Deszcz nagród dla kobiet

03.03.06, 14:15
U nas to się nazywa konferencja naukowa.
A i sponsor-firma farmaceutyczna, nieco mniej widoczny.
Lokalizacje podobne: Egipt, Tunezja...
    • co.ty.powiesz A jakie były warunki??? 03.03.06, 14:23
      Wiadomo że firmy farmaceutyczne czy kosmetyczne niczego nie dają za darmo.
      Dlatego ciekawi mnie, ile kremów lub odżywek musiały zużyć / sprzedać /
      pozytywnie zaopiniować wymienione "laureatki", żeby w ogóle móc stanąć do
      konkursu?

      Dziwi mnie także tytuł notki, bo sugeruje, jakoby nagle kobiety-naukowcy
      zaczęły doganiać lub nawet przeganiać mężczyzn, gdy tymczasem nagrody te
      przeznaczone są dla kobiet (mężczyźni o wiele rzadziej korzystają z produktów
      tej firmy) i można je otrzymać bez względu na to, czy wymyśli się skuteczny lek
      na wszelkie rodzaje raka, czy ładnie wyhaftuje serwetkę - grunt żeby laureatka
      zapewniła firmie odpowiednią reklamę.
      • Gość: ala Re: A jakie były warunki??? IP: *.mol.uj.edu.pl 03.03.06, 15:11
        Szanowny Co.ty.powiesz,
        Nie wiem jakie byly warunki przy swiatowej edycji konkursu, ale moge Ci
        powiedziec jak to bylo przy edycji polskiej. Pozbadz sie prosze lekcewazenia, a
        moze nawet pogardy. Kryteria nie sa tu oparte na ilosci zuzywanych kremow,
        zareczam Ci.
        W polskiej edycji przyznawane sa stypendia dla osob konczacych doktoraty (3 na
        kraj, 1500 zl miesiecznie przez rok) i 2 dla konczacych habilitacje (2 na kraj,
        1800 zl miesiecznie przez rok). Konkurs polega na ocenie dotychczasowego
        dorobku, czyli liczby publikacji i sumarycznego IF (filadelfijskiego, a nie
        KBNowskiego oczywiscie). Komisja sklada sie z 11 naukowcow o duzym dorobku,
        głownie biologow molekularnych, bkotechnologow i medykow. Boleje ze konkurs jest
        jedynie dla kobiet, ale to juz jest wymog firmy. Firma nie ma zadnych,
        absolutnie zadnych wymagan dotyczacych reklamy. Nie ma rowniez zadnego wplywu na
        tematyke prac - to ich po prostu nie interesuje. Wygrywaja rozne prace z
        dziedzin niezwiazanych z kosmetykami, choc z regoly zwiazanych z medycyna.
        A swoja droga w nauce na prawde liczy sie to co sie ma w glowie i umiejetnosc
        wprowadzania w czyn tego co sie zaplanuje, a nie plec. Wiec rozwazania "czy
        kobiety doganiaja mezczyzn" sa niepowazne. To sprawa indywidualna, nie
        statystyczna. Mialam takie stypendium i dreczylo mnie, ze jest ono "dla kobiet".
        Bardzo mi pomoglo w doposazeniu laboratorium, ktore wczesniej bylo praktycznie
        puste. Dowartosciowalam sie w nastepnym roku - dostalam miedzy innymi bardzo
        prestizowy grant o ktory w drugim etapie staralo sie 130 osob plci oboja :) z
        calego swiata (ile bylo podan w pierwszym etapie nie wiem, ale moj numer byl
        1904). Grantow przyznano 5. Wiec prosze, nie oceniaj lekcewazaco takich
        stypendiow dlatego ze sa "dla kobiet". I nie lekcewaz stypendystek sugerujac ze
        rownie dobrze mogly haftowac serwetki.
        Pozdrawiam,
        ala
        PS. Lubie haftowac serwetki :)
        • nikodem123 L'Oreal jest pro feministyczny! 03.03.06, 23:41
          Ala. Gratuluje stypendium.

          Moim zdaniem oczywiście jest to bardzo wyrafinowany (w pozytywnym tego słowa
          znaczeniu) chwyt marketingowy. Kosmetyki L'Oreal dla kobiet mądrych, ambitnych.

          Targetem L'Oreal sa kobiety z nieco wyższej półki społecznej lub dążące by się
          na niej znaleźć, bo je stać na droższe wydatki. Takie jest pozycjonowanie
          firmy, jak widać. Takie stypendium ma budzić skojarzenie: L'Oreal
          popiera/wspiera kobiety mądre - uroda nie ma znaczenia, a nie tylko te ładne.

          - Nacieram twarz kremem - wcale nie uważam, że ładna cera jest moim jedynem
          atutem w tym świecie, ale nacieram ją, bo tak. A o mojej wartości świadczą moje
          dokonania zawodowe.

          Efekt.
          Wybieram L'Oreal, bo chcę być /stać się postrzegana jako kobieta sukcesu,
          którego nie zawdzięczam swojej genetycznie zaprogramowanej urodzie - powodzenie
          u facetów nie było / nie będzie przyczyną moich sukcesów.

          Efekt nastepny. Kobiety żądne sukcesu wybierając L'Oreal pozbywają się
          kompleksu "ładnej lali". Mogą dbać o swoją cerę (bo chcą być podziwiane i na
          tym polu), bedąc wolne od poczucia, że cała ich wartość zależy od tego, czy
          podobają się facetom.

          Żeby taki wizerunek swoich produktów zbudować firma L'Oreal musi bardzo dbać o
          wiarygodność swojego narzędzia marketingowego, jakm są te stypendia.
          Dlatego też, Alu, przyjmij jeszcze raz moje gratulacje, że zdobyłaś to
          stypendium, które przez innych (paradoksalnie bardziej przez kobiety) będzie
          deprecjonowane jako "nagroda producenta szminek".

          • Gość: ala Re: L'Oreal jest pro feministyczny! IP: *.mol.uj.edu.pl 04.03.06, 15:10
            Nikodem123,
            Dziekuje za mile slowa. Zgadzam sie z Toba calkowicie, ze jest to forma promocji
            firmy i budowania jej wizerunku. Ale jak juz wizerunek musi byc budowany to ten
            sposob wydaje mi sie calkiem pozyteczny.
            Pozdrawiam i wszystkiego dobrego,
            ala
    • Gość: Vasilij Re: Deszcz nagród dla kobiet - Seksizm ... IP: 212.102.212.* 03.03.06, 14:28
      ... w najczystszej formie.
      • nikodem123 Re: Deszcz nagród dla kobiet - Seksizm ... 03.03.06, 23:42
        A nie! A przeczytaj moj post powyżej.
    • Gość: r39 Re: Deszcz nagród dla kobiet IP: *.ifpan.edu.pl 03.03.06, 14:54
      To kto (co) pojechał do Tunezji? 100 tys. $ czy laureatki?
      Trzeba doczytać, i to uważnie, do końca, żeby rozwiać tę pierwszą
      wątpliwość.

      No i nie wiem, co sądzić o osiągnięciu naukowym, jeśli nagroda jest
      przyznawana przez kosmetykarzy i tylko dla pań. Złośliwie myślę sobie
      tak (przepraszam laureatki, pewnie sprytnie "wkręcone" w tę aferę):
      odtąd firma może w spotach reklamowych twierdzić, że jej szamponu/kremu
      czy czego tam używa wybitna uczona (tu nazwisko i koniecznie przyjemna
      buźka na załączonej fotografii, w godzinach wieczornych może nawet
      topless, a co tam - reklama dźwignią handlu), którą sami wczoraj
      właśnie mianowaliśmy wybitną uczoną.
      Ot, francuska subtelność.
      • nikodem123 Re: Deszcz nagród dla kobiet 04.03.06, 00:01
        Gość portalu: r39 napisał(a):
        > No i nie wiem, co sądzić o osiągnięciu naukowym, jeśli nagroda jest
        > przyznawana przez kosmetykarzy i tylko dla pań.

        Posunięcie marketingowe. Bardzo przemyslane, więc przed nagrodzonymi paniami
        należy chylić czoła. Nagroda przyznana naprawdę wybitnym kobietom.

        > Złośliwie myślę sobie
        > tak (przepraszam laureatki, pewnie sprytnie "wkręcone" w tę aferę):
        > odtąd firma może w spotach reklamowych twierdzić, że jej szamponu/kremu
        > czy czego tam używa wybitna uczona

        Tu się mylisz - nie na tym ta kampania wizerunkowa polega.

        >(tu nazwisko i koniecznie przyjemna
        > buźka na załączonej fotografii, w godzinach wieczornych może nawet
        > topless, a co tam - reklama dźwignią handlu)

        Myslisz jak typowy facet, a tym czasem faceci są z Marsa, a kobiety z Wenus.
        Lauretka topless - może byłaby dźwignią, ale dla reklamy skierowanej do
        facetów. A kampania L'Oreal jest dla istot z Wenus. Nie pokapowałeś nic z tej
        kampani wizerunkowej. Nic a nic. Piękne piersi i laureatka topless absolutnie
        zabiłyby tą kampanię. Skierowaną właśnie do osób z Wenus.

        >, którą sami wczoraj
        > właśnie mianowaliśmy wybitną uczoną.



        > Ot, francuska subtelność.
Pełna wersja