A niby dlaczego ewolucjonizm kluci sie z wiara?

03.08.07, 11:43
Dziwie sie atakom fanatykow religijnych na teorie ewolucji. To naprawde
szczegol i ewolucja nijak nie podwaza zadnych religijnych doktryn.
Przeciez opisow biblijnych nie mozna czytac wprost. To jak powstaly z
drobinek komorki i organizmy to tylko szczegol techniczny.

I tak pozostaje niezmierzona glebia pytan wlasciwych ktorych nauka nawet nie
musnela: dlaczego, jaka przyczyna, jak to jest ze wszechswiat jest tak
zbudowany zeby powstala w nim swiadomosc (nie mylic z zyciem - bo zycie to
jedynie skomplikowna struktura i wcale nie wynika z niej powstanie
swiadomosci o czym juz tu pisalem).

I w tym wypadku prawd fundamentalnych mysle ze teizm jest blizej istoty
rzeczy niz nauka. A teisci zawracaja sobie glowe jakas duperela jak czy
ewolucja byla czy nie.
    • Gość: leonard3 Wcale sie nie kloci IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.07, 14:39
      Alez mowisz zupelna nieprawde. Ja jestem praktykujacym katolikiem i jestem
      entuzjastycznym zwolennikiem teorii ewolucji kosmosu. Belgijski Jezuita byl
      autorem teorii Big Bang i Jezuici od 1930 roku rozpowszechniaja teorie ewolucji
      kosmosu. Papiez Jan Pawel II powiedzial o ewolucji , ze to wiecej niz teoria.
      Jezeli jestes zainteresowany teistyczna teoria ewolucji Kosmosu przeczytaj
      serie moich artykulow w temacie "teoria wszystkiego odpowiada ...."
      • dopracowanywkazdymcalu Re: Wcale sie nie kloci 03.08.07, 15:17
        nie wiem co to ewolucja kosmosu? ja pisalem o zwyklej ewolucji biologocznej.
    • leje-sie Pytanie źle postawione 03.08.07, 14:54

      > Dziwie sie atakom fanatykow religijnych na teorie ewolucji.

      No właśnie - powinno brzmieć "Dlaczego wierzący awanturują się o ewolucję?"

      Czy zauważyłeś pewną prawidłowość "To prawda...ale"?

      Autor zaczyna:

      To prawda, że istnienia Boga nie da się udowodnić i natychmiast przedstawia
      kolejny dowód na istnienie Boga

      To prawda, że Bóg jest niedostępny naszemu poznaniu, ale tak się składa, że to
      mój kumpel i zaraz go opiszę. Jest więc nieskończony, konieczny...

      To prawda, że Bóg tchnął życie w materię nieożywioną i później się nie wtrącał
      do ewolucji. Ale witkę i motorek zdążył jeszcze skonstruować.

      To prawda, że Bóg jest wszechobecny, ale akurat wyszedł na miasto po papierosy i
      nie mogę was zapoznać.

      Na pytanie o wszechsens i wszechprzyczynę można odpowiedzieć, że są wyrazem
      naszych złud. Wszechensu i wszechprzyczyny nie ma.
      • dopracowanywkazdymcalu Re: Pytanie źle postawione 03.08.07, 15:16
        > Na pytanie o wszechsens i wszechprzyczynę można odpowiedzieć, że są wyrazem
        > naszych złud. Wszechensu i wszechprzyczyny nie ma.

        Ale jest wiele interesujacych pomiarow ktore wskazuja ze wszystko jest tak
        ulozone zeby powstalo cos co wie ze istenieje. A to juz daje do myslenia.
        • leje-sie Owszem, jeśli 03.08.07, 15:28
          wygrasz milion w Lotto (czego ci życzę, a sobie jeszcze bardziej) to będziesz
          mógł ułożyć logiczny i konieczny łańcuch zdarzeń, które do tego doprowadziły.
          Okaże się wręcz, że spotkanie twych dziadków po kądzieli na majówce jest
          nieodłączną częścią procesu, który doprowadził do szczęśliwego obrotu losu (!).

          > Ale jest wiele interesujacych pomiarow ktore wskazuja ze wszystko jest tak
          > ulozone zeby powstalo cos co wie ze istenieje.

          A przecież wygrana jest dziełem przypadku. Mieliśmy fart, to wszystko.
          • dopracowanywkazdymcalu Re: Owszem, jeśli 03.08.07, 15:58
            > A przecież wygrana jest dziełem przypadku. Mieliśmy fart, to wszystko.

            ale realnie nie wygralem miliona. Gdybym wygral bylo by fajnie. ale w normalnym
            zyciu takie cos sie nie dzieje. I taki sam powienien byc efekt wszechswiata.
            • dopracowanywkazdymcalu ps. 03.08.07, 16:05
              ps.

              A poza tym jesli powstalo to tak przez przypadek- a taki przypadek ma
              prawdopodobienstwo 0.0000....... 0001 - to oznacza ze jest tylko taki sam
              procent prawdopodobienstwa ze jestesmy jedynie dzielem przypadku, natomiast
              jest 0.999.......999 prawdopodobienstwa ze wszsytko jest celowe.
              • Gość: AI Re: ps. IP: *.chello.pl 03.08.07, 16:31
                To akurat jest tak zwane "niewłaściwe zastosowanie zasady kopernikańskiej".
                Obliczasz prawdopodobieństwo po przestrzeni zdarzeń której nie da się zdefiniować.

                Przykładowo:

                Powiedzmy że ludzka cywilizacja istnieje 10 000 lat. Ponieważ statystycznie nie
                powinniśmy żyć w żadnym wyróżnionym okresie jej istnienia (w szczególności na
                samym początku ani na samym końcu), istnieje mniej niż 1% szans że ludzkość
                przestanie istnieć w ciągu najbliższych 100 lat, i mniej niż 1% szans że będzie
                istniała więcej niż milion lat.


                Albo tak:

                Rozwój technologii komputerowej w końcu (za 100 czy 1000 lat) doprowadzi do tego
                że będzie można symulować na komputerze ludzkie umysły, a nawet całe
                społeczeństwa. Zakładając że takie symulowane społeczeństwo samo nie będzie w
                stanie zorientować się że są wewnątrz symulacji, i że takich symulacji będą
                tysiące, prawdopodobieństwo tego że my _nie_ żyjemy już w symulacji jest znikome.
            • leje-sie A co jadłeś na obiad? 03.08.07, 17:58
              U nas nędzna pogoda.

              I zobacz - cały wszechświat został tylko po to stworzony, bym się dzisiaj nie
              mógł rozkoszować chłodnikiem.

              Prawdopodobieństwo (z twojego postu poniżej) rzędu
              0,999999999999999999999999999999999999999999999999999.

              Imponujące.
            • europitek Re: Owszem, jeśli 04.08.07, 05:06
              Cytat:
              > ale realnie nie wygralem miliona. Gdybym wygral bylo by fajnie. ale w normalnym
              > zyciu takie cos sie nie dzieje. I taki sam powienien byc efekt wszechswiata.

              Ale ktoś inny wygrał ten milion realnie. Więc dla niego, to co Ci wcześniej napisano będzie prawdą, czy nie?
              A tak w ogóle, to daj sobie spokój z przykładaniem prawdopodobieństw do realnych zdarzeń. Pojęcie prawdopodobieństwa "obcina" wpływ istotnych czynników na przebieg i rezultat realnego zdarzenia, zastępując je zdarzeniem elementarnym, które jest pewnym konstruktem idealnym.
              Prawdopodobieństwo służy dobrze do szacowania rezultatywności zdarzeń, o których naturze nic lub prawie nic nie wiemy (niezależnie od naszym subiektywnych odczuć).
              Podam Ci taki totolotkowy przykład sprzed paru lat. Przez pewien czas (ok. 3 miesięcy) w multilotku liczby z jednej z dziesiątek wypadały z częstotliwością dramatycznie odbiegającą od przewidywanej (nie pamiętam już której dziesiątki). Po wewnętrznym śledztwie w totku okazało się, że te dziesięć kul było pomalowane inną farbą niż pozostałe (chodzi o jej skład), co zmieniło ich ciężar o jakieś tam ułameczki grama.
              • Gość: leonard3 Re: Owszem, jeśli wstrzykniesz wode IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.07, 11:58
                Europiczka, w USA sprzataczka w pomieszczeniu loteri za pomoca strzykawki
                wstrzyknela troche wody do 6 kul w pneumatycznej maszynie gier i czlonkowie jej
                rodziny wygrali 3x glowna wygrana.
                • europitek Re: Owszem, jeśli wstrzykniesz wode 05.08.07, 05:24
                  To musiała być jakaś nasza i dlatego teraz nie chcą nam odpuścić z wizami. Boją się, że jak by się tam najechało więcej naszych babów, to byłby koniec z "american dream". I słusznie kombinują - zobacz ile u nas jest naszych bab i co my z tego mamy. Nawet wygrane w naszym totolotku są niższe.
            • madcio Re: Owszem, jeśli 08.08.07, 00:05
              > ale realnie nie wygralem miliona. Gdybym wygral bylo by fajnie. ale
              > w normalnym zyciu takie cos sie nie dzieje.
              Twierdzisz, że nie ma ludzi, którzy wygrywają w totka? Nieźle, nieźle. Siostro,
              tabletki dla pana. Przepisuję zwiększony kontakt z rzeczywistością.
    • rkcb Re: A niby dlaczego ewolucjonizm kluci sie z wiar 03.08.07, 22:40
      > Dziwie sie atakom fanatykow religijnych na teorie ewolucji. To naprawde
      > szczegol i ewolucja nijak nie podwaza zadnych religijnych doktryn.
      > Przeciez opisow biblijnych nie mozna czytac wprost.
      Część wierzących uważa, że można i trzeba. I jest w tym jakaś "logika" - jak
      zaczynasz sobie wybierać w którą część bajki wierzysz, a którą traktujesz jako
      alegorie to musisz podać jakąś podstawę tego wyboru. Ponieważ jest to bajka i
      nie ma żadnej racjonalnej podstawy do wyboru to wybiera się dowolnie. To, że
      cały opis biblijny nie trzyma się kupy, jest sprzeczny wewnętrznie i ohydny dla
      człowieka o jakimś poczuciu moralności - to wierzącym nie przeszkadza. I nawet
      mnie to nie dziwi - jak ktoś był od małego indoktrynowany to teraz trudno jest
      spojrzeć krytycznie. Żal mi wierzących - są jak czerwoni pionierzy albo
      członkowie hitlerjugend.
      • Gość: Leonard3 Jak matol ateista wyobraza sobie wiare IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.07, 23:34
        Wierzacy sa jak czerwoni Pionierzy albo czlonkowie Hitlerjugend? Co za bzdury!
        Alez ta nieszczesna mlodziez byla indoktrynowana do wiary ATEIZMU.
        Caly okres PRL to natretna indoktrynacja wiary ateistycznej poparta realna
        grozba represji wladz.
        Trzeba byc naiwnym , zeby sadzic ze to co mama powiedziala w dziecinstwie to
        zrodlo wiary religijnej. Czlowiek ma wolna wole i cale zycie na przemyslenia.
        Wiekszosc ludzi jest Teistami z WOLNEGO wyboru. Wiekszosc jest ludzmi
        inteligentymi i wyksztalconymi.
        No i przyjdzie ateistyczny matol rkcb, ktory obsesyjnie usiluje przekonac SAM
        SIEBIE ,ze Boga nie ma.
        Matole rkcb. przeciez znam twoj niski poziom od ponad roku i wiem ze
        intelektualnie jestes bardzo cienki.
        I ty usilujesz madrym Teistom wciskac swoj prymitywny kit na temat wiary?
        Nie rozsmieszaj mnie.
        • rkcb Re: Jak matol ateista wyobraza sobie wiare 04.08.07, 18:04
          Ludzie rodzą się ateistami - jak byś tego nie zauważył. Później, w wyniku
          indoktrynacji i molestowania umysłowego, robi sie z nich wierzących.
          Po za tym gdybyś był w stanie, a nie jesteś - nie ten poziom, znaleźć jakieś
          argumenty w dyskusji ze mną to nie musiał byś używać inwektyw. Fakt, że ich
          używasz świadczy wyłącznie o tobie i twoim "poziomie" intelektualnym.
          • Gość: leonard3 Re: Jak matol ateista wyobraza sobie wiare IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.07, 18:40
            Ludzie rodza sie ateistami? Ludzie rodza sie niemowletami dziadku.
            I ucza sie wszystkiego o zera: Mowy,siusiania do toalety,marksizmu albo
            katolicyzmu , czytania i pisania.
            Cztery pokolenia Rosjan poddawano brutalnemu molestowaniu ateizmem
            marksistowskim
            Bo matka sowiecka oddawala dziecko do zlobka,do czerwonego
            przedszkola,piomierow ,konsomolu ,parti i sama matka tez miala mozg uprany
            przez bolszewikow. No i gdzie sa ci Rosyjscy Ateisci Marksisci? Po 1990 roku
            zmienili sie natychmiast w Prawoslawnych lub Katolickich Chrzescijan.
            Dlaczego? bo ateizm marksistowski to zaklamane gowno do ktorego 70 lat okrutnego
            molestowanie i indoktrynacja nie bylo w stanie zmusic Rosjan.
            Teizm to naturalne dazenie i pragnienie ludzkiej natury. Zdolnosc rozpoznania
            Boga to cecha NORMALNYCH , inteligentnych i wyksztalconych ludzi.
            A ty diadku Rkcb cynicznie i zlosliwie rzniesz glupa bo nie chcesz zrozumiec
            bolesnej prawdy o samym sobie - jestes kulturowo-genetyczna niedorobka
            ateistyczna , ktora nie potrafi rozpoznac Boga.
            I ty dziadku rkcb usilujesz rozpaczliwie usilujesz wmowic ludziom , ze slepota
            ateistyczn to cecha normalna i pozadana. Ty biedny slepy , ulomny czlowieczku
            • rkcb Definicje 04.08.07, 21:47
              Ateista - ktoś kto nie wierzy w żadnego boga.
              W co wierzy niemowlę?
              > Zdolnosc rozpoznania Boga to cecha NORMALNYCH , inteligentnych i
              wyksztalconych > ludzi.
              Jest cały szereg ludzi, którzy są lub byli ateistami, a uchodzą lub uchodzili za
              wykształconych i normalnych - mówi ci coś nazwisko Einstein?
              Po za tym są całe kraje, gdzie większość ludzi to ateiści np. Czechy -
              sugerujesz, że oni są nienormalni?
              Co do bolesnych prawd. To ty, żyjący w świecie urojeń, odprawiający gusła i
              gorączkowo broniący sie przed rzeczywistością, nic nie rozumiesz. W świecie
              ludzi inteligentnych i wykształconych religia jest takim samym przeżytkiem jak
              dinozaury. I możesz się tu miotać i ciskać - i tak jesteś skazany na wymarcie.
              Tak jak wszyscy tobie podobni wierzący w bajki i mity. Radzę ci - zasadź drzewo
              - przynajmniej jakiś ślad po tobie zostanie.
              • Gość: leonard3 Re: Definicja marksistowskiego scierwa IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.07, 23:17
                Biedny prostaku, bez sensu,celu i przyczyny. Mozesz zasadzic caly las
                i po tobie zostanie tylko gnijace ateistyczne scierwo. Ot jeszcze
                jedno ateistyczne zwierze , ktore nie zdalo egzaminu wiary.
                Wiesz co to jest pieko? Pieklo to jest calkowity niebyt Ateistycznego
                scierwa. A JA BEDE ZYL WIECZNIE W RADOSCI.
                A jaki ty slad po sobie zostawisz , niedouczony , nic nie znaczacy,
                godny litosci marksistowski prochniaku. Nigdy nie istniales miernoto.
                • hassprediger a ja bede zyl wiecznie w radosci 11.08.07, 08:56
                  > scierwa. A JA BEDE ZYL WIECZNIE W RADOSCI.

                  bo wiecznie będziesz cupciał 77 hurys, czy może wiecznie będziesz zapiewał przed
                  tronem Pana, nie wiem co się dzieje z w niebie żydowskim z zbawionymi;)
                  ps. do słowiańskiego nieba damskich krawców nie biorą
    • wielki_czarownik Albo ewolucja albo wiara 04.08.07, 14:29
      dopracowanywkazdymcalu napisał:


      > Przeciez opisow biblijnych nie mozna czytac wprost.


      I tu jest pies pogrzebany. Skoro nie można czytać wprost, to skąd mamy wiedzieć, że Bóg, Jezus, etc. to nie są tylko jakieś symbole? Skąd mamy wiedzieć co należy czytać wprost, a co nie? Jeżeli uznajemy, że opis stworzenia świata jest symboliczny i nie można go czytać wprost, to tak samo uznajemy iż Bóg jest symbolem a w związku z tym Boga nie ma.
      • leje-sie Teoretycznie da się wyobrazić twórcę życia 04.08.07, 15:54
        niesprzecznego z teoria ewolucji i materialistyczną kosmologią.

        Wykładam to w mojej "Jeszcze ogólniejszej teorii wszystkiego" w przygotowaniu,
        cena przystępna.

        Kłopot deistów polega na tym, że na ich twierdzenie "Stwórca stworzył
        wszechświat" złośliwcy odpowiadają pytaniem "A kto stworzył stwórcę?".

        Jeśli jednak odwrócić sekwencję wydarzeń w następujący sposób:

        Big Bang stworzył/zapoczątkował kilka cości (materię, grawitację, antymaterię,
        antygrawitację), oho - Firefox się buntuje, w tym pomniejszego Stwórcę życia, to
        przeciwnicy będą musieli nieco pogłówkować, by takie przedstawienie sprawy
        odrzucić.

        Teraz ten pomniejszy Stwórca od substancji ciągławych, oślizłych i lepkich
        tchnie w nie zdolność samoorganizacji i samopowielania, a potem leci do innych
        wszechświatów rozpowszechniać swój pomysł.
      • Gość: leonard3 Kreacja to przeszlosc,terazniejszosc i przyszlosc IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.07, 16:06
        Biblia wiekszosc swego istnienia przetrwala jako ustna opowiesc.
        Pismo zostalo wynalezione przez Summerow ponad 5 tysiecy lat temu.
        Genesis czyli najstarsza czesc Biblii opiera sie na meme duzo starszych.
        Zastanowic sie nalezy, dlaczego Bog nie napisal niczego SAM na niezniszczalnym
        materiale niespotykanym nigdzie indziej w Kosmosie?
        1)Calkowicie niepodwazalny dowod istnienia Boga w materialnej formie
        zniszczyloby WOLNA WOLE I ZNISZCZYLOBY WIARE. Czlowiek wobec Boga jest wolny.
        Moze ale nie musi wierzyc. Czlowiek nie jest niewolnikiem Boga.
        2) Dlaczego Bog powierzyl tak wazne tresci przekazowi oralnemu i rzadzonej przez
        Meme ewolucji kulturowej? Bo to co jest w ludzkich sercach i pamieci jest
        najtrwalsze. Najstarsza zachowana ksiega Tory ma tylko 900 lat a najstarszy
        i niekompletny zwoj nowego testamentu ma tylko 1800 lat
        3)Bardziej dokladne sa czesci Biblii odnoszace sie do nowszych czasow Mojzesza
        i 10 przykazan. Czas prekazu oralnego byl krotszy i Zydzi kopiowali Stary
        testament bardzo skrupulatnie.
        3)Wiec zrodlem Wiary religijnej nie jest kult Ksiegi jako fizycznego bytu.
        Zrodlem wiary jest interpretacja i reinterpretacja pewnych prawd tak trwalych
        w pamieci ludzkosci, ze trwalszych niz sumeryjskie cegly pisemne czy egipskie
        papirusy.
        5)Kreacja jest to ciagly proces ewolucji Kosmosu trwajacy jednoczesnie w
        przzeszlosci.terazniejszosci i przyszlosci
        4)Sensem istnienia Kosmosu jest ewolucja Kosmosu od czasu 0 do konca
        czasu ,prowadzaca miedzy innymi do powstania czlowieka
        5) Sensem istnienie czlowieka jest jego ewolucja prowadzaca do doskonalosci i
        zjednoczenia czlowieka z Bogiem
        • rkcb Bóg? Jaki bóg? 04.08.07, 17:55
          Gdybym nie był ateista zakrzyknąłbym: "Boże, ale bełkot!"
          Nie bardzo mogę sie odnosić do kolejnych punktów na postawie ich numerów
          ponieważ u ciebie po 3 następuje 5, potem 4, a potem znów 5. Myślisz tak jak
          liczysz - to widać.
          Po pierwsze: Skąd wiesz, że ten bóg do którego się modlisz jest właściwy? Może
          przekaz został tak zniekształcony (ludzie są omylni), że właściwym bogiem jest
          Marduk albo Baal, Zeus lub Ozyrys, a może Amon czy Allah? Ludzie powymyślali ich
          tyle - dlaczego właśnie Jahwe?
          Do drugie - napisałeś:
          > 5)Kreacja jest to ciagly proces ewolucji Kosmosu trwajacy jednoczesnie w
          > przzeszlosci.terazniejszosci i przyszlosci
          Jak "kreacja" i to do tego ciągła? Sugerujesz, że bóg bawi się z nami w kulki i
          tak tworzy iluzje świata, tak że dla nas wygląda to na logiczny i spójny proces
          dający opisać się z pomocą nauki? Jeżeli tak to ten twój bóg (niezależnie jak
          sie nazywa), ma chyba z tego niezłą zabawę.
          Po trzecie - dwa ostatnie punkty:
          Kto i gdzie powiedział, ze świat w ogóle musi mieć jakiś cel? Życie jednostki to
          co innego - można je przeżyć z celem i sensem - na przykład propagując
          racjonalizm i myślenie, a można bez sensu - wierząc w zabobony i odprawiając
          gusła. Wybór należy do człowieka - czy woli myśleć, czy wierzyć.
          Tak na marginesie - przez te teorie właśnie pozbawiłeś ludzkość wolnej woli.
          • Gość: leonard Ten sam co na banknocie dolarowym IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.07, 18:20
            Jaki Bog? Ten sam co na banknotach dolarowych. Bardzo sie starasz rkcb.
            Ale ta twoja inteligencia. Oj cieniutka, cieniutka.
            1) Dlaczego Jahwe? A kto co powiedzial ze Jahwe. Istnieje tylko jeden
            nieskonczony Bog , ktory jest Bogiem wszystkich wielkich religi
            monoteistycznych.
            2)Kreacja ciagla? Alez tak. Bog (Nieskonczony Potencjal Nicosci) istnieje
            w czasie 0 Big Bang. (Juz ci wyjasnialem to artykule "teoria wszystkiego....)
            Jakie sa cechy czasu 0?
            a)Jednoczesnosc wszystkich czasow przeszlych,terazniejszych i przyszlych.
            b)Wiecznosc czyli nie ma konca i poczatku.
            Bog wykreowal swiat w czasie 0. W Kosmoscie bedacym rezultatem big bang
            plynie skonczony czas kosmiczny od poczatku czasu do konca czasu.
            Zrozum zakuta palo, ze nieskonczony potencjal nicosci w czasie 0 to
            wszechczasowosc Kosmosu i kreacja trwa.
            3) Twoj koncept zycia z celem to racjonalizm i myslenie? Ale ty jestes bardzo
            daleki od racjonalizmu i twoje myslenie jest irracjonalne.
            Typowy atol w kosmosie bez sensu i wiodacy bezsensowne atolskie zycie.
            Po bezsensownym zyciu atola, bezsensowne zdychanie atola.
            • rkcb Re: Ten sam co na banknocie dolarowym 04.08.07, 21:29
              Widzę, że liczenie do trzech ci wychodzi - ćwicz dalej może osiągniesz sukces.
              Ad1) Dlatego, że deklarowałeś sie jako katolik, nie muzułmanin.
              Ad2) Wiesz, żeby opisać świat nie wystarczy, żeby mały Leoś usiadł i coś sobie
              wymyślił. Do tego trzeba trochę badań i wiedzy. Na twoje pomysły nie ma żadnych
              dowodów, a pomysł, że mamy w to uwierzyć bo takie jest pragnienie boga jest
              żałosny. Co - bóg bawi się z nami w chowanego? Koncepcja boga nie jest potrzebna
              do opisu wszechświata - jest on zbędnymi i nic nie wnoszącym dodatkiem.
              Ad3) Nie spodziewałem się, że ktoś żyjący w świecie urojeń zrozumie racjonalne
              myślenie - i nie zawiodłem się.
              P.S. Jak zwykle nie powstrzymałeś się od inwektyw i jak zwykle świadczą one
              tylko o tobie
              • Gość: leonard3 Re: Ten sam co na banknocie dolarowym IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.07, 23:09
                Czlowieczku, czy ja chce zebys ty w cos wierzyl? Ja chce , zebys byl jaki
                jestes. Stereotypowy atol w bezsensie swojej egzystencji. Takich jak ty jest
                pelno, bo to czesc wielkiego motlochu ludzi ograniczonych i ja czuje sie
                swietnie widzac ich malosc. Oczywiscie nie chce takze ,zeby jakis durny atol
                zasmradzal moj kosciol. Wiec marksistowski dziadek sklerotyk -badz soba.
                ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
    • Gość: gość portalu Re: A niby dlaczego ewolucjonizm kluci sie z wiar IP: *.88-198-180-61.clients.your-server.de 07.08.07, 18:44
      Ewolucjonizm według większości hierarchów kościoła nie kłóci się z wiarą,obecnie.Tylko niestety,część tych hierarchów zaangażowała się po stronie tradycyjnie ateistycznej bardziej.Ewolucjonizm kłóci się z tradycyjnym,a nawet potocznym obecnym pojęciem człowieka i jego wartością.Lepiej byłoby uważać,że człowiek nie powstał z brei przez przypadek i jego przodkiem nie była małpa i troglodyta.Cywilizacja człowieka sobie a natura sobie,tak więc poglądy mało ugruntowane mogą być nieistotne."Żli ludzie" są tak żli,ponieważ zanikło sprzężenie zwrotne i robią żywcem co się im podoba obrażając ludzi i niszcząc wszystko bez opamiętania.Znane są przypadki pogromów dokonywanych przez tłum,przy dużym napięciu,kiedy wychodzą na jaw drobne na pozór dowody niewiarygodnego "zła" ludzi wpływających na stan społeczeństwa.Ewolucjonizm także po stronie religii jest używany do pochwały sekowania i agresji(wybiorczej).Nic bardziej mylnego,w miarę zdrowy i zrównoważony człowiek zabija po prostu częściej zwierzęta,kiedy jest sfrustrowany,wystraszony,w złym humorze.Podobnie się ma z doborem naturalnym,to w praktyce tylko jak brak paliwa dla samolotu.
      • Gość: AI Re: A niby dlaczego ewolucjonizm kluci sie z wiar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 19:37
        > Ewolucjonizm także po stronie religii jest używany do pochwały
        > sekowania i agresji(wybiorczej).Nic bardziej mylnego,w miarę zdrowy
        > i zrównoważony człowiek zabija po prostu częściej zwierzęta, kiedy
        > jest sfrustrowany, wystraszony, w złym humorze

        W miarę zdrowy i zrównoważony człowiek zauważa kiedy i w jakich sytuacjach jest
        agresywny, i znajduje sobie ujścia dla tej agresji tak żeby nie krzywdzić nikogo
        innego ani siebie. Niekoniecznie zabijając zwierzęta.

        Być może wymaga to właśnie nabrania dystansu do samego siebie i uwierzenia że
        agresja jest naturalnym mechanizmem, wytworzonym w konkretnym celu - a nie
        "sprawką szatana" którą trzeba "próbować ignorować".
        • Gość: gość portalu Re: A niby dlaczego ewolucjonizm kluci sie z wiar IP: *.ccc.de 08.08.07, 09:58
          Gość portalu: AI napisał(a):
          > Być może wymaga to właśnie nabrania dystansu do samego siebie i uwierzenia że
          > agresja jest naturalnym mechanizmem, wytworzonym w konkretnym celu - a nie
          > "sprawką szatana" którą trzeba "próbować ignorować".
          Agresja to rozkosz,w USA jest kultura agresji,ale to możliwe jest wtedy,gdy ma się 'wolną rękę",nie należy też zapominać,że aktywność,siła,sprawność,inteligencja,ekstaza jest mylona z agrsją.Podobnie się ma z mylną interpretacją wielu zachowań i uczuć.W bardziej skrajnej interpretacji miłość macierzyńska to agresja,bo polega na dominująco strategicznej ochronie swojego potomstwa.Dla uzmysłowienia,szczególnie ignorantom w tej sprawie:do zaistnienia agresji potrzebne są przynajmniej jakieś czynniki typu frustracja,niedostatek,niepowodzenia.Poprawnie nieposłuszeństwo uzależnionego,lub słabość przeciwnika.Oczywiście możliwe są też związki sado-masochistycznie,kiedy agresja dostarcza pozornej,przeniesionej satysfakcji ofiarom.Nie idealizuj agresji,właśnie odmienny stosunek do agresji odróżnia człowieka od zwierząt i jest podstawą cywilizacji i utrzymania porządku społecznego.Nie znam tak naprawdę nikogo poza mną,kto by pochwalał agresję(tylo w pewnym sensie),z tym,że na razie nie widzę rozsądnego konsensusu.
        • dopracowanywkazdymcalu Re: A niby dlaczego ewolucjonizm kluci sie z wiar 08.08.07, 10:56
          > Być może wymaga to właśnie nabrania dystansu do samego siebie i
          uwierzenia że
          > agresja jest naturalnym mechanizmem, wytworzonym w konkretnym celu

          Wydawalo by sie ze agresja jest niekorzystnym czynnikiem gdyz
          powoduje chwilowe odsuniecie na bok racjonalnych zachowan. Wiele
          osob przez agresje duzo traci (ida do wiezienia, czasem niepotrzebne
          klotnie z znajomymi zakonczone obrazeniami itd)
          Jednak suma sumarum posiadanie takiej wlasnosci jak mozliwosc
          chwilowego odstapienia od racjonalnych zachowan, jest jak
          najbardziej korzystna dlugofalowo co mozna latwo uzasadnic opierajac
          sie na teorii gier.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja