Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat świe...

IP: *.server.ntli.net 14.03.06, 02:13
Będzie jak z tą planetą miesiąc temu: "POLACY ODKRYLI!!!" a potem okazało się
że tak naprawdę to Amerykanie, a Polacy byli gdzieś na rozmazanej fotografii.
jesteście jak to Radio Erewań!
    • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 14.03.06, 02:45
      A przeczytales artykul? Trzeba tylko umiec czytac, zeby nie mowic takich bzdur.

      pioc
      • baby1 Re: Kandydatka na nową Ziemię. 14.03.06, 07:36
        Co to za kandydatka na nową Ziemię jak jest na niej tak zimno?

        >niej wynosi prawdopodobnie -200 st. Celsjusza.

        • Gość: pilot nastepcy Hermaszewskiego na start IP: *.nycmny.east.verizon.net 14.03.06, 19:37
    • onioni Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 03:37
      A na końcu się okazuje, że polacy zrobili coś, potem ktoś (najczęsniej usa,
      anglia) to sobie przypisuje, i potem faktycznie wychodzi na to że to my.

      Dość powiedzieć, że Monte Casino za wyzwolicieli uznaje się kanadyjczyków,
      enigme przypisuje się brytyjczyką, kopernik jest niemcem, mickiewicz wieszczem
      litwinów, skłodoska należy do franzuzów itd.

      Tylko my, w ciemie bici :D

      Nawet jeśli to faktycznie polacy odkryli, to zaraz amerykanie wyskoczą to że to
      ich lunety, wiec to ich odktycie ;-)

      pzdr
      zobacz.glt.pl
      • Gość: zatara enigme przypisuje się brytyjczyką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 12:23
        Jakies badania trzeba przeprowadzic nad tym fenomenem,
        naprawde ...
      • Gość: Pinezka A słownik ortograficzny tez ktoś ukradł? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.03.06, 13:31
        Pewnie Romowie, co?
        • onioni Re: A słownik ortograficzny tez ktoś ukradł? 14.03.06, 14:10
          Prawidłowo - "też" a nie tez.

          ;-)
          Znasz jakieś inne upierdliwe zabawy?
      • Gość: M Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.tvk.torun.pl 14.03.06, 22:16
        onioni: ieszcze tylko ta ortografja... i jusz było by lepjei
    • belial13 [...] 14.03.06, 05:19
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zorro_i_juz Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 05:35
        Dobra dobra zostawcie polityke i dowcipy i moze ktos by wyjasnil dlaczego
        planeta jest trzy razy dalej od swojego slonca niz ziemia od swojego, poza ty
        tamta gwiazda jest dwukrotnie mniejsza a temperatura na powierzchni planety ma
        byc 200 stopni Celsiusza? Jesli juz to chyba raczej Kelvina.
        • zorro_i_juz Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 05:55
          No chyba ze znacznie goretsza mimo ze mala. Ale o tym w artykule nie bylo mowy
          • Gość: M Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.tvk.torun.pl 15.03.06, 09:36
            zorro_i_juz: jeżeli wiesz co to diagram H-R, to przenalizuj na nim jakie gwiazdy
            są gorętsze i mniejsze od Słońca. Otóż od razu podpowiem że to białe karły.
            Zapewniam cię, że odkrycie planety wokół białego karła byłoby dużo większą
            sensacją niż to, co opisane w tym artykule.
        • suichi Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 08:51
          Czytaj uwaznie: "...więc temperatura na niej wynosi prawdopodobnie -200 st.
          Celsjusza." Tam jest minus, wszystko sie zgadza.
        • Gość: antykretyn Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. (zorro) IP: *.fbx.proxad.net 14.03.06, 09:36
          zorro_i_juz napisał:

          > Dobra dobra zostawcie polityke i dowcipy i moze ktos by wyjasnil dlaczego
          > planeta jest trzy razy dalej od swojego slonca niz ziemia od swojego, poza ty
          > tamta gwiazda jest dwukrotnie mniejsza a temperatura na powierzchni planety
          ma
          > byc 200 stopni Celsiusza? Jesli juz to chyba raczej Kelvina.


          Z tym Kelvinem to wszystko jest wlasnie na odwrot:
          0° Celsiusa = 273° Kelvina
          0° Kelvina = -273° Celsiusa
          Tak wiec -200° Celsiusa = 73° Kelvina
          C.B.D.O.
          • Gość: Brat Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. (zorro IP: *.centertel.pl 14.03.06, 11:37
            Nie jestem ekspertem, ale nie ma czegos takiego jak stopnie Kelwina, sa Kelwiny
            • Gość: antykretyn Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. (bratu IP: *.fbx.proxad.net 14.03.06, 12:11
              Gość portalu: Brat napisał(a):

              > Nie jestem ekspertem, ale nie ma czegos takiego jak stopnie Kelwina, sa
              Kelwiny

              Slownictwo nie ma zadnego znaczenia .
              Matematycznie to jest dokladnie tak jak napisalem
              0° Celsiusa = 273K
              0 K = - 273 Celsiusa

    • Gość: kopyrnik -200C to rzeczywiscie bardzo podobnie jak u nas IP: *.nycmny.east.verizon.net 14.03.06, 05:53
    • Gość: Barto Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.energoprojekt.com.pl 14.03.06, 06:49
      Najpierw wymyślmy logiczny napęd gwiezdny a potem się radujmy ;)
      Co z tego, że planeta może nadaje się do zamieszkania jak brak jakichkolwiek
      szans tam dolecieć ;)
      • tandil Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 10:28
        Ja astronomem nie jestem, ale jak dla mnie, to w komentowanym odkryciu ważne
        jest coś innego niż perspektywa osiedlenia się poza Układem Słonecznym -
        mianowicie: większe uprawdopodobnienie odkrycia planety, na której panują
        warunki zbliżone do ziemskich i na której występuje życie (w formach zbliżonych
        do ziemskich).
    • Gość: marta Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.orange.pl 14.03.06, 07:00
      no właśnie co z tego że ktoś odkrył nie ważne kto czy amerykanie czy polacy i
      tak tam jest 200 stopni celcjusza a poza tym i tak tam jest tak daleko że chyba
      by startreka musieli skombinować hehe żeby tam dolecieć
    • Gość: ciekawy Re: BRAWO! IP: *.sympatico.ca 14.03.06, 10:15
      udali sie nam ci astronomowie :nie tylko Udalski,Wolszczan,czy inni - to juz
      nasza tradycja,poczawszy od Mikolaja Kopernika
    • Gość: gk Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 10:44
      może będzie można tam emigrować
    • madcio Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 10:46
      Taaa. kandydatka na nową Ziemię... wokół słońca podobnego do naszego...

      Wy rzeczywiście robicie się podobni do Radia Erewań. Nie wstyd wam pleść takie
      bzdury? Dział naukoi schodzi na psy.

      "13 razy większa" (powinno być "bardziej masywna", ale pewnie autorzy, jak już
      wielokrotnie tłumaczyli, piszą to dla dzieci z zespołem downa w przedszkolach
      specjalnych), krążąca w odległości podobnej do naszego pasu asteroid, z
      tempreraturą powierzchni -200 stopni... rzeczywiście, nowa Ziemia. Raj! Nawet
      nie możecie napisać "najbardziej podobna do Ziemi", gdyż znany już podobniejszą,
      zresztą odkrytą tą samą metodą pare miechów temu (OGLE-2005-BLG-390Lb).

      A czerwony karzeł, to rzeczywiście baaardzo takie samo słoneczko, jak nasze.

      Rzetelne info:
      www.space.com/scienceastronomy/060313_icy_superplanet.html
      spaceflightnow.com/news/n0603/14superearth/
      A tak w ogóle dla moderatorów: ciąć! Tu dział "nauka", a nie "polityczny onanizm
      pseudointelektualny". Propozycje wysyłania
      Kaczyńskiego/Balcerowicza/Rydzyka/Kwacha/kogokolwiek na tę planetę (czy na
      jakiekolwiek inne ciało niebieskie opisywane w danym artykule) powinny być
      usuwane jako zwykły spam nie wnoszący nic do dyskusji, a produkowany przez
      życiowych fustratów i nieudaczników.
      • Gość: PPPP Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 14.03.06, 12:12
        Piszac, ze jest podobna do Ziemi chodzilo im o to, ze jest typu ziemskiego, tzn
        jest "zaledwie" 13 razy masywniejsza, a nie 1000 razy bardziej, krazy wokol
        czerwonego karla, ktory jest gwiazda ciagu glownego, a nie wokol pulsara czy
        gwiazdy neutronowej (przypominam, ze Wolszczan odkryl uklad planetarny wlasnie
        wokol pulsara), i w koncu nie ma otoczki gazowej wewnatrz ktorej panuje
        cisnienie rzedu setek tysiecy atmosfer oraz temperatura 20 000 K (co ma miejsce
        wsrod planet gazowych). To wszystko czyni nowoodkryta planete wzglednie podobna
        do Ziemi. A poniewaz gazowych olbrzymow mamy juz na peczki, a innych planet
        ledwie pare, to odkrycie planety juz w takim stopniu podobnym do Ziemi jest
        czyms waznym. W pozostalych kwestiach, zwlaszcza w kwestii poziomu artykulow
        naukowych (czy raczej pseudonaukowych) zgadzam sie w 100%
        • Gość: p. Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:40
          Gość portalu: PPPP napisał(a):

          > Piszac, ze jest podobna do Ziemi chodzilo im o to, ze jest typu ziemskiego,
          > tzn
          > jest "zaledwie" 13 razy masywniejsza, a nie 1000 razy bardziej, krazy wokol
          > czerwonego karla, ktory jest gwiazda ciagu glownego, a nie wokol pulsara czy
          > gwiazdy neutronowej (przypominam, ze Wolszczan odkryl uklad planetarny wlasnie
          > wokol pulsara), i w koncu nie ma otoczki gazowej wewnatrz ktorej panuje
          > cisnienie rzedu setek tysiecy atmosfer oraz temperatura 20 000 K (co ma
          > miejsce wsrod planet gazowych).

          Skad wiadomo ze nie ma takiej otoczki gazowej ?

          Ja zrozumialem ze jedno czego mozna byc w miare pewnym to
          ciezar wlasciwy tej planety sugerujacy iz ma okazale skaliste jadro.

          Co do rozmiaru gazowej otoczki to chyba nie mozna byc juz tak
          tego pewnym.

          Jesli promien tej planety wynosi ponad 15tys km, to chyba dosyc
          trudno okreslic precyzyjnie grubosc jej otoczki gazowej.
          Czy wynosi ona 300 km czy np. 3000 km ?

          > To wszystko czyni nowoodkryta planete wzglednie podobna
          > do Ziemi.

          A moze jednak bardziej do Urana albo Neptuna ?
          Tyle ze to nie brzmi juz tak spektakularnie.

          > A poniewaz gazowych olbrzymow mamy juz na peczki, a innych planet
          > ledwie pare, to odkrycie planety juz w takim stopniu podobnym do Ziemi jest
          > czyms waznym. W pozostalych kwestiach, zwlaszcza w kwestii poziomu artykulow
          > naukowych (czy raczej pseudonaukowych) zgadzam sie w 100%

          Waznym chyba o tyle ze warto kontynuowac obserwacje.
          Co do podobienstwa do Ziemi to raczej nie ma sie tu czym podniecac.
          Wenus jest o wiele bardziej pod tym wzgledem podobna.

          Czy z odleglosci kilkuset czy kilku tysiecy lat swietlnych mozna
          przy pomocy tej metody wykryc planete i uzyskac o niej na tyle
          precyzyjne dane by moc wiarygodnie okreslic ze na danwj
          planecie panuja warunki bardziej zblizone do Ziemskich niz
          te na Wenus ?

          Tytul artykulu to typowy przyklad dziennikarskiej nieuczciwosci.
          • Gość: PPPP Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 14.03.06, 20:04
            > Skad wiadomo ze nie ma takiej otoczki gazowej ?

            > Jesli promien tej planety wynosi ponad 15tys km, to chyba dosyc
            > trudno okreslic precyzyjnie grubosc jej otoczki gazowej.
            > Czy wynosi ona 300 km czy np. 3000 km ?

            Wlasnie! Pod pojeciem otoczki gazowej nie rozumialem tutaj atmosfery takiej jak
            ma Ziemia, Mars czy nawet Wenus a wlasnie taka jak ma Jowisz, Saturn, Uran czy
            Neptun. Faktycznie trudno to nazwac otoczka gazowa, poniewaz taka atmosfera
            stanowi zdecydowana wieksza czesc masy planety i i rozciaga sie na kilkadziesiat
            tysiecy kilometrow w jej glab. To moze byc trudne do wyobrazenia, ale moglibysmy
            opadac poprzez atmosfere takiej planety przez 20 tys. km i nie dotknac stalego
            gruntu, bo takiego po prostu tam nie ma. Dopiero gleboko wewnatrz srodka takiej
            gazowej planety natrafimy na tzw metaliczny wodor. Taka planeta bardziej
            przypomina budowa gwiazde niz nasza Ziemie. I dlatego nowoodkryta planeta jest
            powtarzam >wzglednie< podobna do naszej.

            > Czy z odleglosci kilkuset czy kilku tysiecy lat swietlnych mozna
            > przy pomocy tej metody wykryc planete i uzyskac o niej na tyle
            > precyzyjne dane by moc wiarygodnie okreslic ze na danwj
            > planecie panuja warunki bardziej zblizone do Ziemskich niz
            > te na Wenus ?

            Mozna w sposob posredni. Obserwujac zjawisko mikrosoczewkowania grawitacyjnego
            mozna w miare dokladnie okreslic okres obiegu orbitalnego. Teraz majac mase
            gwiazdy wokol ktorej dana planeta krazy mozna oszacowac jej odleglosc. Nie jest
            to trudne, III prawo Kepplera sie klania. A skad znamy mase tej gwiazdy? Ano
            obserwujemy jej typ widmowy. Dzieki temu ustalamy, ze gwiazda jest np czerwonym
            karlem ciagu glownego i w zwiazku z tym, ma mase taka, a taka, poniewaz
            przedstawicielki tego gatunku gwiazd wlasnie taka mase maja. Czyli mamy juz
            odleglosc planety od jej macierzystej gwiazdy. Ze srednica planety nie jestem
            pewien do konca. Prawdopodobnie zjawisko mikrosoczewkowania jest bardzo czule na
            rozmiary liniowe obiektu soczewkowanego, a wiec na podstawie samych obserwacji
            zmian jasnosci mozna oszacowac rozmiar planety. Tu trzeba znowu zalozyc, ze mamy
            do czynienia z normalnym obiektem, a nie jakims ewenementem i ze planeta bedzie
            miala taka, a taka gestosc (prawdopodobnie w okolicach 5 g/cm^3) bo taka jest
            mniej wiecej gestosc planet skalistych. I z tad mamy mase takiej planety.
            Zalozenie, ze planeta jest gazowym olbrzymem bylo by pudlem, poniewaz gazowe
            olbrzymy maja gestosc w okolicach 1 g/cm^3, a wiec planeta byla by o wiele
            lzejsza, a co za tym idzie nie mogla by utrzymac owej otoczki gazowej - za male
            ciazenie na powierzchni. Co do metody wyznaczania masy nie jestem pewien i bede
            wdzieczny za rozwianie moich watpliwosci.

            > Co do podobienstwa do Ziemi to raczej nie ma sie tu czym podniecac.
            > Wenus jest o wiele bardziej pod tym wzgledem podobna.

            A czy wiesz, ze o Wenus mowi sie czesto blizniaczka Ziemi? Ma niemal ta sama
            mase, gestosc i rozmiary (we wszystkim ustepujac Ziemi w ledwie paru
            procentach). Poza tym Wenus jest goretsza od Ziemi, temperatura na powierzchni
            wynosi oklo 400 st. Celsjusza, a o ile pamietam odkryta planeta ma -200.

            > Waznym chyba o tyle ze warto kontynuowac obserwacje.

            W astronomii bardzo waznym. No chyba ze ktos chce koniecznie odkryc kosmitow...
            Ale jak powszechnie wiadomo kosmici nie sa przedmiotem badan astronomii, czyz nie?
            • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 15.03.06, 13:45
              > A skad znamy mase tej gwiazdy? Ano
              > obserwujemy jej typ widmowy. Dzieki temu ustalamy, ze gwiazda jest np czerwonym
              > karlem ciagu glownego

              W przypadku mikrosoczewkowania to nie jest takie proste. Nie widzimy bowiem swiatla soczewki, a
              tylko swiatlo jakiegos dalekiego obiektu, ktory jest 'soczewkowany'.
              Na szczegolach sie nie znam, ale w przytoczonej przez GW pracy jest opis tego, jak i co sie wylicza.
              Wylicza sie mianowicie stosunek masy gwiazdy soczewkujacej do planety. Skad teraz wiadomo, jaka to
              gwiazda? A wiec nie wiadomo na 100%, trzeba spekulowac (oczywiscie w sposob naukowy). W pracy
              prof. Udalsiego et al. jest powiedziane, ze:
              "We find that the probabilities that the lens is a main-sequence star (MS),
              white dwarf (WD), neutron star (NS), and black hole (BH) are respectively 55%, 32%, 11%,
              and 2% ."

              pozdr.
              pioc

            • Gość: p. Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 14:26
              Gość portalu: PPPP napisał(a):

              > > Skad wiadomo ze nie ma takiej otoczki gazowej ?
              >
              > > Jesli promien tej planety wynosi ponad 15tys km, to chyba dosyc
              > > trudno okreslic precyzyjnie grubosc jej otoczki gazowej.
              > > Czy wynosi ona 300 km czy np. 3000 km ?
              >
              > Wlasnie! Pod pojeciem otoczki gazowej nie rozumialem tutaj atmosfery takiej
              > jak ma Ziemia, Mars czy nawet Wenus a wlasnie taka jak ma Jowisz, Saturn,
              > Uran czy Neptun. Faktycznie trudno to nazwac otoczka gazowa, poniewaz taka
              > atmosfera stanowi zdecydowana wieksza czesc masy planety i i rozciaga sie na
              > kilkadziesiat tysiecy kilometrow w jej glab.

              Troche za bardzo generalizujesz.
              W przypadku Jowisza i Saturna do stalego jadra jest odpowiednio
              okolo 57 tys i 45 tys kilometrow, choc w przypadku Jowisza juz po
              okolo 16 tys km natrafimy na warstwe metalicznego wodoru czyli
              plazmy w ktorej wszystko sie rozpuszcza, bo to taka jonowa zupka.

              Natomiast na Uranie czy Neptunie ta warstwa nie wystepuje, a do
              stalego podloza jest ledwie okolo 10 tys kilometrow.
              A masa Neptuna rozklada sie mniej wiecej pol na pol miedzy
              jego jadro i gazowa 'otoczke'.

              > To moze byc trudne do wyobrazenia, ale moglibysmy opadac poprzez atmosfere
              > takiej planety przez 20 tys. km i nie dotknac stalego gruntu, bo takiego po
              > prostu tam nie ma. Dopiero gleboko wewnatrz srodka takiej
              > gazowej planety natrafimy na tzw metaliczny wodor.

              Metaliczny wodor to tez nie jest jeszcze staly 'grunt' choc j.w.
              na Jowiszu w ten obszar mozemy sie dostac stosunkowo szybko.

              > Taka planeta bardziej przypomina budowa gwiazde niz nasza Ziemie. I dlatego
              > nowoodkryta planeta jest powtarzam >wzglednie< podobna do naszej.

              Caly problem w tym ze jest to JEDYNIE sugestia autora artykulu,
              poniewaz sami odkrywcy WCALE nie sa tego pewni i okreslaja swoja
              planete jako neptunopodobna tyle ze majaca znaczne jadro skalisto-lodowe.

              > > Czy z odleglosci kilkuset czy kilku tysiecy lat swietlnych mozna
              > > przy pomocy tej metody wykryc planete i uzyskac o niej na tyle
              > > precyzyjne dane by moc wiarygodnie okreslic ze na danwj
              > > planecie panuja warunki bardziej zblizone do Ziemskich niz
              > > te na Wenus ?
              >
              > Mozna w sposob posredni. Obserwujac zjawisko mikrosoczewkowania grawitacyjnego
              > mozna w miare dokladnie okreslic okres obiegu orbitalnego. Teraz majac mase
              > gwiazdy wokol ktorej dana planeta krazy mozna oszacowac jej odleglosc.
              > Nie jest to trudne, III prawo Kepplera sie klania. A skad znamy mase tej
              > gwiazdy? Ano obserwujemy jej typ widmowy. Dzieki temu ustalamy, ze gwiazda
              > jest np czerwonym
              > karlem ciagu glownego i w zwiazku z tym, ma mase taka, a taka, poniewaz
              > przedstawicielki tego gatunku gwiazd wlasnie taka mase maja. Czyli mamy juz
              > odleglosc planety od jej macierzystej gwiazdy.

              Tylko na ile precyzyjne i jednoczesnie wiarygodne sa to oszacowania ?

              By moc mowic o planecie typu ziemskiego musialyby byc dosyc
              precyzyjne. Roznice nawet miedzy planetami poruszajacymi sie po
              tak bliskich sobie orbitach jak Ziemia i Wenus sa juz olbrzymie.

              > Ze srednica planety nie jestem pewien do konca. Prawdopodobnie zjawisko
              > mikrosoczewkowania jest bardzo czule na
              > rozmiary liniowe obiektu soczewkowanego, a wiec na podstawie samych obserwacji
              > zmian jasnosci mozna oszacowac rozmiar planety. Tu trzeba znowu zalozyc, ze
              > mamy do czynienia z normalnym obiektem, a nie jakims ewenementem i ze planeta
              > bedzie
              > miala taka, a taka gestosc (prawdopodobnie w okolicach 5 g/cm^3) bo taka jest
              > mniej wiecej gestosc planet skalistych. I z tad mamy mase takiej planety.

              Co to znaczy normalny obiekt ?
              Na podstawie jakich obserwacji planety o masa rzedu 13 mas Ziemi
              sa normalnie pozbawione gazowej otoczki ?

              > Zalozenie, ze planeta jest gazowym olbrzymem bylo by pudlem, poniewaz gazowe
              > olbrzymy maja gestosc w okolicach 1 g/cm^3, a wiec planeta byla by o wiele
              > lzejsza, a co za tym idzie nie mogla by utrzymac owej otoczki gazowej - za
              > male ciazenie na powierzchni. Co do metody wyznaczania masy nie jestem pewien
              > i bede wdzieczny za rozwianie moich watpliwosci.

              Moim zdaniem pudlem jest przyjmowanie ze gazowe olbrzymy maja
              gestosc w okolicach 1g/cm^3.

              Juz sam Neptun ma 1.64 g/cm^3. A przeciez nowoodkryta planeta wcale nie
              musi miec tak grubej otoczki gazowej jak Neptun by byc do niego
              bardzo podobna.
              Wyobrazmy sobie planete o otoczce o polowe cienszej niz ta ktora
              posiada Neptun. Bedzie ona objetosciowo okolo 3 razy mniejsza
              a masowo okolo 6 razy mniej masywna.
              Stanowic bedzie zaledwie 1/7 masy calej planety wiec nazywanie
              jej gazowym olbrzymem mogloby byc nieco mylace.
              Choc objetosciowo gazowa otoczka bedzie stanowila jeszcze 60% objetosci
              calej planety.
              A jej gestosc wlasciwa wyniesie okolo 1.9 g/cm^3.
              Przy powierzchni jadra temperatura bedzie osiagala okolo 750 C,
              a cisnienie rzedu 100 000 atmosfer, choc temperatura warstw zewnetrznych
              bedzie bardzo grubo ponizej zera stopni C.

              Nie trudno sobie wyobrazic planety neptunopodobne o jeszcze
              mniej masywnych i cienszych otoczkach gazowych, o masach rzedu 1% masy planety,
              gdzie cisnienie bedzie wynosilo grubo powyzej 10 000 atmosfer.
              W dalszym ciagu beda one o wiele bardziej przypominaly budowa Neptuna
              niz planety typu ziemskiego.

              > > Co do podobienstwa do Ziemi to raczej nie ma sie tu czym podniecac.
              > > Wenus jest o wiele bardziej pod tym wzgledem podobna.
              >
              > A czy wiesz, ze o Wenus mowi sie czesto blizniaczka Ziemi? Ma niemal ta sama
              > mase, gestosc i rozmiary (we wszystkim ustepujac Ziemi w ledwie paru
              > procentach). Poza tym Wenus jest goretsza od Ziemi, temperatura na powierzchni
              > wynosi oklo 400 st. Celsjusza,

              Masa ziemskiej atmosfery to zaledwie mniej niz 1/1000 promila
              masy Ziemi, a w przypadku Wenus to okolo 1/10 promila masy Wenus.

              Nawet gdyby nowoodkryta planeta posiadala procentowo tak malo masywna
              atmosfere jak Wenus to cisnienie przy gruncie musialo by siegac 600 atmosfer.
              Nawet na takiej planecie typu ziemskiego, warunki bylyby
              nieziemsko inne od tych jakie sobie wyobrazamy myslac o
              kandydatce na inna Ziemie.

              Przy czym nawet ta ewentualnosc pozostaje obecnie jedynie w sferze spekulacji.

              Dlatego uwazam ze tytul artykulu to zwykla kpina z czytelnika
              majaca na celu zainteresowanie go czyms czym normalnie nie bylby
              specjalnie zainteresowany, oczywiscie w celu zarobienia na tym.

              > a o ile pamietam odkryta planeta ma -200.

              -200 st C ma w zewnetrznej warstwie swojej atmosfery.
              Przy czym to sa i tak jedynie oszacowania.
              Ile ma przy powierzchni skalisto-lodowego jadra tego chyba nikt nie wie.
              Moze za wyjatkiem redaktorow Gazety ;-)

              > > Waznym chyba o tyle ze warto kontynuowac obserwacje.
              >
              > W astronomii bardzo waznym. No chyba ze ktos chce koniecznie odkryc
              > kosmitow... Ale jak powszechnie wiadomo kosmici nie sa przedmiotem badan
              > astronomii, czyz nie?

              Kosmici raczej nie, ale juz ich sygnaly systematycznie probuje sie
              zidentyfikowac. Czy nie mozna tego juz nazwac przedmiotem badan ?

          • Gość: krychola Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.work / 81.210.39.* 21.03.06, 00:39
            Ale nikt nie twierdził że na tej planecie da się żyć
            • Gość: p. Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 08:00
              Gość portalu: krychola napisał(a):

              > Ale nikt nie twierdził że na tej planecie da się żyć

              To dopiero jaja by byly.

              Nawet przedstawienie tej planety jako kandydatki na planete typu
              ziemskiego to spore naduzycie przy obecnym stanie wiedzy o niej.

              A w tytule przciez jest wyraznie: kandydatka na nowa Ziemie,
              a nie kandydatka na planete typu ziemskiego.

              Czyli autor sugeruje wyraznie ze jest to kandydatka na planete
              o dosyc szczegolnych wlasciwosciach sposrod calego spektrum
              planet typu ziemskiego.

              I wielu czytelnikow dalo sie na to nabrac.
              Co mozna bez trudu zauwazyc nawet w tej dyskusji.

              Sa tu tacy ktorym sie wydaje ze jak w gazecie cos takiego napisza
              to naukowcy istotnie dysponuja takimi instrumentami i metodami
              by miec tak precyzyjne i wiarygodne dane parametrow tej planety.

              Ten tytul to zwykle gazetowe oszustwo jak wiele innych.
              Po to tylko by zwabic czytelnika.
              • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 21.03.06, 13:53
                > Ten tytul to zwykle gazetowe oszustwo jak wiele innych.
                > Po to tylko by zwabic czytelnika.

                Czlowieku, wyluzuj troche ;). Gazeta to spolka prywatna, musi zarabiac i zwabiac czytelnika. To po
                pierwsze.

                Po drugie, nie widze w tytule zadnego naduzycia. Przytocze ci cytat ze strony space.com, gdzie
                wypowiada sie wspolodkrywca tej planety:

                "The planet is similar in rocky structure to Earth and it is described a "super-Earth." (...) "This icy super-
                Earth dominates the region around its star that in our solar system is populated by the gas-giant
                planets, Jupiter and Saturn. We've never seen a system like this before, because we've never had the
                means to find them," said study author Andrew Gould of The Ohio State University and leader of the
                MicroFUN planet-searching team. - "These icy super-earths are pretty common," Gould said. "Roughly
                35 percent of all stars have them.


                Nie chcialbym wszczynac tutaj proznej dyskusji na nowo, ale jakies proporcje i zdrowy rozsadek trzeba
                przeciez zachowac...

                pioc
                • Gość: p. Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 08:24
                  Gość portalu: pioc napisał(a):

                  > > Ten tytul to zwykle gazetowe oszustwo jak wiele innych.
                  > > Po to tylko by zwabic czytelnika.
                  >
                  > Czlowieku, wyluzuj troche ;). Gazeta to spolka prywatna, musi zarabiac i
                  > zwabiac czytelnika. To po pierwsze.

                  Alez redaktorku kochany
                  ja jestem jak najbardziej
                  wyluzowany
                  ;-)

                  Co nie znaczy ze nie pisze na serio i nie biore
                  odpowiedzialnosci za to co pisze.

                  > Po drugie, nie widze w tytule zadnego naduzycia. Przytocze ci cytat ze strony
                  > space.com, gdzie
                  > wypowiada sie wspolodkrywca tej planety:
                  >
                  > "The planet is similar in rocky structure to Earth and it is described
                  > a "super-Earth." (...)

                  Nie wiedzialem ze Bjorn Carey jest wspolodkrywca tej planety.
                  W koncu to przeciez jego powyzej cytujesz.

                  > "This icy super-Earth dominates the region around its star that in our solar
                  > system is populated by the gas-giant planets, Jupiter and Saturn. We've
                  > never seen a system like this before, because we've never had the
                  > means to find them," said study author Andrew Gould of The Ohio State
                  > University and leader of the
                  > MicroFUN planet-searching team. - "These icy super-earths are pretty common,"
                  > Gould said. "Roughly 35 percent of all stars have them.
                  >
                  >
                  > Nie chcialbym wszczynac tutaj proznej dyskusji na nowo, ale jakies proporcje
                  > i zdrowy rozsadek trzeba przeciez zachowac...

                  Dokladnie redaktorku zdrowy rozsadek wypadaloby zachowac ...

                  ... i miec pojecie o tym co kto powiedzial i co ma na mysli uzywajac
                  okreslonych terminow.

                  Super-Earth to nic innego jak planeta o skladzie masowym zblizona
                  do Neptuna.

                  Neptun w pojeciu astrofizykow ma bardzo cienka otoczke gazowa
                  w porownaniu do otoczki gazowej typowych gazowych gigantow jak
                  Jowisz czy Saturn.

                  Jesli by przyjac ze Neptun jest planeta typu ziemskiego to nowoodkryta
                  planeta bylaby kandydatka na tego typu planete.

                  Natomiast w ZADNYM razie kandudatka na druga Ziemie.
                  Nawet gdyby na Ziemi panowaly warunki bardziej
                  niesprzyjajace zyciu niz na Wenus.

                  To ze jakis polglowek nie rozumie co dla astrofizykow znaczy 'ice'
                  oraz 'icy super-Earth' i pisze brednie w rodzaju
                  'is similar in rocky structure to Earth' nie zwalnia polglowkow z
                  Gazety z obowiazku myslenia i odpowiedzialnosci przed czytelnikiem
                  za to co sie mu predstawia.

                  Otoz zapewniam Cie redaktorku ze astrofizycy pod pojeciem lodu
                  nie maja na mysli lodow na patyku ani tego lodu ktory mozesz
                  sobie wyjac z zamrazalnika.
                  Tu nie chodzi bowiem o stan skupienia tylko o sklad chemiczny.

                  Nie majac natomiast ZADNYCH wiarygodnych danych odnosnie cisnienia
                  panujacego na powierzchni jadra tej planety pisanie o jej strukturze
                  geologicznej jest co najmniej grubym nieporozumieniem.

                  Rownie dobrze na powierzchni jadra moze panowac cisnienie rzedu
                  100 atmosfer i temperatura okolo zera stopni C, albo 10 000 atmosfer
                  i temperatura okolo 1000 stopni C.

                  W obu przypadkach planeta jest 'icy' i 'rocky' lecz w drugim nijak
                  warunki na niej panujace nie przypominaja nawet warunkow panujacych na Ziemi.

                  Dla astrofizykow planeta skalista nie oznacza bowiem planety
                  posiadajacej okreslone formacje skalne w okreslonym stanie skupienia,
                  a znow jedynie sklad chemiczny zawierajacy okreslony % 'skalnych' pierwiastkow.

                  No ale zeby to zrozumiec to trzeba byc homo sapiens,
                  a nie weszacym wszedzie sensacji homo redaktorkiem.
                  • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 23.03.06, 22:20
                    Z tego co Pan pisze wynika, ze nie zrozumial Pan autorow odkrycia. Oni sugeruja, ni mniej ni wiecej, ze
                    odkryta przez nich planeta jest "Neptunem odartym z atmosfery", a wiec nie tyle planeta neptunowa,
                    lecz jej skalisto-skalnym jadrem. I dlatego uzywaja okreslenia "super-Earth".
                    Prosze sie wczytac w tekst z space.com, a jeszcze lepiej w oryginalna prace, ktora dokumentuje to
                    odkrycie. (Jesli Pan nie zna anielskiego, to moge przetlumaczyc odpowiednie fragmenty)

                    Uszanowanie
                    homo-pioc
                    • Gość: p. Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 23:39
                      Gość portalu: pioc napisał(a):

                      > Z tego co Pan pisze wynika, ze nie zrozumial Pan autorow odkrycia. Oni
                      > sugeruja, ni mniej ni wiecej, ze
                      > odkryta przez nich planeta jest "Neptunem odartym z atmosfery", a wiec nie
                      > tyle planeta neptunowa,
                      > lecz jej skalisto-skalnym jadrem. I dlatego uzywaja okreslenia "super-Earth".
                      > Prosze sie wczytac w tekst z space.com, a jeszcze lepiej w oryginalna prace,
                      > ktora dokumentuje to
                      > odkrycie. (Jesli Pan nie zna anielskiego, to moge przetlumaczyc odpowiednie
                      > fragmenty)

                      Alez prosze uprzejmnie.

                      Z tego co ja zrozumialem to oni sa jedynie pewni ze ta planeta nie jest
                      gazowym olbrzymem w rodzaju Jowisza.
                      Neptun juz sam w sobie jest gazowym olbrzymem odartym z otoczki gazowej.
                      A raczej nie tyle odartym co nigdy nie ubranym tak masywna otoczka.

                      Rozumiem ze oni szacuja wielkosc otoczki gazowej na podstawie hipotetycznych
                      warunkow w jakich powstala rodzima gwiazda tej planety na podstawie
                      masy tejze gwiazdy.

                      Nie doczytalem sie natomiast jak precyzyjne sa ich szacunki odnosnie
                      grubosci atmosfery tej planety i wokol czego te szacunki oscyluja.

                      Nie wchodzac w szczegoly ich symulacji to trudno przypuszczac by
                      planeta o tak masywnym jadrze nie mogla zgromadzic chocby 1% tej otoczki
                      gazowj jaka w naszym ukladzie zgromadzil Neptun krazac na dziesieciokrotnie
                      bardziej odleglej orbicie.

                      Nawet 1 promil tego co zgromadzil u nas Neptun daje cisnienie kilkukrotnie
                      wieksze na tej planecie niz panujace na Wenus.
                      Dlatego ja jestem tak sceptycznie nastawiony by traktowac ta planete na
                      kandydatke na planete typu ziemskiego nie mowiac juz o kandydatce na
                      cos przypominajacego Ziemie z cisnieniem miedzy 10 a 1000 kPa.

                      Ja sie obawiam ze to Pan nie bardzo rozumie co oni maja na mysli
                      mowiac o planecie pozbawionej gazowej otoczki.
                      Podobnie zreszta jak redaktor space.com

                      uklony
                      • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.03.06, 02:25
                        > Nie doczytalem sie natomiast jak precyzyjne sa ich szacunki odnosnie
                        > grubosci atmosfery tej planety i wokol czego te szacunki oscyluja.

                        Oni tego nie szacuja. Powoluja sie na prace Ida & Lin 2005. To w tej pracy mozna znalezc odpowiednie
                        szacunki. Na przyklad jeden z wnioskow (cytat):

                        Dynamically-isolated, close-in, Neptune-mass ice giants can form in lower-mass stars. Their
                        frequency peaks around the M dwarfs. Since the luminosity of M dwarfs is weak, the ice
                        boundary is located well inside 1 AU. These planets are formed at around 1AU but outside
                        the ice boundary and their cores are primarily composed of volatile ices. Planets which
                        migrated to the stellar proximity with masses in the range of 5 ? 15M? may acquire, in
                        situ, a limited amount of additional gas, but gas accretion is immediately quenched by gap
                        formation because of small aspect ratio of the disk in the proximity of the host star. Because
                        these planets compose mostly of icy material and M stars? luminosity is relatively weak, they
                        may have water-vapor atmosphere and water ocean (L´eger et al. 2004).

                        > Dlatego ja jestem tak sceptycznie nastawiony by traktowac ta planete na
                        > kandydatke na planete typu ziemskiego nie mowiac juz o kandydatce na
                        > cos przypominajacego Ziemie z cisnieniem miedzy 10 a 1000 kPa.

                        Jak Pan jednak widzi - chocby juz z tego jednego przytoczonego cytatu - w mniemaniu autorow pracy
                        tzw. failed-Jupiters czy tez "icy super-Earths" to wcale nie sa zwykle Neptuny! Z tej pracy wyraznie
                        wynika, ze chodzi o planety z minialna atmosfera, a nie tak gruba jak w naszym Neptunie czy Uranie.

                        Ale oczywiscie to wciaz wszystko sa spekulacje, oparte na wielu zalozeniach i niezbyt jeszcze duzej
                        statystyce obserwacji.

                        pioc
                        • Gość: p. Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat  IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.06, 07:08
                          Gość portalu: pioc napisał(a):
                          ...
                          > Jak Pan jednak widzi - chocby juz z tego jednego przytoczonego cytatu - w
                          > mniemaniu autorow pracy tzw. failed-Jupiters czy tez "icy super-Earths" to
                          > wcale nie sa zwykle Neptuny!

                          Ale ja to widze!

                          > Z tej pracy wyraznie wynika, ze chodzi o planety z minialna atmosfera, a nie
                          > tak gruba jak w naszym Neptunie czy Uranie.

                          Tylko co oznacza tu minimalna atmosfera ?
                          Ile rzedow wielkosci razy mniejsa niz na Neptunie ?

                          Przeciez ilosc przechwyconego gazu w dalszym ciagu zalezy od
                          gestosci tegoz w dysku akrecyjnym z ktorego uformowla sie rodzima gwiazda
                          ukladu.

                          Neptun czy Uran rowniez sa failed-Jupiters z analogicznych powodow.
                          Tez akrecja ich otoczek gazowych zostala wstrzymana bo wyzarly wszystko
                          wokol swoich orbit.

                          Caly czas wiec pozostaje aktualne pytanie na ile super-Earths ze swoimi
                          otoczkami przypominaja bardziej Neputna niz Wenus ?
                          Oraz co w tym kontekscie oznacza planeta typu ziemskiego?

                          Czy super-Earths ze swoimi parametrami, a w szczegolnosci
                          parametrami swoich otoczek gazowych nalezy klasyfikowac jeszcze
                          do planet typu ziemskiego czy moze bardziej wlasciwym byloby
                          dla nich okreslic calkiem odrebny typ do ktorego
                          z duzym prawdopodobienstwem moglyby nalezec zarowno Uran jak i Neptun ?

                          > Ale oczywiscie to wciaz wszystko sa spekulacje, oparte na wielu zalozeniach i
                          > niezbyt jeszcze duzej statystyce obserwacji.

                          To oczywiste iz na tym etapie sa to jedynie spekulacje i nie to jest
                          problemem.
                          Problemy pojawiaja sie wtedy gdy terminy pojawiajace sie w tego typu
                          spekulacjch zaczyna sie interpretowac niezgodnie z intencjami
                          autorow tychze.

                          Ja w dalszym ciagu nie widze co Lin rozumie pod pojeciem
                          minimalnej otoczki gazowej w swoim modelu.
                          I dopoki nie zostanie to sprecyzowane to bede pozostawal na stanowisku
                          ze grubym naduzyciem jest porownywanie takowej minimalnej otoczki
                          do atmosfery o grubosci atmosfery Ziemi.

                          Na koniec ma proste dwa pytania.
                          Czy dalej uwaza Pan w kontekscie powyzszego ze tytul waszego
                          artykulu jest uczciwy i wlasciwy ?

                          Czy tak trudno bylo w tym artykule zamiescic kilka rzetelnych
                          informacji o podstawach powyzszych spekulacji ?

                          Przeciez zwykly czytelnik odnosi wrazenie, ze to co pozostaje
                          w sferze szacunkow jest wiadome 'na bank', a do tego co pozostaje
                          w sferze spekulacji istnieje jedynie ograniczona niepewnosc.
                          • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krą& IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.03.06, 17:45
                            Zgadzam sie z tym, co Pan napisal. Jak dotad w dziedzinie planet pozaslonecznych, jak i ewolucji
                            ukladow planetarnych, jest wiele pytan i malo odpowiedzi. Dlatego tak wazne jest kazde nowe odkrycie,
                            zwlaszcza jesli dokonywane przy niebagatelnym polskim udziale.

                            > Na koniec ma proste dwa pytania.
                            > Czy dalej uwaza Pan w kontekscie powyzszego ze tytul waszego
                            > artykulu jest uczciwy i wlasciwy ?

                            Czy zaczynamy teraz dyskusje na temat tytulow? To bylaby dosc ciekawa dyskusja, ale - zapewniam
                            Pana - nie majaca nic wspolnego z nauka. To dziedzina sztuki dziennikarskiej, tylko i wylacznie.
                            Przeciez nie zamierza pan chyba oceniac artykulu po samym tytule, bo dojdziemy do absuurdow?
                            Tytuly, srodtytuly, czy nawet leady rzadza sie swoimi prawami. Jest w tej dziedzinie mnogosc szkol i
                            wyznan :).
                            [np. "the new yorker" jeszcze do niedawna w ogole nie drukowal leadow, a tytul artykulu zwykle w
                            najmniejszym stopniu nie zdradzal, o czym bedzie tekst. Tak wiec przystepowalo sie do czytania 10-
                            stronicowego tekstu bez bladego pojecia, o czym on bedzie. Dodam tez, ze nazwisko autora tez bylo
                            na samym koncu].

                            Po drugie - mozemy dokonac "szczegolowej" analizy tego tytulu i co wtedy? Coz bowiem oznacza
                            "kandydatka na..."? Po prostu potencjalna mozliwosc, czyli dokladnie to, jaka jest prawda, bo ta planeta
                            MOZE byc "druga ziemia" (kto powie, ze nie moze, niech przedstawi na to dowody :)


                            > Czy tak trudno bylo w tym artykule zamiescic kilka rzetelnych
                            > informacji o podstawach powyzszych spekulacji ?

                            Alez przeciez na samym koncu artykulu jest odnosnik/link do oryginalnej pracy. Co wiecej potrzeba, by
                            czytelnik mogl wyrobic sobie wlasne zdanie?

                            Nie twierdze, ze nie mozna bylo napisac lepszego tekstu. Zawsze mozna. Ja w ogole rzadko tutaj
                            czepiam sie tych, ktorzy zwracaja uwage na bledy i przeoczenia w tekstach gazety. Ja sie ciesze z
                            takich glosow. Gdyby Pan uwaznie czytal moje posty - to by Pan zauwazyl, ze chodzi mi tylko i
                            wylacznie o styl dyskusji, bo osobiscie nie lubie siedziec w szambie.

                            pioc
                            • Gość: p. Re: Kandydatka na nową Ziemię krą& IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.06, 19:43
                              Gość portalu: pioc napisał(a):

                              > Zgadzam sie z tym, co Pan napisal. Jak dotad w dziedzinie planet
                              > pozaslonecznych, jak i ewolucji ukladow planetarnych, jest wiele pytan i malo
                              > odpowiedzi. Dlatego tak wazne jest kazde nowe odkrycie,
                              > zwlaszcza jesli dokonywane przy niebagatelnym polskim udziale.

                              Milo mi ze sie chocby w tym punkcie zgadzamy ;-)


                              > > Na koniec ma proste dwa pytania.
                              > > Czy dalej uwaza Pan w kontekscie powyzszego ze tytul waszego
                              > > artykulu jest uczciwy i wlasciwy ?
                              >
                              > Czy zaczynamy teraz dyskusje na temat tytulow? To bylaby dosc ciekawa
                              > dyskusja, ale - zapewniam Pana - nie majaca nic wspolnego z nauka.
                              > To dziedzina sztuki dziennikarskiej, tylko i wylacznie.

                              Widze ze zaczynamy sie zgadzac coraz bardziej ;-)

                              A zatem doszlismy i do tego, ze tytul ten nie ma
                              nic wspolnego z nauka .
                              ;-)

                              > Przeciez nie zamierza pan chyba oceniac artykulu po samym tytule, bo
                              > dojdziemy do absuurdow?
                              > Tytuly, srodtytuly, czy nawet leady rzadza sie swoimi prawami. Jest w tej
                              > dziedzinie mnogosc szkol i wyznan :).

                              Alez jak najbardziej ;-)

                              > [np. "the new yorker" jeszcze do niedawna w ogole nie drukowal leadow, a
                              > tytul artykulu zwykle w najmniejszym stopniu nie zdradzal, o czym bedzie
                              > tekst. Tak wiec przystepowalo sie do czytania 10-
                              > stronicowego tekstu bez bladego pojecia, o czym on bedzie. Dodam tez, ze
                              > nazwisko autora tez bylo na samym koncu].

                              Co kraj to obyczaj ;-)

                              > Po drugie - mozemy dokonac "szczegolowej" analizy tego tytulu i co wtedy? Coz
                              > bowiem oznacza "kandydatka na..."? Po prostu potencjalna mozliwosc, czyli
                              > dokladnie to, jaka jest prawda, bo ta planeta
                              > MOZE byc "druga ziemia" (kto powie, ze nie moze, niech przedstawi na to
                              > dowody :)

                              Alez oczywiscie ;-)
                              Podobnie jak rozczochrany menel z przystanku autobusowego moze
                              byc kandydatem na drugiego Alberta E.

                              Bo czyz moze ktos udowodnic ze nie ?;-)

                              > > Czy tak trudno bylo w tym artykule zamiescic kilka rzetelnych
                              > > informacji o podstawach powyzszych spekulacji ?
                              >
                              > Alez przeciez na samym koncu artykulu jest odnosnik/link do oryginalnej
                              > pracy. Co wiecej potrzeba, by czytelnik mogl wyrobic sobie wlasne zdanie?

                              No tak, tym razem punkt dla Pana ;-)
                              Cos wartosciowego jednak sie w tym artykule znalazlo.

                              Szkoda ze autor nie podpisal sie pod samym odnosnikiem.
                              Bo wielu czytelnikom oszczedziloby to konfuzji. ;)

                              > Nie twierdze, ze nie mozna bylo napisac lepszego tekstu. Zawsze mozna.
                              > Ja w ogole rzadko tutaj
                              > czepiam sie tych, ktorzy zwracaja uwage na bledy i przeoczenia w tekstach
                              > gazety. Ja sie ciesze z takich glosow. Gdyby Pan uwaznie czytal moje posty -
                              > to by Pan zauwazyl, ze chodzi mi tylko i
                              > wylacznie o styl dyskusji, bo osobiscie nie lubie siedziec w szambie.

                              Polecam zatem ku pamieci: 'nie czyn drugiemu co Tobie nie mile'.

                              pozdr
      • Gość: gosc Bylo takie pytanie... IP: *.molgen.mpg.de 14.03.06, 15:26
        ...jesli jest uklad podobny do naszego Ukladu Slonecznego, to po jakim czasie
        bedzie mozna wykryc Ziemie? Chodzi o prawdopodobienstwo przejscia z tylu
        gwiazdy, odpowiedniego ustawienia planety itp.

        Nie potrafilem odpowiedziec. Ktos da linka?
        • madcio Re: Bylo takie pytanie... 15.03.06, 11:39
          Przy aktualnych środkach technicznych? Nie da się. Najwyżej Jowisza, a i to fuksem.

          > Ktos da linka?
          en.wikipedia.org/wiki/Extrasolar_planets
          Zwracam uwagę na diagram (trochę stary, ale dobrze obrazuje problem):
          en.wikipedia.org/wiki/Image:Extrasolar_Planets_2004-08-31.png
          Na nim pokazano dzisiejsze i planowane urządzenia wykrywające planety
          pozasłoneczne, z dodanymi kółeczkami oznaczającymi nasze planety, wskazując,
          gdzie są one na wykresie. Osie to odległość od słońca oraz masa planety.

          Jak widać, J (Jowisz) jest w zasięgu naszych dzisiejszych możliwości, S (Saturn)
          na krawędzi możliwości detekcyjnych COROTA (ma być wystrzelony w na jesieni
          2006). E (Ziemia) razem z V (Wenus) będą wykrywalne dopiero przez Keplera (ma
          być w 2008, o ile nie pośliźnie się na mieliznach kolejnych cięć budżetowych NASA).

          Jeśli ci chodzi o dokładne wyliczenia statystyczne, to myślę, że znajdziesz je w
          papierach naukowych dotyczących tych misji. Oto ich strony:

          COROT : smsc.cnes.fr/COROT/index.htm
          Kepler : www.kepler.arc.nasa.gov/
          SIM : planetquest.jpl.nasa.gov/SIM/sim_index.cfm
          • Gość: łup niedostrzegalna Druga Ziemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 12:51
            madcio napisał:

            > Przy aktualnych środkach technicznych? Nie da się. Najwyżej Jowisza, a i to fuk
            > sem.
            >
            > > Ktos da linka?
            > en.wikipedia.org/wiki/Extrasolar_planets
            > Zwracam uwagę na diagram (trochę stary, ale dobrze obrazuje problem):
            > en.wikipedia.org/wiki/Image:Extrasolar_Planets_2004-08-31.png
            > Na nim pokazano dzisiejsze i planowane urządzenia wykrywające planety
            > pozasłoneczne, z dodanymi kółeczkami oznaczającymi nasze planety, wskazując,
            > gdzie są one na wykresie. Osie to odległość od słońca oraz masa planety.

            Nawet tam jest obszar obwiedziony fioletową linią - schodzący dobrze poniżej
            Neptuna, choć dla innych orbit, niż nasz Neptun. To jest właśnie zasięg
            mikrosoczewkowania. W artykule Goulda, Udalskiego i in. nowa wersja tego rysunku
            schodzi już niemal do masy Ziemi (dla kilku AU). Dane za zeszły rok. Też czekam
            na COROT-a, ale z Ziemi, jak widać, wciąż sporo widać.

            Pozdrawiam

            łup
      • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 14.03.06, 15:36
        > Rzetelne info:
        > www.space.com/scienceastronomy/060313_icy_superplanet.html
        > spaceflightnow.com/news/n0603/14superearth/

        Po co szukac daleko. Tuz pod artykulem w gazeta.pl jest link do oryginalnej pracy:

        www.arxiv.org/abs/astro-ph/0603276
        pioc
        • Gość: M Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.tvk.torun.pl 14.03.06, 22:48
          No właśnie. Jest link do pracy. A w pierwszym zdaniu "We detect a Neptune
          mass-ratio (q~8e-5) planetary companion to the lens star"...
          Chyba Neptun to niekoniecznie druga Ziemia? Czy się mylę? Ja bym nie chciał tam
          mieszkać w każdym razie. Ale być może redakcja działu Nauka tak?
          Skąd ten wniosek, że planeta jest skalista? Neptun jest raczej gazowym
          olbrzymem, czy może GW dysponuje niezależnymi obserwacjami?
          Nie bardzo rozumiem ten cały GazetoWy szum z drugą Ziemią. Wygląda mi to na
          tanią sensację. Czy nie rzetelniej byłoby napisać, że to planeta naptunowa? Bo
          inaczej to niestety jest tak jak piszą forumowicze... W Moskwie na Placu
          Czerwonym znaleziono mercedesa - donosi GW...
          • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 15.03.06, 00:12
            > A w pierwszym zdaniu "We detect a Neptune
            > mass-ratio (q~8e-5) planetary companion to the lens star"...
            > Chyba Neptun to niekoniecznie druga Ziemia? Czy się mylę?

            Nic takiego nie napisalem, ani nawet nie sugerowalem.
            Ale nawiasem mowiac, przeczytalem cala prace i tam na samy koncu jest interesujacy rozdzial
            poswiecony temu, jak wyglada ta planeta. Przytocze go w calosci:

            "6.3. Neptunes or Failed-Jupiters?
            Both OGLE-2005-BLG-169Lb and OGLE-2005-BLG-390Lb are in the cold outer regions
            of their planetary systems, with expected surface temperatures of ? 70K and ? 50K,
            corresponding roughly to the environments of Saturn and Neptune, respectively. Both have
            Neptune/Sun mass ratios, with absolute mass estimates of 13M? and 6M?, respectively.
            They must have a large fraction of rock and ice, but whether these are covered with a thick
            coat of gas, like Uranus and Neptune, or whether they are ?naked? super-Earths such as are
            theorized to have formed the cores of Jupiter and Saturn, is unclear. If such cores formed
            routinely but usually failed to accrete the ambient gas before it dispersed, this would account
            for the high frequency of these objects (Ida & Lin 2005). Moreover, the absence of gas giants
            within a factor 5.5 of the OGLE-2005-BLG-169?s Einstein ring is consistent with the idea
            that the detected planet is such a ?failed Jupiter? (Laughlin et al. 2004). One could gain
            further clues by mapping out the mass and separation distributions of a larger sample."


            > Nie bardzo rozumiem ten cały GazetoWy szum z drugą Ziemią. Wygląda mi to na
            > tanią sensację.

            Skoro nawet autorzy pracy tym sie zajmuja, to niech Pan im zarzuci tania sensacje. Ale oczywiscie na
            dziennikarzy latwiej jest pomstowac.

            > Bo inaczej to niestety jest tak jak piszą forumowicze... W Moskwie na Placu
            > Czerwonym znaleziono mercedesa - donosi GW...

            Moim zdaniem pisanie takich zdan to gruba przesada. Artykul jest ciekawy, z linkiem do oryginalnej
            pracy, przedstawiajacy osiagnieecia polskich uczonych.
            Po co to obrzydliwe - i dosc monotonne - narzekanie?

            pioc
            • Gość: M Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.tvk.torun.pl 15.03.06, 09:49
              Pan chyba naprawdę nie jest w stanie przyznać, że w dziale nauka są błędy i
              własne interpretacje. Czy tytuł "Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat
              świetlnych od nas" nie sugeruje jednoznacznie, że planeta jest typu ziemskiego?
              Chociaż w cytowanym przez Pana fragmencie artykułu jest wyraźnie "They must have
              a large fraction of rock and ice, but whether these are covered with a thick
              coat of gas, like Uranus and Neptune, or whether they are ?naked? super-Earths
              such as are theorized to have formed the cores of Jupiter and Saturn, is unclear."
              Oj naprawdę nie jest to tym samym, co "druga Ziemia". To jest kandytatka na
              kandytatkę. I autorzy pracy są dużo bardziej ostrożni w swych propozycjach, niż
              GW! Ale cóż, nie godzi się zwracać uwagi tak szacownej gazecie, gdyż jest to
              zawsze "obrzydliwe - i dosc monotonne - narzekanie". Ciekawe tylko dlaczego pod
              co najmniej połową artykułów z astronomii wybucha dyskusja z wieloma krytycznymi
              głosami wytykającymi błędy autora. A może to jakiś spisek? Proponuję zamknąć
              forum, a skończy się narzekanie.
              • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 15.03.06, 12:30
                > Pan chyba naprawdę nie jest w stanie przyznać, że w dziale nauka są błędy i
                > własne interpretacje.

                Nigdy nie twierdzilem, ze nie ma bledow (a gdzie ich nie ma?).

                > GW! Ale cóż, nie godzi się zwracać uwagi tak szacownej gazecie, gdyż jest to
                > zawsze "obrzydliwe - i dosc monotonne - narzekanie".

                Godzi sie zwracac uwage, ale nie godzi sie robic tego w tak zenujacym stylu. Czy Pan naprawde nie
                rozumie, o co mi chodzi?

                pioc
                • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 15.03.06, 12:36
                  > Godzi sie zwracac uwage, ale nie godzi sie robic tego w tak zenujacym stylu.

                  Akurat ta uwaga nie jest do Pana postu (zebysmy sie - znowu - dobrze rozumieli).

                  pioc
    • rsrh To tylko oznacza że obserwujemy obiekt który BYŁ 14.03.06, 12:06
      tam 9 tys lat swietlnych temu !!!
      • Gość: PPPP Re: To tylko oznacza że obserwujemy obiekt który IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 14.03.06, 12:15
        jak byl 9 tys lat temu to dam sobie glowe uciac, ze jest tam nadal. Jest to
        bardzo krotki okres czasu w skali astronomicznej. No chyba ze ktos jest
        kreacjonista...
      • Gość: Brat Re: To tylko oznacza że obserwujemy obiekt który IP: *.centertel.pl 14.03.06, 12:20
        >>tam 9 tys lat swietlnych temu

        :) Dawno sie tak nie usmialem :)

        To chyba jakies nowe pojecie czasoprzestrzeni (mierzec czas jednostkami
        odleglosci)
      • Gość: PPPP Re: To tylko oznacza że obserwujemy obiekt który IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 14.03.06, 12:23
        ten rsrh to chyba jakis prowokator albo jakis mocno niedoksztalcony... nawet nie
        zauwazylem ze napisal swietlnych...
        • Gość: M Re: To tylko oznacza że obserwujemy obiekt który IP: *.tvk.torun.pl 14.03.06, 23:00
          cóż, u niego widocznie c=1 no i stosuje odpowiednią konwencję to i mierzy czas w
          latach świetlnych... gorzej jak go ktoś spyta o godzinę :-)
      • Gość: ysia w pilotce [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:42
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: EMPy Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 12:22
      Ale mi to nowość, o tej planecie głośno było jakieś 3-4 tygodnie temu(tak mi się
      wydaje) , a czytałem o tym na onecie, i chyba tutaj też była wzmianka. Czyżby
      redaktorzy nie mieli o czym pisać, brak tematów, czy lenistwo ?
      • Gość: PPPP Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 14.03.06, 12:25
        wyglada na to, ze jest to nowa planeta... W koncu wspomnieli, ze o odkryciu
        poinformowano dopiero wczoraj. Albo gw kompletnie wszystko namieszala
      • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 14.03.06, 15:39
        > Ale mi to nowość, o tej planecie głośno było jakieś 3-4 tygodnie temu

        To byla inna planeta (zreszta o niej jest tez w tekscie). Tych planet juz sie troche namnozylo...

        pioc
    • Gość: FreakyMisfit Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 14.03.06, 13:12
      Ale to świadczy o jednym: że planet we Wszechświecie jest jak mrówków :) Kiedyś to było nie do pomyślenia, bo znano tylko nasz własny układ planetarny. A zatem szanse na znalezienie inteligentnego życia naprawdę rosną!
      • madcio Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 13:29
        Zaraz inteligentnego... ucieszę się, gdyby kiedyś znaleźli najmarniejszą
        bakterię obcego pochodzenia. :P
        • dawwwkins Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 14:24
          madcio napisał:

          > Zaraz inteligentnego... ucieszę się, gdyby kiedyś znaleźli najmarniejszą
          > bakterię obcego pochodzenia. :P

          Znajdą, i może obaj tego dożyjemy. Na Marsie. Pytanie tylko, czy żywą, czy
          skamieniałą :)
          • Gość: g1 Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: 80.48.239.* 14.03.06, 14:51
            dawwwkins napisał:

            > madcio napisał:
            >
            > > Zaraz inteligentnego... ucieszę się, gdyby kiedyś znaleźli najmarniejszą
            > > bakterię obcego pochodzenia. :P
            >
            > Znajdą, i może obaj tego dożyjemy. Na Marsie. Pytanie tylko, czy żywą, czy
            > skamieniałą :)


            Ciekawsze pytanie, czy będzie obcego pochodzenia, czy naszego ziemskiego/wspólnego.
            • dawwwkins Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 15:05
              Gość portalu: g1 napisał(a):

              > Ciekawsze pytanie, czy będzie obcego pochodzenia, czy naszego
              > ziemskiego/wspólnego.

              Myślisz o wewnątrzukładowej panspermii? Kto wie?

              Ale moim prywatnym zdaniem życie jednak tak się nie przenosi, albo rzadko,
              obstawiam, że jeżeli coś znajdziemy na Marsie, to będzie rodzima produkcja :)

              • madcio Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 15.03.06, 11:45
                No, z życiem na Europie nie będzie takich wątpliwości. Jeśli istnieje, to na
                100% jest lokalnej prowienencji. Kilka kilometrów lodu to dość skuteczny izolator.
      • no.mercy ta planeta to nie zadna nowa Ziemia.13 x wieksze 14.03.06, 13:30
        ciazenie oznacza,ze czlowiek nie moglby tam dzis wyladowac bezpiecznie,a jesli
        nawet,tyo zginal by od przeciazenia.A jesli nawet nie,to nie moglby wystartowac
        i odleciec,bo nie mamy takiego napedu zeby pokonac 13 x wieksze przyciaganie.
        • morsick Re: ta planeta to nie zadna nowa Ziemia.13 x wiek 14.03.06, 14:32
          Myślę, że jeśli byśmy już dolecieli do miejsca odległego o 9000LY, to i napęd do
          pokonania 13g też by się znalazł :)
    • Gość: Nomka Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.astri.uni.torun.pl 14.03.06, 14:19
      Z tym mierzeniem 100 mln gwiazd jedną kamerka kazdej nocy to chyba gruba
      przesada. Ktos sie chyba pomylil o kilka rzedow wielkosci... Chyba nie Paczyński
      • Gość: pioc Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.hsd1.ma.comcast.net 14.03.06, 15:48
        > Z tym mierzeniem 100 mln gwiazd jedną kamerka kazdej nocy to chyba gruba
        > przesada. Ktos sie chyba pomylil o kilka rzedow wielkosci...

        To nie pomylka. Przeczytaj u zrodla opis eksperymentu:

        arxiv.org/pdf/astro-ph/0401123
        Duzo informacji jest na stronach OGLE: www.astrouw.edu.pl/~ogle/index.html


        pioc
      • dungeon.master Nie pomylili się 14.03.06, 15:54
        Właśnie na tym polega fenomen OGLE, że potrafią mierzyć jasności 100 mln gwiazd
        na noc, w czasie rzeczywistym i z dokładnoscią lepszą niż 1% (przynajmniej dla
        najjaśniejszych obiektów). Dlatego tylko oni potrafią masowo wykrywać tranzyty
        planetarne i odkrywać ponad 500 mikrosoczewek grawitacyjnych na rok.
    • piss-on-pis4 [...] 14.03.06, 14:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dyngos Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 15:41
      9000 lat świetlnych czyli to może znaczyć, że np. od 8000 lat ta planeta nie
      istnieje.A może są jakieś inne sposoby oznaczania prawdopodobieństwa, że ta
      planeta wciąż istnieje?
      • madcio Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 15.03.06, 11:48
        A dlaczego miałaby nie istnieć?
    • linski4 Nie ma czym podniecać. 14.03.06, 16:05
      Nwet polscy małolaty na pęczki dokonują podobnych odkryć. Musi być jednak
      spełniony warunek, że mają oni choćby ograniczone kontakty z amerykańskimi
      obserwatorami.
      • Gość: pioc Re: Nie ma czym podniecać. IP: *.hsd1.ma.comcast.net 14.03.06, 16:14
        > Nwet polscy małolaty na pęczki dokonują podobnych odkryć. Musi być jednak
        > spełniony warunek, że mają oni choćby ograniczone kontakty z amerykańskimi
        > obserwatorami.


        ...ale na samym poczatku tego lancuszka obserwatorow musi byc ktos, kto odkryje tranzyt i
        poinformuje amerykanskich i naszych 'malolatow', gdzie maja patrzyc i mierzyc. I na tym wlasnie
        polega rola OGLE.

        pioc
        • Gość: darkonza Re: Nie ma czym podniecać. IP: *.szczecin.mm.pl 14.03.06, 17:37
          podobna do ziemi?
          to w takim razie taki mars jest dla ziemi bratem blizniakiem

          tak wogole co to za teksty ze "nie wiemy (wiedzielismy) czy sa gdzies tam
          oprocz gazowych olbrzymow planety skaliste takie jak ziemia"
          przeciez to oczywiste ze sa, bo jedna z podstawowych prawd o naszym
          wszechswiecie jest taka ze "jesli gdzies kiedys raz cos powstalo, zdarzylo sie
          lub zaistnialo to z pewnoscia powstanie, zdarzy sie lub zaistnieje jeszcze
          wiele wiele razy"
          • Gość: p. Ile tam atmosfer ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:18
            Gość portalu: darkonza napisał(a):

            > podobna do ziemi?
            > to w takim razie taki mars jest dla ziemi bratem blizniakiem
            ...
            A tak na dobra sprawe to nie wiadomo jak gruba atmosfere posiada ta planeta.

            Wiec calkiem mozliwe ze jak na warunki ziemskie
            to ma ja tak gruba ze o wiele bardziej warunki panujace
            na niej przy gruncie przypominaja te na gazowych olbrzymach
            niz te nasze na Ziemi.
          • Gość: pioc Re: Nie ma czym podniecać. IP: *.MIT.EDU 14.03.06, 18:27
            > jedna z podstawowych prawd o naszym
            > wszechswiecie jest taka ze "jesli gdzies kiedys raz cos powstalo, zdarzylo sie
            > lub zaistnialo to z pewnoscia powstanie, zdarzy sie lub zaistnieje jeszcze
            > wiele wiele razy"

            Byc moze jest to prawda. W nauce jednak decyduje eksperyment. Kiedys nie
            widzielismy lekkich planet, a dzis - juz tak.

            pioc
    • unicef123 Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 20:07
      z ziemi w zasadzie można sobie pooglądać gwiazdy ale najwyższej jakości obrazy
      przekaże nam teleskop Havla wyniesiony poza orbitę.Czekamy teraz na zdjęcia .
      To będą czasy !!!!
      A artykuł owszem bardzo ciekawy.
      • Gość: p. Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 20:24
        unicef123 napisała:

        > z ziemi w zasadzie można sobie pooglądać gwiazdy ale najwyższej jakości
        > obrazy przekaże nam teleskop Havla wyniesiony poza orbitę.

        Jesli poza orbite to zobaczymy niewiele wiecej
        niz przez okulary Jaruzelskiego.

        > Czekamy teraz na zdjęcia . To będą czasy !!!!
        > A artykuł owszem bardzo ciekawy.

        Bardzo, choc moglby byc bardziej.
        • unicef123 Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św 14.03.06, 20:30
          poza naszą ziemską orbitę ale w naszej galaktyce.
          • Gość: M Re: Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.tvk.torun.pl 14.03.06, 23:05
            tzn. że niby gdzie? bo sie pogubiłem.
    • madcio Ogólne uwagi 15.03.06, 12:23
      Uwaga, będzie montonne narzekanie.

      Podsumowywując: tytuł artykułu durny jak rzadko który.

      W jakich okolicznościach taki tytuł miałby rację bytu? To proste: gdyby odkryto
      planetę znajdującą się w strefie zamieszkiwalnej (habitable zone), to możecie
      nawet pisać wielkimi wołami na pierwszej stronie gazety. Ale w żadnym innym wypadku!

      Jeśli rzecz tyczy się odkrycia planety podobniejszej do Ziemi, niż większość
      innych odkrytych (a o tym mówi aktualny artykuł), to tytuł powinien być
      odpowiedni do tego, a nie wprowadzający w błąd.

      Teraz do innej kwestii, nie związanej z dziennikarskimi wyczynami pioca i innych.
      Chodzi o temperaturę powierzchni planety. Tak naprawdę, znamy tylko ilość
      energii, jaka dociera od słońca, gdyż atmosfera planety może drastycznie zmienić
      sprawę - vide Wenus, która jest gorętsza od Mekurego, mimo iż jest w większej
      odległości. Prócz tego ekstremalnego przykładu efektu cieplarnianego, występuje
      też efekt odwrotny, np. prawdopodobnie coś takiego ma miejsce na Plutonie.

      Niestety, metoda mikrosoczewkowania grawitacyjnego nic nam na temat składu i
      temperatury atmosfery nie powie. Wciąż jednak powinna dostarczyć nam niezłej
      statystyki na temat dwóch najważniejszych parametrów planety: odległości od
      słońca i masy.
    • maniek.kilof głupi tytuł!Nowa Ziemia? Z 13x większą grawitacją? 15.03.06, 13:40
      chyba tylko reaktorowi wybiórczej, który ma pusto w głowie mogłoby się udac
      utrzymanie jej pionowo...
      Normalny człowiek niemiałby najmniejszych szans przeżyć przy takiej grawitacji....
      • Gość: pioc Re: głupi tytuł!Nowa Ziemia? Z 13x większą grawit IP: *.hsd1.ma.comcast.net 15.03.06, 13:52
        Jesli masa planety jest 13 razy wieksza, to wcale nie oznacza, ze grawitacja na jej powierzchni jest tez 13
        razy wieksza. Przy zalozeniu tej samej gestosci planety, grawitacja na powierzchni rosnie proporcjonalnie
        do promienia planety, a wiec tak jak pierwiastek szescienny z masy.
        Jesli wiec nowa planeta jest skalista, to ma ciazenie ledwie troche ponad 2 razy wieksze od naszego. czy
        to duzo czy malo? Nie mam pojecia ;)

        pioc
    • Gość: Maggus Kandydatka na nową Ziemię krąży 9 tys. lat św IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 20:16
      Ciekawe ile będzie miała pól. :)



      Ogame rulez!!!
    • Gość: Roch ale człowiek i tak nie może mieszkać poza Ziemią! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 17:56
      są setki powodów i nie ma szans pokonania wszystkich (mam nadzieję, że się
      mylę).
      Pomijając problem tlenu i wodoru i jeszcze paru innych pierwiastków które są
      niezbędne żeby mieszkać gdzieś.
      Przecież planeta musiała by mieć bardzo precyzyjne wymiary tak, żeby na jej
      powierzchni grawitacja była porównywalna z Ziemską g=GM/R=ok.10 (jeśli nie
      pokręciłem wzoru) Wydaje mi się, że organizm ludzki nie wytrzymałby
      permamentnego przeciążenia albo niedociążenia (kosmonauci są najwyżej pare
      miesięcy w kosmosie a są to okazy zdrowia i mają problemy, w przypadku
      przeciążenia byłoby jeszcze gorzej, stawy odmówiłyby raz dwa)
      • dawwwkins Re: ale człowiek i tak nie może mieszkać poza Zi 17.03.06, 18:38
        Nie masz chyba racji, bo:
        - po pierwsze, organizm człowieka jest bardzo plastyczny, zobacz w jak skrajnych
        warunkach żyją Eskimosi i Tuaregowie (Afryka); myślę więc, że w pewnym zakresie
        temperatur, skladmu atmosfery i grawitacji jesteśmy w stanie się dostosować;
        - można taką planetę terraformować; mówi sie o tym od jakiegoś czasu, na razie
        to spekulacje, ale moim zdaniem, jeżeli skórka będzie warta wyprawki, to
        człowiek może się pokusić o zmienienie planety w taki sposób, aby mu pasowała.
        Nie dziś, nie ma takich technicznych możliwości, ale za lat 100 czy 200? Moim
        zdaniem, przećwiczymy to na Marsie w nadchodzących wiekach;
        - życie w zamkniętych habitatach też jest możliwe, o ile zwiększymy naszą wiedzę
        na temat zamkniętych, samowystarczalnych systemów;

        Chyba nie ma powodu uważać, że jesteśmy skazani na Ziemię. A przynajmniej nic na
        ten temat nie wiadomo :-)
        • Gość: p. Re: ale człowiek i tak nie może mieszkać poza Zi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 19:28
          dawwwkins napisał:

          > Nie masz chyba racji, bo:
          > - po pierwsze, organizm człowieka jest bardzo plastyczny, zobacz w jak
          > skrajnych warunkach żyją Eskimosi i Tuaregowie (Afryka); myślę więc, że w
          > pewnym zakresie
          > temperatur, skladmu atmosfery i grawitacji jesteśmy w stanie się dostosować;

          Roch o tyle nie ma racji ze zwrocil uwage na grawitacje podczas gdy ona
          zalezy mniej wiecej proporcjonalnie do promienia planety.
          Podczas gdy cisnienie rosnie wykladniczo w funkcji glebokosci zanurzenia w
          atmosferze planety.

          > - można taką planetę terraformować; mówi sie o tym od jakiegoś czasu, na razie
          > to spekulacje, ale moim zdaniem, jeżeli skórka będzie warta wyprawki, to
          > człowiek może się pokusić o zmienienie planety w taki sposób, aby mu pasowała.

          O wiele latwiej byloby terraformowac Wemus niz jakakolwiek planete z poza
          naszego ukladu.
          Na razie to nie potrafimy terraformowac naszej Ziemi. Nawet zwykle huragany
          sa problemem nie do opanowania.

          W tym konkretnym przypadku nawet pisanie o tej planecie jako kandydatce na
          planete typu ziemskiego na tym etapie byloby sporym naduzyciem.
          Ale czego sie nie robi dla kasy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja