Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:)

20.08.07, 00:42
Ocenia się ,iz obecnie na ziemi żyje około trzydziestu milionów
gatunków. Ocenia sie ponadto,ze jest to tylko jeden procent z
gatunków żyjących w przeszłości na naszej planecie,a więc z jakichś
trzech miliardów gatunków! Gdzie więc podział sie choć JEDEN WSPÓLNY
PRZODEK miedzy gatunkami żyjącymi obecnie? Taki ,który miałby np.
tyle samo identycznych mutacji synonomowych co mysz i człowiek. A
więc np. wspólny przodek myszy i ludzi? Dlaczego wspólni przodkowie
nie koegzystuja ze swoimi potomkami? Przeciez z punktu widzenia TE
nie ma żadnych zastrzeżeń pl.wikipedia.org/wiki/%C5%
BBywa_skamienia%C5%82o%C5%9B%C4%87 . Przecie od groma na tym świecie
tzw. zywych skamielin, których istnienie podpiera sie hipotezą
selekcji stabilizującej. Czy ewolucja ze swoją selekcją
stabilizująca jest tak oszczedna,że nie uchowała żadnego
współcześnie żyjącego wspólnego przodka?

Dla wyobrazni:

media.wp.pl/kat,37980,wid,8331429,wiadomosc.html
www.biolog.pl/article2619.html
Zastanówmy sie skoro przetrwały do dzisiejszych czasów organizmy,
które są starsze od wegla, to dlaczego nie przezył żaden wspólny
przodek małp,czy ludzi z jakims organizmem ,skoro zył niespełna 15-7
milionów lat temu? Dlaczego nie przezył żaden gadossak? Ćwierćżółw
lub półżółw. Ćwierćskrzydło lub półskrzydło (przecież w niektórych
warunkach nieloty mają sie dobrze). Ćwierćpióro lub półpióro?
Dlaczego wszystkie narządy-choć ewolucjoniści twierdza,że niektóre
dziwnie zaprojektowane-są zawsze wykształcone?

pzdr.

    • nowey777 poprawka. 20.08.07, 01:11
      Ocenia się ,iż obecnie na ziemi żyje około trzydziestu milionów
      gatunków. Ocenia się ponadto, że jest to tylko jeden procent z
      gatunków żyjących w przeszłości na naszej planecie, a więc z jakichś
      trzech miliardów gatunków! Gdzie więc podział się choć JEDEN WSPÓLNY
      PRZODEK miedzy gatunkami żyjącymi obecnie? Taki ,który miałby np.
      tyle samo identycznych mutacji synonomowych co mysz i człowiek. A
      więc np. wspólny przodek myszy i ludzi? Dlaczego wspólni przodkowie
      nie koegzystują ze swoimi potomkami? Przecież z punktu widzenia TE
      nie ma żadnych zastrzeżeń co do takiej możliwości
      gourl.org/epl . Przecie od groma na tym świecie
      tzw. zywych skamielin, których istnienie podpiera się hipotezą
      selekcji stabilizującej. Czy ewolucja ze swoją selekcją
      stabilizującą jest tak oszczędna, że nie uchowała żadnego
      współcześnie żyjącego wspólnego przodka?

      Dla wyobrazni:

      media.wp.pl/kat,37980,wid,8331429,wiadomosc.html
      www.biolog.pl/article2619.html
      Zastanówmy sie: skoro przetrwały do dzisiejszych czasów organizmy,
      które są starsze od węgla, to dlaczego nie przeżył żaden wspólny
      przodek małp, czy ludzi z jakimś małpopodobnym ssakiem ,skoro żył
      niespełna 15-7
      milionów lat temu? Dlaczego nie przeżył żaden gadossak? Ćwierć-żółw
      lub pół-żółw. Ćwierć-skrzydło lub pół-skrzydło (przecież w
      niektórych
      warunkach nieloty mają sie dobrze). Ćwierć-pióro lub pół-pióro?
      Dlaczego wszystkie narządy-choć ewolucjoniści twierdza,-że niektóre
      dziwnie zaprojektowane-są zawsze w pełni wykształcone?

      pozdrawiam.

      • Gość: AI Re: poprawka. IP: *.chello.pl 20.08.07, 09:26
        > Gdzie więc podział się choć JEDEN WSPÓLNY
        > PRZODEK miedzy gatunkami żyjącymi obecnie? Taki ,który miałby np.
        > tyle samo identycznych mutacji synonomowych co mysz i człowiek.

        A kto Ci naopowiadał że wspólny przodek miałby "tyle samo" takich mutacji?
        Przecież chodzi o losowy proces. Każdy kto choć trochę wie o molekularnych
        mechanizmach ewolucji przyzna że to bzdurny wniosek.

        > Czy ewolucja ze swoją selekcją
        > stabilizującą jest tak oszczędna, że nie uchowała żadnego
        > współcześnie żyjącego wspólnego przodka?

        Co to znaczy "uchowała"? Chciałbyś żeby akurat to zwierze nie zmieniło się od
        czasu rozgałęzienia się linii genetycznych dwóch gatunków? Pomyśl jak to wygląda
        z punktu widzenia TE: masz jakiś punkt w czasie, w którym jeden gatunek
        rozdziela się na TRZY populacje. Jedna ewoluuje w naczelne i ludzi, druga w
        gryzonie i mysz, a trzecia przez ten cały czas się NIE ZMIENIA. Uważasz że jak
        częsty występuje taki przypadek?

        > Dlaczego wszystkie narządy-choć ewolucjoniści twierdza,-że niektóre
        > dziwnie zaprojektowane-są zawsze w pełni wykształcone?

        ?? Skąd ten pomysł? Oglądając różnorodność kłów, uszu, kopyt, pazurów, dziobów
        itp - przychodzi Ci do głowy że _wszystkie_ są w pełni wykształcone? Musisz
        chyba bardzo w tym momencie naginać swój zdrowy rozsądek. Na czym polegać ma ta
        "pełnia wykształcenia", skoro każdy kształt pod nią podpada?
        • nowey777 Re: poprawka. 20.08.07, 16:53
          Gość portalu: AI napisał(a):

          > > Gdzie więc podział się choć JEDEN WSPÓLNY
          > > PRZODEK miedzy gatunkami żyjącymi obecnie? Taki ,który miałby np.
          > > tyle samo identycznych mutacji synonomowych co mysz i człowiek.
          >
          > A kto Ci naopowiadał że wspólny przodek miałby "tyle samo" takich mutacji?
          > Przecież chodzi o losowy proces. Każdy kto choć trochę wie o molekularnych
          > mechanizmach ewolucji przyzna że to bzdurny wniosek.
          >
          Naopowiadały mi książki takie jak ta:
          ksiegarnia.pwn.pl/3086_pozycja.html
          A,że ty nic nie wiesz o tych mechanizmach zawsze ci sie będzie wydawało,że to
          bzdurny wniosek. Wiesz co to mutacje synonimowe?
          • Gość: AI Re: poprawka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 17:10
            > A,że ty nic nie wiesz o tych mechanizmach zawsze ci sie będzie wydawało,że to
            > bzdurny wniosek. Wiesz co to mutacje synonimowe?

            Takie które nie zmieniają kodowanego w tym miejscu aminokwasu. I tak, to jest
            oczywiste że twierdzenie że wspólny przodek myszy i człowieka miałby ich tyle
            samo, jest bzdurnym wnioskiem. To wynika z elementarnego rachunku
            prawdopodobieństwa.

            Cóż - pozostaje podziękować Ci za wskazanie błędu w podanej książce.
          • slartibartfast Re: poprawka. 20.08.07, 17:35
            Jesteś pewien, że tą rewelację wyczytałeś z Łomnickiego?? Każdy student po
            kursie genetyki wie, że taka sytuacja po prostu nie może mieć miejsca. Obawiam
            się, że Twoje spotkania z przyrodą ograniczają się do Discovery i podglądania
            ptaków. Sorki, ale ja się nie wykłócam na temat makroekonomii i Tobie radzę
            słuchać a nie się wymądrzać.
      • madcio Bełkot, jak zwkle. 20.08.07, 12:03
        > Dlaczego wspólni przodkowie
        > nie koegzystują ze swoimi potomkami? Przecież z punktu widzenia TE
        > nie ma żadnych zastrzeżeń co do takiej możliwości
        Bardzo, bardzo mało prawdopodobna. Takie przypadki jak latimeria są bardzo rzadkie.

        > Przecie od groma na tym świecie
        > tzw. zywych skamielin, których istnienie podpiera się hipotezą
        > selekcji stabilizującej. Czy ewolucja ze swoją selekcją
        > stabilizującą jest tak oszczędna, że nie uchowała żadnego
        > współcześnie żyjącego wspólnego przodka?
        A nie przyszło ci na myśl, geniuszu, że owe "żywe skamieliny" mogły być dla
        kogoś przodkiem? Chyba sobie właśnie ukręciłeś bat na własną dupę: chciałeś
        żyjącego do dziś czyjegoś "wspólnego przodka" i sam go podałeś, he, he, he. Sam
        wymieniłeś takie coś - "żywe skamieliny".

        > Dlaczego wszystkie narządy-choć ewolucjoniści twierdza,-że niektóre
        > dziwnie zaprojektowane-są zawsze w pełni wykształcone?
        Zawsze będą w pełni wykształcone w tym sensie, ze zawsze muszą być funkcjonalne.

        Wyjaśnij mi, niebożęciu, jak ewolucja wedle ciebie miałaby to zrobić? Co według
        ciebie znaczy "nie w pełni wykształcone"?

        Innymi słowy, zdefiniuj "pół-skrzydło", "ćwierć-pióro", "pół-żółwia" itd. Jak
        toto miałoby wyglądać i czym być?
        • petrucchio Oh, I'm my own grandpa... 20.08.07, 15:38
          madcio napisał:

          > Takie przypadki jak latimeria są bardzo rzadkie.

          Latimeria to może nie najlepszy przykład, bo trzonopłetwe nie są bezpośrednimi
          przodkami żadnej innej grupy kręgowców. To samo dotyczy wielu innych "żywych
          skamieniałości". Nazywamy je tak, bo ich wygląd i tryb życia zmienił się
          nieznacznie przez dziesiątki czy setki milionów lat, ale niekoniecznie są
          bliskie przodkom innych żyjących grup.

          Zamówienie Noweya777 opiewałoby zapewne na coś w tym rodzaju: jakiś klad bardzo
          wcześnie w swojej historii daje początek niemal jednocześnie co najmniej trzem
          taksonom potomnym, z których jeden ewoluuje na tyle wolno, że bardzo przypomina
          wspólnego przodka całej grupy, a pozostałe ewoluują szybciej i bardziej się
          zmieniają.

          Przykłady takiej sytuacji nietrudno jest znaleźć. Na przykład łodziki są o wiele
          bardziej podobne do przodka wszystkich głowonogów, niż ośmiornice lub
          dziesięciornice (a także amonity i belemnity), czyli reprezentują typ
          "prymitywny" w odróżnieniu od "wyewoluowanych". Z kolei w obrębie dzisiejszych
          głowonogów płaszczoobrosłych wampirzyce (_Vampyroteuthis infernalis_) nie tylko
          są "żywymi skamieniałościami" (znany jest bardzo podobny prakuzyn jurajski), ale
          także reprezentują niemal niezmieniony typ morfologiczny wspólnego przodka
          ośmiornic i dziesięciornic.

          Oczywiście dzisiejsze organizmy mogą tylko "być podobne" do swoich dawno
          nieżyjących przodków. O dosłownej identyczności nie ma mowy. Łodziki i
          wampirzyce, hatterie i latimerie, miłorzęby i sagowce też ewoluują jak wszystko,
          a u współczesnych form można znaleźć innowacje nabyte w ciągu ich osobnej
          historii. Ewentualnym wyjątkiem są współczesne gatunki traktowane
          parafiletycznie, np. niedźwiedź brunatny żyjący obok niedźwiedzia polarnego albo
          wilk obok psa domowego. W tych przypadkach wspólny przodek żył tak niedawno, że
          w praktyce łatwo go utożsamić z tym potomkiem, który zmienił się mniej
          (niedźwiedź brunatny, wilk).
          • nowey777 Re: Oh, I'm my own grandpa... 20.08.07, 16:58
            petrucchio napisał:

            > madcio napisał:
            >
            > > Takie przypadki jak latimeria są bardzo rzadkie.
            >
            > Latimeria to może nie najlepszy przykład, bo trzonopłetwe nie są bezpośrednimi
            > przodkami żadnej innej grupy kręgowców....

            No i co z tego? Skoro latimerie, skrzypłocze i inne stworzenia przeżyły w stanie
            niemal niezmienionym miliony lat dlaczego nie żaden wspólny przodek na którego
            by działała selekcja stabilizująca? Potrafisz podać racjonalną, krótka odpowiedz
            poza :nie bo nie?

            A może to ewolucja, tak pełna tajemnic zazdrośnie pilnuje nastepnej:)
            • nowey777 Re: Oh, I'm my own grandpa... 20.08.07, 17:00
              ...aha reszta to po przepisywany jak zwykle bełkot. Ja chcę wspólnego przodka.
              Choć jednego!
              • petrucchio Re: Oh, I'm my own grandpa... 20.08.07, 17:33
                nowey777 napisał:

                > ...aha reszta to po przepisywany jak zwykle bełkot. Ja chcę
                > wspólnego przodka. Choć jednego!

                Nie przepisywany, serdeńko. To część mojej biologicznej erudycji. Szczegóły
                oczywiście sprawdzam i koryguję, jeśli mam na to czas, ale ja po prostu ZNAM te
                przykłady i nie muszę ich w desperacji wygooglowywać. Zdaje się, że z
                paleontologii jesteś równie cienki, jak z systematyki, o czym świadczy choćby
                naiwne domaganie się "żyjącego wspólnego przodka". Dostałeś takie przykłady,
                jakie można dać: organizmów, które w porównaniu ze "wspólnym przodkiem" nie
                zmieniły się więcej niż np. trzonopłetwe od mezozoiku. Organizmów IDENTYCZNYCH z
                tymi, które żyły setki milionów lat temu, po prostu nie ma. Nawet dobór
                stabilizujący nie stabilizuje aż tak. Latimeria też jest tylko PODOBNA do swoich
                praprapradziadków, nie identyczna z nimi. To samo dotyczy każdej innej tzw.
                "żywej skamieniałości".
                • nowey777 Re: Oh, I'm my own grandpa... 20.08.07, 17:49
                  Jakbyś googlaczu miał jakie kolwiek pojęcie o systematyce filogenetycznej, to
                  byś nie wypisywał takich pierdółek i nie wmawiał mi ,że masz racje. Przeczytaj
                  sobie te książkę:

                  www.racjonalista.pl/ks.php/k,353
                  • ignispl Re: Oh, I'm my own grandpa... 20.08.07, 17:52
                    Akurat znam Twojego przedmówcę. Jest doskonale wykształconym naukowcem w
                    dziedzinie nauk przyrodniczych. Z wyższym stopniem naukowym. Zwolennikiem ewolucji.
                    Uważaj co mówisz.
                    • nowey777 Re: Oh, I'm my own grandpa... 20.08.07, 18:22
                      Wygąda na to ,że jego edukacja przyrodnicza nie odstaje od twojej.
                  • petrucchio Re: Oh, I'm my own grandpa... 20.08.07, 18:11
                    nowey777 napisał:

                    > Jakbyś googlaczu miał jakie kolwiek pojęcie o systematyce
                    > filogenetycznej...

                    Kreacjoniści dają korepetycje z systematyki filogenetycznej? ;-)
                    • nowey777 Re: Oh, I'm my own grandpa... 20.08.07, 18:23
                      petrucchio napisał:

                      > nowey777 napisał:
                      >
                      > > Jakbyś googlaczu miał jakie kolwiek pojęcie o systematyce
                      > > filogenetycznej...
                      >
                      > Kreacjoniści dają korepetycje z systematyki filogenetycznej? ;-)
                      Niektórzy ,w przeciwieństwie do takich osłów jak ty, wiedzą z czym dyskutują.
                      • nowey777 [...] 20.08.07, 18:24
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • petrucchio Jak już wspominałem... 20.08.07, 19:09
                          ... twoja opinia na mój temat jest mi całkowicie obojętna, a że nie obchodzi też
                          pewnie innych uczestników forum, niepotrzebnie się wysilasz. Najlepiej olej tu
                          wszystkich i odpełznij sobie gdzieś, gdzie język i styl argumentacji, jakimi się
                          popisujesz, robią wrażenie.
                          • Gość: YaBasta Re: Jak już wspominałem... IP: *.chello.pl 21.08.07, 01:08
                            najprostsza metoda pozbycia sie go byloby zaprzestanie z nim dyskusji co serdecznie wszystkim polecam
                        • Gość: znudzony Re: Oh, I'm my own grandpa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 22:33
                          nowey777 napisał:

                          > Powiedz mi trollu;jak się czujesz totalnie olany?

                          Misiu, oswieć mnie z łaski swojej, czy wszyscy kreacjoniści są tak źle
                          wychowani, czy to tylko Twoja przypadłość.
      • Gość: rado Re: poprawka. IP: *.eranet.pl 20.08.07, 13:40
        >Dlaczego wspólni przodkowie
        > nie koegzystują ze swoimi potomkami? Przecież z punktu widzenia TE
        > nie ma żadnych zastrzeżeń co do takiej możliwości

        Może z takich samych powodów, z których nie koegzystuje z Tobą Twój
        pra-pra-pra ....... - pra dziadek ??


        > Dlaczego wszystkie narządy-choć ewolucjoniści twierdza,-że
        niektóre
        > dziwnie zaprojektowane-są zawsze w pełni wykształcone?
        Są przeciez przykłady takich rozwiązań, np. półnoga u ryb
        trzonopłetwych, albo półpłetwa u fok.

        pozdr.
        • petrucchio Re: poprawka. 20.08.07, 14:20
          Gość portalu: rado napisał(a):

          > Są przeciez przykłady takich rozwiązań, np. półnoga u ryb
          > trzonopłetwych, albo półpłetwa u fok.

          ... albo ćwierćpłetwa u wydry morskiej.
          • nowey777 znaleziono formy przejściowe:)))) 20.08.07, 17:09
            petrucchio napisał:

            > Gość portalu: rado napisał(a):
            >
            > > Są przeciez przykłady takich rozwiązań, np. półnoga u ryb
            > > trzonopłetwych, albo półpłetwa u fok.
            >
            > ... albo ćwierćpłetwa u wydry morskiej.

            I ćwierćnaukowcy z tego Forum, kórzy są dobrymi przykładami form przejściowych:))
        • nowey777 Re: poprawka. 20.08.07, 17:06
          Gość portalu: rado napisał(a):

          > >Dlaczego wspólni przodkowie
          > > nie koegzystują ze swoimi potomkami? Przecież z punktu widzenia TE
          > > nie ma żadnych zastrzeżeń co do takiej możliwości
          >
          > Może z takich samych powodów, z których nie koegzystuje z Tobą Twój
          > pra-pra-pra ....... - pra dziadek ??

          Ale jego potomek żyje do dziś i jest namacalnym dowodem na wspólnego przodka:)
          >
          >
          > > Dlaczego wszystkie narządy-choć ewolucjoniści twierdza,-że
          > niektóre
          > > dziwnie zaprojektowane-są zawsze w pełni wykształcone?
          > Są przeciez przykłady takich rozwiązań, np. półnoga u ryb
          > trzonopłetwych, albo półpłetwa u fok.
          >
          Tak,tak,a dziobak jest forma przejściową pomiędzy gadossakiem a kaczką, natomist
          pingwin między ptakiem a rybą:)

          Dobra pietrucha daj sobie spox z cytowaniem systematyki pingwinów, to był tylko
          żart. Wiem ,że dawno temu żyły pingwiny tak duże jak ty,za to ty jesteś od nich
          mądrzejszy,a już na pewno od nich nie pochodzisz:)

          pzdr.
          • nowey777 Re: poprawka. 20.08.07, 17:07
            Aha ,a czyim wspólnym przodkiem jest foka i pingwin?
            • slartibartfast Re: poprawka. 20.08.07, 17:26
              > Aha ,a czyim wspólnym przodkiem jest foka i pingwin?

              Przecież po-foki i po-pingwina!
              • nowey777 Re: poprawka. 20.08.07, 17:43
                W rzeczy samej.
          • Gość: rado Re: poprawka. IP: *.eranet.pl 20.08.07, 22:37
            > Ale jego potomek żyje do dziś i jest namacalnym dowodem na
            wspólnego przodka:)
            No właśnie, zrozumiałeś :))

            > > > Dlaczego wszystkie narządy-choć ewolucjoniści twierdza,-że
            > > niektóre
            > > > dziwnie zaprojektowane-są zawsze w pełni wykształcone?
            > > Są przeciez przykłady takich rozwiązań, np. półnoga u ryb
            > > trzonopłetwych, albo półpłetwa u fok.
            > Tak,tak,a dziobak jest forma przejściową pomiędzy gadossakiem a
            kaczką, natomis
            > t
            > pingwin między ptakiem a rybą:)
            Daj spokój. Przecież podany przykład nie miał na celu udawadniania,
            że foka jest formą przejściową (chociaż nietrudno sobie wyobrazić,
            że może za jakiś czas upodobnić się do np. delfina), ale faktu, że
            jednak istnieją nie wpełni wyksztacone (oczywiście wg. naszego
            punktu widzenia) narządy: jak pół noga/pół płetwa u foki, czy pół
            skrzydło/pół płetwa u pingwina.
            • madcio Re: poprawka. 22.08.07, 13:34
              > jednak istnieją nie wpełni wyksztacone (oczywiście wg. naszego
              > punktu widzenia) narządy: jak pół noga/pół płetwa u foki, czy pół
              > skrzydło/pół płetwa u pingwina.

              Facet, nie ma czegoś takiego jak półnoga czy półpłetwa. Narządy, o których
              mówisz, są w pełni wykształcone i w pełni funkcjonalne, jak każde inne.

              O półpłetwie można mówić jedynie w przenośni, albo gdy usiłuje się dotrzeć do
              maleńkiego kreacjonistycznego módżdżku, który nie wiadomo skąd sobie wymyślił,
              że ewolucja tworzy niekompletne narządy.

              Co zabawniejsze, z niemożliwości tworzenia niekompletnych narządów ten sam
              kreacjonista czyni użytek mówiąc np. o nieredukowalnej złożoności.

              Dwójmyślenie? Nie, raczej zwykły debilizm.
              • petrucchio Re: poprawka. 22.08.07, 16:47
                madcio napisał:

                > O półpłetwie można mówić jedynie w przenośni, albo gdy usiłuje się
                > dotrzeć do maleńkiego kreacjonistycznego módżdżku, który nie
                > wiadomo skąd sobie wymyślił, że ewolucja tworzy niekompletne
                > narządy.

                Przejawia się w tym filozoficzny esencjalizm kreacjonistów: miałoby istnieć coś
                takiego jak odwieczny i niezmienny ideał skrzydła, płetwy, ręki, oka itp.,
                zdefiniowany przez pewien nieredukowalny zbiór koniecznych cech, a ewolucja,
                gdyby istniała, musiałaby do tej doskonałości dążyć, tj. mieć zaplanowany
                kierunek i pewien daleki, ale z góry ustalony cel na oku.

                Stąd od razu jasno wynika, że spośród dinozaurów nie mogły wyewoluować ptaki, bo
                gdyby dinozaury chciały latać, musiałyby od razu dysponować skrzydłami bliskimi
                ideału. Wszelkie etapy pośrednie nie miałyby sensu, bo dobór naturalny
                ukierunkowany na dążność do latania nie może faworyzować "skrzydeł", na których
                nie da się latać, choćby się nie wiem jak machało łapkami (a mimo to dla
                esencjalisty będą to "półskrzydła" albo "ćwierćskrzydła") i które w życiu
                naziemnym tylko by przeszkadzały, bo nie wiadomo by było, co z nimi zrobić ;-)
            • nowey777 Oczy,oczy,piekne oczy:)<a href="http://eyedesignbook.com" target=" 22.08.07, 18:15
              Nie chcę za cię obrazić,ale jakbyś miał pojęcie o postulatach filogenetycznych,
              to byś wiedział jak powinno wyglądać ewolucyjne półskrzydło, półpiuro czy półżółw.

              Znajdz mi choć jednego kregowca ,u którego zachowało się oko z jednego ze
              szczebli ewolucji. Znajdz mi choć jeden organizm z tych,w których się znajdują
              przedstawiciele przeszło czterdziestu typów oczu eyedesignbook.com ,co do
              których ewolucjoniści nie maja wątpliwości ,iż nie maja one filogenetycznego
              pochodzenia, tylko uważają ,że powstały niezależnie, choć jedno ćwierć,czy pół
              oko. Dawkins prężył się żeby coś na ten temat napisać we "Wspinaczce na szczyt
              nieprawdopodobieństwa" i wymyślił,iż jedynie aparat szczelinowy łodzików
              PRZYPOMINA taką formę przejściową. Dziwne to,ponieważ przed łodzikami żyły
              niektóre trylobity, które miały doskonalsze oczy niż nie jeden organizm
              współczesny.
              • Gość: znudzony Re: Oczy,oczy,piekne oczy:)<a href="<a href="http://ey" target IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 22:20
                nowey777 napisał:

                Dziwne to,ponieważ przed łodzikami żyły
                > niektóre trylobity, które miały doskonalsze oczy niż nie jeden organizm
                > współczesny.

                Misiu, bądź tak dobry i wyjasnij mi, co to znaczy "doskonalsze oczy". Mnie się
                zawsze wydawało, że doskonałe narzady to takie, które pozwalają przetrwać
                organizmowi tak długo, żeby zdążył się rozmnozyć. Jeżeli z jakiś wzgledów
                zmieniają się warunki, np. jest większa konkurencja do papu, a papu jest
                kolorowe, to wiecej przetrwa do chwili rozrodu tych organizmów, które lepiej
                widzą kolory i po n pokoleniach zostana tylko te, które te kolory widzą dobrze,
                bo mają w danych warunkach oczki doskonałe. Jeżeli papu się rusza, to przetrwają
                te z oczkami rejestrujacymi ruch, bo ich oczki w tych warunkach bedą doskonałe.
                • nowey777 Re: Oczy,oczy,piekne oczy:)<a href="<a hr 28.12.07, 20:02
                  nie.
              • madcio Powiedz nowey, jak wygląda półoko? 23.08.07, 18:38
                > Nie chcę za cię obrazić,ale jakbyś miał pojęcie o postulatach
                > filogenetycznych, to byś wiedział jak powinno wyglądać ewolucyjne
                > półskrzydło, półpiuro czy półżółw.
                Skoro masz pojęcie, to napisz, a nie pisz o pisaniu, bo to śmieszne się robi.
                No, jazda. Jak ma wyglądać "półżółw" czy "półskrzydło"?

                > Znajdz mi choć jednego kregowca ,u którego zachowało się oko z
                > jednego ze szczebli ewolucji.
                Oko Homo Sapiens. Oko psa. Oko muchy. Oko wszelkiego dziś żyjącego stworzenia,
                które w ogóle ma fotoreceptor jakiegokolwiek rodzaju. No, to było łatwe pytanie. :)

                > choć jedno ćwierć,czy pół oko.
                Nie ma czegoś takiego. Jeśli jest, to przedstaw, jak ma takie "pół-" czy
                "ćwierćoko" wyglądać, jak funkcjonować i działać.

                Jednokomórkowa pułapka na fotony to "kompletne" oko. Spełnia swoją funkcję. Oko
                takie jak nasze to "kompletne" oko. Spełnia swoją funkcję. Są etapy pośrednie
                między tymi dwoma rodzajami oczów (w tym sensie, że można wyznaczyć, jak bardzo
                jedno stało się podobne do drugiego). Te etapy, oczywiście, też będa zawsze, za
                każdym razem kompletnym i funkcjonalnym okiem. Może w ciągu setek i tysięcy
                następujacych po sobie pokoleń trochę innym. Ale wciaż za każdym razem
                funkcjonalnym.

                Można w przenośni mówić, że jednokomórkowa pułapka na fotony to 1/1000000 oczu
                człowieka. Są prekursory pułapki na fotony, które JESZCZE nie służyły do
                "widzenia", ale do zupełnie czegoś innego, na przykład do, wyobrażasz sobie,
                łapania fotonów.

                > Dziwne to,
                Jeśli oczy powstały niezależnie 40x (czterdzieści dróg do oświecenia, niam), to
                raczej zrozumiałe, że niektóre wcześniej, inne później, a jeszcze inne jeszcze
                póóóóźniej. Skutek jest taki, że jakiś organizm może mieć "prymitywne" oko (jako
                powstałe później), podczas gdy już dawno jakiś inny organizm mógł mieć "lepsze"
                oko (jako powstałe wcześniej w sposób niezależny).

                Znów wydziwiasz nad niczym innym, jak właśnej niezdolności zrozumienia rzeczy
                podstawowych.
      • Gość: rado Re: poprawka. IP: *.eranet.pl 20.08.07, 22:44
        >Dlaczego nie przeżył żaden gadossak?

        A co by Ci to dało jakby przeżył????
        Zapytałbyś:
        Dlaczego nie przeżył żaden gadossako/ssak (forma pośrednia między
        gadossakiem a ssakiem :)
        Przeżyły natomiast płazy - formy pośrednie pomiędzy rybami i gadami.
    • slartibartfast Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 20.08.07, 14:51
      Po pierwsze: istnieją, a nawet sam je wymieniasz, jak zauważa madcio.

      Po drugie: istnieją, tylko nikt z tego szumu nie robi. Zwykłe małże, które
      możesz zjeść na obiad: omułki, to 3 blisko spokrewnione gatunki o jasno
      wyrażonym zróżnicowaniu. Najstarszy gatunek, (ten który charakteryzuje się
      największą zmiennością) około 6 mln lat temu dał początek dwom młodszym.

      Po trzecie: nie ma takiej ilości nisz ekologicznych żeby liczne pradawne gatunki
      mogły egzystować dla Twojej przyjemności.

      Po czwarte: nawet w takiej latimerii, mchu czy skrzypłoczu geny zmieniają się
      nieustannie z pokolenia na pokolenie, więc Twój postulat o mutacjach
      synonimicznych wymaga głębszego przemyślenia.

      Po piąte: pojęcie doskonałości nie funkcjonuje w TE. KAŻDY etap ewolucji danego
      narządu jest "doskonały" o tyle że w zadowalającym stopniu spełnia wymagania
      "użytkownika". Foki nie czują się gorsze z powodu swych płetw a narząd wzroku
      wypławka jest wprost świetny dla niego. Dlatego nie ma sensu zastanawiać się,
      czy proto-pióra mezozoicznych teropodów były niedoskonałe. Po prostu nie służyły
      do latania podobnie jak u strusia.
      Z drugiej strony Twoje dłonie czy mózg, mogłyby być potraktowane jako narządy
      dalece niedoskonałe z jakiejś odległej i wydumanej perspektywy ewolucyjnej.
      Myślę jednak, że w takich czasach (a nawet dużo bliższych) nikt już nie będzie
      myślał tymi kategoriami.

      pozdrawiam
      • nowey777 Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 20.08.07, 17:10
        slartibartfast napisał:

        > Po pierwsze: istnieją, a nawet sam je wymieniasz, jak zauważa madcio.
        >
        > Po drugie: istnieją, tylko nikt z tego szumu nie robi. Zwykłe małże, które
        > możesz zjeść na obiad: omułki, to 3 blisko spokrewnione gatunki o jasno
        > wyrażonym zróżnicowaniu. Najstarszy gatunek, (ten który charakteryzuje się
        > największą zmiennością) około 6 mln lat temu dał początek dwom młodszym.

        Jak te łuszczaki z Galapagos? Czy może w inny obalony sposób?:))))
        • slartibartfast Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 20.08.07, 17:22
          Nie znam kladystyki łuszczaków, ale zupełnie bym się nie zdziwił gdyby sytuacja
          była podobna jak u omułków. Drzewa rodowe konstruowane na podstawie zmienności
          DNA praktycznie nigdy nie wyglądają jak grabie: Zawsze są gałęzie starsze
          -mógłbyś rzec gatunki macierzyste- i młodsze, które oddzielały się względnie
          niedawno.

          A co do obalonych sposobów, to chyba nie będziemy zaśmiecać tego forum ideą, że
          wszystko: z latimerią, łuszczakami i skamieniałościami zostało stworzone przez
          tydzień w epoce brązu ;)
          • nowey777 Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 20.08.07, 17:42
            slartibartfast napisał:

            > Nie znam kladystyki łuszczaków, ale zupełnie bym się nie zdziwił gdyby sytuacja
            > była podobna jak u omułków. Drzewa rodowe konstruowane na podstawie zmienności
            > DNA praktycznie nigdy nie wyglądają jak grabie: Zawsze są gałęzie starsze
            > -mógłbyś rzec gatunki macierzyste- i młodsze, które oddzielały się względnie
            > niedawno.
            Oczywiście masz racje drogi kolego, z tym ,ze według swego rodzaju (baraminu).

            pzdr.
            • ignispl Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 20.08.07, 17:50
              wiesz zastanawiam się czytając Twoje wypowiedzi czy ty słuchasz innych
              uczestników forum. Tak bardzo zależy ci na wmówieniu wszystkim że masz rację ,
              że robisz z siebie ciężkiego idiotę lub fundamentalistę religijnego. Jeżeli
              cierpisz z tego powodu że inni nie przyznają ci racji proponuję wziąć udział w
              dyskusji o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy. Zawsze
              znajdziesz jakichś stronników.
              Tymczasem proponuję poduczyć się nieco więcej bo teraz nie sposób z Tobą
              dyskutować. A wszystkich uczestników tej dyskusji zapraszam do ignorowania
              człowieka który nie chce się niczego dowiedzieć. Szkoda na niego czasu Panie i
              Panowie.
              • nowey777 Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 20.08.07, 18:25
                ignispl napisała:

                > wiesz zastanawiam się czytając Twoje wypowiedzi czy ty słuchasz innych
                > uczestników forum. ....

                Słucham i aż się pocę:)
              • nowey777 Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 20.08.07, 18:27
                ignispl napisała:

                > A wszystkich uczestników tej dyskusji zapraszam do ignorowania
                > człowieka który nie chce się niczego dowiedzieć. Szkoda na niego czasu Panie i
                > Panowie.


                Słyszeli ateistyczny motłochu? W tył zwrot i odmaszerować, ale najpierw losować
                w totolotka, a pózniej skreślać:)))))
              • madcio Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 22.08.07, 13:51
                Słyszałeś kiedyś o takim syndromie?

                en.wikipedia.org/wiki/Dunning-Kruger_effect
                www.apa.org/journals/features/psp7761121.pdf
                Ogromna większość kreacjonistów (i ogółem popaprańców) chronicznie cierpi na ten
                syndrom.
                • nowey777 Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 22.08.07, 17:57
                  madcio napisał:

                  > Słyszałeś kiedyś o takim syndromie?
                  >
                  > en.wikipedia.org/wiki/Dunning-Kruger_effect
                  > www.apa.org/journals/features/psp7761121.pdf
                  > Ogromna większość kreacjonistów (i ogółem popaprańców) chronicznie cierpi na te
                  > n
                  > syndrom.
                  A ty na jaki cierpisz syndrom? Kosmologicznego niedowartościowania?:)))
                  • madcio Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 23.08.07, 18:41
                    > A ty na jaki cierpisz syndrom? Kosmologicznego
                    > niedowartościowania?:)))

                    Nie przeżywaj tak. Ja uważam siebie za laika. To kreacjoniści kreują się - w tym
                    i TY - na wielkich ekspierdów od iiiwl ewolucji.

                    Jakby tak pomyśleć, to rzeczywiście, ss-mani na pewno uważali się za świetnych
                    znawców żydów, ich kultury, religii, motywacji i dążeń.
    • llukiz Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 20.08.07, 20:26
      > Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:)

      wymarły bo organizmy nie żyją tak długo. Jak to sobie wyobrażasz żeby sobie
      teraz żył 100000 letni organizm?
      • nowey777 Re: Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:) 22.08.07, 17:55
        llukiz napisał:

        > > Dlaczego wymarły wszystkie wspólne przodki?:)
        >
        > wymarły bo organizmy nie żyją tak długo. Jak to sobie wyobrażasz żeby sobie
        > teraz żył 100000 letni organizm?

        No,ale jego nie zmieniony przez działanie selekcji stabilizującej by mógł,co?
        Nastepny nawiedzony i w dodatku fan tego....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja