Najstarszy DNA z wykopalisk

22.04.03, 12:15
Jak fajnie by było gdyby sklonowano mamuta, Moa, i inne wielkie
zwierzęta któe wymarły w plejstocenie.....
Może dozyjemy tego.....
Pozdr
    • alex.4 Re: Najstarszy DNA z wykopalisk 22.04.03, 19:14
      A swoja drogą jeśli pogorszyły się warunki żywnościowe dla
      zwierząt wraz z ociepleniem klimatu, to może to spowodowało
      wymarcie ich. Wtedy overkill nie byłby potrzebny,,....
      Pozdr
      • pumeks Re: Najstarszy DNA z wykopalisk 23.04.03, 13:52
        A potem jeszcze sklonujemy sobie po parce australopiteków, homo habilisów i
        wszystkich innych brakujących ogniw? ale będzie fajnie
        • mrb4 Re: Najstarszy DNA z wykopalisk 23.04.03, 14:26
          pumeks napisał:

          > A potem jeszcze sklonujemy sobie po parce australopiteków, homo habilisów i
          > wszystkich innych brakujących ogniw? ale będzie fajnie

          Będziemy musieli przyznać im prawa wyborcze.
          • alex.4 Re: Najstarszy DNA z wykopalisk 23.04.03, 16:50
            Troche DNA Neandertalczyków mamy....
            w sumie to byłby eksperyment. Przecież takie H.Habilis było bliżej nas niz
            małpy człekokształtne, ale mózg był jeszcze niewielki. Gdzie zaczyna się
            człowiek, a kończą małpy człekokształtne......
            Pozdr
    • Gość: Bini Re: Najstarszy DNA z wykopalisk - moa IP: *.netvigator.com 28.04.03, 05:26
      wymarly w XIX w. Wiec co to za rewelacja?
      • alex.4 Re: Najstarszy DNA z wykopalisk - moa 28.04.03, 20:05
        Kto?
        Mówisz o Wilku workowatym?
        Kazde zwierzę nieprzebadane jest ciekawe....
        Pozdr
        • pumeks Re: Najstarszy DNA z wykopalisk - moa 29.04.03, 10:26
          alex.4 napisał:

          > Mówisz o Wilku workowatym?

          Nie wiem co to jest moa ale ostatni wilk workowaty (zwany też tygrysem
          tasmańskim) zmarł w latach tzrydziestych 20. wieku.
          • alex.4 Re: Najstarszy DNA z wykopalisk - moa 29.04.03, 10:42
            Moa wymarło pewnie jeszce zdecydowanie wcześniej. Zresztą było kilka blisko ze
            soba spokrewnionych gatunków, któe niestety zostały wytepione przez człowieka.
            Gdyby je przywrócić do zycia poznalibysmy nowy świat, któy przez bezmyslność
            naszych przodków został nam wydarty...
            Pozdr
            • Gość: olomanolo Dzieci nie bredzcie! IP: 134.76.132.* 29.04.03, 10:58
              alex.4 napisał:

              > Moa wymarło pewnie jeszce zdecydowanie wcześniej. Zresztą było kilka blisko
              ze
              > soba spokrewnionych gatunków, któe niestety zostały wytepione przez
              człowieka.
              > Gdyby je przywrócić do zycia poznalibysmy nowy świat, któy przez bezmyslność
              > naszych przodków został nam wydarty...
              > Pozdr

              Dla mnie perspektywa przywracania dawno wymarlych gatunkow jest
              przerazajaca...., dla tych gatunkow.
              PO jaka cholere? Owszem, chcialbym ogladnac Mamuta, ale czy Mamut chcialby byc
              ogladany? Powolac do zycia aby trzymac w klatce?
              Jaki wydarty swiat??? Jaka bezmyslosc? Poprostu ludzie jesc chcieli i tyle. A
              poza tym, jaki "Swiat" bys poznal. Mialbys biedne, kompletnie zdezorientowane
              zwierze z probowki. Nie majace pojecia "o co chodzi" umieszczone w kompletnie
              obcym srodowisku. Co najsmutniejsze bez jakiejkolwiek szansy na reintrodukcje,
              bo przecierz habitatu mamuta juz nie ma. Nowa Zelandia tez jest juz mocno
              zindustrializowana, fauna inna niz 100 lat temu itd.
              "Fajnie by bylo" nie jest argumentem do przywolywania do zycia dawno lub
              niedawno wymarlych gatunkow.

              NIestety na Mamutem prace trwaja i ponoc niektore embriony utrzymywaly sie w
              slonicach do 3 miesiaca. Sadze ze to tylko kwestja czasu kiedy pierwszego
              ujzymy.... Biedne zwierze.

              Pozdrawiam
              Olo
              • pumeks zgadzam się 29.04.03, 13:46
                Też uważam że korzysć (jaka własciwie korzyść? zaspokojenie próżnej
                ciekawości?) z ewentualnego ożywiania wymarłych gatunków jest nikła w
                porównaniu z ryzykiem wiążącym się z takimi eksperymentami. Dlatego wyżej
                proponowałem klonowanie "brakujących ogniw" żeby wykazać absurdalność takich
                pomysłów. A poznawanie wymarłych gatunków? jest wystarczająco dużo gatunków
                które jeszcze istnieją ale wymrą zanim ktokolwiek je zdąży poznać i opisać...
              • alex.4 Re: Dziecko nie bredz! 29.04.03, 19:02
                Przywracanie gatunkó do zycia to zwiększanie róznorodności biosferym która
                ulega stale olbrzymiemu zmniejszeniu. W tej chwili co roku nikna kolejne
                gatunki. Szkody uczynione przez czlowieka są katastrofalne. Ale nie wszystko
                stracone. Widać jest że wzrost zaludnienia ziemi jest opanowany i w najblizszym
                stuleciu nie tylko zostanie on zachamowany ale ulegnie odwróceniu. Nowe coraz
                oszczędniejsze techniki spowodują, że bedziemy mimo wzrostu konsumpcji zuzywać
                mniej... będzie miejsce na dzika przyrodę. Tylko aby się nie okazało, że kiedy
                te miejsce juz jest, to tej przyrody juz nie ma...
                Pozdr
                • Gość: olomanolo alex badz powazny IP: 134.76.132.* 30.04.03, 10:04
                  Ozywienie wielkich ssakow nie bedzie zadnym wzbigacaniem biosfery. To bylaby
                  typowa "Disneylandyzacja" nauki. Gdzie tego Mamuta chcesz wypuscic???
                  Gigantyczne koszty, niepewnosc sukcesu oraz (co powinno byc brane pod uwage na
                  pierwszym miejscu) nieszczescie powolanego w ten sposob zwierzecia.
                  Jest wystarczajaca ilosc danych aby mozna bylo sobie zrobic bardzo dokladne
                  symulacje tych zwierzat, puscic to w kinie i jak chcesz patrzec, patrz.

                  Zagrozenia. A wiesz np. jakie bakterie zyly w przewodzie pokarmowym Mamutow?
                  Kazdy gatunek posiada unikatowa, WLASNA flore bakteryjna. Mlode otrzymuja ja od
                  matki. Jest wysoce prawdopodobne ze np. flora dzisiejszych sloni bedzie
                  zabujcza dla mamuta, lub conajmniej nie dajaca mozliwosci prawidlowego
                  przyswajania pokarmu.
                  A co z odpornoscia? Na poczatku mlode dysponuja przeciwcialami matki. Sadzisz
                  ze przeciwciala slonicy beda rozpoznawalne przez leukocyty mamuta? Jesli tak,
                  to czy nie wywola to odrazu np. ostrych reakcji zapanych?
                  Itd, itp.

                  Przypomne jeszcze kwesje wyobcowania takiego nagle przywolanego gatunku, brak
                  miejsca do reintrodukcji. Jak sam wspomniales nie ma na Ziemi miejsca dla
                  aktualnie zyjacych gatunkow a ty chcesz wprowadzac dawno wymarle ssaki i to w
                  dodatku Wielkie.

                  Te gigantyczne pieniadze, jakie wydano by na takie projekty pozwola uratowac
                  dziesiatki AKTUALNIE zyjacych gatunkow.

                  Ja rozumiem, ze CIEKAWOSC to motor Nauki. Ze powodzenie takiego projetu byloby
                  czym w rodzaju Everestu w dziedzinie klonowania. Slawa, poczucie satysfakcji
                  oryz przedewszystkim KASA sa tak kuszace, ze niestety ale obojetnie jak sie tu
                  bede zrzymal predzej czy pozniej dojdzie do conajmniej kilku tak
                  spektakularnych "klonowan".

                  No sklonuja mamuta. Kilkanascie pierwszych padnie zaraz po wydaniu na swiat.
                  WKoncuz jakiegos uda im sie utrzymac w jakich wyjatkowo sterylnych waruknkach i
                  co? Opatnetuja wizerunek, zbija kase. Beda podkoszulki z mamutem, gadzety.
                  Zanim padnie obejzy Go 100 mln ludzi. A on bedzie tak stal oglupialy, samotny
                  (po znowu kolejne proby beda nieudane przez dluuuugi czas) I PO CO TO?
                  Do patrzenia to sa filmy porno.

                  Pozdrawiam
                  • pumeks Re: alex badz powazny 30.04.03, 10:55
                    Olomanolo ma świętą rację. Wprowadzanie nowych (bo wymarły gatunek, po
                    sklonowaniu, będzie jednak NOWY w środowisku) gatunków do biosfery grozi
                    nieobliczalnymi konsekwencjami. Starczy poczytac jakie skutki miało np.
                    sprowadzenie żab czy królików do Australii. Ale ponieważ widzę że nawet ludzie
                    bądź co bądź wykształceni, jak Alex, mają tendencję do szalonych nie liczących
                    się z konsekwencjami eksperymentów, jestem za wydaniem zakazu klonowania
                    czegokolwiek.
                    • alex.4 Re: alex badz powazny 30.04.03, 12:44
                      Bakteryjna flora byłaby tu niebezpieczeństwem. Prawda
                      Sukces komercyjny. Prawda byłby olbrzymi, część środkó poszłoby na przywrócenie
                      tych zwierząt w miarę ich naturalnego środowisku i na klonowanie kolejnych
                      gatrunków. Macdonaldyzacja, pewnie tak. Ale rezultat jest waty swieczki.
                      Pozdr
                      • pumeks Re: alex badz powazny 30.04.03, 12:58
                        alex.4 napisał:

                        > Sukces komercyjny. Prawda byłby olbrzymi, część środkó poszłoby na
                        > przywrócenie tych zwierząt w miarę ich naturalnego środowisku i na
                        > klonowanie kolejnych gatunków.

                        Jakiemu naturalnemu środowisku? gdzie zrobisz tym mamutom tundrę peryglacjalną?

                        Co to za "sukces". Większym sukcesem będzie jeśli uda się ocalić od wyginięcia
                        wielkie małpy człekokształtne - goryle, szympansy, orangutany - zwłaszcza że z
                        badań nad nimi wynika bardzo wiele danych dla lepszej znajomości naszego
                        własnego gatunku homo sapiens.
                    • Gość: olomanolo Drogi Pumeksie IP: 134.76.132.* 30.04.03, 16:37
                      pumeks napisał:

                      > Olomanolo ma świętą rację. Wprowadzanie nowych (bo wymarły gatunek, po
                      > sklonowaniu, będzie jednak NOWY w środowisku) gatunków do biosfery grozi
                      > nieobliczalnymi konsekwencjami. Starczy poczytac jakie skutki miało np.
                      > sprowadzenie żab czy królików do Australii. Ale ponieważ widzę że nawet
                      ludzie
                      > bądź co bądź wykształceni, jak Alex, mają tendencję do szalonych nie
                      liczących
                      > się z konsekwencjami eksperymentów, jestem za wydaniem zakazu klonowania
                      > czegokolwiek.

                      Ciesze sie, ze sie zgadzamy. Ale odrazu nie popadajmy w skrajnosc. Klonowanie
                      jako takie moze byc bardzo pozyteczne. Jesli np. uda sie uzystakc transgeniczna
                      krowe produkujaca insuline w mleku, to jedyna droga jej "powielenia" bedzie
                      klonowanie". Prawidlowy transgen wychodzi raz na kikaset, kilkatysiecy prob.
                      Przy myszach lub szczurach uzyskujesz prawidlowy genotyp po kilku latach (lub
                      kilku miesiacach, jak masz wielkie szczescie). U krowy zajmie to ludzkie
                      pokolenie aby uzyskac jedna, zatem nie bedziesz mial szansy na znalezienie jej
                      partnera. Zatem na poczatku bedzie sie musialo klonowac. Jesli sie uda to koszt
                      miesiecznej dawki insuliny, spadnie dziesciecio- albo stukrotnie!!!!!! Czyli
                      rowniez cukrzyk w Albani czy Etiopii bedzie mogl byc leczony. To samo dotyczczy
                      np. interferonow itd. Bajka, prawdziwa bajka, ktora juz niedlugo bedzie
                      rzeczywistoscia.
                      Jakiekolwiek nakazy czy zakazy, bardzo zle Nauce robia. Polecam artykul
                      Profesora Wlodzimierza Zagorskiego w Gazeta.poleca w dziale Nauka.

                      Pozdrawiam!

                      Olo

                      PS. Alexie, naprawde Ciebie rozumiem, jeszcze pare lat temu sam bym pierwszy
                      krzyczal "kolonac wszystko!", ale naprawde usiadz i zacznij sobie wyobrazac
                      taki swiat. Swiat w ktory czlowiek ingeruje wprowadzajac nowe gatunki (racja
                      Pumeksie!). Ot kroliki w Australi. Mamuty wiele zlego nie narobia, ot same beda
                      cierpiec. Ale jakby tak pare mniejszych gatunkow wypuszczono to..... ho ho!
                      Samego mnie przeraza i smuci nasza destrukcyjnosc wobec natury, nalezy starac
                      sie ratowac to co jest i JEDYNIE to co jest (Jesli pleistocenskie olbrzymy nie
                      wytrzymaly obecnosci tych prymitywnych homoidow lub nawet homo sapiens w ilosci
                      kilkuset tysiecy w skali planety, to znaczy ze poprostu NIE MIALY SZANS i
                      tyle). W ramach ratowania tego co jest klonowanie moze okazac sie deska
                      ratunku. Pozwoli zwiekszyc liczbe wlasnie goryli i innych zagrozonych duzych
                      ssakow.

                      Pozdrawiam
                • pippa Re: Dziecko nie bredz! 30.04.03, 13:19
                  alex.4 napisał:

                  > Przywracanie gatunkó do zycia to zwiększanie róznorodności biosferym która
                  > ulega stale olbrzymiemu zmniejszeniu. W tej chwili co roku nikna kolejne
                  > gatunki. Szkody uczynione przez czlowieka są katastrofalne. Ale nie wszystko
                  > stracone. Widać jest że wzrost zaludnienia ziemi jest opanowany i w
                  najblizszym
                  >
                  > stuleciu nie tylko zostanie on zachamowany ale ulegnie odwróceniu. Nowe coraz
                  > oszczędniejsze techniki spowodują, że bedziemy mimo wzrostu konsumpcji
                  zuzywać
                  > mniej... będzie miejsce na dzika przyrodę. Tylko aby się nie okazało, że
                  kiedy
                  > te miejsce juz jest, to tej przyrody juz nie ma...
                  > Pozdr

                  Alex, wez sie lepiej za sadzenie lasow, ktore gina w zastraszajacym tempie. To
                  cholernie ciezka praca! Duzo ciezsza niz pisanie na tym forum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja