darekwu
02.07.07, 19:41
Kolejny przykład myślenia magicznego
- z nikomu nieznanych powodów grupa niedouczonych w filozofii nauki
(Popper się w grobie przewraca)
klimatologów wini dwutlenek węgla za zmiany klimatyczne w skali globalnej.
Nie jest argumentem dla nich przypominanie epoki lodowcowej
(niejednej)
lub mezozoicznej, których przyjście i odejście nie może byc w żaden sposób
skorelowane z dwutlenekiem węgla produkowanym przez ludzi .
Żadne argumenty nie działają - pozostaje tylko żarliwa wiara typu prawie że
religijnego, która zastapiła w zsekularyzowanym Zachodzie dawną wiarę w Boga.
Państwa kierowane przez ludzi niewykształconych (inżyniersko, matematycznie, w
naukach ścisłych) przeznaczją miliardy na walkę z mitologicznym zagrozeniem.
Większej bzdury nie widział świat od dawna...Płaczę nad Zachodem, który
stracił krytycyzm i poczycie absurdu. Nadchodzi New Age ...