Do redakcji oraz innym mądrych ludzi

IP: 80.244.139.* 03.01.03, 16:35
Odnośnie hotelu:
Co w moim rozumowaniu jest złego:
- Przyjeżdża NIESKOŃCZENIE wiele liczb zatem proces lokowania gości w hotelu
NIGDY SIE NIE ZAKOŃCZY. Odpowiedź: Nie da się rozmieścic gosci (ostatnia).
?????????????????????????????????????????????????????????????????????????
    • serwal Re: Do redakcji oraz innym mądrych ludzi 03.01.03, 18:02
      Zakończy, zakończy!
      Weź kartkę papieru, narysuj na niej odcinek o długości 10 cm. Ile jest na tym
      odcinku punktów?
      Oczywiście nieskończenie wiele!
      A ile zabrało Ci rysowanie?
      Dwie sekundy?
      • Gość: gupijas Re: Do redakcji oraz innym mądrych ludzi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 22:24
        Przykład z odcinkiem jest malo przekonujący, bo
        faktycznie zaznaczasz tylko skończoną (choć wielką)
        ilość cząsteczek celulozy...
        Ale skoro da się w skończonym czasie opisać najazd
        nieskończonej wycieczki, to i jej rozlokowanie też
        się da: wystarczy podać regułę rozlokowania, którą
        wszyscy uczestnicy wycieczki potulnie i sumiennie
        wykonają (w skończonym czasie, np. jednocześnie).
        A co z rozmiarem hotelu: też nie musi być nieskończony,
        żeby goście (no i zawsze uśmiechnięta obsługa) nie
        musieli się nabiegać...

        • Gość: jacekmk Re: Do redakcji oraz innym mądrych ludzi IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 03.01.03, 22:28
          Jeszcze trochę i taki hotel zbudujecie ;)
          • Gość: gupijas Re: Do redakcji oraz innym mądrych ludzi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 22:49
            Nie lubię nierozwianych wątpliwości, a Sz.Redakcja
            nie kwapi się do dyskusji, w związku z tym wywołuję
            Jacka (jacekmk), który wypowiadał się na temat pytania
            o moknięcie na deszczu: czy (nieopasłą!) książkę
            odchyloną od pionu (tak jak pochylają się woluminy
            na półce) warto na deszczu pchać z nieskończoną
            prędkością (w kierunku, w którym jest pochylona) ?
            Moim zdaniem warto ją poruszać tylko z taką prędkością,
            by krople "ślizgały się" po jej powierzchni: wówczas
            deszcz moczy wyłącznie górę książki, zaś nie moczy
            jej strony tytułowej. Dla nawet nieco większej prędkości
            strona tytułowa zgarnie swoją porcję wody (niezależnie
            od tego, jak znacznie większa ta szybkość będzie).
            Dla uproszczenia rozważań można przyjąć, że górna
            powierzchnia książki jest pozioma.
            Zapraszam do dyskusji również wielkich nieomylnych
            tej edycji LN...
            • Gość: jacekmk Re: Do redakcji oraz innym mądrych ludzi IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 03.01.03, 23:14
              Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
              Przykro mi, ale nie będę z Tobą polemizował na temat deszczu padającego na
              pochyloną książkę (w pytaniu o moknącego piechura nie było mowy o pochylaniu
              się). Nie gniewaj się, ale Twoją odpowiedź na mój post w stosownym wątku
              odebrałem jako, delikatnie mówiąc, nieprzyjazną. Wyszło z niej, że albo nie
              umiem przeprowadzić rachunków, albo te rachunki przeprowadziłem źle. I to tylko
              dlatego, że ich, podobnie jak Ty, nie przedstawiłem. Wobec powyższego sprawę
              uznałem, z żalem, za zamkniętą (z mojej strony). A mogła być ciekawa dyskusja.

              Z pozdrowieniami
              Jacek

              P.S.
              Przyłączam się do Twojego apelu o podanie przez Redakcję pełnego rozwiązania.
              Powinno to zostać zrobione tak, jak w przypadku pytania o hotel Hilberta.
              • Gość: gupijas Re: Do redakcji oraz innym mądrych ludzi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 00:42
                Za (niezamierzoną) nieprzyjaźń przepraszam.
                O niepochylaniu piechura również nie było mowy...
                A dla starego, pochylonego nawet i bez biegu,
                człeka brak konieczności biegania z zawrotną
                proędkością mógłby być nad wyraz optymistyczną
                perspektywą.

                Do wykonania rachunków zachęcałem ponieważ
                moje argumenty poglądowe (czyli podobne jak
                te przedstawiane przez Ciebie i innych na rzecz
                słuszności odpowiedzi redakcyjnej) jakoś nie
                zostały skomentowane. Kluczowe jest spostrzeżenie,
                że niepionowy front piechura pozostaje suchy
                poniżej pewnej (granicznej) prędkości, zaś powyżej
                otrzymuje stałą ilośc wilgoci (na jednostkę przebytej
                drogi). Notabene piechur pionowy również podpada
                pod tę ogólną regułę, tyle że dla niego prędkość
                graniczna jest zerowa (jeśli ruszysz, to przód Ci
                zmoknie tak samo niezależnie od prędkości, co Ty i inni
                dyskutanci ochoczo przyznawaliście...)
Pełna wersja