Gość: tadeusz
IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl
02.04.06, 13:32
Co się stało z metanem który w prapoczątkach Ziemi stanowił praktycznie jej
atmosferę?
W wielkim uproszczeniu napewno do jakiegoś momentu wchodził w reakcję z
pierwszym tworzonym w męce i trudzie przez organizmy żywe tlenem z czego
miliardy lat powstawała woda oraz pozostawał wolny wodór i węgiel
Wodór doczekawszy się jakiegoś wolnego tlenu także z nim reagował.
Ziemia z kosmosu musiała błyskać czasami niczym latarnia morska i stanowiła
piękne widowisko bo błyskawice eksplozji tlenu z wodorem świecą inaczej niźli
metanu z tlenem.
Z czasem woda zalała większość globu ale coś nagle przerwało ten proces
metanu z tlenem w ten sposób ,że metan nagle zniknął.
Pytanie: gdzie sie podziało 5 milionów gigaton metanu?
W kosmos nie uleciał,ale gdzies czytałem ,że targane sztormami wody oceanów
wtłaczały gazy aż po warstwy denne, tam w temperaturze poniżej zera przy
ciśnieniu setek atmosfer metan wytrącał sie w stan stały i zalega tam do dziś.
Dzięki temu życie w uwolnionej od metanu atmosferze mogło eksplodować ale
jeśli to prawda to miej nas wszystkich Panie Boże w opiece gdyby wskutek
efektu cieplarnianego wody przydenne ogrzały się chociaż o jeden stopień
bo będziemy mieli w atmosferze kilka milonów ton gazu i nie wiem czy to
zdążymy zauważyć zanim nas zabije eksplozja