Dlaczego? - pierwsze opinie i komentarze po kay...

IP: *.local.pl / 192.168.1.* 02.02.03, 11:41
Panie profesorze J.Zieliński, bardzo prosze aby nie wyrazal Pan
tak kategorycznych opini, poniewaz wskazuja one na brak
podstawowej wiedzy na temat budowy promu kosmicznego. Polecam
Panu i wszystkim czytelnikom opinie doc. Moskalika, gdyz jest
ona wywazona i profesjonalna. Gazeto mysle ze wlasnie ona
powinna znalezc sie napoczatku tego artykulu o tej strasznej
tragedii.
    • Gość: robert z londynu Re: Dlaczego? - pierwsze opinie i komentarze po k IP: *.in-addr.btopenworld.com 02.02.03, 14:15
      na wstepie uprzedzam ze moja teza to czysta spekulacja bedaca
      raczej intelektualnym dociekaniem niz proba rekonstukcji
      zdarzen.z gory przepraszam wszystkich ktorych ona moze
      urazic.wyobrazmy sobie maly sabotaz w razultacie ktorego duza
      czesc plytek zaraz po starcie ulega uszkodzeniu i odpada.
      ( jak wiemy cos takiego mialo miejsce).informacje zas o
      przygotowywanej akcji przeciw promowi rowniez sie wczesniej
      pojawialy co bylo przyczyna szczegolnych srodkow bezpieczenstwa
      i przelozenia wczesniejszego terminu startu.)
      na orbicie trzeba podjac decyzje co dalej. na stacji orbitalnej
      jest juz kilku czlonkow i nie ma mozliwosci przetrzymania
      kolejnych siedmniu. Podjeta zostaje wiec dramatyczna decyzja.
      prom schodzi na ziemie, ALE nie bedzie prowadzony automatycznie
      przez komputery ze wzgledu na zbyt duze ryzyko. Prom bedzie
      prowadzic recznie zaloga, tak by zminimalizowac tarcie na tym
      odcinku poszycia z ktorego przy starcie odpadla duza czesc plytek
      niestety czy to na skutek bledu pilota czy awarii silnikow nie
      udaje sie zachowac odpowiednio dobranej trasy lotu( kata
      natarcia promu , skrzydel, itp.) jednoczesnie na skutek
      niekonwencjonalnej pracy pozostalej czesci powloki i jej
      ogromnej bo przeciez 25 letniej starosci. colosc struktury promu
      zaczyna ulegac powolnej dezintegracji. w zasadzie za pozno by
      cos zrobic. kilka minut po calkowitej utracie kontroli nad lotem
      nastepuje katastrofa.Wypada miec tylko nadzieje ze winni
      kimkolwiek by byli poniasa konsekwencje a dobry Bog przyjmie
      dusze astronautow.
      • Gość: Mikiisss GRATULUJE! MILO SIE CIE CZYTA... IP: *.chello.pl 03.02.03, 00:58
        Napisz jeszcze z 20 stron, obmysl dokladniej sens: kto i poco
        zrobil ten sabotaz, zeby wszystko mialo rece i nogi. wydrukuj,
        opraw, zbinduj, podpisz i przesli na chelmska w warszawie do
        banku scenariuszy. Kto wie, moze jakis rezyser, jak nie teraz to
        za dwa, trzy lata zauwazy Twoj scenariusz. Bycmoze do tego czasu
        wszystko sie wyjasni i to co tam przewidziales sie spelni...
        wtedy juz tylko autografy, paparazzi i jedna wielka balanga. I
        wszystko dzieki takiemu gosciowi jak Mikiisss, ktory Ci to
        wszystko podpowiedzial. Nie zmarnuj tej szansy.
      • Gość: Peter Re: Dlaczego? - pierwsze opinie i komentarze po k IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 02:50
        > Prom bedzie
        > prowadzic recznie zaloga, tak by zminimalizowac tarcie na tym
        > odcinku

        Ten fragment to absurd. Czlowiek nie jest w stanie pilotowac
        wahadlowca przy wejsciu w atmosfere skuteczniej niz komputer.
        Zreszta, de facto wyglada to tak, ze komputer ustala trajektorie
        (wlasciwie to nawet nie komputer wahadlowca tylko komputery na
        Ziemi), moment i kąt wejscia w atmosfere. Potem nastepuje faza
        lotu, ktora moze byc kontrolowana w bardzo znikomym stopniu (a
        juz na pewno nie jest w stanie zrobic tego czlowiek). Zywy pilot
        moze przejac stery dopiero znacznie nizej, gdy prom leci duzo
        wolniej i ma rzeczywistą sterowność.

        > jej
        > ogromnej bo przeciez 25 letniej starosci

        To tez bzdura (zreszta, profesor Zielinski mocno sie wyglupil ze
        swoją opinią). Pancerz termiczny promu jest WYMIENIANY. Nie
        pamietam dokladnie jaka jest czestotliwosc zmian (raczej nie po
        kazdym locie, chyba ze zachodzi taka potrzeba), ale twierdzenie,
        ze powloka przeciwtermiczna wahadlowca ma tyle lat co sam prom
        jest idiotyzmem.

        > kilka minut po calkowitej utracie kontroli nad lotem
        > nastepuje katastrofa.

        Przy takich predkosciach i temperaturach, bylaby to raczej
        kwestia sekund.
    • Gość: Mirek Re: Dlaczego? - pierwsze opinie i komentarze po k IP: neo:* / 80.48.178.* 02.02.03, 21:40
      Być może kluczowe znaczenie bedzie miało jakich uszkodzeń doznał
      prom podczas startu. Być może że uszkodzenia nie były tak
      nieistotne jak sądzono. Ustalenie przyczyn na pewno nie bedzie
      latwe bo nie ma przekazywanych danych z wahadlowca przez pewien
      czas gdy na pokładzie zaczęło coś szwankować. Wiadomo że
      skrzydlo wahadłowca zaczęło się nadmiernie nagrzewać. Być może
      nagrzał się jakiś zbiorniczek z paliwem i wybuchł. A być może że
      przestał działać i przez to wahadłowiec nie mógł się odpowiednio
      obrócić w stosunku do atmosfery tak by wyhamowywać swym spodem
      gdzie sa umieszczone płytki osłony. Niewielka utrata płytek
      raczej nie spowodowała by chyba katastrofy. Podczas wielu lotów
      wahadłowce traciły niewielką część płytek. Choć być może są
      miejsca, które są bardziej wrażliwe na utratę osłony.
      Nie sądzę żeby wiek wahadłowca miał tu jakieś kluczowe
      znaczenie. Był on przecież remontowany. W taki urządzeniu
      remonty często polegają na wymianie części na nowe. Wszystko
      jest wielokrotnie sprawdzane. Ale jak nas uczy historia
      poprzedniej katastrofy Challengera zawsze może znaleźć się coś
      co jest błędem konstrukcyjnym już u samych założeń - i dodatkowo
      nie przestrzega się do końca założeń przyjętych przez
      producenta. Tak jak było w tamtym przypadku.
      Miejmy nadzieję że katastrofa zostanie wyjaśniona i wszelkie
      ewentualne błędy, które mogły się przyczynić do katastrofy
      naprawione. Niestety nie sądzę żeby były to ostatnie ofiary
      eksploracji kosmosu. Ci ludzie decydując się na to wiedzą co
      ryzykują - a od NASA oczekuje się by wyjaśniło wszelkie aspekty
      tej tragedii. Nawet jeśli na jakiś czas trzeba będzie zatrzymać
      rozwój stacji kosmicznej.
    • Gość: Agnieszka Cios w serce Ameryki? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.02.03, 02:51
      Prom kosmiczny jest szczytowym osiągnięciem światowej nauki i
      technologii, symbolicną kwintesencją amerykańskiej techniki,
      namacalnym i widomym dowodem światowego przywództwa
      cywilizacyjnego Stanów Zjednoczonych oraz przedmiotem dumy
      narodowej Amerykanów. Zniszczyć taki symbol, zabijając przy tym
      bohaterskich astronautów - to szczytowe marzenie terrorystów.
      Technicznie wydaje się to proste (podłożenie bomby wielkości
      pudełka papierosów i odpalenie jej podczas powrotu promu}.
      Bardzo bym chciała, aby tak nie było, ale czy można to ze
      stuprocentową pewnością wykluczyć?
      • Gość: kpsting Re: Cios w serce Ameryki? IP: *.new-york-01rh15rt-ny.dial-access.att.net 03.02.03, 05:51
        To jest wlasnie paradoks, ze prom bedac tak zlozonym statkiem i na ktory wydaje
        sie rocznie miliardy $ jest rownoczesnie przeszkoda w rzeczywistym opanowaniu
        przez czlowieka orbity wlasnej planety. Poniewaz prom nie jest w stanie leciec
        dalej niz poza te orbite i poniewaz sprawdzanie wszystkich najmniejszych
        systemow i konserwacja i paliwo itp. pochlaniaja srodki dzieki ktorym mozna by
        zaprojektowac i zbudowac prawdziwy system uzywalny wiele razy bez dolaczania 40-
        sto metrowych zbiornikow z chemikaliami, ktore waza 9 razy wiecej niz sam
        prom... System prostszy, wykorzystujacy najnowsze technologie materialowe a nie
        aluminiowy szkielet z zewnetrzna oslona termiczna ktora mozna przebic palcem na
        wylot. Bez tanich, czestych i bezpieczniejszych lotow na orbite mozna zapomniec
        o "podboju" kosmosu
      • Gość: xz Re: Cios w serce Ameryki? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 08:13
        Każda konstrukcja prototypowa, a w szczególności tak duża i skomplikowana nosi
        w sobie całe mnóstwo kompromisów. Te kompromisy są konieczne, gdyż gdyby nie
        one, nigdy nie udałoby się skończyć projektu.
        Tak to już jest, że w trakcie projektowania założenia, na których wszystko sie
        zasadza ulegają weryfikacji. Im większa konstrukcja, tym częściej ludzie nad
        nią pracujący uświadamiają sobie, że założenia zawierają tyle błędów, że
        właściwie należałoby wszystko wywalić i zacząć od początku. Na tym etapie
        zaczyna się "ratowanie" projektu, zaczynają się kompromisy. Zaczyna się
        szukanie rozwiązań nie najlepszych, ale takich, które pozwolą go uratować. Nikt
        z ludzi decydujących o projekcie nie odważy się powiedzieć publicznie:
        zrobiliśmy błędy w założeniach, koncepcja jest bez sęsu, przerywamy zabawę i
        idziemy do domu. Każdy z tych ludzi wie, że gdyby tak zrobił, zostałby
        wywalony, a projekt poprowadzi ktoś inny. A więc naciąga się harmonogramy,
        załatwia się finansowanie i powstaje potworek.
        Tak powstały promy. Wszystkie (z rosyjskim włącznie). W sumie Rosjan od
        brnięcia w bezsens uratował brak kasy.
        • Gość: uwazny Re: Cios w serce Ameryki? IP: 80.48.252.* 03.02.03, 10:14
          więcej sęsu niż sensu w twojej wypowiedzi; gratuluję ! :)
      • Gość: ello Re: Cios w serce Ameryki? IP: *.chello.pl 04.02.03, 00:36
        Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

        > Prom kosmiczny jest szczytowym osiągnięciem światowej nauki i
        > technologii, symbolicną kwintesencją amerykańskiej techniki,
        > namacalnym i widomym dowodem światowego przywództwa
        > cywilizacyjnego Stanów Zjednoczonych oraz przedmiotem dumy
        > narodowej Amerykanów. Zniszczyć taki symbol, zabijając przy tym
        > bohaterskich astronautów - to szczytowe marzenie terrorystów.
        > Technicznie wydaje się to proste (podłożenie bomby wielkości
        > pudełka papierosów i odpalenie jej podczas powrotu promu}.
        > Bardzo bym chciała, aby tak nie było, ale czy można to ze
        > stuprocentową pewnością wykluczyć?

        wymiotowac sie chce od tych glupot
        • Gość: Agnieszka Re: Cios w serce Ameryki? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.02.03, 01:41
          Tylko na tyle cię merytorycznie stać, młotku?
          • Gość: agn Re: Cios w serce Ameryki? IP: *.junisoftex.pl / *.konst.silesianet.pl 04.02.03, 12:23
            Ktos slusznie na tym forum zaproponowal zeby nie odpowiadac na posty
            nicka "Kagan", z uwagi na to, ze to shizofrenik. Proponuje przyjac to samo
            postepowanie w stosunku do nicka "Agnieszka"
            agn
            • Gość: Agnieszka Boli, co? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.02.03, 21:24
    • Gość: EX Do EKSPERTOW IP: *.30.171.61.Dial1.Honolulu1.Level3.net 03.02.03, 07:17
      Drodzy eksperci, z wyjatkiem Jacka Nowickiego to wszyscy
      rabiecie glupoty!

      Do: Adama Michaleca:

      SPACE SHUTTLE nie uzywa BLACK BOX.
      Ma 5 komputerow (redundant back-up) on board.

      Awaria nastapila przy starcie jak kawalek lodu z booster
      rocket uderzyl w termiczna shield uszkadzjac ja.

      NASA wpierw podejzewala ze to byla pianka izolacyjna z
      booster rocket, i ze uszkodzenie jest minimalne.

      • Gość: Toni Re: Do EKSPERTOW IP: *.telia.com 03.02.03, 09:40
        Gość portalu: EX napisał(a):

        > Drodzy eksperci, z wyjatkiem Jacka Nowickiego to wszyscy
        > rabiecie glupoty!
        >
        > Do: Adama Michaleca:
        >
        > SPACE SHUTTLE nie uzywa BLACK BOX.
        > Ma 5 komputerow (redundant back-up) on board.
        >
        > Awaria nastapila przy starcie jak kawalek lodu z booster
        > rocket uderzyl w termiczna shield uszkadzjac ja.
        >
        > NASA wpierw podejzewala ze to byla pianka izolacyjna z
        > booster rocket, i ze uszkodzenie jest minimalne.
        >
        >
        +++++++++++++++++++++++++++++++++++

        Jeeli tak to obie katastrofy mają wspólny mianownik, nieuwzględnienie wpływu
        warunków atmosferycznych w momencie startu.
        Uszkodzenie płytek było umiejscowione na krawędzi natarcia lewego skrzydła, to
        chyba najgorsze miejsce, tam napór powietrza jest najwiekszy (temperatura)i
        wpływ na aerodynamikę całego pojazdu też. NASA przyznaje, że prom miał
        tendencje skrętu w lewo co usiłowano skompensować sterowaniem. Wskaźniki
        wykazywały odchyłki od normy po lewej stronie, m.inn. brak ciśnienia w lewych
        kołach, albo już zawiodły przegrzane instrumenty albo już pękły opony (od
        ciepła ?) Jeżeli wzrost temperatury mógł także doprowadzić do explozji
        jakiegoś silniczka korygującego to naprawdę więcej przyczyn nie trzeba.
        Błąd strategiczny to brak kontroli powłoki na orbicie, przy stwierdzeniu
        znacznego uszkodzenia w krytycznym miejscu załogę można odzyskać innym
        pojazdem a ten może tam pozostać do reparacji albo na stałe.Prawdopodobnie
        myśleli "życzeniowo", zbagatelizowali sprawę, jakoś tam będzie, zawsze się
        udawało itp. To też tylko ludzie poza tym obciążeni poprzednimi sukcesami,
        czujność zanika.
        • Gość: EX Re: Do EKSPERTOW IP: *.30.168.46.Dial1.Honolulu1.Level3.net 03.02.03, 15:23
          Gość portalu: Toni napisał(a):

          > +++++++++++++++++++++++++++++++++++
          > Jeeli tak to obie katastrofy mają wspólny mianownik, nieuwzględnienie wpływu
          > warunków atmosferycznych w momencie startu.
          > Uszkodzenie płytek było umiejscowione na krawędzi natarcia lewego skrzydła,
          > to chyba najgorsze miejsce, tam napór powietrza jest najwiekszy (temperatura)
          > i wpływ na aerodynamikę całego pojazdu też. NASA przyznaje, że prom miał
          > tendencje skrętu w lewo co usiłowano skompensować sterowaniem. Wskaźniki
          > wykazywały odchyłki od normy po lewej stronie, m.inn. brak ciśnienia w lewych
          > kołach, albo już zawiodły przegrzane instrumenty albo już pękły opony (od
          > ciepła ?) Jeżeli wzrost temperatury mógł także doprowadzić do explozji
          > jakiegoś silniczka korygującego to naprawdę więcej przyczyn nie trzeba.
          > Błąd strategiczny to brak kontroli powłoki na orbicie, przy stwierdzeniu
          > znacznego uszkodzenia w krytycznym miejscu załogę można odzyskać innym
          > pojazdem a ten może tam pozostać do reparacji albo na stałe.Prawdopodobnie
          > myśleli "życzeniowo", zbagatelizowali sprawę, jakoś tam będzie, zawsze się
          > udawało itp. To też tylko ludzie poza tym obciążeni poprzednimi sukcesami,
          > czujność zanika.
          ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
          Tu warunki atmosferyczne nic nie mialy do rzeczy.
          Na gornej powierzchni jest "blankett", ... poniewaz landing gear sie
          tez przegrzal wyglada ze oni mogli miec tez uszkodzenie na spodzie ...
          to moglo byc FOD ze space junk. Ludzie tez zapominaja ze tam sa
          meteory.....

          Wzrost "drag" wskazuje ze nastepowal streap tease ... bedac na auto
          pilot korekcja kata natarcia. Strata czujnikow ciepla wskazuje na to ze
          thermal shield sie odrywala sekcjami.

          Jak LIQUID FUEL odparowywuje nastepuje blyskawiczne chlodzenie i moment
          po tym temperatura zaplonu ... po czym otwieraja sluzy i zatapiaja lunch
          pad woda pod duzym cisnieniem aby studzic lunch pad ... (widzisz pare przy
          starcie odparowywujaca z ...)

          Opony nie "pekaja" bo sa wbudowane w felgi zawory bezpieczenstwa
          ktore "spuszcza" nitrogen przy przegrzaniu. Uzywa sie nitrogen bo
          jest "niezaplonowy".
          Nie jestem pewny ale one sa zdajsie tak zbudowane ze maja albo podwojne
          komory albo gabke ktora pozwoli na ladowanie "bez" nitrogen na
          flakach.

          Jezeli jest powazne uszkodzenie (tez bylo po lewej stronie na fuselagu)
          to zaczyna sie "DOMINO PRINCIPLE".

          Thermal shield na gornej powierzchni jest "blankietowa" na
          dole "piankowa".

          Jakie kolwiek odpady z fuselage moga uszkodzic lotki.

          Uszkodzone lotki spowoduja vibracje harmoniczne.

          W tym wypadku drag wzrastal i auto pilot ja przestawil pod innym katem
          natarcia.

          Jezeli polecial po przegrzaniu sie system hydrauliczny to oni calkowicie
          stracili kontrole, i shuttle mogla szybko przyhamowac rozbijajac sie o
          atmosfere podobnie jak samochod o sciane, wytracona z odpowiednigo toru.

          Hudson przed wypadkiem o na pytanie kontrolerow o landing gear reading
          ospowiedzial Roger, .. Bu .. Buh ... i urwala sie komunikacja.

          To byc mogl moment kiedy nastapila eksplosja przegrzanych oxygen
          generators. To tak moglo brzmiec .... jak by tracil oddech ...

          Columbia w powiertzu sie wpierw rozdzielila na 3 czesci.

          RADAR track pokazal dwie smugi od glownego traku ktore moga
          potwierdzic awarie thermal shield.

          MAUI observatory wyslalo zdjecia zrobione podczas podchodzenia aby NASA
          robila rozpoznanie czy sa widzialne jakies defekty.

          Jezeli hydraulic fluid sie zagotowal po thermal shield disintegracji to
          moglo rzucic Columbia do takiego stopnia ze vibracja ja poprostu
          przeciazyla.

          Przy temperaturze powyzej 3000 stopni aluminium alloy po prostu moze
          bardzo szybko "odparuje" ....

          W Toledo Bend Reservoir, na granicy Texas-Louisiana w jeziorze jest
          duzy "kawalek" wielkosci samochodu osobowego, to moze byc kapsula.

          Columbia uzywala starszy booster tank o 7,000 funtow ciezszy ktory
          wyszed juz z produkcji.

          Lockheed bedzie sie bronil przed defectem insulacji na booster rocket,
          a NASA bedzie sie bronila przed kondensacja, bo chodzi .... o
          pieniadze ....

          Dittemore nie jest naiwny ...


    • Gość: mmm Dlaczego? - Dlatego ,że na pokładzie był Izraelczyk IP: 62.29.248.* 03.02.03, 08:52
      Gdyby go nie było , toby się nic nie stało !!
      • Gość: Toni i pewnie wiel Re: Dlaczego? - Dlatego ,że na pokładzie był Izra IP: *.telia.com 03.02.03, 09:45
        Gość portalu: mmm napisał(a):

        > Gdyby go nie było , toby się nic nie stało !!
        --------------------------

        ZNOWU IDIOTA !
        Czy Redakcja nie może czyścić niektórych dyskusji ?
    • Gość: xegar Re: Dlaczego? - pierwsze opinie i komentarze po k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.03, 09:51
      W czasie konferencji prasowej 2 dni temu odnioslem wrazenie, ze Ron Dittemore , dyrektor programu promow kosmicznych,
      byl przerazony. Nie chcial np. podawac informacji, ktore juz byly znane prasie, jak tresc ostatniego komunikatu otrzymanego z Columbii.
      Rozumiem, ze wszyscy byli podlamani, ale facet (i wspolpracownicy) mieli powod do tego przerazenia.
      Sa nim dwie fatalne decyzje: rezygnacja z "ogledzin" spodu promu (wymagaloby to troche zachodu: astronauci nie moga tego sami zrobic, trzeba by bylo uzyc innego satelity badz teleskopu naziemnego)
      oraz powiedziane wprost, ze "nie bedziemy zmieniac trajektorii wejscia w atmosfere".
      Wiadomo jest, ze nawet w przypadku wykrycia uszkodzenia nie daloby sie nic naprawic, ale na pewno pojawia sie pytania, dlaczego nie zebrano wiecej informacji i nie zrobiono tego, co bylo mozliwe.
      Astronauci byli poinformowani o problemach przy starcie. Byc moze wiedzieli wiecej - tym sie zapewne juz zajmuja autorzy powiesci sensacyjnych. Osobiscie uwazam, ze jest to skutek nadmiernych oszczednosci i zlego zarzadzania najwieksza firma panstwowa USA.
      Pozdrawiam, Xe.
    • Gość: Luki Ludzie, IP: 141.63.88.* 03.02.03, 10:16
      ale Wy pieprzycie! Kazdy z Was (no - prawie), jak widze, jest specjalista od
      lotow kosmicznych (i wahadlowcow w szczegolnosci) z trzema doktoratami i min.
      20 latami praktyki. Domorosli eksperci, najmadrzejsi w calej wsi...
      • Gość: luna Re: Ludzie, IP: *.k / *.pop.k-net.dk 03.02.03, 11:16
        Luki, jesli uwazasz, ze wiesz wiecej, to sie podziel wiedza, a
        nie krytykuj... Ja z checia przeczytalam opinie tych, ktorzy
        umieja sensownie rozszerzyc swoje wypowiedzi, bo sama sie na
        promach nie znam.
        • Gość: dodo Re: Ludzie, IP: *.acn.pl 03.02.03, 11:49
          Luna,
          Zlotko moje, Luki nie wie, co bylo przyczyna (tak jak ja), ale czeka cierpliwie
          na wyjasnienia specjalistow, a nie domoroslych "fachowcow".
          Nara.
        • Gość: Luki Re: Ludzie, IP: 141.63.88.* 03.02.03, 11:50
          > Luki, jesli uwazasz, ze wiesz wiecej, to sie podziel wiedza, a
          > nie krytykuj... Ja z checia przeczytalam opinie tych, ktorzy
          > umieja sensownie rozszerzyc swoje wypowiedzi, bo sama sie na
          > promach nie znam.

          Luno (Ksiezycu? :-) ), nie wiem wiecej. Ale - w odroznieniu od moich
          przedmowcow - zdaje sobie z tego sprawe i nie paplam trzy po trzy.

          sloneczne pozdrowienia,
          Luki
      • Gość: wszystkowiedzacy Re: Ludzie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.03, 19:10
        Wy nic nie wiecie!!!
        Mysle, ze zaciela sie kierownica bo odpadlo lusterko wsteczne, ktore moglo
        spowodowac przegrzanie sie chlodnicy. Poza tym kto wchodzi w atmosfere na
        trojce...

        ps
        na serio - respekt dla zmarlych bohaterow - oni znali ryzyko i lecac w kosmos
        godzili sie na nie...
        • Gość: Sikorski Re: Ludzie,Dajcie i latac! IP: *.bb.online.no 11.02.03, 21:11
          Gość portalu: wszystkowiedzacy napisał(a):

          > Wy nic nie wiecie!!!
          > Mysle, ze zaciela sie kierownica bo odpadlo lusterko wsteczne, ktore moglo
          > spowodowac przegrzanie sie chlodnicy. Poza tym kto wchodzi w atmosfere na
          > trojce...
          >
          > ps
          > na serio - respekt dla zmarlych bohaterow - oni znali ryzyko i lecac w kosmos
          > godzili sie na nie...
    • Gość: a Re: Dlaczego? - pierwsze opinie i komentarze po k IP: 5.1R2D* / *.net195-132-235.noos.fr 03.02.03, 17:01
      Gość portalu: Lukasz napisał(a):

      > Panie profesorze J.Zieliński, bardzo prosze aby nie wyrazal
      Pan
      > tak kategorycznych opini, poniewaz wskazuja one na brak
      > podstawowej wiedzy na temat budowy promu kosmicznego. Polecam
      > Panu i wszystkim czytelnikom opinie doc. Moskalika, gdyz jest
      > ona wywazona i profesjonalna. Gazeto mysle ze wlasnie ona
      > powinna znalezc sie napoczatku tego artykulu o tej strasznej
      > tragedii.


      Czy kolega Lukasz jest ekspertem NASA?
    • Gość: Przemek Re: Dlaczego? - pierwsze opinie i komentarze po k IP: *.tele.pw.edu.pl 03.02.03, 18:12
      Nie ma gdzies jakiegos popularnonaukowego artykulu wyjasniajacego podstawowe zasady dzialania pronu kosmicznego? Nie znam
      sie na tym i chetnie bym sie dowiedzial:

      1. Dlaczego prom musi wchodzic w atmosfere pod duzym katem, co powoduje gwaltowne nagrzewanie sie. Czemu nie mozna wejsc
      pod bardzo malym katem, stopniowo wytracajac predkosc i wysokosc. Wydaje mi sie, ze tarcie atmosfery, ktore jest w stanie nagrzac
      do czerwonosci, jest rowniez w stanie wywolac sile ciagu, nawet na malych skrzydlach promu (zapewne blad tkwi w tym
      przypuszczeniu...). Niech sobie prom szybuje, nawet dlugie godziny. Im dluzej wytraca predkosc, tym mniej sie nagrzewa.

      2. Czy nie mozna odzalowac nieco paliwa, aby wyhamowac prom jeszcze w kosmosie i zejsc pionowo, powolutku... (pewnie nie
      mozna odzalowac, bo szkoda pieniedzy na dowozenie paliwa na stacje kosmiczna :-))

      Te moje przypuszczenia sa bzdurne, inaczej juz dawno by tak zrobiono. Ciekawi mnie jednak, czemu nie jest to mozliwe.
      • Gość: wali7 Re: Dlaczego? - pierwsze opinie i komentarze po k IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.03, 10:41
        witaj,
        polecam Ci świetną ksiązkę "Samoloty Kosmiczne" wydaną bodajże w 1989 roku, autor Nowicki (był też drugi autor, ten pierwszy wypowiadał się m.in. w Gazecie). W tej książce masz około 200 stron o wahadłowcach (reszta o innych projektach np. X15).Co do toru powrotu, to jest on obliczony właśnie tak, aby zminimalizować produkcję ciepła (co w praktyce polega na maksymalnym wydłużeniu czasu hamowania - energia kinetyczna promu przy powrocie z orbity jest zawsze mniej więcej podobna). Prom wyhamowuje prąc spodem z uwagi m.in. na fakt iż właśnie tam ma wbudowane najodporniejsze płytki osłony. Osłona, o ile dobrze pamiętam składa się z 4 różnych rodzajów płytek. Te najtrwalsze (bodajże kwarcowe) zainstalowane są na dziobie i krawędziach natarcia skrzydeł, mniej trwałe od spodu, najsłabsze na bokach kadłuba. Cały prom nie jest pokryty najbardziej trwałymi płytkami w całości z uwagi na ich sporą masę i kruchość.
        Co do hamowania na orbicie, to po pierwsze musiałbyś mieć na promie masę dodatkowego paliwa (niewiele mniej niż potrzebowałeś na start), a pozatym po pozbyciu się energii kinetycznej dysponowałbyś jeszcze sporą energią potencjalną (prom znajdowałby się wtedy jakieś 150 km nad powierchnią Ziemi). Z tej przyczyny we wszystkich misjach kosmicznych używa sią hamowania w atmosferze (z tym że osłony termiczne za tu głównie ablacyjne, wahadłowiec w niektórych miejscach tylko jest pokryty tego typu osłoną).
        pozdrawiam
        • Gość: Przemek Re: Dlaczego? - pierwsze opinie i komentarze po k IP: *.tele.pw.edu.pl 04.02.03, 20:27
          Gość portalu: wali7 napisał(a):

          > witaj,
          > polecam Ci świetną ksiązkę "Samoloty Kosmiczne" wydaną bodajże w 1989 roku

          Dzieki, moze gdzies znajde, ale mala szansa, po kilkunastu latach.

          >.Co do toru powrotu, to jest on obliczony właśnie tak, aby zminimalizowa
          > ć produkcję ciepła (co w praktyce polega na maksymalnym wydłużeniu czasu hamowa
          > nia - energia kinetyczna promu przy powrocie z orbity jest zawsze mniej więcej
          > podobna).

          To niepomyslna wiadomosc - myslalem, ze da sie dluzej wytracac predkosc w najrzadszych warstwach atmosfery,
          unikajac nadmiernego nagrzewania. Moze pomoglyby wieksze skrzydla :-)

          > Co do hamowania na orbicie, to po pierwsze musiałbyś mieć na promie masę dodatk
          > owego paliwa (niewiele mniej niż potrzebowałeś na start)

          Zdaje sobie z tego sprawe. Ladowanie przypominaloby start, potrzebna bylaby rakieta hamujaca, ktora by sie potem
          odrzucalo. A rakiety, jak to widzielismy 17 lat temu, lubia wybuchac...

          Wniosek jest taki, ze chyba te promy sa zbyt niebezpieczne - nie wsiadlbym do czegos takiego.

    • Gość: d Re: Dlaczego? - pierwsze opinie i komentarze po k IP: 12.106.248.* 03.02.03, 18:53
      "Bliższe dane przyniesie jednak analiza czarnych skrzynek z
      zapisem pracy wszystkich urządzeń przez NASA - powiedział
      Michalec."
      Panie Michalec niech pan obejrzy bezposrednia relacje z
      konferencji prasowej z NASA, gdzie NASA shuttle project manager
      Ron Dittemore wyraznie odpowiedzial na pytanie jednego z
      reporterow ze na pokladzie Columbia nie bylo zadnych "czarnych
      skrzynek" a wszystkie dane sa rejstrowane na na ziemi. "Cocpit
      voice recorder" pana czarna skrzynka jest uzywana tylko do
      rejstracji glosu i prawdopodonie zostala zniszczona podczas
      katastrofy. Gratulacje panie "doktorze"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja