Dodaj do ulubionych

Hmm, mam wrażenie, że coś jest na rzeczy z tym UFO

09.02.07, 13:03
1. Jakiś czas temu, była informacja z USA (chyba z NASA więc można
powiedzieć, że dość oficjalna) na tematy UFO,
2. potem w pewnym odstępie czasu pojawiła się wypowiedź z Watykanu na temat
zgodności domniemanego istnienia istot pozaziemskich z doktryną KK
3. Potem Francuzi zamiarują ujawnić swoje archiwa na ten temat
4. Teraz nagle Chilijczycy stali się rozmowni na ten temat

czy to zupełnie przypadkowa koincydencja zdarzeń na ten sam temat w
stosunkowo krótkim czasie (1-2 lat) czy też światowa opinia publiczna jest
delikatnie przygotowywana do przyjęcia bez ewentualnej paniki (i zwątpienia w
kanony wiary twierdzące kiedyś o wyjątkowości życia na Ziemi) informacji o
tym, że nie jesteśmy sami w Kosmosie i co więcej nawiązaliśmy jakiś kontakt z
ET ....

Mam także nadzieję, że te gwałtowne zmiany pogody i klimatu to nie wynik tych
kontaktów (i np. nieumiejętnego testowania pozyskanej wiedzy ...)


Obserwuj wątek
    • Gość: Michał Re: Hmm, mam wrażenie, że coś jest na rzeczy z ty IP: *.chello.pl 09.02.07, 17:26
      To koszmarna wizja. Nawet jeśli obcy są przyjaźnie nastawieni to na pewno
      wyprzedzają nas technologicznie o całe tysiąclecia. Teraz jacyś kolesie z ich
      rasy przylecą robić tu interesy, będą sprzedawać broń temu kto da najwięcej i
      cała nasza planeta stanie się jedną wielką Afryką. Koniec z badaniami naukowymi
      (bo lepiej kupić technologię od obcych), koniec z marzeniami o kolonizacji
      galaktyki (bo już skolonizowana), koniec z wynalazkami, Noblami, geniuszami i
      odkrywaniem nieznanego. Totalna porażka.
    • Gość: pipcio Re: Hmm, mam wrażenie, że coś jest na rzeczy z ty IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.07, 17:46
      Lubie fantastyczne teorie spiskowe. Najbardziej fantastyczny element
      tej teorii to nie istoty pozaziemskie ale konspiracja Watykanu, USA i Chile
      w "ochronie" kanonu wiary kosciola katolickiego. Ha,ha,ha,ha
      Drugi aspekt tej sprawy. Ewentualne istnienie zycia inteligentego w Kosmosie
      "zwisa" wierzacym . Nie wnosi to prawie zadnej zmiany w egzystencjonalnych
      fundamentach wiary dotyczacych sensu ludzkiego zycia.
      Natomiast chorobliwa ekscytacja UFO przez niewierzacych wynika nie z nadzieji
      na nowe technologie ale z egzystencjonalnego bezsensu ateistow , majacych
      nadzieje ze "zielone ludki" udziela odpowiedzi na to fundamentalne pytanie.
      Przypomina mi to tragiczna postac Carla Sagana - wybitnego astronoma , gwiazdy
      mediow, czolowego UFO-loga i wojujacego ateisty. No i zachorowal na leukemie.
      Na oczach przerazonych tele-widzow ten mlody czlowiek zmienil sie w schorowanego
      starca. Prawie do konca mial nadzieje ze UFO wyladuje i goraco wierzyl
      w "zielone ludki". Jak wspomina jego zona w ostatniej godzinie powiedzial
      zdanie "wszystko do jest do dup*" i pomodlil sie do Boga.
          • Gość: Janek Re: Hmm, mam wrażenie, że coś jest na rzeczy z ty IP: *.chello.pl 09.02.07, 18:32
            Tak sobie postanowiłem sprowokować, żeby udowodnić że wygadujesz głupoty. Żadnym
            Żydem nie był, w odwiedziny żadnych zielonych ludzików nie wierzył i nie było
            żadnego nawrócenia na łożu śmierci.

            www.racjonalista.pl/kk.php/s,2252
            Radzę przeczytać, bo bardzo ciekawy artykuł.

            Żona Sagana napisała jednak: "W przeciwieństwie do wyobrażeń fundamentalistów,
            nie było nawrócenia na łożu śmierci, nie pocieszano się w ostatniej chwili wizją
            nieba albo życia po śmierci. Dla Carla najbardziej liczyła się prawda, a nie
            pocieszenie. Nawet w takim momencie, gdy każdemu wybaczono by odejście od
            rzeczywistości, Carl pozostał nieugięty. Gdy patrzyliśmy sobie głęboko w oczy,
            oboje byliśmy przekonani, że nasze cudowne, wspólne życie kończy się raz na zawsze."

            I jeszcze kolejny cytat z Sagana:

            "Świat jest tak piękny, tak pełen miłości i moralnej głębi, że nie ma sensu
            oszukiwać się ładnymi historyjkami, na których poparcie mamy niewiele dowodów.
            Wydaje mi się, że o wiele lepiej spojrzeć Śmierci w oczy i każdego dnia odczuwać
            wdzięczność za te krótkie, lecz wspaniałe chwile dawane przez życie. (...)"
            • Gość: Pipcio Re: Hmm, mam wrażenie, że coś jest na rzeczy z ty IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.07, 19:10
              No a czego mozna sie spodziewac po propagandzie przez" Osrodek Racjonalistyczno-
              -Sceptyczny"? Pieprzysz Jasiu , ojciec Sagana byl rosyjskim Zydem.
              Ateisci potrzebowali swego swietego to go stworzyli. Prawda jest taka,
              ze Sagan sral ze strachu przed smiercia , poddawal sie eksperymentalnym
              terapiom (z pogranicz magii) zeby rozpaczliwie przedluzyc zycie i w ostatnim
              dniu blagal o Rabina ( wedlug relacji pielegniarki i pokojowki).
              Jego zona Ann ze wszystkich rzeczy na swiecie najbardziej kochala pieniadze
              i zrobila niezla fortune na jego falszywej biografii ksiazkowej jako
              ateistycznego swietego. Mieszkalem wtedy w USA i znam na wylot cala ta afere.
              Wiec przestan pieprzyc ateistyczny propagandzisto.
          • absurdello Jeden taki elf o nazwisku Eastlund ma patent 10.02.07, 19:46
            patft.uspto.gov/netacgi/nph-Parser?Sect1=PTO2&Sect2=HITOFF&p=1&u=%2Fnetahtml%2FPTO%2Fsearch-
            bool.html&r=19&f=G&l=50&co1=AND&d=PTXT&s1=eastlund.INNM.&OS=IN/eastlund&RS=IN/ea
            stlund


            United States Patent 4,686,605 Eastlund Bernard August 11, 1987

            --------------------------------------------------------------------------------
            Method and apparatus for altering a region in the earth's atmosphere,
            ionosphere, and/or magnetosphere
            (Metoda i aparatura do zmieniania własności obszarów w ziemskiej atmosferze,
            jonosferze i magnetosferze)

            Abstract (streszczenie)

            A method and apparatus for altering at least one selected region which normally

            [metoda i aparatura do modyfikowania przynajmniej jednego wybranego regionu]

            exists above the earth's surface. The region is excited by electron cyclotron

            [który normalnie istnieje nad powierzchnią ziemi. Obszar jest pobudzany przez ]

            resonance heating to thereby increase its charged particle density.

            [grzanie elektronami wzbudzonymi rezonansem cyklotronowym w celu zwiększenia

            gęstości cząstek naładowanych]

            In one embodiment, circularly polarized electromagnetic radiation is

            [W jednym z rozwiązań, kołowo spolaryzowane promieniowanie elektromagnetyczne]

            transmitted upward in a direction substantially parallel to and along a field

            [jest wysyłane w górę w kierunku równoległym do i wzdłóż linii pola, które
            line which extends through the region of plasma to be altered. The radiation

            [rozciąga się przez region gdzie plazma ma być zmodyfikowana. Sygnał ]

            is transmitted at a frequency which excites electron cyclotron resonance to

            [jest nadawany na częstotliwości wzbudzającej cyklotronowy rezonans elektronowy]

            heat and accelerate the charged particles. This increase in energy can cause

            [dla nagrzewania i przyspieszania naładowanych cząstek. Te zaś o podwyższonej]

            ionization of neutral particles which are then absorbed as part of the region

            [energii mogą powodować jonizację cząstek obojętnych, które później są
            absorbowane ]

            thereby increasing the charged particle density of the region.

            [jako część obszaru zwiększając gęstość naładowanych cząstek w tym obszarze]


            Other References [Inne odniesienia ]

            Liberty Magazine, (2/35) p. 7 N. Tesla. <-=========== !!!!!!!!!!!!!!!!
            New York Times (9/22/40) Section 2, p. 7 W. L. Laurence. .
            New York Times (12/8/15) p. 8 Col. 3..
    • madcio Re: Hmm, mam wrażenie, że coś jest na rzeczy z ty 09.02.07, 21:53
      A ja jestem ciekaw, od ilu dziesiątek lat ludzie wierzący w UFO uprawiają tego
      typu masturbację intelektualną, ze już za chwilę, już zaledwie za parę lat my im
      fszystkim pokaziemy i wyśmiejemy tę bandę wrednych naukoffców!

      A co do Chile...
      www.tcgnews.com/santiagotimes/index.php?nav=story&story_id=12958&topic_id=15
      Rozłożył mnie jeden cytat:
      "many ufology experts feel that the field is not taken seriously by scientists"

      No shit, Sherlock. :)))))))))))))

      > informacji o tym, że nie jesteśmy sami w Kosmosie i co więcej nawiązaliśmy
      > jakiś kontakt z ET ....
      Bardzo byś chciał, co? Niestety, chciejstwem Rzeczywistości nie zmienisz.
      • absurdello Chyba z tą masturbacją intelektualną to przesada . 10.02.07, 19:20
        to, że naukowcy oficjalnie nie uznają zjawiska to tylko skutek tego, że nie są
        pewni swojego wizerunku czy wiedzy a nie tego czy zjawisko istnieje czy nie.

        W UFO (w sensie obiektu latającego nieznanego pochodzenia) jakoś ludzie mają
        opory uwierzyć (choć sporo jest rejestracji wskazujących na fizyczną realność
        zjawiska) za to w Boga, Allaha czy Jahwe wierzą miliony, ba nawet są gotowe
        popełniać okrutne zbrodnie w ich imieniu, chociaż nikt ich na oczy nie widział
        a na każdym obrazie (o ile religia nie zabrania portretowania) dany Bóg wygląda
        innaczej ... (że nie wspomnę już o różnych bogach z czasów starożytnych) ...

        Może jak już cytować to całe zdanie a nie wyimek ...

        "While many ufology experts feel that the field is not taken seriously by
        scientists, participants at the conference in Viña del Mar said the presence of
        several members of the armed forces added legitimacy to the proceedings."

        Obawiam się, że oficjalnie naukowcy się wzdrygają przed badaniem, a
        nieoficjalnie problem jest badany skoro chociażby wojskowi rejestrują takie
        zdarzenia (przecież nie po to aby po jakimś czasie pokazać gawiedzi tylko w
        celu analizy potencjalnych zagrożeń lub możliwości wykorzystania technologii).

        > informacji o tym, że nie jesteśmy sami w Kosmosie i co więcej nawiązaliśmy
        > jakiś kontakt z ET ....

        > Bardzo byś chciał, co? Niestety, chciejstwem Rzeczywistości nie zmienisz.

        Jakiej rzeczywistości ? Rzeczywistość ma to do siebie, że się zmienia ...
        podobnie jak poglądy naukowców na różne sprawy ...

        Tak mi się przypomniało ...

        Dawno temu pewien profesor Akademii Francuskiej zażądał skreślenia z listy
        członków korespondentów osobnika, który doniósł z terenu, że spadł u nich
        meteoryt albowiem ów profesor kategorycznie twierdził, że meteorów nie ma. Co
        więcej gdyby taki meteoryt spadł mu pod nogi to on i tak w niego nie
        uwierzy ...
        • madcio Re: Chyba z tą masturbacją intelektualną to przes 11.02.07, 20:46
          > to, że naukowcy oficjalnie nie uznają zjawiska to tylko skutek tego, że nie są
          > pewni swojego wizerunku czy wiedzy
          Oj, pachnie mi tu teorią spiskową. Nie krępuj się, słuchamy. :))

          > a nie tego czy zjawisko istnieje czy nie.
          A może z powodu braku przekonujących dowodów?? :))

          >wojskowi rejestrują takie zdarzenia
          Pomijając założenie, ze radary oraz personel wojskowy jest nieomylny i
          doskonały, czemu ja nie widzę udziału ludzi, którzy z racji zawodu najczęściej
          patrzą w niebo - czyli astronomów?

          > Jakiej rzeczywistości ? Rzeczywistość ma to do siebie, że się zmienia ...
          Co masz na myśli pisząc, że się zmienia? Tylko nie mów nic o osobniczej percepcji.

          > podobnie jak poglądy naukowców na różne sprawy ...
          Obawiam się, że powodem zmiany poglądów naukowców nie był, nie jest i nie będzie
          bełkot nawiedzonego ufomaniaka.

          > [profesor, co nie wierzył w meteoryty]
          Widzę, że zniżamy się do poziomu kreacjonistów, skoro jednostkowy przykład ma
          obalać zasadność nauki. Bzidko, bzidko.

          Ja tego profesora skrytykuję, ale nie za brak wiary w meteoryty, tylko
          nieprzestrzeganie zasad metodologii naukowej (skoro deklaruje że nawet po
          przedstawieniu niepodważalnych dowodów i tak nie uzna istnienia meteorytów).

          A takich dowodów w sprawie UFO nie ma, nie było i prawie na pewno nie będzie w
          przewidywalnej przyszłości. Zostają witryny z 48px czcionkami, białymi literami
          na czarnym tle, dużą iloscią wykrzykników oraz z dennej jakosci zdjeciami i
          potwornie rozpikselowanymi filnikami, które na dobrą sprawą mogą przedstawiać
          cokolwiek, łącznie z Yuggoth w pełni. :)))
          • absurdello Re: Chyba z tą masturbacją intelektualną to przes 12.02.07, 14:27
            > Oj, pachnie mi tu teorią spiskową. Nie krępuj się, słuchamy. :))

            Ależ, zaraz teoria spiskowa, to tylko zwykła ludzka mentalność ... większość
            ludzi omija tematy śliskie ... na wszelki wypadek ... a inni ich w tym
            utwierdzają wyśmiewając jak się poslizgną na mniejszej sprawie ...

            > > a nie tego czy zjawisko istnieje czy nie.

            > A może z powodu braku przekonujących dowodów?? :))

            Wątpię, raczej z wymienionego (naj)wyżej powodu, bo dowodów lepszych lub
            gorszych jest sporo w tym wiele jak widać z miejsc "zawodowych" (jak np.
            wojsko).

            > Pomijając założenie, ze radary oraz personel wojskowy jest nieomylny i
            > doskonały, czemu ja nie widzę udziału ludzi, którzy z racji zawodu najczęściej
            > patrzą w niebo - czyli astronomów?

            A czy patrząc przez lornetkę widzisz przelatującą metr od obiektywu muchę ?
            Przecież to taka skala dla teleskopów i nawet lunet ?

            A poza tym skąd wiesz, że nie badają tego w tajemnicy (patrz cele wojskowe) ?

            Myślisz, że ci ogłoszą: "Badamy w tajemnicy problem UFO, ale ciiii ... nie
            mówcie o tym czytelnikom ? " ;))

            >
            > Co masz na myśli pisząc, że się zmienia? Tylko nie mów nic o osobniczej
            > percepcji.


            Chociażby to się zmienia, że kiedyś ludzie wątpili, że ciało cięższe od
            powietrza bedzie latać nad ziemią a teraz jest to tak oczywiste jak włączenie
            swiatła w kuchni. I tak było i będzie z wieloma rzeczami na tym świecie ...

            Ale i tak ludziom jest łatwiej uwierzyć Matkę Boską w rozgałęzieniu drzew czy
            na brudnej szybie niż w to, że coś niezidentyfikowanego zostało utrwalone na
            taśmie filmowej czy magnetycznej ;))))

            Niezydentyfikowanego nie oznacza zaraz pozaziemskiego, w końcu o wielu rzeczach
            wyczynianych w niejawnych laboratoriach nie wiemy ...
            >

            > Obawiam się, że powodem zmiany poglądów naukowców nie był, nie jest i nie
            > będzie bełkot nawiedzonego ufomaniaka.

            A ty Bogiem jesteś, że wiesz dokładnie kto bełkocze a kto nie na dany temat,
            kto jest nawiedzony a kto nie ?

            Popatrz dookoła, politycy bełkoczą od momentu otwarcia oczu rano do ich
            zamknięcia wieczorem na tematy sprawdzalne tu i teraz a jednak ludzie łykają
            ten bełkot, wybierają bełkoczących choć to co oni mówią przeczy samo sobie i
            jeszcze im nieźle płacą.
            A jak ktoś coś sfilmuje co jest trudno wyjaśnić w kategorii znanych ogólnie
            zjawisk to mu się zaraz fałszerstwo, nawiedzenie czy zidiocenie postepujące
            zarzuca ...
            Czy to nie dziwne ?

            Oczywiście, że są rózni tacy co robią fałszywki dla poklasku (to taka moda
            dzisiejsza pokazywania się za wszelką cenę) ale jednak nie są to wszyscy
            rejestratorzy tych zjawisk ...

            >
            > > [profesor, co nie wierzył w meteoryty]

            > Widzę, że zniżamy się do poziomu kreacjonistów, skoro jednostkowy przykład ma
            > obalać zasadność nauki. Bzidko, bzidko.

            Nie, rozumiesz co chciałem powiedzieć ... to jest przykład mentalności ludzkiej
            w wykonaniu naukowym -

            1. tylko ja mam rację
            2. wszyscy inni się mylą
            3. Gdyby było odwrotnie to patrz punkt 1

            >
            > Ja tego profesora skrytykuję, ale nie za brak wiary w meteoryty, tylko
            > nieprzestrzeganie zasad metodologii naukowej (skoro deklaruje że nawet po
            > przedstawieniu niepodważalnych dowodów i tak nie uzna istnienia meteorytów).

            Ależ to jest częsta postawa i nie tylko wśród profesorów ... uznajemy tylko to
            co jest nam wygodne, zamykając się często na to co może być dla nas groźne (np.
            zanegować nasz dorobek, podważyć wiarygodność, ujawnić rysy na utorytecie itd.)

            >
            > A takich dowodów w sprawie UFO nie ma, nie było i prawie na pewno nie będzie w
            > przewidywalnej przyszłości. Zostają witryny z 48px czcionkami, białymi
            > literami na czarnym tle, dużą iloscią wykrzykników oraz z dennej jakosci
            > zdjeciami i potwornie rozpikselowanymi filnikami, które na dobrą sprawą mogą
            > przedstawiać cokolwiek, łącznie z Yuggoth w pełni. :)))

            A co jesteś w grupie zacierającej ślady, że masz taką absolutną i niezbitą
            pewność, że ich nie ma, nie było i prawie na pewno nie będzie (no chyba, że coś
            przeoczyłeś przy zacieraniu) ;))))))))))))))))))))))))))))))))) ?

            Uwielbiam takich pewnych siebie ... szczególnie jak w pewnym momencie powietrze
            z nich uchodzi, to taki śmieszny widok :)))))))))))
            • madcio Re: Chyba z tą masturbacją intelektualną to przes 12.02.07, 21:20
              > Ależ, zaraz teoria spiskowa, to tylko zwykła ludzka mentalność ... większość
              > ludzi omija tematy śliskie ... na wszelki wypadek ... a inni ich w tym
              > utwierdzają wyśmiewając jak się poslizgną na mniejszej sprawie ...
              Powiadasz, ze tak się ma rzecz z naukowcami? Jakieś przykłady, jeśli można?

              > > Pomijając założenie, ze radary oraz personel wojskowy jest nieomylny i
              > > doskonały, czemu ja nie widzę udziału ludzi, którzy z racji zawodu
              > > najczę ściej patrzą w niebo - czyli astronomów?
              > A czy patrząc przez lornetkę widzisz przelatującą metr od obiektywu muchę ?
              > Przecież to taka skala dla teleskopów i nawet lunet ?

              > A poza tym skąd wiesz, że nie badają tego w tajemnicy (patrz cele wojskowe) ?
              Ej. Coś ci się pomyliło, facet. Więcej akapit niżej.

              > Myślisz, że ci ogłoszą: "Badamy w tajemnicy problem UFO, ale ciiii ... nie
              > mówcie o tym czytelnikom ? " ;))
              Hmmm, i oczywiscie nie masz dowodu na te badania właśnie dlatego, ze są
              prowadzone w takiej tajemnicy? Bardzo wygodne, tylko jakoś dziwnie...
              nieprzekonujące dla takich malontentów i cynicznych niedowiarków jak ja.

              Powód jest prosty: nie da się odróżnić prawdziwych badań prowadzonych w
              tajemnicy (brak dowodów) od wymysłu jakiegoś mitomana (brak dowodów, a jakże!).
              Ciachamy wiadomą brzytewką, następny proszę.

              > Chociażby to się zmienia, że kiedyś ludzie wątpili, że ciało cięższe od
              > powietrza bedzie latać nad ziemią a teraz jest to tak oczywiste jak włączenie
              > swiatła w kuchni.
              To Rzeczywistości nie zmieniło w najmniejszym stopniu. Tak jak mówiłem, jej
              postrzeganie się zmieniło.

              Nie mówiąc o tym, ze w każdym okresie historycznym można było udowodnić fałsz
              tego twierdzenia wskazując na latawce, ptaki oraz owady...

              > A jak ktoś coś sfilmuje co jest trudno wyjaśnić w kategorii znanych ogólnie
              > zjawisk to mu się zaraz fałszerstwo, nawiedzenie czy zidiocenie postepujące
              > zarzuca ...
              Nie wiem jak inni, mój głowny zarzut jest taki: że to, co sfilmował, niczego nie
              dowodzi. Powód? Ufo-filmiki dziwnie często cierpią na obrzydliwie niską jakość.
              Ciekawe, czemu. :>

              > Czy to nie dziwne ?
              Ja tam widzę sporo ludzi wierzących w istnienie UFO, rozumianego jako pojazdy
              istot pozaziemskich.

              > Nie, rozumiesz co chciałem powiedzieć ... to jest przykład mentalności
              > ludzkiej w wykonaniu naukowym -
              > 1. tylko ja mam rację
              > 2. wszyscy inni się mylą
              > 3. Gdyby było odwrotnie to patrz punkt 1
              Ktoś by się zastanawiał, jak nauka w ogólności i naukowcy w szczególności mogli
              do CZEGOKOLWIEK dojść przy mentalności, której im przypisujesz. Teksty takie jak
              twoje śmiesznie się czyta:
              - przez internet
              - wiedząc, że zostały one zrobione przy pomocy komputera
              - wykonane przez osobnika, co do którego nie mam wątpliwosci, że korzystał on
              wielokrotnie z usług leczniczych i technologicznych oferowanych przez
              współczesna wiedzę.

              Sugerujesz, że to wszystko powstało dzięki mentalności przez ciebie wyżej
              wypunktowanej...? nawet nie wiesz, jak śmieszny jesteś. :))))

              > > A takich dowodów w sprawie UFO nie ma, nie było i prawie na pewno nie
              > > będzie w przewidywalnej przyszłości. (...)
              > A co jesteś w grupie zacierającej ślady,
              Ta. Jestem disinfo agent. Zadowolony?

              > że masz taką absolutną i niezbitą pewność,
              > że ich nie ma, nie było i prawie na pewno nie będzie (no chyba, że coś
              Hm, "prawie na pewno" trochę się kłóci z "absolutną i niezbitą pewnością", ale
              to akurat drobiazg.

              Tu chodzi o co innego. Uważam, ze UFO, inne bajki o mocach paranormalnych,
              teorie spiskowe itd są współczesnym odpowiednikiem bredni o czarownicach
              latających na miotle, smoków oraz magii. Ludzie są zasadniczo tacy sami, jak
              przed kilkuset laty - równie łatwowierni, uwielbiający dziwności i nietypowe
              historie. Efekty, niestety, widać.
              • absurdello Odp..... 24.02.07, 04:25
                > Powiadasz, ze tak się ma rzecz z naukowcami? Jakieś przykłady, jeśli można?

                Mam po nazwiskach walić, czy jak ? Zetknąłem się z podobnymi postawami na
                uczelni i to w sprawach dużo mniej niejednoznacznych niż UFO.

                > Hmmm, i oczywiscie nie masz dowodu na te badania właśnie dlatego, ze są
                > prowadzone w takiej tajemnicy? Bardzo wygodne, tylko jakoś dziwnie...
                > nieprzekonujące dla takich malontentów i cynicznych niedowiarków jak ja.

                Wynika, z tego, że nie wierzysz w większość rzeczy, w końcu wiele spraw jest
                utajnionych i nie można na ich istnienie podać dowodów, a, że czasem coś
                wybuchnie albo komuś czuprynę osmali na odległość ...
                W końcu do czasów Kopernika twierdzono, że Ziemia jest w centrum wszechświata a
                jakakolwiek próba twierdzenia, że jest innaczej groziła śmiercią lub
                kalectwem ... cyniczni malkontenci i niedowiarkowie na wszelki wypadek opiekali
                twierdzących innaczej na wolnym ogniu odsądzając ich od czci i wiary ;)))))

                >
                > Nie mówiąc o tym, ze w każdym okresie historycznym można było udowodnić fałsz
                > tego twierdzenia wskazując na latawce, ptaki oraz owady...

                Tyle, że jakoś nikt się nie kwapił a tych co próbowali w najlepszym razie
                wyśmiewano ...

                >
                > > A jak ktoś coś sfilmuje co jest trudno wyjaśnić w kategorii znanych ogóln
                > ie zjawisk to mu się zaraz fałszerstwo, nawiedzenie czy zidiocenie postepują
                > ce zarzuca ...

                > Nie wiem jak inni, mój głowny zarzut jest taki: że to, co sfilmował, niczego
                nie dowodzi. Powód? Ufo-filmiki dziwnie często cierpią na obrzydliwie niską
                jakość. Ciekawe, czemu. :>

                A może wynika to ze specyfiki samego obiektu ewentualnie działania jego napędu
                powodującego, że obraz jest niewyraźny bo drga powietrze wokół niego zamazując
                obraz ?
                Poza tym zwykle te obiekty są zwykle dość daleko od filmującego a przeciętne
                kamery nie dają możliwości dużego przybliżenia, do tego przy maksymalnym
                zbliżeniu jest mały kąt widzenia obiektywu i zdjecia robione z ręki są
                niestabilne. Do tego dochodzi jeszcze poddenerwowanie filmującego, zwykle
                zaskoczonego pojawieniem się zjawiska co też dobrze na stabilność filmowania
                dobrze nie wpływa ...

                >
                > > Czy to nie dziwne ?
                Ja tam widzę sporo ludzi wierzących w istnienie UFO, rozumianego jako pojazdy
                istot pozaziemskich.

                SPoro nie oznacza wszystkich :)


                >
                > > Nie, rozumiesz co chciałem powiedzieć ... to jest przykład mentalności
                > > ludzkiej w wykonaniu naukowym -
                > > 1. tylko ja mam rację
                > > 2. wszyscy inni się mylą
                > > 3. Gdyby było odwrotnie to patrz punkt 1

                Ktoś by się zastanawiał, jak nauka w ogólności i naukowcy w szczególności mogli
                do CZEGOKOLWIEK dojść przy mentalności, której im przypisujesz.
                A czy ja napisałem, że wszyscy naukowcy i we wszystkich sprawach mają takie
                podejście ? Po prostu, im potencjalnie bardziej śliski temat tym mniej chętnych
                do zajmowania się nim. W końcu każdy lubi miec osiągnięcia więc po co włazić w
                coś co może nie dać wyników a jeszcze się można narazić na wyśmianie
                przez "wiedzących lepiej".

                > Teksty takie jak twoje śmiesznie się czyta:

                > - przez internet

                Rozumiem, że przez czytane przez okno były by mniej śmieszne ?

                > - wiedząc, że zostały one zrobione przy pomocy komputera

                a jak by były zrobione gęsim piórem na pergaminie to co ?

                > - wykonane przez osobnika, co do którego nie mam wątpliwosci, że korzystał on
                > wielokrotnie z usług leczniczych i technologicznych oferowanych przez
                > współczesna wiedzę.
                >
                > Sugerujesz, że to wszystko powstało dzięki mentalności przez ciebie wyżej
                > wypunktowanej...? nawet nie wiesz, jak śmieszny jesteś. :))))

                Nie wiem, kto tu jest śmieszny operując tylko krańcowościami typu wszytko/nic ?

                Dzięki tej mentalności wiele rzeczy nie powstało albo zostało opóźnione, zmarło
                też "parę" osób, np. z powodów niewiary w istnienie bakterii niewidocznych
                gołym okiem ...

                >
                > Ta. Jestem disinfo agent. Zadowolony?

                Oczywiście, tylko zastanawiam dlaczego Szanowny Rozmówca się tak unosi ? ;))))

                >
                > Tu chodzi o co innego. Uważam, ze UFO, inne bajki o mocach paranormalnych,
                > teorie spiskowe itd są współczesnym odpowiednikiem bredni o czarownicach
                > latających na miotle, smoków oraz magii. Ludzie są zasadniczo tacy sami, jak
                > przed kilkuset laty - równie łatwowierni, uwielbiający dziwności i nietypowe
                > historie. Efekty, niestety, widać.

                Pojęcie dziwności jest względne, dla osoby bez wiedzy i wyksztacenia (np. dla
                jakichś szczepów prymitywnych z dżungli) nawet stosunkowo proste zjawiska
                fizyczne mogą się wydać dziwne lub przerażające podczas gdy dla osoby z jaką
                taką wiedzą będą banałami niewartymi nawet poświęcania im czasu.

                Ludzie są łatwowierni, bo w swojej masie są ograniczeni wiedzowo, nie mają
                wyćwiczonej wyobraźni (szkoła o to niedba, a otoczenie tępi zwykle przejawy
                niestandardowego myślenia - w szkole zwykle narzucają nam interpretacje, "co
                poeta miał na myśli" nawet jak pisał po pijaku czy pod wpływem narkotyków.
                Każą myśleć "jak widzisz A to myśl B, broń Boże żadnych myśleń przechodzących
                przez C lub D" i większość przy tym pozostaje przez całe życie a niektórzy
                posuwają się nawet dalej, bo jak widzą A to nawet nic nie myślą.
                Ja to widzę w swojej pracy zawodowej (elektronika) jak przychodzi młody narybek
                elektroniczny i ma zabite lub obrzydzone myślenie. Wystarczy, że problem
                odbiega od wzorów książkowych to już zaczynają się schody ...
                • madcio Re: Odp..... 24.02.07, 13:19
                  > Zetknąłem się z podobnymi postawami na
                  > uczelni i to w sprawach dużo mniej niejednoznacznych niż UFO.
                  My nie rozmawiamy o polskim piekiełku, tylko o nauce ogólnoświatowej.

                  > Wynika, z tego, że nie wierzysz w większość rzeczy, w końcu wiele spraw jest
                  > utajnionych i nie można na ich istnienie podać dowodów,
                  Większość z tych rzeczy jest nieco bardziej przyziemna, niż kosmici. Nazwyczajne
                  twierdzenia wymagają nadzywczajnych dowodów i tego nie przeskoczysz.

                  > a, że czasem coś wybuchnie albo komuś czuprynę osmali na odległość ...
                  To może właśnie stanowić dowód, nie sądzisz?

                  > > Nie mówiąc o tym, ze w każdym okresie historycznym można było udowodnić
                  > > fałsz tego twierdzenia wskazując na latawce, ptaki oraz owady...
                  > Tyle, że jakoś nikt się nie kwapił
                  Czy ty sądzisz, zę w dawnych czasach nie było dyskusji, nie ścierały się z sobą
                  przeciwstawne poglądy? Wbrew twoim przesądom, nie każda dyskusja się kończyła
                  mniej lub bardziej metaforycznym stosem (pomijam już fakt, ze tam najczęściej
                  lądowały właśnie osoby a la cyniczne niedowiarki :> ).

                  > a tych co próbowali w najlepszym razie wyśmiewano ...
                  Masz ciekawy obraz historii swiata w ogólności a nauki w szczególności.

                  >> mój głowny zarzut jest taki: że to, co sfilmował, niczego
                  >> nie dowodzi. Powód? Ufo-filmiki dziwnie często cierpią na obrzydliwie niską
                  >> jakość. Ciekawe, czemu. :>
                  > A może wynika to ze specyfiki samego obiektu ewentualnie działania jego napędu
                  > powodującego, że obraz jest niewyraźny bo drga powietrze wokół niego zamazując
                  > obraz ?
                  Och, jakie WYGODNE. Przy dyszy samoloty też mamy gorące powietrze, ale jakoś
                  zwykle problemów z identyfikacją nie ma. ;)

                  > Poza tym zwykle te obiekty są zwykle dość daleko od filmującego a przeciętne
                  > kamery nie dają możliwości dużego przybliżenia, do tego przy maksymalnym
                  > zbliżeniu jest mały kąt widzenia obiektywu i zdjecia robione z ręki są
                  > niestabilne. Do tego dochodzi jeszcze poddenerwowanie filmującego, zwykle
                  > zaskoczonego pojawieniem się zjawiska co też dobrze na stabilność filmowania
                  > dobrze nie wpływa ...
                  Dobre argumenty, ale nie zmienia to faktu, że niska jakość jest cokolwiek
                  irytująca i uniemożliwia poważniejsze badania takiego materiału.

                  >> Ktoś by się zastanawiał, jak nauka w ogólności i naukowcy w szczególności
                  >> mogli do CZEGOKOLWIEK dojść przy mentalności, której im przypisujesz.
                  > A czy ja napisałem, że wszyscy naukowcy i we wszystkich sprawach mają takie
                  > podejście?
                  Tak zasugerowałeś. W końcu odrzucasz to, co mówi nauka, jeśli jest to sprzeczne
                  z twoją opinią na dany temat. :) Samo to w sobie nie jest niczym złym - sam mam
                  opinie na temat otaczającej nas Rzeczywistości, które nie są potwierdzone przez
                  naukę. Ale jeśli nauka ma uzasanioną opinię na "nie" w sprawach, w których ja
                  mam inną opinię, to jest to wskazówka, ze musze poważnie przmeyśleć to, co
                  myślę. Dlatego też większość moich opinii jest na tematy albo takich, na które
                  nauka się nie wypowiada, ale na które, jak na razie nie jest w stanie dać
                  odpowiedzi, dlatego wymyślam sobie własną odpowiedź... i liczę na to, ze
                  ewentualna negatywna wypowiedź nauki będzie już po tym, jak od dawna będę
                  bezpiecznie martwy. ;)

                  > Po prostu, im potencjalnie bardziej śliski temat tym mniej
                  > chętnych do zajmowania się nim. W końcu każdy lubi miec osiągnięcia więc po
                  > co włazić w coś co może nie dać wyników a jeszcze się można narazić na
                  > wyśmianie przez "wiedzących lepiej".
                  Doprawdy? Ostatnie sprawy typu globalne ocieplenie pokazują, że zawsze znajdą
                  się naukowcy, którzy bedą to badać, na przykład wbrew naciskom politycznym.

                  > > Sugerujesz, że to wszystko powstało dzięki mentalności przez ciebie wyżej
                  > > wypunktowanej...? nawet nie wiesz, jak śmieszny jesteś. :))))
                  > Nie wiem, kto tu jest śmieszny operując tylko krańcowościami typu
                  > wszytko/nic ?
                  Widzę, ze nie zrozumiałeś. Powtarzam: twój obraz tego, jak działa nauka jest
                  kompletnie fałszywy. Oczywiście, musisz jakoś sobie wyjaśnić, czemu nauka nie
                  uwaza za prawdziwe zjawiska typu UFO... :)

                  > Dzięki tej mentalności wiele rzeczy nie powstało albo zostało opóźnione,
                  > zmarło też "parę" osób, np. z powodów niewiary w istnienie bakterii
                  > niewidocznych gołym okiem ...
                  Ta, dowal jeszcze nauce za to, ze nie wynalazła mikroskopu jakieś kilka
                  miliardów lat wcześniej. :)))

                  > Pojęcie dziwności jest względne, dla osoby bez wiedzy i wyksztacenia (np. dla
                  > jakichś szczepów prymitywnych z dżungli) nawet stosunkowo proste zjawiska
                  > fizyczne mogą się wydać dziwne lub przerażające podczas gdy dla osoby z jaką
                  > taką wiedzą będą banałami niewartymi nawet poświęcania im czasu.
                  Dlatego czarownice już są nie modne, trzeba było wymyśleć coś innego. Dziś jest
                  UFO, Geller, 2012 i temu podobne. :)

                  Postawmy sobie sprawę jasno. Ja uważam, że obcy (w sensie istot, które gdzieś
                  tam powstały w sposób podobny do nas samych) istnieją. Jednakże oni mają o wiele
                  lepsze i sensowniejsze rzeczy do roboty, niż straszyć ziemian na nocnym niebie.

                  Od prawdziwych kosmitów do doniesień o UFO jest bardzo, bardzo długa droga. To
                  tak jak z końcem świata - pewnie, że on nastąpi. Jednak bedzie to "nieco"
                  inaczej, niż się to przedstawia w róznych paranaukowych rewelacjach na temat
                  2012 albo religijnym bełkocie o Dniach Ostatnich.

                  Innymi słowy, uważam, że ludzie sobie wymyślają bogów/kosmitów (jako światła na
                  niebie czy doniesienia o rzekomych "wzięciach")/cokolwiek, gdyż lubią czuć się
                  ważni. A prawda w moim pojęciu jest taka, że ewentualni obcy mają nas w swoim
                  otworze wydalniczym.
    • grgkh Re: Hmm, mam wrażenie, że coś jest na rzeczy z ty 24.02.07, 16:02
      mikronezja napisał:

      > czy to zupełnie przypadkowa koincydencja zdarzeń na ten sam temat w
      > stosunkowo krótkim czasie (1-2 lat) czy też światowa opinia publiczna jest
      > delikatnie przygotowywana do przyjęcia bez ewentualnej paniki (i zwątpienia w
      > kanony wiary twierdzące kiedyś o wyjątkowości życia na Ziemi) informacji o
      > tym, że nie jesteśmy sami w Kosmosie i co więcej nawiązaliśmy jakiś kontakt z
      > ET ....

      Nie to nie jest przypadkowe. Tego typu informacje narastają wtedy, gdy pojawia się sprzyjająca atmosfera do ich przyjmowania. Obecnie narasta też ilość opętań przez Szatana i egzorcystów. Poprzednim razem wielki wysyp UFO miał miejsce w czasie zimnej wojny USA/ZSRR, co wiązało się bezpośrednio i pośrednio z większą niż wcześniej ilością tajnych lub po prostu nowego typu obiektów latających testowanych przez Ziemian.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka