Pryszczata gęba Merkurego

04.07.08, 08:26
Brawo! Jestem pod wrażeniem osiągnięć lotów bezzałogowych i tu
dokonano najbardziej spektakularnych wyczynów w dalszych
przestrzeniach Układu Słonecznego, za relatywnie znacznie mniejsze
pieniądze niż lotów załogowych. Co mógłby zrobić konkretnie człowiek
na Księżycu czego nie zrobi robot? Proponuję: rozwijać badania
bezzałogowe.
    • stek22 Pryszczata gęba Merkurego 04.07.08, 08:39
      Takiej dziurki za kilka tysięcy lat nie będzie.
      • pizza merkury.. 04.07.08, 08:49
        raczej będzie - bo tam procesy erozji nie zachodzą prawie - chyba
        że coś trafi w tak któtkim czasie w to samo miejsce - a to mało
        prawdopodobne.
    • grundol1 Re: Pryszczata gęba Merkurego 04.07.08, 11:19
      toja3003 napisał:
      > Proponuję: rozwijać badania bezzałogowe.

      Przecież są rozwijane, czy ktoś planuje ich zaprzestać?
      • petrucchio Re: Pryszczata gęba Merkurego 04.07.08, 11:59
        grundol1 napisał:

        > toja3003 napisał:
        > > Proponuję: rozwijać badania bezzałogowe.
        >
        > Przecież są rozwijane, czy ktoś planuje ich zaprzestać?

        Nie bierz tego poważnie. Mr Copy-&-Paste (albo bot podszywający się pod
        dyskutanta) po prostu wkleja te same raz wymyślone slogany do kolejnego wątku,
        niezależnie od kontekstu.

        Zob. np.:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=29810142&a=29939698
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=29810142&a=29996032
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=30784438&a=30968454
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=35754040&a=35947075
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=43219566&a=43265742
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=43219566&a=43273317
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=44659757&a=44670041
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=53470609&a=53732110
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=58881221&a=58897082
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=60572216&a=60572216
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=60572216&a=60637308
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=62925666&a=62985400
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=81228967&a=81334982

        ... i tak w kółko od prawie trzech lat. To trochę przerażające, że komuś się
        chce pozorować dyskusję w tak mechaniczny sposób i nawet odpowiadać w tym samym
        katarynkowym trybie na zarzuty o samopowielanie (co pewnie Toja3003 zaraz
        zademonstruje :-]).
        • toja3003 przestań wklejać, podaj jakieś argumenty, ja podał 04.07.08, 14:07
          podałem.
          • petrucchio Re: przestań wklejać, podaj jakieś argumenty, ja 04.07.08, 14:23
            Dzięki za przykład sztampowej odpowiedzi-wklejki, Toja :)
            • toja3003 no, twoja odpowiedź jest zupełnie 04.07.08, 14:35
              niesztampowa. I oczywiście to nie wklejka. Aha.
              Można bez końca prowadzić dialog typu „ja mam rację a nie ty”, „a
              nieprawda, bo to ja mam rację”, „wcale nie, to ja mam rację”. I tak
              w kółeczko. Jak zwykle chcesz rozmawiać nie o kwestii ale o osobach
              dyskutantów.

              • petrucchio Cały Toja :)))) 04.07.08, 14:47
                toja3003 napisał:

                > Jak zwykle chcesz rozmawiać nie o kwestii ale o osobach
                > dyskutantów.

                Ja chętnie porozmawiam "o kwestii", ale nie z kimś, kto trzy lata temu napisał
                sobie gotowce na dwa lub trzy tematy i odtąd serwuje dyskutantom sklejanki z ich
                fragmentów. Nie mam wtedy poczucia, że w ogóle dyskutuję z "osobą", czyli istotą
                myślącą.

                pl.wikipedia.org/wiki/Chatbot
                • toja3003 no masz, "chętnie chętnie porozmawiam o kwestii" 04.07.08, 15:00
                  a cały post to jakieś dygresyjne wklejki typu "Nie mam wtedy
                  poczucia, że w ogóle dyskutuję z "osobą", czyli istotą myślącą.".
                  Jeszcze coś? Wal śmiało słowną pałą, co tam argumenty. Ty masz
                  swoje gotowce na każdy temat. Ciekawe, że zawsze podobne.
                  • soul.brother Re: no masz, "chętnie chętnie porozmawiam o kwest 05.07.08, 11:39
                    Tu na Tym forum piszesz petycje w sprawie zaprzestania latów załogowych? Niby
                    taki polski Don Kichot? Co walczy z lotami załogowymi na zadupiałym forum? nie
                    oszukuj sie Toja, jestes tylko zwykłym wariatem.
                    • toja3003 argument "jestes tylko zwykłym wariatem" 07.07.08, 10:21
                      nie przekonuje mnie. Ty jesteś niezwykłym?
      • toja3003 ja mówię, że loty załogowe nie mają sensu. 04.07.08, 14:06
        • kala.fior Brawo ! masz racje ! 04.07.08, 15:40
          O Tojaxxxx,

          masz absolutnie racja, trzeba rozwijać loty bezzałogowe, dzięki za mądre słowa i
          od lat konsekwentna postawę. Brawo ! W naszym zmienny świecie, chociaż to jest
          stale, rozsądne i świetnie uargumentowane.
          Nikt nie ma chyba już wątpliwości co do słuszności Twoich argumentów, edukujesz
          nas i jeżeli tylko ktoś będzie miał podjąć decyzje załoga/bez-załogi, to na
          pewno, bez wahania, dzięki Twoim wieloletnim trudom, podejmie słuszną decyzje,
          • toja3003 dzięki za uważne czytanie moich postów. 07.07.08, 10:20
    • madcio Re: Pryszczata gęba Merkurego 04.07.08, 19:55
      O nie... początek postu dawał nadzieję, że będzie coś na temat artykułu, ale
      potem znów wylazła fobia na tle wypraw załogowych. Ech. :(

      A co do tekstu... z daleka ten krater raczej nie bedzie się różnił od innych, no
      i będzie raczej malutki. Czekamy na następny przelot i kolejną odsłonę części
      nieznanych terenów!
    • latarnick choc jeden Merkury nie jest gejem 05.07.08, 02:30
      i niech juz tak zostanie
    • mozart Re: Pryszczata gęba Merkurego 06.07.08, 01:49
      "W Układzie Słonecznym z ochronnych właściwości pola magnetycznego (zasłania przed wiatrem słonecznym) korzysta jeszcze tylko Ziemia."
      Zapomieliscie wspomniec o Jowiszu, Saturnie, Uranie i Neptunie, ktorych pola magnetyczne sa o wiele silniejsze od ziemskiego.
    • pies_na_teorie Wenerycznie pryszczata gęba Merkurego 07.07.08, 21:31
      W kwestii Merkurego zupełnie niepotrzebnie pozwala sie na upust bajkopisarskich
      sklonności naukowców.

      Po hooy mnożyc coraz to nowe pytania prowadzące do karkołomnych hipotez i
      narastajacych sprzeczości ??? Po to aby ignorować najprostsze wyjasnienia ???

      Merkury był poprzednio księżycem Wenus i ten układ krazył wokół Słonca w odl.
      chyba ok. 104 mln km (o ile dobrze zapamietałem wynik obliczen).

      Dość dobrze w temacie zorientowany jest Pan Sidor Stanisław wiodacy prym na tym
      oto forum naukowym:
      groups.google.pl/group/pl.sci.kosmos/topics?lnk=rgh&hl=pl
      • madcio Re: Wenerycznie pryszczata gęba Merkurego 08.07.08, 00:31
        > upust bajkopisarskich sklonności naukowców.
        I kto to mówi...

        Facet, Velikowsko-idalne pomysły już zdaje się przerabialiśmy na tym forum... :>
        • pies_na_teorie Re: pryszczata gęba Madcia 08.07.08, 21:37
          Madcio,
          jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia na forum, to wsadź
          pryszczatą gebe w kubeł. Ok. ?

          Raczej powinieneś w tym przypadku podjąć wyzwanie intelektualne i
          próbować zweryfikować negatywnie ta weneryczna hipoteze.

          Może np. obecne momenty pędów związane z Wenus i Merkurym nie
          równają się poprzednim, przy promieniu orbity układu W-M ok. 104 mln
          km.

          Spróbujesz ? Jak nie, to nie podskakuj, siedz na doopie i przytakuj.
          Ok ?
          • madcio Re: pryszczata gęba Madcia 08.07.08, 22:23
            Oj, nie przeżywaj tak, bo ci żyłka pęknie.

            Oczywiście, że możemy spróbować - mała powtórka z rozrywki. Na początek mnie
            interesuje, skąd się wzięła energia, która wyrzuciła Merkurego z poprzedniej
            orbity (wokół Wenus, przy czym Wenus sama była jeszcze gdzie indziej) na
            wokółsłoneczną.
            • pies_na_teorie Re: pryszczata gęba Madcia 08.07.08, 22:50
              madcio napisał:

              > Oczywiście, że możemy spróbować - mała powtórka z rozrywki.
              >

              Jak powtórka, to powtórka,
              proszę bardzo:
              tiny.comm.pl/?0J5


              > Na początek mnie interesuje, skąd się wzięła energia,
              > która wyrzuciła Merkurego z poprzedniej
              > orbity (wokół Wenus, przy czym Wenus sama była jeszcze gdzie
              > indziej) na wokółsłoneczną.
              >
              Myślę, że w świetle przytoczonego tekstu stać Cię na udzielenie
              samodzielnej odpowiedzi.




              • pies_na_teorie Pyskata gęba Madcia 09.07.08, 22:03
                Co z ta rozrywka, do k... ?

                W oczekiwaniu na odpowiedź
                pozostaję niepocieszony...
              • madcio Re: pryszczata gęba Madcia 10.07.08, 18:30
                Link? A co tam.

                Używam skrótu M na Merkrurego i W na Wenus.

                Z tego, co zrozumiałem z tekstu oraz z tego, co wczesniej napisałeś wyłaniają
                się następujace tezy:
                1. M był kiedyś księżycem W.
                2. Układ ten, zwany dalej M-W, był gdzie indziej niż którekolwiek z obecnych
                miejsc krążenia M czy W.
                3. Układ M-W był niestabliny (z tekstu wynika, ze z powodu grawitacyjnego wpływu
                słońca) i z tego powodu się rozpadł. M i W kończą na swoich dzisiejszych orbitach.
                4. Wiążesz siły pływowe z powyższym ciągiem wydarzeń. W trakcie procesu
                wyrzucania Merkurego okres obrotu Wenus zwalniał, a nawet powoli zaczął się
                obracać w przeciwną stronę. Uważasz, że nasz Księżyc przechodzi dziś analogiczny
                proces, choc niekoniecznie kończący się wyrzuceniem.

                Dobrze zrozumiałem? Jak coś się nie zgadza, to popraw. Potem lecimy dalej.

                Przy okazji, przydałaby się wizualizacja całego procesu jako kadrowane rysunki.
                Na pierwszym kadrze słońce, W i M jako księżyc W. Na ostatnim dobrze nam znany
                stan rzeczy z słońcem, M i W krążącymi wokół słońca. A co pomiędzy?...

                PS: nie pień się tak. Już ci kiedyś pisałem, że mam życie poza tym forum.
                • pies_na_teorie konstruktywne gadki Madcia ? 10.07.08, 22:33
                  madcio napisał:
                  ...
                  > 4. Wiążesz siły pływowe z powyższym ciągiem wydarzeń. W trakcie
                  > procesu wyrzucania Merkurego okres obrotu Wenus zwalniał, a nawet
                  > powoli zaczął się obracać w przeciwną stronę.
                  >
                  W trakcie procesu zwiększania i spłaszczania orbity M (jako księżyca W), W
                  zwalniała obrót wokół osi (okres obrotu zwiększał sie)aż do zatrzymania i
                  rozpoczęcia obracania w przeciwna stronę.


                  > Uważasz, że nasz Księżyc przechodzi dziś analogiczny proces,
                  > choc niekoniecznie
                  > kończący się wyrzuceniem.
                  To trochę potrwa, nim osiągnie odpowiednia orbitę. Może nie zdążyć, bo wg
                  różnych szacunków US (a nawet prawie cała galaktyka) wcześniej może przestać
                  istnieć.


                  > Przy okazji, przydałaby się wizualizacja całego procesu...
                  >
                  Proszę bardzo, nie widzę problemu...
                  Masz w tym kierunku smykałke i mozesz wnieść swój wkład w powstanie hipotezy
                  lub nawet teorii pełną gebą.
                  • madcio Re: konstruktywne gadki Madcia ? 11.07.08, 22:23
                    > > 4. Wiążesz siły pływowe z powyższym ciągiem wydarzeń. W trakcie
                    > > procesu wyrzucania Merkurego okres obrotu Wenus zwalniał, a nawet
                    > > powoli zaczął się obracać w przeciwną stronę.
                    > W trakcie procesu zwiększania i spłaszczania orbity M (jako
                    > księżyca W), W zwalniała obrót wokół osi (okres obrotu zwiększał
                    > sie)aż do zatrzymania i rozpoczęcia obracania w przeciwna stronę.
                    Widzę tu pewien problem, ale to później.

                    Zakładam, ze nie masz zastrzeżeń co do reszty komentarzy. Ostatnia rzecz, zanim
                    wyłuszczę moje uwagi, zarówno do wspomnianego problemu, jak i do całej teorii,
                    to ustalenie warunków brzegowych.

                    Dzisiejszy stan rzeczy nie będe przytaczać, jak ktoś jest zainteresowany, niech
                    sam sprawdzi w wikipedii parametry orbitalne oraz cechy planet. A o co się pytam
                    pieska?

                    Jak dawno temu zaistniał układ M-W?
                    Kiedy się ostatecznie rozpadł? Czyli ile czasu minęło.
                    Jaka była odległość układu M-W od słońca?
                    Jaki był promień obrotu M wokół W? Wiem, że się zmieniał, ale jaki był na początku.
                    Jaki był okres obrotu W i M wokół własnej osi (ich dni) na początku?
                    Czy masa M lub W znacząco się zmieniła od czasów układu M-W do dziś? Jeśli tak,
                    to proszę o ówczesną masę M i W.

                    > Masz w tym kierunku smykałke i mozesz wnieść swój wkład w
                    > powstanie hipotezy lub nawet teorii pełną gebą.
                    Wątpię. Znasz moje zdanie na temat tej rewelacji.
                    • pies_na_teorie Re: konstruktywne gadki Madcia ? 12.07.08, 00:04
                      madcio napisał:
                      ...
                      > Jak dawno temu zaistniał układ M-W?
                      >
                      Zdaje się, że mniej więcej wtedy co układ Księżyc-Ziemia i Ceres-Mars (chyba;) z
                      tym, że M-W raczej w pierwszej kolejności.


                      > Kiedy się ostatecznie rozpadł? Czyli ile czasu minęło.
                      >
                      Trudno powiedzieć na tym etapie. Nie wykluczone, że trwał kilka mld lat...


                      > Jaka była odległość układu M-W od słońca?
                      >
                      Z szacunkowych obliczeń wychodzi, że ok. 104 mln km


                      > Jaki był promień obrotu M wokół W? Wiem, że się zmieniał, ale jaki
                      > był na początku.
                      >
                      Podobnie jak Księzyc zapoczątkował powstanie Ziemi, tak Merkury zapoczątkował
                      powstanie Wenus. Czyli na początku układu był w środku zagęszczanej chmury z
                      cześci dysku protoplanetarnego, z której powstała Wenus.
                      Ostateczny promień (przed rozłaczeniem)był tu juz kiedys podawany przez
                      Petrucchia. Zapytaj, Go:). To jest charakterystyczny promień obliczany z
                      prostego wzoru (chyba cos ok. 0,5 mln km)


                      > Jaki był okres obrotu W i M wokół własnej osi (ich dni) na
                      > początku?
                      >
                      Na poczatku chmura gruzu i pyłu praWenus kręciła się wokół Merkurego.
                      Na końcu jak wyliczysz promień ze wzoru, który poda Petrucchio, okres mozesz
                      obliczyc ze wzoru na okres wahadła matematycznego.


                      > Czy masa M lub W znacząco się zmieniła od czasów układu M-W do
                      > dziś? Jeśli tak, to proszę o ówczesną masę M i W.
                      >
                      Raczej nie zmieniła się znacząco.
                      • madcio Re: konstruktywne gadki Madcia ? 12.07.08, 13:03

                        > > Jaka była odległość układu M-W od słońca?
                        > Z szacunkowych obliczeń wychodzi, że ok. 104 mln km
                        Skąd o tym w ogóle wiadomo, że akurat 104 mln km?

                        > Ostateczny promień (przed rozłaczeniem)był tu juz kiedys podawany
                        > przez Petrucchia. Zapytaj, Go:).
                        > Na końcu jak wyliczysz promień ze wzoru, który poda Petrucchio,
                        > okres mozesz obliczyc ze wzoru na okres wahadła matematycznego.
                        Nie sądzisz, że skoro to twoja teoria, to sam ty powineneś znać najlepiej
                        odpowiednie parametry? Nie odsyłaj mnie do kogoś innego.

                        Pierwszy problem, który widzę, to słaby związek sił pływowych z twoim
                        zjawiskiem. siły pływowe nie są w stanie sprawić, że planeta zacznie się obracać
                        w przeciwnym kierunku. Najmocniejszy przypadek, to sytuacja, gdzie OBYDWA ciała
                        niebieskie są zawsze zwrócone do siebie tą samą stroną. Z tym, że ciało mniej
                        masywne (o zgrozo, w tym wypadku byłby to M) zsynchronizowałoby się pierwsze.
                        Ponadto, nie wiem nic o tym, by siły pływowe sprawiały spłaszczanie się orbity
                        i inne dziwy przez ciebie opisywane.
                        • pies_na_teorie Re: konstruktywne gadki Madcia ? 12.07.08, 16:57
                          madcio napisał:
                          ...
                          > > > Jaka była odległość układu M-W od słońca?
                          > > Z szacunkowych obliczeń wychodzi, że ok. 104 mln km
                          > Skąd o tym w ogóle wiadomo, że akurat 104 mln km?
                          >
                          Wiadomo z zasady zachowania momentu pędu.
                          Moment pędu ciał przed rozłączeniem W-M rowna się obecnemu momentowi pedu tych
                          ciał. Pomija się mało znaczace lub kompensujace sie składniki.


                          > Ponadto, nie wiem nic o tym, by siły pływowe sprawiały
                          > spłaszczanie się orbity
                          > i inne dziwy przez ciebie opisywane.
                          >
                          Przeceniasz rolę sił pływowych, za spłaszczenie odpowiada grawitacja Slońca
                          która rozmontowała układ W-M
                          • madcio Re: konstruktywne gadki Madcia ? 13.07.08, 18:12
                            > Przeceniasz rolę sił pływowych, za spłaszczenie odpowiada
                            > grawitacja Slońca która rozmontowała układ W-M
                            Ok, cyzli siły pływowe nie mają wiele wspólknego z tym zjawiskiem.

                            Wiec mamy "grawitację słońca", która "rozmontowała układ W-M".

                            1. Czy to oddziaływanie rozmontowywujące utrzymuje się do dziś?
                            2. Czy moc tego rozmontowywania spada wraz z odległością?
                            3. Dlaczego grawitacja słońca ma spłaszczać orbitę?
                            4. Czemu Ziemia dawno nie straciła swego Księżyca (którego orbita szczególnie
                            spłaszczona nie jest)? Skoro Ceres ma być byłym księżycem Marsa, a Merkury byłym
                            księżycem Wenus, to znacznie lżejszy księżyc Ziemi powinien dawno zostac
                            wymieciony, prawda??
                            • pies_na_teorie Re: konstruktywne gadki Madcia ? 14.07.08, 22:14
                              madcio napisał:
                              ...
                              > 1. Czy to oddziaływanie rozmontowywujące utrzymuje się do dziś?
                              >
                              W przypadku W-M już nie.
                              Tak - w przypadku układu Księżyc-Ziemia.


                              > 2. Czy moc tego rozmontowywania spada wraz z odległością?
                              >
                              Spada tak jak grawitacja.


                              > 3. Dlaczego grawitacja słońca ma spłaszczać orbitę?
                              >
                              Ponieważ nie jest zewnętrznie zrównoważona wzgledem rozmontowywanego układu ciał.


                              > 4. Czemu Ziemia dawno nie straciła swego Księżyca (którego orbita
                              > szczególnie spłaszczona nie jest)?
                              >
                              Układ W-M był znacznie bliżej Słońca, dlatego został rozmontowany wcześniej.



                              > Skoro Ceres ma być byłym księżycem Marsa, a Merkury były
                              > m księżycem Wenus, to znacznie lżejszy księżyc Ziemi powinien
                              > dawno zostac wymieciony, prawda??
                              >
                              W przypadku Marsa i Ceres rozmontowanie było chyba gwaltowne.
                              Nie pamietasz hipotezy marsjańskiej, jak to gesta chmura plazmy wyrzuconej przez
                              Słońce trafiła centralnie w układ C-M ???
                              • madcio Re: konstruktywne gadki Madcia ? 17.07.08, 18:11
                                > > 1. Czy to oddziaływanie rozmontowywujące utrzymuje się do dziś?
                                > W przypadku W-M już nie.
                                > Tak - w przypadku układu Księżyc-Ziemia.
                                Jaka szkoda, że siły pływowe całkowicie wystarczą, by wyjaśnić, co sie dzieje z
                                układem Ziemia-Księżyc. Jak pisałem, szczególnie płaskiej orbity ten drugi nie ma.

                                > > 3. Dlaczego grawitacja słońca ma spłaszczać orbitę?
                                > Ponieważ nie jest zewnętrznie zrównoważona wzgledem
                                > rozmontowywanego układu ciał.
                                Co to znaczy "zewnętrznie zrównoważona"?

                                > > Skoro Ceres ma być byłym księżycem Marsa, a Merkury były
                                > > m księżycem Wenus, to znacznie lżejszy księżyc Ziemi powinien
                                > > dawno zostac wymieciony, prawda??
                                > W przypadku Marsa i Ceres rozmontowanie było chyba gwaltowne.
                                Czyli postulujesz, ze w tym wypadku działał zupełnie inny mechanizm niż w
                                wypadku M-W?

                                > Nie pamietasz hipotezy marsjańskiej, jak to gesta chmura plazmy
                                > wyrzuconej przez Słońce trafiła centralnie w układ C-M ???
                                Czy zdajesz sobie sprawę, że przywoływanie kolejnej popapranej teorii na
                                wyjaśnianie niedociągnięć i dziur w poprzedniej popapranej teorii wcale nie
                                zwiększa ich wiarygodności, tylko dokładnie przeciwnie?
                                • pies_na_teorie Re: konstruktywne gadki Madcia ? 17.07.08, 19:01
                                  madcio napisał:
                                  ...
                                  > Jaka szkoda, że siły pływowe całkowicie wystarczą, by wyjaśnić,
                                  > co sie dzieje z układem Ziemia-Księżyc...
                                  >
                                  Czy wobec tego uważasz, że zasada zachowania momentu pędu nie ma zastosowania w
                                  układzie K-Z ???
                                  Dlaczego ?

                                  > Co to znaczy "zewnętrznie zrównoważona"?
                                  >
                                  Zewnętrzne zrównoważenie jest wtedy, jeżeli sumy sił i momentów sił działających
                                  z zewnątrz na układ są równe zerom.

                                  ...
                                  > Czyli postulujesz, ze w tym wypadku działał zupełnie inny
                                  > mechanizm niż w wypadku M-W?
                                  >
                                  Tak, w przypadku C-M przeważył gwałtownie inny mechanizm.


                                  ...
                                  > Czy zdajesz sobie sprawę, że przywoływanie kolejnej popapranej
                                  > teorii na wyjaśnianie niedociągnięć i dziur w poprzedniej
                                  > popapranej teorii wcale nie
                                  > zwiększa ich wiarygodności, tylko dokładnie przeciwnie?
                                  >
                                  Madcio, to tylko konieczność dostosowania sie do rzeczywistości, która nie jest
                                  idealna. Nie zauważyłeś ;D

                                  Na twoim miejscu raczej byłbym ostrożny z uzywaniem okresleń: popaprana,
                                  niedorobiona, dziurawa - na poczatek w odniesieniu do rzeczywistości ;)
                                  Więcej tolerancji dla rzeczywistości proszę !
                                  • madcio Re: konstruktywne gadki Madcia ? 21.07.08, 14:48
                                    >> Jaka szkoda, że siły pływowe całkowicie wystarczą, by wyjaśnić,
                                    >> co sie dzieje z układem Ziemia-Księżyc...
                                    > Czy wobec tego uważasz, że zasada zachowania momentu pędu nie ma
                                    > zastosowania w układzie K-Z ??? Dlaczego ?
                                    Obawiam się, ze to ty musisz wykazać, że są jeszcze dodatkowe czynniki
                                    wpływajace na układ K-Z (co powinno być łatwe, sam potrafię wymyśleć ich parę)
                                    oraz że będą one wpływać na ten układ tak, jak to postulujesz w swoich teoriach
                                    na temat M-W lub C-M (z tym już gorzej).

                                    >> Czyli postulujesz, ze w tym wypadku działał zupełnie inny
                                    >> mechanizm niż w wypadku M-W?
                                    > Tak, w przypadku C-M przeważył gwałtownie inny mechanizm.
                                    To dlaczego wymieniasz układ M-W jednym tchem z C-M, skoro de facto nie mają z
                                    sobą nic wspólnego? I przy okazji, którego typu zatem jest układ K-Z?
                                    Wenusjańskiego? Marsjańskiego? A moze to zupełnie inna, trzecia już bajka?

                                    > Więcej tolerancji dla rzeczywistości proszę !
                                    Nie mówimy o rzeczywistości, tylko o tym, co ci się wydaje.
                                    • pies_na_teorie Trzy księżyce... 21.07.08, 19:45
                                      Madcio napisał:

                                      >>> Jaka szkoda, że siły pływowe całkowicie wystarczą, by wyjaśnić,
                                      ...
                                      > Obawiam się, ze to ty musisz wykazać, że są jeszcze dodatkowe
                                      > czynniki ... sam potrafię wymyśleć ich parę...

                                      No to może najpierw się zdecyduj, czy pływy całkowicie wystarczają,
                                      czy tez są dodatkowe...

                                      ...
                                      > To dlaczego wymieniasz układ M-W jednym tchem z C-M,
                                      > skoro de facto nie mają z sobą nic wspólnego?
                                      > I przy okazji, którego typu zatem jest układ K-Z?
                                      > Wenusjańskiego? Marsjańskiego?
                                      > A moze to zupełnie inna, trzecia już bajka?
                                      >
                                      Te trzy układy wymieniane są wspólnie, ponieważ uważa się,
                                      ze chyba miały podobną typową genezę. Tym samym podważa się
                                      oficjalnie panującą desperacką hipotezę zderzeniową.

                                      Geneza „po łebkach” :

                                      -Wenus, Ziemia i Mars zostały zagęszczone z materii dysku
                                      protoplanetarnego przez praksiężyce (odpowiednio teraz: Merkury,
                                      Księżyc, Ceres chyba ?).

                                      -Praksięzyce formowały się w praSłońcu przez zagęszczanie materii
                                      od najcięższej do najlżejszej, stad prawie liniowe proporcje
                                      gęstości Merkurego, Księżyca i Ceres.

                                      -Praksiężyce zostały wyrzucone przez praSłońce wg podobnej zasady
                                      jak i obecnie dochodzi do wyrzutów masy, choć w znacznie różniącej
                                      się już formie...
                                      • madcio Zobaczmy. 22.07.08, 14:10
                                        > No to może najpierw się zdecyduj, czy pływy całkowicie wystarczają,
                                        > czy tez są dodatkowe...
                                        Wystarczają, by opisać, dlaczego Księżyc oddala się od Ziemi. Nie jest żadnym
                                        dodatkiem.

                                        > Te trzy układy wymieniane są wspólnie, ponieważ uważa się,
                                        Ty uważasz.

                                        > ze chyba miały podobną typową genezę.
                                        Miło, że niżej dokładniej wyjaśniasz.

                                        > Tym samym podważa się oficjalnie panującą desperacką hipotezę
                                        > zderzeniową.
                                        Oj, oj. Desperacką, powiadasz. Zabawne, ale tylko jeden z tych księżyców jako
                                        najpopularniejszą teorię powstania ma hipotezę zderzeniową. A wedle
                                        głównonurtowej nauki, pozostałe ciała (Merkury, Ceres) NIGDY nie były księżycami
                                        odpowiednio Wenus i Marsa - toteż nie ma sensu stwierdzenie, że wedle oficjalnej
                                        nauki ich powstanie również tłumaczy się hipotezą zderzeniową. Twój tekst jest,
                                        jakby to powiedzieć... niedokładny. ;)

                                        > Geneza „po łebkach” :
                                        Powtórzę swoimi słowami, by upewnić się, czy dobrze zrozumiałem.
                                        1. Pewne ciała uformowały się w protosłońcu. Mniejsza o to, jakim cudem.

                                        2. Finalna gęstość tych ciał jest "prawie" liniowa. Każde kolejne ciało miało
                                        mniejszą gęstość.

                                        3. Protosłońce jakimś cudem wyrzuca te ciała (Velikovsky, anyone?) na orbitę
                                        wokółsłoneczną. Nasz drogi autor porównuje to do dziejszych CME, co ani
                                        przypiął, ani przyłatał. W dodatku nie potrafił, jak dotąd, podać, kiedy się to
                                        stało. Jedyną liczbą, jaką dotąd u niego widziałem, była odległość układu M-W (a
                                        więc zapewnie i samego M) od słońca.

                                        4. Jakby tego było mało, te ciała, protoksiężyce, zaczynają ni z tego, ni z
                                        owego okrążać jakieś miejsce pozostając na orbicie słońca. Kojarzy mi się to z
                                        epicyklami.

                                        5. Wskutek tego okrążania, zaczyna się zagęszczać materia dysku
                                        protoplanetarnego w środku, co doprowadza do powstania planet. Ktoś by sie
                                        zastanawiał, czemu sama grawitacja nie wystarczy. Cóż, widocznie ci wszyscy
                                        naukowcy wraz z ich symulacjami tworzenia się układów słonecznych to banda idiotów.

                                        6. Później układy M-W i C-M się rozpadają z powodu dwóch różnych mechanizmów, a
                                        nasz układ K-Z jest na najlepszej drodze ku podobnemu rozpadowi. Nie
                                        odpowiedziałeś, czy układ K-Z rozpada się wskutek mechanizmu znanego z M-W, czy
                                        C-M, czy też jest jeszcze inna przyczyna tego stanu rzeczy. Nie jesteś w stanie
                                        też określić, kiedy skończył się rozpad dwóch poprzednich układów.

                                        7. Z ostatniej chwili: Ceres miał podobno zeżreć całą, albo przynajmniej część
                                        wody na Marsie, choć autor nie podaje, jak. Ciekawe, czemu Ziemia ciągle ma
                                        swoją wodę. Cuda, panie, same cuda!
                                        • pies_na_teorie Re: Zobaczmy. 22.07.08, 22:56
                                          madcio napisał:
                                          ...
                                          > > Tym samym podważa się oficjalnie panującą desperacką hipotezę
                                          > > zderzeniową.
                                          > Oj, oj. Desperacką, powiadasz. Zabawne, ale tylko jeden z tych
                                          > księżyców jako najpopularniejszą teorię powstania ma hipotezę
                                          > zderzeniową.
                                          >
                                          No tak, zapomniałem. Wszystko, co dotyczy Ziemi musi być wyjątkowe,
                                          począwszy od położenia w środku wszechświata ;D)

                                          > A wedle głównonurtowej nauki, pozostałe ciała (Merkury, Ceres)
                                          > NIGDY nie były księżycam i odpowiednio Wenus i Marsa
                                          > - toteż nie ma sensu stwierdzenie, że wedle oficjalnej
                                          > nauki ich powstanie również tłumaczy się hipotezą zderzeniową.
                                          > Twój tekst jest, jakby to powiedzieć... niedokładny. ;)
                                          >

                                          Gó..nurtowa nauka bezwładnie płynie w nadanym jej w ubiegłym wieku
                                          korycie i nie ma większego sensu zawracanie jej kijem,
                                          czy czymkolwiek, wręcz przeciwnie - h_ jej w d_:)


                                          Wracając więc np. do amerykańskiej hipotezy zderzeniowej:

                                          -czemu księzyc ziemski powstał w sposób wyjątkowy/zderzeniowy,
                                          skoro występowanie księzyców jest nagminne,

                                          -czy liczne ksiezyce gazowych olbrzymów również powstały
                                          zderzeniowo, jeżeli tak to czemu nie sa gazowe ?

                                          - czy nie wypadałoby w końcu poszukać jakiegoś prostego, typowego
                                          mechanizmu powstawania księżyców a nie uciekać się od razu do
                                          katastrofy jak w przypadku układu K-M (po jeszcze durniejszych
                                          wcześniejszych pomysłach)?

                                          - Wstyd i żenada...
                                          • madcio Re: Zobaczmy. 23.07.08, 20:58
                                            > Gó..nurtowa nauka bezwładnie płynie w nadanym jej w ubiegłym wieku
                                            > korycie i nie ma większego sensu zawracanie jej kijem,
                                            > czy czymkolwiek, wręcz przeciwnie - h_ jej w d_:)
                                            Psy szczekają, karawana idzie dalej. Ze względu na twój nick, to powiedzenie
                                            uważam za szczególnie adwekatne. :)))

                                            > -czemu księzyc ziemski powstał w sposób wyjątkowy/zderzeniowy,
                                            Od dupy strony to rozkminiasz, piesku. Późna faza formowania się układu
                                            słonecznego była pełna kolizji mniejszych i większych protoplanet. Takie kolizje
                                            były w owym czasie normalką. Przy odpowiednim kącie i wzajemnego rozmiaru ciał,
                                            zderzenie może poskutkować uformowaniem się księżyca i katastroficzną reformacją
                                            ciała, w które uderzono - w tym wypadku protoZiemi. Nie jest to szczególnie
                                            częste, ale nie jest też niemożliwie rzadkie - Pluton i Charon uważane są za
                                            przykład innego układu, który mógł powstać zderzeniowo.

                                            > skoro występowanie księzyców jest nagminne,
                                            Te, piesek. Kto twierdzi, że wszystkie księżyce powstały w ten sam sposób, co
                                            ziemski?

                                            > -czy liczne ksiezyce gazowych olbrzymów również powstały
                                            > zderzeniowo, jeżeli tak to czemu nie sa gazowe ?
                                            Wyobraź sobie, no niesamowite, ale... jest kilka sposobów na uzyskanie księżyca.
                                            W pale się nie mieści, co nie?
                                            • pies_na_teorie Re: Zobaczmy. 23.07.08, 23:23
                                              madcio napisał:

                                              > > Gó..nurtowa nauka ...
                                              > Psy szczekają, karawana idzie dalej. Ze względu na twój nick,
                                              ...
                                              Zdaje sie, że bardziej adekwatne jest:
                                              - pies szczeka, karawan idzie dalej, nieprawdaz curvaż ???
                                              ;)))


                                              > Od dupy strony to rozkminiasz, piesku...
                                              >
                                              No i od doopy strony wychodzi,
                                              że hipoteza zderzeniowa jest prawie niemozliwa,
                                              tym bardziej że w szczególności:
                                              - nie tłumaczy przesuniecia środka masy Ksiezyca wzgledem śr. geometrycznego,
                                              - nie tłumaczy lokalizacji maskonów głównie po stronie widocznej
                                              z Ziemi a zwłaszcza od wschodu...

                                              Moja hipoteza tłumaczy...


                                              ...
                                              > Wyobraź sobie, no niesamowite, ale... jest kilka sposobów
                                              > na uzyskanie księżyca.
                                              > W pale się nie mieści, co nie?
                                              >
                                              Podaj, proszę.
                                              Znam tylko swój i amerykanski/zderzeniowy.
                                              Trzy upadłe sposoby (poprzednie hipotezy)
                                              powstania Ksiezyca mnie nie interesuja.
                                              • madcio Re: Zobaczmy. 25.07.08, 00:30
                                                > że hipoteza zderzeniowa jest prawie niemozliwa,
                                                Symulacje uprzejmie się nie zgadzają z pieskiem. Nie to, żeby dla pieska
                                                symulacje były problemem - piesek je odrzuca, bo tak i już. :)))

                                                Gdybyś miał trochę wiedzy, sam byś mógł wyliczyć REALNE problemy z teorią
                                                zderzeniową (choć jest ona uznawana za najprawdopdoobniejszą, niektóre rzeczy
                                                wciąż domagają się wyjaśnienia). Ale ci życia ułatwiać nie będę. :)

                                                > tym bardziej że w szczególności:
                                                > - nie tłumaczy przesuniecia środka masy Ksiezyca wzgledem śr.
                                                > geometrycznego,
                                                Ma jedynie związek pośredni. Protoksiężyc, uformowany w wyniku zderzenia, był
                                                półpłynny (tego typu zabawy generują "trochę" ciepła). Jak łatwo się domyśleć,
                                                gęstość tego magmowego oceanu była nieco większa po stronie bliższej Ziemi.

                                                > - nie tłumaczy lokalizacji maskonów głównie po stronie widocznej
                                                > z Ziemi a zwłaszcza od wschodu...
                                                Nijak się ma to do rzeczy. Maskony wytworzyły się już PO uformowaniu Księżyca.

                                                > Moja hipoteza tłumaczy...
                                                Niby jak?

                                                > > Wyobraź sobie, no niesamowite, ale... jest kilka sposobów
                                                > > na uzyskanie księżyca. W pale się nie mieści, co nie?
                                                > Podaj, proszę.
                                                Pomijając zderzenie dwóch ciał a la Ziemia i Księżyc (bardzo rzadki dla
                                                większych ciał, ale powszechny wśród asteroidów i ich "księżyczków")...

                                                - Formacja wokół planety w sposób podobny, w jaki planeta uformowała się wokół
                                                słońca. Dotyczy to ogromnej większości naturalnych satelitów.
                                                - Przechwycenie przez planetę. Tyczy się małych, nieregularnych księżyców, jak
                                                marsjańskie Fobos i Deimos, oraz "nie pasujących" (np orbitujących w przeciwną
                                                stronę niż reszta, nienormalnie ekscentrycznych itp), jak neptuniański Tryton.
                                                Prawdopodobieństwo niskie, chyba że pierwotnie obiekt był układem dwóch
                                                okrążąjących sie ciał, wtedy scenariusz przechwycenia staje się znacznie
                                                prawdopodobniejszy (jedno ciało wylatuje w kosmos, drugie zaczyna okrążać planetę).

                                                Jako ciekawostkę, podam jeszcze jeden egzotyczny sposób (dotyczący tylko
                                                asteroid) na powstanie księżyca, o którym artykuły były niedawno temu na
                                                portalach kosmicznych:
                                                spaceflightnow.com/news/n0807/09asteroidspin/
                                                > Trzy upadłe sposoby (poprzednie hipotezy)
                                                > powstania Ksiezyca mnie nie interesuja.
                                                Jakbyś nie zauważył, mówimy tu o różnych sposobach na powstawanie ksieżyców jako
                                                takich, a nie tylko naszej Luny. Jak widzę, ciągle do ciebie nie dociera, że
                                                niektóre inne księżyce mogły powstać w inny sposób, niż nasz ziemski, co
                                                powoduje, ze wysuwasz zastrzeżenia zupełnie od czapy.

                                                A tak na marginesie, czy twierdzisz, ze twój sposób na powstanie ksieżyca
                                                (wyrzucanie przez słoneczko) jest jedynym, jaki zaszedł w naszym układzie
                                                słonecznym? To, co dotąd napisałeś w poprzednich postach sugeruje dokładnie coś
                                                takiego, ale chcę wyraźnej deklaracji.
                                                • pies_na_teorie Re: Zobaczmy. 25.07.08, 21:38
                                                  >madcio napisał:
                                                  ...
                                                  > > tym bardziej że w szczególności:
                                                  > > - nie tłumaczy przesuniecia środka masy Ksiezyca wzgledem śr.
                                                  > > geometrycznego,
                                                  > Ma jedynie związek pośredni. Protoksiężyc, uformowany w wyniku
                                                  > zderzenia, był półpłynny (tego typu zabawy generują "trochę"
                                                  > ciepła). Jak łatwo się domyśleć,
                                                  > gęstość tego magmowego oceanu była nieco większa po stronie
                                                  > bliższej Ziemi.
                                                  >
                                                  He...hehe...:)
                                                  Czyli co (według hipotezy zderzeniowej) ?
                                                  Uważasz, że od początku był zwrócony do Ziemi tą stroną co teraz ?



                                                  > > - nie tłumaczy lokalizacji maskonów głównie po stronie widocznej
                                                  > > z Ziemi a zwłaszcza od wschodu...
                                                  > Nijak się ma to do rzeczy. Maskony wytworzyły się już
                                                  > PO uformowaniu Księżyca.
                                                  >
                                                  Przeczysz faktom, wpłynęły na uformowanie Księzyca
                                                  i jego właściwości.


                                                  > > Moja hipoteza tłumaczy...
                                                  > Niby jak?
                                                  >
                                                  Myślę, że to wyjdzie w trakcie dyskusji (może sam do tego nawet
                                                  dojdziesz), o ile starczy ci odwagi i cierpliwości :)



                                                  > > Trzy upadłe sposoby (poprzednie hipotezy)
                                                  > > powstania Ksiezyca mnie nie interesuja.
                                                  > Jakbyś nie zauważył, mówimy tu o różnych sposobach na
                                                  > powstawanie ksieżyców jako takich, a nie tylko naszej Luny.
                                                  > Jak widzę, ciągle do ciebie nie dociera, że
                                                  > niektóre inne księżyce mogły powstać w inny sposób,
                                                  > niż nasz ziemski, co
                                                  > powoduje, ze wysuwasz zastrzeżenia zupełnie od czapy.
                                                  >
                                                  Po prostu chodzi mi o uniwersalne zasady a nie o ekstremalnie
                                                  rzadkie możliwości podsuwane przez bajkopisarzy.


                                                  > A tak na marginesie, czy twierdzisz, ze twój sposób na powstanie
                                                  > ksieżyca(wyrzucanie przez słoneczko) jest jedynym, jaki zaszedł
                                                  > w naszym układzie słonecznym? To, co dotąd napisałeś w poprzednich
                                                  > postach sugeruje dokładnie coś
                                                  > takiego, ale chcę wyraźnej deklaracji.
                                                  >
                                                  Może być jeszcze wyrzucanie przez gazowe olbrzymy i rzadkie już inne
                                                  możliwości.



                                                  • madcio Re: Zobaczmy. 26.07.08, 10:07
                                                    > > > tym bardziej że w szczególności:
                                                    > > > - nie tłumaczy przesuniecia środka masy Ksiezyca wzgledem śr.
                                                    > > > geometrycznego,
                                                    > > Ma jedynie związek pośredni. Protoksiężyc, uformowany w wyniku
                                                    > > zderzenia, był półpłynny (tego typu zabawy generują "trochę"
                                                    > > ciepła). Jak łatwo się domyśleć,
                                                    > > gęstość tego magmowego oceanu była nieco większa po stronie
                                                    > > bliższej Ziemi.
                                                    > He...hehe...:) Czyli co (według hipotezy zderzeniowej) ?
                                                    > Uważasz, że od początku był zwrócony do Ziemi tą stroną co teraz ?
                                                    He. :) Rzeczywiście tu chybiłem, gdyż zgadza się, wedle hipotezy uderzeniowej i
                                                    głównonurtowej nauki Księżyc się obracał w sposób niezsynchronizowany z Ziemią.
                                                    Dopiero w ciągu następnych milionów i miliardów lat okres obrotu się
                                                    zsynchronizował, a potem sam Księżyc zaczął się oddalać, zarazem spowalniając
                                                    obrót Ziemi.

                                                    > > > - nie tłumaczy lokalizacji maskonów głównie po stronie
                                                    > > > widocznej z Ziemi a zwłaszcza od wschodu...
                                                    > > Nijak się ma to do rzeczy. Maskony wytworzyły się już
                                                    > > PO uformowaniu Księżyca.
                                                    > Przeczysz faktom, wpłynęły na uformowanie Księzyca
                                                    > i jego właściwości.
                                                    Jedyną możliwością jest uformowanie się maskonów w trakcie formowania się samego
                                                    księżyca. Jakie masz ku temu podstawy? Jakie procesy wewnątrz protosłońca czy
                                                    inne czynniki mogły tego dokonać?

                                                    > > > Moja hipoteza tłumaczy...
                                                    > > Niby jak?
                                                    > Myślę, że to wyjdzie w trakcie dyskusji (może sam do tego nawet
                                                    > dojdziesz), o ile starczy ci odwagi i cierpliwości :)
                                                    Czyli sam jeszcze nie wiesz? Fajjjnie.

                                                    > Po prostu chodzi mi o uniwersalne zasady
                                                    Feh. Twoje "uniwersalne" zasady przewidują kilka sposobów na powstanie
                                                    księżyców, co sam niżej przyznajesz. Tyle zostało z twojego "prostego, typowego
                                                    mechanizmu powstawania księżyców".

                                                    > > A tak na marginesie, czy twierdzisz, ze twój sposób na powstanie
                                                    > > ksieżyca(wyrzucanie przez słoneczko) jest jedynym, jaki zaszedł
                                                    > > w naszym układzie słonecznym? To, co dotąd napisałeś w
                                                    > > poprzednich postach sugeruje dokładnie coś takiego, ale chcę
                                                    > > wyraźnej deklaracji.
                                                    > Może być jeszcze wyrzucanie przez gazowe olbrzymy
                                                    Taaaa. Pewnie jeszcze w ten sam sposób, co wyrzucanie przez protosłońce?

                                                    > i rzadkie już inne możliwości.
                                                    No popatrz, czyli u ciebie księżyce też tworzą się na co najmniej dwa różne
                                                    sposoby. A masz pretensje do mnie, jakbym twierdził, że każdy księżyc w układzie
                                                    słonecznym wytworzył się drogą impaktu.

                                                    Tak już przy okazji... czy jakiś księżyc brał udział w formowaniu się gazowych
                                                    olbrzymów? Jeśli nie, to jak te gazowe olbrzymy powstały?
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy. 28.07.08, 22:28
                                                    >madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > He. :) Rzeczywiście tu chybiłem, gdyż zgadza się, wedle hipotezy
                                                    > uderzeniowej i głównonurtowej nauki Księżyc się obracał w sposób
                                                    > niezsynchronizowany z Ziemią.
                                                    > Dopiero w ciągu następnych milionów i miliardów lat okres obrotu
                                                    > się zsynchronizował, a potem sam Księżyc zaczął się oddalać,
                                                    > zarazem spowalniając
                                                    > obrót Ziemi.
                                                    >

                                                    Wydymajmy amerykańską hipotezę impactową:

                                                    -ty podaj w jakiej odległości od Ziemi zaczął orbitować Ksieżyc tuz po
                                                    uformowaniu, wedle tej desperacko -życzeniowej hipotezy,

                                                    -ja dokończę tego czynu :)



                                                    Dotyczy ksieżyczy :
                                                    > > Może być jeszcze wyrzucanie przez gazowe olbrzymy
                                                    > Taaaa. Pewnie jeszcze w ten sam sposób, co wyrzucanie przez
                                                    > protosłońce?
                                                    >
                                                    Najprawdopodobniej tak z tym, ze inicjacja zagęszczania (pierwszy księżyc) mogła
                                                    pochodzić od protosłońca


                                                    > > i rzadkie już inne możliwości.
                                                    > No popatrz, czyli u ciebie księżyce też tworzą się na co najmniej
                                                    > dwa różne sposoby. A masz pretensje do mnie, jakbym twierdził,
                                                    > że każdy księżyc w układzie
                                                    > słonecznym wytworzył się drogą impaktu.
                                                    >
                                                    Ogólna zasada jest ta sama, natomiast zróżnicowanie możesz traktować jako płeć:
                                                    - księżyce planet skalistych (W, Z, M)jako samce,
                                                    - pozostałe jako samice...



                                                    > Tak już przy okazji... czy jakiś księżyc brał udział w formowaniu
                                                    > się gazowych
                                                    > olbrzymów? Jeśli nie, to jak te gazowe olbrzymy powstały?
                                                    >
                                                    Apeluje o wstrzemiężliwość !

                                                    Takie wielowątkowe rozdrabnianie może prowadzić na manowce...
                                                    W tej kwestii zwracam tylko uwagę na znana skamieniałość świadczącą o lansowanej
                                                    przez nas historii US:

                                                    -ostatni zagęszczany księżyc Jowisza już nie mógł zostać wyrzucony i robi za
                                                    jądro tej gazowej planety.
                                                  • pies_na_teorie Zobaczmy i zweryfikujmy 29.07.08, 22:00
                                                    pies_na_teorie napisał:
                                                    ...
                                                    > Wydymajmy amerykańską hipotezę impactową:
                                                    >
                                                    > -ty podaj w jakiej odległości od Ziemi zaczął orbitować Ksieżyc
                                                    > tuz po uformowaniu, wedle tej desperacko -życzeniowej hipotezy,
                                                    >
                                                    > -ja dokończę tego czynu :)
                                                    >

                                                    Jak Madcio boi sie weryfikacji ulubionej hipotezy,
                                                    to może ktoś inny byłby chętny na bezpruderyjną penetrację
                                                    tej pełnej ignorancji bezpłodnej idei...
                                                  • madcio Re: Zobaczmy. 31.07.08, 17:20
                                                    [pytanie o odległość]
                                                    W innym wątku tą kwestię prowadzę.

                                                    > Ogólna zasada jest ta sama, natomiast zróżnicowanie możesz
                                                    > traktować jako płeć:
                                                    > - księżyce planet skalistych (W, Z, M)jako samce,
                                                    > - pozostałe jako samice...
                                                    To wyobraź sobie, że metoda impaktu to rozmnażanie przez pączkowanie. Szczęśliwy?

                                                    > > Tak już przy okazji... czy jakiś księżyc brał udział w formowaniu
                                                    > > się gazowych
                                                    > > olbrzymów? Jeśli nie, to jak te gazowe olbrzymy powstały?
                                                    > Takie wielowątkowe rozdrabnianie może prowadzić na manowce...
                                                    Jeszcze nie zdążyłeś wymyślić, jak się to mogło stać? No popatrz.

                                                    > -ostatni zagęszczany księżyc Jowisza już nie mógł zostać wyrzucony
                                                    > i robi za jądro tej gazowej planety.
                                                    A podobno każdy następny jest coraz mniej gęsty? :) Pomijam już to, że te
                                                    nieszczęsne księżyce zachowują się jak dzieci, czyli robią co chcą, bez ładu,
                                                    składu i sensu...
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy. 31.07.08, 20:54
                                                    >madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > > -ostatni zagęszczany księżyc Jowisza już nie mógł zostać
                                                    > > wyrzucony i robi za jądro tej gazowej planety.
                                                    > A podobno każdy następny jest coraz mniej gęsty? :)
                                                    >
                                                    Ta hipotetyczna zasada dotyczy ksiezycy wyrzucanych przez Słońce.
                                                    Nie wiadomo który zainicjował zagęszczanie Jowisza, na pewno nie ten niedoszły,
                                                    który pozostał jako jadro...

                                                    Hmm...trudno powiedziec czy w przypadku planet gazowych wyrzucane byłyby coraz
                                                    mniej geste ksieżyce. Raczej nie, bo zagęszczanie jest inne niz w przypadku
                                                    ciala centralnego (protosłońca)...



                                                    Pomijam już to,
                                                    > że te nieszczęsne księżyce zachowują się jak dzieci, czyli robią
                                                    > co chcą, bez ładu,
                                                    > składu i sensu...
                                                    >
                                                  • madcio Re: Zobaczmy. 02.08.08, 12:07
                                                    Jeszcze trochę,a wymyslisz 50 różnych mechanizmów dla każdego przypadku, by
                                                    łatać dziury w swojej teorii, którą wtedy nie będzie można w żadnym razie nazwać
                                                    uniwersalną i obejmującą wszystkie przypadki, jak się chwaliłeś.

                                                    W każdym razie, jak dobrze rozumiem, gazowe olbrzymy powstały w taki sam sposób,
                                                    jak inne - dzięki księżycowi. Pozostałą menanżerię księżyców zaś tłumaczysz zaś
                                                    tym, że gdy się gazowy olbrzym uformował, sam on z kolei zaczął wyrzucać nowe
                                                    księżyce. Zgadza się?

                                                    - Czy jesteś w stanie zidentyfikować, który z księżyców wokół każdego z naszych
                                                    gazowych olbrzymów jest stworzycielem danej planety? Nie zapomnij, że mają mieć
                                                    coraz mniejszą gęstość w miarę wzrostu odległości, chłe, chłe, chłe.
                                                    - Czy Pluton powstał w wyniku twojego procesu (stworzycielem byłby zapewnie
                                                    Charon)? Co z Nix i Hydrą?

                                                    > Nie wiadomo który zainicjował zagęszczanie Jowisza, na pewno nie
                                                    > ten niedoszły, który pozostał jako jadro...
                                                    Dlaczego jedne księżyce doprowadzają do powstania gazowych gigantów, a inne do
                                                    małych, ziemskich planet? To raczej poważna różnica.

                                                    > Hmm...trudno powiedziec czy w przypadku planet gazowych wyrzucane
                                                    > byłyby coraz mniej geste ksieżyce.
                                                    Dla mnie większym problemem jest twoja niekonsekwencja. Dlaczego nie wszystkie
                                                    księżyce są wyrzucane? Dlaczego zasada malejącej gęstości ma się dotyczyć
                                                    słońca, ale już nie np. Jowisza?
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy. 03.08.08, 16:35
                                                    >madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Pozostałą menanżerię księżyców zaś tłumaczysz zaś
                                                    > tym, że gdy się gazowy olbrzym uformował, sam on z kolei
                                                    > zaczął wyrzucać nowe księżyce. Zgadza się?
                                                    >
                                                    Nie jak sie uformował,
                                                    tylko w trakcie zageszczania/formowania.


                                                    > - Czy jesteś w stanie zidentyfikować, który z księżyców wokół
                                                    > każdego z naszych gazowych olbrzymów jest stworzycielem danej
                                                    > planety? Nie zapomnij, że mają mieć coraz mniejszą gęstość w miarę
                                                    > wzrostu odległości, chłe, chłe, chłe.
                                                    > - Czy Pluton powstał w wyniku twojego procesu
                                                    > (stworzycielem byłby zapewnie Charon)? Co z Nix i Hydrą?
                                                    >
                                                    Możesz próbowac typować stworzycieli :)
                                                    Nie bądź naiwny i nie zapominaj, że wnioski pochodzą od idealnego kulistego modelu chmury gazowo-pyłowej po supernowej.
                                                    To z czego powstał US na pewno nie było takie idealne, może z grubsza stosuje sie jeszcze do 3 planet gazowych ale już nie do Plutona, który zapewne powstał z jakiegoś odrębnego zawirowania (ogona)...



                                                    > Dlaczego jedne księżyce doprowadzają do powstania gazowych
                                                    > gigantów, a inne do małych, ziemskich planet? To raczej poważna
                                                    > różnica.
                                                    >
                                                    To wynika z geometrii i dynamiki dwóch obszarów zageszcznia, o których pisałem na wstępie...


                                                    > > Hmm...trudno powiedziec czy w przypadku planet gazowych wyrzucane
                                                    > > byłyby coraz mniej geste ksieżyce.
                                                    > Dla mnie większym problemem jest twoja niekonsekwencja.
                                                    > Dlaczego nie wszystkie księżyce są wyrzucane? Dlaczego zasada
                                                    > malejącej gęstości ma się dotyczyć
                                                    > słońca, ale już nie np. Jowisza?
                                                    >
                                                    Tu nie ma mojej niekonsekwencji, tylko twoja próba stosowania interpretacji rozszerzajacej, przy mojej dyplomatycznej wstrzemięźliwości :)
                                                  • madcio Re: Zobaczmy. 06.08.08, 20:57
                                                    > > - Czy jesteś w stanie zidentyfikować, który z księżyców wokół
                                                    > > każdego z naszych gazowych olbrzymów jest stworzycielem danej
                                                    > > planety? Nie zapomnij, że mają mieć coraz mniejszą gęstość w
                                                    > > miarę wzrostu odległości, chłe, chłe, chłe.
                                                    > Możesz próbowac typować stworzycieli :)
                                                    Czyli sam tego nie wiesz? Aj, jaka szkoda. Czyżby nic nie pasowało?

                                                    > > Dlaczego jedne księżyce doprowadzają do powstania gazowych
                                                    > > gigantów, a inne do małych, ziemskich planet? To raczej poważna
                                                    > > różnica.
                                                    > To wynika z geometrii i dynamiki dwóch obszarów zageszcznia, o
                                                    > których pisałem na wstępie...
                                                    Nie zauważyłem, byś wcześniej to wyjaśnił. Wiec, dlaczego raz Ziemia, raz Jowisz?

                                                    > > Dlaczego nie wszystkie księżyce są wyrzucane? Dlaczego zasada
                                                    > > malejącej gęstości ma się dotyczyć słońca, ale już nie np.
                                                    > > Jowisza?
                                                    > Tu nie ma mojej niekonsekwencji, tylko twoja próba stosowania
                                                    > interpretacji rozszerzajacej, przy mojej dyplomatycznej
                                                    > wstrzemięźliwości :)
                                                    Innymi słowy, udajesz, że tych problemów twojej teorii nie ma. Rzeczywiście,
                                                    bardzo daleko na tym zajedziesz...
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy. 07.08.08, 19:34
                                                    madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Innymi słowy, udajesz, że tych problemów twojej teorii nie ma.
                                                    > Rzeczywiście, bardzo daleko na tym zajedziesz...
                                                    >
                                                    Oczywiscie, ze są coraz to nowe problemy i pytania wymagające odpowiedzi.
                                                    Potrzeba dużo pracy i analizy wielu danych...

                                                    Na razie to Ci musi wystarczyć, wypadałoby chyba jednak zebyś przyznał, że
                                                    drugiej takiej obszernej hipotezy, tak kompleksowo wyjaśniającej historie Układu
                                                    Słonecznego - po prostu NIE MA :)

                                                    Ponadto,co chyba każdy już widzi - hipoteza swietnie sie broni
                                                    nawet przy nie zawsze pełnej czujności autora,
                                                    nieprawdaż curvaż ? :)
                                        • pies_na_teorie Zobaczmy-Ad.1 22.07.08, 23:20
                                          madcio napisał:
                                          ...
                                          > 1. Pewne ciała uformowały się w protosłońcu.
                                          > Mniejsza o to, jakim cudem.
                                          >
                                          Dobrze zrozumiałeś. Słońce powstało przez zagęśzczenie masy z prawie
                                          całej chmury gazowo-pyłowej powstałej po wybuchu
                                          supernowej. Należy przyjąć, że rozkład składników/pierwiastków
                                          był na początku równomierny.
                                          Dlaczego nie jest równomierny nadal ?
                                          Co się stało z cięższymi (od wodoru i helu) składnikami ?
                                          ...na Słońcu pozostały przecież w ilościach śladowych.
                                          • madcio Re: Zobaczmy-Ad.1 23.07.08, 21:11
                                            > > 1. Pewne ciała uformowały się w protosłońcu.
                                            > > Mniejsza o to, jakim cudem.
                                            > Słońce powstało przez zagęśzczenie masy z prawie
                                            > całej chmury gazowo-pyłowej powstałej po wybuchu
                                            > supernowej. Należy przyjąć, że rozkład składników/pierwiastków
                                            > był na początku równomierny.
                                            > Dlaczego nie jest równomierny nadal ?
                                            > Co się stało z cięższymi (od wodoru i helu) składnikami ?
                                            > ...na Słońcu pozostały przecież w ilościach śladowych.
                                            To są dobre pytania, piesku. Ale mógłbyś najpierw odpowiedzieć na moje pytanie?
                                            Nie było ono napisane wprost, ale niech będzie, zadam je teraz wprost: w jaki
                                            sposób jakieś ciała mogły uformować się wewnątrz słońca?
                                            • pies_na_teorie Re: Zobaczmy-Ad.1 25.07.08, 00:20
                                              madcio napisał:
                                              ...
                                              > w jaki sposób jakieś ciała mogły uformować się wewnątrz słońca?
                                              >
                                              Nie wewnątrz Słońca (w obecnej lub zblizonej postaci) ale wewnatrz
                                              protoSłońca, czyli zagęszczającej sie chmury gazów i pyłów (głównie
                                              wodoru), na długo przed gwiezdnym rozbłyskiem.


                                              Aby odpowiedzieć na twoje proste pytanie trzeba wyjść aż od wybuchu
                                              supernowej i kształtu oraz dynamiki (a zwłaszcza lokalnych
                                              zawirowań) chmury gazowo-pyłowej. Są sposoby selekcji prowadzące do
                                              tego czy powstanie jakiś układ gwiezdny a jeżeli tak to jaki.

                                              Weźmy mozliwie najprostszy, wręcz idealny/modelowy przypadek, gdzie
                                              chmura jednorodnie zajmuje objętość kuli, zaś składniki kręcą się
                                              wokół jednej osi, początkowo jak elementy ciała sztywnego.
                                              Mamy zatem poczatkowy moment pędu całości, masę i gęstość.


                                              Pozwalamy działać grawitacji rezygnując ze sztywności, w dużym
                                              uproszczeniu mozna przedstawić takie efekty:

                                              - kula dzieli sie na dwa obszary: jeden przy płaszczyźnie równikowej
                                              gdzie dochodzi do słabego zagęszczenia materii, drugi gdzie
                                              zagęszczenie następuje do środka lub poprzez środek kuli,

                                              -najszybcie do zagęszczeń dochodzi w pobliżu osi obrotu (najmniejsze
                                              prędkości liniowe i siły odśrodkowe),grudki masy poruszające się
                                              wzdłuż osi z przeciwnych stron zderzają się i zlepiaja a
                                              także "rozpryskują" tworząc najgestsze nieregularne składniki dysku
                                              protoplanetarnego,

                                              - pozostała część "środkowo" kuli zagęszcza się już spokojniej
                                              lepiąc z gęstych składników pokaźnej wielkości ciała (np. Markury,
                                              Księzyc, Ceres), które kolejno tracą stabilność z zagęszczającą się
                                              chmurą głównie gazu ( środek masy układu przesuwa się wzgledem
                                              środka ciała centralnego) i zostają mimośrodowo wypchniete daleko od
                                              środka protosłońca.


                                              Weryfikacja:
                                              Prawdopodobnie Księżyc przebywając długo w środowisku gazowym
                                              nasycony został powierzchniowo Helem3 (ciężym od wodoru, czyli
                                              zagęszczonym wcześniej). Jeżeli to prawda to podobnie powinno być z
                                              Merkurym...


                                              • madcio Re: Zobaczmy-Ad.1 25.07.08, 23:04
                                                Lepiej. Lepiej. Znacznie lepiej. Zaczynamy dochodzić do czegoś, przynajmniej pod
                                                względem zrozumienia twoich idei.

                                                > - kula dzieli sie na dwa obszary: jeden przy płaszczyźnie
                                                > równikowej gdzie dochodzi do słabego zagęszczenia materii,
                                                To dysk protoplanetarny? Czy też cały czas mowa o protosłońcu?

                                                > - pozostała część "środkowo" kuli zagęszcza się już spokojniej
                                                > lepiąc z gęstych składników pokaźnej wielkości ciała (np. Markury,
                                                > Księzyc, Ceres), które kolejno tracą stabilność z zagęszczającą się
                                                > chmurą głównie gazu ( środek masy układu przesuwa się wzgledem
                                                > środka ciała centralnego) i zostają mimośrodowo wypchniete daleko
                                                > od środka protosłońca.
                                                Nie widzę, w jaki sposób środek masy układu miałby się znacząco przemieścić i w
                                                jaki sposób owe ciała miałyby zostać wypchnięte daleko od słońca.
                                                • pies_na_teorie Re: Zobaczmy-Ad.1 25.07.08, 23:39
                                                  >madcio napisał:
                                                  ...
                                                  > > - kula dzieli sie na dwa obszary: jeden przy płaszczyźnie
                                                  > > równikowej gdzie dochodzi do słabego zagęszczenia materii,
                                                  > To dysk protoplanetarny? Czy też cały czas mowa o protosłońcu?
                                                  >
                                                  Hipotetycznie, to wstepnie słabo zagęszczony dysk protoplanetarny,
                                                  który zostaje wzbogacany odłamkami rozpryskujacymi się z protoSłońca.


                                                  > > - pozostała część "środkowo" kuli zagęszcza się już spokojniej
                                                  > > lepiąc z gęstych składników pokaźnej wielkości ciała
                                                  > > (np. Markury, Księzyc, Ceres), które kolejno tracą stabilność
                                                  > > z zagęszczającą się
                                                  > > chmurą głównie gazu ( środek masy układu przesuwa się wzgledem
                                                  > > środka ciała centralnego) i zostają mimośrodowo wypchniete daleko
                                                  > > od środka protosłońca.
                                                  > Nie widzę, w jaki sposób środek masy układu miałby się znacząco
                                                  > przemieścić i w jaki sposób owe ciała miałyby zostać wypchnięte
                                                  > daleko od słońca.
                                                  >
                                                  Wystarczy, że orbitująca torusopodobna chmura nabierze znacznej masy
                                                  i zaczną sie pogłebiać różnice w gęstosci. Zdaje się, że jeżeli
                                                  środek układu wyjdzie poza obrys ciała centralnego, to tylko zasada
                                                  zachowania momentu pedu i ciśnienie zagęszczanej planety sa w stanie
                                                  ograniczyc ucieczke księżyca.

                                                  • madcio Re: Zobaczmy-Ad.1 26.07.08, 10:47
                                                    > Wystarczy, że orbitująca torusopodobna chmura nabierze znacznej
                                                    > masy i zaczną sie pogłebiać różnice w gęstosci.
                                                    Między czym a czym? Róznymi miejscami tego samego torusa?

                                                    > Zdaje się, że jeżeli środek układu wyjdzie poza obrys ciała
                                                    > centralnego, to tylko zasada zachowania momentu pedu i ciśnienie
                                                    > zagęszczanej planety sa w stanie ograniczyc ucieczke księżyca.
                                                    Dalej kiepsko mi to wygląda. Ta ucieczka księżyca jest którędy? Na chama przez
                                                    torus? Czy jak? Naprawdę nie jestem w stanie tego sobie wyobrazić.
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy-Ad.1 26.07.08, 13:50
                                                    >madcio napisał:

                                                    > > Wystarczy, że orbitująca torusopodobna chmura nabierze znacznej
                                                    > > masy i zaczną sie pogłebiać różnice w gęstosci.
                                                    > Między czym a czym? Róznymi miejscami tego samego torusa?
                                                    >
                                                    Tak, miedzy różnymi a zwłaszcza skrajnymi obszarami zarysu tego samego torusa.



                                                    > > Zdaje się, że jeżeli środek układu wyjdzie poza obrys ciała
                                                    > > centralnego, to tylko zasada zachowania momentu pedu i ciśnienie
                                                    > > zagęszczanej planety sa w stanie ograniczyc ucieczke księżyca.
                                                    > Dalej kiepsko mi to wygląda. Ta ucieczka księżyca jest którędy?
                                                    > Na chama przez torus? Czy jak?
                                                    >
                                                    Tak,
                                                    trasa wedrówki Ksiezyca prowadzi przez obszar/zarys torusa,
                                                    na chama !
                                                    Ten torus to duże uproszczenie, nie jest to przecież jakiś lity obiekt, tylko obszar gdzie luźno hulają sobie mniejsze i większe ciała oraz pył i gaz.

                                                    Czyli nie trzeba nic rozrywać ani przebijać, żeby przejść poza torus.
                                                    pewnie jakiś mały obiekt mógłby przejść nawet bezkolizyjnie
                                                    ...ale nie obiekt tej wielkości co Ksieżyc.

                                                    Prawie każdy może gołym okiem zobaczyć, że przy tym przejściu Księżyc oberwał solidnie. Przebiła sie cienka jeszcze skorupka i nastąpiły wylewy magmy, wtedy też zapewne zaszło bezwładnościowe przesuniecie środka masy (względem geometrycznego)...



                                                    > Naprawdę nie jestem w stanie tego sobie wyobrazić.
                                                    >
                                                    Jak mnie nie wcurvisz jakąś chamską odzywką,
                                                    to może porobię rysunki, zeskanuje i umieszczę tu jako zdjęcia :)
                                                  • madcio Re: Zobaczmy-Ad.1 27.07.08, 21:18
                                                    > > Naprawdę nie jestem w stanie tego sobie wyobrazić.
                                                    > Jak mnie nie wcurvisz jakąś chamską odzywką,
                                                    > to może porobię rysunki, zeskanuje i umieszczę tu jako zdjęcia :)
                                                    Bardzo by się przydało. Jeden rysunek jest wart tysiąca słów, a wiele dalej w
                                                    tym miejscu nie posuniemy się raczej bez dodatkowych informacji.
                                        • pies_na_teorie Zobaczmy- Ad.2. 22.07.08, 23:31
                                          madcio napisał:
                                          ...
                                          > 2. Finalna gęstość tych ciał jest "prawie" liniowa.
                                          > Każde kolejne ciało miało mniejszą gęstość.
                                          >
                                          Tak, stosunek gęstości Merkury/Księżyc jest bliski
                                          stosunkowi Księżyc/Ceres
                                          (nieco zakłócony,
                                          pewnie ze wgledu na dodatkową wodę ;)
                                        • pies_na_teorie Zobaczmy - Ad.3 22.07.08, 23:43
                                          madcio napisał:
                                          ...
                                          > 3. Protosłońce jakimś cudem wyrzuca te ciała (Velikovsky, anyone?)
                                          > na orbitę wokółsłoneczną. Nasz drogi autor porównuje to do
                                          > dziejszych CME, co ani przypiął, ani przyłatał.
                                          >
                                          Wyłatał, wyłatał...
                                          Dzisiejsze wyrzuty masy słonecznej są dowodem na to, że masa może
                                          zostać wyrzucona w przestrzeń bezpowrotnie.
                                          Natomiast mechanizm jest zupęłnie podobny jak przy zagęszczaniu
                                          Ziemi przez Księzyc... i tu juz z całą pewnością tłumaczyłem ci
                                          kiedyś i dawałem linki.


                                          > W dodatku nie potrafił, jak dotąd, podać, kiedy się to
                                          > stało. Jedyną liczbą, jaką dotąd u niego widziałem,
                                          > była odległość układu M-W (a więc zapewnie i samego M)
                                          > od słońca.
                                          >
                                          No to poprawiam sie o 100% i podaję okres obiegu hipotetycznego
                                          układu Merkury-Wenus wokół Słońca ---> 212 ziemskich dni
                                          :]
                                          • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 23.07.08, 21:10
                                            > > 3. Protosłońce jakimś cudem wyrzuca te ciała (Velikovsky,
                                            > > anyone?) na orbitę wokółsłoneczną.
                                            > Natomiast mechanizm jest zupęłnie podobny jak przy zagęszczaniu
                                            > Ziemi przez Księzyc...
                                            Po pierwsze: ...czyli nie mający nic wspólnego z poznanymi mechanizmami
                                            powodującymi CME.

                                            Po drugie...
                                            > i tu juz z całą pewnością tłumaczyłem ci kiedyś i dawałem linki.
                                            Mógłbyś w skrócie powtórzyć to własnymi słowami, krótko i bez linków? Tak jak
                                            twój oryginalny opis w poście, który zapoczątkował naszą seryjną dyskusję na
                                            temat tych punktów.

                                            Bo naprawdę nie widzę, jak mechanizm tworzenia się planety wskutek zagęszczania
                                            się materii w centrum orbity przyszłego księżyca miałby mieć coś wspólnego z
                                            wyrzucaniem tegoż księżyca z słońca.

                                            > > Nasz drogi autor porównuje to do
                                            > > dziejszych CME, co ani przypiął, ani przyłatał.
                                            > Wyłatał, wyłatał...
                                            > Dzisiejsze wyrzuty masy słonecznej są dowodem na to, że masa może
                                            > zostać wyrzucona w przestrzeń bezpowrotnie.
                                            Proponuję sprawdzić stosunek masy typowego CME do masy takiego Merkurego.
                                            Wyrzucanie rzadkiej masy gazu to jedna bajka, a wyrzucanie całej planety, to
                                            zupełnie inna. Mechanizmy tworzące CME nie są w stanie przeprowadzić takiego
                                            wyczynu, jak wyrzucenie planety. Nie ta liga.
                                            • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 25.07.08, 16:06
                                              >Madcio napisał:
                                              ...
                                              > Bo naprawdę nie widzę, jak mechanizm tworzenia się planety wskutek
                                              > zagęszczania się materii w centrum orbity przyszłego księżyca
                                              > miałby mieć coś wspólnego z
                                              > wyrzucaniem tegoż księżyca z słońca.
                                              >
                                              No jak to nie widzisz ?
                                              Zagęszczająca się planeta wyrzuca księżyc
                                              wokół którego się zagęszcza.
                                              Zagęszczające się praSłonce wyrzuca praksiezyce, wokół których się najpierw zagęszcza,
                                              i które nastepnie orbitują wokół praslonca i tworzą układy z planetami.

                                              Uwaga.
                                              Trochę inaczej jest w przypadku planet gazowych.

                                              ...
                                              >> Dzisiejsze wyrzuty masy słonecznej są dowodem na to, że masa może
                                              >> zostać wyrzucona w przestrzeń bezpowrotnie.
                                              >Proponuję sprawdzić stosunek masy typowego CME
                                              >do masy takiego Merkurego...
                                              >
                                              Chodziło mi o zasadę, ze takie bezpowrotne wyrzuty masy są możliwe.
                                              Natomiast chyba nie ma większego sensu porównywać wyników obserwacji
                                              aktywności Słońca z kilkudziesięciu lat i rozciagać je na kilkumiliardowy okres (zwłaszcza w zakresie ilościowym) obejmujący też formowanie się Słońca.
                                              • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 26.07.08, 10:55
                                                > Zagęszczające się praSłonce wyrzuca praksiezyce, wokół których się
                                                > najpierw zagęszcza, i które nastepnie orbitują wokół praslonca i
                                                > tworzą układy z planetami.
                                                Coś tu żeś pokaszanił okrutnie. :|

                                                > Uwaga. Trochę inaczej jest w przypadku planet gazowych.
                                                O nie już gdzieś się pytałem, więc tu pomijam.

                                                >> Proponuję sprawdzić stosunek masy typowego CME
                                                >> do masy takiego Merkurego...
                                                > Chodziło mi o zasadę, ze takie bezpowrotne wyrzuty masy są możliwe.
                                                Są możliwe, i co z tego? Logika typu "potrafię skoczyć na pół metra do góry, to
                                                w zasadzie mogę wyskoczyć na sto kilometrów w kosmos". Nie, dzięki.

                                                > Natomiast chyba nie ma większego sensu porównywać wyników
                                                > obserwacji aktywności Słońca z kilkudziesięciu lat i rozciagać je
                                                > na kilkumiliardowy okres (zwłaszcza w zakresie ilościowym)
                                                > obejmujący też formowanie się Słońca.
                                                Cofnięcie się o kilka miliardów lat nie jest receptą na nabywanie mistycznych i
                                                cudownych własności (a właściwie ich utratę w dniu dzisiejszym).
                                                • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 29.07.08, 22:10
                                                  madcio napisał:

                                                  > > Zagęszczające się praSłonce wyrzuca praksiezyce, wokół których
                                                  > > się najpierw zagęszcza, i które nastepnie orbitują wokół
                                                  > > praslonca i tworzą układy z planetami.
                                                  > Coś tu żeś pokaszanił okrutnie. :|
                                                  >
                                                  Nic tu nie jest poperdolone, aczkolwiek jest to skrótowe przedstawienie historii
                                                  księżyców.

                                                  Dwie ostatnie odpowiedzi w twoim
                                                  posćie śmierdzą demagogia :(

                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 31.07.08, 17:07
                                                    > > > Zagęszczające się praSłonce wyrzuca praksiezyce, wokół których
                                                    > > > się najpierw zagęszcza, i które nastepnie orbitują wokół
                                                    > > > praslonca i tworzą układy z planetami.
                                                    > > Coś tu żeś pokaszanił okrutnie. :|
                                                    > Nic tu nie jest poperdolone, aczkolwiek jest to skrótowe
                                                    > przedstawienie historii księżyców.
                                                    To jakoś inaczej to napisz, bo nic z tego nie rozumiem.

                                                    > Dwie ostatnie odpowiedzi w twoim
                                                    > posćie śmierdzą demagogia :(
                                                    Analogie ci się nie podobają?

                                                    Dla przypomnienia:

                                                    > Chodziło mi o zasadę, ze takie bezpowrotne wyrzuty masy są możliwe.
                                                    Są możliwe, i co z tego? Logika typu "potrafię skoczyć na pół metra do góry, to
                                                    w zasadzie mogę wyskoczyć na sto kilometrów w kosmos". Nie, dzięki.

                                                    > Natomiast chyba nie ma większego sensu porównywać wyników
                                                    > obserwacji aktywności Słońca z kilkudziesięciu lat i rozciagać je
                                                    > na kilkumiliardowy okres (zwłaszcza w zakresie ilościowym)
                                                    > obejmujący też formowanie się Słońca.
                                                    Cofnięcie się o kilka miliardów lat nie jest receptą na nabywanie mistycznych i
                                                    cudownych własności (a właściwie ich utratę w dniu dzisiejszym).
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 31.07.08, 21:21
                                                    >madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > To jakoś inaczej to napisz, bo nic z tego nie rozumiem.
                                                    >
                                                    Zagęszczające się praSłonce wyrzuca praksiezyce, każdemu wyrzutowi odpowiada
                                                    zmniejszenie objętosci prasłońca (Cohula rządzi:)
                                                    Wyrzucone ksiezyce orbituja wokół prasłonca w dysku protoplanetarnym stając sie
                                                    zalążkami wokół których zakrecany zostaje materiał z dysku. Z tych układów
                                                    powstają kolejno układy ksieżyc-planeta: M-W, K-Z, C(?)-M.


                                                    > Logika typu "potrafię skoczyć na pół metra do góry, to
                                                    > w zasadzie mogę wyskoczyć na sto kilometrów w kosmos".
                                                    > Nie, dzięki.
                                                    >
                                                    Chcesz czy nie taka logika właśnie doprowadziła
                                                    do lotów kosmicznych :)


                                                    > Cofnięcie się o kilka miliardów lat nie jest receptą na nabywanie
                                                    > mistycznych i cudownych własności
                                                    > (a właściwie ich utratę w dniu dzisiejszym).
                                                    >
                                                    No jak to ?
                                                    To nie było cudownego BB i powstania z niczego: czasu przestrzeni, materii
                                                    energii ???
                                                    Co sie z tym nicem stało w dniu dzisiejszym ?
                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 02.08.08, 12:14
                                                    > [jaśniejsze tłumaczenie]
                                                    Oooki. Ja to już dawno wiem. Zastrzeżenia do elementów tego scenariusza podałem
                                                    w innych podwątkach, więc tu chyba EOT.

                                                    > > Logika typu "potrafię skoczyć na pół metra do góry, to
                                                    > > w zasadzie mogę wyskoczyć na sto kilometrów w kosmos".
                                                    > > Nie, dzięki.
                                                    > Chcesz czy nie taka logika właśnie doprowadziła
                                                    > do lotów kosmicznych :)
                                                    Jak rozumiem, wynosimy satelity siłą mięśni nóg? Fajnie, ale mam wrażenie, że
                                                    powinieneś się mocno doedukować w tej dziedzinie.

                                                    > > Cofnięcie się o kilka miliardów lat nie jest receptą na nabywanie
                                                    > > mistycznych i cudownych własności
                                                    > > (a właściwie ich utratę w dniu dzisiejszym).
                                                    > No jak to ? To nie było cudownego BB i powstania z niczego: czasu
                                                    > przestrzeni, materii energii ???
                                                    > Co sie z tym nicem stało w dniu dzisiejszym ?
                                                    Nie zmieniaj piesku tematu. :) Przez cały czas istnienia wszechświata cały czas
                                                    działają te same prawa fizyki, jakie one by nie były.

                                                    Innymi słowy, jeśli na przykład kiedyś słońce miało cudowne własności, a dziś
                                                    ich nie ma, powinieneś to cholernie dobrze uzasadnić.
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 07.08.08, 19:51
                                                    madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Innymi słowy, jeśli na przykład kiedyś słońce miało cudowne
                                                    > własności, a dziś ich nie ma, powinieneś to cholernie dobrze
                                                    > uzasadnić.
                                                    >

                                                    Sam juz nie wiem, czy ty taki tepy jestes,
                                                    czy programowo rzniesz glupa ?

                                                    Przecież, do k_m, róznice własciwosci i możliwosci są oczywiste jeżeli mówimy o
                                                    różnych fazach zagęszczenia chmury gazowo-pyłowej:

                                                    - zagęszczajace się protoslonce zawierajace różne składniki (nie tylko gazowe),
                                                    przed zapłonem termojadrowym,

                                                    - Słońce jako gwiazda o zbliżonych do dzisiejszych właściwościach i
                                                    możliwościach fizycznych,
                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 08.08.08, 17:47
                                                    > - zagęszczajace się protoslonce zawierajace różne składniki (nie
                                                    > tylko gazowe), przed zapłonem termojadrowym,

                                                    > - Słońce jako gwiazda o zbliżonych do dzisiejszych właściwościach i
                                                    > możliwościach fizycznych,

                                                    Przykro mi, ale nie widzę aż takiej różnicy, która by uzasadniała takie cuda,
                                                    jak wyrzucanie całych księżyców. Taka rzecz jest fizycznie niemożliwa, gdyż
                                                    wymaga zbyt wielkich energii. Myślisz, że cały księżyc może się obijać po
                                                    układzie słonecznym?

                                                    Tak na prawdę, to może. Wczesne stadium formowania się układu słonecznego było
                                                    bardzo chaotycznym i zabałaganionym miejscem. Tak więc, w astronomicznej skali
                                                    czasu ciała rzeczywiście mogą znacząco zmienić np. swoją odległość od słońca
                                                    (tzw. migracja) czy inne parametry orbity.

                                                    Ale nie poprzez wyrzucenie z trzewi innego ciała, oj nie.
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 08.08.08, 18:23
                                                    madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Ale nie poprzez wyrzucenie z trzewi innego ciała, oj nie.

                                                    Powinieneś zrozumieć to jak tłumaczyłem przejście Księzyca przez
                                                    torusowatą chmurę zagęszczającej się Ziemi :)

                                                    Chyba zbyt dosłownie tłumaczysz sobie wyrzucanie, jeżeli ponadto
                                                    kojarzysz to z koniecznością uzyskania przez praksięzyc np. tzw.
                                                    pierwszej prędkości kosmicznej dla danego ciała- to już zupełna
                                                    klapa :(

                                                    Tak więc termin "wyrzucanie" jest niefortunny.
                                                    Powinno być coś innego,
                                                    może: wyjście, narodziny, wędrówka, migracja.

                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 09.08.08, 02:11
                                                    > Powinieneś zrozumieć to jak tłumaczyłem przejście Księzyca przez
                                                    > torusowatą chmurę zagęszczającej się Ziemi :)
                                                    Na marginesie: jeśli to ten sam proces, to gdzie "księżyc" słońca? Merkurego już
                                                    zatrudniłeś.

                                                    > Chyba zbyt dosłownie tłumaczysz sobie wyrzucanie,
                                                    Ja wiem, że nie było to dosłowne wyrzucenie z wnętrza, ale wciąż ciało ma do
                                                    pokonania studnię grawitacyjną formującego się protosłońca.

                                                    > jeżeli ponadto
                                                    > kojarzysz to z koniecznością uzyskania przez praksięzyc np. tzw.
                                                    > pierwszej prędkości kosmicznej dla danego ciała- to już zupełna
                                                    > klapa :(
                                                    Nie, nie. Nie trzeba żadnej pięćdziesiątej ósmej prędkości kosmicznej. Wystarczy
                                                    fakt, że każda *zmiana* orbity kosztuje. I to tym więcej, im bardziej masywne
                                                    jest ciało, które podlega zmianom.
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 09.08.08, 15:58
                                                    > madcio napisał:

                                                    > > Powinieneś zrozumieć to jak tłumaczyłem przejście Księzyca przez
                                                    > > torusowatą chmurę zagęszczającej się Ziemi :)
                                                    >
                                                    > Na marginesie: jeśli to ten sam proces, to gdzie "księżyc" słońca?
                                                    > Merkurego już zatrudniłeś.
                                                    >
                                                    Cieszę sie, ze w końcu widzisz podobieństwa w wyjściu praksiężyca
                                                    z praSłońca z wyjściem z zagęszczanej chmury protoplanetarnej.
                                                    Merkury robi za ksiezyc podwójnie: raz wychodząc z zageszczajacego sie prasłonca w dysk protoplanetarny a nastepnie wychodząc na zewnatrz zageszczajacej sie chmury praWenus.

                                                    Cóż za romantyczny paradoks:
                                                    "Kiedy rodzą sie księżyce ?
                                                    -Nim narodzą się rodzice"
                                                    Logika tego pozornego paradoksu jest porażająca, nieprawdaż ?


                                                    > > Chyba zbyt dosłownie tłumaczysz sobie wyrzucanie,
                                                    > Ja wiem, że nie było to dosłowne wyrzucenie z wnętrza,
                                                    > ale wciąż ciało ma do pokonania studnię grawitacyjną formującego
                                                    > się protosłońca.
                                                    >
                                                    Akurat nie w tym przypadku. Szukaj podobieństw z przypadkiem masywnej sferycznej powłoki i brakiem grawitacji wewnątrz.


                                                    > Nie, nie. Nie trzeba żadnej pięćdziesiątej ósmej prędkości
                                                    > kosmicznej. Wystarczy fakt, że każda *zmiana* orbity kosztuje.
                                                    > I to tym więcej, im bardziej masywne jest ciało, które podlega
                                                    > zmianom.
                                                    >
                                                    Tak, tak, tam właśnie nie ma nic "za darmo":
                                                    -rośnie promień orbity i moment pędu wychodzącego księżyca,
                                                    -odpowiednio maleją orbity zagęszczających sie składników
                                                    praplanety i momenty pędów,
                                                    -w końcu planeta "zlepia się" osiągając
                                                    maksymalną prędkość wirowania
                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 10.08.08, 19:17
                                                    > > > Powinieneś zrozumieć to jak tłumaczyłem przejście Księzyca
                                                    > > > przez torusowatą chmurę zagęszczającej się Ziemi :)
                                                    > > Na marginesie: jeśli to ten sam proces, to gdzie "księżyc"
                                                    > > słońca? Merkurego już zatrudniłeś.
                                                    > Cieszę sie, ze w końcu widzisz podobieństwa w wyjściu praksiężyca
                                                    > z praSłońca z wyjściem z zagęszczanej chmury protoplanetarnej.
                                                    > Merkury robi za ksiezyc podwójnie: raz wychodząc z zageszczajacego
                                                    > sie prasłonca w dysk protoplanetarny a nastepnie wychodząc na
                                                    > zewnatrz zageszczajacej sie chmury praWenus.
                                                    Chwileczkę. Przecież mówisz, że satelita jest niezbędny, by narodziło się
                                                    większe ciało niebieskie? Jak mogło się zagęścić protosłońce bez Merkurego,
                                                    który to powstał dopiero wskutek zagęszczania się samego protosłońca?

                                                    > > ale wciąż ciało ma do pokonania studnię grawitacyjną formującego
                                                    > > się protosłońca.
                                                    > Akurat nie w tym przypadku. Szukaj podobieństw z przypadkiem
                                                    > masywnej sferycznej powłoki i brakiem grawitacji wewnątrz.
                                                    Zdecyduj się. Raz mówisz, że ciało formuje się poniekąd "na obrzeżach", a raz
                                                    sugerujesz, że wyrzucone zostało z środka. Przykro mi, ale chcesz zjeść ciastko
                                                    i mieć ciastko. To nie przejdzie.

                                                    > > Nie, nie. Nie trzeba żadnej pięćdziesiątej ósmej prędkości
                                                    > > kosmicznej. Wystarczy fakt, że każda *zmiana* orbity kosztuje.
                                                    > > I to tym więcej, im bardziej masywne jest ciało, które podlega
                                                    > > zmianom.
                                                    > Tak, tak, tam właśnie nie ma nic "za darmo":
                                                    > -rośnie promień orbity i moment pędu wychodzącego księżyca,
                                                    Rośnięcie promienia orbity to zmiana orbity. To kosztuje. Skąd się na to bierze
                                                    energia?
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 14.08.08, 22:59
                                                    > madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > > Merkury robi za ksiezyc podwójnie: raz wychodząc z
                                                    > > zageszczajacego
                                                    > > sie prasłonca w dysk protoplanetarny a nastepnie wychodząc na
                                                    > > zewnatrz zageszczajacej sie chmury praWenus.
                                                    > Chwileczkę. Przecież mówisz, że satelita jest niezbędny, by
                                                    > narodziło się większe ciało niebieskie? Jak mogło się zagęścić
                                                    > protosłońce bez Merkurego, który to powstał dopiero wskutek
                                                    > zagęszczania się samego protosłońca?
                                                    >
                                                    Jest drobna rożnica stosowalności zasady w dysku protoplanetarnym
                                                    i w centrum zageszczajacej sie chmury gazowo-pylowej.
                                                    W centrum przy zageszczaniu lepione sa przyszłe ksiezyce, ktore
                                                    po wyjsciu z centrum robia miejsce nastepnym zageszczajac btw przyszla gwiazde.
                                                    W dysku protoplanetarnym zagęsczanie jest oczywiscie inne (chociaz dziala ta
                                                    sama ogolna zasada jak grawiatacja i inne...:)i wielokrotnie tu już opisywane.


                                                    > Zdecyduj się. Raz mówisz, że ciało formuje się poniekąd "na
                                                    > obrzeżach", a razsugerujesz, że wyrzucone zostało z środka.
                                                    > Przykro mi, ale chcesz zjeść ciastko
                                                    > i mieć ciastko. To nie przejdzie.
                                                    >
                                                    > > Tak, tak, tam właśnie nie ma nic "za darmo":
                                                    > > -rośnie promień orbity i moment pędu wychodzącego księżyca,
                                                    > Rośnięcie promienia orbity to zmiana orbity. To kosztuje.
                                                    > Skąd się na to bierze
                                                    > energia?
                                                    >
                                                    Moja cierpliwość jest na wyczerpaniu. Ile razy i jakim jezykiem mam tlumaczyć
                                                    oczywiste zależności ?
                                                    Z innych twoich postów wynika, że czasami kumasz normalnie.
                                                    Czy ktoś inny też używa loginu "madcio"?
                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 16.08.08, 11:57
                                                    > > > Merkury robi za ksiezyc podwójnie: raz wychodząc z
                                                    > > > zageszczajacego
                                                    > > > sie prasłonca w dysk protoplanetarny a nastepnie wychodząc na
                                                    > > > zewnatrz zageszczajacej sie chmury praWenus.
                                                    > > Chwileczkę. Przecież mówisz, że satelita jest niezbędny, by
                                                    > > narodziło się większe ciało niebieskie? Jak mogło się zagęścić
                                                    > > protosłońce bez Merkurego, który to powstał dopiero wskutek
                                                    > > zagęszczania się samego protosłońca?
                                                    > Jest drobna rożnica stosowalności zasady w dysku protoplanetarnym
                                                    > i w centrum zageszczajacej sie chmury gazowo-pylowej.
                                                    Kolejny raz pokazujesz, że twoje chwalenie się "uniwersalnością" twojej teorii
                                                    można o kant zadka potłuc. Tu wyjątek, tam szczegół inny, ówdzie zupełnie już
                                                    inaczej, zaraz dojdziemy do identycznego obrazka jak w oficjalnej nauce. I ty
                                                    jeszcze ją krytykujesz za wielość mechanizmów. :)

                                                    > W centrum przy zageszczaniu lepione sa przyszłe ksiezyce
                                                    W jaki sposób są lepione bez zagęszczania protogwiazdy?

                                                    > ktore po wyjsciu z centrum robia miejsce nastepnym zageszczajac
                                                    > btw przyszla gwiazde.
                                                    > W dysku protoplanetarnym zagęsczanie jest oczywiscie inne
                                                    Jak jest inne, to nie porównuj ich z sobą, bo to de facto zupełnie różne mechanizmy.

                                                    > > > -rośnie promień orbity i moment pędu wychodzącego księżyca,
                                                    > > Rośnięcie promienia orbity to zmiana orbity. To kosztuje.
                                                    > > Skąd się na to bierze energia?
                                                    > Ile razy i jakim jezykiem mam tlumaczyć oczywiste zależności ?
                                                    Widocznie nie są one takie "oczywiste".

                                                    > Czy ktoś inny też używa loginu "madcio"?
                                                    Nie, tylko ja.
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 17.08.08, 22:15
                                                    madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Kolejny raz pokazujesz, że twoje chwalenie się...
                                                    >
                                                    nO Cóż, szkoda, ze konfabulujesz
                                                    (perdolisz bez ladu i skladu)...


                                                    > > W centrum przy zagęszczaniu lepione są przyszłe księżyce
                                                    > W jaki sposób są lepione bez zagęszczania protogwiazdy?
                                                    >
                                                    Są lepione przy stopniowym,
                                                    coraz większym zagęszczaniu protogwiazdy.


                                                    > > W dysku protoplanetarnym zagęsczanie jest oczywiscie inne
                                                    > Jak jest inne, to nie porównuj ich z sobą, bo to de facto
                                                    > zupełnie różne mechanizmy.
                                                    >
                                                    Porównywać można,
                                                    ponieważ są nie tylko różnice ale i podobieństwa,
                                                    zmiany orbit i zagęszczanie jako takie w szczególnosci.
                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 19.08.08, 19:48
                                                    > > Kolejny raz pokazujesz, że twoje chwalenie się...
                                                    > nO Cóż, szkoda, ze konfabulujesz
                                                    > (perdolisz bez ladu i skladu)...
                                                    Mam ci podać linka, gdzie się chwaliłeś, że masz jeden prosty mechanizm, podczas
                                                    gdy oficjalna nauka tylko niepotrzebnie wszystko komplikuje? Wiesz, tu na forum
                                                    wszystko jest zachowane, co naopowiadałeś. :))))

                                                    > > > W centrum przy zagęszczaniu lepione są przyszłe księżyce
                                                    > > W jaki sposób są lepione bez zagęszczania protogwiazdy?
                                                    > Są lepione przy stopniowym,
                                                    > coraz większym zagęszczaniu protogwiazdy.
                                                    Czyli protogwiazda jest w stanie zagęszczać się bez początkowego "księżyca"?
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 21.08.08, 00:00
                                                    madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Mam ci podać linka, gdzie się chwaliłeś, że masz jeden prosty mechanizm,
                                                    > podczas gdy oficjalna nauka tylko niepotrzebnie wszystko komplikuje?
                                                    >
                                                    Grawitacja to też przecie prosty mechanizm, nieprawdaz ?
                                                    Czyz, do kwantowej mechaniki,
                                                    nie działa inaczej jak podskakujesz (np. mnie;)
                                                    a inaczej np. przy orbitowaniu wokół Ziemi, do k_m ?


                                                    > Czyli protogwiazda jest w stanie zagęszczać się
                                                    > bez początkowego "księżyca"?
                                                    >
                                                    Tak, ponieważ wystepuja inne okolicznosci w
                                                    2 róznych strefach zagezczania tzw. mgławicy
                                                    posupernowej.
                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 25.08.08, 20:26
                                                    Ładnie, jak zmieniasz temat, ale mnie to nie wzrusza szczególnie.

                                                    > > Czyli protogwiazda jest w stanie zagęszczać się
                                                    > > bez początkowego "księżyca"?
                                                    > Tak, ponieważ wystepuja inne okolicznosci w
                                                    > 2 róznych strefach zagezczania tzw. mgławicy
                                                    > posupernowej.
                                                    No masz, kolejny odmienny mechanizm... czemu protogwiazda moze sie zagęszczać
                                                    bez księżyca, a planeta nie może?
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 30.08.08, 13:06
                                                    madcio napisał:

                                                    > Ładnie, jak zmieniasz temat, ale mnie to nie wzrusza szczególnie.
                                                    >
                                                    > > > Czyli protogwiazda jest w stanie zagęszczać się
                                                    > > > bez początkowego "księżyca"?
                                                    > > Tak, ponieważ wystepuja inne okolicznosci w
                                                    > > 2 róznych strefach zagezczania tzw. mgławicy
                                                    > > posupernowej.
                                                    > No masz, kolejny odmienny mechanizm... czemu protogwiazda
                                                    > moze sie zagęszczać bez księżyca, a planeta nie może?
                                                    >

                                                    Po raz któryś powtarzam -
                                                    ...ponieważ mimo działania tych samych zasad
                                                    występują różne okoliczności.

                                                    Nie widzisz różnicy (choćby dotyczącej tylko położenia i otoczenia)
                                                    pomiędzy środkiem mgławicy i odległym miejscem obejmującym jakiś obszar dysku
                                                    protoplanetarnego ?
                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 06.09.08, 16:07
                                                    Sorki że dopiero teraz odpowiadam... ostatnio miałem mało czasu. :) mam
                                                    nadzieję, że w ten weekend zdołam wszystkim odpowiedzieć i nadrobić zaległości.

                                                    > > No masz, kolejny odmienny mechanizm... czemu protogwiazda
                                                    > > moze sie zagęszczać bez księżyca, a planeta nie może?
                                                    > Po raz któryś powtarzam - ponieważ mimo działania tych samych
                                                    > zasad występują różne okoliczności.
                                                    Jakie?

                                                    > Nie widzisz różnicy (choćby dotyczącej tylko położenia i otoczenia)
                                                    > pomiędzy środkiem mgławicy i odległym miejscem obejmującym jakiś
                                                    > obszar dysku protoplanetarnego ?
                                                    Nie widzę. I to, i to krąży wokół czegoś innego. :) Podaj konkretnie, co
                                                    przeszkadza planecie "skupić się" samodzielnie, bez księżyca, tak jak to prawią
                                                    w głównonurtowej nauce? Protosłońcu jakoś nic nie przeszkadzało. :>
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 12.09.08, 22:40
                                                    madcio napisał:

                                                    ...
                                                    > > > No masz, kolejny odmienny mechanizm... czemu protogwiazda
                                                    > > > moze sie zagęszczać bez księżyca, a planeta nie może?
                                                    > > Po raz któryś powtarzam - ponieważ mimo działania tych samych
                                                    > > zasad występują różne okoliczności.
                                                    > Jakie?
                                                    >
                                                    Przede wszystkim wynikające z różnego położenia
                                                    względem środka masy układu.


                                                    > Podaj konkretnie, co
                                                    > przeszkadza planecie "skupić się" samodzielnie,
                                                    > bez księżyca, tak jak to prawią
                                                    > w głównonurtowej nauce?
                                                    > Protosłońcu jakoś nic nie przeszkadzało. :>
                                                    >
                                                    Protosłońce zbierało masę głównie biegunowo, natomiast planety skaliste powstawały głownie równikowo z dysku protopl.


                                                    Btw:)
                                                    Pojawia sie możliwość weryfikacji.
                                                    Może uda się gdzieś zobaczyć mgławicę formująca protogwiazdę
                                                    poprzez dwa współosiowe leje pyłu i gazu ???
                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 16.09.08, 18:39
                                                    > Protosłońce zbierało masę głównie biegunowo, natomiast planety
                                                    > skaliste powstawały głownie równikowo z dysku protopl.
                                                    ...?

                                                    To znaczy:

                                                    Równikowo - czyli tak jak "klasycznie", materia/dysk/skały/cokolwiek jest na
                                                    płaszczyźnie, która przebiega przez równik danego ciała niebieskiego.

                                                    Biegunowo - płaszczyzna obrócona o 90 stopni "w górę", tak by przeciniała
                                                    bieguny w poprzek równika?

                                                    Czy dobrze rozumiem?

                                                    > Może uda się gdzieś zobaczyć mgławicę formująca protogwiazdę
                                                    > poprzez dwa współosiowe leje pyłu i gazu ???
                                                    Obawiam się, że znam tylko przypadki "równikowe" zaobserwowanych formujących się
                                                    układów słonecznych. Zarówno protosłońce, jak i planety leżą w tej samej
                                                    płaszczyźnie wewnatrz dysku.
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 20.09.08, 00:50
                                                    > madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > To znaczy:
                                                    >
                                                    > Równikowo - czyli tak jak "klasycznie",
                                                    > materia/dysk/skały/cokolwiek jest na
                                                    > płaszczyźnie, która przebiega przez równik danego
                                                    > ciała niebieskiego.
                                                    >
                                                    No mniej więcej tak z tym,
                                                    że równik wraz z osią obrotu moze się potem odchylać.


                                                    > Biegunowo - płaszczyzna obrócona o 90 stopni "w górę",
                                                    > tak by przeciniała
                                                    > bieguny w poprzek równika?
                                                    >
                                                    Raczej oś prostopadła do płaszczyzny równikowej wokół której następuje wirowanie i zagęszczanie.


                                                    > Obawiam się, że znam tylko przypadki "równikowe"
                                                    > zaobserwowanych formujących się układów słonecznych.
                                                    > Zarówno protosłońce, jak i planety leżą w tej samej
                                                    > płaszczyźnie wewnątrz dysku.
                                                    >
                                                    Gdzieś jak przez mgłę kojarzę widziany gdzieś
                                                    obraz mgławicy w kształcie klepsydry, co być może miało wpływ
                                                    na hipotezę z tym, ze (jak zwykle na opak) interpretowano to chyba tam jako biegunowy wyrzut masy przez gwiazdę...
                                                    Może ktoś rzuciłby jakimś linkiem :)
                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.3 21.09.08, 14:41
                                                    > interpretowano to chyba tam jako biegunowy wyrzut masy przez
                                                    > gwiazdę...
                                                    Istnieją dżety z formujących się gwiazd, problem w tym, że takie młode gwiazdy
                                                    zawsze mają także dysk protoplanetarny. Tak naprawdę, bez zwykłego,
                                                    "równikowego" dysku nie mogą powstawać dżety, przynajmniej nic o tym nie wiem,
                                                    by takowe kiedykolwiek zaobserwowane.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Polar_jet
                                                    Masz się też czego uczepić w swoich para-teoriach: wciąż nie do końca wiadomo,
                                                    jak powstają takie dżety.
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.3 22.09.08, 20:10
                                                    madcio napisał:

                                                    > > interpretowano to chyba tam jako biegunowy wyrzut masy przez
                                                    > > gwiazdę...
                                                    > Istnieją dżety z formujących się gwiazd, problem w tym, że takie młode gwiazdy
                                                    > zawsze mają także dysk protoplanetarny. Tak naprawdę, bez zwykłego,
                                                    > "równikowego" dysku nie mogą powstawać dżety, przynajmniej nic o tym nie wiem,
                                                    > by takowe kiedykolwiek zaobserwowane.
                                                    >
                                                    Te młode formujące się gwiazdy musiałyby być gwiazdami neutronowymi,
                                                    przechodzacymi w tzw. kwarkowe (tfu !) i dalej w czarne dziury
                                                    typu Enesa-Perelmana...
                                                    ...mechanizm byłby zupełnie podobny jak przy dżetach z kwazarów galaktycznych,
                                                    co gdzieś tu już opisywałem łopatologicznie.


                                                    > en.wikipedia.org/wiki/Polar_jet
                                                    > Masz się też czego uczepić w swoich para-teoriach: wciąż nie do końca wiadomo,
                                                    > jak powstają takie dżety.
                                                    >
                                                    Jak ktoś chce może sie łatwo dowiedzieć,
                                                    wystarczy wpisać w forumową wyszukiwarkę
                                                    "kicha rowerowa" w temacie.
                                                  • pies_na_teorie Re: psss...ewenement 23.09.08, 19:30
                                                    madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Tak naprawdę, bez zwykłego, "równikowego" dysku
                                                    > nie mogą powstawać dżety, przynajmniej nic o tym nie wiem,
                                                    > by takowe kiedykolwiek zaobserwowane.
                                                    >

                                                    Hmmm...
                                                    zdaje się, że jest ewenement na skalę kosmiczną,
                                                    nijak nie pasujący ani do kwazarów galaktycznych
                                                    ani do gwiezdnych:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Messier_87

                                                    Zwykle dżety są podwójne/biegunowe, ten pojedyńczy
                                                    jest najprawdopodobniej efektem centralnego zderzenia
                                                    dwóch galaktyk spiralnych.
                                        • pies_na_teorie Zobaczmy - Ad.4 22.07.08, 23:57
                                          madcio napisał:
                                          ...
                                          > 4. Jakby tego było mało, te ciała, protoksiężyce, zaczynają ni
                                          > z tego, ni z owego okrążać jakieś miejsce pozostając na orbicie
                                          > słońca. Kojarzy mi się to z epicyklami.
                                          >

                                          Nie tak, curva, nie tak...

                                          Protoksięzyc okrąża Słońce i jednocześnie przechwytuje materiał z
                                          dysku protoplanetarnego, który zostaję zakręcony w okrążającą go
                                          chmurę pyłu i gruzu protoplanety...
                                          • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.4 23.07.08, 00:09
                                            Madcio napisał:
                                            ...
                                            > 5. Wskutek tego okrążania, zaczyna się zagęszczać materia dysku
                                            > protoplanetarnego w środku, co doprowadza do powstania planet.
                                            > Ktoś by sie zastanawiał, czemu sama grawitacja nie wystarczy.
                                            >

                                            Też nie tak. Materia zagęszcza się torusowato (a jakżeby inaczej;)
                                            wokół protoksiezyca. Po przekroczeniu pewnych granic układ traci
                                            stabilność i protokiezyc musi wywędrować na zewnątrz, co z zasady
                                            zachowania momentu pedu układu musi prowadzić do dalszego
                                            zagęszczenia torusowatej chmury w planetę.

                                            Czyli pączek z dziurką przechodzi płynnie w pączek bez dziurki
                                            (skąd my to znamy ?)


                                            > Cóż, widocznie ci wszyscy naukowcy wraz z ich symulacjami
                                            > tworzenia się układów słonecznych to banda idiotów.
                                            >
                                            Niekoniecznie od razu idioci,
                                            natomiast niewątpliwie powinni zabrać sie do roboty...

                                            • madcio Re: Zobaczmy - Ad.4 + 5 23.07.08, 21:27
                                              Oookay. Znacznie więcej rzeczy stało się jasne.

                                              > Protoksięzyc okrąża Słońce i jednocześnie przechwytuje materiał
                                              > z dysku protoplanetarnego, który zostaję zakręcony w okrążającą
                                              > go chmurę pyłu i gruzu protoplanety...
                                              Niech będzie. Powiedzmy. Nawet STOSUNKOWO podobne w tym jednym malutkim
                                              fragmencie do głównonurtowej teorii powstawania planet.

                                              > Materia zagęszcza się torusowato (a jakżeby inaczej;)
                                              Taaa... nie bedę się twoją fascynacją torusami tu zajmował, bo i bez tego mamy
                                              sporo do omówienia.

                                              > wokół protoksiezyca.
                                              Czy to jest podobne wedle ciebie do pierścieni Saturna?

                                              > Po przekroczeniu pewnych granic układ traci
                                              > stabilność i protokiezyc musi wywędrować na zewnątrz,
                                              Przykro mi, ale jedyne, co wedle mnie może się zdarzyć[1], to spadek owego
                                              torusa materii na "księżyc" i zgęszczenie się tego w planetę.

                                              JAKIM CUDEM TEN PROTOKSIĘŻYC MA UCIEC?!...

                                              Do tego jeszcze w taki sposób, by po wszystkim okrążać zagęszczający się torus w
                                              planetę, a nie gdzieś w kosmos?

                                              > co z zasady zachowania momentu pedu układu musi prowadzić do
                                              > dalszego zagęszczenia torusowatej chmury w planetę.
                                              Uwaga na marginesie: tu wystarczy grawitacja.

                                              > Czyli pączek z dziurką przechodzi płynnie w pączek bez dziurki
                                              > (skąd my to znamy ?)
                                              Wedle mnie, opisujesz zjawisko niemożliwe.

                                              [1] Załóżmy na razie, że rzeczywiście zaistnieje taki torus.
                                              • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.4 + 5 25.07.08, 16:01
                                                >Madcio napisał:
                                                ...
                                                >> Materia zagęszcza się torusowato (a jakżeby inaczej;)
                                                >> wokół protoksiezyca.
                                                > Czy to jest podobne wedle ciebie do pierścieni Saturna?
                                                >
                                                Tak ale tylko w pierwszym ogólnym zarysie.
                                                Geneza pierścieni planet gazowych zdaje się, że jest inna.
                                                Te pierścienie chyba formują się z materiału wyrzuconego
                                                przy zagęszczaniu się tych planet.


                                                >> Po przekroczeniu pewnych granic układ traci
                                                >> stabilność i protokiezyc musi wywędrować na zewnątrz,
                                                >Przykro mi, ale jedyne, co wedle mnie może się zdarzyć[1],
                                                >to spadek owego torusa materii na "księżyc" i zgęszczenie
                                                >się tego w planetę.
                                                >
                                                Mnie też jest przykro, że chyba jednak nie.
                                                Wygląda mi na to, ze powinieneś
                                                zapoznać się ze zGrawitacjąTorusa.
                                                Poproś o pomoc Petrucchia,
                                                który ma dość duży zasób wiedzy w tym zakresie,
                                                ponadto mógłby ci też pomóc w dalszej dyskusji…


                                                >JAKIM CUDEM TEN PROTOKSIĘŻYC MA UCIEC?!...
                                                Zdaje się, ze waga problemu wymaga odrębnego posta...

                                                ...
                                                >> co z zasady zachowania momentu pedu układu musi prowadzić do
                                                >> dalszego zagęszczenia torusowatej chmury w planetę.
                                                >Uwaga na marginesie: tu wystarczy grawitacja.
                                                >
                                                Przypadkowo, niestety nie.
                                                Miliardy lat działania grawitacji nie doprowadziły jednak
                                                do zagęszczenia US w jednym miejscu.
                                                Zagęszczeniom muszą towarzyszyć odsunięcia innych składników.
                                                Moment pędu (Cohula:) rządzi !!!

                                                ...
                                                >> Czyli pączek z dziurką przechodzi płynnie w pączek bez dziurki
                                                >> (skąd my to znamy ?)
                                                >Wedle mnie, opisujesz zjawisko niemożliwe.
                                                >
                                                No jak to ?
                                                Nie słyszałeś o Griszy Perelmanie ?
                                                Zapytaj Petrucchia :)
                                                pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Poincar%C3%A9go
                                                • pies_na_teorie BTW - Ad.4 + 5 25.07.08, 23:09
                                                  pies_na_teorie napisał:
                                                  ...
                                                  > No jak to ?
                                                  > Nie słyszałeś o Griszy Perelmanie ?
                                                  > Zapytaj Petrucchia :)
                                                  > pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Poincar%C3%A9go
                                                  >

                                                  Btw:
                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Homeomorfizm

                                                  Zdrówko ;)

                                                • madcio Re: Zobaczmy - Ad.4 + 5 26.07.08, 13:40
                                                  > >> Po przekroczeniu pewnych granic układ traci
                                                  > >> stabilność i protokiezyc musi wywędrować na zewnątrz,
                                                  > >Przykro mi, ale jedyne, co wedle mnie może się zdarzyć[1],
                                                  > >to spadek owego torusa materii na "księżyc" i zgęszczenie
                                                  > >się tego w planetę.
                                                  > Mnie też jest przykro, że chyba jednak nie.
                                                  > Wygląda mi na to, ze powinieneś zapoznać się ze Grawitacją
                                                  > Torusa. Poproś o pomoc Petrucchia,
                                                  Znowu zwalasz na kogoś innego swoją robotę? Petrucchio już się wypowiedział, że
                                                  nie życzy sobie czegoś takiego. Ja też nie.

                                                  > >JAKIM CUDEM TEN PROTOKSIĘŻYC MA UCIEC?!...
                                                  > Zdaje się, ze waga problemu wymaga odrębnego posta...
                                                  Czekam. Zgadzam się, ze problem jest ważny, dlatego napisałem to zdanie wielkimi
                                                  literami. De facto jest co proces absolutnie krytyczny i kluczowy dla twojej
                                                  hipotezy. Jeśli tego procesu nie ma, to cała reszta szlag trafia.

                                                  > Miliardy lat działania grawitacji nie doprowadziły jednak
                                                  > do zagęszczenia US w jednym miejscu.
                                                  Chociaż tu się zgadzamy. :)

                                                  > Zagęszczeniom muszą towarzyszyć odsunięcia innych składników.
                                                  Nie nazwałbym tego w taki sposób. Tak, formujący się układ słoneczny nie zapada
                                                  się cały do jednego miejsca, tylko spłaszcza się w dysk. Rozbiegamy się w tym,
                                                  co się dzieje dalej.

                                                  > Moment pędu (Cohula:) rządzi !!!
                                                  Oj tak, choć niezupełnie w ten sam sposób, jak myślę, niż ty. :)

                                                  > >> Czyli pączek z dziurką przechodzi płynnie w pączek bez dziurki
                                                  > >> (skąd my to znamy ?)
                                                  > >Wedle mnie, opisujesz zjawisko niemożliwe.
                                                  > No jak to ? Nie słyszałeś o Griszy Perelmanie ?
                                                  Nie. Nie jestem matematykiem. Coś mi się jednak nie wydaje, by torus miał być
                                                  homeomorficzny z sferą. Ale mniejsza o to - chcę dyskutować o zjawiskach
                                                  fizycznych, jakie wedle ciebie zachodzą, a nie matematyce.
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.4 + 5 26.07.08, 14:31
                                                    madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > > Wygląda mi na to, ze powinieneś zapoznać się z Grawitacją
                                                    > > Torusa. Poproś o pomoc Petrucchia,
                                                    > Znowu zwalasz na kogoś innego swoją robotę?
                                                    > Petrucchio już się wypowiedział, że
                                                    > nie życzy sobie czegoś takiego. Ja też nie.
                                                    >
                                                    Petrucchio jest człowiekiem rozumnym i w kazdej chwili moze zmienić zdanie, może
                                                    chce miec udział w hipotezie/teorii ksiezycowej...



                                                    > > >JAKIM CUDEM TEN PROTOKSIĘŻYC MA UCIEC?!...
                                                    > > Zdaje się, ze waga problemu wymaga odrębnego posta...
                                                    > Czekam. Zgadzam się, ze problem jest ważny, dlatego napisałem
                                                    > to zdanie wielkimi
                                                    > literami. De facto jest co proces absolutnie krytyczny
                                                    > i kluczowy dla twojej hipotezy. Jeśli tego procesu nie ma,
                                                    > to cała reszta szlag trafia.
                                                    >
                                                    Dokładnie tak :)
                                                  • pies_na_teorie Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 26.07.08, 16:43
                                                    >> > >JAKIM CUDEM TEN PROTOKSIĘŻYC MA UCIEC?!...
                                                    >> > Zdaje się, ze waga problemu wymaga odrębnego posta...
                                                    >> Czekam. Zgadzam się, ze problem jest ważny, dlatego napisałem
                                                    >> to zdanie wielkimi
                                                    >> literami. De facto jest co proces absolutnie krytyczny
                                                    >> i kluczowy dla twojej hipotezy. Jeśli tego procesu nie ma,
                                                    >> to cała reszta szlag trafia.
                                                    >
                                                    >Dokładnie tak :)

                                                    Może na początek takie wytłumaczenie:

                                                    -protoksięzyc podbiera materię z dysku protoplanetarnego, która
                                                    zaczyna się kręcić wokól niego przybierając w przybliżeniu zarys
                                                    torusa, środek masy materiałów zajmujących przestrzeń torusa w
                                                    przybliżeniu pokrywa się ze środkiem masy ciała centralnego
                                                    (protoksięzyca),

                                                    -powiększająca się masa w torusie kiedyś przekracza masę ciała
                                                    centralnego i coraz trudniej utrzymać jest stabilność układu
                                                    (materii w torusie i ciała centralnego),

                                                    - dalszy przyrost masy w torusie musi prowadzić do dysproporcji
                                                    gęstości, która raz pojawiwszy sie zaczyna narastać. Przestrzeń
                                                    torusa w jakimś miejscu zaczyna się coraz ciaśniej wypełniać
                                                    masywnymi obiektami, w przeciwnym miejscu zaczyna rzednąć.

                                                    -taki nierównomierny rozkład masy w torusie oznacza, że jego środek
                                                    masy nie pokrywa się już ze środkiem ciała centralnego, jest gdzieś
                                                    pomiędzy nim a gęstą częścią torusa.

                                                    -Jak długo obiekt wielokrotnie masywniejszy
                                                    będzie okrążał mniejszy obiekt wokół wspólnego środka masy ???

                                                    Chyba oczywiste jest, że gęsta część torusa nadal będzie gęstnieć a
                                                    wspólny z praksiężycem środek masy zacznie sie do niej przesuwać.
                                                    Ksieżyc musi przejść przez rzadszą część torusa, lub rzadsza część
                                                    przez Księżyc, co na jedno wychodzi tzn. zacznie on okrążać
                                                    zagęszczającą się nadal praZiemię...



                                                  • madcio Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 31.07.08, 17:30
                                                    > -protoksięzyc podbiera materię z dysku protoplanetarnego, która
                                                    > zaczyna się kręcić wokól niego przybierając w przybliżeniu zarys
                                                    > torusa
                                                    Dlaczego ma przybrać kształt torusa, a nie wcześniej czy później spaść na
                                                    protoksiężyc, tym samym go powiększając?

                                                    > - dalszy przyrost masy w torusie musi prowadzić do dysproporcji
                                                    > gęstości,
                                                    Dlaczego musi?

                                                    > -Jak długo obiekt wielokrotnie masywniejszy
                                                    > będzie okrążał mniejszy obiekt wokół wspólnego środka masy ???
                                                    W przypadku Słońca i Ziemi jakieś 5 mld lat.
                                                  • pies_na_teorie Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 31.07.08, 21:48
                                                    >madcio napisał:

                                                    > > -protoksięzyc podbiera materię z dysku protoplanetarnego, która
                                                    > > zaczyna się kręcić wokól niego przybierając w przybliżeniu zarys
                                                    > > torusa
                                                    > Dlaczego ma przybrać kształt torusa, a nie wcześniej czy później
                                                    > spaść na protoksiężyc, tym samym go powiększając?
                                                    >
                                                    Wydaje sie, że właśnie tak zagęszcza sie dysk protoplanetarny. Też mam tu
                                                    wątpliwości i niwątpliwie wymagać to będzie teoretycznego uzasadnienia.
                                                    Praktycznie zaś mozna wskazać planetoidy przechwycone przez Marsa (jakby z dysku
                                                    protoplanetarnego) które dość długo nie spadaja.
                                                    Może jest też jakaś analogia z pierścieniami planet gazowych...


                                                    > > - dalszy przyrost masy w torusie musi prowadzić do dysproporcji
                                                    > > gęstości,
                                                    > Dlaczego musi?
                                                    >
                                                    Ponieważ układ ze stanu równowagi stabilnej przechodzi do obojetnej a nastepnie
                                                    chwiejnej. Chyba :)


                                                    > > -Jak długo obiekt wielokrotnie masywniejszy
                                                    > > będzie okrążał mniejszy obiekt wokół wspólnego środka masy ???
                                                    > W przypadku Słońca i Ziemi jakieś 5 mld lat.
                                                    >
                                                    Aj waj :)
                                                    Niejednoznaczność oczywiście zinterpretowałeś na opak.

                                                    Powinno byc:
                                                    > > -Jak długo obiekt wielokrotnie masywniejszy
                                                    > > będzie okrążał mniejsze ciało wokół wspólnego środka masy ???

                                                    Faktycznie -w przypadku Słońca i Ziemi jakieś 5 mld lat (do Kopernika).

                                                  • madcio Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 02.08.08, 12:31
                                                    > > Dlaczego ma przybrać kształt torusa, a nie wcześniej czy później
                                                    > > spaść na protoksiężyc, tym samym go powiększając?
                                                    > Wydaje sie, że właśnie tak zagęszcza sie dysk protoplanetarny.
                                                    "Wydaje się" to niestety dla mnie za mało.

                                                    > Praktycznie zaś mozna wskazać planetoidy przechwycone przez Marsa
                                                    > (jakby z dysku protoplanetarnego) które dość długo nie spadaja.
                                                    Po pierwsze, jeden spadnie w ciagu paru mld lat. :) Po drugie, w okresie
                                                    formowania się układu słonecznego, na jeden, który nie spadnie, będą miliony,
                                                    które spadną.

                                                    > > > - dalszy przyrost masy w torusie musi prowadzić do dysproporcji
                                                    > > > gęstości,
                                                    > > Dlaczego musi?
                                                    > Ponieważ układ ze stanu równowagi stabilnej przechodzi do
                                                    > obojetnej a nastepnie chwiejnej. Chyba :)
                                                    Nie o to mi chodziło. Formujacy się torus powinien podbierać pył i gaz z dysku
                                                    protoplanetarnego równo w każdym kierunku, prawda? To jak mogą wytworzyć się
                                                    dysproporcje gęstości?

                                                    > > > -Jak długo obiekt wielokrotnie masywniejszy
                                                    > > > będzie okrążał mniejszy obiekt wokół wspólnego środka masy ???
                                                    > > W przypadku Słońca i Ziemi jakieś 5 mld lat.
                                                    > Niejednoznaczność oczywiście zinterpretowałeś na opak.
                                                    Nie. Dwa ciała, choćby nie wiem, jak się różniły masą, zawsze będą krążyć nie
                                                    wokół siebie, ale wokół wspólnego środka masy. Oczywiście, w wypadku znaczącej
                                                    różnicy masy, ten środek będzie bardzo bliski środka ciała o większej masie.
                                                    W konsekwencji, potocznie się mówi, że mniejsze ciało okrąża większe.

                                                    Moim zdaniem nie ma szczególnego sensu mówienie, że większe ciało okrąża
                                                    mniejsze - w naturze, zanim dojdzie do takiej sytuacji, układ dawno się
                                                    rozpadnie. Moim zdaniem, żadnej przyzwoitej planety za pomocą protoksiężyca w
                                                    ten sposób nie zrobisz, nawet jeśli rzeczywiście zaczną występować "różnice w
                                                    gęstości" torusa czy co tam. Nie zdążysz.
                                                  • pies_na_teorie Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 03.08.08, 16:50
                                                    madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Formujacy się torus powinien podbierać pył i gaz z dysku
                                                    > protoplanetarnego równo w każdym kierunku, prawda?
                                                    >
                                                    Niekoniecznie, wstępnie są trzy możliwości:
                                                    a)podbiera te na mniejszych i wiekszych orbitach jednocześnie,
                                                    b)podbiera te z mniejszych i zmniejsza orbitę,
                                                    c)podbiera te z większych i zwieksza orbitę...

                                                    -dwie możliwości musisz wyeliminować, które ?



                                                    > To jak mogą
                                                    > wytworzyć się
                                                    > dysproporcje gęstości?
                                                    >
                                                    W przypadku niedoszłego ksiezyca/jadra Jowisza dysproporcje już sie nie
                                                    wytworzyły, poniewaz zageszczały sie już prawie identyczne gazowe składniki.

                                                    W przypadku zageszczania na poczatku -różnorodność jest wieksza, przecież np. w
                                                    dysku protoplanetarnym wystepowały obiekty masywne różnej wielkości. Te wieksze
                                                    miały wiekszą zdolnośc grawitacyjnego wiązania obiektów z otoczenia, i ta
                                                    zdolnośc rosła,
                                                    nieprawdaż curvaż ?
                                                  • madcio Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 06.08.08, 21:09
                                                    > > Formujacy się torus powinien podbierać pył i gaz z dysku
                                                    > > protoplanetarnego równo w każdym kierunku, prawda?
                                                    > Niekoniecznie, wstępnie są trzy możliwości:
                                                    > a)podbiera te na mniejszych i wiekszych orbitach jednocześnie,
                                                    > b)podbiera te z mniejszych i zmniejsza orbitę,
                                                    > c)podbiera te z większych i zwieksza orbitę...
                                                    Masz na myśli orbitę tego pyłu i gazu wokół słońca?

                                                    > -dwie możliwości musisz wyeliminować, które ?
                                                    Facet, ja za ciebie nie będę zgadywał. Powiedz, jak jest wedle twojej teorii,
                                                    gdyż o to właśnie się ciebie pytam.

                                                    > W przypadku zageszczania na poczatku -różnorodność jest wieksza,
                                                    > przecież np. w dysku protoplanetarnym wystepowały obiekty masywne
                                                    > różnej wielkości.
                                                    Jak różnej?

                                                    > Te wieksze miały wiekszą zdolnośc grawitacyjnego
                                                    > wiązania obiektów z otoczenia
                                                    Grawitacyjnego wiązania? Tzn spadania/uderzania/zbijania mniejszych elementów
                                                    na/w/z większym, by go zwiększyć jeszcze bardziej?
                                                  • pies_na_teorie Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 07.08.08, 20:02
                                                    madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Masz na myśli orbitę tego pyłu i gazu wokół słońca?
                                                    >
                                                    Tak, chodzi o orbity ciał tworzacych dysk protoplanetarny.


                                                    > Facet, ja za ciebie nie będę zgadywał. Powiedz, jak jest wedle
                                                    > twojej teorii, gdyż o to właśnie się ciebie pytam.
                                                    >
                                                    Nie wiem, ale to dla hipotezy jako całosci nie ma większego znaczenia.


                                                    > > W przypadku zageszczania na poczatku -różnorodność jest wieksza,
                                                    > > przecież np. w dysku protoplanetarnym wystepowały obiekty masywne
                                                    > > różnej wielkości.
                                                    > Jak różnej?
                                                    >
                                                    Myśle, że podobnie jak w pasie planetoid z tym, ze przy większym udziale
                                                    składników gazowych.


                                                    > > Te wieksze miały wiekszą zdolnośc grawitacyjnego
                                                    > > wiązania obiektów z otoczenia
                                                    > Grawitacyjnego wiązania? Tzn spadania/uderzania/zbijania mniejszych
                                                    > elementów na/w/z większym, by go zwiększyć jeszcze bardziej?
                                                    >
                                                    Chodzi tu na początku głównie o powstawanie układów wielu ciał, podobnie jak w
                                                    przypadku planetoid, dość często zdarza sie ze kilka orbituje wokół wspólnego
                                                    środka masy...
                                                  • madcio Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 08.08.08, 17:39
                                                    > > Grawitacyjnego wiązania? Tzn spadania/uderzania/zbijania
                                                    > > mniejszych elementów na/w/z większym, by go zwiększyć jeszcze
                                                    > > bardziej?
                                                    > Chodzi tu na początku głównie o powstawanie układów wielu ciał,
                                                    > podobnie jak w przypadku planetoid, dość często zdarza sie ze
                                                    > kilka orbituje wokół wspólnego środka masy...
                                                    Ciągle tu nie widze żadnych torusów, tylko normalnie tworzące się planety. :)
                                                  • pies_na_teorie Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 08.08.08, 18:12
                                                    madcio napisał:

                                                    > > > Grawitacyjnego wiązania? Tzn spadania/uderzania/zbijania
                                                    > > > mniejszych elementów na/w/z większym, by go zwiększyć jeszcze
                                                    > > > bardziej?
                                                    > > Chodzi tu na początku głównie o powstawanie układów wielu ciał,
                                                    > > podobnie jak w przypadku planetoid, dość często zdarza sie ze
                                                    > > kilka orbituje wokół wspólnego środka masy...
                                                    > Ciągle tu nie widze żadnych torusów,
                                                    > tylko normalnie tworzące się planety. :)
                                                    >

                                                    To wytłumacz dlaczego z pasa planetoid między Marsem a Jowiszem
                                                    (prawdopodobnie pozostałość dysku protoplanetarnego) nie utworzyła
                                                    się planeta. Normalnie :)
                                                    Możesz sobie darować zwalanie winy na Jowisza.


                                                    Trochę niepokoi mnie Ceres.
                                                    Skoro hipotetycznie była zdolna zagęścić Marsa,
                                                    to również na nowej poimpactowej orbicie powinna zagęszczać pas
                                                    planetoid.
                                                    Wytłumaczeniem braku aktywności mogłyby być:
                                                    - dużo mniejsza gęstość pasa w odniesieniu do okresu, w którym
                                                    formowały sie planety,
                                                    - sensacyjnie krótki okres przebywania Ceres w pasie planetoid.


                                                    Tak, czy siak wokół Ceres powinny już krążyć choćby jakieś drobne
                                                    kamulce. Krążą ???


                                                  • madcio Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 09.08.08, 01:55
                                                    > To wytłumacz
                                                    Nieszczególnie to ma dużo wspólnego z naszym głównym tematem, ale co tam. Nudne
                                                    to już się robiło.

                                                    > dlaczego z pasa planetoid między Marsem a Jowiszem
                                                    > (prawdopodobnie pozostałość dysku protoplanetarnego) nie utworzyła
                                                    > się planeta. Normalnie :)
                                                    Odpowiedź znasz, to po co się pytasz? Zresztą, i tak napiszę, nie tylko dla
                                                    czytających, ale i dlatego, by ewentualnie poprawić twoje nieprawidłowe wrażenie
                                                    na temat tego, w jaki sposób właściwie Jowisz zapobiegł uformowaniu się w tym
                                                    miejscu planety.

                                                    Cóż to bowiem znaczy, że wpływ grawitacyjny Jowisza zapobiegł utworzeniu się
                                                    planety w tym miejscu? Bliskość Jowisza powodowała, że te wszystkie kamulce
                                                    (wcześniej uformowane z jeszcze mniejszych elementów za pomocą nieco innych
                                                    mechanizmów) miały brzydką skłonność do ciut za szybkiego zapierniczania po
                                                    swoich orbitach. Powodowało to statystycznie większą częstotliwość kolizji
                                                    między nimi, które nie powodowały złączenia się asteroid w większe ciało, ale
                                                    przeciwnie - uszkodzenie i rozpad.

                                                    W normalnych warunkach statystycznie kolizje między blisko położonymi ciałami są
                                                    przy prędkościach na tyle zbliżonych do siebie, że mniej lub bardziej trwałe
                                                    połączenie jest możliwe. powoduje to, że statystycznie w ciągu milionów lat
                                                    protoplanety będą rosnąć[1].

                                                    > Możesz sobie darować zwalanie winy na Jowisza.
                                                    Ponieważ bo dlaczego? Aż się zaciekawiłem, cóż za wymówkę tym razem wymyśliłeś.

                                                    > Trochę niepokoi mnie Ceres.
                                                    Ceres ma się dobrze, a nawet ostatnio awansowała do statusu planety karłowatej.

                                                    > Skoro hipotetycznie była zdolna zagęścić Marsa,
                                                    > to również na nowej poimpactowej orbicie powinna zagęszczać pas
                                                    > planetoid.
                                                    Małe pytanie. Czy duże ciała są w stanie zagęszczać? Lepiej, gorzej?

                                                    > Wytłumaczeniem braku aktywności mogłyby być:
                                                    > - dużo mniejsza gęstość pasa w odniesieniu do okresu, w którym
                                                    > formowały sie planety,
                                                    > - sensacyjnie krótki okres przebywania Ceres w pasie planetoid.
                                                    Ty się nie martw. Za parę lat doleci sonda Dawn i będziesz miał kupę materiału,
                                                    z którego sobie powybierzesz to co, choćby powierzchownie, będzie ci sie zdawać
                                                    jako pasujące do twoich teorii. Metodologię tego typu zastosowałeś już w
                                                    przypadku nadchloranów.

                                                    Ej, nie pokusisz się o przewidzenie na podstawie twojej teorii, co Dawn znajdzie?

                                                    > Tak, czy siak wokół Ceres powinny już krążyć choćby jakieś drobne
                                                    > kamulce. Krążą ???
                                                    Nic nie ma. Cokolwiek większego byśmy już dawno odkryli, szczególnie że Ceres
                                                    była dużo obserwowana, jako największy obiekt pasa asteorid.

                                                    [1] Nadmieniam przy tym, że gazowe olbrzymy to trochę inna bajka i proces ich
                                                    formacji jest nieco odmienny. Niektórzy nawet sugerują, że drastycznie odmienny,
                                                    tak bardzo, że o ironio, stworzenie się gazowego olbrzyma moze być o kilka
                                                    rzędów wielkości szybsze od uformowania się małej, standardowej planety
                                                    skalistej typu Ziemia! Taki proces się nazywa grawitacyjną niestabilnością.
                                                  • pies_na_teorie Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 09.08.08, 17:39
                                                    > madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > > Możesz sobie darować zwalanie winy na Jowisza.
                                                    > Ponieważ bo dlaczego? Aż się zaciekawiłem,
                                                    > cóż za wymówkę tym razem wymyśliłeś.
                                                    >
                                                    Planetoidy (z których kazda ma dość stabilny w czasie moment pędu) są mniej więcej w połowie drogi miedzy Słońcem a Jowiszem. Co ma Jowisz grawitacyjnie do gadania przy ponad 1000 krotnie mniejszej masie od Słonca ? To już predzej moznaby doszukiwać sie jakiegos deformujacego wpływu na pierścienie Saturna, czego przecież (do k_m) nie obserwuje sie.


                                                    > Małe pytanie. Czy duże ciała są w stanie zagęszczać?
                                                    > Lepiej, gorzej?
                                                    >
                                                    W podobnych okolicznosciach większą zdolność zageszczania maja masywniejsze praksiezyce .


                                                    > Ej, nie pokusisz się o przewidzenie na podstawie twojej teorii,
                                                    > co Dawn znajdzie?
                                                    >
                                                    Jeżeli Ceres była ksiezycem Marsa, to na powierzchni wg hipotezy impactowej powinien być podobny skład pyłu jak na Marsie, wokół pownnny juz orbitować drobne ciała.
                                                    Jeżeli czegoś takiego sie nie stwiedzi, to trzeba szukac innego księzyca który sie urwał Marsowi :)


                                                    > > Tak, czy siak wokół Ceres powinny już krążyć choćby jakieś drobne
                                                    > > kamulce. Krążą ???
                                                    > Nic nie ma. Cokolwiek większego byśmy już dawno odkryli,
                                                    > szczególnie że Ceres była dużo obserwowana,
                                                    > jako największy obiekt pasa asteorid.
                                                    >
                                                    Wobec tego mozna podejrzewać, ze Ceres niedługo jest w pasie planetoid. Kto wie może urwała sie Marsowi jeszcze za pamięci
                                                    cywilizacji ludzkiej ;)

                                                    Jeżeli tak, to może sa jakieś stare zapiski, podania lub legendy opisujace niezwykle spektakularne zjawisko na niebie.
                                                    Nie słyszałeś o czyms takim przypadkowo ???
                                                  • madcio Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 10.08.08, 20:58
                                                    > > > Możesz sobie darować zwalanie winy na Jowisza.
                                                    > > Ponieważ bo dlaczego? Aż się zaciekawiłem,
                                                    > > cóż za wymówkę tym razem wymyśliłeś.
                                                    > Planetoidy (z których kazda ma dość stabilny w czasie moment pędu)
                                                    > są mniej więcej w połowie drogi miedzy Słońcem a Jowiszem. Co ma
                                                    > Jowisz grawitacyjnie do gadania przy ponad 1000 krotnie mniejszej
                                                    > masie od Słonca?
                                                    To zabawne, ale w swoim porównaniu umknął ci jedna inna drobna różnica między
                                                    Słońcem a Jowiszem: zarówno asteroidy, jak i Jowisz krążą wokół Słońca. Taki
                                                    stosunek nie zachodzi między asteroidami a Jowiszem.

                                                    Asteroidy cały czas "chcą" spaść ku Słońcowi, ale nigdy nie spadną, bo za szybko
                                                    pędzą prosto przed siebie przez kosmos. Wypadkową tych ruchów jest mniej lub
                                                    bardziej eliptyczna orbita wokół słońca. Podobnie Jowisz. Tak sytuacja wygląda
                                                    względem słońca.

                                                    Teraz popatrzmy na sytuację w relacji asteroidy - Jowisz. Asteroida w trakcie
                                                    spadania na słońce jest lekko, bardzo lekko "ciągana" przez Jowisz w inną
                                                    stronę. Ta modyfikacja jest niewielka, wektor też jest różny w zależności od
                                                    wzajemnego położenia Jowisza i danej asteroidy. Jednak, jak już pisałem, ta
                                                    drobna różnica, działająca na wszystkie ciała pasu asteroid przez miliony lat
                                                    była wystarczająca, by statystyczne kolizje znacznie rzadziej doprowadzały się
                                                    do zlepiania się ciał.

                                                    Dobra, pytanie. Skąd się wedle ciebie wzięła reszta asteroid?

                                                    > > Ej, nie pokusisz się o przewidzenie na podstawie twojej teorii,
                                                    > > co Dawn znajdzie?
                                                    > Jeżeli Ceres była ksiezycem Marsa, to na powierzchni wg hipotezy
                                                    > impactowej powinien być podobny skład pyłu jak na Marsie, wokół
                                                    > pownnny juz orbitować drobne ciała.
                                                    Spektrometria mówi nope.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Ceres_(dwarf_planet)
                                                    "The surface of Ceres is probably made of a mixture of water ice and various
                                                    hydrated minerals like carbonates and clays."

                                                    Oczywiście, 100% pewność będziemy mieli w 2015.

                                                    > Jeżeli czegoś takiego sie nie stwiedzi, to trzeba szukac innego
                                                    > księzyca który sie urwał Marsowi :)
                                                    No popatrz. A przecież jest jedna, inna możliwość. Wiesz, jaka. :>

                                                    > Kto wie może [Ceres] urwała sie Marsowi jeszcze za pamięci
                                                    > cywilizacji ludzkiej ;)
                                                    > Jeżeli tak, to może sa jakieś stare zapiski, podania lub legendy
                                                    > opisujace niezwykle spektakularne zjawisko na niebie.
                                                    Załóżmy, że tak się stało - że Ceres urwała się Marsowi w wyniku CME. Dlaczego
                                                    miałoby być to "niezwykle spektakularne zjawisko"[1]? Na mój rozum, z punktu
                                                    widzenia ziemian, Mars zwiększyłby na jakiś czas swoją jasność i tyle. Ceres
                                                    raczej w takiej odległości nie byłaby widoczna dla gołego oka, gdyż zlewałaby
                                                    się z Marsem. W pasie asteroid w ogóle zaś już jest niewidoczna.

                                                    > Nie słyszałeś o czyms takim przypadkowo ???
                                                    Nie. Ale nie jestem mocny z dziedziny antropolgii, tu musisz się spytać kogoś
                                                    innego.

                                                    [1] Kosmos to nie głupawe filmy SF. Zwłaszcza z naszego krzesła i przy naszych
                                                    oczach.
                                                  • pies_na_teorie Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 10.08.08, 22:15
                                                    madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Asteroidy...
                                                    A h.. tam już z asteroidami, tym bardziej że twoja argumentacja
                                                    jest mocno naciągana.


                                                    > Skąd się wedle ciebie wzięła reszta asteroid?
                                                    >
                                                    Ale konkretnie o które i o co ci chodzi ?


                                                    > > Jeżeli czegoś takiego sie nie stwierdzi, to trzeba szukac innego
                                                    > > księzyca który sie urwał Marsowi :)
                                                    > No popatrz. A przecież jest jedna, inna możliwość. Wiesz, jaka. :>
                                                    >
                                                    No jaka ?
                                                    Które to ciało masz na oku ?)



                                                    > > Kto wie może [Ceres] urwała sie Marsowi jeszcze za pamięci
                                                    > > cywilizacji ludzkiej ;)
                                                    > > Jeżeli tak, to może sa jakieś stare zapiski, podania lub legendy
                                                    > > opisujace niezwykle spektakularne zjawisko na niebie.
                                                    > Załóżmy, że tak się stało - że Ceres urwała się Marsowi w wyniku
                                                    > CME. Dlaczego
                                                    > miałoby być to "niezwykle spektakularne zjawisko"[1]?
                                                    > Na mój rozum, z punktu widzenia ziemian, Mars zwiększyłby na jakiś
                                                    > czas swoją jasność i tyle. Ceres raczej w takiej odległości nie
                                                    > byłaby widoczna dla gołego oka, gdyż zlewałaby się z Marsem.
                                                    > W pasie asteroid w ogóle zaś już jest niewidoczna.
                                                    >
                                                    Najpierw zmieciona zostałaby większość atmosfery, potem gwałtownie parowałaby
                                                    woda. Przy dużej temperaturze i jonizacji plazmy mogłoby
                                                    dochodzić chyba do rozkładu na tlen i wodór. Dalej wodór
                                                    cząsteczkowy (rozkładając sie na atomowy)świeciłby wiązaniami
                                                    tak jak na Słońcu.
                                                    Przy i za Marsem (ze zwrotem od Słońca) pojawiłby sie rozciągnięty snop światła
                                                    jak przy warkoczu komety. Za tym snopem zaczęłaby gonić wyrwana z orbity Ceres.


                                                    > > Nie słyszałeś o czyms takim przypadkowo ???
                                                    > Nie. Ale nie jestem mocny z dziedziny antropolgii,
                                                    > tu musisz się spytać kogoś innego.
                                                    >

                                                    Mnie od razu przychodzi na myśl Petrucchio,
                                                    no ale pewnie znowu byłbyś zazdrosny,
                                                    jak przy dobie poimpactowej ;)
                                                  • madcio Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 12.08.08, 19:17
                                                    > > Skąd się wedle ciebie wzięła reszta asteroid?
                                                    > Ale konkretnie o które i o co ci chodzi ?
                                                    Twierdzisz, że Jowisz nie mógł wpłynąć na asteroidy (choć nie wiem, co ci on
                                                    przeszkadza, bo nie widze związku tego z twoją teorią). To dlaczego istnieje pas
                                                    asteroid?

                                                    > > > Jeżeli czegoś takiego sie nie stwierdzi, to trzeba szukac
                                                    > > > innego księzyca który sie urwał Marsowi :)
                                                    > > No popatrz. A przecież jest jedna, inna możliwość. Wiesz, jaka.
                                                    > No jaka ?
                                                    Że twoja teoria jest czystą bzdurą.

                                                    > Najpierw zmieciona zostałaby większość atmosfery, potem gwałtownie
                                                    > parowałaby woda.
                                                    Skąd wiesz, że takie skutki miałaby spotęgowana wersja zwykłego CME, którego
                                                    istnienie postulujesz?

                                                    > Przy i za Marsem (ze zwrotem od Słońca) pojawiłby sie rozciągnięty
                                                    > snop światła jak przy warkoczu komety.
                                                    Dlaczego?

                                                    > Za tym snopem zaczęłaby gonić wyrwana z orbity Ceres.
                                                    Cosik mam wrażenie, że to CME jest trochę za słabe na to, by wykopać Ceres z
                                                    orbity. :D
                                                  • pies_na_teorie Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 17.08.08, 21:38
                                                    > madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > To dlaczego istnieje pas asteroid?
                                                    >
                                                    Oficjalna nauka jest tu bezsilna. Moje proto/paranaukowe wyjaśnienia są takie,
                                                    że zabrakło praksieżyca o odpowiedniej masie do zagęszczenia tego pasa. Porównaj
                                                    Cers do Merkurego lub Księżyca. Ceres łącznie z Marsem nie mogła zagęszczać
                                                    dysku prototop. w tak szerokim pasie jak odpowiednio: M-W, K-Z. Popatrz chocby
                                                    nawet na współczesne orbity. Nieprawdaz madciolu ?


                                                    > > > > Jeżeli czegoś takiego sie nie stwierdzi, to trzeba szukac
                                                    > > > > innego księzyca który sie urwał Marsowi :)
                                                    > > > No popatrz. A przecież jest jedna, inna możliwość. Wiesz, jaka.
                                                    > > No jaka ?
                                                    > Że twoja teoria jest czystą bzdurą.
                                                    >
                                                    Nie cała teoria/hipoteza, tylko fragment że Ceres byłą poprzednio księżycem Marsa.
                                                    Nadgorliwcze, z powodu jednej suchej gałązki chciałbyś wycinać wielkie bujne
                                                    drzewo ???


                                                    > Skąd wiesz, że takie skutki miałaby spotęgowana wersja zwykłego
                                                    > CME, którego istnienie postulujesz?
                                                    >
                                                    Na razie podejrzewam CME w zakresie jakościowym, przewidywania ilosciowe to
                                                    następny etap.


                                                    > > Przy i za Marsem (ze zwrotem od Słońca) pojawiłby sie
                                                    > > rozciągnięty snop światła jak przy warkoczu komety.
                                                    > Dlaczego?
                                                    >
                                                    Jako jedyna możliwość po wyeliminowaniu innych :)
                                                    -przed Marsem ze zwrotem do Słonca,
                                                    -na boki od Marsa w kierunku prostop. do linii M-S.


                                                    > > Za tym snopem zaczęłaby gonić wyrwana z orbity Ceres.
                                                    > Cosik mam wrażenie, że to CME jest trochę za słabe na to,
                                                    > by wykopać Ceres z orbity. :D
                                                    >
                                                    Przy jakich parametrach byłoby za słabe,
                                                    jakie CME masz na myśli ???
                                                  • madcio Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 19.08.08, 19:45
                                                    > > To dlaczego istnieje pas asteroid?
                                                    > Oficjalna nauka jest tu bezsilna.
                                                    Dobrze, dobrze. Tu nie agitpropka, paranaukowcu. :)))

                                                    > Moje proto/paranaukowe wyjaśnienia są takie, że zabrakło
                                                    > praksieżyca o odpowiedniej masie do zagęszczenia tego pasa.
                                                    Dlaczego? Twoje księżyce jakoś nie miały problemu z odwaleniem gazowych obrzymów
                                                    i skalistych planetek. Czemuż to dziwnym trafem akurat tam nic się nie znalazło?


                                                    > Porównaj Cers do Merkurego lub Księżyca. Ceres łącznie z Marsem
                                                    > nie mogła zagęszczać dysku prototop. w tak szerokim pasie jak
                                                    > odpowiednio: M-W, K-Z.
                                                    No tak, mówiłeś, że gęstość kolejnych księżyców spada. Sugerujesz teraz też, ze
                                                    im mniej gęsty księżyc, tym gorzej sobie radzi z zagęszczaniem dysku.

                                                    Czy twoja teoria przewiduje zatem, że każdy następny księżyc będzie coraz
                                                    słabszy i stworzy coraz mniejszą planetę?

                                                    > Nie cała teoria/hipoteza, tylko fragment że Ceres byłą poprzednio
                                                    > księżycem Marsa. Nadgorliwcze, z powodu jednej suchej gałązki
                                                    > chciałbyś wycinać wielkie bujne drzewo ???
                                                    Gdybyż ten fragment z Ceres będącym księżycem Marsa był jedynym wątpliwym... :)))

                                                    > > > Za tym snopem zaczęłaby gonić wyrwana z orbity Ceres.
                                                    > > Cosik mam wrażenie, że to CME jest trochę za słabe na to,
                                                    > > by wykopać Ceres z orbity. :D
                                                    > Przy jakich parametrach byłoby za słabe,
                                                    > jakie CME masz na myśli ???
                                                    Mój drogi, CME dostatecznie silne, by zrobić cokolwiek znaczącego z orbitą
                                                    Ceres, rozkaszaniłoby tak powierzchnię Marsa, że w życiu bysmy tam się nie
                                                    dopatrzeli jakichkolwiek śladów rzek, jezior, brzegów mórz i oceanów, kraterów
                                                    powstałych przed CME i tak dalej.

                                                    Pomijam już to, że cała ta cholerna woda nieszczególnie by miała dobre warunki
                                                    do osiadania na Ceres...
                                                  • pies_na_teorie Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 21.08.08, 23:16
                                                    > madcio napisał:

                                                    > ...Czemuż to dziwnym trafem akurat tam nic się
                                                    > nie znalazło ?
                                                    >
                                                    pomiedzy K-Z i Jowisza trafił jakis mały praksiezyc,
                                                    podejrzewa się wstępnie Ceres, która nie miała takiej siły zagęszczania i
                                                    wszystko to na co było ja staĆ to Mars.


                                                    Inna kwestia jest taka, ze dysk proptopl. wcale nie musiał byc jednorodny,
                                                    raczej po Marsie następuje wyraźna jakościowa zmiana...

                                                    > Sugerujesz teraz też, ze im mniej gęsty księżyc,
                                                    > tym gorzej sobie radzi z zagęszczaniem dysku.
                                                    >
                                                    Gestość to raczej drugorzędna cecha, liczy się ogólna masa.
                                                    Porównaj masy : Merkury, Ksieżyc, np. Ceres.


                                                    > Mój drogi, CME dostatecznie silne, by zrobić cokolwiek
                                                    > znaczącego z orbitą Ceres, rozkaszaniłoby tak powierzchnię Marsa,
                                                    > że w życiu bysmy tam się nie dopatrzeli jakichkolwiek śladów rzek,
                                                    > jezior, brzegów mórz i oceanów, kraterów
                                                    > powstałych przed CME i tak dalej.
                                                    >
                                                    Niekoniecznie, główne uderzenie/gęstość mogło trafić w Ceres,
                                                    Mars mógł oberwać mniej, co wystarczyło do utraty większosci
                                                    wody i atmosfery.


                                                    > Pomijam już to, że cała ta cholerna woda nieszczególnie by miała
                                                    > dobre warunki do osiadania na Ceres...
                                                    >
                                                    Faktycznie, nie pasuje mi taka ogromna ilość wody na Ceres.
                                                    Może szacunki sa zawyżone albo będziemy musieli szukac inne go
                                                    ksiezyca. Jakie jest twoje typowanie ?


                                                    Btw: są jakiekolwiek racjonalne (oprócz mojego)wytłumaczenia obfitości wody na
                                                    Ceres ?
                                                  • madcio Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 25.08.08, 20:24
                                                    > > Sugerujesz teraz też, ze im mniej gęsty księżyc,
                                                    > > tym gorzej sobie radzi z zagęszczaniem dysku.
                                                    > Gestość to raczej drugorzędna cecha, liczy się ogólna masa.
                                                    > Porównaj masy : Merkury, Ksieżyc, np. Ceres.
                                                    Wedle tego, co mówisz, wszystkie cztery gazowe olbrzymy nie powinny w ogóle istnieć.

                                                    > Niekoniecznie, główne uderzenie/gęstość mogło trafić w Ceres,
                                                    > Mars mógł oberwać mniej, co wystarczyło do utraty większosci
                                                    > wody i atmosfery.
                                                    A przed chwilą opowiadaleś, jak to przez całą dobe MArs się piekł w CME jak na
                                                    rożnie. Oj, oj, wiesz, fajnie sobie co rusz przeczące sobie bajeczki opowiadać,
                                                    ale niestety, od razu widać, ze to tylko bajeczki bez jakichkolwiek podstaw.
                                                    Gdyby były jakieś podstawy, nie mógłbyś tak łatwo zmieniać swoich historyjek.

                                                    > > Pomijam już to, że cała ta cholerna woda nieszczególnie by miała
                                                    > > dobre warunki do osiadania na Ceres...
                                                    > Faktycznie, nie pasuje mi taka ogromna ilość wody na Ceres.
                                                    > Może szacunki sa zawyżone albo będziemy musieli szukac inne go
                                                    > ksiezyca. Jakie jest twoje typowanie ?
                                                    Przecież wiesz. Że żadnego księżyca, co by formował Marsa, nie było.

                                                    > Btw: są jakiekolwiek racjonalne (oprócz mojego)wytłumaczenia
                                                    > obfitości wody na Ceres?
                                                    Ogólnie duża ilość wody poza "linią śniegu" układu słonecznego.
                                                  • pies_na_teorie Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 25.08.08, 23:36
                                                    > madcio napisał:
                                                    > ...
                                                    widzę coraz większe niezrozumienie przy wchodzeniu w szczegóły
                                                    ( nie wiem o co Ci chodzi i zapewne odwrotnie jest podobnie).


                                                    > > Btw: są jakiekolwiek racjonalne (oprócz mojego)wytłumaczenia
                                                    > > obfitości wody na Ceres?
                                                    > Ogólnie duża ilość wody poza "linią śniegu" układu słonecznego.
                                                    >
                                                    Skoro tak, to również na pozostałych planetoidach o porównywalnej wielkości
                                                    powinna występować woda w wlekiej obfitości. Występuje ?


                                                    BTW:
                                                    kolejne przewidywania dot. Ceres (jeżeli była księżycem Marsa)

                                                    -powinna mieć przesunięty środek masy, podobnie jak Księżyc i prawdopodobnie
                                                    Merkury,

                                                    -należy przypuszczać, że obrót wokół własnej osi (ok. 9 godz.)
                                                    nie uległ istotnej zmianie i był zsynchronizowany
                                                    z obiegiem wokół Marsa
                                                    --> podaj średni promień orbity
                                                    tuż przed impactem z CME
                                                  • madcio Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 06.09.08, 16:07
                                                    > > ...
                                                    > widzę coraz większe niezrozumienie przy wchodzeniu w szczegóły
                                                    > ( nie wiem o co Ci chodzi i zapewne odwrotnie jest podobnie).
                                                    Coraz większe to są dziury w twojej hipotezie. Sprzeczna jest ona z istnieniem
                                                    gazowych olbrzymów i lodowych gigantów, jakie mamy w US.

                                                    > > Sugerujesz teraz też, ze im mniej gęsty księżyc,
                                                    > > tym gorzej sobie radzi z zagęszczaniem dysku.
                                                    > Gestość to raczej drugorzędna cecha, liczy się ogólna masa.
                                                    > Porównaj masy : Merkury, Ksieżyc, np. Ceres.
                                                    Twierdzisz też, że każdy następny księżyc wyrzucony z protosłońca był coraz
                                                    mniejszy i, jak wynika z powyższego cytatu, produkuje coraz mniejsza planetę. W
                                                    tych warunkach istnienie np. Jowisza jest niemożliwe.

                                                    > > > Btw: są jakiekolwiek racjonalne (oprócz mojego)wytłumaczenia
                                                    > > > obfitości wody na Ceres?
                                                    > > Ogólnie duża ilość wody poza "linią śniegu" układu słonecznego.
                                                    > Skoro tak, to również na pozostałych planetoidach o porównywalnej
                                                    > wielkości powinna występować woda w wlekiej obfitości. Występuje?
                                                    Nie ma planetoidy "porównywalnej wielkości" do Ceres w pasie asteroid. A
                                                    ogólnie, tak, występuje ogromna ilość miejszych i większych ciał niebieskich,
                                                    składających się w większości z wody (w stanie stałym, oczywiście, jako "skała"
                                                    tych ciał), od komet poprzez księżyce do planet karłowatych.
                                                  • pies_na_teorie Re: Ad.4 + 5 (JAKIM CUDEM...?) 13.09.08, 10:06
                                                    > madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Coraz większe to są dziury w twojej hipotezie.
                                                    > Sprzeczna jest ona z istnieniem
                                                    > gazowych olbrzymów i lodowych gigantów, jakie mamy w US.
                                                    >
                                                    Nie jest sprzeczna, tylko wymaga uszczegółowienia.
                                                    Pamiętaj przy tym, ze wyszliśmy z idealnego kulistego
                                                    kształtu mgławicy.


                                                    Reszta później :)
                                        • pies_na_teorie Zobaczmy - Ad.6 23.07.08, 00:17
                                          Madcio napisał:
                                          ...
                                          > 6. Później układy M-W i C-M się rozpadają z powodu dwóch różnych
                                          > mechanizmów, a nasz układ K-Z jest na najlepszej drodze ku
                                          > podobnemu rozpadowi. Nie odpowiedziałeś, czy układ K-Z rozpada się
                                          > wskutek mechanizmu znanego z M-W, czy C-M, czy też jest jeszcze
                                          > inna przyczyna tego stanu rzeczy.
                                          >
                                          Oczywiście, że rozpada się wskutek mechanizmu znanego z M-W.
                                          Chyba nie chcemy miec takiego pecha jak Mars ???


                                          > Nie jesteś w stanie też określić, kiedy skończył się rozpad dwóch
                                          > poprzednich układów.
                                          >
                                          Niestety nie jestem w stanie. Może w przyszłości...
                                        • pies_na_teorie Zobaczmy - Ad.7 23.07.08, 00:34
                                          Madcio napisał:
                                          ...
                                          > 7. Z ostatniej chwili: Ceres miał podobno zeżreć całą, albo
                                          > przynajmniej część wody na Marsie, choć autor nie podaje, jak.
                                          >
                                          Oj jej... chyba łatwo sobie dośpiewać, co nie ?

                                          -plazma uderza, woda paruje, moze nawet zamienia sie w tlen i wodór,
                                          -powstaje obłok unoszony wraz z churą stygnącej plazmy,
                                          -Ceres (jako księzyc) jest akurat w fazie oddalania sie od Słonca,
                                          łapie część pędu z palzmy i urywa sie Marsowi,
                                          -Ceres zajmuje nowa orbitę wokółsłoneczna, chmura gazowa stygnie i
                                          grawitacyjnie osiada w postaci wody.


                                          > Ciekawe, czemu Ziemia ciągle ma swoją wodę.
                                          > Cuda, panie, same cuda!
                                          >
                                          Chyba faktycznie cuda...
                                          Wyglada na to, że Ziemia ani razu nie została centralnie trafiona
                                          chmurą plazmy, tak jak to przytrafiło sie Marsowi.

                                          Prawdopodobieństwo jest znacznie większe biorąc pod uwagę stosunek
                                          obszaru układu K-Z do powierzchni sfery o promieniu orbity układu
                                          ( w porównaniu ze stosunkiem dla układu C-M)
                                          • madcio Re: Zobaczmy - Ad.7 23.07.08, 21:36
                                            > -plazma uderza, woda paruje, moze nawet zamienia sie w tlen i
                                            > wodór,
                                            > -powstaje obłok unoszony wraz z churą stygnącej plazmy,
                                            > -Ceres (jako księzyc) jest akurat w fazie oddalania sie od Słonca,
                                            > łapie część pędu z palzmy i urywa sie Marsowi,
                                            Pomine parę innych rzeczy, które sam się nasuwają (prócz przekleństw i jęków).
                                            Może do nich wrócę, ale zaczniemy od jednego pytania.

                                            Jaki % wody z Marsa, twoim zdaniem, została przechwycona przez Ceres? (reszta
                                            poszła w kosmos, rzecz jasna)

                                            > > Ciekawe, czemu Ziemia ciągle ma swoją wodę.
                                            > > Cuda, panie, same cuda!
                                            > Chyba faktycznie cuda...
                                            Albo zwyczajnie nigdy nie było i nie bedzie żadnego zagrożenia ze strony CME dla
                                            Ziemi czy też jakiegokolwiek innego ciała niebieskiego. Już to wałkowaliśmy i
                                            nie chcę teraz zaczynać od nowa. Mamy inne rzeczy do omówienia.
                                            • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.7 23.07.08, 23:37
                                              madcio napisał:
                                              ...
                                              > Jaki % wody z Marsa, twoim zdaniem, została przechwycona przez Ceres?
                                              > (reszta poszła w kosmos, rzecz jasna)
                                              >

                                              Chyba najpewniej jest obstawić 50%,
                                              co daje największą szansę popełnienia najmniejszego błędu :]

                                              Natomiast intuicyjnie wydaje mi sie,
                                              ze nie więcej niż 30%.
                                              • madcio Re: Zobaczmy - Ad.7 25.07.08, 00:30
                                                > Natomiast intuicyjnie wydaje mi sie,
                                                > ze nie więcej niż 30%.
                                                A najmniej ile? Chcę konkretne warunki brzegowe, stwierdzenie, że "nie więcj niż
                                                30%" mi nie wystarczy.
                                                • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.7 25.07.08, 16:08
                                                  >Madcio napisał:
                                                  ...
                                                  >> Natomiast intuicyjnie wydaje mi sie,
                                                  >> ze nie więcej niż 30%.
                                                  > A najmniej ile? Chcę konkretne warunki brzegowe,
                                                  > stwierdzenie, że "nie więcj niż 30%" mi nie wystarczy.
                                                  >
                                                  Nie mam wystarczających danych pozwalających
                                                  na podanie węższego przedziału.

                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.7 26.07.08, 10:26
                                                    > >> Natomiast intuicyjnie wydaje mi sie,
                                                    > >> ze nie więcej niż 30%.
                                                    > > A najmniej ile? Chcę konkretne warunki brzegowe,
                                                    > > stwierdzenie, że "nie więcj niż 30%" mi nie wystarczy.
                                                    > Nie mam wystarczających danych pozwalających
                                                    > na podanie węższego przedziału.
                                                    W takim razie dostarczę ci tych danych, które pozwolą chociaż na oko ocenić, ile
                                                    tej wody z Marsa mogło się dostać Ceres.

                                                    Nie wiem (i ty zapewnie też), w jakiej odległosci od Marsa krążyła Ceres (choć
                                                    minimalne teoretyczne granice dzięki panowi Roche możemy wyznaczyć), ale
                                                    proponuję się zastanowić nad jedną kwestią:

                                                    Jaki % całego nieba zajmuje powierzchnia Ceres?

                                                    Według mnie, twoje 30% to przestrzał o wiele rzędów wielkości. Tylko drobny
                                                    ułamek wody mógłby zostać zdeponowany na Ceres, a i to tylko gdyby Ceres był nie
                                                    tam, gdzie twierdzisz że był[1].

                                                    W końcu twoje magiczne super-CME moglo odparować wodę tylko na oświetlonej
                                                    części Marsa. Praktycznie nic z wyrzuconej wody nie mogło bezpośrednio trafić na
                                                    Ceres, nie mówiąc o jakiejkolwiek znaczącej zmiany orbity księżyca.

                                                    To chyba tyle, jeśli chodzi o ten pomysł, co? :)

                                                    [1]"Ceres (jako księzyc) jest akurat w fazie oddalania sie od Słonca".
                                                    Interpretuję to jako bycie nad nieoświetloną stroną planety. Inaczej się nie da,
                                                    jeśli nie chcesz, by Ceres poleciała w głąb układu słonecznego, a nie tam, gdzie
                                                    dziś jest, czyli między Marsem a Jowiszem.
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.7 26.07.08, 23:09
                                                    >Madcio napisał:
                                                    ...
                                                    > Jaki % całego nieba zajmuje powierzchnia Ceres?
                                                    > Według mnie, twoje 30% to przestrzał o wiele rzędów wielkości.
                                                    > Tylko drobny ułamek wody mógłby zostać zdeponowany na Ceres,
                                                    > a i to tylko gdyby Ceres był nie tam, gdzie twierdzisz że był[1].
                                                    >
                                                    Curva, terez to ja nie kapuję o co ci chodzi.
                                                    Btw: Ceres to "ona" tj. planeta karłowata (od bogini upraw polowych -
                                                    patronki Sycylii), nie smalec ;]


                                                    > W końcu twoje magiczne super-CME moglo odparować wodę tylko na
                                                    > oświetlonej części Marsa. Praktycznie nic z wyrzuconej wody nie
                                                    > mogło bezpośrednio trafić na Ceres, nie mówiąc o jakiejkolwiek
                                                    > znaczącej zmiany orbity księżyca.
                                                    >
                                                    > To chyba tyle, jeśli chodzi o ten pomysł, co? :)
                                                    >
                                                    Ze zdjęć powierzchni Marsa chyba wynika, że chmura plazmy
                                                    przechodziła w czasie ok. doby marsjańskiej.
                                                    Ceres mogła być obok na trasie ruchu plazmy, wzrastała prędkość
                                                    liniowa i rosła orbita (malała prędkość liniowa,itd.)


                                                    > [1]"Ceres (jako księzyc) jest akurat w fazie oddalania sie od
                                                    > Słonca".
                                                    > Interpretuję to jako bycie nad nieoświetloną stroną planety.
                                                    > Inaczej się nie da, jeśli nie chcesz, by Ceres poleciała w głąb
                                                    > układu słonecznego, a nie tam, gdzie
                                                    > dziś jest, czyli między Marsem a Jowiszem.
                                                    >
                                                    E...tam,
                                                    Musisz pamiętać też o tym, że Mars też nieco przesuwa się wraz z
                                                    chmurą. Nie dostaje jednak prędkości stycznej do orbity i po
                                                    przejściu plazmy musi powrócić, ale slady pozostaja:
                                                    - największy mimośród z planet tzw. skalistych/ziemskich,
                                                    - dwie przechwycone planetoidy...


                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.7 27.07.08, 22:09
                                                    > > Jaki % całego nieba zajmuje powierzchnia Ceres?
                                                    > > Według mnie, twoje 30% to przestrzał o wiele rzędów wielkości.
                                                    > > Tylko drobny ułamek wody mógłby zostać zdeponowany na Ceres,
                                                    > > a i to tylko gdyby Ceres był nie tam, gdzie twierdzisz że był[1].
                                                    > Curva, terez to ja nie kapuję o co ci chodzi.
                                                    Chodzi o to, że kosmos jest zajeku..ście GIGANTYCZNY. Gdyby pokryć powierzchnię
                                                    Marsa warstwą wody, która wyleci w kosmos równomiernie w wszystkich
                                                    kierunkach[1], tylko bardzo drobny ułamek procenta tej wody natrafiłby na Ceres.

                                                    Są wzorki na to, można sobie też zwizualizować w dwóch wymiarach na kartce
                                                    papieru, jeśli narysujesz wszystko proporcjonalnie - i rozmiary okręgów
                                                    reprezentujących obydwa ciała, i odległość między nimi.

                                                    > > W końcu twoje magiczne super-CME moglo odparować wodę tylko na
                                                    > > oświetlonej części Marsa. Praktycznie nic z wyrzuconej wody nie
                                                    > > mogło bezpośrednio trafić na Ceres, nie mówiąc o jakiejkolwiek
                                                    > > znaczącej zmiany orbity księżyca.
                                                    > Ze zdjęć powierzchni Marsa chyba wynika, że chmura plazmy
                                                    > przechodziła w czasie ok. doby marsjańskiej.
                                                    Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Jakie ślady na powierzchni Marsa mówią, że
                                                    ta chmura plazmy była tak gruba i/lub tak wolna, że pełne przejście trwało 24
                                                    godziny?

                                                    Szczerze? Sądzę, że zmyśliłeś sobie to w tej chwili. Ad hoc.

                                                    > Ceres mogła być obok na trasie ruchu plazmy, wzrastała prędkość
                                                    > liniowa i rosła orbita (malała prędkość liniowa,itd.)
                                                    Zmieniamy zeznania? Najpierw to uderzenie wody o powierzchnię księżyca miało
                                                    zmienić orbitę Ceres, teraz zaprzagąmy samo CME, które z każdym twoim postem
                                                    nabywa coraz bardziej cudownych własności. Nie dość, że jest w stanie równo
                                                    odparować całą wodę planety, to jeszcze wytrącić z orbity Ceres. Ciekawe, co z
                                                    Marsem... a nie, coś niżej o Marsie jest. Że magicznie wrócił z powrotem. No, no.

                                                    > > [1]"Ceres (jako księzyc) jest akurat w fazie oddalania sie od
                                                    > > Słonca".
                                                    > > Interpretuję to jako bycie nad nieoświetloną stroną planety.
                                                    > > Inaczej się nie da, jeśli nie chcesz, by Ceres poleciała w głąb
                                                    > > układu słonecznego, a nie tam, gdzie dziś jest, czyli między
                                                    > > Marsem a Jowiszem.
                                                    > Mars też nieco przesuwa się wraz z chmurą. Nie dostaje jednak
                                                    > prędkości stycznej do orbity i po przejściu plazmy musi powrócić,
                                                    Dlaczego musi? Zmiana orbity Ceres była trwała, a Marsa nie?? "Nie dostaje
                                                    jednak prędkości stycznej do orbity" to zwykła sałatka słowna, równoważna
                                                    "magicznie". Nic mi nie tłumaczy.

                                                    No, ten twój CME robi się za cudowny jak na mój gust. Byłem zdolny chwilowo
                                                    zawiesić prawa fizyki i zezwolić, żeby CME było w stanie odparować marsjańską
                                                    wodę, ale to teraz to już stanowczo przegięcie... :))

                                                    > ale slady pozostaja:
                                                    > - największy mimośród z planet tzw. skalistych/ziemskich,
                                                    Bzzt. Najwiekszą ekscentryczność to ma Merkury.

                                                    > - dwie przechwycone planetoidy...
                                                    Eeee, a te planetoidy to już skąd? Niech się domyślę, złapał je gdy był bliżej
                                                    pasa asteroid przez swoją zmianę orbity wskutek CME?

                                                    Szczerze powiem, piesku, że brniesz i pogrążasz się w coraz większe bzdury, aż
                                                    żal patrzeć.

                                                    [1] Najbardziej optymistyczny scenariusz, w rzeczywistości ani woda nie była
                                                    równomiernie rozłożona, ani CME nie potrafia tego dokonać, ani też, nawet gdyby
                                                    mogły, to nie wyrzucą wody po nieoświetlonej stronie.
                                                  • pies_na_teorie Re: Zobaczmy - Ad.7 29.07.08, 22:56
                                                    > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Jakie ślady na powierzchni Marsa
                                                    > mówią, że ta chmura plazmy była tak gruba i/lub tak wolna, że pełne
                                                    > przejście trwało 24 godziny?
                                                    >
                                                    ... no jest to troche na wyrost, ale budzi zaciekawienie :
                                                    wyraźna przerwa "południkowa" w dość jednorodnie
                                                    wygladajacej powierzchni:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Mars_HST_Mollweide_map_1999.png


                                                    > Zmieniamy zeznania? Najpierw to uderzenie wody o powierzchnię
                                                    > księżyca miało zmienić orbitę Ceres,
                                                    >
                                                    To jakieś nieporozumienie,
                                                    nigdy mi do głowy taka glupota nie przyszła :>


                                                    >...teraz zaprzagąmy samo CME, które z każdym twoim postem
                                                    > nabywa coraz bardziej cudownych własności. Nie dość, że jest
                                                    > w stanie równo odparować całą wodę planety,
                                                    >
                                                    prawie równo, ze względu na znaczna objetość chmury plazmy i
                                                    przejście trwające być może prawie dobę marsjańską
                                                    ...natomiast zgodnie z tym modelem okolice biegunowe były najmniej narażone na
                                                    odparowanie, stąd pozostałości czap lodowych...

                                                    ...
                                                    > > Mars też nieco przesuwa się wraz z chmurą. Nie dostaje jednak
                                                    > > prędkości stycznej do orbity i po przejściu plazmy musi powrócić,
                                                    > Dlaczego musi? Zmiana orbity Ceres była trwała, a Marsa nie??
                                                    > "Nie dostaje jednak prędkości stycznej do orbity" to zwykła
                                                    > sałatka słowna, równoważna "magicznie". Nic mi nie tłumaczy.
                                                    >
                                                    Ceres dostała dodatkowa predkość styczną do orbity, co dla Marsa oznaczało
                                                    radialną. Nie zmienił sie zatem istotnie moment pędu
                                                    Marsa (i musiał powrócić) natomiast zmienił sie kształt orbity...


                                                    > > ale slady pozostaja:
                                                    > > - największy mimośród z planet tzw. skalistych/ziemskich,
                                                    > Bzzt. Najwiekszą ekscentryczność to ma Merkury.
                                                    >
                                                    Aj waj, no przecież piszemy w tym wątku od początku o Merkurym jako byłym
                                                    ksiezycu Wenus. Do k...


                                                    > > - dwie przechwycone planetoidy...
                                                    > Eeee, a te planetoidy to już skąd?
                                                    > Niech się domyślę, złapał je gdy był bliżej
                                                    > pasa asteroid przez swoją zmianę orbity wskutek CME?
                                                    >
                                                    He..hehe...
                                                    widzę, ze myślenie staje sie zaraźliwe :)
                                                    Mozliwe, że złapał z peryferii pasa planetoid.
                                                    Może nie od razu ale w wyniku wielu obrotów po nowej eliptycznej orbicie.

                                                    P.S.
                                                    nie kumam:
                                                    -dlaczego para z Marsa mialaby sie rozpryskiwać równomiernie we wszystkich
                                                    kierunkach ???
                                                    -dlaczego Ceres miałaby byc po nieoświetlonej stronie Marsa ???
                                                  • madcio Re: Zobaczmy - Ad.7 31.07.08, 17:25
                                                    > [ślady po chmurze plazmy]
                                                    > ... no jest to troche na wyrost, ale budzi zaciekawienie :
                                                    > wyraźna przerwa "południkowa" w dość jednorodnie
                                                    > wygladajacej powierzchni:
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Mars_HST_Mollweide_map_1999.png
                                                    Czyli nic nie masz. No cóż.

                                                    > > Zmieniamy zeznania? Najpierw to uderzenie wody o powierzchnię
                                                    > > księżyca miało zmienić orbitę Ceres,
                                                    > To jakieś nieporozumienie, nigdy mi do głowy taka glupota nie
                                                    > przyszła :>
                                                    Cóż... zgadza się, piszesz, że łapie część pędu z plazmy. Nie wiem, skąd mi sie
                                                    to o wodzie wzięło, sorki.

                                                    > > "Nie dostaje jednak prędkości stycznej do orbity" to zwykła
                                                    > > sałatka słowna, równoważna "magicznie". Nic mi nie tłumaczy.
                                                    > Ceres dostała dodatkowa predkość styczną do orbity, co dla Marsa
                                                    > oznaczało radialną. Nie zmienił sie zatem istotnie moment pędu
                                                    > Marsa (i musiał powrócić) natomiast zmienił sie kształt orbity...
                                                    Tak to do niczego nie dojdziemy, wiem tyle samo co przedtem. :| Obrazek jakowyś?
                                                    Plis?

                                                    > > > - największy mimośród z planet tzw. skalistych/ziemskich,
                                                    > > Bzzt. Najwiekszą ekscentryczność to ma Merkury.
                                                    > Aj waj, no przecież piszemy w tym wątku od początku o Merkurym
                                                    > jako byłym ksiezycu Wenus.
                                                    A ja myślałem, że teraz o Marsie i Ceres gadamy. Punkt 7, pamiętasz? Nie gub
                                                    tego PODwątku.

                                                    > -dlaczego para z Marsa mialaby sie rozpryskiwać równomiernie we
                                                    > wszystkich kierunkach ???
                                                    Przecież pisałem, że to przypadek idealny (w przypisie nr 1). W rzeczywistości,
                                                    że względu na to, że woda marsjańska byłaby w morzach i oceanach, a nie
                                                    równomiernie na całym globie, to "rozpryskiwanie się" byłoby również nierównomierne.

                                                    > -dlaczego Ceres miałaby byc po nieoświetlonej stronie Marsa ???
                                                    "-Ceres (jako księzyc) jest akurat w fazie oddalania sie od Słonca,"
                                                    Jeśli cię źle zrozumiałem, to BARDZO sugeruję rysunek. Bardzo, bardzo, bardzo.
                                                    Bo tak, to długo możemy zgadywać, co poeta miał ma myśli, gdy coś pisał 10
                                                    postów temu.
                      • petrucchio Re: konstruktywne gadki Madcia ? 13.07.08, 18:55
                        pies_na_teorie napisał:

                        > Ostateczny promień (przed rozłaczeniem)był tu juz kiedys podawany przez
                        > Petrucchia. Zapytaj, Go:). To jest charakterystyczny promień obliczany z
                        > prostego wzoru (chyba cos ok. 0,5 mln km)

                        Czy zamiast wzywać mojego imienia nadaremno, mógłbyś podać jakiś link? Bo nie
                        wydaje mi się, żebym kiedykolwiek podpierał rachunkami tę dziwną konstrukcję.
                        Może masz na myśli ten post:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=74247945&a=75212387

                        ale to była polemika z twoimi pomysłami.
                        • madcio Re: konstruktywne gadki Madcia ? 13.07.08, 19:31
                          Mnie bardziej bawi fakt, że twórca teorii praktycznie nic konkretnego na jej
                          temat nie potrafi powiedzieć... :)
                        • pies_na_teorie Re: konstruktywne gadki Madcia ? 15.07.08, 20:45
                          Jestem rozczarowany twoją postawą.

                          Dysponujesz niezłą głową i znacznym zasobem wiedzy, zamiast jednak
                          podejmować odkrywcze wyzwania - rozmieniasz się na drobne namiętnie
                          rozpisując się i dyskutując o przysłowiowej doopie Maryny.
                          • petrucchio Re: konstruktywne gadki Madcia ? 15.07.08, 23:17
                            pies_na_teorie napisał:

                            > Jestem rozczarowany twoją postawą.
                            >
                            > Dysponujesz niezłą głową i znacznym zasobem wiedzy, zamiast jednak
                            > podejmować odkrywcze wyzwania - rozmieniasz się na drobne namiętnie
                            > rozpisując się i dyskutując o przysłowiowej doopie Maryny.

                            Może dlatego, że nie każda prywatna fantazja jest odkrywczym wyzwaniem?
                            • pies_na_teorie Re: konstruktywne gadki Madcia ? 16.07.08, 20:39
                              petrucchio napisał:

                              > pies_na_teorie napisał:
                              >
                              > > Jestem rozczarowany twoją postawą.
                              > >
                              > > Dysponujesz niezłą głową i znacznym zasobem wiedzy, zamiast jednak
                              > > podejmować odkrywcze wyzwania - rozmieniasz się na drobne namiętnie
                              > > rozpisując się i dyskutując o przysłowiowej doopie Maryny.
                              >
                              > Może dlatego, że nie każda prywatna fantazja jest odkrywczym wyzwaniem?
                              >

                              Staram sie jak mogę...
                              Jedynie na czworoscian Enesa-Petrucchia dałeś sie skusic,
                              cóż z tego jak zaraz osiadłeś na laurach...

                    • pies_na_teorie uzupełnienie... 12.07.08, 00:32
                      madcio napisał:
                      ...
                      > Jaki był okres obrotu W i M wokół własnej osi (ich dni) na początku?
                      >
                      Trudno powiedziec. Natomiast mozna chyba zalożyc, ze na końcu wystepowała
                      synchronizacja obrotu Merkurego wokół własnej osi z obrotem wokół wspólnego
                      środka masy.
                      Mozna porównywac ze współczesnym okresem obrotu Merkurego wokół osi wlasnej...
                      • hetman_twardowski Re: uzupełnienie... 23.07.08, 05:04
                        Merkury jest zsynchronizowany ze Słońcem: 3 rotacje na dwie orbity;
                        jego oś obrotu chyba też tak krąży.

                        Podobnie jest z Księżycem, ale tu jest 1 obrót na orbitę.
                        Oś też się przekręca razem z orbitą - on leci po spirali,
                        a nie sinusoidzie.

                        Wenus jest zsynchronizowana z Ziemią:
                        13:8 i tam wychodzi taki pięciokąt, który wolno się obraca.
                        Mars pewnie też musi jakoś tu się synchronizować z Ziemią,
                        a Wenus z Merkurym, itd.
                        • petrucchio Re: uzupełnienie... 23.07.08, 12:01
                          hetman_twardowski napisał:

                          > Wenus jest zsynchronizowana z Ziemią:
                          > 13:8 i tam wychodzi taki pięciokąt, który wolno się obraca.

                          Trudno powiedzieć, czy to rezonans, czy tylko koincydencja. Zbieżność nie jest
                          na tyle dokładna, żeby utrzymywać się choćby przez tysiące lat, a
                          prawdopodobieństwo jej przypadkowego powstania jest duże (ok. 1/15). Takich
                          zbieżności jest więcej (np. Wenus-Merkury
                          • hetman_twardowski Re: uzupełnienie... 23.07.08, 20:07
                            > Trudno powiedzieć, czy to rezonans, czy tylko koincydencja.
                            > Zbieżność nie jest na tyle dokładna, żeby utrzymywać się
                            > choćby przez tysiące lat, a prawdopodobieństwo jej przypadkowego
                            > powstania jest duże (ok. 1/15).

                            Jak się zmieni ta proporcja 13:8:5 za kilka tyś.
                            lat jeśli nie ma tu synchronizacji?

                            Może wystarczy uwzględnić położenie Księżyca podczas
                            tych zbliżeń Ziemi i Wenus co 584 dni.
                            Okres obrotu Księżyca: 29.5 dnia,
                            584 / 29.5 = 19.8, czyli brakuje 1/5 do całości,
                            powstaje mniejszy pięciokąt, który zazębia się z tym większym.
Pełna wersja