Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki z...

IP: 195.127.46.* 19.05.03, 12:41
A ja sie cieszę.
Nie zdajecie sobie sprawy z tego, o ile mniej siwych włosów
byłoby na głowie przeciętnego programisty komp., gdyby
wszechświat wyglądał tak jak w "Star Trek" czy "Gwiezdnych
Wrotach", gdzie wszyscy gadają w języku bez ogonków... ;)
Język służy to komunikacji, nie do tworzenia podziałów...
    • Gość: UE NIE 10 argumentów PRZECIW UNII IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 19.05.03, 12:45
      <<<<<<

      1. Wejscie do UE spowoduje utrzymanie rolnictwa
      jako "preferowanej struktury spolecznej" a nie galezi
      gospodarki. Doplaty do rolnictwa tak czy inaczej beda sie
      odbywalay kosztem spoleczenstwa (wieksze podatki, regulowane
      ceny zywnosci, utrzymanie nieproporcionalnie wysokich wplywow
      politycznych rolnikow).

      2. "Socjalny kapitalizm" i metody zarzadzania panstwem jak w
      wiekszosci panstw UE powoduje utrzymywanie sie np. cen benzyny
      na absurdalnie wysokim poziomie (ponad 60% to podatki). W US
      cena benzyny jest prawie dwukrotnie nizsza. Wiele zas rozwiazan
      gospodarczych zostalo zawartych w prawie unijnym ktore my
      zobowiazalismy sie do wprowadzic u siebie; stawka VAT,
      gospodarka rolna, kontyngenty stali i wegla. To bzdura.

      3. Skladka na UE (w gotowce) w zadnym stopniu nie bedzie
      rekompensowana przez naplyw funduszy strukturalnych czy poprzez
      tzw. doplaty do rolnictwa. "Sterowane" poprzez biurokracje
      pieniadze beda wydawane "bez glowy" i dla zapewnienia sobie
      wplywow politycznych. Pozyczki "Gierkowskie" sa tego dobrym
      przykladem. Rozdzial pieniedzy poprzez panstwo powoduje
      marnotrastwo i polityczny oportunizm takich parti jak UP czy
      SLD. Te partie najbardziej zyskaja politycznie "dzielac" unijne
      pieniadze i podkresjalac, ze jest to ich zasluga. To jest
      polityczny oportunizm.

      4. Fundusze strukturalne ktore sa przeznaczane dla krajow
      wstepujacych sa bardzo niemadra polityka gospodarcza jako taka.
      Nikt nie powinien dostawac pieniedzy tylko dlatego, ze w jego
      regionie jest niski dochod na glowe. W takim wypadku mozna by
      wpompowac miliardy w Sahare i nic by z tego i tak nie wyszlo.
      To
      nie ma nic wspolnego z ekonomia. Po kilku latach my bedziemy
      rowniez coraz wiecej wplacac na te fundusze a nie tylko z nich
      czerpac.

      5. Polityczne wymuszenie "standardow" i kwot produkcyjnych w
      Polsce; srodowiska, zywnosci, wody, szkolnictwa, opieki
      zdrowotnej. Dlaczego ktokolwiek ma nam mowic ile ma byc bakteri
      w mleku, wodzie, serach itd. Sami tego nie wiemy ? Dlaczego
      ktos
      ma nam mowic ile owiec, swin i krow mamy hodowac ? Wstepujac do
      UE zobowiazujemy sie do tego. Jedna rzecz to wymagania
      okreslonych standardow w produktach eksportowanych do UE, inna
      wymuszanie tych standardow u nas w kraju.

      6. W bylej NRD jest 19.6% bezrobocie pomimo wpompowania w ten
      kraj wielokrotnie wiekszych pieniedzy (do tej pory ponad 800
      mld
      Euro !!!) niz Polska kiedykolwiek dostanie. Norwegia i
      Szwajcaria nie naleza do UE. Maja jedne z najwyzszych dochodow
      na swiecie. Porownywalne ludnosciowo kraje ktore nie naleza do
      UE czy podobnych struktur to: Korea Pld., Australia, Canada,
      Taiwan, Chile. Dobrze sobie radza dzieki konsekwentnemu
      przyjeciu reform gospodarczych.
      Tym czym byla kiedys EWG, a teraz NAFTA to jest zuplenie cos
      innego niz dzisiejsza UE.

      7. Umocnienie sie wplywow socjaldemokracji w Polsce.
      Socjaledemokracja europejska doprowadzi do stagnacji
      gospodarczej i anemii politycznej w UE. Polityka gospodarcza
      partii socjaldemokratycznych sprowadza sie do wydawania nie
      swoich pieniedzy w celu osiagniecia wplywow politycznych. Nie
      znam jakiejkolwiek teorii gospodarczej, zadnego uniwesytetu,
      czy
      przykladu z praktyki ktory by pokazal, ze wzrost gospodarczy i
      dobrobyt mozna "wyprodukowac" zwiekszajac podatki i regulacje
      prawne. Tak mozna przejadac to co wyprodukowaly poprzednie
      pokolenia a nie tworzyc wartosc dodana dzisiaj. Francja,
      Niemcy,
      Wlochy przejadaja dzis to co wyprodukowali ich dziadkowie.

      8. Kontynentalna Europa rozwija sie wolniej niz reszta
      rozwinietego swiata. Panstwo opiekuncze (jakim jest UE)
      doprowadzi do powstania utrwalonej struktury panstwowej i
      spolecznej niezdolnej do modyfikacji i konkurencji a miotajacej
      sie pomiedzy lewactwem i faszyzmem. Na dluzsza mete doprowadzi
      to do niestabilnosci politycznej wprost przeciwnie do tego co
      stara sie zrobic socjaldemokracja.

      9. Zwiekszenie cel na produkty wyprodukowane poza UE, np.
      japonskie samochody, przy jednoczesnym zmniejszeniu wplywow z
      cel pobieranych przez polska strone.

      10. Francja i Niemcy beda prowadzily polityke antyamerykanska
      wciagajac nas szantazem politycznym w to samo. Kraje anglo
      jezyczne (anglosaskie) rozwijaja sie najszybciej wsrod krajow
      wysoko rozwinietych. Z ostatniego "The Economist": kolejnosc
      krajow rozwinietych o naszybciej rozwijajacych sie
      gospodarkach:
      Irlandia, Canada, Australia, USA, Wielka Brytania, Nowa
      Zelandia. Nie pominalem zadnego ani nie dodalem zadnego.
      Ciekawe
      co one maja ze soba wspolnego. Przypadek ? Moze. Najwolniej
      rozwijaja sie zas Niemcy i Francja.

      Rzadzmy sie madrze, badzmy niezalezni politycznie, podpisujmy
      dwustronne porozumienia gospodarcze (tak jak Chile, Izrael,
      Korea Pld, Australia) ze wszystkimi ktorzy chca z nami
      handlowac. Uczmy sie od lepszych, oszczedzajmy i badzmy dumni.
      UE to socjalistyczny eksperyment ktory z roku na rok bedzie
      coraz bardziej odstawal od rozwinietych krajow swiata. Kraje UE
      maja systematycznie (od ponad 30 lat) nizszy wzrost gospodarczy
      (od 1970 skumulowalo sie to do ponad 30% w przyroscie GDP !!!),
      malejace wplywy polityczne i umocniajace sie wplywy
      socjaldemokratyczne ktore doprowadzaja gospodarke do stagnacji.
      Irlandia ma niecale 4 mln mieszkancow i rozwijala sie tak
      dobrze przez ostatnie lata dlatego, ze ma najnizsze w UE
      podatki
      od przedsiebiorstw (CIT=10%) i jedyne w UE prawo pracy oparte
      na
      zasadzie dobrowolnej umowy cywilno-prawnej nie mowiac o dobrych
      kontaktach z USA, duzej ilosci reemigrantow i jezyku angielskim.

      Jednym z najsilniejszych atutow spoleczenstwa sa relacje czy
      mechanizmy laczace idywidualnosci. Zadne pieniadze (przyklad
      NRD) czy warunki naturalne nie stworzyly dobrobytu gorzystej
      Szwajcarii, czy zimnej Szwecji. Samodzielnsc, odpowiedzialnosc,
      duma wydaja sie czyms wielokrotnie efektywniejszym w tworzeniu
      dobrobytu niz poczucie zaleznosci czy poczucie niemocy. NRD
      przylaczylo sie do silniejszego brata i rozpadlo sie jako
      spoleczenstwo. Republiki nadbaltyckie odlaczyly sie od
      wielkiego
      brata i w kilka lat zrobily wiecej niz trzy poprzednie
      pokolenia.

      UE to marazm polityczny i kontuacja oportunistycznych rzadow
      socjaldemokracji. Tam gdzie pieniadze i wplywy plyna z gory,
      spoleczenstwo sklania sie ku socjalizmowi ktory w jakims
      stopniu
      gwarantuje "rowny" ich podzial. Fundusze strukturalne, doplaty
      do rolnictwa, wymuszanie standardow i kwot, zaleznosc
      polityczna
      niszczy mechanizmy samoregulacyjne spoleczenstwa, chamuje
      doroslenie struktur spolecznych, zwieksza niechec obywateli do
      siebie i do wszelkich form rzadzenia. Raz uzaleznione
      spoleczenstwo zostaje niewolnikiem wlasnego strachu, wlasnej
      niemocy, skazane przez pokolenia na tulaczke emocjonalna lub
      rzeczywista.
      • Gość: Lynxu Re: 10 argumentów PRZECIW UNII IP: 212.14.61.* 19.05.03, 13:35
        Troche ma to sie nijak do omawianego tematu... poza tym bzdury
        gadasz
        • Gość: PETER - UE NIE!!! SAM GADASZ BZDURY LYNXU - LEPIEJ POCZYTAJ... IP: *.uga.pl 19.05.03, 13:38
          .. WIĘCEJ O EKONOMII
          • Gość: Latarnik Re: SAM GADASZ BZDURY LYNXU - LEPIEJ POCZYTAJ... IP: *.port.gdynia.pl 19.05.03, 14:23
            No coz, po studiach ekonomicznych i tak stwierdzam, ze te 10
            punktow to w wiekszosci mieszanina pojec wyjeta z kontekstu. A
            niektore z nich sa nawet argumentami za przystapieniem do UE :>
            Wiec niech lepiej autor tego tekstu poczyta wiecej o ekonomii
            niz o populizmie i propagandzie :)

            Pozdrowienia dla trzymajacych sie tematu.
          • gabrielacasey Re: SAM GADASZ BZDURY LYNXU - LEPIEJ POCZYTAJ... 19.05.03, 15:07
          • gabrielacasey Nie starczy czytac, trzeba jeszcze ROZUMIEC. 19.05.03, 15:11
            Pomysl, dlaczego ty nie jestes wlascicielem lub glownym udzialowcem koncernu
            Glaxo. I GDZIE masz w Polsce polski kapital niezbedny do jakiegokolwiek rozwoju
            bez kontaktow ze swiatem? Poczytaj tez sobie o Celtic Tiger - moze nauczysz
            sie, CO ci z polskiego izolacjonizmu wyjdzie, bo napewno nie Polish Tiger.
      • Gość: normlany Re: 10 argumentów PRZECIW UNII IP: proxy / 10.192.11.* 19.05.03, 14:27
        Gość portalu: UE NIE napisał(a):

        ) ((((((
        ) ) wysoko rozwinietych. Z ostatniego "The Economist": kolejnosc
        ) krajow rozwinietych o naszybciej rozwijajacych sie
        ) gospodarkach:
        ) Irlandia, Canada, Australia, USA, Wielka Brytania, Nowa
        ) Zelandia. Nie pominalem zadnego ani nie dodalem zadnego.
        ) Ciekawe
        ) co one maja ze soba wspolnego. Przypadek ? Moze. Najwolniej
        ) rozwijaja sie zas Niemcy i Franc

        Irlandia - rozwija sie dzieki Unii
        Kanada, Australia dzieki surowcom
        USA dosyc slabo ostatnio, zwlaszcza zapytaj sie Amerykanina o jego oszczednosci
        na emeryture ( stracil np. 80%)
        Wlk. Brytania rozwija sie dobrze od czasow Tchatcher bo obstawia 2 konie:
        Europe i USA.

        Tak wiec, jakie Ty masz gosciu wlasciwie argumenty? Polska ma sie przeksztalcic
        w Australie????



        ) 1. Wejscie do UE spowoduje utrzymanie rolnictwa
        ) jako "preferowanej struktury spolecznej" a nie galezi
        ) gospodarki. Doplaty do rolnictwa tak czy inaczej beda sie
        ) odbywalay kosztem spoleczenstwa (wieksze podatki, regulowane
        ) ceny zywnosci, utrzymanie nieproporcionalnie wysokich wplywow
        ) politycznych rolnikow).
        )
        ) 2. "Socjalny kapitalizm" i metody zarzadzania panstwem jak w
        ) wiekszosci panstw UE powoduje utrzymywanie sie np. cen benzyny
        ) na absurdalnie wysokim poziomie (ponad 60% to podatki). W US
        ) cena benzyny jest prawie dwukrotnie nizsza. Wiele zas rozwiazan
        ) gospodarczych zostalo zawartych w prawie unijnym ktore my
        ) zobowiazalismy sie do wprowadzic u siebie; stawka VAT,
        ) gospodarka rolna, kontyngenty stali i wegla. To bzdura.
        )
        ) 3. Skladka na UE (w gotowce) w zadnym stopniu nie bedzie
        ) rekompensowana przez naplyw funduszy strukturalnych czy poprzez
        ) tzw. doplaty do rolnictwa. "Sterowane" poprzez biurokracje
        ) pieniadze beda wydawane "bez glowy" i dla zapewnienia sobie
        ) wplywow politycznych. Pozyczki "Gierkowskie" sa tego dobrym
        ) przykladem. Rozdzial pieniedzy poprzez panstwo powoduje
        ) marnotrastwo i polityczny oportunizm takich parti jak UP czy
        ) SLD. Te partie najbardziej zyskaja politycznie "dzielac" unijne
        ) pieniadze i podkresjalac, ze jest to ich zasluga. To jest
        ) polityczny oportunizm.
        )
        ) 4. Fundusze strukturalne ktore sa przeznaczane dla krajow
        ) wstepujacych sa bardzo niemadra polityka gospodarcza jako taka.
        ) Nikt nie powinien dostawac pieniedzy tylko dlatego, ze w jego
        ) regionie jest niski dochod na glowe. W takim wypadku mozna by
        ) wpompowac miliardy w Sahare i nic by z tego i tak nie wyszlo.
        ) To
        ) nie ma nic wspolnego z ekonomia. Po kilku latach my bedziemy
        ) rowniez coraz wiecej wplacac na te fundusze a nie tylko z nich
        ) czerpac.
        )
        ) 5. Polityczne wymuszenie "standardow" i kwot produkcyjnych w
        ) Polsce; srodowiska, zywnosci, wody, szkolnictwa, opieki
        ) zdrowotnej. Dlaczego ktokolwiek ma nam mowic ile ma byc bakteri
        ) w mleku, wodzie, serach itd. Sami tego nie wiemy ? Dlaczego
        ) ktos
        ) ma nam mowic ile owiec, swin i krow mamy hodowac ? Wstepujac do
        ) UE zobowiazujemy sie do tego. Jedna rzecz to wymagania
        ) okreslonych standardow w produktach eksportowanych do UE, inna
        ) wymuszanie tych standardow u nas w kraju.
        )
        ) 6. W bylej NRD jest 19.6% bezrobocie pomimo wpompowania w ten
        ) kraj wielokrotnie wiekszych pieniedzy (do tej pory ponad 800
        ) mld
        ) Euro !!!) niz Polska kiedykolwiek dostanie. Norwegia i
        ) Szwajcaria nie naleza do UE. Maja jedne z najwyzszych dochodow
        ) na swiecie. Porownywalne ludnosciowo kraje ktore nie naleza do
        ) UE czy podobnych struktur to: Korea Pld., Australia, Canada,
        ) Taiwan, Chile. Dobrze sobie radza dzieki konsekwentnemu
        ) przyjeciu reform gospodarczych.
        ) Tym czym byla kiedys EWG, a teraz NAFTA to jest zuplenie cos
        ) innego niz dzisiejsza UE.
        )
        ) 7. Umocnienie sie wplywow socjaldemokracji w Polsce.
        ) Socjaledemokracja europejska doprowadzi do stagnacji
        ) gospodarczej i anemii politycznej w UE. Polityka gospodarcza
        ) partii socjaldemokratycznych sprowadza sie do wydawania nie
        ) swoich pieniedzy w celu osiagniecia wplywow politycznych. Nie
        ) znam jakiejkolwiek teorii gospodarczej, zadnego uniwesytetu,
        ) czy
        ) przykladu z praktyki ktory by pokazal, ze wzrost gospodarczy i
        ) dobrobyt mozna "wyprodukowac" zwiekszajac podatki i regulacje
        ) prawne. Tak mozna przejadac to co wyprodukowaly poprzednie
        ) pokolenia a nie tworzyc wartosc dodana dzisiaj. Francja,
        ) Niemcy,
        ) Wlochy przejadaja dzis to co wyprodukowali ich dziadkowie.
        )
        ) 8. Kontynentalna Europa rozwija sie wolniej niz reszta
        ) rozwinietego swiata. Panstwo opiekuncze (jakim jest UE)
        ) doprowadzi do powstania utrwalonej struktury panstwowej i
        ) spolecznej niezdolnej do modyfikacji i konkurencji a miotajacej
        ) sie pomiedzy lewactwem i faszyzmem. Na dluzsza mete doprowadzi
        ) to do niestabilnosci politycznej wprost przeciwnie do tego co
        ) stara sie zrobic socjaldemokracja.
        )
        ) 9. Zwiekszenie cel na produkty wyprodukowane poza UE, np.
        ) japonskie samochody, przy jednoczesnym zmniejszeniu wplywow z
        ) cel pobieranych przez polska strone.
        )
        ) 10. Francja i Niemcy beda prowadzily polityke antyamerykanska
        ) wciagajac nas szantazem politycznym w to samo. Kraje anglo
        ) jezyczne (anglosaskie) rozwijaja sie najszybciej wsrod krajow
        ja.
        )
        ) Rzadzmy sie madrze, badzmy niezalezni politycznie, podpisujmy
        ) dwustronne porozumienia gospodarcze (tak jak Chile, Izrael,
        ) Korea Pld, Australia) ze wszystkimi ktorzy chca z nami
        ) handlowac. Uczmy sie od lepszych, oszczedzajmy i badzmy dumni.
        ) UE to socjalistyczny eksperyment ktory z roku na rok bedzie
        ) coraz bardziej odstawal od rozwinietych krajow swiata. Kraje UE
        ) maja systematycznie (od ponad 30 lat) nizszy wzrost gospodarczy
        ) (od 1970 skumulowalo sie to do ponad 30% w przyroscie GDP !!!),
        ) malejace wplywy polityczne i umocniajace sie wplywy
        ) socjaldemokratyczne ktore doprowadzaja gospodarke do stagnacji.
        ) Irlandia ma niecale 4 mln mieszkancow i rozwijala sie tak
        ) dobrze przez ostatnie lata dlatego, ze ma najnizsze w UE
        ) podatki
        ) od przedsiebiorstw (CIT=10%) i jedyne w UE prawo pracy oparte
        ) na
        ) zasadzie dobrowolnej umowy cywilno-prawnej nie mowiac o dobrych
        ) kontaktach z USA, duzej ilosci reemigrantow i jezyku angielskim.
        )
        ) Jednym z najsilniejszych atutow spoleczenstwa sa relacje czy
        ) mechanizmy laczace idywidualnosci. Zadne pieniadze (przyklad
        ) NRD) czy warunki naturalne nie stworzyly dobrobytu gorzystej
        ) Szwajcarii, czy zimnej Szwecji. Samodzielnsc, odpowiedzialnosc,
        ) duma wydaja sie czyms wielokrotnie efektywniejszym w tworzeniu
        ) dobrobytu niz poczucie zaleznosci czy poczucie niemocy. NRD
        ) przylaczylo sie do silniejszego brata i rozpadlo sie jako
        ) spoleczenstwo. Republiki nadbaltyckie odlaczyly sie od
        ) wielkiego
        ) brata i w kilka lat zrobily wiecej niz trzy poprzednie
        ) pokolenia.
        )
        ) UE to marazm polityczny i kontuacja oportunistycznych rzadow
        ) socjaldemokracji. Tam gdzie pieniadze i wplywy plyna z gory,
        ) spoleczenstwo sklania sie ku socjalizmowi ktory w jakims
        ) stopniu
        ) gwarantuje "rowny" ich podzial. Fundusze strukturalne, doplaty
        ) do rolnictwa, wymuszanie standardow i kwot, zaleznosc
        ) polityczna
        ) niszczy mechanizmy samoregulacyjne spoleczenstwa, chamuje
        ) doroslenie struktur spolecznych, zwieksza niechec obywateli do
        ) siebie i do wszelkich form rzadzenia. Raz uzaleznione
        ) spoleczenstwo zostaje niewolnikiem wlasnego strachu, wlasnej
        ) niemocy, skazane przez pokolenia na tulaczke emocjonalna lub
        ) rzeczywista.
    • Gość: samideano Bardzo ciekawy artykuł IP: 217.96.4.* 19.05.03, 12:48
      zwłaszcza w aspekcie integracji europejskiej. Sądzę, że nie
      bedzie naprawdę wspólnej Europy bez wspólnego, neutralnego
      języka, jakim jest np. żywe Esperanto - prosty, bezwyjątkowy
      język pomocniczy. Zwłaszcza nowi członkowie - niewielkie narody -
      powinny przeciwdziałać hegemonii "wielkich" angielskiego,
      niemieckiego czy francuskiego aby nie stały się językami
      urzędowymi w UE.
      • gabrielacasey Precz ze SZTUCZNYMI jezykami. I krtyptoreklama 19.05.03, 15:15
        Polskiego Zwiazku Esperantystow (od lat na wymarciu). Wiem, co mowie -
        probowalam sie uczyc esperanto, ale angielski okazal sie LATWIEJSZY. Bo i z kim
        w esperanto na ulicy porozmawiac? Nie wyciagnales ZADNYCH konstruktywnych
        wnioskow z tego artykulu. Niemniej twoje hobby szanuje - lepsze,
        nizli...wybijanie dla sportu okien sasiadom.
        • Gość: japan21 Re: Precz ze SZTUCZNYMI jezykami. I krtyptoreklam IP: *.gda.osk.pl / 192.168.51.* 19.05.03, 16:51
          Wszystkie te esperanta i volapuki są po prostu żałosne - bo ubogie. Nie
          posiadają tego, co jest duszą każdego żywego języka: idiomatyki, sposobu
          obrazowania, po prostu sposobu widzenia świata. One powinny wymrzeć w pierwszej
          kolejności. Natomiast z autorami badań nie zgadzam się w jednej sprawie.
          Różnorodności językowej sprzyja izolacja grup społecznych od świata i siebie
          nawzajem. Dlatego na Nowej Gwinei jest takie mnóstwo odrębnych grup językowych
          na stosunkowo małym obszarze. Można by wysnuć tezę, że wymieraniu winna jest
          globalizacja, ale tak naprawdę myślę, że ona właściwie powoduje tylko wzmożony
          wpływ jednych języków na drugie.
        • Gość: Lykos Wyjątkowo się z Panią zgadzam IP: *.chemd.amu.edu.pl 20.05.03, 16:06
          Nie ma języków zupełnie łatwych. Pomijając procesy naturalnego
          uczenia się, tak jak to robią dzieci, zawsze w dobre opanowanie
          języka trzeba włożyć sporo wysiłku i czasu. Ale spośród ważnych
          języków świata angielski jest według mnie zdecydowanie
          najłatwiejszy.

          Dla mnie angielski także byl dużo łatwiejszy od esperanta. Poza
          tym jest bogatszy, ciekawszy - wielowarstwowy, można by rzec. I
          ma zaplecze co najmniej kilku "pierwszoligowych" literatur.
          Jest językiem 90 % istotnej informacji naukowej. Jest prostym
          językiem komputerowym (mało końcówek: -ing, -d, -ed, -s
          obsługuje prawie wszystkie formy gramatyczne; składnia jest
          raczej prosta, zwłaszcza w porównaniu z np. niemiecką;
          praktycznie brak rodzajów).

          Wielu ludzi odstrasza wymowa i luźny związek między formą
          pisaną a mówioną. Tego się trzeba nauczyć. Ale nie należy się
          przesadenie przejmować, jeśli ktoś ma kłopoty z idealną wymową.
          Native speakerzy są przyzwyczajeni do różnych sposobów wymowy,
          zwłaszcza w USA, i w zasadzie nie jest ona powodem
          dyskryminacji.

          A jeśli chodzi o meritum, wymierających języków naprawdę żal, z
          naszego polskiego zaścianka patrząc - zwłaszcza języków
          łużyckich. Ale także chrońmy nasze gwary. To też część naszego
          dziedzictwa kulturowego.
        • saluton Tylko ESPERANTO 14.09.03, 11:24
          Nigdy nie zgodze sie z tym twierdzeniem ze angielski jest latwiejszy od
          Esperanta i nie spotkalem jeszcze takiego ktory by dobrze wymawial po
          angielsku.Znam dobrze Esperanto i zwiedzilem cala Europe i to dzieki temu
          jezykowi,prawde mowiac dla mie Esperanto znaczy wiecej niz 30 jezykow
          obcych.Nie wierze zeby ktos chcial nauczyc sie Esperanto latwiej nauczyl sie
          angielskiego.Goscilem esperantystke z japoni i podczas zwiedzania Krakowa
          chciala zobaczyc jak mowia polacy po angielsku,szkoda slow
      • Gość: mt Re: Bardzo ciekawy artykuł IP: 62.233.250.* 20.05.03, 16:25
        ciebie chyba pojebalo.
      • saluton Nic nie jest w stanie zastapic Esperanto 14.09.03, 11:47
        Madre slowa ale musimy sie tego domagac wszyscy w Europie a to trudne,bo kazdy
        chcialby swoj jezyk i wiadomo ze jezyk to dominacja,my polacy to bardzo dobrze
        znamy,chocby jez rosyjski ktory byl obowiazkowy w szkolach nauczano w calej
        strefie wplywow bylego ZSRR,nikt nie lubial rosyjskiego .Esperanto jest
        neutralnym jezykiem i spelnilby role jako jez.Unii Europejskiej,owszem lacina
        tez neutralny jez.ale trudny a Esperanto juz pszeszlo 100 lat istnieje i sie
        rozwija na calym swiecie znakomicie spelnia swa role jezyka przyjazni miedzy
        ludzmy.
    • Gość: M. Re: UE NIE IP: *.impuls.net.pl 19.05.03, 12:51
      Chyba trochę pomylił Ci się artykuł, który komentujesz. Może
      warto najpierw przeczytać artykuł, a później komentować?

      A wracając do błyskotliwej wypowiedzi na temat dlaczego nie
      powinniśmy wchodzić do UE - trudno sytuację Polski porównywać z
      Australią lub Chile - żadne z tych państw chyba nie leży w
      Europie. A może tylko mi się tak wydaje? :))
      • Gość: Grzegorz Re: UE NIE IP: 195.127.46.* 19.05.03, 12:52
        Nie ma sensu dyskutować z botem :P
    • alex2000 Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki 19.05.03, 12:51
      Jako ciekawostke dodalbym ze okolo 1% Irlandczykow mowi po
      Irlandzku
      al
      • gabrielacasey Za to wszystkie druki urzedowe maja Gaelic na 19.05.03, 15:20
        pierwszym miejscu. Przesadzasz tez z tym 1% (moze myslales o uzywaniu na
        codzien? Ale to raczej DIALEKTY z zachodniego wybrzeza) - w armii cale
        szkolenie oficerow jest w jezyku irlandzkim; obowiazek wladania Gaelic ma tez
        KAZDY pracujacy w urzedzie panstwowym.Tóg bog é.
    • Gość: Lynxu Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: 212.14.61.* 19.05.03, 13:32
      I bardzo dobrze. Jestem za tym zeby na calym swiecie mowilo sie
      w jednym jezyku bez wzgledu na to czy to bedzie polski,
      rumunski, angielski czy jakikolwiek inny... no moze niechcialbym
      chinskiego itp. bo za duzo tam liter :) Idealnie by bylo moc
      pojechac gdziekolwiek i porozmawiac z tubylacami czy tez podjac
      prace, bo do tego czesto znajomosc jezyka przeciez wymagana
    • Gość: tata Re: folwark zwierzecy IP: *.smsnet.pl / 192.168.1.* 19.05.03, 13:35
      Raz w folwarku zwierzęcym, przy okrągłym stole,
      grupa równych z równiejszych zwołała zebranie
      by rozdzielić wśród wszystkich dole i niedole
      - to co każdy ma robić i to co dostanie...

      koń, co silny, wóz dostał by ciągnąc pod górę,
      krowa szaflik - by było do czego ją doić,
      koszem - jajka by składać - obdarzono kurę,
      całej reszcie - policję, by nie mogła broić...

      Na fotelach złoconych posadzono świnie
      dając berło do ręki i pełne koryto,
      trąby dano - by mogły trąbić o swoim wyczynie,
      świński gnój za fotelami flagami przykryto...

      By rozdzielić wyraźnie i funkcje i role
      większość zwierząt zamknięto w oborze, w stodole,
      tłustą mniejszość, w fotelach, ze wspólnego placu
      przeniesiono do Sejmu i innych pałaców...

      Cóż - w oborach od dawna nikt słomy nie zmienia,
      w pozłacanych fotelach usnęły sumienia,
      a dobrobyt w folwarku, o którym tłum marzył,
      mają równi, z folwarku ciągłej wyprzedaży....

      Płyną dni i miesiące, upływają lata,
      słoma wciąż nie zmieniana - to zalega krowom zapłata,
      kurom, co już nie gdaczą, za ich jajka - plewy,
      świnie żyją w pałacach - więc sprzedały chlewy,
      koń nie ciągnie już wozu - bo i wóz sprzedany...
      Tylko kundle, te w mediach, śpiewają peany
      na cześć świń, ich sukcesów i zasług ogromu...
      Krowy żują, a myśleć nie chce się nikomu....

      Folwark wciąż się rozpada, z dachu gonty lecą,
      co niektórzy, zbudzeni, trzęsą się ze strachu,
      ziarn ostatnich w spichlerzu szukać trza ze świecą,
      gnój spod złotych foteli dziś już sięga dachu...

      W końcu równym z równiejszych robi się nieswojo,
      o złocone fotele w folwarku się boją...
      Bo choć wszyscy pokorni i karmieni pokorą
      - może zarżnąć nie zarżną - ale nie wybiorą...
      No, a jak nawet wybiorą - jak tu rządzić dalej,
      jeśli większość sprzedana, a reszta się wali...

      Cześć równiejszych w pośpiechu, skrycie tunel kopie
      by, po przejściu tunelem, sprzedać Europie
      byłą ziemię folwarku, co dziś już ruiną...
      By ze świni z Magdalenki stać się Euroświnią...
      Aby rządzić tą resztką, co się w gruzy wali,
      z Bonn, Brukseli, Paryża... bezpiecznie - z oddali,
      marząc w nowych fotelach, w swych bezpiecznych amtach
      że sprzedani, bezsilni, zapomną o kantach...

      Tak więc Lesie i Władki, Zbyszki i Adasie,
      mając w sercach nadzieję, a łapówki w kasie
      za to co już zrobili i za to co zrobią,
      dziś do nowych, tych euro, stołków się sposobią...

      Gdy ktoś wskaże ten szwindel i szwindle poprzednie
      strach im dusze ogarnia i lico im blednie.
      Czasem nerwy puszczają, napięte do granic
      - więc zaplują, zastraszą, znów zaczną tumanić,
      by nie stracić nagrody, co za Odrą czeka...
      Bo gdy stracą - nie będzie już dokąd uciekać...

      * * *

      Wiem, że spać Wam wygodnie na słomie co gnije,
      nie czujecie łańcucha, co uwiera szyje...
      Że wiatr rozwiał sprzed lat już dwudziestu nadzieje
      i że Was nie obchodzi, że rządzą złodzieje...

      Ja tak tylko nieśmiało... Wiem, że nic nie zmienię...
      - Ale chętnie bym ujrzał Wasze przebudzenie...

      • gabrielacasey KOLEJNY nick, obsesyjny GRAFOMANIE? I 19.05.03, 15:24
        kolejna reklama dla tego SB-eka, ktory to g...o splodzil? Facet inwiligowal
        Solidarnosc w latach 80-tych i by dzielo w srodowiskach polonijnych kontynuowac
        podal sie za political refugee i NADAL Moskwie wierny - robi zaprawde wszystko,
        by Polska nie wyrwala sie z orbity Kremla. A durnie lub pomniejsze ubolki mu
        wierza.
    • Gość: Lingwista Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: cache2:* 19.05.03, 14:51
      Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

      > A ja sie cieszę.
      > Nie zdajecie sobie sprawy z tego, o ile mniej siwych włosów
      > byłoby na głowie przeciętnego programisty komp., gdyby
      > wszechświat wyglądał tak jak w "Star Trek" czy "Gwiezdnych
      > Wrotach", gdzie wszyscy gadają w języku bez ogonków... ;)
      > Język służy to komunikacji, nie do tworzenia podziałów...

      Boszsz, co za głupoty wypisujesz.Typowy objaw "technolskiej tępoty".
      Przpraszam, że tak ostro, ale po prostu nie wiesz, co mówisz. Może te
      twoje "Star Treki" i inne bajki nigdy nie zaistniałyby, gdyby nie nie mnogośc
      języków? Róznorodność języków nie oznacza podziałów. (Każdy) Język w swej
      istocie jest na poziomie ludzkiego rozumu praktycdznie taki sam, choć
      oczywiście w bardzo ogólnych pryncypiach, na poziomie bardzo wysokiej
      abstrakcji.

      Gdyby tak każdy miał podstawowe gruntowne przygotowanie na temat języka, którym
      się posługuje jako narzędziem, lepiej rozumiałby drugiego człowieka, swiat,
      łatwiej porozumiewałby się, i w ogóle byłoby lepiej. Ale gdyby nie było
      różnorodnosci języków, to pewno dalej latalibyśmy z pałami i mieszkali w
      lepiance lub jaskimi. Dlaczego? Bo motorem rozwoju cyw. jest rozwiazywanie
      problemów i komunikowanie, a także przezwyciężanie problemów komunikacyjnych w
      szerokim pojęciu (takich jak gospodarka, wojna, pokój, nauka i in.) .

      No ale może Twój światek zatrzymał się na schemacie scenariusza debilkowatego
      filmu lub gry na jego podstawie, jeszcze bardziej schematycznej i uproszczonej.
      "Jasiu nie myśl tyle, bo sie spocisz?"

      K*** , co za czasy!
      • Gość: magnolia róznorodność to naturalny stan rzeczy, precz z unifika IP: 213.157.214.* 19.05.03, 15:20
        czy ktos z Was mówi po kaszubsku albo w jakiejś innej
        regionalnej gwarze? nasze "minijęzyki" tez gina i to jest bardzo
        smutne.
        Mieszkam teraz na Kaukazie i uczę się języków górali, czasem
        mówi nimi tylko po kilkaset osób. Chociaz po kilka słow, żeby
        móc się dogadać - skąd się jest i dlaczego interesuje sie
        swiatem poza horyzontem własnego nosa...
        • gabrielacasey 'Skorb kaszebskje mowe' polecam. Kazdy Polak to 19.05.03, 15:32
          pojmie, choc z centralno-polskiego punktu widzenia pelno archaizmow.
          • mottlauspucker Re: 'Skorb kaszebskje mowe' polecam. Kazdy Polak 19.05.03, 15:44
            Chodziło Ci chyba o "Skôrb Kaszébskòsłovjnskje mové"
            • gabrielacasey Nie, mysle o broszurkach dr Cejnowy, krazacych po 19.05.03, 16:13
              Kaszubach od ilus tam lat: wierszyki, przyslowia, teksty piosenek,
              z "Kaszubskim abecadlem" na czele.
              • mottlauspucker Re: Nie, mysle o broszurkach dr Cejnowy,..... 19.05.03, 16:17
                Pismo wydawane przez dr Floriana Ceynowę (w XIX wieku) miało własnie taki tytuł
                jak podałem. Ale to nieważne. Dzięki internetowi mowa kaszubska ma sporą szansę
                ptrztrwać, a nawet się rozwijać lepiej niż przez kilkadziesiąt ostatnich lat.
                Liczba stron pisanych po kaszubsku napawa mnie optymizmem.
                • gabrielacasey I mnie sie podoba, choc sama kaszubskiego nie bede 19.05.03, 18:08
                  sie uczyc - nie jestem Kaszubka, a pojac - mimo tych archaizmow( nie tylko
                  polskie, macie slownictwo takze z celtyckiego i jezykow skandynawskich) - i tak
                  sie da. Nb. broszurki - zbieralismy to dla muzeum etnograficznego, zapewne w
                  wersji jarmarcznej adresowanej do ludu i dalabym sobie glowe uciac, ze to, co
                  ja mialam w reku tak wlasnie sie zwalo, jak powiedzialam. Ale masz racje -
                  roznica malo istotna, a najwazniejsze, ze dzieciaki znow chca sie na Kaszubach
                  swojej mowy uczyc.
                  Martwi mnie jednak Bytowszczyzna, bo nadmorscy sie nie dadza - to juz widac.
                  • Gość: Kaper Re: I mnie sie podoba, choc sama kaszubskiego nie IP: 212.160.158.* 20.05.03, 09:37
                    > sie uczyc - nie jestem Kaszubka, a pojac - mimo tych archaizmow( nie tylko
                    > polskie, macie slownictwo takze z celtyckiego i jezykow skandynawskich)

                    To jest temat do badań. Obecnie niemal wszystko co niesłowiańskie jest
                    kwalifikowane jako germanizm, a niektórzy zaczynają to kwestionować. Warto
                    oczekiwać badań fachowców.

                    > Martwi mnie jednak Bytowszczyzna, bo nadmorscy sie nie dadza - to juz widac.

                    W Bytowskiem za dużo jest Ukraińców i Niemców (nieraz zwanych "farbowańcami").
                    Kaszubi nie mają wyjścia - muszą się uczyć swojej kultury, dlatego o ten rejon
                    jestem spokojny.

                    Kaper
              • Gość: Kaper Pisma Ceynowy IP: 212.244.198.* 19.05.03, 19:15
                > Kaszubach od ilus tam lat: wierszyki, przyslowia, teksty piosenek,
                > z "Kaszubskim abecadlem" na czele.

                Z grubsza od 150 lat. Ceynowa był pierwszym, który chciał mowę zapomnianego
                ludu podnieść do rangi pełnoprawnego języka, takiego jak polski czy niemiecki.
                Działo się to w kontekście "wiosny ludów" i kształtowania świadomości
                nowoczesnych narodów. Proponuję zauważyć Czechów - im udało się ożywić
                zapomnianą chłopską mowę. U Kaszubów ten proces trwa do dzisiaj (i to wbrew
                licznym zaproszeniom na pogrzeb kaszubszczyzny; już zaliczana do
                fundamentalnych praca Hilferdinga z ok. 1850r., opisuje wymieranie Słowian nad
                Bałtykiem, autor dawał ich kulturze 20 lat życia).

                Język Ceynowy jest bardzo mocno "polaszący" i ktoś obeznany ze staropolszczyzną
                bez problemu go zrozumie. Warto zauważyć, że w "Rozmowach", w uzasadnianiu
                prawa Kaszubów do samodzielnego bytu, nie ma ani jednego powołania się na
                wspólnotę z Polską.

                "Rozmowy Polocha s Kaszebą" - www.zk-p.pl/zrodla/ceyn_rpzk/
                "Kile słów wo Kaszubach" - www.zk-p.pl/zrodla/ceyn_kile_slow

                "Skorbu" nie ma w sieci, ale powinien niedługo się pojawić - proszę molestować
                autora powyższego serwisu.

                Pozdrawiam

                Kaper
                • Gość: Kaper Re: Pisma Ceynowy IP: 212.160.158.* 20.05.03, 09:30
                  > bez problemu go zrozumie. Warto zauważyć, że w "Rozmowach", w uzasadnianiu
                  > prawa Kaszubów do samodzielnego bytu, nie ma ani jednego powołania się na
                  > wspólnotę z Polską.

                  Przepraszam. Nie w "Rozmowach" (to jest taka trochę humoreska) tylko w "Kile
                  słów". Zainteresowani będą musieli przekopać się przez ciąg jpg-ów :-), za to w
                  nagrodę znajdą słowniczek - zaliczny do kanony źródeł do badań nad
                  kaszubszczyzną.

                  > "Rozmowy Polocha s Kaszebą" - www.zk-p.pl/zrodla/ceyn_rpzk/
                  > "Kile słów wo Kaszubach" - www.zk-p.pl/zrodla/ceyn_kile_slow

                  Jak ktoś chce popisać się znajomością krótkiego kaszubskiego tekstu, to może
                  wykorzystać pożegnanie z "Rozmów":

                  - Nie bãdze waspón taczi, zażëjmë tôbaczi.
                  - A skąd ta tôbaczka?
                  - Òd pana Macka.
                  - A gdze je pón Macek?
                  - W Lãbòrgù [Lęborku] na rogù.
                  - Chwała Panu Bogù.

                  Kaper
        • mottlauspucker Kaszëbizna 19.05.03, 15:35
          Gość portalu: magnolia napisał(a):

          > czy ktos z Was mówi po kaszubsku albo w jakiejś innej
          > regionalnej gwarze? nasze "minijęzyki" tez gina i to jest bardzo
          > smutne.

          Jestem z pochodzenia Kaszëbą (po matce). Niestety już ona nie za bardzo zna ten
          język, więc mnie mogła nauczyć co najwyżej pięknego i przydatnego zwrotu "kusz
          me w rzëc". (po polsku: całuj mnie w rzyć)
          • gabrielacasey Podales swietny przyklad tych slowianskich 19.05.03, 16:15
            archaizmow w dialektach kaszubskich ( bo cos mi sie zdaje, ze jest wiecej niz
            jeden?). Pozdrowienia.
            • mottlauspucker Re: Podales swietny przyklad tych slowianskich 19.05.03, 16:24
              gabrielacasey napisała:

              > archaizmow w dialektach kaszubskich ( bo cos mi sie zdaje, ze jest wiecej niz
              > jeden?). Pozdrowienia.

              "rzëc" to na pewno wyraz słowiański. Ale już "kusznąc" czyli pocałować to
              raczej pożyczka z niemieckiego :))) W kazdym razie sytuacja kaszubskiego nie
              jest najgorsza, znam nawet takich co tłumaczą na ten język Nowy testament
              albo "Małego Księcia".

              (Jdąc prosto przed se nie zajindze sã za dalekò)
              • gabrielacasey Tak trzymac, panie i panowie, gratulacje !!! 19.05.03, 18:09
          • Gość: beata Re: Kaszëbizna IP: 129.194.46.* 19.05.03, 17:27
            jô gôdôm, czetôm e pisza po kaszebsku - krom czilenosce jinszech
            jazekow :-) mom czetoné dokoze dr Ceynowe et jinszech-moli
            jazeczi sa w moce u U E.
            pozdrowk
            • Gość: Kaper Re: Kaszëbizna IP: 212.244.198.* 19.05.03, 19:32
              > jô gôdôm, czetôm e pisza po kaszebsku - krom czilenosce jinszech
              > jazekow :-) mom czetoné dokoze dr Ceynowe et jinszech-moli
              > jazeczi sa w moce u U E.
              > pozdrowk

              To jô jem rôd, że ju sã chtos kaszëbiący tù nalôzł. Jem gwes, że jãzëk
              kaszëbsczi je naji wiôlgą bòkadnoscą. Dlô mie kaszëbizna je téż wôżnym partem
              òglowopòlsczi kùlturë - jô bë chcôł, żebë wszëtcë Pòloszë tak ją widzelë. Do
              czë jãzëk kaszëbsczi je nama dzys pòtrzébny, czéj do normalny komunikacëji
              brëkùjemë pòlsczi a zarô anielsczi - jô nie rôz ju pytôł mòjich kaszëbsczich
              drëchów. I òni czësto nie chcą czëc, że jich rodnô mòwa mia bë zniknąc, sa z ni
              bùszni i robią nad ji rozkòscérzaniém. I jô jima roczã wszëtczégo nôbëlnieszégò.

              Pòzdrówczi
              Kaper
              • Gość: Pawel Re: Kaszëbizna IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 21:24
                Kùreszce më so mòżemë w normalnym jãzëkù pògadac! Wialdżé brawa
                dlô „przedemòwców” co rzeklë w rodny mòwie. Rôczã na starnã cządnika Òdroda,
                jedurnégò dzys pismiona pò kaszëbskù odroda.zk-p.pl
                Pawel
                • Gość: Pioter Re: Kaszëbizna - druga Odroda? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 12:02
                  > jedurnégò dzys pismiona pò kaszëbskù <a
                  href="http://odroda.zk-p.pl"target="_blank">odroda.zk-p.pl</a>
                  > Pawel

                  PROWDA ZE DZYSO NO JE JEDURNE - ALE MOZE CHTOS BE SA DO
                  UDBE WZYL E ZALOZIL JESZ DREDZE?? BARO TO BE SA PRZEDA!
                  TO JE WIEDZEC ZE TO BE MUSZA BEC PO KASZEBSKU TAK JAK NY
                  MAJA ZROBIONE... JACZI CHATNY?
                  wieta dze nalezc diskusjowe karno pl.soc.kaszuby? na
                  www.zk-p.pl -tam je wiele cekow ledzy, moze be sa uda
                  kogos nalezc?
          • Gość: belny kaszebszczi sztudira Re: Kaszëbizna IP: *.ds.pg.gda.pl 19.05.03, 17:54
            jakiej gwarze?? jakim malym jezyku??? kaszubskim,pelnoprawnym
            jezykiem z grupy zachodnio slowianskich mowi okolo pol milniona
            ludzi-a po9za tym nie kusz mnie w rzec a kusznij mnie w rzec.
            pozdrawiam belny kaszebszczi sztudira
            • Gość: Kaper Re: Kaszëbizna IP: 212.244.198.* 19.05.03, 20:08
              > jakiej gwarze?? jakim malym jezyku??? kaszubskim,pelnoprawnym
              > jezykiem z grupy zachodnio slowianskich mowi okolo pol milniona
              > ludzi-a po9za tym nie kusz mnie w rzec a kusznij mnie w rzec.
              > pozdrawiam belny kaszebszczi sztudira

              No, z tym pół miliona to byłbym ostrożny. Pół miliona to liczba osób
              zaliczanych do Kaszubóe i pół-Kaszubów i to w optymistycznym wariancie. Języka
              kaszubskiego używa jedynie część z nich, powiedzmy - też optymistycznie -
              jakieś 100 tysięcy, więcej biernie rozumie. Doceniam szlachetne intencje
              podniesienia znaczenia kaszubszczyzny, ale naciąganie ma krótkie nogi.

              Kaper
              • Gość: Pioter Re: Kaszëbizna IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 11:59
                > No, z tym pół miliona to byłbym ostrożny. Pół miliona
                to liczba osób
                > jakieś 100 tysięcy, więcej biernie rozumie. Doceniam
                szlachetne intencje

                to nie naciaganie. ja slyszalem naprawde naciagane liczby
                - te byly okolo miliona. kaszubow na prawde jest okolo
                pol miliona, a mowi po kaszubsku na codzien okolo 350 tys.
            • mottlauspucker Re: Kaszëbizna 20.05.03, 10:37
              Gość portalu: belny kaszebszczi sztudira napisał(a):

              > a poza tym nie kusz mnie w rzec a kusznij mnie w rzec.

              No widzisz, napisałem że moja nënka też nie za bardzo gada po kaszëbsczi ;-)
              Widać nauczyła mnie z błędem.
      • Gość: Grzegorz Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: 195.127.46.* 19.05.03, 15:36
        Oh pozdrawiam Pana Lingwistę, Humanistę, przedstawiciela wysokiej
        Kultury :)

        Gość portalu: Lingwista napisał(a):

        > Gość portalu: Grzegorz napisał(a):
        >
        > > A ja sie cieszę.
        > > Nie zdajecie sobie sprawy z tego, o ile mniej siwych włosów
        > > byłoby na głowie przeciętnego programisty komp., gdyby
        > > wszechświat wyglądał tak jak w "Star Trek" czy "Gwiezdnych
        > > Wrotach", gdzie wszyscy gadają w języku bez ogonków... ;)
        > > Język służy to komunikacji, nie do tworzenia podziałów...
        >
        > Boszsz, co za głupoty wypisujesz.Typowy objaw "technolskiej
        tępoty".
        > Przpraszam, że tak ostro, ale po prostu nie wiesz, co mówisz.
        Może te
        > twoje "Star Treki" i inne bajki nigdy nie zaistniałyby, gdyby
        nie nie mnogośc
        > języków? Róznorodność języków nie oznacza podziałów.

        Jak to "Róznorodność języków nie oznacza podziałów" ? Ile czasu
        zajmie Panu skomunikowanie się z Indianinem Idaho czy Buszmenem
        na poziomie odrobinę wyższym niż gestykulacja? Jeśli ten czas
        poświęcony na rozpoczęcie konwersacji nie jest barierą tworzącą
        podziały, to czym jest?

        > (Każdy) Język w swej
        > istocie jest na poziomie ludzkiego rozumu praktycdznie taki
        sam, choć
        > oczywiście w bardzo ogólnych pryncypiach, na poziomie bardzo
        wysokiej
        > abstrakcji.

        to w takim razie po co nam ich tyle? Nie wystarczy jeden? ;)

        >
        > Gdyby tak każdy miał podstawowe gruntowne przygotowanie na
        temat języka, którym
        >
        > się posługuje jako narzędziem, lepiej rozumiałby drugiego
        człowieka, swiat,
        > łatwiej porozumiewałby się, i w ogóle byłoby lepiej. Ale gdyby
        nie było
        > różnorodnosci języków, to pewno dalej latalibyśmy z pałami i
        mieszkali w
        > lepiance lub jaskimi. Dlaczego? Bo motorem rozwoju cyw. jest
        rozwiazywanie
        > problemów i komunikowanie, a także przezwyciężanie problemów
        komunikacyjnych w
        > szerokim pojęciu (takich jak gospodarka, wojna, pokój, nauka i
        in.) .

        A mnie to się wydaje, że taki rozwój cyw. to rozwiązywanie
        problemów, które samemu się utworzyło, mnożąc niepotrzebne byty...

        Jakże to mnożenie języków według Pana może pomóc w komunikacji?

        >
        > No ale może Twój światek zatrzymał się na schemacie scenariusza
        debilkowatego
        > filmu lub gry na jego podstawie, jeszcze bardziej schematycznej
        i uproszczonej.
        >
        > "Jasiu nie myśl tyle, bo sie spocisz?"
        >
        > K*** , co za czasy!

        Widzę, że Pan Lingwista się troszkę zacietrzewił :)
        A w ogóle to widać nas maluczkich sponad chmur tam dzisiaj?

        Gratuluję dobrego samopoczucia, życzę więcej pogody ducha i
        pozdrawiam raz jeszcze,
        tępy technolski głupol

        PS:
        Dlaczego pan Lingwista wstydzi się słowa K***? Przecież tak ono
        ubogaca nasz język... Proszę się nie krępować :)
      • Gość: JestemZa Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: 146.21.1.* 19.05.03, 15:46
        Gość portalu: Lingwista napisał(a):
        > Gość portalu: Grzegorz napisał(a):
        > > Język służy to komunikacji, nie do tworzenia podziałów...
        > Boszsz, co za głupoty wypisujesz.Typowy objaw "technolskiej
        > tępoty".
        To rzeczywiscie troche za ostro powiedziane...

        > języków? Róznorodność języków nie oznacza podziałów. (Każdy)
        Czy na pewno? Bo jednak wydaje mi sie ze roznice jezykowe sa
        obok religijnych najbardziej podstawowym sposobem podzialu na
        narodowosci lub "niezalezne" politycznie obwody. Hisrorycznie
        religia i jezyk byly sposobem ujednolicania panstw a takze
        najczesszym sposobem definiowania wrogow w wojnach. Z historii
        Polski mozna podac wprowadzienie chrzescijanstwa a potem za
        czasow rozbioru usilowanie wykorzenienia jezyka polskiego na
        obszarach zaboru rosyjskiego i niemieckeigo.

        > istocie jest na poziomie ludzkiego rozumu praktycdznie taki
        sam, choć
        > Gdyby tak każdy miał podstawowe gruntowne przygotowanie na
        temat języka, którym
        I tutaj obawiam sie brakuje Lingwiscie wiedzy lingwistycznej. Z
        mojej wynika ze jezyki majo niezwykle roznorodne sposoby
        interpretacji symbolicznej (np. nie mozna porownywac symboliki
        aborygenskiej z motywami pisma chinskigo, ktore z kolei w zadnym
        przypadku nie przystaje do np tez symbolicznych ale opartych na
        innych koncepcjach hierogrifach egipskich, a na koncu do
        systemow alfabetycznych!). Jesli chodzi o koncepcje jezyka
        mowionego to jak mozna porownac "podstawowe" wartosci w jezykach
        tonalnych (np. kantonski) z jezykami gdzie brakuje nawet
        niemalze acentu zdaniowego (portugalski bodajze)! Nawet
        specjalnie ujednolicone Esperanto nie wyszlo poza Europe, bo
        bylo zbyt mocno oparte na europejskiej kulturze aby np chinczycy
        czy japonczycy mogli sie z nim identyfikowac... Jesli chodzi o
        podzialy gramatyczno konceptualne to tez raczej latwiej skupic
        sie na roznicach niz "podobienstwach. Polecam przeczytanie
        napisanego przez Georga Lakoff'a "Women, Fire, and Dangerous
        Things: What Categories Reveal About the Mind" zeby dowiedziec
        sie jak istotne mogo byc roznice miedzy segregacja pojec i
        wynikajacymi z tego roznicami jezykowymi.

        > różnorodnosci języków, to pewno dalej latalibyśmy z pałami i
        mieszkali w
        > lepiance lub jaskimi. Dlaczego? Bo motorem rozwoju cyw. jest
        rozwiazywanie
        > problemów i komunikowanie, a także przezwyciężanie problemów
        komunikacyjnych w
        > szerokim pojęciu (takich jak gospodarka, wojna, pokój, nauka i
        in.) .
        Teza troche na wyrost, Bo jesli spojrzec w podreczniki
        historuii to latwo miec wrazenie ze wiekszosc postepu zostala
        dokonana w czasach unifikacji... IMPERIALNYCH unifikacji,
        Szczegolnei w naszej kulturze wiele zawdzeczamy unifikacji
        hellenistycznej a potem lacinskiej, zreszta do poczatku XX wieku
        lacina byla jezykiem uniwesalnym. Inne unifikacje przebiegly pod
        wplywem POJEDYNCZYCH jezykow greckeigo (sztuka i literatura),
        niemieckiego (technika) francuskiego (polityka) i obecnie
        angilskiego wyroslego z techniki komputerowej i powojennego
        sukcesu USA. Wszystkie te unifikacje polegaly na PRZEZWYCIEZENIU
        barier jezykowych celem szybszego postepu ludzkosci.... Wysilek
        stracony na pokonywanie barier jezykowych, wydaje sie byc z
        punktu widzenia ludzkosci wysilkiem straconym. Armie tlumaczy
        przy biurach unii europejskiej i wydawanie wszystkiego w 13-tu
        wersjach jezykowych tez nie wydaje mi sie dzielem postepu lecz
        raczaj niezbednikiem zeby sie w ogole moc gdziekolwiek ruszyc...

        > No ale może Twój światek zatrzymał się na schemacie
        scenariusza debilkowatego
        > filmu lub gry na jego podstawie, jeszcze bardziej
        schematycznej i uproszczonej.
        > "Jasiu nie myśl tyle, bo sie spocisz?"
        No wlasnie..... Czyzby niezbyt czesto slyszales ten komentarz w
        stosunku do siebie "lingwisto". Powtarzanie nie jest zbyt
        oryginalne... Pustoslowne obrazanie innych za ich opinie tez nie.


        JestemZa (obaleniem barier politycznych, gospodarczych, a takze
        zapwene w znacznie wolniejszym procesie, religijnych i
        jezykowych).


        >
        > K*** , co za czasy!
        • Gość: d Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 17:34
          d
        • Gość: ILS Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 17:49
          Gość portalu: JestemZa napisał(a):

          > Gość portalu: Lingwista napisał(a):
          > > Gość portalu: Grzegorz napisał(a):
          > > > Język służy to komunikacji, nie do tworzenia podziałów...
          > > Boszsz, co za głupoty wypisujesz.Typowy objaw "technolskiej
          > > tępoty".
          > To rzeczywiscie troche za ostro powiedziane...
          >
          > > języków? Róznorodność języków nie oznacza podziałów. (Każdy)
          > Czy na pewno? Bo jednak wydaje mi sie ze roznice jezykowe sa
          > obok religijnych najbardziej podstawowym sposobem podzialu na
          > narodowosci lub "niezalezne" politycznie obwody. Hisrorycznie
          > religia i jezyk byly sposobem ujednolicania panstw a takze
          > najczesszym sposobem definiowania wrogow w wojnach. Z historii
          > Polski mozna podac wprowadzienie chrzescijanstwa a potem za
          > czasow rozbioru usilowanie wykorzenienia jezyka polskiego na
          > obszarach zaboru rosyjskiego i niemieckeigo.
          >
          > > istocie jest na poziomie ludzkiego rozumu praktycdznie taki
          > sam, choć
          > > Gdyby tak każdy miał podstawowe gruntowne przygotowanie na
          > temat języka, którym
          > I tutaj obawiam sie brakuje Lingwiscie wiedzy lingwistycznej. Z
          > mojej wynika ze jezyki majo niezwykle roznorodne sposoby
          > interpretacji symbolicznej (np. nie mozna porownywac symboliki
          > aborygenskiej z motywami pisma chinskigo, ktore z kolei w zadnym
          > przypadku nie przystaje do np tez symbolicznych ale opartych na
          > innych koncepcjach hierogrifach egipskich, a na koncu do
          > systemow alfabetycznych!). Jesli chodzi o koncepcje jezyka
          > mowionego to jak mozna porownac "podstawowe" wartosci w jezykach
          > tonalnych (np. kantonski) z jezykami gdzie brakuje nawet
          > niemalze acentu zdaniowego (portugalski bodajze)! Nawet
          > specjalnie ujednolicone Esperanto nie wyszlo poza Europe, bo
          > bylo zbyt mocno oparte na europejskiej kulturze aby np chinczycy
          > czy japonczycy mogli sie z nim identyfikowac... Jesli chodzi o
          > podzialy gramatyczno konceptualne to tez raczej latwiej skupic
          > sie na roznicach niz "podobienstwach. Polecam przeczytanie
          > napisanego przez Georga Lakoff'a "Women, Fire, and Dangerous
          > Things: What Categories Reveal About the Mind" zeby dowiedziec
          > sie jak istotne mogo byc roznice miedzy segregacja pojec i
          > wynikajacymi z tego roznicami jezykowymi.

          Wydaje mi się, że Lingwista miał trochę co innego na myśli. Pewnie chodziło mu
          o to, że nasz sposób tworzenia koncepcji pozajęzykowych, pojęć niewerbaknych
          jest podobny. Tzn. że wszyscy mamy zakodowane pewne międzykulturowe idee takie
          jak miłość, nienawiść, pożądanie, zemsta i można między nami, na poziomie
          pozajęzykowym, postawić znak równości, nieważne czy jesteśmy Papuasami, czy
          Indianami Hopi. Ale to oczywiście też nie do końca jest tak, zresztą nie mnie
          się mądrzyć na ten temat, ale antropologom kultury.
          Natomiast jeśli chodzi o kategoryzację w języku, to faktycznie - te same idee
          w różnych językach mogą być przekazywane w skrajnie różny sposób. Dlatego -
          przepraszam za truizm - język nigdy nie może być rozpatrywany w oderwaniu od
          kultury. Zgadzam się z twoim komentarzem, ale mam jedną uwagę: nie polecaj
          ludziom książek niedostępnych w Polsce (no chyba, że jeden egzemplarz gdzieś w
          Narodowej lub u czyjegoś promotora :-) Ja po Lakoffa musiałem wybrać się do
          USA (przesadzam trochę - i tak tam jechałem... :-). Choć muszę przyznać, że
          trochę się na lekturze zawiodłem...
          Z artykułem nie mogę się do końca zgodzić. Na pewno mnogość języków utrudnia
          komunikację i pracę dla wspólnego dobra ziemskiej społeczności. Oczywiście
          bogactwo kulturowe jest bardzo ważnym czynnikiem, ale globalizacja i
          zmniejszanie się naszej "światowej wioski" nie może mieć samych zalet. Są
          niestety pewne ujemne cechy tego procesu, z którymi trzeba się pogodzić.
          Oczywiście, jeden język byłby wielce pożądany. Ale czy wtedy życie byłoby tak
          ciekawe jak teraz? Choć oczywiście znacznie łatwiejsze, przyznaję...
          Nie zgadzam się natomiast z tym, że esperanto nie wyszło poza Europę. Choć
          korzeniami oczywiście tkwi w językach europejskich to fakt, że kraje Europy
          skolonizowały lub próbowały przez pewien czas skolonizować praktycznie
          wszystkie zakątki świata nie pozostał bez konsekwencji językowych. Otóż nawet
          w tak egzotycznych językach jak chińskie dialekty czy japoński widać sporo
          wpływów europejskich. Może to oraz prostota esperanto spowodowały, że jest
          niezwykle popularny (oczywiście relatywnie :-) w Korei Płd czy Japonii. A
          największy na świecie kongres esperantystów (zarówno pod wzgl. liczby
          uczestników, jak i reprezentowanych państw) odbył się nie gdzie indziej jak w
          Pekinie w latach 90tych!
          Esperanto ma również swoich wybitnych znawców naprawdę światowej klasy w
          Indiach. Sami widzicie więc, że wynalazek naszego genialnego rodaka ma jeszcze
          szansę zaistnieć na arenie światowej.. :-)!

          I jeszcze jedno do właścicielki jednego z pierwszych postów (z Kaukazu:):
          Kaszubski nie jest gwarą. Wg aktualnych badań, uznawany jest za osobny język.


          > > różnorodnosci języków, to pewno dalej latalibyśmy z pałami i
          > mieszkali w
          > > lepiance lub jaskimi. Dlaczego? Bo motorem rozwoju cyw. jest
          > rozwiazywanie
          > > problemów i komunikowanie, a także przezwyciężanie problemów
          > komunikacyjnych w
          > > szerokim pojęciu (takich jak gospodarka, wojna, pokój, nauka i
          > in.) .
          > Teza troche na wyrost, Bo jesli spojrzec w podreczniki
          > historuii to latwo miec wrazenie ze wiekszosc postepu zostala
          > dokonana w czasach unifikacji... IMPERIALNYCH unifikacji,
          > Szczegolnei w naszej kulturze wiele zawdzeczamy unifikacji
          > hellenistycznej a potem lacinskiej, zreszta do poczatku XX wieku
          > lacina byla jezykiem uniwesalnym. Inne unifikacje przebiegly pod
          > wplywem POJEDYNCZYCH jezykow greckeigo (sztuka i literatura),
          > niemieckiego (technika) francuskiego (polityka) i obecnie
          > angilskiego wyroslego z techniki komputerowej i powojennego
          > sukcesu USA. Wszystkie te unifikacje polegaly na PRZEZWYCIEZENIU
          > barier jezykowych celem szybszego postepu ludzkosci.... Wysilek
          > stracony na pokonywanie barier jezykowych, wydaje sie byc z
          > punktu widzenia ludzkosci wysilkiem straconym. Armie tlumaczy
          > przy biurach unii europejskiej i wydawanie wszystkiego w 13-tu
          > wersjach jezykowych tez nie wydaje mi sie dzielem postepu lecz
          > raczaj niezbednikiem zeby sie w ogole moc gdziekolwiek ruszyc...
          >
          > > No ale może Twój światek zatrzymał się na schemacie
          > scenariusza debilkowatego
          > > filmu lub gry na jego podstawie, jeszcze bardziej
          > schematycznej i uproszczonej.
          > > "Jasiu nie myśl tyle, bo sie spocisz?"
          > No wlasnie..... Czyzby niezbyt czesto slyszales ten komentarz w
          > stosunku do siebie "lingwisto". Powtarzanie nie jest zbyt
          > oryginalne... Pustoslowne obrazanie innych za ich opinie tez nie.
          >
          >
          > JestemZa (obaleniem barier politycznych, gospodarczych, a takze
          > zapwene w znacznie wolniejszym procesie, religijnych i
          > jezykowych).
          >
          >
          > >
          > > K*** , co za czasy!
          • Gość: Lingwista Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: cache2:* 20.05.03, 12:06
            Gość portalu: ILS napisał(a):

            > > Gość portalu: Lingwista napisał(a):
            > > > Gość portalu: Grzegorz napisał(a):
            >> > > Boszsz, co za głupoty wypisujesz.Typowy objaw "technolskiej
            > > > tępoty".
            > > To rzeczywiscie troche za ostro powiedziane...

            Mam na mysli postawę! I przeprosiłem za gorzkie słowa, których nie kieruje pod
            adresem osoby, ale postawy!!! Radośc z upadku języków nie jest daleka od
            radości z upadku narodów w moim odczuciu. Upadek tożsamości odbywa się poprzez
            utratę własnego języka. Nie oznacza to wyginięcia fizycznego, ale nagłe
            znikniecie parametrów takich jak tradycja, obyczaj, wiara, specyficznośc i
            odrębność. (Żeby było jasniej: nie jestem zwolennikiem betonowania nacyonalnych
            postaw a'la niektóre osrodku szowinizmu typu LPR, RM itp.). Chodzi jednak o to,
            że odmienności i różnorodności zawdzięczamy piękno naszego życia, a może i inne
            zjawiska, ale nie jestesmy ich w stanie docenić, ponieważ w ich rozciągłości
            nie odstrzegamy ich działania. Celtowie znikali bardzo szybko, jednak
            owe "szynko" oznaczało setki lat. Zanik jęz. zachodniogermańskich, takich jak
            fryzyjski czy częsciowy regres niderlandzkiego odbywa się szybciej w ocenych
            czasach. I nie ma problemu w tym, że jeden język wpływa na drugi, zapładnia go
            setkmi swoich słów itp itd. Problem polega na dynamice zjawiska, jeszcze nigdy
            chyba żadna kultura (spośród europejskich i o sporej tradycji), co dla mnie
            jest w znacznym stopniu tożsame z jezykiem, w tak szybkim tempie i na "własne
            żadanie" nie oddawała pola jakieś papce anglosaskiej. Nie poznaję niemieckiego,
            jest czymś zupełnie innym niz ten sprzed 10-15 lat!!! Holendrzy wydają się
            chetniej mówic po angielsku niż we własnym języku (skądinąd przepieknym!),
            czytam o upadku fryzyjskiego, a w polskim tworzy się przedziwne kontrukcje
            zdaniowe, zgoła przypominające przekład germańskich fraz nominalnych i/lub
            wielokrotnie złozonych rzeczowników-kompozytów na polskie frazy rzeczownikowe
            poprzedzone kilometrową przydawka złozona, kompletnie niezrozumiała dla
            czytelnika, słuchacza, i ... chyba samego autora.


            > Wydaje mi się, że Lingwista miał trochę co innego na myśli. Pewnie chodziło
            mu
            > o to, że nasz sposób tworzenia koncepcji pozajęzykowych, pojęć niewerbaknych
            > jest podobny. Tzn. że wszyscy mamy zakodowane pewne międzykulturowe idee [...]

            Właśnie to, ale chciałem tez powiedzieć, że różnorodność językowa jest swoista
            gwarancją "pluralizmu kulturowo-mentalnego". Jak wiadomo, niejeden satrapa
            cieszył się i cieszy z zaniku "tego problemu".
            [...]

            > Ale to oczywiście też nie do końca jest tak, zresztą nie mnie
            > się mądrzyć na ten temat, ale antropologom kultury.

            Alez proszę! Myślę, że ILStosowanej uprawnia do tego również ;-).
            Dziś, gdy "rzeczywistość działania" redukuje się do "rzeczywistości
            komunikowania", czyli języka, obszar badania kultury przestaje chyba być domena
            tylko antropologów kultury, i wpuszcza równiez językoznawców, którzy - co by
            nie powiedzieć - chyba jako pierwsi sa "na linii frontu" pomiedzy kulturami
            (=jezykami) - tłumacze, nauczyciele jezyków, trenerzy-konsultanci w
            międzynarodowych, -kulturowych kontaktach gospodarczych, politycznych, jakich
            tam kto chce. Przecież polityka też ktoś języka nauczyć musi. Protokołu musi
            dopilnowac od strony jezykowej ktoś, kto się na tym zna i to nie tylko
            merytorycznie!
            Ale moim zdaniem rożnorodnośc języków, gwarantuje nam różnorodność i odmiennośc
            kulturową, a to różny sposób widzenia, i w tym uroda swiata.


            [...]
            >
            > I jeszcze jedno do właścicielki jednego z pierwszych postów (z Kaukazu:):
            > Kaszubski nie jest gwarą. Wg aktualnych badań, uznawany jest za osobny język.

            Kaszubski, który trochę znam i rozumiem, ale pisać bym sie nie ważył, sprawia
            wrażenie, ze przeszedł droge od jezyka do dialektu (akurat to przykład
            odwrotnej drogi do niderlandzkiego, który wyszedł z dialektów dolno-niemieckich
            (Altniederfränkisch -> Mittelniderländisch -> Neuniderländisch). Nie dysponuję
            tu zadnymi danymi naukowymi, ale to co słyszę na Kaszubach, tam gdzie bywam, to
            sprawia wrażenie (dziś) zjawisk dialektalnych. A to tylko taka dygresyjka.

            I jeszcze sprostowanie: nie chciałem nikogo obrazić, moje kąsliwe uwagi dotyczą
            postaw, nie osób, trudno jednak czasem się powstrzymać, gdy się czyta
            wypowiedzi takie jak Grzegorza. Ciagle ma się z takimi do czynienia i ręce
            opadają. Żeby problem ostatnich 8000 lat sprowadzać do rangi ogonka w
            kodowaniu! Polecam powrót do kodowania polskich znaków metoda wielokrotnosci
            znaków (np. waazz, zzaba, gloopota, niech maadrosscc beedzie z wami!)
            • Gość: Lykos Wreszcie dyskusja na poziomie IP: *.chemd.amu.edu.pl 20.05.03, 16:42
              Pozdrawiam PT Dyskutantów, zwłaszcza Lingwistę, ale też ILSa i
              Grzegorza.
            • Gość: Astar Gwara Warszawska... pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.03, 22:33
              Szukam jakichkolwiek materiałów na temat gwary Warszawskiej.
              chciałbym się jej nauczyć. Jeśli ktoś ma jakieś informację
              oprócz książki B. Wieczorkiewicza "gwara Warszawska dawniej i
              dziś" oraz książek Wiecha i Grzesiuka to byłbym bardzo
              wdzięczny gdyby napisał tutaj albo do mnie na maila
              killerkat@poczta.onet.pl
              dziekuję
      • Gość: ilui mniej jezykow - latwiejsza komunikacja IP: *.acn.waw.pl 19.05.03, 16:24
        Gość portalu: Lingwista napisał(a):

        >Bo motorem rozwoju cyw. jest rozwiazywanie
        > problemów i komunikowanie, a także przezwyciężanie problemów komunikacyjnych w
        > szerokim pojęciu (takich jak gospodarka, wojna, pokój, nauka i in.) .

        Chyba im latwiejsza komunikacja tym szybszy postep? Bo na problemach
        komunikacyjnych to zarabiaja glownie tlumacze. A inzynier marnuje czas zeby
        dociec o co chodzilo autorowi tekstu ktory tak pieknie spieprzyl tlumacz.
    • Gość: Piotr 850 mln mowi po chinsku, a Chinczykow jest ponad..... IP: *.albq.uswest.net 19.05.03, 14:59
      Chinczykow jest tylko w Chinach ponad 1.2 mld, a w okolicznych
      krajach, jak Malezja, Filipiny,... masy ludzi mowia po chinsku,
      takze cos utaj jest nie tak, chyba ze chodzi o jakis glowny
      Chinski dialekt........ Warto by byc bardziej precyzyjnym
      • larson Re: 850 mln mowi po chinsku, a Chinczykow jest po 19.05.03, 15:23
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > Chinczykow jest tylko w Chinach ponad 1.2 mld, a w okolicznych
        > krajach, jak Malezja, Filipiny,... masy ludzi mowia po chinsku,
        > takze cos utaj jest nie tak, chyba ze chodzi o jakis glowny
        > Chinski dialekt........ Warto by byc bardziej precyzyjnym

        Zgadzam sie z przedmowca. Co to do cholery znaczy "mowic po chinsku"?? Po
        mandarynsku? Po kantonsku? W hokkien? W hakka? Po szanghajsku?

        Nie ma jezyka chinskiego mowionego "chinskiego" Tylko pisany jest w miare ten
        sam dla Chinczykow.
      • Gość: autorka Przepraszam IP: *.edipresse.pl 19.05.03, 17:24
        Oczywiscie chodzilo o manadrynski
        Olga Wozniak
        • Gość: Lykos Przepraszam, że się wtrącam IP: *.chemd.amu.edu.pl 20.05.03, 16:48
          ale czy nie chodzi jednak o dialekt pekiński?

          Może by nas ktoś oświecił. Może prof. St. Zapaśnik?
          • Gość: prof. St.Bokser Re: Przepraszam, że się wtrącam IP: *.crowley.pl 20.05.03, 17:34
            Gość portalu: Lykos napisał(a):

            > ale czy nie chodzi jednak o dialekt pekiński?
            >
            > Może by nas ktoś oświecił. Może prof. St. Zapaśnik?

            chyba nawet goły rzut nieuzbrojonego oka laika wskazuje, że "dialekt pekiński"
            to coś lokalnego, używanego w Pekinie i okolicach. natomiast "mandaryński" to
            popularna nazwa wspolczesnego standardowego języka chińskiego (MSC, po chińsku
            putonghua - dosł. wspólna, powszechna mowa), urzędowego języka ChRL i (w sumie,
            bo nazywa się tam inaczej) Republiki Chinskiej na Tajwanie. zeby ostatecznie
            wyjaśnić sprawę, dodam że "języki mandaryńskie" to zbiorcza nazwa dialektów
            północnych, którymi mówi ok. 70 proc. Chinczyków. jednym z nich jest dialekt
            pekiński.
            gdyby autorka miała na myśli tzw. "maNDaryński" (po światowemu "Mandarin
            Chinese"), czyli urzędową, ogólnonarodową mowę, podałaby znacznie większą cyfrę
            niż 850 milionów. cóż, biorąc pod uwagę podane powyżej informacje, zgadnijcie o
            co chodzi.




    • Gość: olaf 28 Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: *.ipipan.waw.pl 19.05.03, 15:37
      No jasne, wszyscy bądźmy identyczni, ubierajmy się tak samo,
      jedzmy to samo i mówmy tym samym językiem.
      W USA jest już nawet operacja plastyczna, która zamraża rysy
      twarzy - to chyba wstępny etap do takiego ujednolicenia.
      Witamy w nowym wspaniałym świecie Huxleya.

      A co do programistów, to po to powstał UNICODE, żebyśmy się nie
      musieli przejmować ogonkami.
      • Gość: Grzegorz Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: 195.127.46.* 19.05.03, 16:06
        Hej, chyba odrobinkę nadinterpretujesz moje intencje.
        Ja miałem na myśli to, że na tym ciągle niedoskonałym świecie są
        rzeczy, na które moim zdaniem bardziej warto poświęcać swój czas
        niż na poznawanie nowych - czy już niepotrzebnych - języków.
        Pokonanie chorób, głodu, zapewnienie światu bezpieczeństwa
        energetycznego, etc?

        A co do programistów: Ci co zaczynają od UNICODE, nie mają
        jeszcze siwych włosów na głowie ;)
        • Gość: Lykos Ratowanie języków może być pasjonującą przygodą IP: *.chemd.amu.edu.pl 20.05.03, 17:11
          Grzegorz napisał m.in.

          "Hej, chyba odrobinkę nadinterpretujesz moje intencje.
          Ja miałem na myśli to, że na tym ciągle niedoskonałym świecie są
          rzeczy, na które moim zdaniem bardziej warto poświęcać swój czas
          niż na poznawanie nowych - czy już niepotrzebnych - języków.
          Pokonanie chorób, głodu, zapewnienie światu bezpieczeństwa
          energetycznego, etc?"

          Szanuję Pana poglądy, ale wydaje mi się, że uczenie się języków
          może też być pasjonującą przygodą. Bardzo ciekawe było
          odtwarzanie języków dawno wymarłych, ale takich, po których
          pozostały świadectwa pisane. Znajomość sumeryjskiego,
          akadyjskiego, staroegipskiego, hetyckiego-nesyckiego,
          ugaryckiego dała nam wgląd w początki naszej kultury. Proces
          poznawania tych - i innych - języków ciągle trwa. Albo
          rekonstrukcja prajęzyków. Znajomość praindoeuropejskiego (nie
          taka, żeby mówić, oczywiście, ale pozwalająca śledzić procesy
          językowe) i prasłowiańskiego - na podstawie znajomości języków
          potomnych - również poszerza naszą wiedzę o nas.
      • Gość: ,jhv Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: *.acn.waw.pl 19.05.03, 16:27
        Gość portalu: olaf 28 napisał(a):

        > No jasne, wszyscy bądźmy identyczni, ubierajmy się tak samo,
        > jedzmy to samo i mówmy tym samym językiem.
        > W USA jest już nawet operacja plastyczna, która zamraża rysy
        > twarzy - to chyba wstępny etap do takiego ujednolicenia.
        > Witamy w nowym wspaniałym świecie Huxleya.
        >

        A co, planujesz sie uczyc ktoregos z dialektow Navaho?
    • Gość: mirmil ciekawa histeria IP: *.uBRgrb01.supercable.es 19.05.03, 16:41
      kto tam wpisal katalonski? a nie np galicyjski, baskijski czy
      tez
      jezyki/dialekty z aragonskich pirenejow tudziez z asturii itp?

      ogolnie histeria oparta na zrozumialym choc irracjonalnym
      przywiazaniu do
      jezyka ojczystego. i oczywiscie znikniecie polowy jezykow nie
      umywa sie do
      potencjalnego znikniecia polowy gatunkow istot zywych.
      • Gość: Grzegorz Re: ciekawa histeria IP: 195.127.46.* 19.05.03, 16:50
        Gość portalu: mirmil napisał(a):

        > jezyka ojczystego. i oczywiscie znikniecie polowy jezykow nie
        > umywa sie do
        > potencjalnego znikniecia polowy gatunkow istot zywych.

        Ba!
        Mógłby ktoś rzec, że to nie umywa się do zniknięcia jednego
        gatunku istot żywych...
    • Gość: adas Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: *.ds.pg.gda.pl 19.05.03, 17:51
      Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

      > A ja sie cieszę.
      > Nie zdajecie sobie sprawy z tego, o ile mniej siwych włosów
      > byłoby na głowie przeciętnego programisty komp., gdyby
      > wszechświat wyglądał tak jak w "Star Trek" czy "Gwiezdnych
      > Wrotach", gdzie wszyscy gadają w języku bez ogonków... ;)
      > Język służy to komunikacji, nie do tworzenia podziałów...


      ty sie chyba zle czujesz?!/? ja t6ez jestem programista i
      tworzenie tych wszystkich ogonkow jest najwspanialsza sprawa
      jaka moze programista moze po sobie pozostawic! a nie jakies
      durne algorytmy!!
    • Gość: Cogito Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 14:31
      Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

      > A ja sie cieszę.
      > Nie zdajecie sobie sprawy z tego, o ile mniej siwych włosów
      > byłoby na głowie przeciętnego programisty komp., gdyby
      > wszechświat wyglądał tak jak w "Star Trek" czy "Gwiezdnych
      > Wrotach", gdzie wszyscy gadają w języku bez ogonków... ;)
      > Język służy to komunikacji, nie do tworzenia podziałów...

      A ja się nie zgadzam. Bo język to więcej niż zbiór dźwięków.
      Każdy język ma w sobie zakodowaną pewną filozofię postrzegania
      świata. Kiedy giną języki, ginie też bogactwo kulturowe. Ginie
      pewna filozofia życia, jakiś fragment mądrości naturalnej,
      wypracowanej przez pokolenia. To nie jest dobre ani pożyteczne.

      Zresztą, nawet w świecie informatyki, nie ma uniwersalnych
      języków do wszystkiego. Sróbuj napisać SO w SQL, albo wykonać
      jakąś skomplikowaną operację bezpośrednio na BD w C. Życzę
      powodzenia...
    • bozena_l ty sie naucz aramejskiego .. 20.05.03, 16:38
      ty sie naucz aramejskiego .. bedziesz mogl z jezusem sobie pogadac
    • Gość: PSB Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: 157.163.205.* 20.05.03, 18:25
      Jezyki pomieszal ludziom Bog za kare (przedtem mowili jednym).
      Moze sie juz przestal gniewac, wiec o co te larum?
    • Gość: gosc Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.05.03, 12:29
      Swiat nie kończy się na programowaniu.
    • Gość: Bronek Re: Języki wymierają szybciej niż rzadkie gatunki IP: *.citysat.com.pl / 172.16.0.* 28.05.03, 23:48
      Według mnie na świecie powinien być w użyciu tylko jeden
      język,ile by to zaoszczędziło kłopotu z nauką języków,ile ludzi
      wzieło by się za inną pożyteczną pracę.To że tak niema to
      przemawia tylko egoizm człowieka że chce się niby czymś
      wyróżniać.Ale to mamy w genach i nie tak szybko dojdzie do
      jednmyślności.Poczekajmy-zobaczymy.Zamenhof może to przewidział.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja