Dodaj do ulubionych

Oh-My-God a absolutna prędkość światła 300tys/h

24.01.08, 10:57
to znaczy czy postulaty i zasady teorii względności nie są ze sobą sprzeczne
bo absolutna prędkość światła musi skutkować tym, że przestrzeń
też jest absolutna i nieruchoma... gdyby prędkość światła była jakimś prawdopodobieństwem
raz 330tys. a raz 270tys.k/h to przestrzeń byłby nieabsolutna, a absolutna prędkość
światła implikuje absolutność przestrzeni.

"Jak szacują badacze, jego prędkość była tak bliska prędkości światła, że gdyby wyruszył w drogę przez próżnię jednocześnie z fotonem, po roku zostałby przezeń wyprzedzony o zaledwie 46 nm - dystans zajmowany przez kilkaset ustawionych w rządku atomów. Dla poruszającej się z tak kolosalną prędkością cząstki czas płynął w zupełnie innym niż dla wolniejszych obserwatorów tempie. Przemierzenie dystansu pomiędzy Słońcem a jego najbliższą sąsiadką, Alfą Centauri, zajęło jej - w jej układzie odniesienia - ułamki milisekund. Podróż do Galaktyki Andromedy trwałaby dla Oh-My-God 3,5 min, a do krańców obserwowanego przez nas Wszechświata - zaledwie 19 dni."
www.gazetawyborcza.pl/1,76506,4793232.html
Obserwuj wątek
        • algimin Re: Oh-My-God a absolutna prędkość światła 300tys 24.01.08, 12:42
          Gość portalu: leonard3 napisał(a):

          > Absolutnosc przestrzeni to licencja poetica zwolennikow
          ateistycznej
          > pseudonauki, widzacej powstanie swiata z nieskonczonej, wiecznej,
          > magicznej prestrzeni, ktora jest nowym bozkiem ateistow.

          Co tam przestrzeń - nicość to raczej bożek nihilistów;)
          A nie odczuwasz niepokoju, że te niezniszczalne protony
          mogą być wieczne i od zawsze, to dopiero ból;) od zawsze
          bożek materialistów:)))
          • andrew2008 Re: Oh-My-God a absolutna prędkość światła 300tys 24.01.08, 12:49
            W opisie proponowanym przez ateistycznych bajkopisarzy przeztrzen
            magiczna i absolutna ma wszystkie cechy nicosci.
            Nicosc da sie umiescic w sekwencji racjonalnego myslenia i logiki.
            Przestrzen magiczna jest tylko gniotem prymitywnego myslenia
            ateistycznego.
            Co do protonow to mozna obliczyc dlugosc ich istnienia wiec wieczne
            na pewno nie sa.
              • bonobo44 Czy protony są nieśmiertelne? 24.01.08, 20:04
                Nie, podobnie jak "nieśmiertelni" z "serialu" z Ch.Lambertem
                - żyją, dopóki... nie trafi swój na swego:

                a tak w ogóle, to wbrew pozorom, to tu nic nie jest wieczne

                p1 + p2 = p1 + Λ + π+

                p2 + p3 = p3 + Λ + π+

                (p1,p2,p3 - protonym, Λ - hiperon)

                nawet kwarki 8-)
                www.wiw.pl/Fizyka/BoskaCzastka/Esej.asp?base=r&cp=1&ce=130

                no ale kto wam to ma powiedzieć, skoro wypłoszyliście tezeroga z
                tego foruma...
                  • bonobo44 Nawet fotony są śmiertelne 8-) 24.01.08, 20:25
                    o to, to...
                    protony w tym względzie niczym się właściwie nie różnią od... fotonów

                    czy foton pochłonięty i moment później wyemitowany przez atom,
                    to ten sam foton (nawet jeśli ma "dokładnie" tę samą częstotliwość)?
                    • algimin Re: Nawet fotony są śmiertelne 8-) 24.01.08, 20:30
                      ... no dobra to niżej to chyba brednia;) poprawcie ich
                      bo mnie biedaczka w bład wprowadzili;)

                      pl.wikipedia.org/wiki/Liczba_barionowa
                      "Zasada zachowania liczby barionowej implikuje stabilność najlżejszego barionu,
                      jakim jest proton. Jest tak, ponieważ z zasady zachowania energii wynika, że
                      cząstka może się spontanicznie rozpaść tylko na cząstki lżejsze od siebie.
                      Ponieważ jednak wśród produktów rozpadu musiałby być co najmniej jeden barion,
                      więc rozpad najlżejszego barionu jest niemożliwy. Poszukiwanie rozpadu protonu
                      jest najczulszym testem zasady zachowania liczby barionowej. Wiele hipotez
                      wykraczających poza Model Standardowy (np. teorie wielkiej unifikacji czy teoria
                      superstrun) implikuje istnienie oddziaływań łamiących zasadę zachowania liczby
                      barionowej, a więc i możliwość rozpadu protonu (aczkolwiek prawopodobieństwo
                      takiego rozpadu jest bardzo małe)."
                      • bonobo44 Spontaniczna śmiertelność 8-) 24.01.08, 20:34
                        przypomina trochę spontaniczny kres żywota ludzkiego na bezludnej
                        wyspie... (a, nota bonobo,wszyscy takowymi jesteśmy 8-)...
                        w tym sensie protony są nieśmiertelne jako ci Nieśmiertelni z
                        Lambertem na czele...
                        ale nawet Nieśmiertelnym ścięte głowy nie odrastały, gdy trafili na
                        innego protona-pierona...
                        • bonobo44 Może być tylko JEDEN 8-) 24.01.08, 20:40
                          nota bonobo, można sobie pociągnąć paralelę do samego końca i
                          wyobrazić sytuację, gdy już wszystkie pierony znalazły swoje anty-
                          pierony i ostał się ino jeden... (tzn, ze nasz wszechświat nie jest
                          dokładnie symetryczny, co poniekąd jest prawdą ;-)

                          i co ten bidulek pocznie w tej zupie bozonowej?
                          • algimin Re: Może być tylko JEDEN 8-) 26.01.08, 12:38
                            bonobo44 napisał:

                            > nota bonobo, można sobie pociągnąć paralelę do samego końca i
                            > wyobrazić sytuację, gdy już wszystkie pierony znalazły swoje anty-
                            > pierony i ostał się ino jeden... (tzn, ze nasz wszechświat nie jest
                            > dokładnie symetryczny, co poniekąd jest prawdą ;-)
                            >
                            > i co ten bidulek pocznie w tej zupie bozonowej?
                            >

                            100 000 000 000 000 000 000 000 obiegów ziemi wokół słońca to przeciętne życie <
                            protonu
                            wszechświat według teorii BB trwa 15 000 000 000 obiegów ziemi wokół słońca
                            czyli z ok 10 tys miliardów razy krócej niż minimalne życie przeciętnego protonu
                            jeżeli w ogóle proton się rozpada, twierdzisz, że się rozpada z tego co czytałem
                            nie ma pewnego dowodu na rozpad protonu w znaczeniu niezachowania liczby
                            barionowej.
                            Anihilacja antyprotonu z protonem wymaga stworzenia sztucznego antyprotonu
                            który tworzy się razem z dodatkowym sztucznym protonem tak, że po anihilacji
                            liczba protonów jest taka sama jak przed sztucznym wytworzeniem protonu
                            dlatego liczba barionowa jest zachowana.
                            ... chyba ;)
                            • Gość: leonard3 Polowanie na ostatni proton IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.08, 14:38
                              Zrob wysilek i zrob jeszcze krok w gore i zacznij myslec samodzielnie
                              1) Skad masz pewnosc , ze los kosmosu to spokojna zupka protonowa w
                              ktorej proton moze dozyc swego "potencjalnie dlugiego"
                              zycia ? Taki kosmos nigdy nie istnial i nie moze zaistniec.
                              Dlaczego mie moze zaistniec? Z powodu grawitacji.
                              2) Wszystkie elementy materii (WIMP, protony , czasteczki elementarne
                              etc) ulegaja jednakowo latwej konwersji w grawitacje w BH.
                              3) Czy wiesz jak bedzie przebiegala ostatnia microsekunda kosmosu?
                              Ostatni proton i same gigantyczne czarne dziury. Polowanie
                              olbrzymich pol grawitacyjnych na ostatni proton. Chlup. Kurtyna
                              zapadla. Nie ma juz czasu,przestrzeni , materii i energi.
                              Jest tylko nicosc wzgledna czyli grawitacja/antygrawitacja w
                              rownowadze.
      • algimin Re: Oh-My-God a absolutna prędkość światła 300tys 24.01.08, 12:20
        Gość portalu: kamilT napisał(a):

        > Prędkość wynosi 300 tys. km na sekundę, nie godzinę! I co to
        znaczy
        > właściwie "absolutność przestrzeni"?

        Masz rację co do sekund;) tę którą odrzuca ta zasada względności.
        "ZASADA WZGLĘDNOŚCI
        Należy odrzucić zarówno koncepcję bezwzględnej
        przestrzeni jak i bezwzględnego czasu.
        Przestrzeń i czas są ze sobą związane i są zależne
        od układu odniesienia, czyli są względne."

        Stała prędkość światła jest jednak wobec tej
        przestrzeni euklidesowej no bo względem
        czego innego, fizyczna próżnia i fizyczna przestrzeń
        to to samo.

        "Postulat o stałej prędkości światła:
        Prędkość rozchodzenia się w próżni światła,
        lub ogólnie fali elektromagnetycznej, jest
        jednakowa w każdym kierunku we wszystkich
        inercjalnych układach odniesienia niezależnie
        od wzajemnego ruchu źródła i obserwatora.
        Jest to zarazem maksymalna prędkość
        rozchodzenia się oddziaływań (sygnałów) w
        przyrodzie."
        • petrucchio Re: Oh-My-God a absolutna prędkość światła 300tys 24.01.08, 14:04
          algimin napisał:

          > Stała prędkość światła jest jednak wobec tej
          > przestrzeni euklidesowej no bo względem
          > czego innego, fizyczna próżnia i fizyczna przestrzeń
          > to to samo.

          Nie względem przestrzeni/próżni, tylko względem danego _obserwatora_ (lub
          jakiegokolwiek innego obserwatora w inercjalnym układzie odniesienia). Wystarczy
          uważnie przeczytać to, co sam cytujesz poniżej. Żeby zmierzyć prędkość światła
          względem przestrzeni, musiałbyś najpierw zaproponować sposób na odróżnienie
          przestrzeni ruchomej od nieruchomej. Michelson i Morley próbowali to zrobić w
          latach 80. XIX wieku. Dziś już raczej nie ma sensu wymyślanie od początku teorii
          eteru.

          > "Postulat o stałej prędkości światła:
          > Prędkość rozchodzenia się w próżni światła,
          > lub ogólnie fali elektromagnetycznej, jest
          > jednakowa w każdym kierunku we wszystkich
          > inercjalnych układach odniesienia niezależnie
          > od wzajemnego ruchu źródła i obserwatora.
          > Jest to zarazem maksymalna prędkość
          > rozchodzenia się oddziaływań (sygnałów) w
          > przyrodzie."
          >
          >
          • algimin Re: Oh-My-God a absolutna prędkość światła 300tys 24.01.08, 15:26
            petrucchio napisał:

            > Nie względem przestrzeni/próżni, tylko względem danego _obserwatora_ (lub
            > jakiegokolwiek innego obserwatora w inercjalnym układzie odniesienia). Wystarcz
            > y
            > uważnie przeczytać to, co sam cytujesz poniżej.

            Skup się na tym co napisała pani Weronika Śliwa;
            www.gazetawyborcza.pl/1,76506,4793232.html
            „Jak szacują badacze, jego prędkość była tak bliska prędkości światła, że gdyby wyruszył w drogę przez próżnię jednocześnie z fotonem, po roku zostałby przezeń wyprzedzony o zaledwie 46 nm - dystans zajmowany przez kilkaset ustawionych w rządku atomów.”

            Gdy ten proton wyrusza emituje kwant światła w naszym kierunku, czy ten kwant światła wyprzedza proton z prędkością względną urojoną 300 tys. k/s czy z prędkością faktyczną 46 nm/rok?

            „Przemierzenie dystansu pomiędzy Słońcem a jego najbliższą sąsiadką, Alfą Centauri, zajęło jej - w jej układzie odniesienia - ułamki milisekund. Podróż do Galaktyki Andromedy trwałaby dla Oh-My-God 3,5 min, a do krańców obserwowanego przez nas Wszechświata - zaledwie 19 dni.”

            Faktyczne trwa to lata, czyli dowód, że czas jest złudzeniem wielkość urojona, czasu po prostu nie ma jest tylko ruch.

            > Jest to zarazem maksymalna prędkość
            > rozchodzenia się oddziaływań (sygnałów) w
            > przyrodzie."

            Oh-My-God miała praktycznie prędkość 300 tys. k/s, miała jakiś kierunek, wektor, została zatrzymana, odejmij od jej prędkości 300 tys. k/s masz prędkość zerową względem przestrzeni, czyli zerową prędkość przestrzeni, czyli próżni, przyrody.
            • andrew2008 sliwka robaczywka 24.01.08, 16:39
              Oj ta dr Sliwa ,to raczej sliwka robaczywka. Po pierwsze mowi o
              czasteczce o ktorej wiemy od kilkudziesieciu lat jakby odkryto ja
              wczoraj. Po drugie wyciaga dobrze zanane paradoxy teorii Einsteina i
              robi wode z mozgu maluczkim i glupiutkim.
            • petrucchio Re: Oh-My-God a absolutna prędkość światła 300tys 24.01.08, 16:45
              algimin napisał:

              > Skup się na tym co napisała pani Weronika Śliwa; [...]
              > „Jak szacują badacze, jego prędkość była tak bliska prędkości
              > światła, że gdyby wyruszył w drogę przez próżnię jednocześnie z
              > fotonem, po roku zostałby przezeń wyprzedzony o zaledwie 46 nm -
              > dystans zajmowany przez kilkaset ustawionych w rządku atomów.”

              > Gdy ten proton wyrusza emituje kwant światła w naszym kierunku,
              > czy ten kwant światła wyprzedza proton z prędkością względną
              > urojoną 300 tys. k/s czy z prędkością faktyczną 46 nm/rok?

              I z naszego punktu widzenia, i w układzie związanym z protonem, prędkość fotonu
              jest taka sama: 300 tys. km/s. Kiedy obliczasz różnicę prędkości obu cząstek,
              robisz to z iemskiego punktu widzenia. Całkiem inaczej by ci wyszło, gdybyś
              leciał wraz z protonem.

              > Faktyczne trwa to lata,

              Co to znaczy "faktycznie"? W fizyce fakty to empiria
              • algimin Re: Oh-My-God a absolutna prędkość światła 300tys 24.01.08, 20:01
                petrucchio napisał:

                > algimin napisał:

                > > fotonem, po roku zostałby przezeń wyprzedzony o zaledwie 46 nm -
                > > dystans zajmowany przez kilkaset ustawionych w rządku atomów.”
                >
                > > Gdy ten proton wyrusza emituje kwant światła w naszym kierunku,
                > > czy ten kwant światła wyprzedza proton z prędkością względną
                > > urojoną 300 tys. k/s czy z prędkością faktyczną 46 nm/rok?
                >
                > I z naszego punktu widzenia, i w układzie związanym z protonem, prędkość fotonu
                > jest taka sama: 300 tys. km/s. Kiedy obliczasz różnicę prędkości obu cząstek,
                > robisz to z iemskiego punktu widzenia. Całkiem inaczej by ci wyszło, gdybyś
                > leciał wraz z protonem.

                Czas się różni a będzie to samo bo według TW z punktu widzenia protononauty miną
                rzekomo ułamki milisekund, a ile światło może przelecieć w ułamku milisekud w
                jego układzie, no dokładnie tyle samo co w ziemskim układzie w rok, w którym go
                wyprzedzi o tyle o ile ma
                większą prędkość niż proton.
                Tylko, że światło zawsze biegnie w teraźniejszości
                z maksymalną możliwą prędkością co jest też
                dowodem na to, że czasu nie ma.

                > > Faktyczne trwa to lata,
                >
                > Co to znaczy "faktycznie"? W fizyce fakty to empiria
                • petrucchio Re: Oh-My-God a absolutna prędkość światła 300tys 24.01.08, 20:26
                  algimin napisał:

                  > Układ odniesienia to ziemia, gwiazdy, galaktyki, przestrzeń i tylko
                  > względem tego jest sens cokolwiek liczyć

                  Ale planety, gwiazdy i galaktyki są w ruchu względem siebie nawzajem, a
                  przestrzeń nieustannie się rozszerza. Jest ewentualnie jeden wyróżniony układ
                  odniesienia wyznaczony przez promieniowanie tła: jest to taki układ, w którym
                  promieniowanie nadchodzące z różnych kierunków jest takie samo, bez efektów
                  dopplerowskich. Trzeba jednak zauważyć, że dwaj odlegli obserwatorzy, każdy z
                  nich nieruchomy względem promieniowania tła (nie mylić z przestrzenią), i tak
                  będą się od siebie oddalać wskutek ekspansji Wszechświata.

                  > Czas to złudzenie makrowymiaru gdzie makrostruktury chemiczne związane
                  > nie są zbyt trwałe oraz pozostają w ciągłym ruchu, makrociał zbudowanych
                  > z niezniszczalnych protonów z mikrowymiaru niekończącej się teraźniejszości.

                  Ale już swobodne neutrony nie są stabilne, a w końcu niewiele się różnią od
                  protonów. Trwałość protonu nie wynika z iluzoryczności czasu. Zresztą jeśli
                  konsekwencje upływu czasu są makroskopowym zjawiskiem statystycznym (czyli
                  zjawiskiem emergentnym), to nie oznacza to, że są złudzeniem. Gdyby tak je
                  traktować, to złudzeniami byłyby też życie, inteligencja, ty i ja. I nie byłoby
                  komu i o czym rozmawiać, bo co nam po dyskusji dwóch halucynacji.

                  > Jest tylko przestrzeń, materia i ruch, reszta to pochodne.

                  Brzmi to głęboko, ale to tylko zabawa słowna, z której dla fizyki i kosmologii
                  żaden pożytek nie wynika.
                  • Gość: leonard3 Ja wiem duzo, duzio wiecej niz dr Sliwa IP: 83.238.144.* 24.01.08, 20:41
                    A ja sie pytam? Jakie znaczenie dla was ma informacja pani Sliwy?
                    Zadne. Polsgajcie na wlasnym mpozgu.
                    1) Superenergetyczne czasteczki musialy powstac jako by-product
                    Black Hole. Wasz mozg powinien nam powiedziec, ze procesy
                    termonuklearne zamieniaja kilka procent materii na energie.
                    Dyski BH zamieniaja kilkadziesiat procent materii na energie co jest
                    podstawa jaskrawosci kwazarow. Kazdy idiota musial wiedziec, ze
                    czastki super-energetyczne moga pochodzic tylko z dysku BH.
                    Wyzsza energie moglaby dac tyko anihilacji materii i antymaterii
                    z wytworzeniem 100% energii
                  • algimin Re: Oh-My-God a absolutna prędkość światła 300tys 26.01.08, 12:56
                    petrucchio napisał:

                    > algimin napisał:
                    >
                    > > Układ odniesienia to ziemia, gwiazdy, galaktyki, przestrzeń i tylko
                    > > względem tego jest sens cokolwiek liczyć
                    >
                    > Ale planety, gwiazdy i galaktyki są w ruchu względem siebie nawzajem, a
                    > przestrzeń nieustannie się rozszerza. Jest ewentualnie jeden wyróżniony układ
                    > odniesienia wyznaczony przez promieniowanie tła:

                    No według pewnych obliczeń niby rozszerza się o 3 lata świetlne na 100 milionów lat
                    świetlnych w ciągu roku, czyli o jedną/ 33 milionową metra na rok, nam wystarczy
                    dokładność
                    co do jednego metra i w czasie 1 sekundy, a nie w ciągu ok. 31 milionów sekund
                    (roku)
                    więc jest to całkowicie zaniedbywalne.
                    Względem promieniowania tła galaktyka ma ruch ok. 600k/s, ale chyba jest możliwe
                    obliczenie z klasycznie wyliczonej odległości np. 10 km, w jedną, drugą, trzecią,
                    i wyliczyć różnice wyliczenia odległości zmierzonej laserowym dalmierzem
                    który będzie wykazywał odchylenia odległości do tych punktów
                    ze względu na nasz ruch w próżni, w zależności od jego kierunku(ruchu).

                    > zjawiskiem emergentnym), to nie oznacza to, że są złudzeniem. Gdyby tak je
                    > traktować, to złudzeniami byłyby też życie, inteligencja, ty i ja. I nie byłoby
                    > komu i o czym rozmawiać, bo co nam po dyskusji dwóch halucynacji.

                    To jest problem bardziej egzystencjonalny typu religijnego niż naukowego
                    to fakt, że jesteśmy makroskopową naroślą na świecie protonów w wymiarze
                    mikroskali w którym rządzą prawa kwantów, i teoretycznie pierwszy lepszy
                    proton jeśli wyliczenia i teorie są poprawne ma życie miliardy razy dłuższe
                    niż wszechświat w teorii BB, czyli nie należy on do naszego świata ;)
                    • Gość: leonard3 Koniec atolskich cudow boskich protonow IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.08, 14:53
                      "Proton nie nalezy do naszego swiata". Kolego ateisto,
                      i znowu ateistyczne badziewie typu magicznej , wszechmocnej
                      przestrzeni. To jest typowe pierdzenie Jozefa Stalina o kosmicznym
                      jojo.
                      1)Proton jest zlozonym produktem. I ucieczka w cykl tylko odsuwa w
                      czasie pytanie: Jak i kiedy powstaly protony? Jak i kiedy skoncza
                      protony?
                      2)Powtarzam jeszcze raz: Nie ma takiego kosmosu w ktorym magiczny
                      proton moglby "spokojnie sobie pozyc do starosci 10 do 30tej potegi
                      lat. Proton powstal dzieki grawitacji i przez grawitacje jest
                      niszczony. Czyli jeszcze jaden atolski cud pseudonaiki ,padl na swa
                      glupia morde. ha,ha,ha,ha,ha,ha
                      • algimin tylko proszę bez cudów o protonach 27.01.08, 10:39
                        Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                        > "Proton nie nalezy do naszego swiata".

                        tzn,. w znaczeniu naszego wymiaru, protony przez swoją niezniszczalność,
                        długowieczność (więcej niż ok. 10^32 lat), zasady zachowania liczby baronowej,
                        masy i energii, kwantową strukturę mikrowymiaru w której żaden czas niszczyciel
                        nie obowiązuje tzn,. cząstki zmieniają swoją pozycję bez zmiany/utraty energii.

                        Kolego ateisto,
                        > i znowu ateistyczne badziewie typu magicznej , wszechmocnej
                        > przestrzeni. To jest typowe pierdzenie Jozefa Stalina o kosmicznym
                        > jojo.
                        > 1)Proton jest zlozonym produktem. I ucieczka w cykl tylko odsuwa w
                        > czasie pytanie: Jak i kiedy powstaly protony?

                        Pytanie o początek w przypadku braku czasu w mikrowymiarze jest idiotycznym
                        pytaniem, nie ma żadnego jojo, ani żadnego cyklu w wymiarze w którym trwają
                        protony jest tylko teraźniejszość, nie ma przyszłości ani przeszłości, jest co
                        prawda ruch zmiana miejsca w przestrzeni, ale jest ona bezstratna (życiowo) dla
                        przeciętnego protonu.
                        Oh-My-God przybyła z białej dziury, jest odpryskiem jakiegoś dżetu, w białych
                        dziurach materia ulega protonizacji, była też pewnie w jakiejś nowej czy
                        supernowej, gdyby nie trafiła w Ziemię, wyhamowałby w jakichś wielkich pustkach
                        na innych cząstkach czy fotonach i jest to tylko zmiana pozycji w przestrzeni.
                        Kiedyś czas uważano za byt bezwzględny, teraz jest teoretycznym bytem względnym,
                        a faktycznie fizycznie jest tylko zmiana miejsca punktów w przestrzeni,
                        przestrzeni bez paradoksów początku i końca.
                        Przestrzenie z początkiem i końcem czasu są paradoksalne, czyli fizycznie nie
                        możliwe.
                        Aspekt religijny takiej konstatacji w tym miejscu mnie nie interesuje, to czy
                        istnieją inne wymiary duchowe, tak jak istnieje nasz wymiar przyrody ożywionej,
                        to całkiem inna bajka.
                          • algimin Re: Tylko prosze bez sciemy o protonach ,Algimin 27.01.08, 13:37
                            Gość portalu: leonard3 napisał(a):

                            > 26-1-2007 gdz 12:56 Algimin napisal ".....proton nie nalezy do
                            > naszego swiata".
                            ... proton w sensie długości życia, i wymiaru/rozmiaru, niepodleganiu zmianom,
                            nie należy do naszego świata, to jest oczywiste, chemiczny ożywiony wymiar nawet
                            skala życia gwiazd, jest żałośnie krótka wobec skali życia przeciętnego
                            protonu, nic nie nie wzruszają ataki ad personam;) tak jak nie obchodzi mnie
                            wycie wilków do księżyca.
                            • andrew2008 Re: Tylko prosze bez sciemy o protonach ,Algimin 27.01.08, 16:32
                              Czlowieczku wroc ze swiata ateistycznej bajki do swiata nauki, i
                              przestan sie kompromitowc. W skali calego kosmosu nie ma ani jednego
                              protonu ,ktory jest starszy niz 13.6 miliarda lat.
                              Co, kreujesz jescze jednego ateistycznego bozka "nie z tego swiata"
                              imieniem PROTON , wiecznego i wszechmocnego.
                              PROTON to swieta trojca trzech KWARKOW.
                              Atole, modlcie sie do boskiego Protona i jego kaplana algimina
    • Gość: leonard3 Black holes architektem kosmosu IP: 83.238.144.* 24.01.08, 11:45
      To wszystko co sie dzieje wokol Black Hole czy w jej osobliwosci
      jest kluczem do zrozumienia Kosmosu.
      Rosnaca wiedza eksperymantalna o czarnych dziurach potwierdza
      podstawowe kosmiczne sekwencje:
      materia - energia - grawitacja niezwizana (Black Hole)
      oraz
      Grawitacja/antygrawitacja(Big Bang) - materia - energia
    • andrew2008 Czy czarne dziury sa wieczne? Tak 25.01.08, 11:07
      Jak dowiedziono , zadna forma czy czasteczka materii nie jest
      wieczna.
      Czarna dziura jest grawitacja nieziazana, nie wytwarzajaca
      (niezajmujaca) zadnej przestrzeni. Zachodzi co prawda jak wykazal
      Steven "parownie" dziury , ale jest to parowanie pozorne i polega na
      tworzeniu materii/antymaterii zachodzacym w interface
      przestrzen/brak przestrzeni. Jest to jedynie zjawisko teoretyczne i
      w rzeczywistosci zadna z czanych dziur nie stracila ani grama swej
      masy w ciagu 13 miliardow lat.
      Sytuacja sie zmieni jezeli zniknie ostatni fragment materii w
      kosmosie, wtedy zniknie rowniez przestrzen.
      Kosmos wroci do swego dwuskladnikowego skladu z ktorego powstal
      czyli grawitacja/antygrawitacja w rownowadze ( NICOSC WZGLEDNA)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka