Swiatlo stoi w miejscu !!!

IP: webcacheB* / *.orangutan.dialup.pol.co.uk 28.11.02, 23:43
Kto ma dowody na to ze swiatlo porusza sie z szybkoscia 300000/sekunde.
Swiato stoi w miejscu, ale efekt jest taki, jakoby swiato poruszalo sie z
szybkoscia 300000/sekunde, co jest praktycznie nie mozliwe.
    • bbr Re: Swiatlo stoi w miejscu... 28.11.02, 23:52
      Hm, światło stoi w miejscu - w temperaturze zera bezwzględnego.
      Jeżeli się pomyliłem (np. pomieszałem jakieś pojęcia - proszę o poprawienie).

      A serio, to wydaje mi się, że prędkość fali elektromagnetycznej *w próżni* jest
      czymś w rodzaju aksjomatu - że jest to po prostu pewne założenie, na m.in.
      którym jest zbudowany nasz model świata.
      Ponownie proszę o poprawkę w wypadku pomyłki.

      Pozdrawiam,
    • maam Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! 29.11.02, 00:26
      Gość portalu: Julek napisał(a):

      > Kto ma dowody na to ze swiatlo porusza sie z szybkoscia 300000/sekunde.
      > Swiato stoi w miejscu, ale efekt jest taki, jakoby swiato poruszalo sie z
      > szybkoscia 300000/sekunde, co jest praktycznie nie mozliwe.

      Prędkość światla została zmierzona w eksperymencie Michelsona-Morleya. Podaję
      link do opisu:
      landau1.phys.virginia.edu/classes/109/lectures/michelson.html
      A twój wywód, cytuję: "...Swiato stoi w miejscu, ale efekt jest taki, jakoby
      swiato poruszalo sie..." jest bez sensu. Bez obrazy
      pozdrawiam,
      MaAM
      • Gość: Julek Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! IP: webcacheB* / *.porcupine.dialup.pol.co.uk 29.11.02, 13:05
        Nie ma prozni absolutnej. Wszechswiat jest wypelniony materia, jak dotad nie
        odkryta i tym bardziej nie zbadana, materia ta przekazuje fale
        elektromagnetycze jak rowniez i energie swietlna, tylko ze na innej
        czestotliwosci,
        dlatego swiatlo widzimy a fal radiowych nie.
        Uczeni "ludzie madrzy" do tej pory nie moga sie zdecydowac czy swiatlo to sa
        fotony czy fale, w jednym i w drugim przpadku swiatlo nie posiada masy, wiec
        nie mozna przekazac czegos bez masy z punkt "A" do punktu "B" w prozni
        absolutnej, chyba ze ta "proznia" jest wypelniona czems co z kolei przekazuje
        energie swietlna lub energie elektromagnetyczna z punktu "A" do punktu "B" w
        postaci drgan o roznej czestotlieosci.
        Wezmy prad elektryczny, ktory porusza sie po przewodniku z szybkoscia zblizona
        do "szybkosci" swiatla, czy to znaczy ze elektron wytracony z orbity atomu
        wedruja z punktu "A" do punktu "B" z taka szybkoscia? nie, tylko electron
        wytracony z orbity atomu,w punkcie "A" wytraca electron z orbity nastepnego
        atomu, ktory z kolei wytraca elektron z nastepneg atomu itd. itd. itd. azojdzie
        do punktu "B".
        • Gość: Greg Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! IP: 195.205.117.* 29.11.02, 13:57
          Gość portalu: Julek napisał(a):

          > Nie ma prozni absolutnej. Wszechswiat jest wypelniony materia, jak dotad nie
          > odkryta i tym bardziej nie zbadana, materia ta przekazuje fale
          > elektromagnetycze jak rowniez i energie swietlna, tylko ze na innej
          > czestotliwosci,
          > dlatego swiatlo widzimy a fal radiowych nie.
          > Uczeni "ludzie madrzy" do tej pory nie moga sie zdecydowac czy swiatlo to sa
          > fotony czy fale, w jednym i w drugim przpadku swiatlo nie posiada masy, wiec
          > nie mozna przekazac czegos bez masy z punkt "A" do punktu "B" w prozni
          > absolutnej, chyba ze ta "proznia" jest wypelniona czems co z kolei przekazuje
          > energie swietlna lub energie elektromagnetyczna z punktu "A" do punktu "B" w
          > postaci drgan o roznej czestotlieosci.
          > Wezmy prad elektryczny, ktory porusza sie po przewodniku z szybkoscia
          zblizona
          > do "szybkosci" swiatla, czy to znaczy ze elektron wytracony z orbity atomu
          > wedruja z punktu "A" do punktu "B" z taka szybkoscia? nie, tylko electron
          > wytracony z orbity atomu,w punkcie "A" wytraca electron z orbity nastepnego
          > atomu, ktory z kolei wytraca elektron z nastepneg atomu itd. itd. itd.
          azojdzie
          >
          > do punktu "B".


          Prad czyli elektrony w przewodniku nie porusza sie z predkoscia zblizona do c.
          Kiedys gdzies czytalem ze predkosc elektronu wynosi kilkadziesiat cm/min. Czy
          to na pewno prawda???
        • jacekmk Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! 30.11.02, 17:39
          Wybacz, ale to jet BEŁKOT! (na dodatek napisany bez znaków diakrytycznych, co
          daje jeszcze większy chaos). Powiem tylko tyle: wiesz, że gdzieś dzwoni, tylko
          nie wiesz w którym kościele (niektóre sformułowania, np. o elektronach w
          przewodniku, pachną wiadomościami ze szkoły podstawowej). Nie pozostaje nic
          innego, jak kupić dobry podręcznik do fizyki. Więcej w tym wątku się nie odezwę!
          Pozdrawiam
      • akaledkowski Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! 29.11.02, 13:51

        > Prędkość światla została zmierzona w eksperymencie Michelsona-Morleya.

        Gwoli ścisłości w doświadczeniu Michelsona - Morleya dowiedziono, że nie
        istnieje tzw. eter. W XIX stuleciu naukowcom wydawało się że światło potrzebuje
        ośrodka (eteru), by móc się w nim poruszać. Teoria eteru została obalona, choć
        do dziś można na różnych forach dyskusyjnych poświęconych fizyce przeczytać
        wywody ludzi, którzy twierdzą że eter jednak istnieje.
        Co do prędkości światła, to bez zrozumienia, że prędkość światła jest
        niezmiennicza dla każdego inercjalnego układu odniesienia nie warto w ogóle
        zaczynać dyskusji o naturze tego typu zjawisk.
        Jak ktoś już zauważył - prędkość
        c=300000 km/s jest czymś w rodzaju aksjomatu. Najprościej mówiąc - prawem
        przyrody.

        AK
        • Gość: Julek Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! IP: webcacheB* / *.panther.dialup.pol.co.uk 30.11.02, 12:41


          >

          >
          > > Co do prędkości światła, to bez zrozumienia, że prędkość światła jest
          > niezmiennicza dla każdego inercjalnego układu odniesienia nie warto w ogóle
          > zaczynać dyskusji o naturze tego typu zjawisk.

          Ciekawe, czy tu chodzi o zrozumienie i logike, czy tez poprostu o wiare, ze tak
          powiedzial jakis uczony, wiec tak musi byc i koniec kropka, nie ma dyskusji.
          Przypuscmy ze mamy zrodlo swiatla, emitujace fotony w dwuch przeciwnych
          kierunkach. Fotony w jednym kierunku oddalaja sie od zrudla swiatla z
          szybkoscia 300000 km/s. Fotony emitowane w odwrotnym kierunku, tez oddalaja sie
          od zrodla swiatla z szybkoscia 300000 km/s. Z jaka wiec szybkoscia, fotony
          oddalaja sie wzgledem siebie ?
          Foton emitowany ze zrodla swiatla punkt "A" czy ten sam foton doleci do
          punktu "B" nastepnie odbije sie od punktu "B" i wpadnie nam w oko przynoszac
          podobizne obiektu od ktorego sie odbilo ? czy to juz bedzie inny foton ?
          > Jak ktoś już zauważył - prędkość
          > c=300000 km/s jest czymś w rodzaju aksjomatu. Najprościej mówiąc - prawem
          > przyrody.
          >
          > AK
          • bbr Re: 300 000 km/s + 300 000 km/s = ??? 30.11.02, 15:51
            ... otóż te 2 czoła fali oddalają się od siebie z prędkością... tak! 300 000
            km/s!
            • bbr przy okazji, prośba do zorientowanych... 30.11.02, 15:54
              ... żeby to uzasadnili, ja podstawy relatywistyki miałem już dość dawno i nie
              pamiętam, jakiego wzoru tu użyć (chodzi mi po głowie transformacja Lorentza,
              ale nie wiem, czy to ta "działka")
              pozdrawiam
            • andrzejmat Re: 300 000 km/s + 300 000 km/s = ??? 30.11.02, 20:24
              bbr napisał:

              > ... otóż te 2 czoła fali oddalają się od siebie z prędkością... tak! 300 000
              > km/s!

              Witaj
              Aż tak dziwnie nie jest."Srednica zasięgu błysku" powiększa się z prędkością 2c
              i to nie jest w najmniejszym stopniu sprzeczne z STW, która nie na tym polega,
              że "wszystko musi być koniecznie c", co dotyczy światła. Aż tak jednostronnie
              proste to to nie jest, przypomnijcie sobie o układach inercjalnych itd.

              Pozdrawiam
              A.M
              • bbr Re: 04.12.02, 10:41
                Jeżeli tak jest (2c) to przepraszam. :)
          • akaledkowski Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! 30.11.02, 17:02

            > Ciekawe, czy tu chodzi o zrozumienie i logike, czy tez poprostu o wiare, ze
            tak powiedzial jakis uczony, wiec tak musi byc i koniec kropka,

            To nie jest niczyje widzimisię, niezmienniczość prędkości światła wynika z
            obserwacji - efekty wynikające ze stałości prędkości światła np. dylatacja
            czasu,zostały eksperymentalnie potwierdzone, patrz np. eksperymenty dot. czasu
            życia mionów powstających w górnych warstwach ziemskiej atmosfery.

            > Przypuscmy ze mamy zrodlo swiatla, emitujace fotony w dwuch przeciwnych
            > kierunkach. Fotony w jednym kierunku oddalaja sie od zrudla swiatla z
            > szybkoscia 300000 km/s. Fotony emitowane w odwrotnym kierunku, tez oddalaja
            sie
            > od zrodla swiatla z szybkoscia 300000 km/s. Z jaka wiec szybkoscia, fotony
            > oddalaja sie wzgledem siebie ?

            Foton może poruszać się dla nas ( i wszystkich innych obserwatorów) tylko z
            prędkością c=300000km/s. Jako cząstka bezmasowa foton żyje tylko poruszając się
            z prędkością światła. Natomiast fotony nawzajem się "nie widzą" .Nie można
            bowiem z fotonem związać układu odniesienia. Pytanie o względną prędkość
            fotonów jest więc bez odpowiedzi.

            > Foton emitowany ze zrodla swiatla punkt "A" czy ten sam foton doleci do
            > punktu "B" nastepnie odbije sie od punktu "B" i wpadnie nam w oko przynoszac
            > podobizne obiektu od ktorego sie odbilo ? czy to juz bedzie inny foton ?

            W świetle STW - inny foton

            AK
    • maam Prędkość kija ;-) 30.11.02, 21:36
      A propos, przypomina mi się zagadnienie w miarę sztywnego kija o długości
      miliona kilometrów, którym machamy wykonując ruch obrotowy z prędkością kątową
      1 pełny obrót/sekundę.
      Pytanie brzmi:
      Jaką prędkość liniową osiągnie koniec kija?

      ps. zorientowani siedzą cicho!
      • Gość: Kloss Re: Prędkość kija ;-) IP: 63.78.171.* 30.11.02, 22:29
        Ciekawa zagadka. Nie jestem fizykiem, więc pozwolę sobie postrzelać.
        Zakładając, że kij jest nieskończenie sztywny, pewnie utworzy coś w rodzaju
        spirali, a jego koniec będzie prawie styczny do pewnego okręsu i będzie się
        wlókł za ogonem z jakąś prędkością poniżej c.
        • Gość: Julek Wupociny Einsteina IP: webcacheB* / *.porcupine.dialup.pol.co.uk 02.12.02, 22:59
          Newton przeprowadzal doswiadczenia ze swiatlem, ale poza tym ze udowodnil ze
          biale swiatlo sklada sie ze swiatel podstawowych, zrobil nie wiele wiecej.
          Dopiero 200 lat pozniej dwaj uczeni, Albert Michelson i Edward Morley, zajeli
          sie swiatlem, choc ich doswiadczenia byly dosc nie udolne. Chcieli udowodnic ze
          Eter istnieje i ze eter przekazuje fale swietlne i fale grawitacyjne, ale
          wyszlo im cos zupelnie innego. Otoz Michelson, bedac marynarzem, wiedzial ze
          okret plynacy z falami plynie szybciej niz okret plynacy w poprzek fal.
          Wychodzac z tego zalozenia, zbudowal wraz z Morleyem aparat z ktoreg mogl
          emitowac swiatlo w dwuch kieronkach jednoczesnie pod katem 90 stopni, tak ze
          promienie swietlny by sie przecinaly, pierwszy promien mial isc z wiatrem
          eteru, drugi w poprzek tego „wiatru”. Rezultat byl nie oczekiwany, oba
          promienie mialy te sama szybkosc. Wniosek, eter nie istnieje.
          Ale swiatlo osiaga szybkosc 300000 km/s.
          Dopiero przyszedl pan Einstein i narobil zamieszania wydajac swoje wypociny,
          Teorie wzglednosci, niektorzy naukowcy, nie chcac wygladac na glupkow, udawali
          ze rozumieja te teorie, ktorej prawdopodobnie sam p. Einstein nie rozumial, bo
          z kolei wydal jeszcze inna teorie tzw. Teorie uniwersalna w ktorej staral sie
          wytlumaczyc pierwsza teorie.
          Teraz zaczelo sie zamieszanie, p Einstain twierdzi ze „szybkosc swiatla jest
          szybkoscia absolutna i nic we wszechswiecie nie moze takiej szybkosci osiagnac,
          bo, powiecmy, ze statek kosmiczny osiagnal taka szybkosc, wtedy czas na statku
          by sie zatrzymal, dlugosc statku zmniejszyla by sie do zera, statek by przestal
          isyniec, natomiast masa, juz nie istniejacego statku, wzroslaby w
          nieskonczonosc. A niech to cholera wezmie !!!!!!!!!!!
          • Gość: Widz Re: Wupociny Einsteina IP: *.acn.pl 02.12.02, 23:26
            Gość portalu: Julek napisał(a):

            >
            > Dopiero przyszedl pan Einstein i narobil zamieszania wydajac swoje wypociny,
            > Teorie wzglednosci, niektorzy naukowcy, nie chcac wygladac na glupkow,
            udawali
            > ze rozumieja te teorie, ktorej prawdopodobnie sam p. Einstein nie rozumial,
            bo
            > z kolei wydal jeszcze inna teorie tzw. Teorie uniwersalna w ktorej staral sie
            > wytlumaczyc pierwsza teorie.

            Juleczku, nie pleć - to jest forum Nauka!! Łyknil geriawitu albi bobowitu - nie
            wiem co w Twoim przypadku może być skuteczniejsze.

            Nie obrażaj się - ale na tym forum trzeba wykazać jakieś minimum wiedzy i
            zdolności operowania tą wiedzą. Czyli minimum "oprogramowania".
            najproście - zmień forum na inne, jest duży wybór.

            Pzdr.
            Widz
            • Gość: Julek Re: Wupociny Widza IP: webcacheB* / *.panther.dialup.pol.co.uk 03.12.02, 18:07
              Gość portalu: Widz napisał(a):

              > >
              > Juleczku, nie pleć - to jest forum Nauka!! Łyknil geriawitu albi bobowitu -
              nie wiem co w Twoim przypadku może być skuteczniejsze.
              >
              > Nie obrażaj się - ale na tym forum trzeba wykazać jakieś minimum wiedzy i
              > zdolności operowania tą wiedzą. Czyli minimum "oprogramowania".
              > najproście - zmień forum na inne, jest duży wybór.
              >
              > Pzdr.
              > Widz
              Dziekuje za rade, juz wiem na czym polega moja glupota i jak ja leczyc.
              Wykazales wiele wyrozumienia w tym wypadku i musze Ci pogratulowac Twojej wiedzy
              bo bardzo wyraziscie wytlumaczyles dlaczego tylko Ty masz prawo do swego zdan i
              gdzie ja bladze, a tych, ktorzy maja odmienne zdanie wysylasz na leczenie.
              Ciekawy jestem, czy to jest przyjety sposob w Polsce na okazywanie swojej nad
              madrosci, ktora bez watpienia posiadasz i jasne wytlumaczenie sprawy.
              PS. Jestem od roku 1940 na emigracji i dlatego napotykam trudnosci w
              poslugiwaniu sie jezykiem polskim.
              PPS. Jednak uwazam ze Einstein narobil zamieszania i tak jak Ty nie potrafil z
              tego wybrnac.
              • jacekmk Re: Wupociny Juleczka 03.12.02, 20:12
                Panie Juleczku, a może napisałby Pan dokładnie, w czym to ten Einstein narobił
                zamieszania i z czego nie potrafił wybrnąć (tylko proszę bez ogólników). Bo te,
                za przeproszeniem, banialuki, które Pan raczył napisać, niczego nie dowodzą. Są
                jedynie potwierdzeniem Pana uprzedzeń, które pewnie Pan wyniósł po przeczytaniu
                niezbyt mądrych książek.
                Pozdrawiam
              • jacekmk Re: Wupociny Widza 03.12.02, 20:17
                Miałem w tym wątku nie zabierać głosu, ale Alberta, świętej pamięcie, bardzo
                szanuję i poważam.
          • akaledkowski Re: Wupociny Einsteina 03.12.02, 21:25
            do: Julek
            Bardzo się cieszę, że napisał pan tu swoje przemyślenia, jest okazja parę
            rzeczy wyjaścić. Spójrzmy:

            > Teraz zaczelo sie zamieszanie, p Einstain twierdzi ze „szybkosc swiatla j
            > est
            > szybkoscia absolutna i nic we wszechswiecie nie moze takiej szybkosci
            osiagnac,
            >
            > bo, powiecmy, ze statek kosmiczny osiagnal taka szybkosc, wtedy czas na
            statku
            > by sie zatrzymal, dlugosc statku zmniejszyla by sie do zera, statek by
            przestal
            >
            > isyniec, natomiast masa, juz nie istniejacego statku, wzroslaby w
            > nieskonczonosc. A niech to cholera wezmie !!!!!!!!!!!

            1. Nie szybkość światła a prędkość. Szybkość jest skalarem a prędkość wektorem.
            I tu uwaga! Co wynika z tego , że dwa obiekty poruszające się dla nas dajmy na
            to z prędkością 200000km/s względem siebie poruszają się 300000km/s a nie
            400000km/s? NO właśnie to, że proste składanie wektorów, ktorego uczą w szkole
            na pierwszej lekcji fizyki jest błędne. Składanie wektorów odbywa się przez
            transformacje Lorenza - odsyłam do podręczników fizyki. Składanie wektorów
            które znamy ze szkoły to transformacje Galileusza, które okazują się tylko
            uproszczeniami, dość dobrze opisującymi rzeczywistość przy małych prędkościach.
            Natomiast jeśli rozważamy prędkości zbliżone do c, to zapomnijmy o nich.

            Jeśli ktoś myśli o prędkościach tych obiektów jako wyłącznie o liczbach
            (skalarach)to trudno mu zrozumieć że wynik nie wynosi 400000.

            2. Nieprawdą jest, że nic nie może osiągnąć predkości światła. Prędkość c
            osiągają cząstki bezmasowe.

            3. prędkość światła nie jest żadną prędkością "absolutną". W szczególnej teorii
            względności nie mam nigdzie mowy o tym, że jest to największa prędkość w
            przyrodzie, nie do przekroczenia itp. Jest tylko jeden postulat - jest to
            prędkość niezmiennicza. Tzn. taka sama dla każdego obserwatora.

            4. Masa wymyślonego przez pana Julka statku wzrosłaby do nieskończoności. To w
            świetle STW jest prawdą. I jest to niedorzeczne, zgadzam się. Zatem tak być nie
            może, osiądnąć prędkośći c nie da się. Czyż nie jest to piękny dowód
            twierdzenia przez zaprzeczenie?

            Zachęcam do więc do lektury. Na początek podręczników do szkół średnich.

            Pozdrawiam
            AK
            • Gość: Julek Re: Wupociny Einsteina IP: webcacheB* / *.porcupine.dialup.pol.co.uk 03.12.02, 22:28
              NiKtos wspomnial "swietej pamieci" Alberta. No, przpuszczalem ze Albert byl
              zydem, zydzi nie maja swietych, wiec nie moze byc switej pamieci.

              Teoria Wzglednosci, jest tylko teoria, bez wzgledu na to kto ja napisal i mozna
              ja przyjac lub nie, wiec ja tez mam prawo zgodzic sei z Albertem lub nie i
              wlasnie dlatego sie z nia nie zgadzam.
              Panowie uczeni! dlaczego wam sie zdaje ze tylko wy potraficie myslec, ze
              trylko wy mozecie cos potwierdzic lub nie, ze kazdy uczony jest madry. Czesc
              uczonych przyjela teorie wzglednosci, p. Einsteina, ale nie wszyscy i uwazaja
              to za dogmat, dlatego tylko ze tak powiedzial Albert i tego ucza na uczelniach.
              Gdyby Kopernik, Newton, Gallieo i inni podchodzili do nauki w ten sposob to
              chyba do tej pory uwazalibysmy ze nasza ziemia jest centrum wszechswieta. Ci
              uczeni szli na przekur nauce, w ich casach, i dlatego robile wielkie odkrycia.
              Statek kosmiczny, to nie jest moim wymyslem, ale podalem to jako przyklad, bo
              co mozy byc bardziej nie prawdopodobnego, niz taki wyimaginowany statek,ktory
              osiagnal predkosc c i na ktorym czas sie zatrzymal, to znacze ze co? ze czas
              jest w ruch, ze czas ma szubkosc, bo jezeli tak to jaka szybkosc ma czas i w
              jakim porusza sie kieronku? Nastepnie z Osiagnieciem predkosci c dlugosc statku
              zmniejsza sie do zera, czyli statek znikl, przestal istniec, ale jednoczesnie
              masa tego statku rozszeza sie w nieskonczonosc. Czy moga byc wieksze
              bzdury ?
              Nie jestem zbyt madrym, ale posiadan niec logiki. Pozdrawiam
              • akaledkowski Re: Wupociny Einsteina 03.12.02, 23:20


                > Teoria Wzglednosci, jest tylko teoria, bez wzgledu na to kto ja napisal i
                mozna
                >
                > ja przyjac lub nie, wiec ja tez mam prawo zgodzic sei z Albertem lub nie i
                > wlasnie dlatego sie z nia nie zgadzam.

                Ma pan prawo się z tą teorią nie zgadzać, nie odmawiam panu tego prawa.

                > Panowie uczeni! dlaczego wam sie zdaje ze tylko wy potraficie myslec, ze
                > trylko wy mozecie cos potwierdzic lub nie, ze kazdy uczony jest madry. Czesc
                > uczonych przyjela teorie wzglednosci, p. Einsteina, ale nie wszyscy i uwazaja
                > to za dogmat, dlatego tylko ze tak powiedzial Albert i tego ucza na
                uczelniach.

                Uczeni nie przyjmują teorii jak dogmatów, tym się zajmuje religia. Każda teoria
                jest lepszym lub gorszym opisem rzeczywistości. Jeżeli się sprawdza, tzn.
                potwierdzają ją obserwacje, to zostaje powszechnie przyjęta. Tak jest z teorią
                względności

                ŻADNA teoria nie jest jednak świętością, teorie były i będą obalane.Ale
                rozsądnymi argumentami. NIe wystarczy stwierdzić że się komuś teoria nie
                podoba. (Na margiesie - dlaczego tak wielu ludzi znajduje przyjemnośc w
                doszukiwaniu się błędów akurat w pracach Einsteina??) W przyszłości teoria
                Einsteina też zostanie obalona , jestem tego pewien, zostanie zastąpiona przez
                lepszą.
                I wielu naukowców zapewne teraz pracuje nad udoskonaleniem teorii względności.

                > Gdyby Kopernik, Newton, Gallieo i inni podchodzili do nauki w ten sposob to
                > chyba do tej pory uwazalibysmy ze nasza ziemia jest centrum wszechswieta. Ci
                > uczeni szli na przekur nauce, w ich casach, i dlatego robile wielkie odkrycia.

                Słusznie! Ale idąc na przekór nauce pamiętajmy by nie iść na przekór zdrowemu
                rozsądkowi.

                AK
              • jacekmk Re: Wypociny Julka - niech żyje Albert 04.12.02, 00:12
                I stało się światłość - Einstein nie miał racji, bo był Żydem, a jego teoria,
                doskonale sprawdzalna doświadczalnie, jest kolejnym żydowskim spiskiem. Ja już
                nawet wiem, jakie Pan czyta książki. Tego typu wypociny można kupić w jednej z
                warszawskich księgarni przy ulicy Pięknej (można się także tam dowiedzieć, że
                tak, jak ponoć mówi Biblia, świat liczy nie więcej niż 6 tys. lat).
                Jestem ciekaw, co Pan powie na to, że pierwszymi naukowcami, którzy wysunęli
                postulat skracania się ciała w kierunku jego ruchu, byli H.A.Lorentz i
                G.F.Fitzgerald (ten postulat pozwalał wytłumaczyć negatywny wynik eksperymentu
                Michelsona-Morleya; eksperyment miał udowodnić hipotezę spoczywającego eteru).
                Ponieważ pisze Pan, że logika nie jest Panu obca, to chętnie dowiedziałbym się,
                co Pan sądzi o równoczesności zdarzeń odległych; w jaki sposób Pan by je
                określił? (przypomnę, że STW ma swój punk wyjścia w rozważaniach, bardzo
                logicznych, dotyczących wspomnianej równoczesności).
                Na koniec dodam, że ŻADEN ze znaczących ośrodków naukowych nie kwestionuje ani
                Szczególnej ani Ogólnej Teorii Względności (co nie znaczy, że w przyszłości te
                teorie nie mogą zostać rozbudowane). Natomiast można, być może szczególnie w
                Stanach Zjednoczonych, znaleźć różne dziwne uczelnie (college'e), które mają
                swoje własne dziwne teorie.
                I jeszcze jedno. Nikt Pana nie zmusza do wierzenia w STW. Notamiast dobrze by
                było, żeby Pan potrafił tą swoją niewiarę RACJONALNIE uzasadnić. Jest mnóstwo
                zjawisk, które ta teoria bardzo dobrze tłumaczy, np. budowa cyklotronu
                przyspieszającego cząstki do prędkości bliskiej c bez znajomości STW byłaby
                niemożliwa (istotny staje się wzrost masy cząstek wraz ze wzrostem ich
                prędkości). Rozumiem, że Pan ma lepsze, a przynajmniej równie skuteczne,
                wytłumaczenie tych zjawisk.
                I już zupełnie na zakończenie dodam, że wzory wyrażające przekształcenia
                Lorentza są nieokreślone dla prędkości równej c! Nie ma więc sensu, powołując
                się na te wzory, mówić o obiektach materialnych poruszających z tą prędkością.
                Pozdrawiam
                • Gość: Julek Re: Wypociny Julka - niech żyje Albert IP: webcacheB* / *.porcupine.dialup.pol.co.uk 04.12.02, 14:14
                  Miałem w tym wątku nie zabierać głosu, ale Alberta, świętej pamięcie, bardzo
                  szanuję i poważam.

                  Ktos wspomnial "swietej pamieci" Alberta. No, przpuszczalem ze Albert byl
                  zydem, zydzi nie maja swietych, wiec nie moze byc switej pamieci Albert

                  I stało się światłość - Einstein nie miał racji, bo był Żydem, a jego teoria,
                  doskonale sprawdzalna doświadczalnie, jest kolejnym żydowskim spiskiem. Ja już
                  nawet wiem, jakie Pan czyta książki. Tego typu wypociny można kupić w jednej z
                  warszawskich księgarni przy ulicy Pięknej (można się także tam dowiedzieć, że
                  tak, jak ponoć mówi Biblia, świat liczy nie więcej niż 6 tys. lat).

                  J. Wspomnialem jedynie ze Albert bedac zydem nie mogl byc swietym, jako ze
                  zydzi swietych nie maja.
                  Powazac Alberta ma Pan prawo, ja Go rowniz powazam, choc nie zawsze z Nim sie
                  zgadzam, zwlaszcza gdy chodzi o teorie wzglednosci, ale ze nie mial racji
                  dlatego ze byl zydem, to juz jest panski wymysl.

                  Wrocmy do tematu.
                  Foton opuszczajac zrodo swiatla, zaczyna od zera, z kolei musi sie rozpedzic do
                  predkosci c . Jakkolwiek krotki czas jest przyspiszenia, taki czas jednak, musi
                  byc brany pod uwage. Nastepnie postawmy lustro, od ktorego swiatlo sie odbija i
                  podrozuje w odwrotnym kieronku, azeby sie odbic, swiatlo musi najpierw zwolnic,
                  nastepnie zatrzymac sie i wszczac podroz spowrotem, znow zaczynajac od zera,
                  nastepnie przyspieszajac do predkosci c. Tu wlasnie jest caly problem, swiatlo
                  uderzajac w lusro, zwalnia i zatrzymuje sie, przy tym traci wszelka energie
                  kinetyczna, wiec w jaki sposob moze swiato wszczac podroz w odwrotnym kieronku.
                  Teraz ustawmy 300000 luster oddalonych od siebie o 1000 metrow i minimalnie
                  odchylonych, tak aby swiatlo moglo odbijac sie po kilei od wszystkich luster,
                  powtarzajac manewr odbicia sie od pierwszego lustra, jaki bylby wynik i z jaka
                  predkoscia swiatlo dotarlo by do ostatniego lustra, biorac pod uwage ze swiatlo
                  po zatrzymanu sie przy pierwszym lustrze mialo by energie na dalsza podroz.
                  Pozdrawiam
                  • bbr Re: o fotonach 04.12.02, 14:24
                    Popełniasz grubą pomyłkę: Foton, opuszczając źródło
                    światła, ***już ma*** prędkość c (w próżni, w innym
                    ośrodku - mniejszą). Nie ma żadnego "rozpędzania" i
                    "hamowania".

                    Pozdrawiam,
                    • Gość: Julek Re: o fotonach IP: webcacheB* / *.monkey.dialup.pol.co.uk 04.12.02, 23:31
                      bbr napisał:

                      > Popełniasz grubą pomyłkę: Foton, opuszczając źródło
                      > światła, ***już ma*** prędkość c (w próżni, w innym
                      > ośrodku - mniejszą). Nie ma żadnego "rozpędzania" i
                      > "hamowania".
                      >
                      > Pozdrawiam,

                      Kto tak stwierdzil, kiedy i jakie sa na to dowody.
                      Trudno uwierzyc w takie twierdzenie, gdyz jest zupelnie nie logiczne, chyba ze
                      swiatlo uzywa "transportera" w postaci eteru. Pozdrawiam
                      • Gość: dagon Re: o fotonach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.02, 11:12
                        > Kto tak stwierdzil, kiedy i jakie sa na to dowody.
                        > Trudno uwierzyc w takie twierdzenie, gdyz jest zupelnie nie logiczne, chyba
                        ze
                        > swiatlo uzywa "transportera" w postaci eteru. Pozdrawiam

                        sorry ale nieodmiennie jak czytak posty z wpisanym autorem "Julek", pierwszym
                        skojarzeniem jest "Jezuu jakie bzdury!"

                        Kto tak stwierdził ?
                        człowieku poczytaj sobie prace naukowe, artykułu popularnonoukowe, same prace
                        einsteina i następców z komentarzami tez pewnie by pomogły

                        wierzenie w pierdółki, w rodzaju "einstein sie myli, nikt nie udowodnil ze ma
                        racje" w sytuacji gdy potwierdzeń troche jest, natomiast dowodów ze sie jednak
                        pomylil niewidac, jest łagodnie mówiąc nierozsądne
                        zresztą od twierdzeń w rodzaju "Wczoraj kosmici mnie odwiedzili!. Panstwo
                        wszystkiemu zaprzecza", powinno się żadać dowodów naukowych potwierdzających
                        dane twierdzenie,

                        a w przypadku autora "Julek" dostajemy :
                        "Trudno uwierzyc w takie twierdzenie, gdyz jest zupelnie nie logiczne"
                        jak się go nierozumie, to najpierw trza poczytać...
                        jak się go dalej nierozumie, no cuż są takie fora zaimujące się różnymi
                        dziwnymi rzeczami w rodzaju płaskiej ziemi, nieprawdziwości twierdzen
                        einsteina, wiarą w ludki z siudmego wymiaru...
                        • Gość: Julek Re Rozumowanie Digana IP: webcacheB* / *.panther.dialup.pol.co.uk 05.12.02, 14:54
                          Gość portalu: dagon napisał(a):

                          > > Kto tak stwierdzil, kiedy i jakie sa na to dowody.
                          > > Trudno uwierzyc w takie twierdzenie, gdyz jest zupelnie nie logiczne, chyb
                          > a
                          > ze
                          > > swiatlo uzywa "transportera" w postaci eteru. Pozdrawiam
                          >
                          > sorry ale nieodmiennie jak czytak posty z wpisanym autorem "Julek", pierwszym
                          > skojarzeniem jest "Jezuu jakie bzdury!"
                          >
                          > Kto tak stwierdził ?
                          > człowieku poczytaj sobie prace naukowe, artykułu popularnonoukowe, same prace
                          > einsteina i następców z komentarzami tez pewnie by pomogły

                          >>>>Wlasnie widac ze Pan duzo czyta, a jednak nie wie ze dowody sa na to ze sie
                          >>>>Albert mylil, a poczeka Pan jeszcze kilka lat, to cala teoria wzglednosci
                          >>>>bedzie do luftu.
                          >
                          > wierzenie w pierdółki, w rodzaju "einstein sie myli, nikt nie udowodnil ze ma
                          > racje" w sytuacji gdy potwierdzeń troche jest, natomiast dowodów ze sie
                          jednak
                          > pomylil niewidac, jest łagodnie mówiąc nierozsądne
                          > zresztą od twierdzeń w rodzaju "Wczoraj kosmici mnie odwiedzili!. Panstwo
                          > wszystkiemu zaprzecza", powinno się żadać dowodów naukowych potwierdzających

                          >>>>>Dowosow naukowych, na co ? Ze kosmici Pana odwiedzili, czy ze panstwo temu
                          >>>>>zaprzecza
                          > dane twierdzenie,
                          >
                          > a w przypadku autora "Julek" dostajemy :
                          > "Trudno uwierzyc w takie twierdzenie, gdyz jest zupelnie nie logiczne"
                          > jak się go nierozumie, to najpierw trza poczytać...
                          > jak się go dalej nierozumie, no cuż są takie fora zaimujące się różnymi
                          > dziwnymi rzeczami w rodzaju płaskiej ziemi, nieprawdziwości twierdzen
                          > einsteina, wiarą w ludki z siudmego wymiaru...

                          >>>>No prosze jak to wszystko jasno Pan wytlumaczyl. Prosze powiedziwc jak to
                          Pan pojmuje. Nie stuka zaprzeczyc, nalezy uzasacnic dlaczego sie zaprzecza.
                          Jezeli mowa o wymiarach, to jeden z polskich uczonych, nijaki Kaluza twierdzi
                          ze jest co najmniej 11 wymiarow, ale poniewaz te 11 wymiarow do niczego nie
                          doprowadzily, wiec teraz uczeni, ktorzy popieraja twierdzenia Kaluzy,
                          zwiekszyli ilosc wymiarow do 26 i jakos dalej im nic nie wychodzi, bo wlasciwie
                          nie wiedza co tymi wymiarami nalezy mierzyc.
                          • Gość: dagon Re: Re Rozumowanie Digana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.02, 15:15
                            > >>>>Wlasnie widac ze Pan duzo czyta, a jednak nie wie ze dowody sa
                            > na to ze sie
                            > >>>>Albert mylil, a poczeka Pan jeszcze kilka lat, to cala teoria w
                            > zglednosci
                            > >>>>bedzie do luftu.

                            aaa, faktycznie, tajne dowody obalajace wszystkie teorie juz niedlugo zostaną
                            objawione, drzyjcie wszyscy, naukowcy napewno wiedza ze ich teorie sa
                            nieprawdziwe, boja sie tego ujawnic zeby nie stracic pieniedzy na badania...

                            jak zostanie obalona, to powstanie nowa teoria lepiej tłumacząca rzeczywistość
                            tak jak einstein zastapil newtona, mimo to nikt nie twierdzi ze newton niczego
                            nie wymyslil, poprostu nowe lepiej pasowało do świata

                            > >>>>>Dowosow naukowych, na co ? Ze kosmici Pana odwiedzili, czy
                            > ze panstwo temu
                            > >>>>>zaprzecza
                            hmmm... to był prosty tekst do zrozumienia, moze nie do konca gramatycznie, ale
                            jednak prosty

                            > >>>>No prosze jak to wszystko jasno Pan wytlumaczyl. Prosze powiedz
                            > iwc jak to
                            > Pan pojmuje.
                            odsylam do prac, nie potrafie wszystkiego tak ladnie udowodnic jak w artykulach

                            po za tym,
                            > Nie stuka zaprzeczyc, nalezy uzasacnic dlaczego sie zaprzecza.
                            no a Pan zaprzecza, bez uzasadnienia

                            > Jezeli mowa o wymiarach, to jeden z polskich uczonych, nijaki Kaluza twierdzi
                            > ze jest co najmniej 11 wymiarow, ale poniewaz te 11 wymiarow do niczego nie

                            hipoteza wielowymiarowasci(ɯ przestrzenne) naszego swiata znajduje
                            uzasadnienie podczas analizy niektórych równań, nikt nie twierdzi ze jest
                            jedynie słuszna, a nauka ma to do siebie ze poszukuje odpowiedzi

                            >wiec teraz uczeni, ktorzy popieraja twierdzenia Kaluzy,
                            to chyba nie dziala w ten sposob, jak jedni popieraja to zwiekrzaja, a jak nie
                            popieraja to zmniejszaja
                            jak wzieli 26 to znaczy ze ktos ma uzasadnione podejrzenie ze to bedzie dobra
                            odpowiedz, a nie na zasadzie : "jedno niepasuje, wezmy z sufitu drugie i
                            zobaczmy czy sie nada"

                            przy okazji wymiarów i takich tam, co Pan sądzi o ugięciu przestrzeni
                            trójwymiarowej ?

                            jest coś takiego w "przyrodzie" czy nie ?
                            są jakieś dowody za albo przeciw, a moze tez jest to nielogiczne
                  • jacekmk Re: Wypociny Julka - niech żyje Albert 05.12.02, 18:12
                    Gratuluję niezachwianej wiary w potęgę swojego własnego intelektu. Żeby się nie
                    zgadzać z Einsteinem, to dobrze by było najpierw znać jego teorie w sposób
                    dogłębny. Ciekaw jestem jakie Pan ma ku temu podstawy (pytając wprost: jakie ma
                    Pan wykształcenie)?
                    Wracając do Pana rozważań na temat fotonu, to ciekawi mnie, skąd przyszło Panu
                    do głowy traktować go jak jakąś ping-pongową piłeczkę, a atomy jak rakietki tą
                    piłeczkę odbijającą? Czyżby przeprowadził Pan serię doświadczeń wykazujących,
                    że foton zachowuje się jak piłeczka? A może warto by było przeczytać co nieco o
                    rozpraszaniu fotonów na atomach?
                    Na koniec, naśladując Pana "logikę" i ignorancję, wykażę kilka "pewników":
                    Twierdzenie, jakoby Ziemia kręciła się dookoła własnej osi jest nieprawdziwe.
                    Jak każdy wie, kręcąc się na karuzeli jesteśmy wypychani na zewnątrz niej.
                    Gdyby Ziemia się obracała, tak jak twierdzą niektórzy naukowcy, to przecież
                    jasne jest, że byśmy z powierzchni Ziemi pospadali, tak jak spadamy z karuzeli.
                    Od razu nadmienię, że wymyślenie przez tych samych naukowców jakiejś
                    grawitacji, to bzdura. Czy ktoś widział, żeby dwie ołowiane kule położone
                    dowolnie blisko siebie przyciągały się?
                    Idąc dalej musimy dojść do logicznych wniosków, że Ziemia nie może być kulą.
                    Gdyby nią była, to ludzie żyjący na antypodach by z tej kulistej Ziemii
                    pospadali. Co więcej, przecież piszący te słowa też znajdowałby się na
                    antypodach w stosunku do mieszkańców półkuli południowej, więc musiałby spaść,
                    a nie spada! Widać, że kulistość Ziemi jest absurdem.
                    Podobnie rzecz się ma z niby dowiedzionym krążeniem Ziemi wokół Słońca.
                    Przecież każdy widzi, że to Słońce krąży wokół Ziemi - doświadczamy tego
                    każdego dnia.
                    Reasumując - Ziemia jest płaska jak naleśnik, pozostaje nieruchoma i jest
                    oświetlana przez krążące wokół niej Słońce!
                    I to by było na tyle. Dałem w tym krótki wywodzie dokładnie taki sam popis
                    ignorancji, jak Pan w swoich wypocinach i posłużyłem się tą
                    samą "zdroworozsądkową logiką".
                    Pozdrawiam i winszuję Panu braku szacunku dla własnej niewiedzy.
                    • Gość: dagon Re: Wypociny Julka - niech żyje Albert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.02, 20:53
                      no, pod tą wypowiedzią można pospisać wszystkimi czterema kończynami :)))
                      powiało rozumem :)))

                      ciekawe, nie poraz pierwszy spotkałem się z argumentacją :
                      to napewno tak nie jest,wcale bo nie !!!
                      to jest nielogiczne !!!
                      to jest do bani !!!

                      rozumiem ze mozna wielu rzeczy niewiedziec, moje braki czasem mnie przerażają,
                      ale jak sie takim podejsciem do rzeczywistosci, teorii itp. mozna poruszac we
                      wspolczesnym świecie ?

                      apropos płaskiej ziemi, pewnie słyszał Pan o towarzystwie płaskiej ziemi.
                      ludzie nalezacy do niego, uwazaja m.in. ze te wszystkie misja NASA i innych,
                      zdjecie kulistej Ziemi, to wszystko fikcja, wielki spisek, bo tak naprawde
                      ziemia jest plaska...

                      to teraz do Julka
                      Panie Julku, niech Pan sie z nimi skontaktuje nawet jak Pan w płaską ziemię nie
                      wierzy, moze dostarcza przynajmniej innych dowodow na popercie Pańskich
                      twierdzen, albo moze na obalenie jakis innych teorii, np grawitacji czy czego
                      tam jeszcze
                      • Gość: Julek Re: Wypociny Julka - niech żyje Albert IP: webcacheB* / *.alligator.dialup.pol.co.uk 12.12.02, 13:02
                        Gość portalu: dagon napisał(a):

                        > no, pod tą wypowiedzią można pospisać wszystkimi czterema kończynami :)))
                        > powiało rozumem :)))
                        >
                        > ciekawe, nie poraz pierwszy spotkałem się z argumentacją :
                        > to napewno tak nie jest,wcale bo nie !!!
                        > to jest nielogiczne !!!
                        > to jest do bani !!!
                        >
                        > rozumiem ze mozna wielu rzeczy niewiedziec, moje braki czasem mnie
                        przerażają,
                        > ale jak sie takim podejsciem do rzeczywistosci, teorii itp. mozna poruszac we
                        > wspolczesnym świecie ?
                        >
                        > apropos płaskiej ziemi, pewnie słyszał Pan o towarzystwie płaskiej ziemi.
                        > ludzie nalezacy do niego, uwazaja m.in. ze te wszystkie misja NASA i innych,
                        > zdjecie kulistej Ziemi, to wszystko fikcja, wielki spisek, bo tak naprawde
                        > ziemia jest plaska...
                        >
                        > to teraz do Julka
                        > Panie Julku, niech Pan sie z nimi skontaktuje nawet jak Pan w płaską ziemię
                        nie
                        >
                        > wierzy, moze dostarcza przynajmniej innych dowodow na popercie Pańskich
                        > twierdzen, albo moze na obalenie jakis innych teorii, np grawitacji czy czego
                        > tam jeszcze



                        Wielu ludzi posiada wiedze, nie wielu ja rozumie. Wielu ludzi jest
                        przemadrzalych, ale nie wielu madrych. Wielu ludzi mowi co wie, ale nie wielu
                        wie co mowi.
                        Prawie kazdy mi radzi abym sie do uczal, abym wiecej czytal, bajek naukowuch.
                        A ja radze, nie wszystkim, aby zaczeli myslec sami, a nie przyjmowali mysli
                        innych bez zastrzezwnia, dlatego tylko ze te mysli byly wypowiedziane przez pp.
                        Alberta, Mikolaja, Izaka, Jezuasa lub innych. Pozdrawiam
                        • Gość: dagon Re: Wypociny Julka - niech żyje Albert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.02, 21:44
                          Gość portalu: Julek napisał(a):
                          > Wielu ludzi posiada wiedze, nie wielu ja rozumie. Wielu ludzi jest
                          > przemadrzalych, ale nie wielu madrych. Wielu ludzi mowi co wie, ale nie wielu
                          > wie co mowi.
                          święta racja, tylko czemu jest Pan nie po tej stronie co trzeba ?

                          > Prawie kazdy mi radzi abym sie do uczal, abym wiecej czytal, bajek naukowuch.
                          bajki naukowe to Pan opowiada, nierozumie Pan co napisali ci których Pan
                          krytykuje, bajka tym sie rozni od dowodu, ze zawiera spójny logicznie dowod, a
                          przynajmniej hipoteze, Pan nic takiego nie napisał
                          napisał pan tylko jakieś bzdury o odbijajacym i przyspieszajacym fotonie, o
                          statkach(chyba) rozpedzajacych sie w przeciwnych kierunkach, a nie sprawdził
                          Pan ze prosty wzor opisujacy zaleznosc predkosci i przyspieszenia nie ma po
                          prostu zastosowania przy duzych predkosciach, co zostało potwierdzone.
                          po prostu przy malych predkosciach poprawki ktore mozna uzyskac przy pomocy
                          poprawnego wzoru sa zaniedbywalnie małe, wiec używa sie wersji uproszczonej

                          > A ja radze, nie wszystkim, aby zaczeli myslec sami, a nie przyjmowali mysli
                          > innych bez zastrzezwnia,
                          no własnie o to chodzi, trzeba poczytac i zrozumiec co strony maja na mysli, a
                          nie tylko czyjes bajania, w ktorych ktoś napisal m.in ze druga strona sie myli
                          a Pan zdajsie tak uwierzyl w te zapewnienia geniusza od siedmiu boleści ze nie
                          doczytał Pan ze jego argumenty mają się nijak do rzeczywistości i ze sa do
                          wyjasnienia przy pomocy tez tych ktorzy sie podobno mylą

                          >dlatego tylko ze te mysli byly wypowiedziane przez pp.
                          > Alberta, Mikolaja, Izaka, Jezuasa lub innych. Pozdrawiam

                          to jak sie jeden czy drugi nazywa nie ma chyba znaczenia
                          Izaak wymyslil madre rzeczy, Albercik także, m.in. udalo my sie troszke
                          poprawic Izaaka w pewnych drobiazgach
                          a jak sie pojawi nastepny nazywajacy sie np Piotruś Pan III, i wymysli jeszcze
                          coś mądrzejszego, coś nowego, np uogulniajacego tezy Alberta to potem ktoś,
                          może nie Julek ale np. Julcio napisze ze to banialuki, ze niedługo sie okarze
                          ze nikt nie ma racji, bo wszystkie teorie niedlugo zostana obalone, no bo
                          przecie te są nielogiczne

                          pozdrawiam
    • swistak7 Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! 12.12.02, 19:44
      Zobaczcie to:
      yoda.legnica.tpsa.pl/~pinopa/
      • Gość: jacekmk Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 12.12.02, 21:38
        Czyżby to był guru kolegi Julka?
        • Gość: dagon Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.02, 21:49
          rany jak rzuciłem na to okiem, to az mnie skręciło...
          • Gość: akaledkowski Re: Swiatlo stoi w miejscu !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.12.02, 22:34


            > rany jak rzuciłem na to okiem, to az mnie skręciło...

            no, to jest niejaki pinopa, który znany jest na liście dyskusyjnej z fizyki
            jako niezmordowany antagonista teorii względności....



Inne wątki na temat:
Pełna wersja