Gość: Rafal IP: proxy / *.bb.online.no 03.02.03, 08:42 Wcalke nie glupio byloby wlaczyc Palestynczyka w program nastepnego lotu. Moze to mogloby sie stac poczatkiem pokoju w tej czesci swiata. Ale to "cocmoc" myslenie ne ce pa?? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Blenders Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: proxy / 217.134.130.* 03.02.03, 10:20 Gość portalu: Rafal napisał(a): > Wcalke nie glupio byloby wlaczyc Palestynczyka w program > nastepnego lotu. Rzeczywiscie. Tylko musialby byc odpowiednio wyksztalcony (znasz takich), a jego narod musialby wspolfinansowac badania kosmosu, zamiast kupowac bron dla terrorystow, bo niby dlaczego Palestynczyk mialby leciec na darmowa wycieczke. Dlatego, ze jest Palestynczykiem? Nie traktujmy ich jak biedne, uposledzone dzieci. > > Moze to mogloby sie stac poczatkiem pokoju w tej czesci swiata. > Jesli by sie nie obwiesil semtexem w do lotu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.vic.bigpond.net.au 03.02.03, 15:13 Gość portalu: Rafal napisał(a): Wcalke nie glupio byloby wlaczyc Palestynczyka w program nastepnego lotu. K: Tego lotu juz moze nie byc! Gość portalu: Blenders napisał(a): Rzeczywiscie. Tylko musialby byc odpowiednio wyksztalcony (znasz takich), a jego narod musialby wspolfinansowac badania kosmosu, zamiast kupowac bron dla terrorystow, bo niby dlaczego Palestynczyk mialby leciec na darmowa wycieczke. Dlatego, ze jest Palestynczykiem? Nie traktujmy ich jak biedne, uposledzone dzieci. K: A czemu polecial zyd, na dodatek zbrodniarz wojenny, ledwo z licencjatem (bachelor)? Nie mieli zydy mikogo innego jako "payload specialist", tylko pliota, co ma na sumieniu sporo niewinnych ludzi? Wszyscy naukowcy zgineli im na froncie? I gdyby Palestyna dostwala tyle $$$ od USA co izrael, to by tez miala na program badan kosmosu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Horry_Piotter Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.sn.pl 03.02.03, 11:02 Są "sylwetki"? OK. Dlaczego jednak tak niewiele napisano o ofiarach tragedii w Tatrach? Osobiście wolałbym choć w ten sposób być bliżej tych młodych ludzi, niż amerykańskich kosmonautów. Swoją drogą ciekawe, czy amerykańskie media rozpisywały się tak szeroko ( jeśli w ogóle ) na temat naszej tragedii ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mikiisss Zanim cos napiszesz, pomysl... IP: *.chello.pl 03.02.03, 11:18 szkoda słów..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: charlie Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.firstunion.com 03.02.03, 16:39 Wyobraz sobie, ze podano taka informacje a nawet pokazano ja w telewizji Gość portalu: Horry_Piotter napisał(a): > Są "sylwetki"? OK. Dlaczego jednak tak niewiele napisano o > ofiarach tragedii w Tatrach? Osobiście wolałbym choć w ten > sposób być bliżej tych młodych ludzi, niż amerykańskich > kosmonautów. Swoją drogą ciekawe, czy amerykańskie media > rozpisywały się tak szeroko ( jeśli w ogóle ) na temat naszej > tragedii ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka A sylwetki ofiar w Tatrach????100% racji IP: 149.156.213.* 03.02.03, 17:08 POd tym sie podpisuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R.Pawloski Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.nsm.pl / 192.168.120.* 03.02.03, 13:04 Jak sie swietuje szabat na orbicie zamiast pracowac jak inni to takie sa skutki. Moze mordercy z Izraela zaszkodzilo koszerne jadlo do ktorego jak podala moja ulubiona Wyborcza nie byl przyzwyczajony? Szalom. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn 03.02.03, 19:34 Pomysł, aby Arabowie zaczeli wydawać pieniadze na bardziej pozyteczne rzeczy niz broń jest dobry. Włąściewie dlaczego nie wysłąć jakiegoś kompetentnego Sauda (w końcu w rodzinie jest 10 tys osób) lub innego Araba w zamian za petrodolary? W końcu Arabowie zrobili by coś pozytecznego .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anatol Nieuleczalna choroba psychiczna IP: proxy / 80.230.133.* 03.02.03, 21:14 Gość portalu: R.Pawloski napisał(a): > Jak sie swietuje szabat na orbicie zamiast pracowac jak inni to > takie sa skutki. Moze mordercy z Izraela zaszkodzilo koszerne > jadlo do ktorego jak podala moja ulubiona Wyborcza nie byl > przyzwyczajony? Szalom. nawet taka wielka tragiedia wzbudza u niektorych polakow nienawisc do zydow, to jest nieuleczalna choroba psychiczna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarka Re: Nieuleczalna choroba psychiczna IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.02.03, 21:41 Gość portalu: anatol napisał(a): > Gość portalu: R.Pawloski napisał(a): > > > Jak sie swietuje szabat na orbicie zamiast pracowac jak inni > to > > takie sa skutki. Moze mordercy z Izraela zaszkodzilo koszerne > > jadlo do ktorego jak podala moja ulubiona Wyborcza nie byl > > przyzwyczajony? Szalom. > nawet taka wielka tragiedia wzbudza u niektorych polakow > nienawisc do zydow, to jest nieuleczalna choroba psychiczna -Tak,jest to choroba psychiczna wywolana zawiscia.Wyobrazam sobie jaki jestes zolty z zazdrosci .Pawloski,uwazaj na watrobe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skajek Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: 62.29.248.* 05.02.03, 12:42 Chorobę psychiwczną mają żydzi , bo zabrać na pokład rysunek z malowidłem obozu , szkoda ,że tam polak nie był namalowany . Pewnie to Polacy porwadzili obóz .... Maniacy zydowscy , co sie nie wspomnie o nich , o od razu jest sie antyseminą ... paranoja. Leczcie sie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smok Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 05.02.03, 13:33 właśnie, żydzi jak robale,oni są wszędzie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muniek Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: 62.29.248.* 05.02.03, 15:11 Własnie , a spróbuj popatrzeć na takiego źle ,ba ... pomysleć , i już jestes antyseminą ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Widz Re: Sylwetki astronautów IP: *.acn.pl 05.02.03, 15:32 Kagan to ma "żółte papiery" (choroba psychiczna potwierdzona urzędowo)i należy go traktować z miłosierdziem.... A reszta tropicieli zawartości rozporków na forum nauka? Won z tego forum! W. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.acn.pl 05.02.03, 16:08 Codziennnie, na Ziemi żegna się z życiem setki tysięcy osób. Są wśród nich i lekkomyślni turyści, których śmierć w Tatrach poruszyła nas ostatnio, i - napewno - bohaterowie, którzy tracili swe życie ratując innych lub poświęcali się dla celu, ktorzy uznali za nadrzędny. Są ofiary wypadków drogowych. Wojen. Są przestępcy. Są oczywiście w większosci ludzie umierający tzw śmiercią naturalną, albo z głodu i nędzy. Dlaczego zatem przeciętnego mieszkańca Ziemi tak bardzo porusza taka sprawa , jak katastrofa Challangera, Columbii, jak śmierc rosyjskich czy amerykańskich astronautów? Czy są oni uważnia za bardziej godnych uwagi, bólu, współczucia?! Oczywiście że nie w tym rzecz. Tylko ,że w umysłąch nawet tępaków i cyników istnieje jednak odczucie, że oni (astromauci) w pewien szczególny sposób reprezentują nas wszystkich ma drodze, którą jeszcze nikt nie stąpał, że ich sukcesy są naszymi sukcesami a ich porażki lub smierc naszą porażką lub śmiercią. Nie w tym też rzecz że to, jak mi się napisało "odczucie" jest jakoś słuszne w jakiejś tam "skali bezwzględnej". Ale jestem przekonany, że ono jest, ja tak to zawsze odczuwałem i spotykałem się z nim u bardzo wielu różnych, bardzo różnych osób, nawet z poza naszego jak to się określa czasem "kręgu cywilizacyjnego" I wświetle tego rozważanie aspektów etnicznych czy finansowych czy przynależności "państwowej" samej Columbii jeat bardzo ponurym zjawiskiem w gronie uczestników forum NAUKA. Może przesadzam, ale to jest obrzydliwe. Nie każdy TAK tu występujący ma usprawiedliwienie takie, jak Kagan. A może jednak by się przebadać? A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xz Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.03, 14:39 Jest jeszcze jeden aspekt katastrof promów - ludzka pycha i niczym nie uzasadniona wiara w doskonałość technologii. Te maszyny z założenia miały być tak wspaniałe, że nikt nigdy nie zakładał wyposażenia ich w jakąkolwiek możliwość ratowania załogi na wypadek awarii. Taka potrzeba nie miała nigdy zaistnieć. Poza tym wyposażanie aparatu w system ratowniczy dla ludzi w sytuacji, gdy traci się niezwykle cenny ładunek promu byłoby ekonomicznie nie uzasadnione. Taką decyzję twórcy programu podjęli całkiem świadomie. I nie możliwości techniczne zmusiły ich do jej podjęcia. Ci ludzie i ich bezpieczeństwo po prostu z założenia nie są, i nigdy nie byli najważniejszym ogniwem programu. Po prostu: program zapewnia im bezpieczeństwo ekonomicznie optymalne. Czy w tym zakresie katastrofa coś zmieni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.acn.pl 06.02.03, 18:11 Gość portalu: xz napisał(a): > Jest jeszcze jeden aspekt katastrof promów - ludzka pycha i niczym nie > uzasadniona wiara w doskonałość technologii. Te maszyny z założenia miały być > tak wspaniałe, że nikt nigdy nie zakładał wyposażenia ich w jakąkolwiek > możliwość ratowania załogi na wypadek awarii. Taka potrzeba nie miała nigdy > zaistnieć. Poza tym wyposażanie aparatu w system ratowniczy dla ludzi w > sytuacji, gdy traci się niezwykle cenny ładunek promu byłoby ekonomicznie nie > uzasadnione. Taką decyzję twórcy programu podjęli całkiem świadomie. I nie > możliwości techniczne zmusiły ich do jej podjęcia. Ci ludzie i ich > bezpieczeństwo po prostu z założenia nie są, i nigdy nie byli najważniejszym > ogniwem programu. Po prostu: program zapewnia im bezpieczeństwo ekonomicznie > optymalne. Czy w tym zakresie katastrofa coś zmieni? AndrzejM: Nieporozumienie. Żadna pycha. Obliczeniowa niezawodnośc promu i związana z tym szansa katastrofy to 1:500 (jeden na 500 lotów). Czy to dużo? W czasie misji zginęły załogi dwóch promów. W czasie przygotowania do misji Apollo w laboratorium w czasie treningu trzy osoby. Ginęli także nieliczni piloci z programu kosmicznego trenujący na samolotach "normalne loty na normalnych (T-38?) samolotach. John Glenn uległ poważnemu urazowi w łazience w swym domu - chyba poślizgnął się, o ile dobrze pamiętam, na mydle... Oceń, ile w porównywalnym czsie zginęło osób testujących nowe samochody, samoloty, włażących na wyższe czy niższe góry, jeżdząc na nartach, skacząc do wody... Ile umarlo z przeżarcia... Ile z głodu... I uświadom sobie, że w ten czy inny sposób CODZIENNIE żegna się z tym światem kilkaset tyśięcy ludzi. A wracając do promów - obliczeniowe, założone ryzyko wypadku jest tu jeden wypadek na coś koło 500 lotów. Zatem przy tej ilości lotów, jakie już miały miejsce, prawdopodobieństwo wystąpienia jednego wypadku jest około 25%, dwóch wypadków - około 6%. No a prawdopodobieństwo wypadku w każdym z lotów jest ok. 0.2%. I załoga to wie. Godzi się z tym w sposób świadomy. Jeżeli masz samochód i jeździsz nim przeciętnie dużo i przeciętnie dobrze prowadzisz, to prawdopodobieństwo tego, że w ciągu roku sam się zabijesz, albo kogoś zabijesz jest rzędu 1%. Czy godzisz się z tym w sposób świadomy? A astronauci lataję średnio rzadziej, niż raz na rok. I to jest ich życiowa misja. I zawód. Jak strażaka czy ratownika górskiego. Zbudowanie systemu ratunkowego zwyczajnie uniemożliwiłoby realizację tego programu w realnym czasie. I nie wyeliminowałoby też większości zagrożeń. Byłoby to tylko bezpłodna fikcja dla zaspokojenia fiumów różnych piękonoduchów. We wczesnym stadium komunikacji lotniczej (pasażerskiej) też stawiali niektórzy takie pytania - ale odpowiedź jest prosta: możliwe jest zbudowanie jeszcze bezpieczniejszego samolotu pasażerskiego, ale to nie ma sensu, bo pasażerowie są już teraz narażeni na większe statystycznie niebezpieczeństwo w czsie drogi na i z lotniska niż w czsie samego lotu. A rozbudowa zabezpieczeń (nie mówię tu o zupełnie idiotycznie dziś brzmiących prpozycjach spadochronów dla pasażerów) prowadziąby do obniżenia wydajności, podrożenia i upadku kominikacji lotniczej. A alternatywą byłaby mniej bezpoieczna inna komunikacja... Pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xz Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.03, 09:48 Napisałem powyżej: >Po prostu: program zapewnia im bezpieczeństwo ekonomicznie > optymalne. Twój wywód nie jest niczym innym, jak potwierdzeniem powyższej tezy. Nie widzę poza tym związku pomiędzy formuowaniem założeń tego typu projektów, a ilością zmarłych z przeżarcia, przepicia, z głodu, czy w wyniku innych wypadków. Program 'shhutle" jest za to klinicznym przykładem prób realizacji projektu, którego założenia od początku były oglednie mówiąc nadmiernie optymistyczne. Od początku wielokrotnie przekraczano planowane koszty, a rzeczywisty harmonogram realizacji jest dziś synonimem słowa "poślizg" ("... po to się robi plany, żeby było od czego liczyć opóźnienia!"). Główne założenie programu: budowa TANIEJ floty kosmicznej wielokrotnego użytku, które legło u podstaw budowy wszystkich pozostałych założeń programu okazało się już dawno całkowicie nie realne. A dziś? - pomimo potwornych kosztów połowa floty nie istnieje. Zginęli ludzie. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość badań kosmicznych z udziałem ludzi w ogóle. Koszt każdego nowego projektu NASA będzie przez potencjalnych inwestorów mnożony 10-krotnie. I każdy będzie przypominał ofiary... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: 217.11.129.* 07.02.03, 10:32 Gość portalu: xz napisał(a): > Napisałem powyżej: > >Po prostu: program zapewnia im bezpieczeństwo ekonomicznie > > optymalne. > AndrzejM: W przytoczonym zdaniu tylko słowo "program " nie jest użyte w sposób ewidentnie wskazujący, że nie wiesz, co piszesz i nie rozumisz znaczenia używanych słów. Dlatego dyskusja byłaby raczej jałowa. No bo nawet zaimek ma dziwny (boję się,że jednak może znajomy?) 'wydzwięk". A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uff Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.03, 10:00 Przeglądałem co tam na CNNie wypisują. I przejrzałem katastrofy amerykańskie. Jest tam galeria fotografi tych którzy zgineli. Dużo samotnych astronautów, jakaś trójka a na konieć 2x7 osób. Przygnębiające. Niby technologia ma być coraz lepsza. A od początku wachadłowców ginie pietnastu. Chyba zaczną robic promy z mniejszą załogą, bo to tragicznie wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AndrzejM Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.acn.pl 06.02.03, 13:50 Gość portalu: Uff napisał(a): > Przeglądałem co tam na CNNie wypisują. I przejrzałem katastrofy amerykańskie. > Jest tam galeria fotografi tych którzy zgineli. Dużo samotnych astronautów, > jakaś trójka a na konieć 2x7 osób. Przygnębiające. Niby technologia ma być > coraz lepsza. A od początku wachadłowców ginie pietnastu. > Chyba zaczną robic promy z mniejszą załogą, bo to tragicznie wygląda. Witam, W czsie misji zginęły załogi dwóch promów. W czasie przygotowania do misji Apollo w laboratorium w czasie treningu trzy osoby. Ginęli także nieliczni piloci z programu kosmicznego trenujący na samolotach "normalne loty na normalnych (T-38?) samolotach. John Glenn uległ poważnemu urazowi w łazience w swym domu - chyba poślizgnął się, o ile dobrze pamiętam, na mydle... Oceń, ile w porównywalnym czsie zginęło osób testujących nowe samochody, samoloty, włażących na wyższe czy niższe góry, jeżdząc na nartach, skacząc do wody... Ile umarlo z przeżarcia... Ile z głodu... I uświadom sobie, że w ten czy inny sposób CODZIENNIE żegna się z tym światem kilkaset tyśięcy ludzi. A wracając do promów - o ile wiem to obliczeniowe, założone ryzyko wypadku jest tu jeden wypadek na coś koło 500 lotów. Zatem przy tej ilości lotów, jakie już miały miejsce, prawdopodobieństwo wystąpienia jednego wypadku jest około 25%, dwóch wypadków - około 6%. No a prawdopodobieństwo wypadku w każdym z lotów jest ok. 0.2%. I załoga to wie. Godzi się z tym w sposób świadomy. Jeżeli masz samochód i jeździsz nim przeciętnie dużo i przeciętnie dobrze prowadzisz, to prawdopodobieństwo tego, że w ciągu roku sam się zabijesz, albo kogoś zabijesz jest rzędu 1%. Czy godzisz się z tym w sposób świadomy? A astronauci lataję średnio rzadziej, niż raz na rok. I to jest ich życiowa misja. Jesteśmy i będziemy z nimi. Pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uff Re: Sylwetki astronautów, którzy zginęli w ostatn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.03, 14:25 Wszystki prawda. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że amerykański koncept skupiał się na latających labolatoriach - co wymaga licznej załogi. W takim przypadku katastrofa pociąga obwite żniwo. Wydaje mi się, że paradoksalnie wypadek pomoże alfie. Ciężar badań zostanie przerzucony na dużą "stabilną" stację, a Amerykanie skupią się nad małą jednostką ratowniczo-transportową. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś