Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi?

16.07.06, 21:25
sunearth.gsfc.nasa.gov/eclipse/SEhelp/ApolloLaser.html
A oddala sie 3,8 cm rocznie.
Czy jest spowodowane tym,ze Ziemia powiekszajac sie ma wieksze przyciaganie i
gdyby ksiezyc sie nie oddalal ,to by nam spadl na glowe?
    • abstrakt2003 Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 16.07.06, 21:31
      maksimum napisał:

      > sunearth.gsfc.nasa.gov/eclipse/SEhelp/ApolloLaser.html
      > A oddala sie 3,8 cm rocznie.
      > Czy jest spowodowane tym,ze Ziemia powiekszajac sie ma wieksze przyciaganie i
      > gdyby ksiezyc sie nie oddalal ,to by nam spadl na glowe?
      =================================================================
      Ależ ten Księżyc to sprytna bestia! Bystry jest niesamowicie skoro sam z siebie
      wie że grozi mu upadek i się oddala.... :)
    • saturn5 Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 16.07.06, 21:32
      Tu masz to wytlumaczone po angielsku. Niestety odpwiedz zawiera w sobie sporo
      skomplikowanej mechaniki Newtonowskiej.

      The gravitational torque between the Moon and the tidal bulge of the Earth
      causes the Moon to be accelerated in its orbit, and the Earth to be decelerated
      in its rotation. As in any physical process, total energy and angular momentum
      are conserved. Effectively, energy and angular momentum are transferred from
      the rotation of the Earth to the orbital motion of the Moon. The Moon moves
      farther away from the Earth, so its potential energy (in the Earth's gravity
      well) increases. It stays in orbit, and from Kepler's 3rd law it follows that
      its velocity actually decreases, so the tidal acceleration of the Moon causes
      an apparent deceleration of its motion across the celestial sphere. Although
      its kinetic energy decreases, its potential energy increases by a larger
      amount. The Moon's orbital angular momentum also increases .....
      • memor3 Po posku i lepiej jest wyjasnione 03.08.06, 11:55
        ksizeczce "Planety widziane z bliska" seria Omega z lat 80 dziesiatycych.
        Pozdro
        • maksimum Re: Po posku i lepiej jest wyjasnione 03.08.06, 16:17
          memor3 napisał:

          > ksizeczce "Planety widziane z bliska" seria Omega z lat 80 dziesiatycych.
          > Pozdro

          A czy jest tam napisane jaka bedzie konsekwencja dalszego oddalania sie
          ksiezyca od ziemii?

          Domyslam sie,ze mniejsze fale na oceanie oraz wieksze zaokraglenie ziemii,a
          moze ksiezyc calkowicie przestanie orbitowac wokol ziemi?
          • madcio Re: Po posku i lepiej jest wyjasnione 04.08.06, 10:56
            > Domyslam sie,ze mniejsze fale na oceanie oraz wieksze zaokraglenie ziemii,a
            > moze ksiezyc calkowicie przestanie orbitowac wokol ziemi?
            Nie przestanie, w teorii po odczekaniu iluś tam miliardów lat okresy obrotów się
            zrównają, a odległość Księzyca sie ustabilizuje (nie pamiętam, jaka by wtedy
            była owa odległość).

            W praktyce na długo przedtem słońce wtrąci swoje trzy grosze. Po wygotowaniu
            oceanów poważny procent siły "hamującej" Ziemię zniknie, a potem po przejściu
            słońca w fazę czerwonego giganta będzie w ogóle po ptokach.
            • maksimum Co nas obchodzi co bedzie,jak nas nie bedzie? 09.08.06, 04:54
              madcio napisał:

              > > Domyslam sie,ze mniejsze fale na oceanie oraz wieksze zaokraglenie ziemii
              > ,a moze ksiezyc calkowicie przestanie orbitowac wokol ziemi?
              > Nie przestanie, w teorii po odczekaniu iluś tam miliardów lat okresy obrotów
              się zrównają, a odległość Księzyca sie ustabilizuje (nie pamiętam, jaka by wtedy
              > była owa odległość).


              Panie madcio,nie mow pan o paru miliardach lat,bo my nie mozemy sobie wyobrazic
              jak ludzkosc przetrwa nastepnych 10.000 lat.
              Co nas obchodzi co bedzie,jak nas nie bedzie?

              > W praktyce na długo przedtem słońce wtrąci swoje trzy grosze. Po wygotowaniu
              > oceanów poważny procent siły "hamującej" Ziemię zniknie, a potem po przejściu
              > słońca w fazę czerwonego giganta będzie w ogóle po ptokach.

              Odsuwajac sie od nas 3,8 cm rocznie ksiezyc w ciagu 10.000 lat odsunie sie o 38
              km.To jest chyba za mala odleglosc ,zeby miala na cokolwiek jakikolwiek wplyw.
              Sa jakies inne teorie?
              • madcio Re: Co nas obchodzi co bedzie,jak nas nie bedzie? 09.08.06, 11:48
                To, że nie patrzysz dalej, niż czubek własnego nosa, to ja już od dawna wiem.
                • Gość: Everizon Re: Co nas obchodzi co bedzie,jak nas nie bedzie? IP: *.kaskada.net 13.08.06, 22:48
                  Tak tylko wtrące trzy grosze...

                  A wiecie że księżyc oddalając się zabiera ze sobą część energii kinetycznej ukladu ziemia-ksieżyc co w praktyce powoduje że ziemia... zwalnia.

                  A wiecie też że dla dinozaurów księżyć był większy? (bliżej) a doba była krótsza? Nie pamiętam szczegółów ale 300 mln alet temu 15 godzin? tego nie jestem pewien.

                  pozdr
                  • maksimum Re: Co nas obchodzi co bedzie,jak nas nie bedzie? 14.08.06, 03:27
                    Gość portalu: Everizon napisał(a):

                    > Tak tylko wtrące trzy grosze...
                    >
                    > A wiecie że księżyc oddalając się zabiera ze sobą część energii kinetycznej
                    >ukladu ziemia-ksieżyc co w praktyce powoduje że ziemia... zwalnia.

                    Ziemia zwalnia wlasnie teraz dzieki ksiezycowi,a jak sie on oddala to bedzie
                    mnie zwalniac.

                    > A wiecie też że dla dinozaurów księżyć był większy? (bliżej) a doba była
                    krótsz
                    > a? Nie pamiętam szczegółów ale 300 mln alet temu 15 godzin? tego nie jestem
                    pew
                    > ien.
                    >
                    > pozdr
    • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 16.07.06, 22:03
      > sunearth.gsfc.nasa.gov/eclipse/SEhelp/ApolloLaser.html
      > A oddala sie 3,8 cm rocznie.
      > Czy jest spowodowane tym,ze Ziemia powiekszajac sie ma wieksze przyciaganie
      Oddalanie się księżyca jest dowodem ZAPRZECZAJĄCYM temu, że Ziemia zwiększa
      swoją siłę przyciągania. Gdyby się zwiększała owa siła przyciągania, to by
      Księżyc się ZBLIŻAŁ, a nie oddalał.

      Odpuść sobie Teorię Ekspandującej Ziemi. To stek paranaukowych i pseudonaukowych
      bredni i nic więcej. Nie pierwsza teoria popaprańców (crackpot, kook), nie
      ostatnia. Więc nie rób z siebie idioty.

      A oddalanie się jest spowodowane, najogólniej mówiąc, interakcjami
      grawitacyjnymi Ziemi i Księżyca. Jedym z efektów są siły pływowe. Inną stroną
      tego samego zjawiska jest właśnie oddalanie się Księżyca.

      > i gdyby ksiezyc sie nie oddalal ,to by nam spadl na glowe?
      Oddala się tak sam z siebie? Ktoś już tu ironizował na ten temat, geniuszu.
      • maksimum Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 17.07.06, 00:58
        madcio napisał:

        > > sunearth.gsfc.nasa.gov/eclipse/SEhelp/ApolloLaser.html
        > > A oddala sie 3,8 cm rocznie.
        > > Czy jest spowodowane tym,ze Ziemia powiekszajac sie ma wieksze przyciagan
        > ie
        > Oddalanie się księżyca jest dowodem ZAPRZECZAJĄCYM temu, że Ziemia zwiększa
        > swoją siłę przyciągania. Gdyby się zwiększała owa siła przyciągania, to by
        > Księżyc się ZBLIŻAŁ, a nie oddalał.

        Dlaczego w ogole nie wspomniales o tym ,ze zwieksza sie szybkosc krazenia
        ksiezyca wokolo ziemi??

        > Odpuść sobie Teorię Ekspandującej Ziemi. To stek paranaukowych i
        pseudonaukowych
        > bredni i nic więcej. Nie pierwsza teoria popaprańców (crackpot, kook), nie
        > ostatnia. Więc nie rób z siebie idioty.
        >
        > A oddalanie się jest spowodowane, najogólniej mówiąc, interakcjami
        > grawitacyjnymi Ziemi i Księżyca. Jedym z efektów są siły pływowe. Inną stroną
        > tego samego zjawiska jest właśnie oddalanie się Księżyca.

        To jest zadne tlumaczenie,bo nie wykazuje dlaczego sie oddala a nie zbliza z
        popwodu sil plywowych itd.

        > > i gdyby ksiezyc sie nie oddalal ,to by nam spadl na glowe?
        > Oddala się tak sam z siebie? Ktoś już tu ironizował na ten temat, geniuszu.

        Moze jakies konkrety?
        • saturn5 Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 17.07.06, 01:09
          > Dlaczego w ogole nie wspomniales o tym ,ze zwieksza sie szybkosc krazenia
          > ksiezyca wokolo ziemi??

          Jest dowrotnie, szybkosc spada ale odleglosc sie zwieksza. Calkowita energia
          (potencjalna + kinetyczna) Ksiezyca sie natomiast zwieksza mimo ze energia
          kinetyczna maleja - przeczytaj dokladnie zalaczony powyzej tekst angielski.
          • maksimum Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 17.07.06, 04:58
            saturn5 napisał:


            > Calkowita energia
            > (potencjalna + kinetyczna) Ksiezyca sie natomiast zwieksza mimo ze energia
            > kinetyczna maleja - przeczytaj dokladnie zalaczony powyzej tekst angielski.

            W dalszym ciagu nie mam odpowiedzi na pytanie w tytule.
            Bo odpowiedz,ze jest to uzaleznione od tidal waves niczego nie tlumaczy.
            Dlaczego sie nie zbliza do ziemi z tego samego powodu?
            • Gość: robak Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 17.07.06, 07:47
              > W dalszym ciagu nie mam odpowiedzi na pytanie w tytule.
              > Bo odpowiedz,ze jest to uzaleznione od tidal waves niczego nie tlumaczy.
              > Dlaczego sie nie zbliza do ziemi z tego samego powodu?

              A moze bys tak raczyl postudiowac troche fizyki?. Nie wszystko da sie
              wytlumaczyc "slowami". Czy mozna naprzyklad wytlumaczyc komus takie duzo
              prostsze zagadnienie jak precesje baka piszac o tym 10 zdan?. Raczej nie, nawet
              po 20 stronach bys ciagle pytal jak dzieciak - dlaczego, dlaczego??. Rozpisz
              sobie rownania Eulera to moze zrozumiesz. Doprawdy naiwnosc ludzi na tym forum
              takich jak ty graniczy z komizmem. Jak chcesz naprawde cos zrozumiec to
              przestan czytac to forum i zajrzyj do powaznych zrodel i poswiec na to duzo
              wiecej niz 20 minut. To forum jest dla dyletantow (ja jestem jednym z nich),
              nie zauwazyles???
          • maksimum Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 17.07.06, 05:16
            The gravitational torque between the Moon and the tidal bulge of the Earth
            causes the Moon to be accelerated in its orbit,

            O to zdanie mnie chodzi.
            Dlaczego sila przyciagania miedzy ksiezycem i ziemia zwieksza odleglosc miedzy
            nimi???????

            and the Earth to be decelerated
            in its rotation.

            Reszta jest stosunkowo prosta.
            Wiadomo,ze jak bedziesz sie krecil wokol wlasnej osi trzymajac w reku 10
            metrowy sznurek,na ktorego koncu bedzie przywiazana kulka(Moon) to wraz ze
            zwiekszeniem dlugosci sznurka nastapi zwolnienie obrotu wokol wlasnej osi i
            energia potencjalna sie zwiekszy.

            As in any physical process, total energy and angular momentum
            are conserved. Effectively, energy and angular momentum are transferred from
            the rotation of the Earth to the orbital motion of the Moon. The Moon moves
            farther away from the Earth, so its potential energy (in the Earth's gravity
            well) increases. It stays in orbit, and from Kepler's 3rd law it follows that
            its velocity actually decreases, so the tidal acceleration of the Moon causes
            an apparent deceleration of its motion across the celestial sphere. Although
            its kinetic energy decreases, its potential energy increases by a larger
            amount. The Moon's orbital angular momentum also increases .....

            Troche prostej fizyki jest wyjasnionej,a nie powod dlaczego ksiezyc sie oddala
            a nie zbliza do ziemi.
            Przy pomocy fizyki wyjasniono zjawisko a nie jej przyczyne.
        • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 17.07.06, 14:11
          > Dlaczego w ogole nie wspomniales o tym ,ze zwieksza sie szybkosc krazenia
          > ksiezyca wokolo ziemi??
          Zmniejsza się. Tutaj akurat twoja pomyłka jest zrozumiała - kosmos często daje
          nam kontrintuicyjne zagadki do przetrawienia. W końcu, by oderwać się od
          planety, trzeba nieźle przyśpieszyć. Gdy ISS na orbicie zmniejszy prędkość w
          skutek oporów powietrza (bardzo rozrzedzonego, ale przez lata mającego wpływ),
          grozi mu powolny spadek i spłonięcie w atmosferze.

          Dlaczego więc zmniejszenie prędkości Księżyca oznacza jego większą odległość?
          Spójrz na problem z innej strony: im dalej jest, na przykład, planeta od słońca,
          tym jest wolniejsza - więcej czasu zajmuje jedno pełne okrążenie.

          > >A oddalanie się jest spowodowane, najogólniej mówiąc, interakcjami
          > >grawitacyjnymi Ziemi i Księżyca. Jedym z efektów są siły pływowe. Inną
          > >stroną tego samego zjawiska jest właśnie oddalanie się Księżyca.
          > To jest zadne tlumaczenie,bo nie wykazuje dlaczego sie oddala a nie zbliza z
          > popwodu sil plywowych itd.
          Już ci tłumaczyli, ale jak nie kumasz to trudno. Popularność paranaukowych
          bredni bierze się między innymi stąd, że nie trzeba wysilać mózgownicy, by
          cokolwiek zrozumieć. Ja też nie kumam do końca wszystkiego - za cienki jestem na
          to i nigdy nie będę naukowcem. Tłumaczę na tyle, na ile sam rozumiem.

          > > > i gdyby ksiezyc sie nie oddalal ,to by nam spadl na glowe?
          > > Oddala się tak sam z siebie? Ktoś już tu ironizował na ten temat, geniuszu.
          > Moze jakies konkrety?
          To mi wyjaśnij, dlaczego się oddala. Jeśli przyciaganie Ziemi wzrasta, musi być
          jakiś mechanizm, który będzie "odpychał" Księżyc. Tylko bez tłumaczeń typu "bo
          się boi ekspandującej Ziemi", bo umrę ze śmiechu.

          Dzięki tak ogólnie za dodatkowy dowód przeciw teorii ekspandujacej Ziemi. Kieydś
          obiecałem, że wrzucę tu ogólny tekst na ten temat. Jest częsciowo zrobiony i
          mogę tyle obiecać, ze dokończe go wcześniej, niż piekło zamarznie :)

          Acha, tempo ekspansji Ziemi było oceniane przez ciebie i tobie podobnym na 2
          centymetry na rok czy coś takiego. Nie sądzisz, ze jeśli jestesmy w stanie
          wykryć takie tempo oddalania się Księzyca, to możemy wykryć takie tempo
          ekspansji naszje planety już od dawna? Mamy na to dostatecznie czułe przyrządy,
          które, jak się domyślasz, niczego takiego nie wykazują.
      • jeroh Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 20.07.06, 23:46
        madcio napisał:
        > Oddalanie się księżyca jest dowodem ZAPRZECZAJĄCYM temu, że Ziemia zwiększa
        > swoją siłę przyciągania. Gdyby się zwiększała owa siła przyciągania, to by
        > Księżyc się ZBLIŻAŁ, a nie oddalał.

        To nie jest takie oczywiste. Perturbacja normalna (prostopadła do stycznej w
        płaszczyżnie orbity) powoduje tylko zmianę mimośrodu zaburzanej orbity.
        Zaburzenie wynikłe ze zmiany masy ciała obieganego jest właśnie przede
        wszystkim perturbacją normalną. Powstaje też niewielka perturbacja styczna, gdy
        orbita jest (staje się) wydłużona, ale jej wpływ na średni rozmiar (orbity)
        zależy od położenia ciała na orbicie. Jeżeli zależność od czasu dodatkowej siły
        między Księżycem a Ziemą nie będzie w odpowiedni sposób okresowa, to
        perturbacja styczna wywołana tą siłą (wszystko jedno czy skierowaną od, czy do
        Ziemi) nie spowoduje wzrostu ani zmalenia orbity Księżyca. Będzie tylko rósł
        mimośród, aż Księżyc zwali się na Ziemię albo wyleci w ch.. who know where :P I
        do tego czasu wielka półoś będzie okresowo się tylko trochę wahała.

        Całe powyższe wygibasy logiczne są o tyle nie wystarczające, że dodatkowa siła
        działająca na Księżyc w związku ze wzrostem masy Ziemi byłaby jednak okresowa.
        Pytanie czy w odpowiedni sposób, i czy spowodowałaby zbliżanie, czy właśnie
        oddalanie się Księżyca. Ja nie wiem :) Moim celem było pokazanie, że to nie
        takie proste, jak wydaje się na pierwszy rzut oka i "chłopski rozum".

        Ale może ktoś ma dostęp do jakiegoś porządnego programu do symulacji
        grawitacji? Jestem pewien, że to by wspomogło dyskusję.

        PS1 Masa Ziemi rzeczywiście rośnie, ponieważ nasza planeta zbiera kosmiczne
        śmieci efektywniej niż pozbywa się atmosfery. Jednak to jest zaniedbywalne w
        porównaniu z setkami innych efektów wpływających na dynamikę układu Z-K.

        PS2 Tak, jakiś astronom kiedyś powiedział, że Ziemia "odspiraluje", kiedy
        Słońce zacznie tracić masę błądząc gdzieś w wyższych partiach diagramu H-R,
        zamieszkanych przez olbrzymy. Pytanie, jakie poczynił założenia, co do tempa i
        impulsowości utraty masy przez rosnące Słońce.
        • maksimum Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 05:24
          jeroh napisał:

          > madcio napisał:
          > > Oddalanie się księżyca jest dowodem ZAPRZECZAJĄCYM temu, że Ziemia zwięks
          > za swoją siłę przyciągania. Gdyby się zwiększała owa siła przyciągania, to by
          > > Księżyc się ZBLIŻAŁ, a nie oddalał.
          >
          > To nie jest takie oczywiste. Perturbacja normalna (prostopadła do stycznej w
          > płaszczyżnie orbity) powoduje tylko zmianę mimośrodu zaburzanej orbity.
          > Zaburzenie wynikłe ze zmiany masy ciała obieganego jest właśnie przede
          > wszystkim perturbacją normalną. Powstaje też niewielka perturbacja styczna,
          gdy orbita jest (staje się) wydłużona, ale jej wpływ na średni rozmiar (orbity)
          > zależy od położenia ciała na orbicie. Jeżeli zależność od czasu dodatkowej
          siły
          > między Księżycem a Ziemą nie będzie w odpowiedni sposób okresowa, to
          > perturbacja styczna wywołana tą siłą (wszystko jedno czy skierowaną od, czy
          do Ziemi) nie spowoduje wzrostu ani zmalenia orbity Księżyca. Będzie tylko rósł
          > mimośród, aż Księżyc zwali się na Ziemię albo wyleci w ch.. who know where :P
          I do tego czasu wielka półoś będzie okresowo się tylko trochę wahała.
          > Całe powyższe wygibasy logiczne są o tyle nie wystarczające, że dodatkowa
          siła działająca na Księżyc w związku ze wzrostem masy Ziemi byłaby jednak
          okresowa.
          > Pytanie czy w odpowiedni sposób, i czy spowodowałaby zbliżanie, czy właśnie
          > oddalanie się Księżyca. Ja nie wiem :) Moim celem było pokazanie, że to nie
          > takie proste, jak wydaje się na pierwszy rzut oka i "chłopski rozum".


          Cala hipoteza,ze w ziemie uderzylo cos i z tego uderzenia powstal ksiezyc tez
          jest malo prawdopodobna,bo jakiej wielkosci bylo to cos i gdzie ono teraz jest?
          Poza tym jest bardzo malo prawdopodobne,ze po takim zderzeniu,ksiezyc zacznie
          orbitowac wokol ziemi zamiast poleciec sobie w przestrzen miedzyplanetarna.

          > Ale może ktoś ma dostęp do jakiegoś porządnego programu do symulacji
          > grawitacji? Jestem pewien, że to by wspomogło dyskusję.

          Nie ma mowy,zeby taki program istnial,bo ktos musialby go stworzyc i to z
          jakimis zalozeniami.

          > PS1 Masa Ziemi rzeczywiście rośnie, ponieważ nasza planeta zbiera kosmiczne
          > śmieci efektywniej niż pozbywa się atmosfery. Jednak to jest zaniedbywalne w
          > porównaniu z setkami innych efektów wpływających na dynamikę układu Z-K.
          >
          > PS2 Tak, jakiś astronom kiedyś powiedział, że Ziemia "odspiraluje", kiedy
          > Słońce zacznie tracić masę błądząc gdzieś w wyższych partiach diagramu H-R,
          > zamieszkanych przez olbrzymy.

          Jaki okres czasu wchodzi tu w rachube?

          > Pytanie, jakie poczynił założenia, co do tempa >i impulsowości utraty masy
          >przez rosnące Słońce.

          • pomruk Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 05:43
            maksimum napisał:


            >
            > Cala hipoteza,ze w ziemie uderzylo cos i z tego uderzenia powstal ksiezyc tez
            > jest malo prawdopodobna,bo jakiej wielkosci bylo to cos i gdzie ono teraz jest?

            Wedle tej hipotezy to coś (X) było wielkości Marsa. Spora część X (a zwłaszcza
            żelazoniklowe jądro) połączyło się z naszą planetą, część X z kawałkami Ziemi
            utworzyło Księżyc. Dobrze tłumaczy to różnice w budowie Ziemi i Księżyca.
          • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 12:47
            > Cala hipoteza,ze w ziemie uderzylo cos i z tego uderzenia powstal ksiezyc tez
            > jest malo prawdopodobna,bo jakiej wielkosci bylo to cos
            Protoplaneta wielkosci dzisiejszego Marsa, bodajże.

            > i gdzie ono teraz jest?
            Naprawdę nie wiesz? W Ziemi i Księżycu. To chyba nie przekracza twoich
            możliwości intelektualnych? :)))

            > Poza tym jest bardzo malo prawdopodobne,ze po takim zderzeniu,ksiezyc zacznie
            > orbitowac wokol ziemi zamiast poleciec sobie w przestrzen miedzyplanetarna.
            Kłóć się z symulacjami matematycznymi, a nie ze mną. Poza tym mam wrażenie, że
            twoje wyobrażenia są z gruntu błędne - nie było tak, że planetka sobie rypnęła w
            drugą, po czym z tej drugiej sobie wyleciał ksieżyc. :D Ech...

            Oto wizualizacje symulacji w różnych stadiach impaktu i formowania się Księżyca
            (pierwsze 24 godziny):
            www.space.com/php/multimedia/imagedisplay/img_display.php?pic=moon_making_010815_02.jpg&cap=24+Hours+of+Chaos%3A+Click+to+see+how+the+Moon+was+made.
            Jak widać, spora część z powrotem spadła na Ziemię, a to, co zostało na orbicie,
            uformowało się w satelitę w ciągu kilkudziesięciu do stu lat.

            Artykuł:
            www.space.com/scienceastronomy/solarsystem/moon_making_010815-1.html
            Więcej:
            en.wikipedia.org/wiki/Giant_impact_hypothesis
            Tak wiec, o ile ta teoria nie jest jeszcze na 100% potwierdzona, jest aktualnie
            uważana przez ogół naukowców za najbardziej prawdopodobną.

            Tak na marginesie, skoro nie zgadzasz się z teorią impaktu, to skąd twoim
            zdaniem sie wziął księżyc?
            • ryszard_brightner Na marginesie. 25.07.06, 18:02
              > Tak na marginesie, skoro nie zgadzasz się z teorią impaktu, to skąd twoim
              > zdaniem sie wziął księżyc?

              Tak na marginesie, dla wątpiących w impaktową teorię dziejów Księżyca i Ziemi -
              jest Hipoteza Powstania Księżyca ( w zarysie).Jeszcze można załapać się na
              współautorstwo, zapraszam :)

              forum.astronet.pl/index.cgi?1857#n000002
              • maksimum Re: Na marginesie. 26.07.06, 17:12
                ryszard_brightner napisał:

                > > Tak na marginesie, skoro nie zgadzasz się z teorią impaktu, to skąd twoim
                > > zdaniem sie wziął księżyc?
                >
                > Tak na marginesie, dla wątpiących w impaktową teorię dziejów Księżyca i
                Ziemi -
                >
                > jest Hipoteza Powstania Księżyca ( w zarysie).Jeszcze można załapać się na
                > współautorstwo, zapraszam :)
                >
                > forum.astronet.pl/index.cgi?1857#n000002

                To jest bardzo ciekawe,bo teoria impaktu z jakas inna planeta wielkosci Marsa
                do mnie nie przemawia.
                • Gość: ryszard_brightner Próba morska ;) IP: *.rtk.net.pl 26.07.06, 21:56
                  Dzięki za ciepłe słowa zwłaszcza przy tym cholernym upale :]

                  Hipoteza jest fragmentami niedorobiona i Rafał Szulc ma tam sporo racji. Jakoś
                  nie mogę się zebrać żeby nanieść poprawki. Kiedyś to zrobię, o ile ktoś mnie
                  nie uprzedzi.

                  Natomiast ten model przechodzi próbę morską w przeciwieństwie do teorii
                  impaktowej, która na to nie ma szans i okaże się teorią niewinną.

                  Chodzi mi o to, że tzw. morza księżycowe czyli widoczne z Ziemi ślady po
                  wylewach lawy w wyniku uderzeń wyraźnie gęstszych obiektów zwanych teraz
                  maskonami – w przytłaczającej większości znajdują się po jednej stronie
                  Księżyca.

                  W myśl teorii impaktowej wspomaganej teorią pływowej synchronizacji obrotów
                  Księżyca – po uformowaniu musiałby on dość długo kręcić się asynchronicznie.
                  Wystarczająco długo aby trafiające go ciała spowodowały w miarę równomierny
                  rozkład mórz na jego powierzchni.
                  Impaktem nie można też wytłumaczyć przesunięcia środka masy tego naturalnego
                  satelity Ziemi.

                  Zarówno dysproporcja w rozkładzie mórz jak i nietypowa lokalizacja środka
                  masy – to skutki przejścia Księżyca ze środka zawirowanej chmury dysku
                  protoplanetarnego na zewnątrz.

                  Do zobaczenia.
                  • maksimum Re: Próba morska ;) 27.07.06, 04:33
                    Gość portalu: ryszard_brightner napisał(a):

                    > Dzięki za ciepłe słowa zwłaszcza przy tym cholernym upale :]

                    U nas tez cieplutko jest.Jak do tej pory jest to najcieplejszy rok w historii.

                    > Hipoteza jest fragmentami niedorobiona i Rafał Szulc ma tam sporo racji.
                    Jakoś
                    > nie mogę się zebrać żeby nanieść poprawki. Kiedyś to zrobię, o ile ktoś mnie
                    > nie uprzedzi.
                    >
                    > Natomiast ten model przechodzi próbę morską w przeciwieństwie do teorii
                    > impaktowej, która na to nie ma szans i okaże się teorią niewinną.

                    Wiele teorii branych calkiem powaznie przez swiat naukowy okazalo sie
                    historyjkami dla dzieci,a to przez to,ze logiczne myslenie jest zastepowane
                    jakimis nowalijkami technicznymi.
                    Rozmawialismy z Karolem Sabathem na temat wynikniecia mamutow i wg niego
                    wszystkie wieksze ssaki padly z reki czlowieka.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=28409777
                    Oczywiscie z tym sie nie zgadzalem,bo to nie mialo najmniejszego sensu.
                    10.000 lat temu czlowiek byl takim samym zwierzeciem jak kazde inne i nie mial
                    zadnego wplywu na wyginiecie czegokolwiek.Byl po prostu mysliwym jak inne
                    drapiezne lub zbieraczem gdy nie upolowal.
                    Czlowiek nie jest zainteresowany w wytepieniu swojego pozywienia,tak jak ja nie
                    jestem zainteresowany w lapaniu ryb,ktore sa za male,zeby je wypatroszyc,czy
                    tez nie zbieram grzybow,ktore sa za male by je obrac i do zupy wrzucic.
                    Inna sytuacja nastepuje wtedy,gdy kly slonia sa ozdoba salonow w Europie,USA i
                    calym swiecie i slon nie nie jest zabijany by byl zjedzony,lecz do zwyklego
                    handlu przez uzbrojonych w bron palna klusownikow.
                    Nawiasem mowiac mysle,ze mieso slonia ,tak jak i mamuta musi paskudnie smakowac
                    i mamuty nie byly zabijane dla miesa.
                    Szkoda ,ze Karol Sabath zniknal,bo byl bardzo ciekawym dyskutantem,mimo ze
                    niektore wnioski mial bledne.

                    > Chodzi mi o to, że tzw. morza księżycowe czyli widoczne z Ziemi ślady po
                    > wylewach lawy w wyniku uderzeń wyraźnie gęstszych obiektów zwanych teraz
                    > maskonami – w przytłaczającej większości znajdują się po jednej stronie
                    > Księżyca.
                    >
                    > W myśl teorii impaktowej wspomaganej teorią pływowej synchronizacji obrotów
                    > Księżyca – po uformowaniu musiałby on dość długo kręcić się asynchroniczn
                    > ie.
                    > Wystarczająco długo aby trafiające go ciała spowodowały w miarę równomierny
                    > rozkład mórz na jego powierzchni.
                    > Impaktem nie można też wytłumaczyć przesunięcia środka masy tego naturalnego
                    > satelity Ziemi.
                    >
                    > Zarówno dysproporcja w rozkładzie mórz jak i nietypowa lokalizacja środka
                    > masy – to skutki przejścia Księżyca ze środka zawirowanej chmury dysku
                    > protoplanetarnego na zewnątrz.

                    Teoria impaktowa mnie tak samo nie przekonuje jak jedna Ewa od ktorej pochodzimy
                    i na ten temat tez mialem odmiennne zdanie od Karola Sabatha.
                    Jest to zbyt proste i zbyt bliskie mitow by moglo rzeczywiscie zaistniec.
                    Obracamy sie caly czas w kregu kultury starozytnego Rzymu i nawet nie
                    zauwazylismy,ze makaron wynalezli Chinczycy tysiace lat przed Rzymianami.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=29055997&a=29873600
                    • Gość: ryszard_brightner Plamy na Słońcu. IP: *.rtk.net.pl 30.07.06, 01:16
                      Wracając do 51% Hipotezy Powstania Księżyca, chciałbym jeszcze dodać
                      nieskromnym zdaniem, że niesłusznie zarzuca się Księżycowi powstanie według
                      jakiejś nie uniwersalnej zasady.

                      Opisany tam mechanizm (w wariancie szczególnym)-ogólnie stosowany jest na
                      skalę kosmiczną np. przy zagęszczeniu obłoków gazowo-pyłowych (po wybuchach
                      supernowych).

                      Dość skutecznie pomógł Słońcu pozbyć się ciężkich składników. Mało tego –działa
                      nadal. Jak wiadomo jego skutkiem jest wiele zjawisk obserwowanych na Słońcu
                      (wyrzuty plazmy, plamy i inne). Gwiazda posiadająca planety jest obiektem
                      permanentnie „niewyważonym”, tzn. jej oś obrotu zwykle nie pokrywa się z
                      ruchomym (względem tej osi) środkiem masy i chwilową osią obrotu całego układu.
                      Obiegające obiekty tworzą zmieniające się (w tym ekstremalne) konfiguracje.
                    • Gość: ryszard_brightner Niegrzeczna Ewa, Sodomagenora… IP: *.rtk.net.pl 30.07.06, 01:19
                      Niegrzeczna Ewa, Sodomagenora…
                      >Teoria impaktowa mnie tak samo nie przekonuje jak jedna Ewa od ktorej
                      pochodzimy
                      >i na ten temat tez mialem odmiennne zdanie od Karola Sabatha.
                      >Jest to zbyt proste i zbyt bliskie mitow by moglo rzeczywiscie zaistniec.

                      Ewa namierzona jest na poziomie szczegółów genetycznych, na których się nie
                      znam (podobnie jak na mamutach;). Natomiast mam pewne przesłanki, że cała
                      genetyka oparta jest na błędnym (ukrytym) założeniu. Błędy w założeniach
                      niestety z powodów logicznych nie pozwalają kwestionować głoszonych tez i
                      całego dorobku. Możliwe jednak, że te osiągnięcia to tylko wierzchołek góry
                      lodowej.
                      • madcio Re: Niegrzeczna Ewa, Sodomagenora… 30.07.06, 12:13
                        > Natomiast mam pewne przesłanki, że cała
                        > genetyka oparta jest na błędnym (ukrytym) założeniu.

                        Wow, co ty znów wymyśliłeś... :))) Wyjaśnij, jakie to owe ukryte założenie i na
                        czym polega błąd tego założenia, bardzom ciekaw.
                        • Gość: ryszard_brightner Sodomagomora… IP: *.rtk.net.pl 30.07.06, 14:30
                          > Wyjaśnij, jakie to owe ukryte założenie i na
                          > czym polega błąd tego założenia, bardzom ciekaw.

                          Kod genetyczny może być jednoznaczny, albo (alternatywnie)niejednoznaczny.
                          Genetycy założyli tą drugą możliwość bez wykluczenia pierwszej. Na tym polega
                          błąd (logiczny i metodologiczny).

                          Biorąc pod uwagę Twoje zaintersowania religijne !) można powiedzieć, że
                          genetycy nadużyli Wolnej Woli.
                          • madcio Re: Sodomagomora… 03.08.06, 19:24
                            > > Wyjaśnij, jakie to owe ukryte założenie i na
                            > > czym polega błąd tego założenia, bardzom ciekaw.
                            > Kod genetyczny może być jednoznaczny, albo (alternatywnie)niejednoznaczny.
                            > Genetycy założyli tą drugą możliwość bez wykluczenia pierwszej. Na tym polega
                            > błąd (logiczny i metodologiczny).
                            Jaki błąd? Od dawna wiadomo, że jest niejednoznaczy, innymi słowy, że jest wiele
                            czynników, które wpływają na rozwój organizmów, niż tylko sam kod genetyczny.

                            Nie zmienia to faktu, ze na podstawie kodu genetycznego da się to i owo ustalić.
                            A jeśli wyniki tych ustaleń się komuś (paluchem wskazywać nie będę) nie podobają
                            z powodów ideolo, to już problem wyłącznie tego kogoś.

                            > Biorąc pod uwagę Twoje zaintersowania religijne !)
                            Ja mam zainteresowania religijne? :O Jeśli masz na myśli sygnaturkę, lubię się
                            trochę podrażnić z wierzącymi... :D

                            > można powiedzieć, że genetycy nadużyli Wolnej Woli.
                            W jaki sposób nadużyli?
                        • maksimum Re: Niegrzeczna Ewa, Sodomagenora… 31.07.06, 04:38
                          madcio napisał:

                          > > Natomiast mam pewne przesłanki, że cała
                          > > genetyka oparta jest na błędnym (ukrytym) założeniu.
                          >
                          > Wow, co ty znów wymyśliłeś... :))) Wyjaśnij, jakie to owe ukryte założenie i
                          >na czym polega błąd tego założenia, bardzom ciekaw.

                          Widze,ze nie czytales:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=45804793&a=45829306
                          Dlaczego sam nie probujesz wyjasnic,ze Chinczycy juz 4 tys lat temu potrafili
                          stworzyc dosc wysoka cywilizacje,a pochodzacy rzekomo od tej samej Ewy
                          australijscy aborygeni do tej pory walcza o zarcie z psami dingo i scigaja sie
                          z kangurami.
                          • madcio Re: Niegrzeczna Ewa, Sodomagenora… 03.08.06, 19:16
                            > Dlaczego sam nie probujesz wyjasnic,ze Chinczycy juz 4 tys lat temu potrafili
                            > stworzyc dosc wysoka cywilizacje,
                            A przypomnij mi, co się potem z nia stało... :)))

                            > a pochodzacy rzekomo od tej samej Ewy australijscy aborygeni do tej pory
                            > walcza o zarcie z psami dingo i scigaja sie z kangurami.
                            Różnice w rozwoju technologicznym dla mnie nie są żadną przesłanką przemawiajacą
                            przeciwko "tej samej Ewie". Jak nie odróżnaisz tempa ewolucji (miliony lat) od
                            tempa technologicznego (tysiące lat), to już nie moja wina.

                            A tak przy okazji, jak wobec tego tłumaczysz różnicę miedzy chińczykami i
                            australijskimi aborygenami i jak się ma to do tezy (a raczej zaprzeczania jej
                            przez ciebie), że wszyscy jesteśmy z afrykańskich sawann?
                            • maksimum Re: Niegrzeczna Ewa, Sodomagenora…Techno!! 03.08.06, 20:21
                              madcio napisał:

                              > > Dlaczego sam nie probujesz wyjasnic,ze Chinczycy juz 4 tys lat temu potra
                              > fili stworzyc dosc wysoka cywilizacje,

                              > A przypomnij mi, co się potem z nia stało... :)))

                              Zostali podbici przez Mongolow i Tybetanczykow.
                              www.crystalinks.com/tibet.html

                              > > a pochodzacy rzekomo od tej samej Ewy australijscy aborygeni do tej pory
                              > > walcza o zarcie z psami dingo i scigaja sie z kangurami.
                              > Różnice w rozwoju technologicznym dla mnie nie są żadną przesłanką
                              >przemawiajacą przeciwko "tej samej Ewie".

                              To bardzo ciekawe podejscie do tematu,skoro to czym sie roznimy od zwierzat,to
                              jest wlasnie technologia jaka potrafilismy wynalezc i sie nia posluzyc.
                              Zwierzeta z al-kaidy nie potrafia wytwarzac ani sie poslugiwac taka bronia jak
                              Amerykanie i dlatego przegrali.

                              > Jak nie odróżnaisz tempa ewolucji (miliony lat) od
                              > tempa technologicznego (tysiące lat), to już nie moja wina.

                              Mowiac szczerze,to o czlowieku rozumnym mozemy mowic od ostatnich 8 tys lat.
                              Wczesniej nie roznil sie specjalnie od zwierzat,poza dzida w rece.

                              > A tak przy okazji, jak wobec tego tłumaczysz różnicę miedzy chińczykami i
                              > australijskimi aborygenami i jak się ma to do tezy (a raczej zaprzeczania jej
                              > przez ciebie), że wszyscy jesteśmy z afrykańskich sawann?

                              Ta "wedrowka" out of Africa trwala rzekomo tysiace lat i praczlowiek zmienial
                              sie z czarnego na troche jasniejszego jak wkroczyl do krajow
                              arabskich.Nastepnie zoltego jak wkroczyl do Chin,a pozniej znowu czarnego z
                              tego zoltego jak wkroczyl do Australii.Tam wedrowke skonczyl i dziwnym trafem
                              tam rozwijal sie w takim samym tempie jak jego pra-pra-pra przodkowie w Afryce.
                              Wniosek z tego bylby taki,ze nie wszyscy sa w stanie rozwijac sie w szybkim
                              tempie i kazdy potrzebuje tego motoru napedowego,ktorym sa ci wybitni w kazdej
                              populacji jak np: Bill Gates.
                              Dlaczego Chinczycy zupelnie nie maja sklonnosci do wierzen religijnych a tacy
                              ich sasiedzi jak Hindusi bez religii ani rusz.

                              • madcio Huh? 04.08.06, 11:03
                                > > A tak przy okazji, jak wobec tego tłumaczysz różnicę miedzy chińczykami i
                                > > australijskimi aborygenami i jak się ma to do tezy (a raczej zaprzeczania
                                > > jej przez ciebie), że wszyscy jesteśmy z afrykańskich sawann?
                                > Ta "wedrowka" out of Africa trwala rzekomo tysiace lat i praczlowiek zmienial
                                > sie z czarnego na troche jasniejszego jak wkroczyl do krajow
                                > arabskich.Nastepnie zoltego jak wkroczyl do Chin,a pozniej znowu czarnego z
                                > tego zoltego jak wkroczyl do Australii.Tam wedrowke skonczyl i dziwnym trafem
                                > tam rozwijal sie w takim samym tempie jak jego pra-pra-pra przodkowie w
                                > Afryce.
                                Nie interesuje mnie to, jak wygląda oficjalnie przyjmowana ekspansja ludzkości
                                twoimi oczami (mogę bez sprawdzania założyć się, że pokręciłeś wszystko).
                                Interesuje mnie to, jak TY wyjaśniasz dzisiejsze różnice między ludźmi. Skoro
                                nie było żadnej metaforycznej Ewy lub Adama, to co było?

                                > Wniosek z tego bylby taki,ze nie wszyscy sa w stanie rozwijac sie w szybkim
                                > tempie
                                No odkrycie stulecia, zaprawdę powiadam wam. :) Niektórzy są mniej, a inni
                                bardziej zaawansowani technologicznie?? No kto by pomyślał...

                                > i kazdy potrzebuje tego motoru napedowego,ktorym sa ci wybitni w kazdej
                                > populacji jak np: Bill Gates.
                                No, twój wybór wybitnego człowieka jest, uhm, mocno... kontrowersyjny. Ale nie
                                na ten temat dystutuję.

                                > Dlaczego Chinczycy zupelnie nie maja sklonnosci do wierzen religijnych
                                Och, NAPRAWDĘ? :)))
                                • maksimum Chinczycy pragmatyczni do bolu,a Hindusi religijni 09.08.06, 05:05
                                  madcio napisał:

                                  > > > A tak przy okazji, jak wobec tego tłumaczysz różnicę miedzy chińczy
                                  > kami i australijskimi aborygenami i jak się ma to do tezy (a raczej zaprze
                                  > czania jej przez ciebie), że wszyscy jesteśmy z afrykańskich sawann?
                                  > > Ta "wedrowka" out of Africa trwala rzekomo tysiace lat i praczlowiek zmie
                                  > nial sie z czarnego na troche jasniejszego jak wkroczyl do krajow
                                  > > arabskich.Nastepnie zoltego jak wkroczyl do Chin,a pozniej znowu czarnego
                                  > z tego zoltego jak wkroczyl do Australii.Tam wedrowke skonczyl i dziwnym tr
                                  > afem tam rozwijal sie w takim samym tempie jak jego pra-pra-pra przodkowie w
                                  > > Afryce.
                                  > Nie interesuje mnie to, jak wygląda oficjalnie przyjmowana ekspansja ludzkości
                                  > twoimi oczami (mogę bez sprawdzania założyć się, że pokręciłeś wszystko).

                                  To popraw mnie.

                                  > Interesuje mnie to, jak TY wyjaśniasz dzisiejsze różnice między ludźmi. Skoro
                                  > nie było żadnej metaforycznej Ewy lub Adama, to co było?

                                  Ja uwazam,ze ludzkosc rozwijala sie rownolegle w kilku roznych miejscach.
                                  Najbardziej uderzajacy jest fakt roznicy miedzy Hindusami a Chinczykami.
                                  Chinczycy pragmatyczni i praktyczni do bolu,a Hindusi opanowani calkowicie
                                  przez wierzenia religijne.

                                  > > Wniosek z tego bylby taki,ze nie wszyscy sa w stanie rozwijac sie w szybk
                                  > im tempie
                                  > No odkrycie stulecia, zaprawdę powiadam wam. :) Niektórzy są mniej, a inni
                                  > bardziej zaawansowani technologicznie?? No kto by pomyślał...

                                  Przyklad z Tybetem,bardzo dobrze pokazuje,ze izolacja jest totalnie
                                  antyrozwojowa.

                                  > > i kazdy potrzebuje tego motoru napedowego,ktorym sa ci wybitni w kazdej
                                  > > populacji jak np: Bill Gates.
                                  > No, twój wybór wybitnego człowieka jest, uhm, mocno... kontrowersyjny. Ale nie
                                  > na ten temat dystutuję.
                                  >
                                  > > Dlaczego Chinczycy zupelnie nie maja sklonnosci do wierzen religijnych
                                  > Och, NAPRAWDĘ? :)))

                                  Zaraz mnie jakas sekte liczaca 10.000 ludzi wymienisz,ktora tonie wsrod 1,2
                                  mld ludzi.

                                  • madcio Re: Chinczycy pragmatyczni do bolu,a Hindusi reli 09.08.06, 11:49
                                    > > Interesuje mnie to, jak TY wyjaśniasz dzisiejsze różnice między ludźmi.
                                    > > Skoro nie było żadnej metaforycznej Ewy lub Adama, to co było?
                                    > Ja uwazam,ze ludzkosc rozwijala sie rownolegle w kilku roznych miejscach.
                                    Co to znaczy "równolegle w kilku różnych miejscach"? Jak ty to sobie wyobrażasz?
                                    Jeden człowiek od małpy, drugi od osła, trzeci od sępa i tak dalej?? :)))

                                    > > Och, NAPRAWDĘ? :)))
                                    > Zaraz mnie jakas sekte liczaca 10.000 ludzi wymienisz,ktora tonie wsrod 1,2
                                    > mld ludzi.
                                    I ta sekta, to jest jedyna religia istniejąca wg ciebie w Chinach? No, czego to
                                    się na forach internetowych można dowiedzieć. Ho, ho.
                                    • maksimum Multiregional or Out Of Africa 09.08.06, 15:41
                                      madcio napisał:

                                      > > > Interesuje mnie to, jak TY wyjaśniasz dzisiejsze różnice między ludźmi.
                                      > > > Skoro nie było żadnej metaforycznej Ewy lub Adama, to co było?
                                      > > Ja uwazam,ze ludzkosc rozwijala sie rownolegle w kilku roznych miejscach.
                                      > Co to znaczy "równolegle w kilku różnych miejscach"? Jak ty to sobie
                                      wyobrażasz?
                                      > Jeden człowiek od małpy, drugi od osła, trzeci od sępa i tak dalej?? :)))

                                      Zasadniczo sa dwie teorie:
                                      1-Multiregional
                                      2-Out Of Africa
                                      www.actionbioscience.org/evolution/johanson.html

                                      Obie traktuja,ze homo sapiens powstal z hominida,ktory przed milionami lat
                                      wyruszylz Afryki na podboj swiata.
                                      1-Multiregional twierdzi powstawal rownolegle w roznych czesciach swiata.
                                      2-Out Of Africa twierdzi,ze homo sapiens powstal w Afryce i rozprzestrzenial
                                      sie na caly swiat.

                                      A ja mysle,ze pojawi sie jeszcze jedna teoria.

                                      • madcio Re: Multiregional or Out Of Africa 09.08.06, 18:19
                                        > Obie traktuja,ze homo sapiens powstal z hominida,ktory przed milionami lat
                                        > wyruszylz Afryki na podboj swiata.
                                        > 1-Multiregional twierdzi powstawal rownolegle w roznych czesciach swiata.
                                        Jak się ma to do tego wyżej "przed milionami lat wyruszyl Afryki na podboj
                                        swiata"? Są dwie możlwiosci, albo inne startupy wyginęły, albo też zebrały się w
                                        afryce i stamtąd jeszcze raz skolonizowały świat. Obydwie bez sensu, czy też coś
                                        przegapiłem?

                                        > 2-Out Of Africa twierdzi,ze homo sapiens powstal w Afryce i rozprzestrzenial
                                        > sie na caly swiat.
                                        To jest, zdaje się, uznawana aktualnie za najprawdopodobniejszą teoria.

                                        > A ja mysle,ze pojawi sie jeszcze jedna teoria.
                                        Jaka?
                                        • maksimum Re: Multiregional or Out Of Africa 09.08.06, 20:01
                                          madcio napisał:

                                          > > Obie traktuja,ze homo sapiens powstal z hominida,ktory przed milionami lat
                                          > > wyruszyl z Afryki na podboj swiata.
                                          > > 1-Multiregional twierdzi powstawal rownolegle w roznych czesciach swiata.

                                          > Jak się ma to do tego wyżej "przed milionami lat wyruszyl Afryki na podboj
                                          > swiata"?

                                          To chodzilo o hominidow,czyli praprzodkow homo sapiens.

                                          > Są dwie możlwiosci, albo inne startupy wyginęły, albo też zebrały się w
                                          > afryce i stamtąd jeszcze raz skolonizowały świat. Obydwie bez sensu, czy też
                                          >coś przegapiłem?

                                          Ja mysle,ze hominidy nie wywedrowaly z Afryki,tylko powstawaly lokalnie.

                                          > > 2-Out Of Africa twierdzi,ze homo sapiens powstal w Afryce i rozprzestrzen
                                          > ial sie na caly swiat.
                                          > To jest, zdaje się, uznawana aktualnie za najprawdopodobniejszą teoria.

                                          To w dalszym ciagu tylko teoria.

                                          > > A ja mysle,ze pojawi sie jeszcze jedna teoria.
                                          > Jaka?

                                          Ze hominidy powstawaly rowniez poza Afryka.
                                          • madcio We are all homo sapiens 10.08.06, 10:26
                                            > > > A ja mysle,ze pojawi sie jeszcze jedna teoria.
                                            > > Jaka?
                                            > Ze hominidy powstawaly rowniez poza Afryka.
                                            Ano powstawały, ale ci zapewnie chodzi o to, że i afrykańskie, i pozaafrykańskie
                                            hominidy wyewoluowały w tego samego homo sapiens.

                                            Sory, no banana. Kod DNA ludzkości jest bardzo mało zróżnicowany. Ponieważ
                                            zróżnicowanie zwiększa się w czasie, moment, w którym istniała populacja będąca
                                            przodkiem wszystkich dzisiejszych ludzi, nie może być zbyt odległy, i bez
                                            wątpienia nie mogło być to żadne plemię pre-hominidów. Dużo za wcześnie.

                                            Dobry dowód - mieszana para dwóch różnych ras ludzkich może dać płodne
                                            potomstwo. Wspólny przodek obydwóch ras nie może być zbyt odległy, inaczej by
                                            istniało de facto kilka gatunków homo na planecie (gdyby ta "jeszcze jedna
                                            teoria" była prawdziwa), a nie jeden.
                                            • maksimum Re: We are all homo sapiens 10.08.06, 17:33
                                              madcio napisał:

                                              > > > > A ja mysle,ze pojawi sie jeszcze jedna teoria.
                                              > > > Jaka?
                                              > > Ze hominidy powstawaly rowniez poza Afryka.
                                              > Ano powstawały, ale ci zapewnie chodzi o to, że i afrykańskie, i
                                              >pozaafrykańskie hominidy wyewoluowały w tego samego homo sapiens.
                                              >
                                              > Sory, no banana. Kod DNA ludzkości jest bardzo mało zróżnicowany.

                                              DNA ludzi bardzo malo rozni sie od DNA psa,co nie znaczy,ze jestesmy
                                              spokrewieni.

                                              > Ponieważ
                                              > zróżnicowanie zwiększa się w czasie, moment, w którym istniała populacja
                                              będąca
                                              > przodkiem wszystkich dzisiejszych ludzi, nie może być zbyt odległy, i bez
                                              > wątpienia nie mogło być to żadne plemię pre-hominidów. Dużo za wcześnie.

                                              I to jest wlasnie trudne do udowodnienia przy pomocy mitochondrial DNA.

                                              > Dobry dowód - mieszana para dwóch różnych ras ludzkich może dać płodne
                                              > potomstwo. Wspólny przodek obydwóch ras nie może być zbyt odległy, inaczej by
                                              > istniało de facto kilka gatunków homo na planecie (gdyby ta "jeszcze jedna
                                              > teoria" była prawdziwa), a nie jeden.

                                              Popatrz jak psy sie miedzy soba roznia,a mimo wszystko maja potomstwo,choc to
                                              rozne rasy.
                                              • madcio Re: We are all homo sapiens 10.08.06, 19:29
                                                > > Sory, no banana. Kod DNA ludzkości jest bardzo mało zróżnicowany.
                                                > DNA ludzi bardzo malo rozni sie od DNA psa,
                                                Rzecz jasna różnica między człowiekiem a człowiekiem będzie mniejsza niż między
                                                człowiekiem a szympansem, i znacznie mniejsza niż między człowiekiem i psem, ale
                                                nie o to tu chodzi. Kontekst wyjaśniam niżej.

                                                >co nie znaczy,ze jestesmy spokrewieni.
                                                Chodzi mi o różnice wewnątrzgatunkowe, a nie międzygatunkowe. Innymi słowy,
                                                różnice genetyczne między jednym homo sapiens a dowolnie wybranym innym homo
                                                sapiens są znacznie mniejsze, niż różnice genetyczne np. między jedym szympansem
                                                a dowolnym innym szympansem.

                                                Różnica genetyczna między człowiekiem a szympansem czy psem jest w tym
                                                kontekście, hm, irrewelantna, by posłużyć się taką brzydką angielską kalką
                                                językową. Ważne jest, jak się różni człowiek od człowieka, szympans od
                                                szympansa, pies od psa.

                                                Jedynym wyjaśnieniem takiego małego zróżnicowania jest redukcja gatunku
                                                (będącego przodkiem dzisiejszego homo sapiens) do plemienia, które było w
                                                Afryce. Reszta jest historią, jak to powiadają.
                                              • madcio Re: We are all homo sapiens 10.08.06, 23:12
                                                > > Sory, no banana. Kod DNA ludzkości jest bardzo mało zróżnicowany.
                                                > DNA ludzi bardzo malo rozni sie od DNA psa,
                                                Rzecz jasna różnica między człowiekiem a człowiekiem będzie mniejsza niż między
                                                człowiekiem a szympansem, i znacznie mniejsza niż między człowiekiem i psem, ale
                                                nie o to tu chodzi. Kontekst wyjaśniam niżej.

                                                >co nie znaczy,ze jestesmy spokrewieni.
                                                Chodzi mi o różnice wewnątrzgatunkowe, a nie międzygatunkowe. Innymi słowy,
                                                różnice genetyczne między jednym homo sapiens a dowolnie wybranym innym homo
                                                sapiens są znacznie mniejsze, niż różnice genetyczne np. między jedym szympansem
                                                a dowolnym innym szympansem.

                                                Różnica genetyczna między człowiekiem a szympansem czy psem jest w tym
                                                kontekście, hm, irrewelantna, by posłużyć się taką brzydką angielską kalką
                                                językową. Ważne jest, jak się różni człowiek od człowieka, szympans od
                                                szympansa, pies od psa.

                                                Jedynym wyjaśnieniem takiego małego zróżnicowania jest redukcja gatunku
                                                (będącego przodkiem dzisiejszego homo sapiens) do plemienia, które było w
                                                Afryce. Reszta jest historią, jak to powiadają.
                  • madcio Re: Próba morska ;) 04.08.06, 15:46
                    > Impaktem nie można też wytłumaczyć przesunięcia środka masy tego naturalnego
                    > satelity Ziemi.
                    Ale można wytłumaczyć tym, co było PO impakcie.
                    www.space.com/scienceastronomy/060803_moon_shape.html
                    > Zarówno dysproporcja w rozkładzie mórz jak i nietypowa lokalizacja środka
                    > masy – to skutki przejścia Księżyca ze środka zawirowanej chmury dysku
                    > protoplanetarnego na zewnątrz.
                    Samo przeszło. Bęc i już. :)) To lubię w parateoriach. Życie staje się prostsze,
                    jak powiedział jeden gość, którego sąsiad dostał porażenia od golarki
                    elektycznej Braun.
                    • Gość: pies_na_teorie@vp. Próba wody dla Madcia ;) IP: *.rtk.net.pl 13.08.06, 23:40
                      > Ale można wytłumaczyć tym, co było PO impakcie.
                      > www.space.com/scienceastronomy/060803_moon_shape.html
                      No to spróbuj to wytłumaczyć używając w dodatku własnego rozumu.

                      > Samo przeszło. Bęc i już. :)) To lubię w parateoriach...
                      Wiem, że je lubisz ;) Tylko dlaczego używasz paraargumentów ?
                      Konkretnie trzeba je... no wiesz ;)
                      Mnie podniecają zwłaszcza te rasowe :D
                      • madcio Re: Próba wody dla Madcia ;) 14.08.06, 09:31
                        > > Ale można wytłumaczyć tym, co było PO impakcie.
                        > > www.space.com/scienceastronomy/060803_moon_shape.html
                        > No to spróbuj to wytłumaczyć używając w dodatku własnego rozumu.
                        To znaczy co? Mam przetłumaczyć ci artykuł na polski własnymi słowami? Czy co?

                        Krótko: ekscentryczna orbita (już śpieszę z tłuamczeniem... ekscentryczna to
                        taka jak kołowa, tylko ściśnięta... :> ) w odległej przeszłości Księżyca (to
                        takie coś, co czasem widzisz na niebie, najjaśniejsze po Słońcu) jest
                        odpowiedzialna za nierównomierny rozkład masy (uhhh, jak to wytłumaczyć...) w
                        wnętrzu tegoż. Księżyca, znaczy się.

                        Coś jeszcze ci się nie podoba? :>

                        > > Samo przeszło. Bęc i już. :)) To lubię w parateoriach...
                        > Wiem, że je lubisz ;) Tylko dlaczego używasz paraargumentów ?
                        Że co? Link do naukowej teorii, która ma wyjaśniać pewną własność Księżyca ma
                        byc paraargumentem? I od kiedy ty nie lubisz paraargumentów, ciekaw jestem.

                        > Konkretnie trzeba je... no wiesz ;)
                        Oj, prawdziwemu paranowi (=wierzącemu w rzeczy paranormalne i paranaukowe) takie
                        drobiazgi jak fakty i dowody nigdy nie przeszkadzają. :P

                        > Mnie podniecają zwłaszcza te rasowe :D
                        To, że ciebie podniecają parabzdury, to ja wiem od dawna. Twój nick o tym świadczy.
          • jeroh Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 18:39
            > > PS1 Masa Ziemi rzeczywiście rośnie, ponieważ nasza planeta zbiera kosmicz
            > ne
            > > śmieci efektywniej niż pozbywa się atmosfery. Jednak to jest zaniedbywaln
            > e w
            > > porównaniu z setkami innych efektów wpływających na dynamikę układu Z-K.
            > >
            > > PS2 Tak, jakiś astronom kiedyś powiedział, że Ziemia "odspiraluje", kiedy
            >
            > > Słońce zacznie tracić masę błądząc gdzieś w wyższych partiach diagramu H-
            > R,
            > > zamieszkanych przez olbrzymy.
            >
            > Jaki okres czasu wchodzi tu w rachube?
            Masz na myśli okres szybkiej utraty masy?
            To będzie okres wzrostu Słońca na gałęzi czerwonych olbrzymów. To jest około
            miliard lat od czasu pojawienia się grubej otoczki konwektywnej w zewnętrznej
            warstwie gwiazdy (kiedy Słońce jeszcze będzie miało promień niewiele większy od
            obecnego) do błysku helowego, czyli momentu maksymalnego promienia. I potem
            chyba jeszcze jakiś miliard lat do odrzucenia mgławicy planetarnej, czyli
            najgwałtowniejszego epizodu utraty masy. Z tego co wiem, to Słońce straci wtedy
            ze dwadzieścia procent masy w ciągu kilkuset tysięcy lat. Nas obchodzi bardziej
            jednak to pierwsze miliard lat, bo wtedy właśnie Słońce będzie "chciało" zjeść
            Ziemię. A to z kolei powoduje, że tempo utraty masy w tej fazie nas obchodzi -
            albowiem niektórzy lubią prowadzić absurdalne rozważania, co będzie z
            niepokonaną ludzkością narażoną na nieubłaganą żarłoczność naszej gwiazdy
            dziennej.
            • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 20:40
              Za miliard lat to już dawno będzie po ptokach. Niezależnie od tego, w jaki
              sposób ludzkość skończy.
              • jeroh Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 25.07.06, 22:19
                madcio napisał:

                > Za miliard lat to już dawno będzie po ptokach. Niezależnie od tego, w jaki
                > sposób ludzkość skończy.
                Dlaczego akurat za miliard?
                • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 25.07.06, 23:34
                  > > Za miliard lat to już dawno będzie po ptokach. Niezależnie od tego, w jak
                  > > i sposób ludzkość skończy.
                  > Dlaczego akurat za miliard?
                  Bo w tekście wspomniano o miliardzie. Dla mnie po ptokach bedzie znaaacznie
                  wcześniej.
        • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 12:28
          Powiem krótko: powolny, stały wzrost masy Ziemi spowodowałby zmianę orbity
          Ksieżyca na eliptyczną (chyba o tym mówiłeś w denerwująco zawikłany sposób), a
          potem w końcu jego spadek na Ziemię lub rozerwanie pod wpływem sił pływowych.

          Tak czy owak NIE oddalałby się on. Ktoś ma jakieś wąty?

          Przy wykładniczym wzroście masy Ziemi sprawa jest jeszcze gorsza.

          > Całe powyższe wygibasy logiczne są o tyle nie wystarczające, że dodatkowa siła
          > działająca na Księżyc w związku ze wzrostem masy Ziemi byłaby jednak okresowa.
          Niby dlaczego okresowa? Bóg co jakiś czas wyłącza grawitację Ziemi czy co?

          > Pytanie czy w odpowiedni sposób, i czy spowodowałaby zbliżanie, czy właśnie
          > oddalanie się Księżyca. Ja nie wiem :) Moim celem było pokazanie, że to nie
          > takie proste, jak wydaje się na pierwszy rzut oka i "chłopski rozum".
          Odważny jesteś, skoro sugerujesz, ze zwiększenie masy Ziemi spowodowałoby odlot
          Księżyca... :))))))
          • jeroh Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 16:54
            Tak w ogóle to zastanawiałem się, czy ktoś jeszcze odkopie ten wątek i czy będę
            się musiał tłumaczyć :)

            madcio napisał:

            > Powiem krótko: powolny, stały wzrost masy Ziemi spowodowałby zmianę orbity
            > Ksieżyca na eliptyczną (chyba o tym mówiłeś w denerwująco zawikłany sposób), a
            > potem w końcu jego spadek na Ziemię lub rozerwanie pod wpływem sił pływowych.
            Być może. Ale czy potrafisz wyjaśnić dlaczego, wychodząc od prostych zasad
            fizycznych? Mam na myśli wyjaśnienie jakościowe oczywiście. Czyli nic wrednego.

            > Tak czy owak NIE oddalałby się on. Ktoś ma jakieś wąty?
            Ja tak naprawdę to nie mam. Ale kiedy napisałeś ten wniosek, przyszło mi do
            głowy pytanie: jak się to ma do faktu, że siła działająca prostopadle do
            prędkości chwilowej orbitującego ciała nie zmienia wielkiej półosi jego orbity?
            Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, zresztą pewnie mało osób zastanawia się
            nad takimi szczegółami, ale podobne rozważania są potrzebne do odpowiedzi (lub
            zrozumienia odpowiedzi) na wiele prostych pytań dotyczących dynamiki Układu
            Słonecznego (i nie tylko).

            Zresztą przyznaję, że zagalopowałem się i przez chwilę nie widziałem jasno,
            że "NIE oddalałby się on". To dlatego, że chciałem to zobaczyć wychodząc od
            rozważenia efektów normalnych i stycznych zaburzeń orbity. Ignorując inne
            możliwe podejścia.

            > Przy wykładniczym wzroście masy Ziemi sprawa jest jeszcze gorsza.
            To rzeczywiście absurdalna hipoteza (teoria?). Z powyższego wynika, że gdyby
            obecny wzrost masy Ziemi wynosił jeden proton na rok, to za niecałe 200 lat
            masa naszej planety przekroczyłaby masę Słońca. A w ciągu następnych
            kilkudziesięciu masę Wszechświata. I w ogóle co z zasadą zachowania masy?

            Natomiast słyszałem o teorii ekspandującej Ziemi, która wcale nie była
            absurdalna (co nie znaczy, że niezwykle przekonująca). Wynikało z niej, że
            Ziemia rozszerza się w tempie 1 cm na milion lat, czy nawet wolniej. Na
            pierwszy rzut oka nie wydaje mi się to wykluczone.

            > > Całe powyższe wygibasy logiczne są o tyle nie wystarczające, że dodatkowa
            > siła
            > > działająca na Księżyc w związku ze wzrostem masy Ziemi byłaby jednak okre
            > sowa.
            > Niby dlaczego okresowa? Bóg co jakiś czas wyłącza grawitację Ziemi czy co?
            Tak, Bóg to znany dowcipniś. Od czasu do czasu wymazuje nam pamięć, żebyśmy o
            czymś nie pamiętali (np. o zniknięciu grawitacji) i ma z tego powodu kupę
            zabawy. Aniołowie sikają ze śmiechu i wtedy pada deszcz. Najlepszym dowcipem
            Boga było stworzenie Świata cirka 4000 lat temu w taki sposób, żeby wyglądało,
            jakby Świat miał kilkanaście miliardów lat.

            A tak serio - jak ciało centralne staje się masywniejsze o kilogram, a
            obiegające porusza się po elipsie, to ten kilogram wywiera na ciało obiegające
            cykliczną siłę. W apocentrum najmniejszą, w perycentrum największą. Proste.

            Czyli traktuję ten kilogram jako źródło siły zaburzającej orbitę ciała
            obiegającego po orbicie keplerowskiej (niezaburzanej) inne ciało o stałej
            masie. Skomplikowane. Przynajmniej śledzenie konswencji jest bardziej
            skomplikowane niż miałem nadzieję. W tym momencie wyciągnąłem ogólne i niezbyt
            zadowalające wnioski. A potrzebne było inne podejście.

            > > Pytanie czy w odpowiedni sposób, i czy spowodowałaby zbliżanie, czy właśn
            > ie
            > > oddalanie się Księżyca. Ja nie wiem :) Moim celem było pokazanie, że to n
            > ie
            > > takie proste, jak wydaje się na pierwszy rzut oka i "chłopski rozum".
            > Odważny jesteś, skoro sugerujesz, ze zwiększenie masy Ziemi spowodowałoby
            odlot
            > Księżyca... :))))))
            To byłby niezły odlot :) Jak mówię, przez chwilę się zamotałem i uważałem, że w
            pewnych "okolicznościach przyrody" MOŻE tak być. I to bez dodatkowych wpływów z
            zewnątrz. Ale będę uparty i zapytam jeszcze raz: na czym opierasz swoje
            przekonanie, że Księzyc będzie się zbliżał do rosnącej w masę Ziemi?
            • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 18:02
              Pozwolę sobie odpowiedzieć tylko na pytanie będące esencją twojego wątku.

              > Ale będę uparty i zapytam jeszcze raz: na czym opierasz swoje
              > przekonanie, że Księzyc będzie się zbliżał do rosnącej w masę Ziemi?
              Gdyż będzie działać na niego zwiększona siła grawitacji. Nie okresowo, ale cały
              czas. Sztuczki typu orbity eliptyczne tylko odwleką nieuchronny koniec.

              Plus komentarz:
              > Natomiast słyszałem o teorii ekspandującej Ziemi, która wcale nie była
              > absurdalna (co nie znaczy, że niezwykle przekonująca). Wynikało z niej, że
              > Ziemia rozszerza się w tempie 1 cm na milion lat, czy nawet wolniej. Na
              > pierwszy rzut oka nie wydaje mi się to wykluczone.
              Jeśli ta teoria jest prawdziwa, to czy ktokolwiek się tym przejmie? Nie sądzę.
              :) Sedno paranaukowych teorii o ekspansji Ziemi leży w tym, ze ta ekspansja
              jest, jak na warunki kosmiczne, bardzo szybka. Inymi słowy rewelacjaaa, odkrycie
              na światową skalę aaa...

              Autor jednej z stron o ekspansji Ziemi* straszy, że w niedługim czasie z Ziemi
              zrobi się glob Neptunopodobny, a globalne ocieplenie jest tego pierwszym
              objawem. Okrasza to rewelacjami (podaję z pamięci, własnymi słowami) typu "być
              może rozgrzane ciała generują wiekszą siłę ciążenia", "ilość spadającego na
              Ziemię pyłu i innej materii jest znacznie niedoszacowana" (a jakże) i tak dalej.
              Największa brednia to przyrost masy planety wskutek fotosyntezy roślin. :D

              W sumie porażka... a sama strona to typowy przykład pseudonauki, jaka się pleni
              na tysiącach stron www w Sieci.

              * www.expanding-earth.org/
              • maksimum Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 18:30
                madcio napisał:

                > Największa brednia to przyrost masy planety wskutek fotosyntezy roślin. :D

                Jesli bez promieni slonecznych fotosyntezy by nie bylo,to widocznie ma to
                sens,choc trudno zwazyc te promienie.

                > W sumie porażka... a sama strona to typowy przykład pseudonauki, jaka się
                pleni na tysiącach stron www w Sieci.
                >
                > * www.expanding-earth.org/

                A jak Ty tlumaczysz warstwy ziemi ogladajac przekroj Grand Canyon?
                Czym glebsza warstwa,tym z dalszego okresu pochodzi.
                • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 20:39
                  > > Największa brednia to przyrost masy planety wskutek fotosyntezy roślin.
                  > > :D
                  > Jesli bez promieni slonecznych fotosyntezy by nie bylo,to widocznie ma to
                  > sens,choc trudno zwazyc te promienie.
                  Ja sądzę, że Myersowi zachciało się bawić z wzorkiem "E równa się em ce
                  kwadrat". To niech się on dowie, po jakim kursie idzie materia w energię i na
                  odwrót. :) Innymi słowy, ilość masy "uzyskana" przez fotosyntezę jest do
                  pominięcia w wszelkich praktycznych zastosowaniach.

                  > A jak Ty tlumaczysz warstwy ziemi ogladajac przekroj Grand Canyon?
                  > Czym glebsza warstwa,tym z dalszego okresu pochodzi.
                  Masz zapewnie na myśli twierdzenie autora, że wcinając się jeszcze głębiej,
                  znajdziemy jeszcze więcej i więcej warstw. Obawiam się, że po dojściu do
                  płaszcza życie nie będzie już takie proste. Zresztą autor sam spostrzegł problem
                  z jego argumentacją - tych wszystkich warstw jest "trochę" za dużo, jeśli
                  przyjąć, że ciagną się one aż do środka Ziemi. Oczywiście, nie jest to wcale
                  dowód przeciwko ekspansji Ziemi. :)))) Tylko okazuje się, że Ziemia jest
                  znacznie starsza, niż wszyscy dotąd sądzili. No bo każdy wie, że naukowcy
                  pewnego dnia ot tak se wymyślili, że Ziemia ma 4,5 mld lat i basta. :)))

                  Szkoda tylko, że autor nigdzie nie podaje, jaki miałby wtedy być wiek naszej
                  planety. Pewnie dlatego, że ta wartość byłaby absurdalnie duża, jak sądzisz?
      • Gość: Gorzki Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? IP: *.sds.uw.edu.pl 03.08.06, 21:22
        nie no, zasadniczo ziemia się powiększa o te iloś tam ton skał spalających się w
        atmosferze i opadających powoli na powierzchnie ;P

        jednak oczywiście masa porzybywająca w ten sposób jest baaaardzo znikoma w
        porównaniu z masą ziemi...
        • maksimum Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 03.08.06, 22:30
          Gość portalu: Gorzki napisał(a):

          > nie no, zasadniczo ziemia się powiększa o te iloś tam ton skał spalających
          >się w atmosferze i opadających powoli na powierzchnie ;P
          >
          > jednak oczywiście masa porzybywająca w ten sposób jest baaaardzo znikoma w
          > porównaniu z masą ziemi...

          To ciekawe,bo w ostatni weekend jak zwykle usiadlem na porczu i wieczorem
          wpatrywalem sie w niebo jak jakis aborigin i w ciagu 1 godziny zauwazylem 5
          shooting stars.Pierwszym razem nie zdazylem nawet nic pomyslec,bo to ponoc sie
          sprawdza.Drugim razem cala akcja odbyla sie tak szybko,ze nie bylo czasu na
          myslenie.
          Wiec na spokojnie przygotowalem zyczenia i zaslepilem sie w niebo.
          Tym razem nie bylo zaskoczenia i popatrz sprawdzilo sie.
    • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 19.07.06, 13:29
      Znalazłem całkiem jasne wytłumaczenie tego zjawiska...

      www.astrosociety.org/education/publications/tnl/33/33.html#1
      Przy okazji, ktoś tu w tym wątku coś posrał, a ja bezmyślnie powtórzyłem. Muszę
      parę rzeczy sprawdzić...
      • maksimum Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 20.07.06, 05:05
        madcio napisał:

        > Znalazłem całkiem jasne wytłumaczenie tego zjawiska...
        >
        > www.astrosociety.org/education/publications/tnl/33/33.html#1

        To by wyjasnialo prawie wszystko!
        --------------
        Now add back the Earth's rotation. Earth rotates in the same direction that the
        Moon orbits, but Earth spins much faster (once a day) than the Moon goes around
        it (every 29 days). The rapid rotation causes the high tide to be pulled
        slightly ahead of the Moon (see figure 2b). This tide gives Earth a handle to
        crank up the Moon's orbit. The high tide pulls the Moon forward in its orbit,
        causing the Moon to accelerate and, therefore, to spiral away.
        -------------------
        Facet jest tak zachwycony tym co pisze,ze dochodzi niemal do wniosku,ze gdyby
        nie bylo ksiezyca,to nie byloby zycia na ziemi.
        Ciekawa teoria.Czy jest ona powszechna wsrod ludzi zajmujacych sie historia
        powstania zycia na ziemi,czy raczej jedna z wielu?
        • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 20.07.06, 10:22
          > Facet jest tak zachwycony tym co pisze,ze dochodzi niemal do wniosku,ze gdyby
          > nie bylo ksiezyca,to nie byloby zycia na ziemi.
          Nie zauważyłem. Twierdzi jedynie, że wystartowałoby z znacznym opóźnieniem.

          > Ciekawa teoria.Czy jest ona powszechna wsrod ludzi zajmujacych sie historia
          > powstania zycia na ziemi,czy raczej jedna z wielu?
          Jedną z wielu. Moim zdaniem Księżyc nie jest niezbędny do powstania życia, choć
          kilka rzeczy z całą pewnością ułatwia.

          Tak naprawdę, wiarygodne wyniki na temat gdybania na temat braku Księżyca
          mielibyśmy dopiero, jakby się zebrało przyzwoitą próbkę statystyczną globów o
          masie zbliżonej do Ziemi w strefie życiodajnej (jak kurde ładnie przetłumaczyć
          "habitable zone"?), które nie mają księżyca.
          • facet123 Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 20.07.06, 10:31
            Faktycznie, bardzo dobre wyjaśnienie. Sam zastanawiałem się skąd bierze się
            energia która jest potrzeba do oddalenia księżyca od Ziemi.

    • Gość: Wierny Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 20.07.06, 07:00
      Oddala sie albo przybliża to nie ma znaczenia - wazne, że w całym kosmosie nawet
      na tak małej skali jak ziemia i ksieżyc Bóg znajduje czas by wszystko
      bezustannie poprawiac - to juz Newton zauważył i teraz wszyscy maja okazje
      obserwowac
      • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 20.07.06, 21:01
        Kiepskie to dzieło, które trzeba co rusz poprawiać. Może to był Wielki Partacz?
        • Gość: wierny Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.07.06, 00:06
          Wszechświat to nie Boga dzieło tylko Tego kogo i Ty i ja dziełem
          jesteśmy...niechaj także imie Wielki Partacz mu przypisują jego stworzenia, ja
          go znalem pod wieloma imionami Darwin, Newton, Kepler, Galileusz, Euklides,
          Pitagoras, Tales, Archimedes, Demokryt, itd. ale Bóg poprawi za Wielkiego
          Partacza we Wszechświecie naszych stwórców wszystko, nawet Księżyc na rok
          oddalający się o 3,5467832.... cm od Ziemi wyreguluje tak zeby zawsze gdy na
          niego spojrzy amerykanin widział powiewająca na wietrze flagę i gagarina z
          orbity szeleszczącym głosem zaprzeczającego istneiniu Boga
          • maksimum Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 24.07.06, 16:18
            "The collision would have given Earth its spin, defined what we now call an
            equator, and put enough material into orbit at the right distance from Earth to
            allow the formation of a satellite that generations would later swoon over."

            Przy okazji tej "kolizji" zostala wyjasniona zagadka dlaczego ziemia sie obraca
            wokol wlasnej osi.
            Moze poda ktos przyklad planety,ktora sie nie kreci?
            I czy to znaczy,ze nie byla uderzona?


            • Gość: sceptyk Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 18:23
              maksimum napisał:

              > Moze poda ktos przyklad planety,ktora sie nie kreci?
              > I czy to znaczy,ze nie byla uderzona?

              W Układzie Słonecznym wszystkie planety kręcą się dookoła osi. I we wszystkie
              coś kiedyś pieprznęło - początkowa faza ewolucji Układu Słonecznego była fazą
              bombardowania, kiedy to planetozymale (ciała, z których uformowały się planety)
              cały czas zderzały się ze sobą.

              Inna rzecz, że aby wytłumaczyć obrót jakiegoś ciała, nie potrzeba wcale
              uderzenia. Wystarczy, żeby materia, z której powstało, miała na początku pewien
              niezerowy moment pędu. O zasadzie zachowania momentu pędu uczą w szkole ;)
              • Gość: pak Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? IP: 62.148.79.* 09.08.06, 12:51
                Gość portalu: sceptyk napisał(a):

                > maksimum napisał:
                >
                > > Moze poda ktos przyklad planety,ktora sie nie kreci?
                > > I czy to znaczy,ze nie byla uderzona?
                >
                > W Układzie Słonecznym wszystkie planety kręcą się dookoła osi. I we wszystkie
                > coś kiedyś pieprznęło - początkowa faza ewolucji Układu Słonecznego była fazą
                > bombardowania, kiedy to planetozymale (ciała, z których uformowały się
                planety)
                >
                > cały czas zderzały się ze sobą.
                >
                > Inna rzecz, że aby wytłumaczyć obrót jakiegoś ciała, nie potrzeba wcale
                > uderzenia. Wystarczy, żeby materia, z której powstało, miała na początku
                pewien
                >
                > niezerowy moment pędu. O zasadzie zachowania momentu pędu uczą w szkole ;)

                Mozesz jeszcze wytlumaczyc skad na poczatku wzial sie niezerowy ped oraz co to
                jest poczatek i skad sie ow poczatek wzial. Skad poczatek wiedzial, ze ma
                czemus czego jeszcze nie ma nadac niezerowy ped, i dlaczego nadal mu akurat ped
                a nie np. pomalowal go na zielono.
                Czy odpowiedzi na te pytania tez podaja w szkole?
    • Gość: ryszard_brightner Księżyc naśladuje przeszłość Merkurego. IP: *.rtk.net.pl 25.07.06, 18:41
      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,7099161,21200371,1141433,0,forum.html

      Na marginesie:

      Mimo wielkich zasług Merkurego przy dowodzeniu OTW, uczeni nie wyzbyli się
      podejrzeń. Nie podoba im się Merkury jako planeta, bo ma :
      -niewielką średnicę przy dość dużej gęstości,
      -ekscentryczną orbitę,
      -wyraźnie większy kąt nachylenia orbity względem ekliptyki (w porównaniu z
      innymi planetami),
      -księżycową powierzchnię.

      Panuje dość powszechne przekonanie jakoby :
      -zewnętrzne warstwy Merkurego zostały ponoć obdarte przez wiatr słoneczny (co
      ma tłumaczyć problem średnicy i gęstości),
      -problem orbity i kąta wyjaśnia się rutynowo - impaktowo (jest jakiś większy
      krater).
      Zdumiałem się, kiedy gdzieś przeczytałem, że właśnie leci do Merkurego jakaś
      amerykańska sonda, która ma podobno szukać takich potwierdzeń.
      • madcio Re: Księżyc naśladuje przeszłość Merkurego. 25.07.06, 23:48
        > Mimo wielkich zasług Merkurego przy dowodzeniu OTW, uczeni nie wyzbyli się
        > podejrzeń. Nie podoba im się Merkury jako planeta, bo ma :
        Yyy. Wskażesz jakis cytat, który by mówił o wątpieniu jakiegokolwiek naukowca w
        status Merkurego jako planety?

        > -niewielką średnicę przy dość dużej gęstości,
        Hmm. A nasz Księżyc jaki jest, przypomnij mi?? Bardzo gęsty? :>

        > -ekscentryczną orbitę,
        Kupa odkrytych światów pod innymi słońcami ma jeszcze bardziej ekscentryczne
        orbity, ale nikomu to nie przeszkadza ich nazywać planetami.

        > -wyraźnie większy kąt nachylenia orbity względem ekliptyki (w porównaniu z
        > innymi planetami),
        Uhm. Zwłaszcza w porównaniu z Plutonem?? :))

        > -księżycową powierzchnię.
        No i? Jak rozumiem, kryterium jest wielkość ciała w połączeniu z faktem
        obiegania tegoż ciałą wokół słońca. Nawet więc jeśli by Merkury faktycznie był
        kiedyś księżycem Wenus, to teraz jest pełnoprawną planetą.

        > Zdumiałem się, kiedy gdzieś przeczytałem, że właśnie leci do Merkurego jakaś
        > amerykańska sonda, która ma podobno szukać takich potwierdzeń.
        Ta sonda nazywa się MESSENGER.
        messenger.jhuapl.edu/
        A czego ona szuka, znajduje się tu:
        messenger.jhuapl.edu/why_mercury/index.html
        • Gość: ryszard_brightner Bądź czujny inaczej. IP: *.rtk.net.pl 26.07.06, 13:23
          Zawiodłem się na Tobie.
          Wykazujesz nadgorliwą czujność przy drugorzędnych i wieloznacznych informacjach
          a bezkrytycznie dopuszczasz nieoczywistą i jednoznacznie niekanoniczną nowinkę.
          Chcesz szukać igieł a nie widzisz wideł:

          >Nawet więc jeśli by Merkury faktycznie był
          > kiedyś księżycem Wenus, to teraz jest pełnoprawną planetą.

          Przecież to nie jest powszechnie uznawana hipoteza.
          Czyż nie wypadałoby wpierw czujnie zapytać o możliwości weryfikacyjne,
          falsyfikacyjne w szczególności ?

          Pozdrawiam,
          z nadzieją, że się poprawisz ;)
          • madcio Re: Bądź czujny inaczej. 27.07.06, 00:33
            > a bezkrytycznie dopuszczasz nieoczywistą i jednoznacznie niekanoniczną
            > nowinkę.
            Yyyy. GDZIE ja dopuszczam ową nowinkę?

            Przypomnę:
            "Nawet więc jeśli by Merkury faktycznie był kiedyś księżycem Wenus, to teraz
            jest pełnoprawną planetą."

            Przeczytaj jeszcze raz, najlepiej na głos. Z naciskiem na "nawet jeśli by
            faktycznie". Innymi słowy, NAWET gdybyś miał rację, to i tak Merkury ma teraz
            status planety i basta. :)

            Innymi słowy: na chwilę przyjąłem hipotezę roboczą "ryszard ma rację i Merkury
            był księżycem Wenus", oraz spróbowałem wyciagnąć z tego konsekwencje. Wyszło mi,
            że nic to dziś Merkuremu nie zrobi, niezależnie od tego, kto ma rację.

            Tego typu eksperymenty myślowe są bardzo przydatne (i stosuję je od czasu do
            czasu, więc się nie zdziw): pozwalają lepiej zrozumieć, co ma na myśli adwesarz
            w dyskkusji, pozwala sprawdzić, czy wnioski płynące z takich roboczych hipotez
            zgadzaja się z wnioskami oponenta i generalnie są zalecane przy indukownaiu
            shizofrenii. ;)

            Tak czy owak, jest to tylko chwilowe założenie i nie oznacza ono, że się z tobą
            zgodziłem.
            • maksimum Re: Bądź czujny inaczej. 27.07.06, 01:15

              > Innymi słowy: na chwilę przyjąłem hipotezę roboczą "ryszard ma rację i Merkury
              > był księżycem Wenus", oraz spróbowałem wyciagnąć z tego konsekwencje. Wyszło
              mi , że nic to dziś Merkuremu nie zrobi, niezależnie od tego, kto ma rację.
              >
              > Tego typu eksperymenty myślowe są bardzo przydatne (i stosuję je od czasu do
              > czasu, więc się nie zdziw): pozwalają lepiej zrozumieć, co ma na myśli
              adwesarz
              > w dyskkusji, pozwala sprawdzić, czy wnioski płynące z takich roboczych hipotez
              > zgadzaja się z wnioskami oponenta i generalnie są zalecane przy indukownaiu
              > shizofrenii. ;)

              Czy Ty przypadkiem nie odbiegasz od tematu?
              en.wikipedia.org/wiki/Schizophrenia

              > Tak czy owak, jest to tylko chwilowe założenie i nie oznacza ono, że się z
              >tobą zgodziłem.
              • madcio Re: Bądź czujny inaczej. 27.07.06, 01:34
                > > zgadzaja się z wnioskami oponenta i generalnie są zalecane przy
                > > indukownaiu shizofrenii. ;)
                > Czy Ty przypadkiem nie odbiegasz od tematu?
                > en.wikipedia.org/wiki/Schizophrenia

                Czy ty przypadkiem nie wiesz, co to są emotki taka jak ;) ??
                pl.wikipedia.org/wiki/Emotikon
                pl.wikipedia.org/wiki/Poczucie humoru

                ...ups, nie ma takiego. Ah well. :P
                • maksimum Re: Bądź czujny inaczej. 27.07.06, 03:50
                  > Czy ty przypadkiem nie wiesz, co to są emotki taka jak ;) ??
                  > pl.wikipedia.org/wiki/Emotikon
                  > pl.wikipedia.org/wiki/Poczucie humoru
                  >
                  > ...ups, nie ma takiego. Ah well. :P

                  Nie zwracam na nie uwagi.:)
    • Gość: pak Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? IP: 62.148.79.* 09.08.06, 12:46
      maksimum napisał:

      > sunearth.gsfc.nasa.gov/eclipse/SEhelp/ApolloLaser.html
      > A oddala sie 3,8 cm rocznie.
      > Czy jest spowodowane tym,ze Ziemia powiekszajac sie ma wieksze przyciaganie i
      > gdyby ksiezyc sie nie oddalal ,to by nam spadl na glowe?

      Zatem ok 10mln lat temu Ksiezyc ocieral sie o Ziemie...
      • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 09.08.06, 14:34
        > > A oddala sie 3,8 cm rocznie.
        > Zatem ok 10mln lat temu Ksiezyc ocieral sie o Ziemie...
        3,8 cm / rok =
        38 cm / 10 lat =
        3,8 m / 100 lat =
        38 m / 1000 lat =
        380 m / 10 tys lat =
        3,8 km / 100 tys lat =
        38 km / 1 mln lat =
        380 km / 10 mln lat

        U ciebie na religii uczą, że Księżyc jest w odległości 380 kilometrów? A może
        jest jakaś inna, boska matematyka? A może zwyczajnie kreacjoniści nie odróżniają
        6 tysięcy lat od 6 miliardów lat??

        Idź, synu, i nie grze... to znaczy nie rób z siebie durnia więcej.

        PS: informuję uprzejmie na wszelki wypadek, że 100 cm = 1 m, a 1000 m = 1 km.
        Wiem, że to tzw. shocking fact, ale taka jest prawda!
        • madcio Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 09.08.06, 15:06
          PS: Tak naprawdę, sprawa jest znacznie bardziej złożona - z różnych przyczyn
          tempo oddalania się nie było zawsze takie samo...

          www.talkorigins.org/faqs/moonrec.html
          Życie i wszechświat niestety nie jest tak proste, jak pisze w paru mniejszych
          czy większych, czarnych czy czerwonych książeczkach.
        • maksimum Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? O 2 takich 09.08.06, 15:57
          madcio napisał:

          > > > A oddala sie 3,8 cm rocznie.
          > > Zatem ok 10mln lat temu Ksiezyc ocieral sie o Ziemie...
          > 3,8 cm / rok =
          > 38 cm / 10 lat =
          > 3,8 m / 100 lat =
          > 38 m / 1000 lat =
          > 380 m / 10 tys lat =
          > 3,8 km / 100 tys lat =
          > 38 km / 1 mln lat =
          > 380 km / 10 mln lat
          >
          > U ciebie na religii uczą, że Księżyc jest w odległości 380 kilometrów?

          W bezchmurna noc,to wydaje sie jakby tuz nad lasem utrzymywal sie w powietrzu i
          mozna do niego z luku strzelac.
          Widziales chyba "Racing with the Moon"? Polecam bardzo.
          www.imdb.com/title/tt0087968/
          A poza tym,jakby tych dwoch moglo go ukrasc,jakby byl dalej?
          www.imdb.com/title/tt0060771/
          > A może jest jakaś inna, boska matematyka? A może zwyczajnie kreacjoniści nie
          >odróżniają 6 tysięcy lat od 6 miliardów lat??
          >
          > Idź, synu, i nie grze... to znaczy nie rób z siebie durnia więcej.
          >
          > PS: informuję uprzejmie na wszelki wypadek, że 100 cm = 1 m, a 1000 m = 1 km.
          > Wiem, że to tzw. shocking fact, ale taka jest prawda!
      • maksimum Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? 09.08.06, 15:46
        Gość portalu: pak napisał(a):

        > maksimum napisał:
        >
        > > sunearth.gsfc.nasa.gov/eclipse/SEhelp/ApolloLaser.html
        > > A oddala sie 3,8 cm rocznie.
        > > Czy jest spowodowane tym,ze Ziemia powiekszajac sie ma wieksze przyciagan
        > ie i gdyby ksiezyc sie nie oddalal ,to by nam spadl na glowe?
        >
        > Zatem ok 10mln lat temu Ksiezyc ocieral sie o Ziemie...

        A troche dawniej byl czescia Ziemii i jakies potezne uderzenie wyrwalo go na
        orbite.
    • Gość: Z.P. Re: Dlaczego Ksiezyc oddala sie od Ziemi? IP: *.elpos.net 13.08.06, 22:51
      Może Kosmos się rozszerza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja