Dodaj do ulubionych

DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU!!!!

12.12.02, 21:59
Wpisujcie to co myslicie!!

Ale Ci co wierza tez moga przedstawiac swoje argumenty tylko bez takich
jak "Bog istnieje, bo tak jest bo uzdrowienia"
Obserwuj wątek
    • new_world_needed Ja pierwszy przedstawie swoje dowody na NIE!!! 12.12.02, 22:12

      1. Nigdy nikt go nie widzial, nie slyszal itp ( chodzi mi o wspolczesnych )

      2. Dlaczego jest chrzescijanstwo tylko w Europie i krajach kolonizowanych
      przez Europejczykow ( USA, Canada, Australia, South America )?
      Bo rozprzestrzenilo sie po Europie poprzez Imperium Rzymskie.

      3. Mowicie o jakims kodzie Biblii, ale jaki sens mial by swiat gdyby wszystko
      bylo z gory ustalone?
      Czyzby raj dla Kalwina?!!

      4. Na razie to na naukowe teorie ( od tego skad zycie po powstanie
      wszechswiata ) sa dowody, nawet jesli na razie nie do konca pewne to jednak
      jakies sa!

      5. Religia jest proba wyjasnienia tego co tworcy danej religii nie potrafili
      sami wyjasnic!

      6. Nazywami poganstwem religie politeistyczne, a czym nasze monopoliteistyczne
      roznia sie od nich, tylko tym, ze zamiast 50 bogow jest 1.

      7. Jesli Bog niby stworzyl swiat to czemu stworzyl go tak, ze na teorie jemu
      przeciwne sa dowody, a na niego samego nie ma ani jednego?

      8. Przeciez gdyby Bog istnial to moglby sobie stworzyc ludzi lub jakies takie
      istoty, ktore by od razu zyly w raju i mialby Bog swiat szczesliwy.

      9. Poprzedni argument pokazuje, ze nasz swiat jest sprzeczny z tym co na
      logiczny rozum Bog powinien stworzyc.

      10. Swiat powinien byc taki jak napisalem w kilku moich poprzednich
      postach "czas zmienic organizacje swiata" itp.
      • Gość: Szymon Re: Ja pierwszy przedstawie swoje dowody na NIE!! IP: *.veranet.pl / 192.168.20.* / *.ask.net.pl 25.12.02, 00:29
        new_world_needed napisał:

        >
        > 1. Nigdy nikt go nie widzial, nie slyszal itp ( chodzi mi o wspolczesnych )
        A widziałeś ty kiedyś swój intelekt? Więc go nie masz. Pozatym w nawiasie
        zaprzeczasz samego siebie. Czy chodzi o to, że nie-współcześni Go widzieli? Są
        na to pisemne świadectwa. Więc jednak On istnieje.
        > 2. Dlaczego jest chrzescijanstwo tylko w Europie i krajach kolonizowanych
        > przez Europejczykow ( USA, Canada, Australia, South America )?
        > Bo rozprzestrzenilo sie po Europie poprzez Imperium Rzymskie.
        Muzułumanie żyjący na terenach, gdzie do niedawna mało kto widział
        Europejczyka też wierzą w Boga i nazywają Go Allachem (BTW: Skoro "Allach"
        znaczy "Bóg" to czemu niektórzy tak uparcie rozróżniają Go od Boga
        judeochrześcijańskiego)
        > 3. Mowicie o jakims kodzie Biblii, ale jaki sens mial by swiat gdyby
        wszystko
        > bylo z gory ustalone?
        > Czyzby raj dla Kalwina?!!
        Co ma kod Biblii do istnienia Boga? A tak wogóle nawet jeśli taki kod isnieje
        (a nawet jeśli nie, to są jeszcze proroctwa), to co za różnica. Możesz opisać,
        to, co się działo w przeszłości, to co się dzieje teraz, inni potrafili
        opisać, to co się stanie w przyszłości.
        > 4. Na razie to na naukowe teorie ( od tego skad zycie po powstanie
        > wszechswiata ) sa dowody, nawet jesli na razie nie do konca pewne to jednak
        > jakies sa!
        Dowód nie do końca pewny jest do końca bezwartościowy.
        > 5. Religia jest proba wyjasnienia tego co tworcy danej religii nie potrafili
        > sami wyjasnic!
        Czy masz na myśli Jezusa z Nazaretu? On wszystko potrafił precyzyjnie
        wyjaśnić, nawet prostym rolnikom, rybakom i pasterzom. Ale także jednemu
        Nikodemowi, czy innemu mateuszowi Celnikowi.
        > 6. Nazywami poganstwem religie politeistyczne, a czym nasze
        monopoliteistyczne
        > roznia sie od nich, tylko tym, ze zamiast 50 bogow jest 1.
        Różnice są dużo głębsze, ale czuję, że ktoś tu nie ma pojęcia o żadnej religii
        politeistycznej.
        > 7. Jesli Bog niby stworzyl swiat to czemu stworzyl go tak, ze na teorie jemu
        > przeciwne sa dowody, a na niego samego nie ma ani jednego?
        Nie wiem, Jego zapytaj.
        > 8. Przeciez gdyby Bog istnial to moglby sobie stworzyc ludzi lub jakies
        takie
        > istoty, ktore by od razu zyly w raju i mialby Bog swiat szczesliwy.
        Biblia mówi, że żyły, ale im się odwidziało i zjadły nie ten owoc, co trzeba.
        > 9. Poprzedni argument pokazuje, ze nasz swiat jest sprzeczny z tym co na
        > logiczny rozum Bog powinien stworzyc.
        No i co z tego? Czy to, że Bóg stworzył coś nielogicznego jest dowodem na to,
        że nie istnieje? Bóg stworzył taki świat, jaki jest, Jego zdaniem, dobry. ("I
        widział Bóg, że były dobre")Ale jeśli Ty jesteś mądrzejszy, to stwórz sobie
        lepszy świat. Wymawiając oczywiście jedno zdanie: "Stań się!"
        > 10. Swiat powinien byc taki jak napisalem w kilku moich poprzednich
        > postach "czas zmienic organizacje swiata" itp.
        Nie widziałem go,ale czytając tytuł radzę: "Do dzieła"!
      • Gość: . Re: Ja pierwszy przedstawie swoje dowody na NIE!! IP: *.intranet.opi / 192.2.1.* 27.12.02, 14:18
        new_world_needed napisał:

        >
        > 1. Nigdy nikt go nie widzial, nie slyszal itp ( chodzi mi o wspolczesnych )
        >
        > 2. Dlaczego jest chrzescijanstwo tylko w Europie i krajach kolonizowanych
        > przez Europejczykow ( USA, Canada, Australia, South America )?
        > Bo rozprzestrzenilo sie po Europie poprzez Imperium Rzymskie.
        >
        > 3. Mowicie o jakims kodzie Biblii, ale jaki sens mial by swiat gdyby wszystko
        > bylo z gory ustalone?
        > Czyzby raj dla Kalwina?!!
        >
        > 4. Na razie to na naukowe teorie ( od tego skad zycie po powstanie
        > wszechswiata ) sa dowody, nawet jesli na razie nie do konca pewne to jednak
        > jakies sa!
        >
        > 5. Religia jest proba wyjasnienia tego co tworcy danej religii nie potrafili
        > sami wyjasnic!
        >
        > 6. Nazywami poganstwem religie politeistyczne, a czym nasze
        monopoliteistyczne
        > roznia sie od nich, tylko tym, ze zamiast 50 bogow jest 1.
        >
        > 7. Jesli Bog niby stworzyl swiat to czemu stworzyl go tak, ze na teorie jemu
        > przeciwne sa dowody, a na niego samego nie ma ani jednego?
        >
        > 8. Przeciez gdyby Bog istnial to moglby sobie stworzyc ludzi lub jakies takie
        > istoty, ktore by od razu zyly w raju i mialby Bog swiat szczesliwy.
        >
        > 9. Poprzedni argument pokazuje, ze nasz swiat jest sprzeczny z tym co na
        > logiczny rozum Bog powinien stworzyc.
        >
        > 10. Swiat powinien byc taki jak napisalem w kilku moich poprzednich
        > postach "czas zmienic organizacje swiata" itp.

        "Błogosławieni Ci którzy uwierzyli, a nie widzieli (czytaj. nie mają dowodu)."
        Czy jesteś błogosławiony "new_world_needed" ?
    • Gość: Edard3000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.02, 23:30
      Obowiązek dowodu spoczywa na twierdzącym, że coś lub ktoś istnieje.
      Przykład: wierzę, że w przestrzeni czterowymiarowej zamieszkują istoty
      inteligentne. Twierdzenie lub zaprzeczanie jest tylko wiarą, nie ma na to
      dowodów, ale obowiazek dowodu spoczywa na mnie. Wiara w Boga i ateizm to dwie
      odmiany religii, równoprawne dowodowo, obowiązek dowodu spoczywa jednak na
      wierzącym w istnienie Boga. Jedyną uczciwą postawą intelektualną jest
      agnostycyzm, odpowiedź
    • Gość: QWERTY Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bsk.vectranet.pl / 10.1.3.* 13.12.02, 17:46
      Bóg stworzył nas (ludzi) na swój obraz i podobieństwo, czyli można powiedzieć,
      że "się" sklonował. Skoro my jesteśmy klonami Boga więc jesteśmy także Bogami!
      a ponieważ jakoś nikt się nie przyznaje do "Boskości" (poza wariatami i
      niektórymi - będącymi na szczęcie na wymarciu - dyktatorami bądź "wodzami") z
      tego wynika, że Boga(ów) nie ma!
      I niech to ktoś rozgryzie :-)
    • Gość: Vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.chello.pl 13.12.02, 22:50
      Chyba sam autor dal najlepszy dopisek.
      1.Nigdy go nie ma, jego istnienie jest oparte na słowie honoru.
      2.Gdyby nie rodzice chrzescijanie dziecko nie wiedziałoby o Bogu.
      3.Ja osobiście uważam że religia jest narzędziem do narzucenia norm
      społecznych oraz sztucznego uzupełnienia braków wiedzy na temat świata, może
      to nie dowód ale takie jest moje przekonanie.
      4.Brak dowodów na istnienie Boga.
      5.Błędy w Biblii.
      6.Istnienie innych religii.
      7.Zmienne przekonania kościoła i wierzących.
      Więcej teraz mi do głowy nie przychodzi. Pozdrawiam.
      • Gość: Ress Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.joint.eu.org 14.12.02, 17:28
        ...typowe podejscie ludzi nauki .....-i bardzo dobrze ze takie bo cos
        niewyjasnione skłania do zrozumienia -udowodnienia....
        --a czemu by "łaska boża " ( tak nazywana w bibli ) niebyła czyms w
        rodzaju "gatunku" ktora zasiewa wrzechswiat wybierajac -niektore formy życia
        (unas ludzi ) .....przypominam ze we wrzechswiecie wrzystko sie powtarza (w
        nieco zmienionej formie .. ) __ale wy naukowcy patrzycie na to krzywo a
        niepotraficie udowodnic nawet podstaw ! --chociazby -telepatia - naukowo
        dowiedziona . ..-powinniscie jednak wiedziec z doswiadczenia ze nic w
        przyrodzie nieznika - tylko przechodzi w inny stan (nawet po spaleniu ) ale
        naszych mysli nieda sie przeciez spalic.....
      • katarzyna.grzymala Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 14.12.02, 21:06
        Jednego tu nie rozumiem : dlaczego rozumujecie Bóg = chrześcijaństwo? Chciałam
        przypomnieć, że Bóg, lub bogowie, to element większości(wszystkich?) religii.
        (Coś w tym musi być, nieprawdaż?) A poza tym, żeby wierzyć w istnienie Boga
        wcale, ale to wcale nie trzeba być członkiem żadnego kościoła. Ani mieszkać w
        Europie. Z mojego doświadczenia wynika, że więkoszość ludzi wierzy w istnienie
        jakiejś istoty/siły wyższej. Jest w ogóle coś takiego, jak "religia
        naturalna"(przeciwieństwo "religii objawionych"), tj. wewnętrzne
        przeświadczenie o istnieniu Boga(istoty wyższej, stwórcy), które wynika li i
        jedynie z obserwacji otaczającego nas świata, "wewnętrznego przeczucia" i nie
        implikuje np.chodzenia do kościoła/świątyni. I nie chodzi mi tu o ocenę
        jakiejkolwiek religii. Stwierdzam tylko fakt, że wiara w Boga dotyczy nie tylko
        chrześcijaństwa i że w ogóle nie musi być podporządkowana żadnej z uznanych
        religii. A atakowanie chrześcijaństwa nie rozwiązuje rozważanej tu kwestii
        istnienia bądź nieistnienia Boga. To jedno.
        Po drugie, jeśli ktoś nadaje jakiekolwiek cechy czemuś/komuś-pozytywne czy
        negatywne, wszystko jedno,lub mówi o jego czynach, to znaczy, że zakłada
        istnienie tego czegoś/kogoś(tu:Boga ).Co najwyżej może tej osoby nie
        akceptować,sprzeciwiać się jej, ignorować ją, etc. Nie piszcie więc:Bóg jest
        zły, więc w Niego nie wierzę. To sprzeczność.
        Ja w Boga wierzę. I nie potrzebuję dowodów. Tak samo wierzę w to, że mam duszę
        i na to dowodów też nie potrzebuję. Jak by były dowody, to żadna wiara nie
        byłaby potrzebna. To tak, jakby teraz ktoś zapytał, czy wierzę w to, że Ziemia
        jest okrągła - nie trzeba w to wierzyć, bo to już zostało udowodnione i
        sprawdzone.
        P.S.Dla niedowiarków, którzy wszystko sprawdzają naukowo: Einstein też wierzył
        w Boga.
        • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 14.12.02, 23:29
          Katarzyno bardzo dobrze ale po pierwsze, gdyby nie brac pod uwage zadnej
          religii to poza przeświadczeniem że Bóg istnieje nie mamy nic.
          Po drugie "Bóg jest zły więc w niego nie wierze" to faktycznie błąd logiczny
          i jeżeli taki popełniłem to przepraszam, mam nadzieje jednak że mnie
          zrozumiano.
          Po trzecie Einstein wierzył i nikt mu tego nie broni, :P a nawet podoba mi
          się jego stwierdzenie (już nie pamiętam kiedy to powiedział) "Chciałbym poznać
          myśli Boga, reszta to duperele" czy jakoś tak. :)
          Czwarte jest do Ress, czego ty sie w ogóle czepiasz? Tego że ludzkość dopiero
          zaczyna poznawać świat? że naukowcy dopiero odpowiadają na najłatwiejsze
          pytania? Wielu rzeczy nie da sie dziś wyjaśnić i to właśnie jest fascynujące.
          Jakby wszystko było wiadome życie byłoby nudne. Pozdrawiam.
        • Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 21.12.02, 03:10
          katarzyna.grzymala napisała:

          > Jednego tu nie rozumiem : dlaczego rozumujecie Bóg = chrześcijaństwo?
          Chciałam
          > przypomnieć, że Bóg, lub bogowie, to element większości(wszystkich?) religii.
          > (Coś w tym musi być, nieprawdaż?) A poza tym, żeby wierzyć w istnienie Boga
          > wcale, ale to wcale nie trzeba być członkiem żadnego kościoła. Ani mieszkać w
          > Europie. Z mojego doświadczenia wynika, że więkoszość ludzi wierzy w
          istnienie
          > jakiejś istoty/siły wyższej. Jest w ogóle coś takiego, jak "religia
          > naturalna"(przeciwieństwo "religii objawionych"), tj. wewnętrzne
          > przeświadczenie o istnieniu Boga(istoty wyższej, stwórcy), które wynika li i
          > jedynie z obserwacji otaczającego nas świata, "wewnętrznego przeczucia" i nie
          > implikuje np.chodzenia do kościoła/świątyni. I nie chodzi mi tu o ocenę
          > jakiejkolwiek religii. Stwierdzam tylko fakt, że wiara w Boga dotyczy nie
          tylko
          >
          > chrześcijaństwa i że w ogóle nie musi być podporządkowana żadnej z uznanych
          > religii. A atakowanie chrześcijaństwa nie rozwiązuje rozważanej tu kwestii
          > istnienia bądź nieistnienia Boga. To jedno.\

          Doskonale.Jestes wspaniala i zgadzam sie z Toba absolutnie.


          > Po drugie, jeśli ktoś nadaje jakiekolwiek cechy czemuś/komuś-pozytywne czy
          > negatywne, wszystko jedno,lub mówi o jego czynach, to znaczy, że zakłada
          > istnienie tego czegoś/kogoś(tu:Boga ).Co najwyżej może tej osoby nie
          > akceptować,sprzeciwiać się jej, ignorować ją, etc. Nie piszcie więc:Bóg jest
          > zły, więc w Niego nie wierzę. To sprzeczność.
          > Ja w Boga wierzę. I nie potrzebuję dowodów. Tak samo wierzę w to, że mam
          duszę
          > i na to dowodów też nie potrzebuję. Jak by były dowody, to żadna wiara nie
          > byłaby potrzebna. To tak, jakby teraz ktoś zapytał, czy wierzę w to, że
          Ziemia
          > jest okrągła - nie trzeba w to wierzyć, bo to już zostało udowodnione i
          > sprawdzone.
          > P.S.Dla niedowiarków, którzy wszystko sprawdzają naukowo: Einstein też
          wierzył
          > w Boga.

          Jestes rozbrajaca; Nigdy bym nie przypuszczal ,ze kobieta potrafi tak
          pieknie myslec!
          Chociaz znam taka jedna,ale ona jest trudna chociaz bardzo podobna do Ciebie
          jest znana jako filozof i juz dawno nie zyje;jej zycie ta pasja obcowania
          z Bogiem i filozofia, a ma na imie Simone Weil.

          pozdrrowinia gorace,


          obcy,:)

    • Gość: Edward3000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 11:31
      Pytanie zasadnicze, to pytanie o przyczynę praw natury i pewnych stałych
      fizycznych. Dlaczego są jakieś prawa i stałe fizyczne, dlaczego mają taką
      właśnie treść i wartość. Dlaczego naturę można opisywać językiem matematyki.
      Nauka nie daje sensownej odpowiedzi na to pytanie. Być może przyczyna jest
      zewnętrzna, spoza naszego wszechświata, nie mam na myśli Boga, myślę o wielości
      wszechświatów i ich ewolucji. Nasze ograniczenia poznawcze mają charakter
      biologiczny i być może geometryczny. Nasz "komputer pokładowy" ma służyć
      przetrwaniu osobnika a nie poznawaniu praw natury. Taki jest nieświadomy zamysł
      ewolucji. Na szczęście daje się zaprogramować do rozwiazywania bardziej
      subtelnych kwestii, jak każda struktura logiczna o charakterze uniwersalnym.
      Nie wiem, czy te kwestie dadzą się kiedykolwiek rozstrzygnąć. Można mieć
      nadzieje na ewolucje świadomości, ale czy działają jakieś czynniki selekcyjne,
      mam poważne wątpliwości. Co do wewnętrznego przekonania o istnieniu Boga,
      zgłaszanego przez wiele osób. Zagadnienie jest bardzo ciekawe. Okazuje się , że
      draznienie pewnych okolic płatów skroniowych mózgu wzbudza uczucia mistyczne.
      Czy jest to mechanizm przystosowawczy do życia społecznego. Religia ma sens
      biologiczny, zmniejsza agresję wewnątrz grupy spolecznej, przynajmniej
      teoretycznie. Jest ważna w ewolucyjnej selekcji grup społecznych, grupy o
      nadmiernej agresji wewnętrznej giną. Religia jest jednym z filarow kazdej
      władzy, ateizm i faszyzm to także religie, praktycznie zastosowane. Popatrzcie
      państwo na Rosję, to piękny przykład laboratoryjny. Powrót od ateizmu do
      religii prawosławnej dokonał się z dnia na dzień. Nie ważne w co się wierzy.
      Wiara odróżnia naszych od obcych, cementuje grupę. Kościół jak każda organizacja
      może również ewoluować. Rola filaru władzy może mu nie wystarczać. Pojawiają
      się wtedy zapędy globalne. Dotyczy to wszystkich ideologii. Odpowiedzi na
      pytanie o istotę Boga należy szukać w ludzkiej psychice, dowody są bez
      znaczenia.
    • Gość: grześ Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bydg.pdi.net 15.12.02, 13:37
      Przede wszystkim nie wiem dlaczego trzeba udowadniać istnienie Boga. Według
      mnie to trzeba udowodnić, że Bóg nie istnieje. Ludzie nauki i matreialiści,
      komuniści, lewicowcy popełniają podstawy błąd - budują naukę i wizję świata w
      oparciu o naszą percepcję zmysłową. Oni myślą tak - człowiek jest istotą
      doskonałą i wszystko postrzega i tylko to jest prawdziwe co można
      zinterpretować ludzkim rozumem, "dowodem naukowym". Teraz zadaję pytanie czy
      można ludzkim rozumem i zmysłami wszystko zobaczyć - moim zdaniem nie.
      Dziewięćdziesiąt procent tego co widzimi i odczuwamy to projekcja naszego mózgu
      oparta o zdobyte doswiadczenia. Ja musiałem udowodnić niewidomemu człowiekowi
      istnienie czerwonego, niebieskiego i innych kolorów. Świat materialny jest
      zbudowany z materii jaka znamy tylko w 10 procentach 90 procent które nas
      otacza i przenika to ciemna materia - zobaczcie nie odczuwamy 90 % świata
      materialnego. Wszyscy widzimy Boga i go czujemy tylko nie potrafimi go
      zinterpretować naukowo za pomocą naszych zmysłów. Jeżeli na scianie mojego
      wieżowca usiądzie mucha to pomimo tego że widzi wieżowiec nie wie naczym tak
      naprawdę usiadła bo myśli po muszemu. Tak samo my nie potrafimy zinterpretować
      naukowo Boga bo myślimy po ludzku. Jeśli uważacie ,że myślenie ludzkie jest
      najdoskonalsze i ostateczne to popełniacie straszny błąd - stajecie się tą
      muchą.
      • Gość: piotr Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.12.02, 17:19
        bardzo to dobrze brzmi. wynika jednak z tego,że poznając świat poprzez rozwój
        nauki,poznamy w końcu i Boga. dziś poznaliśmy 10%,a ponieważ jest to proces
        ciągły,kiedyś poznamy 100% i ujrzymy Boga. tylko jedno mnie zastanawia. czemu
        ludzie twierdzący,że go reprezentują (myślę o kościele) tak bardzo
        przeciwstawiają się temu rozwojowi nauki?. może oni wiedzą coś innego niż ty? i
        może wiedzą,że tam Go nie ma?
      • Gość: kapitalizm Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 05:01
        Gość portalu: grześ napisał(a):

        > Przede wszystkim nie wiem dlaczego trzeba udowadniać istnienie Boga. Według
        > mnie to trzeba udowodnić, że Bóg nie istnieje. Ludzie nauki i matreialiści,
        > komuniści, lewicowcy popełniają podstawy błąd - budują naukę i wizję świata w
        > oparciu o naszą percepcję zmysłową. Oni myślą tak - człowiek jest istotą
        > doskonałą i wszystko postrzega i tylko to jest prawdziwe co można
        > zinterpretować ludzkim rozumem, "dowodem naukowym". Teraz zadaję pytanie czy
        > można ludzkim rozumem i zmysłami wszystko zobaczyć - moim zdaniem nie.
        > Dziewięćdziesiąt procent tego co widzimi i odczuwamy to projekcja naszego
        mózgu
        >
        > oparta o zdobyte doswiadczenia. Ja musiałem udowodnić niewidomemu człowiekowi
        > istnienie czerwonego, niebieskiego i innych kolorów. Świat materialny jest
        > zbudowany z materii jaka znamy tylko w 10 procentach 90 procent które nas
        > otacza i przenika to ciemna materia - zobaczcie nie odczuwamy 90 % świata
        > materialnego. Wszyscy widzimy Boga i go czujemy tylko nie potrafimi go
        > zinterpretować naukowo za pomocą naszych zmysłów. Jeżeli na scianie mojego
        > wieżowca usiądzie mucha to pomimo tego że widzi wieżowiec nie wie naczym tak
        > naprawdę usiadła bo myśli po muszemu. Tak samo my nie potrafimy
        zinterpretować
        > naukowo Boga bo myślimy po ludzku. Jeśli uważacie ,że myślenie ludzkie jest
        > najdoskonalsze i ostateczne to popełniacie straszny błąd - stajecie się tą
        > muchą.

        Popelniasz calkiem powszechny blad wypowiadania sie na nie zdefiniowany albo
        zle zdefiniowany temat.
        Jesli chcemy mowic o dowodach na istnienie lub nie istnienie czegos to najpierw
        musimy okreslic co to 'cos' jest.
        Logiczne?
        Zeby 'cos' okreslic ludzie uzywaja do tego procesu rozumu.

        Prosilbym o rozumowe wyjasnienie co to jest 'bog'?

        Inaczej dyskusja ta ma tyle sensu co zastanawianie sie czistnieja 'gimpsy'.

        Nawiwasem mowiac czy wierzysz w istnienie Gimpsow?

        pzdr
    • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 15.12.02, 15:48
      W ten sposób do niczego nigdy się nie dojdzie. W taki razie ateiści i wierzący
      są muchami i równie dobrze ateista siedziąc na wieżowcu może powiedzieć że
      wieżowiec nie istnieje jak i wierzący na górze i mówić że to wieżowiec.
      Pomysł monitorowania mózgu jest dobry ale trzebaby wiąć pod uwage wszystkie
      czynniki, kwarki i możliwe że jeszcze mniejsze cząstki. Na razie niewykonalne.
      Mylić się jest rzeczą ludzką, ja osobiście uważam że Bóg to bajka dla luk w
      ludzkiej wiedzy. (nie wiem co jest nad niebiem, to musi być tam Bóg). Nawet
      gdyby Bóg istniał i bym go zobaczył, pewnie uznałbym to za jakiś błąd, lub
      program w moim mózgu. Pozdrawiam.
      • Gość: grześ Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bydg.pdi.net 15.12.02, 16:46
        Ja jestem wierzący i też jestem muchą bo Boga nie potrafię dostrzec zmysłami.
        Ciężko ci vortex cokolwiek wytłumaczuć bo tkwisz w stanie ducha który się
        nazywa ignorancją. Ty uwierzysz w istnienie cegły jeżeli cegła spadnie ci na
        głowe. Czy uwierzył byś w isnienie fal radiowych jeżeli nie zbudowano by radia.
        Zawęrzyłeś swój świat do świata postrzeganego przez ludzkie zmysły i zjawisk
        które można odczuć za pomocą urządzeń dostosowanych do ludzkich zmysłów.
        Dokonałeś zawężenia rzeczywistości i wszechświata do stanu który jest ci
        wygodny i uważasz, że masz rację - strasznie ryzykujesz bo może okazać się że
        twój przedział jest bardzo malutki i rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.
        Powtarzam ci jeżeli urodzisz się niewidomy to będziesz żył w innym świecie i
        będzesz musiał uwierzyć że kolory i światło istnieją. To co widzisz i czujesz
        to iluminacje twojego mózgu do których się bardzo przyzwyczaiłeś i one stały
        się dla ciebie wszystkim. Udowodnij mi że życie to materia, dam ci wszystkie
        składniki do wytworzenia bakterii, podziałaj swoją nauką i stwórz mi bakterię z
        materii nie organicznej. Napiszesz mi zapewne że naukowcy są blisko - bzdura.
        Dobra to weź zabitą muchę-substancję organiczną i ożyw ją. Dobra to pokaż mi
        chociaż na ziemi gdzie powstaje życie z niczego. Nie znajdziesz takiego
        miejsca - bo życiem rządzi Bóg . A może komuś bajkę że życie z Marsa pochodzi
        albo z komety (wiadomo nikt tam nie poleci i nie sprawdzi. Bóg jest bytem
        którego przy swojej ignorancji nie jesteś w stanie zrozumieć - Bóg jest poza
        czasem i przestrzenią - w każdym miejscu naraz a zarazem jest jeden. Bóg jest
        zarazem jeden i zarazem nieskończony. Tylko Bóg wie kim jest on naprawdę - nie
        wie tego ani ksiądz, ani papież, ani ja ani nikt inny. Zapewne tego nie jesteś
        w stanie pojąć tego swoim naukowym umysłem bo myślisz po ludzku. Nie jesteś
        jeszcze na to przygotowany dlatego długa droga przed tobą - poruszasz się ze
        swoją wiedzą w bok nie do przodu. Po co ci wiedzieć co to są kwarki jak
        niewiesz skąd pochodzi materia. Naukowcy badają mały wycinek rzeczywistości i
        ogłosili światu że to wszystko. Powodzenia naukowcy w badaniach macie jeszcze
        około 5 mld lat zanim wyoali się słońce.
        • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 15.12.02, 17:30
          Pięknie pięknie, ale powiedz mi kto wie że Bóg isnieje i skąd to wie. Nikt
          tego nie wie, wszyscy tylko WIERZĄ że on jest. Z falami byłoby inaczej, jak
          ktośby mi mówił o falach radiowych miałby jakiś dowód lub chociaż rozsądną
          teorię, jakby nikt nie wiedział o falach radiowych, ja też bym nie wiedział.
          Nie wierzyłbym w fale bo nie mógłbym ich dojżeć w żaden sposób. Tu się z Tobą
          zgadzam jeżeli chodzi o sferę zmysłów i postrzegania. Ale ja nie wierzę w
          Boga, ja nie mówie że wiem że go nie ma. Mówię że nie wierzę ponieważ nie mam
          zamiaru wierzyć w coś czego nikt nie wie a wszystkim się tylko wydaje. A co by
          było gdyby komuś się przysniły fale radiowe i gdyby one nie istniały. Nie
          miałby urządzeń do pomiarów ani radia a mówiłby mi że są, a w rzeczywistości
          by ich wcale nie było. Możesz mieć rację, ale po pierwsze szanse na to są
          niewyobrażalnie małe, a po drugie skąd masz taką pewność żeby mnie do tego
          stopnia krytykować. Pozdrawiam
          • Gość: Grześ Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bydg.pdi.net 15.12.02, 19:14
            W Boga pod różnymi postaciami Kryszna, Jahwe, Allach, Budda wierzy 80%
            ludzkości. Bo to jest ten sam Bóg ale objawiony inaczej dla każdej kultury.
            Jak widzisz Bóg objawiał się osobiście ludzkości lub za pomocą swoich
            przedstawicieli. To jest dziwne że Bóg chodził po ziemi pod postacią Kryszny,
            Jezusa i jednocześnie był wszędzie w każdym punkcie czasoprzestrzeni ale tak
            jest.. Zobacz w różnych kulturach odległych od siebie ludzie w cos wierzą -
            nawet eskimosi i ludzie z amazonki z afryki. Wielkie religie mają dużo różnic
            lecz także wiele rzeczy wspólnych - które je łączą. Słuchaj ja nie nie należę
            do fanatycznych katolików, potrafie powiedzieć słowo DUPA - ale wiara w Boga to
            wielka rzecz i trudna.Ja też miałem te same wątpliwości co Ty i nie rozwiał ich
            ksiądz lecz kolega który przynióśł mi pierwsze pismo objawione - Wedyjską
            Bhaghatavite. Zapewniam Cie że wielu naukowców po cichu czyta to pismo (Bohr,
            Tesla, Einstein idt) najczytelniej i najdokładniej opisuje Boga i rzeczywistość
            dając odpowiedż na wszyskie pytania. np co to jest czas (czynnik niszczący
            materię) Bóg jest bytem doskonałym i nie podlega on czasowi i przestrzeni.
            Takie wszeświaty jak nasz tworzy nieskończenie wiele w jednej chwili a drugie
            tyle niszczy. Bóg kontroluje kazdy punkt czasoprzestrzeni a zarezem daje mu
            swobode. Bóg jest w każdym atomie,i żywym organiżmie. Życie i materia to
            odrebne sprawy. Żywy organizm to połączenie życia i materii. Żyjesz Vortex
            dzięki Bogu i powstałeś z innego życia a życiem jest Bóg - jesteś odkruszoną
            cząstką Boga i musisz do Niego wrócić. Teraz sobie zadajesz pytanie co ten
            facet wygaduje, a ja ci mówię żebyś zanim zaczął tworzyć nowe fora dyskusyjne o
            Bogu spróbował o Nim zdobyć trochę wiedzy. Nikt Ci Nie odpowie na pytanie kim
            jest Bóg, skad sie wziął bo tego nikt nie wie bo Bóg wywodzi się z
            rzeczywistości której my szarzy ludzie nie jetsteśmy w stanie zrozumieć.
          • Gość: jacekmk Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 15.12.02, 19:37
            Vortex, z Ciebie jest naprawdę ciężki przypadek ignoranta. Dobrze byłoby, żebyś
            najpierw zastanowił się nad tym, co to jest wiara. Przemyśl także to, że gdyby
            ktoś znalazł dowód na istnienie lub nieistnienie Boga, to od tego momentu
            mówienie o wierzeniu w Boga stałoby się bezpodstawne.
            Na koniec radziłbym nie powoływać się na naukę. Ona nie zajmuje się
            udowadnianiem istnienia lub nieistnienia Boga. Zajmuje się badaniem
            rzeczywistości dostępnej naszym zmysłom i przyrządom te zmysły udoskonalającym.
            A tak na marginesie - wielu naukowców to ludzie wierzący w istnienie Boga.
            Pozdrawiam
            • Gość: tomek4000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 00:24
              Gość portalu: jacekmk napisał(a):

              > Vortex, z Ciebie jest naprawdę ciężki przypadek ignoranta. Dobrze byłoby,
              żebyś
              >
              > najpierw zastanowił się nad tym, co to jest wiara. Przemyśl także to, że
              gdyby
              > ktoś znalazł dowód na istnienie lub nieistnienie Boga, to od tego momentu
              > mówienie o wierzeniu w Boga stałoby się bezpodstawne.
              > Na koniec radziłbym nie powoływać się na naukę. Ona nie zajmuje się
              > udowadnianiem istnienia lub nieistnienia Boga. Zajmuje się badaniem
              > rzeczywistości dostępnej naszym zmysłom i przyrządom te zmysły
              udoskonalającym.
              >
              > A tak na marginesie - wielu naukowców to ludzie wierzący w istnienie Boga.
              > Pozdrawiam


              Trzeba być chamem żeby w dyskusji nazywać kogoś ignorantem, szczególnie kogoś
              kto zadaje niewygodne pytania. Zawsze łatwiej kogoś zwyzywać niż podać
              argumenty. Panie KM z dala od forum
              • Gość: jacekmk Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 16.12.02, 23:32
                Drogi Panie 4000, nazywa mnie Pan chamem tylko dlatego, że nazwałem Vortexa
                ignorantem (przyznaję, że nie potrzebnie dodałem przymiotnik ciężki i za ten
                przymiotnik Vortexa przepraszam). Radziłbym Panu, Panie 4000, dobrze się
                przyjrzeć odpowiedziom, które sam Pan zamieścił w tym wątku. Czy przypadkiem
                nie przebija z nich pogarda do adresata? Czy nie daje Pan do zrozumienia, że
                owi adresaci są na bakier z logiką i zdrowym rozsądkiem, że, delikatnie mówiąc,
                brakuje im piątej klepki? Niech Pan dobrze to przemyśli, zanim chwyci za
                klawiaturę i nazwie kogoś chamem.
                Mój zarzut ignoranctwa w stosunku do Vortexa wziął się między innym stąd, że
                napisał on: 'Mówię że nie wierzę ponieważ nie mam zamiaru wierzyć w coś czego
                nikt nie wie a wszystkim się tylko wydaje'. Tym samym dał dowód na
                nierozumienie, czym jest wiara. Jeszcze raz dodam, że przeprowadzenie dowodu na
                istnienie lub nieistnienie Boga wyklucza wiarę w Niego.
                Na koniec chciałbym dodać, że tak naprawdę, to wszyscy jesteśmy mniejszymi lub
                większymi ignorantami (co aż za dobrze widać z zamieszczonych tu postów). Już w
                starożytnej Grecji żył pewien filozof, który powiedział 'wiem, że nic nie
                wiem'. Jednak on, w przeciwieństwie do wielu uczestników tej dyskusji, zdawał
                sobie z tego sprawę.
                Pozdrawiam
                • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 17.12.02, 02:11
                  Jacekmk
                  Każdy ma prawo do swojego poglądu, przerosiny przyjęte. Argumentacia dobra
                  popełniłem błąd logiczny. Wyraże się inaczej.
                  Nie mam zamiaru wierzyć tylko dlatego że inni wierzą. Potrzebuje czegoś więcej
                  niż przekonanie innych o istnieniu Boga.
                  Tym razem chyba wyraziłem to poprawnie mam nadzieje. Pozdrawiam.

                  Teraz do Grzesia:
                  Po pierwsze materia która nas otacza na ziemi jest w 99% pustką więc możnaby
                  powiedzieć że przejechało się pustkę albo wykonało jakąś akcję której reakcją
                  był rozpad na kawałki ciała denata. Problem w tym że żaden sąd tego nie uzna
                  ponieważ ich będzie obchodził ten 1% ofiary.
                  Wierząc naukowcom jestem równie naiwny jak Ty filozofom, jednakże śmiesz
                  twierdzić że to właśnie Ty masz rację. Mówisz że wymieniona przez Ciebie
                  literatura pozwoli mi poznać Boga a wcześniej napisałeś że nie jesteśmy w
                  stanie go poznać. Jak na razie osiągnięcia naukowców są na tyle wiarygodne że
                  mam dla nich spory kredyt zaufania, i taka jest moja wola. Ja mówię co mi się
                  wydaje, Ty mówisz jakbyś znał prawdę. Nikt jej nie zna. Bóg może istnieć, może
                  go nie być, świat może być jednym wielkim Matrix'em, albo Bogiem mogą się
                  stawać kolejne cywilizacje rodząc nowe życie i ginąc zaraz po tym w
                  niekończącym się cyklu. To może być dla nas, ludzi, zagadka nie do
                  rozwiązania, jednakże ja tu przedstawiam wam drogę która jest wg. mnie
                  właściwa. Pozdrawiam.

                  PS. Napisałeś wcześniej że czas to czynnik niszczący materię. Jak więc
                  wytłumaczysz tworzenie się nowych pierwiastków, lub chociażby tworzenie
                  czegokolwiek. Dla jednych rdza może być zniszczonym metalem, dla innych może
                  być pożywieniem (jakieś bakterie podobno żywią się rdzą). Ta bakteria powie Ci
                  że czas stworzył jej pożywienie. Czy to jest siła nicząca? Czy tworzenie jest
                  niszczeniem? Bynajmniej. A oto mój pogląd nie przedstawiany przez żadnego
                  naukowca, to jest moje osobiste zdanie:
                  Czas jest jedynie pojęciem wymyślonym przez człowieka dla opisania zjawiska
                  zmiany. Wszystko się zmienia, jak można opisać zmianę czegoś co było przed
                  albo po czymś? Za pomocą pojęcia czasu. Czas jako sam w sobie nie istnieje,
                  istnieje zmiana, a pojęcie czasu pozwala opisać tą zmianę. Czasu nie da się
                  zmienić ponieważ jest tylko i wyłącznie pojęciem. Pozdrawiam.
                  • Gość: puciek2 Wielki pech !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 00:33
                    vortex napisał:
                    > A oto mój pogląd nie przedstawiany przez żadnego
                    > naukowca, to jest moje osobiste zdanie:
                    > Czas jest jedynie pojęciem wymyślonym przez człowieka dla opisania zjawiska
                    > zmiany. Wszystko się zmienia, jak można opisać zmianę czegoś co było przed
                    > albo po czymś? Za pomocą pojęcia czasu. Czas jako sam w sobie nie istnieje,
                    > istnieje zmiana, a pojęcie czasu pozwala opisać tą zmianę. Czasu nie da się
                    > zmienić ponieważ jest tylko i wyłącznie pojęciem. Pozdrawiam.


                    Gdybyś się urodził przed niejakim Emanuelem Kantem, to może ten pogląd nie
                    byłby przez nikogo przedstawiony. Masz niestety jednak pecha. To że czas i
                    przestrzeń są jedynie formą umysłu człowieka zostało już powiedziane wcześniej.
        • Gość: tomek4000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 00:15
          zarzucasz vortexowi ignorancję , a tymczasem sam wiesz niewiele. Przytaczasz
          wiele stwierdzeń typu: Bóg jest wszędzie itp - skąd to wszystko wiesz, skąd
          masz pewność, z przekazów ustnych o nawiedzonym proroku sprzed 2000 lat, czemu
          to ten prorok a nie inny tak wzbudza twoje zaufanie? Prześlij wiadomość przez
          10 osób a zobaczysz w jakiej postaci wróci do ciebie. Wierzysz w śmieszne
          opowiastki wymyślane na soborach wiele wieków później. W twojej wypowiedzi
          wieje pogardą dla świata nauki, dlaczego tak nie lubisz naukowców, bo są
          mądrzejsi, bo wiedzą coś o czym nie masz pojęcia? Wiem że łatwiej w coś wierzyć
          niż coś zrozumieć i ty też na taką łatwiznę idziesz. Nie chcę żebyś podawał
          dowody na istnienie Boga bo wiem że ich nie masz, ale powiedz mi jakie jest
          źródło twej pewności?
          • bbr NIEISTNIENIE - przypadek prosty... 16.12.02, 12:10
            ...jak konstrukcja cepa.
            Założenie: Bóg jest nieskończenie niepojęty.
            z tego wynika *wprost*, że nie można udowodnić istnienia/nieistnienia Boga.
            Tak po prostu! Porównajcie z dyskutowanymi wyżej falami radiowymi - wiemy, że
            istnieją, bo poznaliśmy je *do końca*. Nad Bogiem (w różnych postaciach i
            liczbach) zastanawiają się różne religie od kilku tysięcy lat i co? Oczywiście
            nic. Bo jest po prostu nie do zrozumienia.

            Przeczytany gdzieś wyżej tekst "ja chcę wierzyć w Boga, ale takiego, którego
            istnienie zostanie udowodnione, a nie w (streszczenie) jakąś masową
            halucynację" uważam za wewnętrznie sprzeczny i nielogiczny.
            Kiedy coś poznamy i obudujemy różnymi dowodami, możliwość ***wierzenia*** w to
            kończy się!
            pozdrawiam,
        • Gość: Szymi Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 193.0.236.* 20.12.02, 14:33
          Gość portalu: grześ napisał(a):

          > Ty uwierzysz w istnienie cegły jeżeli cegła spadnie ci na
          > głowe.

          albo wtedy jak cegly dotknie i obejrzy. bardzo slusznie robi.

          > Czy uwierzył byś w isnienie fal radiowych jeżeli nie zbudowano by radia.

          ja np. bym nie uwierzyl, co najwyzej mialbym takie mysli ze moze istnieja. i
          tak samo w boga w 100% uwierze lub nie po swojej smierci :) lub wtedy gdy
          rozwoj nauki pozwoli na "zobaczenie go".


          > Powtarzam ci jeżeli urodzisz się niewidomy to będziesz żył w innym świecie i
          > będzesz musiał uwierzyć że kolory i światło istnieją.

          co za glupi przyklad w kolko powtarzany. to prawda co piszesz tylko ze te
          kolory istnieja naprawde i mozna je zinterpretowac a mozna niewidomemu wmowic
          cos co naprawde nie istnieje np. ze istnieje jeszcze inny podzial elementow w
          swiecie (inny niz kolory) ktory mozna zinterproetowac za pomoca wzroku. i on w
          to uwierzy chociaz to nie prawda.

          ogolnie rzecz biorac to wedlug twojego sposobu myslenia istnieje "wszystko"
          (cokolowiek oznaczalo by to pojecie). nie ma wiec o czym dyskutowac bo po
          prostu swiat jest wypelniony "wszystkim" (rowniez jest tam bog) tylko my
          widzimy czesc tych rzeczy.

      • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 15.12.02, 23:38
        Edward Brawo! Ten przykład z rasą rozsiewającą jest po prostu tym o co mi
        chodziło. Dla mnie wiara w Boga dlatego że inni tak mówią jest po prostu zbyt
        pochopna. A wy mnie od razu od ignorantów, czy ja wam wiary zakazuję? Nie.
        Wiara niewątpliwie jest, i pewnie jeszcze długo będzie. (Śmiesznie by było
        jakby energia umysłów wszystkich wierzących sama w sobie stworzyła Boga :P).
        Nie wmawiajcie mi czegoś do czego sami nie macie pewności.
        Równie dobrze ja jak i wy możecie mieć rację, z tego co mówią wszyscy dowiemy
        śię tego na dopiero w trakcie "sądu ostatecznego", i jeśli będę się mylić będę
        wam składał ukłony przez jeden wiek życia pozagrobowego.
        Póki co się nie ugnę, nie będę wierzył, bo według mnie to wszystko jedna
        wielka bujda. Nie bądźcie tacy pewni siebie, może to wy właśnie sie mylicie.
        Pozdrawiam.
      • Gość: Otto Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 16.12.02, 02:08
        Nie rozumiem, o co tyle szumu. Wiara w Boga nie wyklucza użycia rozumu. Nawet
        Boga można próbować w ten sposób poznać. Po to człowiek ma rozum (choć
        ograniczony), żeby poznawać.

        Do Edwarda,
        cała historia poznania to walka z ograniczeniami biologicznymi
        naszego umysłu - przyznam, że nie rozumiem tego stwierdzenia.

        A zdanie: "ludzie mieli i mają tysiące powodów żeby kłamać i upiększać
        rzeczywistość", zdradza postawę ateistyczną, a nie agnostyczną, którą jak mi
        się wydaje, chcesz zająć. Podobnie, uznanie ludzi wierzących w Boga za
        żałosnych i zainfekowanych ideologią.
        Pozdrawiam
      • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 16.12.02, 10:42
        A istnienie wiekliego brata udowadnia książka Orwella "1984" koniec kropka.
        Wechikuł czasu też jest, albo smoki i efly, (patrz "Wchikuł czasu" i "Władca
        pierścieni") Może to nieadekfatne porównywać BIblie z powieściami ale skąd
        masz pewnosć czy to nie taka sama bujda. Pozdrawiam.
    • Gość: Edward3000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bialap.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 12:23
      Wyjaśnienia:
      1. Co rozumiem przez biologiczne ograniczenia umysłu.
      To subiektywny odbiór świata, tworzenie modelu rzeczywistości będącego jej
      dalekim odbiciem. Nie istnieją obiektywnie kolory, dźwięki a tylko fale.
      Myślenie jest zabarwione emocjonalnie, nieobiektywne. trzeba dużo wysilku i
      dyscypliny umysłowej do odfiltrowania prawdy. Często brakuje nam wyobraźni do
      zrozumienia praw natury. Tworzenie modelu zbliżonego do rzeczywistości
      umożliwiają metody naukowe, eliminujace subiektywizm.
      2. Co do kłamstw to sprawa jest oczywista, proszę posłuchać naszych polityków,
      najlepiej wiedzą o tym historycy. A życie codzienne?
      3. Co do użycia słowa
      • tomek4000 Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 16.12.02, 13:04
        Dobrze Edziu nie daj się. Ale nie wiem po co dyskutujesz
        i tak nikogo do niczego nie przekonasz bo wirus ideologii
        jest o wiele silniejszy od mocy argumentów. Popatrz na
        wypowiedź black_lilith (czy jakoś tak) dal którego
        (której) dowodem na cokolwiek jest Biblia, czy z kimś
        takim można dyskutować.
      • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 15:06
        Gość portalu: Edward3000 napisał(a):

        > Wyjaśnienia:
        > 1. Co rozumiem przez biologiczne ograniczenia umysłu.
        > To subiektywny odbiór świata, tworzenie modelu rzeczywistości będącego jej
        > dalekim odbiciem. Nie istnieją obiektywnie kolory, dźwięki a tylko fale.
        > Myślenie jest zabarwione emocjonalnie, nieobiektywne. trzeba dużo wysilku i
        > dyscypliny umysłowej do odfiltrowania prawdy. Często brakuje nam wyobraźni do
        > zrozumienia praw natury. Tworzenie modelu zbliżonego do rzeczywistości
        > umożliwiają metody naukowe, eliminujace subiektywizm.
        > 2. Co do kłamstw to sprawa jest oczywista, proszę posłuchać naszych
        polityków,
        > najlepiej wiedzą o tym historycy. A życie codzienne?
        > 3. Co do użycia słowa
        • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 15:32
          > Ale jesli ktoś tak uparcie
          > wierzy w możliwości człowieka, to mozna mu tylko współczuc.
          równie dobrze można powiedzieć że jeśli ktoś tak uparcie wierzy w Boga to
          można mu jedynie współczuć

          > Stwierdzenie, że "historia poznania to walka z biologicznymi
          > ograniczeniami umysłu" jest niezrozumiałe dla mnie, nieprecyzyjne i
          > nielogiczne. Rozum i umysł nic wspólnego z biologią nie mają.
          hahhaha, nic? to dlaczego małpy nie są tak inteligentne jak ludzie? haha,
          dlaczego choroby mają wpływ na rozum i umysł, Rozum zależy głównie od mózgu
          (głównie bo możliwe że są jeszcze jakieś niematerialne aspekty ale w to
          wątpię) a mózg jest niewątpliwie bilogiczny

          > Przez wieki uważano, że Newton miał rację i co?
          > Przyszedł Einstein.
          Ja osobiście całyu czas staram się zrozumieć dlaczego ale to moja indywidualna
          sprawa. Nie rozumiem dlaczego Einstein ruszył czas i przestrzeń (jak Kopernik
          Ziemię) a zatrzymał prędkość. Ma ktoś jakiegoś linka do teorii względności ale
          nie skrótowej tylko dokładnej? Ja jakoś nie moge znaleźć

          > Nie wiesz nawet, czy słońce jutro wzejdzie,
          To czowiek wie z pewnym przybliżeniem, ale jeżeli to przyblizenie wyeliminować
          tak jak ty to robisz to NIKT NIC NIE WIE.

          > DLACZEGO NIEWIERZĄCY NAUKOWCY REZERWUJĄ SOBIE PRAWO DO POZNAWANIA??????????
          Może jestem jakiś głupi ale chyba sporo naukowców było wierzących, jest to
          chyba bezpodstawne stwierdzenie. Ja (może nie jestem naukowcem ale lubię
          naukowe pytania) nie rezerwuję sobie tego prawa. Nielubię tylko jak ktoś nie
          umiejąc czegoś wyjaśnić zasłania się "niezrozumiałością Boskości".

          > O czym właściwie jest ta dyskusja? Bo o Bogu chyba nie bardzo.
          Racja, wątek trochę się wypaczył.

          > Pozdrawiam
          Także pozdrawiam.
          • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 16:39
            vortex napisał:

            > hahhaha, nic? to dlaczego małpy nie są tak inteligentne jak ludzie?

            małpy w ogóle nie są inteligentne, bo są małpami, czyli zwierzętami. A
            zwierzęta różnią się od ludzi tym, że nie rozumują.

            haha,
            > dlaczego choroby mają wpływ na rozum i umysł, Rozum zależy głównie od mózgu
            > (głównie bo możliwe że są jeszcze jakieś niematerialne aspekty ale w to
            > wątpię) a mózg jest niewątpliwie bilogiczny

            Mylisz pojęcia. Rozum i umysł mają tyle wspólnego z mózgiem, że szare komórki
            są odpowiedzialne za procesy myslowe. Rozum i umysł to pojęcia abstrakcyjne.
            Pozwól, że wejdę w Twój ton (chociaż może nie powinnam)
            haha, ROZUM NIE ZALEŻY OD MÓZGU!!! Człowiek może być ograniczony umysłowo, ale
            nadal potrafi rozumować, chociaż może wyciągać błędne wnioski.
            >
            >
            > > Nie wiesz nawet, czy słońce jutro wzejdzie,
            > To czowiek wie z pewnym przybliżeniem, ale jeżeli to przyblizenie
            wyeliminować
            > tak jak ty to robisz to NIKT NIC NIE WIE.

            Nie twierdzę, że człowiek nie wie nic. Widocznie nie przeczytałeś uważnie mojej
            wypowiedzi. Chodzi mi o to, że nie masz pewności, że hipotezy i prawa, o
            których myslisz, że rządzą światem, mogą ulec falsyfikacji (patrz wypowiedź
            Katarzyny). ŻADEN naukowiec (nie mylic naukowca z zachwyconym ludzkimi
            mozliwościami człowieka) nie powie Ci, że istnieje jakieś prawo, które nigdy
            nie przestanie obowiązywać. Fakt, że coś się powtarza od milionów lat, nie
            upoważnia Cię do stwierdzenia, że powtórzy się również jutro.
            >
            > > DLACZEGO NIEWIERZĄCY NAUKOWCY REZERWUJĄ SOBIE PRAWO DO POZNAWANIA?????????
            > ?

            To stwierdzenie wynika z charakteru powyższej dyskusji, że wierzący ludzie to
            tacy, którzy nie używają rozumu, a za prawdę uznają jedynie to, co wyczytali z
            Biblii (świat powstał w ciągu 7 dni, nie było ewolucji itp.), zatrzymali się na
            tym poziomie wiedzy i nie mają zamiaru ruszyć dalej.

            > Może jestem jakiś głupi ale chyba sporo naukowców było wierzących, jest to
            > chyba bezpodstawne stwierdzenie.

            Jeśli nie jesteś pewien, czy "sporo naukowców było wierzących", nie świadczy o
            Twojej głupocie, tylko niewiedzy. BRAK PRECYZJI jest tym, co skutecznie
            utrudnia dyskusję, zwłaszcza na tematy naukowe.

            Ja (może nie jestem naukowcem ale lubię
            > naukowe pytania) nie rezerwuję sobie tego prawa. Nielubię tylko jak ktoś nie
            > umiejąc czegoś wyjaśnić zasłania się "niezrozumiałością Boskości".
            >
            Ja też. Tyle, że "niezrozumiałość Boskości" jest niewątpliwa. Chodzi raczej o
            niezrozumiałość świata stworzonego przez Boga.


            Pozdrawiam
            • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 17:05
              Dobra, twierdzisz że człowiek nie jest zwierzęciem?
              Nie zgadzam się.
              Powód: ja twierdzę że człowiek to zwierzę z rozwiniętym mózgiem.

              Dalej:Twierdzisz że rozum nie zależy od mózgu?
              Wytnij komuś mózg (zostaw tylko tyle by mógł mówić i w ogóle żyć) a potem
              porozmawiaj z nim, zobaczymy czy będzie miał rozum i umysł.

              Wątpię aby człowiek wiedział na tyle mało aby nie zauważył że słońce umrze
              jutro albo coś takiego. Oczywiście człowiek nie wie wszystkiego ale z kazdym
              nowym obliczem jest bliżej poznania świata. Nie twierdze także że nie mogę się
              mylić w tym momencie. Uważam po prostu to za bardzo wątpliwe.

              Mam luki w wiedzy apropo tych naukowców ponieważ nigdy nie interesowałem się
              czy ktoś wierzy czy też nie.
              Pozdrawiam.
              PS. skoro wiedza z biblii jest wiedzą ludzi "którzy nie używają rozumu, a za
              prawdę uznają jedynie to, co wyczytali z
              Biblii (świat powstał w ciągu 7 dni, nie było ewolucji itp.), zatrzymali się
              na
              tym poziomie wiedzy i nie mają zamiaru ruszyć dalej." to dlaczego uznaję się
              reszte rzeczy napisanych w biblii za takie wiarygodne? Może ludzie się
              pomylili sądząc że Bóg isnieje?

              PSS. Cała ta gadka jest bez sensu, ja Ciebie ani Ty mnie nie przekonasz a na
              świecie panoszy się terroryzm, rasizm, nietolerancja i ciemnota. Czemu nie
              zająć się takimi sprawami. (mówię to ja który dał tu już chyba ponad 7
              wypowiedzi, nawet nie liczę :P)
              Jeszcze raz pozdrawiam.
              • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 19:55
                vortex napisał:

                > Powód: ja twierdzę że człowiek to zwierzę z rozwiniętym mózgiem.
                > Dalej:Twierdzisz że rozum nie zależy od mózgu?
                > Wytnij komuś mózg (zostaw tylko tyle by mógł mówić i w ogóle żyć) a potem
                > porozmawiaj z nim, zobaczymy czy będzie miał rozum i umysł.

                Mówic, czy poruszać ustami? Żeby mówić, musi mysleć, muszą pracować jego szare
                komórki, musi mieć mózg. Ergo: nie mogę porozmiawiać z człowiekiem, który nie
                ma mózgu. Ale fakt, że mózg funkcjonuje źle, nie świadczy o tym, że człowiek
                stracił rozum, choć tak się potocznie mówi.
                Posiadanie rozumu jest właściwością przynależną tylko i wyłącznie człowiekowi i
                przynależną mu z istoty, czyli nieodłączną, bez której nie może istnieć (w
                przeciewieństwie do zwierząt). Człowiek nie traci tej istotnej właściwości, bo
                np. jest chory, upośledzony lub coś podobnego.
                >
                > Wątpię aby człowiek wiedział na tyle mało aby nie zauważył że słońce umrze
                > jutro albo coś takiego.

                Ja nie powiedziałam niczego takiego. Nie chodziło mi o przewidywanie, które się
                wiąże z jakąś wiedzą. Chciałam powiedzieć, że fakt, że coś się do tej pory
                regularnie powtarzało (czyli zachodziły działania według pewnego prawa), nie
                uprawnia Cię do stwierdzenia, że z całą pewnością powtórzy się też jutro.

                Oczywiście człowiek nie wie wszystkiego ale z kazdym
                > nowym obliczem jest bliżej poznania świata. Nie twierdze także że nie mogę
                się
                > mylić w tym momencie. Uważam po prostu to za bardzo wątpliwe.

                Między pewnością a wątpliwością jest różnica, której nie da się przeskoczyć.

                > PS. skoro wiedza z biblii jest wiedzą ludzi "którzy nie używają rozumu, a za
                > prawdę uznają jedynie to, co wyczytali z
                > Biblii (świat powstał w ciągu 7 dni, nie było ewolucji itp.), zatrzymali się
                > na
                > tym poziomie wiedzy i nie mają zamiaru ruszyć dalej."

                Niczego takiego nie powiedziałam.

                to dlaczego uznaję się
                > reszte rzeczy napisanych w biblii za takie wiarygodne? Może ludzie się
                > pomylili sądząc że Bóg isnieje?

                Niektórych rzecz w Biblii nie należy rozumieć dosłownie. Ale błędem byłoby
                wysnucie z tego powodu wniosku o nieprawdziwości całej reszty.

                1.Albo nieuważnie czytasz moje wypowiedzi, albo specjalnie zmieniasz ich sens.
                2.Jeśli chodzi o przekonanie kogoś do wiary lub niewiary w Boga, nie miałam
                zamiaru tego robić. Wydawało mi się, że chodzi o coś innego.
                Wziąwszy powyższe pod uwagę, rzeczywiście dalsza dyskusja nie ma sensu.

                Pozdrawiam



                  • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 20:49
                    vortex napisał:

                    > żeby myśleć trzeba mieć szare komórki, a myśli są istotą umysłu. Wnioski
                    > nasuwają się same.

                    Szare komórki są odpowiedzialne za pewne procesy, ale nie decydują, czy
                    człowiek ma rozum i umysł, czy nie.
                    Myśli nie są istotą umysłu, tworzą się dzieki niemu, a to różnica.
                    Rozum nie jest zależny od mózgu. Nie przekonasz mnie, że jest inaczej, więc
                    uznajmy ten wątek za zamknięty, ok?
                    >
                    > odpisujemy na dwa listy naraz :P troche moze sie miaszac

                    Na pewno nie podstawowe przekonania.
                    :P
                    > Pozdrawiam
                    > PS. Przynajmniej jedna wierząca która mówi z sensem

                    Wierz mi, że jest takich więcej, ale dziękuję.

                    Pozdrawiam

    • Gość: enigma Re: DOWODY NA (NIE?) ISTNIENIE BOGA!!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.12.02, 13:35
      istnienie w kazdej kulturze pojecia tak abstrakcyjnego jak sacrum. nie
      majacego odniesienia w niczym co odpowiada naszemu doswiadczeniu, . byc moze
      mozna go wiazac z lekiem przed nieznanym- ale jednak nie jest ono mu tozsame.
      pojecie sacrum istnieje niezaleznie od leku. zdaje sie nie miec znaczenia
      ewolucyjnego.

      dla chcacych zastosowac argument z "ufo" (pojecie ufo nie jest dowodem na jego
      istnienie)- ufo nie jest pojeciem abstrakcyjnym. przyjmuje wobrazenie wziete z
      naszego doswiadczenia zmyslowego (latajace talerze, zielone ludziki).

      osobiscie deklaruje sie jako agnostyk, z potrzebami religijnymi. traktuje je
      jako element bycia czlowiekiem, obok potrzeb- rownie abstrakcyjnych i
      ewolucyjnie bez znaczenia jak np muzyka.

      pozdrawiam.

    • Gość: enigma Re: DOWODY NA (NIE?) ISTNIENIE BOGA!!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.12.02, 13:36
      istnienie w kazdej kulturze pojecia tak abstrakcyjnego jak sacrum. nie
      majacego odniesienia w niczym co odpowiada naszemu doswiadczeniu. byc moze
      mozna go wiazac z lekiem przed nieznanym- ale jednak nie jest ono mu tozsame.
      pojecie sacrum istnieje niezaleznie od leku. zdaje sie nie miec znaczenia
      ewolucyjnego.

      dla chcacych zastosowac argument z "ufo" (pojecie ufo nie jest dowodem na jego
      istnienie)- ufo nie jest pojeciem abstrakcyjnym. przyjmuje wobrazenie wziete z
      naszego doswiadczenia zmyslowego (latajace talerze, zielone ludziki, lub
      powazniej- jakas forma cywilizacji).

      osobiscie deklaruje sie jako agnostyk, z potrzebami religijnymi. traktuje je
      jako element bycia czlowiekiem, obok potrzeb- rownie abstrakcyjnych i
      ewolucyjnie bez znaczenia jak np muzyka.

      pozdrawiam.

    • Gość: Grześ Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bydg.pdi.net 16.12.02, 20:13
      Co ja moge więcej powiedzieć laikom - spróbujcie udowodnić bakterii że
      isniejecie. Bakteria żyje sobie po bakteriowemu i nie uwierzy w to że
      istniejesz - bo bakteria żyje w swojej rzeczywistości i nie zrozumie cie, nie
      zrozumie dlaczego jeżdzisz samochodem itd. Wielu laików tkwi w tzw. fałszywym
      ego. Wedłud hindusów fałszywe ego polega na tym że dana osoba bezgranicznie
      wierzy w wykreowany przez siebie i swoje zmysły wizerunek samego siebie,
      świata, rzeczywistości, uwarzając go za doskonały i ostateczny. Szkoda gadać.
      Wszystkim laikom daje zadanie pokarzcie mi miejsce gdzie z niczego powstaje
      materia, miejsce gdzie z niczego powstaje życie - jeżeli pokarzecie mi te
      miejsca to Boga nie ma. Wielu powie coś takiego - " jeszcze nie możemy ci
      pokazać, ale naukowcy nad tym pracują i kiedyś to pokażą" - bzdura totalna.
      Naukowcy zaczęli badać rzeczywistość od środka i twierdzą że to wszystko - i na
      dodatek ludzkimi umysłami które odczuwają tylko 4 wymiary i zwykłą materię
      która wypełnia wszechświat tylko w 10 %. Tak panowie 90 % wszechświata to
      ciemna materia która teraz was przenika a wy jej nie czujecie i ludzkość
      prawdopodobnie nigdy nie zrozumie fizyki ciemnej materii. Poco komu cokolwiek
      tłumaczyć jeżeli ktoś myśli tylko po "bakteriowemu" i uważając że świat
      bakterii to wszystko, a bakteria która uważa że istnieje człowiek to "głupek
      który nasłuchał sie zabobonów i bajeczek"
      • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 16.12.02, 20:46
        Po pierwsze powiedz mi skąd ty wiesz że się mylimy my laicy.
        Po drugie, fakt tworzenia się materii z niczego był już opisany w pracach
        naukowców, podobno w każdym centymetrze sześciennym wszechświata powstaje co
        jakiś czas materia i antymateria i się od razu anihiluje. Tak jak antymateria
        i materia razem dają nic, to z nic może powstac materia i antymateria.
        Po trzecie, apropo życia przyznaje się że nie wiem. Mogę tylko spekulować na
        temat "pierwotnej zupy" i pioruna ala frankenstein. Pozdrawiam.
            • Gość: pat Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.oho.com.pl 17.12.02, 19:27
              Gość portalu: tomek napisał(a):

              > Obowiązek dowodu spoczywa na twierdzącym. Jeśli ktoś mówi
              > że nie wie czy istnieje Bóg to osoba twierdząca że tak
              > jest musi to udowodnić.

              Zgadzam się z tym że obowiązek dowodu spoczywa na twierdzącym. Powtórzę jednak,
              iż temat tej dyskusji to: "Dowody na nieistnienie Boga".
              Nie zauważyłam żadnego.

              I ciekawostka:
              Z naukowego punktu widzenia krasnoludki istnieją, bo nie da się udowodnić że
              nie istnieją.

              Pozdrowienia dla Tomka i Urumburu

              ps. Tomku, czy Urumburu to twój niewidzialny przyjaciel?
              • Gość: tomek Urumburu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.02, 01:53
                Tak Pat, Urumburu to bóstwo w które wierzę ;)
                NIkt poza mną go nie uznaje, ale ja twierdzę że jest.
                Urumburu jest wszechwładny
                Nie rozumiem go ale się go boję
                Urumburu objawił mi się wielokrotnie
                Dziwię się że nikt w niego nie wierzy przecież ja wiem że on jest napiszę więc księgę objawioną.
                Za dwa tysiące lat moja księga będzie dowodem istnienia Urumburu

                No teraz to już tylko psychiatryk mi pozostaje
                • vortex Re: Urumburu 18.12.02, 06:39
                  twoja wiara jest dowodem na istnienie Urumburu, a skoro napiszesz pismo
                  obiawione, (rozumiem ze opiszesz w nim swiat tak jak go teraz spostrzegamy i
                  napiszesz tam takze ze nie da sie udowodnic Urumburu a mimo to on istnieje) to
                  masz drugiego wyznawce. Wierze w Urumburu, kto wie to może on teraz przemawia
                  przeze mnie. Inni jeszcze nie są w stanie tego zrozumieć. Miejmy nadzieję że
                  kiedys to zobaczą i uwierzą w Urumburu :) Pozdrawiam.
        • Gość: Grześ Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 01:39
          A to ciekawe, pierwsze słysze że materia powstaje z niczego. Ate nic też
          powstało z jeszcze większego niczego. Energia też powstała z niczego,
          grawitacja też powstała zniczego. Skoro materia i energia powstaje z niczego to
          stwórzmy PERPETUM MOBILE. Czyli ja i Ty tak naprawde jestesmy niczym. Jak
          rozjade samochodem faceta będe się tłumaczył w sądzie że rozjechałem nic, co
          najwyżej powiem że rozjechałem materię jakiej dużo w kosmosie i ja tylko
          wykonałem reakcje fizyczno-chemiczną. Zobacz - znaczna część nauki to tylko
          wymyslone teorie w które każe sie nam wierzyć i które o dziwo nie wymagają
          dowodu. Boga trzeba udowodnić, ale skąd pochodzi materia i życie to nie trzeba
          udowodnić. Wystarczy tylko stworzyc teorię o wielkim wybuchu rozgłosić ją w
          mediach i ludzie zaczną w to wierzyć. Potem powiedzmy że życie na komecie
          przyleciało wpadło do wody, szczelił w to piorun i tak sie wszystko zaczęło
          dowodu nie trzeba bo ci naukowcy i teoretycy są uprzywilejowani. Zobacz piszesz
          o jakiś teoriach że materia powstaje z niczego. Ty tym "naukowcom" wierzysz,
          nie wymagasz od nich dowodu, a odemnie wymagasz dowodu na istnienienie Boga.
          nie potrafisz udowodnic bakterii że istniejesz. Zobacz - jak naukowcy których
          główki pracują tylko w 4 wymiarach mogą twierdzić że wiedzą wszystko. To jest
          duma, pycha i samouwielbienie. Zobacz ci naukowcy żyją na planecie która jest
          tylko mikroskopijną cząstką we wszechświecie. Zapewniam cie że wszechświat i
          rzeczywistosć jest o wiele bardziej skomplikowana niż nam się to wydaje.
          Ludzkosć odkryła zaledwie małą cząstkę prawdy. Największą prawdą i wiedzą jest
          Bóg. Wielu z was zapewne gdzies ma nauke zwaną filozofia. Ta wiedza w 50 %
          zajmuje sie teorią Boga, dociekaniami o Bogu. Zacznijcie czytać przemyslenia o
          Bogu wielkich myślicieli ludzkości, zacznijcie od Platona, Arystotelesa idźcie
          do Tomasza z Akwinu ąż do współczesności. Czytajcie pisma objawione takie jak
          Koran, Biblia, Wedy (Bhagavad-Gita), Zapoznawajcie sie z kulturą różnych ludów,
          poznawajcie inne religie (nie tylko katalicką)Hinduizm, Islam, Buddyzm. Może to
          wam pozwoli troche zrozumieć Boga i jego istnienie. Powodzenia
          • Gość: tomek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 212.160.91.* 17.12.02, 14:52
            Tak Grzesiu, materia i antymateria powtają samoczynnie.
            Teorie naukowców są uznawane za obowiązujące jeśli uda
            się je potwierdzić doświadczalnie. Oczywiście że świat
            jest bardziej skomplikowany niż nam się wydaje, jedne
            teorie powstają inne upadają, inne jak teoria Newtona
            obowiązują w szczególnych warunkach, inne jak teoria
            Einsteina w ogólnych
            ale jest to jedyna droga do poznania rzeczywistości jaką
            ma człowiek. Umysł człowieka jest ograniczony jak
            twierdzisz; zgoda ale w jaki więc sposób ten ograniczony
            umysł wie że Bóg istnieje. Czy znasz bakterię która wie o
            istnieniu człowieka. Jeżeli za uprawnione uznajesz
            istnienie Boga, to dlaczego nieuprawnione miałoby być
            stworzenie kolejnych bytów.
            Powiem ci że ciężko się dyskutuje z człowiekiem, który za
            argumenty ma księgi objawione.
            Dlaczego wierzysz (wiesz) że Ziemia jest okrągła -
            poprzez obserwację, dlaczego używasz elektryczności -
            dzięki doświadczeniom. Dlaczego wiesz że istnieje
            grawitacja - dzięki fizykom, przed Newtonem nikt o tym
            nie miał pojęcia. To właśnie wielkie umysły ludzkości
            świadczą o jej wartości, umysły odkrywcze i genialne, nie
            zaś miliardy przeciętniaków, z których większość w coś
            wierzy zaś niczego nie wie.
            Osobiście uważam że człowiek wierzy w Boga, bo mu to jest
            potrzebne i mu pomaga w życiu, jednak narzucanie swych
            przekonań innym to zupełnie inna sprawa.
            Mało kto potrafi przyznać że po prostu nie wie czy jest
            Bóg i jaki jest Świat, ty też nie potrafisz. Mówisz że
            człowiek jest ograniczony a jednocześnie przypisujesz mu
            prawo do twierdzenia o istnieniu istoty boskiej - i tu
            cie mam.
            • Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 17.12.02, 15:47
              Gość portalu: tomek napisał(a):

              > Tak Grzesiu, materia i antymateria powtają samoczynnie.
              > Teorie naukowców są uznawane za obowiązujące jeśli uda
              > się je potwierdzić doświadczalnie. Oczywiście że świat
              > jest bardziej skomplikowany niż nam się wydaje, jedne
              > teorie powstają inne upadają, inne jak teoria Newtona
              > obowiązują w szczególnych warunkach, inne jak teoria
              > Einsteina w ogólnych
              > ale jest to jedyna droga do poznania rzeczywistości jaką
              > ma człowiek. Umysł człowieka jest ograniczony jak
              > twierdzisz; zgoda ale w jaki więc sposób ten ograniczony
              > umysł wie że Bóg istnieje. Czy znasz bakterię która wie o
              > istnieniu człowieka. Jeżeli za uprawnione uznajesz
              > istnienie Boga, to dlaczego nieuprawnione miałoby być
              > stworzenie kolejnych bytów.
              > Powiem ci że ciężko się dyskutuje z człowiekiem, który za
              > argumenty ma księgi objawione.
              > Dlaczego wierzysz (wiesz) że Ziemia jest okrągła -
              > poprzez obserwację, dlaczego używasz elektryczności -
              > dzięki doświadczeniom. Dlaczego wiesz że istnieje
              > grawitacja - dzięki fizykom, przed Newtonem nikt o tym
              > nie miał pojęcia. To właśnie wielkie umysły ludzkości
              > świadczą o jej wartości, umysły odkrywcze i genialne, nie
              > zaś miliardy przeciętniaków, z których większość w coś
              > wierzy zaś niczego nie wie.
              > Osobiście uważam że człowiek wierzy w Boga, bo mu to jest
              > potrzebne i mu pomaga w życiu, jednak narzucanie swych
              > przekonań innym to zupełnie inna sprawa.
              > Mało kto potrafi przyznać że po prostu nie wie czy jest
              > Bóg i jaki jest Świat, ty też nie potrafisz. Mówisz że
              > człowiek jest ograniczony a jednocześnie przypisujesz mu
              > prawo do twierdzenia o istnieniu istoty boskiej - i tu
              > cie mam.

              Mowisz o samych teoriach, a przeciez teoria jest tylko przypuszczeniem, a
              przypuszczenie nie jest jeszcze dowodem. Dowodem jest teoria wtedy gdy stanie
              sie prawem. Mam nadzieje ze zrozumiale to ujalem. Czlowiek jest obserwatorem.
              Nie ma czlowieka ktory by wiedzial wszystko. Kazdy czlowiek, nawet wybitni
              naukowcy sa ograniczeni do wiedzy w nauce lub grupie nauk ktore studiowali i
              zdobywali w nich wiedze, ale nie wiedza wszystkiego. Wciaz swiat materialny ma
              wiele nie odkrytych tajemnic ktorych czlowiek do dzis nie moze pojac, a ty
              chcesz pojac istote Boga? Jednostki ktora nie chce sie ujawniac, bo wlasnie
              Jego nie ujawnianie sie jest sprawdzianem dla kazdego czlowieka czy wierzy w
              Niego. Tak czytalem wypowiedzi na tym forum i doszedlem do wnioskow ze
              wypowiadaja sie tutaj w wiekszej czesci tacy "niewierni Tomasze" dopoki nie
              zobacza i nie dotkna to nie uwierza... Sw. Tomasz (pomimo ze byl niedowiarkiem
              to w koncu uwierzyl i nawet stal sie swietym:)) tez wszystko staral sie sobie
              tlumaczyc racjonalnie i nie wierzyl, dopoki mu sie nie udowodniono ze sie myli.
              Ale czy kazdy z nas musi byc takim Tomaszem i sobie tak wszystko komplikowac?
              Czy ci co nie wierza w Boga i tak z tym wyskakuja to czy takie osoby czuja sie
              z tym lepiej? Jaki maja sens zycia? Ciezka praca, starosc, smierc i koniec
              bytu? Czy osoba ktora tak mysli czuje sie z tym dobrze ze po smierci juz jej
              nie bedzie i jej byt na tym sie skonczy? Owszem jak to sie mowi, nieboszczykowi
              jest juz wszystko jedno... Ale jaki jest wtedy sens zycia bez wiary, jak sie
              wie ze za kilkadziesiat lat sie umrze i na tym koniec? To po co w ogole zyc?
              Jezeli by nie bylo zycia po smierci jaki bylby sens zycia tutaj, na Ziemi?
              Ludzie albo ciezko pracuja, ci co nie chca pracowac to kradna, inni jeszcze
              pija lub cpaja i szwedaja sie po ulicach i stanowia zagrozenie dla tych ktorzy
              chca zyc w spokoju. Tylko nie ktorzy, ze tak ich nazwe sprytniejsi korzystaja
              inaczej z zycia majac mnostwo pieniedzy i uzywajac sobie zycia jak chca, ale i
              oni nie sa do konca szczesliwi. Bo prawda jest ze pieniadze szczescia nie daja,
              ale jak mowi druga czesc tego powiedzenia, ze bez nich tez jest zle. Choc jedno
              jest pewne, ze ich nadmiar zabija osobowosc czlowieka, czlowiek poprostu
              glupieje jak ma za duzo pieniedzy...
              Chcialem tylko tutaj przedstawic takie swoje punkty widzenia, mysli jakie mam
              na ten temat. Co o tym bedzie myslec to wasza inwidualna sprawa...
              • Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 18:27
                > Mowisz o samych teoriach, a przeciez teoria jest tylko przypuszczeniem, a
                > przypuszczenie nie jest jeszcze dowodem. Dowodem jest teoria wtedy gdy stanie
                > sie prawem. Mam nadzieje ze zrozumiale to ujalem. Czlowiek jest obserwatorem.
                > Nie ma czlowieka ktory by wiedzial wszystko.

                Alez naturalnie. Sam Popper zwracal uwage na to, ze nawet wiedza stricte
                naukowa jest jedynie wiedza hipotetyczna. Nie o to jednak idzie. Sek tkwi w
                tym, ze mowimy w tym przypadku o nauce, czyli o powtarzalnych ekperymentach, o
                wynikach, o metodach, o teroiach, o dowodach, negacji, falsyfikacji. Bog jest
                bytem nienaukowym wlasnie poprzez nieobalalnosc jego istnienia. Teorie maja to
                do siebie, ze mozna poddac je falsyfikacji, dzieki temu nastepuje ewolucja,
                postep, glebsze rozumienie i poszerzanie pola widzenia. Nikt nie sugeruje, ze
                ktokolwiek wie wszystko - nawet najbardziej uzdolniony i wykwalifikowany
                naukowiec. Chodzi o sam charakter wiedzy naukowej tak znacznie rowniacy sie od
                charakteru wiedzy mistycznej.



                Ale jaki jest wtedy sens zycia bez wiary, jak sie
                > wie ze za kilkadziesiat lat sie umrze i na tym koniec? To po co w ogole zyc?
                > Jezeli by nie bylo zycia po smierci jaki bylby sens zycia tutaj, na Ziemi?
                > Ludzie albo ciezko pracuja, ci co nie chca pracowac to kradna, inni jeszcze
                > pija lub cpaja i szwedaja sie po ulicach i stanowia zagrozenie dla tych
                ktorzy
                > chca zyc w spokoju. Tylko nie ktorzy, ze tak ich nazwe sprytniejsi korzystaja
                > inaczej z zycia majac mnostwo pieniedzy i uzywajac sobie zycia jak chca, ale
                i
                > oni nie sa do konca szczesliwi.

                Na Mitre! Na Ra! Na Heliosa, Apollina, Nanauatzina i na inne zlote chlopaki!
                Jak mozna oceniac cudzy stan emocjonalny tylko ze wzgledu na to, ze nie jest
                sie w stanie zrozumiec, pojac pewnych rzeczy? Wiele razy spotykalam sie z
                podobnymi argumentami i po raz kolejny mowie: jezeli ludzie odrzucajac boga
                przekreslaliby jednoczesnie swa jedyna i niepowtarzalna (w ich mniemaniu
                przecie...)szanse na pelnie szczescia - nie robiliby tego! Co jest godne
                podziwu, wiekszosc ateistow, nierzadko naukowcow-biologo (zdajacych sobie
                sprawe z sensu ewolucyjnego oraz ze znaczenia i funkcji moralnosci jako takiej,
                religii, wiary w boga w odniesieniu do naszego zycia spolecznego )odrzucajac
                wiare w boga, nie odrzucajac tym samym okreslonych wartosci. Czyli decyduja sie
                na tragiczna wrecz wedrowke na piedetsaly czlowieczenstwa nie miarkujac zadnej
                nadziei na jakakolwiek zaplate za caly ich trud w postaci zycia posmiertnego w
                wiecznej szczesliwosci. Nie mam zamiaru rozstrzygac, ktore stanowisko
                jest 'gorsze' czy 'lepsze'. Swoje wlasne juz obralam. Irytuje mnie jedynie
                podobna argumentacja przywodzaca mi na mysl argumenty kreacjonistow przeciwko
                ewolucji (przeciez to jest NIEMOZLIWE, ze oko wyewoluowalo w taki sposob! NIE
                WYDAJE MI SIE MOZLIWYM, by tak istota malpo-ksztaltna byla przodkiem
                czlowieka....). Troche otwartosci i zrozuminia.
                  • Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 20:31
                    To nie bog jest nieobalalny, ale jego istnienie (choc w wielkim uproszczeniu i
                    bez bawienia sie w "walki bogow", mozna uznac, ze te stiwredzenia sa tozsame).
                    Zestawie to konfrontujac istnienie boga z kolejnymi odkryciami naukowymi. Bog
                    poczatkowo odgrywal przede wszystkim role... nazwijmy to rola "zapychaczki
                    kognitywnej". Cos nie jest jasne, niewytlumaczone, niepojete - zapewne istnieje
                    wyzsza sila, moc, energia, duch, osoba, nadstan or whatever, ktory jest sprawca
                    tego wszystkiego. Od XVII wieku ma miejsce widoczny postep naukowy, w ziwazku z
                    czym ogromna ilosc zjawisk zostaje wyjasniona lub po prostu w jakis znaczacy,
                    istotny sposob przyblizona - dzieki temu bog traci powoli jako "zapychaczka
                    kognitywna". Ktos wczesiej napisal, ze jezeli naukowcy stworza "prawdziwe
                    zycie", to jest on gotow uznac, ze bog nie istnieje. Jest to jednak zbyt naiwne
                    stwierdzenie - kiedy dojdziemy do tego, jak mogl prawdopodobnie zachodzic
                    proces spontanicznego powstania zycia, wtedy wszyscy beda uciekac ze swymi
                    bostwami w sfery niepoznane - az do Wielkiego Wybuchu. Kiedy wreszcie nasz
                    poziom wiedzy naukowej bedzie wystarczajaco wysoki, by wykluczyc istnienie
                    bostwa-stworcy, zaczna miec miejsce roznej masci wariacje na temat boga,
                    kolejne zmiany w interpretacji 'ksiazg oswieconych', uciekanie do tezy 'boga
                    jako istoty rzeczy - a nie jej stworcy', czego nikt nie bedzie w stanie
                    zanegowac. Tu tkwi nieobalalnosc istnienia boga, ktora jest znowuz zrodlem
                    absurdalnosci dyskusji scisle trzymajacej sie topicu "dowody na nieistnienie
                    boga". Zadne dowody nie beda nigdy wystarczajace, przynajmniej dla ludzi,
                    ktorzy WIERZA. Kwestia wyboru: co do ciebie bardziej przemawia - empiria.
                    dowody, "przeklety materializm" , czy tez wolisz tlumaczyc rzeczy ewentualna
                    ignoracja lub ograniczonoscia czlowieka i tym, ze, najprosciej rzecz ujmujac,
                    niektore rzeczy sa niepoznane i takimi zostana na wieki wiekow. Amen.
                    • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 17.12.02, 21:56
                      Już mnie zaczyna męczyć ta dyskusja. Polega to troche na tym:
                      -Czy Bóg istnieje?
                      -Tak
                      -Gdzie jest Bóg
                      -Tam!
                      -<ide tam> nie ma
                      -Jest dalej
                      -<ide dalej> nie ma
                      -Dalej
                      -Jak daleko
                      -W nieskończoności
                      -A skąd wiesz że tam jest?
                      -Wiem
                      -To mi nie wystarcza
                      -Ale z ciebie ignorant, mówie ci że jest tam.
                      -To mi nadal nie wystarcza.
                      -Oj żal mi ciebie. Jesteś człowiekiem i nie możesz dojżeć nieskończoności.
                      -Ty też jesteś i też nie możesz więc skąd to wiesz.
                      -Bóg istnieje
                      -To mi nie wystarcza

                      Cała ta gadanina (tu w bardzo dużym skrócie) już mnie męczy. Będę co jakiś
                      czas tu zaglądał i może coś jeszcze dopisze. Pozrdawiam.

                      PS. Czy ktoś może mi wytłumaczyć nieobalalność boga nieco krócej i prościej
                      niż już ktoś to zrobił.
                    • Gość: jacekmk Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 17.12.02, 22:01
                      Nie rozumiem skąd się bierze taka WIARA w moc i możliwości ludzkiego rozumu i
                      jego zdolności do poznania i zrozumienia świata. Skąd pewność, że roztoczona tu
                      wizja kolejnych sukcesów człowieka w pojmowaniu świata jest prawdziwa? A może
                      ludzka wiedza zbiega do wszechwiedzy asymptotycznie? Może tą asymptotą jest
                      wiedza, którą posiada Bóg?
                      Proszę zauważyć, że nowe odkrycia często prowadzą do powstania nowych, jeszcze
                      trudniej rozwiązywalnych, pytań. Więc radziłbym porzucić ten huraoptymizm i
                      spojrzeć na świat i możliwości umysłowe człowieka z większą pokorą (proszę
                      pamiętać, że to zbyt duża pewność w owe możliwości pchnęła Laplace'a,
                      niewątpliwe wielkiego uczonego, do wypowiedzenia zdania: 'dajcie mi położenia i
                      pędy wszystkich cząstek Świata, a powiem wam jego historię i przyszłe losy';
                      chyba nie muszę dodawać, że zgodnie z obecną wiedzą jest to niemożliwe).
                      Myślę, że przebijające w tym wątku zadufanie w potęgę ludzkiego umysłu nie jest
                      charakterystyczne dla większości naukowców. Jest ono raczej domeną ludzi,
                      którzy badaniom naukowym przypatrują się poprzez gazetowe doniesienia i
                      zachłystują się coraz to nowymi, niewątpliwie bardzo ciekawymi, a miejscami
                      doniosłymi, badaniami czy teoriami.
                      Pozdrawiam i życzę więcej pokory.
                      • Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 22:15

                        Tutaj nikt, a przynajmniej ja, nie sugeruje, ze nauka odpowiada(lub odpowie) na
                        WSZYSTKIE pytania. Wszystko, absolutnie wszystko traci jakikolwiek sens po
                        zlamaniu jednego, podstawowego aksjomatu, ktory, swiadomie lub mniej, jest
                        przyjmowany przez praktycznie wszystkich (z nielicznymi wyjatkami), mianowicie:
                        ISTNIEJEMY. Istniejemy, a to co sie dzieje wokol nas, dzieje sie NAPRAWDE, jest
                        obiektywnie PRAWDZIWE. To wszystko ma miejsce, a nie, powiedzmy, jest snem
                        Tlustego Olbrzyma albo nawet naszym wlasnym. Nie mamy rowniez pewnosci, ze to,
                        co wyjasnia nauka w okreslony sposob jest dokladnie tym, czym pojmujemy, ze
                        jest. Nie ma ABSOLUTNEJ pewnosci. Posiadamy wiedze hipotetyczna. Jest jednak i
                        optymistyczny akcent - nawet jezeli swiat, w ktorym zyjemy jest jedynie swiatem
                        wysnionym, posiada on pewne wlasciwosci, ktorych staramy sie dociec. Odkrywamy
                        powiazania i zaleznosci. Zaskakujace, ze w tym snie ma prawa bytu tak
                        abstrakcyjna rzecz jak matematyka. Niewazne - podsumowujac, nikt nie powtarza
                        tu za Marksem czy Nietschem: "bog umarl!". Ja osobiscie sklaniam sie bardziej
                        ku kantowskiemu "wyzwoleniu poprzez nauke". Przekonanie o "nieomylnosci i
                        swietnosci" czlowieka nie ma nic do tego. Ani przekonanie o jego wszechwiedzy.
                        • Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 21.12.02, 04:04
                          Gość portalu: Katarzyna napisał(a):

                          >
                          > Tutaj nikt, a przynajmniej ja, nie sugeruje, ze nauka odpowiada(lub odpowie)
                          na
                          >
                          > WSZYSTKIE pytania. Wszystko, absolutnie wszystko traci jakikolwiek sens po
                          > zlamaniu jednego, podstawowego aksjomatu, ktory, swiadomie lub mniej, jest
                          > przyjmowany przez praktycznie wszystkich (z nielicznymi wyjatkami),
                          mianowicie:
                          >
                          > ISTNIEJEMY. Istniejemy, a to co sie dzieje wokol nas, dzieje sie NAPRAWDE,
                          jest
                          >
                          > obiektywnie PRAWDZIWE. To wszystko ma miejsce, a nie, powiedzmy, jest snem
                          > Tlustego Olbrzyma albo nawet naszym wlasnym. Nie mamy rowniez pewnosci, ze
                          to,
                          > co wyjasnia nauka w okreslony sposob jest dokladnie tym, czym pojmujemy, ze
                          > jest. Nie ma ABSOLUTNEJ pewnosci. Posiadamy wiedze hipotetyczna. Jest jednak
                          i
                          > optymistyczny akcent - nawet jezeli swiat, w ktorym zyjemy jest jedynie
                          swiatem
                          >
                          > wysnionym, posiada on pewne wlasciwosci, ktorych staramy sie dociec.
                          Odkrywamy
                          > powiazania i zaleznosci. Zaskakujace, ze w tym snie ma prawa bytu tak
                          > abstrakcyjna rzecz jak matematyka. Niewazne - podsumowujac, nikt nie powtarza
                          > tu za Marksem czy Nietschem: "bog umarl!". Ja osobiscie sklaniam sie bardziej
                          > ku kantowskiemu "wyzwoleniu poprzez nauke". Przekonanie o "nieomylnosci i
                          > swietnosci" czlowieka nie ma nic do tego. Ani przekonanie o jego wszechwiedzy.

                          To mowisz teraz jak niejaki Berkeley,ktory uwazal ze swiat nas otaczjacy
                          jest iluzja i my tez,to tzw.skrajny idealizm w filozofii;to juz bylo!!!


                          :)


                • Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 17.12.02, 21:12
                  Gość portalu: Katarzyna napisał(a):

                  > Na Mitre! Na Ra! Na Heliosa, Apollina, Nanauatzina i na inne zlote chlopaki!
                  > Jak mozna oceniac cudzy stan emocjonalny tylko ze wzgledu na to, ze nie jest
                  > sie w stanie zrozumiec, pojac pewnych rzeczy? Wiele razy spotykalam sie z
                  > podobnymi argumentami i po raz kolejny mowie: jezeli ludzie odrzucajac boga
                  > przekreslaliby jednoczesnie swa jedyna i niepowtarzalna (w ich mniemaniu
                  > przecie...)szanse na pelnie szczescia - nie robiliby tego! Co jest godne
                  > podziwu, wiekszosc ateistow, nierzadko naukowcow-biologo (zdajacych sobie
                  > sprawe z sensu ewolucyjnego oraz ze znaczenia i funkcji moralnosci jako
                  takiej,
                  >
                  > religii, wiary w boga w odniesieniu do naszego zycia spolecznego )odrzucajac
                  > wiare w boga, nie odrzucajac tym samym okreslonych wartosci. Czyli decyduja
                  sie
                  >
                  > na tragiczna wrecz wedrowke na piedetsaly czlowieczenstwa nie miarkujac
                  zadnej
                  > nadziei na jakakolwiek zaplate za caly ich trud w postaci zycia posmiertnego
                  w
                  > wiecznej szczesliwosci. Nie mam zamiaru rozstrzygac, ktore stanowisko
                  > jest 'gorsze' czy 'lepsze'. Swoje wlasne juz obralam. Irytuje mnie jedynie
                  > podobna argumentacja przywodzaca mi na mysl argumenty kreacjonistow przeciwko
                  > ewolucji (przeciez to jest NIEMOZLIWE, ze oko wyewoluowalo w taki sposob! NIE
                  > WYDAJE MI SIE MOZLIWYM, by tak istota malpo-ksztaltna byla przodkiem
                  > czlowieka....). Troche otwartosci i zrozuminia.

                  Wybacz ze to powiem ale twoja odpowiedz na moje przemyslenia jest wedlug mnie
                  troche chaotyczna i musialem przeczytac ja pare razy zeby zrozumiec co chcialas
                  powiedziec... Odnoszac sie do tego fragmentu ktory napisalas mysle, ze to czy
                  ktos zyje z Bogiem czy bez niego zalezy tez w duzej mierze od tego jak w ciagu
                  swojego mlodego zycia uksztaltuje swoj charakter. Kazdy powinien kierowac sie
                  wlasnym rozumem, ale niestety wielu przypadkach jest taki okres kiedy mlodemu
                  czlowiekowi sie wpaja wiele rzeczy do glowy, co mysle nie znaczy odrazu tez ze
                  taki czlowiek musi sie potem kierowac tym co mu sie wpajalo... Nauka jest nauka
                  i kazdy powinien z niej korzystac zeby poglebic swoja wiedze o swiecie i nie
                  tylko, ale zeby znalesc sens zycia to kazdy powinien szukac sam sciezek i
                  osiagac wymierzone cele, jak takowe ma. Jedno jest tez pewne, nauka nie odkryje
                  ci tez pelnej prawdy o wszystkim, poniewaz opiera sie ona na teoriach i
                  prawach, co oznacza ze czesc jest wciaz tajemnica dla nas, a czesc prawda i
                  faktem ktoremu raczej nie da sie zaprzeczyc, bo zaprzeczenia beda wtedy tylko
                  teoriami, przypuszczeniami... Czyli w koncu nie da sie udowodnic czy cos
                  istnieje czy nie, w doslownym tego slowa znaczeniu, w takim przypadku pozostaje
                  opcja "uwierzyc" lub poprostu "nie wierzyc". Czlowiek jest taka dziwna istota
                  ze czesto musi sie sam przekonac zeby w cos uwierzyc. Nie odnosi sie to do
                  wszystkich, sa tacy do ktorych docieraja slowa, a sa tacy ktorzy (jak juz
                  wspomnialem w poprzednim swoim liscie) musza dotknac zeby uwierzyc. Mimo
                  wszystko czlowiek to naprawde skomplikowana istota...
                  • Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 22:01
                    > Wybacz ze to powiem ale twoja odpowiedz na moje przemyslenia jest wedlug mnie
                    > troche chaotyczna i musialem przeczytac ja pare razy zeby zrozumiec co
                    chcialas
                    >
                    > powiedziec...

                    Och, nie ma czego wybaczac - w istocie troche namieszalam... te emocje... ;)



                    Nauka jest nauka
                    >
                    > i kazdy powinien z niej korzystac zeby poglebic swoja wiedze o swiecie i nie
                    > tylko, ale zeby znalesc sens zycia to kazdy powinien szukac sam sciezek i
                    > osiagac wymierzone cele, jak takowe ma. Jedno jest tez pewne, nauka nie
                    odkryje
                    >
                    > ci tez pelnej prawdy o wszystkim (...)

                    Chcialabym zwrocic uwage na szczegolny przypadek, ktory pomijasz. Traktujesz
                    nauke jako zbior hipotez, teorii, praw i zasad. Jako stek
                    wiadomosci,informacji, jako cos... wrecz biernego, odtworczego. A przeciez sa
                    ludzie, dla ktorych nauka jest sensem, Poznanie jest swoistym celem, o ktorym
                    piszesz. Jednak nie jest to nauka jaka wynika z twojego tekstu. Jest to nauka
                    zywa, wyzywajaca i czesto nieokrzesana. Nie musza to byc koniecznie ludzie
                    swiatowego formatu, "wielcy ludzie nauki", bo i wsrod nich znajdzie sie czesto
                    jakis 'rzemieslnik'. Dla tych ludzi Poznanie jest czyms wiecej niz naucznie sie
                    na pamiec zasad fizyku Newtona.Tym ludziom nauka dostarcza takich doznan i
                    doswiadczen... o ktore czasem trudno byloby ich posadzic. Dzieki niej czuja, ze
                    sa szczesliwi, nauka nadaje ich zyciu sens. Pozwole sobie zaliczyc siebie do
                    takowych ludzi. Nauka moze byc czyms wiecej, uwierz mi.

                    • Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 17.12.02, 22:50
                      Gość portalu: Katarzyna napisał(a):

                      > Chcialabym zwrocic uwage na szczegolny przypadek, ktory pomijasz. Traktujesz
                      > nauke jako zbior hipotez, teorii, praw i zasad. Jako stek
                      > wiadomosci,informacji, jako cos... wrecz biernego, odtworczego. A przeciez sa
                      > ludzie, dla ktorych nauka jest sensem, Poznanie jest swoistym celem, o ktorym
                      > piszesz. Jednak nie jest to nauka jaka wynika z twojego tekstu. Jest to nauka
                      > zywa, wyzywajaca i czesto nieokrzesana. Nie musza to byc koniecznie ludzie
                      > swiatowego formatu, "wielcy ludzie nauki", bo i wsrod nich znajdzie sie
                      czesto
                      > jakis 'rzemieslnik'. Dla tych ludzi Poznanie jest czyms wiecej niz naucznie
                      sie
                      >
                      > na pamiec zasad fizyku Newtona.Tym ludziom nauka dostarcza takich doznan i
                      > doswiadczen... o ktore czasem trudno byloby ich posadzic. Dzieki niej czuja,
                      ze
                      >
                      > sa szczesliwi, nauka nadaje ich zyciu sens. Pozwole sobie zaliczyc siebie do
                      > takowych ludzi. Nauka moze byc czyms wiecej, uwierz mi.
                      >

                      Mozna by powiedziec tez ze nauka jest szukaniem i znajdywaniem odpowiedzi na
                      stawiane sobie pytania. Jezeli zadasz sobie pytanie, ktore cie potem dreczy, bo
                      nie odrazu znasz odpowiedz na nie i szukasz tej odpowiedzi i w koncu potem ja
                      znajdujesz, czujesz te satysfakcje ze sie udalo. I zgodze sie ze w przypadku
                      naukowcow ktorzy zadaja sobie setki pytan w kwestii badan ktore prowadza i
                      znajduja po trudach poszukiwan odpowiedzi na nie, maja te satysfakcje i widza w
                      tym sens. Ale jezeli ktos nie potrafi sobie odpowiedziec na jakies pytanie to
                      mysle ze nie powinien odrazu przekreslac tego. Wedlug mnie bledem jest
                      zaprzeczenie tego ze Boga nie ma, bo o to biega w tym forum. Gosc ktory zaczal
                      te szopke, raczej zaprzecza a nie udawadnia ze Bog nie istnieje. I jakbym mial
                      byc w pozycji biernej czy za czy przeciw, to te przeciw napewno by mnie nie
                      przekonalo, brzmi raczej zalosnie. Jezeli ktos chcialby wglebic sie w ten
                      temat, proponuje poczytanie forum "Czy Bog istnieje? A co z innymi religiami?"
                      Bardzo kulturalne wypowiedzi i dosc ciekawe, choc tez ktos wepchanl tam cos
                      glupowatego :)
                    • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 16:09
                      Gość portalu: Katarzyna napisał(a):


                      > Chcialabym zwrocic uwage na szczegolny przypadek, ktory pomijasz. Traktujesz
                      > nauke jako zbior hipotez, teorii, praw i zasad. Jako stek
                      > wiadomosci,informacji, jako cos... wrecz biernego, odtworczego. A przeciez sa
                      > ludzie, dla ktorych nauka jest sensem, Poznanie jest swoistym celem, o ktorym
                      > piszesz. Jednak nie jest to nauka jaka wynika z twojego tekstu. Jest to nauka
                      > zywa, wyzywajaca i czesto nieokrzesana. Nie musza to byc koniecznie ludzie
                      > swiatowego formatu, "wielcy ludzie nauki", bo i wsrod nich znajdzie sie
                      czesto
                      > jakis 'rzemieslnik'. Dla tych ludzi Poznanie jest czyms wiecej niz naucznie
                      sie
                      >
                      > na pamiec zasad fizyku Newtona.Tym ludziom nauka dostarcza takich doznan i
                      > doswiadczen... o ktore czasem trudno byloby ich posadzic. Dzieki niej czuja,
                      ze
                      >
                      > sa szczesliwi, nauka nadaje ich zyciu sens. Pozwole sobie zaliczyc siebie do
                      > takowych ludzi. Nauka moze byc czyms wiecej, uwierz mi.

                      Pozwolę sobie zadać Ci takie pytanie: gdybyś z jakichś powodów musiała
                      zrezygnować z "uprawiania nauki", to czy w takim przypadku Twoje życie
                      straciłoby sens? Jesli tak, współczuję.

                      Ludzie wierzący mają tę przewagę, że pozostaje im jeszcze Bóg. Ktoś może być
                      świetnym naukowcem, którego sensem życia jest Bóg.
                      Chyba nie zaprzeczysz?


                      A do vortexa, wydaje mi się, że chodziło bardziej o nieobalalność TWIERDZENIA O
                      ISTNIENIU BOGA, LUB JEGO NIEISTNIENIU. Skoro nie możesz udowodnić istnienia
                      Boga (a nie możesz), to nie możesz też obalić hipotezy o jego nieistnieniu.

                      A jeśliby chodziło stricte o NIEOBALALNOŚĆ BOGA, to jest to wyrażenie co
                      najmniej nieprecyzyjne. Byc może chodziło o samo pojęcie Boga. Bóg to istota
                      doskonała i dlatego Bóg jest nieobalalny. Ale to bardzo niejasne, nieprecyzyjne
                      wyrażenie.

                      W tym przypadku mamy raczej z tzw. ontologicznym dowodem na istnienie Boga
                      wyprowadzonym z samej idei Boga. Bóg z istoty jest doskonały; skoro jest
                      doskonały, tzn, że istnieje. Gdyby nie istniał, były niedoskonały, ale wtedy
                      nie byłby to Bóg.
                      Pozdrawiam


                      • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 16:30
                        Nie mam zamiaru uwierzyć tylko po to by mieć "jeszcze Boga" w rękawie tak na
                        wszelki wypadek jakby moje życie straciło sens. To dla mnie jest troche
                        żałosne. Pozatym czemu czepiasz się katarzyny? Dla niej jak i dla mnie nauka
                        jest czymś ważnym. Niektórzy tracą sens życia po stracie bliskiej osoby, albo
                        wzroku na przykład. Uprawianie nauki może być takim samym bodźcem dającym
                        życiu wiele jak muzyka, sztuka, czy ukochana osoba.

                        A tak na marginese, odpowiedz szczerze, to nie jest żaden atak na wierzących.
                        Co byś zrobiła jakbyś dowiedziała się z jakiegoś absolutnie pewnego źródła że
                        Boga nie ma? (tylko nie odpowiadaj z sposób: Bóg jest i tak!, albo: "nie ma
                        takiego źródła", nie znosze takich odpowiedzi, są typowo prymitywne) Chodzi mi
                        o sprawę czysto teoretyczną. Pozdrawiam.
                        • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 17:06
                          vortex napisał:

                          > Nie mam zamiaru uwierzyć tylko po to by mieć "jeszcze Boga" w rękawie tak na
                          > wszelki wypadek jakby moje życie straciło sens.

                          Nie wierzę w Boga po to, żeby mieć go "w rękawie", choć może tak to zabrzmiało.
                          Ale Bóg może stanowić i dla wielu ludzi stanowi sens całego życia. Dlaczego tak
                          trudno Ci to przyjąć? Osobiście nie chciałabym upatrywać sensu swojego życia w
                          czymś przemijającym. Moje pytanie równie dobrze mogłoby brzmieć: co, jeśli
                          człowiek już wszystko odkryje i nauka okaże się dziedziną zbędną?

                          > Nie mam zamiaru uwierzyć tylko po to by mieć "jeszcze Boga" w rękawie tak na
                          > wszelki wypadek. To dla mnie jest troche
                          > żałosne.

                          W pewnym momencie swojego życia Pascal myslał podobnie, a jakoś nikt go nie
                          uważa za żałosnego. Ale to są Twoje oceny. Nic mi do tego.

                          > Pozatym czemu czepiasz się katarzyny?

                          Nie czepiam się Katarzyny. Bardzo mądrze mówi.

                          > Dla niej jak i dla mnie nauka
                          > jest czymś ważnym. Niektórzy tracą sens życia po stracie bliskiej osoby, albo
                          > wzroku na przykład. Uprawianie nauki może być takim samym bodźcem dającym
                          > życiu wiele jak muzyka, sztuka, czy ukochana osoba.

                          ...czy Bóg

                          > A tak na marginese, odpowiedz szczerze, to nie jest żaden atak na wierzących.
                          > Co byś zrobiła jakbyś dowiedziała się z jakiegoś absolutnie pewnego źródła że
                          > Boga nie ma? (tylko nie odpowiadaj z sposób: Bóg jest i tak!, albo: "nie ma
                          > takiego źródła", nie znosze takich odpowiedzi, są typowo prymitywne) Chodzi
                          mi
                          > o sprawę czysto teoretyczną. Pozdrawiam.

                          Bardzo nie lubię odpowiadać na pytania: "co by było gdyby?", bo nie jestem
                          pewna ani siebie, ani tego, co rzeczywiście mogłoby się wydarzyć.
                          Przypuszczam, że wtedy moje życie straciłoby sens.
                          Ale pewnie Tobie trudno to zrozmieć.

                          Pozwolę sobie jednak dodać, że jestem tak głęboko przekonana o istnieniu Boga,
                          że jakoś się nie boję takiej sytuacji.

                          Pozdrawiam
                          • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 17:22
                            z tą zbędną dziedziną to jak ze stratą zajęcia (za mało powiedziane) lub osoby
                            (chyba za dużo powiedziane) nie wiem jakby było. Pewnie wtedy zająłbym się
                            korzysteniem z wiedzy :)

                            Paskal myślał: eee jak z nauką mi nie wyjdzie to powierzę sobie w boga? (o to
                            mi chodziło z tą żałosnością)

                            Myślałem że się czepiasz katarzyny, za pomyłkę przepraszam.

                            Bóg też może być sensem istnienia. Czepiam się tego ponieważ często ci dla
                            których jest On celem próbują mi no narzucić.

                            Dlaczego trudno by mi było zrozumieć brak sensu w życiu?

                            Pozdrawiam.
                            • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 19:02
                              vortex napisał:

                              > z tą zbędną dziedziną to jak ze stratą zajęcia (za mało powiedziane) lub
                              osoby
                              > (chyba za dużo powiedziane) nie wiem jakby było. Pewnie wtedy zająłbym się
                              > korzysteniem z wiedzy :)

                              czyli, sensem Twojego zycia była nauka, ale teraz staje się nim co innego?
                              Dla mnie "sens życia" ma dużo większą wagę, jesli można tak powiedzieć. Wydaje
                              mi się, że trudno z dnia na dzień uczynić sensem życia coś innego. Ale to tylko
                              moja osobista opinia.
                              >
                              > Paskal myślał: eee jak z nauką mi nie wyjdzie to powierzę sobie w boga? (o to
                              > mi chodziło z tą żałosnością)

                              Chodzi mi o tzw. zakład Pascala, który brzmi mniej więcej: na wszelki wypadek
                              będę wierzyć w Boga, bo jeżeli istnieje, to po śmierci będę zbawiony. A jeśli
                              nie istnieje, to nic nie tracę.
                              Brzmi to podobnie w sensie wiary w Boga "po coś"; żeby być zbawionym, żeby mieć
                              się czymś zająć, żeby swoje niepowodzenia mieć czym usprawiedliwić(błąd), żeby
                              rezygnować z poznania argumentując, że "po co, skoro człowiek i tak nigdy nie
                              pozna wszystkiego" itp.
                              Nie dlatego wierzy się w Boga.

                              Poza tym, ja nie powiedziałam: jak mi nie wyjdzie..., ale: jeśli okaże się, że
                              będę musiała "zrezygnować z nauki" (uogólniam), moje życie nie straci sensu, bo
                              zawsze jest Bóg. Jak już powiedziałam, dla mnie sensu życia nie stanowi to, co
                              akurat teraz najbardziej lubię robić, z czego się utrzymuję, co mnie
                              najbardziej interesuje, czemu poświęcam najwięcej czasu i uwagi etc. czyli
                              ostatecznie rzeczy nie tak ważne.
                              >
                              >
                              > Bóg też może być sensem istnienia. Czepiam się tego ponieważ często ci dla
                              > których jest On celem próbują mi no narzucić.
                              >
                              > Dlaczego trudno by mi było zrozumieć brak sensu w życiu?

                              Chodziło mi o coś innego. Wybacz, nie pamiętam (lub też Ty wyraźnie nie
                              określiłeś swojego stanowiska), czy jesteś ateistą, czy agnostykiem. Jeżeli
                              jesteś w stanie zrozumieć, że dla kogoś sensem życia jest Bóg, w którego
                              istnienie Ty nie wierzysz (?)(a to miałam na myśli), przepraszam.
                              Pozdrawiam

                              • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 19:56
                                Mój sens życia to zlepek wielu celów, nauka jest jednym z nich.
                                Oczywiście dziwnie by było bez nauki przez dłuższy czas (pozatym byloby troche
                                nudno)

                                A rozumiem, pamietam z lekcji to zalożenie ale zapomnialem że to Paskal je
                                powiedział. Tak jest to logiczne ale jakoś, nie wiem czemu mi nie odpowiada.

                                Jestem raczej Ateistą niż Agnostykiem. Moje wypowiedzi stawiają mnie raczej
                                jako agnostyka, ale staram się tu przedstawić jedynie mój pogląd. Nie wierzę w
                                Boga. Ale równie dobrze ja jak i Ty możesz się mylić. Pozdrawiam.
                                • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 20:32
                                  vortex napisał:

                                  > Mój sens życia to zlepek wielu celów,

                                  Zlepek? Sens życia?

                                  nauka jest jednym z nich.
                                  > Oczywiście dziwnie by było bez nauki przez dłuższy czas (pozatym byloby
                                  troche
                                  > nudno)
                                  >
                                  > A rozumiem, pamietam z lekcji to zalożenie ale zapomnialem że to Paskal je
                                  > powiedział. Tak jest to logiczne ale jakoś, nie wiem czemu mi nie odpowiada.

                                  Moze dlatego, że wiąże się to pewnymi wymaganiami?
                                  >
                                  > Jestem raczej Ateistą niż Agnostykiem. Moje wypowiedzi stawiają mnie raczej
                                  > jako agnostyka, ale staram się tu przedstawić jedynie mój pogląd. Nie wierzę
                                  w
                                  > Boga.

                                  Szkoda, wiara w Boga, to naprawdę coś, co może człowieka uszczęśliwić.

                                  Ale równie dobrze ja jak i Ty możesz się mylić. Pozdrawiam.

                                  Cokolwiek bym powiedziała, zabrzmiałoby to prawdopodobnie, jak
                                  próba "nawrócenia", więc nie powiem nic.

                                  Papa


                                  • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 20:52
                                    Tak mój sens życia to zlepek. Może brzmi zbyt nieładnie, to może tak.
                                    Nauka - miłość - rodzina - przyjaciele - dobro ludzkości
                                    Tak w skrócie, to jest zlepek paru celów które składają się na mój sens życia

                                    >> A rozumiem, pamietam z lekcji to zalożenie ale zapomnialem że to Paskal je
                                    >> powiedział. Tak jest to logiczne ale jakoś, nie wiem czemu mi nie odpowiada.

                                    >Moze dlatego, że wiąże się to pewnymi wymaganiami?

                                    Jakimi wymaganiami???

                                    Mam nadzieję że nie myślisz że jestem nieszczęsliwy i że tylko wiara w Boga
                                    może dać szczęście. Jakbyś tak myślała to byś się myliła.
                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 21:03
                                      vortex napisał:

                                      >
                                      > >Moze dlatego, że wiąże się to pewnymi wymaganiami?
                                      >
                                      > Jakimi wymaganiami???

                                      Przestrzeganie przykazań, miłość nieprzjaciół itp. Są przyjemności, których
                                      trzeba się wyrzec.
                                      >
                                      > Mam nadzieję że nie myślisz że jestem nieszczęsliwy i że tylko wiara w Boga
                                      > może dać szczęście. Jakbyś tak myślała to byś się myliła.
                                      > Pozdrawiam

                                      Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy.
                                      Ale ja wiem jedno: mnie tylko Bóg daje prawdziwe szczęście.
                                      Pozdrawiam
                                          • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 23:20
                                            Ja posiadam wewnętrzną etykę i moralność. A moje przykazanie to jedno z praw
                                            demokracji:
                                            Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innego człowieka.
                                            Inaczej powiedziane, możesz robić wszystko dopuki nie naruszasz czyjejś
                                            wolności. Dla Ciebie wystarczyłoby pewnie tylko pierwsze zdanie, ale nie dla
                                            wszystkich :P.
                                            Pozdrawiam.

                                            PS. new_world_needed czasem jak cos palniesz to az sie milo robi :P
                                            • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 19.12.02, 23:31
                                              vortex napisał:

                                              > Ja posiadam wewnętrzną etykę i moralność. A moje przykazanie to jedno z praw
                                              > demokracji:

                                              raczej liberalizmu; podstawowa zasada liberalizmu

                                              > Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innego człowieka.
                                              > Inaczej powiedziane, możesz robić wszystko dopuki nie naruszasz czyjejś
                                              > wolności.

                                              Te dwa zdania wcale nie oznaczają tego samego. Ja na przykład, uważam ,że
                                              jestem wolna, ale wcale nie mogę robić wszystkiego. Bo nie wszystko jest zgodne
                                              z moimi zasadami. Co nie oznacza, że to ogranicza moją wolność.
                                              • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 23:55
                                                Napisałem możesz, a nie musisz. Chodzi mi o to że dopuki nikomu nie szkodzisz
                                                nie powinno ci być nic zabraniane. Nie zrozum tego jako "dopuki nie morduję
                                                nie zabronią mi jedzenia lodów" bo nie o to chodzi. Chodzi o to że jeżeli
                                                szkodzisz w jakiś sposób komuś, powinni Ci tego zabronić. Oczywiście nie
                                                zawsze sie da to zastosować, np: podatki, ale takie rzeczy są akurat umową.
                                                Państwo daje miejsce życia obywatelowi, schronienie itp. a obywatel w zamian
                                                płaci podatki, to jest dobrowolne i nie należy traktować tego jako szkodę
                                                (pomijając ekstremalne przypadki kiedy np. państwo narzuci podatek
                                                barbarzyński i niemożliwy do spłacenia). Trochę poplątałem ale mam nadzieję że
                                                też i wyjaśniłem. Pozdrawiam
                        • Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 19.12.02, 17:33
                          vortex napisał:

                          > Nie mam zamiaru uwierzyć tylko po to by mieć "jeszcze Boga" w rękawie tak na
                          > wszelki wypadek jakby moje życie straciło sens. To dla mnie jest troche
                          > żałosne. Pozatym czemu czepiasz się katarzyny? Dla niej jak i dla mnie nauka
                          > jest czymś ważnym. Niektórzy tracą sens życia po stracie bliskiej osoby, albo
                          > wzroku na przykład. Uprawianie nauki może być takim samym bodźcem dającym
                          > życiu wiele jak muzyka, sztuka, czy ukochana osoba.
                          >
                          > A tak na marginese, odpowiedz szczerze, to nie jest żaden atak na wierzących.
                          > Co byś zrobiła jakbyś dowiedziała się z jakiegoś absolutnie pewnego źródła że
                          > Boga nie ma? (tylko nie odpowiadaj z sposób: Bóg jest i tak!, albo: "nie ma
                          > takiego źródła", nie znosze takich odpowiedzi, są typowo prymitywne) Chodzi
                          mi
                          > o sprawę czysto teoretyczną. Pozdrawiam.

                          Mysle ze odpowiedz na twoje pytanie jest prosta z punktu widzenia osoby
                          wierzacej. Mianowicie osoba wierzaca, oddana Jemu, idaca sciezkami Jego
                          poznania, czuje Jego opatrznosc i Jego dzialanie i napewno nie uwierzy w zrodla
                          ktore by mowily ze Go nie ma. Bo jakby mogl ktos taki nagle sie odrwocic od
                          wiary i dac wiare na Jego nieistnienie, skoro przez caly czas "bedac z Nim"
                          czul jego dzialanie i tu nagle bum, ktos napisal Boga nie ma, bo to wszystko
                          stalo sie tak, tak i tak, nauka wygrala wyscig z Bogiem... A ja ci mowie, ze
                          nauka nigdy nie wygra, bo nauka potrafi wytlumaczyc racjonalnie tylko
                          materialne sprawy tego wszechswiata i tez nie zawsze wszystko do konca. Wciaz
                          wiele rzeczy ktore nas otacza i nie tylko, jest tajemnica. Bardzo prosty
                          przyklad ludzki mozg, wiemy jak on pracuje, ale nie zostal on zbadany do konca,
                          wciaz naukowcy nie potrafia wytlumaczyc i odpowiedziec na wiele sobie
                          postawionych pytan dotyczacych naszego mozgu. Niestety dla czlowieka nie
                          wszystko jest mozliwe...
                          • vortex Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU 19.12.02, 17:54
                            oczywiscie nie wziąłeś pod uwagę moich słów na końcu, Mówiąc o absolutnie
                            pewnym źródle mialem na myśli takie źródło któremu wszyscy uwierzą. Nie mam na
                            myśli jakiejś gazety. Zadam pytanie inaczej:
                            Co byś zrobił jakby okazało się że Boga nie ma. Nieważne kto przekazał tą
                            wiadomość.
                            Wiera odpowiedziała bardzo dobrze mimo że nie lubi takich pytań.
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 19.12.02, 21:56
                              vortex napisał:

                              > oczywiscie nie wziąłeś pod uwagę moich słów na końcu, Mówiąc o absolutnie
                              > pewnym źródle mialem na myśli takie źródło któremu wszyscy uwierzą. Nie mam
                              na
                              > myśli jakiejś gazety. Zadam pytanie inaczej:
                              > Co byś zrobił jakby okazało się że Boga nie ma. Nieważne kto przekazał tą
                              > wiadomość.
                              > Wiera odpowiedziała bardzo dobrze mimo że nie lubi takich pytań.
                              > Pozdrawiam.

                              Postaram sie odpowiedziec na twoje pytanie nastepnym razem. Nie to ze musze
                              pomyslec, tylko nie mam specjalnie czasu :)
                              Pozdrawiam
                              • Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 20.12.02, 18:40
                                Gość portalu: Puchatek napisał(a):

                                > vortex napisał:
                                >
                                > > oczywiscie nie wziąłeś pod uwagę moich słów na końcu, Mówiąc o absolutnie
                                > > pewnym źródle mialem na myśli takie źródło któremu wszyscy uwierzą. Nie ma
                                > m
                                > na
                                > > myśli jakiejś gazety. Zadam pytanie inaczej:
                                > > Co byś zrobił jakby okazało się że Boga nie ma. Nieważne kto przekazał tą
                                > > wiadomość.
                                > > Wiera odpowiedziała bardzo dobrze mimo że nie lubi takich pytań.
                                > > Pozdrawiam.
                                >
                                > Postaram sie odpowiedziec na twoje pytanie nastepnym razem. Nie to ze musze
                                > pomyslec, tylko nie mam specjalnie czasu :)
                                > Pozdrawiam

                                Pozwol ze odpowiem teraz na twoje pytanie... Jakby cos takiego sie okazalo, to
                                prawde mowiac nie wiem co by sie stalo. Sam nie znam samego siebie do glebi,
                                zeby poprostu przewidziec jakbym sie zachowal w roznych sytuacjach. Byl okres z
                                w Niego nie wierzylem, z czasem nastapila we mnie przemiana i czuje sie z tym o
                                wiele lepiej. A odpowiadajac na twoje pytanie, jakby nawet cos sie takiego
                                okazalo (robie to tylko zeby uspokoic twoja ciekawosc:)) to mysle ze znow by we
                                mnie nastapila jakas przemiana, ale nie wiem czy to byla depresja, zalamanie,
                                czy cokolwiek jeszcze mozesz sobie wymyslec. Jako osoba wierzaca staram sie
                                doskonalic duchowo, choc roznie z tym jest... wiec nie jak jakis maniak,
                                poprostu staram sie zyc normalnie, obserwujac co sie dzieje wokol mnie. Teraz
                                jestem w sumie na etapie zycia kiedy jestem ustabilizowany duchowo, ten okres
                                trwa od jakiegos czasu, trudno mi nawet powiedziec jak dlugo i jedynie co robie
                                to pracuje nad soba. Mysle ze to wszystko...
                • Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 21.12.02, 03:35
                  Gość portalu: Katarzyna napisał(a):

                  > > Mowisz o samych teoriach, a przeciez teoria jest tylko przypuszczeniem, a
                  > > przypuszczenie nie jest jeszcze dowodem. Dowodem jest teoria wtedy gdy sta
                  > nie
                  > > sie prawem. Mam nadzieje ze zrozumiale to ujalem. Czlowiek jest obserwator
                  > em.
                  > > Nie ma czlowieka ktory by wiedzial wszystko.


                  Teoria jest albo teoria albo nia nie jest!

                  >
                  > Alez naturalnie. Sam Popper zwracal uwage na to, ze nawet wiedza stricte
                  > naukowa jest jedynie wiedza hipotetyczna. Nie o to jednak idzie. Sek tkwi w
                  > tym, ze mowimy w tym przypadku o nauce, czyli o powtarzalnych ekperymentach,
                  o
                  > wynikach, o metodach, o teroiach, o dowodach, negacji, falsyfikacji. Bog jest
                  > bytem nienaukowym wlasnie poprzez nieobalalnosc jego istnienia. Teorie maja
                  to
                  > do siebie, ze mozna poddac je falsyfikacji, dzieki temu nastepuje ewolucja,
                  > postep, glebsze rozumienie i poszerzanie pola widzenia. Nikt nie sugeruje, ze
                  > ktokolwiek wie wszystko - nawet najbardziej uzdolniony i wykwalifikowany
                  > naukowiec. Chodzi o sam charakter wiedzy naukowej tak znacznie rowniacy sie
                  od
                  > charakteru wiedzy mistycznej.


                  Ja jestesm fizykiem teoretycznym,ale nie spotkalem sie jeszcze,aby jakis
                  formalizm uznany za teorie byl jakims "falsyfikatem".
                  Powstaja porostu nowe formalizmy czyli "teorie",ale one sa rozszerzeniem
                  poprzednich i do nich sie sprowadzaja w odpowiednich granicach.


                  >
                  >
                  >
                  > Ale jaki jest wtedy sens zycia bez wiary, jak sie
                  > > wie ze za kilkadziesiat lat sie umrze i na tym koniec? To po co w ogole zy
                  > c?
                  > > Jezeli by nie bylo zycia po smierci jaki bylby sens zycia tutaj, na Ziemi?
                  >
                  > > Ludzie albo ciezko pracuja, ci co nie chca pracowac to kradna, inni jeszcz
                  > e
                  > > pija lub cpaja i szwedaja sie po ulicach i stanowia zagrozenie dla tych
                  > ktorzy
                  > > chca zyc w spokoju. Tylko nie ktorzy, ze tak ich nazwe sprytniejsi korzyst
                  > aja
                  > > inaczej z zycia majac mnostwo pieniedzy i uzywajac sobie zycia jak chca, a
                  > le
                  > i
                  > > oni nie sa do konca szczesliwi.


                  Oni nie tylko nie sa szczesliwi,ale bardzo cierpia!!!

                  >
                  > Na Mitre! Na Ra! Na Heliosa, Apollina, Nanauatzina i na inne zlote chlopaki!
                  > Jak mozna oceniac cudzy stan emocjonalny tylko ze wzgledu na to, ze nie jest
                  > sie w stanie zrozumiec, pojac pewnych rzeczy? Wiele razy spotykalam sie z
                  > podobnymi argumentami i po raz kolejny mowie: jezeli ludzie odrzucajac boga
                  > przekreslaliby jednoczesnie swa jedyna i niepowtarzalna (w ich mniemaniu
                  > przecie...)szanse na pelnie szczescia - nie robiliby tego! Co jest godne
                  > podziwu, wiekszosc ateistow, nierzadko naukowcow-biologo (zdajacych sobie
                  > sprawe z sensu ewolucyjnego oraz ze znaczenia i funkcji moralnosci jako
                  takiej,
                  >
                  > religii, wiary w boga w odniesieniu do naszego zycia spolecznego )odrzucajac
                  > wiare w boga, nie odrzucajac tym samym okreslonych wartosci. Czyli decyduja
                  sie
                  >
                  > na tragiczna wrecz wedrowke na piedetsaly czlowieczenstwa nie miarkujac
                  zadnej
                  > nadziei na jakakolwiek zaplate za caly ich trud w postaci zycia posmiertnego
                  w
                  > wiecznej szczesliwosci. Nie mam zamiaru rozstrzygac, ktore stanowisko
                  > jest 'gorsze' czy 'lepsze'. Swoje wlasne juz obralam. Irytuje mnie jedynie
                  > podobna argumentacja przywodzaca mi na mysl argumenty kreacjonistow przeciwko
                  > ewolucji (przeciez to jest NIEMOZLIWE, ze oko wyewoluowalo w taki sposob! NIE
                  > WYDAJE MI SIE MOZLIWYM, by tak istota malpo-ksztaltna byla przodkiem
                  > czlowieka....). Troche otwartosci i zrozuminia.


                  Pieknie,moja droga Katarzyno.

                  Ale,czy Ty wiesz ze odrzucenie Boga jest lepsze niz inne obrzydliwosci?
                  akceptujace go bez zrozumienia i Doswiadczenia?
                  Co to znaczy odrzucic Boga?
                  Czy to znaczy powiedziec sobie : "Bog Nie istnieje"?
                  Bo jeseli tak,to jest to oczyszczajace dusze ludzka.

                  Moim zdaniem odrzucic Boga to znaczy dzialac wbrew Jego przykazaniom,
                  nawet kiedy sie uwaza ze On jest i sie w Niego wierzy.
                  Miliony ludzi na swiecie tak mysli;tzn.deklaruje sie jako ludzie wierzacy
                  co wiecej przystepuja oni do sakramentow sw.(mowie teraz o katolicyzmie,
                  i nie tylko)
                  a zyja wbrew Jego przykazaniom,a na spowiedzi mowia to co im pasuje.
                  Niestety,ale tak jest!!!
                  Polskie kosioly katolickie wypelnione sa takim tlumem.
                  Niestety .

                  pozdrowienia,

                  obcy,:)
                  • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 24.12.02, 01:36
                    Gość portalu: obcy napisał(a):

                    > Ja jestesm fizykiem teoretycznym,ale nie spotkalem sie jeszcze,aby jakis
                    > formalizm uznany za teorie byl jakims "falsyfikatem".

                    Nie chodzi o falsyfikaty, ale FALSYFIKACJĘ. Każda teoria naukowa musi być
                    FALSYFIKOWALNA = OBALALNA = TESTOWALNA. Musi być tak zbudowana, że można
                    wymyślić przypadek, który by ją obalił.

                    > Powstaja porostu nowe formalizmy czyli "teorie",ale one sa rozszerzeniem
                    > poprzednich i do nich sie sprowadzaja w odpowiednich granicach.

                    To jest właśnie falsyfikowanie. Np. teoria Einsteina częściowo sfalsyfikowała
                    teorię Newtona.

                    Ale czy nie tym właśnie zajumją się naukowcy? Tworzą teorie, a potem próbują je
                    obalić i zastąpić innymi. A najszczęśliwsi są, kiedy im się to uda.
                    Trochę to zabrzmiało trywialnie, mam nadzieję, że naukowcy się nie obrażą za
                    takie postawienie sprawy.
                    Pozdrawiam


                    • Gość: obcy Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.dyn.optonline.net 25.12.02, 03:41
                      Gość portalu: Wiera napisał(a):

                      > Gość portalu: obcy napisał(a):
                      >
                      > > Ja jestesm fizykiem teoretycznym,ale nie spotkalem sie jeszcze,aby jakis
                      > > formalizm uznany za teorie byl jakims "falsyfikatem".
                      >
                      > Nie chodzi o falsyfikaty, ale FALSYFIKACJĘ. Każda teoria naukowa musi być
                      > FALSYFIKOWALNA = OBALALNA = TESTOWALNA. Musi być tak zbudowana, że można
                      > wymyślić przypadek, który by ją obalił.

                      Musze sie przyznac,ze (bardzo mi przykro) ale nic z tego nie rozumiem.

                      >
                      > > Powstaja porostu nowe formalizmy czyli "teorie",ale one sa rozszerzeniem
                      > > poprzednich i do nich sie sprowadzaja w odpowiednich granicach.
                      >
                      > To jest właśnie falsyfikowanie. Np. teoria Einsteina częściowo sfalsyfikowała
                      > teorię Newtona.

                      Sluchaj moje dziecko;moze lepiej zajmiesz sie czyms innym;np gotowaniem
                      jakis pysznosci? to na pewno bedzie bardziej pozyteczne,
                      bo to co mowisz jest (bardzo mi przykro) ale kompletnie pozbawione sensu.


                      >
                      > Ale czy nie tym właśnie zajumją się naukowcy? Tworzą teorie, a potem próbują
                      je
                      >
                      > obalić i zastąpić innymi. A najszczęśliwsi są, kiedy im się to uda.


                      Niestety,ale dalej bez sensu;naukowcy nigdy nie robili i nie robia
                      takich rzeczy!


                      > Trochę to zabrzmiało trywialnie, mam nadzieję, że naukowcy się nie obrażą za
                      > takie postawienie sprawy.

                      Na Ciebie trudno sie obrazic,skoro masz takie podejscie do nauki.
                      Raczej mam ochote poglaskac Cie po glowie,aby Ci sie lepiej spalo,
                      moja droga Wiero.

                      > Pozdrawiam

                      Ja rowniez pozdrawiam bardzo serdecznie i swiatecznie.

                      obcy, :)

                      • Gość: Wiera Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.kv.net.pl 26.12.02, 19:03

                        Z Twojej wypowiedzi wynika:

                        Jesteś ignorentem w dziedzinie historii i filozofii nauki, skoro się nie
                        spotkałeś z takimi pojęciami jak: falsyfikowanie, falsyfikowalność,
                        falsyfikator. Trudno mi w tej sytuacji uwierzyć, że jesteś fizykiem (co by
                        oznaczało, że ukończyłeś już edukację).

                        Nie masz szerszego spojrzenia na historię nauki, a poczucia humoru - za grosz.

                        Uważasz, że kuchnia, to miejsce dla kobiet, które nie mają nic mądrego do
                        powiedzenia. Nie skomentuję tego

                        Pozdrawiam
    • Gość: Szymi Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 193.0.236.* 20.12.02, 14:14
      hmm,

      ja sadze ze skoro bog naprawde istnieje to powinien w jakis sposob
      zaprogramowac kazdego czlowieka w wiedze o samym sobie. kazdy z nas wie o bogu
      od swoich rodzicow (ogolnie od innych ludzi). zastanawiam sie czy sa jakies
      ludy nie znajace pojecia boga? jesli tak to znaczy ze bog jest wymyslem pewnych
      kultur (np. europejskiej = chrzescijanstwo). co by sie stalo jakby jaksa grupa
      ludzi od niemowlat wychowywala sie nie znajac pojecia boga? czy sami z siebie
      odkryli by je na nowo? czy przodkowie czlowieka znali pojecie boga?

      drugie moje spostrzezenie jest takie ze pojecie boga wszechmocnego jest z
      logicznego punktu widzenia bezsensowne. niemozliwe jest zeby "wszystko bylo
      mozliwe" (zeby mogl wszystko). to jest logicznie bez sensu. mozna mnozyc
      przyklady to pokazujace (jak z tym kawalem o tworzeniem przez boga kamienia
      ktorego sam nie moze podniesc) chyba ze nasza logika, zwiazki przyczynowo-
      skutkowe sa tylko modelem narzuconym nam przez boga na naszym swiecie

      Pozdrawiam,
      • Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 20.12.02, 18:23
        Gość portalu: Szymi napisał(a):

        > hmm,
        >
        > ja sadze ze skoro bog naprawde istnieje to powinien w jakis sposob
        > zaprogramowac kazdego czlowieka w wiedze o samym sobie. kazdy z nas wie o
        bogu
        > od swoich rodzicow (ogolnie od innych ludzi). zastanawiam sie czy sa jakies
        > ludy nie znajace pojecia boga? jesli tak to znaczy ze bog jest wymyslem
        pewnych
        >
        > kultur (np. europejskiej = chrzescijanstwo). co by sie stalo jakby jaksa
        grupa
        > ludzi od niemowlat wychowywala sie nie znajac pojecia boga? czy sami z siebie
        > odkryli by je na nowo? czy przodkowie czlowieka znali pojecie boga?
        >
        > drugie moje spostrzezenie jest takie ze pojecie boga wszechmocnego jest z
        > logicznego punktu widzenia bezsensowne. niemozliwe jest zeby "wszystko bylo
        > mozliwe" (zeby mogl wszystko). to jest logicznie bez sensu. mozna mnozyc
        > przyklady to pokazujace (jak z tym kawalem o tworzeniem przez boga kamienia
        > ktorego sam nie moze podniesc) chyba ze nasza logika, zwiazki przyczynowo-
        > skutkowe sa tylko modelem narzuconym nam przez boga na naszym swiecie
        >
        > Pozdrawiam,

        Mamy zbyt male i ograniczone mozdzki zeby to pojac. Pewne rzeczy nie maja dla
        nas logicznego wyjasnienia i byc moze nie znajdziemy odpowiedzi na nie. Pewne
        rzeczy moga sie moga sie mijac z nasza logika, bo po prostu dla nas cos moze
        byc niemozliwe, bo nie potrafimy tego wyjasnic. Kto wie czy jakbysmy naprzyklad
        potrafili wykorzystac mozliwosci naszego mozgu w pelni, a nie w pewnym ulamku,
        tak jak jest, to czy te niemozliwe rzeczy staly by sie mozliwe, lub mozliwsze:)
        • Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 19:24
          Na poczatku chcialabym przeprosic za czas ciszy, spowodowany problemami z
          komputrem i siecia.

          Do Wiery: Tak, zdaje sobie sprawe z niescislowosci niektorych moich stwierdzen,
          ale zauwaz, ze jednoczesnie podkreslam to, iz wiedze o ich niedoskonalosci
          posiadam. Trudno rozwodzic sie nad jednym w nieskonczonosc wiedzac, ze, majac
          do czynienia z ludzmi inteligentnymi, wszyscy wiedza o co chodzi. Mimo
          wszystko, wina tkwi w dalszym ciagu po mojej stronie.

          Odrzucenie boga nie oznacza jednoczesnie odrzucenie wartosci. Znam ludzi,
          ktorzy holduja DOKLADNIE TYM SAMYM WARTOSCIOM, co chrzescijanie, niemniej
          istnienie boga odrzucaja. Decyduja sie na tak sama ciezka sciezke wierzac
          jednoczesnie, ze nie spotka ich za ich zacne i cnotliwe zycie absolutnie nic.
          Milo.

          Nauka. Nie wiem czy zdajesz sobie do konca sprawe z czym sie wiaze poswiecenie
          sie nauce. Nie mowie o jakims zainteresowaniu, hobby, pracy.Mam n mysli wrecz
          fanatyzm,obsesje. Kiedy ograniczasz do skrajnego minimum kontakty towarzyskie,
          kiedy calymi godzinami, dniami nie potrafisz sprawnie funkcjonowac spolecznie,
          poniewaz pojawil sie okreslony problem, z ktorym nie potrafisz sobie poradzic.
          Kiedy gardzisz soba... gardzisz do grnic yrzucajac w kolko brak wystarczajacej
          elastycznosc, inteligencji, samokontroli i gorzko mowisz sobie: "Ty pieprzona
          ignorantko!". Nie twierdze, ze zycie pelne wartosci jest latwe, ale prosze, nie
          degraduj bezmyslnie TAKIEGO zycia, do zycia prostego... czy chociazby
          prostszego. To zycie jest inne. Czy gorsze? Ja w sedziego bawic sie nie mam
          zamiaru.

          Oczywiscie, e sa ludzie, ktorzy zajmuja sie nauka, a ktorych sensem zycia jest
          bog. Ja jednak, powtarzam, chcialam omowic jedynie szczegolny przypadek,typ
          ludzi. Nie mialam zamiaru generalizowac.


          zastanawiam sie czy sa jakie
          > s
          > > ludy nie znajace pojecia boga? jesli tak to znaczy ze bog jest wymyslem
          > pewnych
          > >
          > > kultur (np. europejskiej = chrzescijanstwo).

          Bog istnieje raktycznie we wszystkich wspolczesnych kulturach. Potrzebujemy
          absolutu.

          co by sie stalo jakby jaksa
          > grupa
          > > ludzi od niemowlat wychowywala sie nie znajac pojecia boga? czy sami z sie
          > bie
          > > odkryli by je na nowo?


          Uwazam, ze tak. Bog jest rewelacyjnym punktem odniesienia, dziki niemu
          nabieramy dystansu, a kiedy jest zle - ZAWSZE mamy sie do kogo zwrocic. Poza
          nim, otacza nas materialnosc, przemijalnosc, zmiana.


          czy przodkowie czlowieka znali pojecie boga?

          Z cala pewnoscia mozna swteirdzic, ze obrzedy religijne mialy juz miejsce u
          pierwszych Homo heidelbergensis, Homo sapiens. To nam daje co najmniej 37 000
          lat rytualow,fetyszow, symboli... Pojawiaja sie rowniez hipotezy, teorie, ze
          rowniez neadertalczyk posiadal cos na ksztalt religijnosci, co cofa nas o
          kolejne ... 5000 lat (obrzdy mialyby miec miehjsce w koncowym okresie istnienia
          tego gatunku, czyi 0k 40-35 tys lat pne)). To jest wszystko co ja daje -
          wczesiej nie obserwuje sie, ani szerzej rozumianej kultury ani dowodow wiary w
          jakiekowliek bostwo.

          > Mamy zbyt male i ograniczone mozdzki zeby to pojac. Pewne rzeczy nie maja dla
          > nas logicznego wyjasnienia i byc moze nie znajdziemy odpowiedzi na nie. Pewne
          > rzeczy moga sie moga sie mijac z nasza logika, bo po prostu dla nas cos moze
          > byc niemozliwe, bo nie potrafimy tego wyjasnic.

          Wlasnie tego staram sie uniknac. Rozwiazanie jest idealne - nie rozumiem,
          dlaczego bog stworzyl ludzi, skoro nie chcial dac im pelnej wolnosci (poznania
          rowniez zla)... ale przeciez czlowiek w koncu sam to zagarnal (bog bedac
          wszechweidzacym przewidzial to - dlaczego wiec staral sie uniknac
          niuniknionego?), zaraz potem, czlowiek majac 'wolnosc', dostaje rowniez
          przykazania - 'wolnosc', poniewaz jezeli sie do nich nie stosuje, zostanie
          potepiony (to brzmi raczej jak szantaz) - logicznie rozumujac, bog w ten spoob
          odbierany jest zwyklym egotysta, ALE! przeciez sa rzeczy wykraczajace poza
          ludzka logike i to, co nam sie wydaje, ze jest, nie musi wcale takim byc. Nie
          chodzi rowniez o roznice w intrpretacji - cos jest tak boskie i tak inne od
          ludzkiego, ze prawdopodobnie nawet nie dotykamy tego w zadnym stopniu, idziemy
          w calkiem zlym kierunku itede itepe. Niewazn. To tylko nie majace zadnego
          znaczenia hipotezy - chodzi mi o to, ze soro bog jest tak niedosiegly, to
          rowniez nasze interpretacje ksiag objawionych (ktore przeciez sie zmieniaja!),
          moga byc tylko marna parodia prawdy. Dlatego tutaj znowu pojawia sie pytaniae o
          wybor sciezki i, powtarzam - zadna sciezka nie jest absolutnie i pewnie
          wlasciwa, wszedzie pojawiaja sie watpliwosci i ROZNICE!> Roznice nie swiadcza w
          zadnym stopniu o jakosci, dlatego nie mozemy my mowic o tym, czy wiara w boga
          jest lepsza od jego odrzucenia.

          Kto wie czy jakbysmy naprzyklad
          >
          > potrafili wykorzystac mozliwosci naszego mozgu w pelni, a nie w pewnym
          ulamku,

          W jakim pewnym ulamku? Czy zdajesz sobie, moj drogi, sparwe z tgo jak
          energochlonnym narzadem jest mozg? Czy myslisz, ze gdybysmy wykorzystywali
          tylko PEWIEN JEGO ULAMEK mozliwosci, to dobor naturalny 'dopuscilby do tego',
          bysmy mieli takie wielkie czaszki? Przeciez przez co kobiety nie sa w stanie
          samodzielnie rodzic, malo tego - rodzimy sie i tak mocno niedorozwinieci -
          wlasnie ze wzgledu na TEN MOZG (ktorego przeciez mozliwosci nie wykorzystujemy
          w wiekszym stopniu), ktory pozniej musi jeszcze rosnac, jeszce sie rozwijac...
          heh... prosze, takie klepane przez media frazesy zachowaj dla siebie.

          Pozdrawiam
          Katarzyna
          • Gość: Puchatek Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: 63.82.101.* 20.12.02, 22:39
            Gość portalu: Katarzyna napisał(a):


            > W jakim pewnym ulamku? Czy zdajesz sobie, moj drogi, sparwe z tgo jak
            > energochlonnym narzadem jest mozg? Czy myslisz, ze gdybysmy wykorzystywali
            > tylko PEWIEN JEGO ULAMEK mozliwosci, to dobor naturalny 'dopuscilby do tego',
            > bysmy mieli takie wielkie czaszki? Przeciez przez co kobiety nie sa w stanie
            > samodzielnie rodzic, malo tego - rodzimy sie i tak mocno niedorozwinieci -
            > wlasnie ze wzgledu na TEN MOZG (ktorego przeciez mozliwosci nie
            wykorzystujemy
            > w wiekszym stopniu), ktory pozniej musi jeszcze rosnac, jeszce sie
            rozwijac...
            > heh... prosze, takie klepane przez media frazesy zachowaj dla siebie.
            >
            > Pozdrawiam
            > Katarzyna

            Chyba sie nie zrozumielismy, powiem ci szczerze, ze nie wiem zbyt wiele na
            temat mozgu. Ogladalem poprostu program naukowy, czytalem w jakims magazynie
            naukowym i tylko pewne rzeczy utkwily mi w pamieci. Wiem ze mozg ludzki jest
            bardzo chlonny. Ale z tego co tez sie z tych zrodel dowiedzialem, to tylko w
            czesci mozgu jest wykorzystana i ta czesc jest odpowiedzialna za wszystkie
            procesy jakie zachodza w naszym organizmie. Moge sie mylic, moglem cos zle
            napisac, nie wglebialem sie w to, choc to moze byc ciekawe. Jak potrafisz mi
            powiedziec cos wiecej na ten temat, albo wyslac mnie do jakis konkretnych
            zrodel, chetnie poczytam, lubie duzo wiedziec o roznych rzeczach, ale na pewne
            rzeczy mam mniejsza wiedze, a na inne wieksza, zreszta jestem przekonany ze
            rowniez tak samo jest z toba...
            Pozdrawiam


            • Gość: Katarzyna Re: DOWODY NA NIEISTNIENIE BOGA!!!! WPISUJCIE TU IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 23:02


              Moge sie mylic, moglem cos zle
              > napisac, nie wglebialem sie w to, choc to moze byc ciekawe. Jak potrafisz mi
              > powiedziec cos wiecej na ten temat, albo wyslac mnie do jakis konkretnych
              > zrodel, chetnie poczytam,

              Kwestia mozgu jest jedna z najbardziej kontrowersyjnych, zwlaszcza od pewnego
              czasu, kiedy to wielu ludzi pyszni sie swa niezwykla wiedza i poznaniem
              ludzkiego organizmu, jego funkcjonowaniem itede. Wtedy wystarczy zadac jedno
              pytanie: "A co z mozgiem" i pewnikiem nasz rozmowca zamilknie (przynajmniej na
              chwile ;) ) skonfundowany odrobine... ;) Nie mozemy jednak powiedziec, ze nie
              wiemy absolutnie nic. Co do plotek, typu: "Wykorzystujemy jedynie nikly procent
              mozliwosci naszego mozgu" nalezy podchodzic co najmniej sceptycznie. Podobne
              nieporozumienia moga wynikac z faktu, ze nigdy nie wykorzystujemy wszystkich
              mozliwosci mozgu w jednej chwili. Przyczyna tego jest bardzo scisly podzial na
              funkcje okreslonych obszarow mozgu - kiedy sluchamy muzyki z zamknietymi oczami
              czujac jednoczesnie swiezy zapach magnolii i dotyk dloni dziadka, obszar
              aktywny w czasie percepcji wzrokowej czy tez... chociazby prowadzenia
              przeliczen matematycznych jest nieaktywny. Jednak nie mozna tak bardzo
              upraszczac i mowic, ze wykorzystujemy w ogole nikly ulamek naszego mozgu. Z
              pewnoscia efektywnosc jego dzialanosci w duzej mierze zalezy od wplywu
              srdowiska, od tego w jakich kierunkach sie rozwijasz, jak dbasz o swoja
              kondycje intelektualna... co do zrodel... Na pewno warta polecenia jest ksiazka
              Francisa Cricka (tak - TEGO Cricka ;) ) "Zdumiewajaca hipoteza" czy tez pozycja
              Jaya Ingama "Plonacy dom. Odkrywajac tajmnice mozgu"... Zreszta tematyka ta
              staje sie coraz bardzie jpopularna, dlatego chcac znalezc cos dla siebie w
              bibliotece/ksiegarni, nie powinienes miec z tym wiekszego problemu.


              lubie duzo wiedziec o roznych rzeczach, ale na pewne
              > rzeczy mam mniejsza wiedze, a na inne wieksza, zreszta jestem przekonany ze
              > rowniez tak samo jest z toba...

              Twoje przekonanie jest jak najbardziej na miejscu... ;)


              Pozdrawiam
              Katarzyna