Gość: ciekawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 22:26 . Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: t0g Re: Efekt Coriolisa - to jest pojęciowo całkiem IP: 12.45.62.* 12.09.06, 09:13 prosta rzecz. Sa takie karuzele na placach zabaw dla dzieci, które sklądaja sie po prostu z płaskiej okragłej platformy. Platforma może sie obracać wokół swojego geometrycznego środka. Wyobraź sobie, że siedzisz na takiej karuzeli, i ona sie nie kręci. Z boku nadlatuje ważka, leci poziomo dokładnie po linii prostej, i tor jej lotu przechodzi dokładnie nad srodkiem obrotu karuzeli. Ty, jako obserwator, stwierdzisz, że wazka leciała po prostej. Albo, gdyby to nie była wazka, tylko ptaszek, który by cały czas lecąc nisko nad karuzelą siusiał, to ptaszkowe siuśki by pozostawiły na powierzchni platformy prostoliniowy slad. A teraz wyobraź sobie identyczna sytuację - tylko karuzela teraz już sie obraca. Ptaszek leci po identycznym torze, jak poprzednio. I co? Bardzo łatwo sobie to wyfigurować, że teraz siuski nie ułoża się na linii prostej, tylko wdzłuż pewnej krzywej - stosunkowo łatwo zresztą mozna pokazać, że ten slad będzie kolisty, czyli będzie odcinkiem okręgu. Im szybciej sie obraca karuzela, tym bardziej ślad będzie "wygiety". Teraz załózmy na dodatek, że wszystko odbywa sie w egipskich ciemnosciach. Oswietlona jest tylko powierzchnia karuzeli, ale poza nia nic juz nie widzisz. No i, nie widzac żadnych przedmiotów poza karuzela, nie wiesz o tym, że ona sie obraca - bo obraca sie na tyle wolno, że nieczujesz "wyrzucania na zewnątrz". No i teraz przelatuje wolniutko ten ptaszek, no i widziesz, ze leci on nie po prostej, tylko po łuku. Więc co możesz wtedy pomyślec? No, że na ptaszka zadziałała jakaś "siła", która zakrzywiła jego tor lotu. Tymczasem obserwator, który by stał obok karuzeli, tez widziałby ptaszka nad jej oświetloną powierzchnią, i widziałby, ze ptaszek przeleciał nad ta powierzchnią po idelabnie prostoliniowym torze. To, co "zakrzywiło" tor w Twoim układzie odniesienia, nazywa se fachowo własnie "przyspieszeniem Coriolisa" - czy tez "efektem Coriolisa". Kinematycznym efektem Coriolisa. Jeśli chcemy właczyc do obrazka sprawy dynamiczne (siły), to juz trzeba przejść do "Rozdziału 2" opowiastki. Na wypadek, gdyby ktoś chciał sie tutaj ze mnie wyśmiewać, że tłumaczę efekt Coriolisa tak "dziecinnie", na poziomie przedszkola - bo na pewno takiego "w pełni fachowego" wytłumaczenia nie znam - od razu odpowiem: owszem, znam, wzór na przyśpieszenie Coriolisa jest 2*(omega)X(V), gdzie omega to wektor prędkosci kątowej układu obracającego się, V to wektor prędkości obiektu w układzie spoczywającym, a X to symbol operacji mnożenia wektorowego - i umiem tez ten wzór wyprowadzić. Najogólniejsza metoda jest taka, że bierze sie macierz transformacji z układu nieruchomego do wirującego, następnie wyraża sie tor obiektu w układzie nieruchomym jako zalezny od czasu wektor, operuje sie na niego tą macierzą i w rezultacie dostaje sie zależny od czasu wektor opisujący tor w układzie wirującym - po czym sie ten wektor dwukrotnie różniczkuje względem czasu, i z tego sie dostaje przyspieszenie w jako sume trzech wyrażen, z których jedno to przyśpieszenie liniowe, drugie - dośrodkowe, a trzecie to własnie przyspieszenie Coriolisa. O ile jednak prędkośc w układzie nieruchomym bedzie stała (wektorowo), to te dwa pierwsze skladniki sumy będą zerowe. Tylko chyba dla Ciebie, "Ciekawy", taka metoda tłumaczenia mogłaby być mniej zrozumiała, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Efekt Coriolisa - to jest pojęciowo całkiem 12.09.06, 11:10 A ja jeszcze dodam, że mozna sobie wobrazić efekt Coriolisa tak: Stoimy na środku wirujęcej płyty gramofonowej (jesteśmy mrówką), i zaczynamy iść w kierunku brzegu. W chwili gdy dotrzemy do brzegu będziemy poruszać się w koło razem z płytą. Natomiast w chwili gdy staliśmy w środku płyty to praktycznie znajdowaliśmy się w spoczynku. To znaczy, że idąc w kierunku brzegu musieliśmy nabrać prędkości. Skąd się ona wzieła? Właśnie z tego, że przy kazdym kroku działała na nas siła Coriolisa. Co do praktycznych obserwacji, to siła Coriolisa jest widoczna w skali naszej planety np. tak, że linie kolejowe prowadzące w kierunku północ-południe mają jedną szyne bardziej wyjeżdżoną. Jest to spowodowane tym, że jadąc wzdłuż południka zmiena się nasza odległość od osi obrotu Ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
kpsting Re: Efekt Coriolisa - to jest pojęciowo całkiem 12.09.06, 20:20 > Co do praktycznych obserwacji, to siła Coriolisa jest widoczna w skali naszej > planety np. tak, że linie kolejowe prowadzące w kierunku północ-południe mają > jedną szyne bardziej wyjeżdżoną. Jest to spowodowane tym, że jadąc wzdłuż > południka zmiena się nasza odległość od osi obrotu Ziemi. jak zmiana naszej odleglosci od osi obrotu Ziemi powoduje ze jedna szyna jest bardziej wyjezdzona? Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Efekt Coriolisa - to jest pojęciowo całkiem 13.09.06, 08:41 > jak zmiana naszej odleglosci od osi obrotu Ziemi powoduje ze jedna szyna jest > bardziej wyjezdzona? Wyobraź sobie pociąg który jedzie z bieguna w kierunku równika (oczywiście nie ma takiej linii kolejowej, ale chodzi mi o przykład poruszania się wzdłuż południka). Będąc na biegunie pociąg znajduje się na osi obrotu Ziemi więc "wiruje w miejscu". Natomiast będąc na równiku pociąg kręci się wraz z ziemią pokonując 41000km jej obwodu w 24h co daje około prędkość 1700km/h. Widać, że 1700km/h to olbrzymia prędkość. A zatem po drodze z bieguna na równik pociąg musiał nabrać tej dodatkowej prędkości ruchu, a zatem musiał podlegać przyśpieszeniu skierowanemu wzdłuż równika, czyli prostopadle do kierunku jego podróży. To przyśpieszenie to właśnie efekt działania siły Coriolisa która działała na pociąg z boku i powodowała minimalne przechylenie pociągu na jedną z szyn. Odpowiedz Link Zgłoś
robakks Re: Efekt Coriolisa - kto mi wreszcie wytłumaczy! 12.09.06, 12:03 Gość portalu: ciekawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a): Temat: Efekt Coriolisa - kto mi wreszcie wytłumaczy! > . A co tu tłumaczyć? - że lewa nóżka waży mniej niż prawa na półkuli północnej a odwrotnie jest na południowej? hehe powyższe to dowód, że pęd (także efekt żyroskopowy) faktycznie zachodzi względem przestrzeni i względem siebie a nie tylko układów inercjalnych. Powyższe co napisałem jest sprzeczne z oficjalnymi jedynie słusznymi teoretycznymi poglądami teoretyków więc nie radzę z taką odpowiedzią wyskakiwać w szkole czy na uczelni bo można narazić się na słuszny gniew znających wyłącznie jedynie słuszną doktrynę - nałuczających. :) Jeśli Pan chce faktycznie zrozumieć na czym polega Efekt Coriolisa to proszę sobie wyobrazić nieruchomą kulkę spoczywającą na większej kuli. Gdy większa kula zacznie się obracać to mniejsza będzie toczyć się po jej powierzchni napędzona siłą tarcia. Podobny efekt uzyskasz Pan kładąc kulkę na kartce papieru. Wyszarpując kartkę z pod kulki wprawi się tę kulkę w ruch obrotowy ale ruch ten nie przekłada się na pęd: środek ciężkości kulki stoi w miejscu. :-) ~>°<~ Edward Robak* Uwaga: kopia na free-pl-prawdy Odpowiedz Link Zgłoś
a.bitter Re: Efekt Coriolisa - kto mi wreszcie wytłumaczy! 12.09.06, 19:21 Raczej przyspieszenie Coriolisa: występuje w przypaku ruchu złożonego. Najprostszy przykład: na wirujęcej tarczy znajduje się klocek w odległości R1 od środka obrotu. Porusza się z prędkością V1 = f**pi*R1 po obwodzie koła o promieniu R1 (f jest częstotliwością obrotów tarczy). Jeżeli ten klocek będzie przesuwał się po promieniu np. w kierunku od środka do punktu leżącego w odległości R2>R1 jego prędkość obwodowa musi rosnąć do wartości V2 = f*2*pi*R2. A zatem tarcza musi poprzez tarcie nadać klockowi przyspieszenie dodatnie. Oczywiście w przypadku ruchu w kierunku środka obrotu przyspieszenie będzie miało wartość ujemną (V2<V1). Rzeki naszej pólkuli płynące na północ podmywają prawe brzegi. Odpowiedz Link Zgłoś
robakks Re: Efekt Coriolisa - kto mi wreszcie wytłumaczy! 12.09.06, 22:12 a.bitter napisał: | robakks napisał: || A co tu tłumaczyć? || - że lewa nóżka waży mniej niż prawa na półkuli północnej || a odwrotnie jest na południowej? || hehe | Rzeki naszej pólkuli płynące na północ podmywają prawe brzegi. No właśnie - bo prawa nóżka więcej waży. :) Rzeki naszej półkuli płynące na południe także podmywają prawe brzegi. ~>°<~ Edward Robak* Uwaga: kopia na free-pl-prawdy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: Efekt Coriolisa - kto mi wreszcie wytłumaczy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.06, 20:32 Ufff.... Teraz nie bardzo wiem, czy nie pomyliłem dzwonów i kościołów. Czy właśnie efektem Coriolisa jest zbaczanie pocisku wystrzelomego z lufy gwintowanej w kierunku jego ruchu wirowego. Obracający się w prawo wokół swej podł. osi będzie zbaczał w prawo a wirujący w lewo zbacza w lewo. I czy to jest ten efekt, czy inna siła nie mogę tego pojąć. Odpowiedz Link Zgłoś
t09 Re: Efekt Coriolisa - kto mi wreszcie wytłumaczy! 12.09.06, 22:28 Gość portalu: ciekawy napisał(a): > Ufff.... > Teraz nie bardzo wiem, czy nie pomyliłem dzwonów i kościołów. > Czy właśnie efektem Coriolisa jest zbaczanie pocisku wystrzelomego z lufy > gwintowanej w kierunku jego ruchu wirowego. > Obracający się w prawo wokół swej podł. osi będzie zbaczał w prawo a wirujący w > > lewo zbacza w lewo. > I czy to jest ten efekt, czy inna siła nie mogę tego pojąć. Coś kręcisz! Gwint w lufie jest zawsze prawoskrętny. Potrafisz podać przykląd broni z lewoskrętnym gwintem? Ale żarty na bok (że gwintu lewoskrętnego w lufach prawie sie nie spotyka, to akurat nie żart). O zbaczaniu pocisku w ten sposób nigdy nie słyszałem, ale jeśli pociski w ten sposób zbaczają, to to akurat nie jest pod wpływem siły Coriolisa. Siła Coriolisa powodowałaby zboczenie w tym samym kierunku niezależnie od kierunku wirowania pocisku. I tylko w przypadku wystrzelenia w wzdłuż kierunku północ-południe, pocisk wystrzelony wzdłuz równoleżnika nie będzie zbaczał z powodu siły Coriolisa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: Efekt Coriolisa - kto mi wreszcie wytłumaczy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.06, 22:37 W broni starszego typu spotyka się gwinty lewoskrętne. Wystrzelony pocisk w dowolnum kieruku geograficznym zbacza. Za nic nie mogę pojąć czemu (a tłumaczono mi). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t0g Re: Kurcze, przecież to może być Efekt Magnusa! IP: 12.45.62.* 13.09.06, 07:06 Popatrz Pan, Panie Ciekawy, przeszedłem w młodych latach przeszkolenie artyleryjskie, no i kompletnie zapomniałem o pewnych rzeczach - ze przecież pocisk porusza się nie tylko w kierunku poziomym, ale również w kierunku pionowym, bo wszak opada! Jezeli wirujący obiekt (kula, walec) porusza się w gazie lub cieczy w ten sposób, że oś wirowania jest prostopadła do kierunku (wektora} prędkości, to na ten obiekt działa siła w kierunku prostopadłym do wektora predkości i do osi wirowania. To jest zjawisko Magnusa, no i znane przypadki wykorzystywania go do celów praktycznych to są te "krecone" piłki w tenisie i piłce nożnej. Pod wpływem "siły Magnusa" piłka leci "w bok". Ruch pocisku, po opuszczeniu lufy to w pierwszym przybliżeniu lot z jednostajną predkością w kierunku poziomym i swobodny spadek w kierunku pionowym. Ruch w kierunku poziomym nie spowduje efektu Magnusa, ale składowa prędkości w kierunku pionowym może. Trzeba tylko sprawdzić, jaki jest kierunek siły powodowanej przez efekt Magnusa, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście może ona byc przyczyną takiego "zboczenia", o którym mówisz. Ja nigdy nie pamiętam, jak z tym Magnusem jest, więc najpierw muszę znaleźć jakis portal, gdzie kierunel siły jest podany. Jak znajdę, to znów napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t0g Re: Magnus, c. d. IP: 12.45.62.* 13.09.06, 07:30 pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Magnusa Jeżeli pocisk wystrzelony jest w kierunku poziomym, to od razu zaczyna nabierać prędkości "w dół" - czyli powietrze będzie płyneło wzgledem niego "z dołu do góry". Wiec rysunek podany w tym linku należałoby przekecic o 90 stopni w kierunku ruchu wskazówek zegara. Zatem, z rysunku wynika, że jeśli pocisk obraca sie w strone ruchu wskazówek zegara - dla kogos patrzącego na niego "z tyłu", czyli ze stanowiska ogniowego - to siła powinna działać w lewo, czyli odchylic tor pocisku w lewo. Czy to sie zgadza? Ale nawet jeśli sie zgadza, to wszystko nie jest takie proste. Przeciez artyleria poziomo nie strzela, z wyjątkiem strzelania na krótki dystans (np. do czołgów), a wtedy kogo obchodzi jakies tam niewielkie odchylenie? Normalnie lufa jest zdrowo podniesiona (ja to w ogóle byłem w p-lotce, więc potrafilismy strzelac BARDZO do góry). Zatem w pierwszej fazie lotu składowa pionowa prędkosći jest ku górze, nie w dół. Czyli dla pocisku ruch powietrza jest od góry i rysunek trzeba odwrócic o 90 stopni, ale w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Siła Magnusa zatem działa w prawo. Dopiero kiedy pocisk osiagnie wierzchołek toru i zaczyan spadać, sytuacja sie odwraca i teraz siła zaczyna działać w lewo. Zatem pocisk w pierwszej fazie lotu zbaczłaby w prawo, a dopiero w drugiej w lewo. I kto wie, może oba te efekty sie wzajemnie znoszą i wypadkowe zboczenie będzie bliskie zeru? Więc ostatecznie nie wiem, czy Magnus moze "ponosic winę" za to zjawisko, które opisujesz. No, ale w każdym razie jest to jakas próba wytłumaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LUCYFER Gratuluje niektorych wyjasnien tej powszechnej IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 13.09.06, 17:13 sily (trzeba sobie wyobrazic ja w megagalaktykach!!!). Wiatr, ujscia rzek, ksztalty gor, ruch plyt kontynentalnych, itp. sa rowniez zwiazane z efektem Coriolisa. Odpowiedz Link Zgłoś