Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku

04.11.06, 21:40
Żelazna zasada - zapytać, czy dane urządzenie świeci, mruga lub hałasuje.
Dalej już to już różnie bywa.
    • Gość: robiG Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.06, 00:17
      z drugiej strony, niektórzy pracownicy helpdesku pochodzą chyba z łapanki spod jakiejś Informatycznej Szkółki Niedzielnej - na przykładzie lidera w branży. Zorientowani wiedzą o jaką firmę chodzi ;-)
      • Gość: gramatyka Re: Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 05.11.06, 20:45
        Microsoft oczywiscie... Firma swietna w tlumieniu
        konkurencji, niszczeniu nowatorskich pomyslow oraz
        zdzieraniu (duzych) pieniedzy z klientow!
        • europitek Re: Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku... 09.11.06, 14:09
          Inaczej mówiąc: bardzo dobra firma. Komercja nie ma na celu propagowania postępu, lecz osiąganie możliwie najniższym kosztem najlepszych wyników. Dopóki "niszczenie nawatorskich pomysłów" i "tłumienie konkurencji" będzie bardziej opłacalne od innych metod, to nie oczekuj niczego innego.
          • mis22 Głupi ludzie są po obu stronach 09.12.06, 02:01
            Artykuł przedstawia relacje między użytkownikami komputerów sieciowych i
            obsługą tych komputerów od strony obsługi. Jestem użytkownikiem i nie wprawiają
            mnie w dobry humor niektóre pomysły "usprawniające". Ostatnio kazano nam
            zmieniać hasło co 3 miesiące zamiast co 6 z usadnieniem, że poprawi to
            bezpieczeństwo. Czy mam zmieniac również zamki w domu i samochodzie co 3
            miesiące i zmniejszy to szansę włamania?
            • Gość: KJ Re: Głupi ludzie są po obu stronach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 23:48
              trochę w tym racji,
              i w tym, że głupi,
              i w tym, że trzeba te hasła zmieniać,
              bo na pewno częściej ktoś włamuje się
              do sieci i systemów firmowych, niż do
              domów i samochodów, patrz ostatni program TERAZ MY.

              A jeśli chodzi o obsługę:
              Ludzie ludziom zgotowali ten los,
              więc trzeba wymagać od helpdesku
              by krok po kroku prowadził...
              [jak się czasem zadzwoni na infolinię
              neostrady i przepyta szczegółowo,
              to nawet szelest kartek słychać
              i szepty konsultacji z kolegą obok!]

    • Gość: BJ Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku IP: 57.66.197.* 09.11.06, 13:37
      No przeciez trzeba zrestartowac kompa
      • Gość: KJ Re: Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 23:49
        zawsze pomaga,
        restart monitora,
        wymiana baterii w bezprzewodowej myszce,
        ctrl+alt+del

        itd
    • Gość: Ewa12321 Swietny dowcip (po niemiecku) IP: *.cc.univie.ac.at 09.11.06, 21:30
      Hotline
      Unlängst bei einem renommierten EDV-Hersteller.
      Ein Kunde ruft beim technischen Dienst an, weil sein Rechner fehlerhaft
      ist.Techniker: "
      Welches Problem tritt denn auf?"
      Kunde:
      "Es kommt Rauch aus dem Netzteil meines Computers."
      Techniker:
      "Dann, glaube ich, müssen wir gar nicht lange diskutieren. Sie brauchen ein
      neues Netzteil."
      Kunde:
      "Nein, das glaube ich nicht."
      Techniker:
      "Doch, doch. Da bin ich mir sicher."
      Kunde:
      "Nein!! Ich muss nur die Startdateien neu konfigurieren."
      Techniker:
      "Glauben Sie mir, das Netzteil ist kaputt und muss ersetzt werden."
      Kunde:
      Das kann nicht sein! Jemand hat mir gesagt, dass ich nur die Startdateien
      ändern muss, damit es wieder funktioniert. Und was ich von Ihnen möchte ist,
      dass Sie mir sagen, welches Kommando ich in die CONFIG.SYS einfügen muss!"
      Zehn Minuten später hat sich der Kunde immer noch nicht überreden lassen und
      ist voll davon überzeugt, dass er recht hat. Der Techniker ist frustriert und
      gibt auf!
      Techniker:
      "Nun ja! Entschuldigen Sie bitte, aber normalerweise sagen wir unseren Kunden
      nicht, dass es einen undokumentierten DOS-Befehl gibt, mit dem Sie das Problem
      lösen können."
      Kunde:
      "Aha, ich wusste es doch!"
      Techniker:
      "Sie müssen nur das Kommande LOAD NOSMOKE.COM ans Ende Ihrer config.sys
      stellen. Geben Sie mir Bescheid, ob es funktioniert."
      Weitere zehn Minuten später.
      Kunde:
      "Es funktioniert nicht. Das Netzteil raucht immer noch."
      Techniker:
      "Na ja, welche Version von DOS verwenden Sie?"
      Kunde:
      "MS-DOS 6.22!"
      Techniker:
      "Das ist genau Ihr Problem. Diese Version von DOS besitzt noch kein
      NOSMOKE.COM. Sie müssen bei Microsoft anrufen und dort nach einem Upgrade
      fragen. Geben Sie mir dann bitte Bescheid."
      Eine Stunde später.
      Kunde:
      "Ich brauche ein neues Netzteil."
      Techniker:
      "Wie kommen Sie plötzlich darauf?"
      Kunde:
      "Naja, ich habe bei Microsoft angerufen und denen gesagt, was Sie mir gesagt
      haben. Daraufhin haben sie mich nach der Marke und anderen Details des
      Netzteils gefragt."
      Techniker:
      "Und was haben sie dann gesagt?"
      Kunde:
      "Sie haben mir gesagt, dass mein Netzteil nicht kompatibel zu NOSMOKE.COM
      ist..."
      • Gość: rynio Re: Swietny dowcip (po niemiecku) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 18:04
        A może tak po naszemu?
        • alpepe Re: Swietny dowcip (po niemiecku) 11.11.06, 08:51
          ucz się języków, to będziesz wiedział, w każdym razie fajne.
          • Gość: Jasiu Re: Swietny dowcip (po niemiecku) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 12:28
            alpepe napisała:

            >Socjolog Anna Ziółkowska w lipcowym wywiadzie dla Dużego Formatu mówi, że
            >agresja jest jednym z niewielu uczuć, które przystoją mężczyźnie. Nie wolno jej
            >natomiast okazać kobiecie...
            No to odkryła Amerykę, ja to wiem bez socjologii.
    • absurdello Z drugiej strony barykady .... 11.11.06, 03:02
      zgłaszam problem: włączył mi się i zahasłował klasyfikator treści w IE (wygląda
      na robotę jakiegoś złośliwego kodu ukrytego, w którejś odwidzanej stronce
      internetowej).
      Dzwonię do helpdesku (jako, że jesteśmy w Polsce używanie określenia dział
      informatyki, obsługa informatyczna czy podobnie brzmiące polonizmy jet już nie
      modne).

      Już po półtorej godziny czekania, przychodzi młodzian, o wyglądzie przymuła i
      zaczyna się biedzić nad problemem, najpierw wstawia mi gadkę o podtekście
      oskarżycielskim, że sam coś namotałem i zgubiłem hasło, potem udaje, że myśli
      wykonując czynności pozorujące (on akurat nie wiedział, że ja się znam na
      komputerach), w końcu po jakichś 20 minutach wyrokuje, że pomoże tylko
      sformatowanie twardego dysku i zainstalowanie Wind od nowa ...
      "lekko" wk...ny, podziękowałem za taką radę ... gość sobie poszedł.
      Wzrost ciśnienia związany z wk... dotlenił mi mózg, zapytałem Googla co robić:
      odpowiedź: usuń podane klucze z rejestru, co uczyniłem. Całość, wyszukanie
      informacji i usunięcie kluczy zajęła mi, ok. 2 minut. Klasyfikator treści
      się "unieaktywnił" :)

      Po trzech takich "udanych" "interwencjach" w sprawie róznych problemów z
      komputerem, przestałem wzywać "pomocnebiurko" to ponad moje nerwy.

      Dodam, że "łyndołsy" zainstalowane trzy lata temu mimo intensywnych prac
      (instalacje i deinstalacje różnych aplikacji z czasopism) jakoś jak dotąd
      nie wymagały formatowania dysku ani nie złapałem jakiegoś znaczniejszego wirusa
      (mimo intensywnego eksplorowania Internetu w chwilach pomiędzy pracą).
      Za to moi zapobiegliwi znajomi, którzy zainstalowali różne cudeńka, ochronne co
      i rusz mają jakichś intruzów niewyłapanych przez te "doskonałe"
      zabezpieczenia :)))) (najgorsze jest to, że wzywają mnie jako H. Erkulesa do
      czyszczenia ich stajni Augiasza :((( jednocześnie jakoś nie wierzą mi, że 80%
      aplikacji rezydujących u nich w pamięci - nie jest im do niczego potrzebna i
      tylko muli komputer ... oczywiście trawają cały czas gdybania co też tak go
      spowalnia, no bo przecież nie te jednocześnie pracujące firewalle, skanery
      poczty, animowane kursory, ikony, łażące po ekranie owce czy pozostałe 20
      programów wyświetlających (lub też nie :) swoją nazwę w "Menażerze zadań"

      Wszystkim "inteligentnym" pracownikom "helpdesku" życzę, by wezwany do
      zaciętego zamka w drzwiach od komody "fachowiec", po dwudziestu
      minutach "myślenia" zawyrokował, że pomoże tylko wyburzenie domu i zaoranie
      terenu ...

      Tym nielicznym myślącym pracownikom działu obsługi informatycznej zaś życzę
      wszystkiego najlepszego.
      • Gość: wujek Zygmunt 75% komputerowych projektow jest nie udanych IP: *.ed.shawcable.net 13.11.06, 02:47

        Statystycznie 75% komputerowych projektow jest nie udanych dzieki takim “madrym”
        ktorzy wymyslaja dowcipy o klientach.
        Sami nie sa w stanie zrozumiec co klient robi i jak SW ma mu pomoc w pracy.
        Ministerstwo Finansow od 1992 utopilo wiecej niz 0.5 mld na system ktory nie
        pracuje do dzisiaj (uklony dla prezesa Balcerowicza). O ZUS szkoda wspominac itp
        Sam jestem komputerowcem i gdy slysze takie "dowcipy" to znaczy ze ten ktos jest
        po prostu przyglup i nie ma szacunku dla klienta a firma dla ktorej pracuje jest
        gowniana bo na to pozwala.
        Jezeli wystepuje problem z Help Deskiem to jest problem z szefami ktorzy sa tak
        "inteligentni" ze nie potrafia zorganizowac tej komorki.
        • Gość: czosnek Podnieta nieuzasadniona IP: 212.240.170.* 13.11.06, 11:32
          No to jesteś kiepskim komputerowcem. A na pewno brak ci obiektywizmu i
          obszczywasz rzeczy o których najwidoczniej nie masz zielonego pojęcia. Dla
          celów edukacyjnych przesyłam ci link dotyczący nagród zdobytych przez program
          obsługujący ZUS.

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3033152.html
          • Gość: sceptyk Re: Podnieta nieuzasadniona IP: *.broadband.pl 19.11.06, 00:55
            > Dla celów edukacyjnych przesyłam ci link dotyczący nagród
            > zdobytych przez program obsługujący ZUS.

            > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3033152.html

            Owszem Prokom dostal nagrode ale nie za program ale, cytuje:
            System przygotowany dla ZUS przez Prokom Software należący do Ryszarda Krauzego
            dostał nagrodę za "stworzenie właściwego otoczenia dla sukcesu projektu
            wykonywanego w administracji publicznej".


            Stworzenie otoczenia dla sukcesu - czyli wlasciwy PR na temat tandetnego
            programu. Jak dziala ZUS kazdy wie, kto probowal tam cokolwiek zalatwic. I
            osmiesza sie kazdy kto pisze, ze ZUS ma najlepszy serwis informatyczny.


      • Gość: KJ Re: Z drugiej strony barykady .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 23:39
        Dobrze, że ten temat wrócił,

        lata temu, w GW ukazał się znakomity tekst,
        którego tytułu i daty nie pamiętam, ale parę legend owszem:

        USER o myszce: co zrobić z tym urządzeniem,
        położyłam pod biurkiem, naciskam i nie reaguje..., myślałam, że to pedał od
        maszyny do szycia?

        USER o faxowaniu: czemu po wysłaniu kartka wychodzi tyłem?

        USER o stacji CD/DVD: tak, wysuwa się, ale właśnie ułamała mi się, to nie jest
        podstawka na kawę?

        USER o nowym kompie: rozpakowaliśmy, postawiliśmy na biurku i nic!
        HELPDESK: prosze włożyć wtyczkę do kontaktu i włączyć...

        USER: ratunku, czarny ekran, gdzie mój raport!?
        HELPDESK: proszę wyłączyć wygaszacz ekranu lub włączyć monitor!

        HELPDESK: prosze nacisnąć dowolny klawisz.
        USER: czyli który?

        HELPDESK: prosze nacisnąć ctrl+alt+del
        USER: jednocześnie? jedną ręką? nie dam rady...


        itd itd, ten, kto myśli, że zmyślam niech tak myśli,
        ja się z podobnymi zachowaniami i pytaniami spotykam
        parę razy w tygodniu, kiedy znajomi pytają mnie co i jak.
        Niestety wiele legend potwierdza sie,
        najczęściej użytkownicy nie czytają komunikatów,
        a jeśli czytają, to nie rozumieją,
        a jeśli rozumieją, to nie wiedzą co dalej,
        a jeśli wiedzą, to boją się nacisnąć nawet OK
        (gdy nie ma wyboru, co też nie jest w porządku,
        ja postuluję zamianę OK na jakieś przekleństwo;)

        I to byłoby na tyle,
        bo o tym, że ludziom klikać się nie chce,
        czytać instrukcji i helpa czy for pisać możnaby bez końca.

        Brawa dla tego, co znalazł w google'u wskazówki jak
        w rejestrze grzebać, tak właśnie trzeba robić.

        KJ
        • mip Re: Z drugiej strony barykady .... 17.01.07, 14:12
          > najczęściej użytkownicy nie czytają komunikatów,
          > a jeśli czytają, to nie rozumieją,
          > a jeśli rozumieją, to nie wiedzą co dalej,
          > a jeśli wiedzą, to boją się nacisnąć nawet OK

          To jest bardzo głęboka prawda, tylko IMHO nie można się obrażać na klientów, że są, jacy są, tylko starać
          się, żeby system działał pomimo tego, co świetnie podsumowałeś/łaś w zacytowanej wyliczance
    • Gość: nat Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku IP: *.chello.pl 05.12.06, 00:43
      Nooo tak... Oczywiście to nasza wina. Głupich użytkowników. Ja jednak spotkałam
      też np. faceta, który wmawiał mi, że mój komputer produkuje prąd, wpuszcza go
      do kontaktu, dlatego modem nie działa (modem, który instalował na stałym łączu
      w imieniu sowjej firmy był... popsuty i powodował spięcia), geniusza, który
      twierdził, że to normalne, iz komputer siada raz dziennie (po oddaniu do innej
      firmy okazało się, że wymieniając kilka części ... nie dokręcił śrubek), inne
      fachowca z zacnej na ogół firmy, który otrzymawszy komputer z dyskietkami do
      reinstalacji systemu (cel: przejście na XP i grubsze porządki na dysku)...
      sformatował dwa CD z back up'em zawartości merytorycznej komputera.... potem
      obiecał to odzyskac i... zgubił obie płyty
      • Gość: major Re: Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku IP: 193.244.32.* 13.12.06, 09:42
        o stary,
        rozumiem, ze to podpucha albo jakis kawalek zartu przekleiles.
        tak czy inaczej sformulowania niczego sobie,

        pozdrawiam
    • Gość: cmos Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.06, 13:22
      Jako zawodowy programista z wieloletnim stażem powiem tak:
      Bardzo duża część problemów z komputerami wynika ze źle zaprojektowanego lub niedostosowanego do lokalnych użytkowników oprogramowania. Na przykład metafora cut/copy/paste jest w Polsce całkowicie nieczytelna, bo gdy cały cywilizowany świat edytował dokumenty przy pomocy kopiarki, nożyczek i kleju, to w Polsce posiadanie ksero było zabronione. Meldunki błędów, pozycje w menu są często po prostu niezrozumiałe - na przykład widziałem program inżynierski za wiele tysięcy USD przetłumaczony na polski tak, że w menu w różnych jego częściach słowo 'wyjście' występowało na określenie *trzech* (słownie: trzech) całkowicie różnych czynności, a znowu wyjście (w sensie Exit) z różnych modułów było nazywane na trzy różne sposoby. Jak wytłumaczyć to użytkownikowi?
      Do tego wszystkiego pracownicy helpdesku posługują się bardzo często skrótami myślowymi i 'fachowym' (hehehe) żargonem, którego użytkownicy po prostu nie rozumieją. Jeżeli po rozmowie telefonicznej, przy której nie udało się rozwiązać problemu serwisant, który przyszedł na miejsce zdarzenia wyciąga ze stacji dyskietek kartkę z napisem 'autoexec.bat' (autentyk), to nie użytkownik jest tu winien. To pracownik helpdesku nie umiał się wysłowić w sposób precyzyjne i zrozumiały. Co najmniej połowa wszelkich opowieści serwisowych to właśnie przykłady takiej niekompetencji serwisu.

      Pozdrowienia
      • Gość: KJ Re: Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 23:54
        Na przykład metafora c
        > ut/copy/paste jest w Polsce całkowicie nieczytelna, bo gdy cały cywilizowany
        św
        > iat edytował dokumenty przy pomocy kopiarki, nożyczek i kleju, to w Polsce
        posi
        > adanie ksero było zabronione.

        a to ciekawe, w ogóle zdaje się,
        że niektórzy nie uświadamiają sobie ile
        można skopiować i wkleić z każdej prawie do każdej prawie aplikacji,
        łącznie z Explorerem i shellem czy cmd.

        I widać to potem w błędach i literówkach,
        jak się czyta menu wydrukowane z ilustracjami
        i wymyślną czcionką:
        Kurczak z tym i tamtym: 10 razy,
        a ostatnie danie to: urczak z warzywami.

    • Gość: Yoyek Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku IP: *.enif0.zyxel-dszao.lubman.net.pl 23.12.06, 17:40
      Mi już zdażyło się nie jeden komputer "naprawić" poprzez poprawne umocowanie
      wtyczki w gniazdku...
    • Gość: fedra Re: Pomocne biurko, czyli humor z helpdesku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.06, 10:04
      Gość: sceptyk 19.11.06, 00:55 + odpowiedz

      > Stworzenie otoczenia dla sukcesu - czyli wlasciwy PR na temat tandetnego
      > programu. Jak dziala ZUS kazdy wie, kto probowal tam cokolwiek zalatwic. I
      > osmiesza sie kazdy kto pisze, ze ZUS ma najlepszy serwis informatyczny.

      Komentarzem dla w/w niechaj bedzie list jednego z czytelników kierowany do
      redakcji jakiejś gazety regionalnej:

      "Odwiedziłem Odział ZUSu w mieście „B”. Czekając na korytarzu zacząłem czytać
      informacje na tablicy ogłoszeń. Od razu zwróciła moją uwagę duża kartka, na
      której napisano:
      TEORIA JEST WTEDY, KIEDY WIEMY WSZYSTKO, A NIC NIE DZIAŁA.
      PRAKTYKA JEST WTEDY, KIEDY WSZYSTKO DZIAŁA, A NIKT NIE WIE DLACZEGO.
      W tym gmachu łączymy teorię z praktyką - nic nie działa i nikt nie wie dlaczego."
      Pozdr.

    • mary_sio to nie humor... 26.12.06, 14:46
      za to moje własne:

      nie mogłam się zalogować na stronie bardzo pilnie potrzebnej mi instytucji. Po
      kilku próbach odważyłam się na telefon bezpośredni z prośbą o pomoc.
      Konsultacje z dwiema osobami z tzw. działu technicznego nic nie dały, ale za
      trzecim razem słuchawkę podniosła dziewczyna/kobieta i jak jełopa maksymalnego
      poprowadziła mnie za rączkę przez takie okienka, o których nie miałam pojęcia,
      że istnieją. Do tej pory nie wiem, czy czegoś ważnego nie zainstalowałam ew.
      odinstalowałam, ale największy opór wzbudziło we mnie polecenie skasowania
      czegoś, co się chyba nazywa cookie. Do teraz nie wiem, co to takiego a poza tym
      po prostu nie lubię niczego kasować i już.
      A to moje logowanie się odwiesiło, jak zmieniłam poziom na takim fajnym
      suwaczku. Też nie wiem o co chodzi, ale działa!

      W pewnym tekście w wordzie musiałam zrobić tabelkę ale ponieważ miała za dużo
      kolumn, udało mi się ją obrócić o 90'! No i bylam z siebie bardzo dumna do
      czasu, gdy trzeba było tą tabelkę podpisać a ta cholera (kursor) zamiast
      wskoczyć na puste, wolne pole, ciągle chciał być w którejś z rubryk tabeli. Do
      tej pory tego cuda nie rozszyfrowałam:(

      Nie wiem, czym sie różni plik od folderu, o RAM-ie natomiast wiem, że takie coś
      w moim komputerze chyba istnieje ale nigdy nie wnikałam w szczegóły bo i po co?

      Ostatnio natomiast, ok 2 tyg. temu, podczas czekania na otworzenie jakiejś
      strony zauważyłam głupią rzecz: na moim komputerze, miedzy monitorem a ekranem
      jest taki maleńki drucik. Jak go dotknełam, to mi sie wszystko wyłączyło ale
      jak klawiszem włączyłam, wszystko było ok. Wyglada troche tak, jak gdyby
      spreżyna ze starej kanapy wyskoczyła tylko dużo mniejsza oczywiście no i teraz
      nie wiem, wyrwać to czy nie dotykać, póki działa? Bo tak juz sobie pomyslałam,
      ze jakby go tak pensetką taką od brwi mocno ścisnąć, to może bym wyciągnęła?
      • Gość: urviss Re: to nie humor... IP: 84.13.52.* 27.12.06, 22:52
        acha
        znaczy laptopa masz a nie komputer
        a ten "drucik" wlasnie wlacza procedure wyloguj/przejdz w stan zawieszenia

        - wiem ze to denerwujace ale bedziesz musiala zyc z tym "ciupkiem"
        i ze swiadomoscia ze jest na cos potrzebny...
        no i caly czas bedziesz miala go przed oczyma,
        az korci...

        ech... a co tam wyrwij sobie :)

        pozdro ;)
      • Gość: maclaw13 Re: to nie humor... IP: 62.29.160.* 22.01.07, 15:22
        > takie okienka, o których nie miałam pojęcia,
        > że istnieją. Do tej pory nie wiem, czy czegoś ważnego nie zainstalowałam ew.
        > odinstalowałam,
        > A to moje logowanie się odwiesiło, jak zmieniłam poziom na takim
        > fajnym suwaczku. Też nie wiem o co chodzi, ale działa!

        > nie wiem, wyrwać to czy nie dotykać, póki działa?

        Wszystko pięknie, dopóki te słowa padają z ust użytkownika (przynajmniej
        wiadomo, jak z nim rozmawiać). Gorzej, jak padają z ust osoby, która mówi o
        sobie "informatyk".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja