Pęka słynny lodowiec Perito Moreno w Argentynie

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.03.06, 19:00
Lodowiec rosnie, czy sie tylko przesuwy - czyli splywa na dol?
    • pozlotemu Re: Pęka słynny lodowiec Perito Moreno w Argentyn 14.03.06, 19:38
      Gość portalu: glogi napisał(a):

      > Lodowiec rosnie, czy sie tylko przesuwy - czyli splywa na dol?

      No, nie rozumiesz po naszemu?! Rosnie, to znaczy ze go ubywa.
      Jasne?
      • spink Re: Pęka słynny lodowiec Perito Moreno w Argentyn 14.03.06, 20:56
        ale wzdłuż czy w szerz? (;
        pozlotemu: liczę na równie miłą odp
        • janosikw Rośnie = Przybywa 15.03.06, 09:57
          Lodowiec cały czas rośnie - w tempie od 30 do 60 cm dziennie
          jak ROSŁEŚ w dzieciństwie to Cię UBYWAŁO?????
          chyba z muzgiem tak miałeś
    • Gość: CH Perito Moreno rok temu IP: *.kom / *.os1.kn.pl 14.03.06, 21:25
      wyprawy.onet.pl/8214,gal,18636,ekspedycja.html
    • Gość: Kurcik Re: Pęka słynny lodowiec Perito Moreno w Argentyn IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.06, 07:47
      Jeden obraz mowi wiecej niz tysiac slow. Nie macia zadnych zdjec?
    • toja3003 skoro rośnie to nie ma ocieplenia klimatu. 15.03.06, 08:47
      • Gość: titta Re: skoro rośnie to nie ma ocieplenia klimatu. IP: *.botany.gu.se 15.03.06, 11:37
        Znowu ktos czegos nie rozumie: mowimy o GLOBALNYM ociepleniu klimatu. Oznacza
        to ze SREDNIA temperatura na ziemi wzrosnie. SREDNIA wzrosu o 2 stopnie
        oznacza, ze w jednym miejscu moze wzrosnac o 3 stopnie, a w drugim spasc o 1
        stopien. Konsekwencja sa nagle i dosc nieprzewidywalne zjawiska pogodowe jak
        burze, tajfuny itp., a takze spadek opadow w jednym miejscu (pustynnienie) oraz
        gwaltowny wzrost opadow w drugim. Jezeli wzrost opadow nastopi w wysokich
        gorach to efektem tego bedzie szybki wzrost lodowcow i ich duza mobilnosc.
        Nawet jesli srednia temperatur sie podniesie. Reasumujac wzrost lodowca
        gorskiego w jednym regionie nie swiadczy o ociepleniu lub oziembieniu klimatu
        (a o lokalnym wzroscie opadow). Znacznie bardziej powazne jest to co dzieje sie
        na biegunach.
      • Gość: emil Re: skoro rośnie to nie ma ocieplenia klimatu. IP: *.devs.futuro.pl 15.03.06, 12:40
        > skoro rośnie to nie ma ocieplenia klimatu.

        Wiedziałem że ktoś się w końcu w ten sposób zbłaźni.
        Wygrałeś główną nagrodę (piesza pielgrzymka do Częstochowy). :)

        pozdrawiam
        • toja3003 Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat 15.03.06, 17:30
          Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat
          się ociepla?

          Ano porównuje się pomiary temperatury
          na przestrzeni ostatniego stulecia.
          Pięknie. Tyle, że jeszcze niedawno
          automatyczne pomiary temperatury
          były rzadkością i ograniczały
          się do paru procent co bardziej
          cywilizowanych obszarów planety.

          Nie trzeba szukać w Afryce,
          wystarczy przyjrzeć jak mierzono
          w Polsce. A wyjrzał taki baca
          z wieczora ile jest stopni,
          zanotował i poszedł spać.
          Czy ktoś uwierzy, że dzielnie
          co 2 godziny wstawał aby sprawdzać
          jak się temperatura zmienia?
          Rano wyciągnał z grubsza średnią
          i wynik poszedł w świat.

          Od kiedy stosuje sie cyfrowe
          metody pomiarów? Rownież
          od niedawna. Wiec porównanie
          ze starszymi, analogowymi
          i mniej dokładnymi danymi
          daje błąd pomiaru w skali
          porównywanej z opisywanymi
          zmianami tj. 1 - 2 stopnie.

          Jeszcze w końcu lat 70-tych
          nauka wieściła nadejście
          małego zlodowacenia z początkiem
          XXI wieku. Jak widać na załączonym
          obrazku nic takiego sie nie dzieje,
          a przecież opierano się wtedy na
          i d e n t y c z n y c h danych
          historycznych, bo te się już
          n i g d y nie zmienią! Skąd zatem
          tak przeciwstawne wnioski?

          Oczywiście jest też archeologia meteorologiczna (dendrochronologia),
          badanie grubości słojów drzew, proporcji
          składników lodowców w różnych epokach itp.
          Ale i te metody sa obarczone błędami
          pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia,
          więc i one nie mogą wyrokować o zmianach
          klimatu w tym zakresie.

          Pozostaje sceptykiem w tym wzgledzie.
          Nie wiem czy klimat sie zmienia i
          w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.
          • Gość: pioc Re: Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat IP: *.hsd1.ma.comcast.net 15.03.06, 18:51
            > Nie wiem czy klimat sie zmienia i
            > w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.

            Ja bym rzekl, ze wiadomo, ze klimat sie zmienia. Ale ile w tym winy/dzialalnosci czlowieka, to na razie
            spekulacje.

            pioc
            • toja3003 ba, a co się nie zmienia? długość roku 16.03.06, 08:52
              (jeszcze pytanie jakiego, bo wiesz, że jest jest ich kilka)
              też się zmienia. Panta rhei.
          • kapitalizm Re: Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat 15.03.06, 18:53
            Wiekszosc reportazy dotyczacych globalnego ocieplania jest w tonie grozy i
            strachu, dlaczego?

            nie ma na to zadnego racjonalnego wytlumaczenie, poza upolitycznieniem tego
            zjawiska,

            bo jesli przyjrzec sie temu blizej to musimy zauwazyc, ze jest to zjawisko
            calkowicie naturalne - i zaraz w tym miejscu wiekszosc 'useful idiots'
            wyskakuje z zarzutem, ze nie jest to naturalne, gdyz jest powodowane
            dzialalnoscia czlowieka,

            tak jakby czlowiek nie byl zjawiskiem naturalnym!

            otoz czlowiek jest czescia natury, i natura czlowieka jest przeksztalcanie,
            zmienianie i dostosowywanie otaczajacego go srodowiska do wlasnych potrzeb -
            nie odwrotnie,

            wszystko co czlowiek potrzebuje do zycia i rozwoju, musi on sobie wyprodukowac
            uzywajac i zmieniajac srodowisko - poczawszy od najprostszych narzedzi
            lowiekich, odzienia czy schronienia, a skonczywszy na srodkach transportu i
            lotach kosmicznych,

            ta naturalna charakterystyka (produktywnosc) czlowieka zawsze powodowala i
            bedzie powodowac trwale zmiany w wygladzie i stanie tzw srodowiska naturalnego,
            a wiec i calej Ziemi,

            to JEST naturalne i korzystne, gdyz to wlasnie przyroda sluzy nam, a nie
            odwrotnie,

            czy jest mozliwe, ze czlowiek popelni blad i jego dzialalnosc bedzie szkodliwa
            dla niego samego?

            oczywiscie - tak,

            dlatego wazne jest aby to on decydowal co jest dla niego wlasciwe, a co nie -
            taka obiektywna decyzje kazdy z nas podejmuje w warunkach wolnego wyboru na
            codzien,

            suma tych wolnych wyborow kazdego z nas jest najlepiej widoczna na wolnym
            rynku - np. ludzie sa sklonni do pewnych wyrzeczen, takich jak zamieszkiwanie
            nie w 'naturalnej' dzungli ale w zurbanizowanym srodowisku, poswiecaja radosc
            jezdzenia na sloni, w zamian za podroz wlasnym samochodem,

            to sie nazywa wolny rynek, naturalny kapitalizm, naturalne prawo wyboru - i tej
            natury musimy bronic, a nie prawa waskiej grupy ludzi w rzadzie do wydawania
            wyrokow o tym co jest dobre dla czlowieka.

            • kapitalizm Re: Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat 15.03.06, 18:59
              ...dodam tylko jeszcze, ze korygowanie ew. bledow rowniez najlepiej i
              najszybciej odbywa sie w warunkach wolnego rynku, a nie dobrej woli uczonych
              urzednikow,

              nie mowiac juz, ze do kazdego korygowania potrzeba wiecej technologii, a nie
              mniej,

              czyli wiecej wolnego rynku, a nie mniej.
              • toja3003 masz słuszną rację, samo zwiększanie budżetowych n 16.03.06, 08:54
                Samo zwiększanie budżetowych nakładów to zbyt słaby warunek, bo nie gwarantuje
                sensownego wydawania pieniędzy. Np. w ostatnich dziesięcioleciach wydano
                mnóstwo na załogowe loty kosmiczne co było błędem i sama NASA ostatnio to
                przyznała.

                Z dugiej strony, budżetowy naukowiec, jeśli nie ma mechanizmów kontrolujących
                jego efekty, będzie marnotrawił pieniądze – tak np. często dzieje się w nauce
                polskiej i w tych krajach gdzie nauka jest zdominowana przez instytucje
                państwowe.

                Nie rozumiem zatem przeciwstawiania nauki i komercji.
                Nauka musi być przecież dla kogoś, bo kosztuje
                i ten ktoś własnie musi decydować na co idą środki.

                Kto jest tym kimś? My. Konsumenci i podatnicy. I naszymi
                portmonetkami czy wyborami politycznymi mamy prawo głosować
                czym ma się nauka zajmować. A wiec właśnie komercja czyli
                wolny, demokratyczny rynek jest najlepszą gwarancją,
                że podatnicze pieniądze nie bedą marnotrawione.

                Co to za „nauka” kierowana przez profesorów nie umiejących obsłużyć programu
                poczty elektronicznej na PC-cie? Robi to panna Krysia z sekretariatu, po
                maturze tylko ale umie.

                No a jak ktoś dzwoni do sławnego profesora to on mówi do panny Krysi: „po
                polsku? Aaaa to jestem!”, bo nie zna języków obcych. Wstyd. I wydaje taki kasę
                na granty sprowadzające się do finansowania tłumaczeń zagranicznych mądrości z
                Wikipedii na polski.
                • kapitalizm Re: masz słuszną rację, samo zwiększanie budżetow 16.03.06, 18:57
                  - zgadzam sie,

                  dodalbym tylko, ze prawidlowo to nie powinno byc czegos takiego jak 'budzetowy
                  naukowiec'.
    • Gość: rafikzabki Re: Pęka słynny lodowiec Perito Moreno w Argentyn IP: *.era.pl 12.04.06, 11:51
      też mi się wydaje to dziwne jeśli mamy globalne ocieplenie a ten lodowiec
      rośnie to mamy ocieplenietylko na pn a na biegunie pd nie. Chyba że autor nie
      rozróżnia pojęcia lodowiec "spływa w tempie" a "rośnie w tempie"
    • Gość: Cometto Lodowiec splywa i rosnie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 18:57
      Ani rosniecie ani splywanie nie ma nic wspolnego z zadnym "ociepleniem klimatu"
      jak tu niektorzy probuja tlumaczyc.
      Lodowiec splywa, poniewaz jest ciezki i w ograniczonym stopniu plastyczny. A
      rosnie - dopoki na gorze, powyzej granicy wiecznego sniegu, jest zasilany
      swiezymi opadami. Tak wiec, calosc powoli przesuwa sie w dol, a na gorze lod
      jest stale dobudowywany. I tyle. :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja