Zajrzyj do wnetrza żywej komórki...

22.07.07, 21:49
...obejrzyj te filmiki i odpowiedz sobie czy prymitywna hipoteza darwinowska
tłumaczy jej powstanie:

www.youtube.com/watch?v=jjexZ88wIno&eurl=http%3A%2F%2Fmigg%2Ewordpress%2Ecom%2Ftag%2Fnauka%2Fpage%2F7%2F
Mitoza:

www.youtube.com/watch?v=CzPGhYiGyZ8&eurl=http%3A%2F%2Fmigg%2Ewordpress%2Ecom%2Ftag%2Fbiologia%2F
pzdr.
    • nowey777 Replikacja. DNA i powstawanie chromatyny. 22.07.07, 22:15
      www.youtube.com/watch?v=Pj9cdVeIntY&mode=related&search=
      Czy dalej uważacie wy ateistyczni ignoranci,że replikator mógł powstać sam?
      A to jeszcze nie koniec,poniewaz istnieje jeszcze transkrypcja i translacja!



      • Gość: YaBasta Re: Replikacja. DNA i powstawanie chromatyny. IP: *.chello.pl 23.07.07, 00:00
        > A to jeszcze nie koniec,poniewaz istnieje jeszcze transkrypcja i translacja!
        super ze nas o tym poinformowales,
        a teraz poszukaj sobie innego forum, bo nie wiem czy wiesz ale forum nauka to nie jest dobre miejsce do gloszenia prawd objawionych. A filmiki naprawde ladne.
        • nowey777 nie kneblujmy dyskutanta:) 23.07.07, 18:36
          Gość portalu: YaBasta napisał(a):

          > > A to jeszcze nie koniec,poniewaz istnieje jeszcze transkrypcja i translac
          > ja!
          > super ze nas o tym poinformowales,
          > a teraz poszukaj sobie innego forum, bo nie wiem czy wiesz ale forum nauka to n
          > ie jest dobre miejsce do gloszenia prawd objawionych. A filmiki naprawde ladne.

          Forum może i naukowe,ale prawdziwego naukowca tu prawie nie uświadczysz.
          A co to jest twoje prywatne forum? Jak ci sie nie podoba to pal stąd wroty
          leszczu,albo nie czytaj tego co pisze,skoro cie pózniej zmora męczy męczy.
          Albo otwórz swój zakuty łeb i zacznij myśleć. Tą grupę czyta wiele osób,a wśród
          nich są ludzie, którym takie zakłamane kanalie jak ty zrobiły wodę z mózgów i to
          im pisze o transkrypcji i translacji. Wiem nieuku/ignorancie,ze boli was to,że
          niektórzy przyrodnicy obnażają ten wasz ateistyczny dogmat o
          ewolucji.Pamiętajcie jednak :oszukaliście świat,ale nigdy wam się nie uda
          oszukać wszystkich! I to dla nich właśnie piszę! "Większa radość w Nibie z
          jednego nawróconego grzesznika, niż z dziewiędziesięciu dziewięciu, którzy się
          maja za sprawiedliwych .
          • Gość: YaBasta Re: nie kneblujmy dyskutanta:) IP: *.chello.pl 24.07.07, 17:30
            > Forum może i naukowe,ale prawdziwego naukowca tu prawie nie uświadczysz.
            > A co to jest twoje prywatne forum? Jak ci sie nie podoba to pal stąd wroty
            > leszczu,albo nie czytaj tego co pisze,skoro cie pózniej zmora męczy męczy.
            > Albo otwórz swój zakuty łeb i zacznij myśleć. Tą grupę czyta wiele osób,a
            > wśród nich są ludzie, którym takie zakłamane kanalie jak ty zrobiły wodę z
            > mózgów i to im pisze o transkrypcji i translacji. Wiem nieuku/ignorancie,ze
            > boli was to,że
            > niektórzy przyrodnicy obnażają ten wasz ateistyczny dogmat o
            > ewolucji.Pamiętajcie jednak :oszukaliście świat,ale nigdy wam się nie uda
            > oszukać wszystkich! I to dla nich właśnie piszę! "Większa radość w Nibie z
            > jednego nawróconego grzesznika, niż z dziewiędziesięciu dziewięciu, którzy się
            > maja za sprawiedliwych .

            No zdecydowanie na tym poziomie rozmawiac nie bedziemy, szkoda czasu na ciebie.
            Problem w tym ze takie monotematyczne trolle jak ty, ktore nawet nie potrafia wejsc na talkorigins odstraszaja od dyskusji wielu ciekawych i majacych cos do powiedzenia ludzi. No i jeszcze to chamstwo, sorry ale ja juz piaskownicy wyszedlem. Zegnam ozieble.
          • madcio Re: nie kneblujmy dyskutanta:) 25.07.07, 09:23
            > Wiem nieuku/ignorancie,ze boli was to,że
            > niektórzy przyrodnicy obnażają ten wasz ateistyczny dogmat o
            > ewolucji.Pamiętajcie jednak :oszukaliście świat,ale nigdy wam się nie uda
            > oszukać wszystkich!
            Tak myślałem, że twoją odpowiedzią na fakt, że ponad 99% naukowców uznaje
            prawdziwość teorii ewolucji, jest spisek.

            W sumie, to jedyne logiczne i możliwe wyjaśnienie, jeśli z góry się założy, że
            ewolucja jest kłamstwem i w ŻADNYM wypadku nie może być inaczej.

            Żal mi cię, popaprańcu. :)

            Wszechświat jest cudowny taki jaki jest, choćby najbardziej obojętny wobec nas.
            O tym mówi nam nauka. Że istniejemy tu i teraz, bo mogliśmy. Że wszyscy jesteśmy
            DZIEĆMI GWIAZD, w jak najbardziej dosłownym sensie. O tym mówi nam nauka. Że
            powstaliśmy z naturalnych przyczyn, co oznacza, że mamy wpływ na nasza kondycję,
            na nasze warunki, by móc stać się czymś lepszym, niż dotąd. O tym mówi nam nauka.

            Mógłbym tak długo jeszcze, ale w sumie nie chce mi się. Światek kreacjonisty
            jest dosłownie ciasny i żałośnie ograniczony przez brednie, które mu nakładzono
            (albo sobie sam nakładł) do głowy.

            > I to dla nich właśnie piszę!
            "Głoś Słowo", co? Dobrze, że prać mózgi przez net ciężko.
            • Gość: leonard3 nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: 83.238.145.* 25.07.07, 10:08
              Czesc Madcio. Twoje wizyty na forum w tym samym czasie i we wszystkich tematach
              przypominaja mi obchod ordynatora szpitala psychiatrycznego.
              Fanatyk nauki i fanatyk kreacjonizmu to ta sama choroba - niezdolnosc
              utworzenia obrazu rzeczywistosci i niezdolnosc zrozumienia.
              Kiedy fanatyk nauki uklada puzzle to wiesza on googlowe kawalki na roznych
              scianach. O tu jest nowa planetka , a a tu nowy model sedesiku ets.
              Kiedy fanatyk kreacjonizmu uklada puzzle to wrzuca on kawalki googlowe do
              smietnika i wystarcza mu sama wiedza ja ulozyc puzzle.
              Oczywiscie w zadnym wypadku nie powstaje obraz i zrozumienie
              rzeczywistosci ,tylko forumowe pie*rdo*lenie kotka za pomoca mlotka.
              • nowey777 Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. 27.07.07, 16:14
                Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                > Kiedy fanatyk kreacjonizmu uklada puzzle to wrzuca on kawalki googlowe do
                > smietnika i wystarcza mu sama wiedza ja ulozyc puzzle.

                Jeśliby tak było, to materiał dowodowy, jaki się czerpie z obserwacji świata
                ożywionego byłby dwuznaczny, świadcząc za ewolucją czy kreacją, a jest
                jednoznaczny! Ten materiał dowodowy definitywnie świadczy za kreacją i żadnych
                puzli (manipulując wiedza) nie trzeba tu układać.

                > Oczywiscie w zadnym wypadku nie powstaje obraz i zrozumienie
                > rzeczywistosci....

                Nie wiem w jakiego Boga Ty wierzysz ,bo ja wierzę w Boga Biblii, a On poprzez
                swoje Słowo mów tak:

                Rz 1:20 "Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą
                być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie
                mają na swoją obronę,"

                Nic nie mają na swoją obrone ci, którz poprzez dzieła Boże w dalszym ciagu nie
                rozpoznają madrości Bożej. Nie rozpoznaja, poniewaz tego nie chcą! Niektórzy
                ludzie dali się oszukać szatańskiej pseudofilozofii darwinistów.
                Pseudofilozofii opartej na pseudometodologii, która mówi : "ze względu na fakty
                ewolucjonizm musi mieć rację. Tu teren materialistycznej nauki, Bogu wstęp
                surowo wzbroniony".

                pozdrawiam.
                • Gość: YaBasta Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.chello.pl 27.07.07, 18:47
                  no widzisz. Sam udowadniasz ze nie nadajesz sie na forum nauka trollu.
                  • Gość: leonard3 Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.07, 20:03
                    Ale zes piardnal merytorycznie niedolego, tylko boki zrywac ze smiechu.
                    • Gość: leonard3 Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.07, 20:29
                      To bylo do ciebie Ya basta bo nigdy mi z pozycji naukowej i merytorycznej nie
                      raczyles odpowiedziec
                      • Gość: YaBasta Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.chello.pl 28.07.07, 00:33
                        Bo nigdy nie zadales pytania ktore wymagaloby takiej odpowiedzi. Nie mam zamiaru angazowac sie w dyskusje o teistach ateistach i latajacych makaronach, a merytoryczne odpowiadanie na pytania po sto razy przerabiane na talkorigins czy grupach biologicznych chyba mija sie z celem.
                        • Gość: YaBasta Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.chello.pl 28.07.07, 00:52
                          zreszta z czym mam dyslkutowac "merytorycznie" w powyzszej wypowiedzi?
                          z tym?
                          >Jeśliby tak było, to materiał dowodowy, jaki się czerpie z obserwacji świata
                          >ożywionego byłby dwuznaczny, świadcząc za ewolucją czy kreacją, a jest
                          >jednoznaczny! Ten materiał dowodowy definitywnie świadczy za kreacją i żadnych
                          >puzli (manipulując wiedza) nie trzeba tu układać.

                          czy moze z tym?
                          >Nic nie mają na swoją obrone ci, którz poprzez dzieła Boże w dalszym ciagu nie
                          >rozpoznają madrości Bożej. Nie rozpoznaja, poniewaz tego nie chcą! Niektórzy
                          >ludzie dali się oszukać szatańskiej pseudofilozofii darwinistów.
                          >Pseudofilozofii opartej na pseudometodologii,

                          Gdzie tu jest miejsce na dyskusje? no gdzie?
                          • europitek Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. 28.07.07, 06:39
                            Eee ... można np. dyskutować, co jest <dziełem Bożym>, a co nie. I chyba na tym te wszystkie dyskusje polegają?
                            • Gość: YaBasta Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.chello.pl 28.07.07, 11:09
                              tylko to juz nie jest dyskusja w temacie "nauka"
                              • europitek Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. 28.07.07, 16:32
                                Dosłownie - nie jest. Ale spełnia ważną społecznie rolę publicznego konfrontowania wiedzy naukowej z wiedzą potoczną, bądź mistyką. A to jest równie ważne, jak samo odkrywanie nowej wiedzy - to drugi koniec tego samego kija. Przynajmniej dla mnie.
                                • Gość: YaBasta Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.zaodrze.punkt.pl 28.07.07, 20:39
                                  Niby racja, ale konfronatacja dogmatyzmu z nauka prowadzi do dysonansu poznawczego ktory zamiast refleksja owocuje agresja, na ktora odpowiedzia jest agresja drugiej strony i konczy sie to zawsze pyskowka. Do kazdej dyskusji potrzebna jest chociaz minimalna otwartosc obu stron na argumenty, w takiej rozmowie tego brakuje.
                                  • europitek Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. 29.07.07, 22:30
                                    Cytat:
                                    > Do kazdej dyskusji potrzebna jest chociaz minimalna otwartosc obu stron na
                                    > argumenty, w takiej rozmowie tego brakuje.
                                    Dyskusje na tematy naukowe też często przebiegają według takiego schematu, zwłaszcza, gdy z jakiegoś powodu jest nierówny status obu stron (np. status społeczny).
                                    A w kwestii nauka kontra religia powiem tylko, że decydują fakty empiryczne, których żaden z tych systemów opisu rzeczywistości nie jest w stanie "pokonać", ponieważ są na nich zbudowane. Sprzeczność z empirią, to śmierć dla nich obu. Więc wnioski co do sensowności sporu i sposobu jego prowadzenia są chyba oczywiste.
                        • Gość: leonard3 Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.07, 10:08
                          Ya Basta,A co na temat inflacji kosmosu, czasteczek elementarnych,
                          grawitacji,wielkosci kosmosu, granicach kosmosu, czarnej energii,czasie 0 etc.
                          etc.
                          A moze ateista to po prostu nieuk, ignorant i tchorz, ktory ze strachu knebluje
                          dyskutantow ?
                          • Gość: YaBasta Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.chello.pl 28.07.07, 11:11
                            > Ya Basta,A co na temat inflacji kosmosu, czasteczek elementarnych,
                            > grawitacji,wielkosci kosmosu, granicach kosmosu, czarnej energii,czasie 0
                            > etc.
                            cnota skromnosci nakazuje nie wypowiadac sie na tematy na ktore nie ma sie pojecia.

                            > A moze ateista to po prostu nieuk, ignorant i tchorz, ktory ze strachu knebluje
                            > dyskutantow ?
                            no widzisz a ty znowu z tymi ateistami...

                            • europitek Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. 28.07.07, 16:21
                              Cytat:
                              > > A moze ateista to po prostu nieuk, ignorant i tchorz, ktory ze strachu kn
                              > ebluje
                              > > dyskutantow ?
                              > no widzisz a ty znowu z tymi ateistami...
                              To taki autorski sposób wyrażania entuzjastycznego zaproszenia do dyskusji.
                              • Gość: YaBasta Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.zaodrze.punkt.pl 28.07.07, 20:50
                                ba! tylko co to za dyskusja gdzie z kazdej lodowki wychyla sie szpieg z krainy ateuszy.
                        • nowey777 Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. 29.07.07, 19:56
                          Gość portalu: YaBasta napisał(a):

                          > Bo nigdy nie zadales pytania ktore wymagaloby takiej odpowiedzi. Nie mam zamiar
                          > u angazowac sie w dyskusje o teistach ateistach i latajacych makaronach, a mery
                          > toryczne odpowiadanie na pytania po sto razy przerabiane na talkorigins czy gru
                          > pach biologicznych chyba mija sie z celem.

                          A zastanawiałeś się dlaczego tak często jest tam przerabiany? Może się czegoś
                          obawiacie? O krasnoludkach tak często nie gadacie:)
                          • Gość: YaBasta Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. IP: *.chello.pl 29.07.07, 21:33
                            tak "jestesmy" przerazeni i sramy w gacie po nocy bo teoria ktora uzgodniono na tajnych kongresach ateistycznych (i klamliwych) naukowcow trzesie sie w podstawach, zbijana mocnymi merytorycznymi argumentami doktora Behe i innych jego roztropnych uczniów. Dowody przeciw tej antyreligijnej teorii przyprawiaja nas (czyli ateistycznych klamcow ewentualnie nieukow) o konwulsje i z piana na ustach usilujemy zakrzyczec madrego doktora Behe, nie mowiac juz o niedopuszczaniu go do zasluzonych acz skompromitowanych zaszczytow takich jak nagroda nobla na ktora niewatpliwe zasluguje bardziej niz ktokolwiek inny.
                          • madcio Re: nie kneblujmy dyskutantow w domu wariatow. 30.07.07, 09:22
                            > A zastanawiałeś się dlaczego tak często jest tam przerabiany?
                            Bo kreacjonizm jest wciąż całkiem popularnym środkiem opiatowym dla sporej
                            części populacji ziemskiej, amerykanów włączając?

                            > O krasnoludkach tak często nie gadacie:)
                            Jak będą w amerykańskich szkołach próbować wprowadzać wiedzę o krasnoludkach, co
                            babom do mleka szczają, daj znać.
    • Gość: AI Re: Zajrzyj do wnetrza żywej komórki... IP: *.chello.pl 22.07.07, 23:07
      Darwinowska hipoteza na pewno nie, bo Darwin naprawdę nic nie wiedział o
      biologii molekularnej. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale od Darwina nauka
      posunęła się już trochę do przodu. I krytykowanie Darwina ma mniej więcej tyle
      sensu co krytykowanie Kopernika. Bo Kopernik też nie miał racji - Słońce nie
      jest środkiem wszechświata.

      Ale ewolucja tłumaczy powstanie tych mechanizmów. Tylko że intuicja kogoś kto
      żyje mniej niż 100 lat zupełnie nie nadaje się do oceniania czegoś co trwa 100
      000 lat. A gdy mowa o procesach trwających miliardy lat, to już ślepy strzał
      jest równie dobry. Dlatego trzeba się odwoływać do ścisłej nauki. Ona mówi, że
      bakterie ewoluowały do powstania pierwszego organizmu wielokomórkowego dłużej
      niż od tego organizmu do nas. I my wiemy jak szybko one ewoluują. W tym czasie
      powstało naprawdę dużo "wynalazków". To czym się zachwycasz to nie są elementy
      niezbędne do życia - to są tylko usprawnienia. Bakteria może żyć bez 90% z nich.
      I może eksperymentować z nowymi, zupełnie losowymi mechanizmami, spokojnie
      czekając aż którakolwiek z nich zwiększy przeżywalność jej potomków.
      • nowey777 Teoria Darwina to dobre określenie! 23.07.07, 18:48
        Gość portalu: AI napisał(a):

        > Darwinowska hipoteza na pewno nie, bo Darwin naprawdę nic nie wiedział o
        > biologii molekularnej. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale od Darwina nauka
        > posunęła się już trochę do przodu. I krytykowanie Darwina ma mniej więcej tyle
        > sensu co krytykowanie Kopernika. Bo Kopernik też nie miał racji - Słońce nie
        > jest środkiem wszechświata.

        Darwin był twórcą teorii doboru naturalnego bazującego na zmienności. Pózniej
        odkryto zmienność mutacyjną,połączono to z ekologicznymi teoriami Darwina i mamy
        Syntetyczną Teorie Ewolucji (neodarwinizm). W odniesieniu do ewolucji kładów
        nierdeukowalnych pokazuje się, że dobór naturalny nie mógł drogą drobnych
        kroczków utworzyć tych systemów i tym spełnia się kryterium falsyfikacji Teorii
        Ewolucji, jakie postawił Karol Darwin:
        "Gdyby można było wykazać, że istnieje jakikolwiek złożony narząd, który w żaden
        sposób nie mógł powstać wskutek następstwa wielu drobnych modyfikacji, moja
        teoria kompletnie by się załamała. ("O pochodzeniu gatunków"s. 151). A więc jak
        widzisz Teoria Darwina dalej w nauce obowiązuje! No i co ty na to nieuku. Czego
        się jeszcze czepisz z braku merycznych kotrargumentów?
        • Gość: AI Re: Teoria Darwina to dobre określenie! IP: *.chello.pl 23.07.07, 19:19
          > No i co ty na to nieuku.

          Naprawdę sądzisz że jak obrazisz dyskutanta to będziesz "bardziej miał rację"?
          Albo że gdy zniechęceni dyskutanci rezygnują z forum, to w jakimś sensie
          "wygrywasz"? Przecież nikogo w ten sposób nie przekonujesz, uzewnętrzniasz tylko
          swoją frustrację.

          Również argumentowanie "idźcie i przeczytajcie sobie" jest niespecjalnie
          sensowne. Jeśli próbujesz przekonać do jakiejś tezy, to musisz własnoręcznie
          odpierać zarzuty jej stawiane. Tu przewijają się dziesiątki tematów i przy
          każdym z nich można by odsyłać dyskutantów do opasłej literatury - ale nikt na
          pełne zapoznanie się z tematem nie będzie miał czasu.

          > Darwin był twórcą teorii doboru naturalnego bazującego na zmienności. Pózniej
          > odkryto zmienność mutacyjną,połączono to z ekologicznymi teoriami Darwina i
          > mamy
          > Syntetyczną Teorie Ewolucji (neodarwinizm). W odniesieniu do ewolucji kładów
          > nierdeukowalnych pokazuje się, że dobór naturalny nie mógł drogą drobnych
          > kroczków utworzyć tych systemów i tym spełnia się kryterium falsyfikacji
          > Teorii Ewolucji,

          Z argumetnacją dotyczącą falsyfikowalności Teorii Ewolucji się zgadzam.
          Rzeczywiście gdyby wskazać strukturę która nie mogła powstać w wyniku ewolucji,
          byłby to dowód na zadziałanie innego czynnika. Natomiast nie mogę zgodzić się z
          faktem że wić bakteryjna jest taką strukturą. Jej jedynym skomplikowanym
          elementem jest silnik molekularny. Cała reszta to banalne spolimeryzowane jedno
          białko - coś zupełnie powszechnego np. we wszystkich włóknach organicznych. Czy
          silnik molekularny jest "kompletnie nieredukowalny" - to już jest bardziej
          skomplikowana sprawa. Istnieją w komórce znacznie prostsze silniki, a więc
          granica tej nieredukowalności musiałaby być znacznie niżej. Niestety nie można
          tu załatwić tego argumentem "biochemiczne drzewa filogenetyczne są przecież nic
          niewarte" - bo jednak te silniki powstają z podobnych białek.
          • nowey777 Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 26.07.07, 19:36
            Gość portalu: AI napisał(a):

            > Również argumentowanie "idźcie i przeczytajcie sobie" jest niespecjalnie
            > sensowne. Jeśli próbujesz przekonać do jakiejś tezy, to musisz własnoręcznie
            > odpierać zarzuty jej stawiane.

            No i ja dokładnie to robie. Wiem, że nie rozumiecie zagadnień biologicznych i
            to wam utrudnia zrozumienie tego co pisze ja, czy Michael Behe. A przecież do
            zrozumienia tego wszystkiego wystarczy kawałek szkolnej wiedzy przyrodniczej:)
            I mam gdzieś nieuku twoje gorzkie żale ,odnośnie kultury dyskusji jaką stosuje.
            Jakeś głupek bez szkoły i nie potrafisz uzasadnić naukowo swoich chorych
            przekonń to gęba w kubeł i przypatruj się dyskusjom mądrzejszych.

            >>Tu przewijają się dziesiątki tematów i przy
            > każdym z nich można by odsyłać dyskutantów do opasłej literatury - ale nikt na
            > pełne zapoznanie się z tematem nie będzie miał czasu.

            A gdzie ty tam widzisz opasła literature? Przewcież to tylko kilka krótkich
            artykulików, w dodatku po polsku. Teraz widać, co dla ciebie jest "opasłą
            literaturą naukową" ROTLF!


            >
            > > Darwin był twórcą teorii doboru naturalnego bazującego na zmienności. Póz
            > niej
            > > odkryto zmienność mutacyjną,połączono to z ekologicznymi teoriami Darwina
            > i
            > > mamy
            > > Syntetyczną Teorie Ewolucji (neodarwinizm). W odniesieniu do ewolucji ukła
            > dów
            > > nierdeukowalnych pokazuje się, że dobór naturalny nie mógł drogą drobnych
            > > kroczków utworzyć tych systemów i tym spełnia się kryterium falsyfikacji
            > > Teorii Ewolucji,
            >
            > Z argumetnacją dotyczącą falsyfikowalności Teorii Ewolucji się zgadzam.
            > Rzeczywiście gdyby wskazać strukturę która nie mogła powstać w wyniku
            ewolucji,
            > byłby to dowód na zadziałanie innego czynnika. Natomiast nie mogę zgodzić się
            z
            > faktem że wić bakteryjna jest taką strukturą. Jej jedynym skomplikowanym
            > elementem jest silnik molekularny. ?Cała reszta to banalne
            spolimeryzowane?....

            Witka bakteryjna "banalne spolimeryzowanie". Człowieku poczytaj coś w końcu na
            ten temat (najlepiej proste artykuliki ,do których odesłałem,a dowiesz się
            czegoś więcej o witce bakteryjnej).


            • petrucchio Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 26.07.07, 22:00
              nowey777 napisał:

              > No i ja dokładnie to robie. Wiem, że nie rozumiecie zagadnień biologicznych i
              > to wam utrudnia zrozumienie tego co pisze ja, czy Michael Behe.

              A co piszesz ty, czego nie pisze Behe? ;-)

              > A przecież do
              > zrozumienia tego wszystkiego wystarczy kawałek szkolnej wiedzy przyrodniczej:)

              Szkolnej wiedzy przyrodniczej? W której to szkole nauczają kreacjonizmu? W
              Akademii Orła?

              > I mam gdzieś nieuku twoje gorzkie żale ,odnośnie kultury dyskusji jaką
              > stosuje.
              >
              > Jakeś głupek bez szkoły i nie potrafisz uzasadnić naukowo swoich chorych
              > przekonń to gęba w kubeł i przypatruj się dyskusjom mądrzejszych.

              Z kim będziesz dyskutować, jeśli każdą dyskusję kończysz po krótkiej wymianie
              zdań wiązką inwektyw? Zamierzasz tu monologować?

              • Gość: leonard3 Nowey777 i Petrucchio, podajcie sobie rece. IP: 83.238.146.* 26.07.07, 22:31
                Nowey 777 to dobry intelekt i ty Petruccio tez masz swoja klase - wiec podajcie
                sobie rece i wznowcie dyskusje. Moze nie z pozycji doktryny ateistycznej czy
                teistycznej ale z pozycji niedoskonalych teorii naukowych ,ktore
                reprezentujecie.
                Ja osobiscie czuje sie nieswojo jak ktos mi udawadnia swoj ateistyczny
                swiatopoglad za pomoca witki bakteryjnej.
                • europitek Re: Nowey777 i Petrucchio, podajcie sobie rece. 26.07.07, 23:23
                  Cytat:
                  > wiec podajcie sobie rece i wznowcie dyskusje

                  Kurcze pieczone w pysk! Że też na to nie wpadłem wcześniej: każdy poda sobie drugą rękę i budiet gut.
                • nowey777 Re: Nowey777 i Petrucchio, podajcie sobie rece. 27.07.07, 16:45
                  Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                  > Nowey 777 to dobry intelekt i ty Petruccio tez masz swoja klase - wiec
                  podajcie
                  > sobie rece i wznowcie dyskusje. Moze nie z pozycji doktryny ateistycznej czy
                  > teistycznej ale z pozycji niedoskonalych teorii naukowych ,ktore
                  > reprezentujecie.
                  > Ja osobiscie czuje sie nieswojo jak ktos mi udawadnia swoj ateistyczny
                  > swiatopoglad za pomoca witki bakteryjnej.


                  Ja chętnie podejmę spokojną wyważoną i merytoryczną dyskusję. Ale wątpię czy
                  Petrucchio ją podejmie, ponieważ jeśli tylko rozumie to,co ja pisze, zdaje
                  sobie sprawe ,że jest na przegranej pozycji! Jego jedyne odpowiedzi na zadane
                  prze zemnie pytania moga brzmieć:"nauka jeszcze nie wie, tego też jeszcze nie
                  wie i tamtego też jeszcze nie wie. I nawet jakby się nigdy miała nie
                  dowiedzieć, to powoływanie się na działalnośc stwórczą niczego nie wyjasnia".
                  Oczywiście owe odpowiedzi miałyby miejsce jakby Petrucchio w końcu zdobył sie
                  na intelektualną uczciwość:) Ateizm w czystej postaci, ateizm pod płaszczykiem
                  nauki! Ewolucjoniści mają to do tego,że lubia (jak np. Dawkins) zaprzęgać nauke
                  do walki z religią, a tego im nie daruję!:)Ja tylko wojuje ta samą bronią co
                  oni.

                  pzdr.
                  • Gość: leonard3 Re: Nowey777 i Petrucchio, podajcie sobie rece. IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.07, 18:45
                    Nowey777, dobrze jest widziec teiste na forum zdominowanym przez ateistow.
                    Ateisci sadza , ze nauka jest orezem ateizmu. Nic bardziej mylnego.
                    Nauka powinna byc orezem prawdy. Kreacjonisci wybrali bardzo niefortunne pole
                    obrony Teizmu. Bo Biblijny opis ewolucji Kosmosu jest symboliczny i
                    metaforyczny. Spor o witke bakteryjna to najwyzej konfrontacja biologicznych
                    teoryjek. Ale sa podstawowe pytania dotyczace bezposrednio ateizmu i teizmu.
                    Jedno z podstawowych pytan: Jezeli celem kreacji jest czlowiek to dlaczego
                    kosmos jest tak groteskowo gigantyczny w porownaniu do tego celu?
                    Czy czlowiek egzystujacy na planetce krazacej wobec sredniej gwiazdy na uboczu
                    przecietnej galaktyki potrzebuje dla swego istnienia miliardow galaktyk?
                    Ale odpowiedz daje pierwsza minuta Big Bang. Kosmos jest taki jaki jest bo
                    mniejszy nie moglby istniec. Inflacja kosmosu to materiogeneza i
                    przestrzeniogeneza. Lawinowy proces tworzenia czarnej materii i przestrzeni
                    z grawitacji. Zjawisko to nie wystepuje we wspolczesnym kosmosie.
                    Dlaczego inflacja zwolnila?
                    Poniewaz wraz z powstawaniem materii i przestrzeni warunki spadly ponizej
                    granicznej wartosci extremalnej dla materiogenezy z grawitacji/antygrawitacji.
                    Wielkosc Grawitacji/Antygrawitacji musi osiagnac krytyczna wartosc graniczna
                    aby zainicjowac Big Bang. Kosmos nie moglby byc mniejszy. Kosmos nie moglby
                    byc wiekszy.
                    Czy jest to dowod za czy przeciw ateizmowi czy teizmowi? Nie , jest to dowod
                    na to , ze interpretacja kosmosu moze byc tylko z pozycji Wolnosci Wyboru
                    Interpretacji. Bez wzgledu na ilosc wiedzy o Kosmosie WOLNOSC roapoznania
                    Boga jest zachowana. To jest ludzka wolnosc wiary. PEWNOSC Boga bylaby
                    niewolnictwen ,koncem ludzkiej wiary i wolnosci wyboru.
                    • nowey777 Spraozdanie z Księgi Rodzaju to nie metafora. 29.07.07, 20:40
                      Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                      > Nowey777, dobrze jest widziec teiste na forum zdominowanym przez ateistow.
                      > Ateisci sadza , ze nauka jest orezem ateizmu. Nic bardziej mylnego.
                      > Nauka powinna byc orezem prawdy. Kreacjonisci wybrali bardzo niefortunne pole
                      > obrony Teizmu.

                      Przepraszam,a Ty za kogo się uważasz? Jeśli wierzysz w jakąkolwiek formę
                      kreacji, to jesteś kreacjonistą. Jeśli chcesz się odciąć od jakiejś formy
                      kreacjonizmu (bo kreacjonizmów jest wiele), to po prostu musisz to zaznaczyć.
                      Ja określając siebie jestem kreacjonista biblijnym,staroziemskim. Wierze w stary
                      wszechświat i starą ziemie. Nie jak kreacjoniści młodoziemscy, którzy wierzą, że
                      ziemia została stworzona kilka tysięcy lat temu.

                      Pózniej Mojżesz opisuje jak Bóg stwarzał zwierzęta "według swoich rodzajów" i na
                      końcu stworzył nowy odrębny rodzaj człowieka. Bóg nazwał człowieka swoim synem,
                      ponieważ obdarzył go pewną miarą swoich cech. Dni stwarzania należy rozumieć
                      jako długie okresy czasu ,ponieważ "dzień dla Boga może być jak tysiąc lat, a
                      tysiąc lat jak jeden dzień". Biblia mówi też o Dniu Sądu, który ma trwać tysiąc
                      lat ,o dniu żniwa, a opis stwarzania podsumowuje:"to są dzieje Nieba I ziemi w
                      DNIU kiedy Bóg je stwarzał. A więc sześc dni nazwano jednym dniem. Poza tym
                      sódmy dzień miał być dniem odpoczynku Bożego, Biblia wskazuje na to,że Bóg
                      odpoczywa dalej. Ja akceptuje tylko biblijną chronologie wieku występowania na
                      ziemi człowieka. Otóż Biblia uczy,że Bóg stworzył człowieka około 6-7000 lat
                      temu Nie ma żadnych dowodów,że było inaczej. Datowania są niedoskonałe, a inne
                      argumenty za milionowym wiekiem człowieka dawno obalone.

                      >Bo Biblijny opis ewolucji Kosmosu jest symboliczny i
                      > metaforyczny.

                      Biblia w Księdze rodzaju nic szczegółowo nie mówi o ewolucji wszechświata, po
                      prostu sugeruje, że sprawcą zaistnienia wszechświata jest Bóg: "Na początku Bóg
                      stworzył niebo i Ziemię". Jak to było w czasie tego stwarzania możemy się tylko
                      domyślać. Pewne i najistotniejsze jest tylko jedni: wszechświata nie było,a
                      pózniej zaczął istnieć ("na początku"). A więc żadnej metafory tutaj nie ma,
                      jest tylko ogólne stwierdzenie.

                      >Spor o witkę bakteryjna to najwyżej konfrontacja biologicznych
                      > teoryjek. Ale sa podstawowe pytania dotyczące bezposrednio ateizmu i teizmu.
                      > Jedno z podstawowych pytan: Jeżeli celem kreacji jest człowiek to dlaczego
                      > kosmos jest tak groteskowo gigantyczny w porównaniu do tego celu?

                      > Czy człowiek egzystujący na planetce krążącej wobec sredniej gwiazdy na uboczu
                      > przecietnej galaktyki potrzebuje dla swego istnienia miliardow galaktyk?

                      Możliwych odpowiedzi jest pod dostatkiem:
                      -Ponieważ Bóg chciał w ten sposób zamanifestować swoja potęgę. Ludzie fizyczni
                      Boga w swojej chwale oglądać nie mogą, ponieważ by pomarli, jak uczy Słowo Boże
                      (księga Izajasz mówi:"podnieście swoje oczy i zobaczcie .Kto stworzył te rzeczy.
                      Ten, który jest pełen energii dynamicznej i pełen siły żywotnej". Cóż za trafna
                      manifestacja siły Bożej!).
                      -Może w jakiś sposób ten wszechświat musi taki być żebyśmy my mogli
                      istnieć.Sensie jeszcze nie odkrytym?
                      -To co dla nas ogromne dla Boga nie musi być wielkie. Przecież dla niego nawet
                      narody są "pyłem na szalach wagi". Biblia (również w Księdze Izajasza mówi nam
                      ,że Bóg woła po imieniu wszystkie gwiazdy. Wiemy,ze są ich niezliczone
                      miliardy,więc daje nam to wgląd w potęgę Boga.
                      -Początkowym zamiarem Bożym było aby człowiek żył wiecznie. Może plan Boży
                      polegał na tym, iż po zapełnieniu ziemi bezgrzesznymi ludzmi człowiek miał
                      kolonizować fizyczny wszechświat?

                      Takie domysły można mnożyc, a ja osobiście uważam,że to szukanie sobie problemów
                      na siłe:)

                      > Ale odpowiedz daje pierwsza minuta Big Bang. Kosmos jest taki jaki jest bo
                      > mniejszy nie moglby istniec. Inflacja kosmosu to materiogeneza i
                      > przestrzeniogeneza. Lawinowy proces tworzenia czarnej materii i przestrzeni
                      > z grawitacji. Zjawisko to nie wystepuje we wspolczesnym kosmosie.
                      > Dlaczego inflacja zwolnila?
                      > Poniewaz wraz z powstawaniem materii i przestrzeni warunki spadly ponizej
                      > granicznej wartosci extremalnej dla materiogenezy z grawitacji/antygrawitacji.
                      > Wielkosc Grawitacji/Antygrawitacji musi osiagnac krytyczna wartosc graniczna
                      > aby zainicjowac Big Bang. Kosmos nie moglby byc mniejszy. Kosmos nie moglby
                      > byc wiekszy.
                      > Czy jest to dowod za czy przeciw ateizmowi czy teizmowi? Nie , jest to dowod
                      > na to , ze interpretacja kosmosu moze byc tylko z pozycji Wolnosci Wyboru
                      > Interpretacji. Bez wzgledu na ilosc wiedzy o Kosmosie WOLNOSC roapoznania
                      > Boga jest zachowana. To jest ludzka wolnosc wiary.

                      Rozumiem Twoje podejście do sprawy. Teoria Inflacji jest pociągająca, ale zadaj
                      sobie pytanie skąd się wzięła materia co było przed wielkim wybuchem. CO TO BYłA
                      TA OSOBLIWOść:)


                      >>PEWNOSC Boga bylaby
                      > niewolnictwen ,koncem ludzkiej wiary i wolnosci wyboru.

                      Ja osobiście brzydzę się każdą formą wiary. Ja jestem pewien istnienia Boga!
                      I czuje się przez to wolny, ponieważ "poznałem prawde i ona mnie osfobodziła"
                      tak, jak obiecał Pan Jezus.

                      pozdrawiam.
                      • nowey777 poprawka. 29.07.07, 20:48
                        Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                        > Nowey777, dobrze jest widziec teiste na forum zdominowanym przez ateistow.
                        > Ateisci sadza , ze nauka jest orezem ateizmu. Nic bardziej mylnego.
                        > Nauka powinna byc orezem prawdy. Kreacjonisci wybrali bardzo niefortunne pole
                        > obrony Teizmu.

                        Przepraszam,a Ty za kogo się uważasz? Jeśli wierzysz w jakąkolwiek formę
                        kreacji, to jesteś kreacjonistą. Jeśli chcesz się odciąć od jakiejś formy
                        kreacjonizmu (bo kreacjonizmów jest wiele), to po prostu musisz to zaznaczyć.
                        Ja określając siebie jestem kreacjonista biblijnym,staroziemskim. Wierze w stary
                        wszechświat i starą ziemie. Nie jak kreacjoniści młodoziemscy, którzy wierzą, że
                        ziemia została stworzona kilka tysięcy lat temu.

                        >Bo Biblijny opis ewolucji Kosmosu jest symboliczny i
                        > metaforyczny.

                        Biblia w Księdze rodzaju nic szczegółowo nie mówi o ewolucji wszechświata, po
                        prostu sugeruje, że sprawcą zaistnienia wszechświata jest Bóg: "Na początku Bóg
                        stworzył niebo i Ziemię". Jak to było w czasie tego stwarzania możemy się tylko
                        domyślać. Pewne i najistotniejsze jest tylko jedni: wszechświata nie było,a
                        pózniej zaczął istnieć ("na początku"). A więc żadnej metafory tutaj nie ma,
                        jest tylko ogólne stwierdzenie.


                        Pózniej Mojżesz opisuje jak Bóg stwarzał zwierzęta "według swoich rodzajów" i na
                        końcu stworzył nowy odrębny rodzaj człowieka. Bóg nazwał człowieka swoim synem,
                        ponieważ obdarzył go pewną miarą swoich cech. Dni stwarzania należy rozumieć
                        jako długie okresy czasu ,ponieważ "dzień dla Boga może być jak tysiąc lat, a
                        tysiąc lat jak jeden dzień". Biblia mówi też o Dniu Sądu, który ma trwać tysiąc
                        lat ,o dniu żniwa, a opis stwarzania podsumowuje:"to są dzieje Nieba I ziemi w
                        DNIU kiedy Bóg je stwarzał. A więc sześc dni nazwano jednym dniem. Poza tym
                        sódmy dzień miał być dniem odpoczynku Bożego, Biblia wskazuje na to,że Bóg
                        odpoczywa dalej. Ja akceptuje tylko biblijną chronologie wieku występowania na
                        ziemi człowieka. Otóż Biblia uczy,że Bóg stworzył człowieka około 6-7000 lat
                        temu Nie ma żadnych dowodów,że było inaczej. Datowania są niedoskonałe, a inne
                        argumenty za milionowym wiekiem człowieka dawno obalone.


                        >Spor o witkę bakteryjna to najwyżej konfrontacja biologicznych
                        > teoryjek. Ale sa podstawowe pytania dotyczące bezposrednio ateizmu i teizmu.
                        > Jedno z podstawowych pytan: Jeżeli celem kreacji jest człowiek to dlaczego
                        > kosmos jest tak groteskowo gigantyczny w porównaniu do tego celu?

                        > Czy człowiek egzystujący na planetce krążącej wobec sredniej gwiazdy na uboczu
                        > przecietnej galaktyki potrzebuje dla swego istnienia miliardow galaktyk?

                        Możliwych odpowiedzi jest pod dostatkiem:
                        -Ponieważ Bóg chciał w ten sposób zamanifestować swoja potęgę. Ludzie fizyczni
                        Boga w swojej chwale oglądać nie mogą, ponieważ by pomarli, jak uczy Słowo Boże
                        (księga Izajasz mówi:"podnieście swoje oczy i zobaczcie .Kto stworzył te rzeczy.
                        Ten, który jest pełen energii dynamicznej i pełen siły żywotnej". Cóż za trafna
                        manifestacja siły Bożej!).
                        -Może w jakiś sposób ten wszechświat musi taki być żebyśmy my mogli
                        istnieć.Sensie jeszcze nie odkrytym?
                        -To co dla nas ogromne dla Boga nie musi być wielkie. Przecież dla niego nawet
                        narody są "pyłem na szalach wagi". Biblia (również w Księdze Izajasza mówi nam
                        ,że Bóg woła po imieniu wszystkie gwiazdy. Wiemy,ze są ich niezliczone
                        miliardy,więc daje nam to wgląd w potęgę Boga.
                        -Początkowym zamiarem Bożym było aby człowiek żył wiecznie. Może plan Boży
                        polegał na tym, iż po zapełnieniu ziemi bezgrzesznymi ludzmi człowiek miał
                        kolonizować fizyczny wszechświat?

                        Takie domysły można mnożyc, a ja osobiście uważam,że to szukanie sobie problemów
                        na siłe:)

                        > Ale odpowiedz daje pierwsza minuta Big Bang. Kosmos jest taki jaki jest bo
                        > mniejszy nie moglby istniec. Inflacja kosmosu to materiogeneza i
                        > przestrzeniogeneza. Lawinowy proces tworzenia czarnej materii i przestrzeni
                        > z grawitacji. Zjawisko to nie wystepuje we wspolczesnym kosmosie.
                        > Dlaczego inflacja zwolnila?
                        > Poniewaz wraz z powstawaniem materii i przestrzeni warunki spadly ponizej
                        > granicznej wartosci extremalnej dla materiogenezy z grawitacji/antygrawitacji.
                        > Wielkosc Grawitacji/Antygrawitacji musi osiagnac krytyczna wartosc graniczna
                        > aby zainicjowac Big Bang. Kosmos nie moglby byc mniejszy. Kosmos nie moglby
                        > byc wiekszy.
                        > Czy jest to dowod za czy przeciw ateizmowi czy teizmowi? Nie , jest to dowod
                        > na to , ze interpretacja kosmosu moze byc tylko z pozycji Wolnosci Wyboru
                        > Interpretacji. Bez wzgledu na ilosc wiedzy o Kosmosie WOLNOSC roapoznania
                        > Boga jest zachowana. To jest ludzka wolnosc wiary.

                        Rozumiem Twoje podejście do sprawy. Teoria Inflacji jest pociągająca, ale zadaj
                        sobie pytanie skąd się wzięła materia co było przed wielkim wybuchem. CO TO BYłA
                        TA OSOBLIWOść:)


                        >>PEWNOSC Boga bylaby
                        > niewolnictwen ,koncem ludzkiej wiary i wolnosci wyboru.

                        Ja osobiście brzydzę się każdą formą wiary. Ja jestem pewien istnienia Boga!
                        I czuje się przez to wolny, ponieważ "poznałem prawdęi ona mnie oswobodziła"
                        tak, jak obiecał Pan Jezus.
                        • madcio Re: poprawka. 30.07.07, 09:15
                          > Ja określając siebie jestem kreacjonista biblijnym, staroziemskim. Wierze w
                          > stary wszechświat i starą ziemie.
                          Ymmm... Czemu sądzisz, że Ziemia i wszechświat mają miliardy lat?

                          > Możliwych odpowiedzi jest pod dostatkiem:
                          > -Ponieważ Bóg chciał w ten sposób zamanifestować swoja potęgę.
                          Którą i tak większość pierwszych wyznawców nie miała jak docenić.

                          > -Może w jakiś sposób ten wszechświat musi taki być żebyśmy my mogli
                          > istnieć.
                          Tu się zgodzę. :) Próby, próby i jeszcze raz próby. to jedyna możliwość, by
                          zaistniała rzecz tak statystycznie nieprawdopodobna, jak - na przykład - ja sam.

                          > -To co dla nas ogromne dla Boga nie musi być wielkie.
                          Biorąc pod uwagę cechy Boga, nie ma to znaczenia. dowolnie ogromna skończona
                          liczba jest niczym wobec nieskończoności. Wnioskiem z analogii jest
                          stwierdzenie, że choćby nie wiem, jak wielki lub jak mały jest wszechświat,
                          wszystko to jedno.

                          > -Początkowym zamiarem Bożym było aby człowiek żył wiecznie. Może plan Boży
                          > polegał na tym, iż po zapełnieniu ziemi bezgrzesznymi ludzmi człowiek miał
                          > kolonizować fizyczny wszechświat?
                          Coś szlag trafił ten plan. :) Zresztą, co mam myśleć o kimś, kto zakazuje surowo
                          tykania się pewnej rzeczy, po czym ja wystawia na widok dzienny? Jedynym
                          logicznym wyjściem, godzącym z sobą opis wydarzeń i wszechmoc boską, jest
                          prowokacja. Bóg specjalnie wszystko ustawił tak, by mieć później pretekst do
                          wypieprzenia ludzi z raju na zbity pysk.

                          Nawet to jest słabo logiczne, bo od kiedy to Bóg potrzebuje powodu do zrobienia
                          czegokolwiek? Jest w końcu wszechmocny i nie musi się przed nikim tłumaczyć. W
                          tej sytuacji jest jeszcze jedno, ostateczne wyjaśnienie - transcedentna nuda.

                          Na marginesie, kolonizować ten wszechświat i tak będziemy.

                          > Takie domysły można mnożyc, a ja osobiście uważam,że to szukanie sobie
                          > problemów na siłe:)
                          No pewnie. Po co szukać, jeszcze można znaleźć rzeczy, które mogłyby być pewnym,
                          ehem, problemem.

                          > Ja osobiście brzydzę się każdą formą wiary. Ja jestem pewien istnienia Boga!
                          > I czuje się przez to wolny, ponieważ "poznałem prawdęi ona mnie oswobodziła"
                          > tak, jak obiecał Pan Jezus.
                          Ładne wyznanie wiary, nie powiem.
                          • nowey777 Re: poprawka. 31.07.07, 13:46
                            madcio napisał:

                            > > Ja określając siebie jestem kreacjonista biblijnym, staroziemskim. Wierze
                            > w
                            > > stary wszechświat i starą ziemie.
                            > Ymmm... Czemu sądzisz, że Ziemia i wszechświat mają miliardy lat?

                            Z tych samych powodów, z których jestem zwolennikiem ID. Po prostu za jednym i
                            drugim przemawiaja dowody!

                            >
                            > > Możliwych odpowiedzi jest pod dostatkiem:
                            > > -Ponieważ Bóg chciał w ten sposób zamanifestować swoja potęgę.
                            > Którą i tak większość pierwszych wyznawców nie miała jak docenić.

                            A dlaczego? Astronomia u starożytnych była niezle rozwinięta, i tak naprawdę to
                            nie wiemy, co ile oni wiedzieli,a ile nie. Fakt, że ta astronomia często była
                            połączona z astrologią, niemniej nie ujmuje to wcale starożytnej astronomii.
                            Z resztą wystarczy spojrzeć na niebo, nie trzeba wiedzieć o miliardach
                            galaktyk, a ta dodatkowa wiedza tylko utwierdza nas w przkonaniu o potędze Boga.


                            > > -Może w jakiś sposób ten wszechświat musi taki być żebyśmy my mogli
                            > > istnieć.
                            > Tu się zgodzę. :) Próby, próby i jeszcze raz próby. to jedyna możliwość, by
                            > zaistniała rzecz tak statystycznie nieprawdopodobna, jak - na przykład - ja
                            sam


                            Jakie próby?
                            Stałe fizyczne ,jakie obserwujemy, i które dały podwaline Zasadzie Antropicznej
                            powstały na drodze doboru naturalnego? To masz na myśli?

                            pzdr.
                            • madcio Re: poprawka. 31.07.07, 17:20
                              > > Ymmm... Czemu sądzisz, że Ziemia i wszechświat mają miliardy lat?
                              > Z tych samych powodów, z których jestem zwolennikiem ID. Po prostu za jednym i
                              > drugim przemawiaja dowody!
                              Czyli uznajesz naukowe dowody astronomów czy geologów na wiek Ziemi i Wszechświata?

                              To czemu nie uznajesz dowodów biologów na ewolucję? To też część nauki,
                              podlegająca tym samym warunkom i rygorom, tej samej metodzie naukowej, co
                              wymienione wcześniej dziedziny wiedzy.

                              Skąd ta różnica w traktowaniu? Nauka nie jest czymś, biedaczku, z czego możesz
                              wybierać pasujące ci kawałki, a inne odrzucać, gdyż nie pasują ci do twojej
                              ulubionej pseudonauki.

                              > > > -Może w jakiś sposób ten wszechświat musi taki być żebyśmy my mogli
                              > > > istnieć.
                              > > Tu się zgodzę. :) Próby, próby i jeszcze raz próby. to jedyna możliwość,
                              > > by zaistniała rzecz tak statystycznie nieprawdopodobna, jak - na przykład
                              > > - ja sam.
                              > Jakie próby?
                              > Stałe fizyczne ,jakie obserwujemy, i które dały podwaline Zasadzie
                              > Antropicznej powstały na drodze doboru naturalnego? To masz na myśli?
                              Nie. Natomiast doprowadzam zasadę kopernikańską do logicznego ekstremum. Tak jak
                              moje istnienie jest wynikiem niezliczonej ilości "prób" między ludźmi, jak każda
                              kolejna planeta to kolejna "próba" wszechświata, tak nasz wszechświat widzę jako
                              kolejną "próbę". Udaną, skoro mogę pisać te słowa.
                          • nowey777 Re: poprawka.gggggggggggggggggg 31.07.07, 13:47
                            madcio napisał:

                            > > Ja, określając siebie jestem kreacjonista biblijnym, staroziemskim. Wierze
                            > w
                            > > stary wszechświat i starą ziemie.
                            > Ymmm... Czemu sądzisz, że Ziemia i wszechświat mają miliardy lat?

                            Z tych samych powodów, z których jestem zwolennikiem ID. Po prostu za jednym i
                            drugim przemawiaja dowody!

                            >
                            > > Możliwych odpowiedzi jest pod dostatkiem:
                            > > -Ponieważ Bóg chciał w ten sposób zamanifestować swoja potęgę.
                            > Którą i tak większość pierwszych wyznawców nie miała jak docenić.

                            A dlaczego? Astronomia u starożytnych była niezle rozwinięta, i tak naprawdę to
                            nie wiemy, co ile oni wiedzieli,a ile nie. Fakt, że ta astronomia często była
                            połączona z astrologią, niemniej nie ujmuje to wcale starożytnej astronomii.
                            Z resztą wystarczy spojrzeć na niebo, nie trzeba wiedzieć o miliardach
                            galaktyk, a ta dodatkowa wiedza tylko utwierdza nas w przkonaniu o potędze Boga.


                            > > -Może w jakiś sposób ten wszechświat musi taki być żebyśmy my mogli
                            > > istnieć.
                            > Tu się zgodzę. :) Próby, próby i jeszcze raz próby. to jedyna możliwość, by
                            > zaistniała rzecz tak statystycznie nieprawdopodobna, jak - na przykład - ja
                            sam


                            Jakie próby?
                            Stałe fizyczne ,jakie obserwujemy, i które dały podwaline Zasadzie Antropicznej
                            powstały na drodze doboru naturalnego? To masz na myśli?

                            pzdr.
                      • petrucchio Re: Spraozdanie z Księgi Rodzaju to nie metafora. 29.07.07, 23:01
                        nowey777 napisał:

                        > Ja akceptuje tylko biblijną chronologie wieku występowania na
                        > ziemi człowieka. Otóż Biblia uczy,że Bóg stworzył człowieka około 6-7000 lat
                        > temu Nie ma żadnych dowodów,że było inaczej. Datowania są niedoskonałe, a inne
                        > argumenty za milionowym wiekiem człowieka dawno obalone.

                        No to naprawdę nie bardzo mamy o czym rozmawiać. Nawet początki neolitu są o
                        dobre kilka tysięcy lat starsze niż twoja data stworzenia człowieka. Jeśli nie
                        akceptujesz np. datowań dendrochronologicznych albo radiowęglowych, bo nie
                        zgadzają ci się z literalnym odczytaniem Księgi Rodzaju, to oznacza to tyle, że
                        autorytet Biblii jest dla ciebie ważniejszy niż fakty. Po co wobec tego udawać
                        jakikolwiek szacunek dla danych naukowych? Idź, bracie, na całego i zostań
                        kreacjonistą młodoziemskim jak Giertych senior. Wystarczy nie wierzyć w żadne
                        metody datowania (poza sumowaniem wieku patriarchów).
                        • Gość: leonard3 Re: Spraozdanie z Księgi Rodzaju to nie metafora. IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.07, 01:25
                          Wezmy krotka przerwe od Nauki (ale niekoniecznie od racjonalnego myslenia)
                          Jezuici (smietanka kosciola katolickiego) od lat 30tych XX wieku twierdza, ze
                          kreacja jest ciaglym procesem zachodzacym w przeszlosci , terazniejszosci i
                          przyszlosci.
                          CZy mozna to poddac to twierdzenie racjonalnej ocenie? Tak mozna.
                          Wiemy , ze czas narodzil sie w Big Bang wraz z materia i przestrzenia.
                          Nie mozna postawic pytania: Co bylo przed Big Bang, gdyz nie istnial czas -1
                          sekunda. Istnieje tylko czas =0 .
                          Jakie sa wlasciwosci czasu 0?
                          1)Czas 0 to wiecznosc.
                          2)Jednoczesnosc w ktorej zawarta jest cala przeszlosc i cala przyszlosc.
                          3) Niesekwencyjnosc czyli brak poczatku i konca
                          Kreacja to ciagly proces ,ktory przebiega ciagle od poczatku do konca
                          czasu KOSMICZNEGO
                          Bog jest w wiecznosci (w czasie=0 i w przestrzeni=0)
                          Bog jest wszedzie i nigdzie.
                          • petrucchio Re: Spraozdanie z Księgi Rodzaju to nie metafora. 30.07.07, 11:17
                            Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                            > Wezmy krotka przerwe od Nauki (ale niekoniecznie od racjonalnego myslenia)
                            > Jezuici (smietanka kosciola katolickiego) od lat 30tych XX wieku twierdza, ze
                            > kreacja jest ciaglym procesem zachodzacym w przeszlosci , terazniejszosci i
                            > przyszlosci.
                            ...
                            > Bog jest wszedzie i nigdzie.

                            No, fajnie, ale co z tego wynika?
                            • Gość: leonard3 Re: Spraozdanie z Księgi Rodzaju to metafora. IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.07, 15:42
                              Co z tego wynika? Ze spor kreacjonistyczno-darwinowski jest bezprzedmiotowy.
                              a)Kreacja dotyczy nie tylko przeszlosci ale i przyszlosci. Przeciez golym
                              okiem widac ciagla kreacje(ewolucje) nowej kosmicznej przestrzeni i ksztaltu
                              wszechswiata.
                              Przeciez golym okiem widac kreacje(ewolucje) nowych gatunkow zwierzecych
                              b) Kreacja to nie proces magiczny ale fizyczny.
                              c) Kreacja to nie jest jednorazowy proces nakrecenia kosmicznego zegara
                              d) Ewolucja Kosmosu to nie jest "niewytlumaczalny" przypadek zbieznosci miriady
                              stalych fizycznych i okolicznosci , ktore umozliwiaja istnienie wszechswiata.
                              e) Czy ewolucja komosu to Intelligent Design ? Nie sadze.
                              Obydwa kompomemty tego okreslenia sa mylace:
                              Design ? Nieskonczony Potencjal Nicosci (wszystkiego) istniejacy
                              w czasie 0 i w przestrzeni=0 nic nie projektuje bo jest jednoczesny z kazdym
                              czsem kosmicznym.
                              Intelligence? No to jest prymitywny homocentryzm i ograniczanie Boga.
                              Bog nie jest inteligentny.
                              Kosmos tylko istnieje.
                              JEST Bog i tylko Bog.
                              Bog Biblijny tak siebie okresla: "I am what I am" "Ja JESTEM co ja JESTEM".
                              Ci pre-Summerowi mieli niesamowita intuicje.
                              • Gość: leonard3 Wszyscy ludzie to Kreacjonisci. IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.07, 18:50
                                Czy Kreacjonizm to wymysl grupy fanatycznych teistow ?
                                Wszyscy ludzie to Kreacjonisci.
                                Bo co to jest kreacja? Tworzenie czegos z niczego.
                                Wszyscy mamy zdolnosc kreacji nowej mysli czy nowego slowa. Cos z niczego.
                                Metafora biblijna mowi , ze po kreacji swiata Adam ogladal dzielo Boze nadajac
                                wszystkiemu Nazwe. Czyli kreujac Slowa.
                                Takze , gdy mowimy , ze jestesmy na obraz i podobienstwo Boze dotyczy to
                                unikalnych (boskich) aspektow czlowieczenstwa: "Wolnosci Wyboru" i " Mocy
                                Kreacji (kreatywnosci)"
                                • europitek Re: Wszyscy ludzie to Kreacjonisci. 31.07.07, 03:14
                                  Cytat:
                                  > Wszyscy mamy zdolnosc kreacji nowej mysli czy nowego slowa. Cos z niczego.
                                  I tu się mylisz - masze myśli i słowa nie są "z niczego". Mają swoich poprzedników i swoje materialne ciało.
                              • petrucchio Czy warto się spierać 31.07.07, 12:00
                                Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                                > Co z tego wynika? Ze spor kreacjonistyczno-darwinowski jest bezprzedmiotowy.

                                To jest spór o fakty i ich interpretację, a nie o metafizykę.
                                • nowey777 życie zawsze pochodzi od życia-interpretacja faktó 31.07.07, 14:04
                                  petrucchio napisał:

                                  > Gość portalu: leonard3 napisał(a):
                                  >
                                  > > Co z tego wynika? Ze spor kreacjonistyczno-darwinowski jest bezprzedmioto
                                  > wy.
                                  >
                                  > To jest spór o fakty i ich interpretację, a nie o metafizykę.

                                  Pewnych faktów naukowych nie można zinterpretować inaczej ,jak je widzisz.
                                  Kiedy obsiejesz ziemię żytem zawsze wyrośnie żyto,z nasionka śliwy zawsze
                                  wyrośnie śliwa, ludzie zawsze rodzą ludzi,ŻYCIE ZAWSZE POCHODZI OD JUŻ
                                  ISTNIEJĄCEGO ŻYCIA ,A NIE Z MATERII NIEOŻYWIONEJ. Czy uważąsz,że taka
                                  interpretacja faktów to metafizyka?

                                  pzdr.
                                  • madcio Re: życie zawsze pochodzi od życia-interpretacja 31.07.07, 17:22
                                    > ŻYCIE ZAWSZE POCHODZI OD JUŻ ISTNIEJĄCEGO ŻYCIA ,A NIE Z MATERII
                                    > NIEOŻYWIONEJ.
                                    Każdy przeddarwinowski kreacjonista teraz przewraca się w grobie. :)
                                  • petrucchio Re: życie zawsze pochodzi od życia-interpretacja 31.07.07, 21:23
                                    nowey777 napisał:

                                    > Pewnych faktów naukowych nie można zinterpretować inaczej ,jak je widzisz.
                                    > Kiedy obsiejesz ziemię żytem zawsze wyrośnie żyto,z nasionka śliwy zawsze
                                    > wyrośnie śliwa, ludzie zawsze rodzą ludzi,ŻYCIE ZAWSZE POCHODZI OD JUŻ
                                    > ISTNIEJĄCEGO ŻYCIA ,A NIE Z MATERII NIEOŻYWIONEJ. Czy uważąsz,że taka
                                    > interpretacja faktów to metafizyka?

                                    A słyszałeś o błędach logicznych wynikających z nieuzasadnionej interpolacji
                                    zjawisk lokalnych? Robiąc jeden krok praktycznie pozostajesz tam, gdzie byłeś.
                                    Czy z tego wynika, że robiąc tysiąc lub milion kroków nadal przwie nie ruszyłeś
                                    z miejsca? Zresztą jako kreacjonista nie powinieneś twierdzić, że życie zawsze
                                    pochodzi od życia: przecież pierwszych istot to nie dotyczy ;-)
                          • nowey777 Re: Spraozdanie z Księgi Rodzaju to nie metafora. 31.07.07, 13:59
                            Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                            > Wezmy krotka przerwe od Nauki (ale niekoniecznie od racjonalnego myslenia)
                            > Jezuici (smietanka kosciola katolickiego) od lat 30tych XX wieku twierdza, ze
                            > kreacja jest ciaglym procesem zachodzacym w przeszlosci , terazniejszosci i
                            > przyszlosci.
                            > CZy mozna to poddac to twierdzenie racjonalnej ocenie? Tak mozna.
                            > Wiemy , ze czas narodzil sie w Big Bang wraz z materia i przestrzenia.
                            > Nie mozna postawic pytania: Co bylo przed Big Bang, gdyz nie istnial czas -1
                            > sekunda. Istnieje tylko czas =0 .
                            > Jakie sa wlasciwosci czasu
                            0?
                            > 1)Czas 0 to wiecznosc.
                            > 2)Jednoczesnosc w ktorej zawarta jest cala przeszlosc i cala przyszlosc.
                            > 3) Niesekwencyjnosc czyli brak poczatku i konca
                            > Kreacja to ciagly proces ,ktory przebiega ciagle od poczatku do konca
                            > czasu KOSMICZNEGO
                            > Bog jest w wiecznosci (w czasie=0 i w przestrzeni=0)
                            > Bog jest wszedzie i nigdzie.
                            >
                            Zgadza się. Ale ja widzę to tak: Bóg wprawił w ruch pewne wydarzenia, procesy,
                            czy to fizyczne, czy biologiczne i one dalej kręcą się same. Bóg nie musi za
                            każdym razem stwarzać nowej bakrerii, czy nowej gwiazdy. A jeśli idzie o to, co
                            było przed Wielkim Wybuchem, to nie ma sie nad tym sensu zastanawiać,ponieważ i
                            tak nie potrafimy myśleć inaczej niż w kategoriach ram czasowych, w jakich
                            tkwimy. Nazywając tamten "okres" wiecznośćią nadajemy temu "okresowi" jakiś
                            wymiar czasowy. Chcemy czy nie, a przecież czasu wówczas nie było:)

                            pzdr.
                        • petrucchio Kreacjoniści -- bądźcie twardzi! 31.07.07, 11:08
                          petrucchio napisał:

                          > Idź, bracie, na całego i zostań
                          > kreacjonistą młodoziemskim jak Giertych senior. Wystarczy nie wierzyć w żadne
                          > metody datowania (poza sumowaniem wieku patriarchów).

                          Tym bardziej, że twój idol Michael Behe w swojej najnowszej książce _The Edge of
                          Evolution: The Search for the Limits of Darwinism_ (2007) łaskawie aprobuje
                          dowody naukowe (zwłaszcza skład genomu) wskazujące ponad wszelką wątpliwość na
                          bliskie pokrewieństwo człowieka i szympansów i ich pochodzenie od wspólnego przodka.
                        • nowey777 Re: uuuuuuuuuuuuu 31.07.07, 13:51
                          petrucchio napisał:

                          > nowey777 napisał:
                          >
                          > > Ja akceptuje tylko biblijną chronologie wieku występowania na
                          > > ziemi człowieka. Otóż Biblia uczy,że Bóg stworzył człowieka około 6-7000
                          > lat
                          > > temu Nie ma żadnych dowodów,że było inaczej. Datowania są niedoskonałe, a
                          > inne
                          > > argumenty za milionowym wiekiem człowieka dawno obalone.
                          >
                          > No to naprawdę nie bardzo mamy o czym rozmawiać. Nawet początki neolitu są o
                          > dobre kilka tysięcy lat starsze niż twoja data stworzenia człowieka. Jeśli nie
                          > akceptujesz np. datowań dendrochronologicznych albo radiowęglowych, bo nie
                          > zgadzają ci się z literalnym odczytaniem Księgi Rodzaju, to oznacza to tyle,
                          że
                          > autorytet Biblii jest dla ciebie ważniejszy niż fakty.

                          Nie, poniewaz te "fakty" opieraja się na założeniach. Głównie założeniu,że
                          ewolucja jest faktem. I jeśli chcesz o tym pogadać, to grzecznie prosze. Jak
                          będziesz używał takiego tonu padalcu i porównywał mnie do kretynocjonisty
                          Giertycha, to cię zrosze moczem i tyle poznasz moje argumenty. Panioł?
                          • madcio Piłeś? Nie surfuj. n/t 31.07.07, 17:09

                          • petrucchio Re: uuuuuuuuuuuuu 31.07.07, 21:18
                            nowey777 napisał:

                            > Nie, poniewaz te "fakty" opieraja się na założeniach. Głównie założeniu,że
                            > ewolucja jest faktem. I jeśli chcesz o tym pogadać, to grzecznie prosze. Jak
                            > będziesz używał takiego tonu padalcu i porównywał mnie do kretynocjonisty
                            > Giertycha, to cię zrosze moczem i tyle poznasz moje argumenty. Panioł?

                            Co ma piernik do wiatraka? Mówię o całkiem innych faktach. W tym przypadku nie o
                            _pochodzeniu_ człowieka, ale np. o datowaniu znalezisk archeologicznych.
                            Nazywasz tu brzydko Giertycha, ale w czym sam jesteś lepszy? On przypisuje
                            ludzkości ten sam absurdalnie, niemożliwie młody wiek, co ty, i z tego samego
                            powodu: wiadome dzieło literackie jest dla niego źródłem informacji _z
                            założenia_ bardziej wiarygodnej niż badania naukowe.
                  • petrucchio Re: Nowey777 i Petrucchio, podajcie sobie rece. 27.07.07, 19:09
                    nowey777 napisał:

                    > Ja chętnie podejmę spokojną wyważoną i merytoryczną dyskusję. Ale wątpię czy
                    > Petrucchio ją podejmie, ponieważ jeśli tylko rozumie to,co ja pisze, zdaje
                    > sobie sprawe ,że jest na przegranej pozycji!

                    Z nikim, kto ma poglądy odmienne od twoich, nie podyskutujesz sobie
                    merytorycznie, jeśli zaczniesz od zapewniania z góry (z wykrzyknikiem na końcu),
                    że racja i prawda są po twojej stronie, a każdy twój oponent musi być albo
                    głupi, albo obłąkany, jeśli tego nie widzi. Z czegoś takiego nie wyniknie nawet
                    namiastka rzeczowej dyskusji.

                    > Jego jedyne odpowiedzi na zadane
                    > prze zemnie pytania moga brzmieć:"nauka jeszcze nie wie, tego też jeszcze nie
                    > wie i tamtego też jeszcze nie wie. I nawet jakby się nigdy miała nie
                    > dowiedzieć, to powoływanie się na działalnośc stwórczą niczego nie wyjasnia".

                    To, że nauka nie wie wszystkiego (i nigdy nie dowie się wszystkiego) to truizm.
                    Nauka nie jest od tego, żeby docierać do prawd ostatecznych. Ale z roku na rok
                    nauka wie coraz więcej. Powoływanie się na działalność stwórczą faktycznie
                    niczego nie wyjaśnia i każdy naukowiec wart tego miana będzie raczej próbował
                    wyjaśnić zjawiska dotąd niewyjaśnione, nie odwołując się do instancji
                    nadprzyrodzonych. Powiedzenie, że jest, jak jest, bo Bóg tak uczynił, to
                    kapitulacja. Gdybyśmy się godzili na takie wyjaśnienia, żadna z nauk
                    przyrodniczych nie ruszyłaby z miejsca. Kiedyś Bóg zsyłał pioruny, deszcze i
                    choroby, rozkazywał słońcu i wiatrom, obracał kryształowe sfery niebieskie, etc.
                    Teraz, jak widzę, zajmuje się jeszcze projektowaniem silniczków dla wici
                    bakteryjnych ;-).

                    > Oczywiście owe odpowiedzi miałyby miejsce jakby Petrucchio w końcu zdobył sie
                    > na intelektualną uczciwość:) Ateizm w czystej postaci, ateizm pod płaszczykiem
                    > nauki! Ewolucjoniści mają to do tego,że lubia (jak np. Dawkins) zaprzęgać
                    > nauke do walki z religią, a tego im nie daruję!:)Ja tylko wojuje ta samą
                    > bronią co oni.

                    To wojuj sobie z kimś innym, senior don Kiszocie, bo ja z religią nie walczę.
                    Jestem ateistą, ale obawiam się, że żyjemy w wolnym kraju, w którym ateizmu na
                    razie nie zakazano. Wolałbyś ateistę w "nieczystej" postaci? Ja uznaję prawo
                    każdego człowieka do takich przekonań religijnych, jakie mu odpowiadają, albo do
                    braku takich przekonań. Tłumaczyłem już kiedyś Leonardowi, że moja żona jest
                    katoliczką, a ja sam często towarzyszę rodzinie w kościele, bo mamy
                    sympatycznego i mądrego proboszcza, którego kazań lubię posłuchać. A ty chcesz
                    ze mną wojować? Idź do boru, jak mówią poznaniacy. Ja mogę z tobą podyskutować,
                    jeśli umiesz przestrzegać reguł gry, ale nie dam się ani obrażać, ani zakrzykiwać.
                    • Gość: leonard3 Re: Nowey777 i Petrucchio, podajcie sobie rece. IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.07, 20:46
                      Czy teista moze byc obiektywnym entuzjasta nauki? Oczywiscie ,ze tak.
                      Pertucchio jest ateista intelektualnym i jego ateizm wynika z przemyslen.
                      Dlatego sadze , ze Petrucchio nie potrzebuje agresji , zeby w swej niewierze
                      sie "umacniac".
                      Tak samo Novey777 jest autentycznie wierzacym i nie potrzebuje sie w swej
                      wierze "umacniac" za pomoca agresji.
                      Moze powinnismy wszyscy bardziej nauke doceniac , ze ta w swym obiektywizmie
                      nie da sie wykorzystac dla zadnego swiatopogladu.
                      Zadna teoria naukowa nigdy nie da PEWNOSCI nieistnienia czy istnienia Boga.
                      Co do mnie osobiscie, to moje zrozumienie ewolucji kosmosu nie daje mi PEWNOSCI
                      istnienia Boga. Daje mi tylko satysfakcje , ze Bog jest kompatibilny z moim
                      mysleniem racjonalnym ,tak jak byl kompatibilny z mysleniem gigantow: Sokratesa,
                      Platona, Arystotelesa, Platona, Plotinusa
                      • nowey777 Re: Nowey777 i Petrucchio, podajcie sobie rece. 29.07.07, 20:57
                        Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                        > Czy teista moze byc obiektywnym entuzjasta nauki? Oczywiscie ,ze tak.
                        > Pertucchio jest ateista intelektualnym i jego ateizm wynika z przemyslen.
                        > Dlatego sadze , ze Petrucchio nie potrzebuje agresji , zeby w swej niewierze
                        > sie "umacniac".
                        > Tak samo Novey777 jest autentycznie wierzacym i nie potrzebuje sie w swej
                        > wierze "umacniac" za pomoca agresji.
                        > Moze powinnismy wszyscy bardziej nauke doceniac , ze ta w swym obiektywizmie
                        > nie da sie wykorzystac dla zadnego swiatopogladu.
                        > Zadna teoria naukowa nigdy nie da PEWNOSCI nieistnienia czy istnienia Boga.
                        > Co do mnie osobiscie, to moje zrozumienie ewolucji kosmosu nie daje mi PEWNOSCI
                        > istnienia Boga. Daje mi tylko satysfakcje , ze Bog jest kompatibilny z moim
                        > mysleniem racjonalnym ,tak jak byl kompatibilny z mysleniem gigantow: Sokratesa
                        > ,
                        > Platona, Arystotelesa, Platona, Plotinusa


                        Ja mam znacznie inne zapatrywania, co już wyłożyłem Ale bardzo szanuje Twoje
                        spojrzenie na te sprawy i uważam, że jakby każdy miał takie tolerancyjne
                        podejście nie byłoby żadnej kłótni, czy agresji. Darwin powiedział kiedyś:"niech
                        każdy wierzy w co mu pasuje i ma swoją nadzieję". Takie powinno być podejście
                        naukowe. Nauka się degeneruje,a owocem tych mutacji są takie mutanty moralne jak
                        psychotyk Richard Dawkins i jemu podobni.

                        pozdrawiam.
                        • Gość: leonard3 Re: Nowey777 i Petrucchio, podajcie sobie rece. IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.07, 21:33
                          Nowey777. Nie damy ateistom tej satysfakcji i nie bedziemy sie klocili choc
                          sa pewne roznice miedzy nami.
                          Ciesze sie , ze masz "pewnosc" istnienie Boga. To chyba rzadkie
                          blogoslawienstwo Boze.
                          Nie masz racji mowiac, ze gardzisz "wiara" w Boga. Wiekszosc normalnych
                          teistow ma tylko (albo az) swoja WIARE. Wiara jest to dar, ktory czlowiek daje
                          samemu sobie. Jezus cenil wiare " TWOJA WIARA CIE UZDROWILA " mowil nasz Bog
                          Jezus Chrystus.
                          • nowey777 Re: Nowey777 i Petrucchio, podajcie sobie rece. 31.07.07, 14:12
                            Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                            > Nowey777. Nie damy ateistom tej satysfakcji i nie bedziemy sie klocili choc
                            > sa pewne roznice miedzy nami.
                            > Ciesze sie , ze masz "pewnosc" istnienie Boga. To chyba rzadkie
                            > blogoslawienstwo Boze.
                            > Nie masz racji mowiac, ze gardzisz "wiara" w Boga. Wiekszosc normalnych
                            > teistow ma tylko (albo az) swoja WIARE. Wiara jest to dar, ktory czlowiek
                            daje
                            >
                            > samemu sobie. Jezus cenil wiare " TWOJA WIARA CIE UZDROWILA " mowil nasz Bog
                            > Jezus Chrystus.


                            Zle mnie zrozumiałeś,ale to ja przepraszam, ponieważ nadużyłem przez brak
                            precyzji. Wiara jest jednym z owoców Ducha Świetego,a więc jest ważna. Pewność
                            istnienia Boga, to nie wszystko,Bogu trzeba jeszcze wierzyć,że On działa,że
                            realizuje swój plan. Jak to Biblia:" mówi demony też wierzą i drżą".
                            Biblia mówi:"A wiara jest pewnośćią istnienia tego czego nie oglądamy,
                            przeświadczeniem czego nie widzimy,a czego się spodziewamy". Ten werset w
                            kontekście 1go rozdziału Listu do Rzymian pieknie uwydatnia zaufanie do naszego
                            Niebiańskiego Ojca.

                            pozdrawiam serdecznie.
              • nowey777 Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 27.07.07, 16:36
                petrucchio napisał:

                > nowey777 napisał:
                >
                > > No i ja dokładnie to robie. Wiem, że nie rozumiecie zagadnień biologiczny
                > ch i
                > > to wam utrudnia zrozumienie tego co pisze ja, czy Michael Behe.
                >
                > A co piszesz ty, czego nie pisze Behe? ;-)

                Np. o filogenetyce molekularnej, której ty również nie pojmujesz, a się na nia
                powołujesz. Proponowałem wam też dyskusje na temat hipotez dotyczących ewolucji
                mitozy. Możemy pogadac na temat infantylności dotyczących ewolucji ssaczego
                ucha, które serwują ewolucjoniści. Możemy pogadać o niemożliwości ewolucji
                holometamorfozy, o rzekomej ewolucji niektórych behawiorów (np. dotyczących
                ewolucji budowy pewnych ptasich gniazd). Oj wahlarz jest szerszy niż myślisz,
                tylko jak wy macie ze mną podyskutować skoro brakuje wam merytorycznego
                przygotowania? Mam rzucać grochem o ściany?:) W tamtym wątku pokazałem wam jak
                daliście się oszukać tak zwanej nauce, jeśli idzie o hipotezy materialistyczne,
                dotyczący abiogenezy (i nie tylko, ponieważ dyskusja zeszła na inne tory),
                dotyczące innych zagadnień z dziedziny Teorii Ewolucji). W tym wątku pokazuje
                nieredukowalność pewnych układów biologicznych,a więc kamień podknięcia dla
                redukcjonistów. Jeszcze ci mało?

                >
                > > A przecież do
                > > zrozumienia tego wszystkiego wystarczy kawałek szkolnej wiedzy przyrodnic
                > zej:)
                >
                > Szkolnej wiedzy przyrodniczej? W której to szkole nauczają kreacjonizmu? W
                > Akademii Orła?

                A co to ma wspólnego z brakiem w twojej wiedzy przyrodniczej?



                >
                > > I mam gdzieś nieuku twoje gorzkie żale ,odnośnie kultury dyskusji jaką
                > > stosuje.
                > >
                > > Jakeś głupek bez szkoły i nie potrafisz uzasadnić naukowo swoich chorych
                > > przekonń to gęba w kubeł i przypatruj się dyskusjom mądrzejszych.
                >
                > Z kim będziesz dyskutować, jeśli każdą dyskusję kończysz po krótkiej wymianie
                > zdań wiązką inwektyw? Zamierzasz tu monologować?
                >
                Spoko adwersarzy to ja mam aż pod dostatkiem, a wasz sposób dyskusji,poza
                waszym nieuctwem, dowodzi waszej impotencji intelektualnej w sprawach jakich z
                taką dorliwością usiłujecie bronić:)
                • europitek Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 28.07.07, 06:53
                  Cytat:
                  > o rzekomej ewolucji niektórych behawiorów (np. dotyczących
                  > ewolucji budowy pewnych ptasich gniazd)
                  To mnie trochę zaciekawiłeś ...
                  • nowey777 Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 29.07.07, 21:05
                    europitek napisał:

                    > Cytat:
                    > > o rzekomej ewolucji niektórych behawiorów (np. dotyczących
                    > > ewolucji budowy pewnych ptasich gniazd)
                    > To mnie trochę zaciekawiłeś ...

                    OK
                    Wezmy Remiza. Przeanalizuj sobie etapy budowy jego gniazda i zastanów jak to
                    mogło stopniowo ewoluować.

                    "Remiz to jest nasz jedyny krajowy ptak, który buduje tak misterne gniazda, w
                    niczym nie przypominające gniazd innych ptaków naszej krajowej ornitofauny.
                    Przecież nikt go nie uczył tej sztuki, bo po niespełna roku życia, na wiosnę
                    wykonuje po raz pierwszy to precyzyjne i kunsztowne dzieło!? Nie sposób nam to
                    pojąć. Słowo instynkt nie wyjaśnia nam tego do końca. Jest to niewątpliwie jeden
                    z przykładów niezgłębionych tajemnic przyrody ożywionej."

                    pl.wikipedia.org/wiki/Remiz

                    • petrucchio Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 29.07.07, 22:41
                      nowey777 napisał:

                      > OK
                      > Wezmy Remiza. Przeanalizuj sobie etapy budowy jego gniazda i zastanów jak to
                      > mogło stopniowo ewoluować.

                      A niby dlaczego nie? To wariant jednego z trzech głównych typów gniazd znanych
                      wróblowym od samego początku historii grupy w niezliczonych odmianach. Kuliste
                      gniazdo sklepione mogło łatwo wyewoluować z prostszego typu gniazda otwartego;
                      formą pośrednią jest gniazdo o kształcie koszyka. Najrozmaitsze typy gniazd
                      sklepionych (naziemne, kuliste podparte od dołu, zwisające) można spotkać u
                      większości rodzin wróblowych.

                      elibrary.unm.edu/sora/Condor/files/issues/v099n02/p0253-p0270.pdf
                      • europitek Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 30.07.07, 03:36
                        Przeczytałem na razie tylko pierwsze 4 strony, gdyż oczki mi zaczęły kleić. Jednak już na samym początku są zdanka, które rokują duże nadzieje na ciekawe wnioski końcowe - przeczytam, będę wiedział czy autor poszedł tą drogą. Myślę jednak, że nie i ograniczył się schematu standardowego. Jak doczytam do końca to może będę mógł coś "chlapnąć".
                      • nowey777 jak remiz buduje gniazdo 30.07.07, 06:05
                        petrucchio napisał:

                        > nowey777 napisał:
                        >
                        > > OK
                        > > Wezmy Remiza. Przeanalizuj sobie etapy budowy jego gniazda i zastanów jak
                        > to
                        > > mogło stopniowo ewoluować.
                        >
                        > A niby dlaczego nie? To wariant jednego z trzech głównych typów gniazd znanych
                        > wróblowym od samego początku historii grupy w niezliczonych odmianach. Kuliste
                        > gniazdo sklepione mogło łatwo wyewoluować z prostszego typu gniazda otwartego;
                        > formą pośrednią jest gniazdo o kształcie koszyka. Najrozmaitsze typy gniazd
                        > sklepionych (naziemne, kuliste podparte od dołu, zwisające) można spotkać u
                        > większości rodzin wróblowych.
                        >
                        > <a
                        href="elibrary.unm.edu/sora/Condor/files/issues/v099n02/p0253-p0270.pdf"
                        target="_blank">elibrary.unm.edu/sora/Condor/files/issues/v099n02/p0253-p0270.pdf</a>


                        Widzisz,żebyś poczytał zamiast od razu kłapać dziobem, to byś wiedział,że:
                        Remizy budują gniazda nie przypominające tych, jakie buduje JAKIKOLWIEK gatunek
                        ptaków znanych na świecie! A co za tym idzie form pośrednich nie można szukać
                        wśród innych gniazd ptasich u wróblowatych,czy innych występujących na świecie.

                        Poczytaj jak remiz robi te gniazda ,jak to robią wikłacze i pózniej napisz coś
                        sensowanego. Ja wczoraj napisałem dłuższy i szczegółowy tekst na ten temat(na
                        potrzeby dyskusji z europitekiem),ale że znowu wsadziłeś swój nieucki nos i
                        znowu chciałeś zabłysnąć, to ci na coś pozwalam i daje szanse. Napisz najpierw
                        swój elaborat na ten temat:)
                        • petrucchio Re: jak remiz buduje gniazdo 30.07.07, 10:21
                          > Widzisz,żebyś poczytał zamiast od razu kłapać dziobem, to byś wiedział,że:
                          > Remizy budują gniazda nie przypominające tych, jakie buduje JAKIKOLWIEK
                          > gatunek ptaków znanych na świecie!

                          No, może z wyjątkiem dziesięciu innych gatunków remizowatych (razem 11 gatunków
                          w trzech rodzajach). Dwa pozostałe rodzaje remizowatych mają kuliste gniazda
                          zakryte, wsparte na rozwidlonych gałązkach, ale nie zwisające. Zresztą czy
                          istotnie gniazd remizów "nie przypominają" innych gniazd, to kwestia gustu. Dla
                          remiza charakterystyczne są detale, nie ogólny plan budowy gniazda (gruszkowate,
                          zwisające, z korytarzem wejściowym). A choćby nawet coś było jedyne w swoim
                          rodzaju, to jeszcze nie dowód na nieredukowalną złożoność.

                          > A co za tym idzie form pośrednich nie można szukać wśród innych gniazd ptasich
                          > u wróblowatych,czy innych występujących na świecie.

                          Oczywiście, że można. Szukajcie, a znajdziecie. Szczególną elastyczność
                          ewolucyjną, jeśli chodzi o formę gniazd (i występowanie form pośrednich), można
                          spotkać u tyrankowatych (Tyrannidae), z których część buduje proste gniazda w
                          kształcie czarek w rozwidleniach gałęzi, a część rozbudowuje je w wielkie,
                          zwisające gniazda zakryte, nie tak znów niepodobne do gniazd remizów.

                          > Poczytaj jak remiz robi te gniazda ,jak to robią wikłacze i pózniej napisz coś
                          > sensowanego. Ja wczoraj napisałem dłuższy i szczegółowy tekst na ten temat(na
                          > potrzeby dyskusji z europitekiem),ale że znowu wsadziłeś swój nieucki nos i
                          > znowu chciałeś zabłysnąć, to ci na coś pozwalam i daje szanse. Napisz najpierw
                          > swój elaborat na ten temat:)

                          Dzięki, nie potrzebuję "zabłysnąć". Interesuję się ornitologią od lat i dobrze
                          wiem, jak budują gniazda remizy, wikłacze, a także np. raniuszki, kacykowate,
                          szerokodzioby i inni specjaliści od wiszących gniazd. Nie widzę też sensu
                          pisania wypracowań na tematy, do których literatura jest łatwo dostępna. To nie
                          ja twierdzę, że gniazdo remiza jest czymś absolutnie wyjątkowym i
                          nieredukowalnie złożonym. To twoje twierdzenie, więc i ciężar dowodzenia
                          spoczywa na tobie.
                          • petrucchio A przy okazji... 30.07.07, 11:04
                            Można sobie popatrzeć na ciągłość typów gniazd: płytka czarka oparta na
                            rozwidlonej gałązce --> głęboka czarka oparta o rozwidlenie krawędzią, ale ze
                            zwisającym dnem --> gniazdo zwisające, otwarte lub zakryte.

                            people.eku.edu/ritchisong/RITCHISO//birdnests.html

                            A dla koneserów ptasiej architektury
                            • petrucchio Errata -- poprawiam link 30.07.07, 11:35
                              people.eku.edu/ritchisong/birdnests.html
                          • madcio Re: jak remiz buduje gniazdo 31.07.07, 08:42
                            Nie jestem ornitologiem, ale podejrzewam, że się on na tym zna tak, jak na
                            kosmosie...

                            Nie to, żebym sugerował, że jestem jakimś szczególnym znawcą. Interesuję się
                            kosmosem całkowicie amatorsko.
                            • nowey777 Re: jak remiz buduje gniazdo 31.07.07, 14:24
                              madcio napisał:

                              > Nie jestem ornitologiem, ale podejrzewam, że się on na tym zna tak, jak na
                              > kosmosie...
                              >
                              > Nie to, żebym sugerował, że jestem jakimś szczególnym znawcą. Interesuję się
                              > kosmosem całkowicie amatorsko.


                              Podejrzewanie to podejście czysto naukowe, tylko,że u ciebie stało się to
                              chorobliwe.
                          • nowey777 Re: jak remiz buduje gniazdo 31.07.07, 14:21
                            petrucchio napisał:

                            > > Widzisz,żebyś poczytał zamiast od razu kłapać dziobem, to byś wiedział,że
                            > :
                            > > Remizy budują gniazda nie przypominające tych, jakie buduje JAKIKOLWIEK
                            > > gatunek ptaków znanych na świecie!
                            >
                            > No, może z wyjątkiem dziesięciu innych gatunków remizowatych (razem 11
                            gatunków
                            > w trzech rodzajach). Dwa pozostałe rodzaje remizowatych mają kuliste gniazda
                            > zakryte, wsparte na rozwidlonych gałązkach, ale nie zwisające. Zresztą czy
                            > istotnie gniazd remizów "nie przypominają" innych gniazd, to kwestia gustu.
                            Dla.

                            Ale to nie ma nic do rzeczy, nawet jesli wyprowadzimy te gniazda jedno od
                            drugiego, to te wsparte na gałązkach i tak by musiało pochodzić od wiszącego.
                            Zastanów się dlaczego. Przeanalizuj dokładnie jak te wiszące etapami powstaje.
                            Doceniam Twój wywód ,ale niestety jest nie na temat.

                            > ja twierdzę, że gniazdo remiza jest czymś absolutnie wyjątkowym i
                            > nieredukowalnie złożonym. To twoje twierdzenie, więc i ciężar dowodzenia
                            > spoczywa na tobie.

                            Kolego to ty wścibiłeś nos między wódke ,a zakąske. Grafoman z ciebie i tyle.
                            Piszesz na grupe dla samego pisania,a jak się na czymś wkopiesz koniecznie
                            chcesz dowiezć ,że masz racje. Ja cie chce nauczyć ,jak się dyskutuje. Pierwsza
                            lekcja miała ci powiedzieć :dyskutuje się tylko wówczas ,kiedy się temat
                            rozumie i ma coś konkretnego do powiedzenia. A teraz jak wyglądasz? Googlujesz
                            tracisz czas ,a i tak nie wiesz o co biega w tym wszystkim.

                            Twój ruch, no chyba ,że mnie poprosisz ,to ci wyjasnie problem z ewolucja
                            gniazda u tego remiza co gniazda wiesza:)

                            pzdr.
                            • petrucchio Re: jak remiz buduje gniazdo 31.07.07, 21:41
                              nowey777 napisał:

                              > Ale to nie ma nic do rzeczy, nawet jesli wyprowadzimy te gniazda jedno od
                              > drugiego, to te wsparte na gałązkach i tak by musiało pochodzić od wiszącego.
                              > Zastanów się dlaczego. Przeanalizuj dokładnie jak te wiszące etapami powstaje.
                              > Doceniam Twój wywód ,ale niestety jest nie na temat.

                              W dalszym ciągu muszę cię prosić, żebyś to ty udowodnił tę niezwykłą tezę. To, w
                              jaki sposób remiz buduje gniazdo, bynajmniej nie musi odzwierciedlać sekwencji
                              ewolucyjnej. Chciałbyś zastosować tu jakiś behawioralny odpowiednik
                              rekapitulacji filogenezy w ontogenezie? Niby czemu? Odkąd remizy zaczęły budować
                              gniazda wiszące, zarówno instynkty kształtowane przez dobór naturalny, jak i
                              niewątpliwa inteligencja własna i indywidualna pomysłowość remizów, faworyzują
                              technikę budowy jak najlepiej dostosowaną do nowej sytuacji.

                              > Kolego to ty wścibiłeś nos między wódke ,a zakąske. Grafoman z ciebie i tyle.
                              > Piszesz na grupe dla samego pisania,a jak się na czymś wkopiesz koniecznie
                              > chcesz dowiezć ,że masz racje. Ja cie chce nauczyć ,jak się dyskutuje.

                              Uprzejme dzięki, Smerfie Ważniaku, ale raczej nie skorzystam.

                              > Pierwsza lekcja miała ci powiedzieć :dyskutuje się tylko wówczas ,kiedy się
                              > temat rozumie i ma coś konkretnego do powiedzenia. A teraz jak wyglądasz?
                              > Googlujesz tracisz czas ,a i tak nie wiesz o co biega w tym wszystkim.

                              Ach, pogrążyłeś mnie :-)).

                              > Twój ruch, no chyba ,że mnie poprosisz ,to ci wyjasnie problem z ewolucja
                              > gniazda u tego remiza co gniazda wiesza:)

                              Proponuję, żebyś wyjaśnił to szczegółowo, nie domagając się przeprosin, jeśli w
                              ogóle mamy dyskutować. Biorę na świadków innych forumowiczów, że na moje
                              przytyki zasłużyłeś sobie uczciwie, a jeśli chodzi o obrażanie dyskutantów, i
                              tak nie mam ochoty równać się z tobą.
                              • petrucchio Żeby nie być gołosłownym... 31.07.07, 23:08
                                www.fotoprzyroda.com.pl/viewtopic.php?p=12641
                                Na zalinkowanej stronie można zobaczyć piękne zdjęcia początkowych etapów budowy
                                gniazda remiza. Jak widać, remiz zaczyna od oplatania źdźbłami trawy rozwidlenia
                                cienkiej gałązki (w tym przypadku wierzbowej) i formuje w rozwidleniu pionową
                                pętlę ze źdźbeł, nitek pajęczyny itp. Dolną część pętli rozszerza w koszyczek,
                                który stanowi dno przyszłego gniazda.

                                Remizy meksykańskie (_Auriparus flaviceps_) postępują inaczej. Wybierają inną
                                loklizację (rozwidlenia grubszych i sztywniejszych gałązek), układają na nich
                                poziomą platformę z drobnych patyczków i na niej dopiero zaczynają wyplatanie
                                okrągłego gniazda, zaczynając od czegoś w rodzaju czarki i stopniowo zamykając
                                ją kulistym sklepieniem.

                                W jaki sposób te dwa typy gniazd mogły wyewoluować od wspólnego przodka? Gniazdo
                                kuliste jest bardziej rozpowszechnione, konstrukcyjnie prostsze i łatwo mogło
                                powstać przez rozbudowę formy czarki. Wyobraźmy sobie presję selekcyjną wśród
                                drobnych remizowatych, skłaniającą je do wybierania na miejsce założenia gniazda
                                gałązek cienkich, a przez to niedostępnych dla drapieżników. Ograniczeniem jest
                                tu wiotkość gałązek, uginających się pod ciężarem konstrukcji, tak że platforma
                                z patyczków staje się coraz trudniejsza do umocowania i utrzymania w poziomie.
                                Większość patyczków zapewne spadała, zanim samczyk zdołał je zabezpieczyć np.
                                wiązaniem ze źdźbeł trawy. W końcu remizy zrezygnowały zupełnie z
                                niefunkcjonalnej platformy, za to pleciona, dostatecznie wytrzymała obręcz z
                                trawy i pajęczyny, pierwotnie stanowiąca poziomy brzeg czarki, przejęła rolę
                                osnowy gniazda. Zasadnicza technika dalszej budowy (otwarty koszyczek, stopniowo
                                zabudowywany od dołu do góry) nie uległa radykalnej zmianie. Wiotkość gałęzi
                                przestała być ograniczeniem; wręcz przeciwnie
                                • petrucchio Nowey, oto mój scenariusz 05.08.07, 17:22
                                  Czekam na twój dowód (podobno już gotowy) na nieredukowalną złożoność gniazda
                                  remiza.
                    • europitek Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 30.07.07, 03:53
                      Miałem nadzieję, że masz jakiś gotowy "pasztecik", który zaprezentujesz. Wiele lat temu pasjonowałem się ornitologią, lecz było tak dawno, że teraz muszę sobie przypomnieć szczegóły. Trochę więc potrwa zanim znajdę i przeczytam jakieś rozsądne materiały opisujące szczegółowo sposób budowy gniazda remiza oraz kilka innych spraw z nim związanych. Tydzień z głowy, a może i trochę więcej - to zależy czy znajdę pewne odpowiedzi i dostateczną ilość czasu na ich szukanie.
            • Gość: AI Re: Teoria Darwina to dobre określenie! IP: *.chello.pl 26.07.07, 23:56
              > > faktem że wić bakteryjna jest taką strukturą. Jej jedynym skomplikowanym
              > > elementem jest silnik molekularny. ?Cała reszta to banalne
              > spolimeryzowane?....
              >
              > Witka bakteryjna "banalne spolimeryzowanie". Człowieku poczytaj coś w końcu na
              > ten temat (najlepiej proste artykuliki ,do których odesłałem,a dowiesz się
              > czegoś więcej o witce bakteryjnej).

              Ach. Teraz rozumiem. Ty nie twierdzisz że genotyp witki bakteryjnej jest
              zaprojektowany. Ty twierdzisz że jakaś siła wyższa ingeruje w proces syntezy
              _każdej pojedynczej_ witki. Bo według ciebie to niemożliwe żeby tak proste
              białko jak flagellina "samo z siebie" (czy nawet przy pomocy innych prostych
              białek) łączyło się w tak skomplikowaną strukturę. Znasz strukturę białka,
              widzisz co z niego powstaje - i brakuje ci stopnia pośredniego.
              Tutaj dopatrujesz się tej "nieredukowalnej złożoności"? W witce jest zawarte coś
              więcej niż bezpośrednia (choć nietrywialna) konsekwencja struktury białek z
              których jest zbudowana?
              • europitek Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 27.07.07, 00:21
                Nie ... no, żeby aż tak ... !?
              • petrucchio Gorąco polecam (także Noweyowi777): 27.07.07, 08:26
                Liu & Ochman. 2007. Stepwise formation of the bacterial flagellar system. PNAS 104

                www.pnas.org/cgi/content/abstract/0700266104v1
                www.pnas.org/cgi/reprint/0700266104v1
        • madcio Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 24.07.07, 11:26
          > A więc jak widzisz Teoria Darwina dalej w nauce obowiązuje!
          Zapewnie dlatego, że owe "nieredukowalne systemy" istnieją tylko w głowach
          kreacjonistów modlących się do świętego Behe'a.
          • nowey777 Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 26.07.07, 19:39
            madcio napisał:

            > > A więc jak widzisz Teoria Darwina dalej w nauce obowiązuje!
            > Zapewnie dlatego, że owe "nieredukowalne systemy" istnieją tylko w głowach
            > kreacjonistów modlących się do świętego Behe'a.
            >
            Żebyś choć troche rozumiał te sprawy widziałbyś jakie kretynizmy wypisujesz.
            Nie będe ci tego tłumaczył, ponieważ nawet tego nie zrozumiesz, to i po co?
            • madcio Re: Teoria Darwina to dobre określenie! 27.07.07, 09:51
              Wszyscy się tu wykłócają o różne bakteryjne wicie...

              www.talkorigins.org/indexcc/CB/CB200_1.html
              A przecież sama koncepcja "nieredukowalnej złożoności" jest do kitu.

              Może zaistnieć układ, który spełnia kryteria nieredukowalnej złożoności wedle
              Behego, a która mogła postać drogą wielu kroków pośrednich. Wystarczy zrozumieć,
              że w trakcie zmiany nie tylko mogą się dodawać nowe elementy, ale i wypadać stare.

              Przykład hipotetyczny: Mamy układ, nazwijmy go ABC. Jest on nieredukowalny -
              wycięcie A, B, czy C spowoduje, że szlag trafi jego funkcjonowanie. Innymi słowy
              AB, BC i AC nie działają.

              Jak wiec może utworzyć się taka struktura? Oto przykład:
              A -> AD -> ABD -> ABCD -> ABC
              Bach, mamy nieredukowalny układ, który może zaistnieć metodą kroków. Można
              zauważyć, że A potrafi działać samodzielnie, a obecność elementu D umożliwia
              istnienie kompleksu AB, który bez tego przestałby funkcjonować, zgodnie z
              pierwotnymi założeniami tego przykładu.

              Jak widać, w takich warunkach praktycznie niemożliwe jest wykazanie
              nieredukowalności struktury, tak jak nie można wykazać niemożliwości budowy
              wielkiej budowli tylko na podstawie finalnego, skończonego efektu (w przykładzie
              architektonicznym funkcję D spełnia rusztowanie).
    • madcio Re: Zajrzyj do wnetrza żywej komórki... 23.07.07, 12:19
      Popatrz na post i odpowiedz sobie, czy argument "obejrz filmik!" robi
      jakiekolwiek wrażenie.

      I ktoś tu twierdził, że prowadzi merytoryczna dyskusję o naukowych podstawach... :)
      • petrucchio Re: Zajrzyj do wnetrza żywej komórki... 23.07.07, 13:17
        madcio napisał:

        > Popatrz na post i odpowiedz sobie, czy argument "obejrz filmik!" robi
        > jakiekolwiek wrażenie.
        >
        > I ktoś tu twierdził, że prowadzi merytoryczna dyskusję o naukowych podstawach..
        > . :)

        Interesująco brzmi także określenie wartościujące "prymitywna hipoteza
        darwinowska". Kiedy demagogia wejdzie w krew, trudno wypowiedzieć jedno zdanie,
        żeby nie chlapnąć takiej rytualnej formułki.
        • Gość: leonard3 Smutek bicia zdechlych koni IP: 83.238.146.* 23.07.07, 14:53
          Dyskusje ewolucjonistow i darwinistow zawsze napawaly mnie smutkiem.
          To jest jak ogladanie bijacych swe zdechle konie onanistow.
          Bo dyskusja ta wcale nie dotyczy Teistow. To czego bronia Kreacjonisci
          to zaden Bog tylko prymitywne religianctwo.
          To czego bronia ateisci to nie nauka tylko prymitywne chciejstwo.
          • Gość: YaBasta Re: Smutek bicia zdechlych koni IP: *.zaodrze.punkt.pl 28.07.07, 20:52
            to chyba najtrafniejszy twoj komentarz jaki kiedykolwiek widzialem.
Pełna wersja