Hi,hi...

31.01.08, 02:28
Czytając Boga urojonego trafiłem na ciekawy rozdział. Dawkins staje tam w
obronie pedofili,jako nie równie złych, w każdym rozpatrywanym przypadku,
pózniej daje do zrozumienia, iż lepsze jest molestowanie seksualne-przez
duchownych pedofilów-niż molestowanie religijne, jakie fundują dzieciakom.
Następnie Dawkins się chwali ,iż w dwóch jego szkołach, do jakich uczęszczał
roiło się od nauczycieli lubiących chłopców i na końcu szczerze przyznaje,iż
sam padł ofiarą jednego z nich-i dodaje ,że nie było to aż takie najgorsze,
ponieważ nic takiego się nie zdarzyło. Teraz widać co kręciło młodego Dawkinsa:)))
    • facet123 Re: Hi,hi... 31.01.08, 08:32
      Czytając ten fragment od razu wiedziałem, że będzie on przedmiotem krytyki
      wynikającej z błędnych interpretacji i ogólnie będzie czymś do czego oponenci
      Dawkinsa będą mogli się łatwo przyczepić. Na podstawie tego fragmentu łatwo
      wysnuć populistyczny i upraszczający wszystko argument w stylu "Dawkins to stary
      zbok i dlatego błądzi".

      Już tłumaczę co Dawkins naprawdę napisał: Po pierwsze napisał, że uważa obecną
      nagonkę na wszystko co może przypominać pedofilię za chorobę wywołaną przez
      media. Dla każdego kto śledzi wiadomości, zwłaszcza z amerykańskie powinno być
      to jasne.
      Rodzic który pomaga się ubrać swojemu 3-letniemu dziecku może być bez problemu
      posądzony o pedofilię, jeżeli tylko ktoś go na tym przyłapie i sfilmuje. Znana
      jest sprawa Skandynawskiej rodziny, która zamieszkała w USA i pod wpływem szykan
      ze strony społeczności lokalnych amerykanów została zmuszona do opuszczenia
      kraju, ponieważ ktoś zobaczył, że 5 letni braciszek pomagał założyć kombinezon
      swojej 4-letniej siostrze. Chore.
      Dawkins jest przy tym sprawiedliwy wobec księży. Nie wykorzystuje medialnego
      rozgłosu jakiego nabrały sprawy molestowania dzieci przez księży katolickich,
      mimo, że można by się po nim spodziewać chwytania się wszystkich sposobów
      krytyki kościoła. Nie. Dawkins trzeźwo zauważa, że prawdziwi pedofile z
      definicji lgną do zawodów polegających na kontaktach z dziećmi (nauczyciele,
      trenerzy, również księża) zatem fakt, że kilku z nich poszło na księży w żaden
      sposób nie dyskwalifikuje, ani zawodu księdza, ani żadnego kościoła.
      Natomiast inna sprawa, że oprócz kilku przypadków faktycznego molestowania
      dzieci, księża (jak i inni pracujący z dziećmi) mogą często nieświadomie
      zadziałać w sposób który potem rządne sensacji społeczeństwo i media okrzykną
      pedofilią.

      Jeżeli Dawkins twierdzi, że w dzieciństwie może napalał się na niego jakiś
      nauczyciel i nawet go pogłaskał po głowie i nie stała się mu (Dawkinsowi) od
      tego żadna krzywda to nie widzę powodu żeby mu nie wierzyć.
      Zresztą niech każdy sam sobie przypomni czy nie został nigdy w dzieciństwie
      pogłaskany po głowie przez obcą osobę. Patrząc na to z dzisiejszej perspektywy
      można się zastanowić czy to nie był "zły dotyk". Może nawet był, może ta osoba
      miała coś nie tak z głową i jakoś głaskała wszystkie dzieci w około bardziej niż
      było trzeba, ale dopóki skończyło się na głaskaniu, dzieci żadnej traumy nie
      odczuły, to nic złego się nie stało.

      Dawkins zauważa, że, statystycznie, większą tramę u dziecka wywołują opowiadania
      o piekle i różnych krwawych biblijnych wydarzeniach, niż to, że jakiś wujek
      pogłaska je po główce.
      • vacia Re: Hi,hi... 31.01.08, 09:44
        Nie można bagatelizować pedofilii i wybielać zło jakim jest to
        zboczenie.
        Dawkins udowadnia samym sobą do czego prowadzi rezygnacja z bożego
        drogowskazu jakim jest Biblia.
        Kiedy sumienie jest wypaczone każde kłamstwo mozna nazwać prawdą a
        każde zło dobrem.
        • facet123 Re: Hi,hi... 31.01.08, 11:42
          > Nie można bagatelizować pedofilii i wybielać zło jakim jest to
          > zboczenie.

          Oczywiście, że nie. Ale trzeba umieć odróżnić pedofilię od zupełnie normalnego
          trzymania dziecka, kompania go, przytrzymywania żeby nie upadło, ubierani itd.

          > Dawkins udowadnia samym sobą do czego prowadzi rezygnacja z bożego
          > drogowskazu jakim jest Biblia.

          To nawet nie jest żaden argument, a jedynie pusty frazes.

          > Kiedy sumienie jest wypaczone każde kłamstwo mozna nazwać prawdą a
          > każde zło dobrem.

          Kiedy wierzy się absolutnie i bezkrytycznie, każde zło można nazwać cnotą i
          popełnić każde okrucieństwo w imię boga.
      • nowey777 nonsensy Dawkinsa 31.01.08, 13:38
        Stary wy chyba z Dawkinsem nie rozumiecie problemu pandemii, jaką wywołują
        księża pedofile, nie będę już wnikał w szczegóły, ale niepokoiło to samego JR 2
        jak i niepokoi obecnego papieża. Dawkins ,jak w wielu miejscach powołuje się na
        chore precedensy, które nie mają nic wspólnego z uogólnianiem! Dawkins w ogóle
        wyprodukował w swojej książce całe steki bzdur, zwłaszcza, gdy próbował
        deprecjonować wartość Pisma Swiętego ,jako dowodu na istnienie Boga, bowiem
        tylko kompletny i bezmyślny i zaślepiony tępak, który czegoś nie doczytał może
        wysnuć,że ktoś w Starym Testamencie palił ludzi na ofiarę Jahwe. A jak już pisał
        o "eksterminacji" Kanaanu i porównywał Jozuego do Hitlera, to mógł przypomnieć
        przynajmniej o wdowie, która zrozumiawszy grzech Kanananu i słuszność kary Bożej
        (archeologowie, którzy przeprowadzali w 20 wieku wykopaliska w Kanaanie, byli
        tak wzruszeni barbarzyństwem tych ludzi, iż dziwili się dlaczego Bóg wcześniej
        nie wykonał swojego wyroku, no cóż wykonał go-gdy jak powiedział
        Abrahamowi-"wina tego ludu się dopełni" oraz widząc rękę Boga w tych
        poczynaniach ludowi bożemu poprzez pomoc zwiadowcom Izraelskim. Jak nagrodził ją
        miłosierny Bóg? Ocalił jej życie i umieścił jej imie w rodowodzie wiodącym do
        Jezusa Chrystusa (a pamiętajmy,że wcześniej była nierządnicą). Innym razem Bóg
        zlitował się nad całym narodem, podczas inwazji Jozuego nad pewnym narodem
        przeznaczonym na zagłade , gdy okazał skruche i poddał sie Izraelowi (używając
        pewnego fortelu). Bóg wyznaczył członków tego narodu ,aby pomagali Lewitom w
        usługiwaniu przy Swiątyni. Cóż za wyróżnienie i przejaw miłości i
        wielkoduszności. Przecież nawet wielu z 12 plemion Izraela (oprócz Lewitów) nie
        doświadczyło takiego zaszczytu. A dlaczego wrogii Bogu i stronniczy Dawkins nie
        napisał nic o Niniwie, której Jehwe okazał litość? Odpuścił im zbrodnie
        ,ponieważ usłuchali oszczerzenia. No cóż sprawiedliwy Bóg musi jakoś wypełniać
        sprawiedliwość i karać zatwardziałych przestępców prawa, ale jest skłonny do
        wielkiej podyktowanej miłościa wspaniałomyślności:" Jakom żyw mówi Wszechmocny
        Pan; nie mam upodobania w śmierci bezbożnego, ale chcę aby bezbożny odwrócił się
        od swojej grzesznej drogi i żył" Księga Ezechiela.

        Dawkins jeszcze dużo nonsensów na temat słowa Bożego wyprodukował,ale o tym
        kiedy indziej.

        pzdr.
Pełna wersja