node
15.10.06, 22:09
Poczulem sie w obowiazku kontynuowac pojawiajace sie wczesniej od czasu do
czasu wpisy bonobo o rozwoju chluby Europy, jak to nazwal Chirac, superjambo
A380.
Po pierwszych opoznieniach w dostawie A380 dla linii lotniczych ogloszonych
wiosna tego roku przyszly nastepne. Tym razem wyglada na to ze bez kar
pienieznych sie nie obejdzie, beda liczone w setkach milionow dolarow. Co
wiecej, podniosly sie glosy wsrod klientow ze moga zrezygnowac (a maja do
tego prawo ze wzgledu na opoznienia) z zamowionych juz egzemplarzy.
Ale to wszystko to jeszcze male miki. Kolejny projekt Airbus'a A350, zostal
pare miesecy temu odeslany na deski kreslarskie, co de facto znaczylo
zaczecie prac od nowa. Teraz zaczyna sie mowic ze przerobka A350, zwana
A350XWB moze nigdy nie ujrzec swiatla dziennego (ze wzgledu na klopoty
finansowe Airbus'a spowodowane przez A380). A to juz problem, bo to wlasnie
czesc rynku ktora sie liczy duzo bardziej niz ta pod ktora celowano z A380.
Slowem moze sie okazac, ze przerosniete polityczne ambicje z A380 moga jezeli
nie zarznac, to mocno przydusic na wiele lat Airbus'a.