowanie to nie rzeznia. IP: *.nycmny.east.verizon.net 28.02.06, 20:04
              xclene napisał:

              > ale ciekawie że zapomniałeś wymienić zorganizowaną działalność łowczą
              >myśliwych w rodzaju polowan z nagonką

              Za to powinni do obozow koncentracyjnych wsadzac!
              Polowanie to nie rzeznia i mysliwy powinien sie intelektualnie i fizycznie tez
              wysilic.
        • Gość: ylemai Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 20:38
          a mi się w głowie nie mieści, jak można do zwierząt nie strzelać. przecież
          wyglądają tak, że się chce do nich nie tylko strzelać, ale jeszcze zbombardować!

          szkoda że to psuje smak mięsa :-D.
      • Gość: belfer Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.02.06, 00:36
        Gdybyś choć trochę wiedział na czym polega łowiectwo to byś takich głupot nie
        pisał. Przecież u nas od wielu lat na zające się nie poluje. A te "jedna dwie
        sztuki co podczas polowań wyskoczą" to wtedy gdy się poluje na przykład na lisy
        i dziki. A czy ty (pewnie mierny) studencie podczas tegorocznej ostrej zimy
        choć raz dokarmiłeś dzikie zwierzęta, a myśliwi wykładają dziesiątki ton
        różnego rodzaju karmy - bez tego wiele dzikich zwierząt by padło. A czy ty
        wiesz ile szkód w rolnictwie robią dziki - a za wszystkie te szkody płacą koła
        łowieckie, tj. myśliwi z własnej kieszeni. A czy ty wiesz ile szkód w uprawach
        leśnych czynią jelenie? Tobie się wydaje, że myśliwi to barbarzyńcy, którzy
        strzelają do wszystkiego co się rusza. A czy ty wiesz co to jest plan
        pozyskania - jak nie wiesz to się nie wypowiadaj tylko weź się do nauki.
        • Gość: yakec Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.wroclaw.lasy.gov.pl 17.02.06, 07:21
          Nic dodać nic ująć. Niestety zawsze znajdzie się jakaś osoba która
          dzięki "pseudo zielonym" będzie postrzegać łowiectwo w złym świetle.
        • Gość: mierny student Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: 82.177.118.* 17.02.06, 09:31
          Panie belfer natura sobie poradzi bez waszego "planu pozyskiwania", bez waszego
          dokarmiania i polowań. Śmieszni jesteście zimą dokarmiacie po to żeby za parę
          mięsiecy zastrzelić. Niech sie pan nie ośmiesza. i może ja mam jeszcze
          dokarmiać żebyście mieli więcej obiektów do polowań.
          Ja wiem że to musi być niesamowita adrenalina kiedy stoi pan ze strzelbą a z
          naprzeciwka pędzi na pana rozjuszony zając. Ale da sie bez tej adrenaliny żyć.
          Ja nigdy nie zastrzeliłem zająca i pomimo tego mam szczęśliwe życie.


          • Gość: MaciejM Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 17.02.06, 10:39
            Witam,
            No niestety natura nie jest taka prostą organizacja jak ją kolega "mirny
            student" postrzega ;)
            Ale niektóre mechanizmy nie są aż tak bardzo tajemnicze na jakie wyglądają -
            wystarczy tylko troche pomyśleć.
            Mówi kolega, że nigdy nie zastrzelił zająca - czyli nie przyczynił się do jego
            śmierci, tak ?
            To ja proponuje dobrze się przyjrzeć czy napewno nie.
            Jeśli ktoś myśli, że jak zyje sobie w mieście czy na wsi nie wywiera wpływu na
            pogłowie zająca to niestety według mnie jest to czysta hipokryzja - niestety.
            Dlaczego ??
            Poprostu każdy (nawet wegetarianin) musi cos jeść i gdzieś żyć.
            Poprzez prowadzenie gospodarki rolnej - między innymi na twoje potrzeby -
            rolnicy dążą do obniżenia cen produkcji żywności - bo takie jest prawo rynku.
            Żywność produkuje się coraz taniej i bardziej efektywnie - poprzez zastosowanie
            coraz większej ilości środków chemicznych i mechanicznych oraz organizacji
            rolnictwa. Osiąga się to niestety kosztem coraz większego zaburzania
            naturalnego środowiska (na przykład monokultury roślin). Zaburzenie środowiska
            w takim stopniu powoduje właśnie wymieranie gatunków i jest to robione między
            innymi aby kolega mógł kupić sobie żywność. Poza tym aby chronić chodowlę tępi
            się naturalnych wrogów - przykładem jest wścieklizna i niekontrolowany przyrost
            lisów.
            Napisałem to tylko dlatego żeby co niektórzy spojrzeli trochę szerzej niż
            przysłowiowy czubek własnego nosa. I nawet wielcy przeciwnicy myśliwych
            zauważyli, że i oni mają swój udział w tym co się dzieje w przyrodzie.
            I jeszcze jedno - uważam, że gdyby nie myśliwi to dziś zając mógłby być
            oglądany jedynie na obrazkach. Myśliwi przewciwdziałając między innymi efektowi
            monokultury dzierżawią małe poletka i tworzą tzw. remizy dla zajęcy bażantów i
            kuropatw. A w czasie zimy prowadzą ich dokarmianie. I wiele wiele więcej o czym
            można dowiedzieć się zagłębiając się w gospodarkę łowiecką - ale to tylko dla
            tych którzy chcą się czegoś dowiedzieć a nie tylko krzyczeć - no niestety jak
            ktoś mało na jakiś temat wie to tym głośniej krzyczy ;) - przykre.
            Jestem zdania, że w takim przypadku powinno się zaniechać polowań na zające
            (podobnie jak teraz nie poluje się na kuropatwy - mimo iż myśliwi je dokarmiają
            i populacja kuropatw wysiłkiem myśliwych ostatnimi laty znacząco wzrasta).
            Należy według mnie dokładnie ustalić przyczynę zanikania zająca i podjąć kroki
            zapobiegające takiemu stanu rzeczy i jeśli ludzie tacy jak profesor Nicpoń
            zrobią to co do nich należy i napewno myśliwi zastosują się do jego wskazówek z
            pomocą oczywiście regulacji prawnych znów będziemy mogli cieszyc się dziko
            żyjącymi zajączkami na naszych polskich ziemiach w adekwatnej liczbie.
            Pozdrawiam.
            MaciekM
            P.S. Jeśli ktoś chce się o coś zapytać chętnie odpowiem ale tylko jeśli
            przedstawi mi rzeczowe argumenty.
            • Gość: mierny student Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: 82.177.118.* 17.02.06, 11:08
              No to jesteśmy podobnego zdania, powinno sie zaniechać polowań na zające. Jeśli
              chodzi o hipokryzje to szkoda że MaciejM nie widzi jej w dokarmianiu zwierząt
              przez myśliwych. :-)
              Pozdrawiam
              • Gość: MaciejM Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 17.02.06, 11:26
                Hipokryzja w dokarmianiu zwierząt ??
                Wolne żarty - czyli co nie dokarmiać ??
                Mają paść w zimę ??
                Czyli hipokryzją jest też karmienie zwierząt hodowanych przez człowieka ??
                Przeciez człowiek hoduje zwierzęta właśnie przez ich dokarmianie :) jedni
                hodują zwierzęta trzymając ich w klatce i karmiąc (na przykład krowy odpadkami
                pochodzącymi z zabicia krów starszych - tzw. mączka - przyczyna choroby
                szalonych krów) itd itp a inni hoduja je na wolności.
                Która hodowla jest lepsza ??
                No cóz wszystko ma swoje plusy i minusy mimo wszystko uważam, że zwierzę
                hodowane na wolności czuje się lepiej ;)
                MaciejM
                • Gość: mierny student Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: 82.177.118.* 17.02.06, 12:47
                  Ale komu dziś potrzebne jest hodowanie zwierząt w lesie. Las to miejsce gdzie
                  zwierzęta powinny żyć a nie być "hodowane" . Przy takiej nadprodukcji żywności
                  jaka dzisiaj występuje chyba moglibyśmy sobie pozwolić na to żeby w lesie żyły
                  zwierzeta swoim rytmem. Z minimalną ingerencją człowieka np. gdyby jakiś
                  gatunek drastycznie sie rozmnożył.
                  • Gość: MaciejM Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 17.02.06, 14:02
                    A ja uważam, że hodowla zwierząt powinna być jak najbardziej zbliżona do ich
                    naturalnych waruków bytowania :)
                    Czy dzielimy zwierzęta na te lepsze i gorsze ?? Jedne zaslugują na zycie na
                    wolności inne nie ?? Jedne są rzeczą a inne zwierzęciem ??
                    Według mnie tylko dlatego chodujemy zwierzęta w niewoli bo jest nas zbyt dużo
                    aby utrzymać się ze zwierząt żyjących dziko i dlatego trzymamy je w niewoli TAK
                    W NIEWOLI !!! I ZABIJAMY je bez mrugnięcia okiem.
                    A skoro powinny żyć w lesie bez ingerencji człowieka (według mnie niemożliwe)
                    to należałoby przywrócić naturze lasy :)
                    Dlaczego ??
                    Bo na powiedzmy obszarze leśnym o powierzchni X utrzyma się dzik, sarna, jeleń,
                    itp. Ale niestety nie ich naturalni wrogowie czyli wilk, ryś, itp.
                    Dlaczego ?? Bo te drapieżniki mogą się utrzymać w obszarach leśnych tylko o
                    powierzchni większej niż 10*X :)
                    Więc ich rolę w tych rejonach musi przejąć człowiek - czytaj myśliwi.
                    Niestety gdyby nie myśliwi (nawet gdyby ich dokarmiać z budżetu państwa) to i
                    tak by się nie utrzymały.
                    Dlaczego ??
                    Na przykład dzik (u innych powody są dokłdnie takie same): Jaki jest pryrost
                    naturalny dzika w populacji na terenie o powierzchni X ?? Odpowiedź 180 %.
                    Co to oznacza ?? że jak mamy las w którym żyje 100 dzików to gdyby zaniechć ich
                    odstrzału po roku mielibyśmy ich około 250 sztuk (część by padła z przyczyn
                    naturalnych a część by padła pod kołami a część by została sklusowana).
                    Co to oznacza dla lasu i okolic ?? Są nadmiernie eksploatowane i nie mogą się
                    rozwijać dziki niszczą las, w następnym roku dzików jest zbyt wiele by się
                    wyżywić i przetrwać zimę, ginie i las i dziki - tak to wygląda w uproszczeniu
                    (ta chodowla).
                    Pozdrawiam.
                    MacieJM
                    • Gość: mierny student Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: 82.177.118.* 17.02.06, 15:52

                      Panie MaciejuM
                      Po pierwsze : skoro myśliwi tak lubią hodować zwierzęta w naturalnych warunkach
                      to niech sobie ogrodzą kilka hektarów i niech sobie hodują w naturalnych
                      warunkach dowoli. Nie widze przeszkód.
                      Po drugie : Artykuł dotyczy zająca a nie dzika. Chyba nikt nie chciałby
                      całkowitego zakazu polowań na dziki bo to oznaczałoby problemy.
                      Po trzecie : O hipokryzji i fałszywych intecjach myśliwych świadczy fakt że
                      pomimo tak drastycznego spadku populacji zająca żaden myśliwy nie nawołuje do
                      całkowitego zakazu polowań na zające. Myśle zanim myśliwi zaczną nadawać że
                      lisy i ptaki drapieżne mordują zające powinni sami przestać polować.
                      Po czwarte : Na dużych kompleksach leśnych powinno sie dążyć żeby ingerencja
                      myśliwych była ostatecznością, żeby las sam sie regulował poprzez wilki , rysie
                      i in,. Tylko że na pewno Pan (jak i inni myśliwi) będzie przeciw gdyż to by
                      oznaczało dla was mniej polowań.
                      Po piąte : Myśliwi nie są tak szlachetni niestety jak to sie wyłania z Pana
                      komentarzy(znam paru).

                      PS. Skoro tak Panu zalerzy na zającach niech Pan do nich nie strzela. :-)
                      • Gość: MaciejM Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 20.02.06, 08:37
                        1. Jak ogrodzą to nie będzie to hodowla w naturalnych warunkach, czyż nie ??
                        Dlaczego ?? Dla tych co cos wiedzą jest oczywiste, że zwierzęta migrują :)
                        2. Zgadazam się, ale problem z zającem wynika z bardzo wielu czynników,
                        wytłumaczyłem kawałek zależności na przykładzie dzika bo jest to dużo prostrzy
                        mechanizm, jak kogoś interesuje zając polecam fachoiwą literaturę - nie będę
                        jej tu przepisywał :)
                        3. Tylko nieliczne Koła polują jeszcze na zające a ja jestem temu przeciwny.
                        4. "Na dużych komplekasach leśnych" - jak dużych ?? Tak dużych, że moga sie tam
                        utrzymać także drapieżniki ?? tak ?? no to mamy w Polsce trzy może cztery. W
                        pozostałych drapieżniki się nie utrzymają, ale mogą się utrzymać inne pod
                        warunkiem, że ich liczebność będzie regulowana - czy to się komuś podoba czy
                        nie gdyby nie sztuczna regulacja (nawet nie mówię o dokarmianiu) zwierzęta by
                        się tam nie utrzymały.
                        5. Znam bardzo wielu myśliwych - i gdybym wiedział, że któryś zachowuje się
                        nieetycznie - czytaj między innymi - niezgodnie z prawem wiedział bym gdzie to
                        zgłosić i napewno bym to zgłosił i innym też radzę - bo taki człowiek nie jest
                        myśliwym (!!!) to kłusownik (!!!), który ma legitymację PZŁ na którą nie
                        zasługuje.

                        MaciejM
                        P.S. Nie strzelam do zajęcy !!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        • Gość: szarak Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.06, 14:11
                          Koła łowieckie są jak zamknięte kasty(niestety)i wszystkie nieprawidłowości a tu
                          by wymieniać!!! (lipna dokumentacja odstrzału, nie respektowanie limitów
                          odstrzału itd. itp....) kolegów "prostują". Kolega prezes wyrzuci kolegę
                          mecenasa z koła łowieckiego??? A drugie, dlaczego uważasz, że tylko myśliwi
                          mogliby utrzymywać zwierzynę leśną?A tak w ogóle, po co ma nadal istnieć PZŁ?
                          Instytucja bazująca na wątpliwym prawie(pan ze strzelbą może sobie hasać nawet
                          po ogrodzonym prywatnym terenie!!!)Oj wydaje mi się, że w państwie prawa ten
                          "elitarny sport" by nie mógł istnieć. Ale jest jedno-ale tak się bawi śmietanka
                          towarzyska(ta powiatowa i centralna)
                          • Gość: MaciejM Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 20.02.06, 15:08
                            1. Nie wiem czy wszytkie Koła są zamkniete - nie starałem się.
                            2. Dokujentację i limity odstrzału itp itd są kontrolowane przez powołanych
                            inspektorów (odstrzały są drukami ścisłego zarachowania). Limity odstrzałów nie
                            zależą tylko od Kół ale od innych służb leśnych (Chyba nie uważasz, że także
                            lęsniczy nie jest potrzebny - a to on między innymi kontroluje ilość zwierzyny
                            żyjącej w lesie - i chyba nie myślisz, że on sam byłby w stanie wykonać taką
                            ilość odstrzałów a poza tym myśliwi bardzo znacznie dofinansowują gospodarkę
                            leśną - czyli także ochronę zwierząt)
                            3. Nie uważam, że tylko myśliwi mogą kontrolować ilość zwierzyny - bo też nie
                            tylko oni to robią !!! Tak naprawdę oni wykonują tylko zlecone przez leśników
                            prace - to jest także selekcja i odstrzał i jeszcze za to płacą niemało - więc
                            w czym problem ?? Ktoś musi dokonać odstrzału - to jest chyba oczywiste. Czy
                            uważasz, że powinno się zlikwidować Koła i powołać specjalną służbę leśną do
                            tego celu ?? A kto im zapłaci ?? i kto zapłaci za całą resztę rzeczy (urządzeń
                            łowieckich za które dziś płacą myśliwi ?? - urządzenia łowieckie to także
                            między innymi paśniki, lizawki, wodopoje, i wiele wiele innych - więc jak jakiś
                            debil pisze, że niszczyć należy urządzenia łowieckie to ... no comment) no i
                            oczywiście wtedy to Ci nowi ludzie będą beee bo strzelają, tak ??
                            4. "Pan ze strzelabą" musi wchodzić tam gdzie zwierzyna może wejść - na
                            ogrodzony teren myśliwi wejśc nie mogą !!!
                            5. Za nim ktoś nie zrozumie (przeczyta, zapozna się, z tym czym jest łowiectwo)
                            a jedynie ma o tym mgliste wyobrażenie - niestety nie zrozumie jaką rolę pełnią
                            myśliwi w ochronie środowiska :( przykre ale niestety prawdziwe.
                            Pozdrawiam.
                            Życzę miłej lektury na temat sposobów zapewnienia bytowania zwierzyny - wtedy
                            być może zrozumie Pan role myśliwych.
                            MaciejM
                            P.S. Tak jak w każdej grupie tak samo i wśród myśliwych mogą zdarzyć
                            się "czarne owce" - ale to juz inny problem - ważne jest że z takimi osobnikami
                            się walczy (Kłusownikami a nie myśliwymi - bo ktoś kto nie stosuje się do zasad
                            gospodarki łowieckiej jest kłusownikiem a nie myśliwym, tak jak pisałem
                            wcześniej taki kłusownik ma tylko legitymację myśliwego ale myśliwym to on
                            napewno nie jest)
                            • Gość: szarak Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.06, 15:55
                              Bytem zwierzyny interesuje się to po pierwsze. A propos „pana ze strzelbą" to
                              proponuje przeczytać
                              www.braclowiecka.net.pl/roczniki.php?rocz=2005&mies=8&sekc=13&kate=122&arty=883&PHPSESSID=2563bbc787e9032bcc130d4c45aab59e#arty_tek
                              Widać wątłość waszych praw łowieckich ;)nie bądźmy zuchwali bo nam prawo
                              zaostrzą? Druki ścisłego zarachowania a co ze zbiorówkami? Dla 90% myśliwych
                              odstrzał zwierząt jest przygodą i wyzwaniem a nie eliminacją chorych zwierząt.
                              Opowieści myśliwych rozpoczynają się od ile sztuk odstrzelił i jakich pięknych.
                              Czyli współzawodnictwo -to takie piękne, ale żeby nie było to zagra się na rogu
                              dla zabitych zwierząt(czyli strzelamy bo lubimy –ale doróbmy jakąś teorie żeby
                              ludziska się nie czepiały). Dla większości z was jest to rozrywka(hobby?) A nie
                              troska o naturę. Te paśniki i wodopoje to jest troska o przyszły odstrzał. I
                              wcale nie jest to mit, że wśród myśliwych jest najwięcej kłusowników. życzę
                              miłej współpracy na lini myśliwy- leśniczy oraz stu metrów na lini
                              myśliwy-zabudowania.



                  • Gość: anarcho-emeryt Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.browseblast.com / *.browseblast.com 17.02.06, 22:57
                    zgoda! ale gdzie te lasy? toc nasze chlopstwo caly czas siekiery ostrzy...
            • Gość: wwi Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 07:48
              Ja rozumiem, że dokarmiacie zwierzęta, dzierżawicie poletka i robicie mnóstwo
              innych rzeczy żeby je ocalić. Ale po co na nie polujecie? Czy to jest forma
              zapłaty za "działania na rzecz utrzymania gatunku"? Przecież można je dokarmiać
              nie polując, czy tak?
        • Gość: bijo Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 10:46
          Dokładnie tak.
        • jaruzel2 Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca 18.02.06, 13:25
          Gość portalu: belfer napisał(a):

          > Gdybyś choć trochę wiedział na czym polega łowiectwo to byś takich głupot nie
          > pisał.

          Ja znam kilku mysliwych - strzelają do wszystkiego co się rusza.
          Nie tylko do szaraków.
          W ich muieszkaniach wiszą na ścianach wypchane jastrzębie, myszołowy, jeden ma
          nawet jakiegoś borsuka - to wszystko jest pod ochroną, ale co to myśliwego
          obchodzi - rusza się to trzeba zabić.
          • Gość: blekotka Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 20:56
            Jaruzel2 napisał:
            „Ja znam kilku myśliwych - strzelają do wszystkiego co się rusza.
            Nie tylko do szaraków.
            W ich mieszkaniach wiszą na ścianach wypchane jastrzębie, myszołowy, jeden ma
            nawet jakiegoś borsuka - to wszystko jest pod ochroną, ale co to myśliwego
            obchodzi - rusza się to trzeba zabić.”
            Tak dokładnie jest, niestety! Ja widziałam wypchanego dzięcioła zielonosiwego i
            czaplę, i u kogo, moi złoci, u kogo? U myśliwego oczywiście! Na pewno część
            myśliwych jest kryształowa, jak w każdej populacji ;-) , przed tymi chylę
            czoła. Ale te zatrute jaja – rzygać po prostu się chce, pseudouszczęśliwiacze
            cholerni.
            Mierny student i szarak – popieram!
            Co do lisa, oczywiście, że jest ich tyle, że zaczęłam się o nie niemal potykać!
            Jeśli chodzi o bażanty, to obserwuję ich co roku sporo (mieszkam na skraju
            Puszczy Kampinoskiej).
            Co do kłusownictwa bezrobotnych, to myśliwi pewnie by o tym wiedzieli,
            zwłaszcza że w pn-wsch. Polsce to chyba większa bieda, nie?
            Co do łosi, to prawie już nam wchodzą do domów.
            • maksimum Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca 20.02.06, 23:13
              Gość portalu: blekotka napisał(a):

              > Jaruzel2 napisał:
              > „Ja znam kilku myśliwych - strzelają do wszystkiego co się rusza.
              > Nie tylko do szaraków.
              > W ich mieszkaniach wiszą na ścianach wypchane jastrzębie, myszołowy, jeden ma
              > nawet jakiegoś borsuka - to wszystko jest pod ochroną, ale co to myśliwego
              > obchodzi - rusza się to trzeba zabić.”
              > Tak dokładnie jest, niestety! Ja widziałam wypchanego dzięcioła zielonosiwego
              i czaplę, i u kogo, moi złoci, u kogo? U myśliwego oczywiście! Na pewno część
              > myśliwych jest kryształowa, jak w każdej populacji ;-) , przed tymi chylę
              > czoła. Ale te zatrute jaja – rzygać po prostu się chce, pseudouszczęśliwi
              > acze cholerni.
              > Mierny student i szarak – popieram!
              > Co do lisa, oczywiście, że jest ich tyle, że zaczęłam się o nie niemal
              potykać!
              >
              > Jeśli chodzi o bażanty, to obserwuję ich co roku sporo (mieszkam na skraju
              > Puszczy Kampinoskiej).
              > Co do kłusownictwa bezrobotnych, to myśliwi pewnie by o tym wiedzieli,
              > zwłaszcza że w pn-wsch. Polsce to chyba większa bieda, nie?
              > Co do łosi, to prawie już nam wchodzą do domów.

              A ja do Puszczy Kampinowskiej jezdzilem z Ozarowa na rowerze i to
              czesto.Wybieralem te droge obok koszar i ona wjezdza w puszcze.
              Po szkole czy pracy zjadlem cos i za pol godziny bylem w puszczy.
              Czy sa tam jeszcze te glinki gdzie sie czesto kapalem,po prawej stronie drogi??
            • Gość: MaciejM Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 21.02.06, 14:47
              Już ostatni raz odpisuję, sorrki ale nie mam czasu wykładać dogłębnie tematu -
              niestety (bez urazy) ale uważam, że mam dużo większą wiedzę na temat środowiska
              i zwierząt w nim żyjących, zarówno o ich potrzebach o roli jaką pełnią, roli
              jaką odegrał i nadal odgrywa w środowisku człowiek, niż moi szanowni rozmówcy.
              Odnoszę się z szacunkiem do moich rozmówców mimo iż nie zgadzam się z ich
              zdaniem, wolny kraj każdy może mieć swoje zdanie. Niestety nie jestem w stanie
              w kilku poostach wyjaśnić czegoś czego sam uczyłem się przez wiele lat (na
              studiach i na różnych seminariach i w lesie na miejscu też).
              Chciałem tylko wyjaśnić kilka najbardziej oczywistych prawd.
              Co mnie smuci czytając te wszystkie komentarze to fakt, że bardzo wielu ludzi
              nie mających pojęcia (lub takich którym wydaje się, że je mają) "opluwa"
              wszystkich myśliwych. A jeszcze raz podkreśle z całą stanowczością, że wśród
              myśliwych jest znakomita większość ludzi, którzy kochają przyrodę i chcą jej
              służyć i napewno nie zasługują na takie obelgi - apropo polowąń (bo chyab tylko
              to się nie podoba przeciwnikom myśliwych) nie podlega najmniejszej dyskusji, że
              myśliwy zadaje zwierzęciu śmierć - nie rozumiem tylko dlczego wiele osób
              napiętnuje za to myśliwych (tych prawdziwych) bo jak wiemy odstrzały są
              potrzebne bo jak już wcześniej udowodniłem zwierzyna bez odstrzałów sie nie
              utrzyma -> przewrotność natury, czyż nie ?? Dokładnie ten mechanizm wyjaśniony
              jest w wielu książkach (nie tylko łowieckich ale traktujących o polskim
              środowisku naturalnym - jego zniszczeniu i roli człowieka jaką musi pełnić aby
              zachować choćby to co jeszcze pozostało i w szczególności jaka rolę pełnią
              myśliwi).
              Niepodważalne prawdy:
              1. Przyroda jest już tak zmieniona przez człowieka, że sama się nie utrzyma.
              (Można próbować przywrócić jej stary wygląd ale wtedy my ludzie musielibyśmy
              się chyba wynieść na marsa - na przykład: musimy produkować coraz więcej
              żywnośći - na ten stan rzeczy mamy wpływ wszyscy także Ci którzy "nigdy" poza
              miastem nie byli ;) )
              2. Aby zwierzyna utrzymała się na obszarach gdzie obszary nie wystarczą aby
              utrzymał się na nich drapieżnik konieczne są odstrzały.
              3. Polowanie to tylko jeden procent tego co myśliwi wykonują. 99% to
              prowadzenie gospodarki w szczególności - budowa urządzeń łowieckich
              (niszczonych przez "zielonych" - przez których później pada wiele zwierząt -
              urządzenia łowieckie to nie tylko ambony !!!), obsiewanie poletek, dokarmianie
              zwierzyny, zwalaczanie kłusownictwa (na przykład zbieranie wnyków, likwidacja
              pułapek, itp)
              4. Zawsze brak wiedzy był przyczyną niezrozumienia.
              5. Najczęściej leśniczy też jest myśliwym - czy uważacie, że ktoś kto kochając
              przyrodę tyle się o niej dowiedział poto aby ją niszczyć ??

              Koła Łowieckie zrzeszają bardzo wielu ludzi dbających o naszą przyrodę !!!

              Ale niestety tak jak w życiu bywa najbardziej widać tych, którzy nie zasługują
              na to aby być myśliwymi.

              Pozdrawiam.
              MaciejM
        • xclene Re: Profesor Nicpoń = fałszywy obrońca zająca 24.02.06, 23:44
          pewnie drugi profesor sie odwezwał, ale te przypadkowo zabite zające to jednak
          dzieło myśliwych - ot po prostu "chłop żywemu nie przepuści, jak się żywe
          napotoczy, nie pożyje se a juści ..."
    • tellico Re: Co gryzie naszego zająca szaraka 17.02.06, 07:41
      To może ja zaoszczędzę naukowcom trochę pieniędzy. Wystarczy przejechać się
      pociągiem żeby zobaczyć ile na polach jest lisów. Między Wrocławiem a Żmigrodem
      naliczyłem (z okna pociągu) 7 sztuk! Więc ile ich musi być po lasach.
      Prawdopodobnie efekt akcji walki ze wścieklizną.
      • Gość: vitia Za dużo lisów! IP: 80.50.42.* 17.02.06, 08:04
        Zgadzam sie, że ilość lisów wzrosła znacznie i trzebią zająca, ale nie bardzo
        można zrezygnować z walki z wścieklizną. Sami się domyślcie dlaczego. Ja jednak
        upatrywałbym przyczyny tego wzrostu w braku polowań na lisy. Bo kto będzie
        strzelał do zwierzaka tylko po to żeby go zakopać? A skór, dzięki pseudo
        zielonym, już nikt nie chce nosić. Maczają tu palce oczywiście firmy
        produkujące sztuczne futra. Ale w sumie wina jest po stronie myśliwych. Może
        należałoby w kołach zrobić skup lisów i to przynajmniej za taką cenę żeby
        zwrócił się koszt plowania - naboi itp.(coś na kształt dopłat w rolnictwie) A
        koło już sobie łatwiej poradzi z oprawieniem, wyprawieniem i sprzedarzą skór
        niż pojedynczy mysliwy. Nawet jeśli do interesu dopłaci, to powinno chronić
        zająca, kuropatwy, bażanta i inną drobną zwierzynę, bo do tego jest powołane. A
        pieniądze na "dopłaty" można uzyskać przecież ze sprzedaży tuszy np.zwierzyny
        grubej, tak jak na inne statutowe działania.

        A tak a'propos, widział ktoś ostatnio kuropatwy,albo bażanty???
        • Gość: ZAPAŁA Re: Za dużo lisów! IP: *.178.wp3.ptc.pl 17.02.06, 08:54
          Bardzo dobry pomysł z tymi lisami trzeba w końcu zrobić porządek! Kuropatwy i
          bażanty przeniosły się zapewne blisko siedzib ludzkich bo tam mogą jeszcze
          znaleźć jakies pożywienie choć faktycznie mało ich ostatnio gorzej z kuropatwą
          bo o bażnty bym sie zbytnio nie martwił. Pewnie wystrzelai je myśliwi...
        • lohaloha Re: Za dużo lisów! 17.02.06, 10:22
          Gość portalu: vitia napisał(a):

          "A tak a'propos, widział ktoś ostatnio kuropatwy,albo bażanty???"

          Tak, rok 2005 - byla to chbya wiosna/lato. Oczywiscie az sie zal ich robilo,
          gdy staraly sie (bazanty - tak mysle - ladne, kolorowe) ukryc w mizernych
          kepach krzakow ktore, ostaly sie po debilnym wypalaniu traw, przed psami
          zidiocialych wlascicieli szczujacych, lub tylko wypuszczajacych psy, ku wlasnej
          zalosnej uciesze...
          Wielka szkoda.
          L
        • Gość: cubzas ZA DUZO LUDZI IP: *.70.171.66.subscriber.vzavenue.net 17.02.06, 19:08
          ...to jest najlepsza odpowiedz nie tylko na pytanie: "Co gryzie szaraka?" ale i
          co niszczy srodowisko naturalne w ogole.
          Mysle, ze to na LUDZI powinno sie zaczac polowac.
    • garym Moze przeniosly sie do miasta 17.02.06, 08:01
      A ja ostatnio widzialem, jak cos kicalo przy Strzegomskiej w okolicach WPB.
      Tylko ze mogl to byc krolik bo niestety nie nauczylem sie ich odrozniac. Jakbym
      je obok siebie widzial to pewnie bym rozpoznal co jest co, a tak pojedynczego
      osobnika po ciemku nie da rady. Czy krolikom tez grozi wyginiecie?
    • Gość: man Dobre - zające chorują na zespół zająca szaraka. IP: 194.146.219.* 17.02.06, 10:03
      To tak jakby człowiek chorował na zespół człowieka białego... hehe
      • Gość: messy Re: Dobre - zające chorują na zespół zająca szara IP: *.direct-adsl.nl 17.02.06, 17:45
        a slyszales kiedys o anemi sierpowatej? to cos jakby ludzka werja " synrdomu
        czarnego czlowieka".
    • arturasyn Re: Co gryzie naszego zająca szaraka 17.02.06, 11:35
      Czy nikt nie widzi, że wymierają bezrobotni, biedni i bezdomni? Kiedy tym się
      zajmą urzędnicze matoły?
      • Gość: gość Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 17.02.06, 11:55
        Na pokaz wchodzi się do zimnej wody w kilka razy zmienianych kombinezonach,by
        wyciągać z wody kilka padłych przed tygodniami ptaków z głodu czy nawet
        przymarzłych,a podobno może się zdarzyć,że nikogo nie zainteresuje zawał
        człowieka w samochodzie na placu parkingowym szpitala.
        --------------------------------------------------------------------------------0
        "Tonight our CodePink group got together to watch the State of the Union
        address, by Mr Monkey President. I really had a hard time concentrating on it.
        To me it sounded like…
        www.codepinkalert.org/
    • remigiuszk Restutucja naszego zająca szaraka 17.02.06, 13:51
      Skoro są szczepionki na wściekliznę dla lisów może można wytworzyć dla "zespołu
      wirusowego szaraka". Jeśli chodzi o regulację populacji lisów, człowiek może
      wpłynąc na ich liczebność, należy zabronić odstrzału (zajęcy i kuropatw skoro śa
      na granicy wymarcia).
      A myśliwych zobligowac do opieki nad tymi zwierzętami (tak jak dokarmiają sarny
      i dziki, czas przystał na dbanie o szaraki (nie tylko przez ostrzał ale
      wspomaganie szczepień szaraków, likwidację sideł))

      Pozdrawiam do czasów kiedy bedzie więcej zajęcy, a inicjatywa wrocłąwskich
      uczonych przyniesie wzrost populacji...
      • Gość: MaciejM Re: Restutucja naszego zająca szaraka IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 17.02.06, 14:03
        Myśliwi dbają o zające !!!
        • xclene Re: Restutucja naszego zająca szaraka 24.02.06, 23:46
          Gość portalu: MaciejM napisał(a):

          > Myśliwi dbają o zające !!!

          mniam, mniam
    • Gość: gosc Bez sensu program badan IP: *.molgen.mpg.de 17.02.06, 15:27
      Nie wiem, ile GW poprzekrecala, ale badania wydaja sie bez sensu.

      Jesli zajace gina od zmian srodowiska i lisow, to jak to sprawdzic na 7 ha za
      elektrycznym ogrodzeniem? Profesor powycina w zagrodzie miedze i wrzuci lisy,
      zeby zbadac czy zajace beda mialy gorzej?
    • rudy102_t_34_85 Re: Co gryzie naszego zająca szaraka 17.02.06, 15:33
      A może tym co gryzie naszego zająca szaraka jest wielodzietny i bezrobotny
      mieszkaniec naszej prowincjii..? Ciekawe że w zachodniej części Polski jest
      dużo upadłych PGR-ów.Czy ktoś próbował już nałożyć mapę gęstości zajęczej
      populacjii na mapę biedy wsi polskiej? Potrawka z zająca zawsze lepsza od
      kuroniówki...
    • Gość: Bobi Re: Wypalanie pól i łąk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 17:32
      Wypalanie pól i łąk, gdzie one mają się schować, u nas jest to nagminne zarówno
      wiosną jak i jesienią
    • Gość: VS Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 17.02.06, 18:02
      U mnie na lubelskim Czechowie widzę mniej wiecej raz w tygodniu biegającego po
      wąwozach szaraka,jakos sobie radzi cwaniak ijest szybszy od mojego owczarka
      niemieckiego wiec w czym problem??Pozdro.
    • Gość: cubzas A ja myśle, że to myśliwski śrót im nie sprzyja... IP: *.70.171.66.subscriber.vzavenue.net 17.02.06, 18:53
      ... ale moge się mylić.
    • Gość: m Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 19:24
      "Naukowcy wyliczają: zanieczyszczenie środowiska"
      jakoś na hałdach górniczych na G. Śląsku pełno tego kica (uprzedzam, że
      rozróżniam zające od królików)
      • Gość: gk Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.06, 19:25
        bezrobotni wyłapali i zjedli
    • Gość: tomt zostały zagryzione i rozdziobane przez kaczki... IP: 217.74.217.* 17.02.06, 19:34
      zapewne...
      • Gość: ais Zapraszam na strone Stowarzyszenia Pomocy Królikom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 19:55
        www.kroliki.net
    • zenek68 autochtoni zeżarli zające , białorusini wróble i 17.02.06, 20:13
      wszystko co sią rusza...Polesia czar !
    • Gość: mazar Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 21:24
      Może pytanie należałoby postawić nieco inaczej? Nie "co" gryzie, a "kto" gryzie?
      Teza postawiona jest jednoznacznie. Nie uwzględnia się bezpośredniej
      działalności człowieka. Jest to między innymi kłusownictwo, w tym także
      stosowane przez samych mysliwych. W badaniach należy uwazględnić również ten
      aspekt.
      Problem ten dotyczy także innych zwierząt łownych /i nie tylko/ np.: kuropatwy,
      bażanty, sarny, jelenie, dziki. Żubr nieco za duży na kłusownictwo, a przy tym
      zaewidencjonowany. Podobnie i łoś, chociaż w tym przypadku nie jestem pzekonany,
      że łosi jest dużo.
      Walka z kłusownictwem jest trudna, ale także mało aktywna. Trzeba również
      zwrócić uwagę na ograniczone ilości /a wrecz brak/ ryb. Czy tutaj rónież choroby
      są przyczyną spadku ilości.
      Na lisa już nie opłaci się polować. Także na wilka. Przecież ilości wilków, na
      które była zgoda ministra, nie zostały zlikwidowane /upolowane/. Futro z lisa to
      nie atrakcja, a więc nie opłaci się polować. Przy tym jeszcze lisy są szczepione.
      • Gość: Zigge Ach te Nicponie. IP: 84.219.31.* 17.02.06, 21:57
    • Gość: Fastrygol DE Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.02.06, 21:57
      jak sie nie zajmiecie powaznie tym problemem to bedziecie jezdzic ogladac zajace
      do ZOO do Dortmundu . Kupcie tam gdze zescie sprzedawali za dolce a potem je
      PRZEPILI !!! (te dolce :))) a wirusy to jestescie wy sami ! I juz mi zazajeczyc
      cala polske bo inaczej bedzie wam biada POZDRAWIAM
    • unicef123 Re: Co gryzie naszego zająca szaraka 17.02.06, 22:12
      osiemnaście lat temu zaczęła się bieda i głód .Zamykano kopalnie , zwalniano
      ludzi z pracy a coś trzeba było jeść - czemu to nie miałby być szarak?
      I ciekawe zającowi nie służy powietrze na Śląsku a ludziom pasuje .
    • Gość: * ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 22:16
      www.alternatywnezycie.pl
      • Gość: Asia.Cz. Re: ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 12:11
        Zobaczyłam tę stronkę. Brawo!!!
    • Gość: anarcho-emeryt Leb odpada! IP: *.browseblast.com / *.browseblast.com 17.02.06, 22:31
      Po takiej lekturze...rece opadaja! Jesli tacy "fachowcy" sa odpowiedzialni za "przyrode" (zapalony
      mysliwy co morduje zajace dla sportu,wysyla tysiace zajecy na zachod Europy a potem podklada zatrute
      jajka zeby wytrzebic ptaki!!!) i "dziwia sie", ze nie ma szarakow w Polsce po tych "zabiegach"...to ja sie
      pytam KTO rzadzi w tym kraju? Jemu podobni? Ciekawe jaki bedzie nastepny problem..."tajemnicze
      znikanie dzikiego ptactwa...Hmmmmmm
      • Gość: jajacek Musza szybko IP: *.hsd1.ca.comcast.net 17.02.06, 22:42
        Musza szybko sie starac kiedy licza - populacja zajecy i krolikow moze szybko
        wzrosnac - mnoza sie jak kroliki
    • Gość: Janka Re: Co gryzie naszego zająca szaraka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.06, 00:25
      Po naszych lasach i polach nie można spokojnie przejść i przejechać rowerem żeby
      nie być narażonym na ataki psów. To temat tabu nikt o tym nie mówi że ludzie
      stracili pociucie odpowiedzialności i wyobraźnię. Mieszkńcy małych miescowości i
      mieszkańcy wsi wypuszczają swoje psy wolno , psy grasują zbierają się w watachy
      zagryzając i pustoszą zwierzynę , przez niektóre tereny leśne i pola nie można
      przejechać rowerem żeby nie być zaatakowanym przez wałęsające się psy. I co z
      tego że jest prawo że nie wolno wypuszać psów do lasuw że psy na terenach
      publicznych powiiny być pod opieką na uwięzi i w kagańcu -kto coś takiego
      widział w małych miasteczkach i wsiach , czy ktoś widział żeby policja lub inne
      służby reagowały na to. Ludzie przestali rozumieć że nie żyją sami a w
      społeczeństwie a służby zobligowane do wymuszania przestrzegania prawa same
      łamią to prawo są w koligacji z z niektórymi członkami lokalnego spoleczeństwa i
      przyzwyczaiły się do łapania wyłącznie drobnych pijaczków na rowerach.
    • Gość: Janka Re: Czy widział ktoś w lesie psa w kagańcu ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.06, 00:30
      Po naszych lasach i polach nie można spokojnie przejść i przejechać rowerem żeby
      nie być narażonym na ataki psów. To temat tabu nikt o tym nie mówi że ludzie
      stracili pociucie odpowiedzialności i wyobraźnię. Mieszkńcy małych miescowości i
      mieszkańcy wsi wypuszczają swoje psy wolno , psy grasują zbierają się w watachy
      zagryzając i pustoszą zwierzynę , przez niektóre tereny leśne i pola nie można
      przejechać rowerem żeby nie być zaatakowanym przez wałęsające się psy. I co z
      tego że jest prawo że nie wolno wypuszać psów do lasuw że psy na terenach
      publicznych powiiny być pod opieką na uwięzi i w kagańcu -kto coś takiego
      widział w małych miasteczkach i wsiach , czy ktoś widział żeby policja lub inne
      służby reagowały na to. Ludzie przestali rozumieć że nie żyją sami a w
      społeczeństwie a służby zobligowane do wymuszania przestrzegania prawa same
      łamią to prawo są w koligacji z z niektórymi członkami lokalnego spoleczeństwa i
      przyzwyczaiły się do łapania wyłącznie drobnych pijaczków na rowerach.
      • Gość: aa Re: Czy widział ktoś w lesie psa w kagańcu ? IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.06, 10:09
        O widać, że miałeś problemy z policją. Och te biedne drobne pijaczki na rowerach
        a zanim sfora psów a jak by było mało to jeszcze czepia się policja. A przecież
        tak miło jest jeździć rowerem na bańce
Pełna wersja