Dodaj do ulubionych

Nowa teoria wyjaśnia zagadki starzenia się i um...

IP: 212.33.88.* 03.08.03, 18:28
Na gorąco - podobne teorie na temat znaczenia starych ludzi jako 'banku informacji' słyszałem w połowie lat 90-tych na
UJocie, a i tam był to przekaz z drugiej ręki. Zatem nie jest to super nowość, choć zapewne teraz lepiej opracowana niż
wcześniej. Z chęcią przeczytam ten artykuł.
Obserwuj wątek
        • Gość: Pawel Re: Nowa teoria wyjaśnia zagadki starzenia się i IP: *.104.62.81.dial.bluewin.ch 04.08.03, 01:06
          Sam idz do szkoly i sie dowiedz ze zarowno BIG BANG jak i
          teoria ewolucji sa uznawane przez Kosciol Katolicki od
          dziesiecioleci. Kiedys mialem rekolekcje z zakonikiem prywatnie
          naukowcem - kosmologiem. Potem rozmawialismy o jego pracy jak
          najbardziej o Big Bangu...

          > Nie ma pana Boga....to wlasnie jest brednia ....wymyslona
          przez
          > biednych ludzi dawno temu. Jeszcze w Boga wierzysz?? A co z
          > BIG BANG? Nie poznales tego jeszcze? Do szkoly z Toba!
          • Gość: ppp A kto wyjaśni zagadkę okrucieństwa świata? IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 21:10
            Gość portalu: Pawel napisał(a):

            > Sam idz do szkoly i sie dowiedz ze zarowno BIG BANG jak i
            > teoria ewolucji sa uznawane przez Kosciol Katolicki od
            > dziesiecioleci. Kiedys mialem rekolekcje z zakonikiem
            prywatnie
            > naukowcem - kosmologiem. Potem rozmawialismy o jego pracy jak
            > najbardziej o Big Bangu...

            Oczywiście, masz rację, żaden Big Bang nie wyklucza istnienia
            pana Boga. Jak się jest wszechmocnym, można urządzić sobie
            dowolny "fajerwerk".
            Można też tak urządzić, stworzony przez siebie świat, żeby
            obecne na nim istoty cierpiały niewyobrażalne męki - głód i
            straszliwe choroby, aby mordowały się nawzajem lub ginęły w
            katastrofach, aby małe, niewinne dzieci umierały w męczarniach
            na raka, były palone żywcem lub zabijane motyką.
            Czy Kościół Katolicki "zatwierdził" również te fakty? I jak
            objaśnia je zakonnik - naukowiec od kosmologii?
            • Gość: ppp Re: A kto wyjaśni zagadkę okrucieństwa świata? IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 05.08.03, 23:55
              Gość portalu: ppp napisał(a):

              > Gość portalu: Pawel napisał(a):
              >
              > > Sam idz do szkoly i sie dowiedz ze zarowno BIG BANG jak i
              > > teoria ewolucji sa uznawane przez Kosciol Katolicki od
              > > dziesiecioleci. Kiedys mialem rekolekcje z zakonikiem
              > prywatnie
              > > naukowcem - kosmologiem. Potem rozmawialismy o jego pracy
              jak
              > > najbardziej o Big Bangu...
              >
              > Oczywiście, masz rację, żaden Big Bang nie wyklucza istnienia
              > pana Boga. Jak się jest wszechmocnym, można urządzić sobie
              > dowolny "fajerwerk".
              > Można też tak urządzić, stworzony przez siebie świat, żeby
              > obecne na nim istoty cierpiały niewyobrażalne męki - głód i
              > straszliwe choroby, aby mordowały się nawzajem lub ginęły w
              > katastrofach, aby małe, niewinne dzieci umierały w męczarniach
              > na raka, były palone żywcem lub zabijane motyką.
              > Czy Kościół Katolicki "zatwierdził" również te fakty? I jak
              > objaśnia je zakonnik - naukowiec od kosmologii?


              Hej, hej, Pawełku Mądraliński, zatkało? Odpowiedz, ludzie
              czekają na twoją światłą i kompetentną replikę!
        • Gość: ja Re: Nowa teoria wyjaśnia zagadki starzenia się i IP: *.systbot.gu.se 04.08.03, 13:58
          Gość portalu: @ napisał(a):

          > Gość portalu: Lew salonowy napisał(a):
          >
          > > To wszystko brednie... Pan Bóg stworzył człowieka w 7 dni,a
          > > potem odpoczywał z Ewą-tą z żebra.Takie są fakty!
          >
          > Nie ma pana Boga....to wlasnie jest brednia ....wymyslona
          przez
          > biednych ludzi dawno temu. Jeszcze w Boga wierzysz?? A co z
          > BIG BANG? Nie poznales tego jeszcze? Do szkoly z Toba!
          A z kad sie wzielo to co "wybuchlo"?
    • Gość: Bartek Bzdura IP: *.tychy.net.pl / 10.10.28.* 03.08.03, 19:46
      To co tutaj jest napisane nie ma sensu. Miało być o
      zagadkach starzenia i umierania. Tymczasem dowiadujemy się, że
      wśród gatunków opiekujących sie młodymi jest mniejsza
      śmiertelnośc co przekłada się dłuższą średnią życia. Odkrycie
      roku.
      Jeżeli chodzi o dłuższe (średnio) życie kobiet to być
      może jest to warunkowane genetycznie, ale ważny jest też tryb
      życia.
      Czy ktokolwiek ma dane o średniej długości życia, bez
      uwzględniania wypadków wśród ludzi o podobnym trybie życia?
      Najlepiej nadają się do tego jakieś plemiona żyjące na odludziu.
      "Drugim problemem jest śmiertelność dzieci. (...) Ewolucja
      powinna je chronić." - a to co, ciocia Ewolucja przyjdzie i
      obroni? Ewolucja nie myśli i nie tworzy tak, by było najlepiej.
      U zwierząt być może istnieje rachunek zysków i strat,
      który każe im lepiej opiekować się młodymi, u ludzi nie. Ale
      śmiertelność młodych wynika też z chorób, na co rodzice (eee, u
      zwierząt mówi się rodzice?) nie mają wpływu.
      Reasumując, to co w gazecie przedstawili to dowód na to,
      że wakacje w pełni. Może w książce jest to lepiej opisane.
      • Gość: Darry Watpie... IP: *.kabel.telenet.be 03.08.03, 20:33
        Pan Lee jest demografem i ekonomista (ma jeszcze licencjat z
        filozofii) - wiec trudno, zeby dokonal jakiegos przelomowego
        odkrycia w biologii czy genetyce. Akurat tak sie sklada, ze
        jestem w trakcie pisania jakiejs tam publikacji zwiazaniej z
        jego slynnego modelu projektowania smiertelnosci (Lee-Carter
        model).

        Mysle, ze wszystko czego sie mozna spodziewac po tej pracy to
        jakas statystyczna analiza i model, do ktorego ta cala teoria
        pasuje. Oczywiscie praktyczne implikacje sa zadne nie ma
        wyjasnienia zjawiska smiertelnosci tylko jakies tam bla bla na
        temat tego, dlavczego ewolucja zarzadzila inaczej dla roznych
        gatunkow.

        A swoja droga - czy nie jest tak, ze opiekuja sie dluzej bo
        dluzej zyja a nie na odwrot?:-) Poza tym - stulbia, ktora
        podobno mogla by zyc w nieskonczonosc (czy nie da sie tego
        jakos sprawdzic?) nie opiekuje sie chyba potomstwem az tak
        troskliwie...

        Reasumujac, wydaje mi sie, ze to jakas bzdura, ktora pan Lee
        napisal wlasnie po to, zeby na starosc trafic do gazet (no bo
        ktora gazeta by sie rozpisywala o jego modelu, dzieki ktoremu
        stal sie taki slawny - dowiedza sie o nim tylko demografowie i
        moze aktuariusze).
      • Gość: Marian Re: Bzdury ciąg dalszy ?????? IP: *.mcc.ac.uk 03.08.03, 21:35
        Gość portalu: Bartek napisał(a):

        > Dlaczego ludzie nie umierają zaraz po przekwitaniu?:
        > Ludzie i te gatunki, u ktorych też tak sie dzieje, mają wspólną
        > cechę - duży mózg. Trzeba dużo czasu na ukształtowanie tego
        > tworu. Łatwiej jest, gdy do pomocy rodzicom przyjdą babcie i
        > dziadkowie.

        ale przeciez wlasnie o to chodzi w tym tekscie! chodzi o to, ze osobniki
        opiekujace sie potomstwem - zyja dluzej, jesli nie ich geny zostaja
        wyeliminowane z populacji - czy to rozwoj mozgu czy przezywalnosc
        niemowlakow, to juz problem 2-rzedowy;
        a tak w ogole jak wyglada przezywalnosc zaraz po urodzeniu wsrod
        gatunkow, ktore nie opiekuja sie potomstwem???? przychodza mi na
        mysl tylko zolwie, kotre tez gina masowo zaraz po wykluciu z jaja -
        wiec faktycznie opieka nad potomstwem bylaby faworyzowana przez
        ewolucje - przynajmniej dla mnie wyglada to logicznie!!!

        • Gość: Darry Wydaje mi sie, IP: *.kabel.telenet.be 03.08.03, 23:05
          ze teza artukulu bylo, ze gatunki opiekujace sie potomstwem
          maja o wiele wiekszy potencjal do zycia dluzej. Czyli z tym
          zolwiami to chyba jest na odwrot - moze ich tam duzo ginie na
          poczatku, ale te ktore przezyja to zyja zajebiscie dlugo (nawet
          100 lat). Wiec SKORO nie opiekuja sie potomstwem, wnukami etc. -
          to przeczy tezie artykulu (prawde rzeklszy moja wiedza na
          temat zolwi jest znikoma i nie jestem w stanie ocenic, czy w
          istocie sie opiekuja czy tez nie...) A co z ptakami, ktore
          niemal z reguly zyja 3-4 razy dluzej niz ssaki porownywalnej
          wielkosci?

          Generalnie uwazam - tak jak napisalem poprzednio - ze za kilka
          dni jakis pierwszy lepszy biolog pana Lee wysmieje. Pan Lee
          jest przede wszystkim statystykiem i wydaje mi sie, ze nieco na
          sile stara sie przebic do gazet. Zreszta - moze czlowiek
          renesansowy, cholera go wie. Tylko, ze w dzisiejszych czasach
          takich jest teraz jak na lekarstwo.

          Pozdrawiam
          • Gość: mz Re: Wydaje mi sie, IP: 194.181.127.* 04.08.03, 18:08
            Gość portalu: Darry napisał(a):

            > ze teza artukulu bylo, ze gatunki opiekujace sie potomstwem
            > maja o wiele wiekszy potencjal do zycia dluzej. Czyli z tym
            > zolwiami to chyba jest na odwrot - moze ich tam duzo ginie na
            > poczatku, ale te ktore przezyja to zyja zajebiscie dlugo
            (nawet
            > 100 lat). Wiec SKORO nie opiekuja sie potomstwem, wnukami
            etc. -
            > to przeczy tezie artykulu (prawde rzeklszy moja wiedza na
            > temat zolwi jest znikoma i nie jestem w stanie ocenic, czy w
            > istocie sie opiekuja czy tez nie...) A co z ptakami, ktore
            > niemal z reguly zyja 3-4 razy dluzej niz ssaki porownywalnej
            > wielkosci?
            >
            > Generalnie uwazam - tak jak napisalem poprzednio - ze za kilka
            > dni jakis pierwszy lepszy biolog pana Lee wysmieje. Pan Lee
            > jest przede wszystkim statystykiem i wydaje mi sie, ze nieco
            na
            > sile stara sie przebic do gazet. Zreszta - moze czlowiek
            > renesansowy, cholera go wie. Tylko, ze w dzisiejszych czasach
            > takich jest teraz jak na lekarstwo.
            >
            > Pozdrawiam


            Zauwaz, ze jest jeszcze inny parametr - okres plodnosci. Artykul
            ma wyjasniac co ma zwiazek z dlugoscia zycia osobnikow danego
            gatunku po zakonczeniu ich okresu plodnosci. Grunt to rozumiec
            co sie czyta.

            Pozdrowienia
        • Gość: Krystyna Re: Bzdury ciąg dalszy ?????? IP: *.rbw.wh.local / 10.10.13.* 04.08.03, 08:42
          > a tak w ogole jak wyglada przezywalnosc zaraz po urodzeniu wsrod
          > gatunkow, ktore nie opiekuja sie potomstwem???? przychodza mi na
          > mysl tylko zolwie, kotre tez gina masowo zaraz po wykluciu z
          jaja -
          > wiec faktycznie opieka nad potomstwem bylaby faworyzowana przez
          > ewolucje - przynajmniej dla mnie wyglada to logicznie!!!

          AFAIR zolwie stosuja strategie rozrodu polegajaca na
          zmaksymalizowaniu liczby jaj i pozostawieniu ich samym sobie,
          podobnie jak wiekszosc ryb i plazow. Przy tagiej strategii nie
          oplaca sie opiekowac potomtwem, tylko wydac go jak najwiecej.
          Rekiny i np. ssaki stosuja strategie malej ilosci potomstwa,
          ktory zapewnia sie z kolei wieksza szanse przezycia. Jesli ma sie
          4 potomstwa, to znacznie wiecej zyskuje sie opikeujac sie nimi,
          niz jesli sie ich ma 500 - w ostatnim przypadku i tak z 10 przezyje.
          >
    • Gość: Iza Re: Nowa teoria wyjaśnia zagadki starzenia się i IP: *.ipnet.wave.co.nz 03.08.03, 22:30
      Interesujaca teoria ale dla mnie jest zupelnie niezrozumiale
      jak ten przekaz miedzypokoleniowy moze tlumaczyc zagadke
      starzenia sie i umierania oraz smiertelnosci niemowlat.
      Nieprzekonywujace jest rowniez to co pisze autor , ze opieka
      nad wnukami przyczynia sie do dlugowiecznosci kobiet i wyjasnia
      statystyczna roznice wiekowa obu plci - mezczyzni sie wnukami
      nie opiekuja. Dobry argument aby ich do tego zachecic!
      Tak naprawde to glownym powodem smiertelnosci niemowlat i
      malych dzieci jest niedojrzalosc systemu immunologicznego a
      smierc i starzenie wyjasnia genetyka a scislej mowiac apoptoza
      czyli programowana smierc tkanek organow i organizmow. Wszyscy
      nosimy te geny dlatego jestesmy smiertelni.
      • Gość: Darry Tak oczywiscie, IP: *.kabel.telenet.be 03.08.03, 23:10
        ale artykul jest nie o tym dlaczego jestesmy smiertelni, tylko
        dlaczego jedni bardziej a drudzy mniej. A genetyka jest
        oczywiscie pochodna ewolucji - a teoria pana Lee jest chyba
        bardziej filozoficzna:-) i dotyczy tego z jakiego powodu
        ewolucja wydluzyla zycie jednym a skrocila innym...
        • Gość: jii Re: Tak oczywiscie, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.03, 00:57
          No rzeczywiscie, dlaczego ludzie nie umieraja zaraz po okresie rozmanazania?
          Fascynujace pytanie. Tylko, ze ludzie wlasnie umieraja po okresie plodnosci.
          Dzialo sie tak na calym swiece jeszcze tysiac lat temu (srednie zycia 35 lat).
          Np. w Togo jest tak jeszcze dzisiaj.

          Inni ludzei nie umieraja szybko, bo maja nienaturalnie dobre warunki -
          przynajmniej w bogatym swiecie. Cala filozofia.
      • Gość: Pawel Re: Nowa teoria wyjaśnia zagadki starzenia się i IP: *.104.62.81.dial.bluewin.ch 04.08.03, 01:18
        Chodzi nie o byle jaka opieke, ale o opieke zwiekszajaca szanse
        przezycia.
        Mezczyni byli lawcami, ich partnerki rodzily dzieci.
        A bacie zbieraly jagody dla wnuczac.
        Lowcy nie zawsze przychodzili z lupem, babcie z jagodami i
        innymi owocami zawsze /babcie sa zapobiegliwe, poza tym
        doswiadczenie zycia procentuje rowniez w zbieraniu pokarmu/.
        Pozywnie nie tak dobre jak mieso ale dziecko jak rosnie
        potrzebuje jesc regularnie; wnuki z dobra babcia mogly przezyc
        gdy nie bylo miesa.
        Dziadkowie raczej nie mieli szans dozycia do bycia zbieraczami,
        gdy tylko byli mniej sprawni gineli na lowach /tu nie liczy sie
        doswiadczenie, ale zdolnosc do ucieczki gdy mamut zostal tylko
        zraniony/, albo na wojenkach.

        > Nieprzekonywujace jest rowniez to co pisze autor , ze opieka
        > nad wnukami przyczynia sie do dlugowiecznosci kobiet i
        wyjasnia
        > statystyczna roznice wiekowa obu plci - mezczyzni sie
        wnukami
        > nie opiekuja.
        > Dobry argument aby ich do tego zachecic!
        Dla doraznych kozysci za 100tys lat.
      • Gość: Maleed Re: Nowa teoria wyjaśnia zagadki starzenia się i IP: 62.233.142.* 04.08.03, 12:34
        Gość portalu: Iza napisał(a):
        > Interesujaca teoria ale dla mnie jest zupelnie niezrozumiale

        Rzeczywiscie tego typu teorie sa ogólnie mało zrozumiałe gdy się
        po raz pierwszy o nich słyszy. Moim zdaniem wymagana jest pewna
        ilość własnych przemyśleń i trochę wiedzy - zupelnie inaczej sie do
        nich podchodzi po lekturze paru pozycji dotyczących
        dyskutowanego tematu. Mamy polskie przekłady fascynujących
        książek, m.in.:

        Gould: ,,Niewczesny pogrzeb Darwina''
        Dawkins: ,,Samolubny gen''
        Dawkins: ,,Rozszerzony fanotyp''

        Serdecznie zachęcam do lektury!
    • Gość: P.B. Polecam lekture IP: 0.0.0.* 04.08.03, 01:18
      G.C.Williams'a Swiatelko mydliczki.ISBN: 83-85458-65-4
      Tam w odrozneiniu od tego "artykulu" jest to wyjasnione w sposob
      przystepny chyba nawet dla dziennikarzy z koszernej.

      Ksiazka z 1997 roku, wiec terie w niej opisywane musza byc starsze.

      W wielkim skrocie: mlode umieraja bo zajmuja miejsce (energie i
      czas rodzicow) potencjalnie lepszym nienarodzonym jeszcze mlodym.
      Te ktore przezyly widac sa dobrze przystosowane. W wieku 15 lat
      biologicznie wchodza w czas gotowosci rodzenia, wiec spada
      smiertelnosc. Starzy sa niepotrzebni, a umiera sie nie na starosc
      tylko na jedna z chorob, ktora dopada starych. Poniewaz nie
      jestesmy juz w stanie przekazywac genow dalej, a dzieci to raczej
      nami sie musza zajmowac "Przyroda" nie widzi potrzeby w
      ochronieniu nas.

      P.B.
    • Gość: joi Nic nowego - przynajmniej dla mnie IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.08.03, 05:13
      Cholernie banalne teorie i niedorobiony artykuł. Na przykład ,
      cytuję "Tak niemowlęta, jak i 15-latkowie mogą mieć w przyszłości
      potomstwo. Ewolucja powinna je chronić jednakowo" Straszne
      uproszczenia. Przecież w piętnastolatka trzeba więcej
      zainwestować niż w noworodka. Noworodków można łatwo i szybko
      dużo napłodzić. Więc chyba nie ma nic dziwnego w tym że dla
      populacji ważniejsi są piętnastolatkowie niż noworodki. Poza tym
      pewne wady mogą nigdy nie
      dotrwać wraz z osobnikiem do jego 15 urodzin bo wykończą go dużo
      wcześniej. Tak więc populacja piętnastolatków jest już w pewnym
      stopniu przesiana przez kilka sit ewolucji jeśli można użyć
      określenia ewolucja w przypadku jednego tylko pokolenia.
      A ludzie się starzeją po prostu dlatego że nie ma powodów aby
      żyli wiecznie, a wręcz przeciwnie - są liczne przeciwskazania.
      Zobaczcie na jakim poziomie ewolucyjnym są zwierzęta które w
      artykule wymieniono jako potencjalnie wieczne(meduzy,
      jednokomórkowce czy co tam jeszcze) Jeśli na takim poziomie
      rozważań o ewolucji jest aktualnie współczesna nauka( w co
      trudno mi uwierzyć) to może ja powinienem się zająć tym tematem
      bo mam wiele ciekawszych teorii.
    • Gość: ytr Ewolucja a depresje IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.08.03, 06:05
      Wiecie co . Tak sobie myślę i myślę. I nie wiem czy coś takiego
      jak depresja nie jest naturalnym przystosowaniem organizmu do
      uwolnienia populacji od ciężaru nieudolnego życiowo osobnika.
      Bowiem nie od dziś wiadomo że im więcej sukcesów osiąga osobnik i
      im więcej mu się udaje w życiu tym większy jest jego poziom
      zadowolenia z życia i tym bardziej osobnik taki 'trzyma się
      życia'i jest mniej skory do depresji itd. Osobnik słaby -
      przeciwnie. Dziś takie przystosowanie to być może atawizm, ale
      kiedyś gdy ludzie tworzyli małe społeczności mogło to mieć duże
      znaczenie dla przetrwania danej społeczności aby osobniki mniej
      witalne nie żyły kosztem rokujących większe nadzieje na
      przetrwanie trudnych okresów np. głodu. Głód i pogorszenie
      warunków życia mogły u słabszych osobników wywoływać depresję. A
      wiadomo człowiek w depresji nie ma ochoty pracować, udzielać się
      społecznie i nie za bardzo chce mu się żyć itd. Tak więc depresja
      mogła bardzo przyspieszyć pozbycie się przez społeczność
      słabszego osobnika który wpadł w depresję, na kilka sposobów:
      A) Mógł on stać się dla społeczności tak nieznośny i uciążliwy że
      zostawał wygnany lub zabity. ( kiedyś ludzie nie mogli sobie
      wytłumaczyć dlaczego pozornie zdrowy osobnik nie wnosi żadnego
      pozytywnego wkładu do życia społeczności)
      B) Mógł sam się zabić lub opuścić społeczność świadomie( chorzy
      na depresję stronią od ludzi i mają często skłonności samobójcze)
      C) Mógł zginąć robiąc jakieś głupstwo ( na przykład oddalając się
      od osady mógł zostać pożarty przez miejscowego niedźwiedzia)
      Zyskiwała na tym społeczność której dzięki lepszemu stosunkowi
      ilości silnych rąk do pracy do ilości żołądków do napełnienia
      udawało się przetrwać trudne okresy.
      Smutne to i brutalne ale być może prawdziwe.
      • Gość: nie-biolog Re: Ewolucja a depresje IP: *.fuw.edu.pl 06.08.03, 15:32
        AFAIK to co opisałeś nazywa się "doborem grupowym": ewolucja
        działa tak, by jak najbardziej zyskała grupa/stado.
        Współcześnie się jednak od takiego rozumienia odchodzi,
        przyjmując, że nic takiego jak "interes grupy" nie istnieje, a
        raczej egoistyczne interesy poszczególnych osobników. Twój
        "cienias" nie wyszedłby dobrze na swojej depresji, trudno
        nazwać ją więc przystosowaniem.

        Ale teoria, przyznaję, zabawna ;))

        A ja, jak nick wskazuje, jestem w tej sprawie laikiem, choć
        oczytanym ;)
        • Gość: alex Re: Ewolucja a depresje IP: *.med.uni-heidelberg.de 07.08.03, 16:05
          a prawda jest taka , ze wiekszosc rozmowcow tutaj dokonuje
          hipostazy , a co gorsza personifikuje pewne zjawiska. Nie ma
          zadnej ewolucji, sa jeno organizmy, ktore sie mnaza i
          umieraja...a my probojemy opisac to co stoi za zmianami w ich
          populacjach jak i genomach...i czasami jest to zabawne. No to
          pozdrawiam tym razem skromnych geniuszy!
      • Gość: Alex Re: Ewolucja a depresje IP: *.med.uni-heidelberg.de 07.08.03, 16:03
        Widze , ze kolega nie ma nazbyt rozleglej wiedzy na temat
        depresjij, wiec latwo mu takie wnioski wysnowac. Zagadnienie to
        jednak o wiele bardziej komplexowe i trudno nawet mowic o czyms
        takim jak depresja , bo tak naprawde to czegos takiego nie ma to
        jedynie pewien syndrom, za ktorym przerozne schorzenia o roznej
        etiologii moga sie kryc. Co najwazniejsze to charakterzyja sie
        rowniez odmienna dynamika, co utrudnia tego rodzaju dywagacje.
        Co chociazby z dwubiegunowa choroba afektywna, co z rapid
        cycling itd...Pozdrawiam Dyletantow
    • Gość: August Re: Nowa teoria wyjaśnia zagadki starzenia się i IP: *.nest.gliwice.pl 04.08.03, 11:14
      Kiedyś ktoś wypisywał pierdoły, że ludzie, którzy mają dużo
      dzieci, żyją krócej. Otóż mój pradziadek, który miałczworo
      dzieci, żył 92 lata, moja babcie, która miała 8 dzieci, z czego
      wychowała 6, żyła 94 lata, mój ojciec, który miał 8 dzieci, z
      czego żyje 7, zmarł w wieku 89 lat... Oczywiście to nie jest
      reguła; znam także przykłady przeciwne..., Znam także przypadki
      gdzie ludzie mający mniej dzieci, żyją równie długo. To zależy
      przedewszystkim od genów...
      A teorie uczonych, to są sposoby zaistnienia, zdobycia sławy za
      wszelką cenę...
    • Gość: ja Re: Nowa teoria wyjaśnia zagadki starzenia się i IP: *.systbot.gu.se 04.08.03, 14:08
      Gość portalu: DSD napisał(a):

      > Na gorąco - podobne teorie na temat znaczenia starych ludzi
      jako 'banku informa
      > cji' słyszałem w połowie lat 90-tych na
      > UJocie, a i tam był to przekaz z drugiej ręki. Zatem nie jest
      to super nowość,
      > choć zapewne teraz lepiej opracowana niż
      > wcześniej. Z chęcią przeczytam ten artykuł.
      Zgadza sie. Brzmi bardzo znajomo (przynajmniej prezentowane tu
      streszczenie). Zastanawiam sie tez czy autor nie pomyslal o tym,
      ze wieksza smiertelnosc w srod niemowlat, w porownaniu z np.
      pietnastolatkami, spowodowana jest po prostu tym ze te slabsze
      osobniki ("mniej udane") umieraja we wczesnym dziecinstwie -
      starsze to te juz "przetestowane" przez srodowisko, mocniejsze.
      Jak ja lubie gdy naukowcy wyciagaja co sie da zeby tlumaczyc
      swoje teorie (ale moze to tylko uproszczenie w streszczeniu).
      Pozdrawiam.
    • Gość: Andrzej Re: Nowa teoria NIE wyjaśnia zagadki starzenia się i IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 16:01
      Ta teoria jest zupełnie pozbawiona podstaw bilogicznych lub
      medycznych (albo tak nieudolnie została tutaj przedstawiona).
      Zawsze można stworzyć takie równanie i tak dobrać
      współczynniki by w kilku czy kilkunastu przypadkach dostać
      spodziewany wynik. Przed Kopernikiem i Keplerem tworzono
      wymyślne modele ruchu planet i słońca wokół Ziemi, żeby tylko
      teoria zgadzała się z obserwacją. Prowadząc badania
      statystyczne nad występowaniem raka można wykazać wpływ
      kaszanki na zachorowalność na nowotwory (ha ha ha ?). Naprawdę
      można. Ale nikt nie traktuje tego jako poważnej teorii.
      Mam poważne wątpliwości, czy ta teoria przetrwa dłużej niż 3
      lata.
    • Gość: Naukowiec Nowa teoria NIE wyjaśnia zagadki starzenia się i IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 16:04
      Ta teoria jest chyba zupełnie pozbawiona podstaw bilogicznych
      lub medycznych (albo tak nieudolnie została tutaj
      przedstawiona).
      Zawsze można stworzyć takie równanie i tak dobrać
      współczynniki by w kilku czy kilkunastu przypadkach dostać
      spodziewany wynik. Przed Kopernikiem i Keplerem tworzono
      wymyślne modele ruchu planet i słońca wokół Ziemi, żeby tylko
      teoria zgadzała się z obserwacją. Prowadząc badania
      statystyczne nad występowaniem raka można wykazać wpływ
      kaszanki na zachorowalność na nowotwory (ha ha ha ?). Naprawdę
      można. Ale nikt nie traktuje tego jako poważnej teorii.
      Mam poważne wątpliwości, czy ta teoria przetrwa dłużej niż 3
      lata.
    • Gość: <b>nie-biolog</b> Re: Nowa teoria wyjaśnia zagadki starzenia się i IP: *.fuw.edu.pl 06.08.03, 15:27
      Parę tygodni temu wpadła mi w ręce książka R. Dawkinsa "Fenotyp
      rozszerzony". Wydaje mi się, że rozważa on tam podobne kwestie.
      (Geny "szkodliwe dla organizmu na starość, ale pożyteczne za
      młodu" etc.) Książka jest dosyć staram więc chyba rzeczywiście
      pomysły tego Lee nie są jakieś rewelacyjnie nowe.

      Z drugiej strony - takie są prawa współczesnej nauki, a
      zwłaszcza dziennikarstwa naukowego. Rewolucja musi wydażyć się
      co najmniej raz na tydzień, inaczej nici z nakładu i funduszy
      ;)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka