Zabawy budżetowe NASA ciąg dalszy

20.03.07, 17:45
www.spaceref.com/news/viewsr.html?pid=23659
Rzeźnik dorwał się do noża i tnie co popadnie...

Coś mi sie zdaje, że komuś zależy, by chinole czy indiańce byli pierwsi... :)))
    • leonard3 Re: Zabawy budżetowe NASA ciąg dalszy 20.03.07, 18:17
      Madcio, nadzieja w prywaciarzach
      • madcio Re: Zabawy budżetowe NASA ciąg dalszy 20.03.07, 19:27
        Sami prywaciarze wiele nie zwojują, niestety. Są rzeczy, które w danym okresie
        czasu są w stanie zrobić TYLKO rządy państw, gdyż tylko one dysponują
        dostatecznymi zasobami, by podołać wyzwaniu.

        Przywaciarze w jednym są bardzo dobrzy: gdy istnieje już jakiś drogi i toporny
        produkt, to jeśli będzie się on opłacał, w ciagu lat lub dekad (zależnie od
        produktu) jego toporność zniknie, a cena znacząco spadnie. Podręcznikowy
        przykład to komputery - od rządowych maszyn wielkości małych domków i
        kosztujących wiele milionów dolarów do... disiejszych wysypisk śmieci, gdzie
        często leżą jeszcze sprawne komputery miliony razy szybsze od tych pierwszych...
    • Gość: kpsting Re: Zabawy budżetowe NASA ciąg dalszy IP: 12.152.252.* 20.03.07, 18:57
      to wlasnie problem madcio. nie chodzi o to zeby byc pierwszym tylko zeby robic
      zeczy potrzebne, przydatne, itp
      • madcio Re: Zabawy budżetowe NASA ciąg dalszy 20.03.07, 19:32
        Widzę, że nie zrozumiałeś, o co chodzi. Amerykańcy już byli pierwsi, im tej
        palmy pierwszeństwa już nikt nie odbierze.

        A użyteczności trwałego postawienia stopy na Księżycu widzę sporo - od badań
        naukowych aż do kosmicznej turystyki pełną gębą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja