Czy przodkowie małp mogli mówić?

IP: *.freebsd.lublin.pl 17.06.03, 18:10
Nie chcę nikogo obrażać ale z moich obserwacji wynika że
zachowania członków niektórych ludzkich szczepów czy plemion z
obszarów Afryki,Gwinei czy Australi w zasadzie mało odbiegają od
zachowań co bardziej inteligentnych małp.
No w końcu ludzie i małpy to NACZELNE.
Zresztą jak ktoś nie wierzy to niech sobie popatrzy na to co
robią Gwinejczycy lub Aborygeni i porówna to z eksperymentami w
stylu "szympans palący papierosa".Róznica w zachowaniu niewielka.
    • Gość: ANka Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ifn-magdeburg.de 17.06.03, 18:13
      Krtan obniza sie tez b. pieknie u ryczacych jeleni w okresie
      godowym i u lwow..
      Zdaje sie ze juz wiele osob akurat ten argument zdementowalo.
      Ostatnio mialam tu wyklad na ten temat. B. ciekawy..
      Bylo tam tez o foczce ´mowiacej´cos jak ´spadaj tlusty wywloku´
      lub inne zdania starego zeglarza. Zaczela dopiero w okresie
      dojrzalosci plciowej - w ramach piesni godowej.. Foczka nosila
      wdzieczne imie Hoover..
      • Gość: OsraY Drogi Panie Robercie Krzesz... IP: *.chelmnet.pl 17.06.03, 22:51
        ... zabierz Pan wreszcie glos! O malpach mowia, a Pan ma taka wiedze! Aha,
        zapomnial Pan odpowiedziec na listy do Pana pod tekstem o szympansach autorstwa
        Pana idola, Pana Marcina Ryszkiewicza, ktoremu tak dzielnie probowal Pan wylizac
      • Gość: andrzej Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.di.beeck / 172.20.6.* 18.06.03, 11:56
        Czy chomik moze ratowac zycie ludzkie?
        Teoretycznie tak ale jak dotad nie znamy takiego przypadku.

        Drodzy naukowcy, nie mnozcie bytow nad potrzebe.
        I nie wdawajcie sie w dyskusje na poziomie radia
        Erewan.

        Bardzom ciekaw jak sprawdzicie c o tak naprawde
        nasi przodkowie mowili. Powodzenia
        • Gość: Jurek A. Hampshire Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.chameleon.dialup.pol.co.uk 19.06.03, 07:48
          Gość portalu: andrzej napisał(a):

          > Czy chomik moze ratowac zycie ludzkie?
          > Teoretycznie tak ale jak dotad nie znamy takiego przypadku.
          >
          > Drodzy naukowcy, nie mnozcie bytow nad potrzebe.
          > I nie wdawajcie sie w dyskusje na poziomie radia
          > Erewan.
          >
          > Bardzom ciekaw jak sprawdzicie c o tak naprawde
          > nasi przodkowie mowili. Powodzenia

          Byc moze zachlystywali sie zaletami Kreacjonizmu? Pozdrawiam.
    • Gość: ANka Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ifn-magdeburg.de 17.06.03, 18:16
      Niewiele Pan jeszcze widzial. A co Pan powie o ludziach dajacych
      szympansom papierosa? A o palaczach i popularnosci reklam z
      papierosami? Dlaczego na tych reklamach nigdy nie ma tych chorych
      na raka pluc? A sa mlode jedrne dziewczeta i piekni chlopcy?
      Czytal Pan the third ape? Polecam...
      A z tym mowieniem chodzi o cos innego. To naprawde tajemnica ale
      bardziej naszego mozgu a nie krtani..
    • Gość: kreator Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.dau.citynet.pl 17.06.03, 18:22
      Jeśli to nie żart, to jesteś zupełnym idiotą.
      • Gość: ANka Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ifn-magdeburg.de 17.06.03, 18:33
        Gość portalu: kreator napisał(a):

        > Jeśli to nie żart, to jesteś zupełnym idiotą.
        Zapewne jest bo wlazl przed moja opinie i wyszlo na to ze z
        krtania odpowiadam na jego rasistowskie twierdzenie. A mialam byc
        pierwsza. No i czuje sie oszukana...
    • Gość: Kazik Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: 212.33.88.* 17.06.03, 18:51
      Jak w każdej (no może prawie każdej) bzdurze jest tu ziarno
      prawdy. tyle, że nie dotyczy ono Aborygenów czy innych ludów nam
      odległych geograficznie. Przeglądając czasmi forum Gazety mam
      wrażenie, że co prawda wielu dyskutantów posiadło język, ale nie
      posiadło mowy. Zastrzegam, że nie o ten wątek mi chodzi.
      • Gość: krycek Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ernet.net.pl 17.06.03, 20:18
        :))))

        Zgadzam się z tą opinią :)
        • Gość: Qba Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.karlik.ds.polsl.gliwice.pl 17.06.03, 20:46
          I ja rowniez, przypuszczam tez, ze niektorzy nie moga sie
          wykazac zdolnosciami, o ktorych tu mowa,i chyba rzeczywiscie
          odpowiada za to mozg.
    • Gość: da silva czy przodkowie L.Kaczynskiego mogli mowic?? IP: *.chello.pl 17.06.03, 20:24
      jeszcze nie wiadomo.badania wciaz trwaja ale jest juz hipoteza
      ze pierwsz słowa brzmiały" SPIEPRZAJ DZIADU"
      • Gość: zyx Re: czy przodkowie L.Kaczynskiego mogli mowic?? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 18.06.03, 00:50
        Gość portalu: da silva napisał(a):

        > jeszcze nie wiadomo.badania wciaz trwaja ale jest juz hipoteza
        > ze pierwsz słowa brzmiały" SPIEPRZAJ DZIADU"


        No więc jest jeszcze nowsza - SPIEPRZAJ BABO. To był chyba Adam
    • Gość: Naczelny Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo IP: *.pl / 192.168.3.* 17.06.03, 21:03
      swoje. Genom człowieka jest w 98,5 % zgodny z genomem szympansa.
      To w ilu procentach genom szympansa jest zgodny z genomem ...
      O cholera, nie, ja wysiadam !
      • Gość: Qba Re: Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństw IP: *.karlik.ds.polsl.gliwice.pl 17.06.03, 21:11
        Zawsze uwazalem, ze niepotrzebne wywyzszanie sie nad reszte natury przez
        niektorych ludzi to grzech pychy, zreszta czesto wynika to z ich niewiedzy.
        Co do genomu ludzkiego, przy okazji ustalania mapy wedrowek sprzed
        kilkudziesieciu tysiecy lat okazalo sie, ze miedzy osobami z przeciwnych koncow
        swiata roznice w DNA sa mniejsze, niz miedzy dwoma gorylami z jednego lasu.
        Rasisci do szkoly!
        • bonobo44 Zanim ochrzcicie bonobo... 18.06.03, 10:15
          ... zapytajcie je, czy maja na to ochote !
      • Gość: Stanislaw Re: Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństw IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.03, 09:33
        Gość portalu: Naczelny napisał(a):

        > swoje. Genom człowieka jest w 98,5 % zgodny z genomem szympansa.
        > To w ilu procentach genom szympansa jest zgodny z genomem ...
        > O cholera, nie, ja wysiadam !

        Mozna w tym kontekscie zastanowic sie na ile genom szympansa jest
        zgodny z genomem Boga a Boga z czlowiekiem.
    • Gość: DARWIN Do dzisiaj dziala malpi system sprawiedliwosci IP: *.158.182.69.Dial1.NewYork1.Level3.net 17.06.03, 21:28
      Te,ktore sa najwyzej w hierarchi sa nietykalne.Moga
      krasc,oszukiwac i siedza przy korycie
      • Gość: ANka Re: Do dzisiaj dziala malpi system sprawiedliwosc IP: *.ifn-magdeburg.de 17.06.03, 22:29
        TYlko dopoki nie znajdzie sie taki mlodzian ktory im
        dorowna. Wtedy on bedzie nietykalny.. I tak mamy idee
        rewolucji..
        Tyle ze tu nie chodzi o malpy ale o wyksztalcenie sie mowy..
    • Gość: pak Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.06.03, 23:12
      Dlaczego nie przeznaczyc kasy idacej na dywagacje "czy malpy
      mowily, czy nie" na badania, ktore pozwola nam lepiej zyc?
      Kubus Puchatek tez mowil. Dlaczego nikt nie traktuje powaznie
      Kubusia!?
      • bonobo44 Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? 17.06.03, 23:48
        Gość portalu: pak napisał(a):

        > Dlaczego nie przeznaczyc kasy idacej na dywagacje "czy malpy
        > mowily, czy nie" na badania, ktore pozwola nam lepiej zyc?
        > Kubus Puchatek tez mowil. Dlaczego nikt nie traktuje powaznie
        > Kubusia!?


        Jak to nie, 4-letni Krzys moich znajomych traktuje go jak najbardziej powaznie
        8)
        • Gość: ANka Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 00:28
          A tak swoja droga niektorzy nie wiedza nic np o tym ze
          takie badania maja b. wiele wspolnego np z badaniam nad
          dysleksja..
          To jak z ta jakoscia zycia?
          Bonobo jest piekny..
          • Gość: pak Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.14.* 18.06.03, 08:34
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > A tak swoja droga niektorzy nie wiedza nic np o tym ze
            > takie badania maja b. wiele wspolnego np z badaniam nad
            > dysleksja..
            > To jak z ta jakoscia zycia?
            > Bonobo jest piekny..

            Dyslekjsa u malp czy u ludzi?
            • Gość: ANka Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 11:39
              Moze Pan laskaw w to nie wierzyc ale dobrym modelem do
              badan nad ukladem nerwowych ludzi jest nawet mala muszka
              ktora ma tylko 4 chromosomy
      • bonobo44 Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? 18.06.03, 09:52
        Gość portalu: pak napisał(a):

        > Dlaczego nie przeznaczyc kasy idacej na dywagacje "czy malpy
        > mowily, czy nie" na badania, ktore pozwola nam lepiej zyc?
        > Kubus Puchatek tez mowil. Dlaczego nikt nie traktuje powaznie
        > Kubusia!?

        Zupelnie na powaznie: Moim zdaniem wszelkie badania mogace przyczynic sie do
        przetrwania wielkich malp to w samej swojej istocie badania, ktore pozwola nam
        lepiej zyc!
        Najlepiej ujal to pewien Masaj, mowiac: "Od zawsze polowalismy na slonie, ale
        nigdy nie doprowadzilibysmy do ich wymarcia. Nasze zycie bez sloni nigdy nie
        byloby juz takie samo - byloby puste."
        To samo mozemy powiedziec o naszych krewnych masowo zabijanych obecnie na mieso.
        Badania, o ktorych mowa, draznia wielu specystow wlasnie dlatego, ze ukazuja
        nadspodziewanie bliskie zwiazki miedzy nimi i np. bonobami (ze tak to odmienie
        8). 99,4% zgodnosci istotnych genow specysci natychmiast zaczeli dyskredytowac,
        utrzymujac, ze 0,6% roznicy to najwyrazniej znacznie wiecej niz nam sie zdawalo
        (w istocie dowolnie mala roznica bylaby dla nich niewystarczajaca dla wlaczenia
        Pan paniscus do rodzaju Homo). Osiagniecia takich bonobo jak ten o imieniu
        Kanzi, sa przez nich dyskredytowane odwolywaniem sie do przestarzalych wynikow,
        w ktorych szympansy opanowywaly do kilkuset slow. Tymczasem to bonobo w wieku
        14 lat wladalo angielskim zapewne swobodniej ode mnie, bo jego opiekunowie
        musieli uciekac sie do najrozmaitszych wybiegow, ilekroc nie chcieli byc
        przezen rozumiani (tymczasem ja np. i podejrzewam wielu moich rodakow,
        afiszujacych sie stosunkowo dobra - jak na nasze warunki - znajomoscia tego
        jezyka, mimo najlepszych checi, dalece nie zawsze jestem w stanie zrozumiec
        narzecze amerykanskie tego jezyka w stopniu niosacym dla mnie sladowa nawet
        informacje). To, ze Kanzi komunikowal sie z nimi, tak jak to robi Steven
        Howking (przy pomocy specjalnej tabliczki komputerowej), swiadczy jedynie o
        tym, ze sa one w stanie byc moze dorownac geniuszowi tego najwiekszego z
        zyjacych fizykow (kwestia jest otwarta).

        Tak wiec najlepiej zakazac tego typu badan nad naczelnymi, bo a nuz okaze sie,
        ze sa rownie jak my bystre, a pod wielu wzgledami, kto wie czy - o zgrozo - nie
        bystrzejsze i tylko chwilowo brak wyksztalconej kultury materialnej (ze wzgledu
        byc moze na brak takiej potrzeby, stosunkowo nieliczna zawsze populacje i brak
        agresywnych sklonnosci, ktore zapewnily sukces homo agresus dominus) sprawia,
        ze nie musimy sie na razie obawiac wizji rodem z 'Planety malp' ???

        To, ze ja - najmniej inteligentne z ostatnich 44 bonobo zyjacych w niewoli i
        nie znizajacych sie na ogol do nawiazywania blizszych kontaktow ze swoimi
        oprawcami, opanowalem klepanie w klawiature, a jezyk polski w stopniu
        umozliwiajacym prowadzenie dyskursu z kwiatem tego narodu na naukowym w koncu
        forum, tez powinno dac co nieco do myslenia wszystkim specystom 8)
        Pozdr dla braci i siostr w rozumie,

        bonobo44
        www.bonobo.org/images/splash.jpg
        WOLNOSC DLA BONOBO, BONOBIANEK I ICH BONOBIONTEK!
        Niech zyje wolna Bonobolita !
        www.bonobo.org/
        • bonobo44 Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? (1) 06.07.03, 21:32
          tak, dowodem jest czlowiek:
          ---------------------------
          Czy przodkowie małp mogli mówić?

          Kto powiedział, że tylko człowiek potrafi używać wędki. Szympanisica Flossi w
          podobny sposób wyciąga mrówki z drzewa
          Fot. Magdalena Łukasik / AG
          www1.gazeta.pl/im/1534/z1534203G.jpg

          Małgorzata T. Załoga 17-06-2003, ostatnia aktualizacja 17-06-2003 17:38

          Przez wieki uważano, że tylko człowiek może tworzyć wyrazy i zdania. Teraz
          okazało się, że to samo mogły kiedyś robić małpy

          Człowiek to zwierzę mówiące. Przez wieki wydawało się, że jedyne. W ubiegłym
          stuleciu odkryto jednak, że porozumiewać się między sobą potrafią np. delfiny,
          a naszych najbliższych "krewnych" - szympansy - można nauczyć języka migowego.
          Straciliśmy zatem monopol na język. Nadal jednak dzierżymy monopol na mowę,
          która pozostaje najdoskonalszą formą porozumiewania się. Tym, co wyróżnia nas
          spośród innych gatunków. Czy jednak zawsze tak było?

          Nic co ludzkie nie jest małpie obce

          Zdolność mowy zawdzięczamy, rzecz jasna, możliwościom naszego mózgu, ale nie
          tylko. Nasz bliski krewny na drabinie ewolucji - człowiek neandertalski - mimo
          dużego mózgu nie potrafił mówić. Niektórzy uważają, że właśnie dlatego musiał
          zginąć, bowiem brak zdolności komunikowania się hamował rozwój jego
          cywilizacji. By mówić, trzeba jednak nie tylko wiedzieć CO powiedzieć, ale
          także mieć JAK wyrazić tę myśl. Do tego zaś potrzeba specjalnej budowy narządu
          mowy. Przy urodzeniu ludzka krtań położona jest tak samo wysoko jak u innych
          ssaków. Drogi oddechowe i przewód pokarmowy są zupełnie oddzielone, co pozwala
          wprawdzie uniknąć zachłyśnięcia się ssanym mlekiem, zupełnie jednak
          uniemożliwia wydanie jakiegokolwiek dźwięku bardziej skomplikowanego niż "ga-
          ga" czy "da-da". W pierwszym roku życia ten stan się jednak zmienia. Krtań
          obniża się w stosunku do kości gnykowej, ta zaś wędruje w dół względem żuchwy i
          podstawy czaszki. W ten sposób tworzy się coś w rodzaju "puszki głosowej". W
          połączeniu z dużą ruchomością języka ten rezonator pozwala ludziom na wydawanie
          skomplikowanych dźwięków. Dotychczas wydawało się, że to ewolucyjne
          przystosowanie jest przypisane do gatunku Homo. Japońscy uczeni z Centrum Badań
          nad Ssakami Naczelnymi na Uniwersytecie w Kyoto pozbawili nas jednak i tego
          poczucia wyjątkowości. Z opublikowanej przez nich na łamach "Proceedings of the
          National Association of Science" wynika, że u szympansów krtań także "wędruje"
          w dzieciństwie w dół i trafia w miejsce, w którym może uczestniczyć w tworzeniu
          prostych dźwięków. Dlaczego zatem nasi kudłaci krewniacy nie wykształcili
          własnej mowy?

          W pół drogi ewolucji

          Jedną z przyczyn może być to, że rozwój aparatu mowy pozostaje u nich jakby na
          półmetku. O ile bowiem krtań obniża się względem kości gnykowej, o tyle ta nie
          zwiększa odległości względem żuchwy. Być może zatem szympansy jeszcze nie
          osiągnęły w swej ewolucji etapu, na którym mogłyby porozmawiać z nami o
          wyższości banana nad owocem mango. Możliwe są jednak także inne wyjaśnienia.

          - Zmiany położenia krtani mają wpływ nie tylko na mówienie, ale także na wiele
          innych funkcji anatomicznych, takich jak oddychanie, połykanie czy poruszanie
          się - wyjaśnia Takeshi Nishimura, jeden z autorów pracy. - Całkiem możliwe, że
          ten pierwszy, wspólny dla nas i szympansów etap ewolucji, to raczej wynik
          przystosowania do połykania, a nie mowy. Gdy podczas obniżania się krtani
          nagłośnia traci kontakt z podniebieniem miękkim (co u ludzi zachodzi między
          czwartym a szóstym miesiącem życia) wzrasta ryzyko zachłyśnięcia niemowlaka
          mlekiem matki. By temu przeciwdziałać, wytwarza się tzw. dorosły mechanizm
          połykania wymagający m.in. rozluźnienia "więzów" między krtanią a kością
          gnykową. To właśnie dzięki temu można zaś, niejako przy okazji, oddzielić
          artykulację poszczególnych dźwięków (wymagającą dużej mobilności języka) od
          fonacji, czyli po prostu wydawania z siebie głosu. Taką artykulację umożliwił
          jednak dopiero drugi "ewolucyjny skok" (tym razem już specyficznie ludzki) -
          obniżenie kości gnykowej.

          Wiem, ale nie powiem

          Czy jednak rzeczywiście zdolność do wydawania artykułowanych dźwięków pojawiła
          się w toku ewolucji tylko raz i jako niezwykle przydatna umożliwiła Homo
          sapiens podbój Ziemi. A może kiedyś nasi człekokształtni pobratymcy potrafili
          mówić, tylko po prostu zrezygnowali z tej możliwości? Podobnie stało się
          przecież z tak wydawałoby się unikalną ludzką cechą, jaką jest dwunożność. Na
          podstawie badań dowiedziono, że np. ramapitek, stworzenie żyjące ok. 10 mln lat
          temu, przemierzał sawanny na dwóch nogach, gdy jednak dotarł w swej wędrówce do
          malajskiej dżungli, porzucił ten niepraktyczny w lesie sposób poruszania się i
          powrócił do hasania po gałęziach. Jego potomkami są dzisiejsze orangutany -
          małpy jak mało które przystosowane do nadrzewnego trybu życia. Podobnie mogło
          być i z mową. Zdolność precyzyjnej artykulacji bywa co prawda przydatna, ale
          zarazem pociąga za sobą spore ryzyko, że posiadające ją małpiątko nie dożyje do
          wieku, w którym mogłaby mu się przydać, wcześniej bowiem zachłyśnie się
          pokarmem. Być może zatem rację mają rdzenni Malezyjczycy, którzy z pokolenia na
          pokolenie przekazują sobie legendę o "leśnych ludziach", którzy potrafią mówić,
          ale nigdy nie zdradzają się z tą umiejętnością, by przypadkiem nie zaprzęgnięto
          ich do pracy. Kto wie, czy orangutanom po prostu nie "odechciało się" mówić, w
          toku ewolucji uznały bowiem tę umiejętność za równie niepraktyczną jak dwunożny
          chód.

          Autorka jest redaktorem miesięcznika "Wiedza i Życie"
      • Gość: MaDeR Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ima.pl 20.06.03, 14:32
        > Dlaczego nie przeznaczyc kasy idacej na dywagacje "czy malpy
        > mowily, czy nie" na badania, ktore pozwola nam lepiej zyc?

        W 18XX zapewnie tak samo być może, kretynku, mówiłbyś o badaniach nad pleśnią.
        Po kij nam jakaś pleśń, dlaczego nie przeznaczyc kasy idacej na dywagacje "co
        to pleśń" na badania, ktore pozwola nam lepiej zyc?

        Dobrze, że to nie ty decydowałbyś - bo byśmy nie mieli wtedy pencyliny, ciołku.
        A wtedy BARDZO dużo ludzi by raczej nie żyło lepiej. W ogóle by nie żyło.
    • Gość: erad Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.socantel.net 18.06.03, 04:21
      Z całą pewnością mówili. Problem polega na zdefiniowaniu mowy.
      Swoją mowę mają zwierzęta. Wieloryby potrafią dokładnie
      przekazywać sobie informacje. U niektórych ptaków rozpoznano co
      najmniej kilkanaście adekwatnych dżwięków. Właściciel psa
      dokładnie potrafi odzczytać głos swego pupila. Takich
      przykładów jest dużo. Żabi gruchot też jest ściśle określonym
      głosem-wezwaniem.
      • Gość: ANka Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 09:47
        Ja nie wiem. Sa tu tylko niemieckie zaby. Jak gruchocza
        to b. konkretnie. Uszy trzeba zatykac. Subtelnosci
        jezykowych im brak..Przeszkadzaja nawet w koncertach na
        wolnym powietrzu a zaczynaja razem z solista..
    • Gość: via maior Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.proxy.aol.com 18.06.03, 05:48
      Ciekawe podejscie do tematu,aczkolwiek nic nowego.Pewnie autorka
      artykulu nie ogladala srialu telewizyjnego pt-"Kon ktory mowi".
      Ewolucja dziala w dwoch kierunkach,mozna stracic nie tylko
      mowe,ale zdolnosc logicznego myslenia.Rozumujac w ten
      sposob,mozna dojsc do wniosku za mrowka powstala w wyniku
      ewolucji z homo sapiens.
    • Gość: ws Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: 212.244.82.* 18.06.03, 07:15
      Szanowna Pani Redaktor,
      W Pani wydaniu jest to "bełkot" a nie popularyzacja osiągnieć w
      tak delikatnej materii.
    • Gość: TAKI JEDEN Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.dialup.mindspring.com 18.06.03, 08:28
      Poprawna odpowiedz brzmi Tak,wystarczy spojrzec na Wielki Narod
      Slaski.
      • bonobo44 Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? 18.06.03, 10:11
        TAKI JEDEN, TAKI DRUGI moze mlotem byc
    • Gość: tran Przestali mówić bo pewnie nie mieli nic do powiedzenia IP: 217.96.29.* 18.06.03, 08:37
      Autorka może napisac teorie ewolucji od nowa.
    • Gość: jack27 Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: voodoo2:* / 10.48.109.* 18.06.03, 08:54
      Mam nadzieje , ze mowili rozsadniej niz niektorzy ludzie.
    • Gość: Dudek MOGLI!!! WYSTARCZY POPATRZEĆ NA NIEKTÓRYCH IP: *.lukas.com.pl 18.06.03, 09:06
      NASZYCH POLITYKÓW. CHOCIAŻ TAKIEGO GABRIELA JANOWSKIEGO TRUDNO
      ZALICZYĆ DO NACZELNYCH!!!!
      • bonobo44 powiedzial dudek, ktory mowi... (bez txt) 18.06.03, 10:13
    • Gość: andrzej Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.di.beeck / 172.20.6.* 18.06.03, 11:59
      Czy chomik moze ratowac ludzkie zycie?
      Teoretycznie tak ale nie znamy dotad takiego przypadku.

      Drodzy naukowcy nie mnozcie bytow nad potrzeby
      i nie wdawajcie sie w dyskusje na poziomie radia Erywan.

      Ciekawym jak stwierdzice c o nasi przodkowie mowili.
      • Gość: ANka Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 12:32
        Gość portalu: andrzej napisał(a):

        > Czy chomik moze ratowac ludzkie zycie?
        > Teoretycznie tak ale nie znamy dotad takiego przypadku.
        >
        > Drodzy naukowcy nie mnozcie bytow nad potrzeby
        > i nie wdawajcie sie w dyskusje na poziomie radia Erywan.
        >
        > Ciekawym jak stwierdzice c o nasi przodkowie mowili.
        A jest Pan chociaz inzynierem? Nie od razu chomika
        zbudowano... NO to chyba sie Pan zdziwi jak Panu powiem
        ze gdyby nie taka muszka owocowa to niewiele by Panu
        naukowcy mogli powiedziec na temat tego jak Pana mozg
        ustala sobie rytmy dobowe i nie tylko...Zycie nie tylko
        sie ratuje bezposrednio. Chcialby Pan zyc nie umiejac sie
        z innymi porozumiec? A jakie jest zycie tych ktorzy nie
        widza? Chodzi tez o jakosc zycia. Ale nie tylko - czesc
        tych odkryc przyspiesza tez takze wiele badan
        inzynieryjnych..
    • Gość: unclefucker Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.nat.visnet.pl 18.06.03, 12:15
      Gość portalu: Obieżyświat. napisał(a):

      > Nie chcę nikogo obrażać ale z moich obserwacji wynika że
      > zachowania członków niektórych ludzkich szczepów czy plemion
      z
      > obszarów Afryki,Gwinei czy Australi w zasadzie mało odbiegają
      od
      > zachowań co bardziej inteligentnych małp.
      > No w końcu ludzie i małpy to NACZELNE.
      > Zresztą jak ktoś nie wierzy to niech sobie popatrzy na to co
      > robią Gwinejczycy lub Aborygeni i porówna to z eksperymentami
      w
      > stylu "szympans palący papierosa".Róznica w zachowaniu
      niewielka.

      Podzielam te opinie, tylko rozszerzylbym ja na jakies 90%
      populacji ludzi na swiecie :))
    • Gość: Mariusz Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.06.03, 13:11
      Co za kretynizm. Idąc tokiem rozumowania "naukowców" osoby
      posługujące się językiem migowym powinny wyginąć, bo nie wiedzą
      JAK się mówi, mimo, że wiedzą co powiedzieć.
      Argument, że budowa małpy umożliwia czy umożliwiała mówienie
      jest na poziomie tego, że małpa mając ręce i nogi pewnie kiedyś
      jeździła samochodem, który wcześniej oczywiście tymi rękoma
      wyprodukowała.
      Idioci naukowcy jakoś nie chcą przyjąć do wiadomości faktu, że
      informację można przekazać nie tylko mową ale oprócz języka
      migowego np. alfabetem morse'a czy systemem binarnym.

      Chociaż mam odpowiedź dla naukowców. Małpy potrafiłyby
      szydełkować ale im się nie chce i nie mówią, bo się pokłóciły o
      to, która z nich ma dostać nagrodę Nobla i mają ciche dni.


      • Gość: ANka Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 13:29
        Gość portalu: Mariusz napisał(a):

        > Co za kretynizm. Idąc tokiem rozumowania "naukowców" osoby
        > posługujące się językiem migowym powinny wyginąć, bo
        nie wiedzą
        > JAK się mówi, mimo, że wiedzą co powiedzieć.
        > Argument, że budowa małpy umożliwia czy umożliwiała
        mówienie
        > jest na poziomie tego, że małpa mając ręce i nogi
        pewnie kiedyś
        > jeździła samochodem, który wcześniej oczywiście tymi
        rękoma
        > wyprodukowała.
        > Idioci naukowcy jakoś nie chcą przyjąć do wiadomości
        faktu, że
        > informację można przekazać nie tylko mową ale oprócz
        języka
        > migowego np. alfabetem morse'a czy systemem binarnym.
        >
        > Chociaż mam odpowiedź dla naukowców. Małpy potrafiłyby
        > szydełkować ale im się nie chce i nie mówią, bo się
        pokłóciły o
        > to, która z nich ma dostać nagrodę Nobla i mają ciche dni.
        >
        >

        to byl jeden z pierwszych argumentow tez istotnych. A
        zwiazany z tym ze trudno mowic i jesc jednoczesnie a
        otwor gebowy ten sam..A komunikacja werbalna byla dla
        naszych przodkow b. istotna. Moze Pan nie wie jakie
        problemy maja ludzie komunikujacy sie na migi. NP gdy
        kolega wchodzi wlasnie pod samochod i sie zagapil...W
        systemie binarnym trudno stworzyc cos tak cudownego i
        skomplikowanego jak nasza wspaniala gramatyka..Choc wielu
        sie stara. I zapewniam ja tez miluje technike ale jak
        lece samolotem - wole pilota czlowieka.
        A jezyk migowy byl b. istotny w rozwoju mowy wlasnie - to
        tez wiedza naukowcy.. Niestety wszystko to mozg i nie tak
        latwo powiedziec dlaczego np niektore dzieci rozumieja
        slowa ale nie moga ich wypowiedziec itd..
        I tak wogole o ktore malpy chodzi - naszych przodkow?
        Jak widac haslo malpy to najgoretszy temat. Zmianami
        klimatu tylko naukowcy sie interesuja.. A malpy grzeja
        wszystkich...Poza tym jesli chodzi o te malpy o ktorych
        ja mysle to poslugiwaly sie najprawdopodobniej najpierw
        jezykiem migowym.. O co Panu wogole chodzi z tymi
        naukowcami? Czy ma Pan zal o to ze pochodzi Pan od malp?
        Naukowcow jest troche duzo. Nie wszyscy o malpach wiedza
        cokolwiek. Sa tacy co sie zastanawiaja jak Panu sprzedac
        kolejna tabliczke czekolady i oby to byla czekolada. Ale
        ci zarabiaja wiecej i pracuja gdzie indziej. Nie w
        instytutach naukowych bo w nich na konkretny wynik czeka
        sie dlugo. NIe zawsze badania sa bzdurne.. Ale jesli robi
        sie cos dobrego to nikt nie jest w stanie przewidziec
        wyniku. Chyba ze tak jak w niektorych pracach z PRL-u
        odkrywa sie to co juz odkryto. Ale powtarzam - tylko w
        niektorych...
        I prosze przyjac do wiadomosci ze idioci naukowcy nie
        poszukuja aktualnie najnowszych metod porozumiewania sie
        ale staraja sie wyjasnic mechanizm tego czym juz
        dysponujemy.. Mozna tego nie doceniac. Sa jednak tacy
        technicy ktorzy doceniaja..._Wie Pan cos o sieciach
        neuronowych?
    • Gość: piotrek nagłówek IP: *.mimuw.edu.pl 18.06.03, 13:57
      Ten nagłówek jest wspaniały: "Przez wieki uważano, że tylko człowiek może
      tworzyć wyrazy i zdania. Teraz okazało się, że to samo mogły kiedyś robić małpy"

      Postawiono hipotezę, że różne gatunki naczelnych potrafiły wydawać artykułowane
      dźwięki, a pani autorka (albo redakcja) dorobiła do tego chwytliwy nagłówek.
      Nawet jeśli jakiś ramapitek albo młody szympans ma aparat potrzebny do
      powiedzenia "Ala ma kota", to jeszcze nie znaczy, że to powie. Nawet, jeżeli da
      się niektóre małpy człekokształtne nauczyć kilkuset słów (akurat ośrodkom mowy
      w mózgu wszystko jedno, czy to artykułowane dźwięki generowane przez krtań i
      język, czy miganie palcami) i te małpy potrafią wyrazić parę rzeczy (nawet tak
      wydawałoby się abstrakcyjnych, jak "dirty" w znaczeniu "głupi, niemiły,
      nielubiany"), to do języka dosyć im daleko. Nie jestem językoznawcą, ale ZCW, z
      kognitywnego punktu widzenia, nie każdy sposób wyrażania się jest językiem.
      Dlatego nagłówek jest bez sensu, bo po pierwsze, już od kilkudziesieciu lat
      uczy się małpy tworzenia wyrazów i zdań (a nie "teraz okazało się"), po drugie,
      temu pierwszemu jeszcze daleko do najprostszych nawet systemów języka ludzkiego.
      • Gość: ANka Re: nagłówek IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 14:28
        Slusznie ale niech Pan przeczyta moj post na samej gorze
        o Hooverze. Pisalam dokladnie to samo. Troche moze mnie
        powaznie ale prawdziwie. TEn Hoover mial tez owe
        zdolnosci mimiczne ktore tu zostaly wyolbrzymione do
        pojecia mowy..
      • Gość: ANka Re: nagłówek IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 14:34
        (akurat ośrodkom mowy
        w mózgu wszystko jedno, czy to artykułowane dźwięki
        generowane przez krtań i
        język, czy miganie palcami)
        -----------------------------------------
        NO tu sie Pan troche zagalopowal. Niech zgadne student
        biologii? Sa rozne osrodki o ktore Panu chodzi
        konkretnie? Ja bym tak nie upraszczala.. Bo co innego
        kora skroniowa o co innego plat potyliczny..Pisze Pan tak
        jakgdyby wszystko Pan o mowie wiedzial wiec naukowcem to
        chyba jeszcze Pan nie jest. Zapewniam - w miare uplywu
        lat przybywa nam roznych watpliwosci.. Profesor juz sie
        nie wstydzi mowic ´nie wiem´. Studenci bywa ze tak...
        Gdyby Pan napisal ze budowa i polaczenia wskazuja na to
        ze mowa tak wlasnie ewoluowala- tobym sie nie czepiala
        Pozdrawiam..
        • Gość: andrzej Pani Anko IP: *.di.beeck / 172.20.6.* 18.06.03, 15:11
          Pani Anko,

          podziwiam Pani spostrzegawczosc (w innych postach) kto kim jest;
          zgadla Pani: jestem inzynierem ale mysle, ze
          mam prawo po prostu miec swoje zdanie na temat
          "przedobrzonych" badan i spekulacji naukowych.

          Milo sie czyta Pani posty.
          Pozdrowienia z szacunkiem
          dla szczekoczolek i nogoglaszczek
          tudziez rytmow dobowych muszki owocowej (lac. muscos ovocus)

          (tylko) inzynier
          • Gość: ANka Re: Pani Anko IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 15:37
            Nie atakuje tylko wyjasniam jak umiem. Ze strony innych
            licze na odwzajemnienie..
            Tez pozdrawiam
            • Gość: andrzej Re: Pani Anko IP: *.di.beeck / 172.20.6.* 18.06.03, 16:31
              Gość portalu: ANka napisał(a):

              > Nie atakuje tylko wyjasniam jak umiem. Ze strony innych
              > licze na odwzajemnienie..
              > Tez pozdrawiam

              Alez Droga Pani Anko,

              nie smialbym twierdzic, ze Pani kogos atakuje
              i nigdy tego nie zrobilem(?).

              Dziekuje za Pani wyjasnienia.
              Pozostaje przy swoim poprzednio wyrazonym zdaniu.

        • Gość: piotrek Re: nagłówek IP: *.mimuw.edu.pl 18.06.03, 15:29
          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > (akurat ośrodkom mowy
          > w mózgu wszystko jedno, czy to artykułowane dźwięki
          > generowane przez krtań i
          > język, czy miganie palcami)
          > -----------------------------------------
          > NO tu sie Pan troche zagalopowal. Niech zgadne student
          > biologii?

          Blisko...


          >Sa rozne osrodki o ktore Panu chodzi
          > konkretnie? Ja bym tak nie upraszczala.. Bo co innego
          > kora skroniowa o co innego plat potyliczny..Pisze Pan tak
          > jakgdyby wszystko Pan o mowie wiedzial wiec naukowcem to
          > chyba jeszcze Pan nie jest.

          szczerze mówiąc, wydawało mi się, że piszę bardziej asekuracyjnie niż autorka
          artykułu :-) Nawet nie próbuję pretendować do miana znawcy neurolingwistyki.

          Zapewniam - w miare uplywu
          > lat przybywa nam roznych watpliwosci.. Profesor juz sie
          > nie wstydzi mowic ´nie wiem´.

          A czy ktoś twierdzi, że ja się wstydzę.

          >Studenci bywa ze tak...
          > Gdyby Pan napisal ze budowa i polaczenia wskazuja na to
          > ze mowa tak wlasnie ewoluowala- tobym sie nie czepiala

          Bez przesady. To forum może i nazywa się nauka, ale nikt tych postów nie wpisze
          sobie do listy publikacji... Tu można sobie pozwolić na daleko idące skróty
          myślowe (napisałem "ośrodkom mowy jest wszysko jedno" - co za straszna
          antropopatia :-)).
          Jeśli się nie mylę, miałem na myśli ośrodki w płacie skroniowym, ale już sam
          nie wiem :-)
          > Pozdrawiam..

          pzdr
          piotrek
          (mgr biologii, tyle, że środowiskowej - może i nie naukowiec, ja tam nie wiem)
    • Gość: Remi Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: 212.160.168.* 18.06.03, 15:43
      Niby tak, chociaż ... Wystarczy spojrzeć na zachowanie
      niektórych "cywilizowanych" ludzi - gdyby nie ubranie to też nie
      do odróżnienia od małp.
    • Gość: a [...] IP: *.mad.east.verizon.net 18.06.03, 17:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ANka Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 18:11
        Te duze papugi ..
        Macaws to sa Ary .. nie inaczej a wiec nie tylko zaloga
        GW ma problemy..
        Slyszal Pan cos o Arze blekitnej?
        Hyacinth Macaw - inaczej?
        Swinie sa inteligentne. U papug to jednak mowi sie o tym
        ze w zdarza im sie trafiac z mimika w odpowiedni
        kontekst. To cytat a nie moje zdanie.. Trzeba sie dobrze
        przygotowac aby atakowac - nie zebym bronila gazete..
        Poza tym akurat Ary nie naleza do tych najlepiej
        ´mowiacych´ a papugi afrykanskie..
        Papuga tez nie potrafi jednak tworzyc zdan w sensie
        gramatycznym. A wiec Krzys zawolal Agatke I Krzysia
        wolala Agatka to dla papugi raczej to samo...
        Te dzwieki wydawane to raczej sygnaly - niestety nie
        mozna do konca porownac ich z mowa..Podobne sa zarowno
        dla weza jak i kazdego zagrozenia pochodzacego z ziemi.
        To samo z ptakami drapieznymi...I nie ma ich znow tak wiele..
        Z liczeniem. No coz malpy potrafia liczyc do 4ech - jak
        wynika z ostatniej pracy a powyzej to tylko czysta empiria.
        Zreszta to liczenie to tak naprawde rozpoznawanie liczby
        jakichs przedmiotow i lepiej im wychodzi jak roznica jest
        wieksza. Tzn rozrozniaja najlepiej 1 od 4. No i co z ta
        Panska akcja napadowa?
        • Gość: ANka Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.ifn-magdeburg.de 18.06.03, 18:25
          I co z tym spektrum sloni? jaka tam czestotliwosc mamy?
          A wie Pan chociaz dlaczego? I ze np u gerbili tak samo
          jak u ludzi tzn krzywa slyszenia w tym samym zakresie
          prawie.
          Tylko czy okrzyk hej, hej , hej to juz mowa?
          No napisali sobie jak umieli. Ale Pan jakos nie lepiej..
          To o czym Pan pisze to sa spiecies specific sounds. Tylko
          bo l w tym ze wcale ich nie tak duzo i z gramatyka
          niewiele maja wspolnego. Moze jakies nikle zdolnosci
          rozpoznawania zaleznosci u kapucynek? No ale to juz nie
          to samo co szympans.
          • Gość: a Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.mad.east.verizon.net 18.06.03, 21:49
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > I co z tym spektrum sloni? jaka tam czestotliwosc mamy?


            Dla nas jest najwazniejsze ze wykracza poza czestotliwosc wykrywalna uchiem pani Zalogi. Czyli dla niej w ogole istniec nie bedzie, bo po prostu ona tego nie uslyszy. Czyli w ogole nie ma czegos takiego.


            > A wie Pan chociaz dlaczego? I ze np u gerbili tak samo
            > jak u ludzi tzn krzywa slyszenia w tym samym zakresie
            > prawie.
            > Tylko czy okrzyk hej, hej , hej to juz mowa?

            Jak najbardziej. Pomijajac, ze komunikacja mapl to duzo wiecej niz hej hej, to do tego jest jeszcze ekspresja zrozumiala tylko dla gatunku. Teraz przetestujmy to twierdzenie odwracajac sytuacje. Jak malpa odebralaby artykul Michnika odczytany przez p. Zalage, albo moje zawolanie hej, hej? Roznica niewielka dla malpy, bo ma inny system komunikacji. Tego nie da sie porowac w kategoriach absoultnych. Natomiast gatunki maja swoj zakres zrozumienia. Tylko ze to nie musi byc dokladnie taka sama mowa. I tutaj wlasnie pani Zloga jest rzadka.

            Pani Zaloga wystrzelila bubka juz na wstepie, ujawniajac ze nie czytala nawet Darwina. I tak jest stale, lapie sie za pisanie o czym nie ma zielonego pojecia.



            > No napisali sobie jak umieli. Ale Pan jakos nie lepiej..
            > To o czym Pan pisze to sa spiecies specific sounds. Tylko
            > bo l w tym ze wcale ich nie tak duzo i z gramatyka
            > niewiele maja wspolnego.


            A co my wiemy o mowie wielorybow, skoro przebywaja one pod woda tyle czasu i w dodatku poza zasiegiem obserwacji czlowieka. Jedynie wiemy ze sonary US Army powoduja masowe samobojstwa. No i pani Zalodze juz do glowy nie przyjdzie sprawdzic kto te sonary produkuje (patrz przewalaka z "offsetem").
            Pani Zaloga pojedzie do Sydney (tj. Sydney, Nova Scotia) wlozy ucho do wody, i powie ze wieloryby nie rozmawiaqja ze soba bo ona slyszy tylko jakies wycia, klikniecia i nic wiecej. A pozniej pojedzie do zatoki Minas obok i specjalistka bedzie tym razem pisala brednie o przyplywach. (www.valleyweb.com/fundytides/)

            • Gość: ANka Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 10:31
              Juz tu jakis p. magister biologii napisal - b. zreszta
              slusznie ze nie oczekuje od gazety ze bedzie wydawnictwem
              naukowym. To jednak Panu sie cos pomylilo..
              Pan zas uwaza sie za super specjaliste a pozwala sobie
              rowniez na daleko idace uogolnienia. Nie wiem ktory jezyk
              jest Pana pierwszym jesli Pan jest specjalista to od Pana
              wlasnie mozna wymagac konkretow..
              O roznicach w zdolnosciach mimicznych miedzy Arami i Zako
              wiedza nawet ich hodowcy... Ja jestem neurofizjologiem
              ale cenie sobie informacje i wiedze zdobywana przez lata
              i wiedze praktyczna na zdobywanie ktorej naukowcy nie
              maja czasu. Moim zdaniem to od Pana nalezaloby wiecej
              wymagac a nie od gazety.. U mnie angielski jest jezykiem
              3 -cim a mimo to znam odpowiedniki choc ornitologia nie
              jest moim zawodem ani pasja.. Mimo to zalicza sie do
              ogolnie pojetej biologii. To co jest mowa to oczywiscie
              okreslone kryteria.. Jako biolog generalnie rzecz ujmujac
              mam olbrzymi szacunek do przyrody a mimo to jestem
              calkowicie pewna ze mama suczka nie jest w stanie
              wytlumaczyc swojemu szczeniakowi zeby nie przebiegal
              przez ulice. To tak ujmujac popularnie kwestie.. Trudno
              dojsc o co Panu chodzi ale powinien sie Pan moim zdaniem
              wyluzowac..
              Ja tez staram sie nie tracic poczucia humoru. Nigdzie nie
              napisalam ze ja wszystko wiem - w przeciwienstwie do Pana
              a tym bardziej na temat mozgu. To ja pierwsza pisalam o
              tajmnicy..
              Na podstawie Pana tekstow moge tylko stwierdzic ze nie
              zachowuje sie Pan profesjonalnie jak przystalo na
              naukowca tylko sobie Pan politykuje. Bezpieczniejby wiec
              bylo sie troche wyluzowac..
              Pozdrawiam..
            • Gość: ANka Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 10:50
              Gość portalu: a napisał(a):


              > Dla nas jest najwazniejsze ze wykracza poza
              czestotliwosc wykrywalna uchiem pa
              > ni Zalogi. Czyli dla niej w ogole istniec nie bedzie,
              bo po prostu ona tego nie
              > uslyszy. Czyli w ogole nie ma czegos takiego.
              >

              Po pierwsze dla mnie np akurat krzywe slyszenia sa b.
              istotne bo zajmuje sie modalnoscia sluchowa. Dla Pana
              moze nie ale gustow sie nie dyskutuje- jak to juz ktos
              powiedzial.
              Po drugie to nie sa nasze jakowes wymysly- zaznaczam nie
              bronie tu gazety tylko skoro juz Pan sie wzial za krytyke
              to nie podoba mi sie lapidarnosc panskich wypowiedzi.
              Syntaksa to nie jest jakis tam sobie wymysl. Jezyk ma
              pewne prawa i gdy mowimy o zdaniach mowimy o jezyku.. Pan
              tez mi zakrawa przepraszam na specjaliste od wszystkiego.
              Akurat dzwieki waleni rozne grupy naukowcow analizuja.
              Trudniej sie je bada ale gdy siegnie Pan do prac
              Hoeffnerow przynajmniej bedzie Pan wiedzial w jakim
              zakresie sie ´porozumiewaja´. Nie wszystkie walenie
              przebywaja poza zasiegiem obserwacji czlowieka. Co Pan tu
              znowu wypisuje? Jasne ze sa ograniczenia ale ja np nie
              zauwazylam aby autorka sie na nie nie powolywala? A czy
              zwykla obserwacja wystarczy Panu zeby wiedziec wszystko o
              jednej malpie? Bedzie Pan wiedzial tylko troche i o tej
              jednej konkretnej...
              > A co my wiemy o mowie wielorybow, skoro przebywaja one
              pod woda tyle czasu i w
              > dodatku poza zasiegiem obserwacji czlowieka. Jedynie
              wiemy ze sonary US Army po
              > woduja masowe samobojstwa. No i pani Zalodze juz do
              glowy nie przyjdzie sprawdz
              > ic kto te sonary produkuje (patrz przewalaka z "offsetem").

              Cos Panu powiem - Hej, hej to jednak nie jest mowa..
              Prosze powiedziec tak do kogos kto wpada wlasnie pod
              samochod. Tylko odwroci Pan jego uwage. Sadzi Pan ze go
              Pan uratuje?
              Akurat ten artykul dotyka dokladnie dziedziny ktora sie
              zajmuje a mnie jakos tak nie rozdraznil. Z Pana listow
              wynika ze Pan jednak nie do konca jest specjalista wiec
              skad ta agresja?
        • Gość: a Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.mad.east.verizon.net 18.06.03, 20:40
          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > Te duze papugi ..
          > Macaws to sa Ary .. nie inaczej a wiec nie tylko zaloga
          > GW ma problemy..


          Zgadza sie. Ja posluguje sie angielskim na codzien i artykuyl na ktory p. Zaloga powolywala sie jest napisany w moim pierwszym jezyku. Natomiast p. Zaloga zzyna bezmyslne i z bledami. To nie pierwszy jej bubek.



          > Slyszal Pan cos o Arze blekitnej?
          > Hyacinth Macaw - inaczej?


          Te z Paragwaju lubie najbardziej.


          > Swinie sa inteligentne. U papug to jednak mowi sie o tym
          > ze w zdarza im sie trafiac z mimika w odpowiedni
          > kontekst. To cytat a nie moje zdanie..

          My praktycznie nie wiemy prawie nic o mozgu ludzkim, a Pani wie o mozgu macaw.


          Trzeba sie dobrze
          > przygotowac aby atakowac - nie zebym bronila gazete..


          Sens glowny jest taki, ze p.Zaloga nie potrafi myslec abstrakcyjnie, tj. ze poza jest sfiatkiem moze byc cos innego. Pozniej zobaczy cos w sieci, i zzyna bezmyslnie.



          > Poza tym akurat Ary nie naleza do tych najlepiej
          > ´mowiacych´ a papugi afrykanskie..
          > Papuga tez nie potrafi jednak tworzyc zdan w sensie
          > gramatycznym. A wiec Krzys zawolal Agatke I Krzysia
          > wolala Agatka to dla papugi raczej to samo...


          A kto to powiedzial. Sa setki przykladow dokladnego komunikowania sie, a nawet komunikowania sie pomiedzy gatunkami. Jest calkiem prawdopodobne ze macaw potrafi wyjasnic i przedyskutowac swoja sprawe z dokladnosci j.w.



          > Te dzwieki wydawane to raczej sygnaly - niestety nie
          > mozna do konca porownac ich z mowa.


          Jezeli zyje sie w sfiatku Michnika, to tak. Dlatego ten artykul jest dyletnacki, i ujawnia ze autorka jest specjalistka od wszystkiego, czyli od niczego. Wycie ostrzegajace cale stado przez konkretnym wezem jest jak najbardziej mowa. Nie jest to jakanie sie Michnika, ale mowa jest w pelni. Po prostu inna. Tak jak malpy holenderki sa sliczne, mimo ze sa poza kanonem urody ograniczonym sfiatkiem p.Zalogi, absolwentki Michnik University. (petrie.colorado.edu/indonesia/bali/monkey1.jpg)




          .Podobne sa zarowno
          > dla weza jak i kazdego zagrozenia pochodzacego z ziemi.
          > To samo z ptakami drapieznymi...I nie ma ich znow tak wiele..
          > Z liczeniem. No coz malpy potrafia liczyc do 4ech - jak
          > wynika z ostatniej pracy a powyzej to tylko czysta empiria.
          > Zreszta to liczenie to tak naprawde rozpoznawanie liczby
          > jakichs przedmiotow i lepiej im wychodzi jak roznica jest
          > wieksza. Tzn rozrozniaja najlepiej 1 od 4. No i co z ta
          > Panska akcja napadowa?

          Trzymam sie. Pan Zaloga wypisuje rutynowo brednie, falszywie sugerujac "Wiedza i Zycie". Powinna podpisywac sie Niewiedza i zycie. Pierwsza brednia, to "nowosc". cala reszta jedzie tym slepym torem. Jezeli wysuwa taka teorie jak w samym wstepie swojej "pracy", to nie ma pojecia o czym pisze.

          • Gość: bol.chro Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.chelmnet.pl 18.06.03, 21:31
            Drogi Panie!
            Panskie uwagi odnosnie poziomu naukowego artykulow publikowanych w GW i portalu
            GW sa jak najbardziej sluszne. Sam niejednokrotnie je krytykowalem wskazujac
            bledy merytoryczne i inne. Jesli zaglada Pan na strony to pewnie spotkal sie
            Pan z moimi listami. Tak jak Pan uwazam, ze drukuje sie tu prawie same gnioty.
            Moim zdaniem sytuacja jest beznadziejna. GW otoczyla sie pseudofachowcami od
            nauki i nic nie rokuje, ze ta sytuacja sie zmieni. Niestety nie moge podzielic
            Panskiego pogladu, ze o jakosci materialow popularnonaukowych decyduje
            wylacznie poziom naukowy Michnika. Podejzewam, ze on z braku czasu nawet nie
            czyta tego co sie u niego w dziale naukowym drukuje. Oczywiscie za wszystko
            odpowiedzialny jest redaktor naczelny, ale w takiej duzej gazecie chyba nie do
            konca jest to mozliwe.
            Lacze wyrazy szacunku B.Ch.
            • Gość: a [...] IP: *.mad.east.verizon.net 18.06.03, 22:39
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: bol.chro Drogi Panie Piotrze Cieslinski. IP: *.nsm.pl 19.06.03, 15:41


                Ma Pan (niestety) racje w ocenie dzialalnosci dzialu naukowego Gazety.
                Wykluczajac tzw. teorie spiskowe, mozna przyjac zalozenie, ze panuje tam
                totalne bezholowie. Autorzy artykulow to prawdopodobnie w wiekszosci zadufki
                przekonane o wlasnej wielkosci. O Panu S.Z. ktory ponoc sam siebie okreslil
                jako "zawodowego naukowca" nie wspominam. O poziomie pewnego specjalisty od
                ewolucjonizmu, co to "tlumaczy" z angielskiego artykuly, podpisuje swoim
                nazwiskiem bez podawania zrodla, tez. Na jego korzysc wypada tylko to,
                ze "tlumaczenie" jest tak karykaturalne, ze wypacza sens i logike oryginalu
                tak, ze trudno jest oskarzyc go o plagiat :). Pragne tu jednak zwrocic Pana
                uwage, ze w redakcji naukowej GW jest jeden (chlubny) wyjatek. Jest nim Pan P.
                Cieslinski, ktory odpowiada na krytyke i prostuje nieprawdziwe informacje na
                ktore czytelnicy zwrocili mu uwage. W tym miejscu zwracam sie do Pana
                Cieslinskiego, aby przekazal Panu MIchnikowi krytyczne uwagi dotyczace pracy
                dzialu naukowego Gazety, ktore stale zglaszaja czytelnicy.
                Serdecznie pozdrawiam B.Ch.
                • Gość: a [...] IP: *.mad.east.verizon.net 19.06.03, 18:31
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: ANka Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 10:39
              Drodzy Panowie.
              Mysle ze to o czym tu Panowie piszecie wszyscy zauwazyli.
              Akurat jesli chodzi ogolnie o poziom przecietnej wiedzy z
              biologii w Polsce jest nadal tragicznie - przynajmniej u
              pokolenia starszego niz lat 17cie obecnie..
              Dlatego pewne rzeczy tak latwo przechodza.. Niemniej nikt
              z nas czytajacych nie oczekuje ze beda to na prawde
              artykuly naukowe czy nawet popularnonaukowe.. Pewno ze
              redakcja moglaby sie troszke podciagnac - ale mysle ze to
              mialoby znaczenie dla ludu a nie dla specjalistow..
              Osobiscie trafilam tu troche przez przypadek i nie
              traktuje tej czesci gazety jako istotnej dla swojego
              rozwoju profesjonalnego..
              Mysle Panowie ze brak wam tez b. istotnego poczucia
              humoru i luzu ktory bardzo w pracy pomaga..
              Poza tym jezeli nauka tak bardzo Wam lezy na sercu
              proponuje zalozyc w Polsce fundacje na rzecz mlodych
              naukowcow Polskich a mamy szanse ze sie cos poprawi.
              Jesli w tej kwestii glosuje sobie Pan z vierzon.. lub z
              innej jakowejs Nowej Zelandii- ktory juz dawno temu
              porzucil nasz biedny kraj bo doszedl do wniosku ze w
              nauce w naszym kraju sie nie utrzyma - ba nie ma zamiaru
              zapewne nigdy powrocic to wartosc takich opinii dla mnie
              osobiscie jest niezbyt wysoka..
              Z cieplymi pozdrowieniami

              ANka
              • Gość: bol. chro Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.nsm.pl 19.06.03, 15:17
                Gość portalu: ANka napisał(a):

                > Drodzy Panowie.
                > Mysle ze to o czym tu Panowie piszecie wszyscy zauwazyli.
                > Akurat jesli chodzi ogolnie o poziom przecietnej wiedzy z
                > biologii w Polsce jest nadal tragicznie - przynajmniej u
                > pokolenia starszego niz lat 17cie obecnie..

                Ma Pani racje. Ale czy na pewno dalej musi tak byc? Czy GW musi poglebiac ten
                stan? Czy jej zadaniem (wylaczajac spiskowa teorie dziejow) jest szerzenie
                ciemnoty?

                > Dlatego pewne rzeczy tak latwo przechodza.. Niemniej nikt
                > z nas czytajacych nie oczekuje ze beda to na prawde
                > artykuly naukowe czy nawet popularnonaukowe..

                Nie wiem jakim prawem mowi Pani o oczekiwaniach w imieniu wszystkich
                czytajacych. Nikt obecnie nie jest specjalista "od wszystkiego". Gazety czyta
                sie nie tylko dla sensacji. Takze po to zeby znalezc rzetelna wiedze. Przy
                beznadziejnym poziomie edukacji w polskich szkolach (wiem, ze sa wyjatki !), na
                gazecie ktora ma takie miejsce na rynku spoczywaja szczegolne obowiazki. Chyba,
                ze chce ona w dalszym ciagu zaslugiwac na miano zydowskiej gazety dla Polakow.

                Pewno ze
                > redakcja moglaby sie troszke podciagnac - ale mysle ze to
                > mialoby znaczenie dla ludu a nie dla specjalistow..
                > Osobiscie trafilam tu troche przez przypadek i nie
                > traktuje tej czesci gazety jako istotnej dla swojego
                > rozwoju profesjonalnego..

                Tu sie Pani niestety zasadniczo myli. "Specjalisci-profesjonalisci" moga bez
                problemu korzystac ze zrodel obcojezycznych. Ja, a takze Pan a, jak sadze,
                mowimy w imieniu "ludu" wlasnie. Czasy, gdy istniala tzw. "wiedza tajemna",
                moze poza technologiami zbrojeniowymi, naleza do przeszlosci. Obowiazkiem,
                podkreslam, obowiazkiem gazet i czasopism popularnonaukowych jest podawanie
                wiedzy w sposob ktory podnosi poziom spoleczenstwa dla ktorego sie pisze.
                Narod, takze Polski, to nie pastwisko na ktorym sie zeruje zeby osiagnac
                sukcesy ekonomiczne sprzedajac mu reklamy. Jak sie przyjelo obowiazki to nalezy
                je realizowac!


                > Mysle Panowie ze brak wam tez b. istotnego poczucia
                > humoru i luzu ktory bardzo w pracy pomaga..

                Co tu ma do rzeczy humor i luz. Ja mam takie zasady, ze jak widze, ze ktos
                kogos w "konia" robi za jego wlasne pieniadze to glosno to mowie.


                > Poza tym jezeli nauka tak bardzo Wam lezy na sercu
                > proponuje zalozyc w Polsce fundacje na rzecz mlodych
                > naukowcow Polskich a mamy szanse ze sie cos poprawi.

                Z pewnoscia Pani doskonale to wie, ze fundacje nie sa "lekiem na cale zlo".
                Kraje ktore sa potegami naukowymi (USA, Izrael) nie osiagnely swoich sukcesow
                zakladajac fundacje. Nauka powinna napedzac przemysl, a przemysl finansowac
                nauke. W kraju pozbawionym wlasnego przemyslu istnienie nuki na przyzwoitym
                poziomie jest po prostu nierealne. Przykro mi, ze musze przypominac Pani tak
                proste rzeczy.

                > Jesli w tej kwestii glosuje sobie Pan z vierzon.. lub z
                > innej jakowejs Nowej Zelandii- ktory juz dawno temu
                > porzucil nasz biedny kraj bo doszedl do wniosku ze w
                > nauce w naszym kraju sie nie utrzyma - ba nie ma zamiaru
                > zapewne nigdy powrocic to wartosc takich opinii dla mnie
                > osobiscie jest niezbyt wysoka..

                Opinia, droga Pani to opinia. Albo jest prawdziwa, albo nie. Jak mowi Biblia
                tak ma znaczyc tak, a nie, nie znaczyc. Nie ma tu miejsca na wysoka lub niska
                wartosc opinii. Zasad moralnych nie glosuje sie demokratycznie.


                > Z cieplymi pozdrowieniami
                >
                > ANka
                Rowniez cieplo pozdrawiam :) B.Ch.
                • Gość: ANka demokratyczne zasady IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 16:20
                  B. pieknie Pan to napisal ale zapomnial o badaniach
                  postawowych - to przelozenie na przemysl wtedy sie tak
                  ladnie nie sprawdza.
                  Rzeczywiscie jesli chodzi o oczekiwania wobec gazety
                  pisalam o sobie. Rozpedzilam sie bo moj przedmowca pisal
                  z kolei o swoich oczekiwaniach..
                  Nie wiem naprawde czy w polskich szkolach jest tak zle.
                  Trudno mi to jednoznacznie ocenic i porownac z tym co np
                  w Niemczech. Jezeli chodzi o opinie w badaniach
                  przyrodniczych przynajmniej zwykle mamy do czynienia z
                  kompromisami.. Biblia nie pomaga. Mysle ze Pan a nie o
                  biblii sie wypowiadal.
                  Faktycznie propozycja fundacji byla zartem.
                  Popieram w kwestii dyskusji autorow na lamach forum.
                • Gość: a Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.mad.east.verizon.net 19.06.03, 17:43
                  Gość portalu: bol. chro napisał(a):


                  >
                  > Nie wiem jakim prawem mowi Pani o oczekiwaniach w imieniu wszystkich
                  > czytajacych. Nikt obecnie nie jest specjalista "od wszystkiego".


                  No, chyba ze p.Zagorski, szef dzialu naukowego. Wystarczy przejrzec rozrzut jego tematow.



                  Gazety czyta
                  > sie nie tylko dla sensacji. Takze po to zeby znalezc rzetelna wiedze. Przy
                  > beznadziejnym poziomie edukacji w polskich szkolach (wiem, ze sa wyjatki !), na
                  >
                  > gazecie ktora ma takie miejsce na rynku spoczywaja szczegolne obowiazki. Chyba,
                  >
                  > ze chce ona w dalszym ciagu zaslugiwac na miano zydowskiej gazety dla Polakow.


                  Miales chamie (Michnik) zloty rog. Rozumiem falsz i zapedy manipulatorskie Michnika. Coz, geny. Ale mimo tego dzial naukowy tak duzej gazety moze stac z boku polityki i byc rzetelny bez wzgledu na korupcje naczelnego i wlascicieli. Tam nie potrzeba paszkwili na przecwinikow politycznych, czy kryptoreklamy Novartis. Wystarczy rzetelnosc i fachowosc autorow dzialu. Czy to duzo?



                  >
                  > Z pewnoscia Pani doskonale to wie, ze fundacje nie sa "lekiem na cale zlo".
                  > Kraje ktore sa potegami naukowymi (USA, Izrael) nie osiagnely swoich sukcesow
                  > zakladajac fundacje.


                  USA zawsze kradlo. Caly kraj jest zbudowany na kradziezy i oszustwach, zaczynajac od cwaniaczka Ponce de Leon, poprzez Indian Removal Act, a na polskich naukowcach konczac. Edison ukradl Tesli wszystko. Jak by nie bylo to wlasnie amerykanski styl kapitalizmu wyznawany przez Michnika byl inspiracja Karla Marxa.

                  A Harvard to niestety juz tylko kolejny biznes. Polecam:
                  www.theatlantic.com/issues/2000/03/press.htm

                  Nauka powinna napedzac przemysl, a przemysl finansowac
                  > nauke.


                  A co z podatkami? Zaloze sie ze McDonald's do tej pory nie zaplacil w Polsce ani zlotowki podatku. W USA nie placa dokonujac malewrsacji podatkowych. Np. dotacje i ulgi za szkolenia pracownikow. Jakby pracownik przyciskajacy zielony guzik kuchenki mikrofalowej potrzebowal jakiegokolwiek przeszkolenia. Czerwonego do wylaczenia juz nie musi, bo urzadzenie samo sie wylacza. Gdyby MD zaplacili marne 5% od dochodow to starczyloby na niejedna uczelnie w Polsce. O tym Michnik nie napisze.

                  a
              • Gość: a Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.mad.east.verizon.net 19.06.03, 16:25
                Gość portalu: ANka napisał(a):

                > Drodzy Panowie.
                > Mysle ze to o czym tu Panowie piszecie wszyscy zauwazyli.
                > Akurat jesli chodzi ogolnie o poziom przecietnej wiedzy z
                > biologii w Polsce jest nadal tragicznie - przynajmniej u
                > pokolenia starszego niz lat 17cie obecnie..


                Plan Balcerowicza dopnie to czego nie udalo sie Hitlerowi: Polska krajem durnych fizoli. Kiedy zaraz po przybyciu Kolumba zaczeto sprowadzac niewolnikow z Afryki (Hawkins nie byl pierwszy, pani Zaloga) to wprowadzono kategoryczny zakaz edukowania niewolnikow. Karane bylo takze uczenie niewolnikow. Niewolnikow z Ameryk nie mozna bylo przywiezc do Portugalii bo za duzo juz widzieli. Najwyzej bezposrednio z Afryki. Dzisiaj nie jezdzimy konno a autami, mamy Internet itd., ale koncept spoleczenstwa kontrolowanego dzieki braku edukacji jest ten sam. Z pomoca przychodzi w Polsce szkolnictwo platne, czyli niedostepne. Niby jest, a nie ma.



                > Dlatego pewne rzeczy tak latwo przechodza.. Niemniej nikt
                > z nas czytajacych nie oczekuje ze beda to na prawde
                > artykuly naukowe czy nawet popularnonaukowe..


                Pani Zaloga pisze notoryczne podobne brednie. W tym artykule ujawnila juz w pierwszym zdaniu ze nie czytala Darwina. Jak mozna brac sie za pisanie o tym temacie majac takie braki wiedzy?


                Pewno ze
                > redakcja moglaby sie troszke podciagnac - ale mysle ze to
                > mialoby znaczenie dla ludu a nie dla specjalistow..


                Wiec kto kogo edukuje? Pani Zaloga podjela sie naswietlic ciekawy temat mowy.
                Tymczasem nie ma zielonego pojecia o temacie i edukuja ja sama czytelnicy.
                Jezeli Michnik podjal sie edukacji poprzez dzial naukowy to niech to robi, a nie leje wode. Nie musi to byc wyklad, przejrzysty artykul-streszczenie bedzie lepszy.

                Podciagnac mozna tylko w jeden sposob, wyrzucic cala ekipe dzialu, wynajac niezaleznego fachowca, ktory przeznalizuje rodzaje skarg na dyletancje, i zainteresowania czytelnikow, i zrekrutuje nowa ekipe dzialu (GW i WiZ razem). Widac golym okiem ze u p.Zagorskiego wytworzyl sie mikroklimat szamba, gdzie kazdej bakterii jest calkiem dobrze z inna, nie widza potrzeby zmian, i czesciowe zmiany nie wystarcza.

                I nie zapomnijmy, nowi pracownicy dzialu powinni byc przeegzaminowani pod katem falszow i przemyslu PR www.prwatch.org/ Lektura ksiazek "Toksyczny szlam jest dobry dla Ciebie" oraz "Uwierz nam jestesmy ekspertami" powinna byc obowiazkowa dla redaktorow dzialu. Co pol roku! W ten sposob redaktor odcedzi natychniast oplacane brednie typu "Papierosy moga poprawiac pamiec wg odkrycia polskich naukowcow". Ta brednia pani Zalogi sprzed paru tygodni zostala wymyslona przez przedsiebiorstwo Burson Marsteller i oplacona przez Philip Morris, o czym wie caly swiat naukowy ktory siedzi w temacie.




                > Osobiscie trafilam tu troche przez przypadek i nie
                > traktuje tej czesci gazety jako istotnej dla swojego
                > rozwoju profesjonalnego..


                ufff. Wyobrazam sobie ociezalosc umyslowa osob ktore opieraja wiedze na bredniach p.Zalogi. Zreszta nie ma obaw. Z powodzi krytki przy kazdym artykule widac ze czytelnicy sa trzezwi.



                > Mysle Panowie ze brak wam tez b. istotnego poczucia
                > humoru i luzu ktory bardzo w pracy pomaga..
                > Poza tym jezeli nauka tak bardzo Wam lezy na sercu
                > proponuje zalozyc w Polsce fundacje na rzecz mlodych
                > naukowcow Polskich a mamy szanse ze sie cos poprawi.


                Biznesmen Michnik chwali sie milionami, wiec niech on pierwszy cos zrobi.
                A najlepszym rozwiazaniem jest bezplatna edukacja dostepna dla kazdego obywatela. Tu smieje sie z nas niejaki Fidel C. u ktorego UNICEF stwierdzil najwyzszy poziom intelektualny dzieci. Nawet badania robili dwa razy, bo im odstawal za duzo od reszty polkuli wlacznie z gwiazda kapitalizmu US of A.
                A tymczasem Michnik raz nawet pisal ze kiedy widzial Fidela w telewizorni to musial wyjsc na balkon bo mu sie wymiotowac zachcialo. Ciekawe co by zrobil czytajac "dziela" wlasnych dziennikarzy.

                Bez ogolnodostepnej (bezplatnej) edukacji beda nam rodzic sie potworki intelektualne jak p.Zagorski czy jego pracownica p.Zaloga.


                > Jesli w tej kwestii glosuje sobie Pan z vierzon.. lub z
                > innej jakowejs Nowej Zelandii- ktory juz dawno temu
                > porzucil nasz biedny kraj bo doszedl do wniosku ze w
                > nauce w naszym kraju sie nie utrzyma - ba nie ma zamiaru
                > zapewne nigdy powrocic to wartosc takich opinii dla mnie
                > osobiscie jest niezbyt wysoka..
                > Z cieplymi pozdrowieniami
                >
                > ANka

                Ja nigdy nie utrzymywalam sie z nauki. Natomiast mialam raz zamiar przetlumaczyc na jezyk polski dwie ksiazki Darwina i wystawic w Internecie, zeby dyletanci jak p.Zaloga mogli doedukowac sie za darmo. Niestety brak czasu. Natomiast nic straconego, bo tlumaczenia z 19 wieku nie podlegaja juz prawom autorskim, wiec to kwestia skanu i OCR i troche czasu tez. PWN jak rozumiem ukradl jedno tlumaczenie i uzurpuje sobie prawa autorskie. Tymczasem ta ksiazka powinna byc dostepna za darmo dla kazdego.

                a
                • Gość: ANka Re: Poziom 'naukowy' Michnika IP: *.ifn-magdeburg.de 19.06.03, 17:01
                  Dobrze juz dobrze - ma Pani racje nalezy braki
                  napietnowywac. PO tym co przeczytalam wlasnie o meskim Y-
                  ku tez mnie troche zemdlilo z ta aktualnoscia i nie tylko.
                  Moze wiec powinnismy pisywac do siebie dluzsze posty -
                  jak to Pani uczynila. To przynajmniej na pewno wzbogaca.
                  Pozostaje jednak przy twierdzeniu ze w tym wszystkim
                  troche poczucia humoru nie zaszkodzi - nawet przy
                  obnazaniu slabosci gazet i nawet jesli szkodliwosc
                  spoleczna tak duza. W koncu nie od dzis wiadomo (dodam tu
                  stylem gazetowym) ze smiech uczyc sie pomaga (nawet
                  jezeli chodzi tylko o dotlenienie mozgu)
                  Pozdrawiam serdecznie i wracam do pracy
                  ANka
    • Gość: Switezik Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: 195.243.11.* 20.06.03, 11:04
      Z moich doświadczeń wynika że umiejętnośc arykulacji zanika nie
      tylko w plemionach Afrykańskich ale również i w Europie pewne
      subkultury ograniczają osiągnięte w toku ewolucji możliwości -
      najdoskonalszym przykładem może tu być "rasowy dresik". ta
      specyficzna prymitywna forma rozwojowa posiada mechanizmy
      artykulacji charakterystyczne dla gatunku homo sapiens jednak
      używa go w bardzo ograniczonym stopniu. Zwykle ich zdolności
      mowy określa gama dźwięków zawierających nieakceptowalnych
      społecznie.
    • Gość: Krzysiek PNAS IP: *.usu.edu / 172.16.3.* 20.06.03, 22:48
      Czy chodzi o Proceedings of the National ACADEMY of Sciences,
      U.S.A?
      • Gość: a Re: PNAS IP: *.mad.east.verizon.net 21.06.03, 01:35
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):




        > Czy chodzi o Proceedings of the National ACADEMY of Sciences,


        > U.S.A?






        Byc moze chodzi o te publikacje:




        www.pnas.org/cgi/content/abstract/100/12/6930?maxtoshow=&HITS=10&hits=10&RESULTFORMAT=1&titleabstract=chimpanze
        e&searchid=1056151741603_29&stored_search=&FIRSTINDEX=0&sortspec=
        relevance&fdate=1/1/2003




        Choc widzac poziom czytelniczy pani Zalogi, rownie dobrze mogla
        ona pomylic z ubieglotygodniowym numerem "Nie". Jej wywody
        bylyby podobne.
    • Gość: kibic z dala Re: Czy przodkowie małp mogli mówić? IP: *.ocs.mq.edu.au 21.06.03, 11:34
      Mogli i moge dac przyklady, beeeeeeeee, meeeeeeeeeeee,
      hrrrrrr,itd.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja