Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki

    • Gość: Mareczek Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki IP: *.interbit.com.pl / *.interbit.com.pl 14.05.06, 20:47
      nie kumam sensu artykułu. oprócz misji zohydzenia polskości, co gazetka koszerna
      praktykuje od wielu lat. I cóż z tego że Miesio albo Bolo był rozwiązły?? Ważne
      są szwabskie świerwa rozwleczone na Psim Polu, Bolo rżnący ruską księżniczkę i
      obrońcy Głogowa. Oi!
    • Gość: zeter1 Błąd prof. Urbańczyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 20:56
      Historia jest nauczycielką życia. Czyżby profesora nauczyła tylko tego, że
      niczego dobrego nie nauczy? Albo, inaczej, że dzisiaj ludzie /oczywiście
      wybrani, np. sygnatariusze pewnych listów.../ osiagnęli szczyt doskonałości? I
      wystarczą za tamte 1000 lat?
      Jako tekst popularno-naukowy jest dobry. Jezeli jednak ma być aluzją do
      współczesności, to, po 1. profesor popełnia szkolny błąd ahistoryzmu, a po 2.,
      robiąc aluzje docenia jednak dydaktyczną rolę historii, nawet, jeżeli wg niego
      ma to być nauka, ze wszystko było be. Ale wtedy wracamy do błedu
      ahistoryzmu /patrz p.1/, bo nie wszystko, i nie tak. A wtedy należałoby go
      zaliczyc do nowej w Polsce szkoły historycznej - relatywizmu dziejowego.
      Profesor stracił wiarę w sens swojej pracy?
    • Gość: magda Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki IP: *.gprspla.plusgsm.pl 14.05.06, 21:17
      Mieszko i Chrobry należeli pewnie do PO ;-)))
    • waldam czyli nie autorytetów.Pan profesor przyznał 14.05.06, 21:52
      wbrew swojej woli rację podważającym - geniusz Balcerowicza, nieomyLność sędziów z TK i NRA, kompetencje profesorów wprowadzających bzdurne reformy...
      CZYŻBY "RÓBTA CO CHCETA"?
    • Gość: Piotr Doskonały artykuł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 22:06
      Czekam na ciąg dalszy, panie profesorze. Dawno już GW nie publikowała tak
      dobrych tekstów.
    • irini Siedem żon Mieszka 14.05.06, 22:41
      Z artykułu czytałam tylko tytuł, ale na tej podstawie powiem, że pewnie jeszcze
      muzułmaninem był. W każdym razie, na co mu był ten chrzest? Żeby się pozbawić 6
      z 7? No ja nie wiem, czy z męskiego punktu widzenia to mu się opłacało.

      Aj, zapomniałam, przecież po chrzcie mógł mieć nadal konkubin skolko ugodno na
      lewo. Zbrzydziło mnie.
    • kozaczek3 Św Stanisław to taki Kukliński na owe czasy !!! 14.05.06, 22:57
      Dla jednych zdrajca dla drugich Bohater.
      Amen.
    • tentegopolubowny Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki 14.05.06, 23:44
      Przemysław Urbańczyk, autor tego artykułu jest jednym z tych co bezkrytycznie
      uprawiają apologetyką chrześcijanską polskich dziejów. Pisze, „Pierwszy był
      oczywiście Mieszko I. Jak słusznie zauważył Gall Anonim, to on ‘uratował naród
      od śmierci w pogaństwie’ – o jakiej „śmierci” jest tu mowa? Bo chyba wykluczyć
      należy śmierć narodu w sensie fizycznym. Chodziłoby więc o śmierć duchową? Czyli
      od razu wprowadzenie chrześcijaństwa, które w tamtych czasach polegało na
      wprowadzeniu swojej doktryny na siłę i pod presją, lub z użyciem przekupstwa,
      miało być czymś „lepszym”, bardziej nobilnym wg. autora i Galla Anonima?

      Jak można wprowadzić coś lepszego na siłę, i pod presją? To jest sprzeczność
      logiczna i rzaczowa. Arbitralnie uznaje się bez dyskusji, że chrześcijaństwo
      było czymś niby lepszym i takiej „historii” chcą uczyć w szkołach. To jest
      indoktrynacja. Za komuny funkcjonowała jawna indoktrynacjia światopoglądu
      społecznego ale istnieje i funkcjonuje obecnie jeszcze inny rodzaj
      • Gość: tom Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.05.06, 04:33
        A kolega widać wojujący antyklerykał i nie potrafi dostrzec pozytywnych aspektów wprowadzenia chrześcijaństwa? Otóż sformułowanie: ‘uratował naród od śmierci w pogaństwie’, jest tu całkiem na miejscu, tyle że ma trochę inne znaczenie. Gdyby nie chrzest mieszkowy dziś prawdopodobnie byśmy mówili po niemiecku jak choćby Słowianie połabscy. Mieszko uchronił naszych przodków przed "nawróceniem" za pomocą niemieckich mieczy. Jest to chyba dość oczywiste. A czym groźił opór i pozostawanie 'przy błędach pogaństwa' w tamtym czasie dobitnie pokazuje los Prusów. Dziś chyba nikt nie jest w stanie odtworzyć języka tego ludu.
        • uchachany Oczywiście masz rację, ale widzisz: dzisiaj 15.05.06, 08:00
          coś, co było kiedyś oczywiste i jest nadal dla logicznie myślących już często
          oczywiste nie bywa, a to gwoli wygodzenia politycznej durnocie :-))...
        • tentegopolubowny Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki 15.05.06, 08:11
          Gość portalu: tom napisał(a):

          > A kolega widać wojujący antyklerykał i nie potrafi dostrzec pozytywnych
          > aspektów wprowadzenia chrześcijaństwa?

          Zawsze się tylko mówi o tych tzw. "pozytywnych aspektach" wprowadzenia
          chrześcijaństwa i to urasta do rangi dogmatu narodowego. Każdy się boi spojrzeć
          na to z perspektywy bardziej niezależnej. A jak się tego nie uczyni to nasz
          "polski" obraz o sobie jest zafałszowany. Ale o to właściwie chodzi apologetom,
          bo wtedy utrzymuje się ich biznes religijny, który wydaje się ma szansę trać
          "wiecznie".

          > Otóż sformułowanie: ‘uratował naród od
          > śmierci w pogaństwie’, jest tu całkiem na miejscu, tyle że ma trochę inne
          > znaczenie. Gdyby nie chrzest mieszkowy dziś prawdopodobnie byśmy mówili po nie
          > miecku jak choćby Słowianie połabscy. Mieszko uchronił naszych przodków przed "
          > nawróceniem" za pomocą niemieckich mieczy. Jest to chyba dość oczywiste. A czym
          > groźił opór i pozostawanie 'przy błędach pogaństwa' w tamtym czasie dobitnie p
          > okazuje los Prusów. Dziś chyba nikt nie jest w stanie odtworzyć języka tego ludu.

          To nie ma powiązania na zasadzie przyczyny i skutku o czym mówisz, bo jak można
          wykazać, że akurat zaginięcie kultury pruskiej było bezpośrednim wynikiem
          "pozostawanie 'przy błędach pogaństwa'"
          • uchachany Ależ Ty jesteś odporny :-)). Przyjęcie 15.05.06, 11:10
            chrześcijaństwa było po prostu warunkiem sine qua non przetrwania świeżej
            polskiej państwowości, jako że w świetle wówczas obowiązujących doktryn
            prawnych na chrześcijańskich władcach ciążył obowiązek nawracania pogan. I pod
            pozorem tego obowiązku następował regularny podbój plemion słowiańskich przez
            Cesarstwo Niemieckie (a dokładniej nie tyle przez całe cesarstwo, ile przez
            jego wschodnie marchie). Przyjęcie chrześcijaństwa odbierało po prostu ową
            prawną legitymizację podboju. Zapewne samo to i tak być może nie
            wystarczyłoby, gdyby nie inny fakt: akurat u zarania polskiej państwowości
            między papiestwem i cesarstwem toczyła się walka polityczna o prymat w
            ówczesnej chrześcijańskiej Europie. W tej walce młode państwo Piastów
            opowiedziało się po stronie papiestwa, i ten sojusz - dający m.in. zależność
            polskich prowincji kościelnych bezpośrednio od Rzymu, a nie za pośrednictwem
            roszczącego sobie do tego prawa Magdeburga oraz polityczne wsparcie w sporach z
            cesarstwem - bodaj czy nie zadecydował o jego przetrwaniu w obliczu
            teutońskiego naporu. Innym czynnikiem był - na tym etapie historycznym -
            wspomagający unitarność państwa wpływ kleru, jako jedynej wówczas grupy ludzi
            wykształconych.
            To była polityka: mieszanie do tego spraw religijnych jest nie do końca
            uprawnione. Nie wiemy przecież, jaki był stan świadomości religijnej pierwszych
            Piastów; być może po uznali, że ten obcy, groźny Bóg, z którego imieniem na
            wargach niemieccy sąsiedzi nieśli podbój i niewolę jest silniejszy od bogów
            rodzimych i szczerze mu się pokłonili, być może uznali, że da ich państwu
            podobna siłę, jaką dysponowali potężniejsi zachodni sąsiedzi i odbierze im
            pretekst do najazdów, a więc kierowali się czystym oportunizmem. A zapewne
            wchodziło w pewnej mierze i jedno i drugie. Chociaż zważywszy na późniejsze
            opowiedzenie się po stronie papiestwa w jego sporze z cesarstwem - stawiam
            raczej na trzeźwość polityczną, a nie religijne olśnienie :-))

            Powiązanie przyczynowo - skutkowe jest więc tu nadzwyczaj proste: pogańskie
            państwo w tym miejscu Europy nie miało żadnych szans na ocalenie swojej
            podmiotowści. Przecież zrozumiało później to nawet państwo litewskie, również
            zagrożone przez żywioł niemiecki w postaci państwa krzyżackiego, i również
            ratowało się przyjęciem chrześcijaństwa i sojuszem z Polską, co położyło
            podwaliny pod niezwykły na owe czasy twór - unię polsko-litewską.
            Nie zrozumieli tego Prusowie - i zostali po prostu eksterminowani, mimo swojej
            bitności. Jeśli nie do końca fizycznie, to na pewno kulturowo.
            • tentegopolubowny Re: Ależ Ty jesteś odporny :-)). Przyjęcie 16.05.06, 01:01
              Z jednej strony mówisz, „Przyjęcie chrześcijaństwa odbierało po prostu ową
              prawną legitymizację podboju....”, a potem, „To była polityka: mieszanie do tego
              spraw religijnych jest nie do końca uprawnione” – czyli o co chodziło o politykę
              czy o religię? Bo to nie wynika jednoznacznie z tego co mówisz. Merytorycznie
              jednak fakt przyjęcia jakiejś religii ze względów lepszego usytowania
              geoplitycznego jest zgoła posunięciem politycznym, strategią można powiedzieć
              dla takiego czy innego celu. Czyli religia chrześcijańska była częścią
              ówczesnego sposobu przetrwania; z kolei w takim układzie religia chrześcijańska
              wychodzi na coś co nie jest systemem czysto religijnym, bo przyjmowano ją z
              pobudek politycznych. Jeżeli tak to nie widzę jakiejś wyższości tej religii na
              innymi, włączając w to pogaństwo. Dla mnie chrześcijaństwo nie budzi szacunku
              ponieważ było mocniejszą siłą polityczną, bo to nie powinien być cel religii i
              spraw duchowych. Przeciwnie, jeżeli przyjmuje się religię z pobudek
              strategicznych to coś takiego wskazuje na brak niezależności umyslowej, a nawet
              strachu.

              Natomiast w polskiej historii, autorzy polscy nagminnie i bezkrytycznie uznają,
              że Mieszko I wybierając chrześciajństwo z pobudek politycznych uczynił coś
              godnego pochwały. Jakby przyjęcie religii z takich pobudek miało jego i nas od
              razu nobilitować na „wyższy” stopień ludzkiego rozwoju. Tymczasem mieszanie
              polityki i religii odbiło się bardzo negatywnie w różnych okresach
              historycznych. Mieszko przyjmując chrzest zaprowadził jednocześnie w subtelny
              sposób niewolę umysłową w świadomości polskiej, i po dziś dzień ten element
              strachu przed „panującą” religią chrześcijańską ciągle występuje. Czyli znowu
              kosekwencją jest cena, psychologiczny haracz jaki należy się i płaci Rzymowi za
              reprezentowanie ludzkich interesów u Boga, który wogóle nie ustanowił takiego
              systemu, jest to twór czysto ludzki.
    • Gość: Reijo Re: gwóźdź przez mosznę z jądrami. IP: *.telia.com 15.05.06, 00:49
      No i prosze, jest recepta na bandytow - pseudokibicow.
      Spokoj gwarantowany, zaloze sie.
    • Gość: ad1107 Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 15.05.06, 06:53
      Prawie wszyscy tak poważnie dyskutujecie i dobrze ale podsumowanie jest jedno :
      KRÓL TO MA KLAWE ŻYCIE !
      Hej!
      • uchachany Król jak król - ale Cysorz to dopiero miał klawe.. 15.05.06, 08:03
        Gość portalu: ad1107 napisał(a):

        > Prawie wszyscy tak poważnie dyskutujecie i dobrze ale podsumowanie jest
        jedno :
        > KRÓL TO MA KLAWE ŻYCIE !
        > Hej
    • captain.america Mieszko = bin Laden 15.05.06, 07:06
      Nie ma miedzy nimi duzej roznicy - obydwaj to poligamisci i terrorysci ktorzy
      morduja cywilow ile wlezie i scinaja jencom glowy. Roznica jest taka ze Bolandia
      za to uwielbia Mieszka, ale czego spodziewac sie od narodu ktory wybral Leppera
      na wicekrola.
    • el_p Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki 15.05.06, 08:08
      I widac kto chodzil na historie, a kto sie jej uczyl. Przeciez to sa wszystko
      informacje z I klasy liceum.
    • Gość: Mieszkafan Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki IP: *.chello.pl 15.05.06, 09:15
      Mieszko, Mieszko
    • Gość: misiek Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.06, 09:38
      pseudohistoryczny bełkot
    • wojtekz1 Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki 15.05.06, 10:20
      Ktoś, kto chce uczyć historii, nie powinien pisać: "Dwukrotnie wszak wtrącał
      się w wewnętrzne sprawy cesarstwa niemieckiego"(!). Jakiego cesarstwa
      niemieckiego?! Nie było takiego w tych latach! Wszak Święte Cesarstwo Rzymskie
      Narodu Niemieckiego to coś zupełnie innego, a tytuł cesarza rzymskiego
      odnowionego cesarstwa w tym czasie miał zasadnicze znaczenie dla ówczesnych
      ludzi. Dawał wręcz podstawę prawną do uznania go za najwyższego władcę
      świeckiego w chrześcijańskim świecie Zachodu
    • Gość: Gal I jak zawsze IP: *.gdynia.mm.pl 15.05.06, 10:40
      Innych karac, a samemu robic co sie chce. Piekna "moralnosc".
    • Gość: gerwazy ....mieli swoje słabostki IP: *.iel.waw.pl 15.05.06, 12:17
      co się zmieniło do naszych czasów?...prawo.., a ludzie jakby mogli pozarzynali
      by się nawzajem
    • Gość: r39 niedoróbka IP: *.ifpan.edu.pl 15.05.06, 17:50
      Panie Profesorze!

      Skoro rzecz ma związek z Instytutem Wychowania (bo wyraźnie ma),
      to czemu nie napisał Pan jak to Mieszko jadł palcami? I że to jest
      "be", podobnie jak dłubanie w nosie, które Mieszko pewnie też uprawiał?
      Pisz Pan dla współczesnych, bo tym z X wieku i tak Pan niczego już nie
      wytłumaczysz, w szczególności że 7 babek to jest gorzej, niż jedna.
      A dzisiaj? Do kogo ta mowa? Kto jest w stanie znieść więcej niż trzy
      jednocześnie?
    • Gość: antykaczor Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki IP: *.4web.pl 17.05.06, 21:00
      nie dawajcie tego przeczytac kaczorom bo sie zasugeruja
    • Gość: hmm Re: Pierwsi polscy królowie mieli swoje słabostki IP: *.lublin.mm.pl 19.05.06, 21:28
      Hmm...od kiedy to król miał prawo ustanawiać arcybiskupstwo? Przewaga cesarstwa
      nad papiestwem sięgnęła zenitu trochę później i raczej na terenach polskich
      wyglądała nieco inaczej niż w Europie Zachodniej. Poza tym zachowanie polskich
      władców w zakresie traktowania podwładnych nie odbiegało bynajmniej od
      współczesnych im panów Europy - takie były realia średniowiecza i błędem jest
      zestawianie ich ze współcześnie przyjętymi wzorcami.

      Rozumiem jednak, że cały tekst ma charakter humorystyczno - ironiczny w związku
      z nowymi inicjatywami w naszym kraju.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja