Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekłem

IP: *.chello.pl 10.03.06, 17:56
>>W niejasnych okolicznościach zaginęły też setki tabliczek z hieroglificznym
pismem rongo rongo - jedynym znanym systemem pisma w Oceanii

jak to niejasnych? Francuski ksiądz - misjonarz Eugène Eyraud zobaczyl ze we
wszystkich domach byly drewniane tabliczki rongorongo. Cale setki.
Prawdopodobnie nie umiano ich juz wowczas odczytac, bo prawie cala piśmienna
elita - kaplani i wodzowie plemion - wymarla lub wyginela, ludzie trzymali to
po chalupach niczym pamiatke po przodkach. Eyraud namowil tubylcow zeby
przyniesli te szatanskie przedmioty do niego, po czym wrzucil je do pieca!!
Spalil wszystko co mu w lapy wpadlo!
    • alkud zachowal sie jak dobry ksiadz katolicki 10.03.06, 18:01
      :-)
      pelen nadziei,
      wiary i oddania
      religiapokoju.blox.pl/
      • Gość: mis a ja tam bylem - chcecie to sobie zajrzyjcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 21:24
        ...na stronke www.michal.aero i tam jest relacja
        • oregano Re: a ja tam bylem - chcecie to sobie zajrzyjcie. 11.03.06, 00:06
          zazdroszczę, choć nie wszystkich przeżyć ;-)
          • Gość: d Re: a ja tam bylem - chcecie to sobie zajrzyjcie. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.06, 00:22
            b. fajna opowiesc pozdrawiam
        • Gość: Mariola Re: a ja tam bylem - chcecie to sobie zajrzyjcie. IP: *.chello.pl 11.03.06, 11:52
          pochwaliłeś się i to wszystko , amiałeś wyjaśnić co z ich pismem!buc i to
          wszystko
          • eptesicus Re: a ja tam bylem - chcecie to sobie zajrzyjcie. 11.03.06, 12:01
            > pochwaliłeś się i to wszystko , amiałeś wyjaśnić co z ich pismem!buc i to
            > wszystko

            nie odczytane do dzis :-)
          • Gość: mis Re: a ja tam bylem - chcecie to sobie zajrzyjcie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 18:16
            Nie mialem niczego wyjasniac, nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy. Napisalem
            po prostu, ze na stronie jest do przeczytania relacja z wyjazdu - dla
            niektórych może być to ciekawe.

            A dlaczego buc? Bo gdzieś byłem i coś widziałem?
            • Gość: Dyniuszka Re: a ja tam bylem - chcecie to sobie zajrzyjcie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 09:41
              Nie podoba mi się ani trochę. Jesteś potwornym rasistą, który ma w pogardzie
              ciemnoskórych i metysów. Twoje teksty są po prostu obraźliwe. Mienisz się
              podróznikiem, a podejście do ludzi mieszkających w egzotycznych krajach masz
              fatalne. Oby mniej takich podrózników. Wstyd.
        • tiffany7 Re: a ja tam bylem - chcecie to sobie zajrzyjcie. 12.03.06, 00:50
          Michal, jak sie dostales z Rio do Santiago? Nie orientujesz sie jak jest zimno
          w Patagonii w grudniu/styczniu?
          • Gość: mis Re: a ja tam bylem - chcecie to sobie zajrzyjcie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 01:19
            Dostalem sie samolotem lan chile z miedzylądowaniem w sao apolo (ale bez
            przesiadki).

            Nie orientuję się niestetyjak jest w Patagonii w grudniu i styczniu, pewnie
            zależy gdzie w Patagonii bo jest to kawał kontynentu.
    • wojciech.pastuszka Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł 10.03.06, 18:08
      To jest niestety tylko jedna z wersji. Według innych zniszczyli je sami mieszkańcy, by sie przypodobać misjonarzom. W jednym z artykułów o rongo rongo wyczytałem, że ów misjonarz, o którym wspominasz, chciał je odczytać i szukał kogoś, kto by to jeszcze potrafił, ale zmarł nim zdołał to zrobić.
      Według innej wersji mieszkańcy ukryli gdzieś tabliczki. Czytałem tez że częśc z nich użyli do produkcji różnych przedmiotów.
      • Gość: eptesicus Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł IP: *.chello.pl 10.03.06, 18:17
        > łem, że ów misjonarz, o którym wspominasz, chciał je odczytać i szukał kogoś,
        kto by to jeszcze potrafił, ale zmarł nim zdołał to zrobić.

        fakt, biedakowi sie zmarlo na gruzlice

        > Według innej wersji mieszkańcy ukryli gdzieś tabliczki. Czytałem tez że częśc
        z nich użyli do produkcji różnych przedmiotów.

        to prawda, dobrym przykladem jest wioslo z "rongorongo" (zachowane do dzis),
        ponoc robili tez haczyki na ryby itp. Drewno na wyspie bylo ekstremalnie drogim
        materialem, poniewaz wszystkie lasy wycieto w pień. "Pod koniec" drewno
        pochodzilo tam wylacznie z kawalkow wyrzucanych przez morze, stad marne,
        zszywane z deseczek łódki wyspiarzy, zupelnie nie licujace z niesamowita
        tradycja żeglarska i szkutnicza reszty Polinezji
    • Gość: nieotonieoto Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł IP: 82.22.227.* 10.03.06, 19:40
      A dlaczego autor nie wspomina Romana Warszewskiego, który w książce INICJACJA opowiada w jaki sposób udało mu się to pismo odczytać! Czytałem tę książkę w 1997 roku. Już wtedy rongo-rongo nie było taką zupełną zagadką.
      • Gość: Katia Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 19:42
        No właśnie czytałam,że Roman Warszewski rozszyfrował to pismo ,więc jak jest?
        hmmm
      • wojciech.pastuszka Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł 10.03.06, 19:56
        Takich którzy twierdzą, że odczytali jest wielu. Jeszcze w XIX wieku zapewniał o tym niejaki Caroll, potem byli Billimoria, czy Rosjanin Riabczikow. Ostatnim, który stwierdził, że odczytał był Fischer (w 1997), ale dość szybko spotkał się z krytyką. Jak na razie wciąż uznaje się rongo rongo za nieodczytane. Prawdę powiedziawszy, to wielu uważa, że zachowane teksty to zbyt małe próbki, by kiedykolwiek odczytać rongo rongo.
    • jael1410 Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł 10.03.06, 20:45
      sporo interesujacych informacji, tylko dlaczego ten artykul jest napisany taka
      niechlujna polszczyzna?
      • Gość: Robert Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 20:52
        A Ty jak piszesz? Bez polskich znaków diaktrycznych i z małej litery.
        Przyganiał kocioł garnkowi...
        • Gość: tubu5000 Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 21:04
          sam jestes diaktryczny
    • nikkou Bardzo dobry.... 10.03.06, 20:56
      ...artykuł. Mi się podobał. Więcej takich.
    • Gość: Ela z Płocka [...] IP: *.c240.petrotel.pl 10.03.06, 21:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ww [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 21:37
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jorn [...] 10.03.06, 21:46
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Grzegorz P. [...] IP: *.net.autocom.pl 10.03.06, 22:01
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Zbig. [...] IP: 82.210.154.* 10.03.06, 22:58
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: eurofanatik [...] IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.03.06, 00:27
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • rakunica [...] 11.03.06, 00:34
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • jorn [...] 10.03.06, 21:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kun3 [...] 10.03.06, 22:46
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: pgoldstein [...] IP: *.pools.arcor-ip.net 10.03.06, 22:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • stefa12 [...] 10.03.06, 23:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • stefa12 [...] 10.03.06, 23:53
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: kichote [...] IP: 83.228.11.* 11.03.06, 10:24
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Shiru Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł IP: *.vlan.euronet.net.pl 11.03.06, 09:15
      A powiedzcie jak będzie z Hawaiiami :D bo one tesz bardzo daleko sa oddalone
      • Gość: eptesicus Hawaje to co innego IP: *.chello.pl 11.03.06, 11:30
        > A powiedzcie jak będzie z Hawaiiami :D bo one tesz bardzo daleko sa oddalone

        Hawaje to caly duzy archipelag, z roznorodnymi siedliskami przyrodniczymi,
        typami roslinnosci od tropikalnej dżunglii po strefę alpejską. Hawajczycy też
        zaprzestali żeglugi pełnomorskiej po osiedleniu, ale nie z powodu braku
        materialu do budowy statkow (budowali je nadal!) tylko dlatego, że im się
        odechciało. Co do losow obu kultur (pochodzacych wszak z tego samego pnia) to
        wydaje mi sie ze jest to WYLACZNIE kwestia wielkosci wysp, klimatu i
        zroznicowania siedliskowego. Wyspa Wielkanocna jest zwyczajnie wielokrotnie
        uboższa "we wszystko". Nawet to że wulkany Hawajów są ciągle czynne, działało
        na ich korzyść - po wstępnej demolce tereny powulkaniczne uzyskują najbogatsze,
        najżyźniejsze gleby na świecie. Wulkany Rapa Nui sa wygasle od dawna, gleby
        wyjalowily sie przez setki lat uprawy. No i jej klimat jest znacznie suchszy od
        hawajskiego, zraszanego wciąż ciepłymi, tropikalnymi deszczami. Na Hawajach
        płyną strumienie, wodospady. Na Wyspie Wielkanocnej nie ma ani jednego
        strumienia, tylko syfiasta woda z bagiennych jezior na dnie kraterow i
        deszczowka.

        Wydaje mi sie, ze GW trochę przesadzila w przedstawieniu wynikow badan
        amerykanskich jako totalnego obalenia dotychczasowych hipotez na temat losow
        wyspy. Jednak przeciez nikt nie zaprzeczyl, ze Wyspa Wielkanocna stala sie
        PUŁAPKĄ dla osadnikow, ktorzy stracili dostep do drewna i nie mogli juz budować
        dalekomorskich statków. I nikt nie zaprzeczył że kulturę Wyspy w pewnym
        momencie złamały (choć nie unicestwiły) krwawe wojny plemienne. Europejczycy
        raczej dobili mocno już pokiereszowaną i "degenerującą" cywilizację, likwidując
        przy okazji większość źródeł które umożliwiłyby zrozumienie jej historii.
        • wojciech.pastuszka Re: Hawaje to co innego 11.03.06, 12:10
          Gość portalu: eptesicus napisał(a):

          > Wydaje mi sie, ze GW trochę przesadzila w przedstawieniu wynikow badan
          > amerykanskich jako totalnego obalenia dotychczasowych hipotez na temat losow
          > wyspy. Jednak przeciez nikt nie zaprzeczyl, ze Wyspa Wielkanocna stala sie
          > PUŁAPKĄ dla osadnikow, ktorzy stracili dostep do drewna i nie mogli juz budować > dalekomorskich statków. I nikt nie zaprzeczył że kulturę Wyspy w pewnym > momencie złamały (choć nie unicestwiły) krwawe wojny plemienne.

          Nie sądzę bym przedstawił najnowsze badania, jako "totalne obalenie dotychczasowych hipotez". Amerykanie obwiniaja o zagłade szczury i Europejczyków, ale nic nie mówią o wojnach (a te są raczej pewnikiem). Nie zaprzeczają też temu, że brak drewna musiał pogorszyć warunki życia na wyspie. Zaprzeczają jednak spektakularnemu spadkowi liczby mieszkańców z 10-20 000 do 2-3000, bo ich zdaniem nigdy na wyspie tylu ludzi nie żyło. Podobne poglądy były juz wygłaszane wcześniej, np. że na Rapa Nui nigdy nie było lasów, bo nie było dość dużo gleby i że liczba mieszkańców stale utrzymywała się na poziomie kilku tysięcy.

          >Europejczycy
          > raczej dobili mocno już pokiereszowaną i "degenerującą" cywilizację, likwidując
          > przy okazji większość źródeł które umożliwiłyby zrozumienie jej historii.

          Według niektórych poglądów w momencie przybycia Europejczyków posągi jeszcze wykuwano, choc na dużo mniejsza skalę, a jeden z najwspanialszych przejawów cywilizacji Rapa Nui, czyli rongo rongo powstał w XVIII w. w wyniku inspiracji europejskim pismem. To czy Europejczycy dobili czy zabili cywilizację Rapa Nui nie jest pewne i chyba nigdy nie będzie. Jak napisałem na końcu artykułu "Zostały tylko liczne tajemnice, nad którymi naukowcy będa się jeszcze długo głowić."
          • eptesicus Re: Hawaje to co innego 11.03.06, 12:48
            >jeden z najwspanialszych przejawów cywil
            > izacji Rapa Nui, czyli rongo rongo powstał w XVIII w. w wyniku inspiracji
            europ
            > ejskim pismem.

            czyli ze byc moze rongo rongo to zadne pismo ale "ozdóbki", "znaczki"?
            • wojciech.pastuszka Re: Hawaje to co innego 11.03.06, 13:09
              Za ozdóbki raczej nikt rongo rongo nie uznaje (przynajmniej nie spotkałem). Jak wiadomo nigdzie na Oceanii ludzie nie znali idei pisma, więc cześc naukowców (np. Fischer, który twierdzi, że odczytał rongo romgo) uznała za prawie niemożliwe stworzenie przez nich pisma bez jakiejś inspiracji z zewnątrz. Ich zdaniem mieszkańcy Rapa Nui zobaczyli białych używających pisma (np. podczas podpisywania traktatu z Hiszpanami w 1770 r.) i stworzyli własny system.

              Są jednak tacy, którzy odmawiają rongo rongo statusu pisma uznając je jedynie za technikę mnemoniczną (zapiski wspomagające pamięć, czyli bardziej rozbudowany odpowiednik zawiązywania supełka).

              Pozdrawiam
              • eptesicus Re: Hawaje to co innego 11.03.06, 16:12
                > Za ozdóbki raczej nikt rongo rongo nie uznaje (przynajmniej nie spotkałem).
                Jak
                > wiadomo nigdzie na Oceanii ludzie nie znali idei pisma,

                to raczej marny argument, przeciez w Mezopotamii i dolinie Nilu tez kiedys byl
                taki okres, gdy ludzie nigdzie nie znali pisma :-))

                > mieszkańcy Rapa Nui zobaczyli białych używających pisma (np. podczas
                podpisywani
                > a traktatu z Hiszpanami w 1770 r.) i stworzyli własny system.

                nie za krotko na opracowanie wlasnego systemu? No chyba ze nie ewoluowal on
                powoli, ale wodzowie i król powolali Specjalna Komisje :-)) ktora usiadla na
                tyłku w miejscach odosobnienia na Rano Kau i tak dlugo myslala az wymyslila.
                Wreszcie - czy sa dowody (dendrochronologiczne lub izotopowe) ktore wskazuja ze
                wszystkie znane tabliczki rongo rongo powstaly po 1770 ?

                gdzies widzialem (chyba w "Pokażcie mi testament Adama") podpisy wodzów Wyspy
                Wielkanocnej pod traktatem z Hiszpanami. Znaczki które tam postawili sa
                przecież podobne do rongo rongo (a może to JEST rongo rongo), wiec moze jednak
                pismo znane bylo przed pojawieniem sie bialych. Chyba ze idea pisma pochodzi od
                bialych a same "wzornictwo" od tubylcow.

                > Są jednak tacy, którzy odmawiają rongo rongo statusu pisma uznając je jedynie
                z
                > a technikę mnemoniczną (zapiski wspomagające pamięć, czyli bardziej
                rozbudowany
                > odpowiednik zawiązywania supełka).

                rzeczywiscie tak twierdzil m.in. sir Peter Buck (Te Rangi Hiroa) w
                swoich "Wikingach Pacyfiku". Ale ta opinia byla raczej odosobniona, wiekszosc
                badaczy uwaza rongo rongo za pismo hieroglificzne zapisujace realny tekst w
                jezyku polinezyjskim. Z drugiej strony rzeczywiscie takie pomoce
                mnemotechniczne znane byly w Polinezji, np. na Markizach czy Nowej Zelandii,
                gdzie "pamięciowiec" recytował przed audytorium długaśne listy przodków i
                chwalebne wydarzenia, pokazując kolejne węzły czy nacięcia na kiju.

                Na marginesie, książka P. Bucka, choć naprawdę niedościgniona (dla mnie jako
                laika :-)) monografia cywilizacji polinezyjskiej, zawiera powazne braki nie
                zwiazane wcale z owczesnym stanem wiedzy ale z pewna niezrozumiala
                selektywnoscia. Opisuje rozne warianty kultury Polinezyjczykow na roznych
                wyspach (od Hawajow i Tonga po Nowa Zelandie i Wyspe Wielkanocna), a nie
                wspomina nawet slowem o unikalnej odmianie wyksztalconej w naprawde
                ekstremalnych warunkach - o Moriori z Wysp Chatham na wschod od Nowej Zelandii.
                Zostali oni ze szczetem wymordowani przez jedno z plemion nowozelandzkich
                Maorysow, ktorzy dostali sie tam wynajetym od bialych statkiem, podczas XIX-
                wiecznych tzw. wojen muszkietowych. Bog raczy wiedziec czemu, przypuszczam
                wrecz ze ma to zwiazek z emocjonalnym stosunkiem autora do swojego maoryskiego
                dziedzictwa (byl Maorysem jesli pamietam po matce)

                ale dosc juz schodzenia z glownego wątku. Choć lepsze to niż dyskusje o Adamie
                Michniku na tle zagadki Wyspy Wielkanocnej (chwala adminow ze usunal tamten
                wątek :-))
                • wojciech.pastuszka Re: Hawaje to co innego 12.03.06, 01:24
                  eptesicus napisał:

                  > to raczej marny argument, przeciez w Mezopotamii i dolinie Nilu tez kiedys byl
                  > taki okres, gdy ludzie nigdzie nie znali pisma :-))

                  Tak, ale w obu regionach stosunki społeczne były duzo bardziej złożone niz na Rapa Nui i w pewnym momencie pismo stało się niezbędne, a jak wiadomo potrzeba matką wynalazków. Nie wiem jak w Egipcie, ale w Mezopotamii pismo wykształciło się z zapisków księgowych. Wpierw tylko notowano ilość różnych produktów. Literatura przyszła później.

                  - czy sa dowody (dendrochronologiczne lub izotopowe) ktore wskazuja ze
                  >
                  > wszystkie znane tabliczki rongo rongo powstaly po 1770 ?
                  >

                  Nic na ten temat nie wiem, ale na mój rozum nie da się tego zrobic. Oba rodzaje badań raczej wykażą wiek drewna niż napisu (dendrochronologiczne na pewno, a radiowęglowe jesli nie zbadamy np. substancji będącej tuszem, tylko samo drewno), a drewno może być dużo starsze od napisu.


                  >Chyba ze idea pisma pochodzi od
                  >
                  > bialych a same "wzornictwo" od tubylcow.

                  Dokładnie tak jest. Hieroglify rongo rongo sa bardzo podobne do rysunków naskalnych (przynajmniej tak twierdzą ci, co to badali :) ). Znaczki rapanuiskich wodzów pod traktatem mogły byc np. symbolami rodów (moja swobodna hipoteza :) )


                  • europitek Re: W kwestii rongo rongo 16.03.06, 14:43
                    Istnienie tych tabliczek w dużej ilości (przeszłe opisy) stawia pod znakiem
                    zapytania sensowność pomysłu z brakiem zadrzewienia na wyspie w czasach
                    minionych. Samo pismo musiało też być na tyle starym wynalazkiem, by ktoś je
                    używający i mający pod ręką drewno wpadł na pomysł wykonania z niego tabliczek.
                    Musiało też (pismo) odgrywać bardzo ważną rolę, skoro używano do jego
                    uwiecznienia najcenniejszego surowca, zamiast łatwo dostępnego kamienia.
                    Sądzę, że pojawiło się w czasach, gdy na wyspie było jeszcze dostępne drewno w
                    ilościach umożliwiających opracowanie odpowiednich technik. Co więcej, musiało
                    to być na tyle długo przed zniknięciem zasobów drewna, by ta technika utrwaliła
                    się jako obowiązujący ("święty") zwyczaj wykonywania rongo rongo.
                    • Gość: eptesicus Re: W kwestii rongo rongo IP: *.chello.pl 16.03.06, 18:01
                      > Istnienie tych tabliczek w dużej ilości (przeszłe opisy) stawia pod znakiem
                      > zapytania sensowność pomysłu z brakiem zadrzewienia na wyspie w czasach
                      > minionych.

                      oczywiscie ze kiedys wyspa musiala byc zadrzewiona, ten pomysl wydaje sie
                      niedorzeczny. Nawet suche jak pieprz, jałowe atole koralowe sa zadrzewione, a
                      co dopiero żyzna wyspa wulkaniczna

                      > Musiało też (pismo) odgrywać bardzo ważną rolę, skoro używano do jego
                      > uwiecznienia najcenniejszego surowca, zamiast łatwo dostępnego kamienia.

                      tak wlasnie bylo, ale drewno bylo tak cenne wlasnie dlatego, ze w okresie kiedy
                      pojawili sie biali, pochodzilo juz niemal wylacznie z kawalkow wyrzuconych
                      przez morze.
                      • europitek Re: W kwestii rongo rongo 17.03.06, 15:20
                        Moje wywody prowadzą do wniosku, że rongo rongo musiało powstać na długo przed
                        pojawieniem się "w okolicy" Europejczyków. Poza tym powstawanie nowego pisma
                        pod wpływem obcych wzorców nie odbywa się na zasadzie "dzisiaj zobaczył wzór, a
                        jutro zrobił kopię". Drugie "poza tym", to gdyby rongo rongo powstało pod
                        wpływem wzorców zewnętrznych, to towarzyszyły by mu próby skopiowania nośnika
                        (lub wynalezieniu ersatzu), więc wynikiem byłoby coś w rodzaju pergaminu lub
                        papirusu, a nie drewnianych tabliczek.
              • mii.krogulska Re: Hawaje to co innego 12.03.06, 00:27
                Witam,
                szkoda, że tego nie napisałeś w artykule. Jest jakaś relacja, że coś ktoś
                obalił, a najciekawsze w komentarzach...

                Pozdrawiam, Mii
                • wojciech.pastuszka Re: Hawaje to co innego 12.03.06, 01:27
                  mii.krogulska napisała:

                  > Witam,
                  > szkoda, że tego nie napisałeś w artykule. Jest jakaś relacja, że coś ktoś
                  > obalił, a najciekawsze w komentarzach...
                  >
                  > Pozdrawiam, Mii

                  Niestety artykuł jest okrutnie skrótowy. Pisałem go do papierowego wydania GW, więc musiałem się bardzo ograniczać. Mimo to i tak w "papierze" ucięli mi końcówkę i o rongo rongo nie ma tam ani słowa.
                  Pozdrawiam
                  • s.wawelski Re: Hawaje to co innego 12.03.06, 07:53
                    Po przeczytaniu artykulu jeszcze z duza przyjemnoscia przeczytalem dyskusje,
                    ktora rozwinela sie pozniej, tym bardziej, ze wzial w niej udzial sam autor.

                    Wsrod hipotez dotyczacych przybycia na Wyspe dwoch oddzielnych grup etnicznych -
                    jednej z Polinezji a drugiej z Ameryki Poludniowej, o ile sie nie myle,
                    Heyerdahl byl jeszcze autorem dwoch. Mianowicie, trzcina rosnaca w jeziorach
                    Rano Kau i Rano Raraku jest unikalnego gatunku i ponoc drugim miejscem na
                    swiecie, gdzie ja mozna znalezc jest jezioro Titicaca. Drugim spostrzezeniem
                    slynnego Norwega byl sposob budowania ahu przypominajacy budownictwo ludow
                    andyjskich Quechua i Aymara oraz kleczacy moai, ktory tez poniekat przypominal
                    posagi z Ameryki.

                    Lacze pozdrowienia,

                    S.W.
                    • Gość: eptesicus Re: Hawaje to co innego IP: *.chello.pl 12.03.06, 12:21
                      > Drugim spostrzezeniem slynnego Norwega byl sposob budowania ahu
                      > przypominajacy budownictwo ludow
                      > andyjskich Quechua i Aymara oraz kleczacy moai, ktory tez poniekat
                      > przypominal posagi z Ameryki.

                      budowa kamiennych terasow pelniacych role swiatyn - marae - znana jest w prawie
                      calej Polinezji i takich tarasowych swiatyn czy wrecz piramid jest tam masa. Na
                      Tahiti, Hawajach, Raiatea, Mangarevie - wszedzie sa kamienne tarasy. Zreszta
                      bardzo prymitywne w stosunku do andyjskich. Kamienne posągi również znane są z
                      innych wysp zachodniej Polinezji, przynajmniej z Mangarevy i Markizów

                      co do trzciny z Titicaca, to moze na innych wyspach Polinezji nie ma dla niej
                      warunkow

                      • europitek Re: W sprawach budowlanych 16.03.06, 14:50
                        W artykule podnosi się zagadkowość sposobu transportu "pomników" z
                        kamieniołomów na wybrzeźe, co jest dla mnie dziwne, gdyż tego typu wyczyny nie
                        mają w sobie nic tajemniczego. Podobnie jak stawianie posągów do pionu, co
                        (zdaje się) zostało sfilmowane juz przez Heyerdala (dokonała tego śmiesznie
                        mała grupa tubylców).
    • Gość: grzegorz Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 22:23
      Zamieszkana czy zamieszkała?
    • yoric Źródło!!! 11.03.06, 23:23
      Napisać skąd informacja, a jeśli własne opracowanie, to zaznaczyć!!!!
      • Gość: czytelnik Re: Źródło!!! IP: *.chello.pl 12.03.06, 00:13
        O co ci koleś chodzi, przecież napisali, że informację podało Science. Poza tym gadali też z jednym z naukowców, a przynajmniej tak piszą: "powiedział Gazecie". Niektórzy to chyba na tym forum leczą jakies swoje kompleksy poprzez wyżywanie się na innych.
        • yoric Racja 13.03.06, 02:07
          Faktycznie!
          Przyznaję się do błędu.
    • Gość: Happy_motyl Re: Wyspa Wielkanocna - raj, który stał się piekł IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 12.03.06, 08:00
      Ciekawe sa losy tego ludu. Przybyli na te wyspe jak do ziemi obiecanej,
      zasiedlili ja, uczynili z niej swoj sielankowy raj. Opanowali nawet sztuke
      ciosana olbrzymich glazow, o ktorych roli do dzisiaj nie wiele wiemy. Ale po
      dlugim okresie blogiej egzystencji nastala pora uciazliwej gehenny. Dzisiaj
      wyspa ta, mozna powiedziec, jest zywym dowodem na to jak kruchy i niestabilny
      jest swiat ktory stara sie zbudowac ludzka ciwilizacja. I chociaz mowa jest
      tutaj o malenkiej, odizolowanej wysepce, nietrudno chyba zauwazyc pewna
      analogie do calej rasy ludzkiej i planety, ktora homo sapiens zamieszkuja i
      probuja ubezwlasnowolnic od tylu juz wiekow. Czy czeka nas los podobny do
      mieszkancow Wyspy Wielkanocnej, kiedy u zmierzchu naszej cywilizacji, wspanaily
      dorobek rodzaju ludzkiego popadnie w zapomnienie i ruine, a nasz cywilizowany
      swiat, szargany partactwem cynicznych rzadzacych elit, spoleczna anarchia, a w
      koncu zbrojnymi konfliktami, zacznie staczac sie po rowni pochylej ku
      nieuchronnej przepasci, zeby ostatecznie stac sie tylko ponurym wspomnieniem o
      istotach, ktore kiedys ta planete zamieszkiwaly? CZy pozostawimy po sobie
      tylko "wyjalowiona" ziemie (nasza planete) i pare imponujacych posagow (np.
      drapaczy chmor)zaby za kilka tysiecy lat jacys przybysze z odleglych miejsc
      (kosmici) musieli z gleboka zaduma zastanawiac sie nad tym jak takim
      inteligentnym stworzeniom jak ludzie "udalo sie" doprowadzic do tak wielkiej
      zaglady.?
    • b.6.1966 Re:Ludzie zyli w miarodajnej szczesliwosci, ale 13.03.06, 00:02
      lepsza Europa pomogla w unicestwieniu szczescia.
      • axx61 Re:Ludzie zyli w miarodajnej szczesliwosci, ale 13.03.06, 01:38
        O ile sobie przypominam to te tabliczki znajduja sie w ...Moskwie lub
        Leningradzie i to do dzisiaj. Przywiozl je Miklucho-Maklaj z wyprawy w
        poszukiwaniu nowych ziem.
    • Gość: LUCYFER Upadek elity zawsze poprzedza calkowity rozklad IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 13.03.06, 02:28
      spoleczenstwa. Dosc dobrze udowadnia to Jared Diamond w swoim kolejnym
      opracowaniu "Collapse". Cywilizacja na Wyspie Wielkanocnej zniszczona zostala
      zapascia srodowiska i kazirodztwem.
    • rudy102_t_34_85 Jak oni to robili..? 15.03.06, 17:04
      Chodzi oczywiście o technikę transportu wielkich posągów na odległość wielu km.
      od kamieniołomu.Tubylcy pod kierownictwem Thora Heyerdahla potrafili wprawdzie
      postawić obalony posąg "moai" za pomocą lin i kamiennych podkładów ale kwestii
      transportowych nie rozwiązano...Jednak w latach 80-tych XX wieku znaleziono
      bardzo prawdopodobne rozwiązanie zagadki-i to całkiem niedaleko po sąsiedzku.
      Czeski inżynier Petr Pavel zajmował się od wielu lat rozgryzaniem technologii
      budowlanych u ludów pierwotnych.W kwestii Wyspy Wielkanocnej zastanowiły go
      legendy tubylców o posągach które SAME SZŁY z kamieniołomu na miejsce
      przeznaczenia.Czy mogło być w tym ziarnko prawdy..?
      P.Pavel zapoznał się dokładnie z rysunkami posągów sprządzonymi przez
      badaczy.Zauważył że ich podstawy nie były równe ale lekko wklęsłe jakby chciano
      je postawić nie na zniwelowanej równi tylko na powierzchni walca.To go
      zastanowiło.Po dłuższych studiach doszedł do wniosku że był to element
      niezwykłego systemu transportowego który wyglądał następująco:
      - posąg stawiano w pozycjii pionowej już w kamieniołomie tam gdzie go
      wykuto,następnie mocowano do niego konopne liny wiodące w przód i w tył.Dwie
      grupy robotników ciągnęły i luzowały je naprzemiennie.Wklęsła podstawa
      sprawiała że po każdym odchyleniu od pionu w tył posąg stawał "na ostrzu noża"
      i robił mały ślizg do przodu.Wtedy druga grupa ciągnęła go do przodu aby
      zapobiec upadkowi.W ten sposób figura powinna kaczkowatym chodem "wędrować"
      powoli w przód do miejsca przeznaczenia gdzie wkopywano ją w ziemię.
      P.Pavel nie poprzestał na teorii.Wraz z grupą ochotników przeprowadził
      eksperyment polowy wykorzystując wierną kopię orginalnego "moai" zrobioną z
      betonu w skali 1:1.Wszystkie założenia się sprawdziły,w przeciągu 1godziny
      udało się przsunąć posąg o ok.10 metrów przy bardzo umiarkowanym
      wysiłku.Podobno stoi do dzisiaj w okolicach Strakonic (może ktoś go widział)?
      Wydaje się że rozwiązanie zaproponowane przez inż.Petra Pavla jest bardzo
      sensowne chociaż brak 100% pewności że tak było naprawdę-ostatecznie do dziś
      nie wiadomo ze 100% pewnością jak wznoszono egipskie piramidy.Do wyjaśnienia
      pozostaje jeszcze sprawa kamiennych kapeluszy "pukao".Jeśli Pavel miał rację to
      musiano je nakładać po ostatecznym postawieniu figury,gdyż podczas "wędrówki"
      by pospadały.Samo podtoczenie okrągłego "pukao" nie byłu trudne natomiast
      wciąganie go do góry musiało być skomplikowaną operacja przy której zapewne
      wykorzystywano drewniane konstrukcje-rusztowania.Kiedy zabrakło drzew na
      rusztowania i do produkcjii mocnych lin (włókno z palm kokosowych) tradycja
      stawiania posągów upadła a wraz z nią cała cywilizacja...
      Populacja która ją stworzyła musiała być w/g mnie liczna (25-30 tys.ludzi).Te
      3000 tubylców jakich zastali odkrywcy było już tylko pozostałością jaka
      ustabilizowała się po fazie wojen,głodu i kryzysu proporcjonalnie do nośności
      lokalnej biosfery-dlatego nie wyglądali na zagłodzonych.Jednak dawne
      umiejętności zostały zapomniane,nikt nie potrafił budować kamiennych dróg
      (w "erze posągów" zbudowano na wyspie całą ich sieć),budować "moai" ani czytać
      pisma kohau-rongo-rongo (spotkani tubylcy stawiali znaki rongo-rongo na
      urzędowych papierach przywiezionych przez Europejczyków ale traktowali je jako
      rodzaj ornamentyki rodowej).Przetrwały tylko legendy i część wierzeń np.kult
      człowieka-ptaka i coroczny wybór jego "wcielenia".
      • rudy102_t_34_85 Re: Jak oni to robili..? 15.03.06, 18:31
        Mała errata-nie tyle "wklęsła" co raczej "ścięta na ukos".Dokładniejszy opis
        eksperymentu P.Pavla razem z rysunkami wyjaśniającymi istotę problemu
        zamieściły swego czasu "Horyzonty Techniki".Nie pamiętam dokładnie który to był
        numer ale chyba któryś z rocznika 1987.
      • Gość: eptesicus Re: Jak oni to robili..? IP: *.chello.pl 15.03.06, 22:30
        > umiejętności zostały zapomniane,nikt nie potrafił budować kamiennych dróg
        > (w "erze posągów" zbudowano na wyspie całą ich sieć),budować "moai"

        co do moai to niekoniecznie - wszak takie tarasy budowano w calej Polinezji do
        czasow europejskich. natomiast zgadzam sie ze budowa posągów i dróg poszla juz
        w zapomnienie.

        > rodzaj ornamentyki rodowej).Przetrwały tylko legendy i część wierzeń np.kult
        > człowieka-ptaka i coroczny wybór jego "wcielenia".

        wielu badaczy twierdzi jednak, ze kult czlowieka-ptaka nastapil po "fazie
        budowy posągów", a wiec (wbrew temu co pokazano w holywoodzkiej
        superprodukcji "Rapa Nui") po buncie Krótkouchych i upadku kultury
        megalitycznej. Byl wiec niejako alternatywa dla starych wierzen a nie jego
        pozostaloscia.
        • rudy102_t_34_85 Re: Jak oni to robili..? 16.03.06, 14:11
          Określenie "moai" dotyczyło właśnie samych posągów a nie kamiennych tarasów!
          Jeśli chodzi o "człowieka ptaka" to nie ulega wątpliwości że jego kult
          zdominował religię wyspiarzy po tamtejszej "rewolucjii kulturalnej",niemniej
          najstarsze znane wyobrażenia (petroglify i rysunki) tego bóstwa pochodzą
          jeszcze z czasów "epoki posągów",niektóre są umieszczone wprost na
          nich.Prawdopodobnie człowiek-ptak był jednym z wielu pomniejszych(?) idoli
          który awansował na centralną pozycję po obaleniu kultu "długouchych wodzów".Być
          może był kiedyś głównym bóstwem (awatarem stwórcy Makemake) a "wodzowie"
          wyparli go jako uzurpatorzy-w tym wypadku byłaby to restytucja a nie awans.
          O tym że kulty "moai" i "człowieka ptaka" były w jakiś sposób połączone może
          świadczyć to że w świętej wiosce Orongo (centrum kultu człowieka-ptaka) taki
          posąg stał aż do 2-ej. połowy XIX stulecia (wywieżli go angielscy badacze).
          ***
          ps.czeski inżynier którego eksperyment opisałem nazywał się nie Petr Pavel ale
          Pavel Pavel - to samo imię i nazwisko,ciekawe!
          • Gość: eptesicus Re: Jak oni to robili..? IP: *.chello.pl 16.03.06, 17:57
            > Określenie "moai" dotyczyło właśnie samych posągów a nie kamiennych tarasów!

            oczywiscie - sorry, to z pospiechu. Tarasy to rzecz jasna ahu a nie moai

            > O tym że kulty "moai" i "człowieka ptaka" były w jakiś sposób połączone może
            > świadczyć to że w świętej wiosce Orongo (centrum kultu człowieka-ptaka) taki
            > posąg stał aż do 2-ej. połowy XIX stulecia (wywieżli go angielscy badacze).

            a moze posąg stał już przed zbudowaniem wioski?
            • rudy102_t_34_85 Re: Jak oni to robili..? 16.03.06, 20:57
              Cóż,posąg mógł stać przed zbudowaniem wioski,dziwne tylko że "krótkousi"
              wyznawcy człowieka-ptaka nie próbowali go zniszczyć ani wywrócić tak jak
              inne "długouche" moai,tym bardziej dziwne że ten stał akurat ich centrum
              kultowym...Przeciwnie,gdy załoga okrętu HMS "Topaz" szukała stosownego
              eksponatu ten "moai" z Orongo był znakomitym stanie,najlepszym ze
              wszystkich.Dziś można go podziwiać w British Museum.Formą nie różni się od
              innych zaciekle niszczonych posągów,długaśne uszy też ma a gabarytowo jest
              niewielki-jakby ktoś chciał łatwo mógłby go obalić i sprofanować.Tymczasem nic
              takiego nie miało miejsca! Mało tego,doskonały stan posągu i praktyczny brak
              zniszczeń erozyjnych wskazują że został wykuty JUŻ PO REWOLUCJII
              KULTURALNEJ,prawdopodobnie to ostatni "moai" jaki w ogóle został stworzony na
              tej wyspie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja