rudy102_t_34_85 Ze strzelbą na ryby. 06.04.06, 18:42 Azjatycki sum (Clarius Bratchus) żyjący współcześnie również potrafi sprawnie przemieszczać się po lądzie za pomocą umięśnionych płetw.Wiedzą coś o tym Amerykanie mieszkający na Florydzie.30 lat temu jakiś akwarysta-niechluj wywalił chodowlę tych ryb do jeziora niedaleko Miami.Towarzystwo poczuło się tam znakomicie i rozlazło się (dosłownie) po całej okolicy.Dziś wszędzie tego pełno.Sumy wyłażą z wody na ląd nie tylko w celu zmiany miejsca bytowania ale także aby coś przekąsić.A ponieważ w amerykańskich warunkach dorastają nawet do 1,5 m długości (w Azjii Pd. najwyżej do 50cm.) odnotowano już przypadki atakowania i zjadania zwierząt domowych takich jak króliki,kury czy mniejsze psy! "Miejskie Legendy" mówią nawet o okazach tak dużych że mogłyby połknąć kilkuletnie dziecko,ale to raczej bzdura... W wilgotnym środowisku C.Bratchus może spacerować po lądzie nawet przez godzinę pokonując odległości rzędu kilometra.Jednak do sprawnego przemieszczania się na dłuższe dystanse niezbędne są płuca.Niektóre ryby tropikalne zamieszkujące często wysychające jeziora mają takie prymitywne płuca wykształcone z silnie ukrwionego pęcherza pławnego.Dzięki nim potrafią przetrwać bez wody nawet kilka tygodni,oczywiście przy niemal zerowej aktywności ruchowej.Ten prechistoryczny okaz zapewne miał takie właśnie płuca.A ponieważ to nasz przodek to znaczy że wszyscy oddychamy czymś co kiedyś było rybim pęcherzem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: Ze strzelbą na ryby. IP: *.chello.pl 06.04.06, 20:00 > tygodni,oczywiście przy niemal zerowej aktywności ruchowej.Ten prechistoryczny > okaz zapewne miał takie właśnie płuca.A ponieważ to nasz przodek to znaczy że > wszyscy oddychamy czymś co kiedyś było rybim pęcherzem! albo na odwrot - pęcherz to uwstecznione płuca. Granica między obydwoma narządami jest płynna, prymitywniejsze ryby mogą oddychać pęcherzem i używać go jako narządu hydrostatycznego. Jedno i drugie w sposób wielce niedoskonały, więc trzeba było się specjalizować - albo tylko pęcherz albo tylko płuca. Ale homologia (wspólne pochodzenie) obu narządów nie jest żadną zagadką dla zoologii. Od dawna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolega po fachu Re: Ze strzelbą na ryby. IP: 137.158.128.* / *.tenet.saix.net 06.04.06, 21:20 Eptesicus i ewolucjonista, trzymajcie sie. Jak to dobrze, ze ktos jeszcze ma cierpliwosc do rzeczowej dyskusji z ignorantami, ktorzy odzywaja sie przy kazdej takiej okazji. Kropla drazy skale. Chociaz ktos kiedys powiedzial, ze nowe teorie rozpowszechniaja sie nie przez przekonywanie przeciwnikow, tylko przez ich wymieranie, polaczone z ksztalceniem mlodych po nowemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: Ze strzelbą na ryby. IP: *.chello.pl 06.04.06, 22:19 ilekroc sie wlaczam intensywnie do dyskusji na forum GW, ta dyskusja zamiera. Na moje posty zwykle odpowiadaja, jesli obrzuce kogos obelgami :-)) W rzeczowych dyskusjach malo kto chce uczestniczyc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolega po fachu Re: Ze strzelbą na ryby. IP: 137.158.128.* / *.tenet.saix.net 07.04.06, 09:59 Moze po prostu uzywasz niemozliwych do podwazenia argumentow? A moze maniacy wyczuwaja w Tobie znawce tematu i boja sie podskakiwac? A na marginesie: ciekawe, ze maniacy najzawzieciej atakuja te teorie naukowe, ktore maja slowo "teoria" w oficjalnej nazwie, jak np. teoria ewolucji czy teoria wzglednosci. Oczywiscie nie rozumieja prawdziwego znaczenia slowa "teoria". Teorie, ktorych nazwy tego slowa nie zawieraja, maja z maniakami spokoj, np mechanika kwantowa albo genetyka. Moze trzeba by teorii ewolucji nadac jakas bardziej uczona nazwe? Genogonia? (Popraw mnie, jesli to nie jest dobrze po grecku: to mialo oznaczac nauke o powstawaniu gatunkow.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: Ze strzelbą na ryby. IP: *.biology.univ.gda.pl 07.04.06, 14:15 > Moze po prostu uzywasz niemozliwych do podwazenia argumentow? A moze maniacy > wyczuwaja w Tobie znawce tematu i boja sie podskakiwac? to dotyczy wiekszosci dyskusji, rowniez dotyczacych wojny w Iraku, ochrony przyrody czy lustracji :-)) "Lewactwo" i "prawactwo" milknie od razu. Moze to ostracyzm ? :-)) > ewolucji nadac jakas bardziej uczona nazwe? Genogonia? (Popraw mnie, jesli to > nie jest dobrze po grecku: to mialo oznaczac nauke o powstawaniu gatunkow.) jam w grece nieuczony, prosze Waszmosci :-(( teorii heliocentrycznej Kopernika nikt nie proboje podważać, twierdzac ze "to tylko teoria". Odpowiedz Link Zgłoś
europitek Re: Ze strzelbą na ryby. 07.04.06, 15:18 Zamiast "teoria ewolucji" można używać "ewolucjonizm", jeśli to ma coś pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolega po fachu Re: Ze strzelbą na ryby. IP: 137.158.128.* / *.tenet.saix.net 07.04.06, 16:34 Bo tez nie ma czegos takiego jak teoria Kopernika. Model Kopernika jest czescia mechaniki Newtona, a poniewaz ta nauka nazywa sie mechanika, a nie teoria ruchu, to maniacy jej nie atakuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: Ze strzelbą na ryby. IP: *.chello.pl 07.04.06, 19:25 > Bo tez nie ma czegos takiego jak teoria Kopernika. Model Kopernika jest czescia > > mechaniki Newtona, a poniewaz ta nauka nazywa sie mechanika, a nie teoria > ruchu, to maniacy jej nie atakuja 1. To teoria heliocentryczna, dzis wlasciwie Kopernika-Keplera. W czasach kiedy powstawala, nikt o Newtonie nie slyszal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolega po fachu Re: Ze strzelbą na ryby. IP: 137.158.128.* / *.tenet.saix.net 07.04.06, 21:40 A jednak podtrzymuje: nie mozna nazywac teoria zbioru twierdzen, ktory jest niekompletna czescia wiekszej teorii. To, co mozna bylo nazywac teoria heliocentryczna 400 lat temu jest dzis malym fragmentem mechaniki Newtona. Sam model Kopernika nie zasluguje na miano teorii, bo wlasciwie nic nie objasnia - to jest tylko opis Ukladu Slonecznego. Jesli mamy cofnac sie o 400 lat, to owszem, "teoria heliocentryczna" byla atakowana bardzo ostro. Giordano Bruno splonal za nia na stosie, Galileusz z wyroku Inkwizycji spedzil ostatnie 10 lat zycia w areszcie domowym za jej popularyzowanie, zas ksiazki Kopernika i Galileusza byly na indeksie do roku 1835. Na szczescie dzisiejsi ignoranci nie maja do dyspozycji takich srodkow terroru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus Re: Ze strzelbą na ryby. IP: *.chello.pl 07.04.06, 22:13 > heliocentryczna 400 lat temu jest dzis malym fragmentem mechaniki Newtona. Sam > model Kopernika nie zasluguje na miano teorii, bo wlasciwie nic nie objasnia - > to jest tylko opis Ukladu Slonecznego objasnia - widzialny ruch ciał niebieskich po nieboskłonie :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolega po fachu Re: Ze strzelbą na ryby. IP: 137.158.128.* / *.tenet.saix.net 07.04.06, 22:39 Widze, ze sie wplatujemy w bezsensowna dyskusje. Zaden fizyk nie nazwie dzis modelu Kopernika "teoria". To jest tylko OPIS jednego ukladu, opis czysto fenomenologiczny bez wyjasnienia mechanizmu ruchu. Od tego do prawdziwej teorii jest tak daleko jak od prawa Archimedesa do hydrodynamiki. Tak ladnie tlumaczyles teorie ewolucji, myslalem, ze sie naprawde znasz na tych rzeczach. Dajmy sobie spokoj. Tematem tego watku jest teoria ewolucji, wiec nie odbiegajmy od tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eptesicus bez nerwów - a dyskusja nie jest bez sensu IP: *.chello.pl 08.04.06, 14:08 ...choć trochę z boku głównego tematu > Widze, ze sie wplatujemy w bezsensowna dyskusje. Zaden fizyk nie nazwie dzis > Zaden fizyk nie nazwie dzis > modelu Kopernika "teoria". To jest tylko OPIS jednego ukladu, opis czysto > fenomenologiczny bez wyjasnienia mechanizmu ruchu teoria to po prostu zbior twierdzen wyjasniajacych jakies zjawisko/strukture obserwowalne empirycznie. Rzeczywiscie model Kopernika nie wyjasnial fizycznych mechanizmow krazenia obiektow astronomicznych wokol siebie, ale wyjasnial DLACZEGO te swiatelka na niebie tak sie kręcą, w tą a nie inną stronę, dlaczego w danym momencie są tu a nie gdzie indziej. Nie jest to teoria fizyczna ale astronomiczna i owszem. Opis to byłby, gdyby Kopernik opublikował tylko mapy nieba z zaznaczonymi drogami planet po nieboskłonie (co nie byłoby żadnym odkryciem, bo takie rzeczy śledzili już i opisywali starożytni) a nie wyjaśnił co się za tym kryje. Gdyby przyjąć Twój punkt widzenia, trzeba by definicję "teorii" ograniczyć do twierdzeń uniwersalnych, wyjaśniających pewne mechanizmy wyłącznie w skali całego wszechświata. A więc coś co dotyczy "case studies" nie byłoby teoriami. a fizykiem nie jestem, tylko biologiem :-)) > jest tak daleko jak od prawa Archimedesa do hydrodynamiki. Tak ladnie > tlumaczyles teorie ewolucji, myslalem, ze sie naprawde znasz na tych rzeczach. zwykle rozczarowuję przy bliższym poznaniu :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolega po fachu Re: bez nerwów - a dyskusja nie jest bez sensu IP: 137.158.128.* / *.tenet.saix.net 09.04.06, 16:02 OK, sprobuje jeszcze raz. W jezyku dzisiejszej fizyki odkrycie Kopernika mozna opisac tak: Kopernik zauwazyl, ze opis ruchow planet w ukladzie slonecznym bardzo sie upraszcza, jesli przeniesiemy poczatek ukladu wspolrzednych do srodka Slonca i ZALOZYMY, ze planety kraza po okregach wokol Slonca. Po przeliczeniu dawnych obserwacji do nowego ukladu (bez komputerow to byla naprawde kolosalna praca!) okazalo sie, ze W PRZYBLIZENIU, ale z zadowalajaca dokladnoscia zmierzone polozenia planet ukladaja sie na okregach ze srodkiem w Sloncu. Mozna bylo przewidywac polozenia planet w przyszlosci, ale tylko dzieki temu, ze istniala duza liczba obserwacji z przeszlosci, ktore byly w zgodzie z EMPRIYCZNA REGULA, ze okres obiegu kazdej planety jest staly. To oczywiscie bylo duze odkrycie, ktore pozwolilo uproscic obliczenia i poprawic ich dokladnosc (bo latwiej jest pracowac z okregami niz z epicyklami o nieznanych dokladnie parametrach), ale nie pozwalalo ono na wyciaganie ogolniejszych wnioskow. Na przyklad, dlaczego Ksiezyc krazy wokol Ziemi a nie wokol Slonca. Gdy Galileusz odkryl, w kilkadziesiat lat po smierci Kopernika, ze Jowisz ma ksiezyce, ktore wokol niego kraza, "teoria" Kopernika nie dawala zadnej wskazowki, jak mozna by OBLICZYC okresy ich obiegu. Trzeba bylo je sledzic przez kilkadziesiat obiegow, zapisac wyniki w tabelach - i dalej tak samo, jak z ukladem slonecznym. Dalej nie bylo wiadomo, dlaczego ksiezyce Jowisza kraza wokol Jowisza, a nie wokol Slonca. Prawdziwa teorie stworzyl dopiero Newton. Zrobil tylko dwa zalozenia: 1. Ze wektor przyspieszenia jest proporcjonalny do wektora sily (wspolczynnikiem proporcjonalnosci jest masa); 2. Ze sila grawitacji jest proporcjonalna do kazdej z mas, miedzy ktorymi dziala, a odwrotnie proporcjonalna do kwadratu ich odleglosci. Z tych dwu zalozen WYNIKLO, ze pojedynczy obiekt krazaca wokol kulistej gwiazdy (albo planety) musi krazyc po elipsie z gwiazda (planeta) w ognisku. (Zauwazyl to wczesniej Kepler, ale u Keplera to byla tylko EMPIRYCZNA REGULA poprawiajaca dokladnosc modelu Kopernika, nie majaca glebszego wyjasnienia). Co wiecej, z teorii Newtona natychmiast bylo wiadomo, dlaczego Ksiezyc woli krazyc wokol Ziemi, a ksiezyce Jowisza wokol Jowisza. Mozna bylo obliczac zaburzenia orbit planet przez inne planety (to zostalo zrobione troche pozniej). A przede wszystkim, prawo Newtona mialo sie stosowac do wszystkich gwiazd i planet w calym Wszechswiecie. Wystarczylo dla dowolnej pary gwiazda- planeta albo planeta-ksiezyc zmierzyc poczatkowe polozenia i poczatkowe predkosci, i mozna bylo przewidywac ich polozenia dowolnie daleko w przyszlosc - jedynym ograniczeniem byla dokladnosc pomiaru. I to jest dopiero TEORIA, a nie model, oparty na empirycznych regulach. > teoria to po prostu zbior twierdzen wyjasniajacych jakies zjawisko/strukture > obserwowalne empirycznie. Mylisz sie, kolego. Nie "zbior twierdzen", tylko system, w ramach ktorego twierdzenia wynikaja logicznie z niewielkiej liczby podstawowych zalozen. Tak przynajmniej jest w fizyce i matematyce. Wyobrazam sobie, ze tak samo jest w teorii ewolucji. > Rzeczywiscie model Kopernika nie wyjasnial fizycznych > mechanizmow krazenia obiektow astronomicznych wokol siebie, ale wyjasnial > DLACZEGO te swiatelka na niebie tak sie kręcą, w tą a nie inną stronę, > dlaczego w danym momencie są tu a nie gdzie indziej. Znowu blad. Model Kopernika nie potrafil powiedziec dlaczego. On tylko mowil: "Poniewaz kazda planeta miala staly okres orbitalny i staly promien orbity przez wiele obiegow, zakladamy, ze pozostana one stale nadal." > Nie jest to teoria fizyczna ale astronomiczna i owszem. Bezsensowne rozroznienie. Fizyka jest narzedziem astronomii i jesli cos nie jest teoria fizyczna, to astronomiczna tez nie. Kopernik stworzyl MODEL, czyli opis ukladu slonecznego, ale nie teorie. > Opis to byłby, gdyby Kopernik opublikował tylko mapy nieba z zaznaczonymi > drogami planet po nieboskłonie Toz przeciez on zrobil dokladnie wlasnie to! > (co nie byłoby żadnym odkryciem, bo takie rzeczy śledzili już i opisywali starożytni) Prawda tylko czesciowa. Rzeczywiscie, w czasach Kopernika jego model nazywano ptolemejskim, bo to byl nawrot do idei Ptolemeusza. Tylko Kopernik mial do dyspozycji znacznie dokladniejsze obserwacje (czesciowo wlasne), co dawalo wieksza sile jego argumentom. > a nie wyjaśnił co się za tym kryje. Jakie bylo wedlug Ciebie wyjasnienie Kopernika? To nie bylo wyjasnienie, tylko STWIERDZENIE FAKTU, bez wnikania w przyczyny (patrz wyzej). > Gdyby przyjąć Twój punkt widzenia, trzeba by definicję "teorii" ograniczyć do > twierdzeń uniwersalnych, wyjaśniających pewne mechanizmy wyłącznie w skali > całego wszechświata. Otoz w fizyce jest wlasnie dokladnie tak. Zakladamy, ze te same prawa mechaniki, elektrodynamiki, termodynamiki i fizyki czastek elementarnych obowiazuja na Ziemi, na innych planetach, w Sloncu, w innych gwiazdach, w innych galaktykach. Na razie eksperymenty i obserwacje to potwierdzaja. > A więc coś co dotyczy "case studies" nie byłoby teoriami. W fizyce cos takiego nazywa sie modelem empirycznym. To jest stadium przejsciowe przed stworzeniem teorii. > a fizykiem nie jestem, tylko biologiem :-)) Ja jestem wlasnie fizykiem. Nazwalem sie "kolega po fachu" w uogolnionym sensie, bo myslalem, ze tak samo rozumiemy proces tworzenia teorii naukowych. Okazalo sie, ze nie. Trudno, musimy z tym zyc. Tylko prosze, nie upieraj sie dalej przy swojej interpretacji Kopernika, bo jest bledna. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Ze strzelbą na ryby. 04.06.06, 15:43 > teorii heliocentrycznej Kopernika nikt nie proboje podważać, twierdzac ze "to > tylko teoria". Naprawdę nikt? www.fixedearth.com He, he. Inny przykład rzadko podważanej idei z słowem "teoria" - teoria grawitacji. Odpowiedz Link Zgłoś
jjjnjankowski Re: Ryba, która 375 mln lat temu wyszła na ląd 07.04.06, 00:34 jezeli nie bedzie padalo wybory odbeda sie jesienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Papooga Re: Ryba, która 375 mln lat temu wyszła na ląd IP: *.zamosc.mm.pl 07.04.06, 12:56 Koles - jak nie chcesz tego czytac, nie czytaj - mnie ciekawi co sie dzieje nie tylko w naszym popapranym kraju - jak chcesz to idz do piaskownicy i tam pomarudz - tu sie wchodzi z wlasnej woli, zeby sie czegos ciekawego dowiedziec... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czek Re: Ryba, która 375 mln lat temu wyszła na ląd IP: *.m.pppool.de 22.04.06, 07:34 A co z ryba? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeeee szyja IP: *.wolfson.cam.ac.uk 26.04.06, 01:51 >Na tym nie koniec płazich cech tego dziwaka. Jedną z największych >niespodzianek było odkrycie, że zwierzę miało szyję. Ryby mają połączenia >między czaszką z obręczą barkową. Dlatego nie mogą poruszać głową - mają ją >niejako na sztywno zamocowaną do tułowia. Posiadanie szyi pozwoliło >tiktaalikowi na większe ruchy głowy, co zapewne miało ogromny wpływ na sposób >jego życia. no i wlasnie ta szyja swiadczy o tym, ze to co odkryto nie moze byc przodkiem plazow, bo plazy szyi nie mają; Odpowiedz Link Zgłoś